Pismo ?wi?te - Stary Testament

1

1 Nast?pnie - po ?mierci Achaba - zbuntowa? si? Moab przeciw Izraelowi. 2 Ochozjasz za? wypad? przez krat? w swej górnej komnacie w Samarii i chorowa?. Wys?a? wi?c pos?a?ców mówi?c do nich: Id?cie, wywiadujcie si? u Beelzebuba, boga Ekronu, czy wyzdrowiej? z tej mojej choroby. 3 Lecz Anio? Pa?ski powiedzia? do Eliasza z Tiszbe: Wsta?, wyjd? naprzeciw pos?a?ców króla Samarii i powiedz im: Czy? nie ma Boga w Izraelu, ?e wy idziecie wywiadywa? si? u Beelzebuba, boga Ekronu? 4 Dlatego tak mówi Pan: Z ?o?a, do którego wszed?e?, ju? nie zejdziesz, poniewa? umrzesz na pewno! I odszed? Eliasz. 5 Kiedy pos?a?cy wrócili do Ochozjasza, rzek? do nich: Czemu ju? powrócili?cie? 6 Odpowiedzieli mu: Jaki? cz?owiek wyszed? naprzeciw nas i rzek? do nas: Id?cie, wró?cie do króla, który was wys?a?, i powiedzcie mu: Tak mówi Pan: Czy? nie ma Boga w Izraelu, ?e ty polecasz wywiadywa? si? u Beelzebuba, boga Ekronu? Dlatego z ?o?a, do którego wszed?e?, ju? nie zejdziesz, poniewa? umrzesz na pewno! 7 On za? rzek? do nich: Jak wygl?da? ten cz?owiek, który wyszed? naprzeciw was i wypowiedzia? do was te s?owa? 8 Odpowiedzieli mu: By? to cz?owiek w p?aszczu z sier?ci i pasem skórzanym przepasany doko?a bioder. Wtedy zawo?a?: To Eliasz z Tiszbe! 9 Pos?a? zatem po niego pi??dziesi?tnika wraz z jego pi??dziesi?tk?. Przyszed? wi?c on do Eliasza, gdy w?a?nie przebywa? na szczycie góry, i powiedzia? do niego: M??u Bo?y! Na rozkaz króla, zejd?! 10 Odpowiadaj?c Eliasz rzek? do pi??dziesi?tnika: Je?eli ja jestem m??em Bo?ym, niech spadnie ogie? z nieba i poch?onie ciebie wraz z twoj? pi??dziesi?tk?! I spad? ogie? z nieba i poch?on?? go wraz z jego pi??dziesi?tk?. 11 Wtedy król powtórnie wys?a? po niego innego pi??dziesi?tnika wraz z jego pi??dziesi?tk?. Ten odezwa? si? i rzek? do niego: M??u Bo?y! Tak rozkazuje król: Zejd? natychmiast! 12 Odpowiadaj?c Eliasz rzek? do nich: Je?eli ja jestem m??em Bo?ym, niech spadnie ogie? z nieba i poch?onie ciebie wraz z twoj? pi??dziesi?tk?! A ogie? Bo?y spad? z nieba i poch?on?? go wraz z jego pi??dziesi?tk?. 13 Wtedy król znowu wys?a? trzeciego pi??dziesi?tnika wraz z jego pi??dziesi?tk?. Gdy trzeci pi??dziesi?tnik przyszed?, upad? na kolana przed Eliaszem i b?aga? go o mi?osierdzie w tych s?owach: M??u Bo?y! Niech?e ?ycie moje oraz ?ycie tych s?ug twoich pi??dziesi?ciu drogie b?dzie w oczach twoich! 14 Oto ogie? spad? z nieba i poch?on?? obydwóch poprzednich pi??dziesi?tników wraz z ich pi??dziesi?tkami. Lecz teraz niech ?ycie moje drogie b?dzie w oczach twoich! 15 Wtedy Anio? Pa?ski powiedzia? do Eliasza: Zejd? z nim razem, nie bój si? go! Eliasz podniós? si? i zszed? z nim razem do króla, 16 i powiedzia? do niego: Tak mówi Pan: Poniewa? wys?a?e? pos?a?ców, by wywiadywa? si? u Beelzebuba, boga Ekronu - czy? nie ma Boga w Izraelu, by szuka? Jego wyroku? - przeto z ?o?a, do którego wszed?e?, ju? nie zejdziesz, poniewa? umrzesz na pewno! 17 Umar? wi?c król wed?ug wyroku Pa?skiego, który Eliasz oznajmi?. A brat jego, Joram, zosta? w jego miejsce królem w drugim roku panowania Jorama, syna Jozafata, króla judzkiego, bo Ochozjasz nie mia? syna. 18 A czy? pozosta?e czyny Ochozjasza, których dokona?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela?

2

1 Kiedy Pan mia? w?ród wichru unie?? Eliasza do nieba, szed? Eliasz z Elizeuszem z Gilgal. 2 Wtedy rzek? Eliasz do Elizeusza: Zosta??e tutaj, bo Pan pos?a? mnie a? do Betel. Elizeusz za? odpowiedzia?: Na ?ycie Pana i na twoje ?ycie: nie opuszcz? ci?! Zatem przyszli do Betel. 3 Wtedy uczniowie proroków, którzy byli w Betel, wyszli do Elizeusza i powiedzie i do niego: Czy wiesz, ?e Pan dzisiaj zabierze pana twego wzwy?, ponad tw? g?ow?? On za? odrzek?: Równie? i ja to wiem. Milczcie! 4 Wtedy powiedzia? do niego Eliasz: Elizeuszu! Zosta??e tutaj, bo Pan pos?a? mnie a? do Jerycha. On za? odrzek?: Na ?ycie Pana i na twoje ?ycie: nie opuszcz? ci?! Weszli wi?c do Jerycha. 5 Wtedy uczniowie proroków, którzy byli w Jerychu, przybli?yli si? do Elizeusza i powiedzieli do niego: Czy wiesz, ?e Pan dzisiaj zabiera pana twojego wzwy?, ponad tw? g?ow?? On za? odpowiedzia?: Równie? i ja to wiem. Milczcie! 6 Wtedy rzek? Eliasz do niego: Zosta??e tutaj, bo Pan pos?a? mnie a? do Jordanu. Elizeusz za? odpowiedzia?: Na ?ycie Pana i na twoje ?ycie: nie opuszcz? ci?! I szli dalej razem. 7 A pi??dziesi?t osób z uczniów proroków posz?o i stan??o z przeciwka, z dala, podczas gdy oni obydwaj przystan?li nad Jordanem. 8 Wtedy Eliasz zdj?? swój p?aszcz, zwin?? go i uderzy? wody, tak i? si? rozdzieli?y w obydwie strony. A oni we dwóch przeszli po suchym ?o?ysku. 9 Kiedy za? przeszli, rzek? Eliasz do Elizeusza: ??daj, co mam ci uczyni?, zanim wzi?ty b?d? od ciebie. Elizeusz za? powiedzia?: Niechby - prosz? - dwie cz??ci twego ducha przesz?y na mnie! 10 On za? odrzek?: Trudnej rzeczy za??da?e?. Je?eli mnie ujrzysz, jak wzi?ty b?d? od ciebie, spe?ni si? twoje ?yczenie; je?li za? nie ujrzysz, nie spe?ni si?. 11 Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto zjawi? si? wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzieli? obydwóch: a Eliasz w?ród wichru wst?pi? do niebios. 12 Elizeusz za? patrza? i wo?a?: Ojcze mój! Ojcze mój! Rydwanie Izraela i jego je?d?cze. I ju? go wi?cej nie ujrza?. Uj?wszy nast?pnie szaty swoje, Elizeusz rozdar? je na dwie cz??ci 13 i podniós? p?aszcz Eliasza, który spad? z góry od niego. Wróci? i stan?? nad brzegiem Jordanu. 14 I wzi?? p?aszcz Eliasza, który spad? z góry od niego, uderzy? wody, lecz one si? nie rozdzieli?y. Wtedy rzek?: Gdzie jest Pan, Bóg Eliasza? I uderzy? wody, a one rozdzieli?y si? w obydwie strony. Elizeusz za? przeszed? ?rodkiem. 15 Uczniowie proroków, którzy byli w Jerychu, ujrzeli go z przeciwka, i o?wiadczyli: Duch Eliasza spocz?? na Elizeuszu. Wyszli zatem naprzeciw niego, oddali mu pok?on do ziemi 16 i powiedzieli do niego: Oto w?ród twoich s?ug jest pi??dziesi?ciu dzielnych ludzi. Niechaj pójd? i poszukaj? pana twojego, czy go nie uniós? Duch Pa?ski i nie spu?ci? na jak?? gór? lub na jak?? dolin?. Lecz on odpowiedzia?: Nie posy?ajcie! 17 A gdy nalegali na niego zbyt mocno, powiedzia?: Po?lijcie! Pos?ali wi?c pi??dziesi?ciu m??ów, którzy szukali Eliasza trzy dni i nie znale?li go. 18 Skoro wrócili do niego, gdy przebywa? w Jerychu, rzek? do nich: Czy? wam nie powiedzia?em: Nie chod?cie? 19 Mieszka?cy miasta mówili do Elizeusza: Patrz! Po?o?enie miasta jest mi?e, jak ty, panie mój, widzisz, lecz woda jest niezdrowa, a ziemia nie daje p?odów. 20 On za? rzek?: Przynie?cie mi now? mis? i w?ó?cie w ni? soli! I przynie?li mu. 21 Wtedy podszed? do ?ród?a wody, wrzuci? w nie sól i powiedzia?: Tak mówi Pan: Uzdrawiam te wody, ju? odt?d nie wyjd? st?d ani ?mier?, ani niep?odno??. 22 Wody wi?c zosta?y uzdrowione a? po dzie? dzisiejszy - wed?ug s?owa, które wypowiedzia? Elizeusz. 23 Stamt?d poszed? do Betel. Kiedy za? post?powa? drog?, mali ch?opcy wybiegli z miasta i na?miewali si? z niego wzgardliwie, mówi?c do niego: Przyjd? no, ?ysku! Przyjd? no, ?ysku! 24 On za? odwróci? si?, spojrza? na nich i przekl?? ich w imi? Pa?skie. Wówczas wypad?y z lasu dwa nied?wiedzie i rozszarpa?y spo?ród nich czterdzie?ci dwoje dzieci. 25 Stamt?d Elizeusz poszed? na gór? Karmel, sk?d uda? si? do Samarii.

3

1 Joram, syn Achaba, obj?? w?adz? nad Izraelem w Samarii w osiemnastym roku panowania Jozafata, króla judzkiego, i królowa? dwana?cie lat. 2 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich, jednak?e nie tak bardzo, jak jego ojciec i jego matka, poniewa? usun?? stel? Baala, któr? sporz?dzi? jego ojciec. 3 Przylgn?? jednak do grzechu, do którego doprowadzi? Izraela Jeroboam, syn Nebata, i nie zerwa? z nim. 4 Mesza, król Moabu, by? hodowc? trzód i dostarcza? królowi izraelskiemu sto tysi?cy owiec i we?n? ze stu tysi?cy baranów. 5 Lecz po ?mierci Achaba król Moabu zbuntowa? si? przeciwko królowi izraelskiemu. 6 W tym samym czasie król Joram wyszed? z Samarii i dokonywa? przegl?du ca?ego Izraela. 7 Podró?uj?c, poleci? o?wiadczy? Jozafatowi, królowi judzkiemu: Król Moabu zbuntowa? si? przeciwko mnie. Czy zechcesz wyruszy? ze mn? na wojn? przeciw Moabowi? Odpowiedzia?: Wyrusz?; ja tak, jak i ty, lud mój, jak i twój lud, konie moje, jak i twoje konie. 8 A on jeszcze zapyta?: Któr? drog? wyruszymy? Odpowiedzia?: Drog? przez pustyni? Edomu. 9 Zatem wyruszyli w drog?: król izraelski, król judzki i król Edomu. Kiedy za? kr??yli po drogach siedem dni, zabrak?o wody dla wojska obozuj?cego i byd?a, które sz?o za nimi. 10 Wtedy król izraelski zawo?a?: Biada! Albowiem Pan zwo?a? tych trzech królów, by ich wyda? w r?ce Moabu. 11 Jozafat za? odrzek?: Czy tu nie ma proroka Pa?skiego, by?my przez niego mogli zapyta? si? Pana? Odpowiedzia? jeden ze s?ug króla izraelskiego: Jest tu Elizeusz, syn Szafata, który polewa? wod? r?ce Eliasza. 12 Jozafat za? powiedzia?: On ma s?owo Pa?skie. Wi?c król izraelski, Jozafat, i król Edomu poszli do niego. 13 Elizeusz za? rzek? do króla izraelskiego: Có? ja mam do ciebie, a ty do mnie? Id? do proroków ojca twego i do proroków twojej matki! Odpowiedzia? mu król Izraela: Nie! Czy Pan zwo?a? tych trzech królów, aby ich wyda? w r?ce Moabu? 14 Elizeusz odrzek?: Na ?ycie Pana Zast?pów, przed którego obliczem stoj?! Gdybym nie mia? wzgl?du na Jozafata, króla judzkiego - to ani bym na ciebie nie zwa?a?, ani bym na ciebie nie spojrza?. 15 Teraz jednak przyprowad?cie mi harfiarza. Kiedy za? harfiarz gra? na strunach, spocz??a na nim r?ka Pa?ska 16 i powiedzia?: Tak mówi Pan: Wykopcie w tym w?wozie rowy obok rowów. 17 Bo tak mówi Pan: Nie zobaczycie wiatru, nie zobaczycie deszczu, a przecie? w?wóz ten nape?ni si? wod? i pi? b?dziecie wy, wasze stada i wasze byd?o. 18 Lecz jeszcze tego jest ma?o w oczach Pana, poniewa? wyda On Moab w wasze r?ce. 19 Zburzycie wszystkie miasta obwarowane i wszystkie znaczniejsze miasta. Wytniecie wszystkie drzewa u?yteczne. Zasypiecie wszystkie ?ród?a wód. Wszystkie za? pola uprawne spustoszycie narzucaj?c kamieni. 20 Rano wi?c - w porze sk?adania ofiar z pokarmów - oto nap?yn??a woda drog? od strony Edomu, tak i? okolica wype?ni?a si? wod?. 21 Kiedy wszyscy Moabici dowiedzieli si?, ?e królowie wyruszyli, aby stoczy? z nimi bitw?, zwo?ali wszystkich zdolnych do noszenia broni i stan?li na granicy. 22 Kiedy rano wstali i kiedy s?o?ce rozb?ys?o nad wodami, Moabici ujrzeli z oddali wod? czerwon? jak krew. 23 Powiedzieli wi?c: To krew! Z pewno?ci? królowie powycinali si? nawzajem, uderzywszy jeden na drugiego. A teraz pójd?my po ?upy, Moabie! 24 Kiedy przyszli pod obóz Izraela, Izraelici powstali i uderzyli na Moabitów, tak i? ci przed nimi rzucili si? do ucieczki. Oni za? szli naprzód i bili Moabitów. 25 Burzyli miasta. Ka?dy rzuca? kamienie na wszelkie pola uprawne, aby je nimi pokry?. Zasypywali wszystkie ?ród?a wody. Wycinali wszelkie drzewa u?yteczne. Wreszcie pozosta?o tylko Kir-Chareszet. Osaczyli je procarze i rzucali na nie kamieniami. 26 Kiedy król Moabu ujrza?, ?e nie mo?e sprosta? bitwie, wzi?? ze sob? siedmiuset m??ów dobywaj?cych miecza, aby przebi? si? do króla Edomu, lecz nie zdo?a?. 27 Wtedy wzi?? syna swego pierworodnego, który mia? po nim panowa?, i z?o?y? go jako ofiar? ca?opaln? na murze. Wówczas wielkie oburzenie ogarn??o Izraelitów, tak i? odeszli od niego i wrócili do swojego kraju.

4

1 Pewna kobieta spo?ród ?on uczniów proroków wo?a?a do Elizeusza tymi s?owami: Twój s?uga a mój m?? umar?. A ty wiesz, ?e twój s?uga ba? si? Pana. Lecz lichwiarz przyszed?, aby zabra? sobie dwoje moich dzieci na niewolników. 2 Elizeusz za? rzek? do niej: Co móg?bym uczyni? dla ciebie? Wska? mi, co posiadasz w mieszkaniu? Odpowiedzia?a: S?u?ebnica twoja nie posiada niczego w mieszkaniu poza garncem oliwy. 3 On za? rzek?: Id?, po?ycz sobie z zewn?trz naczynia od wszystkich s?siadów twoich, naczynia puste, i to nie ma?o. 4 Nast?pnie wrócisz, zamkniesz drzwi za sob? i za synami i b?dziesz nalewa?a do tych wszystkich naczy?, a wype?nione odstawisz. 5 Odesz?a wi?c od niego i post?pi?a w ten sposób. Nast?pnie zamkn??a drzwi za sob? i za swoimi synami. Ci jej donosili naczynia, a ona nalewa?a. 6 Kiedy wype?ni?y si? naczynia, rzek?a do syna swego: Przynie? mi jeszcze naczynie! Odpowiedzia? jej: Ju? nie ma naczy?. Wtedy oliwa przesta?a p?yn??. 7 Posz?a wi?c kobieta oznajmi? m??owi Bo?emu, który powiedzia?: Id?, sprzedaj oliw?, zwró? twój d?ug, z reszty za? ?yjcie ty i twoi synowie! 8 Pewnego dnia Elizeusz przechodzi? przez Szunem. By?a tam kobieta bogata, która zawsze nak?ania?a go do spo?ycia posi?ku. Ilekro? wi?c przechodzi?, udawa? si? tam, by spo?y? posi?ek. 9 Powiedzia?a ona do swego m??a: Oto jestem przekonana, ?e ?wi?tym m??em Bo?ym jest ten, który ci?gle do nas przychodzi. 10 Przygotujmy ma?y pokój górny, obmurowany, i wstawmy tam dla niego ?ó?ko, stó?, krzes?o i lamp?. Kiedy przyjdzie do nas, to tam si? uda. 11 Gdy wi?c pewnego dnia Elizeusz tam przyszed?, uda? si? do górnego pokoju i tam?e po?o?y? si? do snu. 12 I powiedzia? do Gechaziego, swojego s?ugi: Zawo?aj t? Szunemitk?! Zawo?a? j? i stan??a przed nim. 13 Rzek? do niego: Prosz?, powiedz jej: Oto podj??a? dla nas te wszystkie starania. Co mo?na uczyni? dla ciebie? Czy mo?na przemówi? s?owo za tob? do króla lub do dowódcy wojska? Odpowiedzia?a: Ja mieszkam po?ród swego ludu. 14 Mówi? dalej: Co wi?c mo?na uczyni? dla niej? Odpowiedzia? Gechazi: Niestety, ona nie ma syna, a m?? jej jest stary. 15 Rzek? wi?c: Zawo?aj j?! Zawo?a? j? i stan??a przed wej?ciem. 16 I powiedzia?: O tej porze za rok b?dziesz pie?ci?a syna. Odpowiedzia?a: Ach, m??u Bo?y, panie mój! Nie oszukuj s?u?ebnicy twojej! 17 Potem kobieta pocz??a i urodzi?a syna o tej samej porze, po roku, jak jej zapowiedzia? Elizeusz. 18 Ch?opiec dorasta?. Pewnego dnia wyszed? do swego ojca, do ?niwiarzy 19 i odezwa? si? do ojca: Moja g?owa! Moja g?owa! On za? rozkaza? s?udze: Zabierz go do matki! 20 Zabra? go i zaprowadzi? do jego matki. Pozosta? on na jej kolanach a? do po?udnia i umar?. 21 Wtedy wesz?a ona i po?o?y?a go na ?ó?ku m??a Bo?ego, zamkn??a za sob? drzwi i wysz?a. 22 Zawo?a?a swego m??a mówi?c: Przy?lij mi - prosz? - jednego ze s?ug z jedn? o?lic?. Pobiegn? do m??a Bo?ego i wróc?. 23 Odpowiedzia?: Czemu wyruszasz do niego dzisiaj? Nie ma ani nowiu, ani szabatu. Odrzek?a: B?d? spokojny! 24 Osiod?a?a o?lic? i rzek?a do s?ugi swego: Prowad?, id?! Nie zatrzymuj mnie w drodze, a? ci rozka??. 25 Wyruszy?a i dotar?a do m??a Bo?ego na górze Karmel. Kiedy m?? Bo?y ujrza? j? z daleka, rzek? do s?ugi swego, Gechaziego: Oto owa Szunemitka. 26 Teraz wi?c biegnij?e na jej spotkanie i zapytaj j?: Czy dobrze ci si? powodzi? Czy powodzi si? twojemu m??owi? Czy powodzi si? twojemu dziecku? Odpowiedzia?a: Powodzi si?. 27 Kiedy przysz?a do m??a Bo?ego na gór?, uj??a go za nogi. A Gechazi zbli?y? si?, ?eby j? odsun??. Lecz m?? Bo?y powiedzia?: Zostaw j?, bo dusza jej w smutku pogr??ona, a Pan ukry? to przede mn? i nie oznajmi? mi. 28 Ona za? rzek?a: Czy ja prosi?am pana mojego o syna? Czy? nie powiedzia?am: Nie oszukuj mnie? 29 Wtedy Elizeusz powiedzia? Gechaziemu: Przepasz biodra, we? lask? moj? w d?o?, a id?! Je?eli spotkasz kogo, nie pozdrawiaj go; a je?eli kto ciebie pozdrowi, nie odpowiadaj mu. I po?o?ysz lask? moj? na ch?opcu. 30 Lecz matka ch?opca rzek?a: Na ?ycie Pana i na twoje ?ycie: Nie opuszcz? ci?! Wtedy Elizeusz wsta? i poszed? za ni?. 31 Gechazi za? wyprzedzi? ich i po?o?y? lask? na ch?opcu, lecz nie by?o ani g?osu, ani znaku ?ycia. Gechazi wi?c wróci? do niego i oznajmi? mu, mówi?c: Ch?opiec si? nie obudzi?. 32 Elizeusz wszed? do domu, a oto na jego w?asnym ?ó?ku ch?opiec le?a? martwy. 33 Wszed?, zamkn?? drzwi za sob? i za nim, i modli? si? do Pana. 34 Nast?pnie wszed? na ?ó?ko, rozci?gn?? si? na dziecku, po?o?y? twarz swoj? na jego twarzy, oczy swoje na jego oczach, d?onie swoje na jego d?oniach - i pochylony nad nim pozostawa?, tak i? si? rozgrza?o cia?o ch?opca. 35 Znowu chodzi? po domu tam i z powrotem, wchodzi? na ?ó?ko i pochyla? si? nad nim. Wtedy ch?opiec ziewn?? siedem razy i otworzy? oczy. 36 On za? zawo?a? Gechaziego, mówi?c: Zawo?aj t? Szunemitk?! Kiedy j? zawo?a?, a przysz?a do niego, powiedzia?: Zabierz twojego syna! 37 Wesz?a, upad?a do jego stóp i odda?a mu pok?on a? do ziemi, nast?pnie zabra?a swojego syna i odesz?a. 38 Elizeusz wróci? do Gilgal. A g?ód by? w kraju. Gdy uczniowie proroków siedzieli przed nim, rzek? do s?ugi swego: Wstaw wielki kocio? i ugotuj polewk? dla uczniów prorockich. 39 Jeden za? wyszed? na pole, aby nazbiera? jarzyn. Znalaz? dzik? ro?lin? i narwa? z niej pn?czy dzikich kolokwint nape?niaj?c nimi swój p?aszcz. Wróci? i nakroi? ich do kot?a z polewk?, bo ich nie znano. 40 Nast?pnie poda? ludziom do spo?ycia. Gdy tylko skosztowali polewki, krzykn?li: ?mier? jest w kotle, m??u Bo?y! i nie mogli je??. 41 On za? powiedzia?: Przynie?cie wi?c m?ki! I wsypa? j? do kot?a, mówi?c: Rozlej ludziom i niech jedz?! I ju? nie by?o nic truj?cego w kotle. 42 Pewien cz?owiek przyszed? z Baal-Szalisza, przynosz?c m??owi Bo?emu chleb z pierwocin, dwadzie?cia chlebów j?czmiennych i ?wie?ego zbo?a w worku. On za? rozkaza?: Podaj ludziom i niech jedz?! 43 Lecz s?uga jego odrzek?: Jak?e to rozdziel? mi?dzy stu ludzi? A on odpowiedzia?: Podaj ludziom i niech jedz?, bo tak mówi Pan: Nasyc? si? i pozostawi? resztki. 44 Po?o?y? wi?c to przed nimi, a ci jedli i pozostawili resztki - wed?ug s?owa Pa?skiego.

5

1 Naaman, wódz wojska króla Aramu, mia? wielkie znaczenie u swego pana i doznawa? wzgl?dów, poniewa? przez niego Pan spowodowa? ocalenie Aramejczyków. Lecz ten cz?owiek - dzielny wojownik - by? tr?dowaty. 2 Kiedy? podczas napadu zgraje Aramejczyków zabra?y z ziemi Izraela m?od? dziewczyn?, któr? przeznaczono do us?ug ?onie Naamana. 3 Ona rzek? do swojej pani: O, gdyby pan mój uda? si? do proroka, który jest w Samarii! Ten by go wtedy uwolni? od tr?du. 4 Naaman wi?c poszed? oznajmi? to swojemu panu, powtarzaj?c s?owa dziewczyny, która pochodzi?a z kraju Izraela. 5 A król Aramu odpowiedzia?: Wyruszaj! A ja po?l? list do króla izraelskiego. Wyruszy? wi?c, zabieraj?c ze sob? dziesi?? talentów srebra, sze?? tysi?cy syklów z?ota i dziesi?? ubra? zamiennych. 6 I przed?o?y? królowi izraelskiemu list o tre?ci nast?puj?cej: Z chwil? gdy dojdzie do ciebie ten list, wiedz, i? posy?am do ciebie Naamana, s?ug? mego, aby? go uwolni? od tr?du. 7 Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdar? swoje szaty i powiedzia?: Czy ja jestem Bogiem, ?ebym móg? u?mierca? i o?ywia?? Bo ten poleca mi uwolni? cz?owieka od tr?du! Tylko dobrze zastanówcie si? i rozwa?cie, czy on nie szuka zaczepki ze mn?? 8 Lecz kiedy Elizeusz, m?? Bo?y, dowiedzia? si?, i? król izraelski rozdar? swoje szaty, poleci? powiedzie? królowi: Czemu rozdar?e? szaty? Niech?e on przyjdzie do mnie, a dowie si?, ?e jest prorok w Izraelu. 9 Wi?c Naaman przyjecha? swymi ko?mi i swoim powozem, i stan?? przed drzwiami domu Elizeusza. 10 Elizeusz za? kaza? mu przez pos?a?ca powiedzie?: Id?, obmyj si? siedem razy w Jordanie, a cia?o twoje b?dzie takie jak poprzednio i staniesz si? czysty! 11 Rozgniewa? si? Naaman i odszed? ze s?owami: Przecie? my?la?am sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, nast?pnie wezwie imienia Pana, Boga swego, poruszywszy r?k? nad miejscem chorym i odejmie tr?d. 12 Czy? Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie s? lepsze od wszystkich wód Izraela? Czy? nie mog?em si? w nich wyk?pa? i by? oczyszczonym? Pe?en gniewu zawróci?, by odej??. 13 Lecz s?udzy jego przybli?yli si? i przemówili do niego tymi s?owami: Gdyby prorok kaza? ci spe?ni? co? trudnego, czy by? nie wykona?? O ile? wi?c bardziej, je?li ci powiedzia?: Obmyj si?, a b?dziesz czysty? 14 Odszed? wi?c Naaman i zanurzy? si? siedem razy w Jordanie, wed?ug s?owa m??a Bo?ego, a cia?o jego na powrót sta?o si? jak cia?o ma?ego dziecka i zosta? oczyszczony. 15 Wtedy wróci? do m??a Bo?ego z ca?ym orszakiem, wszed? i stan?? przed nim, mówi?c: Oto przekona?em si?, ?e na ca?ej ziemi nie ma Boga poza Izraelem! A teraz zechciej przyj?? dar wdzi?czno?ci od twego s?ugi! 16 On za? odpowiedzia?: Na ?ycie Pana, przed którego obliczem stoj? - nie wezm?! Tamten nalega? na niego, aby przyj??, lecz on odmówi?. 17 Wtedy Naaman rzek?: Je?li ju? nie chcesz, to niech?e dadz? twemu s?udze tyle ziemi, ile para mu?ów unie?? mo?e, poniewa? odt?d twój s?uga nie b?dzie sk?ada? ofiary ca?opalnej ani ofiary krwawej innym bogom, jak tylko Panu. 18 To jedynie niech Pan Bóg tylko przebaczy twemu s?udze: kiedy pan mój wchodzi do ?wi?tyni Rimmona, aby tam odda? pok?on, opiera si? na moim ramieniu - wtedy i ja musz? odda? pok?on w ?wi?tyni Rimmona, podczas gdy on oddaje pok?on. T? jedynie czynno?? niech Pan Bóg przebaczy twemu s?udze! 19 On za? odpowiedzia? mu: Id? w pokoju! Kiedy odszed? od niego szmat drogi, 20 Gechazi, s?uga Elizeusza, m??a Bo?ego, powiedzia? sobie: Oto mój pan oszcz?dzi? tego Aramejczyka, Naamana, nie przyjmuj?c od niego rzeczy, które przyniós?. Na ?ycie Pana - pobiegn? za nim i wezm? od niego co?kolwiek. 21 I pobieg? Gechazi za Naamanem. Kiedy Naaman ujrza?, ?e biegnie za nim, wyskoczy? z wozu na jego spotkanie i powiedzia?: Czy wszystko idzie dobrze? 22 Odpowiedzia?: Dobrze. Pan mój poleci? mi powiedzie?: W tej oto chwili przyszli do mnie dwaj m?odzie?cy z góry Efraima, uczniowie proroków. Daj mi - prosz? - jeden talent srebra i dwa ubrania zamienne. 23 Odpowiedzia? Naaman: Racz przyj?? dwa talenty. Nalega? na niego, zawi?za? dwa talenty srebra w dwóch workach, do tego dwa ubrania zamienne, i wr?czy? dwom swoim s?ugom, którzy to nie?li przed nim. 24 Kiedy przyszed? do Ofelu, Gechazi odebra? te rzeczy z ich r?k i z?o?y? w domu. Nast?pnie odprawi? m??ów, którzy odeszli. 25 Sam za? poszed? i stawi? si? przed swoim panem, a Elizeusz zapyta? go: Sk?d ty idziesz, Gechazi? Odpar?: S?uga twój nigdzie nie chodzi?. 26 Lecz on powiedzia? do niego: Nie, serce moje ci towarzyszy?o, kiedy kto? odwróci? si? na wozie swoim na twoje spotkanie. Czy teraz jest czas bra? srebro, aby nabywa? ubrania, drzewa oliwne, winnic?, drobne i du?e byd?o, niewolników i niewolnice? 27 A tr?d Naamana przylgnie do ciebie i do twojego potomstwa na zawsze. Gechazi wi?c oddali? si? od niego bia?y od tr?du jak ?nieg.

6

1 Uczniowie proroków powiedzieli do Elizeusza: Oto miejsce, w którym my z tob? mieszkamy, jest za ciasne dla nas. 2 Chcemy i?? nad Jordan, i niech ka?dy stamt?d we?mie jedn? belk?, aby?my urz?dzili sobie schronienie, gdzie mogliby?my zamieszka?! Odpowiedzia?: Id?cie! 3 Kto? odezwa? si?: Racz - prosz? - i?? razem ze s?ugami twoimi. Odpowiedzia?: Pójd?, 4 i poszed? z nimi. Przyszed?szy nad Jordan, ?cinali drzewa. 5 Wówczas jednemu przy ?cinaniu pnia siekiera wpad?a do wody i on zawo?a?: Ach, panie! - i to jeszcze po?yczona. 6 Lecz m?? Bo?y zapyta?: Gdzie upad?a? On za? wskaza? mu miejsce. Wtedy od?upa? kawa? drewna, wrzuci? tam i sprawi?, ?e siekiera wyp?yn??a. 7 I powiedzia?: Wyjmij [j?] sobie! On za? wyci?gn?wszy r?k?, chwyci? j?. 8 Król Aramu wojowa? z Izraelem. Odby? narad? ze swoimi s?ugami, o?wiadczaj?c, ?e chce rozbi? obóz na pewnym okre?lonym miejscu. 9 Wtedy m?? Bo?y poleci? powiedzie? królowi izraelskiemu: Strze? si? przechodzi? przez owo miejsce, bo tamt?dy schodz? Aramejczycy. 10 Król izraelski pos?a? [m??a] na to miejsce. I ostrzeg? go, by si? tam mia? na baczno?ci, i to wielokrotnie. 11 Przerazi?o si? serce króla Aramu z powodu tej sprawy. Zwo?a? wi?c s?ugi swoje i zapyta? ich: Czemu nie wskazujecie mi, kto zdradza nas przed królem izraelskim? 12 Odpowiedzia? mu jeden ze s?ug jego: Nie, panie mój, królu! To Elizeusz, który jest prorokiem w Izraelu, oznajmia królowi izraelskiemu s?owa, które ty wymawiasz w swoim pokoju sypialnym. 13 A on odpowiedzia?: Id?cie i zobaczcie, gdzie on si? znajduje, a ja ka?? go uj??. Doniesiono mu: Oto jest w Dotan. 14 Wtedy wys?a? tam konie, rydwany i silny oddzia? wojska. Wyruszyli w nocy i otoczyli miasto. 15 Kiedy s?uga m??a Bo?ego wsta? rano i wyszed?, oto wojsko razem z ko?mi i rydwanami otacza?o miasto. Wtedy s?uga jego powiedzia? do niego: Ach, panie! Jak?e post?pimy? 16 Odpowiedzia?: Nie l?kaj si?, bo liczniejsi s? ci, co s? z nami, ani?eli ci, co s? z nimi. 17 Potem Elizeusz modli? si? tymi s?owami: Panie! Racz otworzy? oczy jego, aby widzia?. Pan otworzy? oczy s?ugi, a on zobaczy?: oto góra pe?na by?a ognistych rumaków i rydwanów otaczaj?cych Elizeusza. 18 Kiedy [Aramejczycy] schodzili do niego, Elizeusz modli? si? do Pana tymi s?owami: Dotknij - prosz? - tych ludzi ?lepot?! I dotkn?? ich Pan ?lepot?, wed?ug pro?by Elizeusza. 19 Wtedy Elizeusz odezwa? si? do nich: To nie ta droga, to nie to miasto. Chod?cie za mn?, a zaprowadz? was do cz?owieka, którego szukacie. I zaprowadzi? ich do Samarii. 20 Kiedy weszli do Samarii, Elizeusz powiedzia?: Panie! Otwórz im oczy, aby widzieli. Pan otworzy? im oczy i widzieli, ?e byli w?a?nie w po?rodku Samarii. 21 Jak tylko król izraelski ujrza? ich, powiedzia? do Elizeusza: Czy mam ich zabi?, mój ojcze? 22 Odpowiedzia?: Nie zabijaj! Czy zabijasz tych, których pojma?e? swoim mieczem i swoim ?ukiem? Daj im chleba i wody, aby jedli i pili, a nast?pnie wrócili do swego pana. 23 Wi?c zgotowa? im wielk? uczt?. Kiedy si? najedli i napili, odprawi? ich, i odeszli do swojego pana. Odt?d ju? oddzia?y aramejskie nie wpada?y do kraju Izraela. 24 Potem Ben-Hadad, król Aramu, ?ci?gn?? ca?e wojsko, wyruszy? i oblega? Samari?. 25 Powsta? zatem wielki g?ód w Samarii. Bo oto nieprzyjaciele oblegali j?, tak i? g?owa os?a kosztowa?a osiemdziesi?t srebrnych syklów, a ?wiartka kaba dzikiej cebuli pi?? syklów srebra. 26 Kiedy król izraelski przechodzi? po murze, pewna kobieta zawo?a?a do niego: Wspomó? mnie, panie mój, królu! 27 Odpowiedzia?: Pan ciebie nie wspomaga, z czego ja mam ciebie wspomóc? Czy z klepiska lub t?oczni? 28 Nast?pnie król rzek? do niej: Co tobie jest? Odpowiedzia?a: Ta oto kobieta powiedzia?a mi: Daj twojego syna, a zjemy go dzisiaj, mojego za? syna zjemy jutro. 29 Ugotowa?y?my wi?c mojego syna i zjad?y?my go. Dnia nast?pnego powiedzia?am do niej: Daj twego syna, ?eby?my go zjad?y, lecz ona ukry?a swojego syna. 30 Kiedy król us?ysza? s?owa kobiety, rozdar? swoje szaty. Gdy za? przechadza? si? po murze, lud widzia?, ?e pod spodem nosi? wór na swoim ciele. 31 O?wiadczy? wtedy: To niech mi uczyni Bóg i tamto dorzuci, je?eli g?owa Elizeusza, syna Szafata, pozostanie na nim jeszcze dzisiaj! 32 Kiedy Elizeusz siedzia? w swoim domu, a starszyzna siedzia?a razem z nim, król wys?a? przed sob? cz?owieka. Lecz zanim pos?aniec wszed? do Elizeusza, ten odezwa? si? do starszyzny: Czy widzicie, ?e ten syn zabójcy pos?a? [ kogo? ] po moj? g?ow?? Uwa?ajcie! W chwili gdy pos?aniec b?dzie wchodzi?, zamknijcie drzwi i powstrzymajcie go nimi. Czy? za nim nie s?ycha? odg?osów kroków jego pana? 33 Gdy jeszcze rozmawia? z nimi, oto król przyst?pi? do niego i powiedzia?: Patrz! To nieszcz??cie pochodzi od Pana. Dlaczego mam jeszcze nadziej? pok?ada? w Panu?

7

1 Elizeusz za? odpowiedzia?: Pos?uchajcie s?owa Pa?skiego! Tak mówi Pan: Jutro o tej samej porze jedna sea najczystszej m?ki b?dzie za jednego sykla, dwie sea j?czmienia te? za jednego sykla - w bramie Samarii. 2 W odpowiedzi na to tarczownik, na którego ramieniu król si? wspiera?, rzek? do m??a Bo?ego: Chocia?by nawet Pan zrobi? okna w niebiosach, czy mog?oby spe?ni? si? to s?owo? Odpowiedzia? [Elizeusz]: Ty w?a?nie ujrzysz to swoimi oczami, lecz je?? z tego nie b?dziesz! 3 Czterech tr?dowatych znajdowa?o si? u wej?cia bramy. Jeden do drugiego powiedzia?: Po có? tutaj siedzimy, a? pomrzemy? 4 Je?eli powiemy: Chod?my do miasta - a w mie?cie panuje g?ód - to tam umrzemy. Je?eli za? zostaniemy tutaj, równie? umrzemy. A teraz - nu?e - zbiegnijmy do obozu aramejskiego. Je?eli nas pozostawi? przy ?yciu, to b?dziemy ?yli. Je?eli za? nas zabij?, to umrzemy. 5 Powstali zatem o zmierzchu, aby wej?? do obozu aramejskiego. Dotarli a? do kra?ca obozu aramejskiego: a oto nie by?o tam nikogo. 6 Pan bowiem sprawi?, ?e w obozie aramejskim us?yszano turkot rydwanów, t?tent koni i wrzaw? ogromnego wojska, tak i? mówili jeden do drugiego: Oto król izraelski naj?? przeciwko nam królów chetyckich i królów egipskich, aby ruszyli przeciwko nam. 7 Powstali wi?c [Aramejczycy] i uciekli o zmierzchu, zostawiaj?c swoje namioty, swoje konie, swoje os?y, obóz - tak jak by? - i uciekli, aby ratowa? ?ycie. 8 Owi tr?dowaci za? dotarli a? do kra?ca obozu, weszli do jakiego? namiotu, jedli i pili. Nast?pnie wynie?li stamt?d srebro, z?oto i ubrania, które poszli ukry?. Potem wrócili, weszli do innego namiotu, unie?li stamt?d ?up, który poszli ukry?. 9 Wtedy powiedzia? jeden do drugiego: Nie post?pujemy w?a?ciwie. Dzie? dzisiejszy jest dniem radosnej nowiny, a my milczymy. Je?eli b?dziemy zwlekali a? do brzasku porannego, to spotka nas kara. Nu?e, chod?my teraz i zanie?my wie?? do pa?acu królewskiego. 10 Poszli tam, zawo?ali na stra?e miasta i oznajmili im: Weszli?my do obozu aramejskiego, lecz nie ma tam nikogo, nawet nie s?ycha? ?adnego g?osu ludzkiego, tylko konie na uwi?zi, os?y na uwi?zi i namioty - tak jak by?y. 11 Stra?nicy nawo?uj?c si? zanie?li wie?? do wn?trza pa?acu królewskiego. 12 Król wsta? w nocy i powiedzia? do s?ug swoich: Chc? wam wyja?ni?, co knuj? Aramejczycy przeciwko nam. Wiedz?, ?e g?odujemy. Dlatego wyszli z obozu, aby si? ukry? na polu, mówi?c: Kiedy wyjd? z miasta, przychwycimy ich ?ywych i wtargniemy do miasta. 13 Jeden ze s?ug jego odpowiedzia?: Niech?e wezm? pi?? koni z tych, które tu ?ywe pozosta?y - b?dzie z nimi tak, jak z ca?ym mnóstwem Izraela, które ginie - po?lijmy i zróbmy wywiad. 14 Wzi?to wi?c dwa rydwany z ko?mi, które król wys?a? za wojskiem aramejskim, polecaj?c: Jed?cie i badajcie! 15 Ruszyli za nimi a? do Jordanu. Oto ca?a droga pe?na by?a szat i broni, które Aramejczycy porzucili podczas swej ucieczki. Pos?a?cy wrócili i powiadomili króla. 16 Wówczas lud wyszed? i z?upi? obóz aramejski. Wtedy jedna sea najczystszej m?ki kosztowa?a jednego sykla, dwie sea j?czmienia te? jednego sykla - wed?ug s?owa Pa?skiego. 17 Król rozkaza?, ?eby tarczownik - na którego ramieniu si? wspiera? - sprawowa? nadzór w bramie. Lecz t?um zadepta? go w bramie na ?mier? - tak jak przepowiedzia? m?? Bo?y, który mówi? w chwili przyj?cia króla do niego. 18 Kiedy bowiem m?? Bo?y powiedzia? do króla: Jutro o tej samej porze dwie sea j?czmienia b?d? za jednego sykla, a jedna sea najczystszej m?ki za jednego sykla - w bramie Samarii, 19 to tarczownik odpowiedzia? m??owi Bo?emu: Chocia?by nawet Pan zrobi? okna w niebiosach, czy mog?oby si? spe?ni? to s?owo? On za? rzek?: Ty w?a?nie ujrzysz to swoimi oczami, lecz je?? z tego nie b?dziesz. 20 I tak si? z nim sta?o. Zadepta? go bowiem t?um w bramie na ?mier?.

8

1 Elizeusz powiedzia? do kobiety, której syna wskrzesi?: Wsta?, id? razem z rodzin? twoj?, zamieszkaj na obczy?nie - tam gdzie b?dziesz mog?a - poniewa? Pan sprowadzi? g?ód. Idzie on ju? na kraj na okres siedmiu lat. 2 Kobieta wsta?a i spe?ni?a to, co powiedzia? m?? Bo?y. Posz?a ona razem z rodzin? swoj? i ?y?a na obczy?nie w kraju Filistynów przez siedem lat. 3 Po up?ywie siedmiu lat kobieta wróci?a z kraju Filistynów i uda?a si? do króla, b?agaj?c o zwrot jej domu i jej pola. 4 Król za? - w czasie rozmowy z Gechazim, s?ug? m??a Bo?ego - powiedzia?: Opowiedz mi wszystkie wielkie dzie?a, których dokona? Elizeusz. 5 Podczas gdy Gechazi opowiada? królowi, jak [prorok] wskrzesi? zmar?ego, w?a?nie nadesz?a kobieta, której syna wskrzesi?, i odwo?a?a si? do króla w sprawie domu i pola. Wtedy Gechazi powiedzia?: Panie mój, królu, oto kobieta i oto jej syn, którego wskrzesi? Elizeusz. 6 Król wypyta? kobiet?, a ona mu opowiedzia?a. Wtedy król przydzieli? jej jednego dworzanina, nakazuj?c: Przywró? jej ca?? posiad?o?? oraz wszystkie dochody z pola od dnia, odk?d opu?ci?a kraj, a? do dzisiaj. 7 Elizeusz przyszed? do Damaszku. Kiedy Ben-Hadad, król Aramu, chorowa?, oznajmiono mu: M?? Bo?y przyszed? a? tutaj. 8 Wtedy król powiedzia? do Chazaela: We? dar ze sob?, id? na spotkanie m??a Bo?ego i przez niego wypytaj si? Pana, czy wyzdrowiej? z tej choroby. 9 Poszed? wi?c Chazael na jego spotkanie, wzi?? dary ze sob? i wszelkie kosztowno?ci z Damaszku - ob?adowuj?c czterdzie?ci wielb??dów. Przyszed? i stan?? przed nim, mówi?c: Twój syn, Ben-Hadad, król Aramu, pos?a? mnie do ciebie z pytaniem: Czy wyzdrowiej? z tej choroby? 10 Odpowiedzia? mu Elizeusz: Id? i powiedz mu: B?dziesz ?y? na pewno. Lecz Pan objawi? mi, ?e na pewno on umrze. 11 Nast?pnie utkwi? swój wzrok, wyt??y? go bardzo mocno i zap?aka? m?? Bo?y. 12 A Chazael zapyta?: Dlaczego pan mój p?acze? Odpowiedzia?: Poniewa? wiem, co z?ego uczynisz synom Izraela: ich warownie zniszczysz ogniem, kwiat ich wojowników pozabijasz, ich drobne dzieci roztrzaskasz, a ich brzemienne kobiety b?dziesz rozpruwa?. 13 Wtedy Chazael zawo?a?: Czym?e jest twój s?uga - ten [zdech?y] pies - ?eby mia? wykona? to straszne dzie?o? Elizeusz odpowiedzia?: Pan objawi? mi, ?e b?dziesz królem Aramu. 14 Oddali? si? wi?c Chazael od Elizeusza i poszed? do swego pana, który go zapyta?: Co tobie powiedzia? Elizeusz? A on odrzek?: Powiedzia? mi, ?e na pewno b?dziesz ?y?. 15 Nast?pnego dnia Chazael wzi?? nakrycie, zamoczy? w wodzie i rozci?gn?? na jego twarzy, tak i? on umar?. Chazael za? w jego niejsce zosta? królem. 16 W pi?tym roku [panowania] Jorama, syna Achaba, króla izraelskiego, Joram, syn Jozafata, zosta? królem judzkim. 17 W chwili obj?cia rz?dów mia? trzydzie?ci dwa lata i panowa? osiem lat w Jerozolimie. 18 Kroczy? on drog? królów izraelskich - podobnie jak czyni? ród Achaba - poniewa? córka Achaba by?a jego ?on?. Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich. 19 Jednak?e Pan nie chcia? zniszczy? Judy ze wzgl?du na swego s?ug?, Dawida - tak jak mu obieca?, i? da mu przed sob? ród na zawsze. 20 Za jego czasów Edom wyrwa? si? spod w?adzy Judy i wybra? sobie króla. 21 Wtedy Joram ze wszystkimi rydwanami przeszed? do Sair. Kiedy powsta? w nocy [do natarcia], uderzyli na niego Edomici, którzy okr??yli jego oraz dowódców rydwanów. Lud za? uciek? do swoich namiotów. 22 Edom zatem wyrwa? si? spod w?adzy Judy a? do dnia dzisiejszego. W tym samym czasie odpad?a i Libna. 23 A czy? pozosta?e dzieje Jorama i wszystkie jego czyny nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 24 I spocz?? Joram ze swymi przodkami, i pochowano go obok przodków w Mie?cie Dawidowym; syn za? jego Ochozjasz zosta? w jego miejsce królem. 25 W dwunastym roku [panowania] Jorama, syna Achaba, króla Izraela - Ochozjasz, syn Jorama, zosta? królem Judy. 26 W chwili obj?cia w?adzy Ochozjasz mia? dwadzie?cia dwa lata i królowa? jeden rok w Jerozolimie. Jego matka mia?a na imi? Atalia, wnuczka Omriego, króla izraelskiego. 27 Kroczy? on drog? rodu Achaba i czyni? to, co jest z?e w oczach Pa?skich, jak ród Achaba, poniewa? by? spowinowacony z rodem Achaba. 28 Ochozjasz wyruszy? z Joramem, synem Achaba, na wojn? przeciw Chazaelowi, królowi Aramu, w Ramot w Gileadzie. Lecz Aramejczycy zranili Jorama. 29 Zatem król Joram wycofa? si? do Jizreel, aby leczy? si? z ran, które mu zadali Aramejczycy w Ramot, kiedy walczy? przeciw Chazaelowi, królowi Aramu. Wtedy Ochozjasz, syn Jorama, król judzki, przyszed? odwiedzi? Jorama, syna Achaba, w Jizreel, poniewa? by? chory.

9

1 Prorok Elizeusz wezwa? jednego z uczniów prorockich i powiedzia? mu: Przepasz biodra, we? z sob? to naczy?ko z oliw? i id? do Ramot w Gileadzie. 2 Przyszed?szy tam, rozejrzyj si? za Jehu, synem Jozafata, syna Nimsziego. Wejd? i nak?o? go, by podniós? si? z grona swoich towarzyszów i zaprowad? go do najskrytszej izby. 3 Wtedy we?miesz naczy?ko z oliw? i wylejesz j? na g?ow?, mówi?c: Tak mówi Pan: Nama?ci?em ci? na króla nad Izraelem. Nast?pnie otworzysz drzwi i uciekniesz bezzw?ocznie. 4 M?odzieniec wi?c, [m?ody prorok], uda? si? do Ramot w Gileadzie. 5 Kiedy przyszed?, oto dowódcy wojska siedzieli razem. A on powiedzia?: Mam ci powiedzie? s?owo, wodzu! Jehu zapyta?: Komu z nas wszystkich? Odpowiedzia?: Tobie, wodzu! 6 Wtedy [Jehu] podniós? si? i wszed? do domu. Tamten za? wyla? mu na g?ow? oliw?, mówi?c do niego: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Nama?ci?em ci? na króla nad ludem Pa?skim, nad Izraelem. 7 Wytracisz ród Achaba, twego w?adcy, a ja pomszcz? krew s?ug moich, proroków, i krew wszystkich s?ug Pa?skich na Izebeli. 8 Zginie ca?a rodzina Achaba. Wyt?pi? Achabowi nawet ch?opca, niewolnika i wolnego w Izraelu. 9 I post?pi? z rodzin? Achaba jak z rodzin? Jeroboama, syna Nebata, i jak z domem Baszy, syna Achiasza. 10 Izebel? za? po?r? psy na polu Jizreel, a nikt [jej] nie pochowa. Nast?pnie otworzy? drzwi i uciek?. 11 Jehu wyszed? do s?ug swego w?adcy, którzy go zapytali: Czy wszystko dobrze u ciebie? Po co ten szaleniec przyszed? do ciebie? Odpowiedzia? im: Wiecie, co za cz?owiek i jaka jego gadanina. 12 Lecz oni powiedzieli: K?amstwo! Opowiedz nam! Wtedy rzek?: Tak a tak powiedzia? do mnie: Tak mówi Pan: Nama?ci?em ci? na króla Izraela. 13 Wtedy pospiesznie zdj?li swoje okrycia, rozes?ali je pod nim, na samych stopniach, zatr?bili i og?osili: Jehu jest królem! 14 Jehu, syn Jozafata, syna Nimsziego, uknu? spisek przeciw Joramowi. Otó? Joram wraz z ca?ym Izraelem strzeg? Ramot w Gileadzie przed Chazaelem, królem Aramu. 15 Jednak?e król Joram wycofa? si? do Jizreel, aby leczy? si? z ran, które mu zadali Aramejczycy, gdy walczy? przeciw Chazaelowi, królowi Aramu. - Jehu powiedzia?: Je?eli jest taka wola wasza, niech ?aden zbieg nie wychodzi z miasta, aby zanie?? wie?? do Jizreel. 16 Nast?pnie Jehu wsiad? na rydwan i wyruszy? do Jizreel, poniewa? Joram tam wypoczywa?. A Ochozjasz, król judzki, przyby? odwiedzi? Jorama. 17 Kiedy stoj?cy na czatach na wie?y w Jizreel ujrza? orszak Jehu w pochodzie, zawo?a?: Widz? orszak. Joram za? rozkaza?: We? je?d?ca, po?lij naprzeciw nich i niech zapyta, czy [ zwiastuj? ] pokój? 18 Wi?c je?dziec na koniu ruszy? naprzeciw niego i powiedzia?: Tak mówi król: Czy przyj?cie to oznacza pokój? Odpowiedzia? Jehu: Co ciebie obchodzi pokój? Jed? za mn?! Stoj?cy za? na czatach oznajmi?: Przyszed? pos?aniec do nich, lecz nie wraca. 19 Wys?a? wi?c król drugiego je?d?ca na koniu, który podjecha? do nich i powiedzia?: Tak mówi król: [Czy przyj?cie to oznacza] pokój? Odpowiedzia? Jehu: Co ciebie obchodzi pokój? Jed? za mn?! 20 Stoj?cy za? na czatach oznajmi?: Przyszed? a? do nich, lecz nie wraca. A sposób jazdy tamtego jest podobny do je?d?enia Jehu, wnuka Nimsziego, poniewa? je?dzi szale?czo. 21 Wtedy Joram kaza? zaprz?ga?. Zaprz??ono wi?c jego rydwan. Zatem Joram, król izraelski, i Ochozjasz, król judzki - ka?dy na swoim rydwanie - wyruszyli naprzeciw Jehu; spotkali go na polu Nabota z Jizreel. 22 Kiedy Joram ujrza? Jehu, zapyta?: Czy [przyj?cie to oznacza] pokój, Jehu? Ten za? odpowiedzia?: Jaki pokój? Gdy jeszcze trwaj? czyny nierz?dne twojej matki Izebeli i liczne jej czarodziejstwa! 23 Wtedy Joram zawróci? i rzuci? si? do ucieczki, wo?aj?c do Ochozjasza: Zdrada, Ochozjaszu! 24 Lecz Jehu chwyci? r?k? za ?uk i trafi? Jorama mi?dzy ramiona, tak i? strza?a przeszy?a jego serce, a on pad? na swój rydwan. 25 Wtedy Jehu rzek? do Bidkara, swego tarczownika: Zabierz i rzu? go na rol? Nabota z Jizreel. Bo przypomnij sobie: ja i ty jechali?my konno we dwóch za jego ojcem Achabem, kiedy Pan wypowiedzia? przeciw niemu ten wyrok: 26 Naprawd?, widzia?em wczoraj wieczorem krew Nabota i krew synów jego - wyrocznia Pana. I odp?ac? tobie na tym polu - wyrocznia Pana. Teraz wi?c zabierz i rzu? go na pole - wed?ug s?owa Pa?skiego. 27 Kiedy Ochozjasz, król judzki, zobaczy? to, ucieka? drog? na Bet-Haggan. Lecz Jehu ?ciga? go i rozkaza?: Tak?e jego zabijcie! Zranili go wi?c na jego rydwanie u wej?cia do Gur, które le?y przy Jibleam. A on ucieka? dalej do Megiddo, gdzie umar?. 28 S?udzy jego przewie?li go do Jerozolimy i pochowali go w grobie jego, razem z przodkami, w Mie?cie Dawidowym. 29 W jedenastym roku [panowania] Jorama, syna Achaba, zosta? Ochozjasz królem judzkim. 30 Kiedy Jehu wszed? do Jizreel, a Izebel si? o tym dowiedzia?a, poczerni?a sobie powieki, ustroi?a g?ow? i patrza?a z góry przez okno. 31 Gdy Jehu wchodzi? przez bram?, zawo?a?a: Czy dobrze ci si? powodzi, Zimri, zabójco swego pana? 32 On za? podniós? g?ow? w stron? okna i zawo?a?: Kto jest ze mn?? Kto? I spojrzeli ku niemu z góry dwaj lub trzej eunuchowie. 33 Wtedy rozkaza?: Wyrzu?cie j?! I wyrzucili j?, a krew jej obryzga?a mur i konie, które j? roztratowa?y. 34 Nast?pnie wszed?, a kiedy najad? si? i napi?, powiedzia?: Zajmijcie si? t? przekl?t? i pochowajcie j?, poniewa? jest córk? króla. 35 Wyszli, aby j? pogrzeba?, lecz znale?li po niej tylko czaszk?, nogi i d?onie. 36 Kiedy wrócili i oznajmili mu, powiedzia?: Oto s?owo Pana, które wypowiedzia? przez s?ug? swego Eliasza z Tiszbe: Na polu Jizreel psy b?d? ?ar?y cia?o Izebeli. 37 A trup Izebeli b?dzie jak gnój na polu w obr?bie Jizreel, tak ?e nie b?dzie mo?na powiedzie?: To jest Izebel.

10

1 W Samarii by?o siedemdziesi?ciu synów Achaba. Jehu napisa? list i wys?a? go do Samarii, do przywódców miasta, do starszyzny i do opiekunów dzieci Achaba - list tre?ci nast?puj?cej: 2 Teraz, gdy dotrze do was to pismo, macie ze sob? synów pana waszego, macie rydwany i konie, miasto warowne oraz bro?. 3 Obmy?lcie wi?c, kto z synów pana waszego jest najlepszy i najodpowiedniejszy, posad?cie go na tronie jego ojca i bijcie si? o dom pana waszego! 4 Ogarn??a ich bardzo wielka trwoga i powiedzieli: Oto dwaj królowie mu si? nie oparli, a jak?e my si? oprzemy? 5 Wtedy zarz?dca pa?acu, zarz?dca miasta, starszyzna i wychowawcy przekazali Jehu t? odpowied?: Jeste?my twoimi s?ugami. Wszystko, cokolwiek rozka?esz nam, wype?nimy. Nikogo nie wybierzemy na króla. Czy?, co uznasz za s?uszne. 6 Jehu napisa? do nich drugi list tej tre?ci: Je?eli jeste?cie ze mn? i s?uchacie mego rozkazu, we?cie g?owy synów waszego pana i przyjd?cie do mnie jutro o tym samym czasie do Jizreel! A synowie króla, siedemdziesi?ciu ludzi, przebywali u znakomitych obywateli miasta, którzy ich wychowywali. 7 Skoro tylko list ten przyszed? do nich, wzi?li synów króla, zamordowali wszystkich siedemdziesi?ciu, g?owy ich w?o?yli do koszów i pos?ali do niego, do Jizreel. 8 Pos?aniec przyszed? oznajmi? mu: Przyniesiono g?owy synów króla. On za? powiedzia?: U?ó?cie je w dwa stosy u wej?cia do bramy, a? do rana! 9 Rano za? wyszed? i stoj?c przemówi? do ca?ego ludu: Jeste?cie bez winy. Oto ja uknu?em spisek przeciwko panu mojemu i zabi?em go. Lecz kto zabi? tych wszystkich? 10 Zrozumiejcie? nareszcie, ?e nic ze s?owa Pana, które On wypowiedzia? przeciw domowi Achaba, nie przepadnie. Pan wykona? to, co powiedzia? przez s?ug? swego, Eliasza. 11 I Jehu pozabija? wszystkich pozosta?ych z rodziny Achaba w Jizreel, wszystkich jego mo?nych, zaufanych i kap?anów, tak i? nikomu z nich nie pozwoli? umkn??. 12 Nast?pnie wsta? i wyruszy? do Samarii. Kiedy Jehu by? w drodze, w Sza?asach Pasterskich, 13 napotka? braci Ochozjasza, króla judzkiego, i zapyta?: Kim wy jeste?cie? Odpowiedzieli: Jeste?my bra?mi Ochozjasza i przyszli?my pozdrowi? synów króla i synów królowej matki. 14 Wtedy rozkaza?: Pochwy?cie ich ?ywych! Pochwycono wi?c ich ?ywych i zamorodowano ich nad cystern? Sza?asów, czterdziestu dwóch ludzi; nie oszcz?dzi? z nich ani jednego. 15 Odszed?szy stamt?d, Jehu spotka? Jonadaba, syna Rekaba, który mu wyszed? naprzeciw i pozdrowi? go. Zapyta? go: Czy serce twoje jest szczere, jak serce moje w stosunku do serca twego? Odpowiedzia? Jonadab: Tak jest. - Je?eli tak, podaj mi sw? r?k?! Poda? mu sw? r?k?, a on posadzi? go przy sobie na rydwanie 16 i powiedzia?: Chod? ze mn?, a zobaczysz moj? gorliwo?? o Pana. I jecha? z nim na swoim rydwanie. 17 Nast?pnie wjecha? do Samarii i pozabija? wszystkich, co pozostali po Achabie w Samarii, a? zniszczy? go wed?ug s?owa, które Pan wypowiedzia? do Eliasza. 18 Jehu zgromadzi? ca?y lud i powiedzia? do niego: Achab za ma?o czci? Baala, Jehu b?dzie czci? go bardziej. 19 Teraz wi?c zwo?ajcie do mnie wszystkich proroków Baala, wszystkie jego s?ugi i wszystkich jego kap?anów. Niech nikogo nie zabraknie, poniewa? mam z?o?y? wielk? ofiar? krwaw? Baalowi. Kogokolwiek by zabrak?o, nie pozostanie przy ?yciu. Jehu dzia?a? w sposób podst?pny, aby wytraci? wyznawców Baala. 20 Jehu dalej rozkaza?: Urz?d?cie ?wi?te zgromadzenie dla Baala!; i zwo?ali je. 21 Jehu rozes?a? pos?a?ców po ca?ym Izraelu, i przyszli wszyscy wyznawcy Baala. Nie pozosta? nikt, kto by nie przyszed?. Weszli wi?c do ?wi?tyni Baala, która wype?ni?a si? od kra?ca do kra?ca. 22 Wtedy rzek? do stra?nika szatni: Wy?ó? szaty dla wszystkich czcicieli Baala!; i wy?o?y? dla nich szaty. 23 Wtedy Jehu wraz z Jonadabem, synem Rekaba, wszed? do ?wi?tyni Baala i powiedzia? do czcicieli Baala: Przeszukajcie i zobaczcie, czy nie ma tutaj z wami kogo? z czcicieli Jahwe, a s? tylko czciciele Baala. 24 Nast?pnie wyszed?, aby z?o?y? ofiary krwawe i ca?opalne. Jehu postawi? na zewn?trz osiemdziesi?ciu swoich ludzi i powiedzia?: Ktokolwiek by pozwoli? uj?? komu? z ludzi, których ja wydaj? w r?ce wasze, p?aci ?yciem swoim za ?ycie zbiega. 25 Kiedy Jehu sko?czy? sk?ada? ofiar? ca?opaln?, rozkaza? stra?y przybocznej i tarczownikom: Id?cie, uderzcie na nich! Niech nikt nie ujdzie! Wi?c stra? przyboczna i tarczownicy wyci?li ich ostrzem miecza, po?o?yli ich trupem i dotarli a? do sanktuarium ?wi?tyni Baala. 26 Wynie?li stele ?wi?tyni Baala i spalili je. 27 Nast?pnie wyrzucili aszer? ?wi?tyni Baala i spalili j?. Pot?ukli te? stele Baala. Wreszcie zburzyli ?wi?tyni? Baala i zamienili j? na kloaki - a? do dnia dzisiejszego. 28 Tak Jehu wyrugowa? Baala z Izraela, 29 Nie zerwa? jednak?e Jehu z grzechami Jeroboama, syna Nebata, do których ów doprowadzi? Izraela - ze z?otymi cielcami w Betel i Dan. 30 Przeto Pan powiedzia? do Jehu: Poniewa? dobrze wykona?e?, co by?o s?uszne w moich oczach, wed?ug wszystkich zamiarów mego serca post?pi?e? z domem Achaba, to synowie twoi a? do czwartego pokolenia b?d? zasiadali na tronie Izraela. 31 Lecz Jehu nie stara? si? pilnie, z ca?ego serca, post?powa? wed?ug Prawa Pana, Boga Izraela. Nie zerwa? z grzechami Jeroboama, do których ten doprowadzi? Izraela. 32 W owym czasie Pan zacz?? uszczupla? Izraela: Chazael pobi? Izraelitów na ca?ym ich obszarze, 33 od Jordanu na wschód s?o?ca, ca?y obszar Gileadu, Gadytów, Rubenitów, Manassytów - od Aroeru, który le?y nad rzek? Arnon - Gilead i Baszan. 34 A czy? pozosta?e dzieje Jehu, wszystkie jego czyny i ca?a jego dzielno?? nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 35 I spocz?? Jehu ze swymi przodkami i pochowano go w Samarii. Jego syn Joachaz zosta? w jego miejsce królem. 36 Czas za?, w którym Jehu panowa? nad Izraelem w Samarii, wynosi? dwadzie?cia osiem lat.

11

1 Kiedy Atalia, matka Ochozjasza, dowiedzia?a si?, ?e syn jej umar?, zabra?a si? do wyt?pienia ca?ego potomstwa królewskiego. 2 Lecz Joszeba, córka króla Jorama, siostra Ochozjasza, zabra?a Joasza, syna Ochozjasza - wyniós?szy go potajemnie spo?ród mordowanych synów królewskich - i przed wzrokiem Atalii skry?a go wraz z jego mamk? w pokoju sypialnym, tak i? nie zosta? zabity. 3 Przebywa? wi?c z ni? sze?? lat ukryty w ?wi?tyni Pa?skiej, podczas gdy Atalia rz?dzi?a w kraju. 4 W siódmym roku Jojada poleci? sprowadzi? setników, Karyjczyków i stra? przyboczn?, przyprowadzi? ich do siebie w ?wi?tyni Pa?skiej. Zawar? z nimi uk?ad i kaza? im z?o?y? przysi?g? [w ?wi?tyni] Pa?skiej, i pokaza? im syna królewskiego. 5 Nast?pnie wyda? im taki rozkaz: Oto rozkaz, który macie wykona?. Jedna trzecia z was, podejmuj?cych s?u?b? w szabat, ma trzyma? stra? przy pa?acu królewskim. 6 Jedna trzecia przy Bramie Sur. Jedna trzecia przy bramie za stra??. Trzymajcie kolejno stra? nad pa?acem. 7 Dwa oddzia?y z was wszystkich - schodz?cych ze s?u?by w szabat - maj? trzyma? stra? w ?wi?tyni Pa?skiej przy królu. 8 Otoczcie w kr?g króla, ka?dy z broni? w r?ku! Kto by chcia? wtargn?? w szeregi, niech zginie! B?d?cie przy królu, dok?dkolwiek si? uda! 9 Setnicy wykonali wszystko, jak im rozkaza? kap?an Jojada. Ka?dy wzi?? swoich ludzi - tak tych, co podejmuj? s?u?b? w szabat, jak i tych, co w szabat z niej schodz?, i przyszli do kap?ana Jojady. 10 Kap?an za? wr?czy? setnikom w?ócznie i tarcze króla Dawida, które by?y w ?wi?tyni Pa?skiej. 11 Stra? przyboczna ustawi?a si? naoko?o króla - ka?dy z broni? w r?ku - od w?g?a po?udniowego ?wi?tyni a? do pó?nocnego, przed o?tarzem i ?wi?tyni?. 12 Wówczas wyprowadzi? syna królewskiego, w?o?y? na niego diadem i [wr?czy?] ?wiadectwo; ustanowiono go królem i namaszczono. Wtedy klaskano w d?onie i wo?ano: Niech ?yje król! 13 S?ysz?c wrzaw? ludu, Atalia uda?a si? do ludu, do ?wi?tyni Pa?skiej. 14 Spojrza?a: a oto król stoi przy kolumnie - zgodnie ze zwyczajem, dowódcy i tr?by naoko?o króla, ca?y lud kraju raduje si? i dmie w tr?by. Atalia wi?c rozdar?a szaty i zawo?a?a: Spisek! Spisek! 15 Wtedy kap?an Jojada wyda? rozkaz setnikom dowodz?cym wojskiem, polecaj?c im: Wyprowad?cie j? ze ?wi?tyni poza szeregi, a gdyby kto? za ni? szed?, niech zginie od miecza! Mówi? bowiem kap?an: Nie powinna zgin?? w ?wi?tyni Pa?skiej. 16 Pochwycono j?, i gdy wesz?a na drog?, któr? wje?d?aj? konie ku pa?acowi, zosta?a tam zabita. 17 Jojada zawar? przymierze mi?dzy Panem a królem i ludem, by byli ludem Pa?skim, [ oraz mi?dzy królem a ludem ]. 18 Po czym ca?y lud kraju wyruszy? do ?wi?tyni Baala i zburzy? j?. O?tarze jej i pos?gi pot?uczono ca?kowicie, a Mattana, kap?ana Baala, zabito przed o?tarzami. I ustanowi? kap?an [Jojada] stra? nad ?wi?tyni? Pa?sk?. 19 Nast?pnie wzi?? setników, Karyjczyków, stra? przyboczn? i ca?y lud kraju. Wyprowadzili króla ze ?wi?tyni Pa?skiej i wkroczyli przez Bram? Stra?y do pa?acu królewskiego. Tak wi?c [Joasz] zasiad? na tronie królewskim. 20 Ca?y lud kraju radowa? si?, a miasto za?ywa?o spokoju. Atali? za? zabito mieczem w pa?acu króla.

12

1 W chwili obj?cia rz?dów Joasz mia? siedem lat. 2 W siódmym roku panowania Jehu, Joasz zosta? królem i panowa? czterdzie?ci lat w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Sibeja - z Beer-Szeby. 3 Joasz czyni? to, co jest s?uszne w oczach Pa?skich, przez wszystkie dni, póki poucza? go kap?an Jojada. 4 Jedynie wy?yny nie zosta?y jeszcze usuni?te. Lud w dalszym ci?gu sk?ada? na wy?ynach ofiary krwawe i kadzielne. 5 Joasz poleci? kap?anom: Wszystkie pieni?dze, które jako dar ?wi?ty wnosi si? do ?wi?tyni Pa?skiej - pieni?dze bie??ce, które kto? p?aci wed?ug wyznaczonej mu kwoty za osoby - wszystkie pieni?dze, które kto? z w?asnej woli wnosi do ?wi?tyni Pa?skiej - 6 zbior? kap?ani od osób sobie znanych i obróc? je na napraw? uszkodze? ?wi?tyni, gdziekolwiek takie uszkodzenie si? znajdzie. 7 Lecz jeszcze w dwudziestym trzecim roku króla Joasza kap?ani nie naprawili uszkodze? ?wi?tyni. 8 Wtedy król Joasz zawezwa? kap?ana Jojad? oraz kap?anów i rzek? do nich: Dlaczego nie naprawiacie uszkodze? ?wi?tyni? Odt?d ju? nie wolno wam bra? pieni?dzy od znanych wam osób, lecz przeka?ecie je na napraw? szkód ?wi?tyni Pa?skiej. 9 Kap?ani zgodzili si? nie bra? pieni?dzy od ludu i nie troszczy? si? o napraw? uszkodze? ?wi?tyni. 10 Wtedy kap?an Jojada wzi?? jedn? skrzyni?, zrobi? otwór w jej przykrywie i postawi? j? obok o?tarza, po prawej stronie wej?cia do ?wi?tyni Pa?skiej. Kap?ani za? - stró?e progów - sk?adali tam wszystkie pieni?dze wniesione do ?wi?tyni Pa?skiej. 11 Kiedy zauwa?ono, ?e du?o jest pieni?dzy w skrzyni, przychodzi? sekretarz króla oraz arcykap?an i wtedy zsypywano i obliczano pieni?dze, które si? znajdowa?y w ?wi?tyni Pa?skiej. 12 Pieni?dze odwa?one przekazywano kierownikom robót, nadzorcom ?wi?tyni Pa?skiej. Ci za? wydawali je na stolarzy i budowniczych - pracuj?cych w ?wi?tyni Pa?skiej - 13 murarzy, kamieniarzy oraz na kupno drewna i kamieni ciosowych do naprawienia uszkodze? ?wi?tyni Pa?skiej, wreszcie na wszystkie wydatki celem odbudowy ?wi?tyni. 14 Jednak?e z monet, które wp?ywa?y do ?wi?tyni Pa?skiej, nie wyrabiano czarek srebrnych, no?yc, kropielnic, tr?b ani ?adnych przedmiotów z?otych lub srebrnych dla ?wi?tyni Pa?skiej, 15 ale wydawano je robotnikom, którzy ich u?ywali do naprawy ?wi?tyni Pa?skiej. 16 I nie robiono oblicze? z lud?mi, w r?ce których przekazywano pieni?dze, aby je wydawali na robotników, poniewa? dzia?ali z niezachwian? wierno?ci?. 17 Pieni?dze [dane] jako zado??uczynienie za winy i grzechy nie wchodzi?y do ?wi?tyni Pa?skiej - by?y w?asno?ci? kap?anów. 18 W tym czasie Chazael, król Aramu, wyruszy? na wojn? przeciw Gat i zdoby? je. Nast?pnie Chazael powzi?? postanowienie, by wyruszy? przeciw Jerozolimie. 19 Wtedy Joasz, król judzki, zabra? wszystkie dary ?wi?te, które ofiarowali królowie judzcy: Jozafat, Joram i Ochozjasz, jego przodkowie - ??cznie ze swoimi ?wi?tymi darami - oraz ca?e z?oto zgromadzone w skarbcach ?wi?tyni Pa?skiej i pa?acu królewskiego, i pos?a? Chazaelowi, królowi Aramu, a ten si? oddali? od Jerozolimy. 20 A czy? pozosta?e dzieje Joasza i wszystkie jego czyny nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 21 S?udzy jego powstali, uknuli spisek i zabili Joasza w pa?acu na Millo, gdy zst?powa? do Silla - 22 mianowicie Jozabad, syn Szimeata, i Jozabad, syn Szomera - s?udzy jego, zabili go i poniós? ?mier?. Pochowano go w Mie?cie Dawidowym, razem z jego przodkami. I syn jego Amazjasz zosta? w jego miejsce królem.

13

1 W dwudziestym trzecim roku [panowania] Joasza, syna Ochozjasza, króla judzkiego, Joachaz, syn Jehu, zosta? królem izraelskim w Samarii, na siedemna?cie lat. 2 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich, na?laduj?c grzech Jeroboama, syna Nebata, do którego ów doprowadzi? Izraela - nie zerwa? z nim. 3 Wtedy zap?on?? gniew Pana przeciw Izraelitom, i wyda? ich w r?ce Chazaela, króla Aramu, oraz w r?ce Ben-Hadada, syna Chazaela - przez ca?y czas. 4 Lecz Joachaz przeb?aga? oblicze Pa?skie, tak i? Pan wys?ucha? go, poniewa? widzia? ucisk Izraelitów, jakim ciemi??y? ich król Aramu. 5 Zatem Pan da? Izraelowi wybawiciela, który ich wyzwoli? spod mocy Aramu, tak i? Izraelici mieszkali w swoich namiotach, jak przedtem. 6 Jednak?e nie odwrócili si? od grzechu rodu Jeroboama, do którego ów doprowadzi? Izraela - trwali w nim. A nawet aszera sta?a w Samarii. 7 Gdy Joachazowi zosta?o nie wi?cej ?o?nierzy, jak tylko pi??dziesi?ciu je?d?ców, dziesi?? rydwanów i dziesi?? tysi?cy pieszych, wytraci? ich król Aramu i star? jak proch, który si? depcze. 8 A czy? pozosta?e dzieje Joachaza, wszystkie jego czyny i jego dzielno??, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 9 I spocz?? Joachaz razem ze swymi przodkami, i pochowano go w Samarii. A syn jego Joasz zosta? w jego miejsce królem. 10 W trzydziestym siódmym roku [panowania] Joasza, króla judzkiego - Joasz, syn Joachaza, zosta? królem izraelskim w Samarii, na szesna?cie lat. 11 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich. Nie zerwa? z ca?ym grzechem Jeroboama, syna Nebata, do którego ów doprowadzi? Izraela - trwa? w nim. 12 A czy? pozosta?e dzieje Joasza, wszystkie jego czyny i dzielno??, z jak? walczy? przeciw Amazjaszowi, królowi judzkiemu - nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 13 I spocz?? Joasz ze swymi przodkami, a Jeroboam zasiad? na jego tronie. Joasz pochowany zosta? w Samarii, razem z królami izraelskimi. 14 Kiedy Elizeusz zapad? na chorob? ?mierteln?, przyszed? do niego Joasz, król izraelski, i p?acz?c pochylony nad jego twarz? mówi?: Ojcze mój! Ojcze mój! Rydwanie Izraela i jego Je?d?cze! 15 Elizeusz za? rzek? do niego: We? ?uk i strza?y! I przyniós? do niego ?uk i strza?y. 16 Wtedy on rzek? do króla izraelskiego: Po?ó? r?k? sw? na ?uk! Król po?o?y? sw? r?k?, a Elizeusz na?o?y? r?ce swoje na r?ce króla 17 i powiedzia?: Otwórz okno na wschód! Kiedy otworzy?, Elizeusz rzek?: Strzelaj! - i strzeli?, a on rzek?: Strza?a zwyci?stwa od Pana! Strza?a zwyci?stwa przeciw Aramowi! Pobijesz Aram w Afek, doszcz?tnie! 18 Nast?pnie rzek?: We? strza?y! Kiedy je wzi??, rzek? do króla Izraela: Uderz o ziemi?! A on uderzy? trzy razy i zaprzesta?. 19 Wtedy m?? Bo?y rozgniewa? si? na niego i rzek?: Trzeba by?o uderzy? pi?? albo sze?? razy! Wtedy by? pokona? Aram doszcz?tnie, teraz za? pokonasz Aram tylko trzy razy! 20 Elizeusz umar? i pochowano go. Oddzia?y za? Moabitów wpada?y do kraju ka?dego roku. 21 Zdarzy?o si?, ?e grzebi?cy cz?owieka ujrzeli jeden oddzia? [nieprzyjacielski]. Wrzucili wi?c tego cz?owieka do grobu Elizeusza i oddalili si?. Cz?owiek ten dotkn?? ko?ci Elizeusza, o?y? i stan?? na nogi. 22 Chazael, król Aramu, gn?bi? Izraelitów przez ca?e ?ycie Joachaza. 23 Lecz Pan okaza? im ?ask?, zmi?owa? si? nad nimi i zwróci? si? ku nim ze wzgl?du na przymierze swoje z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. Nie chcia? ich zatraci? i nie odrzuci? ich od swego oblicza, <a? do tego czasu>. 24 Chazael, król Aramu, umar?, a jego syn Ben-Hadad zosta? w jego miejsce królem. 25 Wtedy Joasz, syn Joachaza, znowu odbi? miasta z r?k Ben-Hadada, syna Chazaela, które ów zabra? ojcu jego, Joachazowi, na wojnie. Trzykrotnie pobi? go Joasz i odzyska? miasta izraelskie.

14

1 W drugim roku [panowania] Joasza, syna Joachaza, króla Izraela - Amazjasz, syn Joasza, zosta? królem judzkim. 2 W chwili obj?cia rz?dów mia? dwadzie?cia pi?? lat i panowa? dwadzie?cia dziewi?? lat w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Joaddan z Jerozolimy. 3 Czyni? on to, co jest s?uszne w oczach Pa?skich, jednak nie tak, jak praojciec jego, Dawid. Zupe?nie tak post?powa?, jak jego ojciec Joasz. 4 Jedynie wy?yny nie zosta?y usuni?te. W dalszym ci?gu lud sk?ada? ofiary krwawe i kadzielne na wy?ynach. 5 Skoro tylko umocni? w?adz? królewsk? w swoim r?ku, zabi? tych spo?ród s?ug swoich, którzy zabili jego ojca, króla. 6 Lecz nie skaza? na ?mier? synów zabójców - zgodnie z tym, co jest napisane w ksi?dze Prawa Moj?eszowego, gdzie Pan przykaza?: Ojcowie nie ponios? ?mierci za winy swych synów ani synowie za winy ojców. Ka?dy umrze za swój w?asny grzech. 7 To on pokona? Edomitów w Dolinie Soli, w liczbie dziesi?ciu tysi?cy, i zdoby? w bitwie Sel?, i nada? jej nazw? Jokteel, któr? nosi a? do dnia dzisiejszego. 8 Wówczas Amazjasz wys?a? pos?ów do Joasza, syna Joachaza, syna Jehu, króla izraelskiego ze s?owami: Przyjd?, a zmierzymy si? zbrojnie! 9 Joasz za?, król izraelski, przekaza? Amazjaszowi, królowi judzkiemu, tak? odpowied?: Cier? na Libanie przes?a? cedrowi na Libanie tak? pro?b?: Daj córk? swoj? mojemu synowi za ?on?! Lecz dziki zwierz na Libanie przebieg? i rozdepta? cier?. - 10 Pobi?e? zupe?nie Edomitów i serce twoje unios?o si? pych?. B?d? sobie s?awny, lecz pozosta? w domu swoim! Dlaczego masz si? nara?a? na nieszcz??cie i masz upa?? ty, a razem z tob? i Juda? 11 Lecz Amazjasz nie s?ucha?, i Joasz, król izraelski, wyruszy?. Zmierzyli si? zbrojnie - on i Amazjasz, król judzki, w Bet-Szemesz, które nale?y do Judy. 12 Juda zosta? pobity przez Izraela, i uciek? ka?dy do swego namiotu. 13 Amazjasza za?, króla judzkiego, syna Joasza, wnuka Ochozjasza, pojma? Joasz, król izraelski, w Bet-Szemesz i zaprowadzi? go do Jerozolimy. Zrobi? wy?om w murze Jerozolimy od Bramy Efraima a? do Bramy W?g?a na czterysta ?okci. 14 Zabra? te? ca?e z?oto i srebro, wszystkie przedmioty, które znajdowa?y si? w ?wi?tyni Pa?skiej i w skarbcach pa?acu królewskiego, oraz zak?adników - i wróci? do Samarii. 15 A czy? pozosta?e dzie?a Joasza, których dokona?, jego dzielno?? oraz to, jak walczy? z Amazjaszem, królem judzkim, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 16 I spocz?? Joasz ze swymi przodkami, i pochowany zosta? w Samarii, razem z królami izraelskimi, a syn jego Jeroboam zosta? w jego miejsce królem. 17 Amazjasz, syn Joasza, króla judzkiego, ?y? jeszcze pi?tna?cie lat po ?mierci Joasza, syna Joachaza, króla izraelskiego. 18 A czy? pozosta?e dzieje Amazjasza nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 19 Przeciwko niemu uknuto spisek w Jerozolimie, uciek? wi?c do Lakisz. Urz?dzono za nim po?cig do Lakisz i tam go zabito. 20 Przywieziono go ko?mi i pogrzebano z jego przodkami w Jerozolimie, w Mie?cie Dawidowym. 21 A ca?y naród Judy wzi?? Azariasza, który mia? wtedy szesna?cie lat, i obra? go królem w miejsce jego ojca Amazjasza. 22 To on obwarowa? Elat i przywróci? go Judzie, kiedy król spocz?? ze swymi przodkami. 23 W pi?tnastym roku [panowania] Amazjasza, syna Joasza, króla judzkiego - Jeroboam, syn Joasza, zosta? królem izraelskim w Samarii - na czterdzie?ci jeden lat. 24 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich: nie zerwa? z ca?ym grzechem Jeroboama, syna Nebata, do którego ów doprowadzi? Izraela. 25 To on przywróci? granice Izraela od Wej?cia do Chamat a? do morza Araby - zgodnie ze s?owem Pana, Boga Izraela, które wypowiedzia? przez s?ug? swego Jonasza, syna Amittaja, proroka pochodz?cego z Gat-ha-Chefer. 26 Albowiem Pan widzia? niezmiernie gorzk? niedol? Izraela, i? nie by?o ani niewolnika, ani wolnego, i nie by?o, kto by pomóg? Izraelowi. 27 I Pan nie wyda? wyroku wytracenia imienia Izraela pod niebem, lecz ocali? go r?k? Jeroboama, syna Joasza. 28 A czy? pozosta?e dzieje Jeroboama, wszystkie jego czyny i jego dzielno??, z jak? walczy? i z jak? przywróci? Izraelowi Damaszek i Chamat - nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 29 I spocz?? Jeroboam z przodkami swoimi, z królami izraelskimi, a syn jego Zachariasz, zosta? w jego miejsce królem.

15

1 W dwudziestym siódmym roku [panowania] Jeroboama, króla izraelskiego - Azariasz, syn Amazjasza, zosta? królem judzkim. 2 W chwili obj?cia rz?dów mia? szesna?cie lat i panowa? pi??dziesi?t dwa lata w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Jekolia - z Jerozolimy. 3 Czyni? on to, co jest s?uszne w oczach Pa?skich - tak jak czyni? jego ojciec Amazjasz. 4 Jedynie wy?yny nie zosta?y usuni?te. W dalszym ci?gu lud sk?ada? na wy?ynach ofiary krwawe i kadzielnice. 5 Lecz Pan dotkn?? króla, tak i? sta? si? tr?dowaty a? do dnia swojej ?mierci, i mieszka? w domu odosobnienia - podczas gdy Jotam, jego syn, kierowa? pa?acem i s?dzi? lud kraju. 6 A czy? pozosta?e dzieje Azariasza i wszystkie jego czyny nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 7 I spocz?? Azariasz ze swymi przodkami, i pochowano go z jego przodkami w Mie?cie Dawidowym. A syn jego Jotam zosta? w jego miejsce królem. 8 W trzydziestym ósmym roku [panowania] Azariasza, króla judzkiego, Zachariasz, syn Jeroboama, zosta? królem izraelskim w Samarii - na sze?? miesi?cy. 9 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich, tak jak czynili jego przodkowie. Nie zerwa? z <ca?ym> grzechem Jeroboama, syna Nebata, do którego ów doprowadzi? Izraela. 10 Szallum, syn Jabesza, uknu? spisek przeciw niemu, zada? mu cios ?miertelny w Jibleam i zosta? w jego miejsce królem. 11 Pozosta?e za? dzieje Zachariasza opisano w Ksi?dze Kronik Królów Izraela. 12 Takie by?o s?owo Pana, które wypowiedzia? do Jehu: Synowie twoi a? do czwartego pokolenia b?d? zasiadali na tronie Izraela. I tak si? spe?ni?o. 13 Szallum, syn Jabesza, zosta? królem w trzydziestym dziewi?tym roku [panowania] Ozjasza, króla judzkiego, i rz?dzi? jedne miesi?c w Samarii. 14 Menachem, syn Gadiego, przyszed? z Tirsy i wszed? do Samarii. Zada? cios ?miertelny Szallumowi, synowi Jabesza, w Samarii, i zosta? w jego miejsce królem. 15 Pozosta?e za? dzieje Szalluma oraz spisek, jaki uknu?, opisano w Ksi?dze Kronik Królów Izraela. 16 Podówczas Menachem spustoszy? Tappuach - zabijaj?c wszystkich, którzy w nim byli - oraz okolice jego, pocz?wszy od Tirsy, poniewa? mu nie otworzono bram. Spustoszy? je, a wszystkie w nim brzemienne kobiety rozpruwa?. 17 W trzydziestym dziewi?tym roku [panowania] Azariasza, króla judzkiego, Menachem, syn Gadiego, zosta? królem izraelskim w Samarii - na dziesi?? lat. 18 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich; nie zerwa? z grzechami Jeroboama, syna Nebata, do których ów doprowadzi? Izraela. Za jego czasu 19 wtargn?? do kraju Pul, król asyryjski. Menachem da? Pulowi tysi?c talentów srebra, aby zapewni? sobie jego pomoc i umocni? w?adz? królewsk? w swoim w?asnym r?ku. 20 Menachem uzyska? te pieni?dze od Izraelitów, od wszystkich ludzi zamo?nych - po pi??dziesi?t syklów od g?owy - aby je wr?czy? królowi asyryjskiemu. Wycofa? si? wi?c król asyryjski, nie zatrzymuj?c si? tam w kraju. 21 A czy? pozosta?e dzieje Menachema i wszystkie jego czyny nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 22 I spocz?? Menachem ze swoimi przodkami, a syn jego, Pekachiasz, zosta? w jego miejsce królem. 23 W pi??dziesi?tym roku [panowania] Azariasza, króla judzkiego - Pekachiasz, syn Menachema, zosta? królem izraelskim w Samarii - na dwa lata. 24 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich. Nie zerwa? z grzechami Jeroboama, syna Nebata, do których ów doprowadzi? Izraela. 25 Tarczownik jego, Pekach, syn Remaliasza, uknu? spisek przeciw niemu i zabi? go w Samarii, w baszcie pa?acu królewskiego - Argoba te? i Arieha - a razem z nim pi??dziesi?ciu ludzi z Gileadu. Zabi? go i zosta? w jego miejsce królem. 26 Pozosta?e za? dzieje Pekachiasza i wszystkie jego czyny opisano w Ksi?dze Kronik Królów Izraela. 27 W pi??dziesi?tym drugim roku [panowania] Azariasza, króla judzkiego, Pekach, syn Remaliasza, zosta? królem izraelskim w Samarii, na dwadzie?cia lat. 28 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pana. Nie zerwa? z grzechem Jeroboama, syna Nebata, do którego ów doprowadzi? Izraela. 29 Za czasu Pekacha, króla izraelskiego, wtargn?? Tiglat-Pileser, król asyryjski, i zaj?? Ijjon, Abel-Bet-Maaka, Janoach, Kedesz, Chasor, Gilead, Galilej?, ca?y kraj Neftalego, a pojmanych przesiedli? do Asyrii. 30 Ozeasz, syn Eli, uknu? spisek przeciwko Pekachowi, synowi Remaliasza. Zada? mu cios ?miertelny i zosta? w jego miejsce królem <w dwudziestym roku [panowania] Jotama, syna Ozjasza>. 31 Pozosta?e za? dzieje Pekacha i wszystkie jego czyny opisano w Ksi?dze Kronik Królów Izraela. 32 W drugim roku [panowania] Pekacha, syna Remaliasza, króla izraelskiego, Jotam, syn Azariasza, zosta? królem judzkim. 33 W chwili obj?cia rz?dów mia? dwadzie?cia pi?? lat i panowa? szesna?cie lat w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Jerusza - córka Sadoka. 34 Czyni? on to, co jest s?uszne w oczach Pa?skich. Dzia?a? zupe?nie tak, jak jego ojciec Azariasz. 35 Jedynie wy?yny nie zosta?y usuni?te. W dalszym ci?gu lud sk?ada? na wy?ynach ofiary krwawe i kadzielne. On to zbudowa? Bram? Górn? ?wi?tyni Pa?skiej. 36 A czy? pozosta?e dzieje Jotama i wszystkie jego czyny nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 37 W owym czasie Pan zacz?? posy?a? przeciw Judzie Resina, króla Aramu, i Pekacha, syna Remaliasza. 38 I spocz?? Jotam przy swoich przodkach i pochowano go z jego przodkami w Mie?cie Dawida, jego praojca, a jego syn Achaz zosta? w jego miejsce królem.

16

1 W siedemnastym roku [panowania] Pekacha, syna Remaliasza, Achaz, syn Jotama, zosta? królem judzkim. 2 W chwili obj?cia rz?dów Achaz mia? dwadzie?cia lat, a szesna?cie lat panowa? w Jerozolimie. Nie czyni? on tego, co jest s?uszne w oczach Pana, Boga jego, tak jak jego praojciec, Dawid, 3 lecz kroczy? drog? królów izraelskich. A nawet syna swego przeprowadzi? przez ogie? - na mod?? ohydnych grzechów pogan, których Pan wyp?dzi? przed Izraelitami. 4 Sk?ada? ofiary krwawe i kadzielne na wy?ynach i pagórkach, i pod ka?dym drzewem zielonym. 5 Wówczas Resin, król Aramu, i Pekach, syn Remaliasza, król izraelski, wyruszyli do bitwy przeciw Jerozolimie. Osaczyli Achaza, lecz nie mogli go pokona?. 6 W tym samym czasie Resin, król Aramu, w??czy? Elat do Edomu. Wyp?dzi? Judejczyków z Elat, a Edomici weszli do Elat i zamieszkali a? do dnia dzisiejszego. 7 Wtedy Achaz wys?a? pos?ów do króla asyryjskiego Tiglat-Pilesera ze s?owami: Jestem twoim s?ug? i twoim synem. Przyjd? i wybaw mnie z r?ki króla Aramu i z r?ki króla izraelskiego, którzy stan?li przeciwko mnie. 8 Achaz wzi?? srebro i z?oto, które by?o w ?wi?tyni Pa?skiej i w skarbcach pa?acu królewskiego, i przes?a? je królowi asyryjskiemu jako dar ho?downiczy. 9 Król asyryjski wys?ucha? go. Wyruszy? król asyryjski przeciwko Damaszkowi i zaj?? go, a mieszka?ców zabra? w niewol? do Kir. Resina za? kaza? zabi?. 10 Kiedy król Achaz uda? si? na spotkanie z Tiglat-Pileserem, królem asyryjskim, do Damaszku, ujrza? o?tarz w Damaszku. Wtedy król Achaz przes?a? kap?anowi Uriaszowi podobizn? o?tarza i wzorzec ca?ej jego budowy. 11 Zatem kap?an Uriasz zbudowa? o?tarz. Jak król Achaz poleci? we wszystkich wskazaniach z Damaszku, tak prac? wykona? kap?an Uriasz, zanim jeszcze król Achaz wróci? z Damaszku. 12 Kiedy król przyby? z Damaszku i ujrza? o?tarz, zbli?y? si? do o?tarza i wst?pi? na niego. 13 I kaza? w dym obróci? sw? ofiar? ca?opaln? i ofiar? pokarmow?, wyla? ofiar? p?ynn?, a krwi? swych ofiar biesiadnych kropi? o?tarz. 14 O?tarz z br?zu, który sta? przed obliczem Pa?skim, kaza? odsun?? sprzed ?wi?tyni - z przestrzeni mi?dzy o?tarzem a ?wi?tyni? Pa?sk? - i postawi? go obok [wielkiego] o?tarza na pó?noc. 15 Kap?anowi Uriaszowi za? król Achaz wyda? rozkaz nast?puj?cy: Na wielkim o?tarzu masz pali? ofiar? ca?opaln? porann? i ofiar? pokarmow? wieczorn?, ofiar? ca?opaln? króla i jego ofiar? pokarmow?, oraz ofiar? ca?opaln? ca?ego ludu kraju, jego ofiary pokarmowe i p?ynne. B?dziesz te? na niego wylewa? ca?? krew ofiar ca?opalnych i krew ofiar krwawych. To za?, co si? odnosi do o?tarza z br?zu 16 Kap?an Uriasz wykona? wszystko, co mu rozkaza? król Achaz. 17 Król Achaz kaza? odci?? listwy z podwozi i wyj?? z nich kadzie. Kaza? równie? zdj?? "morze" sponad wo?ów miedzianych, które pod nim by?y, i postawi? je na posadzce kamiennej. 18 Nast?pnie kaza? usun?? kryty kru?ganek szabatowy, który zbudowano przy ?wi?tyni, oraz zewn?trzne wej?cie królewskie do ?wi?tyni Pa?skiej - ze wzgl?du na króla asyryjskiego. 19 A czy? pozosta?e dzieje Achaza i wszystkie jego czyny nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 20 I spocz?? Achaz ze swymi przodkami, i pochowany zosta? z przodkami swymi w Mie?cie Dawidowym, a syn jego, Ezechiasz, zosta? w jego miejsce królem.

17

1 W dwunastym roku [panowania] Achaza, króla judzkiego - Ozeasz, syn Eli, zosta? królem izraelskim w Samarii - na dziewi?? lat. 2 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich, jednak?e nie tak, jak królowie Izraela, którzy ?yli przed nim. 3 Przeciwko niemu wyruszy? Salmanassar, król asyryjski, a Ozeasz podda? si? mu i p?aci? mu danin?. 4 Lecz król asyryjski wykry? spisek Ozeasza. Ozeasz bowiem wys?a? pos?ów do króla egipskiego, So, i nie przysy?a? daniny królowi asyryjskiemu, jak ka?dego roku. Wtedy król asyryjski pojma? go i zamkn?? w wi?zieniu. 5 Król asyryjski najecha? ca?y kraj, przyszed? pod Samari? i oblega? j? przez trzy lata. 6 W dziewi?tym roku [panowania] Ozeasza król asyryjski zdoby? Samari? i zabra? Izraelitów w niewol? do Asyrii, i przesiedli? ich do Chalach, nad Chabor - rzek? Gozanu, i do miast Medów. 7 Sta?o si? tak, bo Izraelici zgrzeszyli przeciwko Panu, Bogu swemu, który ich wyprowadzi? z Egiptu, spod r?ki faraona, króla egipskiego. Czcili oni bogów obcych 8 i na?ladowali obyczaje ludów, które Pan wyp?dzi? przed Izraelitami, oraz królów izraelskich, których wybrali. 9 I wymy?lili sobie Izraelici rzeczy przewrotne na przekór Panu, Bogu swemu. Zbudowali sobie wy?yny we wszystkich swoich miejscowo?ciach - od wie?y stra?niczej a? do miasta warownego. 10 Ustawili sobie stele i aszery na ka?dym wynios?ym pagórku i pod ka?dym drzewem zielonym. 11 I sk?adali ofiary kadzielne tam?e - na wszystkich wy?ynach - podobnie jak ludy, które Pan usun?? przed nimi. Spe?niali czyny grzeszne, dra?ni?c Pana. 12 I s?u?yli bo?kom, o których Pan powiedzia? im: Nie czy?cie tego! 13 Pan jednak ci?gle ostrzega? Izraela i Jud? przez wszystkich swoich proroków i wszystkich "widz?cych", mówi?c: Zawró?cie z waszych dróg grzesznych i przestrzegajcie polece? moich i postanowie? moich, wed?ug ca?ego Prawa, które nada?em waszym przodkom i które przekaza?em wam przez s?ugi moje - proroków. 14 Lecz oni nie s?uchali i twardym uczynili swój kark, jak kark ich przodków, którzy nie zawierzyli Panu, Bogu swojemu. 15 Odrzucili przykazania Jego i przymierze, które zawar? z przodkami, oraz rozkazy, które im wyda?. Szli za nico?ci? i stali si? niczym - na?laduj?c ludy wokó? siebie, co do których przykaza? im Pan, aby nie post?powali tak, jak one. 16 Odrzucili wszystkie polecenia Pana, Boga swego, i ulali sobie pos?gi - dwa cielce. Zrobili sobie aszer? i oddawali pok?on ca?emu wojsku niebieskiemu, i s?u?yli Baalowi. 17 Przeprowadzali synów swoich i córki przez ogie?. Uprawiali wró?biarstwo i czarnoksi?stwo. Oddali si? czynieniu tego, co jest z?e w oczach Pana, dra?ni?c Go. 18 Wtedy Pan zap?on?? gwa?townym gniewem przeciw Izraelowi i odrzuci? go od swego oblicza. Pozosta?o tylko samo pokolenie Judy. 19 Równie? Juda nie przestrzega? polece? Pana, Boga swego, i na?ladowa? obyczaje, które Izrael wprowadzi?. 20 Wtedy Pan odrzuci? ca?e potomstwo Izraela, poni?y? je i wyda? je w moc ?upie?ców, a? wreszcie odrzuci? je od swego oblicza. 21 Albowiem oderwa? Izraela od domu Dawida, a Izrael obra? sobie za króla Jeroboama, syna Nebata. Jeroboam za? oderwa? Izraela od Pana i doprowadzi? go do wielkiego grzechu. 22 Izraelici na?ladowali wszystkie grzechy, które Jeroboam pope?ni? - nie odst?pili od nich. 23 A? wreszcie Pan odrzuci? Izraela od swego oblicza, tak jak zapowiedzia? przez wszystkie s?ugi swoje, proroków. I przesiedli? Izraelitów z w?asnego kraju w niewol? do Asyrii, gdzie s? a? do dnia dzisiejszego. 24 Król asyryjski kaza? przyj?? ludziom z Babilonu, z Kuta, z Awwa, z Chamat i z Sefarwaim, i osiedli? ich w miastach Samarii zamiast Izraelitów. Wzi?li wi?c oni w posiadanie Samari? i osiedlili si? w jej miejscowo?ciach. 25 W pocz?tkach swego zamieszkania nie oddawali oni tam czci Panu, zatem Pan nasy?a? na nich lwy, które w?ród nich dokonywa?y spustoszenia. 26 Doniesiono wi?c królowi asyryjskiemu: Ludy, które zabra?e? do niewoli i osiedli?e? w miejscowo?ciach Samarii, nie znaj? obrz?du Boga tego kraju. I nas?a? na nich lwy, które ich zabijaj?, poniewa? nie znaj? oni obrz?du Boga kraju. 27 Wtedy król asyryjski przykaza?: Zaprowad?cie tam jednego z kap?anów, których stamt?d zabrali?cie do niewoli. Niech idzie i mieszka tam, i naucza ich obrz?du Boga tego kraju! 28 Wtedy jeden z kap?anów, których zabrano do niewoli z Samarii, odszed? i zamieszka? w Betel, i poucza? ich, jak maj? oddawa? cze?? Panu. 29 Ka?dy naród tworzy? sobie w?asnych bogów i stawia? ich w ?wi?tyniach wy?ynnych, które zbudowali Samarytanie - ka?dy naród w tych miejscowo?ciach, w których mieszka?. 30 Mianowicie: ludzie z Babilonu ulepili Sukkot-Benota, ludzie z Kuta ulepili Nergala, ludzie z Chamat, ulepili Aszima, 31 Awwici ulepili Nibchaza i Tartaka, Sefarwaici za? palili swoje dzieci w ogniu na cze?? Adrameleka i Anammeleka - bogów Sefarwaim. 32 Czcili równie? Pana, lecz spomi?dzy swoich ustanowili sobie kap?anów na wy?ynach, którzy sprawowali dla nich obrz?dy w ?wi?tyniach wy?ynnych. 33 Czcili Pana i zarazem s?u?yli bo?kom swoim wed?ug zwyczajów ludów, z których [krain] zostali przesiedleni. 34 Jeszcze do dzisiejszego dnia post?puj? wed?ug starych zwyczajów. Nie czcz? Pana i nie post?puj? wed?ug Jego postanowie? i nakazów, wed?ug Prawa i polecenia, jakie Pan da? synom Jakuba, któremu nada? imi? Izrael. 35 Pan zawar? z nimi przymierze i przykaza? im: Nie b?dziecie czcili bogów obcych, nie b?dziecie oddawa? im pok?onu, nie b?dziecie im s?u?yli i nie b?dziecie im sk?adali ofiar. 36 Jedynie Pana, który wyprowadzi? was z kraju Egiptu moc? wielk? i ramieniem wyci?gni?tym - Jego czci? b?dziecie, Jemu b?dziecie oddawa? pok?on i Jemu sk?ada? ofiary. 37 Postanowie? i nakazów, Prawa i polecenia, które napisa? wam, przestrzega? b?dziecie i wype?nia? je na zawsze. Obcych za? bogów czci? nie b?dziecie. 38 Nie zapominajcie o przymierzu, które z wami zawar?em, i nie czcijcie bogów obcych. 39 Czcijcie jedynie Pana, Boga waszego, a On wyzwoli was z mocy wszystkich waszych nieprzyjació?. 40 Lecz oni nie s?uchali, tylko post?powali wed?ug swoich starych zwyczajów. 41 Ludy wi?c owe czci?y Pana i zarazem s?u?y?y swoim bo?kom. Równie? ich dzieci oraz dzieci ich dzieci post?puj? tak, jak czynili ich ojcowie - a? do dnia dzisiejszego.

18

1 W trzecim roku [panowania] Ozeasza, syna Eli, króla izraelskiego, Ezechiasz, syn Achaza, zosta? królem judzkim. 2 W chwili obj?cia rz?dów mia? dwadzie?cia pi?? lat i panowa? dwadzie?cia dziewi?? lat w Jerozolimie. Jego matce by?o na imi? Abijja - córka Zachariasza. 3 Czyni? on to, co jest s?uszne w oczach Pa?skich, zupe?nie tak jak jego przodek, Dawid. 4 On to usun?? wy?yny, potrzaska? stele, wyci?? aszery i pot?uk? w??a miedzianego, którego sporz?dzi? Moj?esz, poniewa? a? do tego czasu Izraelici sk?adali mu ofiary kadzielne - nazywaj?c go Nechusztan. 5 W Panu, Bogu Izraela, pok?ada? nadziej?. I po nim nie by?o podobnego do niego mi?dzy wszystkim królami Judy, jak i mi?dzy tymi, co ?yli przed nim. 6 Przylgn?? do Pana - nie zerwa? z Nim i przestrzega? Jego przykaza?, które Pan zleci? Moj?eszowi. 7 Tote? Pan by? z nim. We wszystkim, co przedsi?bra?, mia? powodzenie. Zbuntowa? si? on przeciwko królowi Asyrii i nie by? mu poddany. 8 To on pokona? Filistynów a? do Gazy i jej okolic, od wie?y stra?niczej a? do miasta warownego. 9 W czwartym roku [panowania] króla Ezechiasza, który by? siódmym rokiem Ozeasza, syna Eli, króla izraelskiego - wyruszy? Salmanassar, król asyryjski, przeciw Samarii i oblega? j?. 10 Zdobyto j? po up?ywie trzech lat. W szóstym roku [panowania] Ezechiasza, który jest dziewi?tym rokiem [panowania] Ozeasza, króla izraelskiego, zdobyta zosta?a Samaria. 11 Król asyryjski przesiedli? Izraelitów w niewol? do Asyrii i osiedli? ich w Chalach, nad Chabor, rzek? Gozanu, i w miastach Medów. 12 [Sta?o si? tak] dlatego, ?e nie s?uchali g?osu Pana, Boga swego, i przekroczyli Jego przymierze - wszystko, cokolwiek przykaza? Moj?esz, s?uga Pa?ski. Nie s?uchali tego ani nie spe?niali. 13 W czternastym roku panowania króla Ezechiasza najecha? Sennacheryb, król asyryjski, wszystkie warowne miasta judzkie i zdoby? je. 14 Wtedy Ezechiasz, król judzki, wys?a? poselstwo do króla asyryjskiego do Lakisz ze s?owami: Zb??dzi?em. Odst?p ode mnie! Cokolwiek [jako kar?] mi na?o?ysz, to ponios?. Król asyryjski wymierzy? Ezechiaszowi, królowi Judy, trzysta talentów srebra i trzydzie?ci talentów z?ota. 15 I Ezechiasz dostarczy? wszystkich pieni?dzy, które znajdowa?y si? w ?wi?tyni Pa?skiej i w skarbcach pa?acu królewskiego. 16 W tym samym czasie Ezechiasz kaza? oderwa? obicia drzwi i futryn ?wi?tyni Pa?skiej, które król judzki Ozjasz kaza? obi? metalem - i da? je królowi asyryjskiemu. 17 Z Lakisz król asyryjski pos?a? naczelnego dowódc?, prze?o?onego dworzan i rabsaka z licznym wojskiem do Jerozolimy, przeciw królowi Ezechiaszowi. Wyruszyli i przyszli do Jerozolimy, zatrzymali si? przy kanale wy?szej sadzawki na drodze Pola Folusznika 18 i poleci? zawo?a? króla. Wyszli do nich: zarz?dca pa?acu Eliakim, syn Chilkiasza, pisarz Szebna i pe?nomocnik Joach, syn Asafa. 19 Wtedy rabsak odezwa? si? do nich: Powiedzcie Ezechiaszowi: Tak mówi wielki król, król asyryjski: Có? to za bezpiecze?stwo, któremu zaufa?e?? 20 My?lisz mo?e, i? pró?ne s?owa zdo?aj? zast?pi? rad? i si?? do walki? W kim?e pok?adasz ufno??, ?e si? przeciwko mnie zbuntowa?e?? 21 Oto ty si? opierasz na Egipcie, na tej nad?amanej lasce trzcinowej, która gdy si? kto oprze na niej, wchodzi w d?o? i przebija j?. Takim jest faraon, król egipski, dla wszystkich, którzy na nim polegaj?. 22 Je?li mi powiecie: W Panu, Bogu naszym, po?o?yli?my ufno??, to czy? On nie jest tym, którego wy?yny i o?tarze poznosi? Ezechiasz, nakazuj?c Judzie i Jerozolimie: Przed tym tylko o?tarzem w Jerozolimie, b?dziecie pok?on oddawa? [Bogu]? 23 Teraz wi?c, prosz?, zrób zak?ad z panem moim, królem asyryjskim! Dam ci dwa tysi?ce koni, je?eli zdo?asz wystawi? do nich je?d?ców. 24 Jak zmusisz do odwrotu namiestnika, jednego z najmniejszych s?ug pana mego? Lecz ty zaufa?e? Egiptowi, ze wzgl?du na rydwany i jazd?. 25 A teraz czy? to ja wbrew woli Pa?skiej wyruszy?em przeciwko temu miejscu, aby je pustoszy?? Pan powiedzia? do mnie: Wyrusz przeciwko temu krajowi spustosz go! 26 Eliakim, syn Chilkiasza, Szebna i Joach powiedzieli do rabsaka: Mów, prosimy, do s?ug twoich po aramejsku, gdy? rozumiemy [ten j?zyk]; nie mów do nas po hebrajsku wobec s?uchaj?cego ludu, który jest na murach. 27 Lecz rabsak im odrzek?: Czy do pana twego i do ciebie pos?a? mi? pan mój, abym mówi? te s?owa? Czy raczej do ludzi, którzy siedz? na murach [skazani] na jedzenie swego ka?u i picie swego moczu razem z wami? 28 Sta? wi?c rabsak i wo?a? dono?nym g?osem po hebrajsku tymi s?owami: S?uchajcie s?ów wielkiego króla, króla asyryjskiego! 29 Tak mówi król: Niech was nie zwodzi Ezechiasz, poniewa? nie potrafi was ocali? z mojej r?ki, 30 i niech was Ezechiasz nie o?ywia nadziej? w Panu, zapewniaj?c: Pan wybawi nas na pewno i nie wyda miasta tego w r?ce króla asyryjskiego. 31 Nie s?uchajcie Ezechiasza, bo tak mówi król asyryjski: Zawrzyjcie ze mn? pokój i mnie si? poddajcie! A b?dziecie jedli owoce ze swej winoro?li i ze swego drzewa figowego, i b?dziecie pili wod? ka?dy ze swej cysterny, 32 a? przyjd? zabra? was do kraju, który jest podobny do waszego - kraju zbo?a i moszczu, kraju chleba i winnic, kraju oliwy i miodu, aby?cie ?yli, a nie umarli. Nie s?uchajcie Ezechiasza, poniewa? oszukuje was, mówi?c: Wybawi nas Pan! 33 Czy naprawd? bogowie narodów zdo?ali wybawi? ka?dy swój kraj z r?ki króla asyryjskiego? 34 Gdzie s? bogowie Chamatu i Arpadu, gdzie bogowie Sefarwaim, < Heny i Iwwy? Gdzie s? bogowie Samarii? > Czy wybawili Samari? z mojej r?ki? 35 Którzy spo?ród wszystkich bogów tych krajów wybawili swe kraje z mojej r?ki, ?eby mia? Pan wybawi? z mojej r?ki Jerozolim?? 36 Lud milcza? i nie odpowiedzia? mu ani s?owa, bo taki by? rozkaz królewski: Nie odpowiadajcie mu! 37 Z rozdartymi wi?c szatami przyszli do króla zarz?dca pa?acu Eliakim, syn Chilkiasza, pisarz Szebna i syn Asafa, pe?nomocnik Joach, i oznajmili mu wypowied? rabsaka.

19

1 Gdy to us?ysza? król Ezechiasz, rozdar? swe szaty, okry? si? worem i uda? si? do ?wi?tyni Pa?skiej. 2 Potem pos?a? Eliakima, zarz?dc? pa?acu, Szebn?, pisarza i starszych kap?anów obleczonych w wory, do proroka Izajasza, syna Amosa, 3 by mu powiedzieli: Tak mówi Ezechiasz: Ten dzie? jest dniem utrapienia i kary, i ha?by! Albowiem dojrza?y dzieci do swoich narodzin, a nie ma si?y do ich porodzenia! 4 Mo?e Pan, Bóg twój, raczy us?ysze? <wszystkie> s?owa rabsaka, którego przys?a? król asyryjski, jego pan, aby zniewa?a? Boga ?ywego i ukarze go za s?owa, które us?ysza? Pan, Bóg twój. Przeto wznie? modlitw? za Reszt?, która jeszcze pozostaje. 5 Przyszli wi?c s?udzy króla Ezechiasza do Izajasza. 6 Izajasz za? rzek? do nich: Tak powiecie waszemu panu: Tak mówi Pan: Nie bój si? s?ów, które us?ysza?e?, a którymi pacho?cy króla asyryjskiego Mi blu?nili! 7 Oto Ja spowoduj? w nim takie usposobienie, ?e na wiadomo??, któr? us?yszy, wróci do swego kraju, i sprawi?, ?e w swoim kraju padnie od miecza. 8 Wróci? rabsak i zasta? króla asyryjskiego zdobywaj?cego Libn?. Pos?ysza? bowiem, ?e [król] ust?pi? spod Lakisz. 9 Gdy [król] otrzyma? wie?? o Tirhace, królu Kusz, g?osz?c?: Wyruszy? na wojn? przeciw tobie, <powtórnie> wyprawi? pos?ów do Ezechiasza, polecaj?c: 10 Tak powiecie Ezechiaszowi, królowi judzkiemu: Niech twój Bóg, w którym po?o?y?e? nadziej?, nie zwodzi ci? zapewnieniem: Nie b?dzie wydana Jerozolima w r?ce króla asyryjskiego! 11 Oto ty s?ysza?e?, co zrobili królowie asyryjscy wszystkim krajom, przeznaczaj?c je na zag?ad?, a ty mia?by? ocale?? 12 Czy bogowie narodów, które moi przodkowie wyniszczyli, ocalili je? Gozan, Charan, Resef i Edomitów, którzy byli w Telassar? 13 Gdzie jest król Chamatu i król Arpadu, i król miasta Sefarwaim, Heny i Iwwy? 14 Ezechiasz wzi?? list z r?k pos?ów i przeczyta? go, nast?pnie poszed? do ?wi?tyni Pa?skiej i rozwin?? go przed Panem. 15 I zanosi? mod?y Ezechiasz przed obliczem Pa?skim, mówi?c: Panie, Bo?e Izraela! Który zasiadasz na cherubach, Ty sam jeden jeste? Bogiem wszystkich królestw ?wiata. Ty? uczyni? niebo i ziemi?. 16 Nak?o?, Panie, Twego ucha, i us?ysz! Otwórz, Panie, Twoje oczy, i popatrz! S?uchaj s?ów Sennacheryba, które przes?a?, by zniewa?a? Boga ?ywego. 17 To prawda, o Panie, ?e królowie asyryjscy wyniszczyli narody i ich kraje. 18 W ogie? wrzucili ich bogów, bo ci nie byli bogami, lecz tylko dzie?em r?k ludzkich - z drzewa i z kamienia - wi?c ich zniszczyli. 19 Teraz wi?c, Panie, Bo?e nasz, wybaw nas z jego r?ki! I niech wiedz? wszystkie królestwa ziemi, ?e Ty sam jeste? Bogiem, o Panie! 20 Wówczas Izajasz, syn Amosa, pos?a? Ezechiaszowi o?wiadczenie: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Wys?ucha?em tego, o co modli?e? si? do Mnie w sprawie Sennacheryba, króla Asyrii. 21 Oto wyrocznia, jak? wyda? Pan co do niego. Gardzi tob?, szydzi z ciebie Dziewica, Córa Syjonu. Za tob? potrz?sa g?ow? Córa Jeruzalem. 22 Komu? ubli?y? i komu zblu?ni?? Przeciw komu twój g?os podnios?e? i w gór? wzbi?e? twe oczy? Przeciw ?wi?temu Izraela! 23 Przez twych pos?a?ców ur?ga?e? Panu. Mówi?e?: Z mnóstwem mych rydwanów wyszed?em na szczyty górskie, na najdalsze grzbiety Libanu. Wyci??em jego cedry najwy?sze i co najpi?kniejsze jego cyprysy. Wtargn??em w jego ostatnie ustronie, w jego bujn? g?stwin? le?n?. 24 Dr??y?em studni? i pi?em obce wody, stopami nóg moich wysuszy?em wszystkie rzeki Egiptu. 25 Czy nie s?ysza?e?? Z dawna to przygotowa?em. Co u?o?y?em od prastarych czasów, to teraz w czyn wprowadzam. Mia?e? obróci? w stosy gruzów obwarowane miasta. 26 Mieszka?cy ich bezsilni, przel?kli si? i okryli wstydem. Stali si? jak ro?liny na polu, jak m?oda trawa zielona, jak zielsko na dachach spalone podmuchem wiatru wschodniego. 27 Lecz Ja wiem, kiedy wstajesz [i kiedy] spoczywasz, kiedy wychodzisz <i kiedy powracasz, i jak ci? ponosi z?o?? przeciw Mnie>. 28 Poniewa? ci? z?o?? ponosi przeciw Mnie i twa zuchwa?o?? dosz?a do moich uszu, przeto ci w nozdrza za?o?? moje kó?ka i moje w?dzid?o na wargi, by zmusi? ci? do odwrotu drog?, któr? przyby?e?! 29 To niechaj ci za znak pos?u?y: W tym roku ?ywcie si? ziarnem, pozostawionym po zbiorze, na przysz?y rok nast?pnym, tym, co samo obrodzi. Ale na trzeci rok siejcie i zbierajcie, zak?adajcie winnice i jedzcie ich owoce. 30 Reszta ocala?ych z domu Judy ponownie zapu?ci w g??b korzenie i w górze wyda owoce. 31 Albowiem z Jeruzalem wyjdzie Reszta, i z góry Syjon garstka ocala?ych. Zazdrosna mi?o?? Pana <Zast?pów> tego dokona! 32 Dlatego tak mówi Pan o królu asyryjskim: Nie wejdzie on do tego miasta ani nie wypu?ci tam strza?y, nie nastawi przeciw niemu tarczy ani nie usypie przeciwko niemu wa?u. 33 Drog?, t? sam?, któr? przyby?, powróci, a do miasta tego nie wejdzie - Wyrocznia Pana. 34 Otocz? opiek? to miasto i ocal? je przez wzgl?d na Mnie i na s?ug? mego, Dawida. 35 Tej?e samej nocy wyszed? Anio? Pa?ski i pobi? w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesi?t pi?? tysi?cy ludzi. Rano, kiedy wstali, oto ci wszyscy byli martwymi cia?ami. 36 Sennacheryb, król asyryjski, zwin?? wi?c obóz i odszed?. Wróci? si? i pozosta? w Niniwie. 37 A gdy oddawa? pok?on w ?wi?tyni swego boga, Nisroka, [synowie jego], Adramelek i Sareser, zabili go mieczem, a sami zbiegli do kraju Ararat. Syn za? jego, Asarhaddon, zosta? w jego miejsce królem.

20

1 W owych dniach Ezechiasz zachorowa? ?miertelnie. Prorok Izajasz, syn Amosa, przyszed? do niego i rzek? mu: Tak mówi Pan: Rozporz?d? domem swoim, bo umrzesz - nie b?dziesz ?y?. 2 Wtedy Ezechiasz odwróci? si? do ?ciany i modli? si? do Pana mówi?c: 3 Ach, Panie, wspomnij na to, prosz?, ?e post?powa?em wobec Ciebie wiernie i z doskona?ym sercem, ?e czyni?em, co jest dobre w Twoich oczach. I p?aka? Ezechiasz bardzo rzewnie. 4 Jeszcze Izajasz nie wyszed? z dziedzi?ca ?rodkowego, kiedy Pan skierowa? do niego s?owo: 5 Wró? i powiedz Ezechiaszowi, w?adcy mojego ludu: Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twego praojca: S?ysza?em twoj? modlitw?, widzia?em twoje ?zy. Oto uzdrawiam ci?: trzeciego dnia pójdziesz do ?wi?tyni Pa?skiej 6 i dodam do dni twego ?ycia pi?tna?cie lat. Wybawi? ciebie i to miasto z r?ki króla asyryjskiego i roztocz? opiek? nad tym miastem ze wzgl?du na Mnie i ze wzgl?du na mego s?ug?, Dawida. 7 Wtedy Izajasz powiedzia?: We?cie placek figowy! Gdy wzi?li i po?o?yli na wrzód, Ezechiasz wyzdrowia?. 8 Ezechiasz rzek? do Izajasza: Jaki b?dzie znak tego, ?e Pan mnie uzdrowi, i? trzeciego dnia pójd? do ?wi?tyni Pa?skiej? 9 Odpowiedzia? Izajasz: Oto ci b?dzie ten znak od Pana, ?e spe?ni On t? rzecz, któr? przyrzek?: Czy cie? ma si? posun?? o dziesi?? stopni, czy te? ma si? cofn?? o dziesi?? stopni? 10 Ezechiasz rzek?: To ?atwe dla cienia post?pi? o dziesi?? stopni. Nie - niech cie? si? cofnie o dziesi?? stopni! 11 Wtedy prorok Izajasz wo?a? do Pana, a Ten przesun?? cie? na stopniach zegara Achaza - po których opada? równocze?nie ze s?o?cem - o dziesi?? stopni. 12 W owym czasie Merodak-Baladan, syn Baladana, króla babilo?skiego, wys?a? przez pos?ów listy i dar do Ezechiasza, bo dowiedzia? si?, ?e by? chory i wyzdrowia?. 13 Ezechiasz by? im rad i pokaza? im ca?y swój skarbiec, srebro i z?oto, wonno?ci i cenn? oliw?, zbrojowni? i wszystko, co si? znajdowa?o w jego sk?adach. Nie by?o rzeczy, której by nie pokaza? im Ezechiasz w swoim pa?acu i w ca?ym swym pa?stwie. 14 Wówczas prorok Izajasz przyszed? do króla Ezechiasza i zagadn?? go: Co mówili ci m??owie i sk?d przybyli do ciebie? Ezechiasz odrzek?: Z dalekiego kraju przybyli, z Babilonu. 15 Znowu zapyta?: Co widzieli w twoim pa?acu? Odpowiedzia? Ezechiasz: Widzieli wszystko, cokolwiek jest w moim pa?acu. Nie by?o rzeczy w moich sk?adach, której bym im nie pokaza?. 16 Wtedy Izajasz powiedzia? do Ezechiasza: Pos?uchaj s?owa Pa?skiego: 17 Oto nadejd? dni, gdy to wszystko - co jest w twoim pa?acu i co nagromadzili twoi przodkowie a? do dnia dzisiejszego - zostanie zabrane do Babilonu. Nic nie zostanie - mówi Pan. 18 A synów twoich, którzy b?d? pochodzi? od ciebie, którym dasz ?ycie, wybierze si? na dworzan do pa?acu króla babilo?skiego. 19 Ezechiasz za? rzek? do Izajasza: Pomy?lne jest s?owo Pa?skie, które? wyg?osi?. My?la? bowiem: Czemu nie? B?dzie pokój i pewno?? przynajmniej za mojego ?ycia. 20 A czy? pozosta?e dzieje Ezechiasza, ca?a jego dzielno?? i to, jak zbudowa? sadzawk? i wodoci?g i sprowadzi? wod? do miasta - nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 21 I spocz?? Ezechiasz ze swymi przodkami, a syn jego Manasses, zosta? w jego miejsce królem.

21

1 W chwili obj?cia rz?dów Manasses mia? dwana?cie lat i panowa? pi??dziesi?t pi?? lat w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Chefsiba. 2 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich - na mod?? ohydnych grzechów tych ludów, które Pan wyp?dzi? przed Izraelitami. 3 Na powrót odbudowa? wy?yny, które zniós? jego ojciec, Ezechiasz. Wznosi? o?tarze Baalowi i zrobi? aszer? - tak jak robi? Achab, król Izraela. Oddawa? pok?on ca?emu wojsku niebieskiemu i s?u?y? mu. 4 Budowa? równie? o?tarze w ?wi?tyni Pa?skiej, o której Pan powiedzia?: W Jeruzalem k?ad? moje Imi?. 5 Budowa? o?tarze ca?emu wojsku niebieskiemu na obydwóch dziedzi?cach ?wi?tyni Pa?skiej. 6 Przeprowadzi? syna swego przez ogie?, uprawia? wró?biarstwo i czary, ustanowi? zaklinaczy i wieszczków. Mnóstwo z?a uczyni? w oczach Pana, tak i? Go pobudzi? do gniewu. 7 Pos?g Aszery, który sporz?dzi?, postawi? w ?wi?tyni, o której Pan powiedzia? do Dawida i do syna jego, Salomona: W ?wi?tyni tej i w Jeruzalem, które wybra?em ze wszystkich pokole? Izraela, k?ad? moje Imi? na wieki. 8 I ju? nie dopuszcz?, by noga Izraelitów posz?a na tu?aczk? z dala od ziemi, któr? da?em ich przodkom - o ile tylko b?d? pilnie przestrzegali wszystkiego, co im przykaza?em, oraz ca?ego Prawa, które im nada? s?uga mój, Moj?esz. 9 Lecz oni nie s?uchali, a Manasses wprowadzi? ich w b??d, tak i? czynili wi?ksze z?o ani?eli narody poga?skie, które Pan wytraci? przed Izraelitami. 10 Wtedy Pan powiedzia? przez s?ugi swoje - proroków - te s?owa: 11 Poniewa? Manasses, król judzki, pope?ni? te ohydne grzechy - gorsze z?o ani?eli wszystko, co czynili Amoryci przed nim - i nawet Jud? doprowadzi? do grzechu przez swoje bo?ki, 12 przeto tak mówi Pan, Bóg Izraela: Oto Ja sprowadzam zag?ad? na Jeruzalem i na Jud?, tak i? wszystkim, którzy o tym us?ysz?, zadzwoni w obu uszach. 13 Rozci?gn? nad Jeruzalem sznur zniszczenia Samarii i pion domu Achaba. I wytr? Jeruzalem, tak jak wyciera si? misk?, a po wytarciu obraca si? dnem do góry. 14 Odrzuc? reszt? mego dziedzictwa, wydam je w r?ce nieprzyjació?, tak i? stan? si? ?upem i pastw? wszystkich swoich wrogów, 15 poniewa? czynili to, co jest z?e w moich oczach, i obra?ali Mnie od chwili wyj?cia ich przodków z Egiptu a? do dnia dzisiejszego. 16 Nawet krew niewinn? przela? Manasses w tak ogromnej ilo?ci, i? nape?ni? ni? Jerozolim? od kra?ca do kra?ca - oprócz grzechów, w które wci?gn?? Jud?, czyni?c to, co jest z?e w oczach Pa?skich. 17 A czy? pozosta?e dzieje Manassesa, wszystkie jego czyny i grzechy, które pope?ni?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 18 I spocz?? Manasses ze swymi przodkami, i pochowany zosta? w ogrodzie swego domu, w ogrodzie Uzzy, a syn jego Amon zosta? w jego miejsce królem. 19 W chwili obj?cia rz?dów Amon mia? dwadzie?cia dwa lata i panowa? dwa lata w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Meszulemet - córka Charusa z Jotba. 20 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich, tak jak czyni? jego ojciec, Manasses. 21 Kroczy? on t? sam? drog?, któr? szed? jego ojciec. S?u?y? bo?kom, którym s?u?y? jego ojciec, i pok?on im oddawa?. 22 Opu?ci? Pana, Boga swoich przodków, i nie kroczy? drog? Pa?sk?. 23 S?udzy Amona uknuli spisek przeciw niemu i zabili króla w jego pa?acu. 24 Lecz lud kraju wytraci? wszystkich, którzy spiskowali przeciw królowi Amonowi, i w jego miejsce lud kraju ustanowi? królem syna jego Jozjasza. 25 A czy? pozosta?e czyny Amona, których dokona?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 26 Pochowano go w jego grobowcu, w ogrodzie Uzzy, a syn jego Jozjasz zosta? w jego miejsce królem.

22

1 W chwili obj?cia rz?dów Jozjasz mia? osiem lat i panowa? trzydzie?ci jeden lat w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Jedida - córka Adajasza z Boskat. 2 Czyni? on to, co jest s?uszne w oczach Pa?skich, i kroczy? we wszystkim drog? praojca swego, Dawida - nie zbaczaj?c ani na prawo, ani na lewo. 3 W osiemnastym roku panowania króla Jozjasza pos?a? on pisarza Szafana, syna Asaliasza, syna Meszullama, do ?wi?tyni Pa?skiej z nast?puj?cym poleceniem: 4 Id? do arcykap?ana Chilkiasza. Niech przygotuje wszystkie pieni?dze, które wp?yn??y do ?wi?tyni Pa?skiej, jakie zebrali stró?e progów od ludu. 5 I niech je wr?czy kierownikom robót, nadzorcom ?wi?tyni Pa?skiej. Ci za? niech z nich wydaj? na robotników pracuj?cych w ?wi?tyni Pa?skiej, celem naprawienia szkód ?wi?tyni: 6 na cie?li, budowniczych i murarzy, oraz na zakup drewna i kamieni ciosowych, celem naprawienia ?wi?tyni. 7 Tylko nie trzeba ??da? od nich sprawozdania z pieni?dzy im dor?czonych, poniewa? pracuj? z niezachwian? wierno?ci?. 8 Wówczas to arcykap?an Chilkiasz powiedzia? do pisarza Szafana: Znalaz?em ksi?g? Prawa w ?wi?tyni Pa?skiej. I da? Chilkiasz ksi?g? Szafanowi, który j? czyta?. 9 Nast?pnie pisarz Szafan poszed? do króla i zda? mu spraw? z tego zdarzenia w s?owach: S?udzy twoi wybrali pieni?dze znajduj?ce si? w ?wi?tyni i wr?czyli je kierownikom robót, nadzorcom ?wi?tyni Pa?skiej. 10 I pisarz Szafan oznajmi? królowi: Kap?an Chilkiasz da? mi ksi?g? - i Szafan odczyta? j? wobec króla. 11 Kiedy król us?ysza? s?owa ksi?gi Prawa, rozdar? szaty. 12 Nast?pnie król rozkaza? kap?anowi Chilkiaszowi i Achikamowi, synowi Szafana, Akborowi, synowi Micheasza, pisarzowi Szafanowi i urz?dnikowi królewskiemu Asajaszowi: 13 Id?cie poradzi? si? Pana co do mnie, co do ludu i ca?ego pokolenia Judy w zwi?zku ze s?owami tej?e znalezionej ksi?gi. Bo wielki gniew Pa?ski zap?on?? przeciwko nam z tego powodu, przodkowie nasi nie s?uchali s?ów tej?e ksi?gi, by spe?ni? wszystko, co jest w niej napisane. 14 Kap?an Chilkiasz i Achikam, Akbor, Szafan i Asajasz udali si? do prorokini Chuldy, ?ony Szalluma, syna Tikwy, syna Charchasa, stra?nika szat. Mieszka?a ona w Jerozolimie, w nowym mie?cie. Opowiedzieli jej, 15 a ona rzek?a do nich: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Powiedzcie m??owi, który pos?a? was do Mnie: 16 Tak mówi Pan: Oto sprowadzam zag?ad? na to miejsce i na jego mieszka?ców - wszystkie wyroki ksi?gi, któr? czyta? król judzki, 17 za to, ?e opu?cili Mnie i sk?adali ofiary kadzielne bogom obcym, dra?ni?c Mnie wszystkimi dzie?ami r?k swoich. Dlatego zap?on?? mój gniew przeciw temu miejscu i nie zaga?nie. 18 A do króla judzkiego, który pos?a? was, aby radzi? si? Pana, powiecie w ten sposób: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Co do s?ów, które s?ysza?e?... - 19 Poniewa? ul?k?o si? twoje serce i upokorzy?e? si? przed obliczem Pana, s?uchaj?c tego, co wypowiedzia?em przeciwko temu miejscu i mieszka?com jego, i? stan? si? przedmiotem grozy i przekle?stwa; poniewa? rozdar?e? szaty swoje i p?aka?e? przed obliczem moim, to równie? i Ja wys?ucha?em ciebie - wyrocznia Pana! 20 Oto Ja przy??cz? ci? do twoich przodków i b?dziesz pochowany spokojnie w swoim grobie. I oczy twoje nie ujrz? ca?ej zag?ady, jak? sprowadzam na to miejsce. A oni zanie?li t? odpowied? rólowi.

23

1 Wtedy król poleci? przez pos?ów, by zebra?a si? ko?o niego ca?a starszyzna Judy i Jerozolimy. 2 I wszed? król do ?wi?tyni Pa?skiej, a wraz z nim wszyscy ludzie z Judy i wszyscy mieszka?cy Jerozolimy, kap?ani i prorocy oraz ca?y lud, od najmniejszych a? do najwi?kszych. Odczyta? g?o?no ca?? tre?? ksi?gi przymierza, znalezionej w ?wi?tyni Pa?skiej. 3 Nast?pnie król stan?? przy kolumnie i zawar? przymierze przed obliczem Pa?skim, ?e pójd? za Panem, ?e b?d? przestrzegali Jego polece?, przykaza? i praw ca?ym sercem i ca?? dusz?, ?e w czyn zamieni? s?owa tego przymierza, spisane w tej?e ksi?dze. I ca?y lud przyst?pi? do przymierza. 4 Nast?pnie król wyda? rozkaz arcykap?anowi Chilkiaszowi, kap?anom drugiego rz?du oraz stra?nikom progów, aby usun?li ze ?wi?tyni Pa?skiej wszystkie przedmioty sporz?dzone dla Baala Aszery i ca?ego wojska niebieskiego. Kaza? je spali? na zewn?trz Jerozolimy, na polach nad Cedronem, a popió? z nich zanie?? do Betel. 5 Zniós? kap?anów poga?skich, których ustanowili królowie judzcy i którzy sk?adali ofiary kadzielne na wy?ynach, w miastach Judy i w okolicach Jerozolimy, oraz tych, którzy sk?adali ofiary kadzielne Baalowi, s?o?cu, ksi??ycowi, gwiazdozbiorom i ca?emu wojsku niebieskiemu. 6 Usun?? Aszer? ze ?wi?tyni Pa?skiej, na zewn?trz Jerozolimy do doliny Cedronu i spali? j? w dolinie Cedronu, star? na popió? i rzuci? popió? jej na groby pospolitego ludu. 7 Zburzy? domy osób, uprawiaj?cych nierz?d sakralny w ?wi?tyni Pa?skiej, gdzie kobiety prz?d?y zas?ony dla Aszery. 8 Kaza? zgromadzi? si? wszystkim kap?anom z miast Judy i splugawi? wy?yny, gdzie ci kap?ani sk?adali ofiary - od Geba a? do Beer-Szeby. Zniszczy? chram Koz?ów, który znajdowa? si? u wej?cia do bramy Jozuego, zarz?dcy miasta, po lewej stronie, gdy wchodzi si? do bramy miejskiej. 9 Jednak?e kap?anom wy?yn nie wolno by?o przyst?powa? do o?tarza Pa?skiego w Jerozolimie, wyj?wszy to, ?e mogli je?? chleby prza?ne w?ród swoich braci. 10 Nast?pnie splugawi? Palenisko-Zgroz? w Dolinie Synów Hinnoma, aby ju? nikt odt?d nie przeprowadza? swego syna lub swojej córki przez ogie? na cze?? Molocha. 11 Kaza? usun?? konie, które królowie judzcy po?wi?cili S?o?cu u wej?cia do ?wi?tyni Pa?skiej, blisko mieszkania eunucha Netanmeleka, które by?o w obr?bie podwórca, i spali? w ogniu rydwan s?oneczny. 12 O?tarze za? na tarasie górnej izby Achaza, które zrobili królowie Judy, oraz o?tarze, które zrobi? Manasses w obydwóch dziedzi?cach ?wi?tyni Pa?skiej - król zburzy? i wyrwa? stamt?d, a proch ich wrzuci? do doliny Cedronu. 13 Nadto król splugawi? wy?yny, które sta?y naprzeciw Jerozolimy, na po?udnie od Góry Oliwnej, i które Salomon, król izraelski, zbudowa? dla Asztarty - ohydy Sydo?czyków, dla Kemosza - ohydy Moabitów, i dla Milkoma - obrzydliwo?ci Ammonitów. 14 Po?ama? stele i wyci?? aszery, a miejsca ich zarzuci? ko??mi ludzkimi. 15 Nawet o?tarz b?d?cy w Betel - wy?yn? utworzon? przez Jeroboama, syna Nebata, który doprowadzi? Izraela do grzechu - zburzy? równie? ten o?tarz i wy?yn?, pot?uk? jej kamienie, star? na proch, spali? te? aszer?. 16 Jozjasz rozgl?dn?? si? i ujrza? grobowce, które by?y tam na górze. Poleci? zabra? ko?ci z grobowców i spali? na o?tarzu, aby go splugawi? - zgodnie z wyrokiem Pa?skim, obwieszczonym przez m??a Bo?ego, który przepowiedzia? owe sprawy. 17 Zapyta? dalej: Co to za pomnik tu widz?? Odpowiedzieli mu ludzie z miasta: To grobowiec m??a Bo?ego, co przyszed? z Judy i zapowiedzia? te sprawy, które ty wykonujesz nad grobowcem w Betel. 18 On za? rzek?: Zostawcie go w spokoju! Niech nikt nie rozrzuca jego ko?ci! Pozostawiono wi?c ko?ci jego nietkni?te, razem z ko??mi proroka, który przyszed? z Samarii. 19 Jozjasz usun?? równie? wszystkie przybytki wy?yn, które zbudowali królowie Izraela we wszystkich miejscowo?ciach Samarii, aby pobudzi? Pana do gniewu. I post?pi? z nimi zupe?nie tak, jak z Betel. 20 Wszystkich za? kap?anów wy?yn, którzy tam byli, zabi? nad o?tarzami i pali? ko?ci ludzkie na nich. Nast?pnie wróci? do Jerozolimy. 21 Król wyda? ca?emu ludowi nast?puj?cy rozkaz: ?wi?tujcie Pasch? na cze?? Pana, Boga waszego, jak jest napisane w tej?e ksi?dze przymierza. 22 Naprawd?, nie obchodzono takiej Paschy, jak ta, od dni s?dziów, którzy rz?dzili Izraelem, i podczas ca?ego okresu rz?dów królów Izraela i królów Judy. 23 Dopiero w osiemnastym roku panowania króla Jozjasza obchodzono tak? Pasch? na cze?? Pana w Jerozolimie. 24 Co wi?cej, zaklinaczy, wieszczków, pos??ki domowe bóstw, bo?ki i wszystkie ohydy, które widzia?o si? w kraju Judy i w Jerozolimie, Jozjasz usun?? w tym celu, aby w czyn zamieni? s?owa Prawa, spisane w ksi?dze, jak? znalaz? kap?an Chilkiasz w ?wi?tyni Pa?skiej. 25 Nie by?o przed nim króla podobnego do niego, który by zwróci? si? do Pana ca?ym sercem, ca?? dusz? i ca?? moc? - zgodnie z ca?ym Prawem Moj?esza. I po nim ju? nie zjawi? si? taki jak on. 26 Jednak?e Pan nie poniecha? ?aru wielkiego gniewu. Gniew ten zap?on?? przeciw Judzie za wszystkie zniewagi, które Mu wyrz?dzi? Manasses. 27 I Pan powiedzia?: Nawet Jud? odtr?c? od oblicza mego, tak jak odtr?ci?em Izraela. Odrzuc? to miasto, które wybra?em, Jeruzalem, i ?wi?tyni?, o której powiedzia?em: Tam b?dzie moje Imi?! 28 A czy? pozosta?e dzieje Jozjasza i wszystkie jego czyny nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 29 Za jego czasu faraon Neko, król egipski, wyruszy? do króla asyryjskiego nad rzek? Eufrat. Gdy król Jozjasz wyszed? przeciw niemu, Neko spowodowa? jego ?mier? w Megiddo, zaraz przy pierwszym spotkaniu. 30 S?udzy jego odwie?li na rydwanie jego zw?oki z Megiddo, sprowadzili je do Jerozolimy i pochowali w jego grobowcu. Lud kraju wzi?? Joachaza, syna Jozjasza, nama?ci? go i obra? królem w miejsce jego ojca. 31 W chwili obj?cia rz?dów Joachaz mia? dwadzie?cia trzy lata, a trzy miesi?ce panowa? w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Chamutal - córka Jeremiasza z Libny. 32 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich, zupe?nie tak, jak jego przodkowie. 33 Faraon Neko zaku? go w kajdany w Ribla, w kraju Chamat, by nie panowa? w Jerozolimie, i na?o?y? na kraj danin? w wysoko?ci stu talentów srebra i dziesi?ciu talentów z?ota. 34 Faraon Neko ustanowi? królem Eliakima, syna Jozjasza, w miejsce Jozjasza, jego ojca, i zmieni? mu imi? na Jojakim. Joachaza za? pojma? i zaprowadzi? do Egiptu, gdzie umar?. 35 Jojakim dostarcza? faraonowi srebra i z?ota. Jednak?e musia? kraj opodatkowa?, aby dostarczy? pieni?dzy wed?ug rozkazu faraona. Na ka?dym z ludu ziemi, stosownie do swego oszacowania, wymóg? danin? srebra i z?ota, aby j? da? faraonowi Neko. 36 W chwili obj?cia rz?dów Jojakim mia? dwadzie?cia pi?? lat i panowa? jedena?cie lat w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Zebidda - córka Pedajasza z Rumy. 37 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich, zupe?nie tak, jak jego przodkowie.

24

1 Za jego czasu Nabuchodonozor, król Babilonu, ruszy? do wojny. Jojakim by? mu poddany przez trzy lata, nast?pnie na nowo zbuntowa? si? przeciwko niemu. 2 Wtedy Pan wys?a? przeciw niemu oddzia?y Chaldejczyków, oddzia?y Aramejczyków, oddzia?y Moabitów, oddzia?y Ammonitów - wys?a? ich przeciw Judzie, aby go zniszczy? zgodnie ze s?owem, które Pan wypowiedzia? przez s?ugi swoje, proroków. 3 Jedynie z powodu gniewu Pana przysz?o to na Jud? po to, by go odrzuci? od oblicza Jego skutkiem grzechów Manassesa, odpowiednio do wszystkiego, co pope?ni?. 4 A tak?e skutkiem krwi niewinnej, któr? wyla?, topi?c Jerozolim? w niewinnej krwi, Pan ju? nie chcia? przebaczy?. 5 A czy? pozosta?e dzieje Jojakima i wszystkie jego czyny nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 6 I spocz?? Jojakim ze swymi przodkami, a syn jego Jojakin zosta? w jego miejsce królem. 7 Król egipski ju? odt?d nie wychodzi? ze swego kraju, poniewa? król babilo?ski podbi? wszystko, co nale?a?o do króla egipskiego, od Potoku Egipskiego a? do rzeki Eufratu. 8 W chwili obj?cia w?adzy Jojakin mia? osiemna?cie lat i panowa? w Jerozolimie trzy miesi?ce. Matce jego by?o na imi? Nechuszta - córka Elnatana z Jerozolimy. 9 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich, zupe?nie tak, jak jego ojciec. 10 W owym czasie s?udzy Nabuchodonozora, króla babilo?skiego, wyruszyli przeciw Jerozolimie i oblegli miasto. 11 Nabuchodonozor, król babilo?ski, stan?? pod miastem, podczas gdy s?udzy jego oblegali je. 12 Wtedy Jojakin, król judzki, wyszed? ku królowi babilo?skiemu wraz ze swoj? matk?, swymi s?ugami, ksi???tami i dworzanami. A król babilo?ski pojma? go w ósmym roku swego panowania. 13 Równie? zabra? stamt?d wszystkie skarby ?wi?tyni Pa?skiej i skarby pa?acu królewskiego. Po?ama? wszystkie przedmioty z?ote, które wykona? Salomon, król izraelski, dla ?wi?tyni Pa?skiej - tak jak Pan przepowiedzia?. 14 I przesiedli? na wygnanie ca?? Jerozolim?, mianowicie wszystkich ksi???t i wszystkich dzielnych wojowników, dziesi?? tysi?cy pojmanych, oraz wszystkich kowali i ?lusarzy. Pozosta?a jedynie najubo?sza ludno?? kraju. 15 Przesiedli? te? Jojakina do Babilonu. Tak?e matk? króla, ?ony króla, jego dworzan i mo?nych kraju zabra? do niewoli z Jerozolimy do Babilonu. 16 Wszystkich ludzi znacznych w liczbie siedmiu tysi?cy, kowali i ?lusarzy w liczbie tysi?ca, wszystkich wojowników król babilo?ski uprowadzi? do niewoli, do Babilonu. 17 W jego za? miejsce król babilo?ski ustanowi? królem jego stryja, Mattaniasza, zmieniaj?c jego imi? na Sedecjasz. 18 W chwili obj?cia rz?dów Sedecjasz mia? dwadzie?cia jeden lat i panowa? jedena?cie lat w Jerozolimie. Matce jego by?o na imi? Chamutal - córka Jeremiasza z Libny. 19 Czyni? on to, co jest z?e w oczach Pa?skich, zupe?nie tak, jak Jojakin. 20 Prawdziwie, z powodu gniewu Pana przysz?o to na Jerozolim? i na Jud?, tak i? w ko?cu odrzuci? On ich od oblicza swego. Sedecjasz zbuntowa? si? przeciw królowi babilo?skiemu.

25

1 W dziewi?tym roku jego panowania, dziesi?tego miesi?ca i dziesi?tego dnia miesi?ca przyby? król babilo?ski, Nabuchodonozor, wraz z ca?ym swoim wojskiem przeciw Jerozolimie, obleg? j?, buduj?c doko?a niej wa?y obl??nicze. 2 Miasto by?o obl??one a? do jedenastego roku panowania króla Sedecjasza. 3 W czwartym za? miesi?cu, dziewi?tego dnia miesi?ca, kiedy g?ód sro?y? si? w mie?cie i nie by?o ju? chleba dla ludu kraju, 4 uczyniono wy?om w mie?cie. Wszyscy wojownicy uciekli z miasta noc? przez bram? mi?dzy podwójnym murem powy?ej ogrodów królewskich. Chaldejczycy za? znajdowali si? doko?a miasta. Wyszli wi?c drog? prowadz?c? ku Arabie. 5 Wojsko chaldejskie ?ciga?o króla i dop?dzi?o go na stepie Jerycha, ca?e za? jego wojsko opu?ci?o go id?c w rozsypk?. 6 Pojmali wi?c króla i zaprowadzili go do króla babilo?skiego, do Ribla, i wydali na niego wyrok. 7 Synów Sedecjasza wymordowano na jego oczach, a król babilo?ski rozkaza? wy?upi? oczy Sedecjaszowi i zaku? go w podwójne kajdany z br?zu. Nast?pnie uprowadzi? go do Babilonu. 8 W pi?tym za? miesi?cu, siódmego dnia miesi?ca - by? to dziewi?tnasty rok panowania króla babilo?skiego, Nabuchodonozora - wkroczy? do Jerozolimy Nebuzaradan, dowódca stra?y przybocznej, s?uga króla babilo?skiego. 9 Spali? ?wi?tyni? Pa?sk?, pa?ac królewski i wszystkie domy Jerozolimy - wszystkie wielkie domy spali? ogniem. 10 Ca?e za? wojsko chaldejskie, które by?o z dowódc? stra?y przybocznej, zburzy?o ca?y mur doko?a Jerozolimy. 11 Reszt? za? ludu, która pozosta?a w mie?cie, zbiegów, którzy przeszli do króla babilo?skiego, oraz reszt? t?umu Nebuzaradan, dowódca stra?y przybocznej, przesiedli? na wygnanie. 12 Lecz spo?ród biednego ludu ziemi dowódca stra?y przybocznej pozostawi? niektórych jako uprawiaj?cych winnice i jako rolników. 13 Chaldejczycy po?amali kolumny z br?zu w ?wi?tyni Pa?skiej, podstawy oraz "morze" z br?zu w ?wi?tyni Pa?skiej, a br?z z nich przenie?li do Babilonu. 14 Zabrali równie? kot?y, ?opatki, no?yce, czasze i wszystkie przedmioty z br?zu, których u?ywano do s?u?by Bo?ej. 15 Dowódca stra?y przybocznej zabra? tak?e popielnice i kropielnice, które by?y ca?e ze z?ota i ca?e ze srebra. 16 A br?zu z dwóch kolumn, jednego "morza" i podstaw, które Salomon sprawi? dla ?wi?tyni Pa?skiej - z tych wszystkich przedmiotów niepodobna by?o zwa?y?. 17 Osiemna?cie ?okci wynosi?a wysoko?? jednej kolumny, g?owica jej by?a z br?zu, a wysoko?? g?owicy wynosi?a pi?? ?okci. Naoko?o g?owicy by?a siatka z jab?kami granatu - wszystko z br?zu. Druga kolumna mia?a takie same jab?ka granatu nad siatk?. 18 Dowódca stra?y przybocznej pojma? Serajasza, najwy?szego kap?ana, Sefaniasza, kap?ana zast?pc?, oraz trzech stró?ów progów. 19 Z miasta za? pojma? jednego dworzanina, który by? dowódc? wojskowym, pi?ciu ludzi spo?ród najbli?szego otoczenia króla, których znaleziono w mie?cie, pisarza dowódcy wojska, sporz?dzaj?cego spis ludno?ci kraju, oraz sze??dziesi?ciu spo?ród prostej ludno?ci kraju, przebywaj?cej w mie?cie. 20 Nebuzaradan, dowódca stra?y przybocznej, pojma? ich i zaprowadzi? do króla babilo?skiego do Ribla. 21 Król babilo?ski kaza? ich zabi? i zamordowano ich w Ribla, w kraju Chamat. Wówczas Juda zosta? uprowadzony do niewoli z dala od w?asnego kraju. 22 A dla ludno?ci, która pozosta?a w kraju Judy - któr? zostawi? Nabuchodonozor, król babilo?ski, wyznaczy? na rz?dc? Godoliasza, syna Achikama, syna Szafana. 23 Wszyscy dowódcy wojskowi i ich ludzie dowiedzieli si?, ?e król babilo?ski wyznaczy? na rz?dc? Godoliasza, i przyszli do Godoliasza, do Mispa, mianowicie: Izmael, syn Netaniasza, Jochanan, syn Kareacha, Serajasz, syn Tanchumeta z Netofy, Jaazaniasz, syn Maakatyty - oni wraz ze swoimi lud?mi. 24 Wtedy Godoliasz z?o?y? przysi?g? im oraz ich ludziom i powiedzia? do nich: Nie l?kajcie si? s?u?y? Chaldejczykom, mieszkajcie w kraju, s?u?cie królowi babilo?skiemu, a b?dzie si? wam dobrze powodzi?o. 25 Lecz siódmego miesi?ca przyszed? Izmael, syn Netaniasza, syna Eliszama, z rodu królewskiego, a z nim dziesi?ciu ludzi i zabili Godoliasza oraz Judejczyków i Chaldejczyków, którzy byli z nim w Mispa. 26 Wówczas ca?y lud - od najmniejszego a? do najwi?kszego - i dowódcy wojskowi powstali i wyruszyli do Egiptu, poniewa? bali si? Chaldejczyków. 27 W trzydziestym siódmym roku po uprowadzeniu do niewoli Jojakina, króla judzkiego, dwunastego miesi?ca, dnia dwudziestego siódmego miesi?ca - Ewil Merodak, król babilo?ski, w roku obj?cia swej w?adzy u?askawi? Jojakina, króla judzkiego, i kaza? wyprowadzi? go z wi?zienia. 28 Rozmawia? z nim ?askawie i wyniós? jego tron ponad tron królów, którzy przebywali z nim w Babilonie. 29 Zdj?? wi?c Jojakin swoje szaty wi?zienne i jada? zawsze u króla przez wszystkie dni swego ?ycia. 30 Król babilo?ski zapewni? mu sta?e utrzymanie, dzie? po dniu, przez ca?y czas jego ?ycia.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 58 goĹ›ci