Ksi?ga Jeremiasza
Pismo ?wi?te - Stary Testament

1

1 S?owa Jeremiasza, syna Chilkiasza, z rodu kap?a?skiego, który by? w Anatot, w ziemi Beniamina. 2 Do niego Pan skierowa? s?owo za czasów Jozjasza, syna Amona, króla judzkiego, w trzynastym roku jego panowania 3 i nast?pnie za czasów Jojakima, syna Jozjasza, króla judzkiego, a? do ko?ca jedenastego roku [rz?dów] Sedecjasza, syna Jozjasza, króla judzkiego, a? do uprowadzenia w niewol? [mieszka?ców] Jerozolimy w pi?tym miesi?cu. 4 Pan skierowa? do mnie nast?puj?ce s?owo: 5 Zanim ukszta?towa?em ci? w ?onie matki, zna?em ci?, nim przyszed?e? na ?wiat, po?wi?ci?em ci?, prorokiem dla narodów ustanowi?em ci?. 6 I rzek?em: Ach, Panie Bo?e, przecie? nie umiem mówi?, bo jestem m?odzie?cem! 7 Pan za? odpowiedzia? mi: Nie mów: Jestem m?odzie?cem, gdy? pójdziesz, do kogokolwiek ci? po?l?, i b?dziesz mówi?, cokolwiek tobie polec?. 8 Nie l?kaj si? ich, bo jestem z tob?, by ci? chroni? - wyrocznia Pana. 9 I wyci?gn?wszy r?k?, dotkn?? Pan moich ust i rzek? mi: Oto k?ad? moje s?owa w twoje usta. 10 Spójrz, daj? ci dzisiaj w?adz? nad narodami i nad królestwami, by? wyrywa? i obala?, by? niszczy? i burzy?, by? budowa? i sadzi?. 11 I skierowa? Pan nast?puj?ce s?owa do mnie: Co widzisz, Jeremiaszu? Odrzek?em: Widz? ga??zk? drzewa "czuwaj?cego". 12 Pan za? rzek? do mnie: Dobrze widzisz, bo czuwam nad moim s?owem, by je wype?ni?. 13 Po raz drugi skierowa? Pan swoje s?owo do mnie: Co widzisz? Odpowiedzia?em: Widz? wrz?cy kocio?, a powierzchnia jego jest od strony pó?nocnej. 14 I rzek? do mnie Pan: Od pó?nocy rozszaleje si? zag?ada wszystkich mieszka?ców ziemi. 15 Zwo?am bowiem wszystkie królestwa Pó?nocy - wyrocznia Pana - przyjd? i ustawi? ka?dy swój tron u wej?cia do bram Jerozolimy przeciw wszystkim jej murom doko?a i przeciw wszystkim miastom judzkim. 16 I wydam wyrok na nie za ca?? ich niegodziwo??, i? opu?cili Mnie, a palili kadzid?o obcym bogom i ho?d oddawali dzie?om r?k swoich. 17 Ty za? przepasz swoje biodra, wsta? i mów wszystko, co ci rozka??. Nie l?kaj si? ich, bym ci? czasem nie nape?ni? l?kiem przed nimi. 18 A oto Ja czyni? ci? dzisiaj twierdz? warown?, kolumn? ?elazn? i murem spi?owym przeciw ca?ej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kap?anom i ludowi tej ziemi. 19 B?d? walczy? przeciw tobie, ale nie zdo?aj? ci? [zwyci??y?], gdy? Ja jestem z tob? - wyrocznia Pana - by ci? ochrania?.

2

1 Pan skierowa? do mnie nast?puj?ce s?owo: 2 Id? i g?o? publicznie w Jerozolimie: To mówi Pan: Pami?tam wierno?? twej m?odo?ci, mi?o?? twego narzecze?stwa, kiedy chodzi?a? za Mn? na pustyni, w ziemi, której nikt nie obsiewa. 3 Izrael jest ?wi?to?ci? Pana, pierwszym plonem Jego zbiorów. Ci wszyscy, którzy go spo?ywaj?, staj? si? winni, spotka ich nieszcz??cie - wyrocznia Pana. 4 S?uchajcie s?owa Pa?skiego, domu Jakuba, wszystkie pokolenia domu Izraela! 5 To mówi Pan: Jak? nieprawo?? znale?li we Mnie wasi przodkowie, ?e odeszli daleko ode Mnie? Poszli za nico?ci? i stali si? sami nico?ci?. 6 Nie mówili za?: Gdzie jest Pan, który nas wyprowadzi? z kraju egipskiego, wiód? nas przez pustyni?, przez ziemi? bezp?odn?, pe?n? rozpadlin, przez ziemi? such? i ciemn?, przez ziemi?, której nikt nie mo?e przeby? ani w niej zamieszka?? 7 A Ja wprowadzi?em was do ziemi urodzajnej, by?cie spo?ywali jej owoce i jej zasoby. Weszli?cie i zbezcze?cili?cie moj? ziemi?, uczynili?cie z mojej posiad?o?ci miejsce pe?ne odrazy. 8 Kap?ani nie mówili: Gdzie jest Pan? Uczeni w Pi?mie nie uznawali Mnie; pasterze zbuntowali si? przeciw Mnie; prorocy g?osili wyrocznie na korzy?? Baala i chodzili za tymi, którzy nie daj? pomocy. 9 Dlatego b?d? nadal prowadzi? spór z wami - wyrocznia Pana - i dzieci waszych dzieci b?d? oskar?a?. 10 Przejd?cie na brzegi Kittim i zobaczcie, po?lijcie do Kedaru i zbadajcie starannie, czy sta?o si? tam co? podobnego? 11 Czy jaki? naród zmieni? swoich bogów? A ci przecie? nie s? wcale bogami! Mój za? naród zamieni? swoj? Chwa?? na to, co nie mo?e pomóc. 12 Niebo, niechaj ci? na to ogarnie os?upienie, groza i wielkie dr?enie! - wyrocznia Pana. 13 Bo podwójne z?o pope?ni? mój naród: opu?cili Mnie, ?ród?o ?ywej wody, ?eby wykopa? sobie cysterny, cysterny pop?kane, które nie utrzymuj? wody. 14 Czy Izrael jest mo?e s?ug? albo niewolnikiem z urodzenia? Dlaczego sta? si? ?upem, 15 nad którym rycz? lwy, wydaj?c swój g?os? Zamieniono ziemi? jego w pustkowie, jego spalone miasta zosta?y pozbawione mieszka?ców. 16 Nawet synowie Nof i Tachpanches ostrzygli ci g?ow?. 17 Czy nie sprawi?o tego twoje odst?pstwo od Pana, Boga twego, gdy On prowadzi? ci? w drodze? 18 A teraz po co chodzisz do Egiptu, aby pi? wod? z Nilu? Po co chodzisz do Asyrii, aby pi? wod? z Rzeki? 19 Twoja niegodziwo?? ci? karze, a twoje niewierno?ci ci? os?dzaj?. Wiedz zatem i przekonaj si?, jak przewrotne i pe?ne goryczy jest to, ?e opu?ci?a? Pana, Boga swego, a nie odczuwa?a? l?ku przede Mn? - wyrocznia Pana Zast?pów. 20 Od dawna bowiem z?ama?a? swoje jarzmo, zerwa?a? swoje wi?zy. Powiedzia?a? sobie: Nie b?d? s?u?y?! Na ka?dym wi?c wysokim pagórku i pod ka?dym zielonym drzewem pok?ada?a? si? jako nierz?dnica. 21 A Ja zasadzi?em ciebie jako szlachetn? latoro?l winn?, tylko szczep prawdziwy. Jak?e wi?c zmieni?a? si? w dziki krzew, zwyrodnia?? latoro?l? 22 Nawet je?li obmyjesz si? ?ugiem sodowym i dodasz wiele ?ugu drzewnego, pozostanie wina twoja wobec Mnie jak skaza - wyrocznia Pana. 23 Jak mo?esz mówi?: Nie uleg?am ska?eniu, nie chodzi?am za Baalami? Spójrz na swe post?powanie w Dolinie, przyznaj si?, co? uczyni?a! M?oda szybkonoga wielb??dzica, brykaj?ca na wszystkie strony, 24 wyrywaj?c si? na pustyni? w swej niepohamowanej nami?tno?ci chwyta ?apczywie powietrze. Któ? powstrzyma jej ??dz?? Ktokolwiek jej szuka, nie musi si? trudzi?: znajdzie j? w miesi?cu jej rui. 25 Uwa?aj na swoje nogi, aby nie sta?y si? bose, i na swoje gard?o, aby nie wysch?o. Lecz ty mówisz: Na pró?no! Nie! Kocham bowiem obcych i pójd? za nimi. 26 Jak z?odziej pe?en jest wstydu, gdy zostanie schwytany, tak okry? si? wstydem dom Izraela: oni, ich królowie i przywódcy, ich kap?ani i prorocy. 27 Ci, którzy mówi? do drzewa: Ty jeste? moim ojcem, a do kamienia: Ty mnie zrodzi?e?, do Mnie za? obracaj? si? plecami a nie twarz?, a gdy ich spotka nieszcz??cie, wo?aj?: Powsta?, wybaw nas! 28 Gdzie? s? twoi bogowie, których sobie uczyni?a?? Niech przyb?d? na pomoc, je?eli ci? mog? wybawi?, gdy spadnie na ciebie nieszcz??cie. Bo ile masz miast, tyle te? bogów swoich, Judo! 29 Dlaczego si? ze Mn? sprzeczacie? Wszyscy zgrzeszyli?cie przeciw Mnie - wyrocznia Pana. 30 Na pró?no kara?em synów waszych: nie przyj?li tego jako nauki. Prorocy wasi stali si? pastw? waszego miecza, niby lwa siej?cego spustoszenie. 31 Jakim?e pokoleniem jeste?cie? Uwa?ajcie na s?owa Pana: Czy by?em pustyni? dla Izraela albo krain? ciemno?ci? Dlaczego mówi mój lud: Wyzwolili?my si?! Nie przyjdziemy ju? wi?cej do Ciebie! 32 Czy panna zapomni swoich klejnotów, a narzeczona swych przepasek? Mój naród jednak zapomnia? o Mnie - od niezliczonych ju? dni. 33 O jak dobrze ci znane s? drogi, by szuka? mi?ostek. Dlatego te? nawyk?o twoje post?powanie do nieprawo?ci. 34 Nawet na kraju twoich szat znajduje si? krew ubogich bez winy, których nie przychwyci?a? na w?amaniu. Mimo to wszystko 35 mówisz: Jestem niewinna! Jego gniew odwróci? si? zapewne ode mnie. Oto jestem, by ci? os?dzi? za to, ?e powiedzia?a?: Nie zgrzeszy?am. 36 Jak bardzo sta?a? si? nikczemna, zmieniaj?c swe post?powanie! Tak samo zawstydzi ci? Egipt, jak zosta?a? zawstydzona przez Asyri?. 37 Tak?e stamt?d wyjdziesz z r?kami na g?owie, gdy? Pan odrzuci? tych, w których pok?adasz nadziej?, i z nimi nie osi?gniesz powodzenia.

3

1 Je?eli m?? porzuci sw? ?on?, a ona odejdzie od niego i po?lubi innego m??a, czy mo?e on jeszcze do niej wróci?? Czy ta ziemia nie zosta?a ca?okowicie zbezczeszczona? A ty, co? z wielu przyjació?mi cudzo?o?y?a, masz wróci? do Mnie? - wyrocznia Pana. 2 Podnie? oczy na pagórki i patrz: gdzie jest miejsce, na którym nie dopuszcza?a? si? nierz?du? Na drogach siadywa?a?, [czekaj?c] na nich, jak Arab na pustyni, i zbezcze?ci?a? ziemi? swym nierz?dem i sw? przewrotno?ci?. 3 Usta?y zimowe ulewy i deszcze wiosenne nie spad?y; mimo to mia?a? nadal czo?o niewiasty cudzo?o?nej - nie chcia?a? si? zawstydzi?. 4 Czy nawet wtedy nie wo?a?a? do Mnie: Mój Ojcze! Ty? przyjacielem mojej m?odo?ci! 5 Czy b?dziesz si? gniewa? na wieki albo na zawsze ?ywi? uraz?? Tak mówi?a?, a pope?nia?a? przewrotno?ci i udawa?o si? tobie. 6 Rzek? do mnie Pan za dni króla Jozjasza: Czy widzia?e?, co zrobi? Izrael-Odst?pca? Chodzi? na ka?d? wysok? gór? i pod ka?de zielone drzewo i uprawia? tam nierz?d. 7 Pomy?la?em: Po tym wszystkim, co uczyni?, powróci on do Mnie; ale nie powróci?. I zobaczy?a to niegodziwa siostra jego, Juda. 8 Zobaczy?a, ?e za wszystkie czyny nierz?dne, jakie pope?ni? Izrael-Odst?pca, odrzuci?em go, daj?c mu list rozwodowy. Lecz nie zatrwo?y?a si? niegodziwa siostra jego; posz?a tak?e i ona cudzo?o?y?. 9 Przez lekkomy?lno?? swoj? sta?a si? cudzo?o?nic? i zbezcze?ci?a ziemi?, dopuszczaj?c si? nierz?du z kamieniem i drzewem. 10 Tak?e z tego wszystkiego nie nawróci?a si? do Mnie niegodziwa siostra jego, Juda, ca?ym sercem, lecz pozornie - wyrocznia Pana. 11 Wtedy Pan powiedzia? do mnie: Izrael-Odst?pca okaza? si? sprawiedliwszy ni? niegodziwy Juda. 12 Id? i g?o? nast?puj?ce s?owa ku pó?nocy: Wró?, Izraelu-Odst?pco - wyrocznia Pana. Nie oka?? wam oblicza surowego, bo mi?osierny jestem - wyrocznia Pana - nie b?d? pa?a? gniewem na wieki. 13 Tylko uznaj swoj? win?, ?e zbuntowa?a? si? przeciw Panu, Bogu swemu, i w?óczy?a? si? po wszystkich drogach [ku obcym] - pod ka?dym zielonym d?bem, a g?osu mojego nie s?ucha?a? - wyrocznia Pana. 14 Wró?cie, synowie wiaro?omni - wyrocznia Pana - bo jestem Panem waszym i przyjm? was, po jednym z ka?dego miasta, po dwóch z ka?dego rodu, by zaprowadzi? na Syjon. 15 I dam wam pasterzy wed?ug mego serca, by was pa?li rozs?dnie i roztropnie. 16 A gdy si? rozmno?ycie i wydacie liczne potomstwo na ziemi w tamtych dniach - wyrocznia Pana - nikt nie b?dzie ju? mówi?: Arka Przymierza Pa?skiego! Nikt ju? nie b?dzie o niej my?la? ani jej wspomina?, odczuwa? jej braku, ani te? nie uczyni nowej. 17 W tamtych czasach Jerozolima b?dzie si? nazywa?a Tronem Pana. Zgromadz? si? w niej wszystkie narody w imi? Pana i nie b?d? ju? post?powa?y wed?ug zatwardzia?o?ci swych przewrotnych serc. 18 W owych dniach pójdzie dom Judy do domu Izraela i przyjd? zgodnie z kraju pó?nocnego do ziemi, któr? da?em na dziedzictwo waszym przodkom. 19 Ja za? powiedzia?em sobie: Jak?e chcia?bym ci? zaliczy? do synów i da? ci przepi?kn? ziemi?, najwspanialsz? po?ród posiad?o?ci narodów! My?la?em: b?dziesz Mnie nazywa?: Mój Ojcze! i nie odwrócisz si? ode Mnie. 20 Ale jak niewiasta nie dotrzymuje wiary swemu oblubie?cowi, tak nie dotrzymali?cie Mi wiary wy, domu Izraela - wyrocznia Pana. 21 Pos?uchaj, na wy?ynach daje si? s?ysze? pe?en b?agania lament synów Izraela, i? skazili przewrotno?ci? swe post?powanie, zapomnieli o Panu, Bogu swoim. 22 Powró?cie, zbuntowani synowie, ulecz? wasze odst?pstwa. Oto jeste?my, przychodzimy do Ciebie, bo jeste? Panem, Bogiem naszym. 23 Rzeczywi?cie, zwodnicze s? wy?yny i tumult na górach. Rzeczywi?cie, w Panu, Bogu naszym, jest zbawienie Izraela. 24 Baal poch?ania? od zarania naszej m?odo?ci owoc pracy naszych przodków, ich drobn? trzod? i byd?o, ich synów i córki. 25 Le?e? musimy w ha?bie i wstyd nas okrywa, bo zgrzeszyli?my wobec Pana, Boga naszego, my i przodkowie nasi, pocz?wszy od m?odo?ci a? do dzi?; nie s?uchali?my g?osu Pana, Boga naszego.

4

1 Je?eli chcesz powróci?, Izraelu, - wyrocznia Pana - mo?esz do Mnie powróci?; a je?eli oddalisz swe bóstwa, nie potrzebujesz si? b??ka? z dala ode Mnie. 2 A je?eli b?dziesz przysi?ga?: Na ?ycie Pana zgodnie z prawd?, s?usznie i sprawiedliwie, narody b?d? sobie b?ogos?awi? przez ciebie i b?d? si? tob? chlubi?. 3 Bo tak mówi Pan do ludzi z Judy i [mieszka?ców] Jerozolimy: Wykarczujcie swoje karczowiska i nie rzucajcie nasienia w ciernie. 4 Obrze?cie si? ze wzgl?du na Pana i odrzu?cie napletki serc waszych, m??owie Judy i mieszka?cy Jerozolimy, bo inaczej gniew mój wybuchnie jak p?omie? i b?dzie p?on??, a nikt nie b?dzie go móg? ugasi? z powodu waszych przewrotnych uczynków. 5 Opowiadajcie w Judzie, og?o?cie w Jerozolimie! Dmijcie w tr?by w kraju, wo?ajcie g?o?no i mówcie: Zbierajmy si? i udajmy do miast warownych! 6 Wznie?cie znak w kierunku Syjonu! Uciekajcie! Nie zatrzymujcie si?! Sprowadz? bowiem nieszcz??cie z pó?nocy i wielkie zniszczenie. 7 Lew wyruszy? ze swego legowiska i niszczyciel narodów jest w drodze. Opu?ci? swoj? siedzib?, by zamieni? twój kraj w pustyni?. Miasta twoje zostan? zburzone i pozbawione mieszka?ców. 8 Dlatego przywdziejcie szaty pokutne, podnie?cie lament i zawodzenie, bo nie odwróci? si? od nas wielki gniew Pa?ski. 9 W owych dniach - wyrocznia Pana - zabraknie królowi odwagi, zabraknie i dostojnikom, kap?anów ogarnie os?upienie, a prorocy oniemiej?. 10 I powiedz?: Ach, Panie Bo?e, naprawd? zwiod?e? zupe?nie ten lud i Jerozolim?, gdy mówi?e?: B?dziecie mieli pokój. Tymczasem mamy miecz na gardle. 11 W owym czasie b?dzie si? mówi? do ludu tego i do Jerozolimy: Pal?cy wiatr wy?ynny przychodzi z pustyni na drog? Córy mojego ludu; nie po to jednak, by przesiewa? czy oczyszcza?. 12 Przyjdzie silny wiatr na mój rozkaz. Teraz Ja tak?e og?osz? wyrok na nich. 13 Oto nadci?ga on niby ob?oki, a jak huragan rydwany jego, szybsze ni? or?y jego konie. Biada nam, bo jeste?my zgubieni. 14 Oczy?? swe serce z nieprawo?ci, Jerozolimo, aby? zosta?a ocalona! Dok?d?e b?dziesz podtrzymywa? w sobie swoje grzeszne my?li? 15 Bo od strony Dan wie?? si? rozprzestrzenia, a z gór Efraima przychodzi zapowied? kl?ski. 16 Og?o?cie narodom: Oto s?! Dajcie zna? do Jerozolimy! Nieprzyjaciele przybywaj? z odleg?ego kraju i podnosz? wrzaw? przeciw miastom Judy! 17 Niby stra?nicy pól otaczaj? j? doko?a, bo si? zbuntowa?a przeciw Mnie - wyrocznia Pana. 18 Twoje post?powanie i twoje czyny sprowadzi?y to na ciebie. Twoja nieprawo?? - jak?e jest gorzka, skoro ogarnia nawet twoje serce! 19 Moje ?ono, moje ?ono! Wi? si? musz? w bole?ciach! ?ciany mego serca! Burzy si? we mnie serce - nie mog? milcze?! Us?ysza?em bowiem d?wi?k tr?bki, wrzaw? wojenn?. 20 Kl?ska za kl?sk? - wie?? niesie, bo uleg?a spustoszeniu ca?a ziemia. Natychmiast zosta?y zburzone moje namioty, w mgnieniu oka - moje sza?asy. 21 Dok?d?e mam ogl?da? god?a wojenne i s?ucha? d?wi?ku tr?b? 22 Tak, niem?dry jest mój naród, nie uznaj? Mnie. S? dzie?mi bez rozwagi, nie maj? wcale rozs?dku. M?drzy s? w pope?nianiu nieprawo?ci, lecz dobrze czyni? nie umiej?. 23 Spojrza?em na ziemi? - oto zupe?ny bez?ad; na niebo - nie ma jego ?wiat?a. 24 Spojrza?em na góry - oto dr??, wszystkie wzgórza si? chwiej?. 25 Spojrza?em - oto nie ma ludzi i uciek?y wszystkie ptaki przestworzy. 26 Spojrza?em - oto ziemia urodzajna sta?a si? pustyni?, wszystkie miasta uleg?y zniszczeniu przed Panem, wobec Jego pal?cego gniewu. 27 To bowiem mówi Pan: Ca?y kraj b?dzie spustoszony, ale zag?ady nie dope?ni?. 28 Dlatego ziemi? ogarnie smutek, a ciemno?? - niebieskie przestworza. Bo jak powiedzia?em, tak postanowi?em - nie b?d? ?a?owa? ani nie odst?pi? od tego. 29 Na wo?anie: Je?d?cy i ?ucznicy! ka?de miasto rzuca si? do ucieczki: uchodz? w g?szcz le?ny, wdrapuj? si? na ska?y; wszystkie miasta s? opuszczone, nie ma w nich ?adnego mieszka?ca. 30 A ty, poha?biona, có? zamierzasz uczyni?? Chocia? przywdziejesz purpur?, chocia? ozdobisz si? z?otymi klejnotami, a oczy szmink? poszerzysz, na pró?no si? upi?kszasz. Pogardzaj? tob? zalotnicy, czyhaj? na twe ?ycie. 31 Tak, s?ysz? g?os niby rodz?cej w bólach, trwo?ny j?k niby niewiasty rodz?cej po raz pierwszy. To g?os Córy Syjonu, która wzdycha i wyci?ga d?onie: Ach, biada mi, bo wycie?czona popadam w moc morderców.

5

1 Przebiegnijcie ulice Jerozolimy, zobaczcie, zbadajcie i przeszukajcie jej place, czy znajdziecie kogo?, czy b?dzie tam ktokolwiek, kto by post?powa? sprawiedliwie, szuka? prawdy, a przebacz? jej. 2 A gdy mówi?: Na ?ycie Pana!, z pewno?ci? przysi?gaj? k?amliwie. 3 Panie! Czy? oczy Twoje nie s? zwrócone ku temu, co prawdziwe? Dotkn??e? ich kl?sk? - nic sobie z tego nie robili, zag?ad? - nie chcieli przyj?? pouczenia. Skamienia?o ich oblicze bardziej ni? ska?a, i nie nawrócili si?. 4 Ja za? powiedzia?em sobie: To tylko prostacy post?puj? nierozs?dnie, bo nie znaj? drogi Pana, obowi?zków wobec swego Boga. 5 Mo?e pójd? wi?c do ludzi wybitnych i b?d? mówi? do nich. Ci bowiem znaj? drog? Pa?sk?, obowi?zki wobec swego Boga. Lecz oni tak?e pokruszyli jarzmo, potargali wi?zy. 6 Dlatego wypadnie na nich lew z lasu, wilk stepowy posieje w?ród nich spustoszenie. Pantera b?dzie czyha? przy ich miastach; ka?dy, kto z nich wyjdzie, b?dzie rozszarpany. Pomno?y?y si? bowiem ich grzechy i liczne s? ich odst?pstwa. 7 Dlaczego mam ci okaza? ?ask?? Synowie twoi opu?cili Mnie i przysi?gali na tych, co nie s? bogami. Nasyci?em ich, a oni pope?niali cudzo?óstwo, zbierali si? w domu nierz?du. 8 Stali si? wyuzdani i nieokie?znani niby konie: ka?dy r?y do ?ony bli?niego swego. 9 Czy mam ich za to nie kara? - wyrocznia Pana - i nad narodem, jak ten, i nie dokona? zemsty? 10 Wejd?cie na tarasy jej winnicy i zniszczcie, lecz nie dokonujcie zupe?nej zag?ady. Usu?cie jej odro?la, bo nie nale?? one do Pana. 11 Albowiem sprzeniewierzy? Mi si? zupe?nie dom Izraela i dom Judy - wyrocznia Pana. 12 Zaparli si? Pana i powiedzieli: On nic nie znaczy. Nie spotka nas ?adne nieszcz??cie, nie zaznamy miecza ani g?odu. 13 Prorocy s? tylko wiatrem i brak w nich s?owa Pa?skiego. 14a Dlatego to mówi Pan, Bóg Zast?pów: 13b To im si? stanie, 14b poniewa? w ten sposób mówili. Oto uczyni? s?owa moje ogniem w twoich ustach, a lud ten drewnem, które [ogie?] poch?onie. 15 Oto na was sprowadz? naród z daleka, domu Izraela - wyrocznia Pana. Jest to naród niepokonany, naród staro?ytny, naród, którego j?zyka nie znasz ani nie rozumiesz, co mówi. 16 Jego ko?czan jest niby grób otwarty, wszyscy [m??owie] s? bohaterami. 17 Poch?onie twoje ?niwa i twój chleb, poch?onie twoje córki i twoich synów, poch?onie twoje owce i twoje byd?o, poch?onie twoje winnice i twoje drzewa figowe. Zniszczy or??em twoje miasta warowne, w których ty pok?adasz nadziej?. 18 Lecz nawet w tych dniach - wyrocznia Pana - nie dokonam ca?kowitej zag?ady. 19 A gdy powiecie: Za co uczyni? nam Pan, Bóg nasz, to wszystko? Wtedy powiesz im: Podobnie jak wy opu?cili?cie Mnie i s?u?yli?cie obcym bogom we w?asnym kraju, tak samo b?dziecie s?u?y? obcym w ziemi, która do was nie nale?y. 20 G?o?cie to w domu Jakuba i obwie??cie to w Judzie: 21 S?uchajcie? tego, narodzie nierozumny i bezmy?lny, co ma oczy, a nie widzi, uszy, a nie s?yszy. 22 Nie boicie si? Mnie - wyrocznia Pana - nie dr?ycie przede Mn?, który ustanowi?em wydmy jako brzeg morski, jako granic? wieczn? i nieprzekraczaln?? Szalej? [morskie fale], lecz bezsilnie, hucz? ba?wany, lecz si? nie mog? dalej posun??. 23 Naród ten ma serce oporne i buntownicze; staj? si? oni odszczepie?cami i odchodz?. 24 Nie powiedzieli w swych sercach: Chcemy ba? si? Pana, Boga naszego, który daje w swoim czasie deszcz wczesny i pó?ny, który zapewnia nam ustalone tygodnie ?niw. 25 Wasze grzechy to zniweczy?y, a wasze wyst?pki pozbawi?y was dobrobytu. 26 Bo s? w narodzie moim przewrotni, co splataj? sie? jak ?owca ptaków, zastawiaj? sid?o, ?owi? ludzi. 27 Jak klatka pe?na jest ptaków, tak domy ich przepe?nione s? oszustwem: w ten sposób staj? si? oni wielkimi i bogatymi, 28 oty?ymi i oci??a?ymi, a tak?e prze?cigaj? si? w nieprawo?ci. Nie przestrzegaj? sprawiedliwo?ci - sprawiedliwo?ci wobec sierot, by dozna?y pomy?lno?ci, nie broni? sprawy ubogich. 29 Czy za to mam nie kara? - wyrocznia Pana - lub si? nie pom?ci? nad takim, jak ten, narodem? 30 Obrzydliwo?? i zgroza dziej? si? w kraju. 31 Prorocy przepowiadaj? k?amliwie, kap?ani nauczaj? na w?asn? r?k?, a lud mój to lubi. I có? uczynicie, gdy kres tego nadejdzie?

6

1 Uciekajcie z Jerozolimy, synowie Beniamina! W Tekoa dmijcie w tr?by! Na Bet-ha-Kerem wznie?cie znak! Albowiem od pó?nocy zagra?a nieszcz??cie i wielka katastrofa. 2 Do wybornego pastwiska podobna jeste?, Córo Syjonu! 3 Przyjd? do ciebie pasterze ze swoimi trzodami, rozbij? namioty doko?a ciebie, b?d? pa?? ka?dy na w?asn? r?k?. 4 Przygotujcie si? do walki przeciw niej! Naprzód, wedrzyjmy si? w po?udnie! - Biada nam, bo dzie? si? ma ku ko?cowi, bo si? ju? wyd?u?aj? cienie wieczorne! 5 - Naprzód! Wedrzyjmy si? w nocy i zniszczmy jej pa?ace! 6 Bo to mówi Pan Zast?pów: Zetnijcie jej drzewa i usypcie wa? doko?a Jerozolimy, bo to miasto k?amstwa, sama w nim nieprawo??. 7 Jak studnia tryska wod?, tak tryska jej przewrotno??. Gwa?t i ucisk - daj? si? w niej s?ysze?, choroba i rany - oto, co jest stale przed moim obliczem. 8 Strze? si?, Jerozolimo, bym si? nie odwróci? od ciebie, bym nie obróci? ci? w pustyni?, w ziemi? nie zamieszka??. 9 To mówi Pan Zast?pów: Zbieraj starannie, jak przy winobraniu, Reszt? Izraela! Jak dokonuj?cy winobrania wyci?gaj r?k? ku ga??zkom winoro?li! 10 Do kogo mam mówi? i kogo ostrzega?, aby pos?uchali? Oto ucho ich jest nieobrzezane, tak ?e nie mog? poj??. Oto s?owo Pa?skie wystawione jest u nich na ur?ganie, nie maj? w nim upodobania. 11 A ja pe?en jestem gniewu Pa?skiego, nie mog? go powstrzyma?. Wylej go na dzieci na ulicy i na zgromadzenie m?odzie?ców! Wszyscy bowiem b?d? zabrani: m?? z ?on?, starzec wraz z m??em podesz?ego wieku. 12 Domy ich przejd? na w?asno?? innych, podobnie jak pola i ?ony. Bo wyci?gn? r?k? nad mieszka?cami tego kraju - wyrocznia Pana. 13 Albowiem od najmniejszego do najwi?kszego wszystkich ogarn??a ??dza zysku: od proroka do kap?ana - wszyscy pope?niaj? oszustwa. 14 Usi?uj? zaradzi? katastrofie mojego narodu, mówi?c beztrosko: Pokój, pokój, a tymczasem nie ma pokoju. 15 Okryci s? ha?b?, poniewa? post?powali obrzydliwie. Co wi?cej, zupe?nie si? nie wstydz?, dlatego upadn? w?ród tych, co maj? upa??, run?, gdy ich nawiedz? - wyrocznia Pana. 16 To mówi Pan: Sta?cie na drogach i patrzcie, zapytajcie o dawne ?cie?ki, gdzie jest droga najlepsza - id?cie po niej, a znajdziecie dla siebie wytchnienie. Ale powiedzieli: Nie pójdziemy. 17 I ustanowi?em dla was stra?ników: Uwa?ajcie na g?os tr?by! Ale oni powiedzieli: Nie b?dziemy uwa?a?. 18 Dlatego s?uchajcie, narody, i rozumiejcie dobrze, co zamierzam uczyni?. 19 S?uchaj, ziemio! Oto zamierzam sprowadzi? na ten naród nieszcz??cie: b?dzie to owoc ich przewrotnych zamys?ów. Nie zwa?ali bowiem na moje s?owa, a moim prawem wzgardzili. 20 Na co sprowadzacie Mi kadzid?o ze Saby albo wyborny korze? trzcinowy z dalekiej ziemi? Nie podobaj? Mi si? wasze ca?opalenia, a wasze krwawe ofiary nie s? Mi przyjemne. 21 Dlatego to mówi Pan: Oto postawi? temu narodowi przeszkody, na których si? potkn? ojcowie wraz z synami, s?siad i przyjaciel zgin?. 22 To mówi Pan: Oto nadchodzi naród z ziemi pó?nocnej, wielki naród powstaje z kra?ców ziemi. 23 ?uk i miecz trzymaj? w r?ku, s? okrutni i bez lito?ci. Ich wrzawa jest jak szum morza, i dosiadaj? koni, gotowi jak jeden m?? do walki przeciw tobie, Córo Syjonu! 24 Us?yszeli?my wie?? o nich - r?ce nam opad?y, l?k nas ogarn?? i ból, niby rodz?c? kobiet?. 25 Nie wychod?cie na pole ani nie chod?cie po drodze, bo miecz nieprzyjaciela [grozi], trwoga ze wszech stron. 26 Córo mojego narodu, przywdziej wór pokutny i kajaj si? w popiele! Okryj si? smutkiem, jak po synu jedynym, gorzk? ?a?ob?, bo przyjdzie na nas nagle niszczyciel. 27 Ustanowi?em ciebie, jako badaj?cego mój naród, by? pozna? i sprawdzi? jego post?powanie. 28 Wszyscy oni s? niesforni, pope?niaj?c przest?pstwa, s? miedzi? i ?elazem, wszyscy post?puj? nikczemnie. 29 O?ów zosta? rozgrzany na podwójnym ogniu przez miech kowalski. Pró?ne wysi?ki przetapiaj?cego metal: przewrotni nie dadz? si? oddzieli?. 30 Nazwijcie ich srebrem odrzuconym, bo odrzuci? ich Pan.

7

1 S?owo, które Pan skierowa? do Jeremiasza: 2 Sta? w bramie ?wi?tyni i g?o? nast?puj?ce s?owa: S?uchajcie s?owa Pa?skiego, wszyscy z Judy, którzy wchodzicie tymi bramami, aby odda? pok?on Panu. 3 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Poprawcie post?powanie i wasze uczynki, a pozwol? wam mieszka? na tym miejscu. 4 Nie ufajcie s?owom k?amliwym, g?osz?cym: ?wi?tynia Pa?ska, ?wi?tynia Pa?ska, ?wi?tynia Pa?ska! 5 Albowiem je?eli naprawd? poprawicie wasze post?powanie i je?eli b?dziecie si? kierowa? wy??cznie sprawiedliwo?ci? jeden wobec drugiego, 6 je?li nie b?dziecie uciska? cudzoziemca, sieroty i wdowy i je?li krwi niewinnej nie b?dziecie rozlewa? na tym miejscu i je?eli nie pójdziecie za obcymi bogami na wasz? zgub?, 7 wtedy pozwol? wam mieszka? na tym miejscu w ziemi, któr? da?em przodkom waszym od dawna i na zawsze. 8 Oto wy na pró?no pok?adacie ufno?? w zwodniczych s?owach. 9 Nieprawda? Kra??, zabija?, cudzo?o?y?, przysi?ga? fa?szywie, pali? kadzid?o Baalowi, chodzi? za obcymi bogami, których nie znacie... 10 A potem przychodzicie i stajecie przede Mn? w tym domu, nad którym wzywano mojego imienia, i mówicie: Oto jeste?my bezpieczni, by móc nadal pope?nia? te wszystkie wyst?pki. 11 Mo?e jaskini? zbójców sta? si? w waszych oczach ten dom, nad którym wzywano mojego imienia? Ja [to] dobrze widz? - wyrocznia Pana. 12 Id?cie, prosz?, do mojego przybytku w Szilo, gdzie dawniej do obra?em mieszkanie dla mojego imienia, i patrzcie, co mu uczyni?em z powodu przewrotno?ci mojego ludu, Izraela. 13 A teraz, poniewa? pope?nili?cie te wyst?pki - wyrocznia Pana - i mimo ?e mówi?em do was nieustannie i niezmordowanie, nie us?uchali?cie, a gdy wo?a?em, nie odpowiedzieli?cie, 14 uczyni? temu domowi, nad którym wzywano mojego imienia, a w którym wy pok?adacie ufno??, i temu miejscu, danemu wam i waszym przodkom, to samo, co uczyni?em Szilo. 15 Odrzuc? was sprzed mego oblicza, podobnie jak odrzuci?em wszystkich waszych braci, ca?e pokolenie Efraima. 16 Ty za? nie wstawiaj si? za tym narodem, nie zano? za niego b?aga? ani mod?ów, ani te? nie nalegaj na Mnie, bo ci? nie wys?ucham. 17 Czy nie widzisz, co czyni? w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy? 18 Synowie zbieraj? drewno, ojcowie rozpalaj? ogie?, a kobiety ugniataj? ciasto, by robi? pieczywo ofiarne dla królowej nieba, a nadto wylewaj? ofiary z p?ynów dla obcych bogów, by Mnie obra?a?. 19 Czy Mnie obra?aj? - wyrocznia Pana - czy raczej siebie samych, na w?asn? ha?b?? 20 Dlatego to mówi Pan: Oto si? ?ar gniewu mojego rozlewa na to miejsce, na ludzi i na zwierz?ta, na drzewa polne i na owoce ziemi - p?onie i nie zaga?nie. 21 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Dodawajcie wasze ofiary ca?opalne do waszych ofiar krwawych i spo?ywajcie mi?so! 22 Bo nic nie powiedzia?em ani nie nakaza?em waszym przodkom, gdy wyprowadza?em ich z Egiptu, co do ofiar ca?opalnych i krwawych, 23 lecz da?em im tylko przykazanie: S?uchajcie g?osu mojego, a b?d? wam Bogiem, wy za? b?dziecie Mi narodem. Chod?cie ka?d? drog?, któr? wam rozka??, aby si? wam dobrze powodzi?o. 24 Ale nie us?uchali ani nie chcieli s?ucha? i poszli wed?ug zatwardzia?o?ci swego przewrotnego serca; odwrócili si? plecami, a nie twarz?. 25 Od dnia, kiedy przodkowie wasi wyszli z ziemi egipskiej, do dnia dzisiejszego posy?a?em do was wszystkich moich s?ug, proroków, ka?dego dnia, bezustannie, 26 lecz nie us?uchali Mnie ani nie nadstawiali swych uszu. Uczynili twardym swój kark, stali si? gorszymi ni? ich przodkowie. 27 Powiesz im wszystkie te s?owa, ale ci? nie us?uchaj?; b?dziesz wo?a? do nich, lecz nie dadz? ci odpowiedzi. 28 I odezwiesz si? do nich: To jest naród, który nie us?ucha? g?osu Pana, swego Boga, i nie przyj?? pouczenia. Przepad?a wierno??, znik?a z ich ust. 29 Ostrzy? swe w?osy i odrzu? je i podnie? lament ?a?obny na wy?ynach, poniewa? Pan odrzuci? i odepchn?? pokolenie zas?uguj?ce na Jego gniew. 30 Albowiem synowie Judy czynili nieprawo?? przed moimi oczami - wyrocznia Pana - umie?cili swe obrzydliwe bo?ki w domu, nad którym wzywano mojego imienia, aby go zbezcze?ci?. 31 I zbudowali wy?yn? Tofet w dolinie Ben-Hinnom, aby pali? w ogniu swoich synów i córki, czego nie nakaza?em i co nie przysz?o Mi nawet na my?l. 32 Dlatego przyjd? dni - wyrocznia Pana - ?e nie b?dzie si? ju? mówi? o Tofet lub dolinie Ben-Hinnom, lecz o Dolinie Mordu; w Tofet b?d? grzeba? zmar?ych z braku innego miejsca. 33 Trupy tego narodu stan? si? po?ywieniem ptactwa drapie?nego w powietrzu i dzikich zwierz?t na ziemi, których nikt nie odp?dzi. 34 I sprawi?, ?e zniknie z miast judzkich i z ulic Jerozolimy g?os wesela, g?os rado?ci, nawo?ywanie oblubie?ca i oblubienicy, bo pustyni? stanie si? ziemia.

8

1 W owym czasie - wyrocznia Pana - wydob?d? z ich grobów ko?ci królów judzkich, ko?ci ich przywódców, ko?ci proroków, ko?ci mieszka?ców Jerozolimy. 2 I rozrzuc? je przed s?o?cem, ksi??ycem oraz ca?ym wojskiem niebieskim, których oni kochali, którym s?u?yli, za którymi chodzili, których szukali, którym oddawali pok?ony. Nikt ich nie pozbiera ani pogrzebie, lecz stan? si? nawozem na powierzchni ziemi. 3 Wszyscy pozostali b?d? wybiera? raczej ?mier? ni? ?ycie, ilu ich tylko zostanie z tego przewrotnego plemienia po wszystkich miejscach, po których ich rozprosz? - wyrocznia Pana Zast?pów. 4 I powiedz im: To mówi Pan: Czy nie powstaje ten, co upadnie? Albo czy nie zawraca ten, co zab??dzi? 5 Dlaczego wi?c buntuje si? ten lud [jerozolimski] i trwa bez ko?ca w odst?pstwie? Trzyma si? kurczowo k?amstwa i nie chce si? nawróci?? 6 Uwa?a?em pilnie i s?ucha?em: nie mówi?, jak trzeba. Nikt nie ?a?uje swej przewrotno?ci, mówi?c: Co uczyni?em? Ka?dy biegnie dalej swoj? drog? niby ko? cwa?uj?cy do bitwy. 7 Nawet bocian w przestworzach zna swoj? por?, synogarlica, jaskó?ka i ?uraw zachowuj? czas swego przylotu. Naród mój jednak nie zna Prawa Pa?skiego. 8 Jak mo?ecie mówi?: Jeste?my m?drzy i mamy Prawo Pa?skie? Prawda, lecz w k?amstwo je obróci?o k?amliwe pióro pisarzy. 9 M?drcy b?d? zawstydzeni, zatrwo?? si? i zostan? pojmani. Istotnie, odrzucili s?owo Pa?skie, a m?dro?? na co im si? przyda? 10 Dlatego dam ich ?ony innym, ich pola zdobywcom. Albowiem od najmniejszego do najwi?kszego wszyscy s? chciwi zysku. Od proroka do kap?ana - wszyscy ho?duj? k?amstwu. 11 Podleczaj? rany córki mojego narodu pobie?nie, mówi?c: Pokój, pokój, a tymczasem nie ma pokoju. 12 Wstydzi? si? powinni, ?e pope?niali obrzydliwo??; odrzucili jednak wszelki wstyd i nie potrafi? si? rumieni?. Dlatego upadn? w?ród tych, którzy pada? b?d?, run? w czasie, gdy ich nawiedz? - mówi Pan. 13 Chcia?em zebra? u nich ?niwo - wyrocznia Pana; nie ma winogron w winnicy ani fig na drzewie figowym, i li?cie zwi?d?y. 14 Po co my siedzimy? Zgromad?cie si? i chod?cie do miast warownych, aby tam zgin??. Albowiem Pan, Bóg nasz, dopuszcza na nas zag?ad? i daje nam do picia wod? zatrut?, poniewa? zgrzeszyli?my przeciw Panu. 15 Oczekujemy pokoju - ale nie ma nic dobrego; czasu uleczenia - ale oto przera?enie! 16 Od Dan daje si? s?ysze? parskanie ich koni; na odg?os r?enia ich rumaków dr?y ca?a ziemia. Przybywaj?, by poch?on?? kraj i jego zasoby, miasto i jego mieszka?ców. 17 Tak, bo wysy?am przeciw wam w??e jadowite, których nie mo?na zaklina?; b?d? was k?sa? - wyrocznia Pana - 18 i to bez mo?no?ci uleczenia. Ogarnia mnie smutek, serce moje trawi niemoc. 19 Ale s?uchaj! Krzyk Córy mojego ludu z ziemi dalekiej: Czy nie ma Pana na Syjonie? Czy nie ma tam Jego króla? - Dlaczego Mnie obrazili swymi pos?gami, marnymi bo?kami obcymi? 20 - Min??y ?niwa, sko?czy?a si? letnia pora, a my nie jeste?my wybawieni. 21 Jestem z?amany za?amaniem si? Córy mojego ludu, jestem okryty ?a?ob? i ogarn??o mnie przera?enie. 22 Czy nie ma ju? balsamu w Gileadzie, czy nie ma tam lekarza? Dlaczego wi?c nie zabli?nia si? rana Córy mojego ludu? 23 Któ? uczyni moj? g?ow? ?ród?em wody, a oczy moje fontann? ?ez, bym móg? dniem i noc? op?akiwa? zabitych Córy mojego ludu?

9

1 Któ? da mi schronisko dla podró?nych na pustyni, bym móg? opu?ci? swój naród i oddali? si? od niego? Wszyscy oni s? bowiem cudzo?o?nikami, gromad? buntowników. 2 Niby ?uk napinaj? swój j?zyk; k?amstwo, a nie prawda panuje w kraju. Albowiem krocz? od przewrotno?ci do przewrotno?ci, a nie uznaj? Pana. 3 Wystrzegajcie si? jeden drugiego i nie ufajcie nikomu z braci! Ka?dy bowiem brat oszukuje podst?pnie, a ka?dy przyjaciel g?osi oszczerstwa. 4 Jeden zwodzi drugiego, nie mówi?c prawdy; przyzwyczaili swój j?zyk do k?amstwa, post?puj? przewrotnie, nie chc? 5 si? nawróci?. Oszustwo na oszustwie, ob?uda na ob?udzie; nie chc? zna? Pana - wyrocznia Pana. 6 Dlatego to mówi Pan Zast?pów: Oto ich wypróbuj? przetapiaj?c w tyglu. Bo jak [inaczej] mog? post?pi? wobec Córy mojego ludu? 7 Ich j?zyk jest ?mierciono?n? strza??, s?owa ich ust s? oszustwem. Jeden do drugiego mówi: Pokój, a w sercu swoim przygotowuje mu podst?p. 8 Czy mam ich za to nie kara? - wyrocznia Pana - i nad narodem takim jak ten nie dokona? pomsty? 9 Po górach podnie?cie p?acz i lament; na pastwiskach stepowych - pie?? ?a?obn?, bo s? spalone. Nikt tamt?dy nie przechodzi i nie s?ycha? porykiwania byd?a. Od ptaków powietrznych do dzikiego zwierza wszystko ucich?o, znik?o. 10 Zamieni? Jerozolim? w stos gruzu, siedlisko szakali, miasta za? judzkie w pustkowie, pozbawione mieszka?ców. 11 Kto jest tak rozumny, by to wyja?ni?? Komu usta Pa?skie powiedzia?y, niech to og?osi: Dlaczego kraj uleg? spustoszeniu, zosta? opuszczony, jak pustynia, gdzie nie ma w?drowca? 12 I rzek? Pan: Dlatego ?e opu?cili moje Prawo, które im da?em, ?e nie s?uchali mojego g?osu i nie post?powali wed?ug niego, 13 lecz post?powali wed?ug zatwardzia?o?ci swego serca i chodzili za Baalami, jak ich nauczyli ich przodkowie. 14 Dlatego to mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Oto dam im - narodowi temu - za pokarm pio?un i za napój wod? zatrut?. 15 Rozprosz? ich mi?dzy narodami, których nie znaj? oni ani ich przodkowie, i po?l? w ?lad za nimi miecz, a? dokonam zupe?nej ich zag?ady. 16 To mówi Pan Zast?pów: Uwaga! Zawo?ajcie p?aczki, aby przysz?y, po?lijcie po najroztropniejsze, by przyby?y. 17 Niech si? spiesz? i niech za?piewaj? nad nami pie?? ?a?obn?, a ?zy wytrysn? z naszych oczu i woda pop?ynie z naszych powiek. 18 Albowiem g?os ?a?obny daje si? s?ysze? z Syjonu: Jak?e jeste?my zrujnowani, zawstydzeni ponad miar?, poniewa? musimy kraj opu?ci? i porzuci? nasze mieszkania. 19 Niewiasty! S?uchajcie s?owa Pana, i niech wasze ucho przyjmie s?owo ust Jego! Nauczcie wasze córki zawodze?, a jedna drug? pie?ni ?a?obnej: 20 ?mier? wtargn??a przez nasze okna, wesz?a do naszych pa?aców, zg?adzi?a dziecko z ulicy, a m?odzie?ców z placów. 21 Trupy ludzkie le?? jak nawóz na polu, jak snopy za ?niwiarzem, których nikt nie zbiera. 22 To mówi Pan: M?drzec niech si? nie szczyci sw? m?dro?ci?, si?acz niech si? nie che?pi sw? si?? ani bogaty niech si? nie przechwala swym bogactwem. 23 Raczej chc?c si? chlubi?, niech si? szczyci tym, ?e jest roztropny i ?e Mnie poznaje, i? jestem Jahwe, który okazuje ?askawo??, praworz?dno?? i sprawiedliwo?? na ziemi - w tym to mam upodobanie - wyrocznia Pana. 24 Oto dni nadejd? - wyrocznia Pana - kiedy nawiedz? wszystkich obrzezanych wed?ug cia?a; 25 Egipt, Jud? i Edom, Ammonitów, Moab i wszystkich, którzy podcinaj? w?osy i mieszkaj? na pustyni. Albowiem wszystkie narody s? nieobrzezane i ca?y dom Izraela jest nieobrzezanego serca.

10

1 S?uchajcie s?owa, które Pan mówi do was, domu Izraela! 2 To mówi Pan: Nie przyswajajcie sobie post?powania narodów ani nie obawiajcie si? znaków niebieskich, mimo ?e obawiaj? si? ich narody. 3 Albowiem to, co wzbudza l?k u narodów, jest niczym, jako ?e jest drewnem wyr?banym w lesie, obrobionym d?utem, r?kami rze?biarza. 4 Zdobi si? je srebrem i z?otem, umocowuje si? za pomoc? gwo?dzi i m?otka, by si? nie chwia?o. 5 [Pos?gi] te s? jak strachy na ptaki w?ród pola melonów, nie mówi?, trzeba je nosi?, bo nie chodz?. Nie bójcie si? ich, gdy? nie mog? zaszkodzi?, ani s? zdolne czyni? dobrze. 6 Nikogo nie mo?na porówna? do Ciebie, Panie! Jeste? wielki i wielkie jest przepot??ne imi? Twoje! 7 Kto nie l?ka?by si? Ciebie, Królu narodów? Tobie to w?a?nie przys?uguje. Bo spo?ród wszystkich m?drców narodów i spo?ród wszystkich ich królestw nikt nie mo?e si? równa? z Tob?. 8 Wszyscy razem s? g?upi i bezrozumni; nauka pochodz?ca od ba?wanów - to drewno. 9 Srebro kute w p?ytki, przywo?one z Tarszisz, a z?oto z Ufaz - dzie?o sprawnych r?k z?otnika. Szaty ich s? z purpury i szkar?atu - to wszystko jest dzie?em zr?cznych rzemie?lników. 10 Pan natomiast jest prawdziwym Bogiem, jest Bogiem ?ywym i Królem wiecznym. Gdy si? gniewa, dr?y ziemia, a narody nie mog? si? osta? wobec Jego gniewu. 11 Tak macie mówi? do nich: Bogowie, którzy nie uczynili nieba i ziemi, znikn? z ziemi i spod tego nieba. 12 On uczyni? ziemi? sw? moc?, umocni? ?wiat sw? m?dro?ci?, a swoim rozumem rozpostar? niebiosa. 13 Na d?wi?k Jego g?osu hucz? wody w niebie, On sprawia, ?e si? chmury podnosz? z kra?ców ziemi; On czyni b?yskawice - zapowied? deszczu - i wysy?a wiatr ze swoich zbiorników. 14 Ograniczony pozostaje ka?dy cz?owiek bez wiedzy, wstydzi? si? musi ka?dy z?otnik z powodu bo?ka. Utoczy? bowiem podobizny, które s? k?amstwem i nie ma w nich [?yciodajnego] tchnienia. 15 S? one nico?ci?, tworem ?miesznym, zgin?, gdy nadejdzie czas obrachunku z nimi. 16 Nie takim jest dziedzictwo Jakuba. On bowiem ukszta?towa? wszech?wiat. Izrael za? jest szczepem Jego dziedzictwa. Imi? Jego: Pan Zast?pów. 17 Pozbieraj z ziemi swój tobó?, ty, która pozostajesz obl??ona! 18 Albowiem to mówi Pan: Oto daleko odrzuc? tym razem mieszka?ców kraju. Sprowadz? na nich ucisk, by Mnie odnale?li. 19 Biada mi z powodu mego nieszcz??cia! Kl?ska moja jest nieuleczalna! A ja my?la?em: To jest jedynie <mój> ból i mog? go znie??. 20 Namiot mój uleg? zniszczeniu, wszystkie moje sznury zosta?y zerwane. Synowie moi odeszli ode mnie, nie ma ich. Nikogo ju? nie ma, kto by naprawi? namiot i kto by rozpi?? moje p?ótna. 21 Tak, pasterze okazali si? nierozumni, nie szukali Pana, dlatego si? im nie poszcz??ci?o, a ca?a ich trzoda uleg?a rozproszeniu. 22 S?uchajcie nowiny: Oto nadchodzi! Wielka wrzawa z ziemi pó?nocnej, aby zamieni? miasta judzkie w pustyni?, w siedlisko szakali. 23 Wiem, Panie, ?e nie cz?owiek wyznacza sw? drog?, i nie w jego mocy le?y kierowa? swoimi krokami, gdy idzie. 24 Ukarz mnie, Panie, lecz wed?ug s?usznej miary, nie wed?ug swego gniewu, by? mnie zbyt nie umniejszy?. 25 Wylej gniew swój na narody, które Ciebie nie uznaj?, i na plemiona, które nie wzywaj? Twego imienia. Poch?on??y bowiem one Jakuba, zniszczy?y go i spustoszy?y jego pastwiska.

11

1 S?owo, które Pan oznajmi? Jeremiaszowi: 2 S?uchajcie s?ów tego przymierza i mówcie do m??ów Judy oraz do mieszka?ców Jerozolimy. 3 Powiesz im: To mówi Pan, Bóg Izraela: Przekl?ty cz?owiek, który nie s?ucha s?ów tego przymierza, 4 jakie da?em przodkom waszym, gdy wyprowadza?em ich z Egiptu, z pieca do topienia ?elaza, mówi?c: S?uchajcie g?osu mojego i post?pujcie wed?ug tego, co wam rozkaza?em! B?dziecie moim ludem, Ja za? b?d? waszym Bogiem, 5 abym móg? wype?ni? przysi?g? z?o?on? przodkom waszym, ?e dam im ziemi? op?ywaj?c? w mleko i miód, jak j? dzisiaj macie. A ja odpowiedzia?em: Niech si? tak stanie, Panie! 6 I rzek? Pan do mnie: Og?o? wszystkie te s?owa w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. S?uchajcie s?ów tego przymierza i wype?niajcie je! 7 Albowiem usilnie poucza?em waszych przodków od dnia, gdy wyprowadzi?em ich z ziemi egipskiej a? do dnia dzisiejszego, bezustannie napominaj?c: S?uchajcie g?osu mojego! 8 Oni jednak nie us?uchali ani nie nak?onili swego ucha. Ka?dy post?powa? wed?ug zatwardzia?o?ci swego przewrotnego serca. Wype?ni?em wi?c na nich wszystkie s?owa tego przymierza, jakie nakaza?em im zachowa?, a którego oni nie zachowali. 9 I rzek? Pan do mnie: Powsta? spisek mi?dzy m??ami Judy i mieszka?cami Jerozolimy. 10 Powrócili do grzechów swoich dawnych przodków, którzy wzbraniali si? s?ucha? moich s?ów. Poszli i oni za obcymi bogami, by im s?u?y?: Dom Izraela i dom Judy z?ama?y moje przymierze, które zawar?em z ich przodkami. 11 Dlatego tak mówi Pan: Oto sprowadz? na nich nieszcz??cie, którego nie b?d? mogli unikn??; b?d? do Mnie wo?ali, ale ich nie wys?ucham. 12 Mog? pój?? miasta judzkie i mieszka?cy Jerozolimy, by wzywa? bogów, którym palili kadzid?o; wcale ich jednak nie wys?uchaj? w czasie ich nieszcz??cia. 13 Bo ile masz miast, tyle te? bogów, Judo! Ile ma ulic Jerozolima, tyle wznie?li?cie o?tarzy Ha?bie, o?tarzy kadzielnych dla Baala. 14 Ty za? nie wstawiaj si? za tym narodem i nie zano? za niego b?agalnych mod?ów, bo ich nie wys?ucham, gdy b?d? do Mnie wo?a? w czasie nieszcz??cia. 15 Czego chce oblubienica moja w mym domu? Wype?ni?a? swój plan przewrotny. Czy modlitwy i mi?so ofiarne mog? odwróci? od ciebie twoje nieszcz??cie, tak ?e si? kiedy? uradujesz? 16 Zielonym drzewem oliwnym, zdobnym pi?knymi owocami nazwa? ci? Pan. Na g?os wielkiego szumu rozpali? si? nad nim p?omie? i sp?on??y jego ga??zie. 17 Pan Zast?pów, który ci? zasadzi?, zawyrokowa? o twoim nieszcz??ciu na skutek przest?pstwa domu Izraela i domu Judy; pope?nili je na w?asn? szkod?, dra?ni?c Mnie przez ofiarowanie kadzid?a Baalowi. 18 Pan mnie pouczy? i dowiedzia?em si?; wtedy przejrza?em ich post?pki. 19 Ja za? jak potulny baranek, którego prowadz? na zabicie, nie wiedzia?em, ?e powzi?li przeciw mnie zgubne plany: Zniszczmy drzewo wraz z jego moc?, zg?ad?my go z ziemi ?yj?cych, a jego imienia niech ju? nikt nie wspomina! 20 Lecz Pan Zast?pów jest sprawiedliwym s?dzi?, bada nerki i serce. Chcia?bym zobaczy? Twoj? zemst? nad nimi, albowiem Tobie powierzam moj? spraw?. 21 Dlatego to mówi Pan przeciw m??om z Anatot, którzy nastaj? na twoje ?ycie, mówi?c: Nie b?dziesz prorokowa? w imi? Pana, by? nie zgin?? z naszej r?ki. 22 < Dlatego to mówi Pan Zast?pów: > Oto ich ukarz?. M?odzie?cy ich ponios? ?mier? od miecza, synowie ich i córki umr? z g?odu. 23 Nikt z nich nie pozostanie, bo sprowadz? kl?sk? na m??ów z Anatot w roku ich nawiedzenia.

12

1 Sprawiedliwo?? jest przy Tobie, Panie, je?li zaczn? prowadzi? spór z Tob?. Chcia?bym jednak mówi? z Tob? o s?uszno?ci: Dlaczego ?ycie przewrotnych up?ywa pomy?lnie? Dlaczego wszyscy przewrotni za?ywaj? pokoju? 2 Ty ich s?dzisz, zapuszczaj? wi?c korzenie, rozwijaj? si?, przynosz? tak?e owoce. Blisko jeste? ich ust, daleko jednak od ich sumienia. 3 Ty za?, Panie, znasz mnie, patrzysz na mnie, badasz serce moje, ono jest z Tob?. Oddziel ich jak owce na rze?, przygotuj ich na dzie? mordu! 4 Dok?d?e b?dzie pogr??ona w ?a?obie ziemia, a trawa na ka?dym polu wysuszona? Na skutek przewrotno?ci jej mieszka?ców wygin??y zwierz?ta i ptaki. My?l? bowiem: Bóg nie widzi naszych dróg. 5 Bo je?eli m?czysz si?, biegn?c z pieszymi, to jak?e pójdziesz w zawody z je?d?cami? A je?eli tylko w spokojnym kraju czujesz si? bezpiecznym, co b?dziesz robi? w bujnej g?stwinie Jordanu? 6 Równie? twoi bracia i twoja rodzina, nawet oni ci? zdradz?, nawet oni pe?nym g?osem wo?aj? za tob?. Nie ufaj im, gdy b?d? mówi? do ciebie pi?kne s?owa. 7 Opu?ci?em swój dom, pozostawi?em swoje dziedzictwo. To, co umi?owa?em, odda?em w r?ce swych nieprzyjació?. 8 Moje dziedzictwo sta?o si? dla Mnie jak lew w g?stwinie. Podnios?o przeciw Mnie swój g?os, dlatego musz? go nienawidzi?. 9 Czy moje dziedzictwo jest pstrym ptakiem, nad którym kr??? doko?a ptaki drapie?ne? Chod?cie, zgromad?cie wszystkie zwierz?ta polne, przyprowad?cie, by je po?ar?y. 10 Liczni pasterze zniszczyli moj? winnic?, stratowali moj? posiad?o??. Obrócili moje ulubione pole w dzikie pustkowie. 11 Zamienili je na pe?ne ?a?oby odludzie - jest wobec Mnie ono pustyni?. Spustoszony jest ca?y kraj i nie ma nikogo, kto by wzi?? sobie [to] do serca. 12 Na wszystkie pagórki pustyni dotarli ?upie?cy, <albowiem miecz Pana po?era>; od ko?ca do ko?ca kraju ?aden z ludzi nie za?ywa pokoju. 13 Posiali pszenic?, lecz zebrali ciernie: natrudzili si? bezu?ytecznie. Wstydzi? si? musz? swych zbiorów z powodu gniewu Pana. 14 To mówi Pan przeciw wszystkim moim z?ym s?siadom, którzy naruszyli dziedzictwo, jakie da?em swemu narodowi, Izraelowi: Oto ich wyrw? z ich ziemi, lecz i dom judzki wyrw? spo?ród nich. 15 Lecz gdy ich ju? wyrw?, ogarnie Mnie znów lito?? nad nimi i przyprowadz? ka?dego z nich do jego dziedzictwa i ka?dego z nich do jego kraju. 16 A je?eli przyswoj? sobie zupe?nie drogi mego ludu, tak ?e b?d? przysi?ga? na moje imi?: Na ?ycie Pana, podobnie jak nauczyli naród mój przysi?ga? na Baala, wtedy mog? rozprzestrzeni? si? w?ród mojego narodu. 17 Je?li za? nie pos?uchaj?, wyrw? taki naród, wyrw?, tak ?e zginie - wyrocznia Pana.

13

1 To powiedzia? mi Pan: Id? i kup sobie lniany pas i w?ó? go sobie na biodra, ale nie k?ad? go do wody! 2 I kupi?em pas zgodnie z rozkazem Pa?skim i w?o?y?em go sobie na biodra. 3 Po raz drugi otrzyma?em polecenie Pa?skie: 4 We? pas, który kupi?e?, a który nosisz na swych biodrach, wsta? i id? nad Eufrat i schowaj go tam w rozpadlinie ska?y! 5 Poszed?em i ukry?em go nad Eufratem, jak mi rozkaza? Pan. 6 Po up?ywie wielu dni rzek? do mnie Pan: Wsta? i id? nad Eufrat i zabierz stamt?d pas, który ci kaza?em ukry?. 7 I poszed?em nad Eufrat, odszuka?em i wyci?gn??em pas z miejsca, w którym go ukry?em, a oto pas zbutwia? i nie nada? si? do niczego. 8 I skierowa? Pan do mnie nast?puj?ce s?owo: 9 To mówi Pan: Tak oto zniszcz? pych? Judy i bezgraniczn? pych? Jerozolimy. 10 Przewrotny ten naród odmawia pos?usze?stwa moim s?owom, post?puj?c wed?ug swego zatwardzia?ego serca; ugania si? za obcymi bogami, by im s?u?y? i oddawa? cze?? - niech wi?c si? stanie jak ten pas, który nie nadaje si? do niczego. 11 Albowiem jak przylega pas do bioder m??czyzny, tak przygarn??em do siebie ca?y dom Izraela i ca?y dom Judy - wyrocznia Pana - by by?y dla Mnie narodem, moj? s?aw?, moim zaszczytem i moj? dum?. 12 Powiesz im: To mówi Pan, Bóg Izraela: Ka?dy dzban mo?na nape?ni? winem. A je?li ci odpowiedz?: Czy? nie wiemy, ?e ka?dy dzban mo?na nape?ni? winem? 13 powiesz im: To mówi Pan: Oto nape?ni? pija?stwem wszystkich mieszka?ców tego kraju, królów zasiadaj?cych na tronie Dawida, kap?anów, proroków oraz wszystkich mieszka?ców Jerozolimy 14 i porozbijam ich jednych o drugich, ojców wraz z synami - wyrocznia Pana - bezwzgl?dnie, bez lito?ci i bez mi?osierdzia wyniszcz? ich. 15 S?uchajcie i uwa?ajcie bacznie, nie uno?cie si? pych?, bo Pan przemówi?. 16 Oddajcie chwa?? Panu, Bogu waszemu, zanim ciemno?ci nastan? i zanim potyka? si? b?d? wasze nogi w mrocznych górach. Wyczekujecie ?wiat?a, lecz On je zamieni w ciemno?ci, rozprzestrzeni mroki. 17 Je?eli za? tego nie pos?uchacie, b?d? potajemnie p?aka? nad wasz? pych?. B?d? p?aka? nieustannie i zamieni? si? w potoki ?ez moje oczy, bo trzoda Pa?ska idzie w niewol?. 18 Powiedz do króla i królowej: Usi?d?cie zupe?nie nisko, albowiem spad?a z waszych g?ów korona chwa?y. 19 Miasta Negebu zamkni?to i nie ma nikogo, kto by je otworzy?. Ca?y Juda poszed? w niewol?, w niewol? poszed? doszcz?tnie. 20 Podnie? oczy i patrz na przybywaj?cych z pó?nocy! Gdzie jest trzoda powierzona tobie, twoje wspania?e owce? 21 Co powiesz, gdy ci? nawiedz? ci, których ty przyzwyczai?e? do siebie jako najbli?szych przyjació?? Czy nie ogarn? ci? bole?ci jak rodz?c? kobiet?? 22 A je?eli pomy?lisz sobie: Dlaczego to mnie spotka?o? Z powodu licznych twoich grzechów zosta?y odkryte po?y twej szaty, obna?one twe pi?ty. 23 Czy Etiopczyk mo?e zmieni? swoj? skór?, a lampart swoje pr?gi? Tak samo czy mo?ecie czyni? dobrze, wy, którzy?cie si? nauczyli post?powa? przewrotnie? 24 Rozprosz? was wi?c jak plewy roznoszone podmuchem wiatru pustynnego. 25 Taki jest twój los, zap?ata ode Mnie za twój bunt - wyrocznia Pana - za to, ?e o Mnie zapomnia?a?, a zaufa?a? K?amstwu. 26 Ja równie? odchyl? po?y twej szaty a? do twej twarzy, tak ?e widoczna b?dzie twoja ha?ba. 27 Ach, twoje cudzo?óstwa i twoje r?enie, twoja haniebna rozwi?z?o??! Na wy?ynach i na polach widzia?em twoje obrzydliwo?ci. Biada tobie, Jerozolimo, i? nie poddajesz si? oczyszczeniu! Dok?d?e jeszcze?

14

1 S?owo, które Pan oznajmi? Jeremiaszowi w zwi?zku z susz?: 2 Smutek ogarn?? ziemi? Judy, a bramy jej pe?ne s? ?a?oby, sk?aniaj? si? smutno ku ziemi, a podnosi si? krzyk Jerozolimy. 3 Jej najznakomitsi m??owie posy?aj? swe s?ugi po wod?, przychodz? do cystern, nie znajduj? wody. Wracaj? z pustymi naczyniami <s? zawstydzeni i zmieszani i zakrywaj? sobie g?owy>. 4 Uprawa roli usta?a, albowiem deszcz nie pada na ziemi?; przepe?nieni zgryzot? rolnicy zakrywaj? swoj? g?ow?. 5 Nawet ?ania rodzi na polu i opuszcza swoje ma?e, bo nie ma trawy. 6 Dzikie za? os?y stoj? na pagórkach, chwytaj? powietrze jak szakale; ich oczy m?tniej?, bo braknie paszy. 7 Je?li nasze grzechy ?wiadcz? przeciw nam, Panie, dzia?aj przez wzgl?d na Twoje imi?, bo pomno?y?y si? nasze wyst?pki, zgrzeszyli?my przeciw Tobie. 8 Nadziejo Izraela, Panie, jego Zbawco w chwilach niepowodze?, dlaczego jeste? jak obcy w kraju, jak podró?ny, który si? zatrzymuje, by tylko przenocowa?? 9 Dlaczego upodabniasz si? do cz?owieka, który popad? w os?upienie, do wojownika, co nie jest w stanie pomóc? Ty jednak jeste? w?ród nas, Panie, a imi? Twoje zosta?o wezwane nad nami. Nie opuszczaj nas! 10 To mówi Pan do tego narodu: Lubi? tak biega? na wszystkie strony, nóg swoich nie oszcz?dzaj?. Ale Pan nie ma w nich upodobania. Teraz przypomina sobie ich nieprawo?ci i karze ich grzechy. 11 I rzek? Pan do mnie: Nie wstawiaj si? za pomy?lno?ci? tego narodu. 12 Nawet je?li b?d? prosi?, nie b?d? s?ucha? ich wo?ania, a je?li b?d? sk?ada? ca?opalenia i ofiary z pokarmów, nie przyjm? ich, ale raczej wyniszcz? ich mieczem, g?odem i zaraz?. 13 I powiedzia?em: Ach, Panie Bo?e, oto prorocy mówi? im: Nie ujrzycie miecza, nie zaznacie g?odu, albowiem prawdziwy pokój zapewni? wam na tym miejscu. 14 I rzek? Pan do mnie: Prorocy ci g?osz? k?amstwo w moje imi?. Nie pos?a?em ich, nie dawa?em polece? ani nie przemówi?em do nich. K?amliwe widzenia, zmy?lone przepowiednie, urojenia swych serc - oto co wam przepowiadaj?. 15 Dlatego to mówi Pan o prorokach, którzy - mimo ?e ich nie pos?a?em - przepowiadaj? w imi? moje tymi s?owami: Miecza i g?odu nie b?dzie w tym kraju. Od miecza i od g?odu pogin? ci prorocy.; 16 Ludzie za?, którym oni przepowiadaj?, b?d? wyrzuceni na ulice Jerozolimy jako ofiary g?odu i miecza. Nikt ich nie pochowa, ani ich ?on, ani ich synów, ani ich córek, i wylej? na nich ich w?asn? nieprawo??. 17 Oznajmisz im to s?owo: Oczy moje wylewaj? ?zy dzie? i noc bez przerwy, bo wielki upadek dotknie Dziewic?, Cór? mojego ludu, kl?ska bardzo wielka. 18 Gdy wyjd? na pole - oto pobici mieczem! - Je?li pójd? do miasta - oto m?ki g?odu! Nawet prorok i kap?an b??dz? po kraju nic nie rozumiej?c. 19 Czy nieodwo?alnie odrzuci?e? Jud? albo czy odczuwasz wstr?t do Syjonu? Dlaczego nas dotkn??e? kl?sk? bez mo?liwo?ci uleczenia nas? Spodziewali?my si? pokoju, ale nie ma nic dobrego; czasu uleczenia - a tu przera?enie! 20 Uznajemy, Panie, nasz? niegodziwo??, przewrotno?? naszych przodków, bo zgrzeszyli?my przeciw Tobie. 21 Nie odrzucaj nas przez wzgl?d na Twoje imi?, od czci nie ods?dzaj tronu Twojej chwa?y! Pami?taj, nie zrywaj swego przymierza z nami! 22 Czy s? w?ród bo?ków poga?skich tacy, którzy by zes?ali deszcz? Czy mo?e niebo zsy?a krople deszczu? Czy raczej nie Ty, Panie, nasz Bo?e? W Tobie pok?adamy nadziej?, bo Ty uczyni?e? to wszystko.

15

1 Pan jednak powiedzia? mi: Nawet gdyby Moj?esz i Samuel stan?li przede Mn?, serce moje nie sk?oni?oby si? ku temu ludowi. Wyp?d? ich sprzed mojego oblicza i niech odejd?! 2 A je?li ci powiedz?: Dok?d pójdziemy? odpowiesz im: To mówi Pan: Kto jest przeznaczony na ?mier? - na ?mier?, kto pod miecz - pod miecz, kto na g?ód - na g?ód, a kto na wygnanie - na wygnanie. 3 I ustanowi? przeciw wam cztery rodzaje [nieszcz???] - wyrocznia Pana: miecz, aby zabija?; psy, by wywleka?y; ptaki powietrzne i zwierz?ta l?dowe, by po?era?y i wyniszczy?y. 4 Uczyni? ich postrachem wszystkich królestw ziemi z powodu Manassesa, syna Ezechiasza, króla judzkiego, za to, co uczyni? w Jerozolimie. 5 Któ? [bowiem] ma lito?? nad tob?, Jerozolimo? Kto wspó?czuje tobie? Kto zboczy z drogi, by zapyta?, jak ci si? powodzi? 6 Ty? Mnie odrzuci?a - wyrocznia Pana - odwróci?a? si? ty?em. A Ja wyci?gn??em r?k? nad tob? i zniszczy?em ci?. Mam do?? przebaczania! 7 Oddzieli?em ich wiejad?em w bramach kraju, pozbawi?em potomstwa i wygubi?em swój naród, ale post?powania swego oni nie zmienili. 8 Wdowy ich sta?y si? liczniejsze ni? nadmorski piasek. Sprowadzi?em na matki i na m?odzie?ców niszczyciela w samo po?udnie, zes?a?em na nich nagle trwog? i poni?enie. 9 Ga?nie matka siedmiu synów, oddaje swego ducha. S?o?ce jej zachodzi, nim si? dzie? sko?czy?, ogarn?? j? wstyd i zmieszanie. To, co z nich zostanie, dam na pastw? miecza, na ?up ich nieprzyjació? - <wyrocznia Pana>. 10 Biada mi, matko moja, ?e? mnie porodzi?a, m??a skargi i niezgody dla ca?ego kraju. Nie po?yczam ani nie daj? po?yczki, a wszyscy mi z?orzecz?. 11 Naprawd?, Panie, czy nie s?u?y?em Tobie jak najlepiej? Czy si? nie wstawia?em u Ciebie za nieprzyjacielem w czasie jego nieszcz??cia i niedoli? 12 Czy ?elazo mo?e pokruszy?, ?elazo z pó?nocy lub spi?? 13 Twój dobytek i twoje skarby wydam na grabie?, bez zap?aty, za wszystkie twoje grzechy, we wszystkich twoich granicach. 14 Ciebie za? oddam w niewol? twym nieprzyjacio?om w kraju, którego nie znasz. Gniew mój bowiem roznieci? ogie?, który nad wami zap?onie. 15 Ty wiesz... Panie, pami?taj o mnie i wejrzyj na mnie! Pom?cij si? za mnie nad moimi prze?ladowcami! Nie dozwól, bym zgin?? z powodu Twej wyczekuj?cej cierpliwo?ci; wiedz, ?e dla Ciebie znosz? poni?enie. 16 Ilekro? otrzymywa?em Twoje s?owa, poch?ania?em je, a Twoje s?owo stawa?o si? dla mnie rozkosz? i rado?ci? serca mego. Bo imi? Twoje zosta?o wezwane nade mn?, Panie, Bo?e Zast?pów! 17 Nigdy nie zasiada?em w weso?ym gronie, by si? bawi?; pod Twoj? r?k? siada?em samotny, bo nape?ni?e? mnie gniewem. 18 Dlaczego mój ból nie ma granic, a moja rana jest nieuleczalna, niemo?liwa do uzdrowienia? Czy b?dziesz wi?c dla mnie jakby zwodniczym strumieniem, zwodnicz? wod?? 19 Dlatego to mówi Pan: Je?li si? nawrócisz, dozwol?, by? znów stan?? przede Mn?. Je?li za? b?dziesz wykonywa? to, co szlachetne, bez jakiejkolwiek pod?o?ci, b?dziesz jakby moimi ustami. Wtedy oni si? zwróc? ku tobie, ty si? jednak nie b?dziesz ku nim zwra 20 Uczyni? z ciebie dla tego narodu niezdobyty mur ze spi?u. B?d? walczy? z tob?, lecz ci? nie zwyci???, bo Ja jestem z tob?, by ci? wspomaga? i uwolni? - wyrocznia Pana. 21 Wybawi? ci? z r?k z?oczy?ców i uwolni? ci? z mocy gwa?towników.

16

1 Pan skierowa? do mnie nast?puj?ce s?owo: 2 Nie we?miesz sobie ?ony i nie b?dziesz mia? na tym miejscu ani synów, ani córek. 3 To bowiem mówi Pan o synach i o córkach, które si? narodz? na tym miejscu, i o matkach, które je porodz?, i o ojcach, którzy im b?d? dawa? ?ycie w tym kraju: 4 Pomr? od ró?nych ?miertelnych chorób, nie b?d? op?akiwani ani pochowani; b?d? s?u?y? za nawóz na polu. Wygin? od miecza i g?odu, a zw?oki ich stan? si? ?erem ptaków powietrznych i l?dowych zwierz?t. 5 Bo to mówi Pan: Nie wchod? do domu ?a?oby, nie chod? op?akiwa? i ?a?owa? ich, bo zawiesi?em swoj? przychylno?? dla tego narodu - wyrocznia Pana - cofn??em ?ask? i mi?osierdzie. 6 Pomr? wielcy i mali w tym kraju, nie b?d? pogrzebani i nikt nie b?dzie ich op?akiwa?, nikt nie uczyni za nich na sobie naci?? ani si? ostrzy?e. 7 Nikt nie b?dzie ?ama? chleba dla okrytego ?a?ob?, by go pocieszy? po zmar?ym, ani te? nie dadz? mu do picia kielicha pocieszenia po jego ojcu i matce. 8 Nie wchod? te? do domu, gdzie si? odbywa uczta, by zasi??? z nimi do jedzenia i picia. 9 Bo to mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Oto sprawi?, ?e ustanie na tym miejscu, na waszych oczach i w waszych dniach g?os wesela, g?os rado?ci, g?os oblubie?ca i g?os oblubienicy. 10 A gdy og?osisz temu ludowi wszystkie te s?owa, powiedz? ci: Dlaczego Pan zapowiedzia? przeciw nam te wszystkie wielkie nieszcz??cia? Na czym polega nasz wyst?pek i nasz grzech, który pope?nili?my przeciw Panu, naszemu Bogu? 11 Wtedy powiesz im: Na tym, ?e przodkowie wasi opu?cili Mnie - wyrocznia Pana - i poszli za obcymi bóstwami, s?u?yli im i oddawali cze??, a ode Mnie odeszli i nie zachowywali mojego Prawa. 12 Wy za? post?powali?cie gorzej ni? wasi przodkowie. Oto ka?dy z was idzie za pop?dem swego przewrotnego serca, odmawiaj?c Mi pos?usze?stwa. 13 Wyrzuc? was wi?c z tego kraju do ziemi, której nie znacie wy ani przodkowie wasi. Tam mo?ecie s?u?y? obcym bogom dniem i noc?, gdy? nie mam dla was przebaczenia. 14 Dlatego oto nadejd? dni - wyrocznia Pana - kiedy nie b?d? ju? mówi?: Na Pana ?yj?cego, który wyprowadzi? synów Izraela z ziemi egipskiej, 15 lecz raczej na Pana ?yj?cego, który wyprowadzi? synów Izraela z ziemi pó?nocnej i ze wszystkich ziem, po których ich rozproszy?. I sprowadz? ich znów do ziemi, któr? da?em ich przodkom. 16 Oto posy?am po wielu rybaków - wyrocznia Pana - by ich wy?owili, a nast?pnie po?l? wielu my?liwych, by polowali na nich na wszystkich górach i na wszystkich pagórkach, i we wszystkich rozpadlinach skalnych. 17 Albowiem oczy moje patrz? na wszystkie ich drogi; nie mog? si? skry? przede Mn? i nie mo?e si? ukry? ich nieprawo?? przed moimi oczami. 18 Odp?ac? im przede wszystkim w dwójnasób za nieprawo?? i ich grzech, za to, ?e zbezcze?cili moj? ziemi? trupami swoich ba?wanów i nape?nili swoimi obrzydliow?ciami moje dziedzictwo. 19 Pan moj? si??, moj? twierdz?, moj? ucieczk? w dniu ucisku. Do Ciebie przyjd? narody z kra?ców ziemi i powiedz?: Przodkowie nasi odziedziczyli tylko k?amstwo - nico?? pozbawion? jakiejkolwiek mocy. 20 Czy mo?e cz?owiek uczyni? sobie bogów? To przecie? wcale nie s? bogowie! 21 Dlatego te? poka?? im, tym razem dam im pozna? moj? r?k? i moj? si??; i zrozumiej?, ?e moje imi? - Jahwe!

17

1 Grzech Judy jest zapisany ?elaznym rylcem, wyryty diamentowym ostrzem na tablicy ich serc i na rogach waszych o?tarzy, 2 jako pomnik ich synów, ich o?tarzy, ich aszer przy zielonych drzewach, na wysokich pagórkach. 3 Góro moja na równinie, twój dobytek i wszystkie twe skarby wydam na grabie?, jako zap?at? za wszystkie twe grzechy, pope?nione w twych granicach. 4 B?dziesz musia?a si? wyrzec dziedzictwa swego, które ci da?em. B?dziesz w niewoli u twoich wrogów w ziemi, której nie znasz. Albowiem rozpalili?cie ogie? mojego gniewu - b?dzie on p?on?? na wieki. 5 To mówi Pan: Przekl?ty m??, który pok?ada nadziej? w cz?owieku i który w ciele upatruje sw? si??, a od Pana odwraca swe serce. 6 Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szcz??cie; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemi? s?on? i bezludn?. 7 B?ogos?awiony m??, który pok?ada ufno?? w Panu, i Pan jest jego nadziej?. 8 Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wod?, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia si?, skoro przyjdzie upa?, bo utrzyma zielone li?cie; tak?e w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawa? owoców. 9 Serce jest zdradliwsze ni? wszystko inne i niepoprawne - któ? je zg??bi? 10 Ja, Pan, badam serce i do?wiadczam nerki, bym móg? ka?demu odda? stosownie do jego post?powania, wed?ug owoców jego uczynków. 11 Kuropatwa wysiaduje jajka, których nie znios?a; podobnie czyni ten, kto zbiera w nieuczciwy sposób bogactwa: w po?rodku dni swoich musi je opu?ci? i gdy nadejdzie jego koniec, okazuje si? g?upcem. 12 Tronem chwa?y, wzniesionym od pocz?tku, jest nasze miejsce ?wi?te. 13 Nadziejo Izraela, Panie! Wszyscy, którzy Ci? opuszczaj?, b?d? zawstydzeni. Ci, którzy oddalaj? si? od Ciebie, b?d? zapisani na ziemi, bo opu?cili ?ród?o ?ywej wody, <Pana>. 14 Uzdrów mnie, Panie, bym si? sta? zdrowym; ratuj mnie, bym dozna? ratunku. Ty bowiem jeste? moj? chlub?. 15 Oto oni, którzy mi mówi?: Gdzie jest s?owo Bo?e? Niech?e si? wype?ni! 16 Ale ja nie nalega?em na Ciebie o nieszcz??cie, ani nie pragn??em dnia zag?ady. Ty wiesz: to, co wysz?o z moich ust, jest zupe?nie jawne przed Tob?. 17 Nie b?d? dla mnie postrachem, Ty, moja ucieczko w dniu nieszcz??cia! 18 Moi prze?ladowcy niech zostan? zawstydzeni, lecz mnie niech nie spotka ha?ba! Niech ich l?k ogarnie, lecz nie mnie! Ze?lij na nich dzie? nieszcz?sny, zg?ad? ich, zg?ad? po dwakro?! 19 To mówi Pan do mnie: Id?, sta? w bramie synów narodu, przez któr? wchodz? i wychodz? królowie judzcy, oraz we wszystkich bramach Jerozolimy 20 i mów do nich: S?uchajcie s?owa Pa?skiego, królowie judzcy, ca?y Judo i wszyscy mieszka?cy Jerozolimy przechodz?cy przez te bramy! 21 To mówi Pan: Strze?cie si? - je?li wam ?ycie mi?e - by nie nosi? rzeczy ci??kich w dzie? szabatu ani nie wnosi? ich przez bramy Jerozolimy. 22 Nie wyno?cie ?adnych ci??arów ze swych domów w dzie? szabatu ani nie wykonujcie ?adnej pracy, lecz raczej ?wi??cie dzie? szabatu, jak nakaza?em waszym przodkom. 23 Ale oni nie s?uchali ani nie nak?onili swego ucha, lecz uczynili twardym swój kark, odmawiaj?c pos?usze?stwa i odrzucaj?c pouczenie. 24 Je?eli oka?ecie Mi pe?ne pos?usze?stwo - wyrocznia Pana - je?li nie b?dziecie wnosi? ?adnego ci??aru przez bramy miasta w dzie? szabatu i je?li b?dziecie ?wi?ci? dzie? szabatu, nie wykonuj?c w nim ?adnej pracy, 25 b?d? wchodzi? przez bram? miasta królowie [i ksi???ta] zasiaduj?cy na tronie Dawida. B?d? wje?d?a? na wozach i koniach, oni, ich dostojnicy, m??owie judzcy i mieszka?cy Jerozolimy, a miasto to b?dzie zamieszka?e na wieki. 26 I przyjd? z miast judzkich, z okolic Jerozolimy, z ziemi Beniamina, z Szefeli, z gór i z po?udnia, przynosz?c ofiary ca?opalne, krwawe, pokarmowe, kadzid?o i ofiary dzi?kczynne do domu Pa?skiego. 27 A je?eli Mnie nie pos?uchacie, by ?wi?ci? dzie? szabatu, by si? powstrzyma? od noszenia ci??aru, wchodz?c bramami Jerozolimy w dzie? szabatu, zapal? gniew w jej bramach i poch?onie pa?ace Jerozolimy, i nie zga?nie.

18

1 S?owo, które Pan oznajmi? Jeremiaszowi: 2 Wsta? i zejd? do domu garncarza; tam us?yszysz moje s?owa. 3 Zst?pi?em wi?c do domu garncarza, on za? pracowa? w?a?nie przy kole. 4 Je?eli naczynie, które wyrabia?, uleg?o zniekszta?ceniu, jak to si? zdarza z glin? w r?ku garncarza, wyrabia? z niego inne naczynie, jak tylko podoba?o si? garncarzowi. 5 Wtedy Pan skierowa? do mnie nast?puj?ce s?owo: 6 Czy nie mog? post?pi? z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? - wyrocznia Pana. Oto bowiem jak glina w r?ku garncarza, tak jeste?cie wy, domu Izraela, w moim r?ku. 7 Raz postanawiam przeciw narodowi lub królestwu, ?e je wypleni?, obal? i zniszcz?. 8 Lecz je?li ten naród, przeciw któremu orzek?em kar?, nawróci si? ze swej nieprawo?ci, b?d? ?a?owa? nieszcz??cia, jakie zamy?la?em na niego zes?a?. 9 Innym razem postanawiam, by jaki? naród lub królestwo utwierdzi? i rozkrzewi?. 10 Je?eli jednak czyni wobec Mnie z?o, nie s?uchaj?c mojego g?osu, b?d? ?a?owa? pomy?lno?ci, jak? postanowi?em go obdarzy?. 11 Teraz za? mów m??om judzkim i mieszka?com Jerozolimy: To mówi Pan: Oto przygotowuj? dla was nieszcz??cie i snuj? przeciw wam plan. Nawró?cie si? wi?c ka?dy ze swej z?ej drogi, a uczy?cie lepszymi wasze drogi i wasze czyny! 12 I rzekli oni: Na pró?no! Chcemy raczej pój?? za swoimi w?asnymi przekonaniami; ka?dy b?dzie post?powa? wed?ug pop?du swego przewrotnego serca. 13 Dlatego to mówi Pan: Zapytajcie si? narodów, czy ktokolwiek s?ysza? co? podobnego? Zgo?a ohydnie post?pi?a Dziewica-Izrael. 14 Czy mo?e znika z moich ska? ?nieg Libanu? Czy wysychaj? wody górskie, ?ród?a spadaj?ce? 15 A jednak mój naród zapomnia? o Mnie, Nico?ci pal? kadzid?o. Sprawi?, ?e potyka? si? b?d? na swych drogach, na dawnych ?cie?kach; ?e b?d? chodzi? po b??dnych ?cie?kach, po drodze niewytyczonej; 16 ?e uczyni? swój kraj pustyni?, odwiecznym po?miewiskiem. Ka?dego, co b?dzie przechodzi?, ogarnie zdumienie i b?dzie potrz?sa? g?ow?. 17 Podobnie jak to czyni wschodni wiatr, rozprosz? ich w obliczu wroga. Plecy, a nie twarz, poka?? im w dniu ich zag?ady. 18 Oni rzekli: Chod?cie, uknujemy zamach na Jeremiasza! Bo przecie? nie zabraknie kap?anowi pouczenia ani m?drcowi rady, ani prorokowi s?owa. Chod?cie, uderzmy go j?zykiem, nie zwa?ajmy wcale na jego s?owa! 19 Us?ysz mnie, Panie, i s?uchaj g?osu moich przeciwników! 20 Czy z?em za dobro si? p?aci! <A oni wykopali dó? dla mnie>. Wspomnij, jak stawa?em przed Tob?, aby si? wstawia? za nimi, aby odwróci? od nich Twój gniew. 21 Dlatego wydaj ich dzieci na pastw? g?odu i zg?ad? ich ostrzem miecza! Niech ?ony ich zostan? bezdzietnymi wdowami, m??owie ich niech zgin? od zarazy, a m?odzie? ich niech zginie na wojnie od miecza! 22 Niech si? rozlegnie krzyk z ich domów, gdy sprowadz? na nich nagle z?oczy?ców. Albowiem wykopali dó?, by mnie pochwyci?, a pod nogi moje zastawili potajemnie sid?a. 23 Ty za?, Panie, znasz wszystkie ich mordercze plany przeciw mnie. Nie odpuszczaj ich przest?pstwa ani nie zmazuj ich grzechu sprzed swego oblicza! Niech padn? przed Tob?, w chwili Twego gniewu wyst?p przeciw nim!

19

1 To powiedzia? Pan do mnie: Id? i kup flakon gliniany, nast?pnie zabierz z sob? kilku spo?ród starszych ludu i spo?ród starszych kap?anów. 2 Wyjd? ku dolinie Ben-Hinnom, która si? znajduje przy wej?ciu Harsit, i obwie?? tam s?owa, jakie ci powiem. 3 I powiesz: S?uchajcie s?owa Pa?skiego, królowie judzcy i mieszka?cy Jerozolimy! To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Oto sprowadz? kl?sk? na to miejsce, tak ?e ka?demu, kto to us?yszy, zaszumi w uszach. 4 Opu?cili bowiem Mnie i zbezcze?cili to miejsce, pal?c kadzid?a obcym bogom, których nie znali ani oni, ani ich przodkowie, ani królowie judzcy, i nape?nili to miejsce krwi? niewinnych. 5 Zbudowali nadto wy?yny Baalowi, by pali? swoich synów w ogniu jako ofiary dla Baala, czego nie nakaza?em ani nie poleci?em i co nie przysz?o Mi nawet na my?l. 6 Dlatego przyjd? dni - wyrocznia Pana - ?e to miejsce nie b?dzie si? ju? nazywa?o Tofet ani dolin? Ben-Hinnom, lecz Dolin? Mordu. 7 I uczyni? bezsiln? rad? Judy i Jerozolimy na tym miejscu. Sprawi? te?, ?e padn? od miecza przed swoimi wrogami, z r?ki tych, co nastaj? na ich ?ycie. Cia?a ich wydam na po?arcie ptakom powietrznym i l?dowym zwierz?tom. 8 I uczyni? z tego miasta przedmiot zgrozy i po?miewiska. Ktokolwiek b?dzie obok niego przechodzi?, wpadnie w os?upienie i zagwi?d?e nad wszystkimi jego ranami. 9 Sprawi?, ?e b?d? jedli cia?o swoich synów i córek; jeden b?dzie jad? cia?o drugiego, z powodu obl??enia i ucisku, jakim otocz? ich nieprzyjaciele nastaj?cy na ich ?ycie. 10 St?ucz za? flakon wobec m??ów, którzy przyszli z tob?, 11 i powiedz im: To mówi Pan Zast?pów: Tak samo zniszcz? ten naród i to miasto, jak t?ucze si? naczynie garncarskie, którego nie mo?na ju? naprawi?. B?d? tak?e grzeba? w Tofet, gdy? nie b?dzie innego miejsca na chowanie [zmar?ych]. 12 Zrobi? to temu miejscu - wyrocznia Pana - i mieszka?com jego, czyni?c to miasto takim jak Tofet. 13 Domy Jerozolimy i domy królów judzkich stan? si? nieczyste, podobnie jak miejsce Tofet: wszystkie domy, na których dachach palono kadzid?o wszystkim zast?pom niebieskim i sk?adano p?ynne ofiary obcym bóstwom. 14 Przyszed? za? Jeremiasz z Tofet, dok?d go pos?a? Pan, by prorokowa?, i stan?? na dziedzi?cu domu Pa?skiego, mówi?c do ca?ego ludu. 15 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Oto sprawi?, ?e przyjdzie na to miasto i na wszystkie jego osiedla ca?e to nieszcz??cie, jakie na nich zapowiedzia?em. Uczynili bowiem kark swój twardym, nie chc? s?ucha? moich s?ów.

20

1 Us?ysza? za? Jeremiasza, g?osz?cego te s?owa, Paszchur, syn Imera, kap?an, który by? g?ównym nadzorc? w domu Pa?skim. 2 I kaza? Paszchur podda? ch?o?cie proroka Jeremiasza i zaku? go w k?od?, która si? znajdowa?a w Wy?szej Bramie Beniamina, w domu Pa?skim. 3 Nast?pnego za? dnia uwolni? Paszchur Jeremiasza z k?ody. Wtedy rzek? Jeremiasz do niego: Ju? Pan nie nazywa ci? Paszchur, lecz Magor [Missabib]. 4 To bowiem mówi Pan: Oto uczyni? ciebie postrachem dla ciebie samego i dla wszystkich twych przyjació?. Padn? od miecza swych wrogów, a twoje oczy b?d? na to spogl?da?. Ca?? ziemi? Judy wydam w r?ce króla babilo?skiego: poprowadzi ich w niewol? do Babilon 5 Wydam te? wszystkie bogactwa tego miasta, ca?y jego dorobek, wszystkie jego drogocenne rzeczy, wszystkie skarby królów judzkich oddam w r?ce ich nieprzyjació?, by je z?upili, zabrali i wywie?li do Babilonu. 6 Ty za?, Paszchurze, i wszyscy twoi domownicy pójdziecie do niewoli. Pójdziesz do Babilonii, tam umrzesz, i zostaniesz pochowany ty i wszyscy twoi najbli?si, którym przepowiada?e? k?amliwie. 7 Uwiod?e? mnie, Panie, a ja pozwoli?em si? uwie??; ujarzmi?e? mnie i przemog?e?. Sta?em si? codziennym po?miewiskiem, wszyscy mi ur?gaj?. 8 Albowiem ilekro? mam zabiera? g?os, musz? obwieszcza?: Gwa?t i ruina! Tak, s?owo Pa?skie sta?o si? dla mnie codzienn? zniewag? i po?miewiskiem. 9 I powiedzia?em sobie: Nie b?d? Go ju? wspomina? ani mówi? w Jego imi?! Ale wtedy zacz?? trawi? moje serce jakby ogie?, nurtuj?cy w moim ciele. Czyni?em wysi?ki, by go st?umi?, lecz nie potrafi?em. 10 Tak, s?ysza?em oszczerstwo wielu: Trwoga doko?a! Donie?cie, donie?my na niego! Wszyscy zaprzyja?nieni ze mn? wypatruj? mojego upadku: Mo?e on da si? zwie??, tak ?e go zwyci??ymy i wywrzemy sw? pomst? na nim! 11 Ale Pan jest przy mnie jako pot??ny mocarz; dlatego moi prze?ladowcy ustan? i nie zwyci???. B?d? bardzo zawstydzeni swoj? pora?k?, okryci wieczn? i niezapomnian? ha?b?. 12 Panie Zast?pów, Ty, który do?wiadczasz sprawiedliwego, patrzysz na nerki i serce, dozwól, bym zobaczy? Twoj? pomst? nad nimi. Tobie bowiem powierzy?em sw? spraw?. 13 ?piewajcie Panu, wys?awiajcie Pana! Uratowa? bowiem ?ycie ubogiego z r?ki z?oczy?ców. 14 Niech b?dzie przekl?ty dzie?, w którym si? urodzi?em! Dzie?, w którym porodzi?a mnie matka moja, niech nie b?dzie b?ogos?awiony! 15 Niech b?dzie przekl?ty cz?owiek, który powiadomi? ojca mojego: Urodzi? ci si? syn, ch?opiec! sprawiaj?c mu wielk? rado??. 16 Niech b?dzie ów cz?owiek podobny do miast, które Pan zniszczy? bez mi?osierdzia! Niech s?yszy krzyk z rana, a wrzaw? wojenn? w po?udnie! 17 Nie zabi? mnie bowiem w ?onie matki: wtedy moja matka sta?aby si? moim grobem, a ?ono jej wiecznie brzemiennym. 18 Po co wyszed?em z ?ona matki? Czy ?eby ogl?da? n?dz? i utrapienie i dokona? dni moich w?ród ha?by?

21

1 S?owo, które Pan skierowa? do Jeremiasza, gdy król Sedecjasz wys?a? do niego Paszchura, syna Malkiasza, i kap?ana Sofoniasza, syna Maasejasza, by mu powiedzieli: 2 Porad? si? Pana w naszym imieniu, bo Nabuchodonozor, król babilo?ski, wypowiedzia? nam wojn?. Mo?e Pan znowu zacznie czyni? na korzy?? nasz? dziwne rzeczy, tak ?e tamten odst?pi od nas. 3 Jeremiasz za? powiedzia? do nich: Tak odpowiedzcie Sedecjaszowi: 4 To mówi Pan, Bóg Izraela: Oto odwróc? sprz?t wojenny, który macie w r?kach, a którym walczycie z królem babilo?skim i Chaldejczykami oblegaj?cymi was z zewn?trz murów, i zgromadz? ich w ?rodku tego miasta. 5 Ja sam b?d? walczy? przeciw wam wyci?gni?t? r?k? i mocnym ramieniem, z gniewem pe?nym zapalczywo?ci i wielk? zawzi?to?ci?. 6 I pobij? mieszka?ców tego miasta, ludzi i zwierz?ta; umr? na skutek wielkiej zarazy. 7 Nast?pnie za? - wyrocznia Pana - wydam Sedecjasza, króla judzkiego, jego s?ugi i lud, który ocaleje w tym mie?cie od zarazy, od miecza i od g?odu, w r?ce Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, oraz w r?ce ich nieprzyjació? i w r?ce tych, co nastaj? na ich 8 Do tego narodu za? powiedz: To mówi Pan: Oto stawiam przed wami drog? ?ycia i drog? ?mierci. 9 Kto pozostanie w tym mie?cie, umrze od miecza, g?odu i zarazy. Kto za? wyjdzie, by si? odda? w niewol? oblegaj?cym was Chaldejczykom, b?dzie ?y? i otrzyma jako zdobycz w?asne ?ycie. 10 Zwróci?em bowiem swoje oblicze na to miasto ku jego z?u, a nie dobru - wyrocznia Pana. B?dzie ono wydane w r?ce króla babilo?skiego, który spali je ogniem. 11 Odno?nie do domu króla judzkiego: S?uchajcie s?owa Pa?skiego! 12 Domu Dawida, to mówi Pan: Od wczesnego rana sprawujcie sprawiedliwe s?dy, uwalniajcie uci?nionego z r?ki ciemi?zcy! Inaczej bowiem gniew mój wybuchnie jak ogie?, b?dzie p?on?? i nikt nie zdo?a go zgasi?, z powodu waszych przewrotnych uczynków. 13 Oto Ja zwracam si? do ciebie, Mieszkanko Doliny, Ska?o na Równinie - wyrocznia Pana. Wy, co mówicie: Kto mo?e wyst?pi? przeciw nam i wkroczy? do naszych siedzib? 14 Ukarz? was wed?ug plonu waszych uczynków - wyrocznia Pana - i w lesie jej pod?o?? ogie?. by poch?on?? wszystko, co j? otacza.

22

1 To mówi Pan: Zejd? do domu króla judzkiego i powiedz tam te s?owa! 2 Powiesz: S?uchaj s?owa Bo?ego, królu judzki, który zasiadasz na tronie Dawida, ty, twoi s?udzy i twój lud, który wchodzi przez te bramy. 3 To mówi Pan: Wype?niajcie prawo i sprawiedliwo??, uwalniajcie uci?nionego z r?k ciemi?zcy, obcego za?, sieroty i wdowy nie uciskajcie ani nie czy?cie im gwa?tu; krwi niewinnej nie rozlewajcie w tym miejscu! 4 Albowiem je?eli wiernie wykonacie to polecenie, b?d? wchodzi? bramami tego domu królowie zasiadaj?cy na tronie Dawida, wje?d?aj?c na wozach i koniach, oni, ich s?udzy i ludzie. 5 Je?eli za? nie us?uchacie tych s?ów, przysi?gam na siebie samego - wyrocznia Pana - dom ten zostanie obrócony w gruzy. 6 To mówi Pan o domu króla judzkiego: Jeste? dla Mnie jak Gilead, jak szczyt Libanu. Naprawd? uczyni? z ciebie pustyni?, miasto nie zamieszka?e. 7 Przygotuj? niszczycieli na ciebie, ka?dego ze swym sprz?tem, by ?ci?li najlepsze z twoich cedrów i rzucili w ogie?. 8 A gdy wielu ludzi b?dzie przechodzi?o obok tego miasta, powiedz? jeden do drugiego: Dlaczego Pan post?pi? w ten sposób z tym wielkim miastem? 9 Odpowied? b?dzie brzmia?a: Dlatego ?e oni porzucili przymierze Pana, Boga swego, a oddawali cze?? bogom obcym i s?u?yli im. 10 Nie p?aczcie nad zmar?ym ani nie lamentujcie nad nim! P?aczcie gorzko nad tym, który odchodzi, bo nie wróci ju? ani nie ujrzy swej ziemi ojczystej. 11 Albowiem to mówi Pan o Szallumie, synu Jozjasza, królu judzkim, który obj?? panowanie na miejsce Jozjasza, swego ojca, a który opu?ci? to miejsce: 12 Nie wróci ju? do niego, lecz umrze w miejscu, do którego go zaprowadzono, i nie ujrzy wi?cej tej ziemi. 13 Biada temu, który fa?szem buduje swój dom, pomijaj?c sprawiedliwo??, a swoje wysokie komnaty - bezprawiem; który ka?e swemu wspó?ziomkowi pracowa? darmo i nie oddaje mu jego zarobku, 14 mówi?c: Zbuduj? sobie rozleg?y dom i przestronne, wysokie komnaty; wybij? sobie w nim okna, otaczaj?c je cedrowymi ramami i pomaluj? je na czerwono. 15 Czy si? w tym okazujesz królem, ?e masz zapa? do [budowania z] cedru? A mo?e twój ojciec nie jad? i nie pi?? Lecz on wykonywa? prawo i sprawiedliwo?? i dlatego za?ywa? pomy?lno?ci. 16 Wyst?powa? w obronie uci?nionego i ubogiego - wtedy powodzi?o mu si? dobrze. Czy nie znaczy to: zna? Mnie - wyrocznia Pana. 17 Twoje za? oczy i serce pragn? jedynie w?asnej korzy?ci, przelania niewinnej krwi i wywierania ucisku i gwa?tu. 18 Dlatego to mówi Pan o Jojakimie, synu Jozjasza, królu judzkim: Nie b?d? go op?akiwa?: Ach, mój bracie! Ach, siostro! Nie b?d? go op?akiwa?: Ach, panie! Ach, majestacie! 19 B?dzie mia? pogrzeb, jaki si? sprawia os?owi: b?d? go wlec i porzuc? poza bramami Jerozolimy. 20 Wejd? na Liban i krzycz, a na Baszanie podnie? swój g?os, wo?aj z Abarim, bo zostali wyniszczeni wszyscy twoi ulubie?cy. 21 Mówi?em do ciebie, gdy za?ywa?a? pomy?lno?ci; odpowiedzia?a?: Nie b?d? s?ucha?! Takie by?o twoje post?powanie od samej m?odo?ci, ?e nie s?ucha?a? g?osu mojego. 22 Wszyscy twoi pasterze stan? si? pastw? wiatru, a twoi ulubie?cy pójd? w niewol?. Tak, wtedy ci? ogarnie wstyd i ha?ba z powodu wszystkich twoich nieprawo?ci. 23 Ty, co mieszka?a? na Libanie, co uwi?a? sobie gniazdo w?ród cedrów - jak bardzo b?dziesz j?cze?, gdy przyjd? na ciebie bole?ci podobne do bólów rodz?cej kobiety. 24 Na moje ?ycie - wyrocznia Pana - nawet gdyby Jechoniasz, syn Jojakima, króla judzkiego, by? pier?cieniem na mojej r?ce prawej, zerwa?bym go stamt?d! 25 Wydam ci? w r?ce tych, co nastaj? na twe ?ycie, w r?ce tych, przed którymi odczuwasz l?k, w r?ce Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, w r?ce Chaldejczyków. 26 Rzuc? ciebie i twoj? matk?, która ci? porodzi?a, do obcej ziemi, w której si? nie urodzili?cie - i tam umrzecie. 27 Do kraju za?, do którego b?d? stale pragn?li powróci?, nie wróc?. 28 Czy Jechoniasz jest naczyniem wyrzuconym, pot?uczonym naczyniem, którego nikt nie chce? Dlaczego wyp?dzono go i jego potomstwo i porzucono w kraju, którego nie znaj?? 29 Ziemio, ziemio, ziemio! S?uchaj s?owa Pa?skiego! 30 To mówi Pan: Zapiszcie tego cz?owieka jako pozbawionego potomstwa, jako m??a, który nie za?yje szcz??cia w swych dniach, poniewa? ?adnemu z jego potomków nie uda si? zasi??? na tronie Dawida ani panowa? nad Jude?.

23

1 Biada pasterzom, którzy prowadz? do zguby i rozpraszaj? owce mojego pastwiska - wyrocznia Pana. 2 Dlatego to mówi Pan, Bóg Izraela, o pasterzach, którzy maj? pa?? mój naród: Wy rozproszyli?cie moj? trzod?, rozp?dzili?cie i nie zatroszczyli?cie si? o ni?; oto Ja si? zatroszcz? o nieprawo?? waszych uczynków - wyrocznia Pana. 3 Ja sam zbior? reszt? swego stada ze wszystkich krajów, do których je wyp?dzi?em. Sprowadz? je na ich pastwisko, by mia?y coraz liczniejsze potomstwo. 4 Ustanowi? za? nad nimi pasterzy, by je pa?li; i nie b?d? si? ju? wi?cej l?ka? ani trwo?y?, ani trzeba b?dzie szuka? którejkolwiek - wyrocznia Pana. 5 Oto nadejd? dni - wyrocznia Pana - kiedy wzbudz? Dawidowi Odro?l sprawiedliw?. B?dzie panowa? jako król, post?puj?c roztropnie, i b?dzie wykonywa? prawo i sprawiedliwo?? na ziemi. 6 W jego dniach Juda dost?pi zbawienia, a Izrael b?dzie mieszka? bezpiecznie. To za? b?dzie imi?, którym go b?d? nazywa?: Pan nasz? sprawiedliwo?ci?. 7 Dlatego oto nadejd? dni - wyrocznia Pana - kiedy nie b?d? ju? mówi?: Na ?ycie Pana, który wyprowadzi? synów Izraela z ziemi egipskiej, 8 lecz raczej: Na ?ycie Pana, który wyprowadzi? i przywróci? pokolenie domu Izraela z ziemi pó?nocnej i ze wszystkich ziem, po których ich rozproszy?, tak ?e b?d? mogli mieszka? w swej ziemi. 9 O prorokach. Rozdziera si? serce we mnie, wszystkie moje cz?onki ogarnia dr?enie, jestem jak cz?owiek pijany, jak cz?owiek przesycony winem - z powodu Pana i Jego ?wi?tych s?ów. 10 Kraj bowiem przepe?niony jest cudzo?o?nikami <tak, ca?y kraj pogr??ony jest w smutku z powodu przekle?stwa, wysch?y pastwiska stepowe>, ich zabiegi zmierzaj? ku z?emu, ich si?? jest nieprawo??. 11 Albowiem nawet prorok, nawet kap?an post?puj? haniebnie, nawet w moim domu znalaz?em ich nieprawo?? - wyrocznia Pana. 12 Dlatego b?dzie ich droga dla nich gruntem ?liskim, na którym si? potkn? w ciemno?ciach i upadn?. Albowiem ze?l? na nich nieszcz??cie w roku, w którym ich nawiedz? - wyrocznia Pana. 13 Tak?e w?ród proroków Samarii widzia?em szale?stwo: prorokowali w imi? Baala i zwodzili mój naród, Izraela. 14 A w?ród proroków Jerozolimy widzia?em obrzydliwo??: cudzo?óstwo, zatwardzia?o?? w k?amstwie i popieranie z?oczy?ców, przy czym nikt si? nie nawraca ze swej niegodziwo?ci. Stali si? oni wszyscy dla Mnie jakby Sodom?, a mieszka?cy ich jakby Gomor?. 15 Dlatego to mówi Pan Zast?pów o prorokach. Oto dam im za pokarm pio?un, a za napój wod? zatrut?. Albowiem od proroków z Jerozolimy rozesz?a si? niegodziwo?? po ca?ym kraju. 16 To mówi Pan Zast?pów: Nie s?uchajcie proroków, którzy wam przepowiadaj?: wprowadzaj? was w b??d; zwiastuj? wam urojenia swego serca, nie za? to, co pochodzi z ust Pa?skich. 17 Mówi? stale tym, co uw?aczaj? s?owu Pana: B?dziecie za?ywa? pomy?lno?ci. Wszystkich za? tych, co id? za pop?dem swego serca, zapewniaj?: Nie spotka was nieszcz??cie. 18 Kto bowiem sta? w radzie Pana, widzia? i s?ysza? Jego s?owo? Kto nads?uchiwa? Jego s?owa i us?ysza? je? 19 Oto nawa?nica Pa?ska, gniew powstaje, burza szaleje, spada na g?ow? niegodziwych. 20 Nie ustanie gniew Pana, dopóki nie wykona On i nie urzeczywistni zamiarów swego serca. Przy ko?cu dni zrozumiecie to w pe?ni. 21 Nie pos?a?em tych proroków, lecz oni biegaj?; nie mówi?em do nich, lecz oni prorokuj?. 22 Gdyby stali w mojej radzie, g?osiliby moje s?owa mojemu narodowi i nawróciliby ich ze z?ej drogi oraz z przewrotnego post?powania. 23 Czy jestem Bogiem [tylko] z bliska - wyrocznia Pana - a z daleka [ju?] nie jestem Bogiem? 24 Czy mo?e si? cz?owiek ukry? w zakamarkach, tak bym go nie widzia?? - wyrocznia Pana. Czy nie wype?niam nieba i ziemi? 25 S?ysza?em to, co mówi? prorocy, którzy prorokuj? fa?szywie w moim imieniu: Mia?em sen, mia?em sen! 26 Dok?d?e b?dzie tak w sercu proroków, przepowiadaj?cych k?amliwie i przepowiadaj?cych z?udy swego w?asnego serca? 27 Zmierzaj? ku temu, by przez sny swoje, które jeden drugiemu opowiada, posz?o w niepami?? moje Imi? u mojego ludu, podobnie jak zapomnieli mego Imienia dla Baala ich przodkowie. 28 Prorok, który mia? sen, niech opowiada swój sen! Kto mia? moje s?owo, niech wiernie opowiada moje s?owo! Co ma wspólnego s?oma z ziarnem - wyrocznia Pana. 29 Czy moje s?owo nie jest jak ogie? - wyrocznia Pana - czy nie jest jak m?ot krusz?cy ska??? 30 Oto dlatego si? zwróc? przeciw prorokom - wyrocznia Pana - którzy kradn? sobie nawzajem moje s?owo. 31 Oto si? zwróc? przeciw prorokom - wyrocznia Pana - którzy u?ywaj? swego w?asnego j?zyka, by wypowiada? wyrocznie. 32 Oto si? zwróc? przeciw tym, którzy prorokuj? sny k?amliwe - wyrocznia Pana - opowiadaj? je i zwodz? mój lud k?amstwami i che?pliwo?ci?. Nie pos?a?em ich ani nie dawa?em polecenia; w niczym te? nie s? u?yteczni dla tego narodu - wyrocznia Pana. 33 A je?li ten naród albo prorok, albo kap?an ci? zapyta: Jakie jest brzemi? Pa?skie?, odpowiesz im: Wy jeste?cie brzemieniem, bo odrzuci?em was - wyrocznia Pana. 34 A proroka, kap?ana czy lud - ktokolwiek powie "brzemi? Pa?skie", ukarz? wraz z jego domem. 35 Tak b?dziecie mówi? ka?dy do swego przyjaciela i ka?dy do swego brata: Co odpowiedzia? Pan? lub: Co mówi? Pan? 36 Nie wspominajcie ju? wi?cej "brzemienia Pa?skiego", inaczej bowiem stanie si? mówi?cemu brzemieniem jego w?asne s?owo, gdy? odwrócili?cie sens s?ów Boga ?ywego, Pana Zast?pów, Boga naszego. 37 Tak nale?y mówi? do proroka: Co odpowiedzia? tobie Pan? lub: Co mówi? Pan? 38 Je?liby?cie mimo to mówili: "brzemi? Pa?skie", to wtedy tak mówi Pan: Poniewa? u?ywacie tego wyra?enia "brzemi? Pa?skie", mimo ?e wam zakaza?em mówi? "brzemi? Pa?skie", 39 dlatego podnios? was zupe?nie i wyrzuc? sprzed mojego oblicza, was i miasto, które da?em wam i waszym przodkom. 40 Okryj? was wieczn? nies?aw?, wieczn? ha?b?, która nigdy nie ulegnie zapomnieniu.

24

1 Pan pokaza? mi w widzeniu: Oto dwa kosze fig ustawione przed ?wi?tyni?, gdy ju? Nabuchodonozor, król babilo?ski, uprowadzi? w niewol? z Jerozolimy do Babilonu Jechoniasza, syna Jojakima, króla judzkiego, oraz przywódców judzkich, nadto kowali i ?lusarzy. 2 Jeden kosz zawiera? wyborne figi, jakimi s? wczesne figi, drugi natomiast kosz zawiera? figi zepsute, tak zepsute, ?e si? nie nadawa?y do jedzenia. 3 Pan za? powiedzia? do mnie: Co widzisz, Jeremiaszu? Odpowiedzia?em: Figi. Figi wyborne s? bardzo dobre, a z?e s? zepsute, tak zepsute, ?e nie mo?na ju? ich je??. 4 I otrzyma?em nast?puj?ce s?owo Bo?e: 5 To mówi Pan, Bóg Izraela: Jak na te wyborne figi, tak patrz? ?yczliwie na mieszka?ców Judy uprowadzonych w niewol?, których wys?a?em z tego miejsca do ziemi Chaldejczyków - dla ich dobra. 6 Skieruj? wzrok na nich dla ich dobra, sprowadz? ich do tego kraju, odbuduj? ich, by wi?cej nie rujnowa?. 7 Dam im serce zdolne do poznania Mnie, ?e Ja jestem Pan. Oni b?d? moim narodem, Ja za? b?d? ich Bogiem, poniewa? z ca?ego serca powróc? do Mnie. 8 Natomiast jak si? czyni z bezwarto?ciowymi figami, których nie mo?na je??, bo s? niedobre, tak samo - to mówi Pan - post?pi? z Sedecjaszem, królem judzkim, z jego przywódcami, z tymi mieszka?cami Jerozolimy, co pozostali w tej ziemi, oraz z tymi, co mies 9 I uczyni? z nich postrach i kl?sk? dla wszystkich królestw ziemi, ha?b?, przys?owie, po?miewisko i przekle?stwo po wszystkich miejscach, gdzie ich rozproszy?em. 10 Ze?l? na nich miecz, g?ód i zaraz?, dopóki nie znikn? z powierzchni ziemi, któr? da?em im i ich przodkom.

25

1 S?owo skierowane do Jeremiasza o ca?ym narodzie judzkim w czwartym roku [panowania] Joakima, syna Jozjasza, króla judzkiego <to jest pierwszego roku Nabuchodonozora, króla Babilonii>. 2 Prorok Jeremiasz wypowiedzia? je do ca?ego narodu judzkiego i do wszystkich mieszka?ców Jerozolimy: 3 Pocz?wszy od trzynastego roku [panowania] Jozjasza, syna Amona, króla judzkiego, a? do dnia dzisiejszego, przez dwadzie?cia trzy lata kierowa? Pan s?owo do mnie, ja za? mówi?em do was niestrudzenie, a wy nie s?uchali?cie. 4 Pan posy?a? wam wszystkie swoje s?ugi, proroków, bez przerwy, a wy nie s?uchali?cie ani nie nadstawiali?cie uszu, by s?ucha?. 5 S?owa te brzmia?y: Niech ka?dy porzuci swoje przewrotne post?powanie, z?e uczynki, a b?dziecie mogli pozosta? w ziemi, jak? da? Pan wam i waszym przodkom od dawna i na zawsze. 6 Nie chod?cie za obcymi bogami, by im s?u?y? i cze?? oddawa?, ani nie pobudzajcie Pana do gniewu uczynkami waszych r?k, a nie sprowadz? na was nieszcz??cia. 7 Ale nie us?uchali?cie Mnie <wyrocznia Pana - pobudzaj?c Mnie do gniewu uczynkami waszych r?k ku waszej w?asnej zgubie>. 8 Dlatego to mówi Pan Zast?pów: Poniewa? nie us?uchali?cie moich s?ów, 9 oto po?l?, by przyprowadzi? wszystkie pokolenia pó?nocy - wyrocznia Pana - i Nabuchodnozora, króla Babilonu, mojego s?ug?. Sprowadz? ich przeciw temu krajowi, przeciw jego mieszka?com i przeciw wszystkim narodom doko?a. Wype?ni? na nich kl?tw?, uczyni? z 10 Sprawi?, ?e ustanie w?ród nich g?os wesela, g?os rado?ci, g?os oblubie?ca i g?os oblubienicy, terkot ?aren i ?wiat?o lampy. 11 Ca?y ten kraj zostanie spustoszony i opuszczony, a narody b?d? s?u?y? królowi babilo?skiemu przez siedemdziesi?t lat. 12 A po up?ywie siedemdziesi?ciu lat ukarz? króla Babilonu i ten naród - wyrocznia Pana - ich grzechy i kraj babilo?ski; zamieni? go na wieczne pustkowie. 13 Wype?ni? na tym kraju wszystkie swoje s?owa, które wypowiedzia?em przeciw niemu: wszystko, co zosta?o napisane w tej ksi?dze, co prorokowa? Jeremiasz przeciw wszystkim narodom. 14 Tak?e i ich zmusz? do uleg?o?ci wielkie narody i wielcy królowie, odp?acaj?c im stosownie do ich czynów i uczynków ich r?k. 15 To powiedzia? do mnie Pan, Bóg Izraela: We? z mojej r?ki kubek wina <to jest gniewu> i daj je do picia wszystkim narodom, do których ci? posy?am. 16 Niech pij?, zataczaj? si? i szalej? <przed mieczem, który po?l? mi?dzy nich>. 17 Wzi??em wi?c kubek z r?ki Pana i napoi?em wszystkie narody, do których mnie pos?a? Pan: 18 Jerozolim?, miasta judzkie, ich królów i przywódców, by uczyni? z nich pustkowie, przedmiot grozy, po?miewiska i przekle?stwa, jak to jest dzisiaj; 19 faraona, króla egipskiego i jego s?ugi, jego przywódców i ca?y jego naród; 20 wszystkie ró?norodne narody i wszystkich królów ziemi Us, wszystkich królów ziemi filisty?skiej, Aszkelon, Gaz?, Ekron i to, co pozosta?o z Aszdodu; 21 Edom, Moab i synów Ammona, 22 wszystkich królów Tyru i wszystkich królów Sydonu oraz wszystkich królów zamorskich wysp; 23 Dedan, Tema, Buz i wszystkich, którzy przycinaj? w?osy na skroniach; 24 wszystkich królów Arabii i wszystkich królów ró?norodnych ludów, mieszkaj?cych na pustyni; 25 wszystkich królów Zimri, wszystkich królów Elamu i wszystkich królów Medii; 26 wszystkich królów pó?nocy, bliskich i dalekich, jednych po drugich; wszystkie królestwa, jakie s? na powierzchni ziemi; <król za? Szeszak b?dzie pi? po nich>. 27 Powiesz im: To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Pijcie i upijajcie si?; wymiotujcie i padajcie, nie mog?c powsta? wobec miecza, który po?l? mi?dzy was. 28 Je?eli za? si? zdarzy, ?e nie b?d? chcieli wzi?? kubka z twej r?ki, by pi?, powiesz im: To mówi Pan Zast?pów: Musicie wypi?! 29 Bo oto od miasta, na którym wzywano mojego imienia, rozpoczynam kar?, a wy mieliby?cie pozosta? nie ukarani? Nie ujdziecie kary, lecz raczej miecz powo?am przeciw wszystkim mieszka?com ziemi - wyrocznia Pana Zast?pów. 30 Ty za? b?dziesz im prorokowa? wszystkie te s?owa i powiesz im: Pan grzmi z wysoka i ze swego ?wi?tego przybytku g?os wydaje; grzmi pot??nie przeciw swemu pastwisku, krzyk podnosi, jak t?ocz?cy pras? do wina. Do wszystkich mieszka?ców ziemi 31 dochodzi wrzawa, a? do kra?ców ziemi; albowiem Pan prowadzi spór z narodami, pozywa przed s?d wszelkie cia?o, wyst?pnych oddaje na pastw? miecza - wyrocznia Pana. 32 To mówi Pan Zast?pów: Oto nieszcz??cie ogarnia naród po narodzie, zrywa si? wielka burza z kra?ców ziemi. 33 W tym dniu b?dzie [wielu] zabitych przez Pana od kra?ca do kra?ca ziemi. Nikt nie b?dzie ich op?akiwa? ani zbiera?, ani grzeba?; pozostan? jako nawóz na powierzchni ziemi. 34 Podnie?cie lament, pasterze, i krzyczcie! Tarzajcie si? w prochu, przewodnicy trzody! Nadesz?y bowiem dni waszej rzezi i padniecie jak wybrane owce. 35 Nie ma ucieczki dla pasterzy ani ocalenia dla przewodników trzody. 36 Rozlega si? krzyk pasterzy i lament przewodników trzody, bo Pan pustoszy ich pastwisko. 37 Niszczej? spokojne pastwiska od p?on?cego gniewu Pa?skiego. 38 Lew opu?ci? sw? kryjówk?, bo jego kraj sta? si? pustkowiem, z powodu niszczycielskiego miecza i z powodu pal?cego gniewu Pa?skiego.

26

1 Na pocz?tku panowania Jojakima, syna Jozjasza, króla judzkiego, Pan skierowa? nast?puj?ce s?owo do Jeremiasza: 2 To mówi Pan: Sta? na dziedzi?cu domu Pa?skiego i mów do [mieszka?ców] wszystkich miast judzkich, którzy przychodz? do domu Pa?skiego odda? pok?on, wszystkie s?owa, jakie poleci?em ci im oznajmi?; nie ujmuj ani s?owa! 3 Mo?e pos?uchaj? i zawróci ka?dy ze swej z?ej drogi, wtenczas Ja powstrzymam nieszcz??cie, jakie zamy?lam przeciw nim za ich przewrotne post?pki. 4 Powiesz im: To mówi Pan: Je?eli nie b?dziecie Mi pos?uszni, post?puj?c wed?ug mojego Prawa, które wam ustanowi?em, 5 [i je?li nie] b?dziecie s?ucha? s?ów moich s?ug, proroków, których nieustannie do was posy?am, mimo ?e jeste?cie niepos?uszni, 6 zrobi? z tym domem podobnie jak z Szilo, a z miasta tego uczyni? przekle?stwo dla wszystkich narodów ziemi. 7 Kap?ani, prorocy i ca?y lud s?yszeli Jeremiasza mówi?cego te s?owa w domu Pa?skim. 8 Gdy za? Jeremiasz sko?czy? mówi? wszystko to, co mu Pan nakaza? g?osi? ca?emu ludowi, prorocy <i ca?y lud> pochwycili go, mówi?c: Musisz umrze?! 9 Dlaczego prorokowa?e? w imi? Pana, ?e si? z tym domem stanie to, co z Szilo, a miasto to ulegnie zniszczeniu i pozostanie niezamieszka?e? Ca?y lud zgromadzi? si? doko?a Jeremiasza w domu Pa?skim. 10 Gdy przywódcy judzcy us?yszeli te s?owa, wyszli z pa?acu królewskiego do domu Pa?skiego i zasiedli u wej?cia Bramy Nowej w domu Pa?skim. 11 Wtedy kap?ani i prorocy zwrócili si? do przywódców i do ca?ego ludu tymi s?owami: Cz?owiek ten zas?uguje na wyrok ?mierci, gdy? prorokowa? przeciw temu miastu, jak to s?yszeli?cie na w?asne uszy. 12 Jeremiasz za? rzek? do wszystkich przywódców i do ca?ego ludu: Pan pos?a? mnie, bym g?osi? przeciw temu domowi i przeciw temu miastu wszystkie s?owa, które s?yszeli?cie. 13 Teraz wi?c zmie?cie swoje post?powanie i swoje uczynki, s?uchajcie g?osu Pana, Boga waszego; wtedy ogarnie Pana ?al nad nieszcz??ciem, jakie postanowi? przeciw wam. 14 Ja za? jestem w waszych r?kach. Uczy?cie ze mn?, co wam si? wyda dobre i sprawiedliwe. 15 Wiedzcie jednak dobrze, ?e je?eli mnie zabijecie, krew niewinnego spadnie na was, na to miasto i na jego mieszka?ców. Naprawd? bowiem pos?a? mnie Pan do was, by g?osi? do waszych uszu wszystkie te s?owa. 16 Wtedy powiedzieli przywódcy i ca?y lud do kap?anów i proroków: Cz?owiek ten nie zas?uguje na wyrok ?mierci, gdy? przemawia? do nas w imi? Pana, Boga naszego. 17 Powstali niektórzy spo?ród starszych kraju i rzekli do ca?ego zgromadzenia ludu: 18 Micheasz z Moreszet by? prorokiem w czasach Ezechiasza, króla judzkiego, i mówi? do ca?ego narodu judzkiego, co nast?puje: To mówi Pan Zast?pów: Syjon zostanie zaorany jak pole, Jerozolima - obrócona w gruzy, a góra ?wi?tyni - w zalesione wzgórze. 19 Czy zabi? go Ezechiasz, król judzki, i ca?e pokolenie Judy? Czy raczej nie ul?k? si? on Pana i nie przeb?aga? oblicza Pana, tak ?e ogarn?? Pana ?al nad nieszcz??ciem, jakie zamierzy? przeciw niemu? My za? mieliby?my obci??y? dusze nasze tak wielkim wyst?p 20 By? tak?e m?? prorokuj?cy w imi? Pana imieniem Uriasz, syn Szemajasza z Kiriat-Jearim. Prorokowa? on przeciw temu miastu i przeciw tej ziemi zupe?nie zgodnie ze s?owami Jeremiasza. 21 Król Jojakim i wszyscy jego bohaterowie oraz wszyscy przywódcy us?yszeli jego s?owa; król za? szuka? sposobno?ci, by go zabi?. Gdy Uriasz us?ysza? o tym, przerazi? si? i uciekaj?c przyby? do Egiptu. 22 Wtedy pos?a? król Jojakim do Egiptu Elnatana, syna Akbora, wraz z kilku lud?mi. 23 Sprowadzili oni Uriasza z Egiptu i przyprowadzili do króla Jojakima, który kaza? go straci? mieczem, a cia?o jego wrzuci? do pospolitych grobów. 24 Achikam jednak, syn Szafana, ochrania? Jeremiasza, by nie zosta? wydany w r?ce ludu na ?mier?.

27

1 Na pocz?tku panowania Sedecjasza, syna Jozjasza, króla judzkiego, skierowa? Pan do Jeremiasza nast?puj?ce s?owa: 2 To powiedzia? Pan <do mnie>: Sporz?d? sobie wi?zy i jarzmo i na?ó? je sobie na szyj?! 3 Nast?pnie wy?lij [or?dzie] do króla Edomu, do króla Moabu, do króla Ammonitów, do króla Tyru i do króla Sydonu przez ich wys?anników, którzy przybyli do Jerozolimy, do Sedecjasza, króla judzkiego. 4 Dasz im nast?puj?ce polecenie do ich w?adców: To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela; tak macie powiedzie? waszym panom: 5 Ja uczyni?em ziemi?, cz?owieka i zwierz?ta, które s? na powierzchni ziemi, sw? wielk? si?? i swym wyci?gni?tym ramieniem; mog? je da?, komu b?d? uwa?a? za s?uszne. 6 Teraz za? da?em wszystkie te ziemie w r?ce Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, mojego s?ugi; oddaj? mu nawet zwierz?ta polne, by mu s?u?y?y. 7 Wszystkie narody b?d? s?u?y? jemu, jego synowi oraz synowi jego syna, dopóki nie przyjdzie kres tak?e i na jego kraj; b?d? mu s?u?y? wtenczas pot??ne narody i wielcy królowie. 8 Naród i królestwo, które nie chcia?yby s?u?y? Nabuchodonozorowi, królowi babilo?skiemu, i które nie podda?yby swego karku pod jarzmo króla babilo?skiego, nawiedz? mieczem i zaraz? - wyrocznia Pana - dopóki nie oddam ich w jego r?ce. 9 Wy natomiast nie s?uchajcie waszych proroków, waszych wró?bitów, waszych maj?cych senne marzenia, waszych przepowiadaczy ze znaków ani waszych czarowników, którzy wam mówi?: Nie pójdziecie w podda?stwo króla babilo?skiego. 10 Przepowiadaj? wam bowiem k?amstwo, by was przez to wygna? z waszej ziemi, abym was musia? wyp?dzi? i aby?cie wygin?li. 11 Narodowi za?, który podda swój kark pod jarzmo króla babilo?skiego, by mu s?u?y?, pozwol? spoczywa? w swej ziemi - wyrocznia Pana - b?dzie j? uprawia? i w niej mieszka?. 12 Do Sedecjasza, króla judzkiego, powiedzia?em, zgodnie z tymi wszystkimi s?owami: Poddajcie swe karki pod jarzmo króla babilo?skiego, s?u?cie jemu i jego narodowi, a b?dziecie ?y?. 13 Dlaczego chcecie umrze?, ty wraz ze swym narodem, od miecza, g?odu i zarazy, jak to przepowiedzia? Pan o narodzie, który nie chcia?by s?u?y? królowi babilo?skiemu? 14 Nie s?uchajcie te? s?ów proroków, mówi?cych do was: Nie b?dziecie s?u?y? królowi babilo?skiemu. Prorokuj? wam bowiem k?amstwo. 15 Nie pos?a?em ich - wyrocznia Pana - i prorokuj? k?amliwie w moje imi?, bym by? zmuszony was wyp?dzi? i by?cie wygin?li wy i przepowiadaj?cy wam prorocy. 16 Do kap?anów za? i do tego ludu powiedzia?em, co nast?puje: To mówi Pan: Nie s?uchajcie s?ów waszych proroków, przepowiadaj?cych wam: Oto naczynia domu Pa?skiego wróc? z Babilonu, teraz, natychmiast. Prorokuj? wam bowiem k?amstwo. 17 Nie s?uchajcie ich, b?d?cie poddani królowi babilo?skiemu, a b?dziecie ?y?. Dlaczego to miasto ma si? obróci? w gruzy? 18 Gdyby byli oni naprawd? prorokami i mieli s?owo Pa?skie, wstawiliby si? u Pana Zast?pów, by naczynia, które pozosta?y w domu Pana, w pa?acu króla judzkiego i w Jerozolimie, nie pow?drowa?y do Babilonu. 19 To bowiem mówi Pan Zast?pów o kolumnach, o morzu, o podstawach oraz o reszcie naczy?, co pozosta?y w tym mie?cie, 20 których nie zabra? Nabuchodonozor, król babilo?ski, gdy uprowadza? w niewol? z Jerozolimy do Babilonu Jechoniasza, syna Jojakima, króla judzkiego, wraz ze wszystkimi wybitnymi m??ami Judei i Jerozolimy. 21 To bowiem mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela, o naczyniach pozosta?ych w domu Pa?skim, w pa?acu króla judzkiego i w Jerozolimie: 22 Zostan? przeniesione do Babilonu i tam pozostan? a? do dnia, w którym si? o nie zatroszcz? - wyrocznia Pana. Wtedy je sprowadz? i przywróc? temu miejscu.

28

1 W czwartym roku [panowania] Sedecjasza, króla judzkiego, w pi?tym miesi?cu rzek? do mnie Chananiasz, syn Azzura, prorok z Gibeon, w domu Pa?skim wobec kap?anów i ca?ego ludu: 2 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Z?ami? jarzmo króla babilo?skiego. 3 W ci?gu dwóch lat przywróc? na to miejsce wszystkie naczynia domu Pa?skiego, które zabra? Nabuchodonozor, król babilo?ski, z tego miejsca, wywo??c do Babilonu. 4 Jechoniasza, syna Jojakima, króla judzkiego, i wszystkich uprowadzonych z Judy do Babilonu sprowadz? na to miejsce - wyrocznia Pana - skrusz? bowiem jarzmo króla babilo?skiego. 5 Prorok za? Jeremiasz przemówi? do proroka Chananiasza wobec kap?anów i ca?ego ludu stoj?cego w domu Pa?skim. 6 Prorok Jeremiasz powiedzia?: Niech si? stanie! Niech tak Pan uczyni! Niech Pan wype?ni twoje s?owa, które prorokowa?e?, sprowadzaj?c naczynia z domu Pa?skiego i wszystkich uprowadzonych w niewol? z Babilonu na to miejsce. 7 Pos?uchaj jednak tego s?owa, które powiem do twoich uszu i do ca?ego ludu. 8 Prorocy, którzy byli przede mn? i przed tob? od najdawniejszych czasów, prorokowali przeciw licznym krajom i przeciw wielkim królestwom o wojnie, nieszcz??ciu i zarazie. 9 Prorok, który przepowiada pomy?lno??, b?dzie uznany za proroka prawdziwie pos?anego przez Pana, gdy si? spe?ni przepowiednia prorocka. 10 Wtedy prorok Chananiasz wzi?? jarzmo z szyi Jeremiasza proroka i po?ama? je. 11 I powiedzia? Chananiasz wobec ca?ego ludu: To mówi Pan: Tak samo skrusz? jarzmo Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, znad szyi wszystkich narodów w ci?gu dwóch lat. Jeremiasz za? odszed? swoj? drog?. 12 Po po?amaniu jarzma, [wzi?tego] z szyi proroka Jeremiasza przez proroka Chananiasza, skierowa? Pan do Jeremiasza nast?puj?ce s?owo: 13 Id? i powiedz Chananiaszowi: To mówi Pan: Po?ama?e? jarzmo drewniane, lecz przygotowa?e? zamiast niego jarzmo ?elazne. 14 To bowiem mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Wk?adam jarzmo ?elazne na szyj? wszystkich tych narodów, aby s?u?y?y Nabuchodonozorowi, królowi babilo?skiemu, i by?y mu poddane; tak?e zwierz?ta polne mu poddaj?. 15 I rzek? prorok Jeremiasz do proroka Chananiasza: S?uchaj, Chananiaszu! Pan ci? nie pos?a?, ty za? pozwoli?e? ?ywi? temu narodowi zwodnicz? nadziej?. 16 Dlatego to mówi Pan: Oto usun? ciebie z powierzchni ziemi. 17 Umrzesz w tym roku, bo g?osi?e? bunt przeciw Panu. I zmar? Chananiasz prorok w tym roku, w siódmym miesi?cu.

29

1 Taka jest tre?? listu, jaki prorok Jeremiasz pos?a? z Jerozolimy do pozosta?ych starszych na wygnaniu, do kap?anów, do proroków i do ca?ego ludu, który Nabuchodonozor uprowadzi? w niewol? z Jerozolimy do Babilonii 2 po wyj?ciu z Jerozolimy króla Jechoniasza, królowej, dworzan, przywódców judzkich i jerozolimskich, kowali i ?lusarzy. 3 [Pos?a? go] przez Eleazara, syna Szafana, i przez Gemariasza, syna Chilkiasza, których wys?a? Sedecjasz, król judzki, do Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, do Babilonu. Brzmia? on tak: 4 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela, do wszystkich uprowadzonych do niewoli, których pozwoli?em uprowadzi? z Jerozolimy do Babilonu: 5 Budujcie domy i mieszkajcie w nich; zak?adajcie ogrody i spo?ywajcie ich owoce! 6 Bierzcie sobie ?ony i rod?cie synów i córki! Wybierajcie ?ony dla waszych synów i dawajcie córkom waszym m??ów, by rodzi?y synów i córki; pomna?ajcie si? tam, a niech was nie ubywa! 7 Starajcie si? o pomy?lno?? kraju, do którego was zes?a?em. Módlcie si? do Pana za niego, bo od jego pomy?lno?ci zale?y wasza pomy?lno??. 8 Bo to mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Nie dajcie si? wprowadzi? w b??d przez waszych proroków, którzy s? w?ród was, i przez waszych wró?bitów; nie zwracajcie uwagi na wasze sny, jakie ?nicie. 9 Oni bowiem prorokuj? wam k?amstwo w moje imi?. Nie pos?a?em ich - wyrocznia Pana. 10 To jednak mówi Pan: Gdy dla Babilonu up?ynie siedemdziesi?t lat, nawiedz? was i wype?ni? na was swoj? pomy?ln? zapowied?, by was znów przyprowadzi? na to miejsce. 11 Jestem bowiem ?wiadomy zamiarów, jakie zamy?lam co do was - wyrocznia Pana - zamiarów pe?nych pokoju, a nie zguby, by zapewni? wam przysz?o??, jakiej oczekujecie. 12 B?dziecie Mnie wzywa?, zanosz?c do mnie swe modlitwy, a ja was wys?ucham. 13 B?dziecie Mnie szuka? i znajdziecie Mnie, albowiem b?dziecie Mnie szuka? z ca?ego serca. 14 Ja za? sprawi?, ?e Mnie znajdziecie - wyrocznia Pana - <i odwróc? wasz los, zgromadz? spo?ród wszystkich narodów i z wszystkich miejsc, po których was rozproszy?em - wyrocznia Pana - i przyprowadz? was do miejsca, sk?d was wygna?em>. 15 Mówicie wprawdzie: Pan wzbudzi? nam proroków w Babilonie. 16 Dobrze! To bowiem mówi Pan do króla zasiadaj?cego na tronie Dawida i do ca?ego ludu mieszkaj?cego w tym mie?cie, do wszystkich braci, którzy nie poszli na wygnanie; 17 to mówi Pan Zast?pów: Oto po?l? mi?dzy nich miecz, g?ód i zaraz?; post?pi? z nimi tak, jak z zepsutymi figami, które s? tak niedobre, ?e si? nie nadaj? do jedzenia. 18 B?d? ich ?ciga? mieczem, g?odem, zaraz?; uczyni? ich przedmiotem zgrozy dla wszystkich królestw ziemi, przedmiotem kl?twy, postrachu, po?miewiska i ur?gowiska mi?dzy wszystkimi narodami, w?ród których ich rozproszy?em, 19 za to, ?e nie s?uchali moich s?ów - wyrocznia Pana - chocia? posy?a?em im swoje s?ugi, proroków, nieustannie, a oni nie chcieli s?ucha? - wyrocznia Pana. 20 S?uchajcie wi?c s?owa Pa?skiego, wszyscy uprowadzeni do niewoli, których wyp?dzi?em z Jerozolimy do Babilonu. 21 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela, do Achaba, syna Kolajasza, i do Sidkijasza, syna Maasejasza, którzy prorokowali wam k?amstwo w moje imi?: Oto wydam ich w r?ce Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, który zabije ich na waszych oczach. 22 I wszyscy Judejczycy, którzy znajduj? si? na wygnaniu w Babilonie, z ich przypadku b?d? brali przyk?ad, by przeklina? w nast?puj?cy sposób: Niech tobie Pan uczyni tak, jak Sidkijaszowi i Achabowi!, których król babilo?ski usma?y? na ogniu, 23 poniewa? post?powali haniebnie w Izraelu, cudzo?o??c z ?onami swoich bli?nich i g?osz?c w moje imi? s?owa k?amstwa, czego im nie zleci?em. Ja wiem o tym i jestem ?wiadkiem - wyrocznia Pana. 24 Do Szemajasza za? Nechelamity powiesz: 25 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Poniewa? pos?a?e? w swoim w?asnym imieniu do ca?ego narodu w Jerozolimie i do Sofoniasza, syna Massejasza, kap?ana, i do wszystkich kap?anów list tej tre?ci: 26 Pan ustanowi? ci? kap?anem w miejsce kap?ana Jojady, by? by? nadzorc? w domu Pa?skim nad ka?dym wpadaj?cym w sza? i wyst?puj?cym jako prorok, by? go zaku? w k?od? i l?elazo. 27 Dlaczego wi?c nie przywo?a?e? do porz?dku Jeremiasza z Anatot, który wam prorokuje? 28 Przecie? to on przys?a? do nas, do Babilonii, wie??: D?ugo to potrwa. Budujcie domy i mieszkajcie w nich, zak?adajcie ogrody i spo?ywajcie ich owoce! 29 Kap?an Sofoniasz odczyta? ten list w obecno?ci proroka Jeremiasza. 30 Wtedy Pan skierowa? nast?puj?ce s?owo do Jeremiasza: 31 Po?lij do wszystkich uprowadzonych do niewoli nast?puj?ce s?owa: To mówi Pan do Szemejasza Nechelamity: Poniewa? Szemejasz prorokowa? wam, mimo ?e go nie powo?a?em, i utwierdza? wasz? ufno?? w k?amstwo, 32 dlatego to mówi Pan: Oto ukarz? Szemejasza Nechelamit? i jego potomstwo. Nie b?dzie mia? nikogo, kto by mieszka? w?ród tego ludu i kto by ujrza? pomy?lno??, jak? uczyni? mojemu ludowi - wyrocznia Pana - gdy? g?osi? bunt przeciw Panu.

30

1 S?owo, które Pan skierowa? do Jeremiasza: 2 To mówi Pan, Bóg Izraela: Napisz w ksi?dze wszystkie s?owa, jakie powiedzia?em do ciebie. 3 Bo oto nadchodz? dni - wyrocznia Pana - w których odmieni? los mojego narodu, Izraela i Judy - mówi Pan. Przyprowadz? ich znów do ziemi, jak? da?em ich przodkom, i wezm? j? w posiadanie. 4 Nast?puj?ce s?owa wypowiedzia? Pan do Izraela i do Judy: 5 To mówi Pan: Us?yszeli?my krzyk bolesny trwogi, a nie pokoju. 6 Pytajcie si? i patrzcie: Czy m??czyzna mo?e rodzi?? Dlaczego widz? wszystkich m??czyzn z r?kami na biodrach jak u rodz?cej kobiety? Ka?da twarz powlek?a si? blado?ci?. 7 Ach, jak wielki to dzie?, nie ma on równego sobie! B?dzie on czasem ucisku Jakuba, a jednak on zostanie ze? wybawiony! 8 W dniu tym - wyrocznia Pana Zast?pów - skrusz? jarzmo znad ich szyi, zerw? ich wi?zy, tak ?e nie b?d? wi?cej s?u?y? obcym. 9 B?d? za? s?u?y? Panu, swemu Bogu, i Dawidowi, swojemu królowi, którego im wzbudz?. 10 Ty si? jednak nie bój, s?ugo mój Jakubie - wyrocznia Pana - i nie l?kaj si?, Izraelu, bo Ja ci? wybawi? z dalekiej ziemi, twoje potomstwo z kraju jego wygnania. Powróci Jakub i b?dzie za?ywa? nie zm?conego niczym pokoju, a nikt go nie b?dzie trwo?y?. 11 Ja bowiem jestem z tob? - wyrocznia Pana - by ci? wybawi?. Zgotuj? zag?ad? wszystkim narodom, mi?dzy którymi ci? rozproszy?em, ciebie za? nie wyniszcz?. Ukarz? ci? jednak sprawiedliwie i nie ujdziesz zupe?nie bezkarnie. 12 To bowiem mówi Pan: Dotkliwa jest twoja kl?ska, nieuleczalna twoja rana. 13 Nikt si? nie troszczy o twoj? spraw?, nie ma lekarstwa, by ci? uzdrowi?. 14 Wszyscy, co ci? kochali, zapomnieli o tobie, nie szukaj? ju? ciebie, gdy? dotkn??em ciebie, tak jak si? rani wroga, surow? kar?. Przez wielk? tw? nieprawo?? pomno?y?y si? twoje grzechy. 15 Dlaczego krzyczysz z powodu twej rany, ?e ból twój nie da si? u?mierzy?? Przez wielk? twoj? nieprawo?? i liczne twoje grzechy to ci uczyni?em. 16 Wszyscy jednak, co ci? chcieli poch?on??, sami ulegn? po?arciu. Wszyscy, co ciebie uciskali, pójd? w niewol?. Ci, co grabili ciebie zostan? ograbieni. Wszystkich tych, co ?upili ciebie, wydam na ?up. 17 Albowiem przywróc? ci zdrowie i z ran ciebie ulecz? - wyrocznia Pana - gdy? nazywaj? ci? Odrzucon?, Syjonie, o któr? si? nikt nie troszczy. 18 To mówi Pan: Oto przywróc? do poprzedniego stanu namioty Jakuba i oka?? mi?osierdzie nad jego siedzibami. Miasto zostanie wzniesione na swych ruinach, a pa?ace stan? na swoim miejscu. 19 Rozlegn? si? stamt?d hymny pochwalne i g?osy pe?ne rado?ci. Pomno?? ich, i nie zmaleje ich liczba, przysporz? im chwa?y, by nimi nikt nie pogardza?. 20 Jego synowie b?d? tak jak dawniej i jego zgromadzenie powstanie wobec Mnie; ukarz? natomiast wszystkich jego ciemi?zców. 21 A jego w?adca b?dzie spo?ród niego, panuj?cy jego b?dzie od niego pochodzi?. Zapewni? mu dost?p do Siebie, tak ?e si? zbli?y do Mnie. Bo kto inaczej mia?by odwag? zbli?y? si? do Mnie? - wyrocznia Pana. 22 Wy b?dziecie moim narodem, a Ja b?d? waszym Bogiem. 23 Oto wichura idzie od Pana, powstaje burza, spadnie ona na g?ow? niegodziwych. 24 Nie ustanie pal?cy gniew Pana, dopóki nie dokona On i nie urzeczywistni zamiarów swego serca. Przy ko?cu dni to zrozumiecie.

31

1 W tamtych czasach - wyrocznia Pana - b?d? Bogiem dla wszystkich pokole? Izraela, one za? b?d? moim narodem. 2 To mówi Pan: Znajdzie ?ask? na pustyni naród ocala?y od miecza; Izrael pójdzie do miejsca swego odpoczynku. 3 Pan si? mu uka?e z daleka: Ukocha?em ci? odwieczn? mi?o?ci?, dlatego te? zachowa?em dla ciebie ?askawo??. 4 Znowu ci? zbuduj? i b?dziesz odbudowana, Dziewico-Izraelu! Przyozdobisz si? znów swymi b?benkami i wyjdziesz w?ród ta?ców pe?nych wesela. 5 B?dziesz znów sadzi? winnice na wzgórzach Samarii; uprawiaj?cy b?d? sadzi? i zbiera?. 6 Nadejdzie bowiem dzie?, kiedy stra?nicy znów zawo?aj? na wzgórzach Efraima: Wsta?cie, wst?pmy na Syjon, do Pana, Boga naszego! 7 To bowiem mówi Pan: Wykrzykujcie rado?nie na cze?? Jakuba, weselcie si? pierwszym w?ród narodów! G?o?cie, wychwalajcie i mówcie: Pan wybawi? swój lud, Reszt? Izraela! 8 Oto sprowadz? ich z ziemi pó?nocnej i zgromadz? ich z kra?ców ziemi. S? w?ród nich niewidomi i dotkni?ci kalectwem, kobieta brzemienna wraz z po?o?nic?: powracaj? wielk? gromad?. 9 Oto wyszli z p?aczem, lecz w?ród pociech ich przyprowadz?. Przywiod? ich do strumienia wody równ? drog? - nie potkn? si? na niej. Jestem bowiem ojcem dla Izraela, a Efraim jest moim synem pierworodnym. 10 S?uchajcie, narody, s?owa Pa?skiego, g?o?cie na dalekich wyspach, mówi?c: Ten, co rozproszy? Izraela, zgromadzi go i b?dzie czuwa? nad nim jak pasterz nad sw? trzod?. 11 Pan bowiem uwolni Jakuba, wybawi go z r?ki silniejszego od niego. 12 Przyjd? i b?d? wykrzykiwa? rado?nie na wy?ynie Syjonu i rozraduj? si? b?ogos?awie?stwem Pana: zbo?em, winem, oliw?, owcami i wo?ami. ?ycie ich b?dzie podobne do zroszonego ogrodu i nigdy ju? si? im nie zbraknie. 13 Wtedy ogarnie dziewic? rado?? w?ród ta?ca, i m?odzie?cy cieszy? si? b?d? ze starcami. Zamieni? bowiem ich smutek w rado??, pociesz? ich i rozwesel? po ich troskach. 14 Kap?anom dostarcz? obficie t?uszczu, a naród mój nasyci si? b?ogos?awie?stwem - wyrocznia Pana. 15 To mówi Pan: S?uchaj! W Rama daje si? s?ysze? lament i gorzki p?acz. Rachel op?akuje swoich synów, nie daje si? pocieszy?, bo ju? ich nie ma. 16 To mówi Pan: Powstrzymaj g?os twój od lamentu, a oczy twoje od ?ez, bo jest nagroda na twe trudy - wyrocznia Pana - powróc? oni z kraju nieprzyjaciela. 17 Jest nadzieja dla twego potomstwa - wyrocznia Pana - wróc? synowie do swych granic. 18 Us?ysza?em wyra?nie skarg? Efraima: Ukara?e? mnie i podlegam karze jak nieoswojone ciel?. Spraw, bym powróci?, a wtedy powróc?, bo jeste? Panem, Bogiem moim. 19 Gdy bowiem odwróci?em si?, po?a?owa?em tego, a gdy zrozumia?em, uderzy?em si? w biodro. Wstydz? si? i jestem zmieszany, bo nosz? ha?b? mojej m?odo?ci. 20 Czy Efraim nie jest dla Mnie drogim synem lub wybranym dzieckiem? Ilekro? bowiem si? zwracam przeciw niemu, nieustannie go wspominam. Dlatego si? sk?aniaj? ku niemu moje wn?trzno?ci; musz? mu okaza? mi?osierdzie! - wyrocznia Pana. 21 Postaw sobie kamienie milowe, ustawiaj drogowskazy, zwró? uwag? na go?ciniec, na drog?, któr? wychodzi?a?. Powró?, Dziewico-Izraelu, powró? do tych twoich miast! 22 Dok?d?e b?dziesz chwiejna, Córko buntownicza? Pan bowiem stworzy? now? rzecz na ziemi: niewiasta zatroszczy si? o m??a. 23 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: B?dzie si? jeszcze powtarza? to s?owo w ziemi judzkiej, w jej miastach, gdy odmieni? ich los: Niech ci Pan b?ogos?awi, niwo sprawiedliwo?ci, ?wi?ta góro! 24 Zamieszkaj? w tej ziemi Juda z wszystkimi swymi miastami, rolnicy i hodowcy byd?a. 25 Bo pokrzepi? spragnionego, a ka?dego, co ?aknie, nasyc?. 26 Przy tym si? obudzi?em i spojrza?em, a sen mój by? mi przyjemny. 27 Oto nadchodz? dni - wyrocznia Pana - kiedy zasiej? dom Izraela i dom Judy nasieniem ludzi, nasieniem zwierz?t. 28 Tak samo jak czuwa?em nad nimi, by wyrywa? i obala?, burzy?, niszczy? i sprowadza? nieszcz??cie, tak samo b?d? nad nimi czuwa?, by budowa? i sadzi? - wyrocznia Pana. 29 W tych dniach nie b?d? ju? wi?cej mówi?: Ojcowie jedli cierpkie jagody, a synom zdr?twia?y z?by, 30 lecz: Ka?dy umrze za swoje w?asne grzechy; ka?demu, kto b?dzie spo?ywa? cierpkie jagody, zdr?twiej? z?by. 31 Oto nadchodz? dni - wyrocznia Pana - kiedy zawr? z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. 32 Nie jak przymierze, które zawar?em z ich przodkami, kiedy uj??em ich za r?k?, by wyprowadzi? z ziemi egipskiej. To moje przymierze z?amali, mimo ?e by?em ich W?adc? - wyrocznia Pana. 33 Lecz takie b?dzie przymierze, jakie zawr? z domem Izraela po tych dniach - wyrocznia Pana: Umieszcz? swe prawo w g??bi ich jestestwa i wypisz? na ich sercu. B?d? im Bogiem, oni za? b?d? Mi narodem. 34 I nie b?d? si? musieli wzajemnie poucza? jeden mówi?c do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do najwi?kszego poznaj? Mnie - wyrocznia Pana, poniewa? odpuszcz? im wyst?pki, a o grzechach ich nie b?d? ju? wspomina?. 35 To mówi Pan, który ustanowi? s?o?ce, by ?wieci?o w dzie?, nada? prawa ksi??ycowi i gwiazdom, by ?wieci?y w nocy, który spi?trza morze, tak ?e hucz? jego ba?wany, imi? Jego Pan Zast?pów! 36 Je?liby te prawa przesta?y dzia?a? przede Mn? - wyrocznia Pana - wtedy i pokolenie Izraela przesta?oby by? narodem na zawsze przede Mn?. 37 To mówi Pan: Je?li jest mo?liwe zmierzy? niebo w górze i zbada? podstawy ziemi w dole, to i Ja tak?e odrzuc? ca?e pokolenie Izraela za to wszystko, co uczynili - wyrocznia Pana. 38 Oto nadchodz? dni - wyrocznia Pana - kiedy zostanie odbudowane miasto Pa?skie od wie?y Chananeela do Bramy Naro?nej. 39 I b?dzie si? ci?gn?? dalej sznur do mierzenia prosto, a? do wzgórza Gareb, kieruj?c si? ku Goah. 40 Ca?a za? Dolina trupów i popio?ów i wszystkie pola a? do potoku Cedron, do rogu Bramy Ko?skiej ku wschodowi, b?d? ?wi?te dla Pana; nie zostan? ju? wi?cej zburzone ani zniszczone na wieki.

32

1 S?owo, które Pan oznajmi? Jeremiaszowi w dziesi?tym roku panowania Sedecjasza, króla judzkiego, to jest w osiemnastym roku Nabuchodonozora. 2 Wtedy w?a?nie wojsko króla babilo?skiego oblega?o Jerozolim?, a prorok Jeremiasz znajdowa? si? jako wi?zie? w wartowni pa?acu króla judzkiego. 3 Umie?ci? go tam pod stra?? Sedecjasz, król judzki, zarzucaj?c mu: Dlaczego prorokowa?e? tymi s?owami: To mówi Pan: Oto wydam to miasto w r?ce króla babilo?skiego i zdob?dzie je. 4 Sedecjasz za?, król judzki, nie ujdzie Chaldejczykom; wydam go bowiem niezawodnie w r?ce króla babilo?skiego, tak ?e b?dzie z nim mówi? twarz? w twarz i zobaczy go oko w oko. 5 I uprowadzi Sedecjasza do Babilonu, by tam przebywa?, dopóki go nie nawiedz? - - wyrocznia Pana. Je?li b?dziecie walczyli z Chaldejczykami, doznacie niepowodzenia. 6 Jeremiasz za? powiedzia?: Pan skierowa? do mnie nast?puj?ce s?owo: 7 Oto Chanameel, syn Szalluma, twego stryja, idzie do ciebie, by ci powiedzie?: Kup sobie moje pole w Anatot, ty bowiem posiadasz rodzinne prawo wykupu. 8 I przyby? do mnie, do wartowni Chanameel, syn mojego stryja, zgodnie ze s?owem Pa?skim, i rzek?: Kup, prosz?, moje pole, które si? znajduje w Anatot w ziemi Beniamina, tobie bowiem przys?uguje prawo dziedzictwa i wykupu. Kup je sobie! Zrozumia?em wtedy, ? 9 Kupi?em wi?c pole od Chanameela, syna mojego stryja w Anatot, i zap?aci?em mu nale?no??: siedemna?cie syklów srebra. 10 Spisa?em wi?c kontrakt, zapiecz?towa?em, wzi??em ?wiadków i odwa?y?em srebro na wadze. 11 Nast?pnie wzi??em kontrakt kupna, dokument zapiecz?towany - wed?ug przepisów prawnych - oraz otwarty 12 i da?em kontrakt kupna Baruchowi, synowi Neriasza, syna Machsejasza, w obecno?ci Chanameela, syna mojego stryja, i w obecno?ci ?wiadków, podpisanych w kontrakcie kupna, i w obecno?ci wszystkich mieszka?ców Judy przebywaj?cych w wartowni. 13 Poleci?em za? Baruchowi w ich obecno?ci, co nast?puje: 14 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: We? te dokumenty, kontrakt kupna zapiecz?towany i ten, który jest otwarty, i umie?? je w glinianym naczyniu, by si? zachowa?y przez d?ugi czas. 15 To bowiem mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: B?d? jeszcze w tym kraju kupowa? domy, pola i winnice. 16 Modli?em si? do Pana po oddaniu kontraktu kupna Baruchowi, synowi Neriasza, tymi s?owami: 17 Ach, Panie Bo?e, oto stworzy?e? niebo i ziemi? wielk? swoj? moc? i wyci?gni?tym ramieniem. ?adna rzecz nie jest niemo?liwa dla Ciebie. 18 Ty, co okazujesz ?askawo?? tysi?com, lecz karzesz grzechy ojców oddaj?c zap?at? w zanadrze ich potomków, Bo?e mocny, którego imi? jest Pan Zast?pów! 19 Pot??ny jeste? w radzie i wielki w czynie. Oczy Twoje s? otwarte na wszystkie czyny ludzkie, by odda? ka?demu wed?ug jego post?powania i wed?ug owoców jego uczynków. 20 Czyni?e? znaki i cuda w ziemi egipskiej, a? do dzi? w Izraelu i w?ród ludzi; wyrobi?e? sobie imi?, jakie posiadasz dzi?. 21 Wyprowadzi?e? naród swój, Izraela, z ziemi egipskiej w?ród znaków i cudów, pot??n? r?k?, wyci?gni?tym ramieniem i w?ród wielkiej trwogi. 22 Da?e? im t? ziemi?, któr? przyrzek?e? uroczy?cie da? ich przodkom - ziemi? op?ywaj?c? w mleko i miód. 23 Przyszli i wzi?li j? w posiadanie, ale nie s?uchali Twego g?osu, nie post?powali zgodnie z Twym prawem, nie spe?niali tego wszystkiego, co im nakaza?e?. Dlatego sprowadzi?e? na nich wszystkie te nieszcz??cia. 24 Oto wa?y obl??nicze podchodz? pod miasto, by je zdoby?. Miasto za? b?dzie wydane w r?ce Chaldejczyków, nacieraj?cych na nie, na skutek miecza, g?odu i zarazy. Wype?ni?o si?, co zapowiedzia?e?: oto sam widzisz. 25 Ty za?, Panie Bo?e, powiedzia?e?: Kup sobie pole za pieni?dze, zawo?aj ?wiadków! Tymczasem miasto zostanie wydane w r?ce Chaldejczyków. 26 Wtedy Pan skierowa? do Jeremiasza nast?puj?ce s?owo: 27 Oto Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego cia?a; czy jest mo?e dla Mnie co? niemo?liwego? 28 Dlatego to mówi Pan: Oto wydam to miasto w r?ce Chaldejczyków i w r?ce Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, i zdob?dzie je. 29 Wkrocz? do niego Chaldejczycy nacieraj?cy na to miasto, pod?o?? ogie? pod to miasto i spal? je: domy, w których sk?adano na dachach ofiary Baalowi oraz wylewano p?yny na ofiar? innym bogom, by Mnie obra?a?. 30 Albowiem od swej m?odo?ci synowie Izraela i synowie Judy czynili jedynie z?o wobec Mnie istotnie, synowie Izraela jedynie obra?ali Mnie dzie?ami swych r?k - wyrocznia Pana. 31 Tak, powodem gniewu i oburzenia by?o dla Mnie to miasto od dnia, gdy je zbudowano, a? do dzi?, przeto musz? je usun?? sprzed mojego oblicza, 32 na skutek ca?ej nieprawo?ci Izraela i Judy, jakiej si? dopuszczali, by Mnie dra?ni?: oni, ich królowie, dostojnicy, kap?ani i prorocy, tak mieszka?cy Judy, jak mieszka?cy Jerozolimy. 33 Obrócili si? do Mnie ty?em, a nie twarz?, i mimo ?e ich poucza?em niestrudzenie, nie chcieli us?ucha? ani przyj?? upomnienia. 34 Umie?cili swe obrzydliwe bo?ki w domu, nad którym wzywano mojego Imienia, by go zbezcze?ci?. 35 I zbudowali wy?yny Baala w dolinie Ben-Hinnom, by ofiarowa? swych synów i swoje córki ku czci Molocha. Nie poleci?em im tego ani Mi na my?l nie przysz?o, by mo?na czyni? co? tak odra?aj?cego i doprowadza? Jud? do grzechu. 36 Teraz wi?c to mówi Pan, Bóg Izraela, o tym mie?cie, o którym wy mówicie, ?e b?dzie wydane w r?ce króla babilo?skiego mieczem, g?odem i zaraz?. 37 Oto zgromadz? ich ze wszystkich krajów, do których ich wyp?dzi?em w przyst?pie gniewu i wielkiego oburzenia. Sprowadz? ich na to miejsce i pozwol? im mieszka? bezpiecznie. 38 I b?d? moim narodem, Ja za? b?d? ich Bogiem. 39 Dam im jedno serce i jedn? zasad? post?powania, by si? Mnie zawsze bali dla swego dobra i swych potomków. 40 Zawr? za? z nimi przymierze wieczne, moc? którego nie zaprzestan? im wy?wiadcza? dobra. Nape?ni? ich serca moj? boja?ni?, by si? ju? nie odwracali ode Mnie. 41 Cieszy? si? b?d?, wy?wiadczaj?c im dobrodziejstwa, osadz? ich trwale w tej ziemi - z ca?ego swego serca i z ca?ej swej duszy. 42 To bowiem mówi Pan: Jak sprowadzi?em na ten naród to wielkie nieszcz??cie, tak sprowadz? na nich wszelkie dobrodziejstwo, jakie im przyrzek?em. 43 B?d? jeszcze nabywa? pola w tej ziemi, o której mówicie: Jest ona pustkowiem bez ludzi i zwierz?t, poddana w?adzy Chaldejczyków. 44 B?d? kupowa? pola za pieni?dze, b?d? spisywa? kontrakty, piecz?towa?, zwo?ywa? ?wiadków z ziemi Beniamina, w okolicach Jerozolimy, w miastach judzkich, w miastach górskich, w miastach nizinnych i w miastach po?udniowych, bo odmieni? ich los - wyrocznia P

33

1 Powtórnie skierowa? Pan s?owo do Jeremiasza, gdy ten by? jeszcze uwi?ziony w wartowni. 2 To mówi Pan, który stworzy? ziemi? i ukszta?towa? j?, nadaj?c jej trwa?o?? - wyrocznia Pana. 3 Wo?aj do Mnie, a odpowiem ci, oznajmi? ci rzeczy wielkie i niezg??bione, jakich nie znasz. 4 To bowiem mówi Pan, Bóg Izraela, o domach tego miasta, o domach królów judzkich, które zostan? zniszczone, o wa?ach i mieczach: 5 Id? walczy? z Chaldejczykami, by nape?ni? miasto zw?okami ludzi, których zabij? w przyst?pie swego gniewu. Zakry?em bowiem swe oblicze przed tym miastem na skutek ca?ej ich nieprawo?ci. 6 Oto podnios? je odnowione, ulecz? i uzdrowi? ich oraz objawi? im obfity pokój i bezpiecze?stwo. 7 I odmieni? los Judy i los Izraela, odbudowuj?c ich jak przedtem. 8 Oczyszcz? ich ze wszystkich grzechów, jakimi wykroczyli przeciw Mnie, i odpuszcz? wszystkie ich wyst?pi, którymi zgrzeszyli przeciw Mnie i wypowiedzieli Mi pos?usze?stwo. 9 Jerozolima za? b?dzie rado?ci?, chwa?? i dum? w?ród wszystkich narodów ziemi, które us?ysz? o dobrodziejstwach, jakie jej wy?wiadczy?em. B?d? si? one l?ka? i dr?e? wobec wszelkich przejawów dobroci i pomy?lno?ci jak? jej da?em. 10 To mówi Pan: Na tym miejscu, o którym mówicie: Jest to pustkowie bez ludzi i bez trzody - w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy, opuszczonych, bezludnych, niezamieszka?ych i bez trzody rozlegnie si? jeszcze 11 g?os rado?ci i g?os wesela, g?os oblubie?ca i oblubienicy, g?os tych, co mówi?, sk?adaj?c ofiary dzi?kczynne w domu Pa?skim: Wychwalajmy Pana Zast?pów, bo dobry jest Pan, bo na wieki Jego ?askawo??. Odmieni? bowiem los tego kraju na taki, jaki by? przedte 12 To mówi Pan Zast?pów: W miejscu tym opuszczonym, bezludnym i bez trzody i we wszystkich jego miastach b?dzie znów schronisko dla pasterzy, p?dz?cych trzod? do legowiska. 13 W miastach górskich, w miastach nizinnych, w miastach Negebu, w ziemi Beniamina, w okolicach Jerozolimy i w miastach judzkich znów b?d? stada przechodzi? przez r?ce tego, który je liczy - mówi Pan. 14 Oto nadchodz? dni - wyrocznia Pana - kiedy wype?ni? pomy?ln? zapowied?, jak? obwie?ci?em domowi izraelskiemu i domowi judzkiemu. 15 W owych dniach i w owym czasie wzbudz? Dawidowi potomstwo sprawiedliwe; b?dzie wymierza? prawo i sprawiedliwo?? na ziemi. 16 W owych dniach Juda dost?pi zbawienia, a Jerozolima b?dzie mieszka?a bezpiecznie. To za? jest imi?, którym j? b?d? nazywa?: Pan nasz? sprawiedliwo?ci?. 17 To bowiem mówi Pan: Nie zabraknie Dawidowi potomka zasiadaj?cego na tronie domu Izraela. 18 Kap?anom-lewitom za? nie zabraknie cz?owieka, który by sta? przede Mn?, by spala? ofiary z pokarmów i zabija? ?ertwy po wszystkie dni. 19 Pan skierowa? s?owo do Jeremiasza: 20 To mówi Pan: Je?eli mo?ecie z?ama? moje przymierze z dniem i moje przymierze z noc?, tak ?e nie nast?pi ani dzie?, ani noc w swoim w?a?ciwym czasie, 21 to mo?e by? tak?e zerwane moje przymierze z moim s?ug? Dawidem, by nie mia? syna zasiadaj?cego jako król na jego tronie, i z moimi s?ugami, kap?anami-lewitami. 22 Jak niezliczone s? zast?py niebieskie, niezmierzony piasek morski, tak samo pomno?? potomstwo s?ugi mojego, Dawida, i moich s?ug, lewitów. 23 Pan skierowa? do Jeremiasza nast?puj?ce s?owo: 24 Czy nie zauwa?y?e?, co ten lud mówi: Pan odrzuci? dwie rodziny, które wybra?. Tak wi?c gardz? moim ludem, jak gdyby ju? nie by? narodem dla nich. 25 To mówi Pan: Je?eli nie istnieje moje przymierze z dniem i noc?, je?li nie ustali?em praw nieba i ziemi, 26 wtedy rzeczywi?cie odrzuc? potomstwo Jakuba i Dawida, mojego s?ugi, tak ?e nie wezm? z jego rodu panuj?cych nad potomkami Abrahama, Izaaka i Jakuba. Odmieni? bowiem ich los i zlituj? si? nad nimi.

34

1 S?owo, jakie skierowa? Pan do Jeremiasza, gdy Nabuchodonozor, król babilo?ski, z ca?ym swym wojskiem, wszystkie królestwa ziemi mu poddane oraz wszystkie narody toczyli walk? o Jerozolim? i wszystkie jej miasta. 2 To mówi Pan, Bóg Izraela: Id? i mów do króla judzkiego, Sedecjasza. Powiedz mu: To mówi Pan: Oto oddam to miasto w r?ce króla babilo?skiego, który wyda je na pastw? ognia. 3 Ty za? nie ujdziesz jego r?ki, lecz zostaniesz niezawodnie pojmany i wydany w jego r?ce. Zobaczysz wtedy króla babilo?skiego oko w oko, b?dzie on z tob? mówi? twarz? w twarz, i pójdziesz do Babilonu. 4 Pos?uchaj jednak?e s?owa Pa?skiego, Sedecjaszu, królu judzki. To mówi Pan o tobie: Nie umrzesz od miecza. 5 Umrzesz spokojnie, i podobnie jak palono wonno?ci dla twoich przodków, dawniejszych królów, którzy byli przed tob?, tak b?d? pali? i dla ciebie. B?d? ?piewa? tak?e dla ciebie pie?? ?a?obn?: Biada, panie! Albowiem Ja wyrzek?em to s?owo - wyrocznia Pana. 6 Prorok Jeremiasz powiedzia? wszystkie te s?owa do Sedecjasza, króla judzkiego w Jerozolimie. 7 Wojsko za? króla babilo?skiego prowadzi?o walk? przeciw Jerozolimie i wszystkim miastom judzkim, które broni?y si? jeszcze: przeciw Lakisz i Azeka. Tylko bowiem te miasta obronne utrzymywa?y si? spo?ród miast judzkich. 8 S?owo, które Pan skierowa? do Jeremiasza po zawarciu przez króla Sedecjasza z ca?ym ludem jerozolimskim umowy g?osz?cej powszechn? wolno??. 9 Ka?dy mia? obdarzy? wolno?ci? swego niewolnika Hebrajczyka i niewolnic? Hebrajk?. Nikomu nie wolno by?o trzyma? u siebie brata swego Judejczyka jako niewolnika. 10 Wszyscy dostojnicy i ludzie, którzy zawarli umow?, zgodzili si? wypu?ci? na wolno?? ka?dy swego niewolnika lub niewolnic? i nie zmusza? ich wi?cej do s?u?by u siebie. Wyraziwszy zgod?, wypu?cili ich na wolno??. 11 Potem jednak zmienili zdanie i sprowadzili niewolników i niewolnice, których obdarzyli wolno?ci?, zmuszaj?c, by si? stali znów niewolnikami i niewolnicami. 12 Wtedy skierowa? Pan do Jeremiasza nast?puj?ce s?owo: 13 To mówi Pan, Bóg Izraela: Z waszymi przodkami, gdy wyprowadzi?em ich z ziemi egipskiej, z domu niewoli, zawar?em przymierze, które mówi?o: 14 Po up?ywie siedmiu lat wypu?cicie na wolno?? ka?dy brata swego, Hebrajczyka, który zaprzeda? si? tobie w niewol? i s?u?y? przez sze?? lat; wypu?cisz go od siebie jako cz?owieka wolnego! Przodkowie wasi jednak nie us?uchali Mnieani nie nak?onili swego uch 15 Wy za? nawrócili?cie si? dzisiaj i uczynili?cie to, co jest s?uszne wobec Mnie, og?aszaj?c powszechne uwolnienie. Zawarli?cie umow? wobec Mnie w domu, nad którym wzywano mojego Imienia. 16 Zmienili?cie jednak zdanie i zniewa?yli?cie moje Imi?. Sprowadzili?cie ka?dy swego niewolnika i swoj? niewolnic?, których obdarzyli?cie wolno?ci? wed?ug ich uznania, nast?pnie za? zmusili?cie ich, by byli u was niewolnikami i niewolnicami. 17 Dlatego to mówi Pan: Nie us?uchali?cie Mnie, by og?osi? wolno?? ka?dy bratu i wspó?ziomkowi swemu; oto puszczam was wolno - na miecz, zaraz? i g?ód. Uczyni? z was nadto przedmiot budz?cy przera?enie u wszystkich królestw ziemi. 18 A z lud?mi, którzy przekroczyli umow? ze Mn?, którzy nie wype?nili warunków umowy zawartej wobec Mnie, post?pi? jak z cielcem, którego oni przeci?li na dwie cz??ci, by przej?? mi?dzy nimi. 19 Przywódców judzkich, dostojników jerozolimskich, dworzan, kap?anów i ca?y lud kraju, co przechodzi? mi?dzy cz??ciami ciel?cia ofiarnego, 20 wydam w r?ce ich nieprzyjació? i w r?ce tych, co nastaj? na ich ?ycie. Zw?oki ich stan? si? ?erem dla ptaków powietrznych i zwierz?t l?dowych. 21 Sedecjasza za?, króla judzkiego, i jego przywódców wydam w r?ce ich nieprzyjació?, w r?ce tych, co nastaj? na ich ?ycie, w r?ce wojska króla babilo?skiego, które teraz odesz?o od was. 22 Oto wydam rozkaz - wyrocznia Pana - sprowadz? ich znów przeciw temu miastu. B?d? walczy? przeciw niemu, zdob?d? je i spal? ogniem; miasta za? judzkie uczyni? bezludnym pustkowiem.

35

1 S?owo, jakie Pan skierowa? do Jeremiasza w czasach Jojakima, syna Jozjasza, króla judzkiego: 2 Id? do rodziny Rekabitów, rozmawiaj z nimi, przyprowad? ich do domu Pa?skiego do jednej z sal i daj im wino do picia! 3 Zabra?em wi?c Jaazaniasza, syna Jeremiasza, syna Chabassiniasza, i jego braci, wszystkich jego synów i ca?? rodzin? Rekabitów 4 i wprowadzi?em ich do domu Pa?skiego, do sali synów Chanana, syna Jigdaliasza, m??a Bo?ego, która si? znajduje w pobli?u sali ksi???t, nad sal? Maasejasza, syna Szalluma, stra?nika progu. 5 Postawi?em nast?pnie przed cz?onkami rodziny Rekabitów naczynia nape?nione winem oraz kubki i powiedzia?em do nich: Pijcie wino! 6 Odrzekli za?: Nie pijemy wina. Jonadab bowiem syn Rekaba, nasz praojciec, nakaza? nam: Nie b?dziecie pili wina na wieki ani wy, ani wasi synowie. 7 Nie b?dziecie budowa? domu, nie b?dziecie sia?, nie b?dziecie sadzi? winnicy ani jej posiada?, lecz b?dziecie mieszka? w namiotach przez ca?e ?ycie, aby?cie d?ugo ?yli na ziemi, na której jeste?cie w?drowcami. 8 Byli?my pos?uszni poleceniu Jonadaba, syna Rekaba, naszego praojca, we wszystkim, co nam nakaza?. Powstrzymujemy si? od picia wina przez ca?e ?ycie, zarówno my sami, jak nasze ?ony, nasi synowie i nasze córki. 9 Nie budujemy domów mieszkalnych, nie posiadamy ani winnic, ani pól, ani nasion. 10 Mieszkamy w namiotach, b?d?c pos?uszni i post?puj?c wed?ug wszelkich wskazówek Jonadaba, naszego praojca. 11 Gdy za? Nabuchodonozor, król babilo?ski, nadci?gn?? przeciw krajowi, powiedzieli?my: Chod?cie, schro?my si? do Jerozolimy przed wojskiem chaldejskim i przed wojskiem aramejskim! Zamieszkali?my wi?c w Jerozolimie. 12 Do Jeremiasza za? Pan skierowa? nast?puj?ce s?owo: 13 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Id? i mów do m??ów judzkich i do mieszka?ców Jerozolimy: Czy nie przyj?li?cie pouczenia, by s?ucha? mojego s?owa - wyrocznia Pana. 14 S?owa Jonadaba, syna Rekaba, jakie poleci? swoim synom, zosta?y wprowadzone w ?ycie. Zakazywa?y picia wina, wi?c nie pij? do dzisiejszego dnia, bo s? pos?uszni zaleceniom swego praojca. Ja tymczasem mówi?em do was nieustannie, lecz nie us?uchali?cie Mnie. 15 I posy?a?em do was nieustannie wszystkich moich s?ug, proroków, z poleceniem: Nawró?cie si? ka?dy ze swego przewrotnego post?powania, poprawcie wasze uczynki, a nie chod?cie za innymi bóstwami, by im s?u?y?, a wtedy b?dziecie mogli mieszka? w ziemi, jak? 16 Tak, synowie Jonadaba, syna Rekaba, wprowadzili w ?ycie nakaz swego praojca, jaki im zleci?, a naród ten nie us?ucha? Mnie. 17 Dlatego to mówi Pan, Bóg Zast?pów, Bóg Izraela: Oto sprowadz? na Jud? i na wszystkich mieszka?ców Jerozolimy nieszcz??cie, jakie postanowi?em przeciw nim. Albowiem mówi?em do nich, a nie s?uchali, wo?a?em do nich, a nie odpowiedzieli. 18 Do rodziny Rekabitów za? powiedzia? Jeremiasz: To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Poniewa? byli?cie pos?uszni poleceniom Jonadaba, waszego praojca, przestrzegaj?c wszystkich jego nakazów i wype?niaj?c wszystko, co wam zleci?, 19 dlatego to mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Nie zabraknie Jonadabowi, synowi Rekaba, potomka, który by sta? zawsze przede Mn?.

36

1 Roku czwartego panowania Jojakima, syna Jozjasza, króla judzkiego, skierowa? Pan do Jeremiasza nast?puj?ce s?owo: 2 We? sobie zwój do pisania i napisz w nim wszystkie s?owa, jakie powiedzia?em do ciebie przeciw Izraelowi, przeciw Judzie i przeciw wszystkim narodom od dnia, kiedy zacz??em mówi? do ciebie, od czasów Jozjasza a? do dzi?. 3 Mo?e mieszka?cy Judy, s?uchaj?c o nieszcz??ciach, jakie zamierzam sprowadzi? na nich, nawróc? si? ka?dy ze swego przewrotnego post?powania, tak ?e b?d? móg? odpu?ci? ich wyst?pki i grzechy. 4 Zawo?a? wi?c Jeremiasz Barucha, syna Neriasza, a Baruch spisa? pod dyktando Jeremiasza a zwoju do pisania wszystkie s?owa Pana, jakie On powiedzia? do niego. 5 Nast?pnie Jeremiasz poleci? Baruchowi: Mam zakaz i nie mog? wchodzi? do domu Pa?skiego. 6 Id? wi?c ty i odczytaj s?uchaj?cemu ludowi w ?wi?tyni, w dzie? postu, s?owa Pa?skie ze zwoju, który zapisa?e? pod moje dyktando. Czytaj tak?e wszystkim s?uchaj?cym mieszka?com Judy przychodz?cym ze swych miast! 7 Mo?e skieruj? swe b?aganie przed oblicze Pana i nawróc? si? ka?dy ze swego przewrotnego post?powania. Wielki jest bowiem gniew i zapalczywo??, jakimi Pan grozi temu ludowi. 8 I post?pi? Baruch, syn Neriasza, zgodnie ze wszystkimi poleceniami proroka Jeremiasza, czytaj?c w ?wi?tyni s?owa Pa?skie ze zwoju. 9 Zdarzy?o si?, ?e w pi?tym roku panowania Jojakima, syna Jozjasza, króla judzkiego, w dziewi?tym miesi?cu zwo?ano na post przed Panem ca?y lud Jerozolimy i ca?y lud, który przychodzi? z miast judzkich do Jerozolimy. 10 Wtedy odczyta? Baruch z ksi?gi s?uchaj?cemu ludowi s?owa Jeremiasza w domu Pa?skim, w sali Gemariasza, syna Szafana, kanclerza, na górnym dziedzi?cu u wej?cia do Bramy Nowej domu Pa?skiego. 11 Us?ysza? za? Micheasz, syn Gemariasza, syna Szafana, wszystkie s?owa Pa?skie z ksi?gi. 12 I zszed? do domu królewskiego, do komnaty kanclerza. Siedzieli tam wszyscy przywódcy: Eliszama, kanclerz, Delajasz, syn Szemajasza, Elnatan, syn Akbora, Gemariasz, syn Szafana, Sedecjasz, syn Chananiasza, i pozostali dostojnicy. 13 Oznajmi? im Micheasz wszystkie s?owa, jakie s?ysza?, gdy Baruch czyta? z ksi?gi s?uchaj?cemu ludowi. 14 Do Barucha wi?c wszyscy przywódcy pos?ali Judiego, syna Netaniasza, syna Szelemiasza, syna Kusziego, by mu powiedzia?: We? do r?ki zwój, z którego czyta?e? ludowi, i chod?! I wzi?? Baruch, syn Neriasza, zwój do r?ki i przyszed? do nich. 15 Powiedzieli za? do niego: Usi?d?, prosz?, i przeczytaj nam! Czyta? wi?c Baruch wobec nich. 16 Gdy us?yszeli wszystkie s?owa, przel?kli si? i mówili jeden do drugiego: Musimy zawiadomi? króla o ca?ym tym zdarzeniu. 17 Zapytali nadto Barucha: Powiedz nam, prosz?, jak napisa?e? wszystkie te s?owa? Pod jego dyktando? 18 Baruch za? odpowiedzia? im: W?asnymi ustami dyktowa? mi wszystkie te s?owa, a ja zapisywa?em atramentem w ksi?dze. 19 Przywódcy powiedzieli do Barucha: Id?, ukryjcie si?, ty i Jeremiasz, a niech nikt nie wie, gdzie jeste?cie! 20 Nast?pnie udali si? na dziedziniec pa?acu do króla. Zwój pozostawili w komnacie kanclerza Eliszamy, a króla powiadomili o ca?ej tej sprawie. 21 Król pos?a? Judiego, by przyniós? zwój. Judi wi?c zabra? go z komnaty kanclerza Eliszamy i czyta? go w obecno?ci króla i w obecno?ci wszystkich dostojników, stoj?cych przy królu. 22 Król przebywa? w rezydencji zimowej jak zwykle w dziewi?tym miesi?cu, a naczynie z roz?arzonymi w?glami p?on??o przed nim. 23 Gdy Judi przeczyta? trzy lub cztery kolumny, odcina? je król no?em pisarskim i rzuca? do ognia, który by? w naczyniu, dopóki ca?y zwój nie sp?on?? w ogniu, który by? w naczyniu. 24 Król i wszyscy jego dworzanie s?ysz?c te s?owa nie przel?kli si? ani nie rozdarli swoich szat. 25 Elnatan jednak, Delajasz i Gemariasz nalegali na króla, by nie pali? zwoju. Lecz ich nie us?ucha?. 26 I rozkaza? król Jerachmeelowi, synowi królewskiemu, Serajaszowi, synowi Azariela, i Szelemiaszowi, synowi Abdeela, pochwyci? Barucha, sekretarza, oraz proroka Jeremiasza. Kry? ich jednak Pan. 27 Po spaleniu przez króla zwoju ze s?owami, jakie Baruch spisa? pod dyktando Jeremiasza, skierowa? Pan do Jeremiasza nast?puj?ce s?owo: 28 We? sobie inny zwój i spisz w nim wszystkie poprzednie s?owa, jakie by?y w pierwszym zwoju, spalonym przez Jojakima, króla judzkiego. 29 O Jojakimie za?, królu judzkim, powiesz: To mówi Pan: Spali?e? ten zwój, mówi?c: Dlaczego napisa?e? w nim: na pewno przyjdzie król babilo?ski, zniszczy ten kraj i ogo?oci go z ludzi i zwierz?t? 30 Dlatego to mówi Pan o Jojakimie, królu judzkim: Nie b?dzie mia? potomka, który by zasiada? na tronie Dawida. Zw?oki jego b?d? wystawione na upa? dnia i na ch?ód nocy. 31 Ukarz? go, jego potomstwo oraz jego dworzan za ich grzechy i sprowadz? na nich, na mieszka?ców Jerozolimy i na wszystkich mieszka?ców Judy ca?e nieszcz??cie, jakie zapowiedzia?em na nich za to, ?e Mnie nie s?uchali. 32 Jeremiasz wzi?? inny zwój, da? go Baruchowi, synowi Neriasza, który spisa? w nim pod dyktando Jeremiasza wszystkie s?owa ksi?gi, jak? spali? Jojakim, król judzki. Nadto zosta?y dodane liczne dalsze s?owa podobne do tamtych.

37

1 W miejsce Jechoniasza, syna Jojakima, w?adz? obj?? Sedecjasz. Ustanowi? go królem nad ziemi? judzk? król babilo?ski, Nabuchodonozor. 2 Ani on, ani jego dworzanie, ani lud ziemi nie s?uchali s?ów Pana, jakie im mówi? za po?rednictwem proroka Jeremiasza. 3 Król Sedecjasz pos?a? Jukala, syna Szelemiasza, i Sofoniasza, syna Maasejasza, kap?ana, do proroka Jeremiasza, by powiedzieli: 4 Módl si? za nas do Pana, Boga naszego! Jeremiasz za? chodzi? swobodnie w?ród ludu; jeszcze nie wtr?cono go do wi?zienia. 5 Wojsko faraona wyruszy?o tymczasem z Egiptu. Gdy us?yszeli t? nowin? Chaldejczycy oblegaj?cy Jerozolim?, odst?pili od niej. 6 Prorok za? Jeremiasz otrzyma? nast?puj?ce s?owo Pa?skie: 7 To mówi Pan, Bóg Izraela: Tak powiecie królowi judzkiemu, który was pos?a? do Mnie po rad?. Oto wojsko faraona, który spieszy wam z pomoc?, wróci do swego kraju, do Egiptu. 8 Chaldejczycy za? powróc? i podejm? walk? przeciw temu miastu, zdob?d? je i spal? ogniem. 9 To mówi Pan: Nie zwód?cie samych siebie, powtarzaj?c: Z pewno?ci? odejd? Chaldejczycy! Albowiem nie odejd?. 10 Nawet gdyby?cie pobili ca?e wojsko Chaldejczyków walcz?cych z wami, tak ?e zosta?oby z nich jedynie niewielu rannych, to ka?dy z nich podniós?by si? ze swego namiotu, by wyda? to miasto na pastw? ognia. 11 Tymczasem gdy wojsko chaldejskie odst?pi?o od Jerozolimy z powodu wojska faraona, 12 Jeremiasz chcia? wyj?? z Jerozolimy i uda? si? do ziemi Beniamina, by tam dokona? podzia?u maj?tku w?ród swoich. 13 Gdy przyby? do Bramy Beniamina, gdzie si? znajdowa? dowódca stra?y imieniem Jirijjasz, syn Szelemiasza, syna Chananiasza, ten zatrzyma? proroka Jeremiasza, mówi?c: Przechodzisz do Chaldejczyków! 14 Jeremiasz za? odrzek?: Nieprawda! Nie przechodz? do Chaldejczyków. Ale ten go nie s?ucha?. Jirijjasz pochwyci? Jeremiasza i zaprowadzi? przed przywódców. 15 Przywódcy si? rozgniewali na Jeremiasza i bili go, nast?pnie wtr?cili do wi?zienia w domu Jonatana, kanclerza, który zamienili na wi?zienie. 16 Jeremiasz wi?c dosta? si? do sklepionego lochu i pozostawa? tam przez d?u?szy czas. 17 Nast?pnie pos?a? król Sedecjasz, by go przyprowadzono. Król wypytywa? si? go potajemnie w swoim domu, mówi?c: Czy masz s?owo od Pana? Jeremiasz za? odrzek?: Mam. I powiedzia?: B?dziesz wydany w r?ce króla babilo?skiego. 18 I rzek? Jeremiasz do króla Sedecjasza: Co zawini?em tobie, twoim dworzanom i temu ludowi, ?e wtr?cili?cie mnie do wi?zienia? 19 Gdzie s? wasi prorocy, którzy przepowiadali wam: Nie nadejdzie król babilo?ski przeciw wam i przeciw temu krajowi? 20 Teraz za? pos?uchaj, prosz?, panie mój, królu! Niech b?aganie moje ci? poruszy! Nie odsy?aj mnie do domu Jonatana, kanclerza, bym tam nie umar?. 21 Król Sedecjasz wyda? rozkaz, by trzymano Jeremiasza pod stra?? w wartowni i by dawano mu po bochenku chleba dziennie z ulicy piekarzy, dopóki nie wyczerpie si? chleb w mie?cie. I pozosta? Jeremiasz na dziedzi?cu w wartowni.

38

1 Szefatiasz, syn Matana, Godoliasz, syn Paszchura, Jukal, syn Szelemiasza, i Paszchur, syn Malkiasza, us?yszeli s?owa, które Jeremiasz mówi? do ca?ego ludu: 2 To mówi Pan: Kto pozostanie w tym mie?cie, umrze od miecza, g?odu i zarazy; kto za? przejdzie do Chaldejczyków, pozostanie przy ?yciu. Jako zdobycz b?dzie mia? swoje w?asne ?ycie i utrzyma je. 3 To mówi Pan: Miasto to zostanie nieuchronnie wydane w r?ce wojska króla babilo?skiego, który je zdob?dzie. 4 Przywódcy wi?c powiedzieli do króla: Niech umrze ten cz?owiek, bo naprawd? obezw?adnia on r?ce ?o?nierzy, którzy pozostali w tym mie?cie, i r?ce ca?ego ludu, gdy mówi do nich podobne s?owa. Cz?owiek ten nie szuka przecie? pomy?lno?ci dla tego ludu, lecz nieszcz??cia. 5 Król Sedecjasz odrzek?: Oto jest w waszych r?kach! Nie móg? bowiem król nic uczyni? przeciw nim. 6 Wzi?li wi?c Jeremiasza i wtr?cili go, spuszczaj?c na linach, do cysterny Malkiasza, syna królewskiego, która si? znajdowa?a na dziedzi?cu wartowni. W cysternie za? nie by?o wody, lecz b?oto; zanurzy? si? wi?c Jeremiasz w b?ocie. 7 Skoro us?ysza? Kuszyta Ebedmelek, jeden z dworzan domu królewskiego, ?e wrzucono Jeremiasza do cysterny - król przebywa? w?a?nie w Bramie Beniamina - 8 wyszed? z domu królewskiego i rzek? do króla: 9 Panie mój, królu! ?le zrobili ci ludzie, tak post?puj?c z prorokiem Jeremiaszem i wrzucaj?c go do cysterny. Przecie? umrze z g?odu w tym miejscu, zw?aszcza ?e nie ma ju? chleba w mie?cie. 10 Rozkaza? król Kuszycie Ebedmelekowi: We? sobie st?d trzech ludzi i wyci?gnij proroka Jeremiasza z cysterny, zanim umrze. 11 Ebedmelek zabra? ludzi z sob?, poszed? do domu królewskiego, do szatni zapasowej, wzi?? stamt?d podart? odzie? oraz znoszone szaty i spu?ci? je na linach Jeremiaszowi do cysterny. 12 I rzek? Ebedmelek do Jeremiasza: Pod?ó??e sobie podart? odzie? i znoszone szaty pod pachy swoich ramion, pod liny! Jeremiasz uczyni? to. 13 Wydobyli wi?c Jeremiasza na linach i wyci?gn?li z cysterny; i przebywa? Jeremiasz w wartowni na dziedzi?cu. 14 Król Sedecjasz pos?a?, by przyprowadzono proroka Jeremiasza do niego, przy trzecim wej?ciu do domu Pa?skiego. Król powiedzia? do Jeremiasza: Zapytam ci? o jedn? rzecz; nie ukrywaj nic przede mn?! 15 I rzek? Jeremiasz do Sedecjasza: Je?eli ci powiem, ka?esz mnie z pewno?ci? zabi?, je?li za? dam tobie rad?, nie us?uchasz mnie. 16 Przysi?g? wi?c król Sedecjasz potajemnie Jeremiaszowi tymi s?owami: Na ?ycie Pana, który nam da? to ?ycie, nie ka?? ci? zabi? ani nie wydam ci? w r?ce ludzi nastaj?cych na twe ?ycie! 17 Jeremiasz powiedzia? wtedy do Sedecjasza: To mówi Pan, Bóg Zast?pów, Bóg Izraela. Je?eli dobrowolnie wyjdziesz do dowódców króla babilo?skiego, uratujesz swoje ?ycie, a miasto to nie ulegnie po?odze ognia; ty za? b?dziesz ?y? wraz ze sw? rodzin?. 18 Je?eli za? nie wyjdziesz do dowódców króla babilo?skiego, miasto to dostanie si? w r?ce Chaldejczyków, którzy spal? je ogniem; ty za? nie ujdziesz ich r?ki. 19 Król Sedecjasz powiedzia? do Jeremiasza: Obawiam si? mieszka?ców Judy, którzy przeszli do Chaldejczyków, by czasem mnie nie wydano w ich r?ce i by mnie nie wyszydzili. 20 Jeremiasz jednak odrzek?: Nie wydadz?. Pos?uchaj, prosz?, g?osu Pana w sprawie, o której ci mówi?em, a wyjdzie ci to na dobre i pozostaniesz przy ?yciu. 21 Je?eli za? odmówisz poddania si?, tak? scen? pokaza? mi Pan: 22 Oto wszystkie kobiety, jakie pozosta?y w domu królewskim, prowadzone do dowódców króla babilo?skiego, wo?aj?: Zwiedli ci? i otumanili twoi dobrzy przyjaciele. Nogi twoje ugrz?z?y w b?ocie, oni za? uciekli. 23 Wszystkie twoje ?ony i twoi synowie zostan? zaprowadzeni do Chaldejczyków, a i ty nie ujdziesz ich r?k. Pochwyci ci? bowiem król babilo?ski, a miasto to zostanie spalone ogniem. 24 Sedecjasz za? rzek? do Jeremiasza: Niech nikt nie wie o tej rozmowie, a nie umrzesz. 25 Gdy us?ysz? przywódcy, ?e rozmawia?em z tob?, przyjd? do ciebie i rzekn?: Powiedz nam, prosz?, co mówi?e? do króla? Nic nie ukrywaj przed nami, bo inaczej zabijemy ci?! A co mówi? król? 26 Wtedy powiesz im: Przed?o?y?em królowi sw? pro?b?, ?eby mnie znów nie pos?a? do domu Jonatana, abym tam nie umar?. 27 Rzeczywi?cie przyszli do Jeremiasza wszyscy przywódcy, by go wypytywa?. Odpowiedzia? im zatem ?ci?le wed?ug polecenia króla, tak ?e pozostawili go w spokoju; nie rozesz?a si? bowiem ta sprawa. 28a Jeremiasz przebywa? nadal w wartowni a? do dnia zdobycia Jerozolimy. 28b Gdy Jerozolima zosta?a zdobyta...

39

1 W dziewi?tym roku panowania Sedecjasza, króla judzkiego, w dziesi?tym miesi?cu przyby? Nabuchodonozor, król babilo?ski, z ca?ym swoim wojskiem pod Jerozolim? i oblegali j?. 2 W roku jedenastym Sedecjasza, w czwartym miesi?cu, dziewi?tego dnia uczyniono wy?om w mie?cie. 3 Weszli wtedy wszyscy dowódcy króla babilo?skiego i obrali sobie siedzib? w Bramie ?rodkowej: Nergal-sar-eser z Sin-Magir, Nebuszazban, rab saris, Nergal-sar-eser, rab mag, oraz wszyscy pozostali dowódcy króla babilo?skiego. 4 Widz?c to Sedecjasz, król judzki, i wszyscy wojownicy uciekli, wychodz?c noc? z miasta drog? prowadz?c? przez ogród królewski, przez bram? mi?dzy dwoma murami; wybrali drog? ku Arabie. 5 Lecz wojsko chaldejskie ?ciga?o ich i dop?dzi?o Sedecjasza na nizinach Jerycha. Pojmali go wi?c i zaprowadzili do Ribla, w kraju Chamat, do Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, który wyda? na niego wyrok. 6 Król babilo?ski zabi? synów Sedecjasza w Ribla, na jego oczach; równie? wszystkich dostojników judzkich kaza? król babilo?ski zabi?. 7 Nat?pnie wy?upi? oczy Sedecjaszowi i kaza? go zaku? w podwójne br?zowe kajdany, by go uprowadzi? do Babilonu. 8 Chaldejczycy spalili nadto dom królewski oraz domy ludu, mury za? Jerozolimy zburzyli. 9 Reszt? ludu, który pozosta? w mie?cie, i zbiegów, którzy mu si? oddali, i pozosta?ych rzemie?lników, Nebuzaradan, dowódca stra?y przybocznej, uprowadzi? do niewoli do Babilonu. 10 Natomiast cz??? ubogiej ludno?ci, nie posiadaj?cej niczego, pozostawi? Nebuzaradan, dowódca stra?y przybocznej, w ziemi judzkiej; da? im tego dnia winnice i pola. 11 Co do Jeremiasza wyda? Nabuchodonozor, król babilo?ski, nast?puj?cy rozkaz przez Nebuzaradana, dowódc? stra?y przybocznej: 12 We? go i miej go na oku, a nie czy? mu nic z?ego, lecz post?p z nim stosownie do ?ycze?, jakie ci wyjawi. 13 Nebuzaradan, dowódca stra?y przybocznej, Nebuszazban, rab saris, Nergal-sar-eser, rab mag, oraz wszyscy dowódcy króla babilo?skiego 14 kazali wi?c sprowadzi? Jeremiasza z dziedzi?ca wartowni i powierzyli go Godoliaszowi, synowi Achikama, syna Szafana, by go zwolni? do domu. W ten sposób przebywa? w?ród ludu. 15 Do Jeremiasza za?, gdy jeszcze by? uwi?ziony na dziedzi?cu wartowni, Pan skierowa? nast?puj?ce s?owo: 16 Id?, powiedz Kuszycie Ebedmelekowi: To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela. Oto zamierzam wype?ni? sw? zapowied? przeciw temu miastu ku zag?adzie, a nie ku pomy?lno?ci. 17 Tego za? dnia, gdy si? to stanie na twoich oczach, ocal? ciebie - wyrocznia Pana - tak ?e nie b?dziesz wydany w r?ce ludzi, przed którymi odczuwasz l?k. 18 Z ca?? bowiem pewno?ci? uratuj? ciebie i nie zostaniesz zabity mieczem, a swoje ?ycie mie? b?dziesz jako zdobycz, albowiem Mnie ufa?e? - wyrocznia Pana.

40

1 S?owo, które Pan skierowa? do Jeremiasza po uwolnieniu go z Rama przez Nebuzaradana, dowódc? stra?y przybocznej. On to wydoby? go, gdy by? skuty ?a?cuchami w?ród wszystkich zes?anych z Jerozolimy i Judy, którzy mieli by? odprowadzeni do Babilonu. 2 Zabra? wi?c naczelnik stra?y Jeremiasza i rzek? do niego: Pan, Bóg twój, przepowiedzia? nieszcz??cie temu miejscu; 3 wype?ni? i uczyni? Pan, jak przepowiedzia?. Zgrzeszyli?cie bowiem przeciw Panu, nie s?uchali?cie Jego g?osu i dlatego spotka? was taki los. 4 Teraz za? oto uwalniam ci? z wi?zów, jakie masz na swych r?kach. Je?eli wydaje ci si? korzystne pój?? ze mn? do Babilonu, chod?! Wtedy b?d? mia? ciebie pod opiek?. Je?eli za? wydaje ci? niekorzystne pój?? ze mn? do Babilonu, zosta?! Spójrz, ca?y kraj masz przed sob?; id? tam, dok?d uwa?asz za dobre i s?uszne si? uda?. 5 Wró? do Godoliasza, syna Achikama, syna Szafana, którego król babilo?ski uczyni? zarz?dc? miast judzkich, i zamieszkaj z nim w?ród ludu lub te? udaj si?, dok?d b?dziesz uwa?a? za s?uszne. Nast?pnie da? mu dowódca stra?y przybocznej zapasy oraz podarunki i zwolni? go. 6 Jeremiasz wi?c uda? si? do Godoliasza, syna Achikama, do Mispa i przebywa? z nim w?ród ludu, który pozosta? w kraju. 7 Gdy za? us?yszeli wszyscy dowódcy wojsk, znajduj?cy si? w terenie, oni sami i ich ludzie, ?e król babilo?ski uczyni? zarz?dc? kraju Godoliasza, syna Achikama, i ?e uczyni? go zwierzchnikiem m??czyzn i kobiet, dzieci i ubogich ziemi, którzy nie zostali zes?ani do Babilonu, 8 przyszli do Godoliasza do Mispa: Izmael, syn Netaniasza, Jochanan i Jonatan, synowie kareacha, Serajasz, syn Tanchumeta, synowie Efaja z Netofa, Jezaniasz, syn Maakatyty, oni sami wraz ze swoimi lud?mi. 9 Godoliasz, syn Achikama, syna Szafana, z?o?y? im i ich ludziom przysi?g? mówi?c: Nie bójcie si? s?u?y? Chaldejczykom! Pozosta?cie w kraju i b?d?cie poddani królowi babilo?skiemu, a b?dzie si? wam dobrze powodzi?o. 10 Ja przebywam w Mispa jako przedstawiciel u Chaldejczyków, którzy przyjd? do nas; wy natomiast zbierajcie wino, owoce i oliw? gromad?cie w swych naczyniach, a przebywajcie w miastach, które wzi?li?cie w posiadanie. 11 Tak?e wszyscy mieszka?cy Judy, którzy przebywali w ziemi moabskiej u Ammonitów i w Edomie i w innych krajach, us?yszeli, ?e król babilo?ski pozostawi? reszt? w Judzie i ?e ustanowi? nad nimi Godoliasza, syna Achikama, syna Szafana, jako zarz?dc?. 12 Powrócili wi?c wszyscy mieszka?cy Judy z wszystkich miejsc, po których si? rozproszyli, i przyszli do ziemi judzkiej do Godoliasza, do Mispa; i zebrali wino i owoce bardzo obficie. 13 Jochanan za?, syn Kareacha, i wszyscy dowódcy wojskowi stacjonuj?cy w polu przyszli do Godoliasza do Mispa 14 i powiedzieli do niego: Czy ci wiadomo, ?e Baalis, król Ammonitów, pos?a? Izmaela, syna Netaniasza, by ci? pozbawi? ?ycia? Lecz nie uwierzy? im Godoliasz, syn Achikama. 15 Tymczasem Jochanan, syn Kareacha, przemówi? potajemnie do Godoliasza w Mispa: Pójd? i zabij? Izmaela, syna Netaniasza, tak ?e nikt nie b?dzie wiedzia?. Dlaczego ma on ciebie zamordowa?, a wszyscy mieszka?cy Judy, którzy skupili si? przy tobie, maj? ulec rozproszeniu, reszta za? Judy zag?adzie? 16 Godoliasz, syn Achikama, powiedzia? do Jochanana, syna Kareacha: Nie mo?esz pope?ni? takiego czynu, bo to, co mówisz o Izmaelu, jest k?amstwem.

41

1 W siódmym miesi?cu przyby? Izmael, syn Netaniasza, syna Eliszamy, z królewskiego rodu, wraz z dziesi?ciu lud?mi do Godoliasza, syna Achikama, do Mispa. 2 Podczas gdy tam ucztowali wspólnie w Mispa, powsta? Izmael, syn Netaniasza, oraz dziesi?ciu ludzi, których mia? z sob?, i zamordowali mieczem Godoliasza, syna Achikama, syna Szafana. Zabi? wi?c tego, którego król babilo?ski ustanowi? zarz?dc? kraju. 3 Nadto zabi? Izmael wszystkich mieszka?ców Judy, którzy mu towarzyszyli w Mispa, Chaldejczyków, którzy tam przebywali, oraz ?o?nierzy. 4 Nast?pnego dnia po zamordowaniu Godoliasza, gdy nikt jeszcze o tym nie wiedzia?, 5 przyszli ludzie z Sychem, z Szilo i Samarii w liczbie osiemdziesi?ciu z ogolonymi brodami, rozdartymi szatami i pokryci naci?ciami. Nie?li oni z sob? ofiary z pokarmów i kadzid?o, by je z?o?y? w domu Pa?skim. 6 Izmael, syn Netaniasza, wyszed? im naprzeciw z Mispa, podczas gdy oni post?powali naprzód p?acz?c. Gdy ich spotka?, rzek? do nich: Chod?cie do Godoliasza, syna Achikama! 7 Gdy za? weszli do miasta, Izmael, syn Netaniasza, i ludzie, którzy z nim byli, zabili ich i wrzucili do cysterny. 8 Dziesi?ciu ludzi spo?ród tych?e powiedzia?o jednak do Izmaela: Nie zabijajcie nas, bo mamy w polu ukryte zapasy: pszenic?, j?czmie?, oliw? i miód. Wstrzyma? si? wi?c, nie zabijaj?c ich wraz z ich towarzyszami. 9 Cysterna za?, do której wrzuci? Izmael zw?oki zabitych ludzi, by?a t? wielk? cystern?, jak? zbudowa? Asa przeciw Baszy, królowi izraelskiemu. T? to cystern? Izmael, syn Netaniasza, nape?ni? pomordowanymi. 10 Nast?pnie uprowadzi? Izmael reszt? ludu, który by? w Mispa, oraz córki królewskie, które Nebuzaradan, dowódca gwardii, powierzy? Godoliaszowi, synowi Achikama. Izmael, syn Nataniasza, zabra? ich z sob? i wyruszy?, by przej?? do Ammonitów. 11 Gdy us?ysza? Jochanan, syn Kareacha, i inni dowódcy wojskowi, którzy z nim byli, o wszystkich zbrodniach, jakie pope?ni? Izmael, syn Netaniasza, 12 zebrali wszystkich ludzi i poszli walczy? z Izmaelem, synem Netaniasza. Spotkali go u wielkiego stawu w Gibeonie. 13 Wszystkich ludzi, którzy byli z Izmaelem ogarn??a rado??, gdy ujrzeli Jochanana, syna Kareacha, wraz z innymi towarzysz?cymi mu przywódcami. 14 Odwróci? si? wi?c ca?y lud, który uprowadzi? Izmael z Mispa, i przeszed? znów do Jochanana, syna Kareacha. 15 Izmael za?, syn Netaniasza, zbieg? wraz z o?miu lud?mi przed Jochananem i odszed? do Ammonitów. 16 Jochanan, syn Kareacha, i inni towarzysz?cy mu dowódcy wojskowi zabrali wi?c reszt? ludu, który uprowadzi? Izmael, syn Netaniasza, z Mispa po zabiciu Godoliasza, syna Achikama, m??czyzn, kobiety, dzieci jak i dworzan, których uprowadzi? z Gibeonu. 17 Wyruszyli w drog? i zatrzymali si? w Gerut Kimham, w pobli?u Betlejem, by uda? si? w dalsz? drog? do Egiptu, 18 dalej od Chaldejczyków. Bali si? ich bowiem, gdy? Izmael, syn Netaniasza, zamordowa? Godoliasza, syna Achikama, którego król babilo?ski ustanowi? zarz?dc? kraju.

42

1 Wszyscy dowódcy wojskowi wraz z Jochananem, synem Kareacha, i Jezaniaszem, synem Hoszajasza, oraz ca?y lud od ma?ego do wielkiego przyszli 2 i powiedzieli do proroka Jeremiasza: Niech nasza pro?ba znajdzie pos?uch u ciebie! Módl si? za nami do twojego Pana Boga, za ca?? t? reszt? - bo pozosta?o nas niewielu z wielkiej liczby, jak to nas sam widzisz - 3 aby twój Pan Bóg wskaza? nam drog?, któr? mamy pój??, i co mamy czyni?. 4 Prorok Jeremiasz odpowiedzia? im: Dobrze! B?d? si? modli? do waszego Pana Boga, zgodnie z waszym ?yczeniem. Ka?de s?owo, jakie mi Pan powie o was, oznajmi? wam, nie taj?c przed wami niczego. 5 Oni za? rzekli do Jeremiasza: Bóg nam ?wiadkiem wiernym i prawdomównym, ?e post?pimy we wszystkim wed?ug tego, co Pan, twój Bóg, objawi dla nas. 6 Czy b?dzie to dobre, czy z?e, us?uchamy g?osu naszego Pana Boga, do którego ci? posy?amy, aby si? nam dobrze powodzi?o, gdy? pos?uchali?my g?osu Pana, Boga naszego. 7 Po up?ywie dziesi?ciu dni Pan skierowa? do Jeremiasza s?owo. 8 Zwo?a? wi?c Jeremiasz Jochanana, syna Kareacha, wszystkich dowódców wojskowych, którzy mu towarzyszyli, oraz ca?y lud, od ma?ego o wielkiego 9 i powiedzia? do nich: To mówi Pan, Bóg Izraela, do którego mnie pos?ali?cie, by przedstawi? Mu wasz? pro?b?. 10 Je?eli b?dziecie nadal mieszka? w tym kraju, wzmocni? was, a nie zniszcz?, zasadz? was, a nie wyrw?; ogarn?? Mnie bowiem ?al nad nieszcz??ciem, jakie wam uczyni?em. 11 Nie obawiajcie si? króla babilo?skiego, przed którym dr?ycie. Nie bójcie si? go - wyrocznia Pana - bo Ja jestem z wami, by was ocali? i uwolni? z jego r?ki. 12 Oka?? wam mi?osierdzie, tak ?e si? zlituje nad wami i pozwoli wam zamieszka? w waszej ziemi. 13 Je?eli za? postanowicie, nie s?uchaj?c g?osu Pana, waszego Boga: Nie chcemy przebywa? w tym kraju 14 i powiecie: Nie! Raczej chcemy uda? si? do ziemi egipskiej, gdzie nie b?dziemy ogl?da? ani wojny, ani s?ysze? g?osu tr?by, ani ?akn?? chleba. Tam chcemy zamieszka?, 15 to wtedy pos?uchajcie s?owa Pa?skiego, reszto Judy. To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Je?eli powzi?li?cie zdecydowane postanowienie, by uda? si? do Egiptu i pójdziecie, by si? tam osiedli?, 16 dosi?gnie was tam, w ziemi egipskiej, miecz, którego si? obawiacie, oraz g?ód, którego si? l?kacie, b?dzie szed? za wami nieod??cznie w Egipcie; tam te? pomrzecie. 17 Wszyscy za? ludzie, którzy decyduj? si? pój?? do Egiptu, by si? tam osiedli?, umr? od miecza, g?odu i zarazy. ?aden z nich nie ujdzie i nie uniknie nieszcz??cia, jakie zamierzam na nich sprowadzi?. 18 To bowiem mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Tak jak si? rozp?ta? mój gniew i oburzenie na mieszka?ców Jerozolimy, tak si? rozp?ta mój gniew przeciw wam, którzy chcecie si? uda? do Egiptu. Staniecie si? przedmiotem z?orzeczenia, zgrozy, przekle?stwa i obelgi, a miejsca tego ju? wi?cej nie ujrzycie. 19 Pan powiedzia? do was, reszto Judy: Nie pójdziecie do Egiptu. Wiedzcie dobrze, ?e ostrzega?em was dzisiaj. 20 Naprawd? nara?ali?cie lekkomy?lnie ?ycie, gdy wys?ali?cie mnie do Pana, Boga waszego, zlecaj?c: Módl si? za nami do naszego Pana Boga i oznajmij nam wszystko, co powie Pan, nasz Bóg, a wykonamy to. 21 Oznajmi?em wam wi?c dzisiaj, lecz nie chcecie s?ucha? g?osu Pana, Boga waszego, o tym wszystkim, z czym mnie pos?a? do was. 22 Teraz za? wiedzcie dobrze, ?e pomrzecie od miecza, g?odu i zarazy w miejscu, do którego chcecie si? uda?, by tam osi???.

43

1 Gdy Jeremiasz sko?czy? g?osi? ca?emu ludowi wszystkie s?owa Pana, Boga ich, wszystkie mianowicie te s?owa, które Pan do nich skierowa?, 2 rzekli Azariasz, syn Hoszajasza, i Jochanan, syn Kareacha, oraz wszyscy ludzie zuchwali do Jeremiasza: K?amstwo g?osisz! Nie pos?a? ci? Pan, nasz Bóg, by? mówi?: Nie chod?cie do Egiptu, by si? tam osiedli?! 3 Raczej Baruch, syn Neriasza, podburza ci? przeciw nam, by nas wyda? w r?ce Chaldejczyków, którzy nas zabij? lub uprowadz? do Babilonu. 4 Jochanan, syn Kareacha, wszyscy dowódcy wojskowi i ca?y naród nie us?uchali g?osu Pana nakazuj?cego pozosta? w ziemi judzkiej. 5 Zabra? wi?c Jochanan, syn Kareacha, i wszyscy dowódcy wojskowi ca?? reszt? Judy, która powróci?a z ró?nych okolic, gdzie byli rozproszeni, by zamieszka? w ziemi judzkiej, 6 m??czyzn, kobiety, dzieci, córki królewskie i wszystkie osoby, które Nebuzaradan, dowódca stra?y przybocznej, zostawi? wraz z Godoliaszem, synem Achimaka, synem Szafana, nadto i proroka Jeremiasza oraz Barucha, syna Neriasza. 7 Poszli przeto do Egiptu, nie us?uchawszy g?osu Pana, i dotarli do Tachpanches. 8 W Tachpanches Pan skierowa? do Jeremiasza nast?puj?ce s?owo: 9 We? do r?ki wielkie kamienie i w obecno?ci ludzi z Judy w?ó? je w zapraw? murarsk?, tak jak ceg?? przy wej?ciu do domu faraona w Tachpanches. 10 Powiesz im: to mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Oto posy?am, by sprowadzi? Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, mojego s?ug?. Ustawi on swój tron na tych kamieniach, które wkopa?e?, i rozstawi swój baldachim nad nimi. 11 Przyjdzie i pobije kraj egipski; kogo ska?e na ?mier?, pójdzie na ?mier?, kogo na niewol?, pójdzie do niewoli, kogo na ?ci?cie mieczem, pójdzie pod miecz. 12 Pod?o?y ogie? pod domy bóstw egipskich, spali je lub wywiezie; oczy?ci z robactwa Egipt, jak oczyszcza pasterz z wszy swoje szaty, i wyjdzie z niego bezpiecznie. 13 Po?amie te? stele Domu S?o?ca, który si? znajduje w kraju egipskim, a domy bóstw egipskich zniszczy ogniem.

44

1 S?owo, jakie zosta?o skierowane do Jeremiasza - dla wszystkich ludzi z Judy mieszkaj?cych w kraju egipskim, dla mieszkaj?cych w Migdol, w Tachpanches, w Nof oraz w kraju Patros. 2 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Widzieli?cie ca?e nieszcz??cie, jakie sprowadzi?em na Jerozolim? i na wszystkie miasta judzkie. S? one dzisiaj ruin? i nie ma w nich mieszka?ców, 3 za ich nieprawo??, któr? pope?niali, aby Mnie pobudza? do gniewu. Chodzili sk?ada? ofiary i s?u?y? obcym bogom, których nie znali ani oni, ani wasi przodkowie. 4 Mimo ?e posy?a?em do was nieustannie wszystkich moich s?ug, proroków, by mówili: Nie czy?cie przecie? tych wstr?tnych rzeczy, których nienawidz?! 5 nie chcieli s?ucha? ani nie nak?onili swych uszu, by si? odwróci? od swej nieprawo?ci i by nie sk?ada? ofiar obcym bogom. 6 Wybuch? wi?c mój wielki gniew i zap?on?? przeciw miastom judzkim, przeciw ulicom Jerozolimy, tak ?e zosta?y obrócone w ruin? i pustkowie, jak to trwa do dzi?. 7 A teraz to mówi Pan, Bóg Zast?pów, Bóg Izraela: Dlaczego sprowadzacie wielkie nieszcz??cie na samych siebie, przyczyniaj?c si? do wyniszczenia spo?ród Judy m??czyzn, kobiet, dzieci i niemowl?t, tak ?e nie pozostanie z was nawet reszta? 8 Dlaczego pobudzacie Mnie do gniewu uczynkami waszych r?k, sk?adaj?c ofiary obcym bogom w ziemi egipskiej, gdzie?cie si? osiedlili na wyt?pienie i na przekle?stwo, i ur?gowisko u wszystkich narodów ziemi? 9 Czy zapomnieli?cie o nieprawo?ciach waszych przodków, nieprawo?ciach królów judzkich, nieprawo?ciach ich ?on, swoich w?asnych nieprawo?ciach i o nieprawo?ciach waszych ?on, jakie pope?niali?cie w kraju judzkim i na ulicach Jerozolimy? 10 Do dzi? nie okazali skruchy ani l?ku, ani nie post?powali wed?ug mojego Prawa i moich przykaza?, jakie na?o?y?em wam i waszym przodkom. 11 Dlatego to mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Oto zwróc? swe oblicze przeciw wam na wasze nieszcz??cie, by wyniszczy? wszystkich ludzi z Judy. 12 Usun? reszt? Judy, która postanowi?a pój?? do Egiptu, by si? tam osiedli?. Wygin? wszyscy w ziemi egipskiej: padn? od miecza, od g?odu i wygin? od ma?ego do wielkiego; pomr? od miecza i od g?odu, stan? si? przedmiotem przekle?stwa, zgrozy, z?orzeczenia i ur?gowiska. 13 Tak samo ukarz? zamieszkuj?cych w ziemi egipskiej, jak ukara?em Jerozolim?: mieczem, g?odem i zaraz?. 14 Nikt nie ujdzie ani si? nie ocali z reszty Judy, która przysz?a si? osiedli? w ziemi egipskiej w nadziei na powrót do ziemi judzkiej, dok?d t?sknicie z ca?ej duszy. Nie powróci nikt, chyba tylko niedobitki. 15 Wszyscy m??owie, którzy wiedzieli, i? ?ony ich sk?adaj? ofiary obcym bogom, i wszystkie kobiety stoj?ce w wielkiej gromadzie oraz ca?y lud mieszkaj?cy w ziemi egipskiej, w Patros, odpowiedzieli: 16 Nie pos?uchamy polecenia, jakie nam przekaza?e? w imi? Pana. 17 Raczej wprowadzimy w czyn wszystko, co postanowili?my sobie: sk?ada? ofiary kadzielne królowej nieba, sk?ada? na jej cze?? ofiary p?ynne, podobnie jak to czynili?my my, nasi przodkowie, nasi królowie oraz nasi przywódcy w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. Wtedy mieli?my pod dostatkiem chleba, powodzi?o si? nam dobrze i nie spotka?o nas nic z?ego. 18 Od czasu, gdy zaprzestali?my sk?ada? królowej nieba ofiary kadzielne i p?ynne, cierpimy niedostatek wszystkiego i giniemy od miecza lub g?odu. 19 A kobiety powiedzia?y: Ilekro? sk?adamy królowej nieba ofiary kadzielne i p?ynne, czy? nie za wiedz? naszych m??ów przygotowujemy dla niej ciastka z jej wizerunkiem albo wylewamy p?ynne ofiary? 20 Jeremiasz za? rzek? do ca?ego ludu, do m??czyzn, do kobiet i do wszystkich ludzi, którzy dali mu t? odpowied?: 21 Czy Pan nie pami?ta ju? i nie zachowuje w swym sercu ofiar, jakie sk?adali?cie w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy wy, wasi przodkowie, królowie, przywódcy i prosty lud? 22 Pan nie móg? ju? znie?? niegodziwo?ci waszych post?pków ani ohydnych czynów, jakie pope?niali?cie. Dlatego kraj wasz zosta? obrócony w ruin?, w pustkowie, sta? si? przedmiotem kl?twy, bez mieszka?ców - jak to trwa do dzi?. 23 Za to, ?e sk?adali?cie ofiary kadzielne i grzeszyli?cie przeciw Panu, ?e nie s?uchali?cie g?osu Pana i nie post?powali?cie zgodnie z Jego Prawem, Jego przykazaniami i Jego rozporz?dzeniami, przysz?o na was takie nieszcz??cie, jakie trwa dzisiaj. 24 Nast?pnie powiedzia? Jeremiasz do ca?ego ludu i do wszystkich kobiet: S?uchajcie s?owa Pa?skiego, ca?y ludu judzki, przebywaj?cy w Egipcie! 25 To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Wy, kobiety, mówicie to w?asnymi ustami i wykonujecie w?asnymi r?kami, mówi?c: Wype?nimy niezawodnie nasze ?luby, jakie uczyni?y?my, by ofiarowa? kadzid?o królowej nieba i wylewa? na jej cze?? p?yny. Dobrze! Wype?niajcie wi?c swe ?luby, wylewajcie p?ynne ofiary! 26 Dlatego pos?uchajcie s?owa Pa?skiego, ca?y Judo, mieszkaj?cy w ziemi egipskiej. Przysi?g?em na swe wielkie Imi? - mówi Pan - ?e w ca?ym Egipcie nigdy nie b?dzie ju? wzywane moje Imi? przez kogokolwiek z Judy, który by mówi?: Na ?ycie Pana! 27 Oto czuwam nad wami na wasze nieszcz??cie, a nie na pomy?lno??. Wszyscy ludzie z Judy znajduj?cy si? w ziemi egipskiej wygin? doszcz?tnie od miecza i g?odu. 28 Ci, co si? uratuj? od miecza, powróc? do ziemi judzkiej w bardzo ma?ej liczbie, aby pozna?a ca?a reszta Judy, która przyby?a do ziemi egipskiej celem osiedlenia si?, czyje s?owo si? wype?ni: moje czy ich. 29 To b?dzie dla was znakiem - wyrocznia Pana - ?e ukarz? was w tym miejscu, aby?cie poznali, ?e moje s?owa wype?ni? si? ca?kowicie na wasze nieszcz??cie. 30 To mówi Pan: Oto wydam faraona Chofr?, króla egipskiego, w r?ce jego nieprzyjació? i w r?ce tych, co nastaj? na jego ?ycie, podobnie jak wyda?em Sedecjasza, króla judzkiego, w r?ce Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, jego wroga, czyhaj?cego na jego ?ycie.

45

1 S?owo, jakie prorok Jeremiasz oznajmi? Baruchowi, synowi Neriasza, gdy spisa? on w ksi?dze tamte s?owa pod dyktando Jeremiasza w czwartym roku panowania króla judzkiego Jojakima, syna Jozjasza. 2 To mówi Pan, Bóg Izraela, do ciebie, Baruchu: 3 Mówisz: Biada mi! Pan bowiem dodaje zgryzot? do mego bólu. S?abn? od wzdychania, nie znajduj? wytchnienia. 4 Powiesz mu tak: To mówi Pan: Oto, co zbudowa?em, burz?, a co zasadzi?em, wypleniam. 5 Ty za? chcesz szuka? wielkich rzeczy dla siebie? Nie szukaj! Sprowadz? bowiem nieszcz??cie na wszelkie cia?o - wyrocznia Pana - lecz tobie dam twoje ?ycie jako zdobycz wsz?dzie, dok?dkolwiek pójdziesz.

46

1 S?owa, jakie zosta?y skierowane do proroka Jeremiasza o narodach: 2 O Egipcie. O wojsku faraona Neko, króla egipskiego, które si? znajdowa?o nad rzek? Eufratem, w Karkemisz, a które pobi? Nabuchodonozor, król babilo?ski w czwartym roku panowania króla judzkiego, Jojakima, syna Jozjasza. 3 Przygotujcie puklerz i tarcz?, ruszajcie do boju! 4 Zak?adajcie koniom uprz?? i dosiadajcie rumaków! Sta?cie w szeregu w he?mach, ostrzcie w?ócznie, przywdziewajcie pancerze! 5 Co ja widz?? Pe?ni s? przera?enia, ust?puj? cofaj?c si?. Ich bohaterowie pobici, uciekaj? w pop?ochu, nie ogl?daj?c si?. Trwoga doko?a - wyrocznia Pana! 6 Nie zdo?a umkn?? najzwinniejszy ani zbiec najsilniejszy; na pó?nocy, nad brzegiem rzeki Eufratu, chwiej? si? i upadaj?. 7 Kim jest ten, co si? podnosi jak Nil, a wody jego pieni? si? jak potoki? 8 Egipt si? podnosi jak Nil, a wody jego pieni? si? jak potoki, gdy mówi: Pójd? pokry? ziemi?, zniszczy? miasto i jego mieszka?ców! 9 Wspinajcie si?, konie! P?d?cie, rydwany! Ruszajcie, wojownicy, Kuszyci i Putyci, trzymaj?cy tarcze i Ludyjczycy, naci?gaj?cy ?uki! 10 A dzie? ten jest u Pana, Boga Zast?pów, dniem odwetu, by si? pom?ci? nad swymi wrogami. Miecz poch?onie, nasyci si? i ugasi pragnienie ich krwi?, albowiem rze? to ofiarna dla Pana, Boga Zast?pów, w ziemi pó?nocy, nad Eufratem. 11 Wejd? do Gileadu i przynie? balsam, Dziewico, Córo Egiptu! Daremnie mno?ysz lekarstwa, nie ma dla ciebie uzdrowienia. 12 Us?ysza?y narody o twej ha?bie, ziemia si? nape?ni?a twoim bolesnym wo?aniem. Jeden wojownik potkn?? si? o drugiego, obaj razem upadli. 13 S?owo, jakie skierowa? Pan do proroka Jeremiasza o naje?dzie Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, w celu pokonania Egiptu: 14 G?o?cie w Egipcie, obwieszczajcie w Migdol! Niech us?ysz? w Nof i Tachpanches! Mówcie: Przygotuj si?, uzbrój, albowiem miecz poch?onie wszystko doko?a ciebie. 15 Dlaczego zosta? powalony twój Apis? Nie zdo?a? si? utrzyma?, bo Pan go popchn??. 16 Coraz cz??ciej si? chwieje, a? wreszcie pada. Wtedy mówi jeden do drugiego: Wsta?my i wracajmy do naszego narodu, do naszej ojczystej ziemi przed nieprzyjacielskim mieczem. 17 Nazwijcie faraona, króla egipskiego, imieniem: Wrzawa, gdy czas up?yn??. 18 Na moje ?ycie - wyrocznia Króla - Pan Zast?pów Jego imi?, naprawd? przyjdzie on jak Tabor mi?dzy górami i jak Karmel w?ród morza. 19 Przygotuj sobie t?umoki na wygnanie, mieszkanko - córo Egiptu! Nof bowiem zostanie obrócone w pustkowie, spalone i pozbawione mieszka?ców. 20 Przepi?kn? ja?owic? jest Egipt, lecz ?ciga j? b?k z pó?nocy. 21 Tak?e jego najemnicy w?ród niej s? jakby tucznymi ja?owicami. Albowiem oni si? równie? odwróc?, uciekn? razem, nie wytrzymaj?. Nadchodzi bowiem dzie? ich nieszcz??cia, czas ich kary. 22 Jego g?os jest podobny do sycz?cego w??a; id? bowiem oni przemoc?, uzbrojeni siekier?, zd??aj? przeciw niemu podobni do drwalów. 23 ?cinaj? jego las - wyrocznia Pana - jest bowiem nieprzenikniony. Liczniejsi s? od szara?czy, tak ?e nie mo?na ich zliczy?. 24 Pe?na ha?by jest Córa Egiptu, wydana w r?ce narodu z pó?nocy. 25 Pan Zast?pów, Bóg Izraela, mówi: Oto ukarz? Amona w No, faraona, Egipt i jego bóstwa oraz jego królów, faraona i tych, co w nim pok?adaj? ufno??. 26 Wydam zatem ich w r?ce tych, co nastaj? na ich ?ycie, w r?ce Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, i w r?ce jego s?ug. Pó?niej jednak b?dzie on zamieszka?y jak przedtem - wyrocznia Pana. 27 Ty si? jednak nie bój, s?ugo mój, Jakubie, nie l?kaj si?, Izraelu, albowiem Ja ci? wybawi? z dalekiego kraju, twoje potomstwo z ziemi jego wygnania. Powróci Jakub i b?dzie za?ywa? niezm?conego niczym pokoju, a nikt go nie b?dzie trwo?y?. 28 Nie bój si?, s?ugo mój, Jakubie - wyrocznia Pana - bo jestem z tob?, bo zgotuj? zag?ad? wszystkim narodom, w?ród których ci? rozproszy?em. Ciebie za? nie wyniszcz?; ukarz? ci? jednak sprawiedliwie - nie ujdzie ci wina bezkarnie.

47

1 S?owo Pana, które zosta?o skierowane do proroka Jeremiasza przeciw Filistynom, nim faraon zdoby? Gaz?. 2 To mówi Pan: Oto si? wody spi?trz? od pó?nocy i zamieni? we zburzony potok. Zalej? kraj i wszystko, co go nape?nia, miasta oraz ich mieszka?ców. Wtedy ludzie krzyk podnios? i wy? b?d? wszyscy mieszka?cy ziemi 3 na odg?os t?tentu kopyt jego koni, dudnienia jego rydwanów, terkotu ich kó?. Ojcowie nie b?d? zwa?a? na synów, gdy? os?ab?y im r?ce. 4 Nadszed? bowiem dzie?, by zniszczy? wszystkich Filistynów. I wyt?pi? wszystkie niedobitki, mog?ce nie?? pomoc dla Tyru i Sydonu. Pan zniszczy naprawd? Filistynów, pozosta?o?? z wyspy Kaftor. 5 Ostrzy?ona jest do cna Gaza, spustoszony Aszkelon. Aszdod, reszto Anakitów, dok?d?e b?dziesz sobie czyni? naci?cia? 6 Biada, mieczu Pa?ski! Jak d?ugo nie zaznasz spoczynku? Wró? do swej pochwy, powstrzymaj si? i uspokój! 7 Jak?e ma on zazna? spokoju, skoro Pan wyda? mu rozkaz? Przeciw Aszkelonowi i przeciw brzegom morza - tam go skierowa?.

48

1 O Moabie. To mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Biada, albowiem Nebo jest spustoszone, zdobyte jest Kiriataim, poha?biona zosta?a Cytadela i nape?niona przera?eniem. 2 Nie ma ju? s?awy Moabu, w Cheszbon obmy?laj? przeciw niemu zgub?: Chod?my, wyt?pmy go spo?ród narodów! Tak?e ty, Madmen, ulegniesz zag?adzie - za tob? pójdzie miecz. 3 S?uchaj! Krzyk z Choronaim, spustoszenie i wielka kl?ska. 4 Moab jest pokonany! S?ycha? krzyk a? do Soar. 5 Droga górska do Luchit - wchodz? ni? w?ród p?aczu. Na stromej drodze z Choronaim s?ycha? okrzyk kl?ski: 6 Uciekajcie! Ratujcie swe ?ycie! Sta?cie si? jak tamaryszek na pustyni! 7 Tak, poniewa? pok?ada?a? ufno?? w swych twierdzach i w swych skarbach, b?dziesz tak?e ty zdobyta. Kemosz pójdzie na wygnanie wraz ze swymi kap?anami i przywódcami. 8 Niszczyciel przyjdzie do ka?dego miasta, ?adne miasto nie ocaleje. Ulegnie spustoszeniu Dolina i zostanie zniszczona Równina, jak to zapowiedzia? Pan. 9 Dajcie skrzyd?a Moabowi, by szybko ulecia?. Miasta jego zostan? spustoszone, tak ?e nikt w nich nie zamieszka. 10 Przekl?ty ten, co wype?nia dzie?o Pa?skie niedbale! Przekl?ty ten, który swój miecz powstrzymuje od krwi! 11 Moab si? cieszy? spokojem od swojej m?odo?ci, spoczywa? bezpiecznie na swoich dro?d?ach. Nie by? przelewany z naczynia do naczynia ani nie szed? na wygnanie. Dlatego te? zachowa? swój smak, a zapach jego nie uleg? zmianie. 12 Dlatego wi?c nadchodz? dni - wyrocznia Pana - kiedy po?l? piwnicznych i przelej? go, naczynia jego opró?ni?, a dzbany jego pot?uk?. 13 I b?dzie si? wstydzi? Moab Kemosza, tak jak si? dom Izraela wstydzi? Betel, w którym pok?ada? nadziej?. 14 Jak mo?esz mówi?: Jeste?my bohaterami, prawdziwymi wojownikami? 15 Niszczyciel Moabu nadchodzi ku niemu, najlepsi jego wojownicy id? na stracenie - wyrocznia Króla - Pan Zast?pów ma On na imi?. 16 Zbli?y? si? upadek Moabu, jego nieszcz??cie nadchodzi bardzo spiesznie. 17 Op?akujcie go, wszyscy jego s?siedzi, i wszyscy, co znacie jego imi?! Mówcie: Jak?e uleg?a z?amaniu tak twarda laska? Ró?d?ka tak wspania?a? 18 Zejd? ze swej chwa?y i usi?d? w?ród spalonej ziemi, mieszkanko Dibonu! Nadszed? niszczyciel Moabu przeciw tobie, niszczy twoje twierdze. 19 Sta? na drodze i patrz, ty, co mieszkasz w Aroerze! Zapytaj uciekiniera i zbiega; powiedz: Co si? sta?o? 20 Moab zosta? okryty ha?b?, albowiem si? za?ama?! Wyjcie i krzyczcie, g?o?cie nad Arnonem, ?e Moab spustoszony. 21 S?d nadchodzi na kraj Równiny, na Cholon, na Jahsa i na Mefaat, 22 na Dibon, na Nebo, na Bet-Diblataim, 23 na Kiriataim, na Bet-Gamul i na Bet-Meon, 24 na Kerijjot, na Bosra i na wszystkie miasta kraju Moabu, dalekie i bliskie. 25 Odci?ty zosta? róg Moabu, a rami? jego z?amane, wyrocznia Pana. 26 Upójcie go, podniós? si? bowiem przeciw Panu. Niech Moab upadnie w to, co zwymiotowa?, i stanie si? po?miewiskiem! 27 Czy mo?e Izrael nie by? dla ciebie przedmiotem drwin? Czy z?apa?a? go w?ród z?odziei, ?e potrz?sasz g?ow?, ilekro? o nim mówisz? 28 Opuszczajcie miasta i mieszkajcie w?ród ska?, mieszka?cy Moabu, sta?cie si? podobni do go??bicy, która si? gnie?dzi na ?cianach gardzieli urwiska. 29 S?yszeli?my o dumie Moabu, o wielkiej jego wynios?o?ci, o zarozumia?o?ci jego i bucie, o che?pliwo?ci oraz o pysze jego serca. 30 Znam dobrze jego zarozumia?o?? - wyrocznia Pana - nieprawdziwo?? jego mów, nieszczero?? tego, co czyni?. 31 Dlatego podnosz? lament nad Moabem i nad ca?ym Moabem b?d? krzycza?, nad lud?mi z Kir-Cheres b?d? biada?. 32 P?acz? nad tob? bardziej ni? nad Jezer, winnico Sibmy! Twoje odro?le si?gaj? a? do morza, dochodz? a? do Jazer. Na twoje jesienne zbiory i na twoje winobranie napad? niszczyciel. 33 Usta?a rado?? i uciecha w sadzie i w ziemi Moab. Sko?czy?o si? wino w t?oczniach, nikt go nie wyt?acza; pie?? radosna nie jest ju? pie?ni? wesela. 34 Podnosi si? krzyk z Cheszbonu do Eleale, a? do Jahas krzycz?, z Soar do Choronaim i do Eglat Szeliszijja. Nawet wody Nimrim staj? si? miejscem odludnym. 35 Sprawi?, ?e nikt ju? nie b?dzie w Moabie - wyrocznia Pana - wynosi? na wy?yny i sk?ada? ofiary swoim bogom. 36 Dlatego si? te? nad Moabem serce moje ?ali jak flet, moje serce nad lud?mi z Kir-Cheres ?ali si? jak flet, gdy? ca?e zebrane dobro stracili. 37 Albowiem wszystkie g?owy s? ostrzy?one, ka?da broda obci?ta, na wszystkich r?kach s? naci?cia, a na biodrach wory pokutne. 38 Na wszystkich dachach Moabu i na jego placach tylko powszechne narzekanie. Zmia?d?y?em bowiem Moab jak bezu?yteczne naczynie - wyrocznia Pana. 39 Jak bardzo jest z?amany! Narzekajcie! Jak haniebnie Moab uciek?! Sta? si? wi?c Moab ur?gowiskiem i postrachem wszystkich swych s?siadów. 40 To bowiem mówi Pan: Oto si? unosi jak orze? i rozpo?ciera swe skrzyd?a nad Moabem. 41 Miasta s? zdobyte, twierdze zaj?te, serce za? dzielnych Moabu b?dzie dnia tego jak serce rodz?cej kobiety. 42 Moab zostanie zniszczony, przestanie by? narodem, bo si? wynosi? ponad Pana. 43 Pop?och, przepa??, pu?apka - przyjd? na ciebie, co zamieszkujesz Moab - wyrocznia Pana. 44 Ten, co ucieknie przed groz?, wpadnie w przepa??; wydobywaj?c si? z przepa?ci zostanie schwytany w pu?apk?. Naprawd? sprowadz? to na Moab, w roku ich kary - wyrocznia Pana. 45 W cieniu Cheszbonu si? zatrzymaj? wycie?czeni uchod?cy; lecz ogie? wyjdzie z Cheszbonu, a p?omie? z pola Gichon: poch?onie on bok Moabu i czaszk? tych, co czyni? wrzaw?. 46 Biada tobie, Moabie! Jeste? zgubiony, narodzie Kemosza, bo twoi synowie b?d? wzi?ci do niewoli, a córki twoje pójd? na wygnanie. 47 Zmieni? jednak los Moabu w przysz?o?ci - wyrocznia Pana. Dot?d s?d na Moabem.

49

1 O Ammonitach. To mówi Pan: Czy nie ma Izrael synów, czy nie ma spadkobierców? Dlaczego wi?c Milkom odziedziczy? Gada, a jego naród mieszka w ich miastach? 2 Dlatego nadejd? dni - wyrocznia Pana - kiedy sprawi?, ?e w Rabba Ammonitów s?ycha? b?dzie okrzyk wojenny. Stanie si? ono zwaliskiem gruzów, a jego osiedla poch?onie ogie?. Wtedy Izrael przejmie dziedzictwo tych, co po nim odziedziczyli, mówi Pan. 3 Lamentuj, Cheszbonie, bo nadchodzi niszczyciel. Krzyczcie, osiedla Rabba, przepaszcie si? pokutnymi worami, narzekajcie, biegajcie naoko?o z naci?ciami na ciele. Milkom bowiem musi i?? na wygnanie wraz ze swymi kap?anami i przywódcami. 4 Dlaczego si? chlubisz dolinami twej urodzajnej doliny, Córo buntownicza. Ufasz swoim zasobom, mówi?c: Kto mo?e nadej?? przeciw mnie? 5 Oto sprowadz? na ciebie przera?enie - wyrocznia Pana, Boga Zast?pów - ze wszystkich stron. Rozproszycie si? ka?dy w swoim kierunku; nie b?dzie nikogo, kto by zebra? rozproszonych. 6 Potem zmieni? jednak los synów Ammona - wyrocznia Pana. 7 O Edomie. To mówi Pan Zast?pów: Czy nie ma ju? m?dro?ci w Temanie? Usta?a ju? rada w?ród roztropnych? M?dro?? ich zwietrza?a? 8 Uciekajcie, uchod?cie, ukryjcie si? jak najg??biej, mieszka?cy Dedanu! Sprowadz? bowiem na niego zag?ad? Ezawa, czas, w którym ich ukarz?. 9 Je?eli dokonuj?cy winobrania przyjd? do ciebie, nie pozostawi? ?adnej reszty; je?li z?odzieje w nocy - uczyni? szkody do woli. 10 Bo Ja sam ogo?oc? Ezawa, ujawni? to, co dla niego najskrytsze, tak ?e nie b?dzie móg? si? ukry?. Zag?adzie ulegn? jego potomkowie, jego bracia i jego s?siedzi - i nie b?dzie ju? istnia?. 11 Zostaw swe sieroty - Ja utrzymam je przy ?yciu; twoje wdowy niech we Mnie pok?adaj? nadziej?. 12 To bowiem mówi Pan: Oto ci, co nie powinni pi? kielicha, musz? go pi?, tobie za? ma uj?? bezkarnie? Nie ujdzie ci bezkarnie: b?dziesz pi? nieodzownie! 13 Przysi?gam na siebie samego - wyrocznia Pana - ?e Bosra stanie si? postrachem, po?miewiskiem, pustkowiem i z?orzeczeniem; wszystkie jej miasta pozostan? rumowiskiem na wieki. 14 Us?ysza?em wie?? od Pana, ?e zwiastun zosta? wys?any mi?dzy narody: Zgromad?cie si? i wyruszcie na niego! Szykujcie si? do bitwy! 15 Oto bowiem uczyni? ci? ma?ym w?ród narodów i wzgardzonym u ludzi. 16 Gro?ne twe po?o?enie i hardo?? twego serca w pych? wbi?y ciebie, co mieszkasz w rozpadlinach skalnych i zajmujesz szczyty pagórków. Gdyby? zbudowa? swe gniazdo wysoko jak orze?, nawet stamt?d ci? zrzuc? - wyrocznia Pana. 17 Edom si? stanie postrachem. Ktokolwiek b?dzie szed? tamt?dy, popadnie w os?upienie i zagwi?d?e nad wszystkimi jego kl?skami. 18 Jak po zburzeniu Sodomy i Gomory oraz miast s?siednich - mówi Pan - nikt nie b?dzie tam mieszka?, i ?aden cz?owiek nie osiedli si? na tym miejscu. 19 Oto nadchodzi on jak lew z g?stwiny nadjorda?skiej ku wiecznie zielonym pastwiskom. Tak, w mgnieniu oka zmusz? ich do ucieczki stamt?d, a swego wybra?ca ustanowi? nad nimi. Kto jest bowiem do Mnie podobny albo kto Mnie pozwie przed s?d? Który pasterz ostoi si? wobec Mnie? 20 Dlatego pos?uchajcie zamiarów Pana, jakie powzi?? co do Edomu, i jego planów, jakie postanowi? co do mieszka?ców Temanu: z ca?? pewno?ci? zostan? wywleczone nawet najmniejsze owce; z ca?? pewno?ci? pastwiska ich ogarnie zgroza na ich widok. 21 Na wie?? o ich upadku zadr?y ziemia, krzyk o tym rozlegnie si? nad Morzem Czerwonym. 22 Oto jak orze? wzlatuje i unosi si?, rozpo?ciera swe skrzyd?a nad Bosra; w dniu tym serce wojowników Edomu b?dzie jak serce rodz?cej kobiety. 23 O Damaszku. Wstydem nape?ni?y si? Chamat i Arpad, bo us?ysza?y niepomy?ln? wie??. S? one wzburzone jak morze, pe?ne trwogi, nie mog? si? opanowa?. 24 Damaszek jest bezsilny, gotowy do ucieczki, opanowa? go pop?och; l?k i bóle go ogarniaj? niby rodz?c? kobiet?. 25 Jak bardzo jest opuszczone s?awne miasto, miasto pe?ne wesela. 26 I tak jego m?odzie?cy polegn? na ulicach i wygin? tego dnia wszyscy jego wojownicy - wyrocznia Pana Zast?pów. 27 Wzniec? po?ar na murach Damaszku, by poch?on?? pa?ace Ben Hadada. 28 O Kedar i królestwach Chasor, które pobi? król babilo?ski, Nabuchodonozor. To mówi Pan: Dalej, maszerujcie na Kedar, zniszczcie synów Wschodu! 29 Zagrabi? ich namioty i owce, skóry ich namiotów oraz wszystkie naczynia. Zabior? im wielb??dy i zawo?aj? nad nimi: Trwoga doko?a! 30 Uciekajcie, rozproszcie si? spiesznie, ukryjcie si? dobrze, mieszka?cy Chasor - wyrocznia Pana. I nie ma ani bram, ani zaworów - bo powzi?? przeciw wam postanowienie Nabuchodonozor, król babilo?ski, i ?ywi przeciw wam z?e zamiary. 31 Dalej, wyruszmy przeciw beztroskiemu narodowi, który mieszka bezpiecznie - wyrocznia Pana - p?dzi ?ycie samotne. 32 Ich wielb??dy pójd? na ?up, a liczne ich stada stan? si? zdobycz?. Rozprosz? na cztery wiatry tych, co podcinaj? w?osy na skroniach; ze wszystkich stron sprowadz? na nich nieszcz??cie - wyrocznia Pana. 33 Chasor stanie si? siedliskiem szakali, pustkowiem na wieki. Nikt nie b?dzie tam mieszka?, ani si? nie osiedli tam ?aden cz?owiek. 34 S?owo Pana, które zosta?o skierowane do proroka Jeremiasza o Elamie na pocz?tku panowania Sedecjasza, króla judzkiego: 35 To mówi Pan Zast?pów: Oto z?ami? ?uk Elamu, ?ród?o jego pot?gi. 36 Sprowadz? na Elam cztery wiatry z czterech kra?ców nieba i rozprosz? ich na wszystkie te wiatry, tak ?e nie b?dzie narodu, dok?d nie dotarliby rozproszeni Elamici. 37 Nape?ni? Elam trwog? wobec jego nieprzyjació?, wobec tych, co nastaj? na jego ?ycie. Sprowadz? na nich nieszcz??cie, ?ar mojego gniewu - wyrocznia Pana. o?l? za nimi miecz, a? ich wyniszcz?. 38 Ustawi? za? swój tron w Elamie i usun? stamt?d króla i ksi???t - wyrocznia Pana. 39 W przysz?o?ci jednak zmieni? los Elamu - wyrocznia Pana.

50

1 S?owo, jakie powiedzia? Pan o Babilonie, o ziemi chaldejskiej, za po?rednictwem Jeremiasza proroka: 2 Og?o?cie w?ród narodów i obwieszczajcie! Wznie?cie znak i g?o?cie! Bez obs?onek mówcie: Babilon zdobyty! Bel poha?biony! Merodak rozbity! Bóstwa ich s? okryte ha?b?, pokruszone zosta?y ich ba?wany! 3 Albowiem zbli?a si? przeciw niemu naród z pó?nocy, który zamieni jego kraj w pustyni?. Nie b?dzie w nim nikt zamieszkiwa?: od cz?owieka a? do zwierz?cia wszyscy uciekn? i odejd?. 4 W owych dniach i w owym czasie - wyrocznia Pana - przyjd? synowie Izraela wraz z synami Judy. B?d? szli nieustannie z p?aczem, szukaj?c Pana, swego Boga. 5 B?d? si? pyta? o Syjon, zwróc? si? na drog? ku niemu: Chod?cie, po??czmy si? z Panem wiecznym Przymierzem, które nie ulegnie zapomnieniu. 6 Naród mój by? trzod? zb??kan?, ich pasterze zaprowadzili j? na górskie manowce; chodzili z góry na gór?, zapomnieli o swym legowisku. 7 Ka?dy, kto ich spotka?, po?era? ich. Nieprzyjaciele ich mówili: Nie pope?niamy wyst?pku, bo zgrzeszyli przeciw Panu, pastwisku sprawiedliwo?ci, nadziei ich przodków, Panu. 8 Uciekajcie z Babilonu, uchod?cie z ziemi chaldejskiej, b?d?cie jak barany na czele stada! 9 Oto bowiem wzbudz? i sprowadz? przeciw Babilonowi gromad? wielkich narodów; z ziemi pó?nocnej wyst?pi? zbrojnie przeciw niemu, stamt?d go zdob?d?. Strza?y ich s? podobne do strza? wprawnego ?ucznika: ?adna z nich nie wraca bezskutecznie. 10 Chaldeja zostanie wydana na grabie?, nasyc? si? wszyscy, co j? z?upi? - wyrocznia Pana. 11 Tak, radujcie si?, tak, cieszcie si?, ?upie?cy mojego dziedzictwa! Tak, skaczcie jak m?óc?ce ja?owice i r?yjcie jak ?rebaki! 12 Bardzo jest zha?biona wasza matka i okryta wstydem wasza rodzicielka. B?dzie ona ostatni? w?ród narodów, pustyni?, zesch?? ziemi? i stepem. 13 Z powodu gniewu Pana pozostanie niezamieszka?a, stanie si? prawdziw? pustyni?. Ka?dy, kto b?dzie przechodzi? obok Babilonu, zadziwi si? wielce i zagwi?d?e nad wszystkimi jego kl?skami. 14 Rozstawcie si? przeciw Babilonowi doko?a wszyscy, którzy napinacie ?uki! Strzelajcie do niego, nie oszcz?dzajcie strza?, bo zgrzeszy? przeciw Panu. 15 Podnie?cie wrzaw? przeciw niemu doko?a! Podda? si?. Run??y jego wie?e obronne, przerwane zosta?y jego mury - taka jest zemsta Pana. Pom?cijcie si? nad nim! Post?pcie z nim tak, jak on post?powa? z innymi! 16 Wyniszczcie w Babilonie tych, co siej?, i tych, co chwytaj? za sierp w czas ?niwa. W obliczu niszczycielskiego miecza ka?dy si? zwróci do swego narodu, ka?dy ucieka? b?dzie do swego kraju. 17 Zb??kan? owc? by? Izrael, lwy polowa?y na ni?. Jako pierwszy po?era? go król asyryjski, teraz za? jako ostatni, Nabuchodonozor, król babilo?ski, po?ama? mu ko?ci. 18 Dlatego to mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Oto ukarz? króla babilo?skiego i jego kraj, tak jak ukara?em króla asyryjskiego. 19 Izraela za? przyprowadz? znów do jego pastwisk i b?dzie si? pas? na Karmelu i w Baszanie, a w górach Efraima i w Gileadzie si? nasyci. 20 W owych dniach i w owym czasie - wyrocznia Pana - b?d? szuka? winy Izraela, lecz jej nie b?dzie; grzechu Judy - ale go nie znajd?. Przebacz? bowiem tym, których zachowam przy ?yciu. 21 Wyrusz przeciw ziemi Meratajim i przeciw mieszka?com Pekod! Zniszcz i wyt?p - wyrocznia Pana. Uczy? wszystko, jak ci rozkaza?em. 22 Wrzawa wojenna w kraju i wielka kl?ska. 23 Jak?e jest pobity i z?amany m?ot ca?ej ziemi! Jak?e si? sta? pustyni? Babilon w?ród narodów! 24 Zastawili na ciebie sid?a i zosta?e? w nie schwytany, Babilonie: ty za? nie zauwa?y?e? tego. Znaleziono ci? i pochwycono, bo? wypowiedzia? wojn? przeciw Panu. 25 Pan otworzy? swoj? zbrojowni? i wydoby? narz?dzia swego gniewu; dzie?a musi dokona? Pan, Bóg Zast?pów, w kraju chaldejskim. 26 Id?cie na niego zewsz?d, otwórzcie jego spichlerze! Zgromad?cie go jak snopy, wyniszczcie go tak, by z niego nic nie pozosta?o. 27 Wybijcie wszystkie jego cielce, niech id? na rze?! Biada im, nadszed? bowiem ich dzie?, czas ich kary. 28 Uwaga! Uchod?cy i niedobitki z ziemi babilo?skiej og?aszaj? na Syjonie pomst? Pana, Boga naszego, pomst? za Jego ?wi?tyni?. 29 Zwo?ajcie ?uczników przeciw Babilonowi! Wy wszyscy, co napinacie ?uki, rozbijcie obóz doko?a niego, by nie mia? mo?no?ci ucieczki. Odp?a?cie mu stosownie do jego post?pków: wszystko, co on czyni?, uczy?cie i jemu! Albowiem by? zuchwa?y wobec Pana, wobec ?wi 30 Dlatego padn? jego m?odzie?cy na jego placach, a tego dnia zgin? wszyscy jego wojownicy - wyrocznia Pana. 31 Oto si? zwracam ku tobie, zuchwalcze - wyrocznia Pana, Boga Zast?pów - nadszed? bowiem twój dzie?, czas twego nawiedzenia. 32 Potknie si? zuchwalec i upadnie, nie b?dzie mia? go kto podnie??. Pod?o?? ogie? pod jego miasta, tak ?e poch?onie ca?? jego okolic?. 33 To mówi Pan Zast?pów: Synowie Izraela cierpi? ucisk, a wraz z nimi synowie Judy. Wszyscy, co ich uprowadzili w niewol?, ich zatrzymuj?, nie pozwalaj?c im odej??. 34 Lecz ich Oswobodziciel jest pe?en mocy, Jego imi?: Pan Zast?pów, skutecznie b?dzie broni? ich sprawy. By zapewni? spokój ziemi, wprowadzi zamieszanie w?ród mieszka?ców Babilonu. 35 Miecz na Chaldejczyków - wyrocznia Pana - na mieszka?ców Babilonu, na jego przywódców oraz na jego m?drców. 36 Miecz na jego wró?bitów, by ich ogarn??o szale?stwo. Miecz na jego wojowników, by ich ogarn?? pop?och. 37 Miecz na jego konie i na jego rydwany i na ca?? mieszanin? narodów, która si? w nim znajduje. Miecz na jego skarby, by zosta?y zagrabione. 38 Miecz na jego wody, by wysch?y. Jest to bowiem kraj bo?ków, pyszni? si? swymi straszyd?ami. 39 Dlatego zamieszkaj? tam zwierz?ta stepowe i szakale; obior? sobie siedzib? strusie. Nie b?dzie on nigdy wi?cej zamieszka?y, ani nikt tam nie osi?dzie na wieki wieków. 40 Tak jak wtedy, gdy Bóg zburzy? Sodom? i Gomor? i s?siednie miasta - wyrocznia Pana - tak te? nikt w nim nie b?dzie mieszka?, ani si? nie osiedli w nim ?aden cz?owiek. 41 Oto nadchodzi naród z pó?nocy, naród wielki i liczni królowie powstaj? z kra?ców ziemi. 42 ?uk i miecz trzymaj? w r?ku, s? okrutni i bez lito?ci. Ich wrzawa jest jak szum morza, dosiadaj? koni, jak jeden m?? gotowi s? do walki przeciw tobie, córo Babilonu! 43 Król babilo?ski us?ysza? wie?? o nich i opad?y mu r?ce, ogarn?? go l?k, ból, niby rodz?c? kobiet?. 44 Oto nadchodzi on jak lew z g?stwiny nadjorda?skiej ku wiecznie zielonym pastwiskom. Tak, w mgnieniu oka wyp?dz? go stamt?d, a którego wybra?em, ustanowi? nad nim. Kto jest bowiem do Mnie podobny? Albo kto Mnie pozwie przed s?d? Który to pasterz ostoi si? wo 45 Dlatego pos?uchajcie zamiarów Pana, jakie powzi?? wobec Babilonu, i planów, jakie powzi?? co do ziemi chaldejskiej. Z ca?? pewno?ci? zostan? wywleczone nawet najmniejsze owce; z ca?? pewno?ci? ich pastwiska ogarnie na ich widok zgroza. 46 Na wie?? o upadku Babilonu zadr?y ziemia, krzyk si? o tym rozlegnie w?ród narodów.

51

1 To mówi Pan: Oto sprowadz? na Babilon i na mieszka?ców Chaldei niszcz?cy wiatr. 2 Po?l? do Babilonu tych, co przesiewaj? zbo?e, i przesiej? go, i spustosz? ziemi?, bo si? zewsz?d zwróc? przeciw niemu w dniu kl?ski. 3 Niech ?aden z ?uczników nie napina swego ?uku ani niech si? nie przechwala swoim pancerzem! Nie oszcz?dzajcie jego m?odzie?y, zniszczcie ca?e jego wojsko! 4 Legn? zabici w ziemi chaldejskiej, przebici na jej ulicach. 5 Bo nie owdowia? ani Izrael, ani Juda po swoim Bogu, Panu Zast?pów. Kraj za? ich jest przepe?niony win? wobec ?wi?tego Izraela. 6 Uciekajcie ze ?rodka Babilonu! Ka?dy niech ratuje swe ?ycie! Nie gi?cie z powodu jego grzechu! Nasta? bowiem czas odwetu u Pana, daje On mu zap?at? za to, co uczyni?. 7 Babilon by? w r?ku Pana z?otym kielichem, upajaj?cym ca?? ziemi?. Jego wino pi?y wszystkie narody, dlatego w sza? popad?y. 8 Niespodziewanie upad? i za?ama? si? Babilon: podnie?cie nad nim lament! We?cie balsam na jego ran?, mo?e odzyska zdrowie. 9 Starali?my si? Babilon uzdrowi?, lecz si? nie da? wyleczy?. Porzu?my go! Niech ka?dy idzie do swej ziemi! Albowiem s?d nad nim dosi?ga nieba i a? w ob?oki si? wznosi. 10 Ukaza? Pan nasz? sprawiedliwo??. Chod?my, g?o?my na Syjonie dzie?o Pana, Boga naszego! 11 Ostrzcie strza?y, przygotowujcie tarcze! Pan pobudza ducha króla Medii, bo jego zamiary dotycz? zniszczenia Babilonu; jest to zemsta Pana, zemsta za Jego ?wi?tyni?. 12 Podnie?cie znak przeciw murom Babilonu, wzmocnijcie stra?e! Postawcie posterunki, przygotujcie zasadzki! Jak bowiem postanowi? Pan, tak wprowadza w czyn to, co og?osi? przeciw mieszka?com Babilonu. 13 Ty, co mieszkasz nad wielkimi wodami, wielkie skarby posiadasz: nadszed? twój kres, dope?ni?a si? twa miara. 14 Pan Zast?pów przysi?g? na swe imi?: Nieuchronnie nape?ni? ciebie lud?mi jak szara?cz?, i podnios? nad tob? okrzyk wojenny. 15 On uczyni? ziemi? swoj? moc?, umocni? ?wiat swoj? m?dro?ci? i swoim rozumem rozpostar? niebo. 16 Na d?wi?k Jego g?osu hucz? wody w niebie. On podnosi chmury z kra?ców ziemi, On czyni b?yskawice, zapowiedzi deszczu, i wysy?a wiatr z jego zbiorników. 17 Nierozumny pozostaje ka?dy cz?owiek bez wiedzy; wstydzi? si? musi bo?ka ka?dy z?otnik, bo podobizny, jakie odla?, s? k?amstwem i nie ma w nich tchnienia. 18 S? one nico?ci?, tworem ?miesznym, zgin? w czasie obrachunku z nimi. 19 Nie takim jest dziedzictwo Jakuba. Wszech?wiat bowiem On ukszta?towa?. Izrael za? jest szczepem Jego dziedzictwa, Pan Zast?pów Jego imi?. 20 By?e? dla mnie m?otem - narz?dziem wojny. Mia?d?y?em tob? narody, burzy?em tob? królestwa. 21 Mia?d?y?em tob? konia i je?d?ca, mia?d?y?em tob? wóz i jego wo?nic?. 22 Mia?d?y?em tob? m??a i kobiet?, mia?d?y?em tob? starca i dziecko, mia?d?y?em tob? m?odzie?ca i dziewic?. 23 Mia?d?y?em tob? pasterza i jego trzod?, mia?d?y?em tob? rolnika i jego zaprz?g, mia?d?y?em tob? rz?dców i kierowników. 24 Odp?ac? Babilonowi i wszystkim mieszka?com Chaldei za wszystko z?o wyrz?dzone Syjonowi na waszych oczach - wyrocznia Pana. 25 Oto Ja na ciebie, góro zag?ady - wyrocznia Pana - która wyniszczy?a? ca?? ziemi?, wyci?gn? na ciebie r?k? i zepchn? ci? ze ska?y, czyni?c ci? gór? p?on?c?. 26 Nie b?d? bra? z ciebie kamienia w?gielnego ani kamienia pod fundament, ale b?dziesz opuszczona na wieki, wyrocznia Pana. 27 Wznie?cie znaki w kraju! Dmijcie w tr?by w?ród narodów! Do ?wi?tej wojny z nim przygotujcie narody! Zwo?ajcie przeciw niemu królestwo Ararat, Minni i Aszkenaz! Ustanówcie przeciw niemu dowódc?, ka?cie sprowadzi? konie, jak naje?on? szara?cz?! 28 Do ?wi?tej wojny przeciw niemu przygotujcie narody, króla Medii, jego przywódców i wszystkich jego urz?dników, ca?? ziemi?, nad któr? panuje. 29 Dr?y ziemia i dygoce, bo si? wype?ni?y plany Pana na Babilonie, by obróci? ziemi? babilo?sk? w niezamieszka?e pustkowie. 30 Bohaterowie babilo?scy odst?pili od walki, przebywaj? w warownych twierdzach. Wyczerpa?a si? ich si?a, stali si? jak kobiety. Budynki jego uleg?y spaleniu, wy?amane zosta?y jego zasuwy. 31 Goniec zabiega drog? go?cowi, a pos?aniec pos?a?cowi, by zawiadomi? króla Babilonu, ?e zdobyte jest zewsz?d jego miasto, 32 ?e przej?cia s? zaj?te, umocnienia spalone ogniem, a wszyscy wojownicy pora?eni strachem. 33 To bowiem mówi Pan Zast?pów, Bóg Izraela: Córa Babilonu jest jak klepisko, kiedy je ubijaj?; ju? nied?ugo przyjdzie na ni? czas ?niwa. 34 Po?ar? mnie i wyniszczy? Nabuchodonozor, król babilo?ski, nast?pnie porzuci? jak puste naczynie. Niby smok mnie poch?on??, wype?ni? swe wn?trzno?ci moimi rozkoszami, wyp?dzi? mnie. 35 Mój ucisk i moja n?dza - na Babilonie! - powie Mieszkanka Syjonu. Krew moja - na mieszka?cach Chaldei! - powie Jerozolima. 36 Dlatego to mówi Pan: Oto Ja b?d? broni? twej sprawy, dope?ni? twojej zemsty: ka?? wyschn?? jego morzu, a ?ród?u jego zanikn??. 37 Babilon stanie si? polem gruzów, siedliskiem szakali, przedmiotem zgrozy i drwin, pozbawionym mieszka?ców. 38 Rycz? oni jak lwy w gromadzie, pomrukuj? niby m?ode lwi?tka. 39 Gdy b?d? rozgrzani, przygotuj? im uczt?, upoj? ich tak, ?e b?d? oszo?omieni: zasn? wiecznym snem, by si? ju? nie przebudzi? - wyrocznia Pana. 40 Sprowadz? ich na rze? jak jagni?ta, jak barany wraz z koz?ami. 41 Jak?e zosta?a zdobyta Szeszak i wzi?ta chluba ca?ej ziemi? Jak si? sta? przedmiotem zgrozy Babilon w?ród narodów? 42 Wezbra?o na Babilon morze, pokry?a go nawa?nica ba?wanów. 43 Sta?y si? jego miasta pustyni?, ziemi? bezwodn? i stepem, gdzie nikt nie mieszka, ani nie przechodzi tamt?dy ?aden cz?owiek. 44 Ukarz? Bela w Babilonie, wyrw? mu z paszczy, cokolwiek poch?on??. Narody nie b?d? nap?ywa? do? wi?cej, mur Babilonu musi upa??. 45 Wyjd?, mój narodzie, spo?ród niego! Ka?dy niech ratuje swe ?ycie przed ?arem gniewu Pana! 46 Nie upadajcie na duchu ani si? l?kajcie wie?ci roznoszonej po kraju. Jednego roku obiega ta wie??, po niej nast?pnego roku wie?? druga. Tymczasem w kraju gwa?t panuje, w?adca zwraca si? przeciw w?adcy. 47 Dlatego oto nadchodz? dni, kiedy ukarz? bo?ki Babilonu. Ca?y jego kraj okryje ha?ba, a wszyscy jego zabici b?d? le?eli po?rodku niego. 48 Wykrzykn? rado?nie nad Babilonem niebo i ziemia i wszystko, co jest w nich. Z pó?nocy bowiem ci?gn? przeciw niemu niszczyciele - wyrocznia Pana. 49 Równie? Babilon musi upa?? za poleg?ych Izraela, tak jak padli za Babilon polegli z ca?ego kraju. 50 W drog?, którzy ocaleli?cie od miecza, nie zatrzymujcie si?! Cho? oddaleni, wspominajcie Pana, a Jerozolima niech b?dzie w waszej pami?ci! 51 Zawstydzeni jeste?my, bo us?yszeli?my zniewag?, ha?ba okry?a nasze oblicza, bo weszli obcy do ?wi?tych przybytków domu Pa?skiego. 52 Dlatego oto nadchodz? dni - wyrocznia Pana - kiedy ukarz? jego bo?ki, a w ca?ym kraju b?d? j?cze? ranni. 53 Bo gdyby nawet a? do nieba wynosi? si? Babilon i gdyby niedost?pn? uczyni? butn? sw? pot?g?, mimo to wyjd? ode Mnie jego pustoszyciele - wyrocznia Pana. 54 S?uchaj! Krzyk si? rozlega z Babilonu i wielkie nieszcz??cie - z ziemi chaldejskiej. 55 Bo Pan pustoszy Babilon, sprawia, ?e znika ze? g?o?ne wo?anie. Hucz? ich fale jak wielkie wody, rozlega si? ?oskot ich g?osu. 56 Albowiem niszczyciel ci?gnie na Babilon: jego bohaterowie zostan? pojmani, po?amane ich ?uki. Tak, Pan jest Bogiem odp?aty, odp?aca niezawodnie. 57 Upoj? ich przywódców i m?drców, jego rz?dców, urz?dników i bohaterów; zapadn? w wieczny sen, tak ?e si? nie zbudz? - wyrocznia Króla, na imi? Mu Pan Zast?pów. 58 To mówi Pan Zast?pów: Obszerny mur Babilonu zwali si? doszcz?tnie. Wysokie jego bramy sp?on? w ogniu. Na pró?no wi?c trudz? si? narody, i z powodu ognia wysilaj? si? ludy. 59 Polecenie, jakie powierzy? prorok Jeremiasz Serajaszowi, synowi Neriasza, synowi Machsejasza, gdy si? ten udawa? z królem judzkim Sedecjaszem do Babilonu w czwartym roku jego panowania; Serajasz by? g?ównym kwatermistrzem. 60 Opisa? za? Jeremiasz w jednej ksi?dze ca?e nieszcz??cie, jakie mia?o przyj?? na Babilon, mianowicie wszystkie przepowiednie spisane przeciw Babilonowi. 61 Jeremiasz powiedzia? do Serajasza: Gdy przyb?dziesz do Babilonu, postaraj si? przeczyta? publicznie wszystkie te s?owa. 62 Powiesz za?: Panie, Ty zapowiedzia?e? o tym miejscu, ?e je zniszczysz, tak ?e zostanie bez mieszka?ców, bez ludzi i bez byd?a; pozostanie pustkowiem na wieki. 63 Gdy sko?czysz czyta? t? ksi?g?, przymocujesz do niej kamie? i wrzucisz j? do Eufratu, 64 mówi?c: Tak niech utonie Babilon, by ju? nie podniós? si? z nieszcz??cia, jakie na niego ze?l?. Dot?d s?owa Jeremiasza.

52

1 W chwili obj?cia rz?dów Sedecjasz mia? dwadzie?cia jeden lat i panowa? jedena?cie lat w Jerozolimie. Matka jego mia?a na imi? Chamutal i by?a córk? Jeremiasza z Libny. 2 Sedecjasz post?powa? ?le w oczach Pana, zupe?nie podobnie, jak to czyni? Jojakim. 3 Dlatego te? gniew Pana by? nad Jerozolim? i Jud? do tego stopnia, ?e odrzuci? On ich od swego oblicza, a Sedecjasz zbuntowa? si? przeciw królowi babilo?skiemu. 4 W dziewi?tym roku jego panowania, dziesi?tego miesi?ca i dziesi?tego dnia przyby? król babilo?ski Nabuchodonozor wraz z ca?ym swym wojskiem przeciw Jerozolimie i obleg? j?, buduj?c doko?a niej wa?y obl??nicze. 5 Miasto by?o obl??one a? do jedenastego roku króla Sedecjasza. 6 W czwartym za? miesi?cu, dziewi?tego dnia, kiedy g?ód sro?y? si? w mie?cie i nie by?o ju? chleba dla ludu kraju, 7 uczyniono wy?om w mie?cie. Wszyscy wojownicy uciekli z miasta noc? przez bram? mi?dzy podwójnym murem powy?ej ogrodów królewskich; Chaldejczycy za? znajdowali si? doko?a miasta. Wyszli wi?c drog? prowadz?c? ku Arabie. 8 Wojsko chaldejskie ?ciga?o króla i dop?dzi?o Sedecjasza na stepie Jerycha; ca?e za? jego wojsko opu?ci?o go, id?c w rozsypk?. 9 Pojmali wi?c króla i zaprowadzili go do Ribla w kraju Chamat, do króla babilo?skiego, który wyda? na niego wyrok. 10 Król babilo?ski kaza? zamordowa? synów Sedecjasza na jego oczach, a tak?e wszystkich przywódców judzkich kaza? zabi? w Ribla. 11 Nast?pnie wy?upi? oczy Sedecjaszowi i kaza? go zaku? w podwójne spi?owe kajdany. Potem uprowadzi? go król babilo?ski do Babilonu i wtr?ci? do wi?zienia a? do dnia jego ?mierci. 12 W pi?tym za? miesi?cu dnia dziesi?tego miesi?ca - by? to dziewi?tnasty rok rz?dów króla babilo?skiego Nabuchodonozora - wkroczy? do Jerozolimy Nebuzaradan, dowódca stra?y przybocznej, sprawuj?cy s?u?b? przy królu, 13 i spali? ?wi?tyni? Pa?sk? i pa?ac królewski oraz wszystkie wielkie domy. 14 Ca?e za? wojsko chaldejskie, które by?o z dowódc? stra?y przybocznej, zburzy?o ca?y mur doko?a Jerozolimy. 15 Cz??? ubogiej ludno?ci, reszt? ludu pozosta?ego w mie?cie oraz pozosta?ych rzemie?lników dowódca stra?y przybocznej Nebuzaradan uprowadzi? do niewoli. 16 Spo?ród ubogiej ludno?ci kraju dowódca stra?y przybocznej Nebuzaradan pozostawi? niektórych jako uprawiaj?cych winnice i rolników. 17 Chaldejczycy po?amali kolumny spi?owe, które by?y w ?wi?tyni, podstawy i morze spi?owe w ?wi?tyni, a ca?y spi? wywie?li do Babilonu. 18 Wzi?li tak?e kot?y, ?opatki, no?yce do oczyszczania lamp, kropielnice, czasze oraz wszystkie przedmioty spi?owe, u?ywane przy sprawowaniu kultu. 19 Nadto zabra? dowódca stra?y patery, popielnice, kropielnice, kot?y, ?wieczniki, czasze i kubki, cokolwiek by?o szczeroz?ote lub ze srebra. 20 Nie mo?na by?o zwa?y? spi?u z tych wszystkich przedmiotów: z dwóch kolumn jednego morza, dwunastu spi?owych wo?ów pod morzem i podstaw, jakie kaza? dla ?wi?tyni zrobi? król Salomon. 21 Kolumny mia?y osiemna?cie ?okci wysoko?ci ka?da, a sznur dwunasto?okciowy j? opasywa?; gruba na cztery palce, w ?rodku by?a pusta. 22 Na niej by?a g?owica spi?owa, a wysoko?? jednej g?owicy wynosi?a pi?? ?okci, a sie? i jab?ka granatu by?y rozmieszczone doko?a g?owicy, wszystko ze spi?u. Podobnie by?o przy drugiej kolumnie: osiem jab?ek granatu na jeden ?okie?, ?okci za? dwana?cie. 23 By?o wi?c dziewi??dziesi?t sze?? jab?ek granatu rozmieszczonych wzd?u?; razem mie?ci?o si? doko?a na sieci sto jab?ek granatu. 24 Dowódca stra?y przybocznej pojma? najwy?szego kap?ana Serajasza, jego zast?pc? kap?ana Sefaniasza oraz trzech stró?ów progu. 25 Z miasta za? pojma? jednego dworzanina, który by? dowódc? wojskowym, siedmiu ludzi spo?ród najbli?szego otoczenia króla, których znaleziono w mie?cie, pisarza dowódcy wojskowego, sporz?dzaj?cego spis ludno?ci kraju, oraz sze??dziesi?ciu spo?ród prostej ludn 26 Nebuzaradan, dowódca stra?y przybocznej, pojma? ich i zaprowadzi? do króla babilo?skiego do Ribla. 27 Król babilo?ski kaza? ich zabi?, i zamordowano ich w Ribla, w kraju Chamat. Wówczas uprowadzono Jud? do niewoli, daleko od w?asnego kraju. 28 Ludno?ci za?, jak? nakaza? Nabuchodonozor uprowadzi? do niewoli, by?o: w siódmym roku - trzy tysi?ce dwudziestu trzech mieszka?ców Judy; 29 w osiemnastym roku Nabuchodonozora - osiemset trzydzie?ci dwie osoby z Jerozolimy; 30 w roku dwudziestym trzecim Nabuchodonozora dowódca stra?y przybocznej Nebuzaradan uprowadzi? do niewoli spo?ród mieszka?ców Judy siedemset czterdzie?ci pi?? osób. Razem wi?c by?o cztery tysi?ce sze??set osób. 31 W trzydziestym siódmym roku po uprowadzeniu do niewoli Jechoniasza, króla judzkiego, dwudziestego pi?tego dnia miesi?ca, Ewil Merodak, król babilo?ski, w roku obj?cia rz?dów u?askawi? Jechoniasza, króla judzkiego, i kaza? go wyprowadzi? z wi?zienia. 32 Rozmawia? z nim ?askawie i wyniós? jego tron ponad tron królów, którzy przebywali z nim w Babilonie. 33 Zdj?? wi?c Jechoniasz swoje szaty wi?zienne i jada? zawsze u króla przez wszystkie dni swego ?ycia. 34 Król babilo?ski zapewni? mu sta?e utrzymanie, dzie? po dniu, przez ca?y czas jego ?ycia a? do ?mierci.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 141 goĹ›ci