Dzieje Apostolskie
Pismo ?wi?te - Nowy Testament

1

1 Pierwsz? Ksi?g? napisa?em, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czyni? i czego naucza? od pocz?tku 2 a? do dnia, w którym udzieli? przez Ducha ?wi?tego polece? Aposto?om, których sobie wybra?, a potem zosta? wzi?ty do nieba. 3 Im te? po swojej m?ce da? wiele dowodów, ?e ?yje: ukazywa? si? im przez czterdzie?ci dni i mówi? o królestwie Bo?ym. 4 A podczas wspólnego posi?ku kaza? im nie odchodzi? z Jerozolimy, ale oczekiwa? obietnicy Ojca: S?yszeli?cie o niej ode Mnie - /mówi?/ - 5 Jan chrzci? wod?, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzeczeni Duchem ?wi?tym. 6 Zapytywali Go zebrani: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? 7 Odpowiedzia? im: Nie wasza to rzecz zna? czasy i chwile, które Ojciec ustali? swoj? w?adz?, 8 ale gdy Duch ?wi?ty zst?pi na was, otrzymacie Jego moc i b?dziecie moimi ?wiadkami w Jerozolimie i w ca?ej Judei, i w Samarii, i a? po kra?ce ziemi. 9 Po tych s?owach uniós? si? w ich obecno?ci w gór? i ob?ok zabra? Go im sprzed oczu. 10 Kiedy uporczywie wpatrywali si? w Niego, jak wst?powa? do nieba, przyst?pili do nich dwaj m??owie w bia?ych szatach. 11 I rzekli: M??owie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie si? w niebo? Ten Jezus, wzi?ty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieli?cie Go wst?puj?cego do nieba. 12 Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwn?, która le?y blisko Jerozolimy, w odleg?o?ci drogi szabatowej. 13 Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bart?omiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, /brat/ Jakuba. 14 Wszyscy oni trwali jednomy?lnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryj?, Matk? Jezusa, i bra?mi Jego. 15 Wtedy Piotr w obecno?ci braci, a zebra?o si? razem oko?o stu dwudziestu osób, tak przemówi?: 16 Bracia, musia?o wype?ni? si? s?owo Pisma, które Duch ?wi?ty zapowiedzia? przez usta Dawida o Judaszu. On to wskaza? drog? tym, którzy pojmali Jezusa, 17 bo on zalicza? si? do nas i mia? udzia? w naszym pos?ugiwaniu. 18 Za pieni?dze, niegodziwie zdobyte, naby? ziemi? i spad?szy g?ow? na dó?, p?k? na pó? i wyp?yn??y wszystkie jego wn?trzno?ci. 19 Roznios?o si? to w?ród wszystkich mieszka?ców Jerozolimy, tak ?e nazwano ow? rol? w ich j?zyku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi. 20 Napisano bowiem w Ksi?dze Psalmów: Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka! A urz?d jego niech inny obejmie! 21 Trzeba wi?c, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez ca?y czas, kiedy Pan Jezus przebywa? z nami, 22 pocz?wszy od chrztu Janowego a? do dnia, w którym zosta? wzi?ty od nas do nieba, sta? si? razem z nami ?wiadkiem Jego zmartwychwstania. 23 Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsab?, z przydomkiem Justus, i Macieja. 24 I tak si? pomodlili: Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wska? z tych dwóch jednego, którego wybra?e?, 25 by zaj?? miejsce w tym pos?ugiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzy? si? Judasz, aby pój?? swoj? drog?. 26 I dali im losy, a los pad? na Macieja. I zosta? do??czony do jedenastu aposto?ów.

2

1 Kiedy nadszed? wreszcie dzie? Pi??dziesi?tnicy, znajdowali si? wszyscy razem na tym samym miejscu. 2 Nagle da? si? s?ysze? z nieba szum, jakby uderzenie gwa?townego wiatru, i nape?ni? ca?y dom, w którym przebywali. 3 Ukaza?y si? im te? j?zyki jakby z ognia, które si? rozdzieli?y, i na ka?dym z nich spocz?? jeden. 4 I wszyscy zostali nape?nieni Duchem ?wi?tym, i zacz?li mówi? obcymi j?zykami, tak jak im Duch pozwala? mówi?. 5 Przebywali wtedy w Jerozolimie pobo?ni ?ydzi ze wszystkich narodów pod s?o?cem. 6 Kiedy wi?c powsta? ów szum, zbiegli si? t?umnie i zdumieli, bo ka?dy s?ysza?, jak przemawiali w jego w?asnym j?zyku. 7 Czy? ci wszyscy, którzy przemawiaj?, nie s? Galilejczykami? - mówili pe?ni zdumienia i podziwu. 8 Jak?e? wi?c ka?dy z nas s?yszy swój w?asny j?zyk ojczysty? - 9 Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszka?cy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, 10 Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych cz??ci Libii, które le?? blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, 11 ?ydzi oraz prozelici, Krete?czycy i Arabowie - s?yszymy ich g?osz?cych w naszych j?zykach wielkie dzie?a Bo?e. 12 Zdumiewali si? wszyscy i nie wiedzieli, co my?le?: Co ma znaczy?? - mówili jeden do drugiego. 13 Upili si? m?odym winem - drwili inni. 14 Wtedy stan?? Piotr razem z Jedenastoma i przemówi? do nich dono?nym g?osem: M??owie Judejczycy i wszyscy mieszka?cy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomo?ci i pos?uchajcie uwa?nie mych s?ów. 15 Ci ludzie nie s? pijani, jak przypuszczacie, bo jest dopiero trzecia godzina dnia, 16 ale spe?nia si? przepowiednia proroka Joela: 17 W ostatnich dniach - mówi Bóg - wylej? Ducha mojego na wszelkie cia?o, i b?d? prorokowali synowie wasi i córki wasze, m?odzie?cy wasi widzenia mie? b?d?, a starcy - sny. 18 Nawet na niewolników i niewolnice moje wylej? w owych dniach Ducha mego, i b?d? prorokowali. 19 I sprawi? dziwy na górze - na niebie, i znaki na dole - na ziemi. Krew i ogie?, i k??by dymu, 20 s?o?ce zamieni si? w ciemno?ci, a ksi??yc w krew, zanim nadejdzie dzie? Pa?ski, wielki i wspania?y. 21 Ka?dy, kto wzywa? b?dzie imienia Pa?skiego, b?dzie zbawiony. 22 M??owie izraelscy, s?uchajcie tego, co mówi?: Jezusa Nazarejczyka, M??a, którego pos?annictwo Bóg potwierdzi? wam niezwyk?ymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokona? w?ród was, o czym sami wiecie, 23 tego M??a, który z woli postanowienia i przewidzenia Bo?ego zosta? wydany, przybili?cie r?kami bezbo?nych do krzy?a i zabili?cie. 24 Lecz Bóg wskrzesi? Go, zerwawszy wi?zy ?mierci, gdy? niemo?liwe by?o, aby ona panowa?a nad Nim, 25 bo Dawid mówi? o Nim: Mia?em Pana zawsze przed oczami, gdy? stoi po mojej prawicy, abym si? nie zachwia?. 26 Dlatego ucieszy?o si? moje serce i rozradowa? si? mój j?zyk, tak?e i moje cia?o spoczywa? b?dzie w nadziei, 27 ?e nie zostawisz duszy mojej w Otch?ani ani nie dasz ?wi?temu Twemu ulec ska?eniu. 28 Da?e? mi pozna? drogi ?ycia i nape?nisz mnie rado?ci? przed obliczem Twoim. 29 Bracia, wolno powiedzie? do was otwarcie, ?e patriarcha Dawid umar? i zosta? pochowany w grobie, który znajduje si? u nas a? po dzie? dzisiejszy. 30 Wi?c jako prorok, który wiedzia?, ?e Bóg przysi?g? mu uroczy?cie, i? jego Potomek zasi?dzie na jego tronie, 31 widzia? przysz?o?? i przepowiedzia? zmartwychwstanie Mesjasza, ?e ani nie pozostanie w Otch?ani, ani cia?o Jego nie ulegnie rozk?adowi. 32 Tego w?a?nie Jezusa wskrzesi? Bóg, a my wszyscy jeste?my tego ?wiadkami. 33 Wyniesiony na prawic? Boga, otrzyma? od Ojca obietnic? Ducha ?wi?tego i zes?a? Go, 34 jak to sami widzicie i s?yszycie. Bo Dawid nie wst?pi? do nieba, a jednak powiada: Rzek? Pan do Pana mego: Si?d? po prawicy mojej, 35 a? po?o?? nieprzyjació? Twoich podnó?kiem stóp Twoich. 36 Niech wi?c ca?y dom Izraela wie z niewzruszon? pewno?ci?, ?e tego Jezusa, którego wy?cie ukrzy?owali, uczyni? Bóg i Panem, i Mesjaszem. 37 Gdy to us?yszeli, przej?li si? do g??bi serca: Có? mamy czyni?, bracia? - zapytali Piotra i pozosta?ych Aposto?ów. 38 Nawró?cie si? - powiedzia? do nich Piotr - i niech ka?dy z was ochrzci si? w imi? Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a we?miecie w darze Ducha ?wi?tego. 39 Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy s? daleko, a których powo?a Pan Bóg nasz. 40 W wielu te? innych s?owach dawa? ?wiadectwo i napomina?: Ratujcie si? spo?ród tego przewrotnego pokolenia! 41 Ci wi?c, którzy przyj?li jego nauk?, zostali ochrzczeni. I przy??czy?o si? owego dnia oko?o trzech tysi?cy dusz. 42 Trwali oni w nauce Aposto?ów i we wspólnocie, w ?amaniu chleba i w modlitwie. 43 Boja?? ogarnia?a ka?dego, gdy? Aposto?owie czynili wiele znaków i cudów. 44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. 45 Sprzedawali maj?tki i dobra i rozdzielali je ka?demu wed?ug potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomy?lnie w ?wi?tyni, a ?ami?c chleb po domach, przyjmowali posi?ek z rado?ci? i prostot? serca. 47 Wielbili Boga, a ca?y lud odnosi? si? do nich ?yczliwie. Pan za? przymna?a? im codziennie tych, którzy dost?powali zbawienia.

3

1 Gdy Piotr i Jan wchodzili do ?wi?tyni na modlitw? o godzinie dziewi?tej, 2 wnoszono w?a?nie pewnego cz?owieka, chromego od urodzenia. K?adziono go codziennie przy bramie ?wi?tyni, zwanej Pi?kn?, aby wst?puj?cych do ?wi?tyni, prosi? o ja?mu?n?. 3 Ten zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wej?? do ?wi?tyni, prosi? ich o ja?mu?n?. 4 Lecz Piotr wraz z Janem przypatrzywszy si? mu powiedzia?: 5 Spójrz na nas. A on patrzy? na nich oczekuj?c od nich ja?mu?ny. 6 Nie mam srebra ani z?ota - powiedzia? Piotr - ale co mam, to ci daj?: W imi? Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chod?! 7 I uj?wszy go za praw? r?k?, podniós? go. A on natychmiast odzyska? w?adz? w nogach i stopach. 8 Zerwa? si? i stan?? na nogach, i chodzi?, i wszed? z nimi do ?wi?tyni, chodz?c, skacz?c i wielbi?c Boga. 9 A ca?y lud zobaczy? go chodz?cego i chwal?cego Boga. 10 I rozpoznawali w nim tego cz?owieka, który siada? przy Pi?knej Bramie ?wi?tyni, aby ?ebra?, i ogarn??o ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotka?o. 11 A gdy on trzyma? si? Piotra i Jana, ca?y lud zdumiony zbieg? si? do nich w kru?ganku, który zwano Salomonowym. 12 Na ten widok Piotr przemówi? do ludu: M??owie izraelscy! Dlaczego dziwicie si? temu? I dlaczego tak?e patrzycie na nas, jakby?my w?asn? moc? lub pobo?no?ci? sprawili, ?e on chodzi? 13 Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ws?awi? S?ug? swego, Jezusa, wy jednak wydali?cie Go i zaparli?cie si? Go przed Pi?atem, gdy postanowi? Go uwolni?. 14 Zaparli?cie si? ?wi?tego i Sprawiedliwego, a wyprosili?cie u?askawienie dla zabójcy. 15 Zabili?cie Dawc? ?ycia, ale Bóg wskrzesi? Go z martwych, czego my jeste?my ?wiadkami. 16 I przez wiar? w Jego imi? temu cz?owiekowi, którego widzicie i którego znacie, imi? to przywróci?o si?y. Wiara /wzbudzona/ przez niego da?a mu t? pe?ni? si?, któr? wszyscy widzicie. 17 Lecz teraz wiem, bracia, ?e dzia?ali?cie w nie?wiadomo?ci, tak samo jak zwierzchnicy wasi. 18 A Bóg w ten sposób spe?ni? to, co zapowiedzia? przez usta wszystkich proroków, ?e Jego Mesjasz b?dzie cierpia?. 19 Pokutujcie wi?c i nawró?cie si?, aby grzechy wasze zosta?y zg?adzone, 20 aby nadesz?y od Pana dni och?ody, aby te? pos?a? wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, 21 którego niebo musi zatrzyma? a? do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedzia? Bóg przez usta swoich ?wi?tych proroków. 22 Powiedzia? przecie? Moj?esz: Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, Bóg nasz, spo?ród braci waszych. S?uchajcie Go we wszystkim, co wam powie. 23 A ka?dy, kto nie pos?ucha tego Proroka, zostanie usuni?ty z ludu. 24 Zapowiadali te dni tak?e pozostali prorocy, którzy przemawiali od czasów Samuela i jego nast?pców. 25 Wy jeste?cie synami proroków i przymierza, które Bóg zawar? z waszymi ojcami, kiedy rzek? do Abrahama: B?ogos?awione b?d? w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi. 26 Dla was w pierwszym rz?dzie wskrzesi? Bóg S?ug? swego i pos?a? Go, aby b?ogos?awi? ka?demu z was w odwracaniu si? od grzechów.

4

1 Kiedy przemawiali do ludu, podeszli do nich kap?ani i dowódca stra?y ?wi?tynnej oraz saduceusze 2 oburzeni, ?e nauczaj? lud i g?osz? zmartwychwstanie umar?ych w Jezusie. 3 Zatrzymali ich i oddali pod stra? a? do nast?pnego dnia, bo ju? by? wieczór. 4 A wielu z tych, którzy s?yszeli nauk?, uwierzy?o. Liczba m??czyzn dosi?ga?a oko?o pi?ciu tysi?cy. 5 Nast?pnego dnia zebrali si? ich prze?o?eni i starsi, i uczeni w Jerozolimie: 6 arcykap?an Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu ich by?o z rodu arcykap?a?skiego. 7 Postawili ich w ?rodku i pytali: Czyj? moc? albo w czyim imieniu uczynili?cie to? 8 Wtedy Piotr nape?niony Duchem ?wi?tym powiedzia? do nich: Prze?o?eni ludu i starsi! 9 Je?eli przes?uchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzi?ki któremu chory cz?owiek uzyska? zdrowie, 10 to niech b?dzie wiadomo wam wszystkim i ca?emu ludowi Izraela, ?e w imi? Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzy?owali?cie, a którego Bóg wskrzesi? z martwych - ?e przez Niego ten cz?owiek stan?? przed wami zdrowy. 11 On jest kamieniem, odrzuconym przez was buduj?cych, tym, który sta? si? g?owic? w?g?a. 12 I nie ma w ?adnym innym zbawienia, gdy? nie dano ludziom pod niebem ?adnego innego imienia, w którym mogliby?my by? zbawieni. 13 Widz?c odwag? Piotra i Jana, a dowiedziawszy si?, ?e s? oni lud?mi nieuczonymi i prostymi, dziwili si?. Rozpoznawali w nich te? towarzyszy Jezusa. 14 A widz?c nadto, ?e stoi z nimi uzdrowiony cz?owiek, nie znajdowali odpowiedzi. 15 Kazali wi?c im wyj?? z sali Rady i naradzili si?: 16 Co mamy zrobi? z tymi lud?mi? - mówili jeden do drugiego - bo dokonali jawnego znaku, oczywistego dla wszystkich mieszka?ców Jerozolimy. Przecie? temu nie mo?emy zaprzeczy?. 17 Aby jednak nie rozpowszechnia?o si? to w?ród ludu, zabro?my im surowo przemawia? do kogokolwiek w to imi?. 18 Przywo?ali ich potem i zakazali im w ogóle przemawia?, i naucza? w imi? Jezusa. 19 Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: Rozs?d?cie, czy s?uszne jest w oczach Bo?ych bardziej s?ucha? was ni? Boga? 20 Bo my nie mo?emy nie mówi? tego, co?my widzieli i s?yszeli. 21 Oni za? ponowili gro?by, a nie znajduj?c ?adnej podstawy do wymierzenia im kary, wypu?cili ich ze wzgl?du na lud, bo wszyscy wielbili Boga z powodu tego, co si? sta?o. 22 A cz?owiek, który dozna? tego cudownego uzdrowienia, mia? ponad czterdzie?ci lat. 23 Uwolnieni przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykap?ani i starsi. 24 Wys?uchawszy tego podnie?li jednomy?lnie g?os do Boga i mówili: Wszechw?adny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje, 25 Ty? przez Ducha ?wi?tego powiedzia? ustami s?ugi Twego Dawida: Dlaczego burz? si? narody i ludy knuj? rzeczy pró?ne? 26 Powstali królowie ziemi i ksi???ta zeszli si? razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomaza?cowi. 27 Zeszli si? bowiem rzeczywi?cie w tym mie?cie przeciw ?wi?temu S?udze Twemu, Jezusowi, którego nama?ci?e?, Herod i Poncjusz Pi?at z poganami i pokoleniami Izraela, 28 aby uczyni? to, co r?ka Twoja i my?l zamierzy?y. 29 A teraz spójrz, Panie, na ich gro?by i daj s?ugom Twoim g?osi? s?owo Twoje z ca?? odwag?, 30 gdy Ty wyci?ga? b?dziesz sw? r?k?, aby uzdrawia? i dokonywa? znaków i cudów przez imi? ?wi?tego S?ugi Twego, Jezusa. 31 Po tej modlitwie zadr?a?o miejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali nape?nieni Duchem ?wi?tym i g?osili odwa?nie s?owo Bo?e. 32 Jeden duch i jedno serce o?ywia?y wszystkich wierz?cych. ?aden nie nazywa? swoim tego, co posiada?, ale wszystko mieli wspólne. 33 Aposto?owie z wielk? moc? ?wiadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielk? ?ask?. 34 Nikt z nich nie cierpia? niedostatku, bo w?a?ciciele pól albo domów sprzedawali je 35 i przynosili pieni?dze /uzyskane/ ze sprzeda?y, i sk?adali je u stóp Aposto?ów. Ka?demu te? rozdzielano wed?ug potrzeby. 36 Tak Józef, nazwany przez Aposto?ów Barnabas, to znaczy Syn Pocieszenia, lewita rodem z Cypru, 37 sprzeda? ziemi?, któr? posiada?, a pieni?dze przyniós? i z?o?y? u stóp Aposto?ów.

5

1 Ale pewien cz?owiek, imieniem Ananiasz, z ?on? swoj? Safir?, sprzeda? posiad?o?? 2 i za wiedz? ?ony od?o?y? sobie cz??? zap?aty, a pewn? cz??? przyniós? i z?o?y? u stóp Aposto?ów. 3 Ananiaszu - powiedzia? Piotr - dlaczego szatan zaw?adn?? twym sercem, ?e sk?ama?e? Duchowi ?wi?temu i od?o?y?e? sobie cz??? zap?aty za ziemi?? 4 Czy przed sprzeda?? nie by?a twoj? w?asno?ci?, a po sprzedaniu czy? nie mog?e? rozporz?dzi? tym, co? za ni? otrzyma?? Jak?e mog?e? dopu?ci? my?l o takim uczynku? Nie ludziom sk?ama?e?, lecz Bogu. 5 S?ysz?c te s?owa Ananiasz pad? martwy. A wszystkich, którzy tego s?uchali, ogarn?? wielki strach. 6 M?odsi m??czy?ni wstali, owin?li go, wynie?li i pogrzebali. 7 Oko?o trzech godzin pó?niej wesz?a tak?e jego ?ona, nie wiedz?c, co si? sta?o. 8 Powiedz mi - zapyta? j? Piotr - czy za tyle sprzedali?cie ziemi?? Tak, za tyle - odpowiedzia?a. 9 A Piotr do niej: Dlaczego umówili?cie si?, aby wystawia? na prób? Ducha Pa?skiego? Oto stoj? w progu ci, którzy pochowali twego m??a. Wynios? te? ciebie. 10 A ona upad?a natychmiast u jego stóp i skona?a. Gdy m?odzie?cy weszli, znale?li j? martw?. Wynie?li j? wi?c i pochowali obok m??a. 11 Strach wielki ogarn?? ca?y Ko?ció? i wszystkich, którzy o tym s?yszeli. 12 Wiele znaków i cudów dzia?o si? przez r?ce Aposto?ów w?ród ludu. Trzymali si? wszyscy razem w kru?ganku Salomona. 13 A z obcych nikt nie mia? odwagi do??czy? si? do nich, lud za? ich wychwala?. 14 Coraz bardziej te? ros?a liczba m??czyzn i kobiet, przyjmuj?cych wiar? w Pana. 15 Wynoszono te? chorych na ulic? i k?adziono na ?o?ach i noszach, aby cho? cie? przechodz?cego Piotra pad? na którego? z nich. 16 Tak?e z miast s?siednich zbiega?o si? mnóstwo ludu do Jerozolimy, znosz?c chorych i dr?czonych przez duchy nieczyste, a wszyscy doznawali uzdrowienia. 17 Wówczas arcykap?an i wszyscy jego zwolennicy, nale??cy do stronnictwa saduceuszów, pe?ni zazdro?ci 18 zatrzymali Aposto?ów i wtr?cili ich do publicznego wi?zienia. 19 Ale w nocy anio? Pa?ski otworzy? bramy wi?zienia i wyprowadziwszy ich powiedzia?: 20 Id?cie i g?o?cie w ?wi?tyni ludowi wszystkie s?owa tego ?ycia! 21 Us?yszawszy to weszli o ?wicie do ?wi?tyni i nauczali. Tymczasem arcykap?an i jego stronnicy zwo?ali Sanhedryn i ca?? starszyzn? synów Izraela. Pos?ali do wi?zienia, aby ich przyprowadzono. 22 Lecz kiedy s?udzy przyszli, nie znale?li ich w wi?zieniu. Powrócili wi?c i oznajmili: 23 Znale?li?my wi?zienie bardzo starannie zamkni?te i stra?ników stoj?cych przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znale?li?my wewn?trz nikogo. 24 Kiedy dowódca stra?y ?wi?tynnej i arcykap?ani us?yszeli te s?owa, nie mogli poj??, co si? z nimi sta?o. 25 Wtem nadszed? kto? i oznajmi? im: Ci ludzie, których wtr?cili?cie do wi?zienia, znajduj? si? w ?wi?tyni i nauczaj? lud. 26 Wtedy dowódca stra?y poszed? ze s?ugami i przyprowadzi? ich, ale bez u?ycia si?y, bo obawiali si? ludu, by ich samych nie ukamienowa?. 27 Przyprowadziwszy ich stawili przed Sanhedrynem, a arcykap?an zapyta?: 28 Zakazali?my wam surowo, aby?cie nie nauczali w to imi?, a oto nape?nili?cie Jerozolim? wasz? nauk? i chcecie ?ci?gn?? na nas krew tego Cz?owieka? 29 Trzeba bardziej s?ucha? Boga ni? ludzi - odpowiedzia? Piotr i Aposto?owie. 30 Bóg naszych ojców wskrzesi? Jezusa, którego stracili?cie, zawiesiwszy na drzewie. 31 Bóg wywy?szy? Go na prawic? swoj? jako W?adc? i Zbawiciela, aby da? Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. 32 Dajemy temu ?wiadectwo my w?a?nie oraz Duch ?wi?ty, którego Bóg udzieli? tym, którzy Mu s? pos?uszni. 33 Gdy to us?yszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabi?. 34 Lecz pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i powa?any przez ca?y lud, kaza? na chwil? usun?? Aposto?ów i zabra? g?os w Radzie: 35 M??owie izraelscy - przemówi? do nich - zastanówcie si? dobrze, co macie uczyni? z tymi lud?mi. 36 Bo niedawno temu wyst?pi? Teodas, podaj?c si? za kogo? niezwyk?ego. Przy??czy?o si? do niego oko?o czterystu ludzi, zosta? on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ?lad po nich zagin??. 37 Potem podczas spisu ludno?ci wyst?pi? Judasz Galilejczyk i poci?gn?? lud za sob?. Zgin?? sam i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. 38 Wi?c i teraz wam mówi?: Odst?pcie od tych ludzi i pu??cie ich. Je?eli bowiem od ludzi pochodzi ta my?l czy sprawa, rozpadnie si?, 39 a je?eli rzeczywi?cie od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczy? i mo?e si? czasem okaza?, ?e walczycie z Bogiem. Us?uchali go. 40 A przywo?awszy Aposto?ów kazali ich ubiczowa? i zabronili im przemawia? w imi? Jezusa, a potem zwolnili. 41 A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli si?, ?e stali si? godni cierpie? dla imienia /Jezusa/. 42 Nie przestawali te? co dzie? naucza? w ?wi?tyni i po domach i g?osi? Dobr? Nowin? o Jezusie Chrystusie.

6

1 Wówczas, gdy liczba uczniów wzrasta?a, zacz?li helleni?ci szemra? przeciwko Hebrajczykom, ?e przy codziennym rozdawaniu ja?mu?ny zaniedbywano ich wdowy. 2 Nie jest rzecz? s?uszn?, aby?my zaniedbywali s?owo Bo?e, a obs?ugiwali sto?y - powiedzia?o Dwunastu, zwo?awszy wszystkich uczniów. 3 Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu m??ów spo?ród siebie, ciesz?cych si? dobr? s?aw?, pe?nych Ducha i m?dro?ci. Im zlecimy to zadanie. 4 My za? oddamy si? wy??cznie modlitwie i pos?udze s?owa. 5 Spodoba?y si? te s?owa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, m??a pe?nego wiary i Ducha ?wi?tego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Miko?aja, prozelit? z Antiochii. 6 Przedstawili ich Aposto?om, którzy modl?c si? w?o?yli na nich r?ce. 7 A s?owo Bo?e rozszerza?o si?, wzrasta?a te? bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kap?anów przyjmowa?o wiar?. 8 Szczepan pe?en ?aski i mocy dzia?a? cuda i znaki wielkie w?ród ludu. 9 Niektórzy za? z synagogi, zwanej /synagog?/ Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wyst?pili do rozprawy ze Szczepanem. 10 Nie mogli jednak sprosta? m?dro?ci i Duchowi, z którego /natchnienia/ przemawia?. 11 Podstawili wi?c ludzi, którzy zeznali: S?yszeli?my, jak on mówi? blu?nierstwa przeciwko Moj?eszowi i Bogu. 12 W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Pi?mie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn. 13 Tam postawili fa?szywych ?wiadków, którzy zeznali: Ten cz?owiek nie przestaje mówi? przeciwko temu ?wi?temu miejscu i przeciwko Prawu. 14 Bo s?yszeli?my, jak mówi?, ?e Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Moj?esz przekaza?. 15 A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przygl?dali si? mu uwa?nie i zobaczyli twarz jego podobn? do oblicza anio?a.

7

1 Czy to prawda? - zapyta? arcykap?an. 2 A on odpowiedzia?: S?uchajcie, bracia i ojcowie: Bóg chwa?y ukaza? si? ojcu naszemu, Abrahamowi, gdy ?y? w Mezopotamii, zanim zamieszka? w Charanie. 3 I powiedzia? do niego: Opu?? ziemi? swoj? i rodzin? swoj?, a id? do ziemi, któr? ci wska??. 4 Wtedy wyszed? z ziemi chaldejskiej i zamieszka? w Charanie. A st?d po ?mierci ojca przesiedli? go /Bóg/ do tego kraju, który wy teraz zamieszkujecie. 5 Nie da? mu jednak w posiadanie ani pi?dzi tej ziemi. Obieca? tylko, ?e da j? w posiadanie jemu, a po nim jego potomstwu, chocia? nie mia? jeszcze wtedy syna. 6 Powiedzia? Bóg tak: Potomkowie twoi b?d? wygna?cami na obczy?nie a przez czterysta lat ujarzmi? ich jako niewolników, i b?d? ich krzywdzi?. 7 Lecz naród, którego b?d? niewolnikami, Ja sam s?dzi? b?d?, - mówi Pan. Potem wyjd? i b?d? Mi s?u?yli na tym miejscu. 8 I zawar? z nim przymierze obrzezania. Tak urodzi? mu si? Izaak, którego obrzeza? dnia ósmego, a Izaakowi - Jakub, a Jakubowi - dwunastu patriarchów. 9 Patriarchowie sprzedali Józefa do Egiptu, przez zazdro??, ale Bóg by? z nim. 10 I uwolni? go od wszystkich ucisków, i da? ?ask? i m?dro?? w oczach faraona, króla Egiptu. A ten ustanowi? go prze?o?onym nad Egiptem i nad ca?ym swym domem. 11 Nasta? wtedy g?ód w ca?ym Egipcie i Kanaanie i wielka bieda, i ojcowie nasi nie mieli co je??. 12 Gdy Jakub dowiedzia? si?, ?e w Egipcie jest zbo?e, wys?a? ojców naszych pierwszy raz, 13 a za drugim razem Józef da? si? pozna? swoim braciom, a faraon dowiedzia? si? o jego rodzie. 14 Pos?a? Józefa po Jakuba i sprowadzi? ojca swego i ca?? rodzin? w liczbie siedemdziesi?ciu pi?ciu osób. 15 Jakub przyby? do Egiptu i umar? on sam i nasi ojcowie. 16 Przeniesiono ich do Sychem i z?o?ono w grobie, który Abraham kupi? za srebro od synów Chamora w Sychem. 17 W miar?, jak zbli?a? si? czas obietnicy, któr? Bóg da? Abrahamowi, rozrasta? si? lud i rozmna?a? w Egipcie, 18 a? doszed? do w?adzy inny król w Egipcie, który nic nie wiedzia? o Józefie. 19 Dzia?a? on podst?pnie przeciwko naszemu narodowi i przymusza? ojców naszych do wyrzucania niemowl?t, aby nie zostawa?y przy ?yciu. 20 Wówczas w?a?nie narodzi? si? Moj?esz. By? on mi?y Bogu. Przez trzy miesi?ce karmiono go w domu ojca. 21 A gdy go wyrzucono, zabra?a go córka faraona i przybra?a go sobie za syna. 22 Moj?esza wykszta?cono we wszystkich naukach egipskich, i pot??ny by? w s?owie i czynie. 23 Gdy sko?czy? lat czterdzie?ci, przysz?o mu na my?l odwiedzi? swych braci, synów Izraela. 24 I zobaczy? jednego, któremu wyrz?dzono krzywd?. Stan?? w jego obronie i zabiwszy Egipcjanina pom?ci? skrzywdzonego. 25 S?dzi?, ?e bracia jego zrozumiej? i? Bóg przez jego r?ce daje im wybawienie, lecz oni nie zrozumieli. 26 Nast?pnego dnia zjawi? si? w?ród nich, kiedy bili si? mi?dzy sob?, i usi?owa? ich pogodzi?. Ludzie, bra?mi jeste?cie - zawo?a? - czemu? krzywdzicie jeden drugiego? 27 Ten jednak, który krzywdzi? bli?niego, odepchn?? go. Któ? ciebie ustanowi? panem i s?dzi? nad nami? - zawo?a? - 28 czy chcesz mnie zabi?, tak jak wczoraj zabi?e? Egipcjanina? 29 Na te s?owa Moj?esz uciek? i ?y? jako cudzoziemiec w ziemi Madian, gdzie urodzi?o mu si? dwóch synów. 30 Po czterdziestu latach ukaza? mu si? na pustyni góry Synaj anio? Pa?ski w p?omieniu ognistego krzaka. 31 Zobaczywszy /go/ Moj?esz podziwia? ten widok, lecz kiedy podszed? bli?ej, aby si? przyjrze?, rozleg? si? g?os Pana: 32 Jam jest Bóg twoich przodków, Bóg Abrahama i Izaaka, i Jakuba. Przerazi? si? Moj?esz i nie ?mia? patrze?. 33 Zdejmij sanda?y z nóg - powiedzia? do niego Pan - bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemi? ?wi?t?. 34 D?ugo patrzy?em na ucisk ludu mego w Egipcie i wys?ucha?em jego westchnie?, i zst?pi?em, aby ich wyzwoli?. Przyjd?, po?l? ci? teraz do Egiptu. 35 Tego w?a?nie Moj?esza, którego zaparli si? mówi?c: Któ? ciebie ustanowi? panem i s?dzi?? - tego w?a?nie Bóg wys?a? jako wodza i wybawc? pod opiek? anio?a, który si? mu ukaza? w krzaku. 36 On wyprowadzi? ich, czyni?c znaki i cuda w ziemi egipskiej nad Morzem Czerwonym i na pustyni przez lat czterdzie?ci. 37 Ten w?a?nie Moj?esz powiedzia? do potomków Izraela: Proroka jak ja wzbudzi wam Bóg spo?ród braci waszych. 38 On to w spo?eczno?ci na pustyni po?redniczy? mi?dzy anio?em, który mówi? do niego na górze Synaj, a naszymi ojcami. On otrzyma? s?owa ?ycia, a?eby wam je przekaza?. 39 Nie chcieli go s?ucha? nasi ojcowie, ale odepchn?li go i zwrócili serca ku Egiptowi. 40 Zrób nam bogów - powiedzieli do Aarona - którzy b?d? szli przed nami, bo nie wiemy, co si? sta?o z tym Moj?eszem, który wyprowadzi? nas z ziemi egipskiej. 41 Wówczas to zrobili sobie cielca i z?o?yli ofiar? ba?wanowi, i cieszyli si? dzie?em swoich r?k. 42 Ale Bóg odwróci? si? od nich i dozwoli?, ?e czcili wojsko niebieskie, jak napisano w ksi?dze proroków: Czy sk?adali?cie Mi ofiary i dary na pustyni przez lat czterdzie?ci, domu Izraela? 43 Obnosili?cie raczej namiot Molocha i gwiazd? bo?ka Remfana, wyobra?enia, które zrobili?cie, aby im cze?? oddawa?. Przesiedl? was za to poza Babilon. 44 Nasi ojcowie mieli na pustyni Namiot ?wiadectwa. Ten bowiem, który rozmawia? z Moj?eszem, rozkaza? zbudowa? go wed?ug wzoru, który /Moj?esz/ ujrza?. 45 Przyj?li go nasi ojcowie i pod wodz? Jozuego wnie?li do ziemi pogan, których Bóg wyp?dzi? przed ojcami naszymi, a? do czasów Dawida. 46 On znalaz? ?ask? przed Panem i prosi?, aby móg? wznie?? przybytek dla Boga Jakuba. 47 Ale dopiero Salomon wybudowa? Mu dom. 48 Najwy?szy jednak nie mieszka w dzie?ach r?k ludzkich, jak mówi Prorok: 49 Niebo jest moj? stolic?, a ziemia podnó?kiem stóp moich. Jaki? dom zbudujecie Mi, mówi Pan, albo gdzie? miejsce odpoczynku mego? 50 Czy? tego wszystkiego nie stworzy?a moja r?ka? 51 Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie si? Duchowi ?wi?temu. Jak ojcowie wasi, tak i wy! 52 Którego? z proroków nie prze?ladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyj?cie Sprawiedliwego. A wy?cie zdradzili Go teraz i zamordowali. 53 Wy, którzy otrzymali?cie Prawo za po?rednictwem anio?ów, lecz nie przestrzegali?cie go. 54 Gdy to us?yszeli, zawrza?y gniewem ich serca i zgrzytali z?bami na niego. 55 A on pe?en Ducha ?wi?tego patrzy? w niebo i ujrza? chwa?? Bo?? i Jezusa, stoj?cego po prawicy Boga. 56 I rzek?: Widz? niebo otwarte i Syna Cz?owieczego, stoj?cego po prawicy Boga. 57 A oni podnie?li wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili si? na niego wszyscy razem. 58 Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a ?wiadkowie z?o?yli swe szaty u stóp m?odzie?ca, zwanego Szaw?em. 59 Tak kamienowali Szczepana, który modli? si?: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! 60 A gdy osun?? si? na kolana, zawo?a? g?o?no: Panie, nie poczytaj im tego grzechu. Po tych s?owach skona?.

8

1 Szawe? za? zgadza? si? na zabicie go. Wybuch?o wówczas wielkie prze?ladowanie w Ko?ciele jerozolimskim. Wszyscy, z wyj?tkiem Aposto?ów, rozproszyli si? po okolicach Judei i Samarii. 2 Szczepana za? pochowali ludzie pobo?ni z wielkim ?alem. 3 A Szawe? niszczy? Ko?ció?, wchodz?c do domów porywa? m??czyzn i kobiety, i wtr?ca? do wi?zienia. 4 Ci, którzy si? rozproszyli, g?osili w drodze s?owo. 5 Filip przyby? do miasta Samarii i g?osi? im Chrystusa. 6 T?umy s?ucha?y z uwag? i skupieniem s?ów Filipa, poniewa? widzia?y znaki, które czyni?. 7 Z wielu bowiem op?tanych wychodzi?y z dono?nym krzykiem duchy nieczyste, wielu te? sparali?owanych i chromych zosta?o uzdrowionych. 8 Wielka rado?? zapanowa?a w tym mie?cie. 9 Pewien cz?owiek, imieniem Szymon, który dawniej zajmowa? si? czarn? magi?, wprawia? w zdumienie lud Samarii i twierdzi?, ?e jest kim? niezwyk?ym. 10 Powa?ali go wszyscy od najmniejszego do najwi?kszego: Ten jest wielk? moc? Bo?? - mówili. 11 A liczyli si? z nim dlatego, ?e ju? od do?? d?ugiego czasu wprawia? ich w podziw swoimi magicznymi sztukami. 12 Lecz kiedy uwierzyli Filipowi, który naucza? o królestwie Bo?ym oraz o imieniu Jezusa Chrystusa, zarówno m??czy?ni, jak i kobiety przyjmowali chrzest. 13 Uwierzy? równie? sam Szymon, a kiedy przyj?? chrzest, towarzyszy? wsz?dzie Filipowi i zdumiewa? si? bardzo na widok dokonywanych cudów i znaków. 14 Kiedy Aposto?owie w Jerozolimie dowiedzieli si?, ?e Samaria przyj??a s?owo Bo?e, wys?ali do niej Piotra i Jana, 15 którzy przyszli i modlili si? za nich, aby mogli otrzyma? Ducha ?wi?tego. 16 Bo na ?adnego z nich jeszcze nie zst?pi?. Byli jedynie ochrzczeni w imi? Pana Jezusa. 17 Wtedy wi?c wk?adali /Aposto?owie/ na nich r?ce, a oni otrzymywali Ducha ?wi?tego. 18 Kiedy Szymon ujrza?, ?e Aposto?owie przez nak?adanie r?k udzielali Ducha ?wi?tego, przyniós? im pieni?dze. 19 Dajcie i mnie t? w?adz? - powiedzia? - aby ka?dy, na kogo na?o?? r?ce, otrzyma? Ducha ?wi?tego. 20 Niech pieni?dze twoje przepadn? razem z tob? - odpowiedzia? mu Piotr - gdy? s?dzi?e?, ?e dar Bo?y mo?na naby? za pieni?dze. 21 Nie masz ?adnego udzia?u w tym dziele, bo serce twoje nie jest prawe wobec Boga. 22 Odwró? si? wi?c od swego grzechu i pro? Pana, a mo?e ci odpu?ci twój zamiar. 23 Bo widz?, ?e jeste? ?ó?ci? gorzk? i wi?zk? nieprawo?ci. 24 A Szymon odpowiedzia?: Módlcie si? za mn? do Pana, aby nie spotka?o mnie nic z tego, co?cie powiedzieli. 25 Kiedy dali ?wiadectwo i opowiedzieli s?owo Pana, udali si? w drog? powrotn? do Jerozolimy i g?osili Ewangeli? w wielu wioskach samaryta?skich. 26 Wsta? i id? oko?o po?udnia na drog?, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta - powiedzia? anio? Pa?ski do Filipa. 27 A on poszed?. W?a?nie wtedy przyby? do Jerozolimy odda? pok?on Bogu Etiop, dworski urz?dnik królowej etiopskiej, Kandaki, zarz?dzaj?cy ca?ym jej skarbcem, 28 i wraca?, czytaj?c w swoim wozie proroka Izajasza. 29 Podejd? i przy??cz si? do tego wozu - powiedzia? Duch do Filipa. 30 Gdy Filip podbieg?, us?ysza?, ?e tamten czyta proroka Izajasza: Czy rozumiesz, co czytasz? - zapyta?. 31 A tamten odpowiedzia?: Jak?e? mog? /rozumie?/, je?li mi nikt nie wyja?ni? I zaprosi? Filipa, aby wsiad? i spocz?? przy nim. 32 A czyta? ten urywek Pisma: Prowadz? Go jak owc? na rze?, i jak baranek, który milczy, gdy go strzyg?, tak On nie otwiera ust swoich. 33 W Jego uni?eniu odmówiono Mu s?uszno?ci. Któ? zdo?a opisa? ród Jego? Bo Jego ?ycie zabior? z ziemi. 34 Prosz? ci?, o kim to Prorok mówi, o sobie czy o kim? innym? - zapyta? Filipa dworzanin. 35 A Filip wychodz?c z tego /tekstu/ Pisma opowiedzia? mu Dobr? Nowin? o Jezusie. 36 W czasie podró?y przybyli nad jak?? wod?: Oto woda - powiedzia? dworzanin - có? przeszkadza, abym zosta? ochrzczony? 37 Odpowiedzia? Filip: Mo?na, je?li wierzysz z ca?ego serca. Odpar? mu: Wierz?, ?e Jezus Chrystus jest Synem Bo?ym. 38 I kaza? zatrzyma? wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzci? go. 39 A kiedy wyszli z wody, Duch Pa?ski porwa? Filipa i dworzanin ju? nigdy go nie widzia?. Jecha? za? z rado?ci? swoj? drog?. 40 A Filip znalaz? si? w Azocie i g?osi? Ewangeli? od miasta do miasta, a? dotar? do Cezarei.

9

1 Szawe? ci?gle jeszcze sia? groz? i dysza? ??dz? zabijania uczniów Pa?skich. Uda? si? do arcykap?ana 2 i poprosi? go o listy do synagog w Damaszku, aby móg? uwi?zi? i przyprowadzi? do Jerozolimy m??czyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, je?liby jakich? znalaz?. 3 Gdy zbli?a? si? ju? w swojej podró?y do Damaszku, ol?ni?a go nagle ?wiat?o?? z nieba. 4 A gdy upad? na ziemi?, us?ysza? g?os, który mówi?: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prze?ladujesz? 5 Kto jeste?, Panie? - powiedzia?. A On: Ja jestem Jezus, którego ty prze?ladujesz. 6 Wsta? i wejd? do miasta, tam ci powiedz?, co masz czyni?. 7 Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, s?yszeli bowiem g?os, lecz nie widzieli nikogo. 8 Szawe? podniós? si? z ziemi, a kiedy otworzy? oczy, nic nie widzia?. Wprowadzili go wi?c do Damaszku, trzymaj?c za r?ce. 9 Przez trzy dni nic nie widzia? i ani nie jad?, ani nie pi?. 10 W Damaszku znajdowa? si? pewien ucze?, imieniem Ananiasz. Ananiaszu! - przemówi? do niego Pan w widzeniu. A on odrzek?: Jestem, Panie! 11 A Pan do niego: Id? na ulic? Prost? i zapytaj w domu Judy o Szaw?a z Tarsu, bo w?a?nie si? modli. 12 /I ujrza? w widzeniu, jak cz?owiek imieniem Ananiasz wszed? i po?o?y? na nim r?ce, aby przejrza?/. 13 Panie - odpowiedzia? Ananiasz - s?ysza?em z wielu stron, jak du?o z?ego wyrz?dzi? ten cz?owiek ?wi?tym Twoim w Jerozolimie. 14 I ma on tak?e w?adz? od arcykap?anów wi?zi? tutaj wszystkich, którzy wzywaj? Twego imienia. 15 Id? - odpowiedzia? mu Pan - bo wybra?em sobie tego cz?owieka za narz?dzie. On zaniesie imi? moje do pogan i królów, i do synów Izraela. 16 I poka?? mu, jak wiele b?dzie musia? wycierpie? dla mego imienia. 17 Wtedy Ananiasz poszed?. Wszed? do domu, po?o?y? na nim r?ce i powiedzia?: Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukaza? ci si? na drodze, któr? szed?e?, przys?a? mnie, aby? przejrza? i zosta? nape?niony Duchem ?wi?tym. 18 Natychmiast jakby ?uski spad?y z jego oczu i odzyska? wzrok, i zosta? ochrzczony. 19 A gdy go nakarmiono, odzyska? si?y. 20 Jaki? czas sp?dzi? z uczniami w Damaszku i zaraz zacz?? g?osi? w synagogach, ?e Jezus jest Synem Bo?ym. 21 Wszyscy, którzy go s?yszeli, mówili zdumieni: Czy to nie ten sam, który w Jerozolimie prze?ladowa? wyznawców tego imienia i po to tu przyby?, aby ich uwi?zi? i zaprowadzi? do arcykap?ana? 22 A Szawe? wyst?powa? coraz odwa?niej, dowodz?c, ?e Ten jest Mesjaszem, i szerzy? zamieszanie w?ród ?ydów mieszkaj?cych w Damaszku. 23 Po up?ywie d?u?szego czasu ?ydzi postanowili go zg?adzi?. 24 Szawe? dowiedzia? si? o ich zamiarach. A strzegli bram we dnie i w nocy, aby go zg?adzi?. 25 Uczniowie wi?c spu?cili go noc? w koszu na sznurze przez mur i wyprawili. 26 Kiedy przyby? do Jerozolimy, próbowa? przy??czy? si? do uczniów, lecz wszyscy bali si? go, nie wierz?c, ?e jest uczniem. 27 Dopiero Barnaba przygarn?? go i zaprowadzi? do Aposto?ów, i opowiedzia? im, jak w drodze /Szawe?/ ujrza? Pana, który przemówi? do niego, i z jak? si?? przekonania przemawia? w Damaszku w imi? Jezusa. 28 Dzi?ki temu przebywa? z nimi w Jerozolimie. 29 Przemawia? te? i rozprawia? z hellenistami, którzy usi?owali go zg?adzi?. 30 Bracia jednak dowiedzieli si? o tym, odprowadzili go do Cezarei i wys?ali do Tarsu. 31 A Ko?ció? cieszy? si? pokojem w ca?ej Judei, Galilei i Samarii. Rozwija? si? i ?y? bogobojnie, i nape?nia? si? pociech? Ducha ?wi?tego. 32 Kiedy Piotr odwiedza? wszystkich, przyszed? te? do ?wi?tych, którzy mieszkali w Liddzie. 33 Znalaz? tam pewnego cz?owieka imieniem Eneasz, który by? sparali?owany i od o?miu lat le?a? w ?ó?ku. 34 Eneaszu - powiedzia? do niego Piotr - Jezus Chrystus ci? uzdrawia, wsta? i za?ciel swoje ?ó?ko! I natychmiast wsta?. 35 Widzieli go wszyscy mieszka?cy Liddy i Saronu i nawrócili si? do Pana. 36 Mieszka?a te? w Jafie pewna uczennica imieniem Tabita, co znaczy Gazela. Czyni?a ona du?o dobrego i dawa?a hojne ja?mu?ny. 37 Wtedy w?a?nie zachorowa?a i umar?a. Obmyto j? i po?o?ono w izbie na pi?trze. 38 Lidda le?a?a blisko Jafy; gdy wi?c uczniowie dowiedzieli si?, ?e jest tam Piotr, wys?ali do niego dwóch pos?a?ców z pro?b?: Przyjd? do nas bez zw?oki. 39 Piotr poszed? z nimi, a gdy przyszed?, zaprowadzili go do izby na górze. Otoczy?y go wszystkie wdowy i pokazywa?y mu ze ?zami w oczach chitony i p?aszcze, które zrobi?a im Gazela za swego ?ycia. 40 Po usuni?ciu wszystkich, Piotr upad? na kolana i modli? si?. Potem zwróci? si? do cia?a i rzek?: Tabito, wsta?! A ona otwar?a oczy i zobaczywszy Piotra, usiad?a. 41 Piotr poda? jej r?k? i podniós? j?. Zawo?a? ?wi?tych i wdowy i ujrzeli j? ?yw?. 42 Wie?? o tym rozesz?a si? po ca?ej Jafie i wielu uwierzy?o w Pana. 43 /Piotr/ za? jeszcze przez d?u?szy czas przebywa? w Jafie u niejakiego Szymona, garbarza.

10

1 W Cezarei mieszka? pewien cz?owiek imieniem Korneliusz, setnik z kohorty zwanej Italsk?, 2 pobo?ny i "boj?cy si? Boga" wraz z ca?ym swym domem. Dawa? on wielkie ja?mu?ny ludowi i zawsze modli? si? do Boga. 3 Oko?o dziewi?tej godziny dnia ujrza? wyra?nie w widzeniu anio?a Pa?skiego, który wszed? do niego i powiedzia?: Korneliuszu! 4 On za? wpatruj?c si? w niego z l?kiem zapyta?: Co, panie? Odpowiedzia? mu: Modlitwy twoje i ja?mu?ny sta?y si? ofiar?, która przypomnia?a ciebie Bogu. 5 A teraz po?lij ludzi do Jafy i sprowad? niejakiego Szymona, zwanego Piotrem! 6 Jest on go?ciem pewnego Szymona, garbarza, który ma dom nad morzem. 7 Kiedy znik? anio?, który z nim mówi?, [Korneliusz] zawo?a? dwóch domowników i pobo?nego ?o?nierza spo?ród swoich podw?adnych. 8 Opowiedzia? im wszystko i pos?a? ich do Jafy. 9 Nast?pnego dnia, gdy oni byli w drodze i zbli?ali si? do miasta, wszed? Piotr na dach, aby si? pomodli?. By?a mniej wi?cej szósta godzina. 10 Odczuwa? g?ód i chcia? co? zje??. Kiedy przygotowywano mu posi?ek, wpad? w zachwycenie. 11 Widzi niebo otwarte i jaki? spuszczaj?cy si? przedmiot, podobny do wielkiego p?ótna czterema ko?cami opadaj?cego ku ziemi. 12 By?y w nim wszelkie zwierz?ta czworono?ne, p?azy naziemne i ptaki powietrzne. 13 Zabijaj, Piotrze, i jedz! - odezwa? si? do niego g?os. 14 O nie, Panie! Bo nigdy nie jad?em nic ska?onego i nieczystego - odpowiedzia? Piotr. 15 A g?os znowu po raz drugi do niego: Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczy?ci?. 16 Powtórzy?o si? to trzy razy i natychmiast wzi?to ten przedmiot do nieba. 17 Kiedy Piotr zastanawia? si?, co mo?e oznacza? widzenie, które mia?, przed bram? stan?li wys?a?cy Korneliusza, dopytawszy si? o dom Szymona. 18 Czy przebywa tu w go?cinie Szymon, zwany Piotrem? - pytali g?o?no. 19 Kiedy Piotr rozmy?la? jeszcze nad widzeniem, powiedzia? do niego Duch: Poszukuje ci? trzech ludzi. 20 Zejd? wi?c i id? z nimi bez wahania, bo Ja ich pos?a?em. 21 Piotr zszed? do owych ludzi i powiedzia?: Ja jestem tym, którego szukacie. Z jak? spraw? przybyli?cie? 22 A oni odpowiedzieli: Setnik Korneliusz, cz?owiek sprawiedliwy i bogobojny, o czym za?wiadczy? mo?e ca?a ludno?? ?ydowska, otrzyma? polecenie od anio?a ?wi?tego, aby ci? wezwa? do swego domu i wys?ucha? tego, co mu powiesz. 23 [Piotr] wi?c zaprosi? ich do wn?trza i ugo?ci?. A nast?pnego dnia wyruszy? razem z nimi w towarzystwie niektórych braci z Jafy. 24 Nazajutrz wszed? do Cezarei. Korneliusz oczekiwa? ich, zwo?awszy swych krewnych i najbli?szych przyjació?. 25 A kiedy Piotr wchodzi?, Korneliusz wyszed? mu na spotkanie, pad? mu do nóg i odda? mu pok?on. 26 Piotr podniós? go ze s?owami: Wsta?, ja te? jestem cz?owiekiem. 27 Rozmawiaj?c z nim, wszed? i zasta? licznie zgromadzonych. 28 Przemówi? wi?c do nich: Wiecie, ?e zabronione jest ?ydowi przestawa? z cudzoziemcem lub przychodzi? do niego. Lecz Bóg mi pokaza?, ?e nie wolno ?adnego cz?owieka uwa?a? za ska?onego lub nieczystego. 29 Dlatego te? wezwany przyby?em bez sprzeciwu. Zapytuj? wi?c: po co mnie sprowadzili?cie? 30 Korneliusz odpowiedzia?: Cztery dni temu, gdy modli?em si? o godzinie dziewi?tej w swoim domu, stan?? przede mn? m?? w l?ni?cej szacie 31 i rzek?: "Korneliuszu, twoja modlitwa zosta?a wys?uchana i Bóg wspomnia? na twoje ja?mu?ny. 32 Po?lij wi?c do Jafy i wezwij Szymona, zwanego Piotrem. Jest on go?ciem w domu Szymona garbarza, nad morzem". 33 Pos?a?em wi?c natychmiast do ciebie, a ty dobrze zrobi?e?, ?e? przyszed?. Teraz my wszyscy stoimy przed Bogiem, aby wys?ucha? wszystkiego, co Pan tobie poleci?. 34 Wtedy Piotr przemówi? w d?u?szym wywodzie: Przekonuj? si?, ?e Bóg naprawd? nie ma wzgl?du na osoby. 35 Ale w ka?dym narodzie mi?y jest Mu ten, kto si? Go boi i post?puje sprawiedliwie. 36 Pos?a? swe s?owo synom Izraela, zwiastuj?c im pokój przez Jezusa Chrystusa. On to jest Panem wszystkich. 37 Wiecie, co si? dzia?o w ca?ej Judei, pocz?wszy od Galilei, po chrzcie, który g?osi? Jan. 38 Znacie spraw? Jezusa z Nazaretu, którego Bóg nama?ci? Duchem ?wi?tym i moc?. Dlatego ?e Bóg by? z Nim, przeszed? On dobrze czyni?c i uzdrawiaj?c wszystkich, którzy byli pod w?adz? diab?a. 39 A my jeste?my ?wiadkami wszystkiego, co zdzia?a? w ziemi ?ydowskiej i w Jerozolimie. Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. 40 Bóg wskrzesi? Go trzeciego dnia i pozwoli? Mu ukaza? si? 41 nie ca?emu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na ?wiadków, którzy?my z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu. 42 On nam rozkaza? og?osi? ludowi i da? ?wiadectwo, ?e Bóg ustanowi? Go s?dzi? ?ywych i umar?ych. 43 Wszyscy prorocy ?wiadcz? o tym, ?e ka?dy, kto w Niego wierzy, przez Jego imi? otrzymuje odpuszczenie grzechów. 44 Kiedy Piotr jeszcze mówi? o tym, Duch ?wi?ty zst?pi? na wszystkich, którzy s?uchali nauki. 45 I zdumieli si? wierni pochodzenia ?ydowskiego, którzy przybyli z Piotrem, ?e dar Ducha ?wi?tego wylany zosta? tak?e na pogan. 46 S?yszeli bowiem, ?e mówi? j?zykami i wielbi? Boga. 47 Wtedy odezwa? si? Piotr: Któ? mo?e odmówi? chrztu tym, którzy otrzymali Ducha ?wi?tego tak samo jak my? 48 I rozkaza? ochrzci? ich w imi? Jezusa Chrystusa. Potem uprosili go, aby zabawi? <u nich> jeszcze kilka dni.

11

1 Aposto?owie i bracia, przebywaj?cy w Judei, dowiedzieli si?, ?e równie? poganie przyj?li s?owo Bo?e. 2 Kiedy Piotr przyby? do Jerozolimy, ci, którzy byli pochodzenia ?ydowskiego, robili mu wymówki: 3 Wszed?e? do ludzi nieobrzezanych - mówili - i jad?e? z nimi. 4 Piotr wi?c zacz?? wyja?nia? im po kolei: 5 Modli?em si? - mówi? - w mie?cie Jafie i w zachwyceniu ujrza?em jaki? spuszczaj?cy si? przedmiot, podobny do wielkiego p?ótna czterema ko?cami opadaj?cego z nieba. I dotar? a? do mnie. 6 Przygl?daj?c mu si? uwa?nie, zobaczy?em czworono?ne zwierz?ta domowe i dzikie p?azy i ptaki powietrzne. 7 Us?ysza?em te? g?os, który mówi? do mnie: " Zabijaj, Piotrze, i jedz! " 8 Odpowiedzia?em: "O nie, Panie, bo nigdy nie wzi??em do ust niczego ska?onego lub nieczystego". 9 Ale g?os z nieba odezwa? si? po raz drugi: 10 "Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczy?ci?". Powtórzy?o si? to trzy razy i wszystko zosta?o wzi?te znowu do nieba. 11 Zaraz potem trzech ludzi, wys?anych do mnie z Cezarei, stan??o przed domem, w którym mieszkali?my. 12 Duch powiedzia? mi, abym bez wahania poszed? z nimi. Razem ze mn? posz?o te? tych sze?ciu braci. Przybyli?my do domu owego cz?owieka. 13 On nam opowiedzia?, jak zobaczy? anio?a, który zjawi? si? w jego domu i rzek?: "Po?lij do Jafy i sprowad? Szymona, zwanego Piotrem! 14 On ci? pouczy, jak zbawisz siebie i ca?y swój dom". 15 Kiedy zacz??em mówi?, Duch ?wi?ty zst?pi? na nich, jak na nas na pocz?tku. 16 Przypomnia?em sobie wtedy s?owa, które wypowiedzia? Pan: "Jan chrzci? wod?, wy za? ochrzczeni b?dziecie Duchem ?wi?tym". 17 Je?eli wi?c Bóg udzieli? im tego samego daru co nam, którzy?my uwierzyli w Pana Jezusa Chrystusa, to jak?e? ja mog?em sprzeciwia? si? Bogu? 18 Gdy to us?yszeli, zamilkli. Wielbili Boga i mówili: A wi?c i poganom udzieli? Bóg [?aski] nawrócenia, aby ?yli. 19 Ci, których rozproszy?o prze?ladowanie, jakie wybuch?o z powodu Szczepana, dotarli a? do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, g?osz?c s?owo samym tylko ?ydom. 20 Niektórzy z nich pochodzili z Cypru i z Cyreny. Oni to po przybyciu do Antiochii przemawiali te? do Greków i opowiadali Dobr? Nowin? o Panu Jezusie. 21 A r?ka Pa?ska by?a z nimi, bo wielka liczba uwierzy?a i nawróci?a si? do Pana. 22 Wie?? o tym dosz?a do uszu Ko?cio?a w Jerozolimie. Wys?ano do Antiochii Barnab?. 23 Gdy on przyby? i zobaczy? dzia?anie ?aski Bo?ej, ucieszy? si? i zach?ca? wszystkich, aby ca?ym sercem wytrwali przy Panu; 24 by? bowiem cz?owiekiem dobrym i pe?nym Ducha ?wi?tego i wiary. Pozyskano wtedy wielk? liczb? [wiernzch] dla Pana. 25 Uda? si? te? do Tarsu, aby odszuka? Szaw?a. 26 A kiedy [go] znalaz?, przyprowadzi? do Antiochii i przez ca?y rok pracowali razem w Ko?ciele, nauczaj?c wielk? rzesz? ludzi. W Antiochii te? po raz pierwszy nazwano uczniów chrze?cijanami. 27 W tym czasie w?a?nie przybyli z Jerozolimy do Antiochii prorocy. 28 Jeden z nich, imieniem Agabos, przepowiedzia? z natchnienia Ducha, ?e na ca?ej ziemi nastanie wielki g?ód. Nasta? on za Klaudiusza. 29 Uczniowie postanowili wi?c, ?e ka?dy wed?ug mo?no?ci po?pieszy z pomoc? braciom, mieszkaj?cym w Judei. 30 Tak te? zrobili, wysy?aj?c [ja?mu?n?] starszym przez Barnab? i Szaw?a.

12

1 W tym tak?e czasie Herod zacz?? prze?ladowa? niektórych cz?onków Ko?cio?a. 2 ?ci?? mieczem Jakuba, brata Jana, 3 a gdy spostrzeg?, ?e to spodoba?o si? ?ydom, uwi?zi? nadto Piotra. A by?y to dni Prza?ników. 4 Kiedy go pojma?, osadzi? w wi?zieniu i odda? pod stra? czterech oddzia?ów, po czterech ?o?nierzy ka?dy, zamierzaj?c po ?wi?cie Paschy wyda? go ludowi. 5 Strze?ono wi?c Piotra w wi?zieniu, a Ko?ció? modli? si? za niego nieustannie do Boga. 6 W nocy, po której Herod mia? go wyda?, Piotr, skuty podwójnym ?a?cuchem, spa? mi?dzy dwoma ?o?nierzami, a stra?nicy przed bram? strzegli wi?zienia. 7 Wtem zjawi? si? anio? Pa?ski i ?wiat?o?? zaja?nia?a w celi. Tr?ceniem w bok obudzi? Piotra i powiedzia?: Wsta? szybko! Równocze?nie z r?k [Piotra] opad?y kajdany. 8 Przepasz si? i w?ó? sanda?y! - powiedzia? mu anio?. A gdy to zrobi?, rzek? do niego: Narzu? p?aszcz i chod? za mn?! 9 Wyszed? wi?c i szed? za nim, ale nie wiedzia?, czy to, co czyni anio?, jest rzeczywisto?ci?; zdawa?o mu si?, ?e to widzenie. 10 Min?li pierwsz? i drug? stra? i doszli do ?elaznej bramy, prowadz?cej do miasta. Ta otwar?a si? sama przed nimi. Wyszli wi?c, przeszli jedn? ulic? i natychmiast anio? odst?pi? od niego. 11 Wtedy Piotr przyszed? do siebie i rzek?: Teraz wiem na pewno, ?e Pan pos?a? swego anio?a i wyrwa? mnie z r?ki Heroda i z tego wszystkiego, czego oczekiwali ?ydzi. 12 Po zastanowieniu si? poszed? do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie zebra?o si? wielu na modlitwie. 13 Kiedy zako?ata? do drzwi wej?ciowych, nadbieg?a dziewczyna imieniem Rode i nas?uchiwa?a. 14 Pozna?a g?os Piotra i z rado?ci nie otwar?a bramy, lecz pobieg?a powiedzie?, ?e Piotr stoi przed bram?. 15 Bredzisz - powiedzieli jej. Ona jednak upiera?a si? przy swoim. 16 To jest jego anio? - mówili. A Piotr ko?ata? dalej. 17 Kiedy wreszcie otworzyli, ujrzeli i zdumieli si?. On za? nakaza? im r?k? milczenie, opowiedzia?, jak to Pan wyprowadzi? go z wi?zienia, i rzek?: Donie?cie o tym Jakubowi i braciom! I uda? si? gdzie indziej. 18 A gdy nasta? dzie?, powsta?o niema?e zamieszanie w?ród ?o?nierzy z powodu tego, co si? sta?o z Piotrem. 19 Herod poszukiwa? go, a gdy go nie znalaz?, przes?ucha? stra?ników i kaza? ich ukara? ?mierci?. Sam za? uda? si? z Judei do Cezarei i tam si? zatrzyma?. 20 Gniewa? si? bardzo na mieszka?ców Tyru i Sydonu. Lecz oni razem przybyli do niego, pozyskali Blasta, podkomorzego królewskiego, i prosili o pokój, poniewa? sprowadzali ?ywno?? z kraju króla. 21 W oznaczonym dniu Herod ubrany w szaty królewskie zasiad? na tronie i mia? do nich mow?. 22 A lud wo?a?: To g?os boga, a nie cz?owieka! 23 Natychmiast porazi? go anio? Pa?ski za to, ?e nie odda? czci Bogu. I wyzion?? ducha, stoczony przez robactwo. 24 A s?owo Pa?skie rozszerza?o si? i ros?o. 25 Barnaba i Szawe?, wype?niwszy swoje zadania, powrócili z Jerozolimy zabieraj?c z sob? Jana, zwanego Markiem.

13

1 W Antiochii, w tamtejszym Ko?ciele, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Szymon, zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, który wychowywa? si? razem z Herodem tetrarch?, i Szawe?. 2 Gdy odprawili publiczne nabo?e?stwo i po?cili, rzek? Duch ?wi?ty: Wyznaczcie mi ju? Barnab? i Szaw?a do dzie?a, do którego ich powo?a?em. 3 Wtedy po po?cie i modlitwie oraz po w?o?eniu na nich r?k, wyprawili ich. 4 A oni wys?ani przez Ducha ?wi?tego zeszli do Seleucji, a stamt?d odp?yn?li na Cypr. 5 Gdy przybyli do Salaminy, g?osili s?owo Bo?e w synagogach ?ydowskich; mieli te? Jana do pomocy. 6 Gdy przeszli przez ca?? wysp? a? do Pafos, spotkali pewnego maga, fa?szywego proroka ?ydowskiego, imieniem Bar-Jezus, 7 który nale?a? do otoczenia prokonsula Sergiusza Paw?a, cz?owieka roztropnego. Ten, wezwawszy Barnab? i Szaw?a, chcia? s?ucha? s?owa Bo?ego. 8 Lecz przeciwstawi? si? im Elimas - mag /tak bowiem t?umaczy si? jego imi?/, usi?uj?c odwie?? prokonsula od wiary. 9 Ale Szawe?, który tak?e zwie si? Pawe?, nape?niony Duchem ?wi?tym spojrza? na niego uwa?nie i rzek?: 10 O, synu diabelski, pe?ny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotno?ci, wrogu wszelkiej sprawiedliwo?ci, czy? nie zaprzestaniesz wykrzywia? prostych dróg Pa?skich? 11 Teraz dotknie ci? r?ka Pa?ska: b?dziesz niewidomy i przez pewien czas nie b?dziesz widzia? s?o?ca. Natychmiast spad?y na niego mrok i ciemno??. I chodz?c wko?o, szuka? kogo?, kto by go poprowadzi? za r?k?. 12 Wtedy prokonsul widz?c, co si? sta?o, uwierzy?, zdumiony nauk? Pa?sk?. 13 Odp?yn?wszy z Pafos, Pawe? i jego towarzysze przybyli do Perge w Pamfilii, a Jan wróci? do Jerozolimy, od??czywszy si? od nich. 14 Oni za? przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzie? sobotni do synagogi i usiedli. 15 Po odczytaniu Prawa i Proroków prze?o?eni synagogi pos?ali do nich i powiedzieli: Przemówcie, bracia, je?eli macie jakie? s?owo zach?ty dla ludu. 16 Wsta? wi?c Pawe? i skin?wszy r?k?, przemówi?: S?uchajcie, Izraelici i wy, którzy boicie si? Boga! 17 Bóg tego ludu izraelskiego wybra? ojców naszych i wywy?szy? lud na obczy?nie w ziemi egipskiej i wyprowadzi? go z niej mocnym ramieniem. 18 Mniej wi?cej przez czterdzie?ci lat znosi? cierpliwie ich obyczaje na pustyni. 19 I wyt?piwszy siedem szczepów w ziemi Kanaan odda? im ziemi? ich w dziedzictwo, 20 mniej wi?cej po czterystu pi??dziesi?ciu latach. I potem da? im s?dziów a? do proroka Samuela. 21 Pó?niej poprosili o króla, i da? im Bóg na lat czterdzie?ci Saula, syna Kisza z pokolenia Beniamina. 22 Gdy za? jego odrzuci?, powo?a? Dawida na ich króla, o którym te? da? ?wiadectwo w s?owach: Znalaz?em Dawida, syna Jessego, cz?owieka po mojej my?li, który we wszystkim wype?ni moj? wol?. 23 Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadzi? Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. 24 Przed Jego przyj?ciem Jan g?osi? chrzest nawrócenia ca?emu ludowi izraelskiemu. 25 A pod koniec swojej dzia?alno?ci Jan mówi?: " Ja nie jestem tym, za kogo mnie uwa?acie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwi?za? sanda?ów na nogach ". 26 Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spo?ród was, którzy si? boj? Boga! Nam zosta?a przekazana nauka o tym zbawieniu, 27 bo mieszka?cy Jerozolimy i ich zwierzchnicy nie uznali Go, i pot?piaj?c Go wype?nili g?osy Proroków, odczytywane co szabat. 28 Chocia? nie znale?li w Nim ?adnej winy zas?uguj?cej na ?mier?, za??dali od Pi?ata, aby Go straci?. 29 A gdy wykonali wszystko, co by?o o Nim napisane, zdj?li Go z krzy?a i z?o?yli w grobie. 30 Ale Bóg wskrzesi? Go z martwych, 31 a On ukazywa? si? przez wiele dni tym, którzy z Nim razem poszli z Galilei do Jerozolimy, a teraz daj? ?wiadectwo o Nim przed ludem. 32 My w?a?nie g?osimy wam Dobr? Nowin? o obietnicy danej ojcom: 33 ?e Bóg spe?ni? j? wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak te? jest napisane w psalmie drugim: Ty jeste? moim Synem, Jam Ciebie dzi? zrodzi?. 34 A [to], ?e Go wskrzesi? z martwych i ?e nie mia? ju? nigdy ulec rozk?adowi, tak wyrazi?: Wype?ni? wierne, ?wi?te sprawy Dawida. 35 Dlatego i w innym miejscu mówi: Nie dozwolisz, aby Twój ?wi?ty uleg? ska?eniu. 36 Dawid jednak, zas?u?ywszy si? swemu pokoleniu, zasn?? z woli Bo?ej i zosta? z?o?ony u boku swych przodków, i uleg? ska?eniu. 37 Lecz nie uleg? ska?eniu Ten, którego Bóg wskrzesi?. 38 Niech wi?c b?dzie wam wiadomo, bracia, ?e zwiastuje si? wam odpuszczenie grzechów przez Niego: 39 Ka?dy, kto uwierzy, jest przez Niego usprawiedliwiony ze wszystkich [grzechów], z których nie mogli?cie zosta? usprawiedliwieni w Prawie Moj?eszowym. 40 Baczcie wi?c, aby nie sprawdzi?y si? na was s?owa Proroków: 41 Patrzcie, szydercy, zdumiewajcie si? i odejd?cie, bo za dni waszych dokonuj? dzie?a, dzie?a, któremu by?cie nie uwierzyli, gdyby wam kto? o nim mówi?. 42 Kiedy wychodzili, proszono ich, aby w nast?pny szabat mówili do nich o tym samym. 43 A po zako?czeniu zebrania, wielu ?ydów i pobo?nych prozelitów towarzyszy?o Paw?owi i Barnabie, którzy w rozmowie starali si? zach?ci? ich do wytrwania w ?asce Boga. 44 W nast?pny szabat zebra?o si? niemal ca?e miasto, aby s?ucha? s?owa Bo?ego. 45 Gdy ?ydzi zobaczyli t?umy, ogarn??a ich zazdro??, i blu?ni?c sprzeciwiali si? temu, co mówi? Pawe?. 46 Wtedy Pawe? i Barnaba powiedzieli odwa?nie: Nale?a?o g?osi? s?owo Bo?e najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie si? za niegodnych ?ycia wiecznego, zwracamy si? do pogan. 47 Tak bowiem nakaza? nam Pan: Ustanowi?em Ci? ?wiat?o?ci? dla pogan, aby? by? zbawieniem a? po kra?ce ziemi. 48 Poganie s?ysz?c to radowali si? i wielbili s?owo Pa?skie, a wszyscy, przeznaczeni do ?ycia wiecznego, uwierzyli. 49 S?owo Pa?skie rozszerza?o si? po ca?ym kraju. 50 Ale ?ydzi podburzyli pobo?ne a wp?ywowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prze?ladowanie Paw?a i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. 51 A oni otrz?sn?wszy na nich py? z nóg, przyszli do Ikonium, 52 a uczniów nape?nia?o wesele i Duch ?wi?ty.

14

1 W Ikonium weszli tak samo do synagogi ?ydowskiej i przemawiali, tak ?e wielka liczba ?ydów i pogan uwierzy?a. 2 Ale ci ?ydzi, którzy nie uwierzyli, podburzali i ?le usposobili pogan wobec braci. 3 Pozostali tam do?? d?ugi czas i nauczali odwa?nie, ufni w Pana, który potwierdza? s?owo swej ?aski cudami i znakami, dokonywanymi przez ich r?ce. 4 I podzielili si? mieszka?cy miasta: jedni byli z ?ydami, a drudzy z aposto?ami. 5 Gdy jednak dowiedzieli si?, ?e poganie i ?ydzi wraz ze swymi w?adzami zamierzaj? ich zniewa?y? i ukamienowa?, 6 uciekli do miast Likaonii: do Listry i Derbe oraz w ich okolice, 7 i tam g?osili Ewangeli?. 8 W Listrze mieszka? pewien cz?owiek o bezw?adnych nogach, kaleka od urodzenia, który nigdy nie chodzi?. 9 S?ucha? on przemówienia Paw?a; ten spojrza? na niego uwa?nie i widz?c, ?e ma wiar? potrzebn? do uzdrowienia, 10 zawo?a? g?o?no: Sta? prosto na nogach! A on zerwa? si? i zacz?? chodzi?. 11 Na widok tego, co uczyni? Pawe?, t?umy zacz??y wo?a? po likao?sku: Bogowie przybrali posta? ludzi i zst?pili do nas! 12 Barnab? nazywali Zeusem, a Paw?a Hermesem, gdy? g?ównie on przemawia?. 13 A kap?an Zeusa, który mia? ?wi?tyni? przed miastem, przywiód? przed bram? wo?y i przyniós? wie?ce, i chcia? razem z t?umem z?o?y? ofiar?. 14 Na wie?? o tym aposto?owie, Barnaba i Pawe?, rozdarli szaty i rzucili si? w t?um, krzycz?c: 15 Ludzie, dlaczego to robicie! My tak?e jeste?my lud?mi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, aby?cie odwrócili si? od tych marno?ci do Boga ?ywego, który stworzy? niebo i ziemi?, i morze, i wszystko, co w nich si? znajduje. 16 Pozwoli? On w dawnych czasach, ?e ka?dy naród chodzi? w?asnymi drogami, 17 ale nie przestawa? dawa? o sobie ?wiadectwa czyni?c dobrze. Zsy?a? wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmi? was i rado?ci? nape?nia? wasze serca. 18 Tymi s?owami ledwie powstrzymali t?umy od z?o?enia im ofiary. 19 Tymczasem nadeszli ?ydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli t?um, ukamienowali Paw?a i wywlekli go za miasto, s?dz?c, ?e nie ?yje. 20 Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniós? si? i wszed? do miasta, a nast?pnego dnia uda? si? razem z Barnab? do Derbe. 21 W tym mie?cie g?osili Ewangeli? i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, 22 Umacniaj?c dusze uczniów, zach?caj?c do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wej?? do królestwa Bo?ego. 23 Kiedy w ka?dym Ko?ciele w?ród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. 24 Potem przeszli przez Pizydi? i przybyli do Pamfilii. 25 Nauczali w Perge, zeszli do Attalii, 26 a st?d odp?yn?li do Antiochii, gdzie za ?ask? Bo?? zostali przeznaczeni do dzie?a, które wykonali. 27 Kiedy przybyli i zebrali [miejscowy] Ko?ció?, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdzia?a? i jak otworzy? poganom podwoje wiary. 28 I do?? d?ugi czas sp?dzili w?ród uczniów.

15

1 Niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: Je?eli si? nie poddacie obrzezaniu wed?ug zwyczaju Moj?eszowego, nie mo?ecie by? zbawieni. 2 Kiedy dosz?o do niema?ych sporów i zatargów mi?dzy nimi a Paw?em i Barnab?, postanowiono, ?e Pawe? i Barnaba, i jeszcze kilku spo?ród nich uda si? w sprawie tego sporu do Jerozolimy, do Aposto?ów i starszych. 3 Wys?ani przez Ko?ció? szli przez Fenicj? i Samari?, sprawiaj?c wielk? rado?? braciom opowiadaniem o nawróceniu pogan. 4 Kiedy przybyli do Jerozolimy, zostali przyj?ci przez Ko?ció?, Aposto?ów i starszych. Opowiedzieli te?, jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokona?. 5 Lecz niektórzy nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów o?wiadczyli: Trzeba ich obrzeza? i zobowi?za? do przestrzegania Prawa Moj?eszowego. 6 Zebrali si? wi?c Aposto?owie i starsi, aby rozpatrzy? t? spraw?. 7 Po d?ugiej wymianie zda? przemówi? do nich Piotr: Wiecie, bracia, ?e Bóg ju? dawno wybra? mnie spo?ród was, aby z moich ust poganie us?yszeli s?owa Ewangelii i uwierzyli. 8 Bóg, który zna serca, za?wiadczy? na ich korzy??, daj?c im Ducha ?wi?tego tak samo jak nam. 9 Nie zrobi? ?adnej ró?nicy mi?dzy nami a nimi, oczyszczaj?c przez wiar? ich serca. 10 Dlaczego wi?c teraz Boga wystawiacie na prób?, wk?adaj?c na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieli?my si?y d?wiga?. 11 Wierzymy przecie?, ?e b?dziemy zbawieni przez ?ask? Pana Jezusa tak samo jak oni. 12 Umilkli wszyscy, a potem s?uchali opowiadania Barnaby i Paw?a o tym, jak wielkich cudów i znaków dokona? Bóg przez nich w?ród pogan. 13 A gdy i oni umilkli, zabra? g?os Jakub i rzek?: Pos?uchajcie mnie, bracia! 14 Szymon opowiedzia?, jak Bóg raczy? wybra? sobie lud spo?ród pogan. 15 Zgadzaj? si? z tym s?owa Proroków, bo napisano: 16 Potem powróc? i odbuduj? przybytek Dawida, który znajduje si? w upadku. Odbuduj? jego ruiny i wznios? go, 17 aby pozostali ludzie szukali Pana i wszystkie narody, nad którymi wzywane jest imi? moje - mówi Pan, który to sprawia. 18 To s? [Jego] odwieczne wyroki. 19 Dlatego ja s?dz?, ?e nie nale?y nak?ada? ci??arów na pogan, nawracaj?cych si? do Boga, 20 lecz napisa? im, aby si? wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bo?kom, od nierz?du, od tego, co uduszone, i od krwi. 21 Z dawien dawna bowiem w ka?dym mie?cie s? ludzie, którzy co szabat czytaj? Moj?esza i wyk?adaj? go w synagogach. 22 Wtedy Aposto?owie i starsi wraz z ca?ym Ko?cio?em postanowili wybra? ludzi przoduj?cych w?ród braci: Jud?, zwanego Barsabas, i Sylasa i wys?a? do Antiochii razem z Barnab? i Paw?em. 23 Pos?ali przez nich pismo tej tre?ci: Aposto?owie i starsi bracia przesy?aj? pozdrowienie braciom poga?skiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. 24 Poniewa? dowiedzieli?my si?, ?e niektórzy bez naszego upowa?nienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siej?c zam?t w waszych duszach, 25 postanowili?my jednomy?lnie wybra? m??ów i wys?a? razem z naszymi drogimi: Barnab? i Paw?em, 26 którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa po?wi?cili swe ?ycie. 27 Wysy?amy wi?c Jud? i Sylasa, którzy powtórz? wam ustnie to samo. 28 Postanowili?my bowiem, Duch ?wi?ty i my, nie nak?ada? na was ?adnego ci??aru oprócz tego, co konieczne. 29 Powstrzymajcie si? od ofiar sk?adanych bo?kom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierz?du. Dobrze uczynicie, je?eli powstrzymacie si? od tego. Bywajcie zdrowi! 30 Wys?annicy przybyli wi?c do Antiochii i zwo?awszy lud, oddali list. 31 Gdy go przeczytano, ucieszyli si? z jego pocieszaj?cej tre?ci. 32 Juda i Sylas, którzy byli równie? prorokami, w cz?stych przemówieniach zach?cali i umacniali braci. 33 Po up?ywie pewnego czasu wyprawili ich bracia z pozdrowieniami pokoju od braci do tych, którzy ich wys?ali. 34 Ale Sylas postanowi? tam pozosta?; Juda zatem sam wróci? do Jerozolimy. 35 A Pawe? i Barnaba przebywali w Antiochii, nauczali i razem z wielu innymi g?osili s?owo Pa?skie. 36 Po pewnym czasie powiedzia? Pawe? do Barnaby: Wró?my ju? i zobaczmy, jak si? maj? bracia we wszystkich miastach, w których g?osili?my s?owo Pa?skie. 37 Barnaba chcia? równie? zabra? Jana, zwanego Markiem; 38 ale Pawe? prosi?, aby nie zabiera? z sob? tego, który odszed? od nich w Pamfilii i nie bra? udzia?u w ich pracy. 39 Dosz?o do ostrego starcia, tak ?e si? rozdzielili: Barnaba zabra? Marka i pop?yn?? na Cypr, 40 a Pawe? dobra? sobie za towarzysza Sylasa i wyszed?, polecony przez braci ?asce Pana. 41 Przechodzi? przez Syri? i Cylicj? umacniaj?c miejscowe Ko?cio?y.

16

1 Przyby? tak?e do Derbe i Listry . By? tam pewien ucze? imieniem Tymoteusz, syn ?ydówki, która przyj??a wiar?, i ojca Greka. 2 Bracia z Listry dawali o nim dobre ?wiadectwo. 3 Pawe? postanowi? zabra? go z sob? w podró?. Obrzeza? go jednak ze wzgl?du za ?ydów, którzy mieszkali w tamtejszych stronach. Wszyscy bowiem wiedzieli, ?e ojciec jego by? Grekiem. 4 Kiedy przechodzili przez miasta, nakazywali im przestrzega? postanowie? powzi?tych w Jerozolimie przez Aposto?ów i starszych. 5 Tak wi?c utwierdza?y si? Ko?cio?y w wierze i z dnia na dzie? ros?y w liczb?. 6 Przeszli Frygi? i krain? galack?, poniewa? Duch ?wi?ty zabroni? im g?osi? s?owo w Azji. 7 Przybywszy do Myzji, próbowali przej?? do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwoli? im, 8 przeszli wi?c Myzj? i zeszli do Troady. 9 W nocy mia? Pawe? widzenie: jaki? Macedo?czyk stan?? [przed nim] i b?aga? go: Przepraw si? do Macedonii i pomó? nam! 10 Zaraz po tym widzeniu starali?my si? wyruszy? do Macedonii w przekonaniu, ?e Bóg nas wezwa?, aby?my g?osili im Ewangeli?. 11 Odbiwszy od l?du w Troadzie pop?yn?li?my wprost do Samotraki, a nast?pnego dnia do Neapolu, 12 a st?d do Filippi, g?ównego miasta tej cz??ci Macedonii, które jest [rzymsk?] koloni?. W tym mie?cie sp?dzili?my kilka dni. 13 W szabat wyszli?my za bram? nad rzek?, gdzie - jak s?dzili?my - by?o miejsce modlitwy. I usiad?szy rozmawiali?my z kobietami, które si? zesz?y. 14 Przys?uchiwa?a si? nam te? pewna "boj?ca si? Boga" kobieta z miasta Tiatyry imieniem Lidia, która sprzedawa?a purpur?. Pan otworzy? jej serce, tak ?e uwa?nie s?ucha?a s?ów Paw?a. 15 Kiedy zosta?a ochrzczona razem ze swym domem, poprosi?a nas: Je?eli uwa?acie mnie za wiern? Panu - powiedzia?a - to przyjd?cie do mego domu i zamieszkajcie w nim! I wymog?a to na nas. 16 Kiedy?my szli na miejsce modlitwy, zabieg?a nam drog? jaka? niewolnica, op?tana przez ducha, który wró?y?. Przynosi?a ona du?y dochód swym panom. 17 Ona to, biegn?c za Paw?em i za nami wo?a?a: Ci ludzie s? s?ugami Boga Najwy?szego, oni wam g?osz? drog? zbawienia. 18 Czyni?a to przez wiele dni, a? Pawe? maj?c do?? tego, odwróci? si? i powiedzia? do ducha: Rozkazuj? ci w imi? Jezusa Chrystusa, aby? z niej wyszed?. I w tej?e chwili wyszed?. 19 Gdy panowie jej spostrzegli, ?e przepad?a nadzieja ich zysku, pochwycili Paw?a i Sylasa, zawlekli na rynek przed w?adz?, 20 stawili przed pretorami i powiedzieli: Ci ludzie siej? niepokój w naszym mie?cie. 21 S? ?ydami i g?osz? obyczaje, których my, Rzymianie, nie mo?emy przyjmowa? ani stosowa? si? do nich. 22 Zbieg? si? t?um przeciwko nim, a pretorzy kazali zedrze? z nich szaty i siec ich rózgami. 23 Po wymierzeniu wielu razów wtr?cili ich do wi?zienia, przykazuj?c stra?nikowi, aby ich dobrze pilnowa?. 24 Otrzymawszy taki rozkaz, wtr?ci? ich do wewn?trznego lochu i dla bezpiecze?stwa zaku? im nogi w dyby. 25 O pó?nocy Pawe? i Sylas modlili si?, ?piewaj?c hymny Bogu. A wi??niowie im si? przys?uchiwali. 26 Nagle powsta?o silne trz?sienie ziemi, tak ?e zachwia?y si? fundamenty wi?zienia. Natychmiast otwar?y si? wszystkie drzwi i ze wszystkich opad?y kajdany. 27 Gdy stra?nik zerwa? si? ze snu i zobaczy? drzwi wi?zienia otwarte, doby? miecza i chcia? si? zabi?, s?dz?c, ?e wi??niowie uciekli. 28 Nie czy? sobie nic z?ego, bo jeste?my tu wszyscy! - krzykn?? Pawe? na ca?y g?os. 29 Wtedy [tamten] za??da? ?wiat?a, wskoczy? [do lochu] i przypad? dr??cy do stóp Paw?a i Sylasa. 30 A wyprowadziwszy ich na zewn?trz rzek?: Panowie, co mam czyni?, aby si? zbawi?? 31 Uwierz w Pana Jezusa - odpowiedzieli mu - a zbawisz siebie i swój dom. 32 Opowiedzieli wi?c nauk? Pana jemu i wszystkim jego domownikom. 33 Tej samej godziny w nocy wzi?? ich z sob?, obmy? rany i natychmiast przyj?? chrzest wraz z ca?ym swym domem. 34 Wprowadzi? ich te? do swego mieszkania, zastawi? stó? i razem z ca?ym domem cieszy? si? bardzo, ?e uwierzy? Bogu. 35 Kiedy nasta? dzie?, pretorzy pos?ali liktorów z rozkazem: Zwolnij tych ludzi! 36 Stra?nik wi?zienia oznajmi? Paw?owi ten rozkaz: Pretorzy przys?ali, aby was wypu?ci?. 37 Wyjd?cie wi?c teraz i id?cie w pokoju! Ale Pawe? powiedzia? do nich: Publicznie, bez s?du biczowali nas, obywateli rzymskich, i wtr?cili do wi?zienia, a teraz cichaczem nas wyrzucaj?? O, nie! Niech tu sami przyjd? i wyprowadz? nas! 38 Liktorzy oznajmili te s?owa pretorom. Ci przestraszyli si? us?yszawszy, ?e [tamci] s? Rzymianami. 39 Przyszli, przeprosili ich i wyprowadziwszy prosili, aby opu?cili miasto. 40 Oni za?, wyszed?szy z wi?zienia, wst?pili do Lidii, zobaczyli si? z bra?mi, pocieszyli ich i odeszli.

17

1 Przeszli przez Amfipolis i Apoloni? i przybyli do Tesaloniki, gdzie ?ydzie mieli synagog?. 2 Pawe? wed?ug swego zwyczaju wszed? do nich i przez trzy szabaty rozprawia? z nimi. 3 Na podstawie Pisma wyja?nia? i naucza?: Mesjasz musia? cierpie? i zmartwychwsta?. Jezus, którego wam g?osz?, jest tym Mesjaszem. 4 Niektórzy z nich, a tak?e poka?na liczba pobo?nych Greków i niema?o znamienitych kobiet uwierzy?o i przy??czy?o si? do Paw?a i Sylasa. 5 Wtedy zazdro?ni ?ydzi, dobrawszy sobie jakie? szumowiny z rynku, wywo?ali t?umne zbiegowisko, podburzyli miasto, naszli dom Jazona i szukali ich, aby stawi? przed ludem. 6 Nie znale?li ich jednak. Wlekli wi?c Jazona i niektórych braci przed politarchów, krzycz?c: Ludzie, którzy podburzaj? ca?y ?wiat, przyszli te? tutaj, 7 a Jazon ich przyj??. Oni wszyscy wyst?puj? przeciwko rozkazom Cezara, g?osz?c, ?e jest inny król, Jezus. 8 Podburzyli t?um i politarcha, którzy tego s?uchali, 9 ale po wzi?ciu por?ki od Jazona i innych, zwolnili ich. 10 Natychmiast w nocy bracia wys?ali Paw?a i Sylasa do Berei. Kiedy tam przybyli, poszli do synagogi ?ydów. 11 Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyj?li nauk? z ca?? gorliwo?ci? i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest. 12 Wielu te? z nich uwierzy?o, a tak?e [wiele] wp?ywowych Greczynek i niema?o m??czyzn. 13 Gdy ?ydzi z Tesaloniki dowiedzieli si?, ?e równie? w Berei Pawe? g?osi s?owo Bo?e, przyszli tam, podburzaj?c t?umy i wzniecaj?c rozruchy. 14 Wtedy bracia natychmiast wys?ali Paw?a, aby szed? a? ku morzu. Sylas i Tymoteusz pozostali tam. 15 Ci, którzy towarzyszyli Paw?owi, zaprowadzili go a? do Aten i powrócili, otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym pr?dzej przyszli do niego. 16 Czekaj?c na nich w Atenach, Pawe? burzy? si? wewn?trznie na widok miasta pe?nego bo?ków. 17 Rozprawia? te? w synagodze z ?ydami i z boj?cymi si? Boga i codziennie na agorze z tymi, których tam spotyka?. 18 Niektórzy z filozofów epikurejskich i stoickich rozmawiali z nim: Có? chce powiedzie? ten nowinkarz - mówili jedni, a drudzy: - Zdaje si?, ?e jest zwiastunem nowych bogów - bo g?osi? Jezusa i zmartwychwstanie. 19 Zabrali go i zaprowadzili na Areopag, i zapytali: Czy mogliby?my si? dowiedzie?, jak? to now? nauk? g?osisz? 20 Bo jakie? nowe rzeczy wk?adasz nam do g?owy. Chcieliby?my wi?c dowiedzie? si?, o co w?a?ciwie chodzi. 21 A wszyscy Ate?czycy i mieszkaj?cy tam przybysze po?wi?caj? czas jedynie albo mówieniu o czym?, albo wys?uchiwaniu czego? nowego. 22 M??owie ate?scy - przemówi? Pawe? stan?wszy w ?rodku Areopagu - widz?, ?e jeste?cie pod ka?dym wzgl?dem bardzo religijni. 23 Przechodz?c bowiem i ogl?daj?c wasze ?wi?to?ci jedn? po drugiej, znalaz?em te? o?tarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam g?osz? to, co czcicie, nie znaj?c. 24 Bóg, który stworzy? ?wiat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w ?wi?tyniach zbudowanych r?k? ludzk? 25 i nie odbiera pos?ugi z r?k ludzkich, jak gdyby czego? potrzebowa?, bo sam daje wszystkim ?ycie i oddech, i wszystko. 26 On z jednego /cz?owieka/ wyprowadzi? ca?y rodzaj ludzki, aby zamieszkiwa? ca?? powierzchni? ziemi. Okre?li? w?a?ciwie czasy i granice ich zamieszkania, 27 aby szukali Boga, czy nie znajd? Go niejako po omacku. Bo w rzeczywisto?ci jest On niedaleko od ka?dego z nas. 28 Bo w nim ?yjemy, poruszamy si? i jeste?my, jak te? powiedzieli niektórzy z waszych poetów: Jeste?my bowiem z Jego rodu. 29 B?d?c wi?c z rodu Bo?ego, nie powinni?my s?dzi?, ?e Bóstwo jest podobne do z?ota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu r?k i my?li cz?owieka. 30 Nie zwa?aj?c na czasy nie?wiadomo?ci, wzywa Bóg teraz wsz?dzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, 31 dlatego ?e wyznaczy? dzie?, w którym sprawiedliwie b?dzie s?dzi? ?wiat przez Cz?owieka, którego na to przeznaczy?, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych. 32 Gdy us?yszeli o zmartwychwstaniu, jedni si? wy?miewali, a inni powiedzieli: Pos?uchamy ci? o tym innym razem. 33 Tak Pawe? ich opu?ci?. 34 Niektórzy jednak przy??czyli si? do niego i uwierzyli. W?ród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni.

18

1 Potem opu?ci? Ateny i przyby? do Koryntu. 2 Znalaz? tam pewnego ?yda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który z ?on? Pryscyll? przyby? niedawno z Italii, poniewa? Klaudiusz wysiedli? z Rzymu wszystkich ?ydów. Przyszed? do nich, 3 a poniewa? zna? to samo rzemios?o, zamieszka? u nich i pracowa?; zajmowali si? wyrobem namiotów. 4 A co szabat rozprawia? w synagodze i przekonywa? tak ?ydów, jak i Greków. 5 Kiedy Sylas i Tymoteusz przyszli z Macedonii, Pawe? odda? si? wy??cznie nauczaniu i udowadnia? ?ydom, ?e Jezus jest Mesjaszem. 6 A kiedy si? sprzeciwiali i blu?nili, otrz?sn?? swe szaty i powiedzia? do nich: Krew wasza na wasz? g?ow?, jam nie winien. Od tej chwili pójd? do pogan. 7 Odszed? stamt?d i poszed? do domu pewnego "czciciela Boga", imieniem Tycjusz Justus. Dom ten przylega? do synagogi. 8 Prze?o?ony synagogi, Kryspus, uwierzy? w Pana z ca?ym swym domem, wielu te? s?uchaczy korynckich uwierzy?o i przyjmowa?o wiar? i chrzest. 9 W nocy Pan przemówi? do Paw?a w widzeniu: Przesta? si? l?ka?, a przemawiaj i nie milcz, 10 bo Ja jestem z tob? i nikt nie targnie si? na ciebie, aby ci? skrzywdzi?, dlatego ?e wiele ludu mam w tym mie?cie. 11 Pozosta? wi?c i g?osi? im s?owo Bo?e przez rok i sze?? miesi?cy. 12 Kiedy Gallio zosta? prokonsulem Achai, ?ydzi jednomy?lnie wyst?pili przeciw Paw?owi i przyprowadzili go przed s?d. 13 Powiedzieli: Ten namawia ludzi, aby czcili Boga niezgodnie z Prawem. 14 Gdy Pawe? mia? ju? usta otworzy?, Gallio przemówi? do ?ydów: Gdyby tu chodzi?o o jakie? przest?pstwo albo z?y czyn, zaj??bym si? wami, ?ydzi, jak nale?y, 15 ale gdy spór toczy si? o s?owa i nazwy, i o wasze Prawo, rozpatrzcie to sami. Ja nie chc? by? s?dzi? w tych sprawach. 16 I wyp?dzi? ich z s?du. 17 A wszyscy /Grecy/, schwyciwszy przewodnicz?cego synagogi, Sostenesa, bili go przed s?dem, lecz Galliona nic to nie obchodzi?o. 18 Pawe? pozosta? jeszcze przez d?u?szy czas, potem po?egna? si? z bra?mi i pop?yn?? do Syrii, a z nim Pryscylla i Akwila. W Kenchrach ostrzyg? g?ow?, bo z?o?y? taki ?lub. 19 Nast?pnie przybyli do Efezu i tam ich zostawi?. Sam za? wszed? do synagogi i rozprawia? z ?ydami, 20 a gdy go prosili, aby pozosta? d?u?ej, nie zgodzi? si?, 21 ale ?egnaj?c si? z nimi, powiedzia?: Wróc? do was, je?eli Bóg zechce. I odp?yn?? z Efezu. 22 Po przybyciu do Cezarei uda? si? do Jerozolimy. I pozdrowiwszy /tamtejszy/ Ko?ció?, zeszed? do Antiochii. 23 Zabawi? tam pewien czas i wyruszy?, aby obej?? kolejno krain? galack? i Frygi?, umacniaj?c wszystkich uczniów. 24 Pewien ?yd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii, cz?owiek uczony i znaj?cy ?wietnie Pisma, przyby? do Efezu. 25 Zna? on ju? drog? Pa?sk?, przemawia? z wielkim zapa?em i naucza? dok?adnie tego, co dotyczy?o Jezusa, znaj?c tylko chrzest Janowy. 26 Zacz?? on odwa?nie przemawia? w synagodze. Gdy go Pryscylla i Akwila us?yszeli, zabrali go z sob? i wy?o?yli mu dok?adnie drog? Bo??. A kiedy chcia? wyruszy? do Achai, bracia napisali list do uczniów z poleceniem, aby go przyj?li. 27 Gdy przyby?, pomaga? bardzo za ?ask? /Bo??/ tym, co uwierzyli. 28 Dzielnie uchyla? twierdzenia ?ydów, wykazuj?c publicznie z Pism, ?e Jezus jest Mesjaszem.

19

1 Kiedy Apollos znajdowa? si? w Koryncie, Pawe? przeszed? okolice wy?ej po?o?one, przyby? do Efezu i znalaz? jakich? uczniów. 2 Zapyta? ich: Czy otrzymali?cie Ducha ?wi?tego, gdy przyj?li?cie wiar?? A oni do niego: Nawet nie s?yszeli?my, ?e istnieje Duch ?wi?ty. 3 Jaki wi?c chrzest przyj?li?cie? - zapyta?. A oni odpowiedzieli: Chrzest Janowy. 4 Jan udziela? chrztu nawrócenia, przemawiaj?c do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa - powiedzia? Pawe?. 5 Gdy to us?yszeli, przyj?li chrzest w imi? Pana Jezusa. 6 A kiedy Pawe? w?o?y? na nich r?ce, Duch ?wi?ty zst?pi? na nich. Mówili te? j?zykami i prorokowali. 7 Wszystkich ich by?o oko?o dwunastu m??czyzn. 8 Nast?pnie wszed? do synagogi i odwa?nie przemawia? przez trzy miesi?ce rozprawiaj?c i przekonuj?c o królestwie Bo?ym. 9 Gdy jednak niektórzy upierali si? w niewierze, blu?ni?c wobec ludu przeciw drodze, od??czy? si? od nich i oddzieli? uczniów, i rozprawia? codziennie w szkole Tyrannosa. 10 Trwa?o to dwa lata, tak ?e wszyscy mieszka?cy Azji, ?ydzi i Grecy, us?yszeli s?owo Pa?skie. 11 Bóg czyni? te? niezwyk?e cuda przez r?ce Paw?a, 12 tak ?e nawet chusty i przepaski z jego cia?a k?adziono na chorych, a choroby ust?powa?y z nich i wychodzi?y z?e duchy. 13 Ale i niektórzy w?drowni egzorcy?ci ?ydowscy próbowali wzywa? imienia Pana Jezusa nad op?tanymi przez z?ego ducha. Zaklinam was przez Pana Jezusa, którego g?osi Pawe? - mówili. 14 Czyni?o to siedmiu synów niejakiego Skewasa, arcykap?ana ?ydowskiego. 15 Z?y duch odpowiedzia? im: Znam Jezusa i wiem o Pawle, a wy co?cie za jedni? 16 I rzuci? si? na nich cz?owiek, w którym by? z?y duch, powali? wszystkich i pobi? tak, ?e nadzy i poranieni uciekli z owego domu. 17 Dowiedzieli si? o tym wszyscy ?ydzi i Grecy, mieszkaj?cy w Efezie, i strach pad? na wszystkich, i wys?awiano imi? Pana Jezusa. 18 Przychodzi?o te? wielu wierz?cych, wyznaj?c i ujawniaj?c swoje uczynki. 19 I wielu te? z tych, co uprawiali magi?, poznosi?o ksi?gi i pali?o je wobec wszystkich. Warto?? ich obliczono na pi??dziesi?t tysi?cy denarów w srebrze. 20 Tak pot??nie ros?o i umacnia?o si? s?owo Pa?skie. 21 Po tych wydarzeniach postanowi? Pawe? uda? si? do Jerozolimy przez Macedoni? i Achaj?. - Potem, gdy si? tam dostan?, musz? i Rzym zobaczy? - mówi?. 22 Wys?a? wi?c do Macedonii dwóch swoich pomocników, Tymoteusza i Erasta, a sam pozosta? przez jaki? czas w Azji. 23 W tym w?a?nie czasie powsta? niema?y rozruch z powodu drogi /Pana/. 24 Pewien z?otnik, imieniem Demetriusz, dawa? niema?y zarobek rzemie?lnikom przy wyrobie srebrnych ?wi?tyniek Artemidy. 25 Zebra? ich razem z innymi pracownikami tego rzemios?a i powiedzia?: M??owie, wiecie, ?e nasz dobrobyt p?ynie z tego rzemios?a. 26 Widzicie te? i s?yszycie, ?e nie tylko w Efezie, ale prawie w ca?ej Azji ten Pawe? przekona? i uwiód? wielk? liczb? ludzi gadaniem, ?e ci, którzy s? r?k? uczynieni, nie s? bogami. 27 Grozi niebezpiecze?stwo, ?e nie tylko rzemios?o nasze upadnie, ale i ?wi?tynia wielkiej bogini Artemidy b?dzie za nic miana, a ona sama, której cze?? oddaje ca?a Azja i ?wiat ca?y, zostanie odarta z majestatu. 28 Gdy to us?yszeli, ogarn?? ich gniew i zacz?li krzycze?: Wielka Artemida Efeska! 29 Zamieszanie obj??o ca?e miasto. Porwawszy Gajusa i Arystarcha, Macedo?czyków, towarzyszy Paw?a, ruszono gromadnie do teatru. 30 Gdy za? Pawe? chcia? wmiesza? si? w t?um, uczniowie mu nie pozwolili. 31 Równie? niektórzy z azjarchów, którzy mu byli ?yczliwi, pos?ali do niego z pro?b?, by nie udawa? si? do teatru. 32 Ka?dy krzycza? co innego, bo zebranie by?o burzliwe, wielu nie wiedzia?o nawet, po co si? zebrali. 33 Z t?umu wypchni?to Aleksandra, bo go wysuwali ?ydzi. Aleksander, dawszy znak r?k?, chcia? si? usprawiedliwi? przed t?umem. 34 Gdy jednak poznali, ?e jest ?ydem, ze wszystkich /ust/ podniós? si? jeden krzyk i prawie przez dwie godziny krzyczeli: Wielka Artemida Efeska! 35 Wreszcie sekretarz uspokoi? t?um i powiedzia?: Efezjanie, czy? istnieje cz?owiek, który by nie wiedzia?, ?e miasto Efez oddaje cze?? wielkiej Artemidzie i pos?gowi, który spad? z nieba? 36 Temu nie mo?na zaprzeczy?. Dlatego winni?cie zachowa? spokój i nic nie czyni? pochopnie. 37 Przywiedli?cie bowiem tych ludzi, którzy nie s? ani ?wi?tokradcami, ani te? nie blu?ni? naszej bogini. 38 A je?eli Demetriusz i jego rzemie?lnicy maj? sprawy przeciw komu?, to na rynku odbywaj? si? s?dy, s? te? prokonsulowie, niech?e jedni drugich oskar?aj?. 39 A je?eli czego? wi?cej ??dacie, rozstrzygnie si? na prawnie zwo?anym zebraniu. 40 Grozi nam bowiem oskar?enie o dzisiejsze rozruchy, gdy? nie ma ?adnego powodu, którym mogliby?my wyt?umaczy? to zbiegowisko. Po tych s?owach rozwi?za? zebranie.

20

1 Gdy rozruch usta?, Pawe? przywo?a? uczniów, doda? im ducha, po?egna? si? i wyruszy? w podró? do Macedonii. 2 Przeszed?szy przez owe strony, udzieli? im wielu napomnie?. Potem przyby? do Grecji. 3 Kiedy po trzymiesi?cznym pobycie zamierza? odp?yn?? do Syrii, ?ydzi uknuli przeciwko niemu spisek. Postanowi? wi?c wraca? przez Macedoni?. 4 A? do Azji towarzyszy? mu Sopater, syn Pyrrusa z Berei, z Tesaloniczan Arystarch i Sekundus, Gajus z Derbe i Tymoteusz, a z Azji Tychik i Trofim. 5 Ci poszli naprzód i czekali na nas w Troadzie. 6 A my odp?yn?li?my z Filippi po ?wi?cie Prza?ników i po pi?ciu dniach przybyli?my do nich do Troady, gdzie sp?dzili?my siedem dni. 7 W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebrali?my si? na ?amanie chleba, Pawe?, który nazajutrz zamierza? odjecha?, przemawia? do nich i przed?u?y? mow? a? do pó?nocy. 8 Wiele lamp pali?o si? w górnej sali, gdzie byli?my zebrani. 9 Pewien m?odzieniec, imieniem Eutych, siedzia? na oknie pogr??ony w g??bokim ?nie. Kiedy Pawe? przed?u?a? przemówienie, zmorzony snem spad? z trzeciego pi?tra na dó?. Podniesiono go martwego. 10 Pawe? zeszed?, przypad? do niego i wzi?? go w ramiona: Nie trwó?cie si? - powiedzia? - bo on ?yje. 11 I wszed? na gór?, ?ama? chleb i spo?ywa?, a mówi? jeszcze d?ugo, bo a? do ?witania. 12 Potem wyruszy? w drog?. A ch?opca przyprowadzono ?ywego ku niema?ej rado?ci /zebranych/. 13 A my, wsiad?szy wcze?niej na okr?t, pop?yn?li?my do Assos, sk?d mieli?my zabra? Paw?a, bo tak zarz?dzi?, chc?c i?? pieszo. 14 Kiedy spotka? si? z nami w Assos, zabrali?my go. Przybyli?my do Mityleny. 15 Odp?yn?wszy stamt?d, znale?li?my si? nazajutrz naprzeciw Chios, a nast?pnego dnia przybyli?my do Samos; dzie? pó?niej dotarli?my do Miletu, 16 gdy? Pawe? postanowi? omin?? Efez, aby nie traci? czasu w Azji. ?pieszy? si? bowiem, aby, je?li to mo?liwe, by? na dzie? Pi??dziesi?tnicy w Jerozolimie. 17 Z Miletu pos?a? do Efezu i wezwa? starszych Ko?cio?a. 18 A gdy do niego przybyli, przemówi? do nich: Wiecie, jakim by?em w?ród was od pierwszej chwili, w której stan??em w Azji. 19 Jak s?u?y?em Panu z ca?? pokor? w?ród ?ez i do?wiadcze?, które mnie spotka?y z powodu zasadzek ?ydowskich. 20 Jak nie uchyla?em si? tchórzliwie od niczego, co po?yteczne, tak ?e przemawia?em i naucza?em was publicznie i po domach, 21 nawo?uj?c zarówno ?ydów, jak i Greków do nawrócenia si? do Boga i do wiary w Pana naszego Jezusa. 22 A teraz, przynaglany Duchem, udaj? si? do Jerozolimy; nie wiem, co mnie tam spotka 23 oprócz tego, ?e czekaj? mnie wi?zy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch ?wi?ty w ka?dym mie?cie. 24 Lecz ja zgo?a nie ceni? sobie ?ycia, bylebym tylko doko?czy? biegu i pos?ugiwania, które otrzyma?em od Pana Jezusa: /bylebym/ da? ?wiadectwo o Ewangelii ?aski Bo?ej. 25 Wiem teraz, ?e wy wszyscy, w?ród których po drodze g?osi?em królestwo, ju? mnie nie ujrzycie. 26 Dlatego o?wiadczam wam dzisiaj: nie jestem winien niczyjej krwi, 27 bo nie uchyla?em si? tchórzliwie od g?oszenia wam ca?ej woli Bo?ej. 28 Uwa?ajcie na samych siebie i na ca?e stado, nad którym Duch ?wi?ty ustanowi? was biskupami, aby?cie kierowali Ko?cio?em Boga, który On naby? w?asn? krwi?. 29 Wiem, ?e po moim odej?ciu wejd? mi?dzy was wilki drapie?ne, nie oszcz?dzaj?c stada. 30 Tak?e spo?ród was samych powstan? ludzie, którzy g?osi? b?d? przewrotne nauki, aby poci?gn?? za sob? uczniów. 31 Dlatego czuwajcie, pami?taj?c, ?e przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawa?em ze ?zami upomina? ka?dego z was. 32 A teraz polecam was Bogu i s?owu Jego ?aski w?adnemu zbudowa? i da? dziedzictwo ze wszystkimi ?wi?tymi. 33 Nie po??da?em srebra ani z?ota, ani szaty niczyjej. 34 Sami wiecie, ?e te r?ce zarabia?y na potrzeby moje i moich towarzyszy. 35 We wszystkim pokaza?em wam, ?e tak pracuj?c trzeba wspiera? s?abych i pami?ta? o s?owach Pana Jezusa, który powiedzia?: Wi?cej szcz??cia jest w dawaniu ani?eli w braniu. 36 Po tych s?owach upad? na kolana i modli? si? razem ze wszystkimi. 37 Wtedy wszyscy wybuchn?li wielkim p?aczem. Rzucali si? Paw?owi na szyj? i ca?owali go, 38 smuc?c si? najbardziej z tego, co powiedzia?: ?e ju? nigdy go nie zobacz?. Potem odprowadzili go na okr?t.

21

1 Po rozstaniu si? z nimi odp?yn?li?my i bezpo?rednim kursem przybyli?my do Kos, a nast?pnego dnia do Rodos, a st?d do Patary. 2 Znalaz?szy okr?t, który mia? p?yn?? do Fenicji, wsiedli?my i odp?yn?li?my. 3 Zobaczyli?my Cypr i zostawili?my go po lewej r?ce, a p?yn?c do Syrii, przybyli?my do Tyru, tam bowiem miano wy?adowa? okr?t. 4 Odszukawszy uczniów, pozostali?my tam siedem dni, a oni pod wp?ywem Ducha odradzali Paw?owi podró? do Jerozolimy. 5 Po up?ywie tych dni wybrali?my si? w drog?, a wszyscy z ?onami i dzie?mi odprowadzili nas za miasto. Na wybrze?u padli?my na kolana i modlili?my si?. 6 Po?egnali?my si? wzajemnie: my?my weszli na okr?t, a oni wrócili do swoich domów. 7 Ko?cz?c nasz? ?eglug?, przybyli?my z Tyru do Ptolemaidy i powitawszy braci, pozostali?my u nich jeden dzie?. 8 Wyszed?szy nazajutrz, dotarli?my do Cezarei. Weszli?my do domu Filipa ewangelisty, który by? jednym z Siedmiu, i zamieszkali?my u niego. 9 Mia? on cztery córki, dziewice - prorokinie. 10 Kiedy?my tam przez d?u?szy czas mieszkali, przyszed? z Judei pewien prorok, imieniem Agabos. 11 Przyby? do nas, wzi?? pas Paw?a, zwi?za? sobie r?ce i nogi i powiedzia?: To mówi Duch ?wi?ty: Tak ?ydzi zwi??? w Jerozolimie m??a, do którego nale?y ten pas, i wydadz? w r?ce pogan. 12 Kiedy?my to us?yszeli, razem z miejscowymi bra?mi zaklinali?my Paw?a, aby nie szed? do Jerozolimy. 13 Wtedy Pawe? odpowiedzia?: Co robicie? Dlaczego p?aczecie i rozdzieracie mi serce? Ja przecie? gotów jestem nie tylko na wi?zienie, ale i na ?mier? w Jerozolimie dla imienia Pana Jezusa. 14 Nie mog?c go przekona?, ust?pili?my ze s?owami: Niech si? dzieje wola Pa?ska! 15 Potem przygotowawszy si? do podró?y, ruszyli?my do Jerozolimy. 16 Towarzyszyli nam niektórzy uczniowie z Cezarei i zaprowadzili do niejakiego Mnazona z Cypru, jednego z pierwszych uczniów, u którego mieli?my znale?? go?cin?. 17 Kiedy znale?li?my si? w Jerozolimie, bracia przyj?li nas z rado?ci?. 18 Nast?pnego dnia Pawe? poszed? razem z nami do Jakuba. Zebrali si? te? wszyscy starsi. 19 Powitawszy ich, zacz?? szczegó?owo opowiada?, czego Bóg dokona? w?ród pogan przez jego pos?ug?. 20 S?ysz?c to, wielbili Boga, ale powiedzieli mu: Widzisz, bracie, ile tysi?cy ?ydów uwierzy?o, 21 a wszyscy trzymaj? si? gorliwie Prawa. O tobie jednak s?yszeli, ?e wszystkich ?ydów, mieszkaj?cych w?ród pogan, nauczasz odst?pstwa od Moj?esza, mówisz, ?e nie maj? obrzezywa? swych synów ani zachowywa? zwyczajów. 22 Có? wi?c pocz??? W ka?dym wypadku dowiedz? si?, ?e? przyby?. 23 Zrób wi?c to, co ci mówimy: Mamy tu czterech m??czyzn, którzy z?o?yli ?lub, 24 we? ich z sob?, poddaj si? razem z nimi oczyszczeniu, pokryj za nich koszty, aby mogli ostrzyc sobie g?owy, a wtedy wszyscy przekonaj? si?, ?e w tym, czego si? dowiedzieli o tobie, nie tylko nie ma ?d?b?a prawdy, lecz ?e ty sam przestrzegasz Prawa na ró 25 Co za? do pogan, którzy uwierzyli, pos?ali?my im na pi?mie polecenie, aby powstrzymali si? od pokarmów ofiarowanych bo?kom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierz?du. 26 Wtedy Pawe? wzi?? z sob? tych m??ów, nast?pnego dnia podda? si? razem z nimi oczyszczeniu, wszed? do ?wi?tyni i zg?osi? /termin/ wype?nienia dni oczyszczenia, a? zostanie z?o?ona ofiara za ka?dego z nich. 27 Kiedy za? siedem dni dobiega?o ko?ca, ?ydzi z Azji zobaczyli go w ?wi?tyni, podburzyli ca?y t?um i rzucili si? na niego 28 z krzykiem: Izraelici! Na pomoc! To jest cz?owiek, który wsz?dzie naucza wszystkich przeciwko narodowi i Prawu, i temu miejscu, a nadto jeszcze Greków wprowadzi? do ?wi?tyni i zbezcze?ci? to ?wi?te miejsce. 29 Przedtem bowiem widzieli z nim w mie?cie Trofima z Efezu i s?dzili, ?e Pawe? wprowadzi? go do ?wi?tyni. 30 Poruszy?o si? ca?e miasto, zbieg? si? lud, porwali Paw?a i wlekli go poza ?wi?tyni?. Natychmiast te? zamkni?to bramy. 31 Gdy usi?owali go zabi?, dosz?a do trybuna kohorty wiadomo??, ?e ca?a Jerozolima jest wzburzona. 32 Natychmiast wzi?? ?o?nierzy i setników i zbieg? do nich na dó?. Na widok trybuna i ?o?nierzy zaprzestano bi? Paw?a. 33 Gdy trybun przybli?y? si?, kaza? go uj??, zwi?za? dwoma ?a?cuchami i dopytywa? si?, kim jest i co uczyni?. 34 A z t?umu ka?dy krzycza? co innego. Nie mog?c si? nic pewnego dowiedzie? z powodu zgie?ku, kaza? go prowadzi? do twierdzy. 35 Gdy znalaz? si? na schodach, dosz?o do tego, ?e ?o?nierze musieli go nie?? z powodu naporu t?umu. 36 Bo t?um ludzi szed? za nim, krzycz?c: Precz z nim! 37 Kiedy miano go wprowadzi? do twierdzy, rzek? Pawe? do trybuna: Czy wolno mi co? powiedzie?? A on odpowiedzia?: Mówisz po grecku? 38 Nie jeste? wi?c Egipcjaninem, który niedawno podburzy? i wyprowadzi? na pustyni? cztery tysi?ce sykaryjczyków? 39 Ja jestem ?ydem z Tarsu - odpowiedzia? Pawe? - obywatelem znacznego miasta w Cylicji; prosz? ci?, pozwól mi przemówi? do ludu. 40 Gdy pozwoli?, Pawe? stoj?c na schodach da? znak r?k? ludowi, a gdy nasta?a zupe?na cisza, odezwa? si? po hebrajsku tymi s?owami:

22

1 Bracia i ojcowie, s?uchajcie, co teraz do was powiem na swoj? obron?. 2 Us?yszawszy, ?e mówi w j?zyku hebrajskim, uciszyli si? jeszcze bardziej. 3 Ja jestem ?ydem - mówi? - urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowa?em si? jednak w tym mie?cie, u stóp Gamaliela otrzyma?em staranne wykszta?cenie w Prawie ojczystym. Gorliwie s?u?y?em Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj s?u?ycie. 4 Prze?ladowa?em t? drog?, g?osuj?c nawet za kar? ?mierci, wi???c i wtr?caj?c do wi?zienia m??czyzn i kobiety, 5 co mo?e po?wiadczy? zarówno arcykap?an, jak ca?a starszyzna. Od nich otrzyma?em te? listy do braci i uda?em si? do Damaszku z zamiarem uwi?zienia tych, którzy tam byli, i przyprowadzenia do Jerozolimy dla wymierzenia kary. 6 W drodze, gdy zbli?a?em si? do Damaszku, nagle oko?o po?udnia otoczy?a mnie wielka jasno?? z nieba. 7 Upad?em na ziemi? i pos?ysza?em g?os, który mówi? do mnie: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prze?ladujesz? 8 Kto jeste?, Panie? odpowiedzia?em. Rzek? do mnie: Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prze?ladujesz. 9 Towarzysze za? moi widzieli ?wiat?o, ale g?osu, który do mnie mówi?, nie s?yszeli. 10 Powiedzia?em wi?c: Co mam czyni?, Panie? A Pan powiedzia? do mnie: Wsta?, id? do Damaszku, tam ci powiedz? wszystko, co masz czyni?. 11 Poniewa? zaniewidzia?em od blasku owego ?wiat?a, przyszed?em do Damaszku prowadzony za r?k? przez moich towarzyszy. 12 Niejaki Ananiasz, cz?owiek przestrzegaj?cy wiernie Prawa, o którym wszyscy tamtejsi ?ydzi wydawali dobre ?wiadectwo, 13 przyszed?, przyst?pi? do mnie i powiedzia?: Szawle, bracie, przejrzyj! W tej?e chwili spojrza?em na niego, 14 on za? powiedzia?: Bóg naszych ojców wybra? ci?, aby? pozna? Jego wol? i ujrza? Sprawiedliwego i Jego w?asny g?os us?ysza?. 15 Bo wobec wszystkich ludzi b?dziesz ?wiadczy? o tym, co widzia?e? i s?ysza?e?. 16 Dlaczego teraz zwlekasz? Ochrzcij si? i obmyj z twoich grzechów, wzywaj?c Jego imienia! 17 A gdy wróci?em do Jerozolimy i modli?em si? w ?wi?tyni, wpad?em w zachwycenie. 18 Ujrza?em Go: Spiesz si? i szybko opu?? Jerozolim? - powiedzia? do mnie - gdy? nie przyjm? twego ?wiadectwa o Mnie. 19 A ja odpowiedzia?em: Panie, oni wiedz?, ?e zamyka?em w wi?zieniach tych, którzy wierz? w Ciebie, i biczowa?em w synagogach, 20 a kiedy przelewano krew Szczepana, Twego ?wiadka, by?em przy tym i zgadza?em si?, i pilnowa?em szat jego zabójców. 21 Id? - powiedzia? do mnie - bo Ja ci? po?l? daleko, do pogan. 22 S?uchali go a? do tych s?ów. Potem krzykn?li: Precz z ziemi z takim, nie godzi si? bowiem, aby on ?y?! 23 Kiedy oni krzyczeli i zrzucali szaty, i piaskiem ciskali w powietrze, 24 trybun rozkaza? wprowadzi? go do twierdzy i biczowaniem wydoby? zeznanie, aby si? dowiedzie?, dlaczego tak przeciwko niemu krzyczeli. 25 Czy wolno wam biczowa? obywatela rzymskiego? I to bez s?du? - odezwa? si? Pawe? do stoj?cego obok setnika, gdy go zwi?zano rzemieniem. 26 Us?yszawszy to, setnik poszed? do trybuna i powiedzia? mu: Co chcesz robi?? Bo ten cz?owiek jest Rzymianinem. 27 Trybun przyszed? i zapyta? go: Powiedz mi, czy ty jeste? Rzymianinem? A on odpowiedzia?: Tak. 28 Ja za wielk? sum? naby?em to obywatelstwo - odrzek? trybun. A Pawe? powiedzia?: A ja mam je od urodzenia. 29 Natychmiast te? odst?pili od niego ci, co go mieli bada?. Dowiedziawszy si?, ?e jest Rzymianinem, trybun przestraszy? si?, ?e kaza? go zwi?za?. 30 Nast?pnego dnia, chc?c dowiedzie? si? dok?adnie, o co go ?ydzi oskar?ali, zdj?? z niego wi?zy, rozkaza? zebra? si? arcykap?anom i ca?emu Sanhedrynowi i wyprowadziwszy Paw?a stawi? go przed nimi.

23

1 Pawe? za?, spojrzawszy ?mia?o na Sanhedryn, przemówi?: Bracia, a? do dnia dzisiejszego s?u?y?em Bogu z zupe?nie spokojnym sumieniem. 2 Arcykap?an Ananiasz kaza? tym, co przy nim stali, uderzy? go w twarz. 3 Wtedy Pawe? powiedzia? do niego: Uderzy ci? Bóg, ?ciano pobielana! Zasiad?e?, aby mnie s?dzi? wed?ug Prawa, a ka?esz mnie bi? wbrew Prawu? 4 Arcykap?anowi z?orzeczysz? - powiedzieli stoj?cy przy nim. 5 Nie wiedzia?em, bracia - rzek? Pawe? - ?e to arcykap?an. Napisane jest bowiem: Prze?o?onemu ludu Twego nie b?dziesz z?orzeczy?. 6 Wiedz?c za?, ?e jedna cz??? sk?ada si? z saduceuszów, a druga z faryzeuszów, wo?a? Pawe? przed Sanhedrynem: Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoj? przed s?dem za to, ?e spodziewam si? zmartwychwstania umar?ych. 7 Gdy to powiedzia?, powsta? spór mi?dzy faryzeuszami i saduceuszami i dosz?o do rozdwojenia w?ród zebranych. 8 Saduceusze bowiem mówi?, ?e nie ma zmartwychwstania, ani anio?a, ani ducha, a faryzeusze uznaj? jedno i drugie. 9 Zrobi?a si? wielka wrzawa, zerwali si? niektórzy z uczonych w Pi?mie spo?ród faryzeuszów, wykrzykiwali wojowniczo: Nie znajdujemy nic z?ego w tym cz?owieku. A je?li naprawd? mówi? do niego duch albo anio?? 10 Kiedy dosz?o do wielkiego wzburzenia, trybun obawiaj?c si?, ?eby nie rozszarpali Paw?a, rozkaza? ?o?nierzom zej??, zabra? go spo?ród nich i zaprowadzi? do twierdzy. 11 Nast?pnej nocy ukaza? mu si? Pan. Odwagi! - powiedzia? - trzeba bowiem, ?eby? i w Rzymie ?wiadczy? o Mnie tak, jak dawa?e? o Mnie ?wiadectwo w Jerozolimie. 12 Kiedy nasta? dzie?, ?ydzi zebrali si? i zobowi?zali si? pod kl?tw?, ?e nie b?d? ani je??, ani pi?, dopóki nie zabij? Paw?a. 13 Ponad czterdziestu m??ów z?o?y?o t? przysi?g?. 14 Udali si? oni do arcykap?anów i starszych i powiedzieli: Zobowi?zali?my si? pod kl?tw?, ?e nic nie we?miemy do ust, dopóki nie zabijemy Paw?a. 15 Teraz wy, razem z Sanhedrynem, przekonajcie trybuna, aby go do was sprowadzi? pod pozorem dok?adniejszego zbadania jego sprawy, a my jeste?my gotowi go zabi?, zanim dojdzie. 16 Gdy o tej zasadzce dowiedzia? si? siostrzeniec Paw?a, przyszed?, wszed? do twierdzy i opowiedzia? o tym Paw?owi. 17 Pawe? przywo?a? jednego z setników i rzek?: Zaprowad? tego m?odzie?ca do trybuna, ma bowiem mu co? oznajmi?. 18 Ten wi?c zabra? go z sob?, zaprowadzi? do trybuna i rzek?: Wi?zie? Pawe? przywo?a? mnie i poprosi?, abym przyprowadzi? do ciebie tego m?odzie?ca, który ma tobie co? do powiedzenia. 19 Trybun wzi?? go za r?k? i odprowadziwszy na bok, dopytywa? si?: Có? to masz mi oznajmi?? 20 Odpowiedzia?: ?ydzi postanowili prosi? ci?, aby? jutro sprowadzi? Paw?a do Sanhedrynu pod pozorem dok?adniejszego zbadania jego sprawy. 21 Lecz ty ich nie s?uchaj, bo ponad czterdziestu spo?ród nich czyha na niego. Oni zobowi?zali si? pod kl?tw?, ?e nie b?d? ani je??, ani pi?, dopóki go nie zabij?, i ju? teraz s? w pogotowiu, czekaj?c na twoje przyzwolenie. 22 Wtedy trybun odprawi? m?odzie?ca: Nie mów nikomu - nakaza? mu - ?e? mi o tym doniós?. 23 Przywo?awszy dwóch setników, rozkaza?: Przygotujcie do wymarszu do Cezarei dwustu ?o?nierzy i siedemdziesi?ciu jezdnych, i dwustu oszczepników na trzeci? godzin? w nocy. 24 Kaza? te? przygotowa? zwierz?ta juczne, aby wsadzili na nie Paw?a i bezpiecznie doprowadzili do namiestnika Feliksa. 25 Napisa? te? list tej tre?ci: 26 Klaudiusz Lizjasz dostojnemu namiestnikowi Feliksowi - pozdrowienie. 27 ?ydzi pochwycili tego cz?owieka i mieli go ju? zabi?. Wtedy nadbieg?em z wojskiem i uratowa?em go, dowiedziawszy si?, ?e jest Rzymianinem. 28 Aby si? dowiedzie?, co mu zarzucaj?, sprowadzi?em go przed ich Sanhedryn. 29 Stwierdzi?em, ?e oskar?aj? go o sporne kwestie z ich Prawa, a nie o przest?pstwo podlegaj?ce karze ?mierci lub wi?zienia. 30 Kiedy mi doniesiono o zasadzce na tego cz?owieka, wys?a?em go natychmiast do ciebie, zawiadamiaj?c oskar?ycieli, aby przed tob? wytoczyli spraw? przeciwko niemu. B?d? zdrów! 31 ?o?nierze wi?c stosownie do rozkazu zabrali Paw?a i poprowadzili noc? do Antipatris. 32 A nazajutrz zostawiwszy je?d?ców, aby z nim odjechali, wrócili do twierdzy. 33 Tamci przybyli do Cezarei, oddali list namiestnikowi i stawili przed nim Paw?a. 34 A on przeczytawszy list, zapyta?, z jakiej prowincji pochodzi. Gdy si? dowiedzia?, ?e z Cylicji, 35 rzek?: Przes?ucham ci?, gdy przyb?d? te? twoi oskar?yciele. I rozkaza? strzec go w pretorium Heroda.

24

1 Po pi?ciu dniach przyby? arcykap?an Ananiasz z kilkoma starszymi i retorem, niejakim Tertullosem. Oni to wnie?li przed namiestnika oskar?enie przeciwko Paw?owi. 2 Kiedy go wezwano, Tertullos rozpocz?? mow? oskar?ycielsk?: Dzi?ki tobie ?yjemy w zupe?nym pokoju - mówi? - dzi?ki twej przezorno?ci polepsza si? byt tego narodu. 3 Zawsze i wsz?dzie przyjmujemy to, dostojny Feliksie, z wielk? wdzi?czno?ci?. 4 Aby ci? jednak d?u?ej nie zatrzymywa?, prosz?, aby? nas ?askawie pos?ucha? przez chwil?. 5 Stwierdzili?my, ?e cz?owiek ten jest przywódc? sekty nazarejczyków, szerzy zaraz? i wzbudza niepokoje w?ród wszystkich ?ydów na ?wiecie. 6 Usi?owa? nawet zbezcze?ci? ?wi?tyni?, wi?c uj?li?my go. 7 Lecz trybun Lizjasz przybieg?, wyrwa? go przemoc? z r?k naszych, rozkazuj?c, aby jego oskar?yciele przyszli do ciebie. 8 Przes?uchawszy go b?dziesz móg? sam od niego dowiedzie? si? wszystkiego, o co go oskar?amy. 9 ?ydzi potwierdzili to, o?wiadczaj?c, ?e sprawa tak si? przedstawia. 10 Kiedy namiestnik da? znak, aby mówi?, Pawe? odpowiedzia?: 11 Wiem, ?e od wielu lat jeste? s?dzi? tego narodu, dlatego ?mia?o b?d? si? broni?. Mo?esz si? bowiem przekona?, ?e nie wi?cej jak dwana?cie dni temu przyby?em do Jerozolimy, aby odda? pok?on Bogu. 12 Nie spotkali mnie w ?wi?tyni ani rozprawiaj?cego z kimkolwiek, ani wywo?uj?cego t?umne zbiegowisko b?d? w synagodze, b?d? w mie?cie, 13 i nie mog? oni dowie?? ci tego, o co mnie teraz oskar?aj?. 14 To jednak wyznaj? przed tob?: Wed?ug drogi, nazywanej przez nich sekt?, s?u?? Bogu moich ojców, wierz?c we wszystko, co napisane zosta?o w Prawie i u Proroków. 15 Mam te? w Bogu nadziej?, któr? równie? oni maj?, ?e nast?pi zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 16 I sam usilnie si? staram, aby mie? zawsze czyste sumienie wobec Boga i wobec ludzi. 17 Po wielu latach przyby?em z ja?mu?nami i ofiarami dla mego narodu. 18 Wtedy spotkali mnie oczyszczonego w ?wi?tyni, bez t?umu i bez zbiegowiska 19 niektórzy ?ydzi z Azji; oni powinni stan?? przed tob? i wnie?? skarg?, je?li maj? co? przeciwko mnie. 20 A ci tutaj niech?e powiedz?, jakiego przest?pstwa dopatrzyli si? we mnie, gdy stan??em przed Sanhedrynem. 21 Chyba jedynie tego, ?e stoj?c w?ród nich zawo?a?em g?o?no: S?dzicie mnie dzisiaj z powodu /wiary w/ zmartwychwstanie umar?ych. 22 Feliks odroczy? ich spraw?, znaj?c dok?adnie t? drog?. Rozpatrz? wasz? spraw? - powiedzia? - gdy przyb?dzie trybun Lizjasz. 23 A setnikowi rozkaza? strzec go, zastosowa? ulgi i nie przeszkadza? ?adnemu z przyjació? w oddawaniu mu us?ug. 24 Po kilku dniach przyby? Feliks ze swoj? ?on? Druzyll?, która by?a ?ydówk?. Pos?a? po Paw?a i s?ucha? jego /nauki/ o wierze w Jezusa Chrystusa. 25 Lecz kiedy Pawe? mówi? o sprawiedliwo?ci i o wstrzemi??liwo?ci, i o przysz?ym s?dzie, Feliks przestraszony odpowiedzia?: Teraz mo?esz odej??. Gdy znajd? czas, wezw? ci? znowu. 26 Spodziewa? si? przy tym, ?e dostanie od Paw?a pieni?dze, i dlatego cz??ciej posy?a? po niego i rozmawia? z nim. 27 Po up?ywie dwóch lat nast?pc? Feliksa zosta? Porcjusz Festus. Feliks jednak pozostawi? Paw?a w wi?zieniu, chc?c okaza? ?ydom ?yczliwo??.

25

1 Po trzech dniach od obj?cia urz?dowania w prowincji uda? si? Festus z Cezarei do Jerozolimy. 2 Arcykap?ani i najznakomitsi ?ydzi wnie?li do niego skarg? przeciwko Paw?owi i prosili usilnie 3 o ust?pstwo, ze szkod? dla Paw?a, aby kaza? go przys?a? do Jerozolimy. Przygotowali bowiem zasadzk?, aby go zg?adzi? w drodze. 4 Ale Festus odpowiedzia?, ?e Pawe? znajduje si? pod stra?? w Cezarei i ?e on sam wkrótce tam wyruszy: 5 Niech wi?c pe?nomocnicy wasi - rzek? - udadz? si? razem ze mn? i niech?e go oskar??, je?li ten cz?owiek pope?ni? co? z?ego. 6 Sp?dziwszy w?ród nich nie wi?cej jak osiem lub dziesi?? dni, uda? si? do Cezarei. Nast?pnego dnia zasiad?szy do sprawowania s?du kaza? przyprowadzi? Paw?a. 7 Kiedy ten przyszed?, otoczyli go ?ydzi przybyli z Jerozolimy i stawiali wiele ci??kich zarzutów, których nie mogli udowodni?. 8 Pawe? broni? si?: Nie wykroczy?em w niczym ani przeciwko Prawu ?ydowskiemu, ani przeciwko ?wi?tyni, ani przeciwko Cezarowi. 9 Festus, chc?c zrobi? ?ydom ust?pstwo, odpowiedzia? Paw?owi: Czy chcesz si? uda? do Jerozolimy i tam odpowiada? w tej sprawie przede mn?? 10 Stoj? przed s?dem Cezara - odpowiedzia? Pawe? - i przed nim nale?y mnie s?dzi?. ?ydom nic nie zawini?em, o czym ty wiesz doskonale. 11 Je?eli zawini?em i pope?ni?em co? podpadaj?cego pod kar? ?mierci, nie wzbraniam si? umrze?. Ale je?li nie zrobi?em nic z tego, o co mnie oskar?aj?, nikt nie mo?e mnie im wyda?. Odwo?uj? si? do Cezara! 12 Wtedy Festus porozumia? si? z rad? i odpowiedzia?: Odwo?a?e? si? do Cezara - do Cezara si? udasz. 13 Po up?ywie kilku dni król Agryppa i Berenike przybyli do Cezarei powita? Festusa. 14 Gdy przebywali tam d?u?szy czas, Festus przedstawi? królowi spraw? Paw?a: Feliks pozostawi? w wi?zieniu pewnego cz?owieka - powiedzia?. 15 Gdy by?em w Jerozolimie, arcykap?ani i starsi ?ydowscy wnie?li przeciw niemu skarg?, ??daj?c dla niego wyroku skazuj?cego. 16 Odpowiedzia?em im: Rzymianie nie maj? zwyczaju skazywania kogokolwiek na ?mier?, zanim oskar?ony nie stanie wobec oskar?ycieli i nie b?dzie mia? mo?no?ci bronienia si? przed zarzutami. 17 A kiedy przybyli tutaj bez ?adnej zw?oki, sprawuj?c nast?pnego dnia s?dy, kaza?em przyprowadzi? tego cz?owieka. 18 Oskar?yciele nie wnie?li przeciwko niemu ?adnej skargi o przest?pstwa, które podejrzewa?em. 19 Mieli z nim tylko spory o ich wierzenia i o jakiego? zmar?ego Jezusa, o którym Pawe? twierdzi, ?e ?yje. 20 Nie znaj?c si? na tych rzeczach, zapyta?em, czy nie zechcia?by uda? si? do Jerozolimy i tam odpowiada? przed s?dem w tych sprawach. 21 Poniewa? Pawe? za??da?, aby go zatrzyma? do wyroku Cezara, kaza?em go strzec, dopóki go nie ode?l? do Najdostojniejszego. 22 Chcia?bym i ja pos?ucha? tego cz?owieka - /powiedzia?/ Agryppa do Festusa. /A on/ odpowiedzia?: Jutro go us?yszysz. 23 Kiedy nazajutrz Agryppa i Berenike przybyli z wielk? okaza?o?ci? i weszli do sali pos?ucha? wraz z trybunami i najwybitniejszymi obywatelami miasta, na rozkaz Festusa wprowadzono Paw?a. 24 Królu Agryppo - przemówi? Festus - i wszyscy tutaj obecni! Widzicie tego, z powodu którego nachodzi?o mnie mnóstwo ?ydów zarówno w Jerozolimie, jak tutaj, wo?aj?c, ?e nie powinien on ?y? d?u?ej. 25 Lecz ja si? przekona?em, ?e on nie pope?ni? nic podpadaj?cego pod kar? ?mierci. A kiedy odwo?a? si? do Najdostojniejszego, postanowi?em go odes?a?. 26 Nie mog? jednak napisa? w?adcy nic pewnego w jego sprawie, dlatego stawi?em go przed wami, a zw?aszcza przed tob?, królu Agryppo, abym po przes?uchaniu mia? co napisa?. 27 Bo wydaje mi si? nierozs?dne posy?a? wi??nia bez podania stawianych mu zarzutów.

26

1 Wolno ci mówi? w swojej obronie - powiedzia? Agryppa do Paw?a. Wtedy Pawe? wyci?gn?wszy r?k? rozpocz?? mow? obronn?: 2 Uwa?am to za szcz??cie, ?e mog? dzisiaj broni? si? przeciwko wszystkim zarzutom, jakie stawiaj? mi ?ydzi, przed tob?, królu Agryppo, 3 który najlepiej znasz wszystkie zwyczaje i spory ?ydów. Dlatego prosz?, wys?uchaj mnie cierpliwie. 4 Wszyscy ?ydzi znaj? moje ?ycie. Od pocz?tku up?ywa?o ono w?ród mego narodu w Jerozolimie. 5 Wiedz? o mnie od dawna - gdyby? chcieli za?wiadczy?! - ?e ?y?em wed?ug /zasad/ najsurowszego stronnictwa naszej religii jako faryzeusz. 6 A teraz stoj? przed s?dem, gdy? spodziewam si? obietnicy, danej przez Boga ojcom naszym, 7 której spe?nienia ma nadziej? doczeka? si? dwana?cie naszych pokole?, s?u??cych Bogu wytrwale we dnie i w nocy. Z powodu tej nadziei, królu, oskar?yli mnie ?ydzi. 8 Dlaczego uwa?acie za nieprawdopodobne, ?e Bóg wskrzesza umar?ych? 9 Przecie? mnie samemu zdawa?o si?, ?e powinienem gwa?townie wyst?powa? przeciw imieniu Jezusa Nazarejczyka. 10 Uczyni?em to te? w Jerozolimie i wzi?wszy upowa?nienie od arcykap?anów, wtr?ci?em do wi?zienia wielu ?wi?tych, g?osowa?em przeciwko nim, gdy ich skazywano na ?mier?, 11 i cz?sto przymusza?em ich karami do blu?nierstwa we wszystkich synagogach. Prze?ladowa?em ich bez miary i ?ciga?em nawet po innych miastach. 12 Tak jecha?em do Damaszku z upowa?nienia i z polecenia najwy?szych kap?anów. 13 W po?udnie podczas drogi ujrza?em, o królu, ?wiat?o z nieba, ja?niejsze od s?o?ca, które ogarn??o mnie i moich towarzyszy podró?y. 14 Kiedy?my wszyscy upadli na ziemi?, us?ysza?em g?os, który mówi? do mnie po hebrajsku: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prze?ladujesz? Trudno ci wierzga? przeciwko o?cieniowi. 15 Kto jeste?, Panie? - zapyta?em. A Pan odpowiedzia?: Ja jestem Jezus, którego ty prze?ladujesz. 16 Ale podnie? si? i sta? na nogi, bo ukaza?em si? tobie po to, aby ustanowi? ci? s?ug? i ?wiadkiem tego, co zobaczy?e?, i tego, co ci objawi?. 17 Obroni? ci? przed ludem i przed poganami, do których ci? posy?am, 18 aby? otworzy? im oczy i odwróci? od ciemno?ci do ?wiat?a, od w?adzy szatana do Boga. Aby przez wiar? we Mnie otrzymali odpuszczenie grzechów i dziedzictwo ze ?wi?tymi. 19 Temu widzeniu z nieba nie mog?em si? sprzeciwi?, królu Agryppo. 20 Lecz nawo?ywa?em najprzód mieszkanców Damaszku i Jerozolimy, a potem ca?ej ziemi judzkiej, i pogan, aby pokutowali i nawrócili si? do Boga, i pe?nili uczynki godne pokuty. 21 Z tego powodu pochwycili mnie ?ydzi w ?wi?tyni i usi?owali zabi?. 22 Ale z pomoc? Bo?? ?yj? do dzisiaj i daj? ?wiadectwo ma?ym i wielkim, nie g?osz?c nic ponad to, co przepowiedzieli Prorocy i Moj?esz 23 ?e Mesjasz ma cierpie?, ?e pierwszy zmartwychwstanie, ?e g?osi? b?dzie ?wiat?o zarówno ludowi, jak i poganom. 24 Tracisz rozum, Pawle - zawo?a? g?o?no Festus, gdy on tak si? broni? - wielka nauka doprowadza ci? do utraty rozs?dku. 25 Nie trac? rozumu, dostojny Festusie - odpowiedzia? Pawe? - lecz s?owa, które mówi?, s? prawdziwe i przemy?lane. 26 Zna te sprawy król, do którego ?mia?o mówi?. Jestem przekonany, ?e nic z nich nie jest mu obce. Nie dzia?o si? to bowiem w jakim? zapad?ym k?cie. 27 Czy wierzysz, królu Agryppo, Prorokom? wiem, ?e wierzysz. 28 Na to Agryppa do Paw?a: Niewiele brakuje, a przekona?by? mnie i zrobi? ze mnie chrze?cijanina. 29 A Pawe?: Da?by Bóg, aby pr?dzej lub pó?niej nie tylko ty, ale te? wszyscy, którzy mnie dzisiaj s?uchaj?, stali si? takimi, jakim ja jestem, z wyj?tkiem tych wi?zów. 30 Na to wsta? król i namiestnik, i Berenike, i ci, którzy z nimi wzi?li udzia? w posiedzeniu. 31 Kiedy odeszli, mówili jedni do drugich: Ten cz?owiek nie czyni nic podpadaj?cego pod kar? ?mierci lub wi?zienia. 32 A Agryppa powiedzia? do Festusa: Mo?na by zwolni? tego cz?owieka, gdyby si? nie odwo?a? do Cezara.

27

1 Kiedy nasz odjazd do Italii zosta? postanowiony, oddano Paw?a razem z innymi wi??niami setnikowi cesarskiej kohorty, imieniem Juliusz. 2 Wsiedli?my na okr?t adramyte?ski, p?yn?cy do portów Azji, i odp?yn?li?my. By? te? z nami Arystarch, Macedo?czyk z Tesaloniki. 3 Nast?pnego dnia przyp?yn?li?my do Sydonu, a Juliusz, który odnosi? si? ?yczliwie do Paw?a, pozwoli? mu pój?? do przyjació? i zaopatrzy? si? /na drog?/. 4 Stamt?d pop?yn?li?my wzd?u? Cypru, dlatego ?e wiatry by?y przeciwne. 5 Przep?yn?li?my morze ko?o Cylicji i Pamfilii i przybyli?my do Myry w Licji. 6 Tam setnik znalaz? okr?t aleksandryjski, p?yn?cy do Italii, i umie?ci? nas na nim. 7 Do?? d?ugo p?yn?li?my wolno i znale?li?my si? zaledwie na wysoko?ci Knidos. Poniewa? wiatr nie pozwala? nam przybi? do brzegu, pop?yn?li?my wzd?u? Krety w kierunku Salmone. 8 I p?yn?c z trudem wzd?u? jej brzegów, przybili?my do pewnego miejsca, zwanego Dobre Porty, blisko którego by?o miasto Lasaia. 9 Up?yn??o ju? wiele czasu i ?egluga sta?a si? niebezpieczna, dlatego ?e min?? ju? post. Pawe? przestrzega?: 10 Ludzie - mówi? do nich - widz?, ?e ?egluga zagra?a niebezpiecze?stwem i wielk? szkod? nie tylko ?adunkowi i okr?towi, ale i naszemu ?yciu. 11 Ale setnik ufa? bardziej sternikowi i w?a?cicielowi okr?tu ani?eli s?owom Paw?a. 12 Poniewa? port nie nadawa? si? do przezimowania, wi?kszo?? postanowi?a odp?yn?? stamt?d, spodziewaj?c si? dosta? jako? na przezimowanie do portu Feniks na Krecie, wystawionego na wiatry po?udniowo - zachodnie i pó?nocno - zachodnie. 13 Kiedy powia? wiatr z po?udnia, podnie?li kotwic?, przekonani, ?e zdo?aj? wykona? zamiar, i pop?yn?li wzd?u? brzegów Krety. 14 Nied?ugo jednak potem spad? od jej strony gwa?towny wiatr, zwany euraquilo. 15 Gdy okr?t zosta? porwany i nie móg? stawi? czo?a wiatrowi, zdali?my si? na jego ?ask? i ponios?y nas fale. 16 Podp?yn?wszy pod pewn? wysp?, zwan? Kauda, z trudem zdo?ali?my uchwyci? ?ód? ratunkow?, 17 a po wci?gni?ciu jej zabezpieczono okr?t, opasuj?c go linami. Z obawy, aby nie wpa?? na Syrt?, zrzucili p?ywaj?c? kotwic? i tak si? zdali na fale. 18 Poniewa? miota?a nami gwa?towna burza, /?eglarze/ zacz?li nazajutrz pozbywa? si? ?adunku, 19 a trzeciego dnia wyrzucili w?asnor?cznie sprz?t okr?towy. 20 Kiedy przez wiele dni ani s?o?ce si? nie pokaza?o, ani gwiazdy, a nies?abn?ca nawa?nica szala?a, znik?a ju? wszelka nadzieja naszego ocalenia. 21 A gdy ju? ludzie nawet je?? nie chcieli, powiedzia? do nich Pawe?: Trzeba by?o pos?ucha? mnie i nie odp?ywa? od Krety, i oszcz?dzi? sobie tej niedoli i szkody. 22 A teraz radz? wam by? dobrej my?li, bo nikt z was nie zginie, tylko okr?t. 23 Tej nocy ukaza? mi si? anio? Boga, do którego nale?? i któremu s?u??, i powiedzia?: 24 Nie bój si?, Pawle, musisz stan?? przed Cezarem i Bóg podarowa? ci wszystkich, którzy p?yn? razem z tob?. 25 B?d?cie wi?c dobrej my?li, bo ufam Bogu, ?e b?dzie tak, jak mi powiedziano. 26 Musimy przecie? dop?yn?? do jakiej? wyspy. 27 Kiedy zapad?a czternasta noc, a nas rzuca?o po Adriatyku, zdawa?o si? oko?o pó?nocy ?eglarzom, ?e zbli?aj? si? do jakiego? l?du. 28 Spu?cili sond? i stwierdzili dwadzie?cia s??ni. Nieco dalej spu?cili j? znowu i stwierdzili pi?tna?cie s??ni. 29 L?kaj?c si?, aby?my nie wpadli na ska?y, zrzucili z rufy cztery kotwice i wyczekiwali ?witu. 30 Kiedy ?eglarze, usi?uj?c zbiec z okr?tu, spu?cili ?ód? na morze pod pozorem zarzucenia kotwicy z dziobu okr?tu, 31 rzek? Pawe? do setnika i ?o?nierzy: Je?li ci nie zostan? na okr?cie, wy nie potraficie si? uratowa?. 32 Wtedy ?o?nierze przeci?li liny od ?odzi i pozwolili jej spa?? do morza. 33 Kiedy zaczyna?o ?wita?, Pawe? zach?ca? wszystkich do posi?ku: Dzisiaj ju? czternasty dzie? trwacie w oczekiwaniu, o g?odzie i bez ?adnego posi?ku. 34 Dlatego prosz? was, aby?cie si? posilili; bo to przyczyni si? do waszego ocalenia; nikomu bowiem z was w?os z g?owy nie spadnie. 35 Po tych s?owach wzi?? chleb, z?o?y? Bogu dzi?kczynienie na oczach wszystkich i u?amawszy zacz?? je??. 36 Wtedy wszyscy nabrali otuchy i posilili si?. 37 A by?o nas wszystkich na okr?cie dwustu siedemdziesi?ciu sze?ciu. 38 Kiedy si? najedli, ul?yli okr?towi, wyrzucaj?c zbo?e do morza. 39 Gdy dzie? nasta?, nie rozpoznali l?du, widzieli jednak jak?? zatok? o p?askim wybrze?u, do którego chcieli - je?liby si? da?o - doprowadzi? okr?t. 40 Poodcinali kotwice i zostawili je w morzu. Równocze?nie rozlu?nili wi?zania sterowe, nastawili pod wiatr przedni ?agiel i zmierzali ku brzegowi. 41 Wpadli jednak na mielizn? i osadzili na niej okr?t. Dziób okr?tu zary? si? i pozosta? nieruchomy, a rufa zacz??a si? rozpada? pod naporem fal. 42 ?o?nierze postanowili pozabija? wi??niów, aby który nie uciek? po dop?yni?ciu do brzegu. 43 Lecz setnik, chc?c ocali? Paw?a, przeszkodzi? ich zamiarowi. Rozkaza?, aby ci, co umiej? p?ywa?, skoczyli pierwsi do wody i wyszli na brzeg, 44 pozostali za? /dop?yn?li/ jedni na deskach, a drudzy na resztkach okr?tu. W ten sposób wszyscy ca?o znale?li si? na l?dzie.

28

1 Po ocaleniu dowiedzieli?my si?, ?e wyspa nazywa si? Malta. 2 Tubylcy okazywali nam niespotykan? ?yczliwo??; rozpalili ognisko i zgromadzili nas wszystkich przy nim, bo zacz?? pada? deszcz i zrobi?o si? zimno. 3 Kiedy Pawe? nazbiera? wielk? nar?cz chrustu i na?o?y? do ognia ?mija, która wype?z?a na skutek gor?ca, uczepi?a si? jego r?ki. 4 Gdy tubylcy zobaczyli gada, wisz?cego u jego r?ki, mówili jeden do drugiego: Ten cz?owiek jest na pewno morderc?, bo cho? wyszed? ca?o z morza, bogini zemsty nie pozwala mu ?y?. 5 On jednak strz?sn?? gada w ogie? i nic nie ucierpia?. 6 Tamci spodziewali si?, ?e opuchnie albo nagle padnie trupem. Lecz gdy d?ugo czekali i widzieli, ?e nie sta?o mu si? nic z?ego, zmieniwszy zdanie mówili, ?e jest bogiem. 7 W s?siedztwie tego miejsca znajdowa?y si? posiad?o?ci namiestnika wyspy imieniem Publiusz, który nas przyj?? i po przyjacielsku przez trzy dni go?ci?. 8 Ojciec Publiusza le?a? w?a?nie chory na gor?czk? i biegunk?. Pawe? poszed? do niego i pomodliwszy si? po?o?y? na nim r?ce i uzdrowi? go. 9 Po tym wydarzeniu przychodzili równie? inni chorzy na wyspie i byli uzdrawiani. 10 Oni to okazali nam wielki szacunek, a gdy?my odje?d?ali, przynie?li wszystko, co nam by?o potrzebne. 11 Po trzech miesi?cach odp?yn?li?my na okr?cie aleksandryjskim z god?em Dioskurów, który przezimowa? na wyspie. 12 Przybywszy do Syrakuz, pozostali?my trzy dni. 13 St?d p?yn?c wzd?u? wybrze?a przybyli?my do Regium i po jednym dniu, gdy powia? wiatr po?udniowy, nazajutrz przybyli?my do Puteoli. 14 Tam spotkali?my braci i zostali?my na ich pro?b? siedem dni. Tak przybyli?my do Rzymu. 15 Tamtejsi bracia, dowiedziawszy si? o nas, wyszli nam naprzeciw a? do Forum Appiusza i Trzech Gospód. Ujrzawszy ich, Pawe? podzi?kowa? Bogu i nabra? otuchy. 16 Gdy?my weszli do Rzymu, pozwolono Paw?owi mieszka? prywatnie razem z ?o?nierzem, który go pilnowa?. 17 Po trzech dniach poprosi? on do siebie najznakomitszych ?ydów. A kiedy si? zeszli, mówi? do nich: Nie uczyni?em, bracia, nic przeciwko narodowi lub zwyczajom ojczystym, a jednak wydany zosta?em jako wi?zie? w r?ce Rzymian, 18 którzy po rozpatrzeniu sprawy chcieli mnie wypu?ci?, dlatego ?e nie ma we mnie winy zas?uguj?cej na ?mier?. 19 Poniewa? jednak ?ydzi sprzeciwiali si? temu, musia?em odwo?a? si? do Cezara - bynajmniej nie w zamiarze oskar?enia w czymkolwiek mojego narodu. 20 Dlatego te? zaprosi?em was, aby si? z wami zobaczy? i rozmówi?, bo dla nadziei Izraela d?wigam te kajdany. 21 A oni rzekli do niego: Nie otrzymali?my o tobie ani listów z Judei, ani te? nikt z braci nie przyby? i nie oznajmi?, ani nie mówi? o tobie nic z?ego. 22 Chcemy jednak us?ysze? od ciebie, co my?lisz, bo wiadomo nam o tym stronnictwie, ?e wsz?dzie spotyka si? ze sprzeciwem. 23 Wyznaczywszy mu dzie?, w wi?kszej liczbie przyszli do niego do mieszkania, a on przytacza? im ?wiadectwa o królestwie Bo?ym; od rana a? do wieczora przekonywa? ich o Jezusie na podstawie Prawa Moj?eszowego i Proroków. 24 Jedni dali si? przekona? o tym, co mówi?, drudzy nie wierzyli. 25 Poró?nieni mi?dzy sob? zabierali si? do odej?cia. Wtedy Pawe? powiedzia? to jedno: Trafnie rzek? Duch ?wi?ty do ojców waszych przez proroka Izajasza: 26 Id? do tego ludu i powiedz: Us?yszycie dobrze, ale nie zrozumiecie, i dobrze b?dziecie widzie?, a nie zobaczycie. 27 Bo ot?pia?o serce tego ludu. Us?yszeli niech?tnie i zamkn?li oczy, aby przypadkiem nie zobaczyli oczami i uszami nie us?yszeli, i nie zrozumieli sercem, i nie nawrócili si?, i abym ich nie uleczy?. 28 Wiedzcie wi?c, ?e to zbawienie Bo?e pos?ane jest do pogan, a oni b?d? s?ucha?. 29 Kiedy to powiedzia?, ?ydzie wyszli od niego, spieraj?c si? zawzi?cie ze sob?. 30 Przez ca?e dwa lata pozosta? w wynaj?tym przez siebie mieszkaniu i przyjmowa? wszystkich, którzy do niego przychodzili, 31 g?osz?c królestwo Bo?e i nauczaj?c o Panu Jezusie Chrystusie zupe?nie swobodnie, bez przeszkód.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 97 goĹ›ci