Ksi?ga Estery
Pismo ?wi?te - Stary Testament

1(prolog)

1a W drugim roku panowania wielkiego króla Artakserksesa, pierwszego Nisan, mia? sen Mardocheusz, syn Jaira, syna Szimejego, syna Kisza z pokolenia Beniamina, 1b ?yd, mieszkaj?cy w mie?cie Suzie, m?? wybitny, pe?ni?cy s?u?b? na królewskim dworze. 1c By? on z liczby je?ców, których uprowadzi? Nabuchodonozor, król babilo?ski, razem z Jechoniaszem, królem judzkim. 1d A sen jego by? taki: Oto s?ycha? by?o krzyki i wrzaw?, grzmoty, trz?sienie i zamieszanie na ziemi. 1e I oto dwa smoki wielkie przysz?y i stan??y gotowe do walki ze sob? i rozleg? si? ich ryk ogromny. 1f I na ten ryk ich przygotowa? si? ca?y naród do walki, aby zwalczy? naród sprawiedliwych. 1g A oto nasta? dzie? ciemno?ci i mroku, ucisku i udr?czenia, nieszcz??cia i zamieszania wielkiego na ziemi. 1h I wzburzy? si? ca?y naród sprawiedliwy, l?kaj?cy si? swego nieszcz??cia i gotowy by? na zag?ad?. 1i I wo?a? do Boga. I na skutek tego wo?ania wy?oni?a si? jakby z ma?ego ?ród?a wielka rzeka, wiele wody. 1k I za?wieci?a ?wiat?o?? i s?o?ce, a poni?eni zostali wywy?szeni, i poch?on?li pot??nych. 1l I zbudziwszy si? Mardocheusz po owym widzeniu sennym, a? do nocy rozwa?a? je w sercu swoim i wszelkimi sposobami chcia? pozna? to, co Bóg zamierza? uczyni?. 1m A gdy Mardocheusz odpoczywa? na dziedzi?cu z Gabat? i Tarr?, dwoma eunuchami króla strzeg?cymi dziedzi?ca, 1n pos?ysza? ich rozmowy i odkry? ich knowania. Przekona? si?, ?e byli gotowi podnie?? r?k? na króla Artakserksesa, i doniós? o nich królowi. 1o Król przeprowadzi? ?ledztwo przeciw tym dwom eunuchom, a gdy przyznali si? do winy, odprowadzono ich na ?mier?. 1p Król za? opisa? te wydarzenia na pami?tk?, ale i Mardocheusz te? napisa? o tych sprawach. 1q I powierzy? król Mardocheuszowi s?u?b? na dziedzi?cu królewskim, i obdarzy? go za to podarunkami. 1r Lecz Haman, syn Hammedaty, Bugajczyk, mia? wzgl?dy u króla i stara? si? zaszkodzi? Mardocheuszowi i ludowi jego z zemsty za tamtych dwóch eunuchów królewskich.

1

1 A by?o to za dni Aswerusa; Aswerus ten panowa? od Indii a? do Etiopii nad stu dwudziestu siedmiu pa?stwami. 2 W owych dniach, kiedy król Aswerus zasiada? na tronie swego królestwa, na zamku w Suzie, 3 w trzecim roku swego panowania wyda? uczt? dla wszystkich swoich ksi???t i swoich s?ug, i najdzielniejszych Persów i Medów, wielmo?y i w?adców pa?stw, którzy byli razem z nim. 4 Przy tym pokaza? bogactwo i majestat swego królestwa i blask swojej chwa?y i wielko?ci przez wiele dni, to jest przez dni sto osiemdziesi?t. 5 A po up?ywie owych dni wyda? król uczt? dla ca?ego ludu, który znajdowa? si? na zamku w Suzie, od najwi?kszych a? do najmniejszych, przez siedem dni na dziedzi?cu ogrodu przy pa?acu króla. 6 Bia?e tkaniny lniane i fioletowa purpura by?y przymocowane sznurami z bisioru i czerwonej purpury do srebrnych pier?cieni na kolumnach z bia?ego marmuru. Sofy z?ote i srebrne sta?y na posadzce z kamieni koloru szmaragdu, bia?ego marmuru, masy per?owej i na mozaice. 7 Napoje za? podawano w naczyniach z?otych, a zastawa by?a z naczy? ró?nych, a wina królewskiego wiele wed?ug zwyczaju króla. 8 Picie odbywa?o si? wed?ug takiego polecenia: nie by?o nikogo przymuszaj?cego, bo tak zarz?dzi? król wszystkim urz?dnikom swego domu: Niech ka?dy czyni, co mu si? podoba. 9 Tak?e królowa Waszti wyda?a uczt? dla kobiet w pa?acu królewskim, który nale?a? do króla Aswerusa. 10 W siódmym dniu, kiedy ju? rozweseli?o si? winem serce króla, rzek? do Mehumana, Bizzety, Charbony, Bigty, Abagty, Zetera i Karkasa, siedmiu eunuchów us?uguj?cych królowi Aswerusowi, 11 aby przywiedli przed oblicze króla królow? Waszti w koronie królewskiej celem pokazania ludowi i ksi???tom jej pi?kno?ci; odznacza?a si? bowiem mi?ym wygl?dem. 12 Ale królowa Waszti odmówi?a przyj?cia na rozkaz króla, który eunuchowie otrzymali. Król si? rozgniewa?, i gniew w nim zap?on??. 13 I rzek? król do m?drców znaj?cych prawo, bo tak sprawy króla rozwa?ano wobec znaj?cych prawo i s?d, 14 i rozkaza? przywo?a? do siebie Karszen?, Szetara, Admat?, Tarszisza, Meresa, Mersen?, Memukana, siedmiu ksi???t perskich i medyjskich, którzy byli zaufanymi doradcami króla i zajmowali w królestwie pierwsze miejsca. 15 I zapyta?: Jak wed?ug prawa nale?y post?pi? z królow? Waszti, która nie wykona?a rozkazu króla, jaki eunuchowie otrzymali? 16 Na to odpowiedzia? Memukan w obecno?ci króla i ksi???t: Nie tylko przeciw samemu królowi wykroczy?a królowa Waszti, lecz tak?e przeciw wszystkim ksi???tom i wszystkim narodom, które zamieszkuj? pa?stwa króla Aswerusa. 17 Gdy wie?? o zachowaniu si? królowej rozejdzie si? po?ród wszystkich kobiet, wtedy wzgardz? m??ami swoimi w oczach swoich i powiedz? im: Król Aswerus poleci? przyprowadzi? królow? Waszti do siebie, a ona nie posz?a. 18 Dzi? wszystkie ksi??niczki perskie i medyjskie powiedz? do ksi???t królewskich, co us?ysza?y o post?powaniu królowej. Wtedy b?dzie wiele pogardy i gniewu. 19 Je?li si? to królowi podoba, to niech wyjdzie dekret królewski od niego i niech b?dzie napisane w prawach perskich i medyjskich, i niech b?dzie nieodwo?alne to, ?e Waszti nie mo?e ju? przyj?? przed oblicze króla Aswerusa, a jej godno?? królewsk? niech da król jej towarzyszce, godniejszej od niej. 20 A gdy us?ysz? dekret króla, wydany dla ca?ego królestwa - a wielkie jest ono - wszystkie kobiety oddadz? cze?? m??om swoim, od najwi?kszego do najmniejszego. 21 i spodoba?a si? ta rada królowi i ksi???tom jego, i uczyni? król wed?ug s?ów Memukana. 22 I wys?a? listy do wszystkich pa?stw królewskich, do ka?dej krainy, skre?lone jej w?asnym pismem i do ka?dego narodu w jego w?asnym j?zyku, aby ka?dy m?? by? panem w domu swoim i mówi?, co mu si? podoba.

2

1 Po tych wypadkach, gdy min?? gniew króla Aswerusa, przypomnia? on sobie Waszti, to, co ona uczyni?a, oraz postanowienie w jej sprawie. 2 I powiedzieli dworzanie króla, którzy stra? przy nim pe?nili: Niech poszukaj? królowi m?odych dziewic o pi?knym wygl?dzie 3 i niech zamianuje król urz?dników we wszystkich pa?stwach królestwa swego, i niech zgromadz? wszystkie m?ode dziewice o pi?knym wygl?dzie na zamek w Suzie, do domu kobiet, pod opiek? Hegaja, eunucha królewskiego, stró?a ?on, i niech on da im kosmetyki! 4 Ta dziewczyna, która si? spodoba królowi, b?dzie królow? w miejsce Waszti. I spodoba?a si? ta mowa królowi, i post?pi? zgodnie z ni?. 5 A by? na zamku w Suzie m?? imieniem Mardocheusz, syn Jaira, syna Szimejego, syna Kisza, cz?owiek z pokolenia Beniamina. 6 Ten zosta? zabrany z Jerozolimy w czasie uprowadzenia razem z Jechoniaszem, królem judzkim, którego wzi?? do niewoli Nabuchodonozor, król babilo?ski. 7 A by? on opiekunem Hadassy, to jest Estery, córki stryja swego, bo nie mia?a ona ojca ani matki. By?a to panna o pi?knej postaci i mi?ym wygl?dzie; a gdy umarli jej ojciec i matka, przyj?? j? Mardocheusz za córk?. 8 Gdy rozesz?a si? wie?? o poleceniu królewskim i jego rozkazie i gdy zgromadzono wiele dziewcz?t na zamku w Suzie pod opiek? Hegaja, wzi?ta te? zosta?a Estera do domu króla pod opiek? Hegaja, stró?a ?on. 9 Dziewczyna mu si? spodoba?a i pozyska?a sobie jego ?yczliwo??. Uda? si? do niej z kosmetykami i z nale?n? jej cz??ci? utrzymania. Da? jej te? siedem dziewcz?t z domu króla za towarzyszki i przeniós? j? i jej dziewcz?ta do lepszego miejsca w domu kobiet. 10 A nie ujawni?a Estera swego narodu i pochodzenia, poniewa? Mardocheusz rozkaza? jej, aby nic nie mówi?a. 11 Mardocheusz za? przechadza? si? codziennie na wprost przedsionka domu kobiet, aby dowiadywa? si? o zdrowie Estery i co si? z ni? dzieje. 12 A gdy przychodzi?a kolej na ka?d? dziewczyn?, aby pój?? do króla Aswerusa, pod koniec jej pobytu, wedle prawa kobiet, to jest po dwunastu miesi?cach - poniewa? wtedy dni ich namaszczenia ko?czy?y si?, sze?? miesi?cy olejkiem mirrowym, a sze?? miesi?cy balsamami i kosmetykami kobiecymi - 13 wtedy dopiero dziewczyna sz?a do króla. Wszystko, czego za??da?a, dawano jej, aby mog?a to wzi?? ze sob? do domu króla. 14 Wieczorem sz?a, a rano wraca?a do drugiego domu kobiet pod opiek? Szaaszgaza, eunucha królewskiego, stró?a na?o?nic. Nie przychodzi?a ona ju? do króla, chyba ?e król jej zapragn?? i wezwa? j? imiennie. 15 A gdy na Ester?, córk? Abichaila, stryja Mardocheusza, który wzi?? j? za córk?, przysz?a kolej, aby posz?a do króla, nie ??da?a niczego, jak tylko tego, co poleci? Hegaj, eunuch królewski, stró? ?on. Estera pozyska?a sobie ?yczliwo?? wszystkich, którzy na ni? patrzeli. 16 Zabrano wi?c Ester? do króla Aswerusa, do jego pa?acu królewskiego, w dziesi?tym miesi?cu, to jest w miesi?cu Tebet, w siódmym roku jego królowania. 17 I umi?owa? król Ester? nad wszystkie inne kobiety. Pozyska?a sobie u niego ?yczliwo?? i wzgl?dy nad wszystkie inne dziewice, i w?o?y? na jej g?ow? koron? królewsk?, i uczyni? j? królow? w miejsce Waszti. 18 Wyda? tak?e król wielk? uczt? dla wszystkich swoich ksi???t i s?ug swoich, uczt? Estery, a pa?stwa uwolni? od podatków i da? im dary z hojno?ci? królewsk?. 19 A gdy zgromadzono dziewcz?ta po raz drugi i Mardocheusz siedzia? w Bramie Królewskiej, 20 Estera nie powiedzia?a o swoim pochodzeniu i o narodzie, tak jak to poleci? jej Mardocheusz. Estera uczyni?a zgodnie z poleceniem Mardocheusza, tak jakby by?a jeszcze pod jego opiek?. 21 Mardocheusz w tych dniach by? przy Bramie Królewskiej. A niezadowoleni dwaj eunuchowie królewscy, Bigtan i Teresz, spomi?dzy "stró?ów progu", szukali sposobno?ci, aby podnie?? r?k? na króla Aswerusa. 22 I dosz?a wiadomo?? o sprawie tej do Mardocheusza, i powiedzia? o tym królowej Esterze, a Estera oznajmi?a królowi w imieniu Mardocheusza. 23 Tak zosta?a wy?ledzona sprawa i odkryta, i powieszono obu na drzewie, i zapisano to w ksi?dze kronik w obecno?ci króla.

3

1 Po tych wydarzeniach król Aswerus uczyni? wielkim Hamana, syna Hammedaty, Agagit?, i wywy?szy? go, i umie?ci? tron jego ponad wszystkimi ksi???tami, którzy przy nim byli. 2 Wszyscy s?udzy króla, którzy stali w bramie, kl?kali i oddawali pok?on przed Hamanem, poniewa? taki rozkaz wyda? król co do jego osoby. A Mardocheusz nie kl?ka? i nie oddawa? pok?onu. 3 Wtedy stoj?cy w bramie s?udzy królewscy powiedzieli Mardocheuszowi: Dlaczego przest?pujesz polecenie króla? 4 Mówili do niego tak codziennie, ale on ich nie s?ucha?. Powiedzieli wi?c Hamanowi, aby si? przekona?, czy trwa?e b?d? postanowienia Mardocheusza, poniewa? wyzna? im, ?e jest ?ydem. 5 I zauwa?y? Haman, ?e Mardocheusz nie kl?ka? i nie oddawa? pok?onu, i nape?ni? si? Haman gniewem. 6 Uwa?a? jednak za niegodne podnie?? r?k? na samego tylko Mardocheusza, poniewa? powiedziano mu o narodzie Mardocheusza. Szuka? wi?c Haman sposobno?ci, aby w ca?ym królestwie Aswerusa wyt?pi? wszystkich ?ydów, to jest naród Mardocheusza. 7 Od pierwszego miesi?ca, to jest miesi?ca Nisan, w dwunastym roku panowania króla Aswerusa rzucano "Pur", to jest los, w obecno?ci Hamana na ka?dy dzie? i na ka?dy miesi?c a? do dwunastego miesi?ca Adar. 8 Potem rzek? Haman do króla Aswerusa: Jest pewien naród rozproszony i od??czony od narodów we wszystkich pa?stwach królestwa twego, a prawa jego s? inne ni? ka?dego innego narodu. Praw króla oni nie wykonuj? i w interesie króla le?y, aby ich nie zostawi? w spokoju. 9 Je?li król uzna to za s?uszne, niech wyda dekret, aby ich wytraci?, a ja wp?ac? na r?ce urz?dników dziesi?? tysi?cy talentów srebra, aby je przelano do skarbca królewskiego. 10 Na to zdj?? król sygnet z r?ki swojej i da? go Hamanowi, synowi Hammedaty, Agagicie, wrogowi ?ydów. 11 I powiedzia? król do Hamana: Niech b?dzie ci dane srebro i lud ten, aby? uczyni? z nim to, co wydaje si? s?uszne w oczach twoich. 12 Zawo?ano pisarzy królewskich w miesi?cu pierwszym dnia trzynastego i napisano wszystko, co rozkaza? Haman, do satrapów króla i do namiestników, którzy stali na czele wszystkich pa?stw, i do ksi???t poszczególnych narodów; napisano do ka?dego pa?stwa jego pismem i do poszczególnych narodów w jego j?zyku w imieniu króla Aswerusa i opiecz?towano sygnetem królewskim. 12a Potem wys?ano listy przez go?ców do wszystkich pa?stw króla, aby wygubi? i wybi?, i wyniszczy? wszystkich ?ydów od ch?opca do starca, dzieci i kobiety w tym samym dniu, to jest w dniu trzynastym miesi?ca dwunastego, to jest w miesi?cu Adar, a maj?tek ich skonfiskowa?. 12b Odpis pisma zosta? dostarczony wszystkim pa?stwom jako ustawa i og?oszono wszystkim narodom, aby by?y gotowe na ten dzie?. 12c Go?cy pobiegli przynaglani rozkazem królewskim, a dekret og?oszono na zamku w Suzie. Król i Haman siedzieli i pili, miasto za? Suza by?o w rozterce. 13 Potem wys?ano listy przez go?ców do wszystkich pa?stw króla, aby wygubi? i wybi?, i wyniszczy? wszystkich ?ydów od ch?opca do starca, dzieci i kobiety w tym samym dniu, to jest w dniu trzynastym miesi?ca dwunastego, to jest miesi?ca Adar, a maj?tek ich skonfiskowa?. 13a Odpis dekretu jest nast?puj?cy: Wielki król Artakserkses pisze do ksi???t i rz?dców stu dwudziestu siedmiu pa?stw od Indii a? do Etiopii: 13b Gdy zapanowa?em nad licznymi narodami i gdy podbi?em ca?y ?wiat nie nadu?ywaj?c w?adzy swojej, lecz z ?askawo?ci? i ?agodno?ci? stale sprawuj?c rz?dy, chcia?em cicho unormowa? ?ycie podw?adnych, królestwo umocni? spokojnie a? po granice i przywróci? wszystkim ludom upragniony pokój. 13c Gdy pyta?em moich doradców, jak by to mo?na dok?adnie przeprowadzi?, Haman, który wyró?nia? si? przy nas m?dro?ci? i niezmiernie przychylnym usposobieniem oraz odznacza? si? niezachwian? wierno?ci?, zajmuj?c drugie miejsce w królestwie, 13d wskaza? nam, ?e wmiesza? si? pomi?dzy inne szczepy ca?ego ?wiata pewien naród wrogo do pozosta?ych usposobiony, który przez swoje prawa sprzeciwia si? wszystkim narodom i stale lekcewa?y zarz?dzenia królów, tak i? stanowi przeszkod? w rz?dach nienagannie sprawowanych przez nas nad ca?o?ci?. 13e Przekonawszy si?, ?e jedynie ten naród pozostaje ze wszystkimi w sta?ej niezgodzie, ?e trzyma si? w odosobnieniu na skutek swych praw, ?e nie?yczliwy jest dla naszych spraw, spe?niaj?c najgorsze czyny, tak i? pa?stwo nigdy nie b?dzie mog?o doj?? do wewn?trznego pokoju, 13f rozkazali?my, aby osoby wymienione w pismach Hamana, który jest prze?o?onym nad sprawami pa?stwa i drugim ojcem naszym - aby wszyscy ci wraz z ?onami i dzie?mi zgin?li ca?kowicie od miecza przeciwników, bez ?adnego wspó?czucia i oszcz?dzania, czternastego dnia dwunastego miesi?ca Adar, roku bie??cego. 13g I aby od dawna nie?yczliwie usposobieni w jednym dniu przemoc? zes?ani zostali do Hadesu i w ten sposób na przysz?o?? zapewnili nam zawsze bezpieczne i niczym niezam?cone sprawowanie rz?dów w pa?stwie. 14 Odpis pisma zosta? dostarczony wszystkim pa?stwom jako ustawa i og?oszono wszystkim narodom, aby by?y gotowe na ten dzie?. 15 Go?cy pobiegli przynaglani rozkazem królewskim, a dekret og?oszono na zamku w Suzie. Król i Haman siedzieli i pili, miasto Suza by?o w rozterce.

4

1 A skoro Mardocheusz dowiedzia? si? o wszystkim, co czyniono, rozdar? szaty i okry? si? worem i popio?em, i wyszed? na ?rodek miasta, i lamentowa? g?o?no i gorzko. 2 I przyszed? a? pod Bram? Królewsk?, poniewa? nie wolno by?o wej?? do samej Bramy Królewskiej przyodzianemu w wór pokutny. 3 A w ka?dym pa?stwie, wsz?dzie, dok?d dekret króla i prawo jego dotar?y, powsta? wielki smutek u ?ydów i posty, i p?acz, i lament. Wór pokutny i popió? stanowi?y pos?anie dla wielu. 4 I przysz?y s?u??ce Estery i jej eunuchowie, i opowiedzieli jej o tym. Wtedy królowa zl?k?a si? bardzo i pos?a?a szaty, aby ubra? Mardocheusza i zdj?? wór z niego, ale on nie przyj??. 5 Wtedy zawo?a?a Estera Hataka, który spo?ród eunuchów królewskich us?ugiwa? jej osobi?cie, i pos?a?a go do Mardocheusza, aby dowiedzia? si?, po co to wszystko i dlaczego. 6 I poszed? Hatak do Mardocheusza na rynek miasta, który by? przed Bram? Królewsk?. 7 Mardocheusz opowiedzia? mu wszystko, co si? zdarzy?o, i dok?adnie powiadomi? go o sumie srebra, któr? Haman przyrzek? wp?aci? do skarbca królewskiego za ?ydów, skoro tylko b?dzie móg? ich wyg?adzi?. 8 I odpis dokumentu prawnego, który wydano w Suzie, aby ich wyg?adzi?, da? mu do pokazania Esterze, celem powiadomienia jej i polecenia, aby posz?a do króla i b?aga?a go o ?ask?, i prosi?a przed nim za ludem swoim. 9 A Hatak odszed? i powiedzia? Esterze s?owa Mardocheusza. 10 I odpowiedzia?a Estera Hatakowi i poleci?a mu i?? do Mardocheusza: 11 Wszyscy s?udzy króla i ludno?? pa?stw królewskich wiedz?, ?e jedno dla nich jest prawo, dla ka?dego m??czyzny i ka?dej kobiety, którzy udaj? si? do króla na dziedziniec wewn?trzny, a którzy nie otrzymali wezwania: maj? by? zabici, chyba ?e król wyci?gnie nad nimi z?ote ber?o, to wtedy pozostan? przy ?yciu. A mnie nie zawo?ano, abym posz?a do króla, ju? od dni trzydziestu. 12 I powiedziano Mardocheuszowi s?owa Estery. 13 Wtedy Mardocheusz rzek?, aby odpowiedzieli Esterze: Nie my?l sobie w sercu, ?e uratujesz si? w domu króla, jedyna ze wszystkich ?ydów, 14 bo je?li ty zachowasz milczenie w tym czasie, uwolnienie i ratunek dla ?ydów przyjdzie z innego miejsca, a ty i dom ojca twojego zginiecie. A kto wie, czy nie ze wzgl?du na t? w?a?nie chwil? dost?pi?a? godno?ci królowej? 15 I rzek?a Estera, aby odpowiedziano Mardocheuszowi: 16 Id?, zgromad? wszystkich ?ydów, którzy znajduj? si? w Suzie. Po??cie za mnie, nie jedz?c i nie pij?c trzy dni, noc? i dniem. Ja te? i dziewcz?ta moje b?dziemy po?ci?y podobnie. Potem pójd? do króla, cho? to niezgodne z prawem, a je?li zgin?, to zgin?. 17 I poszed? Mardocheusz i uczyni? stosownie do tego wszystkiego, co mu poleci?a Estera. 17a B?aga? Pana, wspominaj?c na wszystkie dzie?a Pa?skie i mówi?: 17b Panie, Panie, Królu, Wszechmog?cy, poniewa? w mocy Twojej jest wszystko i nie masz takiego, który by Ci si? sprzeciwi?, gdy chcesz ocali? Izraela, 17c poniewa? Ty? uczyni? niebo i ziemi?, i wszystko, co na niej pod niebem godne jest podziwu, Ty jeste? Panem wszystkiego i nie ma nikogo, kto by si? sprzeciwi? Tobie, Panu. 17d Ty znasz wszystko, Ty wiesz - tego, i? nie oddawa?em pok?onu pysznemu Hamanowi, nie czyni?em ani z pychy, ani z zuchwa?o?ci, ani z ??dzy s?awy. By?em nawet gotów ?lady stóp jego ca?owa? dla ocalenia Izraela. 17e Lecz uczyni?em to, aby nie stawia? wy?ej czci cz?owieka nad cze?? Boga i aby nikomu nie oddawa? pok?onu, oprócz Ciebie, Panie mój, i nie uczyni?em tego z pychy. 17f A teraz, Panie Bo?e, Królu, Bo?e Abrahama, ocal lud Twój, bo czyhaj? na zgub? nasz? i maj? zamiar zniszczy? nas, Twoje prastare dziedzictwo. 17g Nie gard? dziedzictwem Twoim, które wykupi?e? dla siebie z Egiptu. 17h Wys?uchaj pro?by mojej i oka? mi?osierdzie nad dziedzicznym Twym dzia?em, i obró? smutek nasz w rado??, aby?my ?yli i imi? Twoje, Panie, wielbili, i nie zamykaj ust chwal?cych Ciebie, Panie. 17i I ca?y Izrael wo?a? ze wszystkich si? swoich, bo ?mier? sta?a im przed oczami. 17k Tak?e królowa Estera zwróci?a si? do Pana, przej?ta niebezpiecze?stwem ?mierci. Zdj??a swe szaty okaza?e, przywdzia?a suknie smutku i ?a?oby i w miejsce wonnego pachnid?a pokry?a g?ow? sw? popio?em i ?mieciami, i cia?o swoje poni?y?a bardzo, a radosne ozdoby zast?pi?a rozpuszczonymi w?osami. 17l I b?aga?a Pana, Boga Izraela, i rzek?a: Panie mój, Królu nasz, Ty jeste? jedyny, wspomó? mnie samotn?, nie maj?c? oprócz Ciebie ?adnego wspomo?yciela, bo niebezpiecze?stwo jest niejako w r?ce mojej. 17m Ja s?ysza?am od m?odo?ci mojej w pokoleniu moim w ojczy?nie, ?e Ty, Panie, wybra?e? Izraela spo?ród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczyst? posiad?o?? i uczyni?e? im tak wiele rzeczy wed?ug obietnicy. 17n A teraz zgrzeszyli?my przed obliczem Twoim i wyda?e? nas w r?ce wrogów naszych za to, ?e?my czcili ich bóstwa. Sprawiedliwy jeste?, Panie! 17o A oni nie zadowolili si? gorzko?ci? niewoli naszej i w?o?yli r?ce swoje w r?ce bo?ków swoich, aby odmieni? obietnice ust Twoich i aby wyniszczy? dziedzictwo Twoje, zamkn?? usta tych, którzy Ci? wielbi?, i zgasi? s?aw? Twego domu i o?tarza Twego, 17p a otworzy? usta pogan na przymioty bezwarto?ciowych ba?wanów i podziwianie na wieki cielesnego króla. 17q Nie oddawaj, Panie, ber?a Twego tym, którzy nie istniej?, i niech si? nie naigrawaj? z naszego upadku, lecz zwró? postanowienie ich przeciwko nim; tego za? , który zacz?? z nami walk?, przyk?adnie ukarz! 17r Wspomnij, Panie, poka? si? w chwili udr?czenia naszego i dodaj mi odwagi, Królu bogów i W?adco nad wszystkimi w?adcami. 17s Daj odpowiedni? mow? w usta moje przed obliczem lwa i obró? serce jego ku nienawi?ci do wroga naszego, aby zgin?? on sam i ci, którzy z nim jedno my?l?. 17t Wybaw nas r?k? Twoj? i wspomó? mnie opuszczon? i nie maj?c? nikogo oprócz Ciebie, Panie. 17u Ty wiesz wszystko, wiesz, ?e nienawidz? chwa?y bezbo?nych i brzydz? si? ?o?em nieobrzezanych i ka?dym obcym. 17w Ty znasz niedol? moj? i to, ?e brzydz? si? znakiem mojego wywy?szenia, który nosz? na g?owie w dniach publicznych wyst?pie?. Brzydz? si? nim jak ?achmanem krwawi?cej kobiety i nie nosz? go w dniach mego odpoczynku. 17x Tak?e nie jad?a s?u?ebnica Twoja ze sto?u Hamana i nie ceni?a sobie wysoko uczty króla ani te? nie pi?a wina p?ynnych ofiar. 17y I nie radowa?a si? s?u?ebnica Twoja od dnia zabrania jej a? dot?d, jak tylko w Tobie, Panie, Bo?e Abrahama. 17z O Bo?e pot??ny nad wszystkimi, wys?uchaj g?osu pozbawionych nadziei i wyratuj nas z r?ki niegodziwych, mnie za? uwolnij od mego l?ku.

5

0 Trzeciego dnia Estera ubra?a si? po królewsku i wesz?a do wewn?trznego dziedzi?ca domu królewskiego, naprzeciw pokojów króla. Król siedzia? wtedy na królewskim tronie w sali królewskiej naprzeciw bramy wej?ciowej pa?acu. 0a A gdy król zobaczy? królow? Ester?, stoj?c? na dziedzi?cu, znalaz?a ona ?ask? w oczach jego i wyci?gn?? król do Estery z?ote ber?o, które mia? w r?ce, i zbli?y?a si? Estera, i dotkn??a si? ko?ca ber?a. 1 Trzeciego dnia, gdy sko?czy?a si? modli?, zdj??a szaty pokutne i przyodzia?a si? we wspania?o?ci swoje. 1a A gdy ju? wygl?da?a wspaniale, pomodliwszy si? do Boga, który widzi wszystko i ocala, wzi??a ze sob? dwie s?u?ebnice. Na jednej z nich opiera?a si? jakby omdlewaj?ca z rozkoszy, a druga sz?a za ni?, powiewn? czyni?c jej szat? przez jej podtrzymywanie. 1b I zap?on??a wdzi?kiem swej pi?kno?ci, a oblicze jej rozweseli?o si? niby upojonej mi?o?ci?, lecz serce mia?a ?ci?ni?te strachem i l?kiem. 1c I przeszed?szy przez wszystkie bramy stan??a przed królem. A on siedzia? na tronie swego królestwa, strojny we wszystkie swoje wspania?e szaty, ca?y w z?ocie i drogich kamieniach, i by? bardzo surowy. 1d I podniós? majestatyczne swe oblicze, i spojrza? w najwi?kszym gniewie. A królowa zachwia?a si?, zmieni?a swój wygl?d, zblad?a i pochyli?a si? na g?ow? s?u??cej, która j? wyprzedza?a. 1e I przemieni? Bóg usposobienie króla na ?askawe, tak ?e zaniepokojony zeskoczy? ze swego tronu i wzi?? j? w ramiona, a? przysz?a do przytomno?ci. I odezwa? si? do niej bardzo ?agodnie, i rzek? jej: 1f Có? ci to, Estero? Jam brat twój, b?d? dobrej my?li! Nie umrzesz, poniewa? nasze zarz?dzenie odnosi si? do ogó?u, przybli? si?! 2 I wyci?gn?? z?ote ber?o, i po?o?y? je na szyi jej, i poca?owa? j?, i rzek?: Mów do mnie! 2a I rzek?a do niego: Ujrza?am ci?, panie, jak anio?a Bo?ego i zatrwo?y?o si? serce moje od strachu przed majestatem twoim, poniewa? jeste? godny podziwu, panie, a oblicze twoje jest pe?ne wdzi?ku. 2b A gdy to mówi?a, znowu upad?a z wyczerpania. Król za? przestraszy? si?, a ca?a s?u?ba jego pociesza?a j?. 3 I rzek? król do niej: Co ci si? sta?o, królowo Estero, i jaka jest pro?ba twoja? - cho?by to by?a po?owa królestwa, b?dzie ci dane. 4 Na to Estera odpowiedzia?a: Je?li si? to podoba królowi, to niech przyjd? król i Haman na uczt?, któr? ja przygotowa?am dla niego. 5 I rzek? król: Zawo?ajcie szybko Hamana, aby spe?ni? wol? Estery. Tak przyszli król i Haman na uczt?, któr? Estera wyda?a. 6 I odezwa? si? król do Estery po napiciu si? wina: Jakie jest ?yczenie twoje, a b?dzie spe?nione, i co za pro?ba twoja? Cho?by to by?a po?owa królestwa, stanie si?. 7 Na to odpowiedzia?a Estera i rzek?a: Oto ?yczenie moje i moja pro?ba: 8 Je?li król darzy mnie ?yczliwo?ci? i je?li król uznaje za s?uszne spe?ni? moje ?yczenie i uczyni? zado?? mojej pro?bie, to niech przyjdzie król z Hamanem jeszcze jutro na uczt?, któr? przygotowa?am dla nich, a jutro uczyni? wedle s?owa króla. 9 I wyszed? Haman w dniu tym weso?y i dobrej my?li. Ale gdy ujrza? Haman Mardocheusza w Bramie Królewskiej, a on ani nie wsta?, ani si? nie poruszy? przed nim, nape?ni? si? Haman gniewem na Mardocheusza. 10 Mimo tego opanowa? si? Haman i poszed? do domu. Potem pos?a? zaproszenie, aby przyszli przyjaciele i jego ?ona - Zeresz. 11 I opowiedzia? im Haman o wspania?o?ci bogactwa swego i o mnóstwie synów swoich i o wszystkim, jak to wielkim uczyni? go król i jak wyniós? go nad ksi???t i s?ugi królewskie. 12 I mówi? Haman: Nawet królowa Estera nikogo oprócz mnie nie zaprosi?a na uczt? z królem, któr? wyda?a, a tak?e na jutro mam zaproszenie do niej razem z królem. 13 Lecz wszystko to jest dla mnie niczym, jak d?ugo patrz? na Mardocheusza, ?yda siedz?cego w Bramie. 14 Na to odpowiedzia?a mu jego ?ona, Zeresz, i wszyscy przyjaciele jego: Niech postawi? drzewo wielkie na pi??dziesi?t ?okci, a rano powiedz królowi, niech powiesz? na nim Mardocheusza, i id? wesó? na uczt? z królem! Spodoba?a si? ta rada Hamanowi i rozkaza? postawi? drzewo.

6

1 A tej nocy odbieg? sen króla i poleci?, aby przyniesiono ksi?g? pami?tkow? kronik i odczytano j? przed królem. 2 Tam znaleziono zapisane to, co powiedzia? Mardocheusz o Bigtanie i Tereszu, dwóch eunuchach królewskich spomi?dzy "stró?ów progu", którzy usi?owali podnie?? r?k? na króla Aswerusa. 3 I rzek? król: Co uczyniono, aby uczci? i ws?awi? za to Mardocheusza? I odpowiedzieli królowi dworzanie, którzy mu us?ugiwali: Nie uczyniono dla niego zupe?nie nic. 4 Na to rzek? król: Kto jest na dziedzi?cu? A na zewn?trzny dziedziniec pa?acu królewskiego przyszed? Haman, aby zapyta? króla, czy mo?e powiesi? Mardocheusza na drzewie, które przygotowa? dla niego. 5 I powiedzieli s?udzy króla do niego: Oto Haman stoi na dziedzi?cu. I rzek? król: Niech wejdzie! 6 I przyszed? Haman, a król rzek? do niego: Co nale?y uczyni? m??owi, którego król chce uczci?? A mówi? Haman sam do siebie: Komu? by król chcia? odda? wi?ksz? cz??? ni? mnie? 7 I powiedzia? Haman królowi: Dla m??a, którego król chce uczci?, 8 niech przynios? szat? królewsk?, w któr? król si? ubiera, i konia, na którym je?dzi król, i niech mu w?o?? na g?ow? koron? królestwa. 9 Podaj?c za? szaty i konia do r?k jednego spo?ród najznakomitszych ksi???t króla, niech ubior? m??a, którego król chce uczci?, i niech go obwo?? na koniu po placu miejskim, i niech wo?aj? przed nim: Oto, co uczyniono m??owi, którego król chce uczci?! 10 I rzek? król do Hamana: Szybko we? szat? i konia i, jak powiedzia?e?, tak uczy? ?ydowi Mardocheuszowi, który siedzi w Bramie Królewskiej. Niczego nie opu?? z tego wszystkiego, co powiedzia?e?! 11 Wzi?? wi?c Haman szat? i konia i ubra? Mardocheusza, i obwozi? go po placu miejskim, i wo?a? przed nim: Oto, co czyni si? m??owi, którego król chce uczci?. 12 Potem powróci? Mardocheusz do Bramy Królewskiej, a Haman pospieszy? do domu swego smutny, z zakryt? g?ow?. 13 I opowiedzia? Haman ?onie swojej, Zeresz, i wszystkim przyjacio?om swoim wszystko, co go spotka?o. I odpowiedzieli mu przyjaciele jego i ?ona jego Zeresz: Je?eli Mardocheusz jest z narodu ?ydowskiego, a ty zacz??e? przed nim upada?, to nie przemo?esz go, raczej ca?kiem upadniesz. 14 A gdy oni jeszcze z nim rozmawiali, szybko przyszli eunuchowie królewscy i przynaglali Hamana, aby szed? na uczt?, któr? wyda?a Estera.

7

Przyszed? wi?c król z Hamanem, aby ucztowa? z królow? Ester?. 2 A król rzek? do Estery tak?e w drugim dniu podczas picia wina: Jakie jest twoje ?yczenie, królowo Estero, a b?dzie ci dane, i co za pro?ba twoja? Cho?by to by?a po?owa królestwa, stanie si?. 3 W odpowiedzi rzek?a królowa Estera: Królu, je?li mnie darzysz ?yczliwo?ci? i je?li królowi si? podoba, to niech b?dzie darowane mi ?ycie na moj? pro?b? i lud mój na moje ?yczenie! 4 Albowiem sprzedano nas, mnie i mój lud, aby nas wyg?adzi?, wymordowa? i zniszczy?. Gdyby nas sprzedano tylko jako niewolników i niewolnice, milcza?abym, chocia? nie wynagrodzi nigdy ciemi??yciel szkody królowi. 5 A na to odpowiedzia? król Aswerus i rzek? królowej Esterze: Któ? jest ten, który zawzi?? si? w sercu swoim, aby to uczyni?, i gdzie on jest? 6 I odpowiedzia?a Estera: Tym przeciwnikiem i wrogiem jest Haman, ten niegodziwiec. Haman za? zatrwo?y? si? wobec króla i królowej. 7 Wtedy król w gniewie swoim wsta? od picia wina i poszed? do pa?acowego ogrodu. Haman za? stan?? przed królow? Ester?, aby prosi? o ?ycie swoje, poniewa? dostrzeg?, ?e król postanowi? jego zgub?. 8 Potem król wróci? z pa?acowego ogrodu do domu, gdzie pito wino, Haman za? upad? na ?o?e, na którym spoczywa?a Estera. A na to król rzek?: Czy jeszcze chce zgwa?ci? królow? w mojej obecno?ci, w domu? S?owo wysz?o z ust króla, a twarz Hamana zakryto. 9 I rzek? Charbona, jeden z eunuchów, którzy pe?nili s?u?b? przed królem: Oto drzewo, które postawi? Haman dla Mardocheusza, co radzi? dobrze królowi, stoi przed domem Hamana, wysokie na pi??dziesi?t ?okci. I rzek? król: Powie?cie go na nim! 10 I powieszono Hamana na drzewie, które przygotowa? Mardocheuszowi, a uspokoi? si? gniew króla.

8

1 Tego dnia podarowa? król Aswerus królowej Esterze dom Hamana, dr?czyciela ?ydów, Mardocheusz za? dosta? si? przed oblicze króla, poniewa? powiedzia?a Estera, kim on by? dla niej. 2 Król za? zdj?? swój sygnet, który zabra? Hamanowi, i da? go Mardocheuszowi. Estera za? ustanowi?a Mardocheusza zarz?dc? domu Hamana. 3 I znowu Estera przemówi?a do króla, i upad?a do nóg jego, i p?aka?a, i b?aga?a go o ?ask?, aby usun?? z?o?? Hamana, Agagity i zamiar jego skierowany przeciwko ?ydom. 4 A król wyci?gn?? do Estery z?ote ber?o: na co podnios?a si? Estera i stan??a przed królem, 5 i rzek?a: Je?li si? to podoba królowi, je?li darzy mnie ?yczliwo?ci?, i je?li królowi to odpowiada, a ja jestem w jego oczach mi?a, niech zostanie napisane, aby wycofano listy, plan Hamana, syna Hammedaty, który napisa?, aby wygubi? ?ydów mieszkaj?cych we wszystkich pa?stwach króla. 6 Bo jak?e mog?abym patrze? na z?o, które spadnie na lud mój, i jak mog?abym patrze? na zgub? mojego narodu? 7 Wtedy rzek? król Aswerus do królowej Estery i do ?yda Mardocheusza: Oto da?em Esterze dom Hamana, a jego powiesili na drzewie, poniewa? wyci?gn?? r?k? na ?ydów. 8 Wy za?, je?li wam si? wyda to s?uszne, napiszcie w sprawie ?ydów, w imieniu króla, i zapiecz?tujcie sygnetem, poniewa? pismo króla, napisane w imieniu króla i zapiecz?towane sygnetem króla, jest nieodwo?alne. 9 I zawo?ano pisarzy królewskich w tym czasie, w trzecim miesi?cu, to jest miesi?cu Siwan, w dniu dwudziestym trzecim, i napisano wed?ug tego wszystkiego, co rozkaza? Mardocheusz, do ?ydów i do satrapów, i do namiestników, i ksi???t pa?stw, które rozci?gaj? si? od Indii a? do Etiopii, to jest do stu dwudziestu siedmiu pa?stw, do poszczególnych pa?stw ich pismem i do poszczególnych ludów w ich j?zyku, i do ?ydów ich pismem w ich j?zyku. 10 I napisa? w imieniu króla Aswerusa pismo, i zapiecz?towa? sygnetem króla, i pos?a? przez go?ców, jad?cych na koniach, na wierzchowcach królewskich, na ?rebcach ze stadniny królewskiej, 11 ?e król pozwala ?ydom, mieszkaj?cym w poszczególnych miastach zgromadzi? si? i stan?? w obronie swego ?ycia, aby mogli wytraci? i wymordowa?, i wygubi? wszystkich zbrojnych swoich wrogów w?ród ludów i pa?stw wraz z ich niemowl?tami i kobietami, a tak?e aby zabrali ich maj?tno?? 12 w jednym dniu, we wszystkich pa?stwach króla Aswerusa, dnia trzynastego miesi?ca dwunastego, to jest miesi?ca Adar. 12a Odpis tego dekretu, dotycz?cego powy?szych wypadków jest nast?puj?cy: 12b Wielki król Artakserkses przesy?a pozdrowienia stu dwudziestu siedmiu pa?stwom od Indii a? do Etiopii, prze?o?onym krain i tym, którzy z nami s? jednej my?li. 12c Wielu z tych, którzy przez nadzwyczajn? ?askawo?? dobroczy?ców zosta?o podniesionych do niezwyk?ej godno?ci, zapragn??o jeszcze czego? wi?kszego. Usi?uj? nie tylko ?le czyni? naszym poddanym, na których szcz??cie nie mog? patrze?, lecz przeciw swoim w?asnym dobroczy?com knuj? zdrad?. 12d Nie tylko usuwaj? wdzi?czno?? spomi?dzy ludzi, lecz tak?e rozzuchwaleni pochwa?ami tych, co nie znaj? dobra, mniemaj?, ?e ujd? karz?cej sprawiedliwo?ci wszystkowiedz?cego Boga. 12e Cz?sto te? namowa przyjació?, którym powierzono zarz?d spraw, czyni?c tych, którzy sprawuj? w?adz?, odpowiedzialnymi za niewinn? krew, wik?a ich w nipowetowane kl?ski. 12f W ten sposób k?amliwym rozumowaniem nikczemno?ci oszukuj? szczer? ?yczliwo?? panuj?cych. 12g I mo?ecie zauwa?y? - niekoniecznie w staro?ytnych kronikach, które?my og?osili - lecz o wiele wi?cej patrz?c na to, co jest przed stopami, ile z?a dzieje si? z powodu zepsucia ludzi niegodnie rz?dz?cych. 12h Na przysz?o?? trzeba zwróci? uwag? na to, a w ten sposób sprawimy, ?e b?dzie królestwo nie zam?cone, pe?ne pokoju dla wszystkich ludzi, 12i a przy dokonywaniu zmian, narzucaj?cych si? z oczywisto?ci?, rozs?dzimy zawsze kieruj?c si? wi?ksz? ?agodno?ci?. 12k Tak to Haman, syn Hammedaty, Macedo?czyk, co prawda, obcy pokrewie?stwu perskiemu i bardzo daleki od naszej dobroci, znalaz? u nas go?cin? i spotka? si? do tego stopnia z ?yczliwo?ci?, 12l któr? mieli?my wobec ca?ego ludu, ?e nazywali go ojcem naszym i oddawali mu wszyscy pok?on, bo osi?gn?? drugie miejsce przy tronie królewskim. 12m Jednak nie ujarzmi? ??dzy wielko?ci, ale przemy?liwa? nad tym, jak by nas pozbawi? panowania i ?ycia. 12n Naszego za? wybawc? i sta?ego dobroczy?c? Mardocheusza i Ester?, wspólniczk? bez skazy we w?adzy królewskiej, wraz z ca?ym ich ludem stara? si? doprowadzi? do zguby podst?pnymi, dobrze przemy?lanymi sposobami. 12o Tak spodziewa? si?, przez ujarzmienie nas osamotnionych, przenie?? panowanie z Persów na Macedo?czyków. 12p My jednak stwierdzamy, ?e ?ydzi wydani na zag?ad? przez tego trzykro? zbrodniczego cz?owieka nie s? z?oczy?cami, lecz rz?dz? si? najbardziej sprawiedliwymi prawami, 12q i ?e s? synami najwy?szego, ?ywego Boga, który dobrze kieruj?c zarówno nami, jak te? i naszymi przodkami, królestwo nasze najlepiej utwierdza. 12r Dobrze wi?c zrobicie, je?li nie b?dziecie zwa?a? na listy nades?ane przez Hamana, syna Hammedaty, który za to, ?e si? tego dopu?ci?, zawis? na drzewie u bram Suzy, z ca?ym swym domem, albowiem wszechw?adny Bóg bezzw?ocznie wymierzy? mu wyrok sprawiedliwy. 12s A odpis tego listu wystawcie na widok publiczny, na ka?dym miejscu pozwalaj?c ?ydom jawnie pos?ugiwa? si? ich w?asnymi prawami. Dopomó?cie im, aby tych, którzy ich napadn? w chwili ucisku, mogli odeprze? dnia trzynastego dwunastego miesi?ca Adar, w tym samym dniu. 12t Ten bowiem dzie? wszechw?adny Bóg, zamiast na zag?ad? ludu wybranego, przeznaczy? na jego wesele. 12u Przeto i wy w liczbie ?wi?t waszych imiennie okre?lonych obchod?cie ów pami?tny dzie? z wszelkimi biesiadami - aby on i teraz, i potem by? dla nas i dla ?yczliwych Persów pami?tk? wybawienia, a dla spiskuj?cych przeciw nam - przypomnieniem zguby. 12x Wszelkie za? miasto czy okr?g, bez wyj?tku, który by tego nie spe?ni?, b?dzie wydany w gniewie na pastw? w?óczni i ognia i b?dzie uwa?any nie tylko za niedost?pny dla ludzi, lecz tak?e za najbardziej wrogi dla zwierz?t i ptaków. 13 Odpis pisma zosta? og?oszony we wszystkich pa?stwach z moc? prawa, aby by?o wiadomo wszystkim ludom, ?e ?ydzi b?d? gotowi na ten dzie? do pomsty nad nieprzyjació?mi. 14 Go?cy konni, go?cy królewscy, p?dzili spiesz?c si?, przynaglani rozkazem króla, a dekret króla zosta? og?oszony na zamku w Suzie. 15 Mardocheusz za? wyszed? od króla w szacie królewskiej z fioletowej purpury i w bia?ym odzieniu, w koronie z?otej i wielkiej, w p?aszczu bisiorowym i szkar?atnym, a miasto Suza cieszy?o si? i weseli?o. 16 Dla ?ydów nasta?o ?wiat?o i wesele, i rado??, i s?awa. 17 We wszystkich bez wyj?tku pa?stwach i w ka?dym mie?cie, w miejscu, dok?d dotar?o s?owo króla i jego dekret dla ?ydów, by?a rado?? i wesele, uczty i dzie? zabawy. Wielu spo?ród narodów pa?stwa perskiego przechodzi?o na judaizm, poniewa? pad? na nich strach przed ?ydami.

9

1 W dwunastym miesi?cu, to jest w miesi?cu Adar, trzynastego w nim dnia, gdy rozszed? si? dekret króla i rozkaz jego, co mia? by? wype?niony w dniu, w którym spodziewali si? wrogowie ?ydów, ?e b?d? panowali nad nimi, zmieni?o si? wszystko, poniewa? ?ydzi zapanowali nad tymi, którzy ich nienawidzili. 2 I zgromadzili si? ?ydzi we wszystkich miastach swoich, we wszystkich pa?stwach króla Aswerusa, aby podnie?? r?k? na tych, którzy pragn?li ich zguby. Nikt nie stawi? im czo?a, poniewa? strach przed nimi pad? na wszystkie narody. 3 Wszyscy za? ksi???ta pa?stw, satrapowie i namiestnicy, i zarz?dcy spraw króla podtrzymywali ?ydów, bo pad? na nich strach przed Mardocheuszem. 4 Mardocheusz bowiem by? wielki w domu królewskim i s?awa jego ros?a po wszystkich pa?stwach, tak ?e Mardocheusz wzrasta? i coraz to wi?kszy si? stawa?. 5 Tak pokonali ?ydzi wszystkich swoich wrogów przez uderzenie mieczem, przez zabójstwa i zag?ad?, i zrobili z nienawidz?cymi ich wszystko, co chcieli. 6 Na zamku w Suzie zabili ?ydzi i wyci?li pi?ciuset m??czyzn. 7 I zabili Parszandat?, i Dalfona, i Aspat?, 8 i Porat?, i Adali?, i Aridat?, 9 i Parmaszt?, i Arisaja, i Aridaja, i Wajezat? - 10 dziesi?ciu synów Hamana, syna Hammedaty, dr?czyciela ?ydów, ale na maj?tek ich nie wyci?gn?li r?ki. 11 W tym samym dniu dowiedzia? si? król o liczbie zabitych na zamku w Suzie. 12 Król rzek? do królowej Estery: W Suzie na zamku ?ydzi zabili i wytracili pi?ciuset m??ów i dziesi?ciu synów Hamana. A w pozosta?ych pa?stwach króla, co uczynili? I jakie jest jeszcze twoje ?yczenie, a b?dzie dane tobie, i co za pragnienie dalsze, a stanie si?? 13 I rzek?a Estera: Je?li królowi to si? podoba, to niech pozwol? tak?e jutro ?ydom, którzy s? w Suzie, na dzia?anie wed?ug dekretu z dnia dzisiejszego, aby mogli dziesi?ciu synów Hamana powiesi? na szubienicy. 14 I rzek? król: Niech si? tak stanie! I wydano zarz?dzenie w Suzie, i dziesi?ciu synów Hamana powieszono. 15 A ?ydzi, którzy byli w Suzie, zgromadzili si? tak?e w dniu czternastym miesi?ca Adar i zabili w Suzie trzystu m??czyzn, ale na maj?tek ich nie wyci?gn?li r?ki. 16 Reszta ?ydów, którzy mieszkali w pa?stwach króla, zgromadzi?a si? i stan??a w obronie swego ?ycia. I uwolnili si? od wrogów, i zabili nienawidz?cych ich siedemdziesi?t pi?? tysi?cy, ale na maj?tek ich nie wyci?gn?li r?ki. 17 Tak by?o trzynastego dnia miesi?ca Adar. A czternastego odpocz?li i urz?dzili tego? dnia uczt? i zabaw?. 18 ?ydzi za?, którzy byli w Suzie, zgromadzili si? trzynastego i czternastego dnia, a pi?tnastego odpocz?li i urz?dzili sobie tego? dnia uczt? i zabaw?. 19 Dlatego ?ydzi mieszkaj?cy w miastach obchodz? dzie? czternastego Adar jako dzie? rado?ci i ucztowania, i dzie? zabawy oraz wzajemnego posy?ania sobie darów z ?ywno?ci. 20 A Mardocheusz opisa? te wypadki i rozes?a? listy do wszystkich ?ydów, którzy byli we wszystkich pa?stwach króla Aswerusa, blisko i daleko, 21 aby im wyda? polecenie, ?e maj? obchodzi? jako ?wi?to dzie? czternasty w miesi?cu Adar i pi?tnasty w nim - z roku na rok - 22 jako dni, w których ?ydzi uwolnili si? od nieprzyjació?, i miesi?c, który obróci? si? im ze smutku w rado?? i z ?a?oby sta? si? dla nich dniem wesela, aby obchodzili je jako dni ucztowania i wesela, posy?aj?c innym co? z zapasów ?ywno?ci, a ubogim dary. 23 A ?ydzi przekazywali to, co rozpocz?li czyni? i co napisa? im Mardocheusz, 24 ?e Haman, syn Hammedaty, Agagita, wróg wszystkich ?ydów, powzi?? plan przeciw ?ydom, aby ich wygubi?, i rzuci? Pur, to jest los, aby zniszczy? ich i zg?adzi?. 25 A gdy dosz?a wie?? o tym do króla, wyda? dekret na pi?mie: Niech si? obróci z?y jego zamiar, jaki zgotowa? ?ydom, na jego g?ow?! I powiesili go i synów jego na drzewie. 26 Dlatego nazwano dni owe Purim stosownie do nazwy Pur. Równie? na podstawie wszystkich s?ów tego listu i na podstawie tego, co prze?yli i co ich dotkn??o, 27 ?ydzi postanowili i wzi?li na siebie i na potomstwo swoje, i na wszystkich przy??czaj?cych si? do nich, obowi?zek nieprzemijaj?cy obchodzenia owych dni, stosownie do pisma i stosownie do czasu - z roku na rok. 28 Owe dni b?d? wspominane i ?wi?towane we wszystkich pokoleniach z rodziny na rodzin? i z pa?stwa do pa?stwa, i z miasta do miasta. I owe dni Pruim nie zagin? w?ród ?ydów, i pami?? ich nie ustanie u potomnych. 29 Napisali tak?e królowa Estera, córka Abichaila, i ?yd Mardocheusz z wielkim naciskiem to, aby ten drugi list o dniu Purim obowi?zywa? jako prawo. 30 I rozes?ano pismo do wszystkich ?ydów w stu dwudziestu siedmiu pa?stwach królestwa Aswerusa, pismo pokoju i prawdy, 31 aby utrwali? owe dni Purim w czasach ich, jak je przedtem ustanowili ?yd Mardocheusz i królowa Estera, i jak ustanowili dla siebie i dla potomnych swoich przepisy postu i lamentowania. 32 I tak rozporz?dzenie Estery umocni?o przepisy w sprawie owego ?wi?ta Purim i spisane zosta?o to w ksi?dze.

10

1 I na?o?y? król Aswerus podatek na kraj i na wyspy morza. 2 A wszystkie dzie?a jego pot?gi i jego mocy, i opis wielko?ci Mardocheusza, którego król uczyni? wielkim czy? te sprawy nie s? zapisane w ksi?dze kronik królów Medów i Persów? 3 Albowiem ?yd Mardocheusz by? drugim po królu Aswersie i wielkim w oczach ?ydów, i umi?owanym przez mnóstwo braci swoich. Troszczy? si? o dobro swego ludu i zabiega? o szcz??cie ca?ego swojego narodu. 3a I rzek? Mardocheusz: Przez Boga to si? sta?o: 3b Wspomnia?em sobie bowiem sen, który mia?em o tych sprawach: nic w nim nie by?o na pró?no: 3c ma?e ?ród?o, które sta?o si? rzek?, potem by?o ?wiat?o i s?o?ce, i woda wielka. Rzek? t? jest Estera, któr? po?lubi? król i uczyni? królow?. 3d A dwa smoki to jestem ja i Haman, 3e narodami za? s? ci, którzy zgromadzili si?, aby wyg?adzi? imi? ?ydów. 3f A naród mój to Izrael, który wo?a? do Boga i zosta? ocalony. Pan ocali? naród swój i uwolni? nas Pan ze wszystkich nieszcz???, i uczyni? Bóg znaki i cuda, jakie nie dzia?y si? w?ród pogan. 3g W tym celu sporz?dzi? dla losy: jeden dla ludu Bo?ego, a drugi dla narodów poga?skich. 3h Oba te losy przysz?y na godzin? i czas, i na dzie? s?du wszystkich narodów przed oblicze Boga. 3i Bóg za? wspomnia? na lud swój i odda? sprawiedliwo?? dziedzictwu swemu. 3k I b?d? dla nich owe dni w miesi?cu Adar, czternastego i pi?tnastego tego? miesi?ca, dniami zgromadzenia i rado?ci, i weso?o?ci przed obliczem Boga wed?ug pokole? na wieki w Jego narodzie izraelskim. 3l W czwartym roku panowania Ptolemeusza i Kleopatry przynie?li Dozyteusz, który uwa?a? si? za kap?ana i lewit?, i Ptolemeusz, syn jego powy?szy list dotycz?cy Frurai, który - jak powiadaj? - jest wiarygodny. Przet?umaczy? go Lizymach, syn Ptolemeusza z Jerozolimy.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 108 goĹ›ci