Ksi?ga Judyty
Pismo ?wi?te - Stary Testament

1

1 By?o to w dwunastym roku panowania Nabuchodonozora, który królowa? nad Asyri? w wielkim mie?cie Niniwie. W tym czasie Arfaksad królowa? nad Medami w Ekbatanie. 2 Zbudowa? on woko?o Ekbatany mur z kamieni ciosowych, szerokich na trzy ?okcie i d?ugich na sze?? ?okci i uczyni? wysoko?? muru na siedemdziesi?t ?okci, a szeroko?? jego na ?okci pi??dziesi?t. 3 A przy jej bramach wzniós? wie?e na sto ?okci wysokie, a szeroko?? ich u podstaw wynosi?a sze??dziesi?t ?okci. 4 Same za? bramy wznosi?y si? na wysoko?? siedemdziesi?ciu ?okci, a szerokie by?y na czterdzie?ci ?okci, tak aby mog?y przechodzi? jego wielkie si?y wojskowe i defilowa? jego piechota. 5 W tym czasie król Nabuchodonozor prowadzi? wojn? z królem Arfaksadem na wielkiej równinie, która le?a?a w okolicach Ragau. 6 I wyruszyli przeciwko niemu wszyscy zamieszkuj?cy okolice górskie, jak równie? wszyscy mieszkaj?cy nad Eufratem, Tygrysem i Hydaspem oraz na równinach podleg?ych Ariochowi, królowi Elimajczyków. I zesz?o si? na pole walki wiele narodów, potomków Cheleuda. 7 Wtedy Nabuchodonozor, król Asyryjczyków, wys?a? pos?ów do wszystkich mieszka?ców Persji i do wszystkich mieszkaj?cych na zachodzie, do mieszka?ców Cylicji, Damaszku, Libanu i Antylibanu i do tych wszystkich, którzy mieszkali na wybrze?u morza, 8 do ludów na Karmelu i w Gileadzie, i w górnej Galilei, i na wielkiej równinie Ezdrelon. 9 Tak?e do wszystkich w Samarii i do jej miast i do zamieszkuj?cych z drugiej strony Jordanu a? do Jerozolimy, Batanei, Chelus i Kadesz, i po Rzek? Egipsk?, i Tafnes, i Ramses, i po ca?? ziemi? Goszen, 10 hen a? po Tanis i Memfis, i do wszystkich mieszka?ców Egiptu daleko a? po granice Etiopii. 11 Lecz wszyscy mieszka?cy ca?ej ziemi zlekcewa?yli odezw? Nabuchodonozora, króla Asyryjczyków, i nie stawili si? do walki, poniewa? nie l?kali si? go. Uwa?ali go za cz?owieka osamotnionego i dlatego odes?ali pos?ów jego z niczym, nadto ich zniewa?aj?c. 12 Wtedy Nabuchodonozor rozgniewa? si? bardzo na ca?? t? ziemi? i przysi?g? na swój tron i swoje królestwo, ?e si? zem?ci na wszystkich krajach Cylicji, Damaszku i Syrii i mieczem je wyniszczy, a tak?e wszystkich zamieszkuj?cych ziemi? Moabu, synów Ammona, i ca?? Jude?, i wszystkich w Egipcie hen daleko a? po kraje obu mórz. 13 Potem ze swymi si?ami zbrojnymi stan?? do walki przeciw królowi Arfaksadowi w siedemnastym roku, i zwyci??y? go w walce, i rozgromi? ca?e wojsko Arfaksada i ca?? jego konnic?, i wszystkie jego rydwany. 14 Podbi? te? pod swoje panowanie jego miasta i doszed? a? do Ekbatany. Tam zdoby? wie?e, spustoszy? place miasta, i okaza?o?? jej zamieni? w jej ha?b?. 15 Samego Arfaksada uj?? w górach Ragau i przeszy? go swoimi strza?ami, zadaj?c mu ostateczn? kl?sk? a? do dnia dzisiejszego. 16 I wróci? razem on sam i ca?a jego zgraja, bardzo wielkie mnóstwo wojowników. I pozostali tam, ?yj?c beztrosko i ucztuj?c, on sam i wojsko jego przez sto dwadzie?cia dni.

2

1 W osiemnastym roku dwudziestego drugiego dnia pierwszego miesi?ca, w pa?acu Nabuchodonozora, króla Asyryjczyków, rozesz?a si? wiadomo??, ?e zamierza on zem?ci? si? na ca?ej ziemi, tak jak to zapowiedzia?. 2 Zwo?a? wi?c wszystkich urz?dników i wszystkich dostojników swoich i przed?o?y? im tajny swój plan, i zapowiedzia? ustami swoimi zupe?n? zag?ad? ca?ej ziemi. 3 Tak?e i oni uchwalili zg?adzi? ka?dego ?yj?cego kto by nie us?ucha? mowy ust jego. 4 Gdy sko?czy? swoj? narad? Nabuchodonozor, król Asyryjczyków, wezwa? Holofernesa, naczelnego dowódc? swoich si? zbrojnych, który zajmowa? po nim drugie miejsce, i rzek? do niego: 5 Tak mówi wielki król, pan ca?ej ziemi: Oto ty odejdziesz sprzed oblicza mego i zabierzesz ze sob? m??ów ufaj?cych w swoje si?y, pieszych sto dwadzie?cia tysi?cy i mnóstwo koni z dwunastu tysi?cami je?d?ców. 6 I wyruszysz przeciw wszystkim krajom le??cym na zachód, poniewa? nie pos?ucha?y rozkazu ust moich. 7 I wydasz im polecenie, aby przygotowa?y ziemi? i wod?, poniewa? w zapalczywo?ci mojej chc? wyruszy? przeciwko nim i zakryj? ca?? powierzchni? ziemi nogami moich si? zbrojnych, i oddam im j? na ?up. 8 A ranni ich nape?ni? ich do?y, a wszystkie potoki i rzeki wype?ni? si? zabitymi tak, ?e a? wylej?. 9 I pop?dz? ich je?ców a? na kra?ce ziemi. 10 Id? wi?c i podbij mi ca?? ziemi? ich, a je?li sami poddadz? si? tobie, zostaw mi ich do dnia ich ukarania. 11 Tych za?, którzy b?d? si? sprzeciwia?, niech twoje oko bezwzgl?dnie ska?e na wymordowanie i z?upienie na ca?ym twoim obszarze. 12 Na moje ?ycie i pot?g? mojego królestwa, powiedzia?em i uczyni? to moj? r?k?, 13 a ty nie wykroczysz przeciw ?adnemu poleceniu swego pana, ale wype?nisz dok?adnie, jak ci rozkaza?em, i nie od?o?ysz wykonania tego. 14 A Holofernes wychodz?c od swego pana zwo?a? wszystkich ksi???t, wodzów i dowódców asyryjskich si? zbrojnych, 15 i odliczy? dzielnych m??ów na wypraw? wojenn?, stosownie do polecenia pana swego: oko?o stu dwudziestu tysi?cy, a konnych ?uczników dwana?cie tysi?cy. 16 I rozstawi? ich w szyku bojowym, jak si? ustawia wojsko. 17 Zabra? te? wielb??dy, os?y i mu?y w olbrzymiej liczbie, celem noszenia ci??arów, a owiec, wo?ów i kóz bez liczby, na utrzymanie ich wszystkich, 18 a nadto dla ka?dego cz?owieka mnóstwo ?ywno?ci i bardzo wiele z?ota i srebra z pa?acu królewskiego. 19 I wyruszy? on sam i wszystkie jego si?y zbrojne na wypraw?, wyprzedzaj?c króla Nabuchodonozora, aby pokry? ca?? ziemi? ku zachodowi rydwanami, konnic? i doborowymi piechurami. 20 A razem z nim wyruszy? olbrzymi t?um jak szara?cza i jak piasek ziemi, i nie mo?na by?o policzy? tego mnóstwa. 21 I opu?cili Niniw?, id?c trzy dni w kierunku równiny Bektilet. Pod Bektilet rozbili obóz blisko góry, le??cej po lewej stronie Górnej Cylicji. 22 Potem Holofernes zabra? wszystkie swoje si?y zbrojne, piechot?, konnic? i swoje rydwany i odszed? stamt?d w okolice górskie. 23 Rozgromi? Fud i Lud i z?upi? wszystkich synów Rassisa i tych Izmaelitów, którzy mieszkali na skraju pustyni na po?udnie od Cheleonu. 24 Przeprawi? si? przez Eufrat, przeszed? przez Mezopotami?, zburzy? wszystkie obronne miasta nad potokiem Abronas i dotar? a? do morza. 25 Potem zdoby? ziemi? Cylicji, rozgromi? wszystkich, którzy mu si? przeciwstawili, i doszed? a? po po?udniowe granice Jafetu, naprzeciwko Arabii. 26 Otoczy? wszystkich Madianitów, spali? ich namioty i zagarn?? ich stada owiec. 27 Z kolei zeszed? na równin? Damaszku podczas zbiorów pszenicy, spali? wszystkie ich pola, owce i byd?o wyda? na zniszczenie, miasta ich z?upi?, spustoszy? ich ziemi?, a wszystkich ich m?odzie?ców wyci?? ostrzem miecza. 28 Strach i l?k przed nim pad? na mieszka?ców wybrze?a, którzy byli w Tyrze, Sydonie i na mieszka?ców Sur, Okiny i na wszystkich mieszka?ców Jamnii. I mieszka?cy Aszdodu, Aszkelonu i Gazy przel?kli si? bardzo.

3

1 Wys?ano do niego pos?ów, którzy przemówili do niego pokojowo: 2 Jeste?my s?ugami wielkiego króla Nabuchodonozora, padamy na twarz przed tob?. Uczy? z nami, co ci si? podoba. 3 Oto nasze zagrody dla owiec, wszystkie nasze osady, wszystkie ?any pszenicy, owce i byd?o, i wszystkie skupiska naszych namiotów le?? przed tob?. Uczy? z tym, co ci si? podoba. 4 Oto miasta nasze, a ich mieszka?cy to s?udzy twoi. Przyjd? i post?p z nimi tak, jak si? wydaje s?uszne w twoich oczach. 5 W ten sposób przedstawili si? ci m??owie Holofernesowi i takie z?o?yli mu o?wiadczenie. 6 A wtedy zszed? on na wybrze?e, on sam i jego si?y zbrojne, obsadzi? za?ogami warowne miasta i wzi?? sobie z nich doborowych m??ów jako oddzia?y pomocnicze. 7 A oni sami i wszyscy mieszka?cy doko?a przyj?li go wie?cami, ta?cami i biciem w b?bny. 8 On za? zburzy? wszystkie ich ?wi?tynie, wyr?ba? ich ?wi?te gaje, zgodnie z otrzymanym rozkazem wytracenia wszystkich bogów ziemi, tak aby wszystkie narody s?u?y?y jedynie Nabuchodonozorowi i wszystkie j?zyki, i ich plemiona tylko jego uznawa?y za boga. 9 I tak przyby? nad Ezdrelon, niedaleko Dotaja, które znajduje si? naprzeciwko wielkiego pasma gór judzkich. 10 I rozbi? obóz mi?dzy Gaibal a Scytopolis, i pozosta? tam przez jeden miesi?c, a?eby uporz?dkowa? wszystkie tabory swoich si? zbrojnych.

4

1 A Izraelici mieszkaj?cy w Judei us?yszeli o wszystkim, co Holofernes, naczelny wódz asyryjskiego króla Nabuchodonozora, uczyni? narodom i jak z?upi? wszystkie ich ?wi?tynie i wyda? je na zniszczenie. 2 I ogarn?? ich wielki l?k przed nim, i przerazili si? ze wzgl?du na Jerozolim? i ?wi?tyni? Pana, ich Boga, 3 poniewa? dopiero co wrócili z niewoli i ca?y naród osiedli? si? w Judei, i po?wi?cono po zbezczeszczeniu naczynia, o?tarz i przybytek. 4 I rozes?ano pos?ów do ca?ej Samarii, Kona, Bet-Choron, Belmain i do Jerycha, Choba i Esora, i na dolin? Salem. 5 I pozajmowali wszystkie szczyty wysokich gór, i umocnili po?o?one na nich osiedla. Zaopatrzyli si? w ?ywno?? na wypadek wojny, poniewa? niedawno by?y na ich polach ?niwa. 6 A najwy?szy kap?an Joakim, który w owych dniach by? w Jerozolimie, napisa? list do mieszka?ców Betulii i Baitomestaim, które le?y naprzeciw Ezdrelonu przed równin? blisko Dotain, 7 nakazuj?c im obsadzi? prze??cze górskie, poniewa? tamt?dy wiod?a droga do Judei i ?atwo by?o powstrzyma? ich w czasie natarcia, bo przej?cie by?o w?skie, tylko na dwóch ludzi. 8 I uczynili Izraelici stosownie do rozkazu najwy?szego kap?ana Joakima i Rady Starszych ca?ego ludu izraelskiego, którzy zasiadali w Jerozolimie. 9 I b?agali wszyscy m??owie izraelscy Boga z wielk? wytrwa?o?ci?, i korzyli si? z wielk? ?arliwo?ci?. 10 Oni sami, ich ?ony i dzieci, jako te? byd?o, i ka?dy przybysz, najemnik i niewolnik kupiony na?o?yli wory na biodra. 11 I wszyscy m??czy?ni izraelscy, kobiety i dzieci, mieszkaj?cy w Jerozolimie, upadli na twarz przed ?wi?tyni?, posypali g?owy swoje popio?em i odziani w wory wyci?gali r?ce przed Panem. 12 Tak?e o?tarz opasali worem i wspólnie gor?co wo?ali do Boga Izraela, aby nie wydawa? ich dzieci na porwanie, ich ?on na ?up, miast ich dziedzictwa na zniszczenie, ?wi?tyni na zbezczeszczenie i zniewag?, i szyderstwo dla pogan. 13 A Pan wys?ucha? ich wo?ania i wejrza? na ich udr?k?. Lud po?ci? przez wiele dni w ca?ej Judei i w Jerozolimie przed ?wi?tyni? Pana Wszechmog?cego. 14 Najwy?szy za? kap?an Jojakim i wszyscy stawaj?cy przed Panem kap?ani i s?udzy Pa?scy, opasawszy biodra swe worami, sk?adali ustawiczne ca?opalenia, ?luby i dobrowolne dary ludu. 15 Na zawojach ich by? popió?; wo?ali z ca?ej si?y do Pana, by nawiedzi? ca?y dom Izraela.

5

1 I oznajmiono naczelnemu wodzowi si? zbrojnych asyryjskich, Holofernesowi, ?e Izraelici przygotowali si? do wojny: zamkn?li prze??cze górskie i umocnili wszystkie szczyty wysokich gór, a na równinach poustawiali przeszkody. 2 A on wpad? w gwa?towny gniew, zawo?a? wszystkich ksi???t Moabu i dowódców Ammona, i wszystkich satrapów wybrze?a. 3 I przemówi? do nich: Synowie Kanaanu, odpowiedzcie mi, co to za naród mieszka w górach i co za miasta oni zamieszkuj?, jaka jest liczebno?? ich si? zbrojnych, w czym tkwi ich moc i si?a? Kto stoi na ich czele jako król dowodz?cy ich wojskiem? 4 Dlaczego wzgardzili mn?, nie wychodz?c mi na spotkanie, inaczej ni? wszyscy mieszka?cy Zachodu? 5 Na to odpowiedzia? Achior, wódz wszystkich Ammonitów: Niechaj pos?ucha pan mój mowy z ust s?ugi swego, a opowiem ci prawd? o tym narodzie, który zamieszkuje te góry blisko ciebie. Nie wyjdzie z ust s?ugi twego ?adne k?amstwo. 6 Naród ten to potomkowie Chaldejczyków. 7 Najpierw byli przybyszami w Mezopotamii, poniewa? nie chcieli i?? za bogami swoich przodków, którzy mieszkali w ziemi chaldejskiej. 8 Oni odst?pili od drogi swoich przodków i oddawali cze?? Bogu nieba, Bogu, którego uznali. A gdy ich wyp?dzono sprzed oblicza bogów swoich, uciekli do Mezopotamii i mieszkali tam przez wiele dni. 9 A ich Bóg poleci? im wyj?? z tego miejsca zamieszkania i uda? si? do ziemi Kanaan. I osiedlili si? tam, wzbogacili si? w z?oto, w srebro i w bardzo liczne trzody. 10 Potem zst?pili do Egiptu, poniewa? g?ód zapanowa? w ca?ej ziemi Kanaan. Tam byli przybyszami, jak d?ugo byli ?ywieni. Tam te? rozro?li si? w wielkie mnóstwo i niezliczone by?o ich plemi?. 11 Ale król egipski powsta? przeciwko nim i podst?pnie gn?bi? ich prac? przy ceg?ach. Uciskano ich i uczyniono ich niewolnikami. 12 A oni wo?ali do swego Boga, a On porazi? ca?? ziemi? egipsk? plagami, na które nie by?o lekarstwa. I wyrzucili ich Egipcjanie od siebie. 13 I wysuszy? Bóg przed nimi Morze Czerwone, 14 i poprowadzi? ich drog? pod Synaj i do Kadesz-Barnea. A oni wyp?dzili wszystkich mieszka?ców pustyni. 15 Sami osiedlili si? w ziemi Amorytów i dzi?ki swej sile wytracili wszystkich Cheszbonitów. Potem przekroczyli Jordan i zaw?adn?li wszystkimi górami. 16 Wyp?dzili od siebie Kananejczyków, Peryzzytów, Jebusytów i Sychemitów, a tak?e wszystkich Girgaszytów i mieszkali tam przez wiele dni. 17 I dopóki nie grzeszyli wobec swego Boga, szcz??cie im sprzyja?o, poniewa? z nimi jest Bóg, który nienawidzi z?a. 18 Lecz kiedy odst?pili od drogi, któr? im przykaza?, wtedy bardzo wielu ich wygin??o w licznych wojnach i uprowadzono ich do niewoli do obcej ziemi. ?wi?tyni? ich Boga zrównano z ziemi?, a miasta ich zdobyli ich przeciwnicy. 19 Ale teraz nawrócili si? znowu do Boga swego, przyszli z wygnania, gdzie byli rozproszeni, i zaj?li Jerozolim?, w której znajduje si? ich ?wi?tynia, i zaj?li górsk? okolic?, poniewa? by?a bezludna. 20 A teraz, w?adco i panie, je?eli jest w tym narodzie jaka? wina i je?li zgrzesz? przeciw swemu Bogu, to my dostrze?emy w nich t? przyczyn? upadku, a wtedy wst?pimy na góry i b?dziemy walczyli z nimi. 21 Je?li jednak w tym narodzie nie ma nieprawo?ci, to niechaj odst?pi pan mój od nich, by przypadkiem ich nie broni? Pan i Bóg ich i aby?my si? nie stali po?miewiskiem wobec ca?ej ziemi. 22 A kiedy Achior sko?czy? mówi? te s?owa, szemra? ca?y lud otaczaj?cy namiot. Dostojnicy za? Holofernesa i wszyscy zamieszkuj?cy wybrze?e i ziemi? Moabu powiedzieli, ?eby posieka? go w kawa?ki. 23 Czy? b?dziemy si? bali synów Izraela? Przecie? to naród, w którym nie ma ani si?y, ani pot?gi do powa?nej walki. 24 Dlatego wst?pmy na góry, a oni stan? si? pastw? ca?ego twego wojska, o w?adco Holofernesie!

6

1 A gdy si? uspokoi?o wzburzenie m??ów stoj?cych wokó? rady, naczelny wódz asyryjskich si? zbrojnych, Holofernes, przemówi? do Achiora w obecno?ci ca?ego t?umu cudzoziemców i wszystkich synów Moabu: 2 Kim ty jeste?, Achiorze, i wy, najemnicy Ammona, ?e prorokujesz nam, tak jak cho?by dzi?, i radzisz nie walczy? z narodem Izraela, poniewa? ich Bóg b?dzie ich os?ania? tarcz?? A któ? jest bogiem, jak nie Nabuchodonozor? On po?le pot?g? swoj? i wyg?adzi ich z powierzchni ziemi, a ich Bóg nie ocali ich. 3 My, s?udzy jego, pokonamy ich jak jednego cz?owieka i nie potrafi? powstrzyma? naporu naszych koni. 4 Stratujemy ich nimi, i góry przesi?kn? ich krwi?, a równiny ich nape?ni? si? ich trupami. I nie ostoi si? ?lad ich stóp przed nami, ale wygin? do ostatniego - to mówi król Nabuchodonozor, pan ca?ej ziemi. Tak on powiedzia?, a jego s?owa nie b?d? daremne. 5 Ty za?, Achiorze, najemniku Ammona, ty, który wypowiedzia?e? te s?owa w dniu twojej nieprawo?ci, nie zobaczysz mnie ju? wi?cej od tego dnia, a? wywr? zemst? na narodzie tym, przyby?ym z Egiptu. 6 Wtedy miecz mojego wojska i dzida s?ug moich przeszyj? twoje boki, i gdy nadejd?, zginiesz mi?dzy pobitymi. 7 A teraz moi s?udzy odprowadz? ci? na gór? i umieszcz? w jednym z miast mi?dzy prze??czami. 8 Ty nie zginiesz, a? razem z nimi ulegniesz zag?adzie. 9 A je?li spodziewasz si? w sercu swoim, ?e nie zostan? pokonani, to niech twarz twoja si? nie smuci. To powiedzia?em i ani jedno s?owo moje nie zawiedzie. 10 Potem poleci? Holofernes s?ugom swoim, którzy stali obok niego w namiocie, aby pojmali Achiora i zaprowadzili go do Betulii, i oddali go w r?ce Izraelitów. 11 I pojmali go s?udzy jego, i wyprowadzili poza obóz na równin?, a z równiny wst?pili na gór? i doszli do ?róde? po?o?onych poni?ej Betulii. 12 A gdy ich dostrzegli ludzie z miasta na szczycie góry, chwycili za bro? i wyszli z miasta na szczyt góry. Wszyscy za? procarze zagrodzili im doj?cie do w?wozu i rzucali na nich kamienie. 13 A oni czo?gaj?c si? u podnó?a góry zwi?zali Achiora iporzuciwszy go u stóp góry, odeszli do swego pana. 14 Izraelici za? zeszli ze swego miasta, zatrzymali si? przy nim i rozwi?zawszy go, zaprowadzili do Betulii i postawili przed naczelnikami miasta. 15 A byli nimi w owym czasie: Ozjasz, syn Miki, z pokolenia Symeona, i Chabris, syn Gotoniela, i Charmis, syn Melkiela. 16 Oni za? zwo?ali ca?? starszyzn? miasta. Zbieg?a si? te? ca?a m?odzie? i kobiety na zebranie i ustawili Achiora w ?rodku ca?ego ludu ich, a Ozjasz wypytywa? go o to, co si? sta?o. 17 A on w odpowiedzi powtórzy? im s?owa doradców Holofernesa i wszystkie te s?owa, którymi on sam przemawia? po?ród ksi???t, synów Aszszura, oraz te, które wypowiedzia? butnie Holofernes przeciw domowi Izraela. 18 A lud rzuci? si? na ziemi?, odda? pok?on Bogu i wo?a? s?owami: 19 Panie, Bo?e niebios, zwa? na ich pych? i zlituj si? nad poni?eniem naszego narodu, spójrz na twarze tych, którzy w tym dniu po?wi?caj? si? Tobie. 20 Potem pocieszali Achiora i bardzo go chwalili. 21 A Ozjasz zabra? go ze zgromadzenia do swego domu i wyda? uczt? dla starszyzny. Przez ca?? ow? noc b?agano Boga Izraela o pomoc.

7

1 Nast?pnego dnia Holofernes wyda? rozkaz ca?emu swojemu wojsku i wszystkim tym ludziom, którzy szli z nim jako sprzymierze?cy, aby ruszyli na Betuli? i wpierw obsadzili wej?cia na gór?, i rozpocz?li walk? z synami Izraela. 2 Tego dnia ruszyli wszyscy jego zbrojni ludzie. A jego si?y zbrojne liczy?y sto siedemdziesi?t tysi?cy wojowników pieszych i dwana?cie tysi?cy konnych, oprócz taboru i ludzi pieszych, którzy szli z nimi - olbrzymie mnóstwo. 3 I rozbili obóz na równinie obok ?ród?a przed Betuli?, i zaj?li obszar szeroki od Dotain a? po Belbaim, a d?ugi od Betulii a? po Kyamon, które le?y naprzeciw Ezdrelonu. 4 A kiedy synowie Izraela zobaczyli ich mnóstwo, przerazili si? bardzo i mówili jeden do drugiego: Teraz oskubi? oni ca?? powierzchni? ziemi, i ani wysokie góry, ani w?wozy, ani pagórki nie wstrzymaj? ich naporu. 5 Potem ka?dy wzi?? do r?ki or?? wojenny i zapaliwszy ognie na swoich wie?ach, trwali na stra?y przez ca?? ow? noc. 6 A na drugi dzie? Holofernes wyprowadzi? ca?? swoj? konnic? przed oczy Izraelitów, którzy byli w Betulii. 7 Zbada? wej?cia do ich miasta, przepatrzy? ?ród?a wody i obsadzi? je, ustawiaj?c nad nimi wartowników, sam za? odszed? do swego wojska. 8 Potem przyszli do niego wszyscy zwierzchnicy synów Ezawa, przywódcy ludu moabskiego i dowódcy wybrze?a i powiedzieli: 9 Pos?uchaj, w?adco nasz, rady, aby pora?ka nie spotka?a twoich si? zbrojnych. 10 Ten naród Izraelitów nie ufa swoim oszczepom, ale wysoko?ciom gór, na których mieszka. Nie jest bowiem ?atwo wej?? na szczyty ich gór. 11 Tak wi?c, o w?adco, nie walcz z nimi, jak si? walczy w szyku bojowym, a wtedy ani jeden m?? nie zginie z twego ludu. 12 Zosta? w swoim obozie i oszcz?dzaj ka?dego cz?owieka z twoich si? zbrojnych, a tylko s?udzy twoi niech opanuj? ?ród?o wody, które wyp?ywa u podnó?a góry. 13 Stamt?d bowiem czerpi? wod? wszyscy mieszka?cy Betulii. Zniszczy ich pragnienie i poddadz? swoje miasto. Wtedy my i lud nasz wst?pimy na pobliskie wierzcho?ki gór i rozbijemy na nich obóz, i pilnowa? b?dziemy, aby nie uszed? z miasta ani jeden m??. 14 I zgin? od g?odu, oni, ich ?ony i dzieci. A zanim dosi?gnie ich miecz, ju? powaleni le?e? b?d? na ulicach miejsca ich zamieszkania. 15 Tak srogo odp?acisz im za to, ?e zbuntowali si? i nie wyszli przed ciebie w pokoju. 16 I spodoba?y si? ich s?owa Holofernesowi jak równie? wszystkim jego s?ugom, i rozkaza? post?pi? tak, jak mówili. 17 I wyruszy? obóz synów Ammona, a za nim pi?? tysi?cy Asyryjczyków. Roz?o?yli si? obozem w dolinie i wpierw zaj?li wody i ?ród?a wód Izraelitów. 18 A synowie Ezawa i synowie Ammona odeszli i rozbili obóz na górze naprzeciw Dotain. Pos?ali swoich ludzi na po?udnie i na wschód naprzeciw Egrebel, które le?y blisko Chus nad potokiem Mochmur. Reszta wojska Asyryjczyków zaj??a pozycje na równinie i zakry?a ca?? powierzchni? ziemi. Namioty ich i tabory roz?o?ono w olbrzymiej liczbie, by?o tego bardzo wielkie mnóstwo. 19 Wtedy zawo?ali Izraelici do Pana, Boga swego, bo upadli na duchu, gdy? ich otoczyli wszyscy wrogowie i nie by?o mo?liwo?ci ucieczki spo?ród nich. 20 I otacza? ich doko?a ca?y obóz Asyryjczyków przez trzydzie?ci cztery dni: piechota, rydwany i konnica. I wyczerpa?y si? wszystkim mieszka?com Betulii wszystkie ich zbiorniki wody. 21 I opró?ni?y si? cysterny. Nie mieli tyle wody, aby ugasi? pragnienie nawet przez jeden dzie?, dlatego dawano im do picia wod? wydzielan?. 22 Straci?y wi?c ducha ich dzieci, a kobiety i m?odzie?cy mdleli z pragnienia i padali na ulicach miasta i przy wej?ciach do bram, i nie by?o w nich si?y. 23 Ca?y lud, m?odzie?cy, kobiety i dzieci otoczyli woko?o Ozjasza i naczelników miasta i wo?ali dono?nym g?osem wobec ca?ej starszyzny s?owami: 24 Niechaj rozs?dzi Bóg mi?dzy wami a nami, bo wyrz?dzili?cie nam wielk? krzywd?, nie uk?adaj?c si? o pokój z Asyryjczykami. 25 A teraz ju? nie ma pomocy dla nas: Bóg wyda? nas w ich r?ce, aby?my z pragnienia padali przed nimi i ca?kowicie zgin?li. 26 A teraz przywo?ajcie ich i wydajcie ca?e miasto na ?up ludziom Holofernesa i wszystkich jego si? zbrojnych. 27 Lepiej bowiem b?dzie dla nas, ?e si? staniemy ich zdobycz?. Pójdziemy bowiem do niewoli i tak b?dziemy ?yli, i nie b?dziemy patrzyli na ?mier? naszych niemowl?t i na ?ony, i dzieci nasze, jak umieraj?. 28 Bierzemy na ?wiadków przeciwko wam niebo i ziemi?, i Boga naszego, i Pana ojców naszych, który nas karze za grzechy nasze i za przest?pstwa naszych przodków, aby nie post?pi? w dniu dzisiejszym wed?ug tych s?ów. 29 I powsta? wielki, jednog?o?ny lament w?ród wszystkich zebranych, i wo?ali do Pana Boga dono?nie. 30 A Ozjasz rzek? do nich: B?d?cie m??ni, bracia! Przetrwamy jeszcze pi?? dni. W tych dniach Pan i Bóg nasz oka?e nam mi?osierdzie swoje, On bowiem nie opu?ci nas do ko?ca. 31 Je?eli dni owe min? i nie przyjdzie nam pomoc, uczyni? stosownie do waszego ?yczenia. 32 Potem rozes?a? lud, ka?dego na swoje stanowisko. I poszli na mury i na wie?e swego miasta, a kobiety i dzieci odes?ano do ich domów. A w mie?cie panowa?o wielkie przygn?bienie.

8

1 W tych dniach us?ysza?a o tym Judyta, córka Merariego, syna Usa, syna Józefa, syna Uzzjela, syna Chilkiasza, syna Ananiasza, syna Gedeona, syna Refaima, syna Achitoba, syna Eliasza, syna Chilkiasza, syna Eliaba, syna Natanaela, syna Szelumiela, syna Suriszaddaja, syna Izraela. 2 A m?? jej Manasses z tego samego pokolenia i z tego samego rodu zmar? podczas ?niw j?czmiennych. 3 Sta? bowiem przy wi???cych snopy na polu i s?o?ce porazi?o mu g?ow?, i upad? na swoje ?ó?ko, i zako?czy? ?ycie w mie?cie swoim w Betulii, i pogrzebano go razem z jego przodkami na polu mi?dzy Dotain i Balamon. 4 W domu swoim Judyta by?a wdow? przez trzy lata i cztery miesi?ce. 5 Na dachu swego domu postawi?a sobie namiot, na?o?y?a wór na biodra i nosi?a na sobie swoje wdowie szaty. 6 Po?ci?a przez wszystkie dni swojego wdowie?stwa, oprócz wigilii przed szabatami i samych szabatów, przededni nowiu i podczas nowiu oraz oprócz uroczysto?ci i radosnych ?wi?t domu izraelskiego. 7 By?a pi?kna i na wejrzenie bardzo mi?a. M?? jej Manasses pozostawi? jej po sobie z?oto, srebro, s?ugi, s?u??ce, byd?o i rol?. A ona tym zarz?dza?a. 8 I nie by?o nikogo, kto by powiedzia? o niej z?e s?owo, poniewa? bardzo ba?a si? Boga. 9 I us?ysza?a wielkie narzekania ludu na naczelnika miasta, poniewa? byli przygn?bieni z powodu braku wody. Us?ysza?a te? Judyta o s?owach, jakie wyg?osi? do nich Ozjasz, przysi?gaj?c im, ?e po pi?ciu dniach wyda miasto Asyryjczykom. 10 I pos?a?a swoj? niewolnic?, zarz?dzaj?c? wszystkimi jej dobrami, i poprosi?a Chabrisa i Charmisa, starszych w jej mie?cie. 11 I przyszli do niej, a ona im rzek?a: Pos?uchajcie mnie, naczelnicy mieszka?ców Betulii! Nies?uszna jest wasza mowa, któr? dzi? wyg?osili?cie do narodu, i z?o?yli?cie przysi?g?, któr? wypowiedzieli?cie jako warunek mi?dzy Bogiem a wami, i o?wiadczyli?cie, ?e wydacie miasto w r?ce waszych wrogów, je?eli w tych dniach Pan nie przyjdzie wam z pomoc?. 12 Kim wy w?a?ciwie jeste?cie, ?e?cie wystawiali na prób? w dniu dzisiejszym Boga i postawili siebie ponad Boga mi?dzy synami ludzkimi? 13 Wy teraz do?wiadczacie Wszechmog?cego Pana i dlatego nigdy nie nie zrozumiecie. 14 Nie zbadacie g??boko?ci serca ludzkiego ani nie przenikniecie my?li jego rozumu, jak wi?c wybadacie Boga, który wszystko to stworzy?, jak poznacie Jego my?li i pojmiecie Jego zamiary? Przenigdy, bracia, nie dra?nijcie Pana Boga naszego! 15 Gdyby nawet nie zechcia? nam pomóc w tych pi?ciu dniach, to ma On moc obroni? nas w tych dniach, w których zechce, albo zgubi? nas na oczach naszych wrogów. 16 Wy za? nie wymuszajcie zarz?dze? od Pana Boga naszego, poniewa? nie mo?na uzyska? nic od Boga pogró?kami jak od cz?owieka ani Nim rozporz?dzi? jak synem ludzkim. 17 Oczekuj?c od Niego wybawienia, wzywajmy pomocy dla nas od Niego, a On wys?ucha naszego g?osu, je?eli Mu si? spodoba. 18 Przecie? nie by?o za dni naszych ani te? nie ma obecnie ?adnego pokolenia ani rodu, ani osiedla, ani miasta mi?dzy nami, które by oddawa?o pok?on bogom r?k? ludzk? uczynionym, tak jak to bywa?o w dawnych czasach, 19 z którego to powodu wydano przodków naszych pod miecz i na ?up, i przed naszymi wrogami ulegli wielkiej kl?sce. 20 Lecz my nie znamy innego Boga oprócz Niego. Dlatego spodziewamy si?, ?e On nie wzgardzi nami ani nikim z naszego narodu. 21 A je?li nas zwyci???, to wtedy zwyci??? tak?e ca?? Jude? i spustosz? ?wi?tyni? nasz?. Za jej zbezczeszczenie Bóg jako zap?aty za??da naszej krwi. 22 A odpowiedzialno?? za zag?ad? naszych braci, za ujarzmienie kraju i spustoszenie naszego dziedzictwa Bóg zrzuci na nasze g?owy w?ród pogan. A je?eli my si? staniemy ich niewolnikami, to b?dziemy zgorszeniem i ha?b? dla tych, którzy nas zdob?d?. 23 Poniewa? niewola nasza nie przyniesie nam zaszczytu, lecz Pan Bóg nasz sprawi, ?e b?dzie dla nas ha?b?. 24 A teraz, bracia, poka?my naszym braciom, ?e od nas zale?y ich ?ycie i wszystko, co ?wi?te, ?wi?tynia i o?tarz opieraj? si? na nas. 25 Za to wszystko b?dziemy dzi?kowa? Panu Bogu naszemu, który do?wiadcza nas, tak jak i naszych przodków. 26 Przypomnijcie sobie to wszystko, co On uczyni? z Abrahamem, i jak do?wiadczy? Izaaka, i co spotka?o Jakuba w Mezopotamii Syryjskiej, pas?cego trzody Labana, brata jego matki. 27 Albowiem jak niegdy? do?wiadczy? ich w ogniu, próbuj?c ich serc, tak i teraz nas nie ukara?, lecz ch?oszcze Pan tych, którzy zbli?aj? si? do Niego, aby si? opami?tali. 28 A Ozjasz odpowiedzia? jej: Wszystko, co? powiedzia?a, wyg?osi?a? ze szlachetnego serca, i nie ma nikogo, kto by sprzeciwi? si? twoim s?owom, 29 poniewa? nie od dzi? jawna jest twoja m?dro??, lecz od pocz?tku dni twoich ca?y naród pozna? twoj? roztropno??, jak równie? i to, ?e trafny jest zamiar twego serca. 30 Jednak?e lud odczuwa? wielkie pragnienie i zmusi? nas, aby?my uczynili to, co?my im przyrzekli, i wymóg? na nas przysi?g?, której odwo?a? nie mo?emy. 31 A teraz módl si? za nami, poniewa? jeste? kobiet? pobo?n?, a Pan ze?le deszcz i nape?ni nasze cysterny i nie b?dziemy mdleli z pragnienia. 32 I odpowiedzia?a im Judyta: Pos?uchajcie mnie, a dokonam czynu, który pozostanie w pami?ci z pokolenia na pokolenie dla dzieci naszego narodu. 33 Sta?cie tej nocy przy bramie, a ja wyjd? z moj? niewolnic?, a w tych dniach, po których obiecali?cie wyda? miasto wrogom naszym, Pan za moim po?rednictwem nawiedzi Izraela. 34 Wy za? nie dopytujcie si? o mój czyn, albowiem nie powiem wam, dopóki nie dokonam tego, co chc? uczyni?. 35 Wtedy odezwali si? do niej Ozjasz i naczelnicy: Id? w pokoju, a Pan Bóg niech ci? prowadzi, aby wywrze? pomst? na wrogach naszych. 36 I opu?ciwszy namiot, udali si? na swoje stanowiska.

9

1 Judyta za? upad?a na twarz, posypa?a g?ow? popio?em i ods?oni?a wór, który przedtem przywdzia?a. Wtedy tego wieczoru sk?adano w ?wi?tyni w Jerozolimie Bogu ofiar? kadzieln?. A Judyta dono?nym g?osem zacz??a wo?a? do Pana tymi s?owami: 2 Panie, Bo?e mego praojca Symeona, Ty mu da?e? w r?k? miecz, aby wywar? pomst? na cudzoziemcach, którzy odkryli ?ono dziewicy dla splugawienia i obna?yli jej biodra dla ha?by, i zbezcze?cili jej ?ono dla zniewagi. Ty powiedzia?e?: Tak by? nie mo?e, a oni tak uczynili. 3 Dlatego wyda?e? ich starszyzn? na zabicie, a ich ?o?e, które splugawili przez swoje oszustwo, tak?e na skutek oszustwa nape?ni?e? krwi?. Zg?adzi?e? ich niewolników razem z ksi???tami, a ksi???t razem z ich tronami. 4 ?ony ich wyda?e? na ?up i córki ich do niewoli, a ca?y ich dobytek do podzia?u mi?dzy umi?owanych przez Ciebie synów, którzy odznaczyli si? gorliwo?ci? dla Ciebie, i maj?c w nienawi?ci splugawienie krwi swojej, Ciebie wzywali na pomoc. Bo?e, Bo?e mój - wys?uchaj mnie, wdowy! 5 Ty? uczyni? rzeczy wcze?niejsze od tamtych i tamte, i te, które b?d? pó?niej, tak?e i tera?niejsze, i te, które nast?pi?, i ju? si? sta?y, i te, które masz w swoim zamy?le. 6 I ukaza?y si? te, które? postanowi?, i powiedzia?y: Oto jeste?my. Wszystkie bowiem Twoje drogi s? przygotowane, a przewidziane Twoje wyroki. 7 Oto Asyryjczycy si? wzmogli dzi?ki swym si?om zbrojnym, dumni si? stali ze swych koni i je?d?ców, szczyc? si? moc? piechoty, ufaj? tarczy i oszczepowi, ?ukowi i procy; a nie poznali w Tobie Pana, który niweczy wojny. 8 Pan jest imi? Twoje. Ich pot?g? rozbij swoj? moc? i rozgrom ich si?? w swym gniewie! Poniewa? postanowili zbezcze?ci? Twoje ?wi?to?ci, splugawi? namiot, gdzie mieszka s?awa Twego Imienia, i odci?? mieczem rogi Twego o?tarza. 9 Spojrzyj na ich pych?, ze?lij swój gniew na ich g?owy, daj mojej r?ce wdowiej moc do tego, co zamierzy?am. 10 Uderz podst?pem warg moich niewolnika razem z wodzem i wodza ze s?ug?. Skrusz ich zarozumia?o?? r?k? kobiety! 11 Albowiem nie w ilo?ci jest Twoja si?a ani panowanie Twoje nie zale?y od mocnych, lecz Ty jeste? Bogiem pokornych, wspomo?ycielem uci?nionych, opiekunem s?abych, obro?c? odrzuconych i wybawc? tych, co utracili nadziej?. 12 Tak, tak, Bo?e ojca mego, Bo?e dziedzictwa Izraela, W?adco nieba i ziemi, Stwórco wód i Królu wszelkiego stworzenia, wys?uchaj modlitwy mojej! 13 Daj mi mow? podst?pn?, by zada?a im ran? i siniec, oni bowiem okropne uknuli zamys?y przeciwko Twojemu przymierzu i ?wi?temu domowi Twemu, i przeciwko górze Syjon, i domowi nale??cemu do Twoich synów. 14 I spraw, aby ca?y naród i ka?de pokolenie pozna?o i wiedzia?o, ?e Ty jeste? Bogiem, Bogiem wszelkiej pot?gi i mocy, i ?e nie ma nikogo innego prócz Ciebie, kto by broni? ludu izraelskiego.

10

1 Gdy przesta?a wo?a? do Boga Izraela i zako?czy?a wszystkie te s?owa, 2 podnios?a si? z ziemi i zawo?a?a swoj? niewolnic? i zesz?a do komnaty, w której przebywa?a podczas szabatów i ?wi?t. 3 Tam zdj??a wór, który przedtem nosi?a, i zrzuci?a z siebie ubranie wdowie, obmy?a cia?o w wodzie i nama?ci?a cennym olejkiem, uczesa?a w?osy na g?owie i w?o?y?a zawój, i ubra?a swój strój radosny, w który ubiera?a si? w czasie, gdy ?y? jej m?? Manasses. 4 W?o?y?a te? sanda?y na nogi, ustroi?a si? w ?a?cuszki, bransolety, pier?cienie i kolczyki, i we wszystkie swoje ozdoby. A ukaza?a si? tak bardzo pi?kna po to, aby ?ci?gn?? na siebie oczy wszystkich m??czyzn, którzy j? zobacz?. 5 Potem da?a niewolnicy buk?ak z winem i naczynie z oliw?, nape?ni?a torb? kasz? j?czmienn?, ciastem figowym, chlebem i serem. I zawi?zawszy wszystkie te zapasy odda?a niewolnicy. 6 I wysz?y w kierunku bramy miasta Betulii i spotka?y stoj?cego przy niej Ozjasza i starszych miasta Chabrisa i Charmisa. 7 A gdy ujrzeli j? i jej inny wygl?d, i zmienione szaty, zdumieli si? bardzo jej pi?kno?ci?. I powiedzieli do niej: 8 Niech Bóg ojców naszych obdarzy ci? swoj? ?askawo?ci?, niech spe?ni twoje zamiary ku chwale synów Izraela i dla wywy?szenia Jerozolimy! 9 A ona odda?a pok?on Bogu i rzek?a do nich: Rozka?cie otworzy? dla mnie bram? miasta, a wyjd?, aby spe?ni? zamiary, o których mówili?cie ze mn?. Wtedy polecono m?odzie?com, aby otwarli jej bram?, jak powiedzia?a. 10 I tak uczynili. I wysz?a sama Judyta i jej niewolnica razem z ni?. A m??owie miasta patrzyli za ni?, a? zesz?a z góry i przesz?a przez dolin?, i ju? wi?cej jej nie widzieli. 11 I sz?a dolin? prosto, a? j? spotka?a przednia stra? Asyryjczyków. 12 Zatrzymali j? i zapytali: Do kogo nale?ysz, sk?d przychodzisz i dok?d idziesz? A on odpowiedzia?a: Jestem córk? Hebrajczyków, uciek?am od nich, poniewa? wydani b?d? wam na ?up. 13 Dlatego ja id? do Holofernesa, naczelnego wodza waszego wojska, aby mu opowiedzie? s?owa prawdy. Poka?? mu drog?, któr? id?c zaw?adnie wszystkimi wzgórzami, a po?ród jego ludzi nie zabraknie ani jednego cia?a, ani ?ywej duszy. 14 A gdy m??owie us?yszeli jej s?owa i spojrzeli na jej twarz - a by?a ona godna podziwu z powodu wielkiej pi?kno?ci - wtedy rzekli do niej: 15 Ocali?a? ?ycie swoje spiesz?c si?, aby przyby? przed oblicze pana naszego. Id? teraz do jego namiotu, a niektórzy z nas towarzyszy? ci b?d?, a? przeka?? ci? w jego r?ce. 16 A gdy staniesz przed nim, nie l?kaj si? w sercu swoim, ale powtórz te same twoje s?owa, a on dobrze si? z tob? obejdzie. 17 Potem wybrali spo?ród siebie stu m??ów i towarzyszyli jej i jej niewolnicy, i zaprowadzili je do namiotu Holofernesa. 18 I powsta?o zbiegowisko w ca?ym obozie, poniewa? wiadomo?? o jej przybyciu rozg?oszono w namiotach. A przychodz?cy otoczyli j?, poniewa? sta?a na zewn?trz namiotu Holofernesa, dopóki mu o niej nie doniesiono. 19 Podziwiali jej pi?kno?? i podziwiali przez ni? Izraelitów, i mówili jeden do drugiego: Któ? mo?e gardzi? takim narodem, który ma u siebie podobne kobiety? Naprawd? nie b?dzie dobrze, je?li pozostanie z nich cho?by jeden m??. Gdy bowiem pozostan? przy ?yciu, b?d? mogli sprytnie oszuka? ca?y ?wiat. 20 Wtedy wysz?a przyboczna stra? Holofernesa i wszyscy s?udzy jego, a j? wprowadzono do namiotu. 21 A Holofernes odpoczywa? na swoim ?o?u pod zas?on?, która by?a z purpury, przetykana z?otem i szmaragdami, i drogimi kamieniami. 22 A gdy mu donie?li o niej, wyszed? do przedsionka namiotu, a przed nim niesiono srebrne lampy. 23 A gdy Judyta stan??a przed nim i przed jego otoczeniem, zdumieli si? wszyscy z powodu pi?kno?ci jej oblicza. Ona za? upad?szy na twarz odda?a mu pok?on, ale s?udzy jego j? podnie?li.

11

1 A Holofernes rzek? do niej: Odwagi, niewiasto! Niech si? nie l?ka twoje serce! Ja nigdy nie uczyni?em nic z?ego cz?owiekowi, który postanowi? s?u?y? Nabuchodonozorowi, królowi ca?ej ziemi. 2 A gdyby lud twój mieszkaj?cy w górach nie wzgardzi? mn?, nie podniós?bym w?óczni przeciw niemu. Lecz oni sami to na siebie sprowadzili. 3 A teraz powiedz mi, dlaczego zbieg?a? od nich i przysz?a? do nas? Przyby?a? istotnie dla ocalenia swego. Ufaj, zachowasz swe ?ycie tej nocy i na przysz?o??. 4 Nie ma bowiem nikogo, kto by ci? skrzywdzi?, lecz wszyscy b?d? ci ?yczliwi, jak to si? dzieje s?ugom pana mego, króla Nabuchodonozora. 5 A Judyta mu odpowiedzia?a: Przyjmij s?owa niewolnicy swojej i pozwól s?u?ebnicy swojej mówi? do siebie, a ja tej nocy nie b?d? ok?amywa? pana mego. 6 Je?li pos?uchasz s?ów twej s?u?ebnicy, wtedy Bóg szcz??liwie doprowadzi do ko?ca dzie?o twoje, a pan mój nie zawiedzie si? w swoich zamys?ach. 7 Na ?ycie Nabuchodonozora, króla ca?ej ziemi, i na trwanie jego pot?gi - tego, który ci? pos?a?, aby? sprowadzi? na prawe drogi wszelk? istot? ?yj?c?! Dzi?ki tobie bowiem nie tylko s?u?? jemu ludzie, ale tak?e zwierz?ta, polne byd?o i ptaki w powietrzu. Dzi?ki twej mocy ?y? b?d? dla Nabuchodonozora i ca?ego jego domu. 8 S?yszeli?my bowiem o twej m?dro?ci przemy?lno?ci twego ducha. Og?oszono bowiem na ca?ej ziemi, ?e w ca?ym królestwie tylko ty sam jeden jeste? dobry, bogaty w do?wiadczenie i godny podziwu w prowadzeniu wojny. 9 A co si? tyczy mowy, któr? mia? Achior na naradzie u ciebie, to znamy jego s?owa, poniewa? ludzie z Betulii zachowali go przy ?yciu, a on opowiedzia? im wszystko, co mówi? przed tob?. 10 Dlatego, w?adco i panie, nie lekcewa? jego mowy, lecz zachowaj j? w swoim sercu, poniewa? jest prawdziwa. Naród nasz bowiem nie otrzyma kary ani miecz ich nie zwyci??y, je?li nie zgrzesz? przeciw Bogu swemu. 11 A teraz, aby pan mój nie zosta? odrzucony, nie dokonawszy niczego, ?mier? spadnie na ich g?owy, poniewa? opanowa? ich ju? grzech, przez który rozgniewaj? swego Boga, ilekro? uczyni? niew?a?ciwie. 12 Skoro wyczerpa?y si? ich zapasy ?ywno?ci i zabrak?o w ogóle wody, postanowili rzuci? si? na byd?o swoje i uradzili spo?ywa? wszystko to, co Bóg prawami swoimi zakaza? im spo?ywa?. 13 Nawet uchwalili spo?ywa? w ca?o?ci pierwociny zbó? i dziesi?ciny z wina i oliwy, które po?wi?cone przechowywali dla kap?anów pe?ni?cych s?u?b? przed obliczem Boga naszego w Jerozolimie, a tych rzeczy nikomu z ludu nie wolno by?o nawet dotyka? r?kami. 14 Potem wys?ali pos?ów do Jerozolimy, poniewa? i tam mieszkaj?cy czynili to samo, aby im przyniesiono zwolnienie od Rady Starszych. 15 I stanie si? - jak tylko im o tym donios?, a oni nadal to czyni? b?d? - ?e zostan? tego dnia wydani tobie na zag?ad?. 16 Dlatego ja, niewolnica twoja, gdy pozna?am to wszystko, uciek?am od nich. Bóg mnie pos?a?, abym razem z tob? dokona?a czynów, dzi?ki którym zdumieje si? ca?a ziemia, ka?dy, ktokolwiek o nich us?yszy. 17 Poniewa? niewolnica twoja jest bogobojna i s?u?y dniem i noc? Bogu nieba, dlatego teraz pozostan? przy tobie, panie mój, a noc? niewolnica twoja wychodzi? b?dzie do w?wozu, i modli? si? do Boga. A On mi powie, kiedy oni pope?nili swoje grzechy. 18 Wtedy wróc? i oznajmi? ci, a ty wyruszysz ze wszystkimi twoimi si?ami zbrojnymi, i nie b?dzie nikogo w?ród nich, kto by si? tobie przeciwstawi?. 19 Ja za? poprowadz? ci? przez ?rodek Judei, a? dojdziemy do Jerozolimy. Tam umieszcz? twój rydwan w ?rodku miasta. Ty za? poprowadzisz ich jak owce, które nie maj? pasterza, i nie zawarczy nawet pies paszcz? swoj? przed tob?. To wszystko powiedziano mi zgodnie z moim przewidywaniem i powierzono mi, i pos?ano, aby donie?? tobie. 20 I spodoba?y si? s?owa jej Holofernesowi i wszystkim jego s?ugom. Zdumieni jej m?dro?ci? powiedzieli: 21 Nie ma podobnej do niej kobiety od kra?ca do kra?ca ziemi, o tak pi?knym obliczu i tak rozumnej mowie. 22 A Holofernes powiedzia? do niej: Dobrze uczyni? Bóg wysy?aj?c ci? przed twoim ludem, aby r?kom naszym dosta?o si? zwyci?stwo, a tym - którzy wzgardzili panem moim - kl?ska. 23 Naprawd? pi?kna jest twoja posta? i dobre twoje s?owa. Je?li uczynisz tak, jak mówi?a?, to twój Bóg stanie si? moim Bogiem, a ty zamieszkasz w domu króla Nabuchodonozora i b?dziesz s?awn? na ca?ej ziemi.

12

1 Potem poleci? j? wprowadzi? tam, gdzie rozstawiono jego srebrne naczynia, i rozkaza?, aby jej podano do jedzenia jego wspania?e potrawy, a do picia jego wino. 2 Ale Judyta powiedzia?a: Nie b?d? jad?a tego, aby to si? nie sta?o sposobno?ci? do z?ego, lecz niech podadz? mi z tego, co sobie przynios?am. 3 I odpowiedzia? jej Holofernes: Je?li si? wyczerpi? twoje zapasy, to sk?d we?miemy, aby ci da? podobne do nich? Nie ma bowiem mi?dzy nami nikogo z twego narodu. 4 A Judyta mu odpowiedzia?a: Na ?ycie twojej duszy, panie mój, niewolnica twoja nie spo?yje tego, co z sob? wzi??a, a Pan wcze?niej spe?ni r?k? moj? to, co postanowi?. 5 Potem odprowadzili j? s?udzy Holofernesa do namiotu, a ona spa?a a? do pó?nocy. A oko?o stra?y porannej powsta?a. 6 I przes?a?a do Holofernesa pro?b?: Niech pan mój rozka?e, aby pozwolono niewolnicy twojej wyj?? na modlitw?. 7 Poleci? wi?c Holofernes stra?y przybocznej, aby jej nie przeszkadzano. A ona przebywa?a trzy dni w obozie i noc? wychodzi?a do w?wozu ko?o Betulii i my?a si? w obr?bie obozu przy ?ródle wody. 8 A gdy potem wraca?a, modli?a si? do Pana, Boga Izraela, aby pokierowa? jej drog? ku wywy?szeniu synów swojego ludu. 9 I wróciwszy oczyszczona, pozostawa?a w namiocie a? do chwili, kiedy wieczorem przynoszono jej w?asne po?ywienie. 10 Czwartego dnia wyda? Holofernes uczte jedynie dla swoich s?ug, a nie zaprosi? do sto?u nikogo z dowódców. 11 Potem powiedzia? do eunucha Bagoasa, prze?o?onego nad wszystkimi jego maj?tno?ciami: Id? i nak?o? t? kobiet? hebrajsk?, która u ciebie przebywa, aby przysz?a do nas i z nami jad?a i pi?a. 12 Naprawd? by?oby to ha?b? dla nas, gdyby?my tak? kobiet? pu?cili nie obcuj?c z ni?. Je?li jej bowiem nie zwabimy do siebie, b?dzie z nas sobie drwi?a. 13 I odszed? Bagoas od Holofernesa i przyszed? do niej, i rzek?: Pi?kna, m?oda kobieto, nie wahaj si? stan?? przed panem moim! B?dziesz uczczona w jego obecno?ci i b?dziesz pi?a z nami rozweselaj?ce wino, i staniesz si? w tym dniu jak jedna z córek synów Aszszura, przebywaj?cych w domu Nabuchodonozora. 14 A Judyta powiedzia?a mu na to: A kim?e ja jestem, abym si? mog?a sprzeciwia? panu memu? Wszystko, co b?dzie mi?e w oczach jego, pospiesznie uczyni? i b?dzie to dla mnie najwi?ksz? przyjemno?ci? a? do dnia mojej ?mierci. 15 I wsta?a, ubra?a si? w strój uroczysty, z wszelkimi ozdobami kobiecymi. A niewolnica jej przysz?a i roz?o?y?a przed ni? na pod?odze naprzeciw Holofernesa dywany, które dosta?a od Bagoasa do swego codziennego u?ytku, aby na nich odpoczywa?a i jad?a. 16 A Judyta wesz?a i zaj??a swoje miejsca. I zachwyci? si? Holofernes w sercu swoim jej widokiem i dusza w nim dozna?a gwa?townego wzruszenia. I zapragn?? bardzo obcowa? z ni?, poniewa? od dnia, kiedy j? zobaczy?, szuka? sposobno?ci, aby j? uwie??. 17 I odezwa? si? do niej Holofernes: Pij teraz i wesel si? razem z nami! 18 A Judyta odpowiedzia?a mu: Pij? wi?c, panie, albowiem nigdy od dnia mego urodzenia ?ycie moje nie osi?gn??o takiego szczytu jak dzi?. 19 I wzi??a, co jej przygotowa?a niewolnica, i jad?a, i pi?a w jego obecno?ci. 20 A Holofernes zachwyca? si? ni? i pi? bardzo wiele wina, tyle, ile w jednym dniu nigdy nie wypi?, odk?d si? urodzi?.

13

1 A gdy nasta?a pó?na pora, s?udzy jego spieszyli si?, aby odej??. Bagoas zamkn?? namiot od zewn?trz i oddzieli? obecnych od swego pana. A oni odeszli na swoje pos?ania. Wszyscy bowiem byli zm?czeni, gdy? uczta trwa?a d?ugo. 2 W namiocie pozosta?a tylko sama Judyta i Holofernes le??cy na swoim pos?aniu. Upi? si? bowiem winem. 3 A Judyta powiedzia?a swojej niewolnicy, aby sta?a na zewn?trz przy jej sypialni i pilnowa?a jej wyj?cia tak, jak ka?dego dnia. Mam wyj?? bowiem - rzek?a na modlitw?. Tak?e Bagoasowi powiedzia?a to samo. 4 I odeszli wszyscy od Holofernesa, a w sypialni nie pozosta? nikt od najmniejszego do najwi?kszego. Wtedy Judyta przyst?pi?a do jego ?o?a i powiedzia?a w swym sercu: Pani, Bo?e Wszechmog?cy, spójrz ?askawie w tej godzinie na dzie?o r?k moich w celu wywy?szenia Jeruzalem! 5 Oto teraz jest odpowiednia chwila, aby odzyska? Twoje dziedzictwo i spe?ni? mój plan zg?adzenia wrogów, którzy przeciwko nam powstali. 6 I podesz?a do s?upa nad ?o?em przy g?owie Holofernesa, zdj??a jego miecz ze s?upa, 7 a zbli?ywszy si? do ?o?a uj??a go za w?osy i rzek?a: Daj mi si?? w tym dniu, Panie, Bo?e Izraela! 8 I uderzy?a go dwukrotnie z ca?ej si?y w kark, i odci??a g?ow?. 9 Potem zsun??a jego cia?o z pos?ania, zdj??a kotar? ze s?upów namiotu i w chwil? pó?niej wysz?a, podaj?c niewolnicy swojej g?ow? Holofernesa. 10 Ta za? w?o?y?a j? do swojej torby na ?ywno?? i wysz?y razem jak zazwyczaj poza teren obozu na modlitw?. I przeszed?szy przez obóz okr??y?y w?wóz górski, i wst?pi?y na gór? Betulii, i tak dosz?y do jej bram. 11 A Judyta ju? z daleka wo?a?a do stró?uj?cych przy bramach: Otwórzcie, otwórzcie bram?! Z nami jest Bóg! Bóg nasz, aby znowu okaza? moc w Izraelu i pot?g? przeciw wrogom, jak to i dzi? uczyni?. 12 Gdy ludzie z jej miasta us?yszeli jej g?os, spieszyli si?, aby przej?? do bramy miasta, a tak?e zawo?ali jego starszych. 13 I zbiegli si? wszyscy od najmniejszego a? do najwi?kszego, poniewa? wydawa?o im si? nie do wiary, ?eby wróci?a. Otworzyli bram? i przyj?li je, a zapaliwszy ogie?, aby by?o widno, otoczyli je ko?em. 14 A ona dono?nym g?osem odezwa?a si? do nich: Wys?awiajcie Boga, wys?awiajcie! Wys?awiajcie Go, poniewa? nie oddali? mi?osierdzia swego od domu Izraela, ale tej nocy moj? r?k? pokona? nieprzyjació?. 15 Potem wyj??a z torby g?ow?, pokaza?a j? i powiedzia?a do nich: Oto g?owa Holofernesa, naczelnego wodza asyryjskich si? zbrojnych, a oto kotara, pod któr? le?a? pijany. Zabi? go Pan r?k? kobiety. 16 Na ?ycie Pana, który mnie strzeg? na mojej drodze, w któr? si? wybra?am: uwiod?o tamtego oblicze moje na jego zgub?, ale nie pope?ni? ze mn? grzechu, aby mnie splugawi? i zha?bi?. 17 I zadziwi? si? bardzo ca?y naród i upad? na ziemi?, oddaj?c pok?on Bogu, i wo?a? jednog?o?nie: B?d? uwielbiony, Bo?e nasz, który w dniu dzisiejszym rozgromi?e? nieprzyjació? swego ludu. 18 A Ozjasz powiedzia? do niej: B?ogos?awiona jeste?, córko, przez Boga Najwy?szego, spomi?dzy wszystkich niewiast na ziemi, i niech b?dzie b?ogos?awiony Pan Bóg, Stwórca nieba i ziemi, który ci? prowadzi?, aby? odci??a g?ow? wodza naszych nieprzyjació?. 19 Twoja ufno?? nie zatrze si? a? na wieki w sercach ludzkich wspominaj?cych moc Boga. 20 Niech to sprawi tobie Bóg, aby? by?a wywy?szona na wieki i ubogacona w dobra, bo nie szcz?dzi?a? swego ?ycia, gdy naród nasz by? upokorzony, ale przeciwstawi?a? si? naszej zag?adzie, post?puj?c praw? drog? przed Bogiem naszym. A ca?y naród odpowiedzia?: Niech tak b?dzie, niech tak b?dzie!

14

1 A Judyta odpowiedzia?a im: Pos?uchajcie mnie, bracia! We?cie t? g?ow? i wywie?cie j? na szczycie waszych murów. 2 A potem, gdy zab?y?nie zorza poranna i s?o?ce uka?e si? nad ziemi?, niech ka?dy we?mie swoj? bro? i wszyscy zdolni do walki m??owie niech wyjd? poza miasto! Ustanówcie wodza nad nimi, tak jakby?cie mieli schodzi? na dolin? w kierunku przedniej stra?y Asyryjczyków. Ale nie b?dziecie schodzi?. 3 A oni wezm? pe?ne swoje uzbrojenie, udadz? si? do swego obozu i zbudz? dowódców si? zbrojnych Aszszura. A ci z kolei zbiegn? si? do namiotu Holofernesa, ale go nie znajd?. Wtedy ogarnie ich strach i zaczn? ucieka? przed wami. 4 A wy i wszyscy mieszka?cy ca?ej ziemi Izraela, ?cigaj?c ich, b?dziecie ich k?adli pokotem na ich drogach. 5 Lecz zanim to uczynicie, zawo?ajcie do mnie Ammonit? Achiora, aby zobaczy? i rozpozna? tego, który pogardzi? domem Izraela, a jego samego wys?a? do nas na ?mier?. 6 I zawo?ali Achiora z domu Ozjasza. A ten, gdy przyszed? i zobaczy? g?ow? Holofernesa w r?ku jednego m??a ze zgromadzenia ludu, upad? na twarz i straci? przytomno??. 7 A gdy go podniesiono, upad? do nóg Judycie, odda? jej pok?on i zawo?a?: B?ogs?awiona? ty we wszystkich namiotach Judy i mi?dzy wszystkimi narodami, które, gdy us?ysz? twoje imi?, zatrwo?? si?. 8 A teraz opowiedz mi wszystko, co? uczyni?a w tych dniach. A Judyta opowiedzia?a mu w?ród ludu wszystko, co uczyni?a, poczynaj?c od dnia, w którym wysz?a, a? do chwili, w której z nim rozmawia?a. 9 A gdy ona przesta?a mówi?, lud zacz?? wo?a? dono?nym g?osem i ca?e miasto zacz??o rozbrzmiewa? radosnymi okrzykami. 10 A Achior widz?c to wszystko, co uczyni? Bóg Izraela, uwierzy? bardzo mocno w Niego, podda? si? obrzezaniu i zosta? przy??czony do domu Izraela a? po dzie? dzisiejszy. 11 A skoro tylko ukaza?a si? zorza i wywieszono g?ow? Holofernesa na murach, wszyscy m??czy?ni chwycili za bro? i ruszyli oddzia?ami w stron? wej?? na gór?. 12 Gdy tylko ich spostrzegli Asyryjczycy, rozes?ali go?ców do swych dowódców. Ci za? poszli do swych wodzów i tysi?czników, i do wszystkich swoich zwierzchników. 13 A oni przybyli do namiotu Holofernesa i powiedzieli zarz?dcy ca?ego jego mienia: Zbud??e pana naszego, bo niewolnicy odwa?yli si? wyst?pi? przeciwko nam do walki, aby zgin?? doszcz?tnie. 14 Wtedy wszed? Bagoas i zaklaska? w d?onie przed zas?on? namiotu, s?dz?c, ?e Holofernes ?pi z Judyt?. 15 Poniewa? jednak nikt go nie us?ysza?, odsun?? zas?on? i wszed? do sypialni, i znalaz? go martwego, rzuconego na podnó?ku, a g?ow? mia? odci?t?. 16 Wtedy dono?nie zawo?a?, zacz?? p?aka?, narzeka? i j?cze? ogromnie i rozdar? swoje szaty. 17 Potem wszed? do namiotu, gdzie mieszka?a Judyta, ale jej nie znalaz?. Wtedy wybieg? przed zgromadzonych i zawo?a?: 18 Przewrotnie post?pili niewolnicy, ha?b? okry?a dom króla Nabuchodonozora jedna hebrajska kobieta. Holofernes le?y na ziemi, i to bez g?owy. 19 Us?yszawszy te s?owa dowódcy asyryjskich si? zbrojnych rozdarli swoje szaty i przerazili si?. I powsta? mi?dzy nimi w obozie wielki krzyk i nawo?ywania.

15

1 A gdy to us?yszeli ci, którzy byli jeszcze w namiotach, zdumieli si? wobec tego zdarzenia. 2 Ogarn?? ich l?k i dr?enie, i nie by?o cz?owieka stoj?cego obok swego s?siada, ale uciekali wszyscy po wszystkich drogach na dolinie i na górze. 3 Tak?e i ci, którzy obozowali na wzgórzach woko?o Betulii, rzucili si? do ucieczki. Wtedy to dopiero synowie Izraela, ka?dy m?? zdolny do walki, rzucili si? na nich. 4 A Ozjasz wys?a? pos?ów do Baitomestaim, do Bebai, Chobai i Kola, i na ca?? ziemi? Izraela, aby zawiadomili o tym, co si? sta?o, i aby wszyscy ruszyli na nieprzyjació?, i rozgromili ich. 5 Skoro tylko Izraelici to us?yszeli, wszyscy jednomy?lnie uderzyli na nich i ?cigali ich a? po Chob?. Przybyli tak?e mieszka?cy Jerozolimy i wszyscy z krainy górskiej, poniewa? ich te? powiadomiono o tym, co si? sta?o w obozie ich wrogów. Tak?e Gileadczycy i Galilejczycy uderzyli na nich z wielk? si?? z boku i ?cigali ich, a? przybyli do Damaszku i w jego okolice. 6 Inni mieszka?cy Betulii napadli na obóz asyryjski, zabrali z niego ?upy i bardzo si? wzbogacili. 7 Ci za? Izraelici, którzy powrócili z pogromu, zaw?adn?li tym, co jeszcze pozosta?o. Wioski i osiedla w górach i na dolinie zdoby?y wielkie ?upy. By?o ich bowiem ogromne mnóstwo. 8 A arcykap?an Joakim i Rada Starszych Izraela, która mieszka w Jerozolimie, przybyli obejrze? dobrodziejstwa, które Pan wy?wiadczy? Izraelowi, oraz zobaczy? Judyt? i z?o?y? jej ?yczenia pokoju. 9 A gdy przyszli do niej, wszyscy jednomy?lnie wys?awiali j? i mówili: Ty? wywy?szeniem Jeruzalem, ty? chlub? wielk? Izraela, ty? wielk? dum? naszego narodu. 10 Ty? wszystko to r?k? swoj? uczyni?a, dobrze zas?u?y?a? si? Izraelowi, i spodoba?o si? to Bogu. Niech ci? Pan Wszechmog?cy b?ogos?awi na wieczne czasy! A ca?y lud odpowiedzia?: Niech tak b?dzie! 11 A ca?y naród ?upi? jeszcze obóz przez trzydzie?ci dni. Judycie dali namiot Holofernesa, wszystkie jego srebrne naczynia, ?o?a, miednice i wszystkie jego sprz?ty. A ona przyj??a to, na?o?y?a na swego mu?a, zaprz?g?a swoje wozy i za?adowa?a to wszystko na nie. 12 Zgromadzi?y si? te? wszystkie kobiety izraelskie, aby j? zobaczy?, i b?ogos?awi?y j?, i ta?czy?y wokó? niej, a ona wzi??a w r?ce ga??zki i poda?a kobietom, które jej towarzyszy?y. 13 Potem uczyni?y sobie wie?ce oliwne, ona i jej towarzyszki. I ta?cz?c sz?a przed ca?ym ludem, prowadz?c ze sob? wszystkie kobiety. Przy??czyli si? te? do nich wszyscy m??owie izraelscy i uzbrojeni, z wie?cami na g?owach, i ?piewali g?o?no hymny. 14 Judyta rozpocz??a przed ca?ym Izraelem t? pie?? pochwaln?, a lud ca?y wtórowa? jej w tym wychwalaniu.

16

1 I mówi?a Judyta: Uderzcie w b?bny na cze?? mojego Boga, zagrajcie Panu na cymba?ach, zanu?cie Mu psalm i pie?? uwielbienia, wys?awiajcie i wzywajcie Jego imi?! 2 Poniewa? Pan jest Bogiem, który niszczy wojny, bo do swego obozu po?ród ludu prowadz?c, wyrwa? mnie z r?k mych prze?ladowców. 3 Aszszur przyby? z gór od pó?nocy, przyszed? z miriadami swoich si? zbrojnych, mnóstwo ich obsadzi?o potoki, a konnica ich okry?a wzgórza. 4 Mówi?, ?e wypali góry moje, a m?odzie?ców moich mieczem wytnie, niemowl?ta moje o ziemi? rozbije, moje dzieci wyda na ?up, a dziewice moje na grabie?. 5 Lecz Pan Wszechmog?cy pokrzy?owa? im szyki r?k? kobiety. 6 Albowiem mocarz ich nie zgin?? z r?ki m?odzie?ców, ani nie uderzyli na niego synowie tytanów, ani nie napadli na niego olbrzymi giganci, ale Judyta, córka Merariego, obezw?adni?a go pi?kno?ci? swojego oblicza. 7 Zdj??a bowiem swoje szaty wdowie, aby wywy?szy? uci?nionych w Izraelu, nama?ci?a twarz swoj? olejkami. 8 W?osy swoje zwi?za?a pod zawojem i ubra?a szaty swoje, aby go oszuka?. 9 Sanda?y jej przyku?y jego oko, jej pi?kno?? usidli?a jego dusz?, a miecz przeci?? kark jego. 10 Zl?kli si? Persowie jej odwagi, a Medów przerazi?a swoj? ?mia?o?ci?. 11 Niedawno podnie?li krzyk uci?nieni moi rodacy i s?abych moich ogarn?? l?k i przera?enie: podnie?li jednak swój g?os, a tamci uciekli. 12 Dzieci m?odych matek ich poprzebija?y, przeku?y ich jak uciekaj?cych niewolników. Zgin?li w bitwie z Panem moim. 13 Bogu memu chc? za?piewa? pie?? now?: Panie, jeste? wielki i przes?awny, przedziwny w sile swojej i niezwyci??ony. 14 Niech Ci s?u?y wszelkie Twoje stworzenie, bo Ty rzek?e? i sta?o si?. Ty? pos?a? Twego ducha, a on zbudowa? wszystko, i nie ma nikogo, kto by si? sprzeciwi? Twemu g?osowi. 15 Góry bowiem poruszaj? si? od podstaw razem z wodami, a ska?y jak wosk si? topi? przed Tob?, ale dla boj?cych si? Ciebie Ty jeste? ?askawy. 16 Chocia? za ma?a jest wszelka ofiara, by woni? przyjemn? by?a dla Ciebie, i za ma?o wszelkiego t?uszczu na ca?opalenie dla Ciebie, lecz ten, który boi si? Pana, b?dzie wielki po wszystkie czasy. 17 Biada poganom, którzy powstaj? przeciw memu narodowi: Pan Wszechmocny ich ukarze w dzie? s?du, ze?le w ich cia?o ogie? i robactwo, i j?cze? b?d? z bólu na wieki. 18 A kiedy potem przybyli do Jerozolimy i oddali pok?on Bogu, a lud si? oczy?ci?, z?o?yli swoje ca?opalenia, ofiary dobrowolne i dary. 19 Judyta za? ofiarowa?a wszystkie sprz?ty Holofernesa, które jej podarowa? lud. Tak?e kotar?, któr? sama wzi??a z jego sypialni, ofiarowa?a Bogu. 20 Lud radowa? si? przed ?wi?tyni? w Jerozolimie przez trzy miesi?ce, a Judyta by?a razem z nimi. 21 Po tych dniach ka?dy wróci? do swego dziedzictwa. Judyta równie? wróci?a do Betulii i pozosta?a tam zarz?dzaj?c swoim maj?tkiem. I by?a s?awn? do ko?ca ?ycia w ca?ym kraju. 22 Wielu pragn??o j? wzi?? za ?on?, ale ?aden m??czyzna nie zbli?y? si? do niej przez wszystkie dni jej ?ycia, pocz?wszy od dnia, w którym zmar? jej m?? Manasses i po??czy? si? ze swymi przodkami. 23 I zestarza?a si? bardzo i do?y?a w domu m??a swego stu pi?ciu lat. Niewolnic? swoj? obdarzy?a wolno?ci?. Zmar?a w Betulii i pochowano j? w pieczarze grobowej jej m??a Manassesa. 24 Dom Izraela op?akiwa? j? przez siedem dni. Przed ?mierci? swoj? rozda?a ca?y swój maj?tek krewnym swego m??a Manassesa i krewnym ze swojej rodziny. 25 I nie by?o wi?cej nikogo, kto by niepokoi? synów Izraela ani za ?ycia Judyty, ani te? przez d?ugi czas po jej ?mierci.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 128 goĹ›ci