1 Ksi?ga Machabejska
Pismo ?wi?te - Stary Testament

1

1 Aleksander, syn Filipa Macedo?skiego, wyruszy? z kraju Kittim i po zwyci?skich walkach pokona? Dariusza, króla Persów i Medów, i w jego miejsce obj?? panowanie najpierw nad Hellad?. 2 Prowadzi? on wiele wojen: zdoby? wiele umocnionych miejscowo?ci i wytraci? królów rz?dz?cych na swych ziemiach. 3 Przeszed? on a? na kra?ce ?wiata, a nabra? ?upów od wielu narodów. Ca?a ziemia przed nim zamilk?a, jego za? serce wbi?o si? w pych?. 4 Zebra? bowiem bardzo liczne wojsko i rz?dzi? pa?stwami, narodami i ich w?adcami tak, ?e p?acili mu daniny. 5 Potem jednak pad? na ?o?e i u?wiadomi? sobie, ?e b?dzie musia? umrze?. 6 Przywo?a? wi?c najdostojniejszych swoich wodzów, tych, którzy od m?odo?ci z nim razem byli wychowani, i jeszcze za ?ycia rozdzieli? swoje królestwo pomi?dzy nich. 7 Aleksander zmar? po dwunastoletnim panowaniu, 8 a jego wodzowie obj?li w?adz?, ka?dy nad swoim dzia?em. 9 Po jego ?mierci wszyscy w?o?yli sobie na g?owy diademy królewskie - po nich za? ich synowie przez wiele lat - i dokonali wiele z?ego na ziemi. 10 Spomi?dzy nich wyszed? korze? wszelkiego grzechu - Antioch Epifanes, syn króla Antiocha. Przebywa? on w Rzymie jako zak?adnik, zacz?? panowa? w sto trzydziestym siódmym roku panowania greckiego. 11 W tym to czasie wyst?pili spo?ród Izraela synowie wiaro?omni, którzy podburzyli wielu ludzi, mówi?c: Pójd?my zawrze? przymierze z narodami, które mieszkaj? woko?o nas. Wiele z?ego bowiem spotka?o nas od tego czasu, kiedy?my si? od nich oddalili. 12 S?owa te w ich mniemaniu uchodzi?y za dobre. 13 Niektórzy za? spomi?dzy ludu zapalili si? do tej sprawy i udali si? do króla, a on da? im w?adz?, ?eby wprowadzili poga?skie obyczaje. 14 W Jerozolimie wi?c wybudowali gimnazjum wed?ug poga?skich zwyczajów. 15 Pozbyli si? te? znaku obrzezania i odpadli od ?wi?tego przymierza. Sprz?gli si? te? z poganami i zaprzedali si? im, aby robi? to, co z?e. 16 Kiedy Antioch opanowa? królestwo, uzna?, ?e mo?e rozci?gn?? swoj? w?adz? na ziemi? egipsk? i ?e w ten sposób b?dzie królem nad dwoma pa?stwami. 17 Wkroczy? wi?c do Egiptu z wielkim wojskiem i rydwanami, s?oniami, konnic? i siln? flot? 18 i prowadzi? wojn? przeciwko Ptolemeuszowi, królowi Egiptu. Ptolemeusz wycofa? si? przed nim i uciek?, a pad?o wielu zabitych. 19 W Egipcie zdobyli obronne miasta, i zabra? Antioch ?upy zdobyte w ziemi egipskiej. 20 Po zwyci?stwie nad Egiptem w sto czterdziestym trzecim roku Antioch wycofa? si? i z wielkim wojskiem wyruszy? przeciw Izraelowi i przeciwko Jerozolimie. 21 W swojej pysze wtargn?? do ?wi?tyni i zabra? z?oty o?tarz i ?wiecznik razem z tym wszystkim, co do niego nale?a?o, 22 stó? pok?adny, naczynia do ofiar p?ynnych, czasze, z?ote kadzielnice, zas?on?, wie?ce, z?ote ozdoby ?wi?tynnej fasady - i wszystko po?ama?. 23 Zabra? srebro, z?oto i kosztowne naczynia; zabra? te? ukryte skarby, które odnalaz?. 24 Zabrawszy to wszystko, odszed? do swojego kraju, a w Jerozolimie uczyni? rze? i przemawia? z ogromn? pych?. 25 Na Izraela za? spad?a g??boka ?a?oba po wszystkich ich siedzibach; 26 narzekali prze?o?eni i starsi, dziewcz?ta i m?odzie?cy opadli z si?, a pi?kno?? niewiast znikn??a. 27 Ka?dy ma??onek pocz?? lamentowa?, i p?aka?a ta, która siedzia?a na ma??e?skim ?o?u. 28 Ziemia wzruszy?a si? nad tymi, którzy na niej mieszkali, a ca?y dom Jakuba okry? si? wstydem. 29 Po dwóch latach król pos?a? do miast judzkich prze?o?onego nad Mizyjczykami, a on przyby? do Jerozolimy w otoczeniu licznego wojska. 30 W zdradliwy sposób zapewnia? ich o pokoju, a oni mu uwierzyli. Wtedy nagle napad? na miasto, zada? im wielk? kl?sk? i spomi?dzy Izraela zgin??o wielu ludzi. 31 Zabra? ?upy zdobyte w mie?cie, potem za? miasto spali?, a domy jego i otaczaj?ce je mury porozwala?. 32 Kobiety i dzieci wzi?li do niewoli, byd?o za? sobie przyw?aszczyli. 33 Miasto Dawidowe otoczyli wysokim i mocnym murem i obronnymi wie?ami, tak ?e sta?o si? ono dla nich warowni?. 34 Tam osadzili grzeszny naród, ludzi wiaro?omnych, a ci si? tam obwarowali. 35 I nagromadzili sobie broni i ?ywno?ci, i z?o?yli tam ?upy zdobyte w Jerozolimie, i stali si? gro?n? matni?. 36 Zamek sta? si? dla ?wi?tyni zasadzk? i z?o?liwym przeciwnikiem Izraela - bez przerwy. 37 Woko?o ?wi?tyni wylali krew niewinn? i sam? ?wi?tyni? zbezcze?cili. 38 To przez nich pouciekali mieszka?cy Jeruzalem i sta?o si? ono siedzib? cudzoziemców, dla w?asnych obywateli sta?o si? obcym miastem i w?asne dzieci musia?y je opu?ci?. 39 ?wi?tynia spustoszona, jak gdyby pustynia, uroczysto?ci przemieni?y si? w p?acz, szabaty jej sta?y si? po?miewiskiem, a cze?? jej wniwecz si? obróci?a. 40 Jak wielka chwa?a kiedy?, tak wielkie teraz sta?o si? jej upokorzenie: wielko?? jej w ?a?ob? si? przemieni?a. 41 Król wyda? dekret dla ca?ego pa?stwa: Wszyscy maj? by? jednym narodem 42 i niech ka?dy zarzuci swoje obyczaje. Wszystkie narody przyj??y ten rozkaz królewski, 43 a nawet wielu Izraelitom spodoba? si? ten kult przez niego nakazany. Sk?adali wi?c ofiary bo?kom i zniewa?ali szabat. 44 Król pos?a? swoich wys?a?ców do Jerozolimy i do miast judzkich z pisemnym poleceniem, ?eby post?powa?y wed?ug obyczajów, które dla kraju by?y obce; 45 ?eby w ?wi?tyni zaprzestano sk?ada? ca?opalenia, ofiary krwawe, a tak?e ofiary p?ynne; ?eby zniewa?ano szabat i ?wi?ta 46 i ?eby zbezczeszczono ?wi?tyni? i ?wi?tych, 47 ?eby natomiast sporz?dzono o?tarze, ?wi?te gaje i pos?gi bo?ków oraz sk?adano na ofiar? mi?so ?wi? i innych nieczystych zwierz?t; 48 ?eby synów swoich pozostawiali bez obrzezania i ?eby dusze swoje brukali wszystkim, co jest nieczyste i ?wiatowe. 49 W ten sposób mieli zapomnie? o Prawie i zarzuci? wszystkie jego nakazy. 50 Kto by za? nie post?pi? zgodnie z królewskim rozporz?dzeniem, mia? by? ukarany ?mierci?. 51 Podobne do tego rozkazu pismo wystosowa? do ca?ego swego królestwa, a nadto nad ca?ym narodem ustanowi? nadzorców. Miastom za? judzkim poleci?, aby jedno po drugim sk?ada?o ofiary bogom. 52 Spomi?dzy narodu wielu przy??czy?o si? do nich - mianowicie ci wszyscy, którzy odpadli od Prawa. Oni to wiele z?ego dokonali w kraju 53 i byli powodem tego, ?e Izraelici musieli si? kry? i chowa? w miejscach dost?pnych tylko dla zbiegów. 54 W dniu pi?tnastym miesi?ca Kislew sto czterdziestego pi?tego roku na o?tarzu ca?opalenia wybudowano "ohyd? spustoszenia", a w okolicznych miastach judzkich pobudowano tak?e o?tarze - 55 ofiary kadzielne sk?adano nawet przed drzwiami domów i na ulicach. 56 Ksi?gi Prawa, które znaleziono, darto w strz?py i palono ogniem. 57 Wyrok królewski pozbawia? ?ycia tego, u kogo gdziekolwiek znalaz?a si? Ksi?ga Przymierza albo je?eli kto? post?powa? zgodnie z nakazami Prawa. 58 Tak z miesi?ca na miesi?c stosowano przemoc przeciw Izraelowi, przeciwko ka?demu, kogokolwiek uda?o im si? pochwyci? w miastach. 59 Dnia dwunastego pi?tego miesi?ca Kislew sk?adano ofiary na o?tarzu, który wzniesiono na o?tarzu ca?opalenia. 60 Wtedy to na mocy królewskiego dekretu wymordowano kobiety, które obrzeza?y swoje dzieci. 61 I powieszono im niemowl?ta na szyjach. A tak?e zabito domowników i tych, którzy dokonywali na nich obrzezania. 62 Wielu jednak spomi?dzy Izraelitów postanowi?o sobie i mocno trzyma?o si? swego postanowienia, ?e nie b?d? je?? nieczystych pokarmów. 63 Woleli raczej umrze?, ani?eli skala? si? pokarmem i zbezcze?ci? ?wi?te przymierze. Oddali te? swoje ?ycie. 64 Wielki gniew Bo?y strasznie zaci??y? nad Izraelem.

2

1 W tym czasie powsta? Matatiasz, syn Jana, syna Symeona, kap?an z pokolenia Joariba z Jerozolimy, który mieszka? w Modin. 2 Mia? on pi?ciu synów: Jana, który mia? przydomek Gaddi, 3 Szymona, który mia? przydomek Tassi, 4 Jud?, który mia? przydomek Machabeusz, 5 Eleazara, który mia? przydomek Auaran, i Jonatana, który mia? przydomek Apfus. 6 Kiedy zobaczy? on ?wi?tokradztwa, które si? dzia?y mi?dzy ludem w Judzie i w Jerozolimie, 7 powiedzia?: Biada mi! Dlaczego si? urodzi?em? Czy po to, ?eby ogl?da? upadek mego narodu i upadek ?wi?tego Miasta? Oto zasiedli tam po to, ?eby wyda? je w r?ce nieprzyjació?, a ?wi?tyni? w r?ce cudzoziemców. 8 ?wi?tynia sta?a si? podobna do cz?owieka bez czci, 9 a wspania?e jej naczynia zabrano do niewoli. Niemowl?ta jego mordowano na ulicach, a m?odzie?cy padali pod nieprzyjacielskim mieczem. 10 Jaki? naród nie rozci?ga? nad nim w?adzy i si?? nie zabiera? z niego ?upów! 11 Wszystkie jego ozdoby zrabowano: niegdy? wolne - sta?o si? niewolnikiem. 12 I oto wniwecz obrócona jest ?wi?to?? nasza, pi?kno?? nasza i chwa?a nasza, a poganie je zbezcze?cili. 13 Na có? wi?c nam jeszcze ?ycie? 14 Matatiasz i jego synowie rozdarli swoje szaty, w?o?yli na siebie wory i gorzko p?akali. 15 Wtedy do miasta Modin przybyli królewscy wys?a?cy, którzy zmuszali do odst?pstwa przez uczestnictwo w sk?adaniu ofiary. 16 Wielu spomi?dzy Izraelitów przysz?o do nich. Gdy jednak zebrali si? Matatiasz i jego synowie, 17 wtedy królewscy wys?a?cy zwrócili si? do Matatiasza s?owami: Ty jeste? zwierzchnikiem, s?awnym i wielkim w tym mie?cie, a powag? twoj? umacniaj? synowie i krewni. 18 Teraz wi?c ty pierwszy przyst?p i wykonaj to, co jest polecone w królewskim dekrecie, tak jak to uczyni?y ju? wszystkie narody, a nawet mieszka?cy Judy i ci, którzy pozostali w Jerozolimie. Za to ty i synowie twoi b?dziecie nale?eli do królewskich przyjació?, ty i synowie twoi b?dziecie zaszczytnie obdarzeni srebrem, z?otem i innymi darami. 19 Na to jednak Matatiasz odpowiedzia? dono?nym g?osem: Je?eli nawet wszystkie narody, które mieszkaj? w pa?stwie podleg?ym królewskiej w?adzy, na znak pos?usze?stwa swemu królowi odst?pi?y od kultu swych ojców i zgodzi?y si? na jego nakazy, 20 to jednak ja, moi synowie i moi krewni b?dziemy post?powali zgodnie z przymierzem, które zawarli nasi ojcowie. 21 Niech nas Bóg broni od przekroczenia prawa i jego nakazów! 22 Królewskim rozkazom nie b?dziemy pos?uszni i od naszego kultu nie odst?pimy ani na prawo, ani na lewo. 23 Zaledwie sko?czy? mówi? te s?owa, pewien cz?owiek, Judejczyk, przyst?pi? do o?tarza w Modin, a?eby z?o?y? ofiar?, zgodnie z królewskim dekretem. 24 Gdy zobaczy? to Matatiasz, zap?on?? gorliwo?ci? i zadr?a?y mu nerki, i zawrza? gniewem, który by? s?uszny. Pobieg? wi?c i zabi? tamtego obok o?tarza. 25 Zabi? wtedy tak?e królewskiego urz?dnika, który zmusza? do sk?adania ofiar, o?tarz za? rozwali?. 26 Zapa?a? gorliwo?ci? o Prawo i tak uczyni? jak Finees Zambriemu, synowie Saloma. 27 Wtedy te? Matatiasz zacz?? w mie?cie wo?a? dono?nym g?osem: Niech idzie za mn? ka?dy, kto p?onie gorliwo?ci? o Prawo i obstaje za przymierzem. 28 Potem za? on sam i jego synowie uciekli w góry, pozostawiaj?c w mie?cie wszystko, co tylko posiadali. 29 Wtedy wielu z ludzi, którzy szukali tego, co sprawiedliwie i s?uszne, uda?o si? na pustyni? i tam przebywa?o 30 razem ze swoimi dzie?mi, ?onami i byd?em. Wszystko bowiem, co z?e, zwali?o si? na nich. 31 Do urz?dników za? królewskich i do wojska, które by?o w Jerozolimie, w Mie?cie Dawidowym, doniesiono, ?e ludzie, którzy wzgardzili królewskim rozkazem, poszli na pustyni? do jaski?. 32 Wielu wi?c uda?o si? za nimi w po?cig, a kiedy ich napotkali, roz?o?yli si? obozem naprzeciwko nich. Potem rozpoczynali z nimi walk? w dzie? szabatu. 33 Mówili do nich: Do?? ju?! Wyjd?cie i uczy?cie to, co g?osi królewski rozkaz, a b?dziecie ?yli. 34 Odpowiedzieli: Nie wyjdziemy, nie b?dziemy robili tego, co g?osi królewski rozkaz, i nie zniewa?ymy szabatu. 35 Zaraz wi?c tamci zacz?li walczy? przeciwko nim. 36 Oni jednak ani im nie odpowiedzieli, ani kamieniami na nich nie rzucali, ani nawet jaski? nie zatarasowali. 37 Mówili tylko: Umrzyjmy wszyscy z czystym sumieniem! Niebo i ziemia s? naszymi ?wiadkami, ?e wy niesprawiedliwie nas mordujecie. 38 Natarli tamci na nich w czasie walki prowadzonej w szabat, tak ?e zostali oni pozabijani, a tak?e ich ?ony, dzieci - blisko tysi?c ludzi - i byd?o. 39 Kiedy Matatiasz i jego przyjaciele dowiedzieli si? o tym, bardzo ich op?akiwali, 40 a jeden do drugiego mówi?: Je?eli wszyscy b?dziemy tak post?powali jak nasi bracia i w szabat nie b?dziemy walczy? z poganami o nasze ?ycie i nasze ustawy, to teraz bardzo szybko zg?adz? nas z ziemi. 41 Tego wi?c dnia postanowili: Je?liby jakikolwiek cz?owiek w dzie? sobotni wyszed? walczy? przeciwko nam, my b?dziemy z nim walczyli, ?eby?my nie zgin?li wszyscy, tak jak zgin?li nasi bracia w jaskiniach. 42 Wtedy przy??czy?o si? do nich zgromadzenie asydejczyków. Izraelici mocni i odwa?ni, z których ka?dy dobrowolnie stan?? w obronie Prawa. 43 Wszyscy równie?, którzy uciekali od z?ego, przy??czyli si? do nich i wzmocnili ich. 44 W ten sposób utworzyli on wojsko i w gniewie uderzyli na grzeszników, a w swej zapalczywo?ci - na ludzi wiaro?omnych; reszta za? szuka?a ratunku w ucieczce do pogan. 45 Matatiasz i jego przyjaciele obchodzili wszystkie miejscowo?ci i rozwalali o?tarze 46 oraz obrzezywali nieobrzezane dzieci, jakie tylko spotkali na izraelskich ziemiach. 47 Prze?ladowali synów pychy, a szcz??cie sprzyja?o ich post?powaniu. 48 Tak wi?c bronili Prawa przed poganami i królami i nie pozostawili grzesznikowi pola do dzia?ania. 49 Kiedy zbli?y?y si? dni ?mierci Matatiasza, powiedzia? do swoich synów: Teraz jest czas, w którym pycha jest gór?, czas karania, czas, kiedy panuje ??dza zniszczenia i straszliwy gniew. 50 Teraz wi?c, dzieci, bro?cie Prawa, a nawet ?ycie swoje oddajcie za przymierze, zawarte z waszymi ojcami. 51 Pami?tajcie o tym, jak post?powali ojcowie, co czynili za swojego ?ycia, a zdob?dziecie wielk? chwa?? i imi? wasze wiecznie wspomina? b?d?. 52 Czy? nie w czasie pokusy Abraham okaza? si? wiernym? I zosta?o mu to poczytane za sprawiedliwo??. 53 Józef w czasie najwi?kszych trudno?ci zachowa? przykazanie i zosta? panem Egiptu. 54 Nasz praojciec Finees za swoj? wielk? gorliwo?? otrzyma? obietnic? kap?a?stwa na wieki. 55 Jozue za zachowanie Bo?ego polecenia zosta? s?dzi? Izraela. 56 Kaleb za to, ?e przed zgromadzeniem wyda? ?wiadectwo, otrzyma? ziemi? w dziedzictwo. 57 Dawid za swoj? pobo?no?? odziedziczy? na wieki tron królewski. 58 Eliasz w nagrod? za swoj? wielk? gorliwo?? o Prawo zosta? zabrany do nieba. 59 Chananiasz, Azariasz i Miszael przez wiar? zostali wyratowani z p?omienia. 60 Daniel dzi?ki swej niewinno?ci z paszczy lwów zosta? ocalony. 61 Tak mo?ecie przej?? my?l? jedno pokolenie po drugim i przekonacie si?, ?e nie zawiedzie si? ten, kto w Nim pok?ada swe nadzieje. 62 Nie obawiajcie si? zatem pogró?ek grzesznego cz?owieka, bo jego chwa?a to gnój i robactwo; 63 dzi? si? wywy?sza, a jutro ju? go si? nie znajdzie, bo powróci? do swego prochu i przepad?y jego zamys?y. 64 Synowie! B?d?cie m??ni i mocni w zachowaniu Prawa, przez nie bowiem dost?picie chwa?y. 65 Oto wasz brat Szymon. Wiem, ?e jest on cz?owiekiem rozwa?nym. Jemu b?dziecie pos?uszni po wszystkie dni, bo on b?dzie wam zast?powa? ojca, 66 a Juda Machabeusz, który od samej m?odo?ci odznacza si? nadzwyczajn? si??, b?dzie dowódc? waszego wojska i b?dzie prowadzi? wojn? z ludami. 67 Wy wi?c ?ci?gnijcie do siebie tych wszystkich, którzy przestrzegaj? Prawa, i w imieniu swego ludu wykonajcie pomst?! 68 ?ci?le odp?a?cie poganom, a trzymajcie si? przepisów Prawa! 69 Potem udzieli? im swego b?ogos?awie?stwa i zosta? do??czony do swoich przodków. 70 Zmar? w roku sto czterdziestym szóstym i zosta? pochowany w rodzinnych grobach w Modin. Ca?y Izrael op?akiwa? go z bardzo wielkim ?alem.

3

1 Miejsce jego zaj?? tymczasem jego syn, Juda, który mia? przydomek Machabeusz. 2 Wsparli go wszyscy jego bracia i wszyscy, którzy przedtem przy??czyli si? do jego ojca. Z rado?ci? prowadzili wojn? w obronie Izraela. 3 On rozprzestrzeni? chwa?? swego ludu. Przywdzia? bowiem na siebie pancerz jak olbrzym, przepasa? si? wojennym or??em i rozpocz?? wojn?, ochraniaj?c wojsko swym mieczem. 4 W czynach swoich by? podobny do lwa, do lwi?tka, które ryczy rzucaj?c si? na zdobycz. 5 ?ciga? bezbo?nych i tropi? ich, a na pastw? p?omieni odda? tych, którzy niepokoili jego naród. 6 Bezbo?ni ze strachu przed nim byli przera?eni, i dr?eli wszyscy, którzy bezbo?nie post?powali, a on wybawia? i szcz??cie mu sprzyja?o. 7 Wielu królów rozgniewa? na siebie, ale Jakub cieszy? si? z jego czynów i a? na wieki b?ogos?awiona pozostanie jego pami??. 8 Przeszed? przez judzkie miasta i wygubi? w nich ludzi bezbo?nych, i odwróci? gniew Bo?y od Izraela. 9 A? na kra?cach ziemi by?o znane jego imi?, i tych zgromadzi?, którzy mieli zgin??. 10 Apoloniusz zebra? pogan i liczne wojsko z Samarii, a?eby walczy? przeciwko Izraelowi. 11 Juda dowiedzia? si? o tym, wyszed? mu naprzeciw, pobi? go i zabi?. Pad?o wielu zabitych, a reszta poucieka?a. 12 Oni za? zabrali ?upy na nich zdobyte, a Juda wzi?? sobie miecz Apoloniusza i walczy? nim przez ca?e swoje ?ycie. 13 Seron, dowódca wojsk syryjskich, dowiedzia? si? o tym, ?e Juda zebra? sobie ludzi i zgromadzi? prawowiernych, aby wyj?? na wojn?. 14 Powiedzia? wi?c: Uczyni? g?o?nym swoje imi? i chwa?? dla siebie przygotuj? w królestwie; b?d? walczy? przeciwko Judzie i przeciwko tym, co si? z nim z??czyli, a którzy lekcewa?? królewskie rozkazy. 15 Tak wi?c wyruszy? on, a z pomoc? mu wyruszy?o tak?e silne wojsko bezbo?nych, aby na synach Izraela wykona? zemst?. 16 Gdy zbli?y? si? do stóp wzniesienia, na którym le?y Bet-Choron, wtedy Juda z ma?ym oddzia?em wyszed? mu naprzeciw. 17 Gdy zobaczyli wojsko, które sz?o naprzeciw nim, powiedzieli do Judy: Nas jest tak ma?o, czy b?dziemy mogli walczy? z tym tak wielkim, pot??nym mnóstwem? A przecie? my dzisiaj nic jeszcze nie jedli?my i si? nam zabrak?o. 18 Juda odpar?: Bez trudu wielu mo?e by? pokonanych r?kami ma?ej liczby, bo Niebu nie czyni ró?nicy, czy ocali przy pomocy wielkiej czy ma?ej liczby. 19 Zwyci?stwo bowiem w bitwie nie zale?y od liczby wojska; prawdziw? si?? jest ta, która pochodzi z Nieba. 20 Oni przychodz? do nas pe?ni pychy i bezprawia po to, aby wyt?pi? nas razem z ?onami naszymi i dzie?mi i aby nas obrabowa?. 21 My za? walczymy o swoje ?ycie i o swoje obyczaje. 22 On sam skruszy ich przed naszymi oczami. Wy za? ich nie obawiajcie si?! 23 Gdy sko?czy? swoje przemówienie, nagle uderzy? na nich, tak ?e Seron i jego wojsko zosta?o przez nich pobite. 24 ?cigali ich od przej?cia Bet-Choron a? do równiny. Spo?ród nich pad?o blisko o?miuset ludzi, a inni pouciekali do ziemi Filistynów. 25 Wtedy zacz?to si? ba? Judy i jego braci, a strach przed nimi pad? na okoliczne narody. 26 Wie?? o nim dosz?a a? do króla, a narody opowiada?y o walkach Judy. 27 Antioch, dowiedziawszy si? o tych wypadkach, zawrza? gniewem. Rozes?a? rozkazy i zgromadzi? wszystkie si?y swego królestwa, armi? bardzo wielk?. 28 Potem za? otworzy? swój skarbiec i na rok naprzód wyda? ?o?d ?o?nierzom. Poleci? te?, ?eby byli gotowi na wszystko. 29 Wtedy jednak zauwa?y?, ?e w skarbcach brak pieni?dzy. Rozruchy bowiem i utrapienia, jakie sprowadzi? na te okolice, gdzie kaza? znie?? obyczaje obowi?zuj?ce od najdawniejszych lat, sprawi?y, ?e podatki by?y ma?e. 30 Obawia? si? wi?c, ?e, jak nieraz si? to ju? zdarza?o, nie b?dzie mia? pieni?dzy na wydatki i na podarunki, które poprzednio rozdawa? hojn? r?k?. By? bowiem bardziej rozrzutny ni? inni królowie, jego poprzednicy. 31 W tych wielkich swoich k?opotach postanowi?, ?e uda si? do Persji, zbierze podatki z tamtejszych krain i nagromadzi wiele pieni?dzy. 32 Jako wielkorz?dc? królewskiego od rzeki Eufrat a? do granic Egiptu zostawi? Lizjasza, cz?owieka powa?anego, pochodz?cego z królewskiego rodu, 33 i poleci? mu, ?eby a? do jego powrotu wychowywa? jego syna, Antiocha. 34 Pozostawi? mu tak?e po?ow? swych wojsk razem ze s?oniami i da? mu wskazówki co do wszystkich swoich zamiarów i co do mieszka?ców Judei i Jerozolimy; 35 ?eby mianowicie wys?a? przeciwko nim wojsko, star? i zniós? ca?kowicie si?y izraelskie i to, co pozosta?o z Jerozolimy, ?eby wymaza? nawet pami?? o nich na tym miejscu, 36 ?eby obcych ludzi osiedli? na ich obszarach, a ziemi? losem porozdziela?. 37 Wtedy król zabra? drug? po?ow? swych wojsk, w roku sto czterdziestym siódmym wyruszy? z królewskiej swej stolicy, Antiochii, przeprawi? si? przez rzek? Eufrat i przeszed? przez górne krainy. 38 Lizjasz wybra? Ptolemeusza, syna Dorymenesa, Nikanora i Gorgiasza, ludzi walecznych spomi?dzy królewskich przyjació? 39 i pos?a? z nimi czterdzie?ci tysi?cy pieszych i siedem tysi?cy konnicy, ?eby poszli do ziemi judzkiej i spustoszyli j? zgodnie z królewskim rozkazem. 40 Wyruszyli oni z ca?ym swym wojskiem, przybyli w pobli?e Emmaus i roz?o?yli si? obozem na równinie. 41 Gdy kupcy tamtejszej okolicy dowiedzieli si? o tym, wzi?li bardzo du?o srebra i z?ota oraz p?ta na nogi i przybyli do obozu, aby Izraelitów wzi?? sobie za niewolników. Przy??czy?y si? do nich tak?e oddzia?y z Syrii i z ziemi filisty?skiej. 42 Juda razem z bra?mi zobaczy?, ?e z?o przebiera miar? i ?e wojska obozuj? ju? na ich ziemi. Dowiedzieli si? te? o rozkazach, które król wyda?, ?eby naród zniszczy? zupe?nie. 43 Jeden wi?c do drugiego mówi?: Przeciwstawmy si? zniszczeniu naszego narodu. Walczmy w obronie naszego narodu i ?wi?to?ci! 44 Zgromadzili si? wi?c wszyscy, by by? gotowi do walki, a tak?e by si? modli? i prosi? o ?ask? i zmi?owanie. 45 Jeruzalem by?o niezamieszkane jak jaka? pustynia; spo?ród jego synów nikt do niego nie wchodzi? ani nie wychodzi?, ?wi?tyni? deptano. W zamku synowie cudzoziemców, a miasto jak gospoda dla pogan. Od Jakuba odesz?a rado??, nie s?ycha? ju? fletu ni harfy. 46 Zeszli si? i udali si? do Mispa, naprzeciw Jerozolimy, dlatego ?e niegdy? Mispa by?o dla Izraela miejscem modlitwy. 47 Tego dnia po?cili, w?o?yli na siebie wory, g?owy posypali popio?em i porozdzierali swoje szaty. 48 Potem rozwin?li ksi?g? Prawa w tym samym celu, w jakim poganie zapytuj? pos?gi swych bóstw. 49 Potem przynie?li kap?a?skie szaty, pierwsze plony i dziesi?ciny, przywo?ali tak?e nazirejczyków, których liczba dni ju? by?a pe?na, 50 i wo?ali do Nieba s?owami: Co mamy czyni? z tymi? Gdzie ich zaprowadzi?? 51 ?wi?tynia Twoja zosta?a podeptana i zniewa?ona, a kap?ani Twoi trwaj? w ?a?obie i poni?eniu. 52 A oto jeszcze poganie zebrali si? przeciwko nam, aby nas zniszczy? ca?kowicie. Ty wiesz, jakie oni maj? przeciw nam zamiary. 53 Jak b?dziemy mogli osta? si? przed nimi, je?eli Ty nas nie wspomo?esz? 54 Wtedy zacz?li gra? na tr?bach i podnie?li ogromny krzyk. 55 Potem Juda ustanowi? dowódców nad ludem tysi?czników, setników, pi??dziesi?tników i dziesi?tników. 56 Powiedzia? te?, ?eby zgodnie z Prawem wrócili do domu ci, którzy budowali dom, o?enili si? w?a?nie, za?o?yli winnic? lub byli boja?liwi. 57 Wtedy wojsko wyruszy?o w drog? i na po?udnie od Emmaus roz?o?y?o si? obozem. 58 Juda za? powiedzia?: Przepaszcie si? i b?d?cie waleczni! Jutro rano b?d?cie gotowi walczy? przeciwko tym poganom, którzy zeszli si? przeciwko nam, ?eby ca?kowicie zniszczy? nas i nasz? ?wi?tyni?. 59 Lepiej nam przecie? zgin?? w bitwie, ni? patrze? na niedol? naszego narodu i ?wi?tyni. 60 Jakakolwiek za? b?dzie wola w Niebie, tak niech si? stanie!

4

1 Gorgiasz wzi?? ze sob? pi?? tysi?cy piechoty i tysi?c wyborowej konnicy i w nocy wyszed? z obozu, 2 a?eby niespodzianie napa?? na obóz ?ydów i zada? im kl?sk?. Przewodnikami jego byli ?o?nierze z zamku. 3 Juda jednak dowiedzia? si? o tym i sam ruszy? z wojownikami, aby uderzy? na si?y królewskie, które pozosta?y w obozie pod Emmaus 4 jeszcze w tym czasie, kiedy cz??? wojska by?a z dala od obozu. 5 Gorgiasz w nocy przyby? do obozu Judy. Nikogo jednak nie zasta?. Szuka? wi?c ich w górach, gdy? mówi? sobie: Oni uciekaj? przed nami. 6 Z nastaniem dnia Juda ukaza? si? na równinie razem z trzema tysi?cami ?o?nierzy. Poza pancerzami i mieczami nie mieli ?adnej broni, jak? by mie? pragn?li. 7 Zobaczyli za?, jak obóz pogan by? mocny i obwarowany, i otoczony konnic?, a oni wy?wiczeni w walce. 8 Wtedy Juda odezwa? si? do tych ludzi, którzy z nim byli: Nie obawiajcie si? ich wielkiej liczby! Nie bójcie si? ich natarcia! 9 Przypomnijcie sobie, jak to w Morzu Czerwonym ocaleli nasi przodkowie, gdy ?ciga? ich faraon razem z wojskiem. 10 Teraz wi?c wo?ajmy do Nieba, mo?e ma w nas upodobanie i wspomni na przymierze zawarte z przodkami, i zgniecie dzisiaj to wojsko przed nami, 11 aby wszystkie narody przekona?y si?, ?e istnieje Ten, który wybawia i ratuje Izraela. 12 Poganie podnie?li oczy i zobaczyli, ?e oni id? przeciwko nim. 13 Wyszli wi?c z obozu do walki. Ci, którzy byli obok Judy, zagrali na tr?bach. 14 Tak rozpocz?to bitw?. Poganie zostali pobici i uciekli na równin?, 15 a którzy uciekali ostatni, wszyscy padli pod mieczem. ?cigano ich a? do Gezer, do równiny idumejskiej, do Azotu i do Jamnii. Zgin??o z nich blisko trzy tysi?ce ?o?nierzy. 16 Potem Juda i wojsko powrócili z po?cigu za nimi, 17 Juda za? powiedzia? do ludzi: Na ?upy si? nie ?akomcie! Walka bowiem jest jeszcze przed nami. 18 Gorgiasz i jego wojsko jest blisko nas, na górze. Sta?cie wi?c teraz przeciwko naszym wrogom, pobijcie ich, a wtedy z ca?? swobod? b?dziecie mogli zabra? ?upy. 19 Jeszcze Juda tych s?ów nie doko?czy?, gdy ukaza? si? jaki? oddzia?, który schodzi? z góry. 20 Zobaczy? on, ?e swoi pouciekali, a obóz spalony. Dym bowiem, który si? unosi?, jasno ukazywa? to, co si? sta?o. 21 Ci, którzy to zobaczyli, bardzo si? przel?kli. Kiedy za? zobaczyli na równinie tak?e wojsko Judy gotowe do boju, 22 wszyscy uciekli do filisty?skiego kraju. 23 Wtedy Juda wróci? si?, aby zabra? ?upy z obozu. Zabrali wiele z?ota i srebra, a tak?e purpury fioletowej i czerwonej, i wiele innego bogactwa. 24 Wracaj?c za? ?piewali pie?ni i dzi?kowali Niebu, ?e jest dobre i ?e na wieki Jego ?askawo??. 25 Tego bowiem dnia dokona?o si? prawdziwe wybawienie Izraela. 26 Ci z pogan, którzy zdo?ali si? uratowa?, udali si? do Lizjasza i donie?li mu o wszystkim, co si? sta?o. 27 On za? dowiedziawszy si? o tym zatrwo?y? si? i upad? na duchu, bo z Izraelem nie tak si? sta?o, jak on sobie ?yczy?, i nie tak wysz?o, jak mu król rozkaza?. 28 W nast?pnym wi?c roku zgromadzi? sze??dziesi?t tysi?cy wyborowej piechoty i pi?? tysi?cy konnicy, aby ich pobi?. 29 Przybyli do Idumei i w Bet-Sur roz?o?yli si? obozem. Juda z dziesi?ciu tysi?cami ?o?nierzy wyruszy? im naprzeciw. 30 Kiedy zobaczy? ogromne wojsko, modli? si? s?owami: B?ogos?awiony jeste?, Wybawicielu Izraela, który natarcie mocarza z?ama?e? r?k? swego s?ugi Dawida i który obóz filisty?ski wyda?e? w r?ce Jonatana, syna Saula, i tego, który bro? za nim nosi?. 31 Tak samo wydaj ten obóz w r?ce ludu Twego izraelskiego. Niech b?d? poha?bieni razem ze swym wojskiem i ze sw? konnic?. 32 Ze?lij na nich strach, zniszcz ich odwag? i m?stwo, niech dr?? z obawy przed swoj? kl?sk?! 33 Powal ich na ziemi? mieczem tych, którzy ci? mi?uj?, i niechaj Ci? pie?niami s?awi? wszyscy, co znaj? Twoje imi?. 34 Rzucili si? jedni na drugich. Z wojska Lizjasza pad?o blisko pi?? tysi?cy ?o?nierzy przez nich zabitych. 35 Kiedy Lizjasz spostrzeg? odwrót swoich szyków i odwag? ?o?nierzy Judy, jak gotowi byli albo ?y?, albo m??nie zgin??, wycofa? si? do Antiochii i najmowa? ?o?nierzy, aby znów znale?? si? w Judei z wi?ksz? ilo?ci? wojska. 36 Juda i jego bracia powiedzieli: Oto nasi wrogowie s? starci. Chod?my, aby ?wi?tyni? oczy?ci? i na nowo po?wi?ci?. 37 Zebra?o si? wi?c ca?e wojsko i poszli na gór? Syjon. 38 Tam zobaczyli, ?e ?wi?tynia jest spustoszona, o?tarz zbezczeszczony, bramy popalone, na dziedzi?cu krzaki rozro?ni?te jakby w lesie albo na jakiej? górze, a pomieszczenia dla kap?anów zamienione w ruin?. 39 Rozdarli wi?c swoje szaty, podnie?li ogromny p?acz, g?owy posypali popio?em 40 i upadli twarz? na ziemi?. Potem za? zacz?li gra? na tr?bach sygna?owych i wo?ali do Nieba. 41 Wtedy Juda rozkaza? ludziom, aby walczyli z tymi, co przebywali na zamku, a? ?wi?tynia zostanie oczyszczona. 42 Wybra? kap?anów nienagannych i wiernych Prawu. 43 Oczy?cili oni ?wi?tyni? i wynie?li splugawione kamienie na nieczyste miejsce. 44 Potem naradzali si?, co zrobi? z o?tarzem ca?opalenia, który zosta? zbezczeszczony. 45 Przysz?a im jednak dobra my?l, ?eby go rozwali?, aby nie by?o dla nich ha?b? to, ?e poganie go zbezcze?cili. Rozwalili wi?c o?tarz, 46 a kamienie z?o?yli na oznaczonym miejscu na ?wi?tynnej górze, na tak d?ugo, a? si? uka?e prorok i nimi rozporz?dzi. 47 Potem za?, zgodnie z nakazami Prawa, wzi?li nieciosanych kamieni i na wzór poprzedniego wybudowali nowy o?tarz. 48 Naprawili te? ?wi?tyni? i po?wi?cili wn?trze przybytku i dziedzi?ce. 49 Wykonali tak?e nowe ?wi?te naczynia, a do przybytku wnie?li ?wiecznik, o?tarz kadzenia i stó?. 50 Na o?tarzu palili kadzid?o, zapalili ?wiece na ?wieczniku, i ja?nia?y one w przybytku. 51 Na stole po?o?yli chleby, zawiesili zas?ony. Tak do ko?ca doprowadzili wszystko, czego si? podj?li. 52 Dwudziestego pi?tego dnia dziewi?tego miesi?ca, to jest miesi?ca Kislew, sto czterdziestego ósmego roku, wstali wcze?nie rano 53 i zgodnie z Prawem z?o?yli ofiar? na nowym o?tarzu ca?opalenia, który wybudowali. 54 Dok?adnie w tym samym czasie i tego samego dnia, którego poganie go zbezcze?cili, zosta? on na nowo po?wi?cony przy ?piewie pie?ni i grze na cytrach, harfach i cymba?ach. 55 Ca?y lud upad? na twarz, odda? pok?on i a? pod niebo wys?awia? Tego, który im zes?a? takie szcz??cie. 56 Przez osiem dni obchodzili po?wi?cenie o?tarza, a przy tym pe?ni rado?ci sk?adali ca?opalenia, ofiary pojednania i uwielbienia. 57 Fasad? ?wi?tyni ozdobili z?otymi wie?cami i ma?ymi tarczami, odbudowali bramy i pomieszczenia dla kap?anów i drzwi do nich pozak?adali, 58 a mi?dzy ludem panowa?a bardzo wielka rado?? z tego powodu, ?e sko?czy?a si? ha?ba, któr? sprowadzili poganie. 59 Juda za?, jego bracia i ca?e zgromadzenie Izraela postanowili, ?e uroczysto?? po?wi?cenia o?tarza b?d? z weselem i rado?ci? obchodzili z roku na rok przez osiem dni, pocz?wszy od dnia dwudziestego pi?tego miesi?ca Kislew. 60 W tym te? czasie woko?o góry Syjon wybudowali wysoki mur i mocne wie?e jako obron? przeciw poganom, aby nie przyszli i nie podeptali ich, jak to ju? poprzednio zrobili. 61 Juda zostawi? te? tam wojsko, które mia?o jej strzec. Umocni? tak?e Bet-Sur, aby jej strzeg?o, a lud mia? miejsce obronne od strony Idumei.

5

1 Gdy okoliczne narody dowiedzia?y si?, ?e odbudowano o?tarz, a ?wi?tyni? na nowo po?wi?cono, tak jak poprzednio, rozgniewa?y si? bardzo 2 i postanowi?y, ?e trzeba wyt?pi? tych z rodu Jakuba, którzy mieszkaj? pomi?dzy nimi. Zacz?to wi?c lud mordowa? i t?pi?. 3 Juda jednak walczy? przeciwko synom Ezawa w Idumei, przeciwko Akrabattanie, bo doko?a osaczali Izraela. Zada? im wielk? kl?sk?, zgn?bi? ich i zabra? ?upy na nich zdobyte. 4 Potem przypomnia? sobie z?o?ci Bajanitów. Oni to bowiem urz?dzali zasadzki na drodze i przez to byli dla ludu sid?em i zawad?. 5 Zamkn?li si? przed nim w wie?ach, ale on ich obleg? i ob?o?y? ich kl?tw?, a potem spali? ich wie?e razem z tymi, którzy si? do nich schronili. 6 Nast?pnie przeprawi? si? do Ammonitów. Tam jednak zasta? wojsko mocne i lud liczny pod dowództwem Tymoteusza. 7 Stoczy? z nimi wiele bitew, tak ?e zostali przed nim starci, i zada? im kl?sk?. 8 Zdoby? jeszcze Jazer i przynale?ne miejscowo?ci i wtedy dopiero wróci? do Judei. 9 Poganie z Gileadu zebrali si? tak?e, aby wyt?pi? Izraelitów, którzy mieszkali na ich ziemiach. Oni jednak uciekli do twierdzy Datema 10 i wys?ali pismo do Judy i do jego braci z pro?b?: Poganie, którzy mieszkaj? woko?o nas, zebrali si? przeciwko nam, aby nas wyt?pi?. 11 Przygotowuj? si?, aby przyj?? i zdoby? twierdz?, do której si? schronili?my. Dowódc? ich wojska jest Tymoteusz. 12 Przyb?d? wi?c i wybaw nas z ich r?ki, mnóstwo nas bowiem ju? zgin??o. 13 Morduj? tak?e wszystkich naszych braci, którzy mieszkaj? w Tubi, uprowadzili ich ?ony i dzieci, a mienie im zabrali, zgin??o tam oko?o tysi?ca ludzi. 14 Jeszcze nie sko?czono czyta? tych listów, gdy przybyli inni pos?a?cy z Galilei, którzy rozdzieraj?c swe szaty, oznajmili tymi s?owami: 15 Z Ptolemaidy, Tyru, Sydonu i z poga?skiej cz??ci Galilei zebra?o si? wielu po to, aby nas zgubi?. 16 Gdy Juda i lud dowiedzieli si? o tych wydarzeniach, zwo?ano wielkie zgromadzenie, aby si? naradzi?, jak nale?y pomóc braciom, którzy s? w ucisku, gdy? poganie walcz? przeciwko nim. 17 Wtedy Juda powiedzia? do swego brata Szymona: Wybierz sobie ?o?nierzy, id? i uwolnij swych braci, którzy mieszkaj? w Galilei. Ja za? i mój brat Jonatan pójdziemy do Gileadu. 18 W Judei na stra?y postawi? Józefa, syna Zachariasza, i Azariasza, wodza ludu, razem z pozosta?? cz??ci? wojska. 19 Rozkaza? im, mówi?c: Sta?cie na czele tego ludu, ale bitwy z poganami nie staczajcie tak d?ugo, a? my powrócimy. 20 Potem podzieli? wojsko: z Szymonem trzy tysi?ce ?o?nierzy w drog? do Galilei, a z Jud? osiem tysi?cy ?o?nierzy do Gileadu. 21 Szymon uda? si? do Galilei i wiele bitew stoczy? z poganami, tak ?e poganie zostali starci przed nim, 22 a on ?ciga? ich a? do bram Ptolemaidy. Spomi?dzy pogan pad?o blisko trzy tysi?ce ?o?nierzy, a on zabra? ?upy na nich zdobyte. 23 Zabra? te? ludzi, którzy mieszkali w Galilei i w Arbattach, razem z ?onami i dzie?mi, i ze wszystkim, co by?o ich w?asno?ci?, i przyprowadzi? ich z wielk? rado?ci? do Judei. 24 Juda Machabeusz za? i jego brat Jonatan przeprawili si? przez Jordan i trzy dni szli przez pustyni?. 25 Wtedy spotkali si? z Nabatejczykami. Oni jednak przyj?li ich pokojowo i opowiedzieli im o wszystkim, co si? dzia?o z ich bra?mi w Gileadzie, 26 ?e mianowicie wielu z nich jest zamkni?tych w Bosorra, w Bosor i Alema, w Kasfo, w Maked i Karnaim - a wszystko to s? miasta wielkie i obronne - 27 a tak?e w pozosta?ych miastach Gileadu s? pozamykani. Nast?pnego dnia poganie maj? zamiar otoczy? twierdze wojskiem, zdoby? je i w ci?gu jednego dnia wymordowa? ich wszystkich. 28 Wtedy Juda razem ze swym wojskiem nagle zmieni? swoj? drog? i poszed? przez pustyni? do Bosorra, zdoby? miasto, wszystkich m??czyzn zabi? ostrzem miecza, zabra? wszystkie ?upy na nich zdobyte, a miasto spali?. 29 W nocy za? wyruszy? stamt?d, i udali si? w stron? twierdzy. 30 Rankiem, gdy podnie?li oczy, oto zobaczyli, jak wojsko liczne, nieprzeliczone, podprowadza?o drabiny i machiny obl??nicze, aby zdoby? twierdz?. Ju? zaczynali z nimi walk?. 31 Gdy Juda zobaczy?, ?e bitwa ju? zacz?ta, a zgie?k z miasta od tr?bienia i okrzyków wzniós? si? a? do nieba, 32 powiedzia? do ?o?nierzy swego wojska: Walczcie dzisiaj w obronie swych braci! 33 Trzema oddzia?ami zaszed? ich od ty?u, podczas gdy grano na tr?bach i g?o?no odmawiano modlitwy. 34 Wtedy wojsko Tymoteusza pozna?o, ?e to jest Machabeusz, i uciek?o przed nim. On za? zada? im wielk? kl?sk?, gdy? tego dnia pad?o spomi?dzy nich blisko osiem tysi?cy ?o?nierzy. 35 Wtedy zwróci? si? w stron? Alema, uderzy? na nie i zdoby?. Wszystkich m??czyzn zabi? mieczem, zabra? wszystkie ?upy na nich zdobyte, a miasto spali?. 36 Gdy odszed? stamt?d, zdoby? Kasfo, Maked, Bosor i inne miasta Gileadu. 37 Po tych wszystkich wypadkach Tymoteusz zebra? inne wojsko i roz?o?y? si? obozem pod Rafon, z drugiej strony potoku. 38 Juda za? wys?a? wywiadowców, aby obejrzeli obóz, a oni mu donie?li: Do niego ?ci?gn??y wszystkie okoliczne narody, wojsko bardzo liczne. 39 Nawet Arabów naj?to, aby im pomagali. Roz?o?yli si? obozem po drugiej stronie potoku i s? gotowi wyj?? do bitwy z tob?. Juda wyruszy? przeciwko nim. 40 Gdy Juda z wojskiem zbli?a? si? do potoku, Tymoteusz powiedzia? do dowódców swego wojska: Je?eli on pierwszy przejdzie do nas, nie b?dziemy mogli mu si? oprze?, gdy? z pewno?ci? nas pokona. 41 Je?eli jednak b?dzie si? obawia? i z tamtej strony rzeki roz?o?y si? obozem, wtedy przeprawimy si? do niego i pokonamy go. 42 Gdy Juda zbli?y? si? do potoku, nad jego brzegiem postawi? pisarzy i rozkaza? im: Nie pozwalajcie, ?eby ktokolwiek si? zatrzymywa?, wszyscy niech id? do walki! 43 Sam pierwszy przeprawi? si? na ich brzeg, a za nim ca?y lud. Wszyscy poganie zostali przed nimi starci do tego stopnia, ?e porzucili sw? bro? i uciekli na dziedziniec ?wi?tyni w Karnain, 44 ale oni miasto zdobyli i ?wi?tyni? spalili razem z tymi, którzy w niej byli. Karnain zosta?o pokonane i nie mog?o si? ju? Judzie przeciwstawi?. 45 Wtedy Juda zebra? wszystkich Izraelitów, którzy mieszkali w Gileadzie, od najmniejszego a? do najwi?kszego, razem z ?onami, dzie?mi i mieniem - bardzo wielki obóz - aby si? uda? do ziemi judzkiej. 46 Przybyli do Efron, a by?o to miasto wielkie i bardzo mocne, po?o?one w przej?ciu, i nie mo?na by?o zboczy? ani na prawo, ani na lewo, aby je omin??; trzeba by?o przej?? przez jego ?rodek. 47 Mieszka?cy miasta jednak zamkn?li si? i bramy zabarykadowali kamieniami. 48 Juda wys?a? do nich poselstwo i przemawia? do nich przyjaznymi s?owami: Przejdziemy przez twoj? ziemi?, idziemy bowiem do swego kraju. Nikt wam nic z?ego nie uczyni, tylko pieszo przejdziemy. Nie chcieli mu jednak otworzy?. 49 Juda wi?c poleci? og?osi? wojsku rozkaz, ?e ka?dy ma i?? do natarcia z tego miejsca, na którym stoi. 50 Ci wi?c ludzie, którzy nale?eli do wojska, rozpocz?li bitw?. Ca?y dzie? i ca?? noc trwa?a walka przeciw miastu, a? miasto wpad?o w jego r?ce. 51 Wtedy wszystkich m??czyzn zabi? ostrzem miecza, miasto doszcz?tnie zburzy?, zabra? ?upy na nim zdobyte i po trupach przeszed? przez miasto. 52 Potem przeszli przez Jordan na wielk? równin? pod Bet-Szean. 53 Juda za? do pochodu do??czy? tych, którzy pozostawali z ty?u, i przez ca?? drog? dodawa? ludowi odwagi tak d?ugo, a? przyszli do ziemi judzkiej. 54 Z najwi?ksz? rado?ci? weszli na gór? Syjon i przyprowadzili zwierz?ta na ca?opalenia, bo nikt z nich nie zgin??, a? powrócili w pokoju. 55 W tym czasie, kiedy Juda i Jonatan byli w ziemi gileadzkiej i kiedy ich brat Szymon by? w Galilei pod Ptolemaid?, 56 dowódcy wojska, Józef, syn Zachariasza, i Azariasz dowiedzieli si? o bohaterskich czynach, jakich tamci dokonali w czasie wojny. 57 Powiedzieli wi?c: My tak?e powinni?my zdoby? sobie s?aw?. Pójdziemy i b?dziemy walczy? z okolicznymi narodami. 58 Wtedy wydali rozkaz wojsku, które by?o z nimi, i wyruszyli przeciw Jamnii. 59 Ale Gorgiasz i jego ?o?nierze wyszli z miasta do walki przeciwko nim. 60 Józef i Azariasz zostali zmuszeni do odwrotu i ?cigano ich a? do granic judejskich, a tego dnia spomi?dzy ludu izraelskiego pad?o blisko dwa tysi?ce ?o?nierzy. 61 Lud poniós? wielk? kl?sk?, bo nie s?uchali Judy i jego braci, s?dz?c, ?e si? ws?awi? m?stwem, 62 a przecie? oni nie pochodzili z rodu tych m??ów, przez których r?ce zosta?o dane Izraelowi ocalenie. 63 A bohater, Juda, i jego bracia mieli bardzo wielk? chwa?? u ca?ego Izraela i u wszystkich narodów, gdziekolwiek dowiedziano si? o ich imieniu. 64 Gromadzono si? u nich z ?yczeniami. 65 Juda i jego bracia wyruszyli jeszcze i walczyli przeciwko synom Ezawa w kraju, który le?y na po?udnie. Zdoby? Hebron i przynale?ne miejscowo?ci, zburzy? jego umocnienia, a wie?e woko?o spali?. 66 Potem wybra? si? w drog? do ziemi Filistynów i przeszed? przez Mariss?. 67 W tym czasie padli w walce kap?ani, którzy chcieli si? ws?awi? m?stwem i nierozwa?nie poszli do walki. 68 Juda zwróci? si? jeszcze w stron? Azotu, który le?y na ziemi Filistynów, zburzy? ich o?tarze, spali? pos?gi ich bogów, z miast zabra? ?upy i wtedy dopiero powróci? do ziemi judzkiej.

6

1 W czasie swojej wyprawy po górnej krainie król Antioch dowiedzia? si?, ?e w Persji w Elimais, jest miasto s?awne z bogactwa, ze srebra i z?ota, 2 ?e jest tam nadzwyczaj bogata ?wi?tynia, a w niej z?ote he?my, pancerze i zbroja, jak? pozostawi? tam król macedo?ski Aleksander, syn Filipa, który panowa? najpierw nad Grekami. 3 Uda? si? wi?c tam, usi?owa? zdoby? miasto i obrabowa? je, to mu si? jednak nie powiod?o, gdy? mieszka?cy miasta poznali jego zamiary. 4 Stan?li do walki przeciwko niemu, a on musia? si? wycofa?. Z wielkim smutkiem powróci? stamt?d i uda? si? do Babilonu. 5 Do Persji przyby? do niego jaki? pos?aniec z wiadomo?ci?, ?e pobite s? te wojska, które by?y wys?ane do ziemi judzkiej; 6 przede wszystkim wyruszy? Lizjasz na czele ogromnego wojska i zosta? przez nich pobity; oni za? stali si? naprawd? mocni dzi?ki broni, wojsku, a tak?e dzi?ki wielkim ?upom, które zabrali pobitemu wojsku; 7 zburzyli ohyd?, któr? wybudowano na o?tarzu w Jerozolimie, ?wi?tyni? woko?o otoczyli wysokimi murami jak poprzednio, a tak?e jego miasto Bet-Sur. 8 Gdy król us?ysza? o tych wypadkach, zdumia? si? i przerazi? do tego stopnia, ?e pad? na ?o?e i ze smutku si? rozchorowa?, bo nie tak si? sta?o, jak sobie ?yczy?. 9 Przez wiele dni tam przebywa?, gdy? przyszed? na niego ci??ki smutek i nawet pomy?la?, ?e umrze. 10 Przywo?a? wi?c wszystkich swoich przyjació? i powiedzia? do nich: Sen odszed? od moich oczu, a troska gniecie me serce; 11 powiedzia?em wi?c w swoim sercu: Doszed?em do tak wielkiej udr?ki i niepewno?ci, w jakiej obecnie si? znajduj?, a przecie? w u?ywaniu swej w?adzy by?em ?askawy i mi?osierny. 12 Teraz jednak przypominam sobie ca?e z?o, którego dopu?ci?em si? w Jerozolimie. Zabra?em bowiem wszystkie srebrne i z?ote naczynia, które tam si? znajdowa?y, i bez przyczyny wyda?em rozkaz, aby wyt?pi? wszystkich mieszka?ców ziemi judzkiej. 13 Wiem, ?e dlatego w?a?nie spotka?o mnie to nieszcz??cie, i oto od wielkiego smutku gin? na obcej ziemi. 14 Wtedy przywo?a? Filipa, jednego ze swych przyjació?, i ustanowi? go zarz?dc? nad ca?ym swoim królestwem. 15 Potem wr?czy? mu diadem, p?aszcz swój i sygnet, aby wychowa? jego syna, Antiocha, i wyuczy? go tak, aby umia? rz?dzi?. 16 Tam te? król Antioch zako?czy? swe ?ycie w sto czterdziestym dziewi?tym roku. 17 Gdy Lizjasz dowiedzia? si?, ?e król zako?czy? swe ?ycie, ustanowi? królem jego syna Antiocha, którego wychowywa? od samej m?odo?ci. Nada? mu te? przydomek Eupator. 18 Ci, którzy przebywali na zamku, robili woko?o ?wi?tyni zasadzki na Izraela. Na ka?dym kroku wyrz?dzali im krzywdy, a wspomagali pogan. 19 Juda wi?c postanowi? ich wyt?pi? i zwo?a? ca?y lud, aby dokona? przeciw nim obl??enia. 20 Zeszli si? wszyscy razem i rozpocz?li obl??enie jego w sto pi??dziesi?tym roku. Sprowadzono te? kusze i machiny obl??nicze. 21 Ale spomi?dzy obl??onych wydosta?o si? kilku, a do??czyli si? do nich niektórzy bezbo?ni Izraelici, 22 i poszli do króla, mówi?c: Ile jeszcze czasu up?ynie, nim wydasz wyrok i zem?cisz si? za naszych braci? 23 Twojemu ojcu ch?tnie s?u?yli?my, wykonywali?my jego rozkazy i post?powali?my zgodnie z jego poleceniami. 24 Dlatego obl??ono nas na zamku, dlatego te? synowie narodu naszego stali si? wrogami dla nas. Ponadto mordowali ka?dego z naszych, kogo schwytali, i zrabowali nasze posiad?o?ci. 25 Wyci?gn?li swe r?ce nie tylko przeciwko nam, ale tak?e przeciwko wszystkim swoim okolicznym krainom. 26 A oto dzisiaj oblegaj? zamek w Jerozolimie, aby go zdoby?. Umocnili nawet ?wi?tyni? i Bet-Sur. 27 Je?eli ze swej strony nie uprzedzisz ich jak najpr?dzej, to jeszcze gorszych rzeczy si? dopuszcz? i nie b?dziesz ju? móg? ich powstrzyma?. 28 Gdy król to us?ysza?, rozgniewa? si? i zwo?a? na narad? wszystkich swoich przyjació?, dowódców swego wojska i prze?o?onych nad konnic?. 29 Z innych pa?stw i z wysp zamorskich przybywali do niego wynaj?ci ?o?nierze, 30 a liczba jego wojska wynosi?a sto tysi?cy piechoty, dwadzie?cia tysi?cy konnicy i trzydzie?ci dwa s?onie wy?wiczone w walce. 31 Przeszli oni przez Idume? i ko?o Bet-Sur roz?o?yli si? obozem. Przez wiele dni walczyli i budowali machiny obl??nicze, ale obro?cy robili wypady, palili je i walczyli m??nie. 32 Wtedy Juda odst?pi? od zamku i roz?o?y? si? obozem pod Bet-Zacharia naprzeciwko królewskiego obozu. 33 Wczesnym rankiem król wyruszy? i szybko wyprowadzi? wojsko w stron? Bet-Zacharia. Wojska ustawi?y si? do bitwy i zagrano na tr?bach. 34 S?oniom pokazano sok winnych jagód i morwy, aby je rozjuszy? do bitwy. 35 Bestie poprzydzielano do falang i przy ka?dym s?oniu ustawiono tysi?c ?o?nierzy ubranych w ?a?cuszkowe pancerze i maj?cych g?owy okryte he?mami z br?zu. Ponadto do ka?dej bestii przydzielono po pi?ciuset wyborowych je?d?ców. 36 Oni ju? przedtem byli do bestii przydzieleni: gdzie ona by?a, tam byli i oni, gdzie ona sz?a, tam szli i oni razem z ni? i nigdy od niej nie odst?powali. 37 Na ka?dej bestii by?a przy pomocy specjalnych urz?dze? umocowana wie?a, która j? okrywa?a, a na niej wojenne narz?dzia i czterech ?o?nierzy, którzy z niej walczyli, a oprócz tego kieruj?cy ni? Hindus. 38 Pozosta?a cz??? konnicy ustawi?a si? po jednej i po drugiej stronie, na dwóch skrzyd?ach wojska, a?eby wrogów odstraszy? i zabezpieczy? walcz?ce falangi. 39 Gdy s?o?ce zacz??o si? odbija? w z?otych i br?zowych tarczach, to a? góry od nich zaja?nia?y i b?yszcza?y jak ogniste pochodnie. 40 Pewna cz??? królewskiego wojska rozci?gn??a si? po pochy?o?ci góry, a niektórzy byli w dolinie. Tak zacz?li bitw? pewni siebie i w ca?kowitym porz?dku. 41 Zadr?eli wszyscy, którzy us?yszeli g?os nadci?gaj?cej ogromnej ich liczby i chrz?st zbroi. By?o to bowiem wojsko bardzo wielkie i mocne. 42 Juda ze swym wojskiem przybli?y? si? tak?e, aby rozpocz?? bitw?, i z królewskiego wojska pad?o sze?ciuset ?o?nierzy. 43 Eleazar Auaran zauwa?y?, ?e jedna z bestii ma na sobie królewskie pancerze. By?a ona wi?ksza od wszystkich innych bestii. S?dzi? on, ?e na niej jest król. 44 Po?wi?ci? si? wi?c, ?eby uratowa? swój naród, a równocze?nie zapewni? sobie wieczn? s?aw?. 45 Odwa?nie i szybko przedosta? si? do niej przez ?rodek falangi, zadaj?c ?mier? na prawo i na lewo, tak ?e odst?powano od niego na jedn? i drug? stron?. 46 Wtedy podszed? do s?onia, przebi? go od spodu i zabi?, a s?o? padaj?c na ziemi? przywali? go. Tak odda? tam ?ycie. 47 Gdy oni zobaczyli si?? królewsk? i napór jego wojska, wycofali si?. 48 Cz??? królewskiego wojska wysz?a przeciwko nim w stron? Jerozolimy. Król za? roz?o?y? obóz, aby walczy? przeciw Judei i przeciw górze Syjon. 49 Z tymi, którzy byli w Bet-Sur, zawar? pokój. Wyszli oni z miasta, bo w kraju by? rok szabatowy, a nie mieli do?? ?ywno?ci na to, aby mogli d?u?ej wytrzyma? w zamkni?ciu. 50 Król wi?c zaj?? Bet-Sur i pozostawi? w nim za?og? do strze?enia go. 51 Sam za? rozpocz?? obl??enie ?wi?tyni, które trwa?o przez d?ugi czas. Ustawi? tam kusze i obl??nicze machiny, mianowicie: balisty do wyrzucania ognia i kamieni, balisty do rzucania strza? i proce. 52 Oni jednak przeciwko ich obl??niczym machinom zrobili swoje machiny wojenne i bronili si? przez d?ugi czas. 53 W spi?arniach brakowa?o im jednak ?ywno?ci, bo by? to siódmy rok, a reszt? zapasów zjedli ci, których spomi?dzy poga?skich narodów przyprowadzono do Judei. 54 W ?wi?tyni wi?c pozosta?o ju? tylko niewielu obro?ców, bo g?ód im bardzo dokucza?, i porozchodzili si? ka?dy do swojej rodzinnej miejscowo?ci. 55 Wtedy Lizjasz dowiedzia? si?, ?e Filip, którego król Antioch jeszcze za ?ycia ustanowi? wychowawc? swego syna Antiocha, aby go nauczy? rz?dzi? królestwem, 56 powróci? z Persji i Medii razem z wojskiem, które by?o przy królu, i stara si? o obj?cie w?adzy. 57 Wobec tego Lizjasz pospiesznie da? znak, aby odst?pi? od obl??enia. Do króla, do dowódców wojska i do ?o?nierzy mówi?: Codziennie nas ubywa, ?ywno?ci mamy ma?o, a miejsce, które oblegamy, jest warowne. Ponadto za? sprawy królestwa na nas czekaj?. 58 Teraz wi?c podajmy prawic? tym ludziom, zawrzyjmy pokój z nimi i z ca?ym ich narodem. 59 Pozwólmy, niech post?puj? zgodnie ze swoimi obyczajami, tak jak to robili poprzednio. Rozgniewali si? oni bowiem i zrobili to wszystko z powodu tych obyczajów, których my?my im zakazali. 60 S?owa te spodoba?y si? królowi i dowódcom. Wys?a? poselstwo w sprawie zawarcia pokoju, a oni je przyj?li. 61 Gdy król i dowódcy z?o?yli im zaprzysi??one zapewnienie, wtedy wyszli z twierdzy. 62 Król uda? si? na gór? Syjon, a kiedy zobaczy?, jak to miejsce zosta?o umocnione, z?ama? przysi?g?, któr? z?o?y? poprzednio, i mur woko?o rozkaza? zburzy?. 63 Potem za? szybko odjecha? i uda? si? do Antiochii. Zasta? tam Filipa panuj?cego nad miastem; pobi? go wi?c i miasto si?? opanowa?.

7

1 W roku sto pi??dziesi?tym pierwszym Demetriusz, syn Seleukosa, wyruszy? z Rzymu z niewielk? liczb? wojska. Wyl?dowa? w nadmorskim mie?cie i jako król zacz?? tam panowa?. 2 Gdy wszed? do królewskiego pa?acu swoich przodków, wojska pochwyci?y Antiocha i Lizjasza, aby ich przyprowadzi? do niego. 3 Kiedy doniesiono mu o tym, powiedzia?: Nie pokazujcie mi ich twarzy! 4 Wojsko wi?c zamordowa?o ich, a Demetriusz zasiad? na tronie swego królestwa. 5 Wtedy wszyscy wiaro?omni i bezbo?ni spomi?dzy Izraela przybyli do niego, a przywódc? ich by? Alkimos, który chcia? osi?gn?? godno?? arcykap?ana. 6 Tak oskar?yli oni naród przed królem: Juda razem ze swoimi bra?mi zg?adzi? wszystkich twoich przyjació?, a nas wyp?dzi? z ojczystego kraju. 7 Po?lij wi?c teraz jakiego? swojego zaufanego, niech on si? tam uda i naocznie si? przekona o ogromnej krzywdzie, jak? wyrz?dzi? nam i królewskiemu krajowi, i niech ukarze ich razem z tymi wszystkimi, którzy im pomagaj?. 8 Król wybra? Bakchidesa, jednego z królewskich przyjació?, który w?adz? sw? wykonywa? za Rzek?, a b?d?c wp?ywowym cz?owiekiem w pa?stwie, oddany by? królowi. 9 Jego to wys?a? razem z bezbo?nym Alkimosem, któremu przyzna? godno?? kap?a?sk?, i nakaza? pomst? na synach Izraela. 10 Wyruszywszy, przybyli wraz z licznym wojskiem do ziemi judzkiej. Stamt?d wys?a? poselstwo do Judy i do jego braci, podst?pnie u?ywaj?c s?ów pokojowych. 11 Oni jednak nie uwierzyli ich s?owom. Widzieli bowiem, ?e przybyli z licznym wojskiem. 12 U Alkimosa i Bakchidesa zebra?o si? zgromadzenie uczonych w Pi?mie, aby naradzi? si? nad tym, co jest s?uszne. 13 Pierwsi spomi?dzy synów Izraela asydejczycy starali si? o to, ?eby z nimi zawrze? pokój. 14 Mówili bowiem: Razem z wojskiem przyszed? przecie? arcykap?an z rodu Aarona. On nam nie zrobi ?adnej krzywdy. 15 Rozmawia? on z nimi pokojowo i przysi?g? im, zapewniaj?c: Ani wam, ani te? przyjacio?om waszym nie uczynimy nic z?ego. 16 Uwierzyli mu wi?c, a on rozkaza? pochwyci? spomi?dzy nich sze??dziesi?ciu ludzi i zamordowa? ich w ci?gu jednego dnia, zgodnie ze s?owami Pisma: 17 Cia?a twych ?wi?tych porzucili, a krew ich rozlali woko?o Jeruzalem i nie by?o, kto by ich pochowa?. 18 Boja?? za? i strach pad? na ca?y lud. Mówili bowiem: Nie ma w nim prawdy ani sprawiedliwo?ci. Z?amali bowiem umow? i przysi?g?, któr? z?o?yli. 19 Wtedy Bakchides odst?pi? od Jerozolimy i roz?o?y? si? obozem ko?o Bet-Zait. Tam kaza? pochwyci? wielu tych ludzi, którzy sami uciekli od niego, i niektórych spomi?dzy ludu zamordowa? i wrzuci? do wielkiej cysterny. 20 Potem Bakchides odda? Alkimosowi w?adz? nad krajem i pozostawi? mu wojsko do pomocy, sam za? powróci? do króla. 21 Alkimos stara? si? obj?? w?adz? arcykap?a?sk?, 22 do niego za? zeszli si? wszyscy, którzy ciemi??yli swój w?asny naród, bo zaw?adn?li judzk? krain? i przyczynili si? do wielkiej kl?ski Izraela. 23 Gdy Juda zobaczy? ca?e z?o, którego dopu?ci? si? Alkimos i jego zwolennicy, w wi?kszym stopniu ani?eli poganie, 24 obszed? woko?o wszystkie ziemie Judei i wywar? zemst? na odst?pcach, tak ?e nie mogli oni porusza? si? po kraju. 25 Gdy Alkimos przekona? si?, ?e Juda razem ze swoimi zwolennikami znów ma wiele si?, i kiedy spostrzeg?, ?e nie b?dzie si? móg? mu przeciwstawi?, wróci? do króla i oskar?a? ich o z?e knowania. 26 Wtedy król wys?a? Nikanora, jednego z najznaczniejszych swoich dowódców, który nienawidzi? Izraela i wrogo do niego si? odnosi?. Wyda? mu te? rozkaz, aby wyt?pi? naród. 27 Nikanor za? z licznym wojskiem przyby? do Jerozolimy, a do Judy i jego braci wys?a? poselstwo, podst?pnie mówi?c do nich pokojowymi s?owami: 28 Niech mi?dzy mn? a wami nie b?dzie ?adnej wojny. Z nielicznym oddzia?em przyb?d?, aby w pokoju zobaczy? was osobi?cie. 29 Przyby? wi?c do Judy i wzajemnie po przyjacielsku si? pozdrowili, ale nieprzyjaciele byli w pogotowiu, aby Jud? porwa?. 30 Wtedy Juda dowiedzia? si?, ?e przyby? do niego zdradliwie. Przel?k? si? wi?c go i nie chcia? wi?cej si? z nim widzie?. 31 Nikanor za? domy?li? si?, ?e jego zamiar zosta? odkryty. Wyst?pi? wi?c do walki przeciwko Judzie ko?o Chafarsalama. 32 Spo?ród wojska Nikanora pad?o blisko pi?ciuset ?o?nierzy, a reszta uciek?a do Miasta Dawidowego. 33 Po tych wypadkach Nikanor uda? si? na gór? Syjon. Ze ?wi?tyni spomi?dzy kap?anów i spomi?dzy starszych ludu wyszli niektórzy, aby pokojowo go powita? i pokaza? mu ca?opalenie, które mia?o by? z?o?one za króla 34 On jednak wyszydzi? i wy?mia? ich, i zniewa?y?. Przemówi? te? zarozumiale, 35 a nawet pe?en gniewu przysi?g?: Je?eli w tej chwili Juda razem ze swoim wojskiem nie zostanie wydany w moje r?ce, spal? t? ?wi?tyni?, gdy szcz??liwie powróc?. I wyszed? z wielkiem gniewem. 36 Wtedy kap?ani powrócili, stan?li przed o?tarzem i przed przybytkiem, zacz?li p?aka? i modli? si?: 37 Ty sam wybra?e? t? ?wi?tyni?, aby by?a po?wi?cona Twojemu Imieniu, aby by?a dla Twego ludu domem modlitwy i b?agania. 38 Dokonaj pomsty na tym cz?owieku i na jego wojsku. Niech zgin? od miecza! Pami?taj o ich blu?nierstwach i nie pozwól im nadal trwa?! 39 Nikanor odszed? z Jerozolimy i roz?o?y? si? obozem w Bet-Choron. Tam przy??czy?o si? do niego wojsko z Syrii. 40 Juda za? roz?o?y? si? obozem w Adasa razem z trzema tysi?cami ?o?nierzy i modli? si? s?owami: 41 Gdy blu?nili pos?owie króla, wtedy anio? stan?? i zabi? spomi?dzy nich sto osiemdziesi?t pi?? tysi?cy. 42 Tak samo zetrzyj to wojsko dzisiaj przed nami! Niech poznaj? ci, którzy pozostan?, jak strasznie zblu?ni? on przeciwko Twojej ?wi?tyni; os?d? go tak, jak jego z?o?? na to zas?uguje. 43 W trzynastym dniu miesi?ca Adar wojska spotka?y si? w walce i wojsko Nikanora zosta?o starte. On sam pierwszy pad? w bitwie, 44 a gdy jego wojsko zobaczy?o, ?e Nikanor zgin??, porzuciwszy bro?, uciek?o. 45 ?cigali wi?c ich dzie? drogi od Adasa a? blisko Gezer. Wtedy na tr?bach dano znak za nimi. 46 I ze wszystkich doko?a wiosek judejskich wyszli mieszka?cy i osaczyli ich. Tamci obrócili si? przeciwko nim, ale wszyscy padli od miecza i nie pozosta? z nich ani jeden. 47 Zabrano ?upy i to, co tamci zrabowali, g?ow? za? Nikanora i jego praw? r?k?, któr? tak hardo wyci?gn??, obci?li, zanie?li do Jerozolimy i zawiesili obok miasta. 48 Lud za? bardzo si? uradowa?, a dzie? ten obchodzi? jako dzie? wielkiej rado?ci. 49 Postanowiono te?, ?eby corocznie ten dzie? obchodzi? uroczy?cie dnia trzynastego Adar. 50 Na krótki czas pokój zapanowa? w ziemi judzkiej.

8

1 Juda dowiedzia? si? o s?awie, jak? ciesz? si? Rzymianie: ?e s? nadzwyczaj mocni, ?e ?yczliwo?? okazuj? tym wszystkim, którzy si? do nich przy??czaj?, a nawet przyja?? zawieraj? z tymi, którzy udaj? si? do nich, 2 gdy? s? nadzwyczaj mocni. Opowiadano mu o ich wojnach i o bohaterskich czynach, których dokonali w wojnie z Galatami, jak ich zwyci??yli i zmusili do p?acenia daniny; 3 tak samo i o czynach dokonanych w hiszpa?skim kraju w celu zaw?adni?cia tamtejszymi kopalniami srebra i z?ota; 4 jak ka?dym krajem, cho?by to by? kraj najbardziej od nich odleg?y, zaw?adn?li dzi?ki swojej roztropno?ci i cierpliwo?ci; jak pokonali królów, którzy z ko?ca ?wiata przeciw nim wyruszyli, zadaj?c im wielk? kl?sk?, i jak inni corocznie p?ac? im daniny. 5 Tak samo królów kittejskich, Filipa i Perseusza, razem z tymi, którzy przeciwko nim wzniecili powstanie, w czasie wojny starli i si?? poddali swej w?adzy. 6 Pokonany przez nich zosta? nawet Antioch Wielki, król Azji, który wyszed? na wojn? przeciwko nim, maj?c sto dwadzie?cia s?oni, konnic?, rydwany i bardzo wiele wojska, 7 a jednak wzi?li go do niewoli ?ywego i wyznaczyli jemu i jego nast?pcom zap?acenie sobie wielkiej daniny, danie zak?adników i odst?pienie krain, 8 mianowicie: Indii, Medii, Lidii i cz??ci najpi?kniejszych ich posiad?o?ci. Oni za? odebrali je od niego i oddali królowi Eumenesowi. 9 Opowiadano te?, jak mieszka?cy Hellady zamierzali wyruszy?, aby ich wyt?pi?. 10 Oni jednak dowiedzieli si? o tym, wys?ali do nich jednego wodza, który walczy? z nimi, tak ?e pad?o spo?ród nich wielu zabitych, ?ony ich i dzieci zosta?y wzi?te do niewoli, z?upili ich, a ziemi? ich sobie przyw?aszczyli, zburzyli ich twierdze, a ich samych a? do tego dnia trzymaj? w niewoli. 11 Ka?de inne królestwo i ka?d? wysp?, która kiedykolwiek im si? przeciwstawi?a, zgnietli i poddali je sobie w niewol?, z przyjació?mi za? swoimi i ze sprzymierze?cami zachowuj? przyja??. 12 Nad pobliskimi królestwami rozci?gn?li swoj? w?adz? i nad tymi, które s? daleko, do tego stopnia, ?e strach przejmuje wszystkich, gdy s?ysz? o ich imieniu. 13 Komu zechc? pomóc w osi?gni?ciu w?adzy królewskiej, ten panuje, a których chc?, zrzucaj? z tronu, bo doszli do ogromnej pot?gi. 14 Przy tym wszystkim za? ani jeden z nich nie k?adzie sobie diademu na g?ow? i nikt nie okrywa si? purpur?, aby si? ni? che?pi?. 15 Raczej ustanowili sobie rad?. Codziennie zbiera si? ich trzystu dwudziestu i zawsze radz? nad ludem, jak by najlepiej zachowa? w nim ?ad. 16 Corocznie za? jednemu tylko cz?owiekowi powierzaj? zarz?d nad nimi i panowanie nad ca?ym krajem, który im podlega, a wszyscy temu jednemu s? pos?uszni i nie ma pomi?dzy nimi zazdro?ci ani nienawi?ci. 17 Juda wi?c wybra? Eupolemosa, syna Jana, który by? synem Akkosa, oraz Jazona, syna Eleazara, aby ich pos?a? do Rzymu. Mieli oni zawrze? z nimi przyja?? i przymierze 18 w tym celu, aby zdj?li z nich jarzmo. Wida? bowiem by?o, ?e królestwo greckie usi?uje wzi?? Izraela w niewol?. 19 Udali si? wi?c do Rzymu, a droga by?a bardzo daleka, weszli do senatu i tak si? odezwali: 20 Juda, który nosi przydomek Machabeusz, jego bracia i lud ?ydowski wys?ali nas do was, aby?my z wami zawarli przymierze i pokój, aby zapisano nas jako waszych sprzymierze?ców i przyjació?. 21 Przemówienie im si? podoba?o. 22 To za? jest odpis listu, który zosta? napisany na tablicach z br?zu i pos?any do Jerozolimy, aby tam by? u nich jako akt upami?tniaj?cy pokój i przymierze: 23 Niech Rzymianom i narodowi ?ydowskiemu zawsze dobrze si? powodzi na morzu i na l?dzie, a miecz nieprzyjacielski niech b?dzie od nich z daleka! 24 Je?eliby jednak najpierw albo Rzymowi, albo któremukolwiek z jego sprzymierze?ców na ca?ym obszarze podleg?ym ich w?adzy zagra?a?a wojna, 25 wtedy naród ?ydowski zale?nie od tego, jak okoliczno?ci b?d? wymaga?y, z ca?ym po?wi?ceniem b?dzie w walce pomaga?. 26 Walcz?cym za? wrogom, o ile Rzym b?dzie uwa?a? za s?uszne, nie b?dzie dawa? ani dostarcza? zbo?a, broni, pieni?dzy ani okr?tów. Postanowie? tych b?d? przestrzegali bez ?adnego wynagrodzenia. 27 Tak samo je?eli narodowi ?ydowskiemu najpierw wojna b?dzie zagra?a?a, wtedy Rzymianie, zale?nie od tego, jak okoliczno?ci b?d? im wskazywa?y, ch?tnie w walce b?d? im pomagali. 28 Walcz?cym za? wrogom, o ile Rzym b?dzie uwa?a? za s?uszne, nie b?d? dostarczane: zbo?e, bro?, pieni?dze ani okr?ty. Postanowie? tych b?d? przestrzegali bez ?adnego podst?pu. 29 Na podstawie tych postanowie? Rzymianie u?o?yli swoje stosunki z ludem ?ydowskim. 30 Je?eliby za? jedni i drudzy do tych postanowie? co? chcieli doda? albo z nich co? skre?li?, b?d? mogli to uczyni? wedle swej woli; dodatek albo skre?lenie b?d? wa?ne. 31 Co za? dotyczy krzywd wyrz?dzonych im przez króla Demetriusza, to napisali?my do niego te s?owa: Dlaczego na naszych przyjació? i sprzymierze?ców, na ?ydów, w?o?y?e? tak ci??kie jarzmo? 32 Je?eli jeszcze b?d? skar?yli si? na ciebie, wtedy ujmiemy si? za ich prawami i pobijemy ci? na morzu i na l?dzie.

9

1 Demetriusz dowiedzia? si?, ?e Nikanor poleg? i jego wojsko w bitwie ponios?o kl?sk?. Pos?a? wi?c drugi raz Bakchidesa i Alkimosa do ziemi judzkiej, a razem z nimi prawe skrzyd?o wojska. 2 Ci wyruszyli drog? w stron? Galilei, roz?o?yli si? obozem ko?o Masalot w Arbeli, zdobyli je i zabili wielu ludzi. 3 Nast?pnie za? w pierwszym miesi?cu sto pi??dziesi?tego drugiego roku roz?o?yli si? obozem ko?o Jerozolimy. 4 Potem jednak odst?pili i w dwadzie?cia tysi?cy piechoty i dwa tysi?ce konnicy poszli do Berei. 5 Juda razem z trzema tysi?cami wyborowych ?o?nierzy mia? obóz rozbity w Elasa. 6 Gdy zobaczyli oni ogromn? ilo?? wojska, zl?kli si? bardzo i wielu uciek?o z obozu. Pozosta?o z nich nie wi?cej jak o?miuset ?o?nierzy. 7 Juda widzia?, ?e jego wojsko si? rozbieg?o, a bitwa by?a dla niego nieunikniona. G??boka wi?c troska opanowa?a mu serce, bo nie mia? czasu ich zebra?. 8 Pe?en bole?ci powiedzia? do tych, którzy pozostali: Wsta?my i uderzmy na naszych nieprzyjació?, a mo?e uda si? nam ich pobi?. 9 Ale oni odradzali mu s?owami: To si? nam nie uda. W tej chwili raczej ratujmy swoje w?asne ?ycie! Pó?niej powrócimy razem z naszymi bra?mi i przeciwko nim b?dziemy walczyli. Jest nas zbyt ma?o. 10 Juda jednak odpowiedzia?: Przenigdy tego nie zrobi?, abym mia? przed nimi ucieka?. Je?eli na nas ju? czas, m??nie za naszych braci po?o?ymy swe ?ycie. Nie pozwólmy niczego uj?? z naszej chwa?y! 11 Wojsko wyruszy?o z obozu i ustawi?o si? naprzeciwko nich. Konnica podzieli?a si? na dwie cz??ci, procarze i ?ucznicy szli przed wojskiem, a w pierwszym szeregu byli sami najbardziej waleczni. Bakchides za? by? na prawym skrzydle. 12 Zbli?a?y si? jego falangi z?o?one z dwóch cz??ci, i grano na tr?bach. Ci, którzy byli po stronie Judy, zagrali tak?e na tr?bach. 13 Ziemia zadr?a?a od krzyku, jaki wyda?y wojska, bitwa trwa?a od rana a? do wieczora. 14 Wtedy Juda zauwa?y?, ?e Bakchides i g?ówna cz??? wojska s? po prawej stronie. Wszyscy odwa?ni zebrali si? ko?o niego 15 i prawe skrzyd?o zosta?o przez nich starte. ?cigano ich a? do podnó?a góry. 16 Gdy ci, którzy byli na lewym skrzydle, zobaczyli, ?e prawe skrzyd?o zosta?o starte, odwrócili si? i szli z ty?u, w ?lad za Jud? i jego ?o?nierzami. 17 Bitwa sta?a si? jeszcze ci??sza, a wielu zabitych pad?o po jednej i po drugiej stronie. 18 I Juda pad? zabity, a inni pouciekali. 19 Jonatan za? i Szymon zabrali Jud?, swego brata, i pochowali go w rodzinnych swych grobach w Modin. 20 Op?akiwano go, a ca?y Izrael bardzo go ?a?owa?. Przez d?ugi czas trwa?a po nim ?a?oba. Mówiono: 21 Jak móg? pa?? bohater, który wybawia? Izraela? 22 Reszta za? tego, czego dokonywa? Juda, jego walk, bohaterskich czynów i wielko?ci jego, nie zosta?a spisana. By?a bowiem zbyt wielka. 23 Po ?mierci Judy podnie?li si? na wszystkich obszarach izraelskich bezbo?nicy i powstali wszyscy z?oczy?cy. 24 W tym te? czasie by? bardzo wielki g?ód i ca?a kraina razem z nimi odpad?a od Boga. 25 Bakchides wybra? bezbo?nych ludzi i ustanowi? ich panami krainy, 26 a oni wyszukiwali i ?ledzili przyjació? Judy, potem za? prowadzili ich do Bakchidesa, a on m?ci? si? i wy?miewa? si? z nich. 27 W ten sposób zacz??o si? wielkie prze?ladowanie Izraela, takie, jakiego nie by?o od czasu ukazania si? proroka. 28 Wtedy przyjaciele Judy zebrali si? i powiedzieli do Jonatana: 29 Umar? twój brat Juda. Od tego czasu nie ma nikogo, kto by by? do niego podobny, kto by wyruszy? przeciwko wrogom, przeciwko Bakchidesowi i przeciwko tym, którzy s? nieprzyjació?mi naszego narodu. 30 Wobec tego dzisiaj na jego miejsce wybieramy ciebie. B?d? naszym zwierzchnikiem i wodzem! Prowad? wojn? w naszej sprawie! 31 W tym wi?c czasie Jonatan obj?? dowództwo i stan?? w miejsce swego brata Judy. 32 Gdy Bakchides dowiedzia? si? o tym, poszukiwa? go, aby zamordowa?. 33 Ale Jonatan, jego brat Szymon i wszyscy jego zwolennicy spostrzegli to, uciekli na pustyni? Tekoa i roz?o?yli si? obozem przy wodzie cysterny Asfar. 34 Bakchides wiadomo?? o tym otrzyma? w szabat. Osobi?cie wi?c wyruszy? z ca?ym swoim wojskiem na drug? stron? Jordanu. 35 Wtedy Jonatan pos?a? swego brata, który by? prze?o?onym nad ludem, i prosi? przyjació? swych, Nabatejczyków, aby u nich mogli przetrzyma? swe tabory, których mieli wiele. 36 Ale synowie Jambriego wyszli z Medeby, pochwycili Jana i odeszli razem ze wszystkim, co posiada?. 37 Po tych wydarzeniach Jonatanowi i jego bratu Szymonowi doniesiono, ?e synowie Jambriego urz?dzaj? wielkie wesele, a pann? m?od?, córk? jednego z wielkich dostojników kananejskich, z wielkim orszakiem prowadz? z Nadabat. 38 Przypomnieli wi?c sobie krew swego brata Jana, poszli i skryli si? w skalnej grocie. 39 Kiedy podnie?li oczy, oto ujrzeli ha?a?liwy orszak i du?? ilo?? podarunków. Wyszed? im naprzeciw pan m?ody, jego przyjaciele i bracia, z b?bnami, muzyk? i znaczn? broni?. 40 Wtedy tamci wyskoczyli z zasadzki i pobili ich; pad?o wielu rannych, a pozostali uciekli na gór?. Zwyci?zcy zabrali wszystkie zdobyte na nich ?upy, 41 wesele za? przemieni?o si? w p?acz, a g?os muzyki w ?a?obne narzekanie. 42 W ten sposób dokonali zemsty za krew swego brata i powrócili do mokrade? Jordanu. 43 Na wiadomo?? o tym przyszed? Bakchides z licznym wojskiem w szabat a? do brzegów Jordanu. 44 Jonatan za? powiedzia? do tych, którzy byli przy nim: Powsta?my i walczmy o swoje ?ycie! Dzi? bowiem jest inaczej, ani?eli by?o wczoraj czy przedwczoraj. 45 Oto bowiem z przodu i z ty?u bitwa nam zagra?a, wody Jordanu s? z jednej i z drugiej strony, a ponadto mokrad?a i zaro?la. Nie ma miejsca, któr?dy mo?na by ust?pi?. 46 Wo?ajcie wi?c teraz do Nieba, aby?cie mogli by? wybawieni z r?k naszych nieprzyjació?. 47 Bitwa si? rozpocz??a. Jonatan wyci?gn?? r?k?, aby uderzy? Bakchidesa, ale on si? cofn??. 48 Wtedy Jonatan razem ze swymi ?o?nierzami wskoczy? do Jordanu i przep?yn?li na drug? stron? rzeki, ale ?o?nierze Bakchidesa nie przeprawili si? za nimi przez Jordan. 49 Tego za? dnia ze strony Bakchidesa pad?o blisko tysi?c ?o?nierzy. 50 Potem powróci? Bakchides do Jerozolimy i w Judei odbudowywa? obronne miasta: twierdz? w Jerychu, w Emmaus, w Bet-Choron, w Betel, w Tamnata, w Faraton i w Tefon; w ka?dej - wysokie mury, bramy i zasuwy, 51 i pozostawi? w nich za?og?, która by po nieprzyjacielsku obchodzi?a si? z Izraelem 52 Ponadto umocni? jeszcze miasto Bet-Sur, Gezer i zamek, umie?ci? w nich wojsko i zapasy ?ywno?ci, 53 a synów ludzi przodujacych w kraju wzi?? jako zak?adników i umie?ci? ich pod stra?? na zamku w Jerozolimie. 54 W drugim miesi?cu sto pi??dziesi?tego trzeciego roku Alkimos wyda? rozkaz zburzenia muru wewn?trznego dziedzi?ca ?wi?tyni. W ten sposób niszczy? on to, co prorocy budowali. Rozpocz?to ju? burzenie. 55 W tym jednak czasie Alkimos zosta? pora?ony, a jego przedsi?wzi?cie unicestwione. Jego usta si? zamkn??y dotkni?te parali?em. Nie móg? ju? nic powiedzie? ani nawet wyda? ostatnich rozporz?dze? co do swego domu. 56 Wtedy te? Alkimos w wielkich bole?ciach zako?czy? swe ?ycie. 57 Gdy Bakchides dowiedzia? si? o ?mierci Alkimosa, powróci? do króla. Na ziemi judzkiej za? przez dwa lata trwa? pokój. 58 Wszyscy jednak bezbo?nicy naradzali si?, mówi?c: Oto Jonatan i jego stronnicy mieszkaj? spokojnie i bez troski. Przywo?amy wi?c teraz Bakchidesa, a on ich wszystkich pochwyci w ci?gu jednej nocy. 59 Poszli wi?c i doradzili mu to, 60 a on wyruszy? w drog? z licznym wojskiem. Potajemnie wys?a? te? listy do swoich zwolenników, którzy mieszkali w Judei, a?eby pochwycili Jonatana i tych, którzy z nim trzymaj?. Nie uda?o im si? to jednak, gdy? zamiary ich zosta?y odkryte. 61 Natomiast tamci pochwycili w kraju blisko pi??dziesi?ciu ludzi spomi?dzy tych, którzy byli przyczyn? z?a, i zabili ich. 62 Jonatan za? razem z Szymonem i tymi, którzy z nimi trzymali, usun?? si? do Bet-Basi na pustyni?, odbudowa? to, co by?o w niej w ruinie, i wzmocni? j?. 63 Gdy Bakchides dowiedzia? si? o tym, zgromadzi? ca?e wojsko i przywo?a? nawet tych, którzy byli w Judei, 64 potem za? przyby?, ko?o Bet-Basi roz?o?y? si? obozem i przez d?ugi czas zdobywa? j?, buduj?c machiny obl??nicze. 65 Ale Jonatan zostawi? w mie?cie swego brata Szymona, a z ma?? liczb? ?o?nierzy wyszed? w pole, poszed? 66 i pobi? Odomera i jego braci, a tak samo synów Fazirona, którzy mieszkali w swych namiotach. Gdy zacz?li zwyci??a?, wzros?y te? ich wojska. 67 Szymon za? i jego ?o?nierze wypadli z miasta i spalili machiny obl??nicze, 68 a potem walczyli przeciwko Bakchidesowi i pobili go. Sprawili mu te? wiele udr?ki, gdy? nie uda? si? jego zamiar wej?cia do twierdzy. 69 Gniew swój wi?c wy?adowa? na tych bezbo?nych ludziach, którzy doradzali mu, by wyruszy? do tej krainy. Wielu z nich zamordowa?, a potem mia? zamiar powróci? do swej ojczyzny. 70 Jonatan jednak dowiedzia? si? o tym i wys?a? do niego poselstwo, aby zawrze? z nim pokój i uzyska? zwrot je?ców. 71 Zgodzi? si? on i uczyni? wed?ug jego ?yczenia. Pod przysi?g? te? zapewni?, ?e przez ca?e swoje ?ycie nie b?dzie knu? nic z?ego przeciw niemu. 72 Zwróci? tak?e je?ców, których jeszcze przedtem z ziemi judzkiej wzi?? do niewoli. Potem wycofa? si?, odszed? do swojej ojczyzny i wi?cej ju? nie wst?powa? na ich ziemi?. 73 Tak ust?pi? miecz spo?ród Izraela. Jonatan zamieszka? w Mikmas. Potem za? Jonatan zacz?? s?dzi? lud, a bezbo?nych usun?? z Izraela.

10

1 W roku sto sze??dziesi?tym przyby? Aleksander Epifanes, syn Antiocha, i zdoby? Ptolemaid?. Przyj?to go i by? tam królem. 2 Gdy król Demetriusz dowiedzia? si? o tym, zgromadzi? bardzo wiele wojska i wyruszy? na wojn? przeciw niemu. 3 Ponadto Demetriusz pos?a? do Jonatana list [napisany] w pokojowych s?owach, jak gdyby chcia? go nim uczci?. 4 Mówi? bowiem: Musimy pierwej z nim zawrze? pokój, ani?eli on zawrze go z Aleksandrem przeciwko nam. 5 Pami?ta on bowiem o wszystkich krzywdach, które?my wyrz?dzili jemu, braciom jego i narodowi. 6 Da? mu wi?c w?adz? gromadzenia wojska i przygotowywania broni. Mia? on by? jego sprzymierze?cem i rozkaza? wyda? mu zak?adników, którzy byli pod stra?? w zamku. 7 Jonatan poszed? do Jerozolimy i listy te g?o?no odczyta? zgromadzonemu ludowi i tym, którzy byli w zamku, 8 a oni bardzo si? przestraszyli, gdy us?yszeli, ?e król da? mu w?adz? gromadzenia wojska. 9 Ci, którzy byli na zamku, wydali Jonatanowi zak?adników, a on zwróci? ich rodzicom. 10 Jonatan zamieszka? w Jerozolimie i zacz?? odbudowywa? i odnawia? miasto. 11 Rzemie?lnikom za? poleci?, aby mury woko?o góry Syjon wybudowali z ciosowych kamieni, aby by?y mocniejsze - a oni tak zrobili. 12 Wtedy pouciekali cudzoziemcy, którzy przebywali w twierdzach pobudowanych przez Bakchidesa. 13 Ka?dy z nich pozostawi? stanowisko, a powróci? do swojej ojczyzny. 14 Tylko w Bet-Sur pozosta?o kilku takich, co porzucili Prawo i przepisy. By?o to bowiem miasto ucieczki. 15 Król Aleksander dowiedzia? si? o przyrzeczeniach, które Demetriusz uczyni? Jonatanowi. Opowiedziano mu równie? o walkach i bohaterskich czynach, których dokona? on sam i jego bracia, i o trudach, jakie ponie?li. 16 Wtedy powiedzia?: Czy? znajdzie si? cho?by jeden m?? podobny do niego? Zrobimy go teraz naszym przyjacielem i sprzymierze?cem. 17 Napisa? wi?c list i pos?a?, zwracaj?c si? do niego tymi s?owami: 18 Król Aleksander bratu Jonatanowi - pozdrowienie. 19 Dowiadujemy si?, ?e jeste? nadzwyczaj pot??ny i godzien tego, ?eby zosta? naszym przyjacielem. 20 Dlatego ustanawiamy ci? dzisiaj arcykap?anem twego narodu, nadajemy ci tytu? królewskiego przyjaciela (przy tym pos?a? mu purpur? i z?oty wieniec). Trzymaj nasz? stron? i dochowaj nam przyja?ni! 21 W ?wi?to Namiotów w siódmym miesi?cu sto sze??dziesi?tego roku Jonatan przywdzia? ?wi?t? szat?. Zgromadzi? te? wojsko i przygotowa? wiele broni. 22 Gdy Demetriusz dowiedzia? si? o tych wydarzeniach, zasmuci? si? i powiedzia?: 23 Dlaczego dopu?cili?my do tego, ?e Aleksander uprzedzi? nas, zdoby? przyja?? ?ydów i przez to si? wzmocni?? 24 Ja tak?e napisz? do nich list pe?en zach?ty, pochwa? i darowizn. Niech oni b?d? jako pomoc po mojej stronie! 25 Pos?a? do nich pismo tej tre?ci: Król Demetriusz narodowi ?ydowskiemu - pozdrowienie. 26 Z wielk? rado?ci? stwierdzili?my, ?e zachowujecie zawart? z nami ugod?, ?e pozostajecie w przyja?ni z nami i nie przeszli?cie na stron? naszych wrogów. 27 Wytrwajcie w dalszym ci?gu w wierno?ci wobec nas, a dobrem odp?acimy wam za to, co dla nas robicie. 28 Wiele podatków wam zniesiemy, a ponadto z?o?ymy wam podarunki. 29 Obecnie wi?c darowuj? wam i zwalniam wszystkich ?ydów od daniny, podatku od soli i z podatku koronnego. Tak samo od dnia dzisiejszego zwalniam z trzeciej cz??ci zbó? 30 i po?owy owocu z drzew, które dla mnie przypadaj?. Nie b?d? ich pobiera? z ziemi judzkiej i z trzech okr?gów, które od Samarii i Galilei zosta?y do niej przy??czone, od dnia dzisiejszego na zawsze. 31 Jerozolima z ca?ym swoim okr?giem b?dzie ?wi?ta i wolna od dziesi?cin i op?at. 32 Zrzekam si? te? w?adzy nad zamkiem w Jerozolimie. Oddaj? go arcykap?anowi, aby umie?ci? w nim tych ludzi, których sobie wybierze do tego, aby go strzegli. 33 Przywracam za darmo wolno?? ka?demu ?ydowi, który zosta? wzi?ty w niewol? z ziemi judzkiej do jakiejkolwiek cz??ci mojego królestwa. Ka?dy niech ich uwolni od podatków tak osobistych, jak op?at od ich byd?a. 34 Wszystkie ?wi?ta: szabaty, dni nowiu, dni przepisane przez Prawo, a tak?e trzy dni przed ?wi?tami i po ?wi?tach b?d? dniami wolnymi od ?ci?gania podatków i dniami, w których si? uwalnia [od przymusowych robót] wszystkich ?ydów mieszkaj?cych w moim królestwie. 35 Nikt odt?d nie ma w?adzy w ?adnej sprawie kogokolwiek z nich pozywa? albo mu si? naprzykrza?. 36 Spomi?dzy ?ydów oko?o trzydziestu tysi?cy ludzi b?dzie wzi?tych do królewskiego wojska i b?dzie im wyp?acany ?o?d tak samo, jak jest wyznaczony dla wszystkich ?o?nierzy. 37 Spomi?dzy nich niektórzy b?d? umieszczeni w pot??nych królewskich twierdzach, niektórzy, godni zaufania, otrzymaj? urz?dnicze stanowiska w królestwie. Ni?si i wy?si dowódcy spomi?dzy nich b?d? wybrani i b?d? post?powali zgodnie ze swoimi prawami, jak to ju? król przepisa? dla judzkiego kraju. 38 Trzy okr?gi, które z samaryjskiego kraju zosta?y do??czone do Judei, maj? tak by? z Jude? z??czone, ?eby tylko jednemu by?y podleg?e i ?eby ?adnej innej w?adzy nie by?y poddane, tylko w?adzy arcykap?ana. 39 Ptolemaid? i podleg?y jej obszar ofiaruj? ?wi?tyni jerozolimskiej na pokrycie kosztów ?wi?tynnych. 40 Ja za? osobi?cie corocznie daj? pi?tna?cie tysi?cy srebrnych syklów z rachunków królewskich, z odpowiednich miejscowo?ci. 41 To wszystko, co pozosta?o, czego urz?dnicy jeszcze nie wyp?acili, od tego czasu maj? wyp?aca? na kult ?wi?tynny, jak w poprzednich latach. 42 Ponadto jeszcze pi?? tysi?cy srebrnych syklów, które po ca?orocznym obrachunku pobiera?o si? z dochodów ?wi?tynnych, i te si? darowuje, gdy? one nale?? do kap?anów, którzy pe?ni? s?u?b? w ?wi?tyni. 43 Ka?dy, kto by si? schroni? do ?wi?tyni, która jest w Jerozolimie, albo na ziemie jej podleg?e, dlatego ?e jest winien co? do królewskiego skarbu albo te? jest winien jakiegokolwiek innego przest?pstwa, wolny b?dzie on sam i wszystko, co jest jego w?asno?ci?, w moim królestwie. 44 Koszty odbudowy i odnowienia ?wi?tynnych budowli b?d? pokryte na rachunek króla. 45 Na rachunek króla b?d? pokryte równie? koszty odbudowy murów Jerozolimy i umocnienia wokó? niej, a nawet - odbudowy murów w Judei. 46 Gdy Jonatan i naród dowiedzieli si? o tych obietnicach, nie uwierzyli im i nie przyj?li ich. Przypomnieli bowiem sobie wielk? krzywd?, jak? wyrz?dzi? w Izraelu, i jak ich bardzo udr?czy?. 47 Przeciwnie, mieli upodobanie w Aleksandrze. On bowiem by? pierwszy, który do nich zwróci? si? pokojowymi s?owami. Po jego te? stronie walczyli przez ca?y czas. 48 Król Aleksander zgromadzi? wielkie wojsko i roz?o?y? si? obozem naprzeciwko obozu Demetriusza. 49 Rozpocz??a si? walka pomi?dzy dwoma królami. Wojsko Aleksandra uciek?o, a Demetriusz ?ciga? ich. Tak uzyska? przewag? nad nimi. 50 Prowadzi? bardzo zaci?t? walk? a? do zachodu s?o?ca. Tego dnia poleg? tak?e Demetriusz. 51 Aleksander wys?a? poselstwo do Ptolemeusza, króla egipskiego, zwracaj?c si? do niego tymi s?owami: 52 Gdy powróci?em do swego królestwa, zasiad?em na tronie swych ojców i obj??em w?adz?, wtedy star?em Demetriusza i opanowa?em nasze krainy. 53 Wyda?em mu bitw? i starli?my go razem z jego wojskiem, a potem zasiedli?my na tronie jego królestwa. 54 Teraz wi?c nawi??my przyja?? mi?dzy sob?. Daj mi swoj? córk? za ?on?, a zostan? twoim zi?ciem i z?o?? tobie i jej dary godne ciebie. 55 Król Ptolemeusz odpowiedzia? s?owami: Szcz??liwy dzie?, w którym wróci?e? do ziemi swych ojców i zasiad?e? na tronie ich królestwa. 56 Dla ciebie uczyni? to teraz, o czym pisa?e?. Wyjd? jednak naprzeciw mnie do Ptolemaidy, aby?my si? wzajemnie zobaczyli i ?ebym zosta? twoim te?ciem, jak powiedzia?e?. 57 Sam Ptolemeusz i córka jego, Kleopatra, wyruszyli z Egiptu i przybyli do Ptolemaidy. By?o to w roku sto sze??dziesi?tym drugim. 58 Król Aleksander wyszed? naprzeciwko nich. Ptolemeusz da? mu za ?on? córk? sw? Kleopatr?, a on w Ptolemaidzie urz?dzi? dla niej wesele, jak to czyni? królowie - z wielkim przepychem. 59 Król Aleksander napisa? tak?e do Jonatana, ?eby przyby? do niego. 60 On z wielkim przepychem uda? si? do Ptolemaidy i spotka? si? z obydwoma królami. Tam obdarzy? ich, a tak?e ich przyjació? srebrem, z?otem i wielu innymi upominkami. Znalaz? wi?c u nich ?ask?. 61 Ale najgorsi z Izraela, bezbo?nicy, zebrali si? razem przeciwko niemu, a?eby go oskar?y?. Król jednak nie zwraca? na nich uwagi. 62 Przeciwnie, król rozkaza? nawet, aby Jonatan zdj?? swoje szaty i ?eby go ubrano w purpur?. Tak te? uczyniono. 63 Potem za? król posadzi? go przy sobie, a do swoich najwy?szych urz?dników powiedzia?: Id?cie z nim przez ?rodek miasta i og?aszajcie, ?eby nikt nie odwa?y? si? wnosi? jakiejkolwiek skargi przeciwko niemu i ?eby nikt mu si? nie naprzykrza? w ?adnej sprawie. 64 Gdy za? jego oskar?yciele us?yszeli, co zosta?o og?oszone, i zobaczyli go okrytego purpur?, wszyscy pouciekali. 65 Król za? uczci? go odznaczeniami, zaliczy? go mi?dzy pierwszych swych przyjació? i zamianowa? wodzem i zarz?dc? [Judei]. 66 Wtedy Jonatan w pokoju i z rado?ci? powróci? do Jerozolimy. 67 W roku sto sze??dziesi?tym pi?tym Demetriusz, syn Demetriusza, przyby? z Krety do kraju swych przodków, 68 Gdy si? dowiedzia? o tym król Aleksander, zasmuci? si? bardzo i powróci? do Antiochii. 69 Demetriusz za? zarz?dc? Celesyrii zamianowa? Apoloniusza. Ten zebra? wiele wojska, rozbi? obóz ko?o Jamnii, a do arcykap?ana Jonatana wys?a? poselstwo ze s?owami: 70 Ty sam jeden zbuntowa?e? si? przeciwko nam. Przez ciebie ja zosta?em wystawiony na po?miewisko i poha?bienie. Dlaczego si?? swoj? przeciwko nam pokazujesz w górach? 71 Je?eli w swoim wojsku pok?adasz ufno??, zejd? do nas, na równin?, tutaj mo?emy si? z sob? zmierzy?. Ze mn? bowiem jest wojsko z miast. 72 Zapytaj si? i dowiedz, kim ja jestem i kim s? inni, którzy mnie wspomagaj?. Powiedz? ci: Przed nami noga wasza osta? si? nie mo?e, bo twoi przodkowie dwa razy zostali pobici w swoim w?asnym kraju. 73 Tak samo i teraz na równinie, gdzie nie ma kamieni ani ska?, ani kryjówek do ucieczki, nie b?dziesz si? móg? oprze? tak wielkiej konnicy i wojsku. 74 Gdy Jonatan wys?ucha? s?ów Apoloniusza, oburzy? si? a? do g??bi serca, wybra? dziesi?? tysi?cy ?o?nierzy i wyruszy? z Jerozolimy. Brat jego, Szymon, po??czy? si? z nim, aby mu udzieli? pomocy. 75 Ko?o Jafy roz?o?y? swój obóz, mieszka?cy jednak miasta zamkn?li przed nim bramy. W Jafie bowiem by?a za?oga Apoloniusza. Gdy jednak uderzy? na nich, 76 mieszka?cy miasta ze strachu otwarli bramy, a Jonatan opanowa? Jaf?. 77 Gdy Apoloniusz dowiedzia? si? o tym, zebra? trzy tysi?ce konnicy i wielk? liczb? wojska i wyruszy? w stron? Azotu, jak gdyby chcia? ich min??, i pe?en ufno?ci w swoj? liczn? konnic? wszed? na równin?. 78 [Jonatan] szed? za nimi w stron? Azotu i tam wojska uderzy?y wzajemnie na siebie rozpoczynaj?c bitw?. 79 Apoloniusz pozostawi? za nimi ukrytych tysi?c jezdnych. 80 Jonatan spostrzeg?, ?e za nim jest zasadzka. Otoczyli wojsko doko?a i od rana a? do wieczora wypuszczali strza?y na jego ?o?nierzy. 81 Oni stali, jak im Jonatan rozkaza?, a tamtych konie si? pom?czy?y. 82 Wtedy Szymon z po?piechem przyprowadzi? swoich ?o?nierzy i uderzy? na falang? [piechoty], gdy? konnica ju? si? rozproszy?a. [Wrogowie] zostali przez nich starci i uciekli. 83 Konnica tak?e rozbieg?a si? po równinie. Pouciekali do Azotu i weszli do ?wi?tyni swego bo?ka Dagona, aby si? tam uratowa?. 84 Jonatan jednak spali? Azot i wszystkie miejscowo?ci, które le?? ko?o niego, i zabra? ?upy na nich zdobyte. Spali? tak?e ?wi?tyni? Dagona razem z tymi, którzy do niej uciekli. 85 Tych za?, którzy zgin?li od miecza, razem ze spalonymi, by?o blisko osiem tysi?cy ludzi. 86 Wtedy Jonatan wyruszy? stamt?d i roz?o?y? si? obozem ko?o Askalonu, a mieszka?cy miasta z oznakami wielkiej czci wyszli naprzeciwko niego. 87 Wtedy Jonatan razem ze swoimi ?o?nierzami ob?adowany bogatymi ?upami powróci? do Jerozolimy. 88 Gdy za? król Aleksander dowiedzia? si? o tych wypadkach, uczci? Jonatana jeszcze wi?kszymi odznaczeniami. 89 Przes?a? mu bowiem z?ot? sprz?czk?, któr? wed?ug zwyczaju ofiarowuje si? tylko królewskim krewnym. Odda? mu tak?e w posiadanie Akkaron i ca?? okolic?.

11

1 Król egipski zebra? wojsko tak liczne, jak piasek na morskim brzegu, a tak?e wiele okr?tów. Chcia? bowiem podst?pnie opanowa? królestwo Aleksandra i do??czy? je do swego królestwa. 2 Zapewniaj?c o pokoju uda? si? do Syrii. Mieszka?cy miast otwierali mu bramy i wychodzili naprzeciw niego, poniewa? by? nakaz króla Aleksandra, aby naprzeciwko niego wychodzi?. By? to przecie? jego te??. 3 Ptolemeusz za?, gdy tylko wchodzi? do miast, pozostawia? swoje wojsko jako za?og? w ka?dym mie?cie. 4 Gdy przyby? do Azotu, pokazano mu spalon? ?wi?tyni? Dagona oraz ruiny Azotu i okolicznych miejscowo?ci, a tak samo cia?a tych, którzy polegli i którzy w czasie bitwy zostali spaleni, a których z?o?ono na stosy obok drogi, jak? mia? przechodzi?. 5 Opowiadano te? królowi o wszystkim, co zrobi? Jonatan, a to w tym celu, aby go zgani?. Król jednak milcza?. 6 Jonatan tymczasem z ca?ym swoim przepychem odwiedzi? króla w Jafie. Pozdrowili si? tam wzajemnie i byli razem przez ca?? noc. 7 Potem za? Jonatan odprowadzi? króla a? do rzeki, która si? nazywa Eleuteros, i stamt?d powróci? do Jerozolimy. 8 Król Ptolemeusz za? by? ju? w?adc? nad wszystkimi nadbrze?nymi miastami a? do nadmorskiej Seleucji, a wobec Aleksandra mia? niedobre zamiary. 9 Wys?a? on bowiem do króla Demetriusza poselstwo z oznajmieniem: Przybywaj! Zawi??emy ze sob? przymierze. Dam ci moj? córk?, któr? ma Aleksander, i b?dziesz panowa? nad królestwem swego ojca. 10 ?al mi, ?e da?em mu swoj? córk?, bo nastawa? na moje ?ycie. 11 Tak? potwarz rzuci? na niego, gdy? pragn?? zaw?adn?? jego królestwem. 12 Zabra? wi?c swoj? córk? i odda? j? Demetriuszowi. W ten sposób zerwa? z Aleksandrem, a ich wrogo?? sta?a si? jawna. 13 Ptolemeusz za? uroczy?cie wjecha? do Antiochii i w?o?y? sobie na g?ow? diadem Azji. Tak wi?c na swojej g?owie mia? dwa diademy: Egiptu i Azji. 14 Król Aleksander w tym czasie by? w Cylicji. Odst?pili bowiem od niego mieszka?cy tamtejszych okolic. 15 Gdy Aleksander dowiedzia? si? [o tym], wyruszy? na wojn? przeciwko niemu. Ptolemeusz jednak wyruszy? z wielk? si??, uderzy? na niego i pokona?. 16 Aleksander uciek? do Arabii, aby tam znale?? schronienie, a król Ptolemeusz by? gór?. 17 Arab Zabdiel odci?? g?ow? Aleksandrowi i pos?a? j? Ptolemeuszowi. 18 Król Ptolemeusz jednak trzeciego dnia zmar?, a mieszka?cy miast pozabijali za?ogi pozostawione w twierdzach. 19 W ten sposób w sto sze??dziesi?tym siódmym roku doszed? do w?adzy Demetriusz. 20 W tym to czasie Jonatan zgromadzi? mieszka?ców Judei po to, aby zdoby? zamek w Jerozolimie. Przygotowano nawet wiele machin obl??niczych. 21 Niektórzy jednak z tych, którzy nienawidzili w?asny naród, ludzie bezbo?ni, poszli do króla z wiadomo?ci?, ?e Jonatan oblega zamek. 22 Gdy to us?ysza?, rozgniewa? si?. Zaraz te? na wiadomo?? o tym wyruszy?, przyby? do Ptolemaidy i napisa? do Jonatana, ?eby wstrzyma? obl??enie i ?eby natychmiast przyby? do Ptolemaidy z nim si? rozmówi?. 23 Gdy Jonatan dowiedzia? si? o tym, rozkaza? obl??enie prowadzi? dalej. Potem wybra? starszych spomi?dzy Izraelitów i spomi?dzy kap?anów i sam wystawi? si? na niebezpiecze?stwo. 24 Zabra? ze sob? srebro, z?oto, szaty i wiele innych podarunków i uda? si? do króla do Ptolemaidy. Pozyska? wzgl?dy u niego. 25 Kilku bezbo?nych spo?ród narodu wnosi?o skargi przeciwko niemu, 26 ale król tak si? z nim obszed?, jak si? z nim obeszli poprzednicy: uczci? go wobec wszystkich swoich przyjació?, 27 a ponadto potwierdzi? mu arcykap?a?stwo oraz wszystkie inne w?adze, jakie mia? poprzednio, i kaza? go zaliczy? pomi?dzy pierwszych swoich przyjació?. 28 Wtedy Jonatan prosi? króla, aby Judea i trzy okr?gi z Samarii by?y wolne od podatków. Za to obieca? mu trzysta talentów. 29 Spodoba?o si? to królowi i co do wszystkich tych spraw da? Jonatanowi pismo zawieraj?ce te s?owa: 30 Król Demetriusz bratu Jonatanowi i narodowi ?ydowskiemu - pozdrowienie. 31 Do waszej wiadomo?ci przesy?amy odpis listu, który w waszej sprawie pisali?my do naszego krewnego Lastenesa: 32 Król Demetriusz ojcu Lastenesowi - pozdrowienie. 33 Za przychylno?? wzgl?dem nas postanowili?my wynagrodzi? naród ?ydowski, naszych przyjació?, którzy wobec nas przestrzegaj? tego, co s?uszne. 34 Pozostawiamy wi?c im zarówno krain? Judei, jak i trzy okr?gi: Afairema, Lidda i Ramataim, które razem ze wszystkim, co do nich nale?y, maj? by? przydzielone od Samarii do Judei. Wszystkich, którzy w Jerozolimie sk?adaj? ofiary, [uwalniamy] od królewskich podatków, które król dotychczas corocznie pobiera?: z tego, co si? urodzi?o na roli i na 35 Dalej [zrzekamy si?] od tej chwili tego, co przypada?o nam z dziesi?cin i ce?, a tak?e z jezior solnych i z podatku koronnego, który nam przypada. Zrzekamy si? tego wszystkiego na ich korzy??. 36 Nic z tego nie mo?e by? odwo?ane od tej chwili na zawsze. 37 Teraz zatem postarajcie si? zrobi? odpis tych postanowie? i wr?czy? go Jonatanowi. Powinien on by? umieszczony na ?wi?tej Górze, na widocznym miejscu. 38 Gdy król Demetriusz przekona? si?, ?e w ca?ym jego pa?stwie zapanowa? pokój i ?e nikt mu ju? nie stawia oporu, rozpu?ci? do domu wszystkich swych ?o?nierzy, z wyj?tkiem ?o?nierzy cudzoziemskich, których naj?? z wysp poga?skich. Wszystkie wi?c oddzia?y, które s?u?y?y jeszcze za jego przodków, ?le by?y do niego usposobione. 39 Tryfon, który poprzednio by? zwolennikiem Aleksandra, zauwa?y?, ?e wszyscy ?o?nierze narzekaj? na Demetriusza. Uda? si? wi?c do Araba Imalkue, który wychowywa? Antiocha, ma?ego syna Aleksandra, 40 i prosi? go, ?eby mu odda? go w tym celu, aby on po swoim ojcu obj?? panowanie. Zaznajomi? go z rozkazami Demetriusza i opowiedzia? o nienawi?ci, z jak? jego wojska odnosz? si? do niego. Przez wiele dni tam przebywa?. 41 Jonatan tymczasem pos?a? pro?b? do króla Demetriusza, aby zabra? ?o?nierzy z zamku w Jerozolimie i tych, którzy przebywali w twierdzach. Walczyli oni bowiem przeciwko Izraelowi. 42 Demetriusz za? odpowiedzia? Jonatanowi w s?owach: Nie tylko to uczyni? dla ciebie i dla twojego narodu, ponadto wysoko odznacz? i ciebie, i twój naród, niech tylko znajd? do tego sposobno??. 43 W tej chwili dobrze by? zrobi?, gdyby? mi przys?a? ?o?nierzy do pomocy. Wszystkie bowiem moje wojska odst?pi?y ode mnie. 44 Jonatan pos?a? mu wi?c do Antiochii trzy tysi?ce nadzwyczaj dzielnych [wojowników]. Gdy przybyli do króla, ten ucieszy? si?, ?e ju? s? przy nim. 45 Wtedy mieszka?cy miasta w liczbie oko?o stu dwudziestu tysi?cy ludzi zebrali si? w ?rodku miasta i chcieli króla zamordowa?. 46 Król schroni? si? do pa?acu. Mieszka?cy miasta opanowali ulice i rozpocz?li walk?. 47 Wtedy król przywo?a? na pomoc ?ydów. Wszyscy zwart? gromad? przybyli mu z pomoc?, a potem rozdzielili si? w mie?cie. Tego dnia w mie?cie zabili blisko sto tysi?cy ludzi, 48 ponadto za? spalili tego dnia miasto i zabrali wiele ?upów. W ten sposób ocalili króla. 49 Gdy mieszka?cy miasta przekonali si?, ?e ?ydzi w mie?cie tak post?puj?, jak im si? podoba, upadli na duchu i zwrócili si? do króla z pro?b?, mówi?c: 50 Podaj nam prawic?, a niech ?ydzi zaprzestan? walczy? przeciwko nam i przeciwko miastu. 51 Rzucili wi?c bro? i zawarli pokój. ?ydzi za? chodzili w s?awie wobec króla i wobec wszystkich mieszka?ców jego królestwa, a potem z wielu ?upami powrócili do Jerozolimy. 52 Król Demetriusz za? zasiad? na tronie swego królestwa i w ca?ym jego pa?stwie zapanowa? pokój. 53 Wtedy z?ama? wszystkie przyrzeczenia, sta? si? wrogiem Jonatana; nie wynagrodzi? go za te dobrodziejstwa, których od niego dozna?, ale raczej bardzo go trapi?. 54 Po tych wypadkach powróci? Tryfon maj?c ze sob? Antiocha, ma?ego jeszcze ch?opczyka. Zacz?? on królowa? i w?o?y? na g?ow? diadem, 55 a ko?o niego zebrali si? wszyscy ?o?nierze, których zwolni? Demetriusz. Walczyli przeciwko niemu, a on zosta? pobity i uciek?. 56 Tryfon za? zaw?adn?? bestiami i zdoby? Antiochi?. 57 M?ody Antioch za? napisa? do Jonatana te s?owa: Potwierdzam twoj? godno?? arcykap?ana i ustanawiam ci? zarz?dc? nad czterema okr?gami. B?dziesz jednym z królewskich przyjació?. 58 Przys?a? mu te? z?ote naczynia sto?owe i da? mu pozwolenie na picie ze z?otych kielichów, chodzenie w purpurowej szacie i noszenie z?otej sprz?czki. 59 Szymona za?, jego brata, zamianowa? wodzem na obszarze od Schodów Tyru a? do granic Egiptu. 60 Jonatan wyruszy? [z Jerozolimy] i przeszed? przez krain? za Rzek? i przez tamtejsze miasta. Ca?e syryjskie wojsko z??czy?o si? z nim, aby mu pomaga?. Gdy przyby? do Askalonu, mieszka?cy miasta przywitali go uroczy?cie. 61 Stamt?d odszed? do Gazy. Mieszka?cy jednak Gazy zamkn?li przed nim bramy. Roz?o?y? si? wi?c obozem woko?o niej, spali? wszystkie podmiejskie miejscowo?ci i zabra? zdobyte w nich ?upy. 62 Wtedy mieszka?cy Gazy prosili Jonatana o pokój. Poda? wi?c im prawic?, ale jako zak?adników wzi?? synów ich znakomitych obywateli i pos?a? ich do Jerozolimy. Potem za? przeszed? przez ca?y kraj a? do Damaszku. 63 Tam Jonatan dowiedzia? si?, ?e w Kedes Galilejskim przebywaj? wodzowie Demetriusza wraz z licznym wojskiem i zamierzaj? pozbawi? go w?adzy. 64 Wyruszy? wi?c przeciwko nim, a swemu bratu Szymonowi kaza? pozosta? w kraju. 65 Szymon obleg? Bet-Sur i przez d?ugi czas zdobywa? t? twierdz? i osaczy? j?. 66 Prosili go wi?c [obl??eni], aby im poda? prawic?. Poda? im j?, wyp?dzi? ich jednak stamt?d, zdoby? miasto i umie?ci? w nim za?og?. 67 Jonatan za? ze swoim wojskiem roz?o?y? si? obozem ko?o jeziora Genezaret. Wczesnym rankiem wyruszyli na równin? Chasor, 68 a oto równin? sz?o na niego wojsko cudzoziemskie. W górach przygotowano na niego zasadzk?, ci za? szli wprost na nich. 69 Ci, którzy byli w zasadzce, wyszli ze swoich kryjówek i rozpocz??a si? bitwa. 70 Pouciekali wszyscy, którzy byli ko?o Jonatana. Nikt z nich nie pozosta? z wyj?tkiem wojskowych dowódców: Matatiasza, syna Absaloma, i Judy, syna Chalfiego. 71 Jonatan rozdar? szaty, g?ow? posypa? ziemi? i modli? si?. 72 Potem za? rozpocz?? walk? z nimi i pokona? ich, a oni uciekli. 73 Gdy ci, którzy uciekli od niego, zobaczyli to, wrócili si? do niego i razem z nim ?cigali ich a? do Kedes, do ich obozu. Tam si? roz?o?yli obozem. 74 Spomi?dzy cudzoziemców pad?o tego dnia blisko trzy tysi?ce ?o?nierzy. Jonatan za? powróci? do Jerozolimy.

12

1 Jonatan zauwa?y?, ?e czas mu sprzyja. Wybra? wi?c ludzi i pos?a? ich do Rzymu, aby umocni? i odnowi? zawart? z nimi przyja??. 2 Do Spartan i do innych miejscowo?ci tak?e pos?a? listy tej samej tre?ci. 3 Wyruszyli wi?c do Rzymu, weszli do senatu i powiedzieli: Arcykap?an Jonatan wraz ?ydowskim narodem pos?a? nas, aby?my z wami odnowili przyja?? i przymierze na poprzednich warunkach. 4 Wtedy [Rzymianie] podali im listy do swych urz?dników w poszczególnym miejscowo?ciach, aby im zabezpieczyli spokojny powrót do judzkiej krainy. 5 A oto odpis listu, który Jonatan napisa? do Spartan: 6 Arcykap?an Jonatan, starszyzna narodu, kap?ani i pozosta?y lud ?ydowski braciom Spartanom - pozdrowienie. 7 Ju? dawniej arcykap?an Oniasz od waszego króla Arejosa otrzyma? list, ?e wy jeste?cie naszymi bra?mi. Tak jest w posiadanym przez nas odpisie. 8 Oniasz z wielkim szacunkiem przyj?? waszego pos?a i odebra? od niego listy, w których jasno by?a mowa o przymierzu i przyja?ni. 9 Nie zmusza nas do niej ?adna konieczno??. Pociech? bowiem swoj? mamy w ksi?gach ?wi?tych, które s? w naszych r?kach. 10 Uwa?amy jednak za s?uszne wys?a? do was poselstwo, a?eby odnowi? z wami braterstwo i przyja??, a?eby?my si? nie stali dla was obcymi. Wiele ju? bowiem czasu up?yn??o, odk?d przys?ali?cie do nas poselstwo. 11 My zawsze i bez przerwy w ?wi?ta i inne dni uroczyste o was pami?tamy w czasie ofiar, które sk?adamy, i w czasie modlitw. Trzeba bowiem i wypada pami?ta? o braciach. 12 Tote? cieszymy si? z waszej s?awy. 13 My za? woko?o siebie mamy wiele utrapie? i wiele wojen. Na wojn? bowiem przeciwko nam wyruszyli królowie s?siednich krajów. 14 W tych jednak wojnach nie chcieli?my by? ci??arem ani dla was, ani dla innych sprzymierze?ców naszych i przyjació?. 15 Z Nieba bowiem posiadamy si??, która nas wspomaga, i tak zostali?my wybawieni od naszych nieprzyjació?, a nasi nieprzyjaciele zostali upokorzeni. 16 Wybrali?my wi?c Numeniusza, syna Antiocha, i Antypatra, syna Jazona, i wys?ali?my ich do Rzymian, aby odnowi? przyja?? z nimi zawart? i poprzednie przymierze. 17 Polecili?my im jednak, aby udali si? tak?e i do was, ?eby was pozdrowili i ?eby wam wr?czyli nasze listy, w których jest mowa o odnowieniu naszego braterstwa. 18 Teraz za? dobrze zrobicie, je?eli na to dacie nam odpowied?. 19 A oto odpis listu, który przys?ali Oniaszowi: 20 Arejos, król Spartan, arcykap?anowi Oniaszowi - pozdrowienie. 21 W pewnym zapisie, który odnosi si? do Spartan i do ?ydów, znaleziono, ?e s? oni bra?mi i ?e pochodz? z rodu Abrahama. 22 Teraz wi?c, skoro to ju? wiemy, dobrze zrobicie, je?eli napiszecie do nas o waszym powodzeniu. 23 Wtedy my damy wam odpowied?. Wasze byd?o i wasz dobytek nale?y do nas, a to, co my posiadamy, jest wasze. Wydajemy polecenie, aby wam zosta?y oznajmione te s?owa. 24 Jonatan dowiedzia? si?, ?e wodzowie Demetriusza wyruszyli z wi?kszym jeszcze ani?eli poprzednio wojskiem, a?eby walczy? przeciwko niemu. 25 Wyruszy? wi?c przeciwko nim z Jerozolimy w okolice Chamat. Nie chcia? im bowiem da? nawet mo?liwo?ci wkroczenia na swój obszar. 26 Do ich obozu wys?a? swych wywiadowców, ci za? powrócili z wiadomo?ci?, ?e oni czyni? przygotowania do uderzenia na niego w nocy. 27 Gdy s?o?ce zasz?o, Jonatan nakaza? swoim ?o?nierzom czuwa? i ?eby przez ca?? noc byli pod broni? gotowi do bitwy. Postawi? te? stra? wokó? obozu. 28 Gdy nieprzyjaciele dowiedzieli si?, ?e Jonatan ze swoim wojskiem jest gotów do bitwy, zl?kli si? i zw?tpienie ogarn??o ich serce. W swoim obozie rozpalili ogniska [i wycofali si?]. 29 Ale Jonatan i jego ?o?nierze nie spostrzegli tego, a? rano. Widzieli bowiem, ?e ogniska si? pal?. 30 Wtedy Jonatan rozpocz?? po?cig za nimi, ale ju? ich nie dogoni?. Przeszli bowiem na drug? stron? rzeki Eleuteros. 31 Wtedy Jonatan zwróci? si? przeciwko Arabom, których nazywano Zabadejczykami, pokona? ich i zabra? ?upy na nich zdobyte. 32 Stamt?d wyruszy? i uda? si? do Damaszku, i przeszed? przez ca?y kraj. 33 Szymon tak?e wyruszy? i uda? si? do Askalonu i s?siednich twierdz, a potem zwróci? si? w kierunku Jafy i zdoby? j?. 34 Dowiedzia? si? bowiem, ?e swoj? twierdz? maj? zamiar wyda? zwolennikom Demetriusza. Obsadzi? wi?c j? za?og?, aby jej strzeg?a. 35 Jonatan po swoim powrocie zwo?a? starszyzn? ludu. Razem z nimi postanowi? wybudowa? w Judei twierdze, 36 podwy?szy? mury Jerozolimy i pomi?dzy zamkiem a miastem wybudowa? bardzo wysoki mur, oddzielaj?c go w ten sposób od miasta, tak by on by? w zupe?nym odosobnieniu, a jego mieszka?cy nie mogli ani kupowa?, ani sprzedawa?. 37 Zabrali si? wi?c do budowania miasta. Wtedy zwali?a si? cz??? muru po wschodniej stronie przy potoku, a Jonatan odbudowa? tak zwan? Chafenat?. 38 Szymon za? wybudowa? Adid? na obszarze Szefeli i umocni? j? jak twierdz?, i ubezpieczy? j? bramami i zasuwami. 39 Tryfon nosi? si? z my?l?, aby zosta? królem Azji i w?o?y? na g?ow? diadem, a r?k? podnie?? na króla Antiocha. 40 Obawia? si? jednak, ?e Jonatan mo?e do tego nie dopu?ci? i ?e mo?e walczy? przeciwko niemu. Szuka? wi?c sposobu, jak by go pochwyci? i zg?adzi?. Wyruszy? wi?c i przyby? do Bet-Szean. 41 Jonatan za? z czterdziestoma tysi?cami ?o?nierzy gotowych do boju wyszed? naprzeciwko niego i przyby? do Bet-Szean. 42 Tryfon przekona? si?, ?e jest on z licznym wojskiem. Obawia? si? wi?c podnie?? na niego r?k?. 43 Przyj?? go wspaniale, wyszed? naprzeciwko niego razem z przyjació?mi i ofiarowa? mu dary, a swoim przyjacio?om i ?o?nierzom przykaza?, ?eby mu byli pos?uszni tak samo jak jemu. 44 Do Jonatana za? powiedzia?: Dlaczego trudzisz tak wielu tych ludzi? Przecie? ?adna wojna nam nie zagra?a. 45 Ode?lij ich wi?c do domu. Wybierz sobie tylko kilku m??ów, aby byli w twoim orszaku. Potem chod? ze mn? do Ptolemaidy. Chc? ci j? bowiem przekaza?, tak samo zreszt? jak inne twierdze, pozosta?e oddzia?y wojskowe i wszystkich urz?dników. Nast?pnie odejd? do siebie. W tym tylko bowiem celu tutaj przyby?em. 46 Uwierzy? mu [Jonatan] i zrobi? tak, jak on powiedzia?: odes?a? swoje wojsko; oni za? odeszli do ziemi judzkiej. 47 Pozostawi? ze sob? tylko trzy tysi?ce ludzi, a z tych dwa pozostawi? w Galilei, a tysi?c z nim posz?o. 48 Gdy tylko jednak Jonatan wszed? do Ptolemaidy, mieszka?cy Ptolemaidy pozamykali bramy i pochwycili go, a wszystkich jego towarzyszy pozabijali mieczem. 49 Potem Tryfon pos?a? piechot? i konnic? do Galilei i na wielk? równin?, a?eby pokona? wszystkich zwolenników Jonatana. 50 Tamci zrozumieli, ?e Jonatan i jego towarzysze zostali uwi?zieni i zamordowani. Zach?cili si? wi?c wzajemnie i w bojowym szyku wyruszyli gotowi do bitwy. 51 ?cigaj?cy jednak zobaczyli, ?e chodzi o ich ?ycie, i wycofali si?. 52 W ten sposób wszyscy bezpiecznie doszli do ziemi judzkiej. P?akano po Jonatanie i jego towarzyszach, i zapanowa?a trwoga. Ca?y Izrael podniós? wielki p?acz. 53 Wszystkie za? s?siednie narody usi?owa?y ich zniszczy?. Mówili bowiem: Nie maj? w?adcy ani wspomo?yciela. Teraz wi?c musimy ich pobi? i nawet wspomnienie o nich wymaza? z ludzkiej pami?ci.

13

1 Szymon dowiedzia? si?, ?e Tryfon zebra? liczne wojsko w tym celu, aby i?? do ziemi judzkiej i zniszczy? j?. 2 Poniewa? za? widzia?, ?e lud jest pe?en l?ku i boja?ni, uda? si? do Jerozolimy i zwo?a? lud, 3 a dodaj?c im odwagi, mówi?: Wy sami wiecie, ile ja, moi bracia i rodzina mojego ojca uczynili?my dla Prawa i ?wi?tyni, oraz ile by?o walk i trudów, które ponie?li?my. 4 Dlatego wszyscy moi bracia zgin?li za Izraela. Pozosta?em tylko ja sam jeden. 5 Teraz za?, gdy nadszed? czas wielkich utrapie?, bynajmniej nie b?d? chroni? mego ?ycia. Nie jestem bowiem lepszy od swoich braci. 6 Przeciwnie - m?ci? si? b?d? za swój naród, za ?wi?tyni?, za ?ony i dzieci wasze. Wszystkie bowiem narody zwi?za?y si? nienawi?ci? przeciwko nam i chc? nas zetrze?. 7 Gdy lud us?ysza? te s?owa, na nowo rozpali?a si? w nim odwaga 8 i dono?nym g?osem tak mu odpowiedzia?: Ty jeste? naszym wodzem w miejsce swych braci Judy i Jonatana. 9 Prowad? nasz? wojn?! Cokolwiek nam rozka?esz - wykonamy. 10 Wtedy zebra? on wszystkich ludzi zdolnych do noszenia broni, a potem z wielkim po?wi?ceniem wyko?czy? mury Jerozolimy i woko?o j? obwarowa?. 11 Do Jafy za? pos?a? Jonatana, syna Absaloma, z do?? du?ym oddzia?em wojska. Ten za? wyp?dzi? tych, którzy w niej przebywali, a sam w niej pozosta?. 12 Tryfon razem z licznym wojskiem wyruszy? z Ptolemaidy do ziemi judzkiej. Jonatan by? z nim jako wi?zie?. 13 Szymon za? roz?o?y? swój obóz ko?o Adidy na brzegu równiny. 14 Gdy Tryfon dowiedzia? si?, ?e Szymon stan?? w miejsce swego brata Jonatana i ?e zamierza stoczy? z nim bitw?, 15 wys?a? do niego poselstwo z oznajmieniem: Zatrzymali?my twego brata Jonatana w sprawie pieni?dzy, które z racji swego urz?du by? winien królewskiej kasie. 16 Prze?lij wi?c teraz sto talentów srebra i dwóch spo?ród jego synów jako zak?adników, aby przypadkiem po uwolnieniu nie odst?pi? od nas. Wtedy go uwolnimy. 17 Szymon wiedzia?, ?e podst?pnie do niego mówi?. Pos?a? jednak pieni?dze i ch?opców, by w?ród ludu nie wznieci? przeciwko sobie wielkiej nienawi?ci. 18 Mówiliby bowiem: Zgin?? dlatego, ?e nie pos?a? mu pieni?dzy i ch?opców. 19 Pos?a? wi?c ch?opców i sto talentów, ale tamten z?ama? swoje s?owo i Jonatana nie wypu?ci?. 20 Potem Tryfon wyruszy? z zamiarem wej?cia do kraju i zniszczenia go. Przeszli okr??n? drog? do Adory. Szymon za? ze swoim wojskiem zagradza? mu drog? w ka?dym miejscu, przez które przechodzi?. 21 Za?oga zamku wys?a?a do Tryfona poselstwo z pro?b?, aby przyby? do nich przez pustyni? i przys?a? im ?ywno?ci. 22 Tryfon ca?? swoj? konnic? przygotowa? do drogi. Tej nocy jednak spad?o bardzo wiele ?niegu, do tego stopnia, ?e z powodu ?niegu nie móg? si? tam uda?. Wyruszy? wi?c i uda? si? do Gileadu. 23 W pobli?u Baskama zamordowa? Jonatana i zosta? on tam pochowany. 24 Nast?pnie Tryfon wycofa? si? i powróci? do swojej krainy. 25 Szymon rozkaza? zabra? ko?ci swego brata Jonatana i pochowa? go w Modin, mie?cie swych ojców. 26 Ca?y Izrael okazywa? po nim wielki ?al i op?akiwa? go przez d?ugi czas. 27 Szymon za? na grobie swego ojca i swych braci wybudowa? pomnik tak wysoki, ?e z daleka mo?na go by?o zobaczy? - pomnik, który z jednej i drugiej strony by? wy?o?ony ciosowymi kamieniami. 28 Ponadto za? wystawi? siedem piramid, jedn? obok drugiej: dla ojca, dla matki i dla czterech braci. 29 Woko?o nich jako ozdob? wybudowa? wysokie kolumny, a na kolumnach na wieczn? pami?tk? umie?ci? zbroj?, obok za? zbroi wyryto okr?ty, tak ?eby mogli je zobaczy? ci, którzy b?d? p?yn?li po morzu. 30 To jest pomnik grobowy, który wybudowa? w Modin, a który stoi do dnia dzisiejszego. 31 Tryfon za? u?ywa? podst?pów w stosunku do m?odego króla Antiocha, a potem go zamordowa?. 32 W jego miejsce sam og?osi? si? królem i w?o?y? sobie na g?ow? diadem Azji, a krajowi przyniós? wielkie nieszcz??cie. 33 Szymon tymczasem budowa? w Judei twierdze, umacnia? je pot??nymi wie?ami, wysokimi murami, bramami i zasuwami. W twierdzach sk?ada? zapasy ?ywno?ci. 34 Szymon tak?e dobra? ludzi i pos?a? ich do króla Demetriusza, aby kraj zwolni? od podatków. Bo czynami Tryfona by?y tylko grabie?e. 35 Król za? Demetriusz pos?a? do niego te s?owa i da? mu pisemn? odpowied? nast?puj?cym listem: 36 Król Demetriusz arcykap?anowi i przyjacielowi królów, Szymonowi, starszy?nie oraz ca?emu narodowi ?ydowskiemu - pozdrowienie. 37 Otrzymali?my z?ot? koron? i palmow? ga???, które przys?ali?cie. Jeste?my te? gotowi zawrze? z wami ca?kowity pokój, a tak?e napisa? do urz?dników, aby nie ?ci?gali z was tego, co ju? zosta?o darowane. 38 To wszystko bowiem, co postanowili?my w stosunku do was, b?dzie obowi?zywa?o, i twierdze, które wybudowali?cie, b?d? nale?a?y do was. 39 Zapewniamy wam darowanie przeocze? i wykrocze? a? do dnia dzisiejszego, tak samo zwalniamy was od podatku koronnego, który jeszcze jeste?cie winni, a je?eli jeszcze w Jerozolimie s? jakie? podatki do zap?acenia, niech ju? nie b?d? p?acone! 40 Je?eli mi?dzy wami s? zdatni do zaci?gni?cia si? w poczet naszej s?u?by przybocznej, niech si? zaci?gaj?! Pomi?dzy nami niech b?dzie pokój! 41 W roku wi?c sto siedemdziesi?tym poga?skie jarzmo zosta?o zdj?te z Izraela, 42 a lud na dokumentach i na umowach zacz?? pisa?: W pierwszym roku Szymona, wielkiego arcykap?ana, wodza i zwierzchnika ?ydów. 43 W tym czasie roz?o?y? on swój obóz ko?o Gezer i otoczy? je swoim wojskiem. Potem wybudowa? wie?? obl??nicz? i przyprowadzi? j? pod miasto, w wie?y miejskiej zrobi? wy?om i zdoby? j?. 44 Za?oga wie?y obl??niczej dosta?a si? do miasta, w mie?cie wi?c powsta? wielki pop?och. 45 Mieszka?cy miasta razem ze swoimi ?onami i dzie?mi wchodzili na mury, rozdzierali szaty, krzyczeli i b?agali Szymona, ?eby im poda? prawic?. 46 Mówili: Post?puj z nami nie wed?ug naszych nieprawo?ci, ale wed?ug swojego mi?osierdzia! 47 Szymon da? si? im ub?aga? i nie walczy? ju? przeciwko nim. Wyp?dzi? ich jednak z miasta i oczy?ci? domy, w których znajdowa?y si? bo?ki, i wtedy dopiero odby? swój wjazd do niego przy ?piewie hymnów i pochwalnych pie?ni. 48 Wszelk? nieczysto?? wyrzuci? stamt?d, a osiedli? ludzi, którzy zachowywali Prawo. Potem za? umocni? miasto i wybudowa? w nim dla siebie mieszkanie. 49 Tym, którzy byli na zamku w Jerozolimie, nie pozwolono utrzymywa? ?adnych stosunków z krajem, nie pozwolono im kupowa? ani sprzedawa?. Cierpieli wi?c bardzo wielki g?ód, a nawet wielu z nich zmar?o z g?odu. 50 Prosili wi?c Szymona, ?eby im poda? prawic?. Poda? wi?c im, ale wyp?dzi? ich stamt?d, a zamek oczy?ci? z wszelkiej nieczysto?ci. 51 Dnia dwudziestego trzeciego miesi?ca drugiego roku sto siedemdziesi?tego pierwszego weszli do zamku przy ?piewie pie?ni, z palmowymi ga??ziami w r?kach. Grano na harfach, na cymba?ach, na lirach, [?piewano] hymny i pie?ni, bo wielki nieprzyjaciel zosta? usuni?ty spo?ród Izraela. 52 Szymon postanowi?, ?e ten dzie? b?dzie si? obchodzi?o ka?dego roku z rado?ci?. Potem umocni? on ?wi?tynn? gór?, która jest obok zamku, i zamieszka? tam razem ze swoimi lud?mi. 53 Gdy Szymon przekona? si?, ?e jego syn Jan jest ju? dojrza?ym m??czyzn?, z?o?y? na niego dowództwo nad wszystkimi wojskami. Mieszka? on w Gezer.

14

1 W roku sto siedemdziesi?tym drugim król Demetriusz zebra? swoje wojska i uda? si? do Medii w tym celu, aby zdoby? sobie pomoc na wojn? przeciwko Tryfonowi. 2 Gdy Arsakes, król Persji i Medii, dowiedzia? si?, ?e Demetriusz wszed? na jego ziemie, pos?a? jednego ze swych dowódców z poleceniem, aby pochwyci? go ?ywego. 3 Ten za? poszed?, pokona? wojsko Demetriusza, jego samego pochwyci? i przyprowadzi? do Arsakesa, a ten wtr?ci? go do wi?zienia. 4 Jak d?ugo Szymon ?y?, w kraju panowa? pokój. Stara? si? on dla swojego narodu o to, co dobre. W?adanie jego im si? podoba?o, a tak?e chwa?a jego - po wszystkie dni. 5 Przy ca?ej swej chwale zdoby? Jaf? na port i uczyni? przyst?p do wysp zamorskich, 6 rozszerzy? granice swojego narodu i obj?? w?adz? nad krajem. 7 Zabra? wielk? liczb? niewolników, opanowa? Gezer, Bet-Sur i zamek, usun?? stamt?d wszelk? nieczysto??, a nie by?o takiego, kto by mu si? sprzeciwi?. 8 Spokojnie uprawiali sw? ziemi?, a ziemia wydawa?a plony, drzewa za? na polu - owoce. 9 Starcy siedzieli na ulicach, wszyscy opowiadali o szcz??ciu, m?odzie?cy za? przywdziewali wspania?e szaty i wojenne zbroje. 10 Miastom dostarcza? ?ywno?ci i odbudowywa? je, ?eby by?y twierdzami, do tego stopnia, ?e imi? jego z chwa?? by?o wspominane a? na kra?cach ziemi. 11 Swojemu krajowi zapewni? pokój, a Izrael cieszy? si? bardzo i radowa?. 12 Ka?dy zasiad? w cieniu swojej winnicy i figowego drzewa, i nie by?o takiego, kto by ich strachem nape?nia?. 13 W kraju nie pozosta? ?aden nieprzyjaciel, a królowie w tych czasach zostali starci. 14 On by? podpor? dla wszystkich s?abych ze swojego ludu, pe?en gorliwo?ci o Prawo wyp?dzi? wszystkich bezbo?nych i z?ych; 15 podniós? chwa?? ?wi?tyni i pomno?y? ?wi?tynne naczynia. 16 Gdy w Rzymie, a nawet w Sparcie, dowiedziano si?, ?e Jonatan umar?, zasmucono si? bardzo. 17 Gdy jednak dowiedzieli si?, ?e na jego miejsce arcykap?anem zosta? jego brat Szymon i ?e on rz?dzi krajem i miastami, które s? w nim zbudowane, 18 napisali do niego na tablicach z br?zu, ?e chc? z nim odnowi? t? przyja?? i to przymierze, które zosta?o zawarte z jego bra?mi: Jud? i Jonatanem. 19 Odczytane one zosta?y wobec zgromadzenia w Jerozolimie. 20 A oto odpis listu, który przys?ali Spartanie: W?adcy Spartan razem z miastem arcykap?anowi Szymonowi, starszy?nie, kap?anom i pozosta?emu ludowi ?ydowskiemu, swoim braciom - pozdrowienie. 21 Pos?owie, którzy zostali wys?ani do naszego ludu, opowiedzieli nam o waszej chwale i czci. Ucieszyli?my si? wi?c bardzo z ich przybycia. 22 To za?, co oni powiedzieli, tak zapisali?my w uchwa?ach ludu: Pos?owie ?ydowscy, Numeniusz, syn Antiocha, i Antypater, syn Jazona, przybyli do nas, aby odnowi? zawart? z nami przyja??. 23 Lud za? postanowi?, ?e nale?y przyj?? pos?ów uroczy?cie, a odpis tego, co powiedz?, umie?ci? w ksi?gach przeznaczonych dla ludu, aby lud Spartiatów zachowa? pami?? o nich. Odpis tego zrobiono dla arcykap?ana Szymona. 24 Potem Szymon wys?a? do Rzymu Numeniusza z wielk? z?ot? tarcz? wagi tysi?ca min, aby utrwali? z nimi przymierze. 25 Gdy lud us?ysza? o tych sprawach, powiedzia?: W jaki sposób odwdzi?czymy si? Szymonowi i jego synom? 26 On sam sta? si? m??nym cz?owiekiem, a tak?e jego bracia i dom jego ojca. Wrogów wyp?dzi? spo?ród Izraela i zapewni? mu wolno??. Spisali wi?c to na tablicach z br?zu i umie?cili na kolumnach na górze Syjon. 27 A oto odpis dokumentu: Dnia osiemnastego miesi?ca Elul, w roku sto siedemdziesi?tym drugim, w trzecim roku wielkiego arcykap?ana Szymona, zwierzchnika ludu Bo?ego, 28 na wielkim zgromadzeniu kap?anów, ludu, zwierzchników narodu i starszyzny kraju podano nam do wiadomo?ci: 29 W wielu walkach, które nawiedza?y kraj, Szymon, syn Matatiasza, kap?an z synów Joariba, oraz jego bracia nara?ali si? na niebezpiecze?stwo i stawiali opór wrogom swojego narodu w tym celu, aby w poszanowaniu by?y ?wi?to?ci jego i Prawo. W ten sposób wiele chwa?y przyczynili swojemu narodowi. 30 Jonatan zgromadzi? swój naród, zosta? arcykap?anem, a? zosta? przy??czony do swoich przodków. 31 Gdy nieprzyjaciele chcieli wkroczy? do jego kraju, a?eby zniszczy? go i wyci?gn?? r?ce po jego ?wi?to?ci, 32 wtedy przeciwstawi? si? Szymon i walczy? w obronie swojego ludu, a nawet odda? du?? cz??? swojego maj?tku, a?eby uzbroi? ?o?nierzy nale??cych do wojska swego narodu i ?eby im ?o?d wyp?aci?. 33 Obwarowa? on judzkie miasta, a tak?e Bet-Sur, które le?y na granicach Judei, gdzie poprzednio by?a bro? nieprzyjació?. Umie?ci? tam za?og? z ?ydowskich ?o?nierzy. 34 Obwarowa? równie? Jaf?, która le?y nad morzem, a tak?e Gezer, które le?y na granicach Azotu. Poprzednio mieszkali tam nieprzyjaciele, ale on osiedli? w nim ?ydów i da? im wszystko, co by?o im potrzebne do podniesienia ich dobrobytu. 35 Lud widzia? wiar? Szymona i chwa??, której chcia? przyczyni? swojemu narodowi, ustanowili go wi?c swoim w?adc? i arcykap?anem w nagrod? za to wszystko, czego dokona?, za sprawiedliwo??, za wiar?, której strzeg? w swoim narodzie. Wszelkim bowiem sposobem zabiega? o to, ?eby lud swój wywy?szy?. 36 Za jego ?ycia i przez jego r?ce uda?o si? wyp?dzi? pogan z ich kraju i tych, którzy przebywali w Mie?cie Dawidowym w Jerozolimie. Wybudowali oni bowiem sobie zamek, a z niego robili wypady, ?wi?tyni? woko?o bezcze?cili, a przez to bardzo uw?aczali jej czysto?ci. 37 Osadzi? w nim ?ydowskich ?o?nierzy i wzmocni? go jeszcze, aby by? obron? dla kraju i dla miasta. Ponadto podwy?szy? mury Jerozolimy. 38 Tak samo król Demetriusz w nagrod? za to potwierdzi? mu stanowisko arcykap?ana, 39 zamianowa? go jednym ze swoich przyjació? i uczci? go wielkim odznaczeniem. 40 Dowiedzia? si? bowiem, ?e Rzymianie nazywaj? ?ydów przyjació?mi, sprzymierze?cami i bra?mi, i ?e pos?ów Szymona przyj?li z honorami, 41 ?e ?ydzi i kap?ani postanowili, i? Szymon b?dzie ich w?adc? i arcykap?anem na wieki, tak d?ugo, a? powstanie wiarygodny prorok, 42 ?e b?dzie ich wodzem; ?e on b?dzie si? troszczy? o ?wi?tyni? i wyznacza? urz?dników, czuwaj?cych nad ich robotami publicznymi, nad krajem, wojskiem i twierdzami; 43 ?e b?dzie si? troszczy? o ?wi?to?ci; ?e wszyscy mu b?d? pos?uszni; ?e jego imieniem b?d? znaczone wszystkie umowy spisywane w kraju, i ?e b?dzie si? ubiera? w purpur? i z?oto. 44 Nikomu spo?ród ludu ani spomi?dzy kap?anów nie wolno odmówi? znaczenia ani jednemu z tych przepisów, ani przeciwstawi? si? jego zarz?dzeniom. Bez jego pozwolenia nie wolno zwo?ywa? zgromadzenia w obr?bie kraju, ubiera? si? w purpur? ani u?ywa? z?otej sprz?czki. 45 Ka?dy, kto uczyni co? przeciwko temu rozporz?dzeniu lub odmówi znaczenia któremu z tych przepisów, zas?u?y na kar?. 46 Ca?y lud uzna? za s?uszne pozwoli? Szymonowi post?powa? zgodnie z tym, co zosta?o wy?ej powiedziane. 47 Szymon za? zgodzi? si? i wyrazi? swoj? gotowo?? pe?nienia czynno?ci arcykap?ana, wodza i etnarchy ?ydów i kap?anów oraz stania na czele wszystkich. 48 Postanowiono te?, ?e dokument ten b?dzie wyryty na tablicach z br?zu i b?dzie umieszczony na ?wi?tynnym murze na widocznym miejscu. 49 Odpis za? tych uchwa? polecili z?o?y? w skarbcu, a?eby Szymon i jego synowie mieli go pod r?k?.

15

1 Antioch, syn króla Demetriusza, wys?a? z wysp morskich do arcykap?ana i etnarchy Szymona i do ludu ?ydowskiego 2 list nast?puj?cej tre?ci: Król Antioch arcykap?anowi i etnarsze, a tak?e narodowi ?ydowskiemu - pozdrowienie. 3 Poniewa? niektórzy z?oczy?cy stali si? panami królestwa naszych ojców, postanowi?em obj?? królestwo w swoje posiadanie i przywróci? je do poprzedniego stanu. Zebra?em wi?c wiele wojska i przygotowa?em okr?ty wojenne. 4 Postanowi?em wyl?dowa? w swym kraju i ukara? tych, którzy zniszczyli mój kraj i wiele miast mego królestwa zrównali z ziemi?. 5 Teraz wi?c potwierdzam ci zwolnienie od wszystkich podatków, od których zwolnili ci? ci królowie, którzy byli przede mn?, a tak samo od wszystkich innych danin, od których ci? zwolnili. 6 Pozwalam ci te? bi? w?asn? monet? legaln? dla twojego kraju. 7 Jerozolima i ?wi?tynia niech b?d? wolne, a niech przy tobie pozostanie wszelka bro?, któr? przygotowa?e?, i te twierdze, które pobudowa?e? i którymi w?adasz. 8 Darowuj? ci wszystko, co jeste? winien królewskiemu skarbcowi i co na przysz?o?? królowi si? b?dzie nale?a?o od dzi? a? po wszystkie czasy. 9 Gdy za? przywrócimy nasze panowanie, wtedy ciebie, naród twój i ?wi?tyni? uczcimy wielkim odznaczeniem, tak ?e wasza chwa?a b?dzie jawna na ca?ym ?wiecie. 10 W roku sto siedemdziesi?tym czwartym wyruszy? Antioch do kraju swych przodków, a wszyscy ?o?nierze przeszli do niego, tak ?e gar?? tylko pozosta?a przy Tryfonie. 11 Antioch ?ciga? go, a on ucieka? i przyby? do Dory, która le?y nad morzem. 12 Wiedzia? bowiem, ?e spad?o na niego nieszcz??cie, bo wojska go opu?ci?y. 13 Antioch roz?o?y? si? obozem pod Dor?. By?o z nim sto dwadzie?cia tysi?cy wojowników i osiem tysi?cy konnicy. 14 Otoczy? miasto ze wszystkich stron, a okr?ty naciera?y z morza. W ten sposób ?cisn?? miasto od strony l?du i od strony morza i nikomu nie pozwoli? ani wyj?? z niego, ani wej??. 15 Numeniusz razem z towarzyszami powróci? z Rzymu przywo??c listy do królów i do krajów. By?o w nich napisane, co nast?puje: 16 Konsul rzymski Lucjusz królowi Ptolemeuszowi - pozdrowienie. 17 Przybyli do nas pos?owie ?ydowscy, przyjaciele nasi i sprzymierze?cy, wys?ani przez arcykap?ana Szymona i lud ?ydowski w tym celu, aby odnowi? dawno ju? zawart? przyja?? i przymierze, 18 a przynie?li ze sob? z?ot? tarcz? wagi tysi?ca min. 19 Postanowili?my wi?c napisa? do królów i do krajów, aby nie wyrz?dzali im nic z?ego, ?eby nie walczyli przeciwko nim, przeciwko ich miastom ani przeciwko ich krajowi i ?eby nie wspomagali tych, którzy b?d? z nimi prowadzili wojn?. 20 Wyda?o nam si? s?uszne przyj?? od niech t? tarcz?. 21 Je?eli wi?c jacy przest?pcy uciekn? z ich kraju do was, wydajcie ich arcykap?anowi Szymonowi, ?eby ich ukara? wed?ug swojego Prawa. 22 Napisa? tak samo do króla Demetriusza i do Attalosa, do Ariataresa, do Arsakesa 23 i do wszystkich krajów: do Sampsamy, do Spartan, do Delos, do Mindos, do Sykionu, do Karii, do Samos, do Pamfilii, do Licji, do Halikarnasu, do Rodos, do Faselis, do Kos, do Side, do Arados, do Gortyny, do Knidos, do Cypru i do Cyreny. 24 Odpis za? tych listów pos?a? arcykap?anowi Szymonowi. 25 Król Antioch le?a? obozem ko?o Dory, na przedmie?ciu; sprowadza? do niego coraz to nowe oddzia?y, budowa? machiny obl??nicze i tak zamkn?? Tryfona, ?e ten nie móg? ani wyj??, ani wej??. 26 Szymon za? pos?a? mu do pomocy dwa tysi?ce wyborowych ?o?nierzy, srebra, z?ota i wiele broni. 27 On jednak nie chcia? tego przyj??, a nawet uniewa?ni? to, co poprzednio postanowi? na jego korzy??; sta? si? jego nieprzyjacielem. 28 Pos?a? te? do niego Atenobiusza, jednego ze swych przyjació?, a?eby si? z nim rozmówi?. Mówi? on: Wy zajmujecie Jaf?, Gezer i zamek jerozolimski, które s? miastami nale??cymi do mego królestwa. 29 Ziemie ich spustoszyli?cie, dla kraju stali?cie si? wielkim nieszcz??ciem i zaw?adn?li?cie jeszcze wielu miejscowo?ciami w moim królestwie. 30 Teraz wi?c oddajcie miasta, które zabrali?cie, i podatki z tych miejscowo?ci, które opanowali?cie poza granicami Judei, 31 albo te? wyp?acicie za nie pi??set talentów srebra, a za zniszczenie, jakiego?cie si? dopu?cili, i za podatki od miast - drugie pi??set talentów. W przeciwnym wypadku przyb?dziemy i pobijemy was. 32 Przyjaciel królewski, Atenobiusz, przyby? do Jerozolimy. Gdy zobaczy? bogactwo Szymona, stó?, na którym sta?y z?ote i srebrne naczynia, oraz liczn? s?u?b?, nie móg? wyj?? z podziwu. Kiedy wypowiedzia?, jakie s? królewskie ??dania, 33 wtedy mu Szymon odpowiedzia?: Ani nie przyw?aszczyli?my sobie kraju cudzego, ani nie wzi?li?my w?asno?ci obcej, ale dziedzictwo naszych ojców, nad którymi nasi wrogowie niesprawiedliwie przez pewien czas panowali. 34 Maj?c wi?c sposobno?? obj?li?my w posiadanie dziedzictwo naszych ojców. 35 Co za? do Jafy i Gezer, których ??dasz, to one ludowi naszemu i krajowi wyrz?dza?y wiele krzywdy. Wyp?acimy za nie sto talentów. 36 Tamten nie rzek? mu ani s?owa, tylko z gniewem powróci? do króla, odniós? mu t? odpowied? i opowiedzia? o bogactwie Szymona i o wszystkim, co widzia?. Król wi?c zap?on?? wielkim gniewem. 37 Tryfon za? dosta? si? na okr?t i odp?yn?? do Ortozji. 38 Wtedy król mianowa? Kendebajosa zast?pc? wodza nadbrze?nej krainy i odda? mu pod rozkazy piechot? i konnic?. 39 Rozkaza? mu rozbi? swój obóz na granicy Judei. Rozkaza? mu tak?e odbudowa? Kedron, wzmocni? jego bramy i walczy? przeciwko ludno?ci. Król za? ?ciga? Tryfona. 40 Kendebajos przyby? do Jamnii i zacz?? trapi? lud: wpada? na obszar Judei, bra? ludno?? do niewoli i mordowa?. 41 Odbudowa? te? Kedron i umie?ci? tam je?d?ców oraz [inne] wojska, a?eby wypadali i przebiegali drogi Judei zgodnie z danym mu królewskim rozkazem.

16

1 Wyruszy? wi?c Jan z Gezer i opowiedzia? swemu ojcu Szymonowi, czego dokona? Kendebajos. 2 Szymon wi?c przywo?a? dwóch najstarszych swoich synów, Jud? i Jana, i powiedzia? do nich: Ja, moi bracia i dom mojego ojca od m?odo?ci a? do dnia dzisiejszego walczyli?my z nieprzyjació?mi Izraela i wiele razy uda?o si? naszymi r?kami oswobodzi? Izraela. 3 Teraz jestem ju? stary. Wy za? dzi?ki mi?osierdziu [Bo?emu] jeste?cie w odpowiednim wieku. Sta?cie na moim miejscu i na miejscu mojego brata. Wyjd?cie na wojn? w obronie naszego narodu, a pomoc z Nieba niech b?dzie z wami! 4 Potem wybra? z kraju dwadzie?cia tysi?cy wojowników i je?d?ców, a oni wyruszyli przeciwko Kendebajosowi i przenocowali w Modin. 5 Rano wstali i wyruszyli na równin?, a oto naprzeciwko nich ogromne wojsko piesze, a tak?e konnica. Pomi?dzy nimi by? potok. 6 Ze swoimi lud?mi roz?o?y? si? [Juda] obozem naprzeciwko nich. Zauwa?y? wtedy, ?e lud obawia si? przeprawi? przez potok. Przeprawi? si? wi?c pierwszy, a gdy jego ?o?nierze zobaczyli go, przeprawili si? tak?e za nim. 7 Wtedy rozdzieli? swoich ludzi, a konnic? postawi? w ?rodku piechoty. Nieprzyjaciele za? mieli konnic? bardzo liczn?. 8 Zagrano na tr?bach i Kendebajos razem ze swoim wojskiem zosta? pokonany. Spomi?dzy nich pad?o wielu zabitych, a ci, którzy pozostali, schronili si? do twierdzy. 9 Wtedy Juda, brat Jana, zosta? tak?e ranny. Jan za? ?ciga? ich tak d?ugo, a? przyby? do Kedron, który tamten odbudowa?. 10 Inni pouciekali do wie?, które by?y na polach Azotu. Spali? go wi?c, a spomi?dzy nich pad?o blisko dwa tysi?ce ludzi. Wtedy spokojnie powróci? do Judei. 11 Wodzem na równinie Jerycha by? mianowany Ptolemeusz, syn Abubosa, który mia? wiele srebra i z?ota, 12 by? bowiem zi?ciem arcykap?ana. 13 Wynios?o si? jego serce i zamierza? zdoby? w?adz? nad krajem. Umy?li? wi?c podst?pnie usun?? Szymona i jego synów. 14 Szymon obje?d?a? miasta w kraju i opatrywa? ich potrzeby. Do Jerycha przyby? tak?e on sam i jego synowie, Matatiasz i Juda, a by?o to w roku sto siedemdziesi?tym siódmym, w jedenastym miesi?cu, to jest w miesi?cu Szebat. 15 Syn Abubosa podst?pnie urz?dzi? dla nich przyj?cie w malutkiej twierdzy zwanej Dok, któr? sam wybudowa?. Przygotowa? dla nich wiele napojów i ukry? tam ?o?nierzy. 16 Gdy Szymon i jego synowie byli ju? pijani, podniós? si? Ptolemeusz, a jego zwolennicy pochwycili za bro? przeciw Szymonowi, wtargn?li tam, gdzie by?a uczta, i zamordowali go razem z dwoma synami i kilkoma z jego dru?yny. 17 W ten sposób dokona? haniebnej zdrady i z?em odp?aci? za dobro. 18 Wtedy Ptolemeusz napisa? o tym do króla i pos?a? z pro?b?, aby udzieli? mu wojska do pomocy, a on odda mu ich kraj i miasta. 19 Innych pos?a? znów do Gezer, aby zamordowali Jana. Do tysi?czników tak?e rozes?a? listy, ?eby przyszli do niego, aby móg? im da? srebra i z?ota oraz inne podarunki. 20 Jeszcze innych pos?a?, aby obsadzili Jerozolim? i gór? ?wi?tynn?. 21 Kto? jednak pierwej pobieg? do Gezer i doniós? Janowi, ?e zgin?? jego ojciec i bracia oraz to, ?e: Pos?a?, ?eby zamordowa? tak?e i ciebie. 22 Gdy us?ysza? o tym, przerazi? si? bardzo. Pochwyci? te? tych ludzi, którzy przyszli go zamordowa?, i zabi? ich. Przekona? si? bowiem, ?e oni chcieli go zamordowa?. 23 Dalsze za? dzieje Jana: jego walki i bohaterskie czyny, których dokona?, odbudowa murów, któr? prowadzi?, i ca?e jego post?powanie, 24 to wszystko jest spisane w rocznikach jego arcykap?a?stwa, od chwili, kiedy po swoim ojcu zosta? arcykap?anem.

 

Komentarze   

 
0 #2 Martyna 2013-11-13 15:41
Potwornie d?uga ale si? da?o przeczyta?
Cytować
 
 
0 #1 miko?aj 2012-03-10 09:30
wiecie co mogliby??ie to troch? stresicic a nie tak durzonie chcia?o mi si? czyta?
PS;Wyznaje JP
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 135 goĹ›ci