Ksi?ga Ezechiela
Pismo ?wi?te - Stary Testament

1

1 Dzia?o si? to roku trzydziestego, dnia pi?tego czwartego miesi?ca, gdy si? znajdowa?em w?ród zes?a?ców nad rzek? Kebar. Otworzy?y si? niebiosa i do?wiadczy?em widzenia Bo?ego. 2 Pi?tego dnia miesi?ca - rok to by? pi?ty od uprowadzenia do niewoli króla Jojakina - 3 Pan skierowa? s?owo do kap?ana Ezechiela, syna Buziego, w ziemi Chaldejczyków nad rzek? Kebar; by?a tam nad nim r?ka Pa?ska. 4 Patrzy?em, a oto wiatr gwa?towny nadszed? od pó?nocy, wielki ob?ok i ogie? p?on?cy <oraz blask doko?a niego>, a z jego ?rodka [promieniowa?o co?] jakby po?ysk stopu z?ota ze srebrem, <ze ?rodka ognia>. 5 Po?rodku by?o co?, co by?o podobne do czterech istot ?yj?cych. Oto ich wygl?d: mia?y one posta? cz?owieka. 6 Ka?da z nich mia?a po cztery twarze i po cztery skrzyd?a. 7 Nogi ich by?y proste, stopy ich za? by?y podobne do stóp cielca; l?ni?y jak br?z czysto wyg?adzony. 8 Mia?y one pod skrzyd?ami r?ce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza <i skrzyd?a> owych czterech istot - 9 skrzyd?a ich mianowicie przylega?y wzajemnie do siebie - nie odwraca?y si?, gdy one sz?y; ka?da sz?a prosto przed siebie. 10 Oblicza ich mia?y taki wygl?d: ka?da z czterech istot mia?a z prawej strony oblicze cz?owieka i oblicze lwa, z lewej za? strony ka?da z czterech mia?a oblicze wo?u i oblicze or?a, 11 <oblicza ich> i skrzyd?a ich by?y rozwini?te ku górze; dwa przylega?y wzajemnie do siebie, a dwa okrywa?y ich tu?owie. 12 Ka?da posuwa?a si? prosto przed siebie; sz?y tam, dok?d duch je prowadzi?; id?c nie odwraca?y si?. 13 W ?rodku pomi?dzy tymi istotami ?yj?cymi pojawi?y si? jakby ?arz?ce si? w ogniu w?gle, podobne do pochodni, poruszaj?ce si? mi?dzy owymi istotami ?yj?cymi. Ogie? rzuca? jasny blask i z ognia wychodzi?y b?yskawice. 14 Istoty ?yj?ce biega?y tam i z powrotem jak gdyby b?yskawice. 15 Przypatrzy?em si? tym istotom ?yj?cym, a oto przy ka?dej z tych czterech istot ?yj?cych znajdowa?o si? na ziemi jedno ko?o. 16 Wygl?d tych kó? <i ich wykonanie> odznacza?y si? po?yskiem tarsziszu, a wszystkie cztery mia?y ten sam wygl?d i wydawa?o si?, jakby by?y wykonane tak, ?e jedno ko?o by?o w drugim. 17 Mog?y chodzi? w czterech kierunkach; gdy za? sz?y, nie odwraca?y si? id?c. 18 Obr?cz ich by?a ogromna; przypatrywa?em si? im i oto: obr?cz u tych wszystkich czterech by?a pe?na oczu woko?o. 19 A gdy te istoty ?yj?ce si? posuwa?y, tak?e ko?a posuwa?y si? razem z nimi, gdy za? istoty podnosi?y si? z ziemi, podnosi?y si? równie? ko?a. 20 Dok?dkolwiek porusza? je duch, tam sz?y tak?e ko?a; równocze?nie podnosi?y si? z nimi, poniewa? duch ?ycia znajdowa? si? w ko?ach. 21 Gdy si? porusza?y [te istoty], rusza?y si? i ko?a, a gdy przestawa?y, równie? i ko?a si? zatrzymywa?y: gdy one podnosi?y si? z ziemi, ko?a podnosi?y si? równie?, poniewa? duch ?ycia znajdowa? si? w ko?ach. 22 Nad g?owami tych istot ?yj?cych by?o co? jakby sklepienie niebieskie, jakby kryszta? l?ni?cy, rozpostarty ponad ich g?owami, ku górze. 23 Pod sklepieniem skrzyd?a ich by?y wzniesione, jedno obok drugiego; ka?de mia?o ich po dwa, którymi pokrywa?y swoje tu?owie. 24 Gdy sz?y, s?ysza?em poszum ich skrzyde? jak szum wielu wód, jak g?os Wszechmog?cego, odg?os og?uszaj?cy jak zgie?k obozu ?o?nierskiego; natomiast gdy sta?y, skrzyd?a mia?y opuszczone. 25 Nad sklepieniem które by?o nad ich g?owami, rozlega? si? g?os; gdy sta?y, skrzyd?a mia?y opuszczone>. 26 Ponad sklepieniem, które by?o nad ich g?owami, by?o co?, o mia?o wygl?d szafiru, a mia?o kszta?t tronu, a na nim jakby zarys postaci cz?owieka. 27 Nast?pnie widzia?em co? jakby po?ysk stopu z?ota ze srebrem, < który wygl?da? jak ogie? wokó? niego >. Ku górze od tego, co wygl?da?o jak biodra, i w dó? od tego, co wygl?da?o jak biodra, widzia?em co?, co wygl?da?o jak ogie?, a wokó? niego promieniowa? blask. 28 Jak pojawienie si? t?czy na ob?okach w dzie? deszczowy, tak przedstawia? si? ów blask doko?a. Taki by? widok tego, co by?o podobne do chwa?y Pa?skiej. Ogl?da?em j?. Nast?pnie upad?em na twarz i us?ysza?em g?os Mówi?cego.

2

1 Rzek? On do mnie: Synu cz?owieczy, sta? na nogi. B?d? do ciebie mówi?. 2 I wst?pi? we mnie duch, <gdy do mnie mówi?>, i postawi? mnie na nogi; potem s?ucha?em Tego, który do mnie mówi?. 3 Powiedzia? mi: Synu cz?owieczy, posy?am ci? do synów Izraela, do ludu buntowników, którzy Mi si? sprzeciwili. Oni i przodkowie ich wyst?powali przeciwko Mnie a? do dnia dzisiejszego. 4 To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardzia?ych sercach; posy?am ci? do nich, aby? im powiedzia?: Tak mówi Pan Bóg. 5 A oni czy b?d? s?ucha?, czy te? zaprzestan? - s? bowiem ludem opornym - przecie? b?d? wiedzieli, ?e prorok jest w?ród nich. 6 A ty, synu cz?owieczy, nie bój si? ich ani si? nie l?kaj ich s?ów, nawet gdyby wokó? ciebie by?y osty i ciernie i gdyby? si? znalaz? w?ród skorpionów. Nie obawiaj si? ich s?ów ani si? nie l?kaj ich twarzy, bo to lud oporny. 7 Przeka?esz im moje s?owa: czy b?d? s?ucha?, czy te? zaprzestan?, bo przecie? s? buntownikami. 8 Ty wi?c, synu cz?owieczy, s?uchaj tego, co ci powiem. Nie opieraj si?, jak ten lud zbuntowany. Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam. 9 Popatrzy?em, a oto wyci?gni?ta by?a w moim kierunku r?ka, w której by? zwój ksi?gi. 10 Rozwin??a go przede mn?; by? zapisany z jednej i drugiej strony, a opisane w nim by?y narzekania, wzdychania i biadania.

3

1 A On rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, zjedz to, co masz przed sob?. Zjedz ten zwój i id? przemawia? do Izraelitów! 2 Otworzy?em wi?c usta, a On da? mi zje?? ów zwój, 3 mówi?c do mnie: Synu cz?owieczy, nasy? ?o??deki nape?nij wn?trzno?ci swoje tym zwojem, który ci poda?em. Zjad?em go, a w ustach moich by? s?odki jak miód. 4 Potem rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, udaj si? do domu Izraela i przemawiaj do nich moimi s?owami. 5 Jeste? bowiem pos?any nie do ludu o mowie niezrozumia?ej lub trudnym j?zyku, ale do domu Izraela; 6 nie do wielu narodów o niezrozumia?ej mowiei o trudnym j?zyku, których s?ów by? nie rozumia?. Chocia? gdybym ci? do nich pos?a?, us?uchaliby ciebie. 7 Jednak?e dom Izraela nie zechce ci? pos?ucha?, poniewa? i Mnie s?ucha? nie chce. Ca?y bowiem dom Izraela ma oporne czo?o i zatwardzia?e serce. 8 Oto Ja uczyni?em twarz twoj? odporn? jak ich twarze i czo?o twoje twardym jak ich czo?a, 9 da?em ci czo?o jak diament, twardszy od krzemienia. Nie bój si? ich, nie l?kaj si? ich oblicza, chocia? s? ludem opornym. 10 Wreszcie powiedzia? mi: Synu cz?owieczy, we? sobie do serca wszystkie s?owa, które wyrzek?em do ciebie, i przyjmij je do swoich uszu! 11 Udasz si? do zes?a?ców, do twoich rodakówi powiesz im: Tak mówi Pan Bóg, czy b?d? s?ucha?, czy te? nie. 12 Wówczas podniós? mnie duch i us?ysza?em za sob? odg?os ogromnego huku, gdy chwa?a Pa?ska unosi?a si? z miejsca, w którym przebywa?a. 13 Ten ogromny huk to szum uderzaj?cych o siebie skrzyde? istot ?yj?cych i odg?os kó? obok nich. 14 A duch podniós? mnie i zabra?. I poszed?em zgorzknia?y, z podnieceniem w duszy, a mocna r?ka Pa?ska spoczywa?a nade mn?. 15 Przyby?em do zes?a?ców, do Tell-Abib, osiedlonych nad rzek? Kebar, <tam gdzie oni mieszkali>, i w os?upieniu pozostawa?em tam przez siedem dni w?ród nich. 16 A gdy up?yn??o siedem dni, Pan skierowa? do mnie to s?owo: 17 Synu cz?owieczy, ustanowi?em ci? stró?em nad pokoleniami izraelskimi. Gdy us?yszysz s?owo z ust moich, upomnisz ich w moim imieniu. 18 Je?li powiem bezbo?nemu: Z pewno?ci? umrzesz, a ty go nie upomnisz, aby go odwie?? od jego bezbo?nej drogi i ocali? mu ?ycie, to bezbo?ny ów umrze z powodu swego grzechu, natomiast Ja ciebie uczyni? odpowiedzialnym za jego krew. 19 Ale je?liby? upomnia? bezbo?nego, a on by nie odwróci? si? od swej bezbo?no?ci i od swej bezbo?nej drogi, to chocia? on umrze z powodu swojego grzechu, ty jednak ocalisz samego siebie. 20 Gdyby za? sprawiedliwy odst?pi? od swej prawo?ci i dopu?ci? si? grzechu, i gdybym zes?a? na niego jakie? do?wiadczenie, to on umrze, bo go nie upomnia?e? z powodu jego grzechu; sprawiedliwo?ci, któr? czyni?, nie b?dzie mu si? pami?ta?, ciebie jednak uczyni? odpowiedzialnym za jego krew. 21 Je?li jednak upomnisz sprawiedliwego, by sprawiedliwy nie grzeszy?, i je?li nie pope?ni grzechu, to z pewno?ci? pozostanie przy ?yciu, poniewa? przyj?? upomnienie, ty za? ocalisz samego siebie. 22 Spocz??a tam nade mn? r?ka Pana; a On rzek? do mnie: Wsta?, id? na równin?, tam b?d? do ciebie mówi?. 23 Wsta?em wi?c i poszed?em na równin?, a oto by?a tam chwa?a Pa?sk?, taka jak chwa?a, któr? widzia?em nad rzek? Kebar. I upad?em na twarz. 24 Wst?pi? jednak we mnie duch i postawi? mnie na nogi. Rozmawia? On nast?pnie ze mn?, mówi?c mi: Id?, zamknij si? w swoim domu! 25 Oto, synu cz?owieczy, w?o?one s? na ciebie powrozy i zwi?zany jeste? nimi tak, ?e nie b?dziesz móg? uda? si? do nich. 26 Ja sprawi?, ?e j?zyk twój przylgnie ci do podniebienia i b?dziesz niemy. I nie b?dziesz dla nich m??em strofuj?cym, s? bowiem ludem buntowniczym. 27 Gdy Ja b?d? mówi? do ciebie, otworz? ci usta i powiesz im: Tak mówi Pan Bóg. Kto chce s?ucha?, niech s?ucha, a kto zaprzestanie, niech zaprzestanie - bo to lud oporny.

4

1 A ty, synu cz?owieczy, we? sobie tabliczk? glinian?, po?ó? j? przed sob? i narysuj na niej miasto Jerozolim?. 2 Nast?pnie przedstaw jego obl??enie, zbuduj naprzeciw niego szaniec, usyp naprzeciw niego wa?, uszykuj przeciwko niemu obóz [nieprzyjacielski] i ustaw przeciwko niemu tarany doko?a. 3 Potem we? sobie patelni? ?elazn? i uczy? z niej jakby mur ?elazny pomi?dzy sob? a miastem i skieruj wzrok swój na nie, tak jakby by?o obl??one i jakby? ty je oblega?. To b?dzie znakiem dla domu Izraela. 4 Po?ó? si? na lewym boku, a Ja z?o?? win? Izraelitów na ciebie. Przez tyle dni b?dziesz znosi? ich win?, przez ile b?dziesz na nim le?a?. 5 Podaj? ci lata trwania ich winy w liczbie dni: przez trzysta dziewi??dziesi?t dni b?dziesz znosi? win? pokole? izraelskich. 6 A kiedy je wype?nisz, po?o?ysz si? znów na prawym boku i b?dziesz znosi? przewinienia pokolenia Judy przez czterdzie?ci dni. Licz? ci jeden dzie? za ka?dy poszczególny rok. 7 Nast?pnie ku obl??onej Jerozolimie skierujesz wzrok i obna?one rami?, a b?dziesz prorokowa? przeciwko niej. 8 Oto nak?adam na ciebie powrozy i tak d?ugo nie obrócisz si? z jednego boku na drugi, jak d?ugo dni twego ucisku nie zostan? wype?nione. 9 We? sobie pszenicy i j?czmienia, bobu i soczewicy, prosa i orkiszu: w?ó? je do tego samego naczynia i przygotuj sobie z tego chleb. B?dziesz go spo?ywa? przez tyle dni, przez ile b?dziesz le?a? na swym boku - przez trzysta dziewi??dziesi?t dni. 10 Waga tego pokarmu, który b?dziesz spo?ywa?, wyniesie dwadzie?cia syklów na dzie?. Raz na dob? b?dziesz go spo?ywa?. 11 Tak?e wod? oszcz?dnie pi? b?dziesz: wypijesz raz na dob? jedn? szóst? hinu. 12 B?dziesz go spo?ywa? jak podp?omyk j?czmienny; upieczesz go przed ich oczami na nawozie ludzkim. 13 I doda? Pan: Tak b?d? spo?ywa? Izraelici swój pokarm nieczysty mi?dzy poganami, w?ród których ich rozprosz?. 14 Na to rzek?em: Ach, Panie Bo?e, oto dusza moja nigdy si? nie splami?a: od dzieci?stwa a? do tej pory nie spo?ywa?em ani padliny, ani tego, co zosta?o rozszarpane; ?adne mi?so nieczyste nie wesz?o do moich ust. 15 A On rzek? do mnie: Patrz, zezwalam ci, by? upiek? sobie pokarm na nawozie wo?owym zamiast na ludzkim. 16 Nast?pnie rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, oto z?ami? podpor? chleba w Jerozolimie, tak ?e pe?ni zgryzoty b?d? jedli chleb ?ci?le odwa?ony i ze strachem b?d? pili wod? ?ci?le odmierzon?, 17 aby cierpi?c niedostatek chleba i wody, jeden po drugim omdlewali i niszczeli w swych grzechach.

5

1 Synu cz?owieczy, we? sobie ostry miecz i u?yj go jako brzytwy i ogol nim sobie g?ow? i brod?: nast?pnie we? dok?adn? wag? i podziel [ogolone w?osy]. 2 Jedn? ich cz??? spalisz w ogniu w obr?bie miasta, gdy nadejd? dni obl??enia; potem we?miesz nast?pn? cz??? i posiekasz j? mieczem doko?a, a trzeci? cz??? rozrzucisz z wiatrem, poniewa? miecza dob?d? na nich. 3 We? z nich tylko ma?? ilo?? i zawi? w po?y swego p?aszcza. 4 Z tych we?miesz jeszcze troch? i wrzucisz je do ognia, aby w nim sp?on??y: z tego wyjdzie ogie? na ca?y dom Izraela. 5 Tak mówi Pan Bóg: Oto jest Jerozolima, któr? umie?ci?em mi?dzy poganami, otoczona obcymi krajami. 6 Ale wyst?pi?a przeciw moim prawom z wi?ksz? przewrotno?ci? ani?eli poganie i przeciw moim ustawom bardziej ani?eli kraje, które j? otaczaj?, poniewa? wzgardzili Izraelici moimi prawami i nie post?powali wed?ug moich ustaw. 7 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Poniewa? byli?cie bardziej zbuntowani ni? poganie, którzy was otaczaj?, i nie post?powali?cie wed?ug moich ustaw, i nie strzegli?cie moich praw, a nawet nie przestrzegali?cie praw narodów, które was otaczaj? - 8 dlatego tak mówi Pan Bóg: Oto i Ja wyst?puj? przeciwko tobie i na oczach pogan wykonam na tobie wyrok. 9 Z powodu twoich obrzydliwo?ci dokonam na tobie tego, czegom nigdy nie czyni? i ju? nigdy nie uczyni?. 10 Dlatego ojcowie b?d? jedli synów po?rodku ciebie, a synowie je?? b?d? swoich ojców; wykonam nad tob? s?dy: wszystkie resztki twoje rozsiej? na wszystkie wiatry. 11 Dlatego - na moje ?ycie - wyrocznia Pana Boga: O?wiadczam, poniewa? ?wi?tyni? moj? splugawi?a? wszystkimi twoimi ohydami i wszystkimi twymi obrzydliwo?ciami, Ja tak?e odrzuc? bez ogl?dania si? na lito?? i Ja tak?e nie b?d? oszcz?dza?. 12 Jedna trzecia twoja pomrze od zarazy i zginie po?rodku ciebie od g?odu; jedna trzecia padnie wokó? ciebie od miecza, a jedn? trzeci? rozp?dz? na wszystkie wiatry, nadto miecza nad nimi dob?d?. 13 Wtedy u?mierzy si? mój gniew. Uspokoj? na nich moj? zapalczywo?? i zaniecham gniewu. Potem poznaj?, ?e Ja, Pan, przemówi?em w mojej zapalczywo?ci, gdy da?em upust mojemu gniewowi na nich. 14 Zrobi? z ciebie pustyni? i po?miewisko narodów, które ci? otaczaj?, na oczach wszystkich przechodniów. 15 Staniesz si? przedmiotem po?miewiska i szyderstwa, ostrze?eniem i postrachem dla narodów, które ci? otaczaj?, gdy wykonam na tobie wszystkie s?dy w gniewie i zapalczywo?ci, i srogich karach. Ja, Pan, powiedzia?em. 16 Gdy wy?l? przeciwko wam strza?y g?odu jako niszczycielki, które maj? za cel zag?ad?, gdy je wy?l? na wasz? zag?ad?, pomno?? mi?dzy wami g?ód i z?ami? wam podpor? chleba. 17 Ze?l? na was g?ód i dzikie zwierz?ta, które ci? osieroc?; i mór, i ?mier? gwa?towna przyjdzie na ciebie, i miecz sprowadz? na ciebie. Ja, Pan, powiedzia?em.

6

1 Pan skierowa? do mnie to s?owo: 2 Synu cz?owieczy, zwró? si? ku górom izraelskim i prorokuj przeciwko nim. 3 Powiedz: Wzgórza izraelskie, s?uchajcie s?owa Pana Boga. Tak mówi Pan Bóg do wzgórz, do pagórków, do strumieni i do dolin: Oto sprowadz? na was miecz i zniszcz? wasze wy?yny. 4 Wasze o?tarze opustoszej?, a wasze stele s?oneczne zostan? rozbite; waszych poleg?ych rzuc? przed bo?ków. 5 <Trupy synów Izraela po?o?? przed waszymi bo?kami>, ko?ci ich porozrzucam wokó? waszych o?tarzy. 6 Gdziekolwiek by?cie tylko mieszkali, miasta opustoszej?, a wy?yny zniszczej?, tak ?e wasze o?tarze zostan? opuszczone i zniszczone, bo?ki wasze zdruzgotane i porozbijane, a wasze stele s?oneczne po?amane w kawa?ki, a dzie?a wasze unicestwione. 7 Po?rodku was padn? polegli i poznacie, ?e Ja jestem Pan. 8 Ale pozostawi? wam przy ?yciu tych, którzy ujd? miecza pogan, gdy rozprosz? was po obcych krajach. 9 Ci, którzy pozostan? przy ?yciu, b?d? pami?tali o Mnie po?ród obcych narodów, dok?d zostan? uprowadzeni. Gdy zetr? ich serce wiaro?omne, które Mnie opu?ci?o, i oczy ich nierz?dne, rozgl?daj?ce si? za bo?kami, wtedy b?d? ?ywili odraz? do samych siebie z powodu z?o?ci, które pope?nili wszystkimi swoimi obrzydliwo?ciami. 10 I poznaj?, ?e Ja jestem Pan i ?e nie na pró?no mówi?em, i? na nich sprowadz? to nieszcz??cie. 11 Tak mówi Pan: Klaskaj w d?onie i tupaj nog?, i wo?aj: Biada z powodu wszystkich obrzydliwo?ci domu Izraela, który padnie od miecza, g?odu i zarazy. 12 Ten, co jest daleko, umrze od zarazy; ten, co jest blisko, polegnie od miecza, a ten, co pozostanie i b?dzie obl??ony, umrze z g?odu. I tak u?mierz? na nich mój gniew. 13 Poznacie, ?e Ja jestem Pan, gdy wasi zabici b?d? le?eli pokotemu stóp swoich bo?ków, wokó? ich o?tarzy, na ka?dym pagórku, na wszystkich szczytach gór, pod ka?dym drzewem zielonym i pod ka?dym roz?o?ystym terebintem, gdzie sk?adali ofiar? o mi?ej woni wszystkim swoim bo?kom. 14 Wyci?gn? r?k? przeciwko nim i zamieni? kraj ten w ziemi? pust? i dzik?, pocz?wszy od pustyni a? do Ribla, wsz?dzie, gdzie mieszkaj?, i poznaj?, ?e Ja jestem Pan.

7

1 Pan skierowa? do mnie to s?owo: 2 Ty za?, synu cz?owieczy, powiedz: Tak mówi Pan Bóg do ziemi izraelskiej: Koniec, koniec nadchodzi dla czterech kra?ców ziemi. 3 Teraz przychodzi kres na ciebie. Wysy?am gniew mój przeciwko tobie, aby ci? os?dzi? wed?ug twoich dróg i ciebie uczyni? odpowiedzialn? za wszystkie twoje obrzydliwo?ci. 4 Oko moje nie oka?e lito?ci dla ciebie i nie pomin? ci?, ale ciebie uczyni? odpowiedzialn? za twoje drogi, a twoje obrzydliwo?ci b?d? po?ród ciebie [ujawnione] i poznacie, ?e Ja jestem Pan. 5 Tak mówi Pan Bóg: Oto nadchodzi jedno nieszcz??cie za drugim. 6 Koniec nadszed?, nadszed? koniec dla ciebie, oto nadszed?. 7 Nadszed? dla ciebie zgubny los, o ty, mieszka?cu ziemi! Nadszed? czas, bliski jest dzie? utrapienia, a nie radosnych pl?sów na wzgórzach. 8 Teraz wylej? mój gniew na ciebie i moj? zapalczywo?? u?mierz? na tobie. B?d? ci? s?dzi? wed?ug twoich dróg, obci??aj?c ci? wszystkimi twymi obrzydliwo?ciami. 9 Oko moje nie oka?e lito?ci, nie b?d? oszcz?dza?, ale wed?ug twojego post?powania otrzymasz odp?at?, a twoje obrzydliwo?ci b?d? po?ród ciebie [ujawnione] i poznacie, ?e Ja jestem Pan, który uderza. 10 Oto ów dzie?, oto nadchodzi. Wyszed? zgubny los, kwitnie niesprawiedliwo??, pycha si? rozwija. 11 Gwa?t sta? si? ber?em niesprawiedliwo?ci. <Nic po nich nie pozostanie, nic z ich bogactwa, nic z ich krzyków, ?aden ?lad po ich wspania?o?ci>. 12 Nadchodzi czas, zbli?a si? ów dzie?. Kupuj?cy niech si? nie cieszy, a sprzedawca niech si? nie smuci, gniew bowiem zap?on?? przeciwko wszystkim. 13 Sprzedawca bowiem nie wróci ju? do rzeczy sprzedanej, nawet je?li pozostanie jeszcze przy ?yciu, gdy? gniew nad ogó?em nie ustanie i nikt z powodu swej niegodziwo?ci nie b?dzie móg? ocali? ?ycia. 14 Dmijcie w surmy, chwytajcie za bro?, lecz nikt do boju nie ruszy; albowiem gniew mój obejmuje wszystko. 15 Miecz - na zewn?trz, a mór i g?ód - wewn?trz. Kto znajdzie si? na polu, zginie od miecza, a tego, co w mie?cie pozostanie, g?ód i mór poch?on?. 16 Ci, którzy b?d? si? ratowali ucieczk?, na górach stan? si? podobni do go??bi z dolin. Wszyscy b?d? j?cze?, ka?dy z powodu swej niegodziwo?ci. 17 Wszystkie r?ce opadn? i wszystkie kolana rozmi?kn? jak woda. 18 Przywdziej? wory, okryje ich strach, na wszystkich twarzach pojawi si? wstyd i na wszystkich g?owach ?ysina. 19 Srebro swoje porzuc? na ulice, a z?oto ich upodobni si? do nieczysto?ci. <Ich srebro i z?oto nie zbawi ich w dzie? gniewu Pana>. G?odu swojego tym nie nasyc? ani nie nape?ni? swych wn?trzno?ci, poniewa? by?y dla nich pobudk? do grzechu. 20 Ich drogocenna ozdoba pos?u?y?a im ku pysze i z niej uczynili sobie swoje ohydne obrazy, swoje bo?ki. Dlatego zamieni? je dla nich w nieczysto??. 21 Wydam je w r?ce cudzoziemców na ?up, a miejscowym z?oczy?com na grabie?, aby je zbezcze?cili. 22 I odwróc? od nich oblicze moje, mój skarb zostanie zbezczeszczony. Wtargn? do niego zbójcy, aby go zbezcze?ci?. 23 Zrób sobie kajdany, poniewa? kraj ten pe?en jest krwawych wyroków, a miasto pe?ne gwa?tów. 24 Sprowadz? najokrutniejsze narody, aby zaj??y ich domy. Po?o?? kres pysze mo?nych, a ?wi?to?ci ich zostan? zbezczeszczone. 25 Nadchodzi groza. B?d? szuka? ratunku, a nie znajd? go. 26 Kl?ska za kl?sk? spada, wie?? okrutna nadchodzi jedna za drug?. B?d? domaga? si? od proroka objawienia, lecz kap?anowi zabraknie nauki, a starszym rady. 27 Król b?dzie chodzi? w ?a?obie, ksi??? okryje si? przera?eniem, a r?ce ludu ziemi dr?twie? b?d?. Post?pi? z nimi wed?ug ich dróg i na podstawie ich praw s?dzi? ich b?d?. I poznaj?, ?e Ja jestem Pan.

8

1 Kiedy roku szóstego, pi?tego dnia szóstego miesi?ca siedzia?em w moim domu, a starsi Judy siedzieli przede mn?, spocz??a tam na mnie r?ka Pana Boga. 2 Patrzy?em, a oto by?a tam istota podobna do postaci cz?owieka; w dó? od tego, co wygl?da?o na jego biodra, by? ogie?. i w gór? od tego, co wygl?da?o na biodra, by?o co?, co przypomina?o po?ysk stopu z?ota ze srebrem. 3 Wyci?gn?? co? w rodzaju r?ki i uchwyci? mnie za w?osy na g?owie, a duch podniós? mnie w gór? mi?dzy ziemi? a niebo i w boskich widzeniach zaprowadzi? do Jerozolimy, do przedsionka bramy wewn?trznej, po?o?onej po stronie pó?nocnej, tam gdzie znajdowa? si? bo?ek zazdro?ci, <pobudzaj?cy do zazdro?ci>. 4 Oto tam by?a chwa?a Boga izraelskiego, taka sama, jak? widzia?em na równinie. 5 I rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, podnie? teraz oczy ku pó?nocy! I podnios?em oczy w kierunku pó?nocnym, a oto na pó?noc od bramy o?tarza znajdowa? si? u wej?cia ów bo?ek zazdro?ci. 6 I rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, czy widzisz, co oni czyni?? - Okropne obrzydliwo?ci, którym si? tu oddaj? pokolenia izraelskie, aby Mnie zmusi? do oddalenia si? z mojej ?wi?tyni. Ale gdy si? lepiej przypatrzysz, zobaczysz jeszcze wi?ksze obrzydliwo?ci. 7 Zaprowadzi? mnie potem ku wej?ciu do dziedzi?ca, i popatrzy?em, a oto by? tam otwór w murze. 8 On rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, przebij ten mur! I przebi?em mur, a oto by?o tam przej?cie. 9 A On rzek? do mnie: Wejd?, a przyjrzyj si? tym ohydnym czynom, którym si? oni tu oddaj?. 10 Wszed?em i patrzy?em, a oto by?y tam wszelkiego rodzaju postacie tego, co pe?za po ziemi, i bydl?t, ohydnych istot, i wszystkie bo?ki domu Izraela, wyrysowane wsz?dzie na ?cianie doko?a. 11 Siedemdziesi?ciu m??ów spo?ród starszyzny izraelskiej sta?o przed nimi - a w?ród nich sta? Jaazaniasz, syn Szafana - w r?ku ka?dego by?a kadzielnica, a wo? unosi?a si? z ob?oków kadzid?a. 12 I rzek? do mnie: Czy widzisz, synu cz?owieczy, czemu si? oddaje w ukryciu ka?dy ze starszyzny domu Izraela w tajemnej komnacie? Mówi? oni bowiem: Pan nas nie widzi. Pan opu?ci? ten kraj. 13 I rzek? do mnie: Zobaczysz jeszcze gorsze obrzydliwo?ci pope?niane przez nich. 14 Nast?pnie zaprowadzi? mnie do przedsionka bramy ?wi?tyni Pa?skiej, mieszcz?cej si? po stronie pó?nocnej, a oto siedzia?y tam kobiety i op?akiwa?y Tammuza. 15 I rzek? do mnie: Czy widzisz, synu cz?owieczy? Zobaczysz jeszcze wi?ksze obrzydliwo?ci od tych. 16 Zaprowadzi? mnie tak?e do wewn?trznego dziedzi?ca ?wi?tyni Pa?skiej i oto u wej?cia do ?wi?tyni Pa?skiej, pomi?dzy przedsionkiem a o?tarzem, znajdowa?o si? oko?o dwudziestu pi?ciu m??ów, obróconych ty?em do ?wi?tyni Pa?skiej, z twarzami skierowanymi ku wschodowi: zwróceni na wschód oddawali pok?on s?o?cu. 17 I rzek? do mnie: Czy widzisz, to synu cz?owieczy? Czy? nie dosy? domowi Judy dokonywa? tych obrzydliwo?ci, które tu pope?niaj?? Nape?niaj? kraj ten przemoc? i stale Mnie obra?aj?. I oto wci?? podnosz? ga??zk? do nosa. 18 Równie? i Ja b?d? post?powa? z nimi z zapalczywo?ci?; oko moje nie oka?e lito?ci i nie b?d? oszcz?dza?. A b?d? wo?a? do moich uszu dono?nym g?osem, lecz Ja ich nie wys?ucham.

9

1 Potem dono?nie, tak ?e ja s?ysza?em, wo?a? On: Zbli?cie si?, stra?e miasta, ka?dy z niszczycielsk? broni? w r?ku! 2 I oto przyby?o sze?ciu m??ów drog? od górnej bramy, po?o?onej po stronie pó?nocnej, ka?dy z w?asn? niszczycielsk? broni? w r?ku. W?ród nich znajdowa? si? pewien m??, odziany w lnian? szat?, z ka?amarzem pisarskim u boku. Weszli i zatrzymali si? przed o?tarzem z br?zu. 3 A chwa?a Boga izraelskiego unios?a si? znad cherubów, na których si? znajdowa?a, do progu ?wi?tyni. Nast?pnie zawo?awszy m??a odzianego w szat? lnian?, który mia? ka?amarz u boku, 4 Pan rzek? do niego: Przejd? przez ?rodek miasta, przez ?rodek Jerozolimy i nakre?l ten znak TAW na czo?ach m??ów, którzy wzdychaj? i biadaj? nad wszystkimi obrzydliwo?ciami w niej pope?nianymi.. 5 Do innych za? rzek?, tak i? s?ysza?em: Id?cie za nim po mie?cie i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znaj? wspó?czucia ni lito?ci! 6 Starca, m?odzie?ca, pann?, niemowl? i kobiet? wybijajcie do szcz?tu! Nie dotykajcie jednak ?adnego m??a, na którym b?dzie ów znak. Zacznijcie od mojej ?wi?tyni! I tak zacz?li od owych starców, którzy stali przed ?wi?tyni?. 7 Nast?pnie rzek? do nich: Zbezcze??cie równie? ?wi?tyni?, dziedzi?ce nape?nijcie trupami! Wyszli oni i zabijali w mie?cie. 8 A podczas gdy oni zabijali, ja pozosta?em sam, upad?em na twarz i tak wo?a?em: Ach, Panie, Bo?e! Czy chcesz wyniszczy? ca?? Reszt? Izraela, daj?c upust swemu gniewowi przeciw Jerozolimie? 9 Rzek? do mnie: Nieprawo?? pokolenia Izraela i Judy jest wielka, niezmierna; kraj jest pe?en krwi, a miasto pe?ne przewrotno?ci. Mówi? bowiem: Pan opu?ci? ten kraj, Pan nie widzi. 10 A wi?c tak?e i moje oko nie oka?e lito?ci ani wspó?czucia. Odpowiedzialno?? za ich post?powanie sk?adam na ich g?owy. 11 I oto ów m??, odziany w lnian? szat?, z ka?amarzem pisarskim u boku, oznajmi?: Uczyni?em, jak mi rozkaza?e?.

10

1 Nast?pnie patrzy?em, a oto nad sklepieniem, rozpo?cieraj?cym si? nad g?owami cherubów, by?o co? jakby szafir, a z wygl?du by?o podobne do tronu. 2 Potem On rzek? tak do owego m??a, odzianego w lnian? szat?: Wejd? pomi?dzy ko?a pod cherubami, a nape?niwszy swe d?onie ognistym w?glemz miejsca mi?dzy cherubami, rozrzu? go po mie?cie! I wszed? tam na moich oczach. 3 A cheruby sta?y po prawej stronie ?wi?tyni, gdy ów m?? tam wchodzi?, ob?ok za? nape?ni? dziedziniec wewn?trzny. 4 Nast?pnie chwa?a Pa?ska podnios?a si? znad cheruba do progu ?wi?tyni, ?wi?tynia za? nape?ni?a si? ob?okiem, a dziedziniec by? pe?en blasku chwa?y Pa?skiej. 5 Rozleg? si? szum skrzyde? cherubów a? na dziedzi?cu zewn?trznym, podobny do g?osu Boga Wszechmog?cego, gdy przemawia. 6 A gdy owemu m??owi, odzianemu w lnian? szat?, da? taki rozkaz: We? ognia spomi?dzy kó?, spomi?dzy cherubów!, on tam poszed? i stan?? obok ko?a. 7 Wówczas jeden z cherubów wyci?gn?? r?k? w kierunku ognia, znajduj?cego si? pomi?dzy cherubami, a wzi?wszy go, po?o?y? na d?onie cz?owieka, ubranego w lnian? szat?. Ten wzi?? go i wyszed?. 8 Pod skrzyd?ami za? cherubów pojawi?o si? co? na kszta?t r?ki ludzkiej. 9 I patrzy?em, a oto przy bokucherubów znajdowa?y si? cztery ko?a: po jednym kole obok ka?dego cheruba, a ko?a te z wygl?du mia?y po?ysk jakby tarsziszu. 10 Wygl?da?y za? tak, jakby ka?de z czterech mia?o ten sam kszta?t, jakby jedno ko?o znajdowa?o si? w drugim. 11 A gdy si? posuwa?y, posuwa?y si? w czterech swoich kierunkach; nie odwraca?y si?, gdy si? posuwa?y, ale posuwa?y si? w tym kierunku, dok?d prowadzi?a je g?owa, posuwa?y si? za ni? i nie odwraca?y si?, gdy si? posuwa?y. 12 Ich ca?e cia?o - plecy, r?ce, skrzyd?a i ko?a u wszystkich czterech - by?o wype?nione doko?a oczami. 13 S?ysza?em, ?e ko?om zosta?a nadana nazwa galgal. 14 Ka?da istota mia?a po cztery oblicza: pierwsze by?o obliczem wo?u, drugie obliczem cz?owieka, trzecie obliczem lwa, a czwarte obliczem or?a. 15 A cheruby si? podnios?y; by?a to ta sama istota, któr? widzia?em nad rzek? Kebar. 16 Gdy cheruby chodzi?y, porusza?y si? tak?e przy ich boku ko?a; a gdy cheruby podnosi?y swe skrzyd?a, aby si? unie?? z ziemi, ko?a nie odrywa?y si? od ich boku. 17 A gdy cheruby si? zatrzymywa?y, tak?e one si? zatrzymywa?y, a gdy si? podnosi?y, to podnosi?y si? tak?e i one razem z nimi, poniewa? by? w nich duch istoty ?ywej. 18 A chwa?a Pa?ska odesz?a od progu ?wi?tyni i zatrzyma?a si? nad cherubami. 19 Cheruby rozwin??y skrzyd?a i uchodz?c unios?y si? z ziemi na moich oczach, a ko?a z nimi. Zatrzyma?y si? w wej?ciu wschodniej bramy ?wi?tyni Pa?skiej, a chwa?a Boga izraelskiego spoczywa?a nad nimi u góry. 20 By?a to ta sama istota ?ywa, któr? pod Bogiem izraelskim ogl?da?em nad rzek? Kebar, i pozna?em, ?e by?y to cheruby. 21 Ka?dy mia? po cztery oblicza i cztery skrzyd?a, a pod skrzyd?ami co? w rodzaju r?k ludzkich. 22 Wygl?d ich twarzy by? podobny do tych samych twarzy, które widzia?em nad rzek? Kebar. Ka?dy porusza? si? prosto przed siebie.

11

1 Potem podniós? mnie duch i zaprowadzi? mnie do wschodniej bramy ?wi?tyni Pa?skiej, zwróconej ku wschodowi. A oto u wej?cia do bramy znajdowa?o si? dwudziestu pi?ciu m??ów, w?ród których ujrza?em Jaazaniasza, syna Azzura, i Pelatiasza, syna Benajasza, przywódców ludu. 2 I rzek? do mnie [Pan]: Synu cz?owieczy, oto m??owie, w których my?lach jest z?o i którzy w tym mie?cie rozszerzaj? z?e rady. 3 Mówi?: Niepr?dko buduje si? domy. Oto kocio?, a my stanowimy mi?so. 4 Dlatego prorokuj przeciwko nim, prorokuj, synu cz?owieczy! 5 Wówczas mn? ow?adn?? Duch Pa?ski i rzek? do mnie: Mów: Tak mówi Pan: W ten sposób powiedzieli?cie, domu Izraela, a Ja znam sprawy waszej duszy. 6 Wielu pomordowali?cie w tym mie?cie, a jego ulice zas?ali?cie trupami. 7 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Trupy, które porozk?adali?cie w jego ?rodku, s? mi?sem, a ono kot?em, wy jednak zostaniecie usuni?ci ze ?rodka. 8 Boicie si? miecza, a Ja sprowadz? na was miecz - wyrocznia Pana Boga. 9 Wyp?dz? was z jego obr?bu, <z jego ?rodka>, wydam was w r?ce obcych i przeprowadz? s?d nad wami. 10 Padniecie od miecza, b?d? was s?dzi? na granicy izraelskiej i poznacie, ?e Ja jestem Pan. 11 Ono nie b?dzie dla was kot?em ani wy nie b?dziecie w nim mi?sem; na granicy izraelskiej b?d? was s?dzi?. 12 I poznacie, ?e ja Jestem Pan, do polece? którego nie stosowali?cie si? ani nie wype?niali?cie nakazów, ale wype?niali?cie nakazy tych narodów, które was otaczaj? doko?a. 13 Skoro tylko sko?czy?em prorokowa?, umar? Pelatiasz, syn Benajasza. I upad?em na twarz, wo?aj?c g?o?no tymi s?owami: Ach, Panie Bo?e! Czy ca?kowicie wyniszczysz Reszt? Izraela? 14 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 15 Synu cz?owieczy, oto do braci twoich, do zes?anych wraz z tob?, do wszystkich pokole? izraelskich, do ogó?u mawiali mieszka?cy Jerozolimy: Oddaleni jeste?cie od Pana. Ziemia ta nam zosta?a oddana w posiadanie. 16 Dlatego mów: Tak mówi Pan Bóg: Wprawdzie wygna?em ich pomi?dzy narody i rozproszy?em po krajach, jednak przez krótki czas b?d? dla nich ?wi?tyni? w tych krajach, do których przybyli. 17 Dlatego mów: Tak mówi Pan Bóg: Zgromadz? was na nowo spo?ród obcych narodów, sprowadz? was z krajów, po których zostali?cie rozproszeni, i dam wam ziemi? Izraela. 18 Wróc? tam i wykorzeni? z niej wszystkie bo?ki i obrzydliwo?ci. 19 Dam im jedno serce i wnios? nowego ducha do ich wn?trza. Z cia?a ich usun? serce kamienne, a dam im serce cielesne, 20 aby post?powali zgodnie z moimi poleceniami, strzegli nakazów moich i wype?niali je. I tak b?d? oni moim ludem, a Ja b?d? ich Bogiem. 21 A co do tych, których serce sk?ania si? ku bo?kom i obrzydliwo?ciom, to na ich g?owy sk?adam odpowiedzialno?? za ich post?powanie - wyrocznia Pana Boga. 22 Potem cheruby rozwin??y swe skrzyd?a i równocze?nie z nimi [poruszy?y si?] ko?a, a chwa?a Boga Izraela spoczywa?a na nich u góry. 23 I odesz?a chwa?a Pa?ska z granic miasta, i zatrzyma?a si? na górze, która le?y na wschód od miasta. 24 A duch uniós? mnie i zaprowadzi? z powrotem w Bo?ym zachwyceniu do zes?a?ców z ziemi chaldejskiej i tak sko?czy?o si? widzenie, które mia?em. 25 Nast?pnie opowiedzia?em zes?a?com wszystkie te sprawy Pana, które mi On pozwoli? widzie?.

12

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, mieszkasz w?ród ludu opornego, który ma oczy na to, by widzie?, a nie widzi, i ma uszy na to, by s?ysze?, a nie s?yszy, poniewa? jest ludem opornym. 3 Synu cz?owieczy, przygotuj sobie rzeczy na drog? zes?ania, za dnia i na ich oczach, i na ich oczach wyjd? z miejsca twego pobytu na inne miejsce. Mo?e to zrozumiej?, chocia? to lud zbuntowany. 4 Wynie? swoje tobo?ki, jak tobo?ki zes?a?ca, za dnia, na ich oczach, i wyjd? wieczorem - na ich oczach - tak jak wychodz? zes?a?cy. 5 Na ich oczach zrób sobie wy?om w murze i wyjd? przez niego! 6 Na ich oczach w?ó? tobo?ek na swoje barki i wyjd?, gdy zmierzch zapadnie. Zas?o? twarz, aby? nie widzia? kraju, albowiem ustanawiam ci? znakiem dla pokole? izraelskich. 7 I uczyni?em tak, jak mi rozkazano: tobo?ki wynios?em za dnia, jak tobo?ki zes?a?ca, wieczorem uczyni?em sobie r?kami wy?om w murze, wyszed?em w mroku i na ich oczach w?o?y?em [tobo?ek] na barki. 8 Rano skierowa? Pan do mnie te s?owa: 9 Synu cz?owieczy, czy dom Izraela, lud zbuntowany, zapyta? si?: Co ty robisz? 10 Powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ta przepowiednia odnosi si? do w?adcy, b?d?cego w Jerozolimie, i do ca?ego domu Izraela, który tam si? znajduje. 11 Powiedz: Jestem dla was znakiem. Podobnie jak ja uczyni?em, tak si? wam stanie: Pójd? na zes?anie, w niewol?. 12 W?adca, który znajduje si? w?ród nich, w?o?y na ramiona [tobo?ki] w mroku i wyjdzie; zrobi? wy?om w murze, aby móg? przez niego przej??, zas?oni on twarz, aby swymi oczami nie widzia? kraju. 13 Zarzuc? sie? moj? na niego i wpadnie w mój niewód. Ka?? go przyprowadzi? do Babilonu, do kraju Chaldejczyków, ale nie b?dzie go móg? ogl?da? i tam umrze. 14 A wszystkich z jego otoczenia, jego obro?ców i wszystkie zast?py jego wojsk rozprosz? na wszystkie wiatry i miecza na nich dob?d?. 15 I poznaj?, ?e Ja jestem Pan, gdy ich rozprosz? w?ród narodów i rozrzuc? po krajach. 16 Ale niektórych z nich, którzy ujd? miecza, g?odu i zarazy, pozostawi?, aby pomi?dzy narodami, do których przyb?d?, opowiadali o wszystkich swoich obrzydliwo?ciach. Wówczas poznaj?, ?e Ja jestem Pan. 17 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 18 Synu cz?owieczy, z dr?eniem b?dziesz spo?ywa? swój chleb, a w niepokoju i smutku b?dziesz pi? wod?. 19 Powiedz ludowi ziemi: Tak mówi Pan Bóg do mieszka?ców Jerozolimy w ziemi izraelskiej: Chleb swój b?d? spo?ywali w smutku, a wod? b?d? pili w trwodze, poniewa? ziemia ich zamieni si? w pustkowie i zostanie ogo?ocona ze swoich dostatków, z powodu bezprawia wszystkich jej mieszka?ców. 20 Ludne miasta zostan? opuszczone, ziemia zamieni si? w pustkowie. Wówczas poznacie, ?e Ja jestem Pan. 21 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 22 Synu cz?owieczy, có? to macie za przys?owie o ziemi izraelskiej, które g?osi: D?u?? si? dni, a wszystkie proroctwa zawodz?. 23 Dlatego powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ja sprawi?, ?e przypowie?ci tej zostanie po?o?ony kres i nie b?d? jej wi?cej powtarza? w Izraelu. Co wi?cej, powiedz im: Nadchodz? dni, gdy ka?de widzenie stanie si? rzeczywisto?ci?. 24 Nie b?dzie ju? bowiem w?ród pokole? izraelskich ?adnego fa?szywego widzenia ani ?adnego z?udnego proroctwa, 25 gdy? Ja, Pan, przemawiam, a to, co mówi?, to stanie si? niechybnie; ju? za dni waszych, ludu zbuntowany, og?osz? wyrok i wykonam go - wyrocznia Pana Boga. 26 Potem Pan skierowa? do mnie te s?owa: 27 Synu cz?owieczy, oto Izraelici powiadaj?: Widzenie, jakie on ma, odnosi si? do dni bardzo odleg?ych. Prorokuje o dalekiej przysz?o?ci. 28 Przeto powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ju? wi?cej ?aden z moich wyroków nie dozna zw?oki. Cokolwiek mówi?, to mówi? i wykonam - wyrocznia Pana Boga.

13

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, prorokuj przeciw prorokom izraelskim, prorokuj i mów do tych, którzy prorokuj? we w?asnym imieniu: S?uchajcie s?owa Pa?skiego: 3 Tak mówi Pan Bóg: Biada prorokom g?upim, którzy id? za w?asnym rozumieniem, a niczego nie widzieli. 4 Jak lisy w?ród ruin, takimi s? twoi prorocy, Izraelu. 5 Nie wst?pili?cie na wy?om ani nie budowali?cie murów wokó? domu Izraela, aby si? osta? w walce w dzie? Pana. 6 Ogl?daj? rzeczy zwodnicze i prorokuj? k?amstwa ci, którzy mawiaj?: Wyrocznia Pana. Pan ich nie pos?a?, a mimo to oczekuj? spe?nienia s?owa. 7 Czy nie mieli?cie widze? zwodniczych i nie opowiadali?cie proroctw fa?szywych, gdy?cie mówili: Wyrocznia Pana - a Ja nie mówi?em? 8 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Poniewa? przepowiadali?cie rzeczy zwodnicze i mieli?cie k?amliwe widzenia, Ja wyst?puj? przeciwko wam - wyrocznia Pana Boga. 9 R?ka moja dotknie proroków, którzy widz? rzeczy zwodnicze i przepowiadaj? k?amstwa. Nie b?d? oni nale?e? do spo?eczno?ci mego ludu i nie zostan? wpisani w poczet pokole? izraelskich, nie wejd? do ziemi Izraela, aby?cie poznali, ?e Ja jestem Pan Bóg. 10 Oto wprowadzili mój lud w b??d, mówi?c: Pokój, podczas gdy pokoju nie by?o. A kiedy on budowa? mur, to tamci pokrywali go tynkiem. 11 Powiedz tym, którzy go pokrywali tynkiem: <Upadnie on>, [gdy] spadnie deszcz ulewny, nast?pi gradobicie i wicher gwa?towny si? zerwie. 12 I oto mur rozwalony. Czy wam nie powiedz?: Gdzie jest zaprawa, któr??cie narzucili? 13 Przeto tak mówi Pan Bóg: W zapalczywo?ci mojej sprowadz? wicher gwa?towny, spadnie deszcz ulewny na skutek mojego gniewu i grad na skutek mego oburzenia, by wszystko zniszczy?. 14 I zburz? mur, który?cie pokryli tynkiem, powal? go na ziemi?, tak ?e uka?? si? jego fundamenty i upadnie, a wy pod nim zginiecie. Wówczas poznacie, ?e Ja jestem Pan. 15 Wywr? gniew mój na murze i na tych, którzy go tynkiem obrzucili, i powiem wam: Gdzie jest mur i ci, którzy go tynkowali - 16 prorocy Izraela, wieszcz?cy o Jerozolimie, którzy mieli o niej widzenia pokoju, ale w której nie by?o pokoju? - wyrocznia Pana Boga. 17 A ty, synu cz?owieczy, zwró? swoje oblicze ku córkom twojego narodu, samorzutnie g?osz?cym przepowiednie, i prorokuj przeciwko nim! 18 Powiesz: Tak mówi Pan Bóg: Biada tym, które szyj? wst??ki na wszystkie przeguby r?k i sporz?dzaj? zas?ony wszelkiego kszta?tu na g?owy, aby usidla? dusze. ?owicie dusze ludu mego, a w?asne dusze chcecie przy ?yciu zachowa?? 19 Bezcze?cicie Mnie przed ludem moim dla gar?ci j?czmienia i k?sa chleba, zabijaj?c dusze, które nie powinny umrze?, a oszcz?dzaj?c dusze, które nie powinny ?y?, gdy ok?amujecie mój lud, który ch?tnie s?ucha k?amstwa. 20 Przeto tak mówi Pan Bóg: Oto wyst?pi? przeciwko wst??kom, którymi usidlacie dusze jak ptaki. Pozrywam je z ramion waszych i dusze przez was usidlone wypuszcz? na wolno??. 21 Pozrywam wasze zas?ony i tak jak ptaki wyzwol? lud mój z r?k waszych, aby ju? wi?cej nie by? ?upem w waszych r?kach, i poznacie, ?e Ja jestem Pan. 22 Poniewa? zasmuca?y?cie k?amstwem serce sprawiedliwego, chocia? Ja go nie zasmuca?em, i poniewa? wzmacnia?y?cie r?ce bezbo?nego, aby nie zawróci? ze swe drogi z?ej i ?y?, 23 dlatego nie b?dziecie mia?y widze? z?udnych i nie b?dziecie wi?cej prorokowa?y. Wyzwol? lud mój z r?ki waszej i poznacie, ?e Ja jestem Pan.

14

1 Przybyli do mnie niektórzy ze starszyzny izraelskiej i usiedli przede mn?. 2 A Pan skierowa? do mnie te s?owa: 3 Synu cz?owieczy, m??owie ci wprowadzili do serca swoje bo?ki i postawili przed sob? to, co by?o dla nich sposobno?ci? do grzechu. Czy? mam na to pozwoli?, aby oni pytali Mnie o rad?? 4 Dlatego mów z nimi i powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ka?demu z domu Izraela, który wprowadza swoje bo?ki do serca i stawia przed sob?, a potem przychodzi do proroka, odpowiem Ja sam, Pan, stosownie do liczby jego bo?ków, 5 aby odkry? zamiary domu Izraela, tych, którzy si? oddalili ode Mnie z powodu wszystkich swoich bo?ków. 6 Dlatego powiedz domowi Izraela: Tak mówi Pan Bóg: Nawró?cie si? i odwró?cie od swoich bo?ków, od wszystkich swoich obrzydliwo?ci si? odwró?cie! 7 Albowiem Ja sam, Pan, dam odpowied? ka?demu spo?ród Izraelitów i z przychodniów mieszkaj?cych w Izraelu, ktokolwiek odwróci si? ode Mnie i wprowadzi do serca swe bo?ki, i postawi przed sob? to, co dla niego stanowi sposobno?? do grzechu, a potem przyjdzie do proroka, aby przez niego pyta? Mnie o rad?. 8 Zwróc? oblicze moje przeciwko temu m??owi, u?yj? go jako przys?owiowego przyk?adu i wyklucz? z mego ludu, a poznacie, ?e Ja jestem Pan. 9 A gdyby prorok da? si? zwie?? i przemawia? - oto Ja, Pan, zwiod?em tego proroka: wyci?gn? r?k? przeciwko niemu i zg?adz? go spo?ród ludu mego izraelskiego. 10 Ponios? odpowiedzialno?? za swoje winy. Wina proroka b?dzie taka jak tego, który si? go pyta? - 11 aby dom Izraela nie oddala? si? ju? wi?cej ode Mnie i nie plami? si? ju? wi?cej ?adnymi swymi grzechami. Oni b?d? moim ludem, a Ja b?d? ich Bogiem - wyrocznia Pana Boga. 12 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 13 Synu cz?owieczy, gdyby jaki? kraj zgrzeszy? przeciwko Mnie niewierno?ci? i gdybym wówczas wyci?gn?? r?k? przeciwko niemu, i z?ama? mu podpor? chleba, zes?a? g?ód, wyniszczy? ludzi i zwierz?ta 14 i gdyby tam byli owi trzej m??owie: Noe, Danel i Hiob, to tylko oni, dzi?ki, sprawiedliwo?ci swej, ocaliliby ?ycie swoje - wyrocznia Pana Boga. 15 Albo gdybym na ten kraj zes?a? dzikie zwierz?ta, aby go wyludni? i uczyni? z niego pustyni?, tak by nikt z powodu dzikich zwierz?t nie móg? tamt?dy przechodzi?, 16 i gdyby w jego ?rodku byli owi trzej m??owie, na moje ?ycie - wyrocznia Pana Boga - nie mogliby uratowa? ani synów, ani córek; oni sami tylko by si? ocalili, kraj za? zamieni?by si? w pustyni?. 17 Albo gdybym na kraj ten sprowadzi? miecz i gdybym powiedzia?: Niech miecz przejdzie przez ten kraj, i wyniszczy?bym w nim ludzi i zwierz?ta, 18 i gdyby owi trzej m??owie znajdowali si? w tym kraju, na moje ?ycie - wyrocznia Pana Boga - nie mogliby ocali? ani synów, ani córek, ocaliliby tylko samych siebie. 19 Albo gdybym na kraj ten zes?a? zaraz? i we krwi utopi?bym gniew mój na niego, aby wytraci? stamt?d ludzi i zwierz?ta, 20 i gdyby Noe, Danel i Hiob w tym kraju si? znajdowali, na moje ?ycie - wyrocznia Pana Boga - ani synów, ani córek by nie ocalili, ale oni sami tylko dzi?ki swej sprawiedliwo?ci ocaliliby w?asne ?ycie. 21 Bo tak mówi Pan Bóg: Nawet gdybym zes?a? na Jerozolim? owe cztery moje straszne kl?ski - miecz, g?ód, dzikie zwierz?ta i zaraz?, aby w niej wyniszczy? ludzi i zwierz?ta, 22 to jeszcze pozostanie tam Reszta, która ocali synów i córki. Oto oni przyjd? do was i b?dziecie widzieli post?powanie ich i uczynki, tak i? pocieszycie si? po kl?skach, które sprowadzi?em na Jerozolim?, po wszystkim tym, co na ni? sprowadzi?em 23 Oni pociesza? was b?d?, gdy zobaczycie ich post?powanie i uczynki poznacie, ze nie bez podstaw by?o to wszystko, co jej uczyni?em - wyrocznia Pana Boga.

15

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, czym?e drzewo winoro?li jest lepsze od jakiegokolwiek drzewa li?ciastego, zktóre jest w?ród drzew w lesie? 3 Czy we?mie si? z niego drewno, by uczyni? jaki? przedmiot? Czy u?yje si? go do zrobienia ko?ka, aby na nim zawiesi? jakiekolwiek naczynie? 4 Oto w ogie? si? wrzuca je na spalenie. Obydwa jego ko?ce ogie? ju? strawi?, a ?rodek zosta? nadpalony. Czy przyda si? jeszcze na co? 5 Oto gdy jeszcze by?o nietkni?te, ju? nie nadawa?o si? do obróbki; tym mniej si? nada do obróbki, gdy ogie? je strawi?, a ono sp?on??o. 6 Dlatego tak mówi Pan Bóg: podobnie jak z drzewem winoro?li, które jest w?ród drzew w lesie, a które wrzuci?em w ogie? na spalenie, tak post?pi? z mieszka?cami Jerozolimy. 7 Oblicze moje zwracam przeciwko nim; ognia uszli, lecz ogie? ich strawi, i poznacie, ?e Ja jestem Pan, kiedy oblicze moje zwróc? przeciwko nim. 8 Zamieni? ten kraj w pustkowie, bo dopu?cili si? wiaro?omstwa - wyrocznia Pana Boga.

16

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, zapoznaj Jerozolim? z jej obrzydliwo?ciami 3 i powiedz: Tak mówi Pan Bóg do Jerozolimy: Z pochodzenia swego i urodzenia swego jeste? z ziemi Kanaan. Ojciec twój by? Amoryt?, a matka twoja - Chetytk?. 4 A twoje urodzenie: w dniu twego przyj?cia na ?wiat nie uci?to ci p?powiny, nie obmyto ci? w wodzie, aby ci? oczy?ci?; nie natarto ci? sol? i w pieluszki ci? nie owini?to. 5 ?adne oko nie okaza?o wspó?czucia, aby spe?ni? wzgl?dem ciebie jedn? z tych przys?ug przez lito?? dla ciebie. W dniu twego urodzenia wyrzucono ci? na puste pole - przez niech?? do ciebie. 6 Oto Ja przechodzi?em obok ciebie i ujrza?em ci?, jak szamota?e? si? we krwi. Rzek?em do ciebie, gdy by?a? we krwi: ?yj, 7 ro?nij! Uczyni?em ci? jak kwiat polny. Ros?a?, wzrasta?a? i dosz?a? do wieku dojrza?ego. Piersi twoje nabra?y kszta?tu i w?osy twoje sta?y si? obfitsze. Ale by?a? naga i odkryta. 8 Oto przechodzi?em obok ciebie i ujrza?em ci?. By? to twój czas, czas mi?o?ci. Rozci?gn??em po?? p?aszcza mego nad tob? i zakry?em twoj? nago??. Zwi?za?em si? z tob? przysi?g? i wszed?em z tob? w przymierze - wyrocznia Pana Boga - sta?a? si? moj?. 9 Obmy?em ci? wod?, otar?em z ciebie krew i nama?ci?em olejkiem. 10 Nast?pnie przyodzia?em ci? wyszywan? szat?, obu?em ci? w trzewiki z mi?kkiej skórki, opasa?em bisiorem i okry?em ci? jedwabiem. 11 Ozdobi?em ci? klejnotami, w?o?y?em bransolety na twoje r?ce i naszyjnik na twoj? szyj?. 12 W?o?y?em te? pier?cie? w twój nos, kolczyki w twoje uszy i wspania?y diadem na twoj? g?ow?. 13 Zosta?a? ozdobiona z?otem i srebrem, przyodziana w bisior oraz w szaty jedwabne i wyszywane. Jada?a? najczystsz? m?k?, miód i oliw?. Stawa?a? si? z dnia na dzie? pi?kniejsza i dosz?a? a? do godno?ci królewskiej. 14 Rozesz?a si? twoja s?awa mi?dzy narodami dzi?ki twojej pi?kno?ci, bo by?a ona doskona?a z powodu ozdób, którymi ci? wyposa?y?em - wyrocznia Pana Boga. 15 Ale zaufa?a? swojej pi?kno?ci i wyzyska?a? swoj? s?aw? na to, by uprawia? nierz?d. Oddawa?a? si? ka?demu, kto obok ciebie przechodzi?. 16 Nabra?a? swoich szat i sporz?dzi?a? sobie wy?yny [z namiotami] o ró?norakich barwach i na nich uprawia?a? nierz?d. 17 Wzi?wszy ozdobne przedmioty z mojego z?ota i z mojego srebra, które ci da?em, uczyni?a? sobie z nich podobizny ludzkie i przed nimi grzeszy?a? nierz?dem. 18 Wzi??a? swe szaty wyszywane i okry?a? je nimi, a tak?e moj? oliw? i moje kadzid?o sk?ada?a? w ofierze przed nimi. 19 Nawet mój pokarm, który ci da?em: najczystsz? m?k?, oliw? i miód, którymi ci? ?ywi?em, ofiarowa?a? przed nimi jako mi?? wo?. Tak by?o - wyrocznia Pana Boga. 20 Bra?a? te? synów swoich i córki, które? mi urodzi?a, a sk?ada?a? im w ofierze na po?ywienie. Czy wi?c znikomy jest twój nierz?d? 21 Zabija?a? przecie? synów moich i pal?c ich sk?ada?a? im w ofierze. 22 A przy wszystkich tych obrzydliwo?ciach i nierz?dach nie pami?ta?a? na dni twojej m?odo?ci, gdy? by?a naga, odkryta i gdy szamota?a? si? w swojej krwi. 23 A po tych wszystkich z?o?ciach twoich - biada, o biada tobie! - wyrocznia Pana Boga - 24 budowa?a? sobie sza?asy i sporz?dza?a? wzniesienia na ka?dym miejscu. 25 Na pocz?tku ka?dej drogi budowa?a? sobie wzniesienie, aby tam kala? swoj? pi?kno?? i oddawa?a? si? ka?demu przechodniowi. Mno?y?a? coraz bardziej swoje czyny nierz?dne. 26 Uprawia?a? nierz?d z twoimi s?siadami Egipcjanami o cia?ach pot??nych, pomna?a?a? coraz bardziej swoje czyny nierz?dne, aby Mnie gniewa?. 27 Oto wyci?gn??em r?k? przeciwko tobie i zmniejszy?em ci pokarm, i wyda?em ci? na ?up twoim nieprzyjació?kom, córkom filisty?skim, które si? wstydzi?y twojego post?powania. 28 Uprawia?a? nast?pnie nierz?d z Asyryjczykami, poniewa? by?a? nienasycona; oddawa?a? si? nierz?dowi z nimi, a i tak si? tym nie nasyci?a?. 29 Uprawia?a? wi?c znów nierz?d z krajem kupieckim Chaldejczyków i tak?e tym si? nie nasyci?a?. 30 Jak?e? s?abe by?o twoje serce - wyrocznia Pana Boga - skoro dopuszcza?a? si? takich rzeczy, godnych bezwstydnej nierz?dnicy, 31 skoro budowa?a? sza?as na pocz?tku ka?dej drogi, skoro urz?dza?a? sobie wzniesienia na ka?dym placu, a gardz?c zap?at? nie by?a? podobna do nierz?dnicy, 32 lecz do kobiety cudzo?o?nej, która zamiast swojego m??a przyjmuje obcych. 33 Wszystkim nierz?dnicom daje si? zap?at?, a ty wszystkim swoim kochankom dawa?a? podarki i zjednywa?a? ich sobie, by przychodzili do ciebie zewsz?d i uprawiali z tob? nierz?d. 34 U ciebie dzia?o si? odwrotnie ni? u nierz?dnic: nikt nie goni? za tob?. To ty dawa?a? zap?at?, a ciebie nikt nie wynagradza?. Tak, z tob? by?o wprost odwrotnie. 35 Dlatego, Nierz?dnico, s?uchaj s?owa Pa?skiego! 36 Tak mówi Pan Bóg: Za to, ?e ods?ania?a? sw? sromot? i odkrywa?a? swoj? nago??, uprawiaj?c nierz?d ze wszystkimi swoimi ohydnymi bo?kami, a tak?e za krew twoich synów, których im ofiarowa?a? - 37 za to Ja zgromadz? wszystkich twoich kochanków, w których mia?a? upodobanie, i wszystkich tych, których mi?owa?a?, jak równie? i tych wszystkich, których nienawidzi?a?. Tak, Ja zgromadz? ich ze wszystkich stron przeciwko tobie i ods?oni? tw? nago?? przed nimi, aby zobaczyli ca?? twoj? nago??. 38 B?d? ci? s?dzi? tak, jak si? s?dzi cudzo?o?nice i zabójczynie. Wydam ci? krwawemu gniewowi i zazdro?ci. 39 Wydam ci? w ich r?ce, a oni znios? twoje sza?asy, zniszcz? twoje wzniesienia, rozbior? ci? z twoich szat, zabior? ci twoje klejnoty i pozostawi? ci? nag? i odkryt?. 40 Zwo?aj? przeciwko tobie zgromadzenie, ukamienuj? ci? i mieczami po?wiartuj? na cz??ci. 41 Nast?pnie domy twoje spal? w ogniu i wykonaj? na tobie wyrok na oczach wielu kobiet. Oto tak po?o?? kres twemu nierz?dowi i ju? wi?cej nie b?dziesz dawa?a podarków za nierz?d. 42 I tak u?mierz? mój gniew na ciebie i odst?pi od ciebie moja zapalczywo??. Uspokoj? si? i ju? wi?cej nie b?d? si? gniewa?. 43 Poniewa? nie pami?ta?a? o dniach m?odo?ci swojej i wszystkimi czynami wzbudza?a? we Mnie gniew, tak Ja z kolei na twoj? g?ow? sprowadz? skutki twego post?powania - wyrocznia Pana Boga - nie dodasz ju? zbrodni do wszystkich twoich obrzydliwo?ci. 44 Oto ka?dy uk?adaj?cy przys?owia b?dzie o tobie wypowiada? nast?puj?ce: Jaka matka, taka córka. 45 Jeste? rzeczywi?cie córk? twej matki, która zdradzi?a swego m??a i dzieci; jeste? rzeczywi?cie siostr? swoich sióstr, które zdradzi?y swoich m??ów i dzieci. Matka wasza by?a Chetytk?, a ojciec wasz Amoryt?. 46 Twoj? starsz? siostr? by?a Samaria, mieszkaj?ca na lewo od ciebie wraz ze swoimi córkami, a twoj? m?odsz? siostr? by?a Sodoma wraz ze swoimi córkami, mieszkaj?ca na prawo od ciebie. 47 Tylko przez krótki czas nie na?ladowa?a? ich post?powania i nie pope?nia?a? takich obrzydliwo?ci jak one. A potem w ca?ym swym prowadzeniu si? sta?a? si? gorsza od nich. 48 Na moje ?ycie - wyrocznia Pana Boga - Twoja siostra Sodoma wraz ze swymi córkami post?powa?a tak, jak ty post?powa?a? wraz z twymi córkami. 49 Oto taka by?a wina siostry twojej, Sodomy: odznacza?a si? ona i jej córki wynios?o?ci?, obfito?ci? dóbr i spokojn? pomy?lno?ci?, ale nie wspiera?y biednego i nieszcz??liwego, 50 co wi?cej, unios?y si? pych? i dopuszcza?y si? tego, co wobec Mnie jest obrzydliwo?ci?. Dlatego je odrzuci?em, jak to widzia?a?. 51 Tak?e Samaria nie dopu?ci?a si? ani po?owy twoich grzechów. Ty pope?ni?a? o wiele wi?cej obrzydliwo?ci ni? one i ty usprawiedliwi?a? twoje siostry przez wszystkie twoje obrzydliwo?ci, które? pope?ni?a. 52 Ty wi?c tak?e zno? swoj? ha?b?, ty, która? usprawiedliwia?a swoje siostry. Przez twoje grzechy, które by?y gorsze ni? ich, zosta?y one przez ciebie usprawiedliwione. Zawstyd? si? wi?c i zno? swoj? ha?b?, albowiem usprawiedliwia?a? swoje siostry. 53 Ja za? odmieni? ich los, los Sodomy i jej córek oraz los Samarii i jej córek, a tak?e twój los odmieni? przy nich, 54 aby? tak ha?b? swoj? nosi?a i by?a zawstydzona z powodu wszystkiego, czego? si? dopu?ci?a, i w ten sposób im przynios?a pociech?. 55 Twoja siostra Sodoma i jej córki wróc? znów do pierwotnego swego stanu. Podobnie i Samaria ze swymi córkami powróci tak?e do swego stanu pierwotnego. Ty i córki twoje wrócicie tak?e do swego stanu pierwotnego. 56 Czy? za dni twojej pychy nie by?o mowy w twoich ustach o twojej siostrze Sodomie, 57 zanim ha?ba twoja nie zosta?a odkryta? Podobnie jak ona jeste? teraz po?miewiskiem dla córek Edomu i wszystkich, którzy mieszkaj? doko?a, dla córek filisty?skich, które tob? gardz?. 58 Odpowiesz za swe cudzo?óstwa i obrzydliwo?ci - wyrocznia Pana Boga. 59 Tak bowiem mówi Pan Bóg: Post?pi? z tob? tak, jak ty post?powa?a?, ty, która? z?ama?a przysi?g? i zerwa?a przymierze. 60 Ja jednak wspomn? na przymierze, które z tob? zawar?em za dni twojej m?odo?ci, i ustanowi? z tob? przymierze wieczne. 61 Ty za? ze swej strony wspomnisz na swoje post?powanie i zawstydzisz si?, kiedy przyj?wszy siostry twoje tak starsze, jak m?odsze od ciebie, dam ci je za córki w my?l zawartego z tob? przymierza. 62 Odnowi? bowiem moje przymierze z tob? i poznasz, ?e Ja jestem Pan, 63 aby? pami?ta?a i wstydzi?a si?, i aby? ze wstydu ust swoich nie otwar?a wówczas, gdy ci przebacz? wszystko, co? uczyni?a - wyrocznia Pana Boga.

17

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, zadaj zagadk? i opowiedz przypowie?? domowi izraelskiemu. 3 Powiesz: Tak mówi Pan Bóg: Orze? wielki, o skrzyd?ach roz?o?ystych i d?ugich piórach, pokryty pstrym pierzem, przylecia? nad Liban i zabra? wierzcho?ek cedru. 4 U?ama? koniec jego p?dów, zaniós? do kraju kupieckiego i z?o?y? go w mie?cie handlowym. 5 Nast?pnie wzi?? szczep z tego kraju i zasadzi? na roli urodzajnej, i umie?ci? go nad obfitymi wodami, i zasadzi? jak wierzb?, 6 by rós? i sta? si? bujn? winoro?l? - cho? niskiego wzrostu - którego p?dy zwraca?y si? ku niemu, którego korzenie mia?y by? pod nim. I sta? si? on krzewem winnym, wytworzy? ga??zki i wypu?ci? listowie. 7 Ale by? inny wielki orze?, o wielkich skrzyd?ach i bogatym upierzeniu. A oto ów krzew z ziemi, gdzie by? zasadzony, ku niemu zwróci? swe korzenie, ku niemu zwróci? swe ga??zki, aby on je nawadnia?. 8 A przecie? na roli urodzajnej, nad ?ciekiem wód obfitych by? zasadzony, gdzie móg? puszcza? ga??zki i wydawa? owoc, i sta? si? wspania?? winoro?l?. 9 Powiedz: Tak mówi Pan Bóg: Czy to si? uda? Czy nie wyrwie on jego korzeni? Czy nie oberwie jego owoców? I czy nie uschn? wszystkie jego ?wie?e p?dy, które pu?ci? A nie potrzeba mu ani mocnego ramienia, ani licznego ludu, aby go wyrwa? z korzeniami. 10 Oto go zasadzono. - Czy mu si? poszcz??ci? Czy nie uschnie, gdy wschodni wiatr powieje? Uschnie na roli, na której wypuszcza? swe p?dy. 11 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 12 Mów?e do ludu opornego: Czy nie wiecie, co to oznacza? Powiedz: Oto król babilo?ski nadci?gn?? do Jerozolimy, pochwyci? jej króla i jej ksi???t i zaprowadzi? ich do siebie, do Babilonu. 13 Wzi?? nast?pnie jednego z potomków królewskich, zawar? z nim przymierze i przysi?g? go zwi?za?, a co znaczniejszych uprowadzi? z kraju, 14 aby królestwo by?o bez znaczenia, tak by wi?cej ju? nie powsta?o, by tak mog?o trwa?, zachowuj?c warunki przymierza. 15 On jednak zbuntowa? si? przeciw niemu, skierowa? pos?ów do Egiptu, aby mu dano koni i liczne oddzia?y. Czy mu si? to powiedzie? Czy ocali si? ten, który tak post?puje? Czy ten si? ocali, co z?ama? przymierze? 16 Na moje ?ycie - wyrocznia Pana Boga - w siedzibie tego króla, który go wprowadzi? na tron, a wobec którego przysi?gi nie dochowa? i z?ama? warunki przymierza, u niego w Babilonie umrze. 17 Nie wspomo?e go faraon wielkim wojskiem i licznymi zast?pami podczas walki, gdy usypi? wa?y i pobuduj? wie?e, gdzie zginie mnóstwo ludzi. 18 On odrzuci? przysi?g? i z?ama? przymierze, bo r?k? sw? do tego przy?o?y?, on to wszystko uczyni?. Nie ocali si?. 19 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Na moje ?ycie! [Skutki] odrzucenia mojej przysi?gi i z?amania mego przymierza sprowadz? na jego g?ow?. 20 Zarzuc? moj? sie? na niego, aby wpad? w mój niewód i przywiod? go do Babilonu i tam go os?dz? za wiaro?omstwo pope?nione wzgl?dem Mnie. 21 Wszyscy za? najlepsi w?ród ca?ego jego wojska zgin? od miecza, a Reszta ocalonych zostanie rozproszona na wszystkie wiatry. I poznacie, ?e przemówi?em Ja, Pan. 22 Tak mówi Pan Bóg: Ja tak?e wezm? wierzcho?ek z wysokiego cedru i zasadz?, z najwy?szych jego p?dów u?ami? ga??zk? i zasadz? j? na górze wynios?ej i wysokiej. 23 Na wysokiej górze izraelskiej j? zasadz?. Ona wypu?ci ga??zki i wyda owoc i stanie si? cedrem wspania?ym. Wszystko ptactwo pod nim zamieszka, wszystkie istoty skrzydlate zamieszkaj? w cieniu jego ga??zi. 24 I wszystkie drzewa polne poznaj?, ?e Ja jestem Pan, który poni?a drzewo wysokie, który drzewo niskie wywy?sza, który sprawia, ?e drzewo zielone usycha, który zielono?? daje drzewu suchemu. Ja, Pan, rzek?em i to uczyni?.

18

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Z jakiego powodu powtarzacie mi?dzy sob? t? przypowie?? o ziemi izraelskiej: Ojcowie jedli zielone winogrona, a z?by ?cierp?y synom? 3 Na moje ?ycie - wyrocznia Pana Boga. Nie b?dziecie wi?cej powtarzali tej przypowie?ci w Izraelu. 4 Oto wszystkie osoby s? moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. S? moje. Umrze tylko ta osoba, która zgrzeszy?a. 5 Ktokolwiek jest sprawiedliwy i przestrzega prawa i sprawiedliwo?ci, 6 kto nie jada mi?sa z krwi? i oczu nie podnosi ku bo?kom domu Izraela, nie bezcze?ci ?ony bli?niego, nie zbli?a si? do ?ony w okresie jej nieczysto?ci, 7 nie krzywdzi nikogo, zwraca zastaw d?u?nikowi, nie pope?nia rozboju, ?akn?cemu udziela swego chleba, nagiego przyodziewa szat?, 8 nie uprawia lichwy, nie ??da odsetek, odsuwa sw? r?k? od nieprawo?ci, sprawiedliwie rozs?dza mi?dzy jednym cz?owiekiem a drugim, 9 stosuje si? do moich ustaw i zachowuje wiernie moje przykazania, post?puj?c uczciwie - ten na pewno ?y? b?dzie - wyrocznia Pana Boga. 10 Lecz je?liby zrodzi? syna gwa?townika i rozlewaj?cego krew, winnego jednej z tych zbrodni - 11 cho? sam ?adnej z nich nie pope?ni? - syna, który jad? mi?so z krwi?, syna, który bezcze?ci? ?on? swego bli?niego, 12 uciska? biednego i potrzebuj?cego, pope?nia? rozboje, nie oddawa? zastawu, podnosi? oczy ku bo?kom, dopuszcza? si? obrzydliwo?ci, 13 uprawia? lichw? i ??da? odsetek - ten nie b?dzie ?y?, bo pope?ni? wszystkie te bezece?stwa. Ten na pewno umrze, a [odpowiedzialno?? za] krew jego spadnie na niego samego. 14 Natomiast gdyby zrodzi? syna, który by widzia? wszystkie grzechy pope?niane przez swego ojca i ul?k? si?, a nie na?ladowa? go w nich, 15 a wi?c nie jada? mi?sa z krwi?, nie podnosi? oczu ku bo?kom izraelskim, nie bezcze?ci? ?ony bli?niego, 16 nie uciska? nikogo, nie zwleka? z p?aceniem d?ugów, nie pope?nia? gwa?tów, ?akn?cemu udziela? chleba, przyodziewa? nagiego, 17 odwraca? r?k? od z?a, nie uprawia? lichwy, nie ??da? odsetek, wype?nia? moje nakazy i post?powa? wed?ug moich ustaw: ten nie umrze skutkiem wykrocze? swego ojca, ale ?y? b?dzie. 18 A poniewa? ojciec jego by? gwa?townikiem, dopuszcza? si? grabie?y i nie post?powa? dobrze po?ród mego ludu, dlatego on sam umrze z powodu swojej nieprawo?ci. 19 Wy za? mówicie: Dlaczego syn nie odpowiada za winy swego ojca? Ale? syn post?powa? wed?ug prawa i sprawiedliwo?ci, zachowywa? wszystkie moje ustawy i post?powa? wed?ug nich, a wi?c powinien ?y?. 20 Umrze tylko ta osoba, która grzeszy. Syn nie ponosi odpowiedzialno?ci za win? swego ojca ani ojciec - za win? swego syna. Sprawiedliwo?? sprawiedliwego jemu zostanie przypisana, wyst?pek za? wyst?pnego na niego spadnie. 21 A je?liby wyst?pny porzuci? wszystkie swoje grzechy, które pope?nia?, a strzeg? wszystkich moich ustaw i post?powa?by wed?ug prawa i sprawiedliwo?ci, ?y? b?dzie, a nie umrze: 22 nie b?d? mu poczytane wszystkie grzechy, jakie pope?ni?, lecz b?dzie ?y? dzi?ki sprawiedliwo?ci, z jak? post?powa?. 23 Czy? tak bardzo mi zale?y na ?mierci wyst?pnego - wyrocznia Pana Boga - a nie raczej na tym, by si? nawróci? i ?y?? 24 A gdyby sprawiedliwy odst?pi? od swej sprawiedliwo?ci i pope?nia? z?o, na?laduj?c wszystkie obrzydliwo?ci, którym si? oddaje wyst?pny, czy taki b?dzie ?y?? ?aden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie b?dzie mu poczytany, ale umrze z powodu nieprawo?ci, której si? dopuszcza?, i grzechu, który pope?ni?. 25 Wy mówicie: Sposób post?powania Pana nie jest s?uszny. S?uchaj jednak?e, domu Izraela: Czy mój sposób post?powania jest nies?uszny, czy raczej wasze post?powanie jest przewrotne? 26 Je?li sprawiedliwy odst?pi? od sprawiedliwo?ci, dopuszcza? si? grzechu i umar?, to umar? z powodu grzechów, które pope?ni?. 27 A je?li bezbo?ny odst?pi? od bezbo?no?ci, której si? oddawa?, i post?puje wed?ug prawa i sprawiedliwo?ci, to zachowa dusz? swoj? przy ?yciu. 28 Zastanowi? si? i odst?pi? od wszystkich swoich grzechów, które pope?nia?, i dlatego na pewno ?y? b?dzie, a nie umrze. 29 A jednak Izraelici mówi?: Sposób post?powania Pana nie jest s?uszny. Czy mój sposób post?powania nie jest s?uszny, domu Izraela, czy to nie wasze post?powanie jest przewrotne? 30 Dlatego, domu Izraela, b?d? was s?dzi?, ka?dego wed?ug jego post?powania - wyrocznia Pana Boga. Nawró?cie si?! Odst?pcie od wszystkich waszych grzechów, aby wam ju? wi?cej nie by?y sposobno?ci? do przewiny. 31 Odrzu?cie od siebie wszystkie grzechy, które?cie pope?niali przeciwko Mnie, i utwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha. Dlaczego mieliby?cie umrze?, domu Izraela? 32 Ja nie mam ?adnego upodobania w ?mierci - wyrocznia Pana Boga. Zatem nawró?cie si?, a ?y? b?dziecie.

19

1 A ty ?piewaj ?ale nad w?adcami izraelskimi 2 i mów: Jak?? lwic? mi?dzy lwami by?a twoja matka? Le?a?a w?ród lwi?tek i odkarmia?a ma?e. 3 Odchowa?a jedno z ma?ych. Ono sta?o si? lwi?tkiem, nauczy?o si? porywa? zdobycz, po?era?o ludzi. 4 Narody dowiedzia?y si? o nim i ono w pu?apk? ich wpad?o. Za kó?ko w nozdrzach zawiedli je do ziemi egipskiej. 5 Ona za? widz?c, ?e si? zawiod?a, a jej nadzieja przepad?a, wzi??a inne ze swoich ma?ych i uczyni?a je lwi?tkiem. 6 Biega?o ono pomi?dzy lwami i sta?o si? m?odym lwem, nauczy?o si? porywa? zdobycz, po?era?o ludzi. 7 Napada?o na ich pa?ace, niszczy?o ich miasta. Kraj i to, co go nape?nia, ulega? przera?eniu na g?os jego ryku. 8 Zgromadzi?y si? przeciwko niemu narody z okolicznych krajów, zastawi?y na? swoje sid?a, i w pu?apk? je pochwyci?y. 9 Za pomoc? kó?ka w nozdrzach umieszczono je w klatce i zawiedziono do króla babilo?skiego. Zamkni?to je w ci??kim wi?zieniu, by g?os jego nie by? wi?cej s?yszany na górach izraelskich. 10 Matka twoja by?a podobna do winoro?li zasadzonej nad brzegiem wód. By?a p?odna i w latoro?le bogata dzi?ki obfito?ci wody. 11 Pu?ci?a pot??ne konary, zdatne na ber?a królewskie. Okaza?ym by? wzrost jej w?ród g?szcza ga??zek, z powodu swej wysoko?ci widoczna by?a w?ród mnóstwa listowia. 12 Lecz w gniewie zosta?a wyrwana, rzucona na ziemi?, a wiatr wschodni wysuszy? jej owoc. Zosta?a z?amana, usch?y pot??ne jej konary i ogie? je strawi?. 13 A teraz zasadzono j? na pustyni, na ziemi wysch?ej i suchej. 14 Ogie? wydoby? si? z jej konaru, strawi? jej ga??zie i owoce. Nie b?dzie ju? mia?a pot??nego konaru, ber?a do rz?dzenia. Oto lamentacja - s?u?y? ma jako lamentacja.

20

1 Roku siódmego, pi?tego miesi?ca, a dnia dziesi?tego tego? miesi?ca przybyli niektórzy ze starszych izraelskich, aby si? radzi? Pana, i usiedli przede mn?. 2 Wówczas Pan skierowa? do mnie te s?owa: 3 Synu cz?owieczy, przemów do starszych Izraela i powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Przyszli?cie po to, by szuka? u Mnie rady? Na moje ?ycie! Nie pozwol? na to, by?cie si? Mnie radzili - wyrocznia Pana Boga. 4 Je?eli chcesz im og?osi? wyrok, synu cz?owieczy, je?eli chcesz og?osi? wyrok, to daj im pozna? obrzydliwo?ci ich przodków. 5 Powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Tego dnia, w którym wybra?em Izraela, kiedy podnios?em r?k? przysi?gaj?c potomkom szczepu Jakuba, objawi?em si? w ziemi egipskiej i podnios?em r?k? przysi?gaj?c na ich korzy?? w s?owach: Ja jestem Pan, Bóg wasz. 6 Tego dnia podnios?em r?k? ku nim przysi?gaj?c, ?e ich przeprowadz? z ziemi egipskiej do ziemi, któr? dla nich wybra?em, op?ywaj?cej w mleko i miód, która jest klejnotem w?ród wszystkich krajów. 7 I powiedzia?em im: Niech ka?dy odrzuci bo?ki, n?c?ce jego oczy; nie kalajcie si? ba?wanami egipskimi! Ja jestem Pan, Bóg wasz. 8 Lecz oni zbuntowali si? przeciwko Mnie i nie chcieli Mnie s?ucha?. Nie odrzucili bo?ków n?c?cych ich oczy i nie wyzbyli si? ba?wanów egipskich. Postanowi?em wi?c, ?e zapalczywo?? moj? wylej? na nich, ?e u?mierz? gniew mój na nich w ziemi egipskiej. 9 Sprawi?em jednak, ?e imi? moje nie dozna?o zniewagi na oczach narodów poga?skich, w?ród których przebywali, i na oczach których da?em im pozna?, ?e ich wywiod? z ziemi egipskiej. 10 I tak wywiod?em ich z ziemi egipskiej, i zaprowadzi?em na pustyni?. 11 Da?em im moje prawa i obwie?ci?em moje nakazy, które gdy cz?owiek zachowa, ?y? b?dzie. 12 Da?em im tak?e szabaty, aby by?y znakiem mi?dzy Mn? a nimi, aby poznano, ?e Ja jestem Pan, który ich u?wi?ca. 13 Ale dom Izraela zbuntowa? si? przeciwko Mnie na pustyni. Nie post?powali wed?ug moich praw, moje nakazy odrzucili, które gdy cz?owiek zachowa, dzi?ki nim ?yje. Równie? i szabaty moje bezcze?cili. Przeto zapowiedzia?em, ?e gniew mój wylej? na nich na pustyni, aby ich wyniszczy?. 14 Sprawi?em jednak, ?e imi? moje nie dozna?o zniewagi na oczach tych narodów, przed oczami których ich wyprowadzi?em. 15 Co wi?cej, podnios?em r?k? przeciwko nim na pustyni, przysi?gaj?c, ?e ich nie wprowadz? do ziemi, któr? im da?em, op?ywaj?cej w mleko i miód - to klejnot w?ród wszystkich krajów 16 poniewa? odrzucili moje nakazy i wed?ug praw moich nie post?powali, i bezcze?cili moje szabaty; serce ich bowiem przylgn??o do ich bo?ków. 17 Ale oko moje okaza?o lito?? nad nimi, tak ?e ich nie wytraci?em i nie wygubi?em do szcz?tu na pustyni. 18 Powiedzia?em jednak do synów ich na pustyni: Nie post?pujcie wed?ug zasad przodków waszych i my?li ich nie podzielajcie oraz nie kalajcie si? ich bo?kami! 19 Ja jestem Pan, Bóg wasz. Wed?ug moich praw post?pujcie, zachowujcie moje przykazania i wype?niajcie je. 20 ?wi??cie te? moje szabaty, które niech b?d? znakiem mi?dzy Mn? a wami, aby poznano, ?e Ja jestem Pan, Bóg wasz. 21 Ale i ci synowie zbuntowali si? przeciwko Mnie. Nie post?powali wed?ug praw moich, nie czuwali, aby w czyn wprowadzi? moje nakazy, które gdy cz?owiek zachowuje, dzi?ki nim ?yje; bezcze?cili tak?e moje szabaty. Mia?em zamiar wyla? na nich moj? zapalczywo??, aby do ko?ca wywrze? na nich mój gniew - na pustyni. 22 Alem znowu odwróci? r?k?, maj?c na wzgl?dzie moje imi?, aby nie dozna?o zniewagi na oczach narodów, wobec których ich wyprowadzi?em. 23 Przecie? podnios?em r?k? przeciwko nim na pustyni, przysi?gaj?c, ?e ich rozprosz? w?ród narodów i rozrzuc? po obcych krajach; 24 bo nakazów moich nie uznali, prawa moje odrzucali i bezcze?cili moje szabaty, a oczy ich zwraca?y si? ku bo?kom ich przodków. 25 Dlatego dopu?ci?em u nich prawa, które nie by?y dobre, i nakazy, wed?ug których nie mogli ?y?. 26 Pokala?em ich w?asnymi ich ofiarami, gdy dopu?ci?em, by przeprowadzali przez ogie? wszystko, co pierworodne - aby obudzi? w nich groz? i by tak poznali, ?e Ja jestem Pan. 27 Dlatego mów, synu cz?owieczy, do pokole? izraelskich! Powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Jeszcze i tym obrazili Mnie przodkowie wasi, ?e z?amali wierno?? wzgl?dem Mnie. 28 Gdy wprowadzi?em ich do tego kraju, który im uroczy?cie poprzysi?g?em da?, to gdy zobaczyli jakiekolwiek wzniesienie i jakiekolwiek roz?o?yste drzewo, sk?adali tam swoje ofiary oraz wystawiali swoje gorsz?ce dary; tam sk?adali swoje mi?e wonno?ci i wylewali tam swoje ofiary p?ynne. 29 Mówi?em im: Czym?e jest ta wy?yna, na której si? schodzicie? Nazywa si? j? Bama a? do tego dnia. 30 Powiedz przeto pokoleniom izraelskim: Tak mówi Pan Bóg: Kalacie si? na sposób waszych przodków i nierz?d uprawiacie z ich bo?kami. 31 A gdy sk?adacie swoje ofiary i przeprowadzacie swe dzieci przez ogie?, to kalacie si? ze wszystkimi ba?wanami ich a? do dnia dzisiejszego. I Ja bym mia? pozwoli?, by?cie u Mnie, domu Izraela, szukali rady? Na moje ?ycie - wyrocznia Pana Boga - nie pozwol?, by?cie u Mnie szukali rady. 32 A to, co wam na my?l przychodzi, nie stanie si? nigdy. Oto co mówicie: B?dziemy jak narody, jak plemiona z innych krajów s?u?y? drewnu i kamieniowi. 33 Na moje ?ycie! - wyrocznia Pana Boga. Oto Ja b?d? panowa? nad wami mocn? r?k? i wyci?gni?tym ramieniem, i ze strasznym gniewem. 34 Wywiod? was spo?ród narodów, wyprowadz? was z powrotem z krajów, w?ród których zostali?cie rozproszeni, mocn? r?k?, wyci?gni?tym ramieniem i ze strasznym gniewem. 35 Poprowadz? was na pustyni? tych narodów i b?d? was s?dzi? przed moim obliczem. 36 Podobnie jak s?dzi?em waszych przodków na pustyni ziemi egipskiej, tak i was s?dzi? b?d? - wyrocznia Pana Boga. 37 Przeprowadz? was pod rózg? i sprawi?, ?e zostaniecie nieliczni. 38 Oddziel? was od opornych, tych, którzy si? zbuntowali przeciwko Mnie. Wyprowadz? ich wprawdzie z ziemi, gdzie przebywaj?, ale do ziemi izraelskiej nie wejd?, aby?cie poznali, ?e Ja jestem Pan. 39 A wi?c, domu Izraela, tak mówi Pan Bóg: Niech ka?dy idzie s?u?y? swoim bo?kom, ale pó?niej na pewno b?dziecie Mnie s?uchali i ju? wi?cej nie b?dziecie kalali mego ?wi?tego imienia waszymi ofiarami i waszymi bo?kami. 40 Albowiem na mojej ?wi?tej górze, na wysokiej górze izraelskiej - wyrocznia Pana Boga - tam ca?y dom Izraela s?u?y? Mi b?dzie - wszyscy, co s? w kraju. Tam przyjm? ich ?askawie. I b?d? szuka? waszych ofiar oraz pierwszych darów waszych ze wszystkimi waszymi ?wi?to?ciami. 41 Przyjm? was jako mi?? wo?, gdy was wyprowadz? spo?ród obcych narodów i wywiod? was z tych krajów, w których byli?cie rozproszeni. Wówczas oka?? si? w was ?wi?tym przed oczami tych narodów. 42 i poznacie, ?e Ja jestem Pan, gdy was wprowadz? na ziemi? izraelsk?, do tego kraju, który poprzysi?g?em da? waszym przodkom. 43 I tam wspomnicie o waszym post?powaniu i o wszystkich waszych czynach, którymi?cie si? pokalali, i sami poczujecie wstr?t do siebie na my?l o wszystkich z?ych czynach, których si? dopu?cili?cie. 44 Po tym poznacie, ?e Ja jestem Pan, gdy wam to uczyni? przez wzgl?d na imi? moje, a nie na skutek waszego z?ego post?powania ani waszych ska?onych obyczajów, domu Izraela! - wyrocznia Pana Boga.

21

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, obró? si? na po?udnie i skieruj sw? mow? ku po?udniowi, i prorokuj przeciw lasowi krainy po?udniowej. 3 Powiedz lasowi po?udnia: S?uchaj s?owa Pa?skiego! Tak mówi Pan Bóg: Oto pod?o?? pod ciebie ogie?, który strawi ka?de zielone i ka?de suche drzewo. Gorej?cy ten p?omie? b?dzie nieugaszony i sp?on? w nim wszystkie istoty pocz?wszy od po?udnia a? do pó?nocy. 4 I ka?dy ?yj?cy zobaczy, ?e to Ja, Pan, go zapali?em, a nie zostanie ugaszony. 5 Wówczas powiedzia?em: Ach, Panie Bo?e, oni mówi? o mnie: Ten tylko przypowie?ci opowiada. 6 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 7 Synu cz?owieczy, zwró? swoje oblicze ku Jerozolimie, skieruj sw? mow? przeciwko miejscom ?wi?tym i prorokuj przeciwko ziemi izraelskiej! 8 Powiedz ziemi izraelskiej: Tak mówi Pan: Oto Ja jestem przeciwko tobie i dob?d? miecza mego z pochwy, i wytn? spo?ród ciebie sprawiedliwego i grzesznika. 9 Poniewa? wytn? spo?ród ciebie sprawiedliwego i grzesznika, dlatego miecz mój wyjdzie z pochwy na wszelkie cia?o od po?udnia a? do pó?nocy. 10 I wszyscy poznaj?, ?e Ja, Pan, wydoby?em miecz z pochwy; ju? nie powróci do niej. 11 Ty za?, synu cz?owieczy, j?cz, jakby? mia? biodra z?amane, w goryczy j?cz na ich oczach! 12 A gdy powiedz? do ciebie: Dlaczego j?czysz? - odpowiedz: Z powodu wie?ci, która gdy nadejdzie, wszystkie serca os?abn?, wszystkie r?ce omdlej?, wszelki duch zamilknie i wszelkie kolano si? rozp?ynie jak woda. Oto nadchodzi, dokonuje si? - wyrocznia Pana Boga. 13 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 14 Synu cz?owieczy, prorokuj i przemawiaj: Tak mówi Pan. Mów: Miecz, miecz! Wyostrzono go i wyczyszczono. 15 Na krwawy bój wyostrzono, by l?ni? jak b?yskawica, wyczyszczono... 16 Da?em go, by wyczy?ci?, by chwyci? w d?o?; miecz wyostrzono i wyczyszczono, aby go poda? w r?k? tego, co zabija. 17 Krzycz i lamentuj, synu cz?owieczy, gdy? zawis? on nad moim ludem, nad wszystkimi ksi???tami izraelskimi, wydanymi pod miecz wespó? z moim ludem, a wi?c uderz si? w biodro; 18 albowiem próba nadesz?a, a có?, chocia? nawet nie ma ber?a, które gardzi? - wyrocznia Pana Boga. 19 A ty, synu cz?owieczy, prorokuj i bij d?oni? o d?o?! Miecz podwoi i potroi ofiary, miecz mno??cy zabitych, wielki miecz, który wokó? was kr??y. 20 Aby serce omdla?o, by si? mno?y?y ofiary, u wszystkich bram umie?ci?em miecz, sporz?dzony jak piorun, naostrzony, aby mordowa?. 21 Uderzaj w prawo i lewo, dok?dkolwiek ostrze twoje jest skierowane. 22 Tak?e i Ja b?d? bi? d?oni? o d?o?, a gniew mój u?mierz?. Ja, Pan, powiedzia?em. 23 Potem Pan skierowa? do mnie te s?owa: 24 A ty, synu cz?owieczy, nakre?l sobie dwie drogi, którymi pójdzie miecz króla babilo?skiego. Obydwie b?d? wychodzi?y z jednego kraju. Nast?pnie postaw drogowskaz na pocz?tku drogi wiod?cej do miasta. 25 Potem nakre?l drog?, któr? pójdzie miecz do Rabba Ammonitów, ku Judzie, do samej Jerozolimy. 26 Albowiem król babilo?ski stan?? na rozdro?u, na pocz?tku obydwu dróg, aby si? pyta? wyroczni; potrz?sa strza?ami, zapytuje pos??ki bóstw i przypatruje si? w?trobie. 27 W jego prawej r?ce jest odpowied?: Jerozolima - aby da? rozkaz do walki, wyda? okrzyk bojowy, ustawi? tarany naprzeciwko bram, usypa? wa?y i wznie?? sza?ce. 28 W ich oczach b?dzie to jednak wyrocznia zwodnicza - maj? przecie? naj?wi?tsze przysi?gi - on jednak pami?ta o winach, z powodu których zostan? pojmani. 29 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Poniewa? przypomnieli?cie sobie swoje nieprawo?ci, a wasze przewinienia sta?y si? jawne i grzechy w ca?ym waszym post?powaniu widoczne, dlatego z w?asnej winy zostaniecie pojmani. 30 A o tobie, niecny bezbo?niku, w?adco izraelski, którego dzie? nadchodzi z ostatnim twoim wyst?pkiem, 31 tak mówi Pan Bóg: Zdejm zawój, usu? koron?! Wszystko b?dzie inne: co jest ma?e, zostanie wywy?szone, a to, co wysokie, poni?one. 32 Ruin?, ruin? z ciebie uczyni? tak?, jakiej nigdy nie by?o, dopóki nie przyjdzie ten, do którego nale?y s?d i któremu go przeka??. 33 A ty, synu cz?owieczy, prorokuj i mów: Tak mówi Pan Bóg: W sprawie Ammonitów i ich zniewagi powiedz: Miecz, miecz zosta? wydobyty ku mordowaniu, wyostrzony, aby dokona? zag?ady i l?ni?- 34 podczas gdy tobie ukazuj? si? mylne wyrocznie i jawi? ci si? zwodnicze zapowiedzi - aby go spu?ci? na kark z?oczy?ców bezbo?nych, których dzie? nadszed? z ostatnim ich wyst?pkiem. 35 Schowaj go jednak do pochwy! W miejscu, gdzie zosta?e? stworzony, i w kraju, gdzie si? zrodzi?e?, b?d? ci? s?dzi?. 36 Wylej? na ciebie mój gniew, rozniec? przeciwko tobie ogie? mojej zapalczywo?ci i wydam ci? w r?ce ludzi dzikich, sprawców zniszczenia. 37 Staniesz si? straw? dla ognia, krew twoja b?dzie p?yn?? w ?rodku kraju i nie pozostawisz po sobie wspomnienia - poniewa? Ja, Pan, tak powiedzia?em.

22

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 A ty, synu cz?owieczy, czy zechcesz s?dzi?? Czy zechcesz wyda? wyrok na to krwawe miasto? Uka? mu wszystkie jego obrzydliwo?ci! 3 Powiedz: Tak mówi Pan Bóg: O miasto, które przelewasz w?asn? krew, aby przez to sprowadzi? nadej?cie swej godziny, które? postawi?o u siebie bo?ki, aby si? nimi plugawi?; 4 przez twoj? krew, któr?? wyla?o, ty? zaci?gn??o win?; przez bo?ki, które? postawi?o, ty? sprowadzi?o przybli?enie twoich dni, ty? dosz?o do kresu swoich lat. Dlatego uczyni? z ciebie przedmiot ha?by przed narodami i po?miewisko wobec wszystkich krajów. 5 S?siedzi i ci, którzy daleko od ciebie mieszkaj?, b?d? si? z ciebie na?miewa?: ty o nies?awnym imieniu i pe?ne swarów! 6 Oto w?adcy izraelscy - ka?dy ma swój sposób na to, aby rozlewa? krew. 7 U ciebie zniewa?a si? ojca i matk?, u ciebie krzywdzi si? cudzoziemca, u ciebie uciska si? sierot? i wdow?. 8 Szargasz moimi ?wi?to?ciami i bezcze?cisz moje szabaty. 9 S? u ciebie ludzie rzucaj?cy oszczerstwa w celu zabijania, u ciebie jada si? z krwi?, u ciebie pope?nia si? nierz?d. 10 U ciebie odkrywa si? nago?? ojca, u ciebie gwa?t zadaje si? kobiecie w okresie jej nieczysto?ci. 11 Ten pope?nia obrzydliwo?? z ?on? swego s?siada, tamten plami si? rozpust? ze swoj? synow?, a tamten u ciebie zadaje gwa?t swej siostrze, córce swego ojca. 12 U ciebie przyjmuje si? podarki za przelanie krwi. Pobierasz odsetki i lichw?, gwa?tem ograbiasz swego bli?niego, ale o Mnie zapominasz - wyrocznia Pana Boga. 13 Oto uderz? w d?onie z powodu zysków niesprawiedliwych, które zbierasz, i z powodu krwi, któr? si? przelewa u ciebie. 14 Czy ostoi si? twoje serce, a r?ce b?d? na tyle mocne w owych dniach, gdy si? zabior? do ciebie? Ja, Pan, powiedzia?em - i uczyni?. 15 Rozprosz? ci? pomi?dzy obcymi narodami i rozlej? po obcych krajach, usun? z ciebie twoj? nieczysto??. 16 Potem przyjm? ci? jako w?asno?? na oczach pogan i poznasz, ?e Ja jestem Pan. 17 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 18 Synu cz?owieczy, dom Izraela zamieni? Mi si? w ?u?el; wszyscy stali si? miedzi?, cyn?, ?elazem i o?owiem w piecu, stali si? 19 ?u?lem srebra. Dlatego tak mówi Pan Bóg: Poniewa? wszyscy stali?cie si? ?u?lem, dlatego Ja was zgromadz? w ?rodku Jerozolimy. 20 Podobnie jak k?adzie si? razem w piecu srebro, mied?, ?elazo, o?ów i cyn?, by rozpali? z do?u ogie? i roztopi? je, tak i was zgromadz? w gniewie moim i zapalczywo?ci, umieszcz? was i roztopi?. 21 Zgromadz? was i rozniec? przeciw wam ogie? mojego gniewu, zostaniecie roztopieni w jej ?rodku. 22 Podobnie jak srebro topi si? w ?rodku pieca, tak i wy w jej ?rodku zostaniecie roztopieni; wtedy poznacie, ?e Ja, Pan, wyla?em na was moj? zapalczywo??. 23 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 24 Synu cz?owieczy, powiedz jej: Ty jeste? ziemi?, która nie zosta?a ani oczyszczona, ani obmyta w dzie? burzy; 25 której w?adcy, zamieszkali w jej ?rodku, s? jak lew rycz?cy, co rozdziera zdobycz: po?eraj? ludzi, zabieraj? bogactwa i kosztowno?ci i mno?? wdowy w?ród nich. 26 Kap?ani jej przekraczaj? moje prawo - bezczeszcz? moje ?wi?to?ci. Nie rozró?niaj? pomi?dzy tym, co ?wi?te, i tym, co ?wieckie, nie rozs?dzaj? pomi?dzy tym, co czyste, a tym, co nieczyste, a na szabaty zamkn?li oczy, tak ?e w?ród nich doznaj? zniewagi. 27 Przywódcy po?ród niej s? jak wilki rozdzieraj?ce zdobycz: rozlewaj? krew, zabijaj? ludzi, aby osi?gn?? niesprawiedliwe zyski. 28 Prorocy natomiast pokrywaj? ich winy tynkiem, g?osz?c zwodnicze zapowiedzi i rozpowiadaj?c im k?amliwe wieszczby. Mówi? oni: Tak mówi Pan Bóg, podczas gdy Pan nie mowi. 29 Lud tej ziemi mno?y gwa?t i rozbój, krzywdzi ubogiego i n?dzarza, a bezprawnie uciska cudzoziemca. 30 I szuka?em w?ród nich m??a, który by wystawi? mur i stan?? w wy?omie przede Mn?, by broni? tej ziemi i przeszkodzi? Mi w jej niszczeniu, a nie znalaz?em takiego. 31 Wobec tego wylej? na ni? mój gniew, w ogniu mojej zapalczywo?ci wyniszcz? ich. Na g?owy ich sk?adam odpowiedzialno?? za ich post?powanie - wyrocznia Pana Boga.

23

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy! By?y dwie kobiety, córki tej samej matki. 3 Uprawia?y nierz?d w Egipcie - od m?odo?ci uprawia?y nierz?d. Tam ju? ?ciskano ich piersi i przygniatano dziewicze ich ?ona. 4 A imiona ich: Starszej - Ohola, siostry za? jej - Oholiba. Sta?y si? one moimi i zrodzi?y synów i córki. A oznaczaj? imiona ich: Ohola - Samari?, a Oholiba - Jerozolim?. 5 Ohola, kiedy mi podlega?a, uprawia?a nierz?d i zapa?a?a mi?o?ci? ku swoim kochankom - Asyryjczykom, s?siadom, 6 wielu mo?now?adcom i namiestnikom, ubranym w fioletow? purpur?, ku wszystkim powabnym m?odzie?com i je?d?com dosiadaj?cym koni. 7 Tym wszystkim spo?ród wybitnych Asyryjczyków oddawa?a swoje nierz?dne pieszczoty i kala?a si? bo?kami tych, którzy w nich rozpalili nierz?dne uczucia. 8 Lecz ona nie poniecha?a swego nierz?du z Egiptu, bo tam sypiali z ni? w m?odo?ci jej i przygniatali dziewicze jej ?ono, oddaj?c si? z ni? swoim czynom nierz?dnym. 9 Dlatego wyda?em j? w r?ce jej kochanków, w r?ce Asyryjczyków, do których pa?a?a mi?o?ci?. 10 Ci za? odkryli jej nago??, zabrali jej synów i córki, a j? sam? zabili mieczem, tak ?e sta?a si? dla kobiet przestrog?, bo wykonano na niej wyrok. 11 Cho? widzia?a to siostra jej Oholiba, dalej posun??a si? w swojej ??dzy, a nierz?d jej sta? si? wi?kszy od nierz?du jej siostry. 12 Zapa?a?a ??dz? do Asyryjczyków, mo?now?adców i namiestników, s?siadów kosztownie ubranych, do je?d?ców dosiadaj?cych koni i wszystkich powabnych m?odzie?ców. 13 I widzia?em, ?e si? splami?a i ?e obydwie kroczy?y t? sam? drog?. 14 W swoich czynach nierz?dnych posz?a nawet jeszcze dalej: bo gdy ujrza?a na ?cianie wymalowanych m??ów, malowane czerwon? farb? obrazy Chaldejczyków, 15 opasanych wokó? bioder swymi pasami, z obszernymi zawojami na g?owach, a wszyscy oni z wygl?du przypominali bohaterów, podobni do Babilo?czyków, pochodz?cych z ziemi chaldejskiej. 16 zapa?a?a ku nim ??dz? tylko dzi?ki obrazowi, jaki widzia?y jej oczy. Wyprawi?a wi?c pos?ów do nich, do ziemi chaldejskiej. 17 A Babilo?czycy przybyli do niej, by dzieli? z ni? ?o?e i zbezcze?cili j? swoimi czynami nierz?dnymi. A gdy j? splamili, dusza jej odwróci?a si? od nich. 18 I gdy tak ujawni?a swoje czyny nierz?dne i ods?oni?a swoj? nago??, wówczas i moja dusza odwróci?a si? od niej tak, jak odwróci?a si? od jej siostry. 19 I pomno?y?a jeszcze swoje czyny nierz?dne, gdy wspomnia?a na dni swej m?odo?ci, kiedy to uprawia?a nierz?d w ziemi egipskiej. 20 I zapa?a?a ??dz? do swoich kochanków, którzy w sile swych cz?onków i ??dzy byli podobni do os?ów i ogierów. 21 I zat?skni?a? za rozpust? swojej m?odo?ci, gdy w Egipcie przygniatano twe ?ono i ?ciskano piersi. 22 Dlatego, Oholibo, tak mówi Pan Bóg: Ja pobudzam przeciwko tobie twoich kochanków, tych, od których odwróci?a si? dusza twoja, i przyprowadz? ich zewsz?d przeciw tobie: 23 Babilo?czyków i wszystkich Chaldejczyków, tych z Pekod, Szoa i Koa, a z nimi wszystkich Asyryjczyków, m?odzie?ców powabnych, mo?now?adców i namiestników, wszystkich co najdzielniejszych wojowników, s?awnych m??ów gotowych na ko?. 24 Przyb?d? do ciebie od pó?nocy na wozach ?elaznych i rydwanach w niezliczonym t?umie. Zewsz?d podnios? przeciwko tobie tarcz?, szyszak i przy?bic?. Przed?o?? im spraw?, aby wydali na ciebie wyrok wed?ug swoich s?dów. 25 Skieruj? przeciwko tobie moj? zapalczywo??, tak ?e srogo b?d? si? z tob? obchodzili; odetn? ci nos i uszy, a to, co po tobie zostanie, upadnie pod mieczem. Zabior? ci synów i córki, a reszt? ogie? strawi. 26 Zdejm? z ciebie szaty, zabior? ci twe kosztowne ozdoby. 27 Po?o?? kres twojej rozpu?cie i nierz?dowi twemu, co si? wywodzi z ziemi egipskiej, tak ?e ju? wi?cej nie podniesiesz ku nim oczu ani wi?cej nie wspomnisz na Egipt. 28 Bo tak mówi Pan Bóg: Oto wydaj? ci? w r?ce tych, których nienawidzisz, w r?ce tych, od których odwróci?a si? twoja dusza. 29 Z nienawi?ci? b?d? si? z tob? obchodzili, zabior? ci wszystkie owoce twej pracy i pozostawi? ci? nag? i odkryt?, tak i? ujawni si? twoja nago??, twój nierz?d, twoja rozpusta i nierz?dne czyny. 30 A to ci si? przydarzy dlatego, ?e? uprawia?a nierz?d z obcymi narodami i ?e? si? splami?a ich bo?kami. 31 Na?ladowa?a? post?powanie swej siostry, wobec tego i jej kielich podam w twoje r?ce. 32 Tak mówi Pan Bóg: Pi? b?dziesz kielich twej siostry, kielich g??boki i szeroki - wiele on zmie?ci. 33 Upojenia i bólu jest pe?en ten kielich opuszczenia i grozy, kielich twej siostry Samarii. 34 Wypijesz go a? do dna i jeszcze w kawa?ki rozbijesz, i piersi swoje rozdrapiesz, bo Ja powiedzia?em - wyrocznia Pana Boga. 35 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Poniewa? zapomnia?a? o Mnie i odrzuci?a? Mnie za plecy, dlatego i ty tak?e zno? swój bezwstyd i nierz?d! 36 Nast?pnie rzek? do mnie Pan: Synu cz?owieczy, czy? nie masz s?dzi? Oholi i Oholiby? Wyka? im ich obrzydliwo?ci: 37 ?e cudzo?o?y?y i krew jest na ich r?kach, ?e cudzo?o?y?y ze swoimi bo?kami, a tak?e synów swoich, których dla Mnie rodzi?y, im na po?ywienie przeprowadza?y przez ogie?. 38 Ponadto i to tak?e Mi uczyni?y: ?wi?tyni? moj? splugawi?y w ów dzie?, oraz zbezcze?ci?y moje szabaty. 39 Bo gdy ofiarowa?y swych synów bo?kom, to jeszcze w tym samym dniu wst?powa?y do ?wi?tyni bezczeszcz?c j?. Oto jak post?powa?y w obr?bie mego domu. 40 Co wi?cej: posy?a?y po m??czyzn, aby przybywali z daleka, którzy, gdy tylko pos?aniec do nich zawita?, natychmiast przychodzili. Dla nich to ty? si? k?pa?a, upi?ksza?a? swoje oczy i ubiera?a? si? w ozdoby. 41 Siada?a? na kosztownym ?o?u, przed którym by? zastawiony stó?. Na nim k?ad?a? moje kadzid?o i mój olejek. 42 Rozlega?y si? tam rozbawione g?osy, a do m??czyzn z ludnych okolic przy??czali si? opoje z pustyni. Wk?adali oni bransolety na ich r?ce, a na g?owy ich ozdobne korony. 43 I tak sobie mawia?em: Ze zniszczon? przez cudzo?óstwo teraz uprawiaj? nierz?d 44 i przychodz? do niej tak, jak si? przychodzi do nierz?dnicy. Oto tak przychodzono do Oholi i Oholiby, kobiet rozpustnych. 45 Ale m??owie sprawiedliwi b?d? je s?dzi? tak, jak si? s?dzi cudzo?o?nice i zabójczynie, bo one s? cudzo?o?nicami, a krew jest na ich r?kach. 46 Tak mówi Pan Bóg: Sprawi?, ?e zwo?aj? przeciwko nim zgromadzenie, aby je wyda? na utrapienie i na ?up, 47 a zgromadzenie to ukamienuje je, posieka na kawa?ki mieczami, pobije ich synów i córki, a domy ich spali ogniem. 48 Oto tak oczyszcz? ten dom z rozpusty, aby wszystkie kobiety otrzyma?y ostrze?enie i ju? wi?cej nie uprawia?y rozpusty jak one. 49 Wam ka?? odpokutowa? za wasz? rozpust? i cierpie? b?dziecie za wasze grzechy ba?wochwalcze, a poznacie, ?e Ja jestem Pan Bóg.

24

1 Roku dziewi?tego, miesi?ca dziesi?tego, a dziesi?tego dnia tego miesi?ca, Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, zapisz sobie dat? dzisiejsz?, tego w?a?nie dnia, bo król babilo?ski tego w?a?nie dnia obleg? Jerozolim?. 3 Opowiedz temu opornemu ludowi przypowie??! Powiedz do niego: Tak mówi Pan Bóg: Przystaw kocio? do ognia, przystaw, i nalej jeszcze do niego wody! 4 Wrzu? do niego kawa?ki mi?sa, wszystkie lepsze k?sy: udziec i ?opatki, najlepszymi ko??mi go nape?nij! 5 Wybierz do tego najlepsze sztuki z mniejszego byd?a, pod?ó? drwa pod spodem i spraw, by to wrza?o i kipia?o, tak by a? ko?ci si? rozgotowa?y. 6 Tak bowiem mówi Pan Bóg: Biada miastu krwawemu, zardzewia?emu kot?owi, którego rdzy nie sposób usun??. Opró?niaj go k?s po k?sie; losu nad nim nie b?dzie si? rzuca?. 7 Bo krew, któr? przela?o, jest po?ród niego, rozla?o j? na nagiej skale, nie wyla?o jej na ziemi?, aby j? przykry? prochem. 8 Oto by roznieci? gniew i wywrze? zemst?, rozlej? jego krew na nagiej skale, by nie zosta?a przykryta. 9 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Biada miastu krwawemu! Tak?e i Ja chc? wznie?? wielki stos. 10 Nagromad? drew, rozpal ogie?, ugotuj mi?so, przypraw korzeniem, niech ko?ci si? spal?! 11 Postaw ten kocio? pusty na w?gle, aby si? rozgrza?a jego mied? i rozpali?a, aby we wn?trzu jego rozp?yn??a si? jego nieczysto?? i by zniszcza?a jego rdza. 12 Pró?ny trud, bo gruba warstwa rdzy nie schodzi w ogniu. 13 Chcia?em ci? oczy?ci? z nieczysto?ci twojej ha?by, ale? ty nie chcia?o zezwoli? na oczyszczenie ci? z twego brudu. Wobec tego nie zostaniesz oczyszczone tak d?ugo, dopóki nie u?mierz? mego gniewu przeciwko tobie. 14 Ja, Pan, postanowi?em. S?owo moje si? spe?ni, wykonam je niechybnie, nie b?d? mia? ani lito?ci, ani wspó?czucia. B?dziesz os?dzone wed?ug twego post?powania i wed?ug twoich z?ych uczynków - wyrocznia Pana Boga. 15 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 16 Synu cz?owieczy, oto zabieram ci nagle rado?? twych oczu, ale nie lamentuj ani nie p?acz, ani nie pozwól, by p?yn??y ci ?zy. 17 Wzdychaj w milczeniu, nie przywdziewaj ?a?oby jakby po umar?ym, zawi?? sobie zawój doko?a g?owy, sanda?y w?ó? na nogi, nie przys?aniaj brody, nie spo?ywaj chleba ?a?oby! 18 Mówi?em do ludu mego rano, a wieczorem umar?a mi ?ona, i uczyni?em rano tak, jak mi rozkazano. 19 A lud mówi? do mnie: Czy nie wyja?nisz nam, co znaczy dla nas to, co czynisz? 20 Wówczas powiedzia?em do nich: Pan skierowa? do mnie te s?owa: 21 Powiedz domowi Izraela: Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja pozwalam bezcze?ci? ?wi?tyni? moj?, dum? waszej pot?gi, rado?? waszych oczu, t?sknot? waszych serc. Synowie wasi i córki wasze, których opu?cili?cie, od miecza pogin?. 22 Wy za? tak uczynicie, jak Ja uczyni?em: brody nie b?dziecie przys?ania?, nie b?dziecie spo?ywa? chleba ?a?oby, 23 ale maj?c zawoje na g?owach i sanda?y na nogach, nie b?dziecie narzeka? ani p?aka?. B?dziecie schn?? z powodu nieprawo?ci waszych i b?dziecie wzdycha? jeden przed drugim. 24 Ezechiel b?dzie dla was znakiem. To, co on uczyni?, b?dziecie i wy czynili, gdy to nast?pi. I poznacie, ?e Ja jestem Pan. 25 O tak, synu cz?owieczy, prawd? jest, ?e w ów dzie?, w którym zabior? im to, co stanowi?o ich si??, ich dumn? ozdob?, rado?? ich oczu, t?sknot? ich serc - ich synów i córki - 26 ?e w ów dzie? przyjdzie do ciebie zbieg, by donie?? o tym twoim uszom. 27 W ów dzie? otworz? si? usta twoje przed zbiegiem, aby mówi?. B?dziesz mówi? i nie b?dziesz ju? niemy: B?dziesz dla nich znakiem i poznaj?, ?e Ja jestem Pan.

25

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, zwró? si? ku Ammonitom i prorokuj przeciwko nim. 3 Powiedz Ammonitom: S?uchajcie s?owa Pana Boga! Tak mówi Pan Bóg: Poniewa? wo?a?e?: Ha! na moj? ?wi?tyni?, kiedy dozna?a zbezczeszczenia, i na ziemi? izraelsk?, gdy j? pustoszono, i na dom Judy, gdy szed? do niewoli - 4 oto dlatego wydam ci? w posiadanie synom Wschodu. Rozbij? u ciebie swoje namioty i przygotuj? sobie u ciebie mieszkania. Oni b?d? spo?ywali twoje plony i b?d? pili twoje mleko. 5 Z Rabba uczyni? miejsce popasu dla wielb??dów, a z miast Ammonitów legowisko dla trzody.I poznacie, ?e Ja jestem Pan. 6 Tak mówi Pan Bóg: Dlatego, ?e? klaska? r?kami i tupa? nogami, i cieszy?e? si? w duszy z ca?? twoj? zawzi?to?ci? wobec ziemi izraelskiej, 7 dlatego wyci?gam r?k? przeciwko tobie; wydam ci? na ?up narodów, wypleni? ci? spo?ród ludów, wyniszcz? ci? spo?ród krajów, unicestwi? ci?! - i poznasz, ?e Ja jestem Pan. 8 Tak mówi Pan Bóg: Poniewa? Moab i Seir mówii: Oto dom Judy równy jest wszystkim innym narodom, 9 dlatego otworz? doj?cie poprzez grzbiet górski do Moabu i do jego miast w obr?bie wszystkich granic, do ozdoby tego kraju: Bet-Hajeszimot, Baal-Meon i Kiriataim. 10 Dam ich razem z Ammonitami w posiadanie synów Wschodu, aby ju? o nich nie wspominano mi?dzy narodami. 11 Oto tak dokonam sprawiedliwo?ci nad Moabem i poznaj?, ?e Ja jestem Pan. 12 Tak mówi Pan Bóg: Poniewa? Edom dysza? zemst? przeciwko domowi Judy, a mszcz?c si? ?ci?gn?? na siebie wielk? win?, 13 dlatego tak mówi Pan Bóg: Wyci?gn? r?k? przeciwko Edomowi i wytrac? w nim ludzi i zwierz?ta, i zamieni? go w pustyni? - od Temanu a? do Dedanu polegn? od miecza. 14 Wykonam pomst? moj? na Edomie r?kami ludu mojego izraelskiego. Post?pi? z Edomem wed?ug mego oburzenia i gniewu, aby poznali moj? pomst? - wyrocznia Pana Boga. 15 Tak mówi Pan Bóg: Poniewa? Filistyni post?powali m?ciwie, a ?ywi?c w duszy nienawi??, do zag?ady doprowadzili ich na skutek odwiecznej nieprzyja?ni, 16 dlatego tak mówi Pan Bóg: Oto wyci?gn? r?k? przeciwko Filistynom, wykorzeni? Keretytów i wyniszcz? resztki krainy nadmorskiej. 17 Dokonam na nich wielkiej pomsty za pomoc? srogich kar. Wtedy poznaj?, ?e Ja jestem Pan, gdy dokonam na nich pomsty.

26

1 Roku jedenastego, pierwszego dnia miesi?ca, Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, poniewa? Tyr mówi? Jerozolimie: Ha, oto rozbita zosta?a brama ludów: powraca do mnie, ja b?d? bogaty, ona - pustyni?, 3 dlatego tak mówi Pan Bóg: Oto Ja jestem przeciwko tobie, Tyrze! Sprawi?, ?e wyjd? przeciw tobie liczne narody, nadp?yn? falami jak morze. 4 Zburz? mury Tyru i wywróc? jego wie?e. Wymiot? z niego jego proch i uczyni? z niego nag? ska??. 5 Stanie si? po?rodku morza miejscem suszenia sieci, poniewa? Ja powiedzia?em - wyrocznia Pana Boga. Stanie si? on ?upem narodów. 6 Córki za? jego, które s? na sta?ym l?dzie, b?d? zabite mieczem. I poznaj?, ?e Ja jestem Pan. 7 Bo tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sprowadzam z pó?nocy na Tyr Nabuchodonozora, króla Babilonu, króla królów, z ko?mi, rydwanami, je?d?cami, wojskiem i licznym ludem. 8 Córki twoje, które s? na sta?ym l?dzie, zabije mieczem; wie?e obl??nicze zbuduje przeciw tobie, przeciwko tobie usypie wa?y i tarcz? wystawi przeciwko tobie. 9 G?owice swych taranów skieruje przeciw twoim murom, zburzy twe wie?e ?elaznymi hakami. 10 Z powodu mnóstwa koni okryje ci? kurzawa. Od t?tentu jego konnicy, jego kó? i rydwanów, zadr?? twoje mury, gdy wchodzi? b?dzie w twe bramy tak, jak si? wkracza w zdobyte miasto. 11 Kopytami swych koni stratuje wszystkie twe ulice, lud twój mieczem pobije, a pot??ne twe stele powali na ziemi?. 12 Spl?drowane b?d? twoje bogactwa, rozkradzione twoje towary, poburzone twoje mury, a wspania?e twe domy porozwalane. Kamienie za? twoje, drzewo i proch z ciebie wrzuc? do morza. 13 Sprawi?, ?e echo twych pie?ni ustanie, a d?wi?k twoich cytr nie b?dzie si? rozlega?. 14 Uczyni? z ciebie nag? ska??, staniesz si? miejscem suszenia sieci. Nie odbuduj? ci? wi?cej, bo Ja, Pan, powiedzia?em - wyrocznia Pana Boga. 15 Tak mówi Pan Bóg do Tyru: Czy na huk upadku twego, gdy pobici j?cze? b?d?, gdy po?ród ciebie rozpanoszy si? mord, nie zadr?? wyspy? 16 Wszyscy ksi???ta morza zejd? z tronów swoich, z?o?? z siebie swoje p?aszcze, zdejm? swoje wyszywane szaty. Oblok? si? w strach, usi?d? na ziemi, b?d? dr?e? bez przerwy i wzdryga? si? b?d? z twego powodu. 17 Oni podnios? lament nad tob? i powiedz? do ciebie: O, jak?e? upad?o, przez morze zalane, o miasto przes?awne, na morzu pot??ne, ty i twoi mieszka?cy, które? groz? sia?o na ca?ym l?dzie. 18 Teraz dr?? okr?ty w dzie? twego upadku; wyspy na morzu przerazi?y si? twoim ko?cem. 19 Albowiem tak mówi Pan Bóg: Gdy ci? uczyni? miastem opustosza?ym, podobnym do miast, w których ju? nikt nie mieszka, gdy przywiod? na ciebie Wielk? Otch?a?, tak ?e ci? fale morskie przykryj?, 20 zrzuc? ci? z góry do tych, którzy ju? zeszli do do?u, do ludu dawnego, i ka?? ci mieszka? w krainie podziemia, w wiecznej pustyni, u tych, którzy zeszli do do?u, tak by? wi?cej nie by?o zamieszkane i wi?cej nie powsta?o w krainie ?yj?cych. 21 Uczyni? z ciebie przedmiot grozy, przestaniesz istnie?. B?d? ci? szuka? i nigdy ci? nie znajd? - wyrocznia Pana Boga.

27

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 A ty, synu cz?owieczy, podnie? lament nad Tyrem 3 i powiedz Tyrowi, który mieszka nad zalewami morskimi i prowadzi handel z narodami na licznych wyspach: Tak mówi Pan Bóg: Tyrze, ty? powiedzia?: Jestem okr?tem o doskona?ej pi?kno?ci. 4 W sercu morza s? twoje granice, budowniczy nadali ci doskona?? pi?kno??. 5 Z cyprysów Seniru pobudowano wszystkie twoje kraw?dzie, brano cedry Libanu, by maszt ustawi? na tobie. 6 Z d?bów Baszanu wykonano ci wios?a, pok?ad twój ozdobiono ko?ci? s?oniow?, wyk?adan? w drzewie cedrowym z wysp kittejskich. 7 Bisior ozdobny z Egiptu stanowi? twoje ?agle, by s?u?y? ci za bander?. Fioletowa i czerwona purpura z wysp Elisza by?y twoim nakryciem. 8 Mieszka?cy Sydonu i Arwadu s?u?yli ci za wio?larzy, m?drcy z Semeru byli u ciebie: oni to byli twoimi ?eglarzami, 9 a biegli w rzemio?le starcy z Gebal tam byli, aby naprawia? twoje uszkodzenia. Wszystkie morskie okr?ty zawija?y do ciebie, aby prowadzi? z tob? handel. 10 Mieszka?cy Persji, Lud i Put s?u?yli w twoim wojsku jako wojownicy. Tarcze i he?my zawieszali u ciebie. Dodawali ci ?wietno?ci. 11 Synowie Arwadu i twoje wojsko stali doko?a na twych wa?ach, a stra?nicy na twoich wie?ach; wieszali swe tarcze na twoich murach, czyni?c pi?kno?? tw? doskona??. 12 Tarszisz prowadzi? z tob? handel z powodu mnóstwa twoich wszystkich bogactw. Srebro, ?elazo, cyn? i o?ów dostarczano ci drog? wymiany za twe towary. 13 Jawan, Tubal i Meszek prowadzili z tob? handel: dostarczaj?c za twe towary niewolników i wyroby z br?zu. 14 Z Bet-Togarma dostarczano ci drog? wymiany za twe towary konie poci?gowe, wierzchowce i mu?y. 15 Mieszka?cy Dedanu prowadzili z tob? handel i niezliczone wyspy nale?a?y do twoich klientów. Dawali ci jako zap?at? ko?? s?oniow? i drzewo hebanowe. 16 Edom prowadzi? z tob? handel z powodu mnogo?ci twoich wyrobów: dostarczano ci drog? wymiany za twe towary kamienie szlachetne, purpur?, ró?nobarwne tkaniny, bisior, korale i rubiny. 17 Juda i kraj Izraela prowadzili z tob? handel: za twe towary dostarczali ci pszenic? z Minnit, wosk i miód, i oliw?, i balsam. 18 Damaszek prowadzi? z tob? handel dzi?ki mnogo?ci twoich wyrobów i mnogo?ci twego wszelakiego bogacta: wino z Chelbon i we?n? z Sachar w zamian ci dostarczano. 19 Dan i Jawan pocz?wszy od Uzzal drog? wymiany za twe towary dostarcza?y ci wyroby ?elazne, cynamon i trzcin?. 20 Dedan by? dla ciebie dostawc? czapraków. 21 Arabia i wszyscy ksi???ta Kedaru byli kupcami dla ciebie, handlowali z tob? owcami, baranami i koz?ami. 22 Kupcy z Szeby i Rama prowadzili z tob? hande dostarczali ci drog? wymiany za twe towary najlepszy balsam oraz wszelkiego rodzaju drogie kamienie i z?oto. 23 Charan, Kanne, Edon, kupcy z Saby, Aszszur i Kilmad prowadzili z tob? handel. 24 Handlowali z tob? bogatymi sukniami, p?aszczami z fioletowej purpury - ró?nokolorowymi materia?ami i dywanami tkanymi wielobarwnie, skr?canymi i mocnymi sznurami. Tym handlowali z tob?. 25 Okr?tami z Tarszisz zwo?ono do ciebie towary. Sta?e? si? wi?c bogatym i wielce s?awnym w sercu mórz. 26 Wio?larze twoi wprowadzili ci? na pe?ne morze, ale wiatr wschodni z?ama? ci? w sercu mórz. 27 Twoje bogactwo, twoje towary i twoje ?adunki, twoi sternicy i twoi ?eglarze, naprawiaj?cy twoje okr?ty i twoi klienci, wszyscy twoi wojownicy przebywaj?cy u ciebie i ca?y twój lud znajduj?cy si? u ciebie uton? w g??bi morza w dniu twego upadku. 28 Na g?o?ny krzyk twoich ?eglarzy dr?? wa?y morskie. 29 Wszyscy, którzy wios?uj?, zst?puj? ze swoich statków; ?eglarze i wszyscy sternicy morscy pozostaj? na l?dzie. 30 G?o?no lamentuj? nad tob?, podnosz?c gorzkie wo?anie, posypuj? g?owy ziemi? i tarzaj? si? w popiele. 31 Przez wzgl?d na ciebie gol? sobie g?owy i przywdziewaj? wory. P?acz? nad tob? w ucisku serca, skar??c si? gorzko. 32 Podnosz? nad tob? lament serdeczny i narzekaj?: Któ? jak Tyr zosta? zniszczony w sercu mórz? 33 Gdy towary twe sz?y poza morze, syci?e? wiele narodów. Dzi?ki mnogo?ci dóbr twoich i twoich towarów bogaci?e? królów ziemi. 34 Teraz zosta?e? rozbity przez morskie fale i le?ysz w morskiej toni. Twoje towary i wszyscy twoi mieszka?cy zaton?li razem z tob?. 35 Wszyscy mieszka?cy wysp zdumiewaj? si? nad tob?, a królowie ich zdj?ci strachem trwo?? si? bardzo. 36 Kupcy z ró?nych narodów gwi?d?? nad tob?; sta?e? si? postrachem, i na zawsze zosta?e? unicestwiony.

28

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, powiedz w?adcy Tyru: Tak mówi Pan Bóg: Poniewa? serce twoje sta?o si? wynios?e, powiedzia?e?: Ja jestem Bogiem, ja zasiadam na Boskiej stolicy, w sercu mórz - a przecie? ty jeste? tylko cz?owiekiem a nie Bogiem, i rozum swój chcia?e? mie? równy rozumowi Bo?emu. 3 Oto jeste? m?drszy od Danela, ?adna tajemnica nie jest ukryta przed tob?. 4 Dzi?ki swej przezorno?ci i sprytowi zdoby?e? sobie maj?tek, a nagromadzi?e? z?ota i srebra w swoich skarbcach. 5 Dzi?ki swojej wielkiej przezorno?ci, dzi?ki swoim zdolno?ciom kupieckim, pomno?y?e? swoje maj?tno?ci i serce twoje sta?o si? wynios?e z powodu twego maj?tku. 6 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Poniewa? rozum swój chcia?e? mie? równy rozumowi Bo?emu, 7 oto dlatego sprowadzam na ciebie cudzoziemców - najsro?szych spo?ród narodów. Oni dob?d? mieczy przeciwko urokowi twojej m?dro?ci i zbezczeszcz? twój blask. 8 Zepchn? ci? do do?u, i umrzesz ?mierci? nag?? w sercu mórz. 9 Czy b?dziesz jeszcze mówi?: Ja jestem Bogiem - w obliczu swoich oprawców. Przecie? b?dziesz tylko cz?owiekiem, a nie Bogiem w r?ku tego, który ci? b?dzie zabija?. 10 Umrzesz ?mierci? nieobrzezanych z r?ki cudzoziemców, poniewa? Ja to postanowi?em - wyrocznia Pana Boga. 11 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 12 Synu cz?owieczy, podnie? lament nad królem Tyru i powiedz mu: Tak mówi Pan Bóg: By?e? odbiciem doskona?o?ci, pe?en m?dro?ci i niezrównanie pi?kny. 13 Mieszka?e? w Edenie, ogrodzie Bo?ym; okrywa?y ci? wszelkiego rodzaju szlachetne kamienie: rubin, topaz, diament, tarszisz, onyks, beryl, szafir, karbunku?, szmaragd, a ze z?ota wykonano okr?tki i oprawy na tobie, przygotowane w dniu twego stworzenia. 14 Jako wielkiego cheruba opiekunem ustanowi?em ci? na ?wi?tej górze Bo?ej, chadza?e? po?ród b?yszcz?cych kamieni. 15 By?e? doskona?y w post?powaniu swoim od dni twego stworzenia, a? znalaz?a si? w tobie nieprawo??. 16 Pod wp?ywem rozkwitu twego handlu wn?trze twoje nape?ni?o si? uciskiem i zgrzeszy?e?, wobec czego zrzuci?em ci? z góry Bo?ej i jako cherub opiekun znikn??e? spo?ród b?yszcz?cych kamieni. 17 Serce twoje sta?o si? wynios?e z powodu twej pi?kno?ci, zanik?a twoja przezorno?? z powodu twego blasku. Rzuci?em ci? na ziemi?, wyda?em ci? królom na widowisko. 18 Mnóstwem twoich przewin, nieuczciwo?ci? twego handlu zbezcze?ci?e? swoj? ?wi?tyni?. Sprawi?em, ?e ogie? wyszed? z twego wn?trza, aby ci? poch?on??, i obróci?em ci? w popió? na ziemi na oczach tych wszystkich, którzy na ciebie patrzyli. 19 Wszystkie spo?ród narodów, które ci? zna?y, zdumia?y si? nad tob?. Sta?e? si? dla nich postrachem. Przesta?e? istnie? na zawsze. 20 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 21 Synu cz?owieczy, obró? si? ku Sydonowi i prorokuj przeciwko niemu: 22 Mów: Tak mówi Pan Bóg: Oto wyst?puj? przeciwko tobie, Sydonie! Chc? by? uwielbionym po?ród ciebie. Poznaj?, ?e Ja jestem Pan, gdy nad nim wykonam s?dy moje i uka?? si? mu jako ?wi?ty. 23 Ze?l? na niego zaraz? i krew na jego ulice, a zabici b?d? upada? w jego ?rodku pod razami miecza podniesionego na niego zewsz?d. I poznaj?, ?e Ja jestem Pan. 24 A dla domu Izraela nie b?dzie ju? wi?cej ani ciernia rani?cego, ani ??d?a zadaj?cego ból ze strony tych wszystkich, którzy mieszkaj? doko?a, którzy ich nienawidzili, i poznaj?, ?e Ja jestem Pan. 25 Tak mówi Pan Bóg: Kiedy zgromadz? dom Izraela spo?ród narodów poga?skich, w?ród których zosta? rozproszony, w nim b?d? uwielbiony na oczach narodów poga?skich. B?d? mieszka? na swojej ziemi, któr? da?em s?udze memu, Jakubowi. 26 B?d? na niej mieszka? bezpiecznie, b?d? budowa? domy i uprawia? winnice; b?d? mieszka? bezpiecznie, podczas gdy nad wszystkimi doko?a, którzy ich nienawidzili, Ja b?d? wykonywa? s?dy. I poznaj?, ?e Ja jestem Pan, ich Bóg.

29

1 W roku dziesi?tym, miesi?cu dziesi?tym, dnia dwunastego miesi?ca, Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, obró? si? ku faraonowi, królowi egipskiemu, i prorokuj przeciwko niemu i przeciwko ca?emu Egiptowi. 3 Powiedz: Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja jestem przeciwko tobie, faraonie, królu egipski, wielki krokodylu, rozci?gni?ty w?ród swoich rzek, który mawia?e?: Moje s? rzeki, ja je uczyni?em. 4 Za?o?? kó?ka w twoje szcz?ki i sprawi?, ?e ryby twoich rzek przylgn? do twoich ?usek i wydob?d? ci? z twoich rzek, a wszystkie ryby twoich rzek przylgn? do twoich ?usek. 5 Wyrzuc? ci? na pustyni?, ciebie i wszystkie ryby twoich rzek. Upadniesz na otwartym polu, nikt ci? nie podniesie i nie pochowa. Zwierz?tom polnym i ptakom powietrznym oddam ci? na po?arcie. 6 Wtedy wszyscy mieszka?cy Egiptu poznaj?, ?e Ja jestem Pan. By?e? bowiem oparciem z trzciny dla domu Izraela. 7 Gdy si? chwytali ciebie r?k?, ty si? ?ama?e? i rozrywa?e? im ca?? r?k?, a gdy chcieli si? na tobie oprze?, ty? si? kruszy? i sprawia?, ?e si? chwia?y wszystkie ich biodra. 8 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Oto sprowadz? na ciebie miecz i wytrzebi? z ciebie ludzi i zwierz?ta. 9 Ziemia egipska stanie si? pustyni? i miejscem bezludnym, wtedy poznaj?, ?e Ja jestem Pan. Poniewa? powiedzia?e?: Mój jest Nil, ja go uczyni?em, 10 oto dlatego przyjd? na ciebie i na twoje rzeki i uczyni? z ziemi egipskiej wyludnion? pustyni?, od Migdol a? do Sjene i a? do granic Kusz. 11 Nie przekroczy jej ?adna ludzka stopa ani te? nie przejdzie przez ni? noga ?adnego zwierz?cia. Nie b?dzie zamieszkana przez lat czterdzie?ci. 12 Uczyni? z ziemi egipskiej pustyni? w?ród wyludnionych krajów, a miasta jej zostan? pustyni? w?ród wyludnionych miast - przez lat czterdzie?ci - i rozprosz? Egipcjan w?ród narodów i rozdziel? ich po krajach. 13 Tak bowiem mówi Pan Bóg: Przy ko?cu owych lat czterdziestu zbior? Egipcjan spo?ród narodów, mi?dzy którymi zostali oni rozproszeni. 14 Odmieni? los Egiptu i zgromadz? ich w kraju Patros, w kraju ich pochodzenia, i b?d? tam tworzy? królestwo bez znaczenia. 15 W porównaniu z innymi królestwami b?dzie to królestwo bez znaczenia i nigdy nie podniesie si? ponad inne narody. Zmniejsz? ich liczb?, aby wi?cej nie panowali nad narodami. 16 Nie b?d? ju? wi?cej nadziej? domu Izraela i to im b?dzie przypomina? win? tego czasu, gdy oni sk?aniali si? ku nim. Wtedy poznaj?, ?e Ja jestem Pan Bóg. 17 W roku dwudziestym siódmym, w miesi?cu pierwszym, dnia pierwszego miesi?ca, Pan skierowa? do mnie te s?owa: 18 Synu cz?owieczy, Nabuchodonozor, król babilo?ski, na?o?y? swojemu wojsku trudne zadanie przeciw Tyrowi: ka?da g?owa wy?ysia?a i ka?de rami? si? obna?y?o, a przecie? ani on, ani jego wojsko nie zdoby?o w Tyrze nagrody za trudne zadanie, jakiego dokonano przeciw niemu. 19 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Oto Ja daj? Nabuchodonozorowi, królowi babilo?skiemu, kraj egipski, aby zabra? jego bogactwo, zagarn?? ?upy jego i przyw?aszczy? sobie jego zdobycze, by jego wojsku s?u?y?y za zap?at?. 20 Jako ?o?d za dokonan? tam prac? daj? mu ziemi? egipsk?, dlatego ?e dla Mnie pracowali - wyrocznia Pana Boga. 21 W owym dniu sprawi?, ?e wyro?nie pot?ga domu Izraela, i tobie pozwol?, ?eby? po?ród nich otworzy? usta. Wtedy poznaj?, ?e Ja jestem Pan.

30

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, prorokuj i mów: Tak mówi Pan Bóg: Biadajcie nad tym dniem! 3 Bliski jest bowiem dzie?, bliski jest dzie? Pa?ski. Dniem chmur b?dzie czas kary narodów poga?skich. 4 Miecz przyjdzie na Egipt i trwoga nastanie w Kusz, kiedy w Egipcie polegn? zabici, gdy zabior? jego bogactwo i gdy posady jego b?d? rozwalone. 5 Kusz i Put, i Lud, i cudzoziemcy wszyscy, i Kub, i synowie ziemi przymierza razem z nimi pogin? od miecza. 6 Tak mówi Pan: Upadn? podpory Egiptu i wywróci si? jego dumna pot?ga; od Migdol a? do Sjene polegn? od miecza. Wyrocznia Pana Boga. 7 W?ród krajów wyludnionych b?dzie wyludniony, a miasta jego znajd? si? w?ród miast opustosza?ych. 8 I poznaj?, ?e Ja jestem Pan, kiedy pod?o?? ogie? pod Egipt, a wszyscy jego poplecznicy si? za?ami?. 9 W owym dniu wyrusz? ode Mnie wys?annicy na okr?tach, aby przerazi? beztroskie Kusz, i trwoga nastanie w?ród nich, jak w dzie? Egiptu, ?e oto nadchodzi. 10 Tak mówi Pan Bóg: Po?o?? kres bogactwu Egiptu r?k? Nabuchodonozora, króla babilo?skiego. 11 On i jego lud, najm??niejsi w?ród narodów, przyjd?, by niszczy? ten kraj. Dob?d? miecza przeciw Egiptowi i pokryj? kraj pobitymi. 12 I wysusz? rzeki, i sprzedam kraj ludziom z?ym, spustosz? ziemi? ze wszystkim, co w niej jest, r?k? cudzoziemców. Ja, Pan, to powiedzia?em. 13 Tak mówi Pan Bóg: Zniszcz? bo?ki i po?o?? kres ba?wanom z Nof, i w?adcy w ziemi egipskiej nie b?dzie ju? odt?d. I ze?l? trwog? na kraj egipski. 14 Spustosz? Patros, i pod?o?? ogie? pod Soan, i b?d? sprawowa? s?d nad No. 15 Wylej? mój gniew na Sin, na twierdz? Egiptu, i w No wyt?pi? ha?a?liw? t?uszcz?. 16 Pod?o?? ogie? pod Egipt - Sjene zadr?y z trwogi; w No otworzy si? wy?om, a w Nof b?dzie udr?ka codzienna. 17 M?odzie?cy z On i Pi-Beset polegn? od miecza, a miasta te pójd? w niewol?. 18 W Tachpanches ciemno?ci spowij? dzie?, gdy tam z?ami? ber?a egipskie. Sko?czy si? z nim jego dumna pot?ga. Czarna chmura go pokryje, a córki jego pójd? w niewol?. 19 Wykonam s?dy w Egipcie, aby poznali, ?e Ja jestem Pan. 20 W roku jedenastym, miesi?cu pierwszym, dnia siódmego, Pan skierowa? do mnie te s?owa: 21 Synu cz?owieczy, z?ama?em rami? faraona, króla egipskiego, i oto nie zosta?o jeszcze ono obwi?zane, nie zastosowano lekarstwa, nie na?o?ono opatrunku, by mu wróci?a si?a do trzymania miecza. 22 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Oto wyst?puj? przeciw faraonowi, królowi egipskiemu, i z?ami? jego rami? tak zdrowe, jak i nad?amane, i miecz wytr?c? mu z r?ki. 23 Rozprosz? Egipcjan w?ród narodów i rozdziel? ich po krajach. 24 Natomiast wzmocni? ramiona króla babilo?skiego i podam mu w r?k? swój miecz, i z?ami? ramiona faraona, tak ?e b?dzie przed nim j?cza?, jak j?czy ?miertelnie zraniony. 25 Wzmocni? ramiona króla babilo?skiego, natomiast ramiona faraona os?abn? i poznaj?, ?e Ja jestem Pan, kiedy mój miecz w?o?? w r?k? króla babilo?skiego, aby go wyci?gn?? przeciw ziemi egipskiej. 26 A Ja rozprosz? Egipcjan pomi?dzy narodami i rozdziel? ich po krajach, aby poznali, ?e Ja jestem Pan.

31

1 W roku jedenastym, miesi?cu trzecim, dnia pierwszego miesi?ca, Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, powiedz faraonowi, królowi egipskiemu, i ca?emu mnóstwu jego poddanych: Komu dorówna?e? twoj? wielko?ci?? 3 Oto Aszszur jak cedr na Libanie o pi?knych konarach i cie? rzucaj?cych ga??ziach, wysoko wyros?y, i mi?dzy chmurami by? jego wierzcho?ek. 4 Wody doda?y mu wzrostu, Otch?a? go wywy?szy?a sprawiaj?c, ?e ich strumienie p?yn??y doko?a miejsca, gdzie by? zasadzony, i swoje potoki kierowa?y do wszystkich drzew polnych. 5 Dlatego wielko?ci? swoj? prze?cign?? wszystkie drzewa polne, pomno?y?y si? jego konary, jego listowie si? rozros?o dzi?ki obfito?ci wody podczas jego wzrastania. 6 Na jego ga??ziach uwi?y sobie gniazda wszystkie ptaki powietrzne, a pod jego ga??ziami mno?y?y si? wszelkie zwierz?ta polne, w jego za? cieniu mieszka?y liczne narody. 7 Pi?kny by? w swojej wielko?ci, ze swymi d?ugimi konarami, gdy? korzenie jego nurza?y si? w obfitej wodzie. 8 Nie dorównywa?y mu cedry w raju Boga, cyprysy trudno by?o porówna? do jego ga??zi, platany nie dorównywa?y jego konarom. ?adne drzewo w raju Boga nie dorównywa?o jego pi?kno?ci. 9 Pi?knym go uczyni?em obfito?ci? jego ga??zi i zazdro?ci?y mu tego wszystkie drzewa Edenu, które by?y w raju Boga. 10 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Poniewa? tak wysoko wyrós?, a wierzcho?ek swój podniós? a? do chmur i serce jego wbi?o si? w pych? z powodu w?asnej wielko?ci, 11 dlatego poda?em go w r?ce mocarza w?ród narodów, aby si? z nim obszed? stosownie do jego niegodziwo?ci. Odepchn??em go. 12 A cudzoziemcy, ci najgro?niejsi spo?ród narodów, wyci?li go i porzucili. Na góry i na wszystkie doliny spad?y jego ga??zie, a jego konary po?amane uton??y we wszystkich czelu?ciach ziemi, a spod jego cienia usun??y si? wszystkie narody ziemi i opu?ci?y go. 13 Na jego szcz?tkach mieszkaj? ptaki powietrzne, pomi?dzy jego ga??ziami s? polne zwierz?ta, 14 aby ju? ?adne drzewo, stoj?ce nad wodami, nie ros?o ju? wi?cej w gór?, nie wznosi?o swego wierzcho?ka a? ku chmurom i aby nic, co bierze si?? sw? z wody, nie ufa?o w?asnej wielko?ci. Poniewa? wszyscy zostali poddani ?mierci, wejd? do krainy podziemnej, do grona tych ludzi, którzy zeszli do do?u. 15 Tak mówi Pan Bóg: W dniu, w którym on zszed? do Szeolu, na znak ?a?oby zamkn??em nad nim Otch?a?, zatrzyma?em jej strumienie i zastawi?em wielkie wody; z jego powodu spowi?em Liban w strój ?a?obny i z jego powodu usch?y wszystkie drzewa na polach. 16 Gdy go str?ca?em do Szeolu, pomi?dzy tych, którzy zeszli do do?u, hukiem jego upadku zatrwo?y?em wszystkie narody. W krainie podziemnej pociesza?y si? wszystkie drzewa Edenu, pi?kne i wspania?e drzewa Libanu, wszystkie, które wodami zosta?y zroszone. 17 Równocze?nie zesz?y do Szeolu, pomi?dzy tych, którzy od miecza polegli, te wszystkie spo?ród narodów, które w jego cieniu spoczywa?y. 18 Któremu z drzew Edenu dorówna?e? chwa?? i wielko?ci?? A przecie? zostaniesz zrzucony wspólnie z drzewami Edenu do Szeolu; w?ród nieobrzezanych b?dziesz le?a? wspólnie z tymi, którzy pogin?li od miecza. Tak b?dzie z faraonem i wszystkimi jego poddanymi - wyrocznia Pana Boga.

32

1 W roku jedenastym, miesi?cu dwunastym, pierwszego dnia miesi?ca, Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, podnie? lament nad faraonem, królem egipskim, i powiedz mu: M?ody lwie w?ród narodów, sko?czy?e? si?, a by?e? jak krokodyl w morzu, prycha?e? swymi nozdrzami, m?ci?e? wod? swymi ?apami i wzburza?e? jego fale. 3 Tak mówi Pan Bóg: Rozci?gn? moje sid?a nad tob? w zgromadzeniu wielu narodów i wyci?gn? ci? moj? sieci?. 4 Rzuc? ci? na l?d i cisn? na powierzchni? pól, i sprawi?, ?e na tobie zamieszkaj? wszystkie ptaki powietrzne, a ka?dy zwierz dziki tob? si? nasyci. 5 Cia?o twe rozrzuc? po górach i wype?ni? doliny twoj? padlin?. 6 Ziemi? twego wylewu napoj? twoj? krwi? a? do gór i nape?ni? si? tob? w?wozy. 7 Gdy gasn?? b?dziesz, zas?oni? niebiosa i zaciemni? ich gwiazdy. S?o?ce zakryj? chmurami, a ksi??yc nie da swego blasku. 8 Wszystkie cia?a ?wiec?ce na niebie ze wzgl?du na ciebie zaciemni? i wprowadz? ciemno?? na twoj? ziemi? - wyrocznia Pana Boga. 9 Zaniepokoj? serce wielu narodów, gdy twoich je?ców zaprowadz? pomi?dzy narody, do krajów, których nie znasz. 10 U wielu narodów wzbudz? groz?, a królowie ich przera?? si? z twego powodu, gdy mieczem moim ?wisn? przed ich oczami, i b?d? nieustannie dr?e? w obawie o ?ycie swoje w dzie? twojego upadku. 11 Albowiem tak mówi Pan: Przyjdzie na ciebie miecz króla Babilonu. 12 Powal? mnóstwo twych poddanych mieczami bohaterów: oni wszyscy nale?? do najgro?niejszych ludów. Zniszcz? dum? Egiptu i zginie ca?e jego mnóstwo. 13 Wszystkie jego zwierz?ta wygubi? na brzegu wielkich wód i ju? nie zam?ci ich stopa cz?owieka ani zam?ci kopyto byd?a. 14 Potem uspokoj? ich wody i sprawi?, ?e ich rzeki jak oliwa pop?yn? - wyrocznia Pana Boga. 15 Gdy kraj egipski obróc? w pustyni?, a ziemia pozbawiona zostanie tego, co j? nape?nia, gdy pobij? wszystkich mieszka?ców, wtedy poznaj?, ?e Ja jestem Pan. 16 Oto lament, który podnios? córki narodów, za?piewaj? go nad Egiptem i nad ca?? jego ludno?ci? - wyrocznia Pana Boga. 17 W roku dwunastym miesi?cu pierwszym, pi?tnastego dnia miesi?ca, Pan skierowa? do mnie te s?owa: 18 Synu cz?owieczy, biadaj nad ludno?ci? Egiptu i ka? jej zst?pi? do ?wiata podziemnego, jej i córkom pot??nych ludów, do tych, którzy zst?pili do do?u. 19 Kogó? przewy?szy?a? zaletami? Zst?p i po?ó? si? w?ród nieobrzezanych. 20 Polegn? w?ród pobitych mieczem; miecz zosta? wydany: bierzcie go i ca?? jego ludno??. 21 Wtedy powiedz? do niego mocarni bohaterowie ze ?rodka Szeolu: razem ze swymi pomocnikami zst?puj? do do?u i b?d? le?e? w?ród nieobrzezanych, razem z tymi, których miecz pobije. 22 Tam jest Aszszur i wszystkie jego hufce, wokó? jego grobu - to wszyscy pobici, polegli od miecza. 23 Ich groby po?o?one s? w najg??bszym dole, a jego hufce s? wokó? jego grobu - to wszyscy pobici polegli od miecza, ci, którzy szerzyli postrach w kraju ?yj?cych. 24 Tam jest Elam i ca?e jego mnóstwo wokó? jego grobu - to wszyscy pobici, polegli od miecza, którzy zst?pili nieobrzezani do ?wiata podziemnego, oni, którzy postrach szerzyli w kraju ?yj?cych, ha?b? cierpi? z tymi, którzy zst?pili do do?u. 25 Po?ród pobitych zgotowano mu le?e i ca?e jego mnóstwo jest wokó? jego grobu. Wszyscy ci s? nieobrzezani, pobici mieczem, albowiem strach przed nimi szerzy? si? w kraju ?yj?cych, a teraz cierpi? sw? ha?b? z tymi, którzy zst?pili do do?u; po?ród pobitych zostali umieszczeni. 26 Tam jest Meszek, Tubal i ca?e ich mnóstwo wokó? ich grobu, wszyscy nieobrzezani, mieczem pobici, albowiem postrach szerzyli w kraju ?yj?cych. 27 A le?? oni nie przy bohaterach, którzy padli w czasach pradawnych, którzy w pe?nej zbroi bojowej zst?pili do Szeolu, którym pod?o?ono ich miecze pod g?owy, a ich tarcze na ich ko?ci, gdy? byli postrachem dla bohaterów w kraju ?yj?cych. 28 A ty b?dziesz rzucony po?ród nieobrzezanych i b?dziesz musia? le?e? w?ród tych, co mieczem zostali pobici. 29 Tam jest Edom, jego królowie i wszyscy jego ksi???ta, których pomimo ich bohaterskich czynów po?o?ono w?ród tych, co mieczem zostali pobici, spoczywaj? oni przy nieobrzezanych, przy tych, którzy zst?pili do do?u. 30 Tam s? wszyscy w?adcy Pó?nocy i wszyscy Sydo?czycy, którzy zst?pili wraz z pobitymi, okryci ha?b? pomimo strachu, jaki szerzy?y ich bohaterskie czyny; teraz le?? nieobrzezani przy tych, co mieczem zostali pobici, i cierpi? sw? ha?b? z tymi, którzy zst?pili do do?u. 31 Zobaczy ich faraon i pociesza? si? b?dzie ca?ym swym mnóstwem. Faraon i ca?e jego wojsko polegnie od miecza - wyrocznia Pana Boga. 32 Poniewa? strach szerzy? on w kraju ?yj?cych, dlatego rzuc? go, by le?a? po?ród nieobrzezanych, przy tych, co od miecza polegli: faraon i ca?e jego mnóstwo - wyrocznia Pana Boga.

33

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, przemów do swoich rodaków i powiedz im: Je?li na jaki? kraj sprowadzam miecz, a jego mieszka?cy wybior? sobie jakiego? m??a i wyznacz? go na stró?a, 3 on za? widzi, ?e miecz przychodzi na kraj, i w tr?b? dmie, i ostrzega lud, 4 ale kto?, cho? s?yszy d?wi?k tr?by, nie pozwala si? ostrzec, tak ?e miecz nadchodzi i zabija go, to on sam winien jest swej ?mierci. 5 D?wi?k tr?by us?ysza?, nie da? si? jednak ostrzec; niech spadnie na niego wina za w?asn? ?mier?. Tamten jednak, kto przestrzeg?, ocali? samego siebie. 6 Je?li jednak?e stró? widzi, ?e przychodzi miecz, a nie dmie w tr?b?, i lud nie jest ostrze?ony, i przychodzi miecz, i zabija kogo? z nich, to ten ostatni porwany jest wprawdzie z w?asnej winy, ale win? za jego ?mier? obarcz? stró?a. 7 Ciebie, o synu cz?owieczy, wyznaczy?em na stró?a domu Izraela po to, by? s?ysz?c z mych ust napomnienia przestrzega? ich w moim imieniu. 8 Je?li do wyst?pnego powiem: Wyst?pny musi umrze? - a ty nic nie mówisz, by wyst?pnego sprowadzi? z jego drogi - to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialno?ci? za jego ?mier? obarcz? ciebie. 9 Je?li jednak ostrzeg?e? wyst?pnego, by odst?pi? od swojej drogi i zawróci?, on jednak nie odst?puje od swojej drogi, to on umrze z w?asnej winy, ty za? ocali?e? swoj? dusz?. 10 Ty, o synu cz?owieczy, mów do domu Izraela: Powiadacie tak: Zaprawd?, nasze przest?pstwa i grzechy nasze ci??? na nas, my wskutek nich marniejemy. Jak mo?emy si? ocali?? 11 Powiedz im: Na moje ?ycie! - wyrocznia Pana Boga. Ja nie pragn? ?mierci wyst?pnego, ale jedynie tego, aby wyst?pny zawróci? ze swej drogi i ?y?. Zawró?cie, zawró?cie z waszych z?ych dróg! Czemu? to chcecie zgin??, domu Izraela? 12 Ty, o synu cz?owieczy, powiedz swoim rodakom: Sprawiedliwo?? nie uratuje sprawiedliwego, wtedy gdy on zgrzeszy, a wyst?pek wyst?pnego nie zgubi, gdy si? on nawróci ze swego wyst?pku, natomiast sprawiedliwy nie zdo?a pozosta? przy ?yciu wtedy, gdy zgrzeszy. 13 Je?li powiem sprawiedliwemu: Pozostaniesz z pewno?ci? przy ?yciu, a on zadufany w swej sprawiedliwo?ci pope?nia zbrodni?, to ju? nie b?dzie pami?ci ca?ej jego sprawiedliwo?ci, i z powodu zbrodni, której si? dopu?ci?, ma umrze?. 14 A kiedy powiem do wyst?pnego: Z pewno?ci? umrzesz, on za? odwróci si? od swego grzechu i zacznie post?powa? wed?ug prawa i sprawiedliwo?ci: 15 oddaje zastaw, zwraca, co porwa?, ?yje wed?ug praw, które daj? ?ycie, nie dopuszczaj?c si? zbrodni, to z pewno?ci? zostanie on przy ?yciu i nie umrze. 16 ?aden z pope?nionych przez niego grzechów nie b?dzie mu poczytany. Post?puje wed?ug prawa i sprawiedliwo?ci, ma wi?c pozosta? przy ?yciu. 17 Mówi? jednak twoi rodacy: Nie jest s?uszne post?powanie Pana, podczas gdy w?a?nie ich post?powanie s?uszne nie jest. 18 Je?li odst?pi sprawiedliwy od sprawiedliwo?ci swojej i pope?nia? b?dzie zbrodnie, to ma za to umrze?. 19 Je?li odst?pi wyst?pny od swojego wyst?pku i post?powa? b?dzie wed?ug prawa i sprawiedliwo?ci, to ma za to zosta? przy ?yciu. 20 A wy powiadacie: Post?powanie Pana nie jest s?uszne. B?d? s?dzi? ka?dego z was, domu Izraela, wed?ug jego post?powania. 21 W jedenastym roku od uprowadzenia naszego, w dziesi?tym miesi?cu, dnia pi?tego tego miesi?ca, przyby? do mnie zbieg z Jerozolimy z doniesieniem: Miasto jest zdobyte. 22 I spocz??a na mnie r?ka Pa?ska wieczorem przed przybyciem zbiega, i otworzy?a mi usta rano, moje usta otwar?y si? i nie by?em ju? niemy. 23 Wówczas Pan skierowa? do mnie te s?owa: 24 Synu cz?owieczy, mieszka?cy tych ruin w ziemi Izraela mówi? tak: Abraham by? tylko sam jeden i zaw?adn?? krajem, a nas jest wielu, nam dana jest ona w posiadanie. 25 Dlatego powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Jadacie z krwi?, podnosicie oczy ku swym bo?kom, przelewacie krew, a chcieliby?cie zaw?adn?? krajem? 26 Ufacie swemu mieczowi, dopuszczacie si? obrzydliwo?ci, ka?dy z was bezcze?ci ?on? bli?niego swego i chcieliby?cie zaw?adn?? krajem? 27 Tak powiedz do nich. Tak mówi Pan Bóg: Na moje ?ycie! - ci, którzy s? w ruinach, maj? pa?? od miecza, a którzy s? na wolnym polu, tych oddaj? dzikim zwierz?tom na po?arcie, a którzy przebywaj? na wy?ynach górskich i w pieczarach, maj? umrze? od zarazy. 28 I uczyni? kraj pustyni? i pustkowiem, jego pyszna ?wietno?? b?dzie mia?a kres, a góry Izraela b?d? le?a?y odludne; nikt tamt?dy nie b?dzie przechodzi?. 29 I poznaj?, ?e Ja jestem Pan, gdy kraj uczyni? pustyni? i pustkowiem z powodu wszystkich obrzydliwo?ci, których si? dopu?cili. 30 Synu cz?owieczy, twoi rodacy opowiadaj? o tobie przy murach i bramach swych domów i mówi? jeden do drugiego: Pójd?cie? i pos?uchajcie, co te? to za s?owo, które wychodzi od Pana. 31 I przychodz? do ciebie jak na zebranie ludowe, siadaj? przed tob? i s?uchaj? twoich s?ów; jednak?e wed?ug nich nie post?puj?, bo k?amstwa s? w ich ustach, wed?ug nich oni post?puj?, a serce ich ci?gnie ich do zysku. 32 Oto jeste? dla nich jak ten, co ?piewa o mi?o?ci, ma pi?kny g?os i doskona?y instrument: s?uchaj? oni twoich s?ów, jednak?e we?ug nich nie post?puj?. 33 Kiedy jednak wszystko si? wype?ni - oto ju? si? spe?nia - wtedy poznaj?, ?e po?ród nich by? prorok.

34

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, prorokuj o pasterzach Izraela, prorokuj i powiedz im, pasterzom: Tak mówi Pan Bóg: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pas?! Czy? pasterze nie powinni pa?? owiec? 3 Nakarmili?cie si? mlekiem, odziali?cie si? we?n?, zabili?cie t?uste zwierz?ta, jednak?e owiec nie pa?li?cie. 4 S?abej nie wzmacniali?cie, o zdrowie chorej nie dbali?cie, skaleczonej nie opatrywali?cie, zab??kanej nie sprowadzali?cie z powrotem, zagubionej nie odszukiwali?cie, a z przemoc? i okrucie?stwem obchodzili?cie si? z nimi. 5 Rozproszy?y si? owce moje, bo nie mia?y pasterza i sta?y si? ?erem wszelkiego dzikiego zwierza. Rozproszy?y si?, 6 b??dz? moje owce po wszystkich górach i po wszelkim wysokim pagórku; i po ca?ej krainie by?y owce moje rozproszone, a nikt si? o nie nie pyta? i nikt ich nie szuka?. 7 Dlatego wy, pasterze, s?uchajcie s?owa Pa?skiego: 8 Wyrocznia Pana Boga: Przecie? owce moje sta?y si? ?upem i owce moje s?u?y?y za ?er wszelkiemu dzikiemu zwierz?ciu, bo nie by?o pasterza, pasterze za? nie szukali owiec moich, bo pasterze sami siebie pa?li, a nie pa?li moich owiec, 9 dlatego wy, pasterze, s?uchajcie s?owa Pa?skiego. 10 Tak mówi Pan Bóg: Oto jestem przeciw pasterzom. Z ich r?ki za??dam moich owiec, po?o?? kres ich pasterzowaniu, a pasterze nie b?d? pa?? samych siebie; wyrw? moje owce z ich paszczy, nie b?d? ju? one s?u?y? im za ?er. 11 Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam b?d? szuka? moich owiec i b?d? mia? o nie piecz?. 12 Jak pasterz dokonuje przegl?du swojej trzody, wtedy gdy znajdzie si? w?ród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przegl?du moich owiec i uwolni? je ze wszystkich miejsc, dok?d si? rozproszy?y w dni ciemne i mroczne. 13 Wyprowadz? je spomi?dzy narodów i zgromadz? je z krajów, sprowadz? je z powrotem do ich ziemi i pa?? je b?d? na górach izraelskich, w dolinach i we wszystkich zamieszka?ych miejscach kraju. 14 Na dobrym pastwisku b?d? je pas?, na wy?ynach Izraela ma by? ich pastwisko. Wtedy b?d? one le?a?y na dobrym pastwisku, na t?ustym pastwisku pa?? si? b?d? na górach izraelskich. 15 Ja sam b?d? pas? moje owce i Ja sam b?d? je uk?ada? na legowisko - wyrocznia Pana Boga. 16 Zagubion? odszukam, zab??kan? sprowadz? z powrotem, skaleczon? opatrz?, chor? umocni?, a t?ust? i mocn? b?d? ochrania?. B?d? pas? sprawiedliwie. 17 Do was za?, owce moje, tak mówi Pan Bóg: Oto Ja os?dz? poszczególne owce, barany i koz?y. 18 Czy? to wam mo?e ma?o, ?e spasacie najlepsze pastwisko, by reszt? swego pastwiska zdepta? swoimi stopami, ?e pijecie czyst? wod?, by reszt? zm?ci? stopami? 19 A owce moje musz? spasa? to, co wy zdeptali?cie waszymi stopami, i pi? to, co?cie zm?cili waszymi stopami. 20 Dlatego Pan Bóg tak mówi do nich: Oto Ja sam b?d? prowadzi? s?d pomi?dzy owc? t?ust? a owc? chud?. 21 Poniewa? wszystkie zwierz?ta s?abe odpychali?cie bokiem i plecami i popychali?cie je swoimi rogami, tak ?e je przep?dzali?cie, 22 dlatego chc? pomóc moim owcom, by ju? wi?cej nie stawa?y si? ?upem; os?dz? poszczególne owce. 23 I ustanowi? nad nimi jednego pasterza, który je b?dzie pas?, mego s?ug?, Dawida. On je b?dzie pas?, on b?dzie ich pasterzem. 24 A Ja, Pan, b?d? ich Bogiem, s?uga za? mój, Dawid, b?dzie w?adc? po?ród nich. Ja, Pan, to powiedzia?em. 25 Zawr? z nimi przymierze pokoju, a dzikie zwierz?ta wyt?pi? z kraju, tak i? b?d? mog?y owce bezpiecznie mieszka? na stepie i spa? w lasach. 26 B?ogos?awi? im b?d? oraz ziemiom wokó? mego wzgórza, b?d? zsy?a? deszcz w dogodnym czasie, b?dzie to deszcz nios?cy b?ogos?awie?stwo. 27 Drzewo polne wyda swój owoc, a ziemia wyda swój plon. B?d? oni ?yli bezpiecznie w swym kraju i poznaj?, ?e Ja jestem Pan, gdy skrusz? k?ody ich jarzma i wyrw? ich z r?ki tych, którzy ich ujarzmiaj?. 28 Nie b?d? ju? odt?d ?upem narodów ani nie b?d? po?era? ich zwierz?ta kraju, ale bezpiecznie b?d? oni ?yli, przy czym nikt ich straszy? nie b?dzie. 29 Sprawi?, ?e nastanie dla nich urodzaj o wielkim rozg?osie, by ju? nie dr?czy? ich g?ód w kraju i by nie musieli znosi? szyderstwa narodów. 30 Wtedy poznaj?, ?e Ja, Pan, ich Bóg, jestem z nimi, oraz ?e oni, dom Izraela, s? ludem moim - wyrocznia Pana Boga. 31 A wy, owce moje, jeste?cie owcami mego pastwiska, Ja za? Bogiem waszym - wyrocznia Pana Boga.

35

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, zwró? si? ku górze Seir i prorokuj przeciwko niej, 3 i mów do niej: Tak mówi Pan Bóg: Oto jestem przeciwko tobie, góro Seir, wyci?gam r?k? przeciwko tobie i zamieni? ci? w pustyni? i w pustkowie, 4 a miasta twe zamieni? w ruiny. Staniesz si? pustyni? i wtedy poznasz, ?e Ja jestem Pan. 5 Bo nienawi?? twoja jest odwieczna i odda?a? Izraelitów pod miecz w czasie zag?ady, w czasie ich ostatecznej ruiny. 6 Dlatego - na moje ?ycie! - wyrocznia Pana Boga: Obróc? ci? w krew, krew ma ci? ?ciga?. Poniewa? nie nienawidzi?a? krwi, krew ma ci? ?ciga?. 7 Gór? Seir zamieni? w pustyni? i pustkowie i wygubi? na niej wszystko, co si? tam rusza. 8 Pagórki twoje pokryj? trupami, na twych wy?ynach, na twych dolinach, we wszystkich parowach pada? b?d? pobici mieczem. 9 Uczyni? ci? wieczn? pustyni?, miasta twoje stan? si? ju? nie zamieszkane i poznacie, ?e Ja jestem Pan. 10 Poniewa? powiedzia?a?: Oba ludy i oba kraje maj? by? moimi, wezm? je w posiadanie, chocia?by tam by Pan, 11 dlatego - na moje ?ycie! - wyrocznia Pana Boga - post?pi? z tob? wed?ug mego gniewu i mego oburzenia, tak jak ty post?powa?a? w swojej nienawi?ci wzgl?dem nich. I objawi? si? tobie przez to, ?e ci? os?dz?. 12 I wtedy poznasz, ?e Ja, Pan, us?ysza?em wszystkie twoje zniewagi, jakie wypowiedzia?a? przeciwko górom izraelskim, mówi?c: S? one opustosza?e, s? one wydane nam na pastw?. 13 Che?pi?y?cie si? przeciwko Mnie swymi ustami i zuchwa?ymi s?owami przeciwko Mnie, Ja to s?ysza?em. 14 Tak mówi Pan Bóg: Ku rado?ci ca?ej ziemi zamieni? ci? w pustyni?. 15 Tak jak radowa?a? si? z powodu tego, ?e dziedzictwo domu Izraela by?o spustoszone, tak te? z tob? uczyni?. Pustyni? si? staniesz, góro Seir, i ca?y Edom wniwecz si? obróci; wtedy poznacie, ?e Ja jestem Pan.

36

1 A ty, synu cz?owieczy, prorokuj o górach Izraela i mów: Góry Izraela, s?uchajcie s?owa Pa?skiego! 2 Tak mówi Pan Bóg: Poniewa? powiedzia? o was nieprzyjaciel: Hej, prastare wy?yny sta?y si? nasz? w?asno?ci?, 3 dlatego prorokuj i mów: Tak mówi Pan Bóg: Poniewa? was spl?drowano i zewsz?d czyniono na was zasadzki, tak ?e dosta?y?cie si? we w?adanie pozosta?ych ludów i dosta?y?cie si? na j?zyki oraz na obmow? ludzi, 4 dlatego, góry izraelskie, s?uchajcie s?owa Pa?skiego: Tak mówi Pan Bóg do gór i pagórków, do parowów i dolin, do opustosza?ych ruin i opuszczonych miast, które sta?y si? ?upem i ur?gowiskiem pozosta?ych, wokó? osiad?ych ludów. 5 Dlatego mówi Pan Bóg: Zaprawd?, z wielkim oburzeniem mówi?em przeciwko pozosta?ym ludom i przeciwko ca?emu Edomowi, którzy zaw?adn?li moim krajem, ?ywi?c w sercu rado?? i w duszy pogard? po to, by mie? go jako w?asno?? i ?up. 6 Dlatego prorokuj o kraju Izraela i mów do gór i pagórków, do parowów i dolin: Tak mówi Pan Bóg: Oto mówi?em z zapalczywo?ci? i z oburzeniem, poniewa? musicie znosi? obelgi ze strony ludów, 7 dlatego tak mówi Pan Bóg: Podnosz? r?k? do przysi?gi: Zaprawd?, ludy, które wokó? was s?, b?d? musia?y znosi? od was obelgi. 8 Wy jednak, góry izraelskie, wypuszcza? b?dziecie swoje ga??zie i przynosi? owoc memu ludowi izraelskiemu, albowiem wróci on niebawem. 9 Bo oto przychodz? do was i zwracam si? do was: b?d? was uprawia? i obsiewa?. 10 Rozmno?? na was ludzi, ca?y dom Izraela i miasta b?d? zamieszkane, i ruiny b?d? znowu odbudwane. 11 Rozmno?? na was ludzi i byd?o: b?d? liczni i p?odni, sprawi?, ?e b?dziecie zamieszkane tak, jak w waszej przesz?o?ci, i b?d? was darzy? dobrodziejstwami wi?cej jeszcze ni? przedtem, po to, by?cie pozna?y, ?e Ja jestem Pan. 12 Sprowadz? znowu do was ludzi, mój lud izraelski, a oni wami zaw?adn?, wy za? macie si? sta? ich w?asno?ci? i ju? nie pozbawia? ich dzieci. 13 Tak mówi Pan Bóg: Poniewa? powiedziano tobie: Ty jeste? ludojadem i odbierasz potomstwo twemu ludowi, 14 dlatego ju? wi?cej nie b?dziesz po?era? ludzi i odbiera? potomstwa twemu ludowi - wyrocznia Pana Boga. 15 I w przysz?o?ci nie b?dziesz ju? s?ucha? obelg ludów ani b?dziesz znosi? ha?by narodów, i nie b?dziesz ju? odbiera? potomstwa twemu ludowi - wyrocznia Pana Boga. 16 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 17 Synu cz?owieczy, kiedy dom Izraela mieszka? na swojej ziemi, wówczas splugawili j? swym post?powaniem i swymi czynami: post?powanie ich wobec Mnie by?o jak nieczysto?? miesi?czna kobiety. 18 Wtedy wyla?em na nich swe oburzenie z powodu krwi, któr? w kraju przelali, i z powodu bo?ków, którymi go splugawili. 19 I rozproszy?em ich pomi?dzy poga?skie ludy, i rozsypali si? po krajach, os?dzi?em ich wed?ug post?powania i czynów. 20 W ten sposób przyszli do ludów poga?skich i dok?d przybyli, bezcze?cili ?wi?te imi? moje, podczas gdy mówiono o nich: To jest lud Pana, musieli si? oni wyprowadzi? ze swego kraju. 21 Wtedy zatroszczy?em si? o ?wi?te me imi?, które oni, Izraelici, zbezcze?cili w?ród ludów poga?skich, do których przybyli. 22 Dlatego mów do domu Izraela: Tak mówi Pan Bóg: Nie z waszego powodu to czyni?, domu Izraela, ale dla ?wi?tego imienia mojego, które bezcze?cili?cie w?ród ludów poga?skich, do których przyszli?cie. 23 Chc? u?wi?ci? wielkie imi? moje, które zbezczeszczone jest po?ród ludów, zbezczeszczone przez was po?ród nich, i poznaj? ludy, ?e Ja jestem Pan - wyrocznia Pana Boga - gdy oka?? si? ?wi?tym wzgl?dem was przed ich oczami. 24 Zabior? was spo?ród ludów, zbior? was ze wszystkich krajów i przyprowadz? was z powrotem do waszego kraju, 25 pokropi? was czyst? wod?, aby?cie si? stali czystymi, i oczyszcz? was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bo?ków. 26 I dam wam serce nowe i ducha nowego tchn? do waszego wn?trza, odbior? wam serce kamienne, a dam wam serce z cia?a. 27 Ducha mojego chc? tchn?? w was i sprawi?, by?cie ?yli wed?ug mych nakazów i przestrzegali przykaza?, i wed?ug nich post?powali. 28 Wtedy b?dziecie mieszka? w kraju, który da?em waszym przodkom, i b?dziecie moim ludem, a Ja b?d? waszym Bogiem. 29 Uwolni? was od wszelkiej nieczysto?ci waszej i przywo?am urodzaj zbo?a, i pomno?? je, i ?adnej kl?ski g?odu ju? na was nie ze?l?. 30 Chc? pomno?y? owoce drzew i plony pól po to, by?cie nie musieli ju? znosi? ha?by kl?ski g?odu w?ród ludów. 31 Wtedy wspomina? b?dziecie wasz sposób ?ycia i wasze z?e czyny. B?dziecie czuli obrzydzenie do siebie samych z powodu waszych grzechów i waszych obrzydliwo?ci. 32 Nie z waszego powodu Ja to uczyni? - wyrocznia Pana Boga. Zapami?tajcie to sobie dobrze! Wstyd?cie si? i zarumie?cie z powodu waszego sposobu ?ycia, domu Izraela! 33 Tak mówi Pan Bóg: W dniu, w którym oczyszcz? was ze wszystkich win waszych, zaludni? znowu miasta, ruiny zostan? odbudowane, 34 a spustoszony kraj znowu ma by? uprawiany, zamiast od?ogiem le?e? przed oczami ka?dego przechodnia. 35 I b?d? mówi?: Ten spustoszony kraj sta? si? jak ogród Eden, a miasta, które by?y opustosza?e, zniszczone i zburzone, zosta?y umocnione i ludne. 36 A narody poga?skie, które woko?o was pozostan?, poznaj?, ?e Ja, Pan, to, co zburzone, znowu odbudowa?em, a to, co opuszczone, znowu zasadzi?em. Ja, Pan, to powiedzia?em i to wykonam. 37 Tak mówi Pan Bóg: I do tego jeszcze to uczyni?: dam si? uprosi? domowi Izraela i rozmno?? ich jak trzod? ludzk?. 38 Jak po?wi?cone owce, jak owce Jerozolimy za jej ?wietnych dni, tak miasta wyludnione stan? si? pe?ne trzody ludzkiej, aby poznano, ?e Ja jestem Pan.

37

1 Potem spocz??a na mnie r?ka Pana, i wyprowadzi? mnie On w duchu na zewn?trz, i postawi? mnie po?ród doliny. By?a ona pe?na ko?ci. 2 I poleci? mi, abym przeszed? doko?a nich, i oto by?o ich na obszarze doliny bardzo wiele. By?y one zupe?nie wysch?e. 3 I rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, czy ko?ci te powróc? znowu do ?ycia? Odpowiedzia?em: Panie Bo?e, Ty to wiesz. 4 Wtedy rzek? On do mnie: Prorokuj nad tymi ko??mi i mów do nich: Wysch?e ko?ci, s?uchajcie s?owa Pana! 5 Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daj? ducha po to, aby?cie si? sta?y ?ywe. 6 Chc? was otoczy? ?ci?gnami i sprawi?, by?cie obros?y cia?em, i przybra? was w skór?, i da? wam ducha po to, aby?cie o?y?y i pozna?y, ?e Ja jestem Pan. 7 I prorokowa?em, jak mi by?o polecone, a gdym prorokowa?, oto powsta? szum i trzask, i ko?ci jedna po drugiej zbli?a?y si? do siebie. 8 I patrzy?em, a oto powróci?y ?ci?gna i wyros?o cia?o, a skóra pokry?a je z wierzchu, ale jeszcze nie by?o w nich ducha. 9 I powiedzia? On do mnie: Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu cz?owieczy, i mów do ducha: Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przyb?d?, duchu, i powiej po tych pobitych, aby o?yli. 10 Wtedy prorokowa?em tak, jak mi nakaza?, i duch wst?pi? w nich, a o?yli i stan?li na nogach - wojsko bardzo, bardzo wielkie. 11 I rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, ko?ci te to ca?y dom Izraela. Oto mówi? oni: Wysch?y ko?ci nasze, min??a nadzieja nasza, ju? po nas. 12 Dlatego prorokuj i mów do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiod? was do kraju Izraela, 13 i poznacie, ?e Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworz? i z grobów was wydob?d?, ludu mój. 14 Udziel? wam mego ducha po to, by?cie o?yli, i powiod? was do kraju waszego, i poznacie, ?e Ja, Pan, to powiedzia?em i wykonam - wyrocznia Pana Boga. 15 Pan skierowa? do mie te s?owa: 16 Synu cz?owieczy, we? sobie kawa?ek drewna i napisz na nim: Juda i Izraelici jego sprzymierze?cami. Potem we? sobie inny kawa?ek drewna i napisz na nim: Józef, drewno Efraima i ca?y dom Izraela jego sprzymierze?cami. 17 Z??cz je z sob? jedno z drugim w jeden kawa?ek drewna, tak by w r?ku twoim stanowi?y jedn? ca?o??. 18 A je?li potem mówi? b?d? do ciebie rodacy: Czy? nam nie powiesz, co przez to masz na my?li? 19 Wtedy powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Oto bior? drewno Józefa, które jest w r?ce Efraima oraz plemion Izraela, jego sprzymierze?ców, i przyk?adam je do drewna Judy, i czyni? je jednym drewnem po to, by w r?ku moim byli jedno. 20 A drewna, na których b?dziesz pisa?, b?d? przed ich oczami w twym r?ku. 21 Wtedy powiedz do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto wybieram Izraelitów spo?ród ludów, do których poci?gn?li, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadz? ich do ich kraju. 22 I uczyni? ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król b?dzie nimi wszystkimi rz?dzi?, i ju? nie b?d? tworzy? dwóch narodów, i ju? nie b?d? podzieleni na dwa królestwa. 23 I ju? nie b?d? si? kala? swymi bo?kami i wstr?tnymi kultami, i wszelkimi odst?pstwami. Uwolni? ich od wszystkich ich wiaro?omstw, którymi zgrzeszyli, oczyszcz? ich i b?d? moim ludem, Ja za? b?d? ich Bogiem. 24 S?uga mój, Dawid, b?dzie królem nad nimi i wszyscy oni b?d? mie? jedynego Pasterza, i ?y? b?d? wed?ug moich praw, i moje przykazania zachowywa? b?d? i wype?nia?. 25 B?d? mieszkali w kraju, który da?em s?udze mojemu, Jakubowi, w którym mieszkali wasi przodkowie. Mieszka? w nim b?d?, oni i synowie, i wnuki ich na zawsze, a mój s?uga, Dawid, b?dzie na zawsze ich w?adc?. 26 I zawr? z nimi przymierze pokoju: b?dzie to wiekuiste przymierze z nimi. Za?o?? ich i rozmno??, a mój przybytek po?ród nich umieszcz? na sta?e. 27 Mieszkanie moje b?dzie po?ród nich, a Ja b?d? ich Bogiem, oni za? b?d? moim ludem. 28 Ludy za? poga?skie poznaj?, ?e Ja jestem Pan, który u?wi?ca Izraela, gdy mój przybytek b?dzie w?ród nich na zawsze.

38

1 Pan skierowa? do mnie te s?owa: 2 Synu cz?owieczy, zwró? si? ku Gogowi, ku krajowi Magog, wielkiemu ksi?ciu kraju Meszek i Tubal, i prorokuj przeciwko niemu, 3 i mów: Tak mówi Pan Bóg: Oto jestem przeciw tobie, Gogu, wielki ksi??? kraju Meszek i Tubal. 4 Zawróc? ci? i w?o?? kó?ka w twoje szcz?ki, i wyprowadz? ciebie i ca?e twoje wojsko, rumaki i je?d?ców, wszystkich w pe?nym uzbrojeniu, wielki zast?p z d?ugimi i krótkimi tarczami, wszystkich uzbrojonych w miecze. 5 S? przy nich Persowie, Kuszyci, Libijczycy, wszyscy zbrojni w tarcz? i he?m. 6 Gomer i ca?e jego wojsko, mieszka?cy Togarmy na najdalszej pó?nocy i ca?e jego wojsko, rozliczne ludy s? z tob?. 7 Zbrój si? i b?d? w pogotowiu, ty i wszystkie twe zast?py, które wokó? ciebie si? zebra?y, b?dziecie na moje us?ugi. 8 Po wielu dniach otrzymasz rozkaz, przy ko?cu lat przyb?dziesz do kraju, który ocala? od miecza. Jego lud zebrany jest spo?ród wielu narodów na góry Izraela, d?ugo le??ce od?ogiem. Sprowadzony on jest z powrotem spo?ród wielu narodów i mieszkaj? oni wszyscy bezpiecznie. 9 Ty jednak zbli?ysz si? jak burza i przyjdziesz jak chmura po to, by nakry? kraj: b?dziesz tam ty i ca?e twoje wojsko, i rozliczne narody z tob?. 10 Tak mówi Pan Bóg: Owego dnia zrodz? si? my?li w twym sercu i powe?miesz z?y zamys?. 11 Powiesz: Wyrusz? przeciw nieumocnionemu krajowi, poci?gn? przeciwko ludziom spokojnym - gdzie wszyscy ?yj? bezpiecznie, a nie ma murów, zasuw i bram - 12 by pl?drowa? i ?upi?, by r?k? sw? po?o?y? na ruinach, które znowu zosta?y zamieszkane, oraz na lud, który si? zebra? z krajów poga?skich, a który my?li jedynie o trzodach i dobytku, a mieszka w ?rodku ziemi. 13 Szeba i Dedan, i handlarze z Tarszisz, i wszyscy jego przekupnie b?d? do ciebie mówi?: Czy przybywasz po to, by ?upi?? Czy zgromadzi?e? t?um, by grabi? srebro i z?oto, by porwa? do siebie trzody i dobytek, by nabra? wielkiego ?upu? 14 Dlatego prorokuj, synu cz?owieczy, i mów do Goga: Tak mówi Pan Bóg: Czy nie tak b?dzie, ?e gdy lud mój izraelski mieszka? b?dzie bezpiecznie, wybierzesz si? w drog? 15 i przyjdziesz ze swej siedziby, z najdalszej pó?nocy, ty i liczne ludy wraz z tob?, wszyscy na koniach, wielki zast?p, pot??ne wojsko? 16 I nadci?gniesz przeciwko memu ludowi, Izraelowi, jak chmura, by pokry? kraj. Przy ko?cu dni to si? stanie, wtedy sprowadz? ciebie do kraju mojego po to, by pozna?y Mnie poga?skie ludy, gdy na twoim przyk?adzie, Gogu, oka?? moj? ?wi?to?? przed ich oczami. 17 Tak mówi Pan Bóg: Ty jeste? przecie? tym, o którym w dawniejszych czasach mówi?em przez moje s?ugi, proroków Izraela, którzy wtedy przepowiadali, ?e sprowadz? ci? na nich. 18 Ale w dniu, w którym przyb?dzie Gog do kraju Izraela - wyrocznia Pana Boga - gniew mój we Mnie zap?onie. 19 I w uniesieniu moim, w ogniu mego gniewu, mówi? to: Zaiste, w owym dniu przyjdzie wielkie trz?sienie ziemi na kraj Izraela. 20 Przede Mn? b?d? dr?a?y ryby morskie i ptaki w powietrzu, zwierz?ta polne i wszystko, co pe?za po ziemi, i wszyscy ludzie, którzy s? na ziemi. Góry si? rozp?kn?, ska?y si? zapadn? i wszystkie mury run? na ziemi?. 21 I powo?am przeciwko niemu wszelki strach - wyrocznia Pana Boga - miecz ka?dego zwróci si? przeciwko bratu. 22 I wymierz? im kar? przez zaraz? i krew, i ulew?, i grad jakby kamieni. Ogie? i siark? ze?l? jak deszcz na niego i na jego wojsko, i na rozliczne ludy, które s? z nim. 23 Tak oka?? si? wielkim i ?wi?tym, tak uka?? si? oczom wielu narodów: wtedy poznaj?, ?e Ja jestem Pan.

39

1 Ty za?, synu cz?owieczy, prorokuj przeciwko Gogowi i mów: Tak mówi Pan Bóg: Oto obracam si? przeciwko tobie, Gogu, wielki ksi??? kraju Meszek i Tubal. 2 Wywiod? ci? i sprowadz?, i przywiod? z najdalszej pó?nocy, i wprowadz? ci? na góry Izraela. 3 Z?ami? ci ?uk w lewej r?ce, a wytr?c? strza?y z prawej. 4 Na górach Izraela padniesz ty i wszystkie twoje zast?py, i ludy, które s? z tob?: drapie?nym ptakom wszelkiego rodzaju oraz dzikim zwierz?tom polnym oddam ci? na ?er. 5 Padniesz na otwartym polu, albowiem Ja tak powiedzia?em - wyrocznia Pana Boga. 6 I ze?l? ogie? na Magog i na ?yj?cych bezpiecznie mieszka?ców wysp, aby poznali, ?e Ja jestem Pan. 7 Natomiast imi? moje ?wi?te og?osze po?ród mego ludu izraelskiego; nie pozwol? ju? bezcze?ci? ?wi?tego mojego imienia w przysz?o?ci, aby narody poga?skie pozna?y, ?e Ja jestem Pan, ?wi?ty w Izraelu. 8 Oto nadchodzi i spe?nia si? - wyrocznia Pana Boga. To jest dzie?, o którym mówi?em. 9 Wtedy wyjd? mieszka?cy miast izraelskich, by zapali? ogie? i spali? or??, puklerze i tarcze, ?uki i strza?y, maczugi i dzidy - przez siedem lat pali? tym b?d?. 10 Nie b?d? musieli ju? oni przynosi? drzewa z pola ani wycina? w lesie, bo b?dzie si? pali? or??em. B?d? oni pl?drowa? tych, którzy ich pl?drowali, b?d? brali zdobycz na tych, którzy na nich brali zdobycz - wyrocznia Pana Boga. 11 W owym dniu wyznacz? dla Goga s?awne miejsce, gdzie b?dzie jego grób w Izraelu, dolin? Abarim na wschód od Morza Martwego, i odgrodz? j? dla przechodz?cych, i tu pogrzebi? Goga i ca?y jego t?um, i nadadz? jej miano "Doliny T?umu Goga". 12 B?d? ich grzeba? Izraelici po to, by oczy?ci? kraj - przez siedem miesi?cy. 13 B?dzie ich grzeba? ca?y lud kraju i wyjdzie to mu na s?aw? w dniu, w którym objawi? moj? chwa?? - wyrocznia Pana Boga. 14 I wydzieli si? ludzi, którzy b?d? musieli stale przechodzi? kraj i grzeba? tych, którzy pozostali na powierzchni ziemi, aby j? oczy?ci?; po up?ywie siedmiu miesi?cy b?d? przeszukiwa?. 15 A kiedy kr??y? b?d? po kraju, a zobaczy kto? ko?? ludzk?, wówczas umie?ci przy tym jaki? znak, a? pogrzebi? j? grabarze w "Dolinie T?umu Goga". 16 A nazwa miasta b?dzie Hamona. W ten sposób oczyszcz? oni kraj. 17 A ty, synu cz?owieczy - mówi Pan Bóg - mów do ptaków wszelkiego rodzaju i do wszystkich dzikich zwierz?t: Zbierzcie si? i przyjd?cie tu; zgromad?cie si? ze wszystkich stron nad moj? ofiar?, któr? chc? wam zgotowa?, wielk? ofiar? na górach Izraela: jedzcie cia?o i pijcie krew! 18 Cia?o bohaterów je?? b?dziecie i krew mo?now?adców ziemi b?dziecie pi?y - wszystkie barany, jagni?ta, koz?y, cielce, byd?o tuczne z Baszanu. 19 I spo?ywa? b?dziecie t?uszcz do syto?ci, i krew b?dziecie pi?, a? b?dziecie pijane od mojej ofiary, któr? wam przygotuj?. 20 Przy stole moim nasycicie si? rumakiem i je?d?cem, bohaterem i wszelkim wojownikiem - wyrocznia Pana Boga. 21 W ten sposób znów oka?? moj? chwa?? w?ród narodów poga?skich i wszystkie narody poga?skie ujrz? mój s?d, który sprawuj?, oraz r?k? moj?, któr? na nie k?ad?. 22 I pozna dom Izraela, ?e Ja jestem Pan, ich Bóg, odt?d i na zawsze. 23 Ludy poga?skie zrozumiej? jednak, ?e Izraelici z powodu swego przewinienia musieli pój?? na wygnanie, poniewa? odpadli ode Mnie, tak ?e oblicze moje ukry?em przed nimi i poda?em ich w moc ich nieprzyjació?, i padli oni wszyscy od miecza. 24 Post?pi?em z nimi wed?ug ich nieczysto?ci i ich grzechów. Oblicze moje ukry?em przed nimi. 25 Dlatego tak mówi Pan Bóg: Teraz odwróc? los Jakuba i zmi?uj? si? nad ca?ym domem Izraela, i zatroszcz? si? o moje ?wi?te imi?. 26 I zapomn? oni o swojej ha?bie i o wszystkich swoich niewierno?ciach, których dopu?cili si? przeciwko Mnie, gdy bezpiecznie ?y? b?d? w swoim kraju, a nikt ich nie b?dzie niepokoi?, 27 gdy spo?ród narodów sprowadz? ich i zgromadz? ich z r?k nieprzyjació?, i oka?? si? w nich ?wi?tym przed oczami wielu narodów poga?skich. 28 I poznaj?, ?e Ja, Pan, jestem ich Bogiem, gdy wyprowadziwszy ich na wygnanie pomi?dzy pogan, zgromadz? ich znowu w ich kraju i nie pozostawi? tam ju? ?adnego z nich. 29 I ju? nie b?d? na przysz?o?? ukrywa? oblicza mojego przed nimi, kiedy Ducha mojego wylej? na Izraelitów - wyrocznia Pana Boga.

40

1 W dwudziestym pi?tym roku naszego wygnania, z pocz?tkiem roku, w dziesi?tym dniu miesi?ca, w czterna?cie lat po zdobyciu miasta, w?a?nie tego dnia spocz??a na mnie r?ka Pana, i zaprowadzi? mnie On 2 w Bo?ym widzeniu do kraju Izraela oraz postawi? mnie na pewnej bardzo wysokiej górze, a na niej na wprost mnie by?o co?, jakby budowa jakiego? miasta. 3 Zaprowadzi? mnie tam i oto ukaza? si? wtedy m??, który mia? wygl?d, jakby by? z br?zu; mia? on lniany sznur w r?ce oraz mierniczy pr?t. Sta? on przy bramie. 4 I rzek? do mnie ów m??: Synu cz?owieczy, popatrz oczami i przys?uchaj si? uszami, i dok?adnie uwa?aj na to, co b?d? ci ukazywa?, albowiem zosta?e? tu przyprowadzony po to, aby? to widzia?. Oznajmij domowi Izraela wszystko, co zobaczysz. 5 I oto: mur otacza? od zewn?trz ?wi?tyni? woko?o, a w r?ku m??a by? mierniczy pr?t d?ugi a? na sze?? ?okci, liczony po ?okciu i po jednej pi?dzi, i mierzy? grubo?? budowy: jeden pr?t, a wysoko?? tak?e jeden pr?t. 6 Potem uda? si? ku bramie, zwróconej ku wschodowi, i wszed?szy po stopniach, zmierzy? próg bramy: jeden pr?t szeroko?ci. 7 I wn?ka: jeden pr?t d?ugo?ci i jeden pr?t szeroko?ci, a filar pomi?dzy wn?kami: pi?? ?okci oraz próg bramy po stronie przedsionka bramy od wewn?trz: jeden pr?t. 8 <I zmierzy? przedsionek bramy w kierunku domu: jeden pr?t>. 9 I zmierzy? przedsionek bramy: osiem ?okci, oraz filary: dwa ?okcie. 10 Wn?ki bramy w kierunku wschodnim: trzy z tej strony i trzy z tamtej strony, wszystkie trzy tej samej miary, i filary tej samej miary, tak z jednej jak i z drugiej strony. 11 I zmierzy? szeroko?? wej?cia przez bram?: dziesi?? ?okci, g??boko?? bramy: trzyna?cie ?okci. 12 Przed wn?kami by?a przegroda po jednym ?okciu z jednej i z drugiej strony, ka?da wn?ka za? mia?a sze?? ?okci z jednej i z drugiej strony. 13 Potem zmierzy? bram? od dachu wn?ki do dachu drugiego, szeroko?? - dwadzie?cia pi?? ?okci od drzwi do drzwi. 14 Zmierzy? tak?e przedsionek: dwadzie?cia ?okci. Przedsionek [otacza?] woko?o bram?. 15 Od strony przedniej wej?cia przez bram? do przedniej strony bramy ku ?rodkowi: pi??dziesi?t ?okci. 16 I okratowane okna by?y doko?a przy wn?kach oraz przy ich filarach ku wn?trzu i tak samo by?y okna doko?a przedsionka ku wn?trzu, a na filarach by?y ozdoby w kszta?cie palm z jednej i z drugiej strony. 17 Potem zaprowadzi? mnie na dziedziniec zewn?trzny, i oto by?y tam cele oraz [kamienna] posadzka na dziedzi?cu woko?o: trzydzie?ci cel by?o na posadzce. 18 Bruk kamienny znajdowa? si? na bok od bramy odpowiednio do g??boko?ci bramy, by? to dolny bruk kamienny. 19 I zmierzy? szeroko?? dziedzi?ca od strony przedniej bramy dolnej a? do przedniej strony wewn?trznej bramy z zewn?trz: sto ?okci. 20 [Potem zaprowadzi? mnie ku stronie pó?nocnej], oto by?a tam brama, której przednia strona zwrócona by?a ku pó?nocy, ku dziedzi?cowi zewn?trznemu; zmierzy? jej d?ugo?? i jej szeroko??. 21 Mia?a trzy wn?ki z jednej strony i trzy wn?ki z drugiej; jej filary i jej przedsionek by?y odpowiednie do rozmiarów pierwszej bramy: pi??dziesi?t ?okci d?ugie i dwadzie?cia pi?? szerokie. 22 A jej okna oraz jej przedsionek wraz z ozdobami w kszta?cie palm by?y takie, jak przy bramie, której strona przednia zwrócona by?a ku wschodowi. Wst?powa?o si? wzwy? po siedmiu stopniach, naprzeciw których by? przedsionek. 23 Naprzeciwko bramy pó?nocnej by?a brama dziedzi?ca wewn?trznego, taka jak przy bramie wschodniej, i zmierzy? od bramy do bramy: sto ?okci. 24 Potem zaprowadzi? mnie na po?udnie, i oto by?a tam brama zwrócona ku po?udniowi, i zmierzy? jej filary oraz jej przedsionek: posiada?y te same rozmiary. 25 Mia?a ona, jak równie? jej przedsionek, okna woko?o, w równej liczbie co poprzednie: pi??dziesi?t ?okci wynosi?a d?ugo?? i dwadzie?cia pi?? ?okci szeroko??. 26 Doj?cie do niej by?o po siedmiu stopniach, naprzeciw których by? jej przedsionek; mia?a ozdoby w kszta?cie palm na filarach po obydwu stronach. 27 By?a te? tam brama do dziedzi?ca wewn?trznego, zwrócona na po?udnie; zmierzy? w kierunku po?udniowym od jednej strony do drugiej: sto ?okci. 28 Nast?pnie zaprowadzi? mnie na dziedziniec wewn?trzny przy bramie po?udniowej, i zmierzy? bram? po?udniow?, mia?a ona te same rozmiary. 29 A wn?ki jej oraz filary i przedsionek mia?y te same rozmiary; mia?a ona równie? okna woko?o, tak samo jak przedsionek: pi??dziesi?t ?okci wynosi?a d?ugo??, a dwadzie?cia pi?? ?okci szeroko??. 30 <Przedsionki woko?o mia?y dwadzie?cia pi?? ?okci d?ugo?ci i pi?? ?okci szeroko?ci>. 31 Jej przedsionek le?a? jednak przy zewn?trznym dziedzi?cu: na jej filarach by?y ozdoby w kszta?cie palm, a wej?cie do niej mia?o osiem stopni. 32 I zaprowadzi? mnie na wewn?trzny dziedziniec po stronie wschodniej, i zmierzy? bram?; by?y to te same rozmiary. 33 A jej wn?ki i filary, i przedsionek odpowiada?y tym rozmiarom. I okna mia?a ona, jak te? przedsionek, woko?o. D?ugo?? wynosi?a pi??dziesi?t ?okci, a szeroko?? dwadzie?cia pi?? ?okci. 34 Przedsionek jej le?a? przy zewn?trznym dziedzi?cu, ozdoby w kszta?cie palm by?y na jej filarach z jednej i drugiej strony, a wej?cie do niej mia?o osiem stopni. 35 Nast?pnie zaprowadzi? mnie ku bramie pó?nocnej i zmierzy? j?: by?y to te same wymiary. 36 Mia?a ona swe wn?ki oraz filary i przedsionek, i okna woko?o - pi??dziesi?t ?okci d?ugo?ci i dwadzie?cia pi?? ?okci szeroko?ci. 37 Jej przedsionek prowadzi? na zewn?trzny dziedziniec, i ozdoby w kszta?cie palm by?y na jej filarach z jednej i drugiej strony, a wej?cie do niej mia?o osiem stopni. 38 By? tam portyk, wej?cie do niego by?o przy filarach bram. Tam to p?ukano ?ertwy ca?opalne. 39 A w przedsionku bramy by?y dwa sto?y po jednej i dwa sto?y po drugiej stronie po to, by na nich zabija? ?ertwy ca?opalne, zado??uczynne i przeb?agalne. 40 A na stronie zewn?trznej, przy wej?ciu do bramy pó?nocnej, by?y dwa sto?y, a po stronie drugiej przedsionka przy bramie by?y równie? dwa sto?y; 41 cztery sto?y tu i cztery sto?y tam po bokach bramy, czyli osiem sto?ów, na których zabijano ?ertwy. 42 I cztery sto?y do ofiary ca?opalenia by?y tam z ciosowych kamieni, d?ugie na pó?tora ?okcia i wysokie na jeden ?okie?; na nich k?adziono sprz?t do zabijania ?ertw na ca?opalenia i ofiary. 43 A woko?o wewn?trz przymocowane by?o obrze?e szerokie na pi?d?, na sto?ach za? le?a?o mi?so ofiarne. 44 <Potem wprowadzi? mnie na dziedziniec wewn?trzny>. Poza bram? wewn?trzn? by?y dwie cele na dziedzi?cu wewn?trznym, jedna po boku bramy pó?nocnej, a przednia jej strona skierowana by?a ku po?udniowi, i jedna po boku bramy po?udniowej, a przednia jej strona skierowana by?a ku pó?nocy. 45 I rzek? do mnie: Ta cela, której przednia strona skierowana jest ku po?udniowi, jest przeznaczona dla kap?anów pe?ni?cych s?u?b? przy ?wi?tyni. 46 A cela, której przednia strona skierowana jest ku pó?nocy, jest przeznaczona dla kap?anów pe?ni?cych s?u?b? przy o?tarzu. W?a?nie synowie Sadoka, spo?ród synów Lewiego, maj? prawo zbli?a? si? do Pana, aby Mu s?u?y?. 47 I zmierzy? dziedziniec. By? to kwadrat sto ?okci d?ugi i sto ?okci szeroki, a o?tarz sta? przed ?wi?tyni?. 48 Potem wprowadzi? mnie do przedsionka ?wi?tyni i zmierzy? filar przedsionka: pi?? ?okci z jednej i pi?? ?okci z drugiej strony; brama by?a szeroka na czterna?cie ?okci, a boki bramy mia?y trzy ?okcie z jednej strony i trzy ?okcie z drugiej. 49 D?ugo?? przedsionka wynosi?a dwadzie?cia ?okci, a szeroko?? dwana?cie ?okci. Wst?powa?o si? do niego po dziesi?ciu stopniach. A kolumny by?y obok filarów, jedna z jednej, druga za? z drugiej strony.

41

1 Potem wprowadzi? mnie do g?ównej budowli i zmierzy? filary: by?y szerokie na sze?? ?okci z jednej i na sze?? ?okci z drugiej strony. 2 Szeroko?? drzwi: dziesi?? ?okci, a boczne ?ciany drzwi mia?y pi?? ?okci z jednej i pi?? ?okci z drugiej strony; i zmierzy? jej d?ugo??: czterdzie?ci ?okci, oraz jej szeroko??: dwadzie?cia ?okci. 3 Potem wst?pi? do wn?trza i zmierzy? filar przy wej?ciu: dwa ?okcie, oraz szeroko?? wej?cia: sze?? ?okci, i boczne ?ciany wej?cia: siedem ?okci z jednej i z drugiej strony. 4 I zmierzy? jego d?ugo??: dwadzie?cia ?okci, oraz szeroko??: dwadzie?cia ?okci po przedniej stronie g?ównej budowli. I powiedzia? do mnie: Jest to ?wi?te ?wi?tych. 5 I zmierzy? mur ?wi?tyni: sze?? ?okci, i szeroko?? przybudowy: cztery ?okcie wokó? ?wi?tyni. 6 I sale boczne, po kolei trzy razy; by?y te? odst?py w murze - który zwrócony jest ku wn?trzu, ku salom bocznym - maj?cym s?u?y? za podpory; jednak?e w ?cianie ?wi?tyni nie by?o podpór. 7 A budynki boczne rozszerza?y si? ku górze, albowiem galerie wiod?y woko?o domu, dlatego szeroko?? u góry by?a wi?ksza, a od dolnego pokoju bocznego wst?powa?o si? do ?redniego i do górnego. 8 I widzia?em wokó? ?wi?tyni wzniesione podwy?szenie. Podwaliny bocznych budynków wynosi?y pe?ny pr?t: sze?? ?okci. 9 Grubo?? muru zewn?trznego przybudowy, tak jak i pozosta?ej przestrzeni, wynosi?a pi?? ?okci. Pomi?dzy bocznymi budynkami ?wi?tyni 10 oraz pomi?dzy celami szeroko?? wynosi?a dwadzie?cia ?okci wokó? ?wi?tyni. 11 Bramy przybudowy wychodzi?y na woln? przestrze?, jedna brama na pó?noc, druga brama za? na po?udnie, a szeroko?? wolnego miejsca wynosi?a pi?? ?okci doko?a. 12 Budowla za?, która le?a?a przed odgrodzonym obszarem na stronie zachodniej, mia?a szeroko?? siedemdziesi?ciu ?okci, mur budynku mia? grubo?? wynosz?c? pi?? ?okci woko?o i d?ugo?? dziewi??dziesi?t ?okci. 13 Potem zmierzy? ?wi?tyni?: mia?a ona d?ugo?? stu ?okci, a odgrodzony obszar i budynek wraz z jego murami - d?ugo?? stu ?okci. 14 Szeroko?? strony przedniej ?wi?tyni z odgrodzonym obszarem na wschodzie - sto ?okci. 15 Nast?pnie zmierzy? d?ugo?? budynku przed odgrodzonym obszarem w tylnej cz??ci ?wi?tyni z jego murami z jednej i z drugiej strony: sto ?okci. G?ówna budowla i cz??? najbardziej wewn?trzna oraz przedsionek, 16 progi oraz zakratowane okna i portyki woko?o trzech pokoi naprzeciwko progu by?y pokryte drzewem hebanowym, wokó? od ziemi do okien, okna jednak?e by?y okratowane. 17 Nad wej?ciem do cz??ci najbardziej wewn?trznej i na zewn?trz oraz na ?cianach woko?o, wewn?trz i na zewn?trz, 18 by?y wyobra?enia cherubów i palm, a mianowicie po jednej palmie pomi?dzy dwoma cherubami; ka?dy cherub mia? dwie twarze, 19 jedn? twarz ludzk?, zwrócon? w stron? palmy po jednej stronie, i twarz lwa, zwrócon? w stron? palmy po drugiej stronie: tak by?o zrobione na ca?ej ?wi?tyni doko?a. 20 Od ziemi a? ponad wej?cie by?y umieszczone cheruby oraz palmy, 21 g?ówna budowla mia?a czworok?tny s?up przy drzwiach. Przed przybytkiem by?o co?, co wygl?da?o jak 22 o?tarz z drewna, wysoki na trzy ?okcie, dwa ?okcie d?ugi i szeroki na dwa ?okcie, a rogi jego, jego podstawy i jego ?ciany by?y z drewna. I powiedzia? do mnie: To jest stó?, który stoi przed Panem. 23 G?ówna budowla mia?a dwoje drzwi i sanktuarium 24 mia?o dwoje drzwi; drzwi mia?y dwa skrzyd?a ruchome: dwa skrzyd?a - jeden drzwi i dwa skrzyd?a drugie drzwi. 25 A na nich, na drzwiach g?ównej budowli, wyobra?one by?y cheruby i palmy; wykonane tak jak na ?cianach, a okap z drewna by? przed sal? na zewn?trz, 26 okratowane za? okna i palmy by?y z jednej i drugiej strony na bocznych ?cianach przedsionka. Tak?e boczne pokoje ?wi?tyni mia?y ochronne dachy.

42

1 Nast?pnie wyprowadzi? mnie na dziedziniec zewn?trzny po stronie pó?nocnej i zawiód? mi? do sali, która le?a?a naprzeciw odgrodzonego miejsca, oraz budynku po stronie pó?nocnej. 2 D?ugo?? jego wynosi?a sto ?okci, szeroko?? pi??dziesi?t ?okci. 3 Naprzeciw dwudziestu bram w dziedzi?cu wewn?trznym oraz naprzeciw kamiennego podwy?szenia w dziedzi?cu zewn?trznym by?y galerie jedna wzd?u? drugiej na trzech pi?trach. 4 A przed salami by?a galeria szeroko?ci dziesi?ciu ?okci w stron? wn?trza i d?ugo?ci stu ?okci, a drzwi po?o?one by?y po stronie pó?nocnej. 5 Sale górne by?y w??sze od dolnych i ?rednich, gdy? galerie zajmowa?y cz??? przestrzeni. 6 By?y one bowiem trzypi?trowe i nie mia?y kolumn takich, jak kolumny dziedzi?ców, dlatego by?y one w??sze w porównaniu z dolnymi i ?rednimi. 7 A mur, który bieg? na zewn?trz równolegle do sal w kierunku zewn?trznego dziedzi?ca naprzeciw sal, mia? d?ugo?? wynosz?c? pi??dziesi?t ?okci. 8 Albowiem d?ugo?? sal, które le?a?y przy dziedzi?cu zewn?trznym, wynosi?a pi??dziesi?t ?okci, a tamtych przed g?ówn? budowl? - sto ?okci. 9 Poni?ej tych sal by?o doj?cie od wschodu, je?li si? przychodzi?o z dziedzi?ca zewn?trznego. 10 Na szeroko?? muru dziedzi?ca, w kierunku po?udniowym przed miejscem odgrodzonym i przed budynkiem, by?y sale. 11 By?a przed tym galeria, a by?a ona podobna do sal, które le?a?y ku pó?nocy, zarówno co do d?ugo?ci, jak i co do szeroko?ci, ze wszystkimi ich wyj?ciami, urz?dzeniami oraz bramami. 12 Wej?cia do sal po?udniowych by?y jak wej?cia do sali pierwszej. 13 I rzek? do mnie: Sale pó?nocne oraz sale po?udniowe, które le?? przed miejscem odgrodzonym, s? to ?wi?te sale, gdzie kap?ani, którzy maj? prawo zbli?a? si? do Pana, maj? je?? naj?wi?tsze dary, tam maj? oni sk?ada? naj?wi?tsze dary, ofiar? z pokarmów, ofiary zado??uczynienia oraz ofiar? przeb?agania, albowiem miejsce to 14 A je?li kap?ani powraca? b?d? [od o?tarza], to nie powinni wychodzi? z przybytku do zewn?trznego dziedzi?ca, ale maj? tu z?o?y? swe szaty, w których sprawowali sw? s?u?b?, albowiem s? one ?wi?te, i maj? w?o?y? na siebie szaty inne, i dopiero potem zbli?y? si? do miejsca przeznaczonego dla ludu. 15 A kiedy uko?czy? mierzenie wewn?trznych budynków ?wi?tyni, wyprowadzi? mnie na zewn?trz ku bramie zwróconej w kierunku wschodnim i zmierzy? wszystko doko?a. 16 Zmierzy? stron? wschodni? pr?tem do mierzenia - pi??set ?okci. Potem< zwróci? si?> 17 i zmierzy? stron? pó?nocn? - pi??set ?okci - przy pomocy pr?ta do mierzenia. <I zwróci? si?>, 18 i zmierzy? stron? po?udniow?, i zmierzy? - pi??set ?okci - za pomoc? pr?ta do mierzenia. 19 Zwróci? si? i zmierzy? stron? zachodni? - pi??set ?okci - za pomoc? pr?ta do mierzenia. 20 Mierzy? po czterech bokach, wokó? których bieg? mur, d?ugi na pi??set ?okci i szeroki na pi??set ?okci, by oddzieli? ?wi?te od nie?wi?tego.

43

1 Potem poprowadzi? mi? ku bramie, która skierowana jest na wschód. 2 I oto chwa?a Boga Izraela przysz?a od wschodu, a g?os Jego by? jak szum wielu wód, a ziemia ja?nia?a od Jego chwa?y. 3 By?o to widzenie równe temu, które ogl?da?em wtedy, gdy przyszed?, by zniszczy? miasto, widzenie równe temu, które ogl?da?em nad rzek? Kebar. I upad?em na twarz. 4 A chwa?a Pa?ska wesz?a do ?wi?tyni przez bram?, która skierowana by?a ku wschodowi. 5 Wtedy uniós? mi? duch i zaniós? mi? do wewn?trznego dziedzi?ca. - A oto ?wi?tynia pe?na by?a chwa?y Pa?skiej. 6 I us?ysza?em, jak kto? mówi? do mnie od strony ?wi?tyni, podczas gdy ów m?? sta? jeszcze przy mnie. 7 Rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, to jest miejsce tronu mojego, miejsce podstawy mych stóp, gdzie chc? na wieki mieszka? po?ród Izraelitów. Ju? dom Izraela ani oni, ani ich królowie nie b?d? kala? mego ?wi?tego imienia przez swe wiaro?omstwa oraz przez zw?oki swych królów jak równie? przez kult wy?yn, 8 k?ad?c swój próg obok mego progu, a swój s?up obok mego s?upa, tak ?e jedynie ?ciana by?a pomi?dzy Mn? a nimi - i skalali ?wi?te imi? moje przez swe obrzydliwo?ci, których si? dopu?cili. Ja natomiast zniszczy?em ich w moim oburzeniu. 9 Teraz jednak b?d? oni trzyma? ode Mnie z daleka swe wiaro?omstwa i zw?oki swych królów, a Ja b?d? mieszka? w?ród nich na sta?e. 10 A ty, synu cz?owieczy, opisz domowi Izraela ?wi?tyni?, jej wymiary i jej urz?dzenia. 11 A je?li si? wstydz? z powodu wszystkiego, co uczynili, wyrysuj ?wi?tyni? i jej urz?dzenia, jej wyj?cia i jej wej?cia, i ca?y jej rozk?ad i oznajmij im wszystkie jej ustawy i prawa, i zapisz je przed ich oczami po to, aby wszystkich tych praw i ustaw strzegli i wype?niali je. 12 To jest ustawa ?wi?tyni: Na szczycie góry ca?y obszar doko?a niej ma by? bardzo ?wi?ty. 13 To s? rozmiary o?tarza w ?okciach, licz?c jeden ?okie? i jedn? pi?d? za jeden ?okie?. Jego podstawa by?a wysoka na jeden ?okie? i szeroka na jeden ?okie?, a jego obramowanie na skraju doko?a wynosi?o jedn? pi?d?. A to jest wysoko?? o?tarza: 14 od podstawy na ziemi do dolnego odst?pu dwa ?okcie, a szeroko?? jeden ?okie?, a od ma?ego odst?pu do wi?kszego odst?pu cztery ?okcie, a szeroko?? jeden ?okie?. 15 Palenisko dla ofiar mia?o cztery ?okcie, a z paleniska dla ofiar wystawa?y cztery rogi. 16 Palenisko dla ofiar d?ugie by?o na dwana?cie ?okci przy szeroko?ci dwunastu ?okci, czworok?tne po czterech swych bokach. 17 Odst?p za? d?ugi by? na czterna?cie ?okci i czterna?cie ?okci szeroki po czterech bokach, a obramowanie, które go doko?a otacza?o, wynosi?o pó? ?okcia, podstawa, na której on le?a?, jeden ?okie? doko?a. Stopnie za? jego skierowane by?y ku wschodowi. 18 Nast?pnie rzek? do mnie: Synu cz?owieczy, tak mówi Pan Bóg: To s? ustawy dotycz?ce o?tarza. Wtedy gdy b?dzie on gotowy, by na nim z?o?y? ca?opalenie oraz by skrapia? go krwi?, 19 kap?anom lewickim z rodu Sadoka, którzy maj? prawo - wyrocznia Pana Boga - zbli?a? si? do Mnie po to, by Mi s?u?y?, masz da? m?odego cielca jako ofiar? przeb?agaln?. 20 I masz wzi?? z jego krwi i skropi? ni? cztery rogi o?tarza oraz cztery rogi odst?pu oraz obramowanie doko?a. Oczy?cisz w ten sposób o?tarz, dokonuj?c na nim obrz?du przeb?agania. 21 Potem masz wzi?? cielca ofiary przeb?agalnej po to, by go spalono na przeznaczonym na to miejscu ?wi?tyni poza przybytkiem. 22 A dnia drugiego masz ofiarowa? koz?a bez skazy jako ofiar? przeb?agaln?, oczyszczaj?c o?tarz tak, jak oczyszczono go przy ofierze m?odego cielca. 23 A gdy uko?czysz oczyszczenie, masz ofiarowa? m?odego cielca bez skazy oraz barana bez skazy spo?ród mniejszego byd?a. 24 Te masz ofiarowa? przed Panem, a kap?ani maj? sypa? sól i ofiarowa? je Panu, jako ofiar? ca?opaln?. 25 Przez siedem dni masz codziennie sk?ada? koz?a jako ofiar? przeb?agaln?. Ofiarowany te? ma by? m?ody cielec oraz kozio? - zwierz?ta bez skazy. 26 Przez siedem dni nale?y dokonywa? obrz?du przeb?agania nad o?tarzem: oczy?ci si? go i po?wi?ci. 27 A po up?ywie tych dni, dnia ósmego i pó?niej, maj? kap?ani sk?ada? na o?tarzu wasze ofiary ca?opalne oraz wasze ofiary biesiadne i b?d? dla was ?askawy - wyrocznia Pana Boga.

44

1 Potem zaprowadzi? mnie do zewn?trznej bramy przybytku, która skierowana jest na wschód; by?a jednak?e zamkni?ta. 2 I rzek? do mnie Pan: Ta brama ma by? zamkni?ta. Nie powinno si? jej otwiera? i nikt nie powinien przez ni? wchodzi?, albowiem Pan, Bóg Izraela, wszed? przez ni?. Dlatego winna ona by? zamkni?ta. 3 Jedynie w?adca mo?e w niej zasiada? do uczty przed obliczem Pana. Wchodzi? jednak winien przez przedsionek przy bramie i t? sam? drog? znowu wychodzi?. 4 Nast?pnie zaprowadzi? mnie przez bram? pó?nocn? ku przedniej stronie ?wi?tyni i spojrza?em: oto chwa?a Pa?ska nape?ni?a ?wi?tyni? Pa?sk?, i pad?em na twarz. 5 Wtedy rzek? Pan do mnie: Synu cz?owieczy, uwa?aj dobrze, patrz i s?uchaj uwa?nie wszystkiego, co ci chc? powiedzie? co do wszystkich ustaw i przepisów dotycz?cych ?wi?tyni Pa?skiej i uwa?aj na wszystkie wej?cia i wyj?cia przybytku. 6 Mów do <domu> opornego, domu Izraela: Tak mówi Pan Bóg: Teraz jest dosy? wszystkich waszych okropno?ci, domu Izraela! 7 Wpu?cili?cie bowiem obcych, nie obrzezanych na sercu i ciele, ?eby byli w moim przybytku po to, by go zbezcze?ci?, kiedy sk?adali?cie Mi w ofierze chleb, t?uszcz i krew: tak przez swoje obrzydliwo?ci z?amali?cie przymierze moje z wami. 8 Nie czuwali?cie nad s?u?b? przy moim przybytku i zamiast tego ich wyznaczyli?cie, aby si? zajmowali s?u?b? przy moim przybytku. 9 Dlatego tak mówi Pan Bóg: ?aden cudzoziemiec, nie obrzezany na sercu i na ciele, nie mo?e wst?powa? do mego przybytku, ?aden z obcych, którzy ?yj? w?ród Izraelitów, 10 tylko ci lewici, którzy si? ode Mnie od??czyli, kiedy Izrael wyrzek? si? Mnie i pobieg? za bo?kami swoimi, odpokutuj? swoj? win?. 11 Oni b?d? s?u?yli w moim przybytku jako stró?e przy bramach ?wi?tyni, jako s?udzy ?wi?tyni, oni b?d? zabija? ?ertwy na ca?opalenia i ofiary dla ludu, i b?d? do jego rozporz?dzenia jako s?udzy. 12 Dlatego ?e s?u?yli im przed bo?kami i stali si? dla domu Izraela pobudk? do przewiny, dlatego podnios?em r?k? przeciwko nim - wyrocznia Pana Boga - winni oni odpokutowa? za swoj? win?. 13 Nie b?d? si? zbli?a? do Mnie po to, by Mi s?u?y? jako kap?ani, nie b?d? si? dotyka? rzeczy ?wi?tych i rzeczy naj?wi?tszych - b?d? cierpie? swoj? ha?b? i pokutowa? za obrzydliwo?ci, których si? dopu?cili. 14 W ten sposób przeznaczam ich do pe?nienia s?u?by przy ?wi?tyni, do wszystkich jej prac i do wszystkiego, co tylko b?dzie do wykonania. 15 Jednak?e kap?ani lewiccy, potomkowie Sadoka, którzy pe?nili s?u?b? przy moim przybytku, kiedy Izraelici odeszli ode Mnie, ci maj? zbli?a? si? do Mnie, by Mi s?u?y? i maj? sta? przede Mn?, by ofiarowa? Mi t?uszcz i krew - wyrocznia Pana Boga. 16 Maj? oni wst?powa? do mego przybytku i maj? zbli?a? si? do sto?u mego po to, by Mi s?u?y?, maj? pe?ni? s?u?b? przy Mnie. 17 Je?eli wchodzi? b?d? do bram dziedzi?ca wewn?trznego, maj? wdzia? lniane szaty: nie maj? wk?ada? ubioru we?nianego, gdy pe?ni? s?u?b? przy bramach wewn?trznego dziedzi?ca i w Miejscu ?wi?tym. 18 Lniane zawoje maj? nosi? na g?owie i lniane spodnie wokó? l?d?wi. Nie powinni si? opasywa? niczym, co mog?oby wywo?a? pot. 19 A je?li wychodzi? b?d? na zewn?trzny dziedziniec do ludu, to maj? zdj?? swe szaty, w których s?u?b? pe?nili, i pozostawi? je w celach przybytku i przywdzia? inne szaty, by nie u?wi?ca? ludu przez swe szaty. 20 G?owy swojej nie maj? strzyc do skóry, ale te? nie maj? zapuszcza? d?ugich w?osów, lecz maj? strzyc swe g?owy zwyczajnie. 21 ?aden kap?an nie ma pi? wina, je?li si? udaje do wewn?trznego dziedzi?ca. 22 Nie b?d? bra? sobie za ?on? wdowy lub porzuconej, lecz tylko dziewic? z potomstwa domu Izraela; jednak mog? po?lubi? wdow?, która jest wdow? po kap?anie. 23 I maj? poucza? lud mój o ró?nicy pomi?dzy tym, co ?wi?te, a tym, co nie?wi?te, a tak?e o ró?nicy pomi?dzy tym, co nieczyste, a tym, co czyste. 24 W wypadkach spornych maj? oni zasiada? w s?dzie i maj? rozstrzyga? wed?ug moich ustaw. Maj? oni przestrzega? mych praw i moich nakazów we wszystkie moje ?wi?ta i zachowywa? moje szabaty. 25 Nie b?d? si? zbli?a? do zw?ok ludzkich, aby si? nie narazi? na nieczysto??; tylko przy ojcu i matce, przy bracie i siostrze niezam??nej wolno im si? narazi? na nieczysto??. 26 A po jego oczyszczeniu ma si? liczy? mu jeszcze siedem dni. 27 W dniu za?, w którym znowu wst?puje do przybytku, na dziedziniec wewn?trzny, aby pe?ni? s?u?b? w przybytku, z?o?y on ofiar? przeb?agaln? - wyrocznia Pana Boga. 28 Nie b?d? mieli dziedzicznej posiad?o?ci: to Ja jestem ich dziedziczn? posiad?o?ci?, i nie ma si? im dawa? nic na w?asno?? w Izraelu: to Ja jestem ich w?asno?ci?. 29 B?d? spo?ywali ofiary pokarmowe, ofiary przeb?agalne i ofiary zado??uczynienia, i wszystko, co w Izraelu ob?o?one jest kl?tw?, ma do nich nale?e?. 30 To, co najlepsze ze wszystkich pierwocin, i ka?dy dar spo?ród waszych ?wi?tych darów ma nale?e? do kap?anów, i to, co najlepsze z waszego pokarmu, macie dawa? kap?anom po to, by b?ogos?awie?stwo spoczywa?o na waszym domu. 31 Kap?ani nie powinni spo?ywa? padliny ani tego, co jest rozszarpane, czy to z ptaków, czy te? z byd?a.

45

1 Kiedy b?dziecie dzieli? losem kraj na posiad?o?ci dziedziczne, macie zastrzec Panu, jako ?wi?t? danin?, z kraju ?wi?t? cz???, d?ug? na dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów] i szerok? na dwadzie?cia tysi?cy [pr?tów]; ma to by? w jego ca?ym obszarze teren ?wi?ty. 2 Z tego nale?e? b?dzie do przybytku kwadrat wielko?ci pi??set na pi??set [pr?tów] doko?a, a na pi??dziesi?t ?okci doko?a b?dzie miejsce wolne. 3 A z tego obwodu odmierzysz [obszar o d?ugo?ci] dwudziestu pi?ciu tysi?cy [pr?tów] i szeroko?ci dziesi?ciu tysi?cy [pr?tów]; na tym ma sta? naj?wi?tszy przybytek. 4 To ma by? ?wi?ta cz??? kraju; ma ona nale?e? do kap?anów pe?ni?cych s?u?b? przy przybytku, którzy si? gromadz? po to, by s?u?y? Panu; ma to by? miejsce dla domów i wolne miejsce na pastwiska dla ich trzód. 5 A obszar d?ugi na dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów] i szeroki na dziesi?? tysi?cy [pr?tów] ma nale?e? do lewitów, którzy pe?ni? s?u?b? przy ?wi?tyni, to ma by? ich w?asno?? razem z miastami - na mieszkanie. 6 A jako w?asno?? miasta macie wyznaczy? obszar szeroki na pi?? tysi?cy [pr?tów], a d?ugi na dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów], odpowiednio do zastrze?onej ?wi?tej cz??ci. To ma nale?e? do ca?ego domu Izraela. 7 A w?adcy [macie wydzieli? obszar] po obu stronach ?wi?tej cz??ci oraz w?asno?ci miasta, wzd?u? ?wi?tej cz??ci i wzd?u? w?asno?ci miejskiej po stronie zachodniej na zachód i po stronie wschodniej na wschód, d?ugo?ci odpowiadaj?cej poszczególnym dzia?om od granicy zachodniej do granicy wschodniej 8 kraju. To ma przypa?? mu w udziale jako w?asno?? w Izraelu, po to, by w?adcy ju? nie uciskali mojego ludu, ale pozostawili kraj domowi Izraela wed?ug jego pokole?. 9 Tak mówi Pan Bóg: Niech?e wam to wystarczy, wy, w?adcy Izraela! Po?ó?cie kres gwa?towi i uciskowi, a wype?niajcie prawo i sprawiedliwo??! Zaprzesta?cie obdzierania ludu mojego! - wyrocznia Pana Boga. 10 B?dziecie u?ywali sprawiedliwej wagi i sprawiedliwej efy, i sprawiedliwej bat. 11 Efa i bat maj? mie? jednakow? miar?, tak, by bat obejmowa?a dziesi?t? cz??? chomera i efa obejmowa?a dziesi?t? cz??? chomera. 12 Sykl ma wynosi? dwadzie?cia ger; min? ma stanowi? dwadzie?cia syklów, dwadzie?cia pi?? syklów i pi?tna?cie syklów. 13 Oto ?wi?ta danina, któr? b?dziecie uiszczali: szósta cz??? efy z chomera pszenicy, szósta cz??? efy z chomera j?czmienia - 14 ustalona ilo?? oliwy wynosi dziesi?t? cz??? bat z kor, a dziesi?? bat stanowi kor - 15 tak?e jedna owca z trzody, licz?cej dwie?cie owiec, jako danina od wszystkich pokole? izraelskich na ofiar? z pokarmów, ca?opalenie i ofiar? pojednania, aby na nich dokona? obrz?du przeb?agania - wyrocznia Pana Boga. 16 Ca?y lud w kraju winien t? danin? ui?ci? na r?ce w?adcy Izraela. 17 Ka?dy natomiast w?adca ma si? troszczy? o ca?opalenie, ofiar? z pokarmów i z p?ynów na ?wi?ta, dni nowiu, szabaty i na wszystkie uroczysto?ci ludu izraelskiego. On ma si? troszczy? o ofiar? przeb?agaln?, ofiar? z pokarmów, o ca?opalenie i ofiar? biesiadn? - aby dom Izraela oczy?ci? z grzechu. 18 Tak mówi Pan Bóg: W miesi?cu pierwszym, dnia pierwszego miesi?ca, we?miesz jednego m?odego cielca bez skazy, aby dokona? oczyszczenia ?wi?tyni. 19 Kap?an za? we?mie z krwi ofiary przeb?agalnej i pokropi ni? w kierunku drzwi ?wi?tyni, ku czterem rogom podstawy o?tarza, ku drzwiom bramy wewn?trznego dziedzi?ca. 20 Podobnie b?dziecie czyni? w miesi?cu siódmym, dnia pierwszego miesi?ca, z powodu tych, którzy b?d? na skutek s?abo?ci, b?d? na skutek niewiedzy zb??dzili, i tak oczy?cicie ?wi?tyni?. 21 W miesi?cu pierwszym, dnia czternastego tego miesi?ca, b?dziecie ?wi?cili Pasch?. Przez siedem dni winno si? spo?ywa? chleby niekwaszone. 22 W?adca za? winien w tym dniu jako ofiar? przeb?agaln? - za siebie i za ca?y lud kraju - z?o?y? m?odego cielca. 23 W ci?gu tych siedmiu dni winien on jako ca?opalenie z?o?y? dla Pana siedem m?odych cielców, siedem baranów, zwierz?ta bez skazy, codziennie przez siedem dni, a jako ofiar? przeb?agaln? codziennie jednego koz?a. 24 Jako ofiar? z pokarmu ma on po jednej efie z?o?y? przy ofierze z m?odego cielca i barana, a tak?e hin oliwy z efy. 25 W miesi?cu za? siódmym, dnia pi?tnastego tego? miesi?ca, z powodu ?wi?ta ofiaruje to samo, w ci?gu siedmiu dni, jak równie? ofiar? przeb?agaln?, ca?opalenie, ofiar? z pokarmu i oliw?.

46

1 Tak mówi Pan Bóg: Brama dziedzi?ca wewn?trznego, zwrócona ku wschodowi, winna by? przez sze?? dni tygodnia zamkni?ta, natomiast w dniu szabatu winna by? otwarta; tak?e w czasie nowiu winna by? otwarta. 2 W?adca winien przyj?? od zewn?trz przez przedsionek bramy i zatrzyma? si? u skraju bramy. Nast?pnie kap?ani winni z?o?y? jego ca?opalenie i ofiar? pojednania, on za? sam winien modli? si? na progu bramy, a nast?pnie wyj??; brama za? winna by? zamkni?ta a? do wieczora. 3 Równie? i ludno?? kraju winna u przedsionka bramy odda? pok?on Panu w dni szabatu i w czasie nowiu. 4 Ofiara za? ca?opalna, któr? w?adca sk?ada Panu, winna w dniu szabatu sk?ada? si? z sze?ciu baranków bez skazy i jednego barana bez skazy. 5 W dodatku ofiara pokarmowa z jednej efy na barana i [jedna] ofiara na baranki w ilo?ci dowolnej oraz jeszcze hin oliwy na ef?. 6 Na dzie? nowiu ma to by? jeden m?ody cielec bez skazy, sze?? baranków i jeden baran, maj? by? one bez skazy. 7 I jedn? ef? na m?odego cielca, i jedn? ef? na barana ma on z?o?y? jako ofiar? z pokarmów, a na baranki w ilo?ci dowolnej oraz jeden hin oliwy na ef?. 8 A kiedy przychodzi w?adca, winien on wej?? przez przedsionek bramy i wyj?? znowu t? sam? drog?. 9 A kiedy ludno?? kraju podczas uroczysto?ci zjawia si? przed Panem, to ten, który wszed? przez bram? pó?nocn?, aby odda? pok?on, winien wyj?? przez bram? po?udniow?, a kto wszed? przez bram? po?udniow?, winien znów wyj?? przez bram? pó?nocn?. Nikt nie powinien wraca? t? sam? bram?, przez któr? wszed?, lecz winien wyj?? 10 W?adca winien by? po?rodku nich. Kiedy oni przychodz?, winien i on przyj??, a gdy id?, winien i on i??. 11 A w czasie ?wi?t i uroczysto?ci obok ofiary z m?odego cielca z?o?y on ofiar? pokarmow? z jednej efy i obok ofiary z barana - z jednej efy; obok baranków za? - wed?ug jego uznania, a do tego hin oliwy na ef?. 12 A kiedy w?adca chce z?o?y? dobrowoln? ofiar? - czy to ca?opalenie, czy dobrowoln? ofiar? biesiadn? Panu, to niech otworz? mu t? bram?, któr? wychodzi si? ku wschodowi, i niech z?o?y swoje ca?opalenie i ofiar? biesiadn? tak, jak to czyni w szabat, a potem winien wyj?? i niech zamkn? bram? po jego odej?ciu. 13 Ka?dego dnia winien on z?o?y? Panu jednorocznego baranka bez skazy jako ca?opalenie, winien go z?o?y? ka?dego rana. 14 A jako ofiar? pokarmow? winien ka?dego rana doda? jedn? szóst? efy i jedn? trzeci? hinu oliwy, aby pokropi? najczystsz? m?k? jako ofiar? z pokarmów dla Pana. Niech to b?dzie ustaw? wieczyst?! 15 Tak winno si? ka?dego rana sk?ada? owc? i ofiar? pokarmow?, i oliw? - jako ofiar? ustawiczn?. 16 Tak mówi Pan Bóg: Je?eli w?adca jednemu ze swych synów chce co? podarowa? ze swego dziedzictwa, to winno to nale?e? do jego synów, ma by? ich w?asno?ci? dziedziczn?. 17 Kiedy za? chce on podarowa? co? ze swego dziedzictwa jednemu ze swych s?ug, to winno to nale?e? do niego a? do chwili jego wyzwolenia, a potem ma wróci? do w?adcy, tylko dziedzictwo jego synów ma do nich nale?e?. 18 W?adcy nie wolno nic zabra? z dziedzictwa ludu, odzieraj?c go gwa?tem z jego w?asno?ci. Ze swojej w?asno?ci mo?e on da? dziedzictwo swoim synom, tak jednak, aby nikt z mego ludu nie zosta? pozbawiony swej w?asno?ci. 19 Nast?pnie przeprowadzi? mnie przez wej?cie, znajduj?ce si? po stronie bramy, do ?wi?tych sal, przeznaczonych dla kap?anów, które znajdowa?y si? po stronie pó?nocnej. I oto tu by?o miejsce - w najbardziej do ty?u wysuni?tym rogu po stronie zachodniej. 20 I rzek? do mnie: To jest miejsce, gdzie kap?ani b?d? gotowa? swoje ofiary zado??uczynienia i przeb?agalne, oraz b?d? piec ofiary z pokarmów, aby nie musieli ich wynosi? do zewn?trznego dziedzi?ca u?wi?caj?c przez to lud. 21 Nast?pnie zaprowadzi? mnie do dziedzi?ca zewn?trznego i kaza? mi przej?? ko?o czterech rogów dziedzi?ca. I oto w ka?dym rogu dziedzi?ca by?y ma?e dziedzi?ce. 22 W czterech rogach dziedzi?ca by?y ma?e dziedzi?ce, d?ugie na czterdzie?ci ?okci i szerokie na trzydzie?ci ?okci. Wszystkie cztery mia?y ten sam wymiar. 23 A doko?a tych czterech bieg? mur, a poni?ej, tu? przy murze, by?y umieszczone paleniska. 24 Rzek? On do mnie: To s? miejsca na gotowanie, gdzie s?udzy ?wi?tyni maj? gotowa? ?ertwy ludu.

47

1 Nast?pnie zaprowadzi? mnie z powrotem przed wej?cie do ?wi?tyni, a oto wyp?ywa?a woda spod progu ?wi?tyni w kierunku wschodnim, poniewa? przednia strona ?wi?tyni by?a skierowana ku wschodowi; a woda p?yn??a spod prawej strony ?wi?tyni na po?udnie od o?tarza. 2 I wyprowadzi? mnie przez bram? pó?nocn? na zewn?trz i poza murami powiód? mnie od bramy zewn?trznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wyp?ywa?a spod prawej ?ciany ?wi?tyni, na po?udnie od o?tarza. 3 Potem poprowadzi? mnie ów m?? w kierunku wschodnim; mia? on w r?ku pr?t mierniczy, odmierzy? tysi?c ?okci i kaza? mi przej?? przez wod?; woda si?ga?a a? do kostek. 4 Nast?pnie znów odmierzy? tysi?c [?okci] i kaza? mi przej?? przez wod?: si?ga?a a? do kolan; i znów odmierzy? tysi?c [?okci] i kaza? mi przej??: si?ga?a a? do bioder; 5 i znów odmierzy? jeszcze tysi?c [?okci]: by? tam ju? potok, przez który nie mog?em przej??, gdy? woda by?a za g??boka, by?a to woda do p?ywania, rzeka, przez któr? nie mo?na by?o przej??. 6 Potem rzek? do mnie: Czy widzia?e? to, synu cz?owieczy? I poprowadzi? mnie z powrotem wzd?u? rzeki. 7 Gdy si? odwróci?em, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowa?o si? wiele drzew. 8 A On rzek? do mnie: Woda ta p?ynie na obszar wschodni, wzd?u? stepów, i rozlewa si? w wodach s?onych, i wtedy wody jego staj? si? zdrowe. 9 Wszystkie te? istoty ?yj?ce, od których tam si? roi, dok?dkolwiek potok wp?ynie, pozostaj? przy ?yciu: b?d? tam te? niezliczone ryby, bo dok?dkolwiek dotr? te wody, wszystko b?dzie uzdrowione. 10 B?d? nad nimi sta? rybacy pocz?wszy od Engaddi a? do En-Eglaim, b?dzie to miejsce na zak?adanie sieci i b?d? tam ryby równe rybom z wielkiego morza, w niezliczonej ilo?ci. 11 Ale jego b?ota i zalewy nie zostan? uzdrowione, one s? pozostawione dla soli. 12 A nad brzegami potoku maj? rosn?? po obu stronach ró?nego rodzaju drzewa owocowe, których li?cie nie wi?dn?, których owoce si? nie wyczerpuj?; ka?dego miesi?ca b?d? rodzi? nowe, poniewa? woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce b?d? s?u?y? za pokarm, a ich li?cie za lekarstwo. 13 Tak mówi Pan Bóg: To jest granica, w której obr?bie podzielicie kraj pomi?dzy dwana?cie pokole? Izraela jako ich dziedzictwo. Dla Józefa dwie cz??ci. 14 Wy wszyscy b?dziecie posiadali po równej cz??ci, albowiem podnosz?c r?k? przysi?g?em da? go waszym przodkom, a wi?c kraj ten przypadnie w udziale wam jako dziedzictwo. 15 Oto granice kraju: na pó?nocy od Wielkiego Morza w kierunku Chetlon a? do Wej?cia do Chamat: Sedada, 16 Berota, Sibraim, które le?y pomi?dzy granicami Damaszku a granicami Chamat, a? do Chasor-Enon, które le?y na granicy Chauranu. 17 Tak prowadzi granica od morza do Chasor-Enon, podczas gdy obszar ko?o Damaszku i obszar ko?o Chamat pozostaj? na pó?nocy, to jest cz??? pó?nocna. 18 To jest granica wschodnia: biegnie ona pomi?dzy Chauranem a Damaszkiem, pomi?dzy Gileadem a krajem Izraela, Jordan ma stanowi? granic? a? do Morza Wschodniego ko?o Tamar; to jest granica wschodnia. 19 To jest granica po?udniowa w stron? Negebu: biegnie ona od Tamar a? do Meriba ko?o Kadesz, wzd?u? rzeki do Wielkiego Morza. To jest cz??? po?udniowa w stron? Negebu. 20 To jest granica zachodnia: Wielkie Morze stanowi granic? a? do tego miejsca, gdzie naprzeciw znajduje si? Wej?cie do Chamat; to jest granica zachodnia. 21 Kraj ten podzielicie sobie wed?ug dwunastu pokole? Izraela. 22 Podzielicie go przez losowanie jako dziedzictwo dla was i dla obcokrajowców, którzy mieszkaj? po?ród was i którzy zrodzili synów pomi?dzy wami; uwa?a? ich macie za zrodzonych w?ród synów Izraela, razem z wami jako pokolenia Izraela b?d? losowa? dziedzictwo, 23 a mianowicie w pokoleniu, w którym mieszka obcokrajowiec, przydzielicie mu jego dziedzictwo - wyrocznia Pana Boga.

48

1 Oto imiona pokole?: od najdalszej pó?nocy id?c w kierunku Chetlon a? do Wej?cia do Chamat, a? do Chasor-Enon, tak ?e obszar ko?o Damaszku pozostanie na pó?nocy, ko?o Chamat od wschodu do zachodu, otrzymuje Dan cz??? dziedziczn?. 2 Obok obszaru Dana od wschodu na zachód otrzymuje Aser cz??? dziedziczn?. 3 A obok obszaru Asera, od wschodu na zachód, otrzymuje Neftali cz??? dziedziczn?. 4 A obok obszaru Neftalego od wschodu na zachód otrzymuje Manasses cz??? dziedziczn?. 5 A obok obszaru Manassesa od wschodu na zachód otrzymuje Efraim cz??? dziedziczn?. 6 A obok obszaru Efraima od wschodu na zachód otrzymuje Ruben cz??? dziedziczn?. 7 A obok obszaru Rubena od wschodu na zachód otrzymuje Juda cz??? dziedziczn?. 8 A obok obszaru Judy od wschodu na zachód ma si? znajdowa? dzia? zastrze?ony, szeroki na dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów] i d?ugi jak pozosta?e cz??ci od wschodu na zachód, a po?rodku b?dzie si? znajdowa? przybytek. 9 Dzia? zastrze?ony Panu b?dzie d?ugi na dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów] i szeroki na dwadzie?cia tysi?cy [pr?tów]. 10 ?wi?ty dzia? zastrze?ony b?dzie nale?a? do kap?anów: na pó?nocy - dzia? dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów], ku zachodowi dziesi?? tysi?cy [pr?tów], ku wschodowi dziesi?? tysi?cy [pr?tów], ku po?udniowi dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów] d?ugi, a przybytek Pa?ski b?dzie si? znajdowa? w ?rodku. 11 Do po?wi?conych kap?anów, potomków Sadoka, którzy pe?nili s?u?b? przy moim przybytku, a nie pob??dzili jak Izraelici i lewici - 12 nale?e? b?dzie dzia? zastrze?ony z wyodr?bnionego dzia?u ziemi, jako wielka ?wi?to?? obok dzia?u lewitów. 13 Do lewitów jednak ma nale?e? dzia? odpowiedni do obszaru kap?anów - d?ugi na dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów] i szeroki na dziesi?? tysi?cy [pr?tów], w ca?o?ci wi?c d?ugi na dwadzie?cia pi?? tysi?cy i szeroki na dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów]. 14 Nie b?d? oni mogli z niego nic sprzeda? ani zamieni?, ani te? nie b?d? mogli dziedzictwa kraju przekaza? innym, poniewa? zosta? on po?wi?cony dla Pana. 15 A pi?? tysi?cy [pr?tów], które jeszcze pozostaj? z szeroko?ci dwudziestu pi?ciu tysi?cy [pr?tów], nie b?d? ?wi?te, a b?d? s?u?y?y miastu za dzielnic? mieszkaln? i pastwisko, miasto za? b?dzie si? znajdowa? w ?rodku. 16 Oto jego wymiary: strona pó?nocna cztery tysi?ce pi??set [pr?tów], po?udniowa cztery tysi?ce pi??set [pr?tów], strona wschodnia cztery tysi?ce pi??set [pr?tów] i strona zachodnia cztery tysi?ce pi??set [pr?tów]. 17 A miasto b?dzie posiada? woln? przestrze? w odleg?o?ci dwustu pi??dziesi?ciu [pr?tów] na pó?noc, dwustu pi??dziesi?ciu na po?udnie, dwustu pi??dziesi?ciu na wschód i dwustu pi??dziesi?ciu [pr?tów] na zachód. 18 To za?, co pozostanie na d?ugo?? odpowiednio do ?wi?tego dzia?u zastrze?onego, b?dzie liczy?o dziesi?? tysi?cy [pr?tów] na wschód i dziesi?? tysi?cy [pr?tów] na zachód. Jego plon b?dzie dawa? mieszka?com miasta po?ywienie. 19 B?d? je uprawia? pracownicy miasta, wzi?ci spo?ród wszystkich pokole? izraelskich. 20 Ca?o?? dzia?u zastrze?onego b?dzie wi?c wynosi?a dwadzie?cia pi?? tysi?cy [pr?tów] na dwadzie?cia pi?? tysi?cy; we?miecie jako kwadrat cz??? ?wi?tego dzia?u zastrze?onego obok posiad?o?ci miasta. 21 Reszta za? nale?e? ma do w?adcy po obu stronach ?wi?tego dzia?u zastrze?onego i posiad?o?ci miasta, wzd?u? owych dwudziestu pi?ciu tysi?cy [pr?tów] a? do granicy wschodniej, a na zachodzie wzd?u? owych dwudziestu pi?ciu tysi?cy [pr?tów] a? do granicy zachodniej odpowiednio do dzia?ów pokole?; to b?dzie nale?e? do w?adc 22 Posiad?o?? za? lewitów i posiad?o?? miasta b?dzie si? znajdowa? w?ród tego, co nale?y do w?adcy. Pomi?dzy dzia?em Judy a dzia?em Beniamina b?dzie si? znajdowa? w?asno?? w?adcy. 23 Reszta za? pokole? od wschodu na zachód: Beniamin, jeden dzia? dziedziczny. 24 A obok obszaru Beniamina od wschodu na zachód: Symeon - dzia? dziedziczny. 25 A obok obszaru Symeona od wschodu na zachód: Issachar - dzia? dziedziczny. 26 A obok obszaru Issachara od wschodu na zachód: Zabulon - dzia? dziedziczny. 27 A obok obszaru Zabulona od wschodu na zachód: Gad - dzia? dziedziczny. 28 A obok obszaru Gada po stronie po?udniowej ku po?udniowi b?dzie bieg?a granica od Tamar nad wodami Meriba ko?o Kadesz i potokiem do Wielkiego Morza. 29 To jest kraj, który jako dziedzictwo podzielicie mi?dzy pokolenia Izraela, i to s? ich dzia?y - wyrocznia Pana Boga. 30 Oto wyj?cia z miasta. Po stronie pó?nocnej b?dzie cztery tysi?ce pi??set [pr?tów] odleg?o?ci. 31 Bramy miasta [b?d? nazwane] wed?ug imion pokole? Izraela. Trzy bramy po stronie pó?nocnej: jedna Brama Rubena, jedna Brama Judy i jedna Brama Lewiego. 32 Po stronie wschodniej, w wymiarze czterech tysi?cy pi?ciuset [pr?tów] trzy bramy: jedna Brama Józefa, jedna Brama Beniamina i jedna Brama Dana. 33 Po stronie po?udniowej, w wymiarze czterech tysi?cy pi?ciuset [pr?tów] trzy bramy: jedna Brama Symeona, jedna Brama Issachara i jedna Brama Zabulona. 34 A po stronie zachodniej, w wymiarze czterech tysi?cy pi?ciuset [pr?tów] trzy bramy: jedna Brama Gada, jedna Brama Asera i jedna Brama Neftalego. 35 Ca?y obwód wynosi osiemna?cie tysi?cy [pr?tów]. A nazwa miasta b?dzie odt?d brzmia?a: Pan jest tam.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 141 goĹ›ci