Eucharystia - współczesne znaki o przyszłości świata
Życie Kościoła - Relikwie


Cuda eucharystyczne zarówno w przeszłości jak i w czasach współczesnych, nie należą do zjawisk występujących niezwykle rzadko. Znamienne, że bardzo wiele z nich jest związanych z objawieniami Maryjnymi. Jak by wizyty Matki Bożej miały uwiarygodnić przesłania o centralnym znaczeniu Eucharystii. I odwrotnie: jakby cuda eucharystyczne miały stać się dowodem na prawdziwość objawień Matki Najświętszej. Dodajmy, że przesłania, jakie niebo przekazuje nam za ich pośrednictwem, koncentrują się wokół trzech tematów: konieczności naszego nawrócenia, obietnicy pokoju i czasu łaski oraz sprawiedliwości Bożej, która jest gotowa oczyścić świat ze zła za pomocą kary. W objawieniach Maryjnych, z którymi związane są cuda eucharystyczne temat najbliższej przyszłości jawi się niezwykle wyraźnie. Dlaczego Bóg wybrał takie szczególne środowiska na udostępnienie swego dowodu eucharystycznego. Czyżby element Eucharystii miał z tym związek? Czyżby Bóg wskazywał na Eucharystię jako na środek ocalenia w obliczu czyhających na nas niebezpieczeństw?
Przywołajmy kilka takich zdarzeń.

Objawienia w Amsterdamie
Ida Peerdeman to mieszkanka Amsterdamu, która na przestrzeni, lat 1945-59 doznawała łaski wielu objawień Maryjnych - zdumiewających w swej treści i formie, oficjalnie uznanych przez Kościół w 2002 r. W swoim ostatnim orędziu z 31 maja 1959 r. Matka Najświętsza ogłosiła: ?W pełni ciszy przyszłam. W pełni ciszy powrócę do Tego, który mnie posłał. Nie rozpaczaj. Nie pozostawię was sierotami. On, Pocieszyciel i Pomocnik przyjdzie" Pocieszenia tego Peerdeman doznawała w sposób szczególny w wielu doświadczeniach związanych z Eucharystią, podczas uczestnictwa we Mszy Świętej, i dlatego nazwanych przeżyciami eucharystycznymi. Rozpoczęły się one w święto Nawiedzenia, 31 maja 1958 r., a wiec kilkanaście lat po pierwszym objawieniu Maryi, i trwały aż do lat 80. W sumie było ich sto pięćdziesiąt jeden. Podczas Liturgii Ida miała niezwykłe widzenia, jak to z 1975 r., ukazujące przegraną zła, pokonanego przez moc Niepokalanej i siłę Eucharystii:
?W czasie konsekracji, podczas podniesienia hostii i kielicha, zobaczyłam, jak przemieniły się one w postać Pana; wszędzie było samo światło, niewysłowienie piękne. Niemożliwością jest to opisać - ten majestat i moc. Kiedy przyjęłam Pana. otrzymałam znów nadprzyrodzoną wizję i usłyszałam: "Pocieszcie się. pozostanę z wami. I znów ujrzałam tę jaśniejącą Postać. Jednocześnie usłyszałam: ?Zobaczcie. co się stało?.
Moim oczom ukazał się okropny widok. U stop niebiańskiej Postaci ujrzałam leżącego wielkiego smoka. Potem zobaczyłam, że zostały wyłupione mu oczy, a potem wyrwane pazury Na końcu rozwarła się jego paszcza i zobaczyłam, jak wypadły z niej wielkie kły. Wszystko to leżało przede mną na ziemi. Zobaczyłam, jak smok się skurczył i jak osłabiony, i wyczerpany runął na ziemię. Głos rzekł ? Twoja moc jest złamana i twoja siła zmalała. Twoja wyniosłość i pycha zostały  zmiażdżone. A wy możni tego świata, zobaczcie w tym dla siebie naukę". Po krótkiej przerwie Głos mówił dalej: ?Pocieszcie się narody, Pan jest z wami. Odmawiajcie modlitwę, a Ona [Maryja] stanie się waszą Orędowniczką. Bądźcie wierni. To wszystko wywarło na mnie bardzo głębokie wrażenie: ta wielkość, majestat i potęga Pana, a z drugiej strony obraz tego bezsilnego i ohydnego smoka. To wszystko znikało powoli sprzed moich oczu. Dziękowałam Panu z całą pokorą. Nasz Pan leżał jeszcze niespożyty w mych ustach. Msza Święta zbliżała się ku końcowi i światło znikało powoli". Peerdeman słyszała też słowa Zbawiciela, który mówił: ?Nie lękaj się... Ja jestem Panem, twym Stwórcą... Panem... Dawcą Życia... Tak jak Ja żyję teraz w tobie, tak będę i chce żyć wśród wszystkich narodów... Ja jestem Wodą żywą... Powróćcie do codziennej Ofiary, do codziennego Cudu. a wtedy odzyskacie pokój i ukojenie w waszych sercach".
Przeżycia eucharystyczne to potężne wzmocnienie orędzi Pani Wszystkich Narodów, jakie niebo przekazało światu w Haarlemie, dzielnicy Amsterdamu. Przypomnijmy, orędzia dotyczyły zagrożonych prawd wiary, mówiły o apostazji. Większość z nich odnosiła się do przyszłości i miała charakter proroctw; ich spełnienie było zazwyczaj uzależnione od odpowiedzi ludzi. Matka Boża podkreślała ogromną odpowiedzialność katolików: ?Im dłużej [katolicy] czekają [z wypełnieniem próśb Matki Bożej], tym bardziej osłabnie wiara [w świecie]; im więcej lat [zwlekania], tym większe będzie odstępstwo". Maryja zapewniła, że cały świat powróci do Boga, jeśli pierwsi uczynią to katolicy. ?Zabierzcie się do pracy z wielką gorliwością i zapałem, podejmijcie to dzieło odkupienia i pokoju, a ujrzycie cuda". To, co zostało przekazane w objawieniach w Amsterdamie, po części już się spełniło, np. przejęcie władzy w Chinach przez komunistów, zbudowanie muru berlińskiego, podział państwa koreańskiego na Koreę Północną i Południową, wybuch elektrowni atomowej w Czarnobylu czy wojna na Bałkanach. Są też proroctwa, których wypełnienia wciąż oczekujemy. Jest wśród nich ostrzeżenie przed możliwym atakiem pocisków wyposażonych w głowice z bronią biologiczną zawierającą Yersinia pestis (pałeczkę dżumy), znaną powszechnie jako czarna śmierć. Jest ostrzeżenie Stanów Zjednoczonych przed atakiem chemicznym. Mamy dramatyczną zapowiedź ?innej wielkiej światowej katastrofy" wymierzonej w Zachód, a pochodzącej ze Wschodu. Związana jest ona z wizją ?wielkiej liczby gwiazd w powietrzu", co najprawdopodobniej odnosi się do Stanów Zjednoczonych. Jest zapowiedź ?straszliwego cierpienia, jakie przejdzie nad Indiami". Jest ostrzeżenie skierowane do Europy (być może Unii Europejskiej): ?Uważaj, Europo, jednocz się w dobrej sprawie... Zabiegacie o jedność polityczną, ale musicie też być jedno z Duchem Świętym". Jest zapowiedź ?wystąpienia Rzymu przeciw Papieżowi".
I są przeżycia eucharystyczne, które ukazują nam drogę ocalenia...

Maryjna Betania
To już fenomen zupełnie nam współczesny, wydarzył się bowiem w 1991 r. w Wenezueli, w miejscowości znanej z objawień Maryjnych zatwierdzonych przez Kościół. W wigilię Niepokalanego Poczęcia 1991 r. ks. Otty Ossa, tamtejszy kapelan i kierownik duchowy wizjonerki Marii Esperanzy, odprawiał mszę Świętą przy ołtarzu polowym nieopodal groty. Nagle trzymana przez niego w rękach Hostia zaczęła krwawić. Ksiądz Otty tak zrelacjonował to wydarzenie: ?Połamałem Hostię na cztery części. Kiedy spojrzałem na nią, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Na Hostii zobaczyłem czerwoną plamę, a z niej zaczęła wypływać krew, podobnie jak sączy się z kłutej rany. Po zakończeniu Mszy zabrałem Hostię i schowałem w kaplicy. Następnego ranka, o godzinie szóstej, zobaczyłem, że Krew była płynna i zaczęła wysychać. Do dziś wygląda jednak zupełnie świeżo. Zadziwiające, że Krew pojawiła się tylko po jednej stronie Hostii, choć ta jest tak bardzo cienka". Znowu dokonano analiz medycznych. I okazało się, że Krew wypływająca z Hostii jest krwią z wnętrza ludzkiego serca. I tu w Betanii, obok cudu eucharystycznego, również mamy do czynienia z objawieniami, które mówią o przyszłości świata. ?Przychodzę pojednać moje dzieci, szukać ich. obdarzyć je wiarą... Żądze, pragnienie władzy i materialne bogactwo uczyniły je zimnymi, obojętnymi, egoistycznymi... Piekło, jakie rodzi się wśród ludzi, musi być zniszczone przez dobroć, miłość i prawdę Serca tej Matki. Musi pojawić się przebaczenie, bo zbawić może tylko miłość... Tylko w ten sposób można uniknąć zniszczenia".
Ton wypowiedzi Matki Najświętszej jest naglący. Wybiła "godzina jedenasta". Czas Pojednania został już bardzo wydłużony "Ludzkośc nadużywa łaski i idzie ku zatraceniu. Jeżeli nie zmieni się i nie poprawi, zginie od ognia i wojny". Ale Bóg tego nie chce, dlatego posyła na świat swoją Matkę, która wzywa do ożywienia nabożeństwa do Eucharystii i do swego Niepokalanego Serca. ?Musicie czuć w swych sercach głód Boga - mówiła - głód Jego darów i głód Jego Matki, która nie przestaje dawać się codziennie w każdej części świata, by ludzie mogli być zbawieni".
Te słowa jednoznacznie wskazują na ten sam wątek, który zdominował inne objawienia. Również tutaj jest mowa o grożącej nam ?apokaliptycznej" karze za nasze grzechy i o jedynym ratunku, jaki możemy znaleźć w kulcie Eucharystii i w macierzyńskiej opiece Maryi. Znów pojawiają się dwa filary z wizji św. Jana Bosko...

Koreańskie Naju
Naju jest małym miasteczkiem położonym w odległości około 30 km od południowo-zachodniego wybrzeża Półwyspu Koreańskiego. Od 1985 r. jego nazwa znana jest całemu światu. Jego mieszkanka Julia Kim stała się posłańcem Maryi, pragnącej przekazać wszystkim ludziom orędzie swego Niepokalanego Serca.
Objawienia trwały już trzy lata, gdy 5 czerwca 1988 r. Julii po raz pierwszy ukazał się Jezus, a po przyjęciu przez nią Komunii Świętej Hostia zamieniła się w jej ustach w Krew. Odtąd zdarzyło się to kilkanaście razy w obecności wielu osób, m.in. 16 maja 1991 r., 24 września i 2 listopada 1994 r. W kwietniu 1993 r. zaczęły się inne znaki związane z Eucharystią. Na dłoniach figury Matki Bożej zaczęły się pojawiać Hostie z symbolicznymi rysunkami, a obok niej zaczął się ukazywać kielich z Hostią, która w uroczystość Bożego Ciała krwawi. Dnia 24 listopada 1994 r. cuda eucharystyczne zdarzyły się w obecności nuncjusza apostolskiego w Korei. "Grzechy świata są tak liczne, że gniew Boży jest ogromny. Świat jest zepsuty przez grzechy. Jestem smutna. Wielu ludzi wciąż nie wierzy... Czy wiesz, dlaczego Serce mego Syna jest rozdarte? To przez ludzkie grzechy, które się mnożą, i przez, narastające nieposłuszeństwo. Podejmij się dzieła zadośćuczynienia.
Droga, która prowadzi do mego Syna Jezusa, jest wąska i trudna. Ludzkość może ocaleć przez wejście na nią ale większość nawet się do niej nie zbliża". To wzmianka o Eucharystii... Dlaczego objawienia Maryjne zaczynają, ukazywać Eucharystie? Na to pytanie najłatwiej znaleźć nam odpowiedź właśnie w objawieniach z Naju. Gdy Maryja wzywa w swoim orędziu do powrotu do Boga, prosi szczególnie o to, by ludzie znowu zaczęli się karmić Eucharystią i oddawać Jej cześć. Cuda eucharystyczne dodatkowo kierują ludzką uwagę na ten wątek objawień, czyniąc go najważniejszym.

Hostia z Marlboro
W amerykańskim stanie New Jersey, w miejscowości Marlboro od lat 80. trwają objawienia Matki Najświętszej. W 1994 r. w święto Bożego Miłosierdzia ks. Robert Rooney, duchowy opiekun wizjonera Josepha Januszkiewicza, odprawiał poranną Mszę Świętą w kościele św. Wincentego a Paulo. Kiedy wziął do rąk hostię i zaczął wypowiadać słowa konsekracji, z Eucharystii zaczęła płynąć Krew. Zaszokowani ministranci byli pierwszymi świadkami cudu. Hostię umieszczono w tabernakulum, a badający ją metodą nieinwazyjną stwierdzili: "Nie ma naukowego wytłumaczenia tego zjawiska. Czerwona ciecz wypływająca z Hostii ma pod mikroskopem cechy charakterystyczne dla ludzkiej krwi".
W dniu 6 czerwca ks. Rooneyowi miała również ukazać się Matka Boża. Było to pierwsze i jedyne objawienie, jakiego dostąpił ten duchowny. Maryja powiedziała mu, że Syn Jej ofiarował mu dar - dar krwawiącej Hostii i że teraz wszystkim zajmie się już jego kierownik duchowy. Rzeczywiście, ks. Rooney zmarł miesiąc później, a jego spowiednik przekazał cudowną Hostię biskupowi diecezji Trenton.

Cud w Rzymie
W 1995 r. niewytłumaczalne fenomeny związane z Eucharystią rozpoczynają się w Wiecznym Mieście. Wiążą się one z życiem włoskiej wizjonerki Marisy Rossi, która od 1971 r. otrzymuje przesłania i znaki od Matki Bożej, wzywającej ludzkość do powrotu do Boga. W święto Podwyższenia Krzyża 1995 r. Marisa modliła się w kaplicy. Potem podniosła się ze swego inwalidzkiego wózka i pocałowała krzyż, który kapłan zdjął z ołtarza. Wówczas w boku ukrzyżowanego Zbawiciela pojawiła się Hostia, która spadła na wyciągnięte dłonie mistyczki. Widziało to wielu świadków. Hostia pojawiała się na wyciągniętych dłoniach Marisy również w 1996 r., podczas objawienia Matki Najświętszej. Cud ten został udokumentowany na fotografiach.

 

Komentarze   

 
+3 #32 Jan 2015-03-06 17:17
Święta Aneczko Niepokalane Poczęcie zastanów się co Ty wypisujesz? Czy Ci się podoba czy nie Bóg Istnieje! Zastanów się ateiści oszukują Cię. Prawda jest jedna Bóg jest Miłością. Przeproś Go i publicznie odwołaj to co napisałaś. Wiesz ze łamiesz prawo? Szydzenie z Symboli Narodowych czy Religijnych jest przestępstwem. Tak samo nie można szydzić z Konstytucji, Flagi, Godła. W tym Kraju jest 95 % ludzi ochrzczonych i dla nich Jezus jest Kimś ważnym. Jezu zmiłuj się nad tą osobą.
Cytować
 
 
+1 #31 Ewa 2014-12-17 22:18
Brakuje tak waznego swiadectwa o Sokółce OBECNIEczy w Lanciano we Włoszech z dawnych lat
Cytować
 
 
+2 #30 Aleksandra Sokolowska 2014-11-12 18:10
To jest bardzo pomocna i swieta stronka z ktorej moga korzystac wszyscy.
Cytować
 
 
0 #29 Aleksandra Sokolowska 2014-11-12 18:10
To jest bardzo pomocna i swieta stronka z ktorej moga korzystac wszyscy.
Cytować
 
 
+2 #28 Sara 2014-06-20 13:20
Tak Bog jest miłościa tak piekna i madra.Ludzkosc zapomina o przykazaniach i kochania Boga.Zycie czasami jest bardzo ciezkie.Ja mam powazna chorobe i miałąm okrutne dziecinstwo dlatego potem ciezko zachorowałąm.Ty le lat cierpienia ale jezus tez cierpieł i sie ciesze ze ja tez moge ale niekiedy jest bardzo ciezko.Wiara i milosc do boga uzdrawia,trwajm y przy bogu on jest taki wyjatkowy i madry i dobry.Wszystko co stworzył jest takie wynosne i piekne i urodze.Sa to odbicja boga.Zawsze trzeba wybierac madrosc i dobro a nie to co nam daje swiat to jest ulotne i bez wartosci.Szukaj cie stworce i go bardzo kochajcie,maryj a jest zawsze z wami wystarczy poprosic o pomoc.Choroba mnie zbogaciła jestem wyjatkowa osoba i bardzo piekna kobieta.Pozdraw iam serdecznie
Cytować
 
 
0 #27 Pomóż Mu 2013-10-16 22:15
Jezus jest ciągle uśmiercany i wskrzeszany na ołtarzach, Jego duch (jak duch każdego człowieka po śmierci ciała) bardzo cierpi z tego powodu, że jest cały czas na Mszy wzywany, przywoływany, żeby znów umarł w mękach i znów ożył... Dany mi był sen, w którym Jezus, leżący w miejscu kultu na okrągłym (Hostia) pniu (ołtarz) ,cały zakrwawiony, umierał i znów otwierał oczy, i wzrokiem pełnym bólu błagał o ratunek. Takie same obrazy pojawiały się w innych miejscach pomieszczenia i napawały niesamowitym lękiem. Dwie kobiety, sprątające to miejsce kultu, nie przejmowały się zupełnie tym, co się dzieje, jedna z nich (ta, co przyprowadziła w to miejsce)radziła po prostu nie patrzeć na Jezusa, a wówczas nie będzie tego ''zjawiska''.
Czy życzycie sobie umrzeć w mękach raz jako człowiek, a potem bez przerwy być wzywanym do powtórzenia tego okropieństwa jako duch? Myślicie, że duchom zmarłych wszystko jedno, jak ich wspominają, w co ich ''wkręcają'' w dobrej wierze? Od kiedy to duch zmarłego ma za nic nasze ludzkie praktyki jego uśmiercania i wskrzeszania? Bo Jezus to Bóg, duch doskonały, Go nie boli, nie dręczy ta tradycja? On jako dusza i jako duch CHCE ŻYĆ, a wy się cieszycie ''potwierdzenio m'' słuszności uśmiercania Go na ołtarzach w postaci Hostii i wina, gdy te Hostie krwawią prawdziwą krwią. Będą krwawić, dopóki Go uśmiercają i w tejże chwili wskrzeszają. Ból nieskończony - to Mu robicie. To straszne - umierać bez przerwy w tych samych mękach, co na krzyżu. On nic nie mówił, On tylko PATRZYŁ BŁAGALNIE...
Zaraz zaczniecie mnie wyzywać od bezbożników i heretyków, od szatana i jeszcze innych. Mi wszystko jedno. A sen ten był rok temu. Wtedy nie zrozumiałam...
Cytować
 
 
+1 #26 Leszek 2013-02-05 12:39
Dzień dobry, znalazłem ostatnio stronę polskiej stygmatyczki Katarzyny Szymon i zaskoczony jestem faktem, jak mało sie mówi na ten temat. a wy jak sądzicie?
Katarzyna Szymon otrzymywała hostię z nieba, tak twierdzi wielu naocznych świadków, a my sami tak niewiele na ten temat wiemy.

pozdrawiam
Leszek
Cytować
 
 
0 #25 damian 2012-11-15 00:09
:sad:ludzie musimy się zjednoczyć dla naszego pana niej cały świat dowie się walczcie niej energia wam niezależnie miejcie cnoty nie korzenny się poddać ;-)
Cytować
 
 
0 #24 bab 2012-09-27 09:34
do "sw. aneczki"
co Ty sobie myślisz głupia , bezmyśnla babo, że możesz tak bekazrnie obrażać Boga, naszego Pana. Jak śmiesz tak się zachowywać publicznie, pisząc takie plugastwa. Jeśli nikt za ciebie nie będzie się modlił , to umrzesz w wielkich mękach, a twój jezyk będzie ci wielką udręką do końca świata. Opamiętaj się dopólki jeszcze żyjesz!!! Bo po drugiej stronie odwrotu nie będzie!
Cytować
 
 
+1 #23 Małgorzata 2012-07-25 07:49
BÓG WYBACZA ALE POKUTA BĘDZIE WIELKA !!!

CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU JAK BYŁA NA POCZĄTKU TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW AMEN

AMEN AMEN
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po łacinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 155 gości