Pismo ?wi?te - Stary Testament

1

1 Z biegiem czasu s?dziwy król Dawid tak si? posun?? w latach, ?e nie móg? si? rozgrza?, cho? okrywano go kocami. 2 Wówczas powiedzieli mu jego s?udzy: Trzeba, aby wyszukano panu memu, królowi, m?od? dziewic?, a ona b?dzie przy królu czuwa? i mie? o niego staranie. I b?dzie spa?a na twym ?onie, a przez to ogrzewa?a pana mego, króla. 3 Szukano wi?c pi?knej dziewczyny w ca?ym kraju izraelskim, a? wreszcie znaleziono Szunemitk? Abiszag i przyprowadzono j? do króla. 4 Dziewczyna ta by?a nadzwyczaj pi?kna. Cho? mia?a staranie o króla i obs?ugiwa?a go, król si? do niej nie zbli?y?. 5 Wtedy Adoniasz, syn Chaggity, zacz?? si? wynosi?, mówi?c: Ja b?d? królowa?. - Dlatego zaopatrzy? si? w rydwan, jezdnych i pi??dziesi?ciu go?ców, którzy go poprzedzali. 6 Ojciec za? jego nigdy go nie karci?, mówi?c: Czemu?e? tak uczyni??, gdy? by? on nadzwyczajnej urody, a matka urodzi?a go po Absalomie. 7 Adoniasz namówi? Joaba, syna Serui, i kap?ana Abiatara, aby mu pomagali. 8 Ale kap?an Sadok i Benajasz, syn Jojady, prorok Natan oraz Szimei i Rei, jak te? bohaterowie Dawida, nie sprzyjali Adoniaszowi. 9 Potem Adoniasz zabi? na ofiar? owce, wo?y i tuczne cielce przy kamieniu Zochelet u ?ród?a Rogel i zaprosi? wszystkich swych braci, synów królewskich, oraz wszystkich ludzi z Judy, s?ugi króla. 10 Lecz nie zaprosi? proroka Natana i Benajasza oraz bohaterów i swego brata Salomona. 11 Wtedy Natan zapyta? Batszeb?, matk? Salomona: Czy? nie s?ysza?a, ?e zacz?? królowa? Adoniasz, syn Chaggity? A pan nasz, Dawid, o tym nie wie! 12 Wobec tego dzia?aj! Chc? ci da? rad?, aby? ocali?a swoje ?ycie i ?ycie twego syna, Salomona: 13 Id? i wejd? do króla Dawida i powiesz mu: Czy? ty, panie mój, królu, nie przysi?g? swej s?u?ebnicy mówi?c: Twój syn, Salomon, b?dzie po mnie królowa? i on b?dzie zasiada? na moim tronie? Dlaczego wi?c króluje Adoniasz? 14 Kiedy za? jeszcze b?dziesz tam mówi? z królem, ja z tob? wejd? i s?owa twoje uzupe?ni?. 15 Wesz?a wi?c Batszeba do sypialni bardzo ju? podesz?ego w latach króla, w obecno?ci Szunemitki Abiszag, pos?uguj?cej królowi. 16 Nast?pnie Batszeba ukl?k?a i odda? pok?on królowi, a król j? zapyta?: Czego chcesz? 17 Wtedy odrzek?a mu: Panie mój! Ty? poprzysi?g? twojej s?u?ebnicy na Pana, Boga twego: Salomon, twój syn, b?dzie królowa? po mnie i on b?dzie zasiada? na moim tronie. 18 A oto teraz Adoniasz sta? si? królem! A ty, panie mój, królu, nic o tym nie wiesz. 19 Zabi? on na ofiar? wo?y, tuczne cielce i mnóstwo owiec oraz zaprosi? wszystkich synów królewskich, kap?ana Abiatara i wodza wojska, Joaba. Salomona za?, s?ugi twego, nie zaprosi?. 20 A ty?, panie mój, królem! Na ciebie zwrócone s? oczy ca?ego Izraela, aby? im oznajmi?, kto b?dzie zasiada? na tronie pana mego, króla po nim. 21 Kiedy przyjdzie czas, ?e król, mój pan, spocznie ze swymi przodkami, wtedy ja i mój syn Salomon b?dziemy uchodzili za winowajców. 22 A oto, gdy jeszcze mówi?a z królem, przyszed? prorok Natan. 23 Natychmiast oznajmiono królowi, mówi?c: Oto prorok Natan. I przyszed? on przed oblicze króla i odda? pok?on królowi a? do ziemi. 24 Po czym Natan przemówi?: Panie mój, królu! Ty zapewne rozkaza?e?: Adoniasz b?dzie królowa? po mnie i on b?dzie zasiada? na moim tronie? 25 Gdy? dzi? poszed? i zabi? na ofiar? wo?y, tuczne cielce i mnóstwo owiec oraz zaprosi? wszystkich synów królewskich, dowódców wojska i kap?ana Abiatara i oto oni jedz? i pij? razem z nim oraz mówi?: Niech ?yje król Adoniasz! 26 A mnie, twego s?ugi, i kap?ana Sadoka, i Benajasza, syna Jojady, i Salomona, twego s?ugi, nie zaprosi?. 27 Czy z woli króla, mego pana, to si? sta?o, a nie zawiadomi?e? twego s?ugi, kto b?dzie zasiada? na tronie pana mego, króla po nim? - 28 Wówczas odezwa? si? król Dawid i rzek?: Zawo?ajcie mi Batszeb?! A kiedy wesz?a do króla i stan??a przed nim, 29 przysi?g? król tymi s?owami: Na ?ycie Pana, który wyratowa? mnie z wszelkiego utrapienia! 30 Jak przysi?g?em ci na Pana, Boga Izraela, mówi?c, ?e Salomon, twój syn, b?dzie królowa? po mnie i on b?dzie zasiada? na moim tronie po mnie, tak w?a?nie dzi? uczyni?. - 31 Wtedy Batszeba, upad?szy twarz? do ziemi, odda?a pok?on królowi oraz powiedzia?a: Niech ?yje mój pan, król Dawid, na wieki! 32 Potem król Dawid rozkaza?: Przywo?ajcie do mnie kap?ana Sadoka, proroka Natana i Benajasza, syna Jojady. Kiedy za? weszli przed oblicze króla, 33 wyda? im król rozkaz: We?cie ze sob? s?ugi waszego pana, a nast?pnie posad?cie Salomona, mego syna, na moj? w?asn? mulic? i prowad?cie go do Gichonu. 34 Potem niech go tam namaszcz? kap?an Sadok i prorok Natan na króla nad Izraelem. Nast?pnie zadmijcie w róg i wo?ajcie: Niech ?yje król Salomon! 35 Potem pójdziecie za nim. On za? przyszed?szy, zasi?dzie na moim tronie i on b?dzie królowa? po mnie, bo ja rozkaza?em, aby by? wodzem nad Izraelem i nad Jud?. - 36 Na to Benajasz, syn Jojady, odrzek? królowi: Amen. Bodaj by Pan Bóg to sprawi?! 37 Jak by? Jahwe z panem moim, królem, tak niech b?dzie z Salomonem i niech wywy?szy jego tron ponad tron króla Dawida, mego pana! 38 Poszed? wi?c kap?an Sadok i prorok Natan oraz Benajasz, syn Jojady, oraz Keretyci i Peletyci i wsadziwszy Salomona na mulic? króla Dawida, zaprowadzili go do Gichonu. 39 Tam kap?an Sadok wzi?? róg oliwy z Namiotu i nama?ci? Salomona. Wtedy zagrano na rogu, a ca?y lud zawo?a?: Niech ?yje król Salomon! 40 Potem ca?y lud wszed? za nim na gór?, przy d?wi?ku fletów okazywa? rado?? tak wielk?, ?e a? ziemia dr?a?a od ich okrzyków. 41 Us?ysza? to Adoniasz oraz wszyscy zaproszeni, którzy z nim byli i w?a?nie przestali ucztowa?. Us?ysza? te? Joab d?wi?k rogu i rzek?: Co znaczy ten zgie?k poruszonego miasta? 42 Gdy on jeszcze mówi?, oto przyszed? Jonatan, syn kap?ana Abiatara. Wtedy rzek? Adoniasz: Wejd?, bo? cz?owiek dzielny i dobr? wie?? oznajmisz. 43 Jonatan za? odrzek? Adoniaszowi: Raczej nie! Nasz pan, król Dawid, og?osi? królem Salomona 44 oraz pos?a? z nim król kap?ana Sadoka, proroka Natana i Benajasza, syna Jojady, oraz Keretytów i Peletytów, i wsadzili go na mulic? królewsk?. 45 Potem kap?an Sadok i prorok Natan nama?cili go na króla w Gichonie. A pó?niej wst?powali stamt?d raduj?c si? i dlatego poruszy?o si? miasto, czego odg?os us?yszeli?cie. 46 A tak?e Salomon zasiad? ju? na tronie królestwa. 47 Ponadto przyszli s?udzy króla, aby b?ogos?awi? naszego pana, króla Dawida, mówi?c: Niech twój Bóg imi? Salomona uczyni s?awniejszym ni? imi? twoje i wywy?szy jego tron ponad twój tron! Po czym król odda? pok?on na swoim ?o?u 48 i równie? król tak rzek?: B?ogos?awiony Pan, Bóg Izraela, który da? dzi? moim oczom ogl?da? nast?pc? <z mego rodu>, zasiadaj?cego na moim tronie. 49 Zadr?eli wi?c ze strachu wszyscy zaproszeni przez Adoniasza. Wstali i ka?dy poszed? swoj? drog?. 50 Adoniasz te? zl?k? si? Salomona, powsta? i poszed?, a nast?pnie uchwyci? za rogi o?tarza. 51 Niebawem oznajmiono Salomonowi: Oto Adoniasz zl?k? si? króla Salomona i dlatego uchwyci? za rogi o?tarza, mówi?c: Niech mi teraz król Salomon przysi?gnie, ?e swego s?ugi nie ka?e zabi? mieczem. 52 Wówczas Salomon rzek?: Je?li b?dzie uczciwy, nie spadnie mu w?os z g?owy, ale je?li znajdzie si? w nim wina, to zginie. 53 Nast?pnie król Salomon pos?a?, aby go sprowadzono od o?tarza. Kiedy za? przyszed? i odda? pok?on królowi Salomonowi, rzek? do niego Salomon: Id? do swego domu!

2

1 Kiedy zbli?y? si? czas ?mierci Dawida, wtedy rozkaza? swemu synowi, Salomonowi, mówi?c: 2 Ja wyruszam w drog? [przeznaczon? ludziom na] ca?ej ziemi. Ty za? b?d? mocny i oka? si? m??em! 3 B?dziesz strzeg? zarz?dze? Pana, Boga twego, aby i?? za Jego wskazaniami, przestrzega? Jego praw, polece? i nakazów, jak napisano w Prawie Moj?esza, aby ci si? powiod?o wszystko, co zamierzysz, i wszystko, czym si? zajmiesz, 4 a?eby te? Pan spe?ni? sw? obietnic?, któr? mi da?, mówi?c: Je?li twoi synowie b?d? strzec swej drogi, post?puj?c wobec Mnie szczerze z ca?ego serca i z ca?ej duszy, to wtedy nie b?dzie ci odj?ty potomek na tronie Izraela. 5 Poza tym ty wiesz, co uczyni? mi Joab, syn Serui; co uczyni? dwom dowódcom wojska izraelskiego - Abnerowi, synowi Nera, i Amasie, synowi Jetera, kiedy ich zabi? i przela? krew w czasie pokoju, jak na wojnie, i zbroczy? t? krwi? wojny swój pas na biodrach i sanda?y na nogach. 6 Uczynisz wi?c wed?ug twojej roztropno?ci i nie dozwolisz, aby w s?dziwym wieku spokojnie zst?pi? do Szeolu. 7 Synom za? Barzillaja Gileadczyka oka?esz ?ask?, aby byli w?ród twoich sto?owników, gdy? przyszli mi z pomoc? w mojej ucieczce przed twym bratem Absalomem. 8 Jest te? przy tobie Szimei, syn Gery, Beniaminita z Bachurim. To on przeklina? mnie gwa?townie, gdy szed?em do Machanaim, ale potem zeszed? na spotkanie ze mn? nad Jordanem. Dlatego przysi?g?em jemu na Pana, mówi?c: Nie zabij? ci? mieczem. 9 Ale ty nie darujesz mu, bo jeste? cz?owiekiem roztropnym i b?dziesz wiedzia?, jak z nim post?pi?, aby? go pos?a? w s?dziwym wieku krwawo do Szeolu. 10 Potem Dawid spocz?? ze swymi przodkami i zosta? pochowany w Mie?cie Dawidowym. 11 A czas panowania Dawida nad Izraelem wynosi? czterdzie?ci lat. W Hebronie panowa? siedem lat, a w Jerozolimie panowa? trzydzie?ci trzy lata. 12 Zasiad? wi?c Salomon na tronie Dawida, swego ojca, a jego w?adza królewska zosta?a utwierdzona. 13 Lecz Adoniasz, syn Chaggity, przyszed? do Batszeby, matki Salomona. Ta za? spyta?a: Czy w dobrych zamiarach przychodzisz? A on odrzek?: W dobrych. 14 Nast?pnie rzek?: Chcia?bym pomówi? z tob?. Ona za? mu powiedzia?a: Mów! 15 Wtedy rzek?: Ty wiesz, ?e dla mnie by?a w?adza królewska i ca?y Izrael oczekiwa? na to, ?ebym panowa?. Ale na kogo innego przesz?a w?adza królewska i dosta?a si? memu bratu, gdy? z woli Pana mu przypad?a. 16 Teraz wi?c zwracam si? do ciebie z jedn? pro?b?. Nie odmawiaj mi! Ona za? mu odrzek?a: Mów! 17 Wówczas rzek?: Powiedz, prosz? ci?, królowi Salomonowi, bo on niczego tobie nie odmówi, aby mi da? za ?on? Abiszag Szunemitk?. 18 Na to odpowiedzia?a Batszeba: Dobrze, ja powiem o tobie królowi. 19 Batszeba wi?c wesz?a do króla Salomona, aby przemówi? do niego w sprawie Adoniasza. Wtedy król wsta? na jej spotkanie, odda? jej pok?on, a potem usiad? na swym tronie. A wtedy postawiono tron dla matki króla, aby usiad?a po jego prawej r?ce. 20 Ona wtedy powiedzia?a mu: Mam do ciebie jedn? ma?? pro?b?. Nie odmawiaj mi! A król jej odrzek?: Pro?, moja matko, bo tobie nie b?d? odmawia?. 21 Wtedy przemówi?a: Niech Abiszag Szunemitka b?dzie dana za ?on? twemu bratu Adoniaszowi! 22 Odpowiadaj?c na to, król Salomon rzek? swojej matce: A dlaczego prosisz dla Adoniasza o Abiszag Szunemitk?? Pro? raczej dla niego o w?adz? królewsk?, bo on jest moim starszym bratem i ma za sob? kap?ana Abiatara i Joaba, syna Serui! 23 Nast?pnie król Salomon przysi?g? na Pana, mówi?c: Niech mi Bóg to uczyni i tamto dorzuci, je?li Adoniasz nie na sw? zgub? poruszy? t? spraw?. 24 Teraz wi?c, na ?ycie Pana, który mnie ustanowi? i osadzi? na tronie Dawida, mego ojca, i który, jak zapowiedzia?, zbuduje mi dom, na pewno dzi? Adoniasz zostanie zabity! 25 Wtedy król Salomon przekaza? to synowi Jojady, Benajaszowi, który zada? tamtemu cios, tak ?e umar?. 26 Kap?anowi za? Abiatarowi król rozkaza?: Id? do Anatot, do posiad?o?ci twojej, gdy? zas?ugujesz na kar? ?mierci, ale dzi? ciebie nie zabij?, bo nios?e? Ark? Przymierza Pa?skiego wobec mego ojca Dawida i dotkn??o ci? to ca?e cierpienie, które dotkn??o mego ojca. 27 Tak wi?c Salomon odsun?? Abiatara, by nie by? kap?anem Pa?skim, i aby wype?ni?, co Pan zapowiedzia? rodowi Helego w Szilo. 28 Gdy wie?? o tym dosz?a do Joaba, syna Serui, wtedy Joab umkn?? do Namiotu Pa?skiego i uchwyci? si? rogów o?tarza, gdy? Joab popiera? Adoniasza, a nie popiera? Absaloma. 29 Gdy doniesiono królowi Salomonowi, ?e Joab umkn?? do Namiotu Pa?skiego i tam jest przy o?tarzu, wtedy Salomon pos?a? Benajasza, syna Jojady, do Namiotu Pa?skiego, rozkazuj?c: Id?, zabij go! 30 Wszed? wi?c Benajasz do Namiotu Pa?skiego i rzek? do niego: Z rozkazu króla, wyjd?! On za? odpowiedzia?: Nie, bo tu chc? umiera?! Wtedy Benajasz zda? spraw? królowi, mówi?c: To rzek? Joab i to mi odpowiedzia?. 31 Na to odpar? mu król: Uczy?, jak powiedzia?. Zabij go i pochowaj, aby zmaza? ze mnie i z rodu mojego ojca niewinn? krew, rozlan? przez Joaba. 32 A Pan zrzuci na niego odpowiedzialno?? za to, ?e zamordowa? dwóch ludzi zacnych i lepszych od niego, bez wiedzy mego ojca, Dawida; zabi? mieczem Abnera, syna Nera, wodza wojska izraelskiego, i Amas?, syna Jetera, wodza wojska judzkiego. 33 Odpowiedzialno?? za ich krew spadnie wi?c na Joaba i na jego potomstwo na wieki, a dla Dawida i jego potomstwa oraz jego domu i jego tronu niech b?dzie pokój na wieki od Pana! 34 Wobec tego Benajasz, syn Jojady, poszed? i zada? mu cios ?miertelny. Potem pochowano go w jego domu na pustyni. 35 Na jego miejsce król postawi? na czele wojska Benajasza, syna Jojady, a kap?ana Sadoka ustanowi? arcykap?anem na miejsce Abiatara. 36 Nast?pnie król kaza? wezwa? Szimejego i rzek? mu: Zbuduj sobie dom w Jerozolimie. B?dziesz tam mieszka? i nigdzie z niego nie b?dziesz wychodzi?. 37 Dobrze wiedz o tym, ?e w dniu, w którym wyjdziesz i przekroczysz potok Cedron, na pewno umrzesz, i to z w?asnej winy. 38 A wtedy Szimei rzek?: Dobre s?owo! Twój s?uga uczyni tak, jak powiedzia? pan mój, król. Rzeczywi?cie Szimei d?ugi czas mieszka? w Jerozolimie. 39 Jednak po up?ywie trzech lat dwaj s?udzy Szimejego uciekli do Akisza, syna Maaki, króla Gat. Dano wi?c zna? Szimejemu, mówi?c: Oto twoi s?udzy s? w Gat. 40 Wtedy Szimei osiod?a? swego os?a i wyruszy? do Gat, do Akisza, aby szuka? swoich s?ug. Potem powróci? i przyprowadzi? z Gat swoje s?ugi. 41 Doniesiono Salomonowi, ?e Szimei poszed? z Jerozolimy do Gat i wróci?. 42 Wtedy król kaza? wezwa? Szimejego i rzek? do niego: Czy? nie zaprzysi?g?em ci? na Pana i nie przestrzeg?em ci? wyra?nie, mówi?c: Dobrze wiedz o tym, ?e w dniu, w którym wyjdziesz i gdziekolwiek pójdziesz, na pewno umrzesz? A ty? mi odrzek?: Dobre s?owo us?ysza?em. 43 Wi?c dlaczego nie zachowa?e? przysi?gi na Pana i nakazu, który ci da?em? 44 Nast?pnie król rzek? Szimejemu: Ty wiesz o wszystkim z?u, którego ?wiadome jest serce twoje, a które wyrz?dzi?e? mojemu ojcu, Dawidowi. Za to Pan obróci twoj? z?o?? na twoj? g?ow?. 45 A król Salomon b?dzie b?ogos?awiony i tron Dawida b?dzie wobec Pana utwierdzony na wieki. 46 Potem król wyda? rozkaz Benajaszowi, synowi Jojady; ten wyszed? i zada? tamtemu cios tak, ?e umar?. Wzmocni?a si? wi?c w?adza królewska w r?ku Salomona.

3

1 Salomon spowinowaci? si? z faraonem, królem egipskim, gdy? wzi?? za ?on? córk? faraona i sprowadzi? j? do Miasta Dawidowego, zanim doko?czy? budowy swego pa?acu oraz ?wi?tyni Pa?skiej jako te? murów okalaj?cych Jerozolim?. 2 Lud jednak sk?ada? ofiary na wy?ynach, gdy? do tego czasu jeszcze nie zosta?a zbudowana ?wi?tynia ku czci Pana. 3 Chocia? Salomon umi?owa? Pana, na?laduj?c obyczaje ojca swego Dawida, jednak i on sk?ada? ofiary i pali? kadzid?o na wy?ynach. 4 Król uda? si? do Gibeonu, aby tam z?o?y? ofiar?, bo tam by?a wielka wy?yna. Salomon z?o?y? na owym o?tarzu tysi?c ofiar ca?opalnych. 5 W Gibeonie Pan ukaza? si? Salomonowi w nocy, we ?nie. Wtedy rzek? Bóg: Pro? o to, co mam ci da?. 6 A Salomon odrzek?: Ty? okazywa? Twemu s?udze Dawidowi, memu ojcu, wielk? ?ask?, bo post?powa? wobec Ciebie szczerze, sprawiedliwie i w prostocie serca. Ponadto zachowa?e? dla niego t? wielk? ?ask?, ?e da?e? mu syna, zasiadaj?cego na jego tronie po dzi? dzie?. 7 Teraz wi?c, o Panie, Bo?e mój, Ty? ustanowi? królem Twego s?ug? w miejsce Dawida, mego ojca, a ja jestem bardzo m?ody. Brak mi do?wiadczenia! 8 Ponadto Twój s?uga jest po?ród Twego ludu, który? wybra?, ludu mnogiego, którego nie da si? zliczy? ani te? spisa?, z powodu jego mnóstwa. 9 Racz wi?c da? Twemu s?udze serce pe?ne rozs?dku do s?dzenia Twego ludu i rozró?niania dobra od z?a, bo któ? zdo?a s?dzi? ten lud Twój tak liczny? 10 Spodoba?o si? Panu, ?e w?a?nie o to Salomon poprosi?. 11 Bóg wi?c mu powiedzia?: Poniewa? poprosi?e? o to, a nie poprosi?e? dla siebie o d?ugie ?ycie ani te? o bogactwa, i nie poprosi?e? o zgub? twoich nieprzyjació?, ale poprosi?e? dla siebie o umiej?tno?? rozstrzygania spraw s?dowych, 12 wi?c spe?niam twoje pragnienie i daj? ci serce m?dre i rozs?dne, takie, ?e podobnego tobie przed tob? nie by?o i po tobie nie b?dzie. 13 I cho? nie prosi?e?, daj? ci ponadto bogactwo i s?aw?, tak i? <za twoich dni> podobnego tobie nie b?dzie w?ród królów. 14 Je?li za? b?dziesz post?powa? moimi drogami, zachowuj?c moje prawa i polecenia za przyk?adem twego ojca, Dawida, to przed?u?? twoje ?ycie. 15 Gdy Salomon obudzi? si?, u?wiadomi? sobie, ?e by? to sen. Uda? si? do Jerozolimy i stan?wszy przed Ark? Przymierza Pa?skiego, ofiarowa? ca?opalenia i z?o?y? ofiary pojednania oraz wyprawi? uczt? wszystkim swoim s?ugom. 16 Potem dwie nierz?dnice przysz?y do króla i stan??y przed nim. 17 Jedna z kobiet powiedzia?a: Lito?ci, panie mój! Ja i ta kobieta mieszkamy w jednym domu. Ja porodzi?am, kiedy ona by?a w domu. 18 A trzeciego dnia po moim porodzie ta kobieta równie? porodzi?a. By?y?my razem. Nikogo innego z nami w domu nie by?o, tylko my obydwie. 19 Syn tej kobiety zmar? w nocy, bo po?o?y?a si? na nim. 20 Wtedy po?ród nocy wsta?a i zabra?a mojego syna od mego boku, kiedy twoja s?u?ebnica spa?a, i przy?o?y?a go do swoich piersi, po?o?ywszy przy mnie swego syna zmar?ego. 21 Kiedy rano wsta?am, aby nakarmi? mojego syna, patrz?, a oto on martwy! Gdy mu si? przyjrza?am przy ?wietle, rozpozna?am, ?e to nie by? mój syn, którego urodzi?am. 22 Na to odpar?a druga kobieta: Wcale nie, bo mój syn ?yje, a twój syn zmar?. Tamta za? mówi: W?a?nie ?e nie, bo twój syn zmar?, a mój syn ?yje. I tak wykrzykiwa?y wobec króla. 23 Wówczas król powiedzia?: Ta mówi: To mój syn ?yje, a twój syn zmar?; tamta za? mówi: Nie, bo twój syn zmar?, a mój syn ?yje. 24 Nast?pnie król rzek?: Przynie?cie mi miecz! Niebawem przyniesiono miecz królowi. 25 A wtedy król rozkaza?: Rozetnijcie to ?ywe dziecko na dwoje i dajcie po?ow? jednej i po?ow? drugiej! 26 Wówczas kobiet?, której syn by? ?ywy, zdj??a lito?? nad swoim synem i zawo?a?a: Lito?ci, panie mój! Niech dadz? jej dziecko ?ywe, aby?cie tylko go nie zabijali! Tamta za? mówi?a: Niech nie b?dzie ani moje, ani twoje! Rozetnijcie! 27 Na to król zabra? g?os i powiedzia?: Dajcie tamtej to ?ywe dziecko i nie zabijajcie go! Ona jest jego matk?. 28 Kiedy o tym wyroku s?dowym króla dowiedzia? si? ca?y Izrael, czci? króla, bo przekona? si?, ?e jest obdarzony m?dro?ci? Bo?? do sprawowania s?dów.

4

1 Król Salomon by? królem nad ca?ym Izraelem. 2 A oto jego dostojnicy na najwy?szych urz?dach: Azariasz, syn Sadoka, kap?an. 3 Elichoref i Achiasz, synowie Sziszy, pisarze; Joszafat, syn Achiluda, pe?nomocnik. 4 Benajasz, syn Jojady, wódz wojska; Sadok oraz Abiatar, kap?ani. 5 Azariasz, syn Natana, prze?o?ony nadzorców, i Zabud, syn kap?ana Natana, zaufany króla. 6 Achiszar, zarz?dca pa?acu, i Adoniram, syn Abdy, prze?o?ony robotników pracuj?cych przymusowo. 7 Ponadto Salomon mia? nad ca?ym Izraelem dwunastu nadzorców do zaopatrywania w ?ywno?? króla i jego dworu. Ka?dy z nich mia? dostarcza? ?ywno?? przez miesi?c w roku. 8 A oto ich imiona: Ben-Chur na górze Efraima. 9 Ben-Deker w Makas, Szaalbim, Bet-Szemesz, Elon, Bet-Chanan. 10 Ben-Chesed w Arubot, do którego nale?a?o Soko i ca?a ziemia Chefer. 11 Ben-Abinadab mia? wszystkie wzgórza ko?o Dor, a za ?on? mia? Tafat, córk? Salomona. 12 Baana, syn Achiluda - Tanak, Megiddo a? poza Jokmeam i ca?e Bet-Szean za Jizreel a? do Abel-Mechola ko?o Sartany. 13 Be-Geber w Ramot w Gileadzie mia? Osiedla Jaira, syna Manassesa. W Gileadzie mia? równie? obszar Argob w Baszanie, obejmuj?cy sze??dziesi?t du?ych osiedli obmurowanych, o br?zowych zaworach u bram. 14 Achinadab, syn Iddo - Machanaim. 15 Achimaas - u Neftalego; on równie? wzi?? za ?on? córk? Salomona Basmat. 16 Baana, syn Chuszaja u Asera, ??cznie ze wzgórzami. 17 Joszafat, syn Paruacha, u Issachara. 18 Szimei, syn Eli, u Beniamina. 19 Geber, syn Uriego, w kraju Gilead - ziemi? Sichona, króla amoryckiego, i Oga, króla Baszanu. I by? jeden nadzorc? w kraju... 20 Juda oraz Izrael byli liczni jak piasek nadmorski. Jedli, pili i weselili si?.

5

1 Salomon panowa? od Rzeki do kraju Filistynów i do granicy Egiptu nad wszystkimi królestwami. Sk?ada?y one danin? i by?y poddane Salomonowi przez ca?e jego ?ycie. 2 Codzienn? dostaw? ?ywno?ci dla Salomona stanowi?o: trzydzie?ci kor najczystszej m?ki i sze??dziesi?t kor zwyk?ej m?ki, 3 dziesi?? tucznych wo?ów i dziesi?? wo?ów pastwiskowych oraz sto owiec oprócz jeleni, gazeli, danieli i tucznego ptactwa. 4 Panowa? on te? w ca?ym Zarzeczu od Tifsach do Gazy i nad wszystkimi królami Zarzecza, i mia? pokój ze wszystkich stron doko?a. 5 Dlatego te? przez wszystkie dni Salomona Juda i Izrael mieszkali bezpiecznie, ka?dy pod swoj? winoro?l? i pod swoim drzewem figowym, od Dan do Beer-Szeby. 6 Salomon mia? te? cztery tysi?ce stajni dla koni do swoich powozów i dwana?cie tysi?cy wierzchowców. 7 Nadzorcy ci zaopatrywali króla Salomona i wszystkich zaproszonych do sto?u królewskiego; ka?dy w swoim miesi?cu, tak i? niczego nie brakowa?o. 8 Równie? j?czmie? i s?om? dla koni [poci?gowych] i rumaków sprowadzano na to miejsce, które ka?demu by?o wyznaczone. 9 Bóg da? Salomonowi m?dro?? i rozs?dek nadzwyczajny oraz rozum nieogarniony jak piasek na brzegu morza. 10 Tote? m?dro?? Salomona przewy?sza?a m?dro?? wszystkich ludzi Wschodu i m?dro?? Egipcjan. 11 Górowa? on m?dro?ci? nad wszystkimi lud?mi, nawet nad Etanem Ezrachit? i Hemanem, jako te? Kalkolem i Dard?, synami Machola. A imi? jego sta?o si? s?awne w?ród wszystkich narodów okolicznych. 12 Wypowiedzia? bowiem trzy tysi?ce przys?ów, a pie?ni jego by?o tysi?c pi??. 13 Rozprawia? te? o drzewach: od cedrów na Libanie a? do hizopu rosn?cego na murze. Mówi? tak?e o zwierz?tach czworono?nych, o ptactwie, o tym, co pe?za po ziemi, i o rybach. 14 Przychodzili wi?c ze wszystkich narodów i spo?ród wszystkich królów ci, którzy dowiedzieli si? o m?dro?ci Salomona, aby przys?uchiwa? si? jego m?dro?ci. 15 Hiram, król Tyru, pos?a? do Salomona swoje s?ugi, bo dowiedzia? si?, ?e namaszczono go na króla w miejsce jego ojca, a Hiram by? stale w przyja?ni z Dawidem. 16 Wtedy Salomon przes?a? Hiramowi takie s?owa: 17 Wiesz, ?e Dawid, mój ojciec, nie móg? budowa? ?wi?tyni Imieniu Pana, Boga swego, z powodu wojen, jakimi go doko?a otoczyli [wrogowie], dopóki Pan nie po?o?y? ich pod jego stopy. 18 A teraz Pan, Bóg mój, obdarzy? mnie zewsz?d pokojem. Nie ma przeciwnika ani te? z?ego wydarzenia. 19 Wobec tego zamierzam budowa? ?wi?tyni? Imieniu Pana, Boga mego, stosownie do tego, co Pan rzek? Dawidowi, memu ojcu: Twój syn, którego ci dam jako nast?pc? na twoim tronie, on w?a?nie b?dzie budowa? ?wi?tyni? dla mego Imienia. 20 Teraz wi?c ka? na?cina? mi cedrów z Libanu. A moi s?udzy niech b?d? razem z twoimi s?ugami. Dam ci zap?at? dla twoich s?ug, jakiej tylko za??dasz, bo wiesz, ?e nie mamy ludzi tak umiej?cych ci?? drzewa jak Sydo?czycy. 21 Gdy Hiram us?ysza? s?owa Salomona, ucieszy? si? bardzo i rzek?: Niech b?dzie dzi? b?ogos?awiony Pan, który Dawidowi da? m?drego syna, [by w?ada?] tym wielkim ludem. 22 Nast?pnie Hiram przes?a? Salomonowi te s?owa: Wys?ucha?em tego, co mi przes?a?e?. Ja spe?ni? wszystkie twoje ?yczenia co do drzewa cedrowego i co do drzewa cyprysowego. 23 S?udzy moi sprowadz? je z Libanu do morza, a ja zestawi? je na morzu w tratwy i przeci?gn? je na to miejsce, które mi wska?esz. Tam ka?? je roz??czy?, a ty je we?miesz i spe?nisz moje ?yczenie, aby mój dwór zaopatrzy? w ?ywno??. 24 Tak Hiram dostarcza? Salomonowi drzewa cedrowego i drzewa cyprysowego, ile tylko ten potrzebowa?. 25 Salomon za? dawa? Hiramowi na wy?ywienie jego dworu dwadzie?cia tysi?cy kor pszenicy i dwadzie?cia tysi?cy bat t?oczonej oliwy. Co roku Salomon dawa? to Hiramowi. 26 Pan bowiem obdarzy? Salomona m?dro?ci? tak, jak mu przyrzek?. Utrwali?a si? zatem przyja?? mi?dzy Hiramem a Salomonem, gdy? zawarli ze sob? przymierze. 27 Król Salomon powo?a? robotników, pracuj?cych przymusowo, z ca?ego Izraela. By?o takich robotników trzydzie?ci tysi?cy. 28 Wysy?a? ich od Libanu co miesi?c po dziesi?? tysi?cy na zmiany: miesi?c byli w Libanie, a dwa miesi?ce w domu. Prze?o?onym robotników, pracuj?cych przymusowo, by? Adoniram. 29 Salomon mia? te? siedemdziesi?t tysi?cy tragarzy i osiemdziesi?t tysi?cy roz?upuj?cych ska?y. 30 Ponadto Salomon mia?, prócz wy?szych urz?dników zarz?dzaj?cych pracami, trzy tysi?ce trzystu nadzoruj?cych lud wykonuj?cy prac?. 31 Król poleci? im, aby kazali wy?amywa? kamienie wielkie, wyborowe i ciosane na za?o?enie fundamentów budowli. 32 Murarze wi?c Salomona i murarze Hirama wraz z Giblitami ciosali i przygotowywali drewno i kamienie na budow? ?wi?tyni.

6

1 W roku czterysta osiemdziesi?tym po wyj?ciu Izraelitów z ziemi egipskiej, w miesi?cu Ziw, to jest drugim, czwartego roku panowania nad Izraelem Salomona rozpocz?? on budow? domu dla Pana. 2 Dom, który Salomon zbudowa? dla Pana, mia? sze??dziesi?t ?okci d?ugo?ci, dwadzie?cia szeroko?ci i trzydzie?ci wysoko?ci. 3 Sie? za? przed g?ówn? budowl? ?wi?tyni mia?a dwadzie?cia ?okci d?ugo?ci, stosownie do szeroko?ci ?wi?tyni, i dziesi?? ?okci szeroko?ci, w kierunku d?ugo?ci ?wi?tyni. 4 ?wi?tyni? zaopatrzy? w okna o zakratowanych wn?kach. 5 Na murze ?wi?tyni doko?a poprowadzi? nadbubow? z pi?ter <wzd?u? murów ?wi?tyni> wokó? g?ównej budowli i sanktuarium oraz zrobi? doko?a boczne pomieszczenia. 6 Pi?tro dolne szeroko?ci pi?ciu ?okci, ?rednie szeroko?ci sze?ciu ?okci, a trzecie szeroko?ci siedmiu ?okci, gdy? zaopatrzy? dom na zewn?trz w skarpy doko?a, aby pomieszcze? bocznych nie trzyma?y mury ?wi?tyni. 7 Dom za? przy wznoszeniu go zosta? zbudowany z kamieni, których od czasu wydobycia ju? nie obrabiano. Dlatego nie s?yszano w domu, przy jego budowie, ani m?ota, ani siekiery, ani jakiegokolwiek narz?dzia ?elaznego. 8 Drzwi do ?redniego pomieszczenia bocznego by?y przy prawym skrzydle domu, przez które po kr?tych schodach wst?powano do ?redniego, a ze ?redniego do trzeciego. 9 Tak wi?c zbudowa? t? ?wi?tyni? i wyka?czaj?c, opatrzy? j? <wkl?s?ym stropem> cedrowym. 10 Nadbubow? wzniós? nad ca?? ?wi?tyni? na pi?? ?okci wysoko i po??czy? ze ?wi?tyni? drewnem cedrowym. 11 Potem Pan skierowa? do Salomona te s?owa: 12 Je?eli b?dziesz post?powa? wed?ug moich praw i wype?nia? moje nakazy oraz przestrzega? wszystkich moich polece?, post?puj?c wed?ug nich, to wype?ni? na tobie moj? obietnic? dan? Dawidowi, twemu ojcu, i w ?wi?tyni tej, któr? Mi budujesz, 13 zamieszkam po?ród Izraelitów i nie opuszcz? mego ludu izraelskiego. 14 A oto tak zbudowa? Salomon i wyko?czy? t? ?wi?tyni?. 15 Mury domu ob?o?y? wewn?trz deskami cedrowymi od pod?ogi domu a? do belek sufitu, <wn?trze pokry? drzewem>, a pod?og? ?wi?tyni wy?o?y? deskami cyprysowymi. 16 Ponadto od tylnej strony ?wi?tyni zbudowa? z desek cedrowych od pod?ogi a? do belek [?cian? na] dwadzie?cia ?okci, aby oddzieli? od ?wi?tyni sanktuarium, to jest Miejsce Naj?wi?tsze. 17 Czterdzie?ci ?okci d?ugo?ci mia?a ?wi?tynia przed [sanktuarium]. 18 Cedrowe wn?trze ?wi?tyni zdobi?y rze?by rozchylonych kielichów kwiatowych i girlandy kwiecia. Wszystko by?o cedrowe. Kamienia nie by?o wida?. 19 Sanktuarium urz?dzi? wewn?trz, w ?rodku budowli, by tam umie?ci? Ark? Przymierza Pa?skiego. 20 Sanktuarium by?o dwadzie?cia ?okci d?ugie, dwadzie?cia ?okci szerokie i dwadzie?cia ?okci wysokie. Wy?o?y? je szczerym z?otem. Wy?o?y? te? o?tarz cedrowy. 21 Wn?trze ?wi?tyni Salomon wy?o?y? równie? szczerym z?otem i za?o?y? z?ote ?a?cuchy przed sanktuarium, które wy?o?y? z?otem. 22 Tak wi?c wy?o?y? z?otem zupe?nie ca?? ?wi?tyni? i równie? pokry? z?otem ca?y o?tarz, który by? przed sanktuarium. 23 W sanktuarium sporz?dzi? dwa cheruby dziesi?cio?okciowej wysoko?ci z drzewa oliwkowego. 24 Jedno skrzyd?o cheruba mia?o pi?? ?okci i drugie skrzyd?o cheruba mia?o te? pi?? ?okci. Wi?c od ko?ca do ko?ca jego skrzyde? by?o dziesi?? ?okci. 25 Drugi cherub mia? ten sam rozmiar dziesi?ciu ?okci, i obydwa cheruby mia?y takie same kszta?ty. 26 Wysoko?? jednego i drugiego cheruba wynosi?a dziesi?? ?okci. 27 Gdy umie?ci? te cheruby w g??bi wn?trza ?wi?tyni, to rozpo?ciera?y swe skrzyd?a tak, ?e skrzyd?o jednego dotyka?o jednej ?ciany, a skrzyd?o drugiego cheruba dotyka?o drugiej ?ciany. Skrzyd?a za? ich skierowane do ?rodka ?wi?tyni dotyka?y si? wzajemnie. 28 Cheruby te pokry? z?otem. 29 Ponadto na wszystkich ?cianach ?wi?tyni woko?o wyry? jako p?askorze?by podobizny cherubów i palm oraz girlandy kwiatów wewn?trz i na zewn?trz. 30 Pod?og? ?wi?tyni równie? pokry? z?otem, wewn?trz i na zewn?trz. 31 Wej?cie za? do sanktuarium zaopatrzy? w podwoje z drzewa oliwkowego. A filary by?y pi?ciok?tne. 32 Na tych za? podwojach z drzewa oliwkowego te? wyrze?bi? podobizny cherubów, palm i girlandy kwiatów oraz pokry? z?otem i obi? nim owe cheruby i palmy. 33 Równie? wej?cie do ?wi?tyni zaopatrzy? w czworok?tne odrzwia z drzewa oliwkowego 34 i podwójne drzwi z drzewa cyprysowego. Dwie obracaj?ce si? deski tworzy?y jedno skrzyd?o, i dwie obracaj?ce si? deski - drugie. 35 Na nich wyrze?bi? cheruby, palmy, girlandy kwiatów oraz pokry? te p?askorze?by cienkim z?otem. 36 Ponadto obudowa? dziedziniec wewn?trzny trzema rz?dami ciosowych kamieni i rz?dem ociosanych belek cedrowych. 37 Fundament domu Pana zosta? za?o?ony w miesi?cu Ziw roku czwartego. 38 W roku za? jedenastym, w miesi?cu Bul, <który jest ósmy>, uko?czy? ?wi?tyni? we wszystkich szczegó?ach i z ca?ym jej urz?dzeniem. A wi?c budowa? j? siedem lat.

7

1 Salomon zbudowa? te? i sobie pa?ac. Trzyna?cie lat up?yn??o, zanim wyko?czy? ca?y swój pa?ac. 2 Zbudowa? równie? Dom Lasu Libanu, sto ?okci d?ugi, pi??dziesi?t ?okci szeroki i trzydzie?ci ?okci wysoki, na trzech rz?dach s?upów cedrowych z ociosanymi belkami cedrowymi na tych s?upach 3 i nakryty te? drzewem cedrowym ponad bocznymi pomieszczeniami, które by?y na tych czterdziestu pi?ciu s?upach, po pi?tna?cie w ka?dym rz?dzie. 4 Wn?ki okienne tak?e by?y w trzy rz?dy: okno nad oknem, o trzy kroki. 5 Wszystkie otwory i okna by?y czworok?tne: otwór od otworu o trzy kroki. 6 Uczyni? te? sie? ze s?upami, d?ug? na pi??dziesi?t ?okci i na trzydzie?ci ?okci szerok?. By?a ona przed nimi, a s?upy by?y z okapem. 7 Ponadto urz?dzi? sal? tronow?, w której s?dzi?, sal? s?dow?, ob?o?on? drzewem cedrowym od pod?ogi a? do sufitu. 8 A jego pa?ac, w którym mieszka?, tak samo wykonany, by? za domem z sal? na dziedzi?cu. Wybudowa? te? pa?ac, podobny do tej sali, dla córki faraona, któr? po?lubi?. 9 Wszystko to od wewn?trz i od zewn?trz, od fundamentu do wsparcia pu?apu, ??cznie z wielkim dziedzi?cem, by?o z kamieni wyborowych, ciosanych wed?ug miary i r?ni?tych pi??. 10 Podmurówka by?a z kamieni wyborowych, kamieni wielkich na dziesi?? i osiem ?okci. 11 A nad ni? kamienie wyborowe, wed?ug miary ciosane, i budulec cedrowy. 12 Równie? wielki dziedziniec mia? doko?a trzy rz?dy kamieni ciosanych i rz?d ciosanych belek cedrowych, tak samo jak wewn?trzny dziedziniec ?wi?tyni Pana oraz sie? ?wi?tyni. 13 Król Salomon poleci? sprowadzi? z Tyru Hirama. 14 By? on synem wdowy z pokolenia Neftalego. Ojciec za? jego by? br?zownikiem, pochodz?cym z Tyru. By? on pe?en m?dro?ci, rozs?dku i umiej?tno?ci w wykonywaniu wszelkich wyrobów z br?zu. Przyby? wi?c do króla Salomona i wykona? zlecone przez niego prace. 15 A zatem odla? dwie kolumny br?zowe. Jedna kolumna mia?a osiemna?cie ?okci wysoko?ci, a dwana?cie ?okci obwodu, [tyle?] i druga kolumna. 16 Nast?pnie wykona? dwie g?owice na szczyty tych kolumn, ulane z br?zu. Pi?? ?okci wynosi?a wysoko?? g?owicy jednej i pi?? ?okci wysoko?? g?owicy drugiej. 17 Na g?owicach, które by?y na szczycie kolumn, by?y sploty na wzór sieci lub te? misternie wykonane ogniwa roboty ?a?cuchowej: sploty na jednej i na drugiej g?owicy. 18 Wykona? te? jab?ka granatu: dwa rz?dy doko?a ka?dego splotu, aby okrywa?y te g?owice umieszczone na szczycie. Tak samo zrobi? na drugiej g?owicy. 19 G?owice, b?d?ce na szczycie tych kolumn w sieni, mia?y kszta?t lilii wielko?ci czterech ?okci. 20 Ponadto g?owice na obydwu kolumnach, zarówno ponad spojeniami na tle splotów, jak i blisko przy nich mia?y doko?a dwie?cie jab?ek granatu na jednej g?owicy i tak samo na drugiej g?owicy. 21 Kolumny te postawi? przy sieni g?ównej budowli. Kolumnie postawionej po prawej stronie nada? imi? Jakin, a kolumnie postawionej po lewej stronie nada? imi? Boaz. 22 A na wierzchu tych kolumn by? kszta?t lilii. Tak zosta?a wyko?czona robota tych kolumn. 23 Nast?pnie sporz?dzi? odlew morza o ?rednicy dziesi?ciu ?okci, okr?g?ego, o wysoko?ci pi?ciu ?okci i o obwodzie trzydziestu ?okci. 24 Poni?ej jego kraw?dzi opasywa?y je doko?a rozchylone kielichy kwiatowe. Na trzydzie?ci ?okci otacza?y morze w kr?g. W jego odlewie by?y razem odlane dwa rz?dy rozchylonych kielichów kwiatowych. 25 Sta?o ono na dwunastu wo?ach. Trzy zwraca?y si? ku pó?nocy, trzy na zachód, trzy na po?udnie i trzy na wschód. Morze to znajdowa?o si? nad nimi u góry, a wszystkie ich zady [zwraca?y si?] do wewn?trz. 26 Grubo?? jego by?a na [szeroko??] d?oni, a brzeg by? wykonany jak brzeg kielicha kwiatu lilii. Jego pojemno?? wynosi?a dwa tysi?ce bat. 27 Zrobi? ponadto dziesi?? br?zowych podstaw. D?ugo?? jednej podstawy wynosi?a cztery ?okcie, szeroko?? te? cztery ?okcie, a wysoko?? trzy ?okcie. 28 Podstawy te by?y zrobione tak: mia?y one ramy i pr?ty mi?dzy ramami. 29 A na tych pr?tach mi?dzy ramami - lwy, wo?y i cheruby. Poza tym na ramach, zarówno nad, jak i pod lwami i wo?ami, zwisaj?ce girlandy. 30 Ka?da podstawa mia?a cztery ko?a br?zowe na br?zowych osiach. Ponadto ich cztery nogi mia?y ramiona pod kadzi?. Ramiona te odlane by?y od drugiej strony girland. 31 Po?ród ramion mia?a ona otwór na wysoko?ci ?okcia. Okr?g?y jej otwór by? na kszta?t podstawy <na pó?tora ?okcia>. Doko?a jej otworu te? by?y p?askorze?by. Jednak?e jej pr?ty by?y nie okr?g?e, ale czworok?tne. 32 Cztery ko?a by?y pod pr?tami. Osie kó? by?y [umocowane] przy podstawach. Wysoko?? ko?a wynosi?a pó?tora ?okcia. 33 Ko?a by?y tak zrobione, jak robi si? ko?o do wozu, ale ich osie, dzwona, szprychy oraz piasty by?y wszystkie odlewane. 34 Na czterech rogach ka?dej podstawy by?y cztery jej ramiona. Ramiona z podstaw? tworzy?y ca?o??. 35 Na wierzchu podstawy by?o doko?a na pó? ?okcia wysoko?ci zaokr?glenie. U wierzchu podstawy czopy i pr?ty tworzy?y z ni? ca?o??. 36 Na wszystkich blachach i pr?tach wyry? doko?a cheruby, lwy i palmy <a w wolnej przestrzeni girlandy>. 37 W taki oto sposób wykona? dziesi?? br?zowych podstaw: jednakowy odlew, jednakowy rozmiar i jednakowy kszta?t wszystkich. 38 Zrobi? te? dziesi?? kadzi br?zowych. Jedna kad? mia?a pojemno?? czterdziestu bat. Ka?da kad? mia?a cztery ?okcie i ka?da z nich by?a w jednej z dziesi?ciu podstaw. 39 Pi?? podstaw umie?ci? przy skrzydle ?wi?tyni po prawej i pi?? przy skrzydle ?wi?tyni po lewej jej stronie. Morze za? umie?ci? na po?udniowy wschód od prawego skrzyd?a ?wi?tyni. 40 Hiram zrobi? ponadto kadzie, ?opatki i kropielnice. Tak Hiram sko?czy? wykonywanie wszystkich prac, jakie mia? do wykonania dla króla Salomona w domu Pa?skim: 41 dwie kolumny z owalnymi g?owicami na szczycie tych dwóch kolumn, nast?pnie dwie siatki do pokrycia dwóch owalnych g?owic na szczycie tych kolumn; 42 dalej, czterysta jab?ek granatu na obydwu siatkach, po dwa rz?dy jab?ek granatu na ka?dej siatce; 43 nast?pnie dziesi?? podstaw i tyle? kadzi na tych podstawach; 44 równie? jedno morze z dwunastoma pod nim wo?ami, 45 a tak?e kot?y, ?opatki i kropielnice. Wszystkie sprz?ty, które Hiram zrobi? królowi Salomonowi do ?wi?tyni Pa?skiej, by?y z br?zu polerowanego. 46 Odlewy te wykonywa? w glinie nad Jordanem, mi?dzy Sukkot i Sartan. 47 <Potem Salomon ustawi? wszystkie te sprz?ty>, bardzo liczne, tak i? wagi br?zu nie mo?na by?o obliczy?. 48 Ponadto Salomon sporz?dzi? wszystkie sprz?ty do ?wi?tyni Pana. A mianowicie: z?oty o?tarz, z?oty stó? na chleby pok?adne, 49 pi?? ?wieczników ze szczerego z?ota przed sanktuarium po prawej i pi?? po lewej stronie, kwiaty, lampy, szczypce ze z?ota, 50 czarki, no?yce do oczyszczania lamp, kropielnice, czasze i popielnice ze szczerego z?ota, a tak?e z?ote zawiasy przy drzwiach do wewn?trznej komnaty sanktuarium i przy drzwiach g?ównej budowli. 51 Tak uko?czono ca?? robot?, której król Salomon dokona? w ?wi?tyni Pana. Salomon wniós? i umie?ci? w skarbcu ?wi?tyni Pa?skiej ?wi?te dary ofiarowane przez swego ojca, Dawida: srebro, z?oto i sprz?ty.

8

1 Wtedy te? Salomon zwo?a? starszyzn? Izraela, wszystkich naczelników pokole?, przywódców rodów Izraelitów, aby zgromadzili si? przy królu Salomonie w Jerozolimie na przeniesienie Arki Przymierza Pa?skiego z Miasta Dawidowego, czyli z Syjonu. 2 Zebrali si? wi?c u króla Salomona wszyscy Izraelici w miesi?cu Etanim, na ?wi?to [Namiotów] przypadaj?ce w siódmym miesi?cu. 3 Kiedy przysz?a ca?a starszyzna Izraela, kap?ani wzi?li Ark? 4 i przenie?li Ark? Pa?sk?, Namiot Spotkania i wszystkie ?wi?te sprz?ty, jakie by?y w Namiocie. Przenie?li je kap?ani oraz lewici. 5 A król Salomon i ca?a spo?eczno?? Izraela, zgromadzona przy nim, przed Ark? sk?adali wraz z nim na ofiar? owce i wo?y, których nie rachowano i nie obliczano z powodu wielkiej ich liczby. 6 Nast?pnie kap?ani wprowadzili Ark? Przymierza Pa?skiego na jej miejsce do sanktuarium ?wi?tyni, do Miejsca Naj?wi?tszego, pod skrzyd?a cherubów, 7 gdy? cheruby mia?y tak rozpostarte skrzyd?a nad miejsce Arki, ?e okrywa?y Ark? i jej dr??ki z wierzchu. 8 Dr??ki te by?y tak d?ugie, ?e ich ko?ce, [poprzednio] widoczne by?y z Miejsca ?wi?tego przed sanktuarium: z zewn?trz jednak [teraz] nie by?y widoczne. Pozostaj? one tam do dnia dzisiejszego. 9 W Arce nie by?o nic, oprócz dwóch kamiennych tablic, które Moj?esz tam z?o?y? pod Horebem, <tablic Przymierza>, gdy Pan zawar? przymierze z Izraelitami w czasie ich wyj?cia z ziemi egipskiej. 10 A kiedy kap?ani wyszli z Miejsca ?wi?tego, ob?ok wype?ni? dom Pa?ski. 11 Kap?ani nie mogli pozosta? i pe?ni? swej s?u?by z powodu tego ob?oku, bo chwa?a Pa?ska nape?ni?a dom Pa?ski. 12 Wtedy przemówi? Salomon: Pan powiedzia?, ?e b?dzie mieszka? w czarnej chmurze. 13 Ju? zbudowa?em Ci dom na mieszkanie, miejsce przebywania Twego na wieki. 14 Potem król si? odwróci? i pob?ogos?awi? ca?e zgromadzenie Izraela. Ca?e za? zgromadzenie Izraela sta?o. 15 Potem rzek?: B?ogos?awiony Pan, Bóg Izraela, który to, co zapowiedzia? swymi ustami memu ojcu Dawidowi, to te? r?k? wype?ni?, mówi?c: 16 Od tego dnia, w którym wyprowadzi?em mój lud, Izraela z Egiptu, nie wybra?em ze wszystkich pokole? izraelskich miasta do wybudowania ?wi?tyni, by Imi? moje w niej przebywa?o. Ale wybra?em sobie <Jerozolim?, aby tam by?o moje Imi? i obra?em> Dawida aby by? nad moim ludem, Izraelem. 17 Dawid za?, mój ojciec, powzi?? zamiar zbudowania domu dla Imienia Pana, Boga Izraela. 18 Wówczas Pan rzek? memu ojcu, Dawidowi: Dobrze post?pi?e?, ?e powzi??e? zamiar zbudowania domu dla mego Imienia, bo wyp?yn??o to z twego serca. 19 Jednak nie ty b?dziesz budowa? t? ?wi?tyni?, ale twój rodzony syn. On zbuduje dom dla mego Imienia. 20 Wype?ni? Pan w?a?nie to, co obieca?, bo nasta?em po moim ojcu, Dawidzie, i zasiad?em na tronie izraelskim, jak zapowiedzia? Pan, oraz zbudowa?em dom dla Imienia Pana, Boga Izraela. 21 A w nim urz?dzi?em miejsce dla Arki, w której jest Przymierze Pana, zawarte z naszymi przodkami, gdy ich wyprowadzi? z ziemi egipskiej. 22 Nast?pnie Salomon stan?? przed o?tarzem Pa?skim wobec ca?ego zgromadzenia izraelskiego i wyci?gn?wszy r?ce do nieba, rzek?: 23 O Panie, Bo?e Izraela! Nie ma takiego Boga jak Ty, ani w górze na niebie, ani w dole na ziemi, tak zachowuj?cego przymierze i ?ask? wzgl?dem Twoich s?ug, którzy czcz? Ci? z ca?ego swego serca, 24 bo dotrzyma?e? s?owa Twemu s?udze, Dawidowi, memu ojcu, w tym, co? mu przyrzek? i powiedzia? swymi ustami, a co dzi? wype?ni?e? r?k?. 25 Wi?c i teraz, o Panie, Bo?e Izraela, dotrzymaj s?owa Twemu s?udze, memu ojcu, Dawidowi, jak mu przyrzek?e?, mówi?c: Nie b?dzie ci odj?ty wobec Mnie potomek na tronie Izraela, je?li tylko twoi synowie strzec b?d? swej drogi post?puj?c wobec Mnie tak, jak ty wobec Mnie post?powa?e?. 26 Wi?c i teraz niech si? sprawdzi, prosz? Ci?, <Panie>, Bo?e Izraela, Twoje s?owo, które da?e? Twemu s?udze, ojcu memu, Dawidowi. 27 Czy jednak naprawd? zamieszka Bóg na ziemi? Przecie? niebo i niebiosa najwy?sze nie mog? Ci? obj??, a tym mniej ta ?wi?tynia, któr? zbudowa?em. 28 Zwa? wi?c na modlitw? Twego s?ugi i jego b?aganie, o Panie, Bo?e mój, i wys?uchaj to wo?anie i t? modlitw?, w której dzi? Twój s?uga stara si? ub?aga? Ci? o to, 29 aby w nocy i w dzie? Twoje oczy patrzy?y na t? ?wi?tyni?. Jest to miejsce, o którym powiedzia?e?: Tam b?dzie moje Imi? - tak, aby wys?ucha? modlitw?, któr? zanosi Twój s?uga na tym miejscu. 30 Dlatego wys?uchaj b?aganie Twego s?ugi i Twego ludu, Izraela, ilekro? modli? si? b?dzie na tym miejscu. Ty za? wys?uchaj w miejscu Twego przebywania - w niebie. Nie tylko wys?uchaj, ale te? i przebacz! 31 Kiedy kto zgrzeszy przeciw swemu bli?niemu, a pó?niej wezwie go do przysi?gi, a on przyjdzie do przysi?gi wobec Twego o?tarza w tej ?wi?tyni, 32 wtedy Ty wys?uchaj w niebiosach i racz dzia?a? - rozs?d? mi?dzy Twoimi s?ugami, z?ego skazuj?c na kar?, aby na jego g?ow? spad?a [odpowiedzialno?? za] jego post?powanie, a sprawiedliwego uznaj?c niewinnym za jego uczciwo??. 33 Kiedy Twój lud spotka kl?ska od nieprzyjaciela za to, ?e zgrzeszy? przeciw Tobie, a oni si? nawróc? do Ciebie i b?d? wzywa? Twego imienia, modli? si? do Ciebie i b?aga? w tej ?wi?tyni, 34 wtedy Ty wys?uchaj w niebiosach i przebacz grzech Twego ludu, Izraela, i przyprowad? ich z powrotem do kraju, który da?e? ich przodkom. 35 Kiedy niebo zostanie zamkni?te i nie b?dzie deszczu, dlatego ?e zgrzeszyli przeciw Tobie, ale potem b?d? si? modli? na tym miejscu i s?awi? Twe Imi? oraz odwróc? si? od swoich grzechów, bo ich upokorzy?e?, 36 wtedy Ty wys?uchaj w niebiosach i przebacz grzech Twoich s?ug i Twego ludu, Izraela. Ty wska?esz im dobr? drog?, któr? i?? maj?, i ze?lesz deszcz na Twoj? ziemi?, któr? da?e? Twemu ludowi jako dziedzictwo. 37 Gdy w kraju b?dzie g?ód lub zaraza, gdy b?dzie spiekota, ?nie?, szara?cza lub chasil, gdy wróg jego natrze na jedn? z jego bram, albo wszelka kl?ska lub jakakolwiek choroba - 38 wszelk? modlitw?, ka?de b?aganie poszczególnego cz?owieka czy te? ca?ego Twego ludu, Izraela, skoro przej?ty kl?sk?, wyci?gnie r?ce do tej ?wi?tyni, 39 Ty us?ysz w niebie, miejscu Twego przebywania. Racz si? zmi?owa? i dzia?a?: Oddaj ka?demu wed?ug jego post?powania, bo Ty znasz jego serce, bo jedynie Ty znasz serce ka?dego cz?owieka. 40 Niech zachowaj? boja?? wobec Ciebie po wszystkie dni swego ?ycia na powierzchni ziemi, któr? da?e? naszym przodkom. 41 Równie? i cudzoziemca, który nie jest z Twego ludu, Izraela, a jednak przyjdzie z dalekiego kraju przez wzgl?d na Twe Imi? - 42 bo b?dzie s?ycha? o Twoim wielkim Imieniu i o Twej mocnej r?ce i wyci?gni?tym ramieniu - gdy przyjdzie i b?dzie si? modli? w tej ?wi?tyni, 43 Ty w niebie, miejscu Twego przebywania, wys?uchaj i uczy? to wszystko, o co ten cudzoziemiec b?dzie do Ciebie wo?a?. Niech wszystkie narody ziemi poznaj? Twe Imi? dla nabrania boja?ni przed Tob? za przyk?adem Twego ludu, Izraela. Niech te? wiedz?, ?e Twoje Imi? zosta?o wezwane nad t? ?wi?tyni?, któr? zbudowa?em. 44 Kiedy Twój lud wyruszy do walki z nieprzyjacielem swoim w drog?, któr? go po?lesz, i b?dzie si? modli? do Ciebie, [zwracaj?c si?] ku wybranemu przez Ciebie miastu i domowi, który zbudowa?em dla Twego Imienia, 45 wówczas wys?uchaj w niebie ich modlitw? oraz b?aganie i wymierz im sprawiedliwo??. 46 Je?liby grzeszyli przeciw Tobie - bo nie ma cz?owieka, który by nie grzeszy? - a Ty za to b?dziesz na nich zagniewany i dlatego oddasz ich w moc wroga, wskutek czego zaborcy uprowadz? ich do ziemi nieprzyjació? dalekiej czy bliskiej, 47 oni za? w kraju, do którego zostali uprowadzeni, b?d? ?a?owa?, nawróc? si? w kraju zaborców i b?d? Ci? b?aga? o lito??, wo?aj?c: Zgrzeszyli?my, zb??dzili?my, bezbo?nie post?pili?my: 48 je?li wi?c nawróc? si? do Ciebie z ca?ego swego serca, z ca?ej swej duszy w kraju ich nieprzyjació?, którzy ich uprowadzili, i b?d? si? modli? do Ciebie, [zwracaj?c si?] ku krajowi, który da?e? ich przodkom i miastu, które? wybra?, i domowi, który zbudowa?em dla Twego Imienia, 49 to wtedy racz wys?ucha? w niebie, miejscu Twego przebywania, ich modlitw? oraz b?agania i wymierz im sprawiedliwo??. 50 Przebacz ?askawie ludowi Twojemu to, czym zgrzeszy? przeciw Tobie, oraz wszystkie jego wyst?pki, przez które odst?pi? od Ciebie, i sk?o? ich zaborców do mi?osierdzia, aby zmi?owali si? nad nimi. 51 Wszak Twoim ludem i Twoim dziedzictwem s? ci, których wyprowadzi?e? z Egiptu, spo?ród tego pieca do topienia ?elaza. 52 Niech wi?c Twoje oczy b?d? otwarte na b?aganie Twego s?ugi i b?aganie Twego ludu, Izraela, ku wys?uchaniu ich, ilekro? b?d? wo?a? do Ciebie. 53 Wszak Ty wybra?e? sobie ich ze wszystkich ludów ?wiata na dziedzictwo, jak powiedzia?e?, o Panie Bo?e, przez Twego s?ug?, Moj?esza, kiedy wyprowadzi?e? naszych przodków z Egiptu. 54 Potem, kiedy Salomon sko?czy? zanosi? do Pana te wszystkie mod?y i b?agania, podniós? si? sprzed o?tarza Pa?skiego, z miejsca, gdzie kl?cza?, i r?ce wyci?ga? do nieba, 55 i stan?wszy, b?ogos?awi? ca?e zgromadzenie izraelskie, wo?aj?c dono?nym g?osem: 56 Niech b?dzie b?ogos?awiony Pan, który da? pokój swemu ludowi, Izraelowi, wed?ug tego wszystkiego, co zapowiedzia?; za to, ?e nie uchybi? ani jednemu wypowiedzianemu s?owu z wszelkiej obietnicy pomy?lno?ci, danej przez swego s?ug? Moj?esza. 57 Niech b?dzie z nami Pan, nasz Bóg, jak by? z naszymi przodkami! Niech nas nie opuszcza i nie odrzuca nas, 58 ale nak?oni do siebie nasze serca, aby?my chodzili Jego drogami, strzeg?c Jego polece?, praw i nakazów, do których zobowi?za? naszych przodków. 59 Niech te moje s?owa, w których b?aga?em Pana o zmi?owanie, docieraj? do Pana, Boga naszego, czy to w dzie?, czy to w nocy, aby wymierza? sprawiedliwo?? swemu s?udze i swemu ludowi, Izraelowi, wed?ug potrzeby ka?dego dnia. 60 Niech wszystkie ludy ?wiata dowiedz? si?, ?e jedynie Pan jest Bogiem, a innego nie ma. 61 Niech wi?c serce wasze b?dzie szczere wobec Pana, Boga naszego, aby?cie post?powali wed?ug Jego praw i przestrzegali Jego nakazów, jak jest w dniu dzisiejszym. 62 Nast?pnie król, a z nim ca?y Izrael sk?adali ofiary przed Panem. 63 Wtedy Salomon z?o?y? ofiar? biesiadn?, w której ofiarowa? ku czci Pana dwadzie?cia dwa tysi?ce wo?ów i sto dwadzie?cia tysi?cy owiec. Tym samym król i wszyscy Izraelici po?wi?cili dom Panu. 64 Tego? dnia król po?wi?ci? ?rodkow? cz??? dziedzi?ca przed domem Pa?skim, bo dokona? tam ofiary ca?opalnej, ofiary z pokarmów i t?uszczu ofiar biesiadnych, gdy? br?zowy o?tarz, który by? przed Panem, okaza? si? za ma?y, by pomie?ci? ofiary ca?opalne oraz ofiary z pokarmów i t?uszczu ofiar biesiadnych. 65 Wtedy Salomon, a z nim wielkie zgromadzenie ca?ego Izraela od Wej?cia do Chamat a? do Potoku Egipskiego, obchodzi? uroczyste ?wi?to przed Panem, Bogiem naszym, przez siedem <i siedem dni, to jest czterna?cie dni>. 66 Dnia za? ósmego odprawi? lud, który b?ogos?awi?c królowi, rozszed? si? do swoich namiotów rado?nie i z wdzi?cznym sercem za te wszystkie dobrodziejstwa, które Pan wy?wiadczy? swemu s?udze, Dawidowi, oraz swemu ludowi, Izraelowi.

9

1 Kiedy Salomon uko?czy? budow? ?wi?tyni Pa?skiej i pa?acu królewskiego oraz wszystkiego, co chcia? i pragn?? wykona?, 2 Pan ukaza? si? Salomonowi po raz drugi, odk?d da? si? mu widzie? w Gibeonie. 3 Pan tak przemówi? do niego: Wys?ucha?em twoj? modlitw? i twoje b?aganie, które zanosi?e? przede Mn?. U?wi?ci?em t? ?wi?tyni?, któr? zbudowa?e? dla umieszczenia w niej na wieki mego Imienia. Po wszystkie dni b?d? na ni? skierowane moje oczy i moje serce. 4 Ty za?, je?eli b?dziesz post?powa? wobec Mnie, jak post?powa? twój ojciec, Dawid, w szczero?ci serca i uczciwo?ci wype?niaj?c wszystko, do czego ci? zobowi?za?em, je?eli b?dziesz strzeg? moich praw i nakazów, 5 to na wieki utrwal? tron twego królowania nad Izraelem, jak przyrzek?em niegdy? twemu ojcu, Dawidowi, mówi?c: Nie b?dzie ci odj?ty potomek na tronie Izraela. 6 Ale je?eli zupe?nie odwrócicie si? ode Mnie wy i wasi synowie i nie b?dziecie przestrzegali moich polece? i praw, które wam da?em, oraz zechcecie pój?? i s?u?y? obcym bogom i b?dziecie im oddawa? pok?on, 7 to wyt?pi? Izraela z powierzchni ziemi, któr? im da?em, a ?wi?tyni?, któr? po?wi?ci?em memu Imieniu, odtr?c? od mego oblicza. Izrael za? b?dzie przedmiotem przypowie?ci i po?miewiska u wszystkich narodów, 8 a ?wi?tynia ta b?dzie zrujnowana. Ka?dy przechodz?cy ko?o niej b?dzie zgroz? przej?ty i zagwi?d?e szyderczo. Gdy b?d? pyta?: Dlaczego Pan tak uczyni? temu krajowi i tej ?wi?tyni?, 9 odpowiedz?: Dlatego ?e opu?cili Jahwe, Boga swego, który wyprowadzi? ich przodków z ziemi egipskiej, a upodobali sobie innych bogów oraz im oddawali pok?on i s?u?yli; dlatego Pan sprowadzi? na nich ca?e to nieszcz??cie. 10 Po up?ywie dwudziestu lat, w ci?gu których Salomon zbudowa? obydwa gmachy, to jest ?wi?tyni? Pa?sk? i pa?ac królewski, 11 a Hiram, król Tyru, dostarcza? Salomonowi drzewa cedrowego i drzewa cyprysowego, i z?ota, stosownie do wszelkiego jego zapotrzebowania, król Salomon da? Hiramowi za to dwadzie?cia miast w ziemi galilejskiej. 12 Kiedy Hiram wyjecha? z Tyru, aby obejrze? miasta, które mu da? Salomon, te mu si? nie spodoba?y. 13 Powiedzia? wi?c: Có? to s? za miasta te, które mi da?e?, mój bracie? Dlatego nazwa? je Ziemi? Kabul po dzi? dzie?. 14 Jednak Hiram dostarczy? królowi sto dwadzie?cia talentów z?ota. 15 To by?o funduszem robót przymusowych, które król Salomon podj?? celem budowy ?wi?tyni Pa?skiej, swego pa?acu Millo, murów jerozolimskich, Chasor, Megiddo i Gezer. 16 Faraon, król egipski, niegdy? nadci?gn?? i zdobywszy Gezer spali? je, a Kananejczyków zamieszkuj?cych to miasto wyt?pi?. Pó?niej da? je w posagu swej córce, ?onie Salomona. 17 Salomon za? zbudowa? Gezer i dolne Bet-Choron, 18 a tak?e Baalat i Tamar w okolicy pustyni; 19 ponadto wszystkie miasta-spichlerze, które nale?a?y do Salomona, miasta dla rydwanów i miasta dla konnicy oraz wszystko, co spodoba?o si? Salomonowi wybudowa? w Jerozolimie, na Libanie i w ka?dym kraju b?d?cym pod jego w?adz?. 20 Ca?? ludno??, pozosta?? z Amorytów, Chetytów, Peryzzytów, Chiwwitów oraz Jebusytów, która nie by?a izraelska, 21 stanowi?c potomstwo pozosta?e w kraju po tych, których Izraelici nie zdo?ali podda? kl?twie, Salomon zaci?gn?? do robót niewolniczych po dzi? dzie?. 22 Z Izraelitów za? nikogo nie skaza? na niewol?, gdy? byli oni wojownikami i jego podw?adnymi, jak równie? wodzami przybocznymi, dowódcami jego rydwanów oraz konnicy. 23 Salomon mia? pi?ciuset pi??dziesi?ciu wy?szych urz?dników zarz?dzaj?cych pracami. Oni to nadzorowali lud wykonuj?cy prac?. 24 Skoro tylko córka faraona wyprowadzi?a si? z Miasta Dawidowego do w?asnego domu, który wzniós? dla niej - Salomon zbudowa? Millo. 25 Trzy razy w roku Salomon sk?ada? ofiary ca?opalne i ofiary biesiadne na o?tarzu, który zbudowa? Panu, oraz sk?ada? przed Panem <ofiary kadzielne>, odk?d wyko?czy? ?wi?tyni?. 26 Król Salomon zbudowa? flot? w Esjon-Geber ko?o Elat nad brzegiem Morza Czerwonego w kraju Edomu. 27 Hiram za? posy?a? do tej floty swoje s?ugi, ?eglarzy znaj?cych morze, [aby byli] razem ze s?ugami Salomona. 28 Po pewnym czasie wyruszyli do Ofiru i wzi?li stamt?d czterysta dwadzie?cia talentów z?ota i przywie?li królowi Salomonowi.

10

1 Równie? i królowa Saby, us?yszawszy rozg?os m?dro?ci Salomona, przyby?a, aby przez rozstrz?sanie trudnych zagadnie? osobi?cie si? o niej przekona?. 2 Przyjecha?a wi?c do Jerozolimy ze ?wietnym orszakiem i wielb??dami, d?wigaj?cymi wonno?ci i bardzo du?o z?ota oraz drogocennych kamieni. Nast?pnie przysz?a do Salomona i odby?a z nim rozmow? o wszystkim, co j? nurtowa?o. 3 Salomon za? udzieli? jej wyja?nie? we wszystkich zagadnieniach przez ni? poruszonych. Nie by?o zagadnienia, nieznanego królowi, którego by jej nie wyja?ni?. 4 Gdy królowa Saby ujrza?a ca?? m?dro?? Salomona oraz pa?ac, który zbudowa?, 5 jak równie? zaopatrzenie jego sto?u w potrawy i napoje, i mieszkanie jego dworu, stanowiska us?uguj?cych jemu, jego szaty, jego podczaszych, jego ca?opalenia, które sk?ada? w ?wi?tyni Pa?skiej, wówczas wpad?a w zachwyt. 6 Dlatego przemówi?a do króla: Prawdziwa by?a wie??, któr? us?ysza?am w moim kraju o twoich dzie?ach i o twej m?dro?ci. 7 Jednak nie dowierza?am tym wie?ciom, dopóki sama nie przyjecha?am i nie zobaczy?am na w?asne oczy, ?e nawet po?owy mi nie powiedziano. Przewy?szy?e? m?dro?ci? i powodzeniem wszelkie pog?oski, które us?ysza?am. 8 Szcz??liwe twoje ?ony, szcz??liwi twoi s?udzy! Oni stale znajduj? si? przed twoim obliczem i ws?uchuj? si? w twoj? m?dro??! 9 Niech b?dzie b?ogos?awiony Pan, Bóg twój, za to, ?e ciebie upodoba? sobie, aby ci? osadzi? na tronie Izraela; z mi?o?ci, jak? ?ywi Pan wzgl?dem Izraela, ustanowi? ciebie królem dla wykonywania prawa i sprawiedliwo?ci. 10 Nast?pnie da?a królowi sto dwadzie?cia talentów z?ota i bardzo du?o wonno?ci oraz drogocennych kamieni. Nigdy nie przyniesiono wi?cej wonno?ci od tych, które królowa Saby da?a królowi Salomonowi. 11 Flota Hirama, która dostarczy?a z?oto z Ofiru, przywioz?a równie? drewno sanda?owe i wielk? ilo?? drogocennych kamieni. 12 Z drzewa sanda?owego król zrobi? chodnik do ?wi?tyni Pa?skiej i do pa?acu królewskiego oraz cytry i harfy dla ?piewaków. Tyle drzewa sanda?owego nie sprowadzono i nie widziano a? do dnia dzisiejszego. 13 Król Salomon za? podarowa? królowej Saby wszystko, w czym okaza?a swe upodobanie i czego pragn??a, prócz tego, czym j? Salomon obdarzy? z królewsk? hojno?ci?. Niebawem wyruszy?a w drog? powrotn? do swego kraju wraz ze swymi s?ugami. 14 Waga z?ota, które co rok dostarczano Salomonowi, wynosi?a sze??set sze??dziesi?t sze?? talentów z?ota, 15 oprócz tego, co pochodzi?o od handlarzy i zysków od kupców jako te? wszystkich królów arabskich oraz namiestników krajowych. 16 Sporz?dzi? zatem król Salomon dwie?cie tarcz z kutego z?ota. Na ka?d? tarcz? wychodzi?o sze??set syklów z?ota. 17 Ponadto trzysta puklerzy z kutego z?ota. Na ka?dy puklerz wychodzi?o po trzy miny z?ota. Umie?ci? je król w "Domu Lasu Libanu". 18 Nast?pnie król sporz?dzi? wielki tron z ko?ci s?oniowej, który wy?o?y? szczerym z?otem. 19 Tron mia? sze?? stopni i owalny szczyt z ty?u oraz por?cze po obu stronach siedzenia, a przy por?czach sta?y dwa lwy. 20 Na sze?ciu stopniach sta?o tam po obu stronach dwana?cie lwów. Czego? takiego nie uczyniono w ?adnym z królestw. 21 Wszystkie te? naczynia, z których pi? król Salomon, by?y z?ote. Równie? szczeroz?ote by?y wszelkie naczynia "Domu Lasu Libanu". Nie by?o srebra: nie ceniono go w czasach Salomona. 22 Albowiem dalekomorska flota królewska razem z flot? Hirama przybywa?a co trzy lata przywo??c z Tarszisz z?oto i srebro, ko?? s?oniow? oraz ma?py i pawie. 23 Dzi?ki temu król Salomon bogactwem i m?dro?ci? przewy?szy? wszystkich królów ziemi. 24 Wszyscy wi?c udawali si? do Salomona, aby pos?ucha? jego m?dro?ci, jak? Bóg obdarzy? jego serce. 25 Ka?dy za? z nich sk?ada? corocznie swoje dary: naczynia srebrne i z?ote, szaty czy te? zbroje lub wonno?ci, konie albo mu?y. 26 Salomon powi?kszy? liczb? rydwanów oraz jezdnych tak, ?e mia? tysi?c czterysta rydwanów dwana?cie tysi?cy jezdnych. Rozmie?ci? ich w miastach rydwanów i przy królu w Jerozolimie. 27 Srebra za? król z?o?y? w Jerozolimie tyle, ile kamieni, a cedrów - ile sykomor na Szefeli. 28 Sprowadzono te? Salomonowi konie z Musri i z Kue. Kupcy królewscy brali je z Kue za ustalon? cen?. 29 Wywo?ono i sprowadzano z Musri rydwan za sze??set srebrników, a konia za sto pi??dziesi?t. Tak samo za ich po?rednictwem sprowadzano je dla wszystkich królów chetyckich i aramejskich.

11

1 Król Salomon pokocha? te? wiele kobiet obcej narodowo?ci, a mianowicie: córk? faraona, Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki i Chetytki, 2 z narodów, co do których Pan nakaza? Izraelitom: Nie ??czcie si? z nimi, i one niech nie ??cz? si? z wami, bo na pewno zwróc? wasze serca ku swoim bogom. Jednak Salomon z mi?o?ci z??czy? si? z nimi, 3 tak ?e mia? siedemset ?on-ksi??niczek i trzysta ?on drugorz?dnych. Jego ?ony uwiod?y wi?c jego serce. 4 Kiedy Salomon zestarza? si?, ?ony zwróci?y jego serce ku bogom obcym i wskutek tego serce jego nie pozosta?o tak szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce jego ojca, Dawida. 5 Zacz?? bowiem czci? Asztart?, bogini? Sydo?czyków, oraz Milkoma, ohyd? Ammonitów. 6 Salomon dopu?ci? si? wi?c tego, co jest z?e w oczach Pana, i nie okaza? pe?nego pos?usze?stwa Panu, jak Dawid, jego ojciec. 7 Salomon zbudowa? równie? pos?g Kemoszowi, bo?kowi moabskiemu, na górze na wschód od Jerozolimy, oraz Milkomowi, ohydzie Ammonitów. 8 Tak samo uczyni? wszystkim swoim ?onom obcej narodowo?ci, pal?cym kadzid?a i sk?adaj?cym ofiary swoim bogom. 9 Pan rozgniewa? si? wi?c na Salomona za to, ?e jego serce odwróci?o si? od Pana, Boga izraelskiego. Dwukrotnie mu si? ukaza? 10 i zabrania? mu czci? obcych bogów, ale on nie zachowa? tego, co Pan mu nakaza?. 11 Wtedy Pan rzek? Salomonowi: Wobec tego, ?e tak post?pi?e? i nie zachowa?e? mego przymierza oraz moich praw, które ci da?em, nieodwo?alnie wyrw? ci królestwo i dam twojemu s?udze. 12 Cho? nie uczyni? tego za twego ?ycia ze wzgl?du na twego ojca, Dawida, to wyrw? je z r?ki twego syna. 13 Jednak nie wyrw? ca?ego królestwa. Dam twojemu synowi jedno pokolenie ze wzgl?du na Dawida, mego s?ug?, i ze wzgl?du na Jeruzalem, które wybra?em. 14 Wzbudzi? wi?c Pan Salomonowi przeciwnika w osobie Hadada, Edomity, z potomstwa królewskiego, w Edomie. 15 Albowiem kiedy Dawid by? w Edomie, wtedy dowódca wojska, Joab, uda? si? tam dla pogrzebania zabitych, gdy? wybi? wszystkich m??czyzn w Edomie. 16 Joab bowiem sze?? miesi?cy przebywa? tam z ca?ym Izraelem, a? do wyt?pienia wszystkich m??czyzn w Edomie. 17 Wówczas ów Hadad uciek? razem z lud?mi edomskimi spo?ród s?ug swego ojca, aby dosta? si? do Egiptu. Hadad by? wtedy ma?ym ch?opcem. 18 Wydostawszy si? z kraju Midian, przybyli do Paran i zabrawszy ze sob? ludzi z Paran, przybyli do Egiptu, do faraona, króla egipskiego, który da? mu mieszkanie oraz wyznaczy? mu wy?ywienie, a tak?e da? mu ziemi?. 19 Poniewa? Hadad pozyska? wielkie ?aski u faraona, tan da? mu za ?on? siostr? swej ?ony, siostr? królowej Tachpnes. 20 Kiedy siostra Tachpnes urodzi?a mu jego syna Genubata, wtedy Tachpnes wychowa?a go w domu faraona i Genubat zosta? razem z synami faraona na jego dworze. 21 Gdy Hadad dowiedzia? si? w Egipcie, ?e Dawid spocz?? przy swoich przodkach i ?e zmar? wódz wojska, Joab, wtedy Hadad rzek? faraonowi: Po?lij mnie, abym uda? si? do mego kraju. 22 Na to faraon odrzek? mu: Czy ci czego brakuje przy mnie i dlatego pragniesz i?? do twego kraju? A on rzek?: Nie, ale zechciej mnie wys?a?! 23 Wzbudzi? te? Bóg Salomonowi przeciwnika w osobie Rezona, syna Eliady, który uciek? od swego pana Hadadezera, króla Soby. 24 Zgromadzi? on przy sobie ludzi i zosta? przywódc? zgrai. Kiedy Dawid ich t?pi?, wtedy uszed? do Damaszku, zdoby? go i przebywa? w nim, rz?dz?c Damaszkiem. 25 Zosta? wi?c przeciwnikiem Izraela za czasów Salomona oraz wrogiem, jak i Hadad, gdy? znienawidziwszy Izraela, królowa? w Aramie. 26 Ponadto Jeroboam, syn Nebata Efratejczyka ze Seredy - matka jego nazywa?a si? Serua, a by?a wdow? - niegdy? s?uga Salomona, zbuntowa? si? przeciw królowi. 27 A oto sprawa, z powodu której zbuntowa? si? przeciw królowi. Salomon zbudowa? Millo, a przez to zamurowa? wy?om w murze Miasta Dawida, swego ojca. 28 Jeroboam za? by? cz?owiekiem uzdolnionym. Wi?c Salomon zobaczywszy, ?e m?odzieniec by? sprawnym pracownikiem, mianowa? go dozorc? wszystkich robotników rodu Józefa. 29 Gdy pewnego razu Jeroboam wyszed? z Jerozolimy, spotka? go na drodze prorok Achiasz z Szilo, odziany w nowy p?aszcz. Sami tylko obydwaj byli na polu. 30 Wtedy Achiasz zdj?? nowy p?aszcz, który mia? na sobie, porozdziera? go na dwana?cie cz??ci 31 i powiedzia? Jeroboamowi: We? sobie dziesi?? cz??ci, bo tak rzek? Pan, Bóg Izraela: Oto wyrw? królestwo z r?ki Salomona, a tobie dam dziesi?? pokole?. 32 Jedno tylko pokolenie b?dzie mia? ze wzgl?du na Dawida, mego s?ug?, i ze wzgl?du na miasto Jeruzalem, które wybra?em ze wszystkich pokole? Izraela. 33 A to dlatego, ?e Mnie opu?ci? i oddawa? pok?on Asztarcie, bogini sydo?skiej, Kemoszowi, bogu moabskiemu i Milkomowi, bogu Ammonitów, a nie poszed? moimi drogami, aby wykonywa?, co uznaj? za sprawiedliwe, oraz moje polecenia i prawa tak, jak jego ojciec, Dawid. 34 Ale nie zabior? z jego r?ki ca?ego królestwa. Cho? zostawi? go w?adc? do ko?ca jego ?ycia ze wzgl?du na mego s?ug?, Dawida, którego wybra?em za to, ?e zachowywa? moje polecenia i prawa, 35 to jednak zabior? królestwo z r?ki jego syna i tobie dam te dziesi?? pokole?. 36 Jego za? synowi dam jedno pokolenie, aby przez to zachowa? przed sob? ród mego s?ugi, Dawida, po wszystkie czasy w Jeruzalem, które sobie obra?em, by tam umie?ci? moje Imi?. 37 Ciebie za? bior?, aby? w?ada? wszystkim, czego zapragniesz, i by? królem nad Izraelem. 38 Je?li b?dziesz s?ucha? wszystkiego, co ci rozka??, i b?dziesz chcia? post?powa? moimi drogami oraz b?dziesz wykonywa?, co uznaj? za sprawiedliwe, zachowuj?c moje prawa i polecenia, jak czyni? mój s?uga, Dawid, to b?d? z tob? i zbuduj? ci dom trwa?y, jak zbudowa?em Dawidowi, i powierz? ci Izraela, 39 potomstwo za? Dawida poni??, jednak nie po wszystkie dni. 40 Potem Salomon wszcz?? poszukiwania Jeroboama, aby go zabi?, ale Jeroboam schroni? si? do Egiptu, do Szeszonka, króla egipskiego, i zosta? w Egipcie a? do ?mierci Salomona. 41 A czy? pozosta?e dzieje Salomona oraz wszystko, co zdzia?a?, i jego m?dro?? nie s? spisane w Ksi?dze Dziejów Salomona? 42 Salomon królowa? w Jerozolimie nad ca?ym Izraelem w ci?gu czterdziestu lat. 43 Spocz?? Salomon przy swoich przodkach i zosta? pochowany w Mie?cie Dawida, swego ojca. A jego syn Roboam zosta? w jego miejsce królem.

12

1 Roboam uda? si? do Sychem, bo w Sychem zebra? si? ca?y Izrael, aby go ustanowi? królem. 2 Us?ysza? o tym Jeroboam, syn Nebata, kiedy jeszcze by? w Egipcie, dok?d si? schroni? przed królem Salomonem, i wróci? z Egiptu. 3 Pos?ano wi?c po niego i wezwano go. Kiedy przyby? Jeroboam oraz ca?e zgromadzenie Izraela, wtedy przemówili do Roboama tymi s?owami: 4 Twój ojciec obci??y? nas jarzmem, ty za? teraz ul?yj w okrutnej pa?szczy?nie twego ojca i w tym jego ci??kim jarzmie, które na nas w?o?y?, a my ci za to b?dziemy s?u?y?. 5 Na to im odpowiedzia?: Id?cie na trzy dni! A potem przyjd?cie do mnie z powrotem! Wobec tego lud si? rozszed?. 6 A król Roboam zasi?gn?? rady starszych, którzy stanowili otoczenie jego ojca, Salomona, za jego ?ycia, mówi?c: Jak mi doradzacie odpowiedzie? temu ludowi? 7 Oni za? tak do niego przemówili: Je?li teraz b?dziesz uleg?y temu ludowi i zechcesz wy?wiadczy? im przys?ug?, i odpowiedzie? im oraz przemówi? do nich s?owami ?agodnymi, to b?d? ci s?ugami przez ca?e ?ycie. 8 Ale on zaniecha? rady, któr? mu dawali starsi. Natomiast zasi?gn?? rady m?odzie?ców, którzy razem z nim wzro?li i stanowili jego otoczenie. 9 Rzek? do nich: Co wy radzicie odpowiedzie? temu ludowi, który przemawia? do mnie takimi s?owami: Ul?yj nam w jarzmie, które w?o?y? na nas twój ojciec. 10 M?odzie?cy za?, którzy razem z nim wzro?li, przemówili do niego tak: Temu ludowi, który przemawia? do ciebie mówi?c: Twój ojciec obci??y? nas jarzmem, ty za? ul?yj nam w tym jarzmie, powiesz: Mój ma?y palec jest grubszy ni? biodra mego ojca, 11 gdy? dot?d mój ojciec na?o?y? na was jarzmo ci??kie, a ja do?o?? do waszego jarzma. Mój ojciec karci? was biczami, ja za? b?d? was karci? biczami z kolców. 12 Trzeciego dnia, tak jak powiedzia? król s?owami: Wró?cie do mnie trzeciego dnia, przyszed? ca?y lud do Roboama. 13 A wtedy król da? ludowi surow? odpowied?, gdy? nie poszed? za rad?, któr? mu dawali starsi. 14 Przemówi? wi?c do nich tak, jak radzili m?odzie?cy: Mój ojciec obci??y? was jarzmem, a ja do?o?? do waszego jarzma. Mój ojciec karci? was biczami, jak za? b?d? was karci? biczami z kolców. 15 Król wi?c nie wys?ucha? ludu, gdy? to wydarzenie dokona?o si? z woli Pana, aby spe?ni?a si? Jego gro?ba, któr? Pan wypowiedzia? do Jeroboama, syna Nebata, przez Achiasza z Szilo. 16 Kiedy ca?y Izrael zobaczy?, ?e król go nie wys?ucha?, wtedy odrzek? królowi tak: Có? za wspólny dzia? mamy z Dawidem? Wszak nie mamy dziedzictwa z synem Jessego. Do swoich namiotów id?, Izraelu! Teraz, Dawidzie, pilnuj swego domu! I rzeczywi?cie Izrael poszed? do swoich namiotów. 17 A Roboam panowa? tylko nad tymi Izraelitami, którzy mieszkali w miastach Judy. 18 Gdy za? król Roboam wys?a? Adonirama, który by? prze?o?onym robotników pracuj?cych przymusowo, ca?y Izrael obrzuci? go kamieniami, tak i? umar?. Wobec tego król Roboam pospieszy? si?, aby wsi??? na rydwan i uciec do Jerozolimy. 19 Tak wi?c Izrael odpad? od rodu Dawida po dzi? dzie?. 20 Kiedy ca?y Izrael dowiedzia? si?, ?e Jeroboam wróci?, wtedy pos?ali po niego, przyzywaj?c go na zgromadzenie. Nast?pnie ustanowili go królem nad ca?ym Izraelem. Przy domu Dawida zosta?o tylko samo pokolenie Judy. 21 Roboam, przybywszy do Jerozolimy, zebra? wszystkich potomków Judy i ca?e pokolenie Beniamina, to jest sto osiemdziesi?t tysi?cy wyborowych wojowników, aby wszcz?? wojn? z Izraelem o przywrócenie w?adzy królewskiej Roboamowi, synowi Salomona. 22 Wówczas Pan skierowa? s?owo do Szemajasza, m??a Bo?ego, mówi?c: 23 Powiedz królowi judzkiemu, Roboamowi, synowi Salomona, i wszystkim potomkom Judy oraz Beniaminitom, jako te? pozosta?emu ludowi: 24 Tak mówi Pan: Nie wyruszajcie do walki z Izraelitami, waszymi bra?mi. Niech ka?dy wróci do swego domu, bo przeze Mnie zosta?y zrz?dzone te wydarzenia. Pos?uchali s?owa Pa?skiego i zawrócili z drogi stosownie do s?owa Pa?skiego. 25 Jeroboam umocni? Sychem na górze Efraima i zamieszka? w nim, a pó?niej wyprowadzi? si? stamt?d, gdy? umocni? Penuel. 26 Niebawem Jeroboam pomy?la? sobie tak: W tych warunkach w?adza królewska mo?e powróci? do rodu Dawida, 27 bo je?eli ten lud b?dzie chodzi? na sk?adanie ofiar do ?wi?tyni Pa?skiej, to zechce wróci? do swego pana, Roboama, króla Judy, i wskutek tego mog? mnie zabi? i wróci? do króla Judy, Roboama. 28 Dlatego po zastanowieniu si? król sporz?dzi? dwa z?ote cielce i og?osi? ludowi: Zbyteczne jest, aby?cie chodzili do Jerozolimy. Izraelu, oto Bóg twój, który ci? wyprowadzi? z ziemi egipskiej! 29 Postawi? zatem jednego w Betel, a drugiego umie?ci? w Dan. 30 To oczywi?cie doprowadzi?o do grzechu, bo lud poszed? do jednego do Betel i do drugiego a? do Dan. 31 Ponadto urz?dzi? przybytki na wy?ynach oraz mianowa? spo?ród zwyk?ego ludu kap?anów, którzy nie byli lewitami. 32 Nast?pnie Jeroboam ustanowi? ?wi?to w ósmym miesi?cu, pi?tnastego dnia tego miesi?ca, na?laduj?c ?wi?to obchodzone w Judzie, oraz sam przyst?pi? do o?tarza. Tak uczyni? w Betel, sk?adaj?c krwaw? ofiar? cielcom, które sporz?dzi?, i ustanowi? w Betel kap?anów wy?yn, które urz?dzi?. 33 Przyst?pi? do o?tarza, który sporz?dzi? w Betel w pi?tnastym dniu ósmego miesi?ca, który sobie wymy?li?, aby ustanowi? ?wi?to dla Izraelitów. Przyst?pi? wi?c do o?tarza, by z?o?y? ofiar? kadzieln?.

13

1 Pewnego razu, kiedy Jeroboam sta? przy o?tarzu, sk?adaj?c ofiar? kadzieln?, przyszed? z nakazu Pa?skiego m?? Bo?y z Judy do Betel 2 i z nakazu Pa?skiego tak zawo?a? do o?tarza: O?tarzu, o?tarzu! Tak mówi Pan: Oto rodowi Dawida narodzi si? syn, imieniem Jozjasz, który na tobie z?o?y ofiar? z kap?anów wy?yn, spalaj?cych na tobie ofiary kadzielne. B?d? pali? na tobie ko?ci ludzkie. 3 Nadto w tym dniu da? cudowny znak, og?aszaj?c: Taki b?dzie ten cudowny znak, który zapowiedzia? Pan: Oto ten o?tarz rozpadnie si? i rozsypie si? popió?, który jest na nim. 4 Kiedy król Jeroboam us?ysza? s?owo m??a Bo?ego, które wypowiedzia? do o?tarza w Betel, natychmiast wyci?gn?? znad o?tarza r?k?, wo?aj?c: Schwytajcie go! A wtedy usch?a mu r?ka, któr? wyci?gn?? ku niemu, i nie móg? jej cofn?? ku sobie. 5 O?tarz za? rozpad? si?, a popió? z o?tarza rozsypa? si? stosownie do cudownego znaku danego przez m??a Bo?ego z nakazu Pa?skiego. 6 Wobec tego król zwróci? si? do m??a Bo?ego, mówi?c: Przejednaj?e oblicze Pana, twego Boga, [i pomódl si? za mnie], abym odzyska? w?adz? w swojej r?ce! Wtedy m?? Bo?y przejedna? oblicze Pana i wnet król odzyska? w?adz? w swojej r?ce i znowu sta?a si? tak?, jak poprzednio. 7 Nast?pnie król przemówi? do m??a Bo?ego: Przyjd? ze mn? do domu i po?yw si?, to ci z?o?? dar. 8 Na to m?? Bo?y odrzek? królowi: Cho?by? mi da? pó? twego domu, nie pójd? z tob? i nie b?d? jad? chleba ani te? pi? wody w tym miejscu, 9 bo tak mi nakaza?o s?owo Pa?skie: Nie b?dziesz jad? chleba ani te? pi? wody oraz nie powrócisz t? drog?, któr?? przyszed?. 10 Poszed? wi?c inn? drog?, nie wracaj?c t? drog?, któr? przyszed? do Betel. 11 By? za? pewien stary prorok, mieszkaj?cy w Betel. Otó? jego synowie przyszli i opowiedzieli mu wszystko o czynie, jakiego w owym dniu dokona? m?? Bo?y w Betel, oraz powtórzyli swemu ojcu te s?owa, które wypowiedzia? do króla. 12 Wtedy ich ojciec rzek? do nich: Któr? drog? poszed?? Synowie jego wskazali mu drog?, któr? uda? si? m?? Bo?y, przyby?y z Judy. 13 On za? rozkaza? swoim synom: Osiod?ajcie mi os?a! Wi?c osiod?ali mu os?a, a on wsiad? na niego, 14 pod??aj?c za m??em Bo?ym. Kiedy znalaz? go, siedz?cego pod terebintem, przemówi? do niego: Czy? ty jest m??em Bo?ym, który przyszed? z Judy? On za? mu odrzek?: Ja. 15 Wtedy mu powiedzia?: Chod? ze mn? do domu, aby? spo?y? chleb. 16 Ale on odrzek? mu: Nie mog? wróci? z tob? [i i?? z tob?] ani te? nie b?d? jad? chleba i pi? z tob? wody w tej miejscowo?ci, 17 bo Pan powiedzia? do mnie s?owo: Nie b?dziesz tam jad? chleba ani pi? wody i nie pójdziesz z powrotem t? drog?, któr? przyszed?e?. 18 Na to mu odpar?: Ja te? jestem prorokiem, jak i ty. Mnie te? anio? rzek? s?owa Pa?skie: Zawró? go ze sob? do twego domu, aby spo?y? chleb i napi? si? wody. Oszuka? go. 19 Dlatego tamten wróci? z nim, a pó?niej w jego domu spo?y? chleb i napi? si? wody. 20 A gdy oni siedzieli przy stole, wówczas Pan skierowa? s?owo do proroka, który go zawróci? z drogi. 21 Zawo?a? on do m??a Bo?ego, przyby?ego z Judy: Tak mówi Pan: Za to, ?e sprzeniewierzy?e? si? s?owom Pana i nie spe?ni?e? polecenia, które ci da? Pan, Bóg twój, 22 gdy? powróci?e? i spo?y?e? chleb oraz napi?e? si? wody w tym miejscu, o którym ci powiedzia?: Nie jedz tam chleba i nie pij wody! - twój trup nie wejdzie do grobu twoich przodków. 23 Kiedy ju? zjedli chleb i napili si? wody, osiod?a? os?a owemu prorokowi, którego zawróci? z drogi. 24 A gdy ów odjecha?, na drodze napad? na niego lew i zabi? go. Trup jego le?a? porzucony na drodze, a ko?o niego sta? osio?. Równie? i ów lew sta? ko?o trupa. 25 Po up?ywie pewnego czasu przechodzili ludzie i ujrzawszy trupa porzuconego na drodze oraz lwa stoj?cego ko?o trupa, przyszli i powiedzieli o tym w mie?cie, w którym ów stary prorok mieszka?. 26 Gdy dowiedzia? si? o tym prorok, który zawróci? go z drogi, powiedzia?: To jest m?? Bo?y, który sprzeniewierzy? si? s?owom Pana, i dlatego Pan zes?a? na niego lwa, aby go rozszarpa? i zabi?, wed?ug zapowiedzianego mu wyroku przez Pana. 27 Nast?pnie rzek? do swoich synów: Osiod?ajcie mi os?a! Wi?c go osiod?ali. 28 Wtedy pojecha? i znalaz? trupa porzuconego na drodze, jako te? os?a i lwa stoj?cych ko?o trupa. Lew ten nie po?ar? trupa i nie rozszarpa? owego os?a. 29 Wi?c prorok podniós? trupa m??a Bo?ego i w?o?y? go na os?a oraz przywióz? go z powrotem do miasta, aby go op?akiwa? i pogrzeba?. 30 W ko?cu z?o?y? jego zw?oki w swoim grobie. Zap?akano wtedy nad nim: Ach, mój bracie! 31 Kiedy ju? go pochowa?, rzek? [prorok] do swoich synów: Po mojej ?mierci pochowacie mnie w tym grobie, w którym zosta? pochowany m?? Bo?y. Z?ó?cie mnie ko?o jego ko?ci, aby moje ko?ci zachowane by?y dzi?ki jego ko?ciom. 32 Bo na pewno spe?ni si? ta zapowied?, któr? on og?osi? jako wyrok Pa?ski na ten o?tarz w Betel i na wszystkie przybytki wy?yn, które s? w miastach Samarii. 33 Jednak po tych wydarzeniach Jeroboam nie zawróci? ze swej z?ej drogi, lecz przeciwnie, mianowa? kap?anów wy?yn spo?ród zwyk?ego ludu. Kto tylko chcia?, tego wprowadza? na urz?d, tak i? stawa? si? kap?anem wy?yn. 34 Takie post?powanie sta?o si? dla rodu Jeroboama sposobno?ci? do grzechu i powodem usuni?cia go i zg?adzenia z powierzchni ziemi.

14

1 W tym w?a?nie czasie zachorowa? syn Jeroboama Abiasz. 2 Wówczas Jeroboam powiedzia? swej ?onie: Postaraj si? odmieni? swój wygl?d tak, ?eby nie poznano, ?e jeste? ?on? Jeroboama. Nast?pnie pójdziesz do Szilo, gdzie przebywa prorok Achiasz, który przepowiedzia? mi, ?e b?d? królem tego ludu. 3 We?miesz ze sob? dziesi?? chlebów oraz ciastka i g?sior miodu i pójdziesz do niego. On ci oznajmi, co b?dzie z ch?opcem. 4 ?ona Jeroboama tak uczyni?a i wyruszywszy, przysz?a do Szilo i wesz?a do domu Achiasza. Achiasz za? ju? nie widzia?, bo wskutek staro?ci by? ociemnia?y. 5 Ale Pan rzek? do Achiasza: Oto przysz?a ?ona Jeroboama, aby dowiedzie? si? od ciebie o swoim synu, bo on jest chory. Tak i tak jej powiesz. Kiedy b?dzie wchodzi?, b?dzie przebrana. 6 Dlatego kiedy Achiasz us?ysza? odg?os st?pania wchodz?cej przez drzwi, powiedzia?: Wejd?, ?ono Jeroboama! Czemu to przebra?a? si?? A w?a?nie otrzyma?em dla ciebie przykre zlecenie. 7 Id?, powiedz Jeroboamowi: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Za to, ?e wywy?szy?em ci? spo?ród ludu i uczyni?em wodzem mego ludu izraelskiego 8 oraz oderwa?em królestwo od domu Dawida, aby je da? tobie, ty? nie sta? si? jak mój s?uga Dawid, który zachowa? moje polecenia i który post?powa? za Mn? z ca?ego serca swego, czyni?c tylko to, co jest s?uszne w moich oczach. 9 Ale sta?e? si? przez twoje post?powanie gorszym od wszystkich twoich poprzedników, bo o?mieli?e? si? uczyni? sobie innych bogów - pos?gi ulane z metalu, aby Mnie tym dra?ni?, a Mn? wzgardzi?e?. 10 Dlatego sprowadz? nieszcz??cie na ród Jeroboama, gdy? wyt?pi? z domu Jeroboama nawet ch?opca, niewolnika i wolnego w Izraelu. Tak wi?c usun? ?lad po rodzie Jeroboama, jak uprz?ta si? gnój bez reszty. 11 Kto z nale??cych do Jeroboama umrze w mie?cie, tego b?d? ?ar?y psy, a tego, kto umrze w polu, b?d? ?ar?y powietrzne ptaki, gdy? tak rzek? Pan. 12 Ty za? ruszaj i id? do twego domu! Kiedy twe nogi wejd? do miasta, dziecko umrze. 13 Potem ca?y Izrael b?dzie je op?akiwa? i pochowaj? je, bo tylko ono z rodu Jeroboama wejdzie do grobu, gdy? z rodu Jeroboama tylko w nim znalaz?o si? co? mi?ego dla Pana, Boga Izraela. 14 Pan sam ustanowi sobie nad Izraelem króla, który wyt?pi ród Jeroboama, [co ju? teraz si? zaczyna]. 15 Potem Pan uderzy Izraela i zachwieje nim, jak chwieje si? trzcina na wodzie, a? wreszcie wyrwie Izraela z tej pi?knej ziemi, któr? da? ich przodkom. Pó?niej rozsieje ich poza Rzek? za to, ?e zrobili sobie aszery i pobudzali Pana do gniewu. 16 Opu?ci On Izraela z powodu grzechów Jeroboama, który sam zgrzeszy? i doprowadzi? do grzechu Izraela. 17 ?ona Jeroboama wsta?a, wyruszy?a i wróci?a do Tirsy. Kiedy wchodzi?a na próg domu, wtedy zmar? ów ch?opiec. 18 Potem pochowano go, przy czym op?akiwa? go ca?y Izrael, wed?ug zapowiedzi Pana, któr? wyrzek? przez swego s?ug?, proroka Achiasza. 19 Pozosta?e za? dzieje Jeroboama, jak toczy? wojn? i jak królowa?, opisane s? w Ksi?dze Królów Izraela. 20 A okres czasu, w którym królowa? Jeroboam, trwa? dwadzie?cia dwa lata. Potem spocz?? przy swoich przodkach, a jego syn Nadab zosta? w jego miejsce królem. 21 W Judzie za? królowa? syn Salomona, Roboam. Mia? on czterdzie?ci jeden lat w chwili obj?cia w?adzy, a siedemna?cie lat królowa? w Jerozolimie, tym mie?cie, które Pan wybra? ze wszystkich pokole? Izraela na to, aby tam umie?ci? swoje Imi?. Jego matce by?o na imi? Naama, Ammonitka. 22 Juda te? czyni? to, co jest z?e w oczach Pana. Wskutek tego dra?nili Go bardziej, ni? to czynili jego przodkowie swoimi grzechami, jakie pope?niali. 23 Bo i oni sobie zbudowali wy?yny i stele, i aszery przy o?tarzach na ka?dym wzgórzu wynios?ym i pod ka?dym drzewem zielonym. 24 Zacz?? si? równie? w kraju nierz?d sakralny. Post?powali wed?ug wszelkich obrzydliwo?ci pogan, których Pan wyp?dzi? sprzed Izraelitów. 25 Dlatego w pi?tym roku [panowania] króla Roboama nadci?gn?? przeciw Jerozolimie król Egiptu Szeszonk 26 i zabra? kosztowno?ci ?wi?tyni Pa?skiej oraz kosztowno?ci pa?acu królewskiego. Wszystko to zabra?. Zabra? równie? wszystkie z?ote tarcze, które sporz?dzi? Salomon. 27 Wobec tego król Roboam zamiast nich sporz?dzi? tarcze z br?zu i powierzy? je dowódcom stra?y pilnuj?cej wej?cia do pa?acu królewskiego. 28 Odt?d za ka?dym razem, kiedy król wchodzi? do ?wi?tyni Pa?skiej, stra? je nosi?a, a potem odnosi?a do zbrojowni stra?y. 29 A czy? pozosta?e dzieje Roboama i wszystko, co zdzia?a?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 30 Ponadto mi?dzy Roboamem a Jeroboamem by?a wojna przez ca?y czas. 31 Potem Roboam spocz?? przy swoich przodkach w Mie?cie Dawidowym. [Jego matce by?o na imi? Naama, Ammonitka]. Syn jego Abijjam zosta? w jego mie?cie królem.

15

1 Abijjam zacz?? królowa? w Judzie w osiemnastym roku [rz?dów] króla Jeroboama, syna Nebata. 2 Trzy lata by? królem w Jerozolimie, a jego matce by?o na imi? Maaka, córka Abiszaloma. 3 Poszed? on drog? wszelkich grzechów swego ojca, które przed nim pope?nia?, dlatego ?e serce jego nie by?o szczere wobec Pana, Boga swego, jakim by?o serce jego przodka, Dawida. 4 Jednak w?a?nie ze wzgl?du na Dawida, Pan, Bóg jego, zachowa? mu ród w Jerozolimie, daj?c mu jego synów jako nast?pców i zachowuj?c Jerozolim? 5 za to, ?e Dawid czyni? to, co jest s?uszne w oczach Pana, i nie zaniedba? niczego, co mu nakaza? w ci?gu ca?ego swego ?ycia z wyj?tkiem sprawy Chetyty Uriasza. 7 A czy? pozosta?e dzieje Abijjama oraz wszystko, co uczyni?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? Ponadto równie? mi?dzy Abijjamem i Jeroboamem trwa?a wojna. 8 Potem Abijjam spocz?? przy swoich przodkach i pochowano go w Mie?cie Dawidowym. Syn jego Asa zosta? w jego miejsce królem. 9 Asa, król Judy, obj?? w?adz? w dwudziestym roku [panowania] Jeroboama, króla Izraela, 10 i królowa? w Jerozolimie w ci?gu czterdziestu jeden lat. Jego matce by?o na imi? Maaka, córka Abiszaloma. 11 Asa czyni? to, co jest s?uszne w oczach Pana, tak jak jego przodek Dawid, 12 gdy? kaza? wysiedli? z kraju uprawiaj?cych nierz?d sakralny i usun?? wszelkie bo?ki, które zrobili jego przodkowie. 13 A nawet sw? matk? Maak? pozbawi? godno?ci królowej-matki za to, ?e sporz?dzi?a bo?ka ku czci Aszery. Ponadto Asa ?ci?? i spali? tego bo?ka przy potoku Cedron. 14 Ale nie usuni?to wy?yn. Jednak serce Asy w ci?gu ca?ego ?ycia jego by?o szczere wobec Pana. 15 Z?o?y? on w ?wi?tyni Pa?skiej sprz?ty po?wi?cone na ofiar? przez swego ojca i przez siebie, srebro i z?oto oraz naczynia. 16 Równie? mi?dzy As? i królem Izraela, Basz?, trwa?a wojna w ci?gu ca?ego ich ?ycia. 17 Albowiem król Izraela, Basza, wtargn?? do Judy i zacz?? umacnia? Rama, aby nikomu nie da? wychodzi? i wchodzi? do króla Judy, Asy. 18 Wobec tego Asa wzi?? srebro i z?oto, pozosta?e w skarbcach ?wi?tyni Pa?skiej i w skarbcach pa?acu królewskiego, i powierzywszy je swoim s?ugom, pos?a? je król Asa przebywaj?cemu w Damaszku królowi Aramu Ben-Hadadowi, synowi Tabrimona, syna Chezjona, z tymi s?owami: 19 Trwa przymierze pomi?dzy mn? a tob?, jak by?o mi?dzy moim ojcem a twoim ojcem. Oto posy?am ci podarunek: srebro i z?oto. Wyrusz i zerwij swoje przymierze z Basz?, królem Izraela, a wtedy odst?pi ode mnie. 20 Ben-Hadad pos?ucha? króla Asy i pos?awszy dowódców swego wojska na miasta izraelskie, napad? na Ijjon i Dan oraz na Abel ko?o Bet-Maaka, jako te? na Kinerot, a? po kraj Neftalego. 21 Gdy tylko Basza dowiedzia? si? o tym, zaniecha? umacniania Rama i niebawem wróci? do Tirsy. 22 Wtedy król Asa zwo?a? wszystkich bez wyj?tku z Judy, aby zabrali z Rama kamienie i drewno, z którego poprzednio budowa? Basza. Potem król Asa rozbudowa? z niego Geba Beniamina oraz Mispa. 23 A czy? pozosta?e dzieje Asy i ca?a jego dzielno?? oraz wszystko, co uczyni?, a tak?e miasta, które zbudowa?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? Kiedy jednak si? zestarza?, zachorowa? na nogi. 24 W ko?cu spocz?? Asa przy swoich przodkach i zosta? pochowany w Mie?cie Dawida, swego przodka. A jego syn Jozafat zosta? w jego miejsce królem. 25 Nadab za?, syn Jeroboama, obj?? w?adz? nad Izraelem w drugim roku [panowania] króla judzkiego Asy i dwa lata panowa? nad Izraelem, 26 czyni?c to, co z?e w oczach Pana, id?c drog? swego ojca w jego grzechu, do którego doprowadzi? Izraela. 27 Basza, syn Achiasza, z rodu Issachara, uknu? spisek przeciw niemu. Basza napad? na niego ko?o Gibbetonu, b?d?cego we w?adaniu Filistynów, kiedy Nadab i wojsko ca?ego Izraela oblegali Gibbeton. 28 Wówczas, to jest w trzecim roku [panowania] Asy, króla Judy, Basza zabi? go i zosta? w jego miejsce królem. 29 Z chwil? obj?cia w?adzy wymordowa? ca?y ród Jeroboama. Nie zostawi? z rodu Jeroboama ani jednej ?ywej duszy, dopóki jej nie wytraci? zgodnie z zapowiedzi? Pana, któr? On wyrzek? przez swego s?ug? Achiasza z Szilo, 30 z powodu grzechów Jeroboama, który sam zgrzeszy? i doprowadzi? do grzechu Izraela, pobudzaj?c do gniewu Pana, Boga Izraela. 31 A czy? pozosta?e dzieje Nadaba i wszystko, co uczyni?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 32 Równie? mi?dzy As? i królem Izraela, Basz?, trwa?a wojna w ci?gu ca?ego ich ?ycia. 33 W trzecim roku [panowania] Asy, króla Judy, zosta? królem nad Izraelem w Tirsie syn Achiasza, Basza, na dwadzie?cia cztery lata. 34 Czyni? on to, co z?e w oczach Pana, gdy? szed? drog? Jeroboama w jego grzechu, do którego ten doprowadzi? Izraela.

16

1 Pan skierowa? nast?puj?ce s?owo przeciw Baszy do Jehu, syna Chananiego: 2 Za to, ?e podnios?em ci? z prochu i uczyni?em ci? wodzem mego ludu izraelskiego, ty poszed?e? drog? Jeroboama, a przez to doprowadzi?e? do grzechu mój lud izraelski, aby Mnie obra?a? ich grzechami! 3 Oto wi?c Ja usun? potomstwo Baszy i potomstwo jego rodu oraz post?pi? z jego rodem, jak z rodem Jeroboama, syn Nebata. 4 Zmar?ego z rodu Baszy w mie?cie b?d? ?ar?y psy, zmar?ego za? w polu b?d? ?ar?y ptaki powietrzne. 5 A czy? pozosta?e dzieje Baszy i to, co uczyni?, oraz jego dzielno?? nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 6 Potem Basza spocz?? przy swoich przodkach i zosta? pochowany w Tirsie, a jego syn, Ela, zosta? w jego miejsce królem. 7 Ponownie przemówi? Pan przez proroka Jehu, syna Chananiego, przeciw Baszy i jego rodowi, z powodu ca?ego z?a, jakiego dopu?ci? si? w oczach Pana, dra?ni?c Go dzie?em swoich r?k, jak to czyni? ród Jeroboama, a tak?e z powodu wyt?pienia tego rodu. 8 W roku dwudziestym szóstym [panowania] Asy, króla Judy, Ela, syn Baszy, zosta? królem nad Izraelem w Tirsie na dwa lata. 9 Jego podw?adny Zimri, wódz po?owy rydwanów, uknu? spisek przeciw niemu. Kiedy wi?c oddawa? si? on pija?stwu w Tirsie, w domu Arsy, zarz?dcy pa?acu w Tirsie, 10 wtedy Zimri wtargn?? i, zadawszy mu cios ?miertelny, zosta? w jego miejsce królem w dwudziestym siódmym roku Asy, króla Judy. 11 Gdy tylko zosta? królem i zasiad? na swym tronie, wybi? ca?y ród Baszy, nie zostawiaj?c mu ?adnego ch?opca, oraz jego krewnych i przyjació?. 12 Wyt?pi? wi?c Zimri ca?y ród Baszy zgodnie z zapowiedzi? Pana, dan? Baszy przez proroka Jehu, 13 za wszystkie grzechy Baszy oraz grzechy jego syna Eli, które pope?nili i którymi do grzechu doprowadzili Izraela, dra?ni?c przez to Pana, Boga Izraela, swoimi marnymi bo?kami. 14 A czy? pozosta?e dzieje Eli i wszystko, co uczyni?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 15 W roku dwudziestym siódmym [panowania] Asy, króla Judy, Zimri panowa? w Tirsie siedem dni, dopóki lud obozowa? pod Gibbetonem, b?d?cym we w?adaniu Filistynów. 16 Ale kiedy tylko ów lud obozuj?cy us?ysza? wie??: Zimri uknu? spisek i zabi? króla, wtedy ca?y Izrael, przebywaj?cy wówczas w obozie, og?osi? królem wodza wojska izraelskiego, Omriego. 17 Nast?pnie Omri, a z nim ca?y Izrael, wyruszy? spod Gibbetonu i oblegli Tirs?. 18 Niebawem, kiedy Zimri zobaczy?, ?e miasto zosta?o zdobyte, wówczas wszed? do baszty pa?acu królewskiego i podpali? nad sob? pa?ac królewski i wskutek tego zmar? 19 z powodu swoich grzechów, których dopu?ci? si?, czyni?c to, co z?e w oczach Pana, id?c drog? Jeroboama w grzechu, do którego doprowadzi? on Izraela. 20 A czy? pozosta?e dzieje Zimriego oraz jego spisek, który uknu?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 21 Wówczas lud izraelski podzieli? si?. Po?owa chcia?a obwo?a? królem Tibniego, syna Ginata, a po?owa by?a za Omrim. 22 Jednak ten lud, który by? za Omrim, przemóg? ów lud, który by? za Tibnim, synem Ginata. Wskutek tego Tibni zgin??, a zacz?? królowa? Omri. 23 W roku trzydziestym pierwszym [panowania] Asy, króla Judy, Omri obj?? w?adz? nad Izraelem na dwana?cie lat. W Tirsie królowa? sze?? lat. 24 Potem kupi? od Szemera za dwa talenty srebra gór? Szomron. Nast?pnie zabudowa? t? gór?, i miasto, które zbudowa?, nazwa? od imienia Szemera, w?a?ciciela tej góry - Samaria. 25 Omri równie? czyni? to, co z?e w oczach Pana; a nawet sta? si? gorszym od wszystkich swoich poprzedników, 26 id?c drog? Jeroboama, syna Nebata, w jego grzechach, do których doprowadzi? on Izraela, dra?ni?c swymi marnymi bo?kami Pana, Boga Izraela. 27 A czy? pozosta?e dzieje Omriego oraz wszystko, co zdzia?a?, i jego dzielno?? nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 28 Omri spocz?? przy swoich przodkach i zosta? pochowany w Samarii. Jego syn Achab zosta? w jego miejsce królem. 29 Achab, syn Omriego, obj?? w?adz? nad Izraelem w roku trzydziestym ósmym [panowania] Asy, króla Judy, i królowa? Achab, syn Omriego, nad Izraelem w Samarii dwadzie?cia dwa lata. 30 Achab, syn Omriego, równie? czyni? to, co z?e w oczach Pana, i sta? si? gorszym od wszystkich swoich poprzedników. 31 Dosz?o do tego, ?e nie wystarczy?o mu pope?nianie grzechów Jeroboama, syna Nebata, gdy? wzi?wszy sobie za ?on? Izebel, córk? Etbaala, króla Sydo?czyków, zacz?? s?u?y? Baalowi i oddawa? mu pok?on. 32 Ponadto wzniós? o?tarz Baalowi w ?wi?tyni Baala, któr? zbudowa? w Samarii. 33 Achab sporz?dzi? te? aszer?. Wskutek tego Achab jeszcze wi?cej czyni? [z?ego] ni? wszyscy królowie, którzy przed nim byli, dra?ni?c Pana, Boga Izraela. 34 Za jego czasów Chiel z Betel odbudowa? Jerycho wed?ug zapowiedzi Pana, któr? wyrzek? przez Jozuego, syna Nuna; za?o?y? jego fundamenty na swoim pierworodnym, Abiramie, a na swoim najm?odszym, Segibie, postawi? jego bramy.

17

1 Prorok Eliasz z Tiszbe w Gileadzie rzek? do Achaba: Na ?ycie Pana, Boga Izraela, któremu s?u??! Nie b?dzie w tych latach ani rosy, ani deszczu, dopóki nie powiem. 2 Potem Pan skierowa? do niego to s?owo: 3 Odejd? st?d i udaj si? na wschód, aby ukry? si? przy potoku Kerit, który jest na wschód od Jordanu. 4 Wod? b?dziesz pi? z potoku, krukom za? kaza?em, ?eby ci? tam ?ywi?y. 5 Poszed? wi?c, aby uczyni? wed?ug rozkazu Pa?skiego, i pod??y?, ?eby zamieszka? przy potoku Kerit na wschód od Jordanu. 6 A kruki przynosi?y mu rano chleb i mi?so wieczorem, a wod? pija? z potoku. 7 Lecz po up?ywie pewnego czasu potok wysech?, gdy? w kraju nie pada? deszcz. 8 Wówczas Pan skierowa? do niego to s?owo: 9 Wsta?! Id? do Sarepty ko?o Sydonu i tam b?dziesz móg? zamieszka?, albowiem kaza?em tam [pewnej] wdowie, aby ci? ?ywi?a. 10 Wtedy wsta? i zaraz poszed? do Sarepty. Kiedy wchodzi? do bramy tego miasta, pewna wdowa zbiera?a tam sobie drwa. Wi?c zawo?a? j? i powiedzia?: Daj mi, prosz?, troch? wody w naczyniu, abym si? napi?. 11 Ona za? zaraz posz?a, aby jej nabra?, ale zawo?a? na ni? i rzek?: We?, prosz?, dla mnie i kromk? chleba! 12 Na to odrzek?a: Na ?ycie Pana, Boga twego! Ju? nie mam pieczywa - tylko gar?? m?ki w dzbanie i troch? oliwy w bary?ce. W?a?nie zbieram kilka kawa?ków drewna i kiedy przyjd?, przyrz?dz? sobie i memu synowi [straw?]. Zjemy to, a potem pomrzemy. 13 Eliasz za? jej powiedzia?: Nie bój si?! Id?, zrób, jak rzek?a?; tylko najpierw zrób z tego ma?y podp?omyk dla mnie i przynie? mi! A sobie i twemu synowi zrobisz potem. 14 Bo Pan, Bóg Izraela, rzek? tak: Dzban m?ki nie wyczerpie si? i bary?ka oliwy nie opró?ni si? a? do dnia, w którym Pan spu?ci deszcz na ziemi?. 15 Posz?a wi?c i zrobi?a, jak Eliasz powiedzia?, a potem zjad? on i ona oraz jej syn, i tak by?o co dzie?. 16 Dzban m?ki nie wyczerpa? si? i bary?ka oliwy nie opró?ni?a si? wed?ug obietnicy, któr? Pan wypowiedzia? przez Eliasza. 17 Po tych wydarzeniach zachorowa? syn tej kobiety, b?d?cej g?ow? rodziny. Niebawem jego choroba tak bardzo si? wzmog?a, ?e przesta? oddycha?. 18 Wówczas powiedzia?a ona Eliaszowi: Czego ty, m??u Bo?y, chcesz ode mnie? Czy po to przyszed?e? do mnie, aby mi przypomnie? moj? win? i przyprawi? o ?mier? mego syna? 19 Na to Eliasz jej odpowiedzia?: Daj mi twego syna! Nast?pnie, wzi?wszy go z jej ?ona, zaniós? go do górnej izby, gdzie sam mieszka?, i po?o?y? go na swoim ?ó?ku. 20 Potem wzywaj?c Pana, rzek?: O Panie, Bo?e mój! Czy nawet na wdow?, u której zamieszka?em, sprowadzasz nieszcz??cie, dopuszczaj?c ?mier? jej syna? 21 Pó?niej trzykrotnie rozci?gn?? si? nad dzieckiem i znów wzywaj?c Pana rzek?: O Panie, Bo?e mój! B?agam ci?, niech dusza tego dziecka wróci do niego! 22 Pan za? wys?ucha? wo?ania Eliasza, gdy? dusza dziecka powróci?a do niego, a ono o?y?o. 23 Wówczas Eliasz wzi?? dziecko i zniós? z górnej izby tego domu, i zaraz odda? je matce. Nast?pnie Eliasz rzek?: Patrz, syn twój ?yje! 24 A wtedy ta kobieta powiedzia?a do Eliasza: Teraz ju? wiem, ?e naprawd? jeste? m??em Bo?ym i s?owo Pa?skie w twoich ustach jest prawd?.

18

1 Po up?ywie wielu dni, w trzecim roku, Pan skierowa? do Eliasza to s?owo: Id?, uka? si? Achabowi, albowiem ze?l? deszcz na ziemi?. 2 Poszed? wi?c Eliasz, aby ukaza? si? Achabowi, a wtedy w Samarii panowa? g?ód. 3 Achab wezwa? Obadiasza, zarz?dc? pa?acu. A Obadiasz odznacza? si? wielk? boja?ni? Pa?sk?, 4 bo gdy Izebel t?pi?a proroków Pa?skich, to Obadiasz zaopiekowa? si? stu prorokami, ukry? ich po pi??dziesi?ciu w grocie i ?ywi? ich chlebem i wod?. 5 Otó? Achab powiedzia? do Obadiasza: Chod?, przejdziemy kraj w kierunku wszystkich wód i do wszystkich potoków. Mo?e gdzie znajdziemy traw?, to wy?ywimy konie i mu?y i nie zamorzymy byd?a. 6 Potem podzielili mi?dzy siebie kraj, aby go obej??. Achab poszed? osobno jedn? drog?. Obadiasz za? poszed? osobno drug? drog?. 7 Kiedy Obadiasz by? w drodze, zdarzy?o si?, ?e w?a?nie spotka? go Eliasz. A on go pozna? i upad?szy na twarz, powiedzia?: Czy? to ty, panie mój, Eliaszu? 8 Eliasz mu odpowiedzia?: Ja. Id?, powiedz swemu panu: Oto jest Eliasz. 9 Obadiasz za? rzek?: Czym zgrzeszy?em, ?e wydajesz twego s?ug? na ?mier? z r?ki Achaba? 10 Na ?ycie Pana, Boga twego! Nie ma narodu ani królestwa, do którego by nie pos?a? mój pan, aby ci? odszuka?. Gdy za? powiedziano: Nie ma, to kaza? przysi?ga? ka?demu królestwu i ka?demu narodowi na to, ?e ciebie nie mo?na znale??. 11 Ty za? teraz mówisz: Id?, powiedz twemu panu: Oto jest Eliasz. 12 Przecie? mo?e si? zdarzy?, ?e kiedy ja odejd? od ciebie, to tchnienie Pa?skie uniesie ciebie, nie wiem dok?d. Gdy za? przyjd? powiedzie? Achabowi, a on ci? nie znajdzie, to wówczas mo?e mnie zabi?! A wszak twój s?uga boi si? Pana od swojej m?odo?ci. 13 Czy? nie oznajmiono memu panu, co uczyni?em, kiedy Izebel zabija?a proroków Pa?skich? Jak wówczas ukry?em stu ludzi spo?ród proroków Pa?skich, po pi??dziesi?ciu w grocie, i ?ywi?em ich chlebem i wod?. 14 A ty teraz mówisz: Id?, powiedz twemu panu: Oto jest Eliasz! Ale? on mnie zabije! 15 Na to Eliasz odpowiedzia?: Na ?ycie Pana Zast?pów, któremu s?u??, zaprawd? dzi? mu si? uka??. 16 Obadiasz wi?c poszed? naprzeciw Achaba, zaraz go zawiadomi? <i natychmiast uciek?>. Achab za? poszed? naprzeciw Eliasza. 17 Gdy Achab zobaczy? Eliasza, powiedzia? mu: To ty jeste? ten dr?czyciel Izraela! 18 A on mu odrzek?: Nie ja dr?cz? Izraela, ale w?a?nie ty i ród twego ojca waszym porzucaniem przykaza? Pa?skich, a ponadto ty poszed?e? za Baalami. 19 Wi?c zaraz wydaj rozkaz, aby zgromadzi? przy mnie ca?ego Izraela na górze Karmel, a tak?e czterystu pi??dziesi?ciu proroków Baala oraz czterystu proroków Aszery, sto?owników Izebel. 20 Achab rozes?a? polecenie wszystkim Izraelitom i zgromadzi? proroków na górze Karmel. 21 Wówczas Eliasz zbli?y? si? do ca?ego ludu i rzek?: Dopóki? b?dziecie chwia? si? na obie strony? Je?eli Jahwe jest [prawdziwym] Bogiem, to Jemu s?u?cie, a je?eli Baal, to s?u?cie jemu! Na to nie odpowiedzieli mu ani s?owa. 22 Wtedy Eliasz przemówi? do ludu: Tylko ja sam ocala?em jako prorok Pa?ski, proroków za? Baala jest czterystu pi??dziesi?ciu. 23 Wobec tego niech nam dadz? dwa m?ode cielce. Oni niech wybior? sobie jednego cielca i por?bi? go oraz niech go umieszcz? na drwach, ale ognia niech nie podk?adaj?! Ja za? oprawi? drugiego cielca oraz umieszcz? na drwach i te? ognia nie pod?o??. 24 Potem wy b?dziecie wzywa? imienia waszego boga, a nast?pnie ja b?d? wzywa? imienia Pana, aby okaza?o si?, ?e ten Bóg, który odpowie ogniem, jest [naprawd?] Bogiem. Ca?y lud, odpowiadaj?c na to, zawo?a?: Dobry pomys?! 25 Eliasz wi?c rzek? do proroków Baala: Wybierzcie sobie jednego m?odego cielca i zacznijcie pierwsi, bo was jest wi?cej. Nast?pnie wzywajcie imienia waszego boga, ale ognia nie podk?adajcie! 26 Wzi?li wi?c cielca i oprawili go, a potem wzywali imienia Baala od rana a? do po?udnia, wo?aj?c: O Baalu, odpowiedz nam! Ale nie by?o ani g?osu, ani odpowiedzi. Zacz?li wi?c ta?czy? [przykl?kaj?c] przy o?tarzu, który przygotowali. 27 Kiedy za? nasta?o po?udnie, Eliasz szydzi? z nich, mówi?c: Wo?ajcie g?o?niej, bo to bóg! Wi?c mo?e zamy?lony albo jest zaj?ty, albo udaje si? w drog?. Mo?e on ?pi, wi?c niech si? obudzi! 28 Potem wo?ali g?o?niej i kaleczyli si? wed?ug swojego zwyczaju mieczami oraz oszczepami, a? si? pokrwawili. 29 Nawet kiedy ju? po?udnie min??o, oni jeszcze prorokowali a? do czasu sk?adania ofiary z pokarmów. Ale nie by?o ani g?osu, ani odpowiedzi, ani te? dowodu uwagi. 30 Wreszcie Eliasz przemówi? do ludu: Zbli?cie si? do mnie! A oni przybli?yli si? do niego. Po czym naprawi? rozwalony o?tarz Pa?ski. 31 Potem Eliasz wzi?? dwana?cie kamieni wed?ug liczby pokole? potomków Jakuba, któremu Pan powiedzia?: Imi? twoje b?dzie Izrael. 32 Nast?pnie u?o?y? kamienie na kszta?t o?tarza ku czci Pana i wykopa? doko?a o?tarza rów o pojemno?ci dwóch sea ziarna. 33 Potem u?o?y? drwa i por?bawszy m?odego cielca, po?o?y? go na tych drwach 34 i rozkaza?: Nape?nijcie cztery dzbany wod? i wylejcie do rowu oraz na drwa! I tak zrobili. Potem poleci?: Wykonajcie to drugi raz! Oni za? to wykonali. I znów nakaza?: Wykonajcie trzeci raz! 35 Oni za? wykonali to po raz trzeci, a? woda obla?a o?tarz doko?a i nape?ni?a te? rów. 36 Nast?pnie w porze sk?adania ofiary z pokarmów prorok Eliasz wyst?pi? i rzek?: O Panie, Bo?e Abrahama, Izaaka oraz Izraela! Niech dzi? b?dzie wiadomo, ?e Ty jeste? Bogiem w Izraelu, a ja Twój s?uga na Twój rozkaz to wszystko uczyni?em. 37 Wys?uchaj mnie, o Panie! Wys?uchaj, aby ten lud zrozumia?, ?e Ty, o Panie, jeste? Bogiem i Ty nawróci?e? ich serce. 38 A wówczas spad? ogie? od Pana <z nieba> i strawi? ?ertw? i drwa oraz kamienie i mu?, jako te? poch?on?? wod? z rowu. 39 Ca?y lud to ujrza? i upad? na twarz, a potem rzek?: Naprawd? Jahwe jest Bogiem! Naprawd? Pan jest Bogiem! 40 Eliasz za? im rozkaza?: Chwytajcie proroków Baala! Niech nikt z nich nie ujdzie! Zaraz wi?c ich schwytali. Eliasz za? sprowadzi? ich do potoku Kiszon i tam ich wytraci?. 41 Potem Eliasz powiedzia? Achabowi: Id?! Jedz i pij, bo s?ysz? odg?os deszczu. 42 Achab zatem poszed? je?? i pi?, a Eliasz wszed? na szczyt Karmelu i pochyliwszy si? ku ziemi, wtuli? twarz mi?dzy swoje kolana. 43 Potem powiedzia? swemu s?udze: Podejd? no, spójrz w stron? morza! On podszed?, spojrza? i wnet powiedzia?: Nie ma nic! Na to mu odrzek?: Wracaj siedem razy! 44 Za siódmym razem [s?uga] powiedzia?: Oto ob?ok ma?y, jak d?o? cz?owieka, podnosi si? z morza! Wtedy mu rozkaza?: Id?, powiedz Achabowi: Zaprz?gaj i odje?d?aj, aby ci? deszcz nie zaskoczy?. 45 Niebawem chmury oraz wiatr zaciemni?y niebo i spad?a ulewa, wi?c Achab wsiad? na wóz i uda? si? do Jizreel. 46 A r?ka Pa?ska wspomog?a Eliasza, by opasawszy swe biodra pobieg? przed Achabem w kierunku Jizreel.

19

1 Kiedy Achab opowiedzia? Izebeli wszystko, co Eliasz uczyni?, i jak pozabija? mieczem proroków, 2 wtedy Izebel wys?a?a do Eliasza pos?a?ca, aby powiedzia?: Chocia? ty jeste? Eliasz, to jednak ja jestem Izebel! Niech to sprawi? bogowie i tamto dorzuc?, je?li nie post?pi? jutro z twoim ?yciem, jak [si? sta?o] z ?yciem ka?dego z nich. 3 Wtedy <Eliasz> zl?k?szy si?, powsta? i ratuj?c si? ucieczk?, przyszed? do Beer-Szeby w Judzie i tam zostawi? swego s?ug?, 4 a sam na [odleg?o??] jednego dnia drogi poszed? na pustyni?. Przyszed?szy, usiad? pod jednym z janowców i pragn?c umrze?, rzek?: Wielki ju? czas, o Panie! Odbierz mi ?ycie, bo nie jestem lepszy od moich przodków. 5 Po czym po?o?y? si? tam i zasn??. A oto anio?, tr?caj?c go, powiedzia? mu: Wsta?, jedz! 6 Eliasz spojrza?, a oto przy jego g?owie podp?omyk i dzban z wod?. Zjad? wi?c i wypi?, i znów si? po?o?y?. 7 Powtórnie anio? Pa?ski wróci? i tr?caj?c go, powiedzia?: Wsta?, jedz, bo przed tob? d?uga droga. 8 Powstawszy zatem, zjad? i wypi?. Nast?pnie moc? tego po?ywienia szed? czterdzie?ci dni i czterdzie?ci nocy a? do Bo?ej góry Horeb. 9 Tam wszed? do pewnej groty, gdzie przenocowa?. Wtedy Pan skierowa? do niego s?owo i przemówi?: Co ty tu robisz, Eliaszu? 10 A on odpowiedzia?: ?arliwo?ci? rozpali?em si? o chwa?? Pana, Boga Zast?pów, gdy? Izraelici opu?cili Twoje przymierze, rozwalili Twoje o?tarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak ?e ja sam tylko zosta?em, a oni godz? jeszcze i na moje ?ycie. 11 Wtedy rzek?: Wyjd?, aby stan?? na górze wobec Pana! A oto Pan przechodzi?. Gwa?towna wichura rozwalaj?ca góry i druzgoc?ca ska?y [sz?a] przed Panem; ale Pan nie by? w wichurze. A po wichurze - trz?sienie ziemi: Pan nie by? w trz?sieniu ziemi. 12 Po trz?sieniu ziemi powsta? ogie?: Pan nie by? w ogniu. A po tym ogniu - szmer ?agodnego powiewu. 13 Kiedy tylko Eliasz go us?ysza?, zas?oniwszy twarz p?aszczem, wyszed? i stan?? przy wej?ciu do groty. A wtedy rozleg? si? g?os mówi?cy do niego: Co ty tu robisz, Eliaszu? 14 Eliasz za? odpowiedzia?: ?arliwo?ci? rozpali?em si? o chwa?? Pana, Boga Zast?pów, gdy? Izraelici opu?cili Twoje przymierze, rozwalili Twoje o?tarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak ?e ja sam tylko zosta?em, a oni godz? jeszcze i na moje ?ycie. 15 Wtedy Pan rzek? do niego: Id?, wracaj twoj? drog? ku pustyni Damaszku. A kiedy tam przyb?dziesz, nama?cisz Chazaela na króla Aramu. 16 Pó?niej nama?cisz Jehu, syna Nimsziego, na króla Izraela. A wreszcie Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, nama?cisz na proroka po tobie. 17 A stanie si? tak: uratowanego przed mieczem Chazaela zabije Jehu, a uratowanego przed mieczem Jehu zabije Elizeusz. 18 Zostawi? jednak w Izraelu siedem tysi?cy takich, których kolana nie ugi??y si? przed Baalem i których usta go nie uca?owa?y. 19 [Eliasz] stamt?d poszed? i odnalaz? Elizeusza, syna Szafata, orz?cego: dwana?cie par [wo?ów] przed nim, a on przy dwunastej. Wtedy Eliasz, podszed?szy do niego, zarzuci? na niego swój p?aszcz. 20 Wówczas Elizeusz zostawi? wo?y i pobieg?szy za Eliaszem, powiedzia?: Pozwól mi uca?owa? mego ojca i moj? matk?, abym potem poszed? za tob?. On mu odpowiedzia?: Id? i wracaj, bo po co to ci uczyni?em? 21 Wtedy powróci? do niego i zaraz wzi?? par? wo?ów, z?o?y? je na ofiar?, a na jarzmie wo?ów ugotowa? ich mi?so oraz da? ludziom, aby zjedli. Nast?pnie wybra? si? i poszed?szy za Eliaszem, sta? si? jego s?ug?.

20

1 Ben-Hadad, król Aramu, zebra? ca?e swoje wojsko - a by?o wraz z nim trzydziestu dwóch królów, jako te? konie i rydwany - a nast?pnie nadci?gn??, obleg? Samari? i natar? na ni?. 2 Niebawem wys?a? pos?ów do króla Izraela, Achaba, do miasta, 3 aby mu o?wiadczyli: Tak rzek? Ben-Hadad: Twoje srebro i twoje z?oto jest moje oraz twoje ?ony i twoi synowie s? moi. 4 Na to odpowiedzia? król Izraela tymi s?owami: Wed?ug twego s?owa, panie mój, królu, twój jestem ja i wszystko, co moje. 5 Potem pos?owie ci wrócili i powiedzieli: Tak kaza? powiedzie? Ben-Hadad: Wobec tego, ?e pos?a?em do ciebie, aby powiedziano: Twoje srebro i twoje z?oto oraz twoje ?ony i twoich synów mnie wydasz, 6 to nieodwo?alnie jutro po?l? do ciebie moje s?ugi, aby przeszukali twój dom i domy twoich s?ug, a wszystko, co im si? spodoba, maj? przejmowa? w swoje r?ce i musz? zabiera?. 7 Wtedy król izraelski zwo?a? ca?? starszyzn? kraju i rzek?: Zrozumiejcie? i zauwa?cie, ?e on ma z?e zamiary. Kiedy przys?a? do mnie po moje ?ony i po moich synów oraz po moje srebro i z?oto, to mu nie odmówi?em. 8 Wtedy ca?a starszyzna i ca?y lud powiedzieli mu: Nie s?uchaj i nie zgadzaj si?! 9 Rzek? wi?c do pos?ów Ben-Hadada: Powiedzcie memu panu, królowi: Wszystko, co pocz?tkowo poleci?e? twemu s?udze, uczyni?, ale tej rzeczy nie b?d? móg? zrobi?. Pos?owie zaraz poszli i zanie?li odpowied?. 10 Ben-Hadad znowu posy?aj?c do niego, rzek?: Niechaj bogowie to mi uczyni? i tamto dorzuc?, je?li starczy gruzu Samarii dla gar?ci wszystkich ludzi, których mam pod sob?. 11 Król izraelski, odpowiadaj?c na to, rzek?: Powiedzcie: Przypasuj?cy bro? niech si? nie chwali, jak odpasuj?cy. 12 [Ben-Hadad] s?ucha? tego sprawozdania, kiedy pi? sam i królowie w namiotach. Wówczas powiedzia? swoim poddanym: Sta?cie w szyku! Wi?c stan?li w szyku przeciw miastu. 13 A oto pewien prorok podszed? do Achaba, króla izraelskiego, i rzek?: Tak mówi Pan: Czy? nie widzia? ca?ego tego wielkiego mnóstwa? Oto Ja dam je dzi? w twoje r?ce, a przez to poznasz, ?e Ja jestem Panem. 14 Wtedy Achab zapyta?: Przez kogo? Odrzek?: Tak mówi Pan: Przez dru?yny naczelników krajowych. Achab ponownie zapyta?: Kto rozpocznie bitw?? Odpowiedzia?: Ty! 15 Dokona? wi?c przegl?du dru?yn naczelników krajowych. Zebra?o si? ich dwustu trzydziestu dwóch. Po nich dokona? przegl?du ca?ego ludu, wszystkich zbrojnych Izraelitów. [By?o ich] siedem tysi?cy. 16 Wkrótce wyszli w po?udnie, kiedy Ben-Hadad oddawa? si? pija?stwu w namiotach, a z nim trzydziestu dwóch wspomagaj?cych go królów. 17 Najpierw wysz?y dru?yny naczelników krajowych. Wtedy pos?ano do Ben-Hadada i zawiadomiono go, mówi?c: Wyszli ludzie z Samarii. 18 A on rzek?: Czy wyszli w zamiarach pokojowych, czy te? wyszli walczy?, bierzcie ich ?ywcem! 19 A tymi, którzy wyszli z miasta, by?y dru?yny naczelników krajowych i wojsko za nimi. 20 Ka?dy pokona? swego przeciwnika. Dlatego Aramejczycy uciekli, a Izraelici ich gonili. Ben-Hadad, król syryjski, te? ratowa? si? ucieczk? na koniu razem z jezdnymi. 21 Wyszed? te? król izraelski i zabra? konie oraz rydwany. Zada? wi?c Aramowi wielk? kl?sk?. 22 Ponownie podszed? ów prorok do króla izraelskiego i rzek? do niego: Id?! Nabierz odwagi i zastanów si? oraz przewiduj, co powiniene? uczyni?, bo po up?ywie roku król Aramu napadnie na ciebie. 23 Równie? i s?udzy króla Aramu rzekli do niego: Ich bogowie s? bogami gór. Dlatego nas pokonali. Natomiast walczmy z nimi na równinie, wtedy na pewno my ich pokonamy! 24 Wi?c tak zrób: Usu? ka?dego z królów z jego stanowiska, a zamiast nich ustanów namiestników. 25 Ty za? musisz wystawi? nowe wojsko, takie jak to, które ci poleg?o; równie? konie jak tamte konie oraz rydwany jak tamte rydwany. A potem walczmy z nimi na równinie, to na pewno ich pokonamy. Pos?ucha? ich g?osu i tak zrobi?. 26 Po up?ywie roku rzeczywi?cie Ben-Hadad dokona? przegl?du Aramejczyków i nadci?gn?? do Afek na bitw? z Izraelem. 27 Dokonawszy te? przegl?du, Izraelici zaopatrzeni w ?ywno?? wyruszyli naprzeciw nim. I roz?o?yli si? obozem Izraelici przed nimi jak dwa stadka kóz, Aramejczycy za? zape?nili okolic?. 28 Wtedy zbli?y? si? do króla izraelskiego m?? Bo?y i rzek?: Tak mówi Pan: Poniewa? Aramejczycy powiedzieli: Pan, Bóg Izraela, jest Bogiem gór, a nie jest On Bogiem równin, dam ca?e to wielkie mnóstwo w twoje r?ce, aby?cie wiedzieli, ?e Ja jestem Panem. 29 Siedem dni obozowali jedni naprzeciw drugich. Dopiero siódmego dnia dosz?o do bitwy, a wówczas Izraelici pobili jednego dnia sto tysi?cy pieszych Aramjeczyków. 30 Kiedy pozostali uciekli do Afek, do miasta, wtedy zwali? si? mur na dwadzie?cia siedem tysi?cy pozosta?ych ludzi. Ben-Hadad te? uciek? i w mie?cie chodzi? z ukrycia w ukrycie. 31 Jego s?udzy powiedzieli mu: Racz zauwa?y?! S?yszeli?my, ?e królowie rodu Izraela s? ?askawymi królami. Pozwól, ?e opaszemy worami nasze biodra, a powrozami nasze szyje. Potem pójdziemy do króla izraelskiego, mo?e zostawi nas przy ?yciu. 32 Opasali wi?c worami biodra, a powrozami szyje, i przyszed?szy do króla izraelskiego, powiedzieli: Twój s?uga Ben-Hadad mówi: Prosz?, daruj mi ?ycie! A on odpowiedzia?: Czy jeszcze ?yje? On jest moim bratem. 33 Ludzie ci, wzi?wszy to za dobry znak, skwapliwie podchwycili go za s?owo i powiedzieli: Ben-Hadad bratem twoim! On za? rozkaza?: Id?cie i przyprowad?cie go! Wkrótce Ben-Hadad wyszed? do niego. Wtedy go przyprowadzili do niego na rydwan. 34 Potem [Ben-Hadad] do niego powiedzia?: Te miasta, które mój ojciec zabra? twemu ojcu, zwróc? ci. Ponadto b?dziesz móg? urz?dzi? sobie bazary w Damaszku, jak urz?dzi? sobie mój ojciec w Samarii. Mnie za? na podstawie przymierza uwolnisz. Nast?pnie [Achab] zawar? z nim przymierze i wtedy go uwolni?. 35 Pewien cz?owiek spo?ród uczniów prorockich rzek?, z rozkazu Pana, do swego wspó?towarzysza: Uderz?e mnie! Ale ów cz?owiek nie chcia? go uderzy?. 36 Wówczas mu rzek?: Poniewa? nie pos?ucha?e? g?osu Pana, oto skoro tylko odejdziesz ode mnie, napadnie na ciebie lew! Kiedy odszed? od niego, lew upatrzy? go sobie i zabi? go. 37 [ów cz?owiek] znalaz? sobie innego cz?owieka i rzek?: Uderz?e mnie! Wtedy ten cz?owiek wymierzy? mu taki cios, ?e go zrani?. 38 A ów prorok poszed? i stan?wszy królowi izraelskiemu na drodze, nie da? si? pozna?, dzi?ki przepasce na oczach. 39 A kiedy król go mija?, wtedy on zawo?a? do króla i rzek?: Twój s?uga wszed? w wir walki i oto jaki? cz?owiek oddali? si? i przyprowadziwszy kogo? do mnie, powiedzia?: Pilnuj tego cz?owieka. Je?liby go zabrak?o, to b?dziesz musia? za jego ?ycie odda? twoje ?ycie albo b?dziesz musia? zap?aci? talent srebra. 40 I w?a?nie zdarzy?o si?, ?e kiedy twój s?uga rozgl?da? si? tu i tam, wówczas [pilnowany] znik?. Król izraelski wówczas mu powiedzia?: Taki niech b?dzie na ciebie wyrok, ty sam rozstrzygn??e?. 41 A on szybko odsun?? opask? ze swoich oczu. Dopiero wtedy król izraelski spostrzeg?, ?e to jest jeden z proroków. 42 Wówczas powiedzia? mu: Tak mówi Pan: Za to, ?e wypu?ci?e? ze swojej r?ki cz?owieka, który podlega mojej kl?twie, b?dziesz musia? za jego ?ycie odda? twoje ?ycie i twój lud za jego lud. 43 Król izraelski odjecha? wi?c niezadowolony i rozgniewany. Niebawem przyjecha? do Samarii.

21

1 Po tych wydarzeniach sta?o si?, co nast?puje. Nabot z Jizreel mia? winnic? <w Jizreel> obok pa?acu Achaba, króla Samarii. 2 Achab zatem zwróci? si? do Nabota mówi?c: Oddaj mi na w?asno?? twoj? winnic?, aby zosta?a przerobiona dla mnie na ogród warzywny, gdy? ona przylega do mego domu. A ja za ni? dam ci winnic? lepsz? od tej, chyba ?e wydaje ci si? s?uszne, abym ci da? pieni?dze jako zap?at? za ni?. 3 Nabot za? odpowiedzia?: Niech mnie broni Pan przed tym, bym mia? ci odda? dziedzictwo mych przodków. 4 Achab wi?c przyszed? do swego domu rozgoryczony i rozgniewany s?owami, które Nabot z Jizreel wypowiedzia? do niego, a mianowicie: Nie dam tobie dziedzictwa moich przodków. Nast?pnie po?o?y? si? na swoim ?o?u, odwróci? twarz i nic nie jad?. 5 Niebawem przysz?a do niego Izebel, jego ?ona, i zapyta?a go: Czemu duch twój jest tak rozgoryczony, ?e nic nie jesz? 6 On za? jej odpowiedzia?: Bo rozmawia?em z Nabotem z Jizreel. Powiedzia?em mu: Sprzedaj mi twoj? winnic? za pieni?dze albo, je?li chcesz, dam ci zamiast niej inn? winnic?. A on powiedzia?: Nie dam tobie mojej winnicy. 7 Na to rzek?a do niego Izebel, jego ?ona: To ty teraz tak sprawujesz rz?dy królewskie nad Izraelem? Wsta?, jedz i b?d? dobrej my?li. To ja ci dam winnic? Nabota z Jizreel. 8 Potem w imieniu Achaba napisa?a listy i opiecz?towa?a jego piecz?ci?, a nast?pnie wys?a?a do starszyzny i dostojników, którzy byli w mie?cie, s?siaduj?cych z Nabotem. 9 W listach tak napisa?a: Og?o?cie post i posad?cie Nabota przed ludem. 10 Posad?cie te? naprzeciw niego dwóch ludzi nikczemnych, by za?wiadczyli przeciw niemu, mówi?c: Zblu?ni?e? Bogu i królowi. Potem go wyprowad?cie i kamienujcie tak, aby zmar?. 11 Jego wspó?obywatele, starsi oraz dostojnicy, mieszkaj?cy w mie?cie, zrobili, jak im Izebel poleci?a i jak by?o napisane w listach, które do nich wys?a?a.. 12 A wi?c og?osili post i posadzili Nabota przed ludem. 13 Potem przysz?o dwóch ludzi nikczemnych, którzy zasiad?szy wobec niego, za?wiadczyli przeciw niemu, mówi?c: Nabot zblu?ni? Bogu i królowi. Dlatego wyprowadzili go za miasto i ukamienowali go, wskutek czego zmar?. 14 Sami za? pos?ali do Izebel, aby powiedzie?: Nabot zosta? ukamienowany i zmar?. 15 Kiedy wi?c Izebel us?ysza?a, ?e Nabot zosta? ukamienowany i zmar?, powiedzia?a Achabowi: Wsta?, we? w posiadanie winnic? Nabota z Jizreel, której nie zgodzi? si? da? ci za pieni?dze, bo Nabot nie ?yje, lecz umar?. 16 Kiedy tylko Achab us?ysza?, ?e Nabot umar?, zaraz wsta?, aby zej?? do winnicy Nabota z Jizreel i wzi?? j? w posiadanie. 17 Wtedy Pan skierowa? s?owo do Eliasza z Tiszbe: 18 Wsta? i zejd? na spotkanie Achaba, króla izraelskiego. Jest on w?a?nie w Samarii, w winnicy Nabota, do której zszed?, aby wzi?? j? w posiadanie. 19 I powiesz mu: Tak mówi Pan: Czy? nie dokona?e? mordu, a nadto zagrabi?e? [winnic?]? Potem powiesz mu: Tak mówi Pan: Tam, gdzie psy wyliza?y krew Nabota, b?d? liza?y psy równie? i twoj? krew. 20 Achab odpowiedzia? na to Eliaszowi: Ju? znalaz?e? mnie, mój wrogu? Wówczas [Eliasz] rzek?: Znalaz?em, bo zaprzeda?e? si?, ?eby czyni? to, co jest z?e w oczach Pana, <aby Go obra?a?>. 21 Oto Ja sprowadz? na ciebie nieszcz??cie, gdy? wymiot? i wyt?pi? z domu Achaba nawet ch?opca, niewolnika i wolnego w Izraelu, 22 i post?pi? z twoim rodem, jak z rodem Jeroboama, syna Nebata, i jak z rodem Baszy, syna Achiasza, za to, ?e Mnie do gniewu pobudzi?e? i ponadto doprowadzi?e? do grzechu Izraela. 23 Równie? i o Izebel tak mówi Pan: Psy b?d? ?ar?y Izebel pod murem Jizreel. 24 Zmar?ego z rodu Achaba w mie?cie b?d? ?ar?y psy, a zmar?ego w polu b?d? ?ar?y ptaki powietrzne. 25 Naprawd?, nie by?o nikogo, kto by tak, jak Achab, zaprzeda? si?, aby czyni? to, co jest z?e w oczach Pana. Albowiem do tego sk?oni?a go ?ona jego Izebel. 26 Bardzo haniebnie post?powa?, s?u??c bo?kom; zupe?nie tak, jak to czynili Amoryci, których Pan wydziedziczy? na rzecz Izraelitów. 27 Kiedy Achab us?ysza? te s?owa, rozdar? szaty i w?o?y? wór na cia?o oraz po?ci?. K?ad? si? te? spa? w worze i chodzi? pokornie. 28 Wtedy Pan skierowa? s?owo do Eliasza z Tiszbe: 29 Zapewne zobaczy?e?, ?e Achab upokorzy? si? przede Mn?? Dlatego ?e upokorzy? si? przede Mn?, nie dopuszcz? nieszcz??cia za jego ?ycia. Nieszcz??cie dopuszcz? na jego ród za ?ycia jego syna.

22

1 Przez trzy lata panowa? pokój, nie by?o wojny mi?dzy Aramem a Izraelem. 2 W trzecim roku król judzki Jozafat odwiedzi? króla izraelskiego. 3 Wówczas król izraelski rzek? do swoich s?ug: Czy? nie wiecie, ?e Ramot w Gileadzie do nas nale?y? A my nie kwapimy si? do odebrania go królowi Aramu! 4 Nast?pnie zwróci? si? do Jozafata: Czy pójdziesz ze mn? na wojn? o Ramot w Gileadzie? Jozafat za? odpowiedzia? królowi Izraela: Ja tak, jak i ty; lud mój, jak i twój lud, konie moje, jak i twoje konie. 5 Ponadto Jozafat rzek? królowi izraelskiemu: Najpierw zapytaj, prosz?, o s?owo Jahwe! 6 Król wi?c izraelski zgromadzi? oko?o czterystu proroków i rzek? do nich: Czy powinienem wyruszy? na wojn? o Ramot w Gileadzie, czy te? powinienem tego zaniecha?? A oni odpowiedzieli: Wyruszaj, z pewno?ci? Pan da je w r?ce króla. 7 Jednak Jozafat rzek?: Czy nie ma tu jeszcze jakiego? proroka Pa?skiego, aby?my mogli przez niego zapyta?? 8 Na to król izraelski odrzek? Jozafatowi: Jest jeszcze jeden m??, przez którego mo?na zapyta? Pana, ale ja go nienawidz?, bo nie prorokuje mi dobrze, tylko ?le. To jest Micheasz, syn Jimli. Wtedy Jozafat powiedzia?: Nie mów tak, królu! 9 Zawo?a? wi?c król izraelski którego? dworzanina i rzek?: Pospiesz si? po Micheasza, syna Jimli! 10 Król izraelski i Jozafat, król judzki, ubrani w szaty królewskie siedzieli na swoich tronach na placu u wrót bramy Samarii, a przed nimi prorokowali wszyscy prorocy. 11 Sedecjasz, syn Kenaany, sporz?dzi? sobie rogi ?elazne i powiedzia?: Tak mówi Pan: Nimi b?dziesz bód? Aram a? do ich wyt?pienia. 12 I wszyscy prorocy podobnie prorokowali, mówi?c: Id? na Ramot w Gileadzie i zwyci??aj! Pan da je w r?ce króla. 13 Ten za? pos?aniec, który poszed? zawo?a? Micheasza, powiedzia? mu tak: Zauwa?! Przepowiednie tych proroków s? jednozgodnie pomy?lne dla króla. Niech?e wi?c twoja przepowiednia b?dzie jak ka?dego z nich tak?, ?eby? zapowiedzia? powodzenie. 14 Wówczas Micheasz odrzek?: Na ?ycie Pana! Na pewno b?d? mówi? to, co Pan mi powie. 15 Potem przyszed? przed króla. Wtedy si? król do niego odezwa?: Micheaszu! Czy powinni?my wyruszy? na wojn? o Ramot w Gileadzie, czy te? powinni?my tego zaniecha?? Wtedy do niego przemówi?: Wyruszaj i zwyci??aj, a Pan da je w r?ce króla. 16 Król za? mu powiedzia?: Ile razy ja ci? mam zaklina?, ?eby? mi mówi? tylko prawd? w imieniu Pana? 17 Wówczas rzek?: Ujrza?em ca?ego Izraela rozproszonego po górach, jak owce bez pasterza, i Pan rzek?: Nie ma nad nimi pana. Niech wróci ka?dy w pokoju do swego domu. 18 Wtedy król izraelski zwróci? si? Jozafata: Czy? ci nie powiedzia?em? Nie prorokuje mi pomy?lno?ci, tylko nieszcz??cia. 19 Tamten za? dalej mówi?: Dlatego s?uchaj wyroku Pa?skiego! Ujrza?em Pana siedz?cego na swym tronie, a sta?y przy Nim po Jego prawej i po lewej stronie wszystkie zast?py niebieskie. 20 Wówczas Pan rzek?: Kto zwiedzie Achaba, aby poszed? i poleg? w Ramot w Gileadzie? Gdy za? jeden rzek? tak, a drugi mówi? inaczej, 21 wyst?pi? pewien duch i stan?wszy przed Panem, powiedzia?: Ja go zwiod?. Wtedy Pan rzek? do niego: Jak? 22 On za? odrzek?: Wyjd? i stan? si? duchem k?amstwa w ustach wszystkich jego proroków. Wówczas rzek?: Mo?esz zwie??, to ci si? uda. Id? i tak uczy?! 23 Da? wi?c Pan teraz ducha k?amstwa w usta tych wszystkich twoich proroków. A na ciebie Pan ma zes?a? nieszcz??cie. 24 Wtedy Sedecjasz, syn Kenaany, podszed? i uderzy? Micheasza w policzek, mówi?c: Któr?dy? to duch Pa?ski odszed? ode mnie, aby mówi? z tob?? 25 A Micheasz odrzek?: Oto ty sam zobaczysz tego dnia, kiedy b?dziesz przechodzi? z ukrycia w ukrycie, aby si? schowa?. 26 Król izraelski za? rozkaza?: We? Micheasza i ka? go zaprowadzi? do Amona, dowódcy miasta, i do syna królewskiego, Joasza, 27 i powiedz: Tak rzek? król: Wtr??cie go do wi?zienia i ?ywcie go chlebem i wod? jak najsk?piej a? do mego powrotu w pokoju. 28 Na to Micheasz powiedzia?: Gdyby? mia? powróci? w pokoju, to znaczy?oby, ?e Pan nie mówi? przeze mnie. < I doda?: S?uchajcie wszystkie narody! > 29 Jednak król izraelski i Jozafat, król judzki, wyruszyli na Ramot w Gileadzie. 30 [Tam] król izraelski powiedzia? Jozafatowi: Zanim pójd? w bój, przebior? si?, ty za? wdziej swoje szaty! Nast?pnie król izraelski przebra? si? i dopiero wtedy przyst?pi? do walki. 31 A król Aramu swoim trzydziestu dwu dowódcom rydwanów wyda? taki rozkaz: Nie walczcie ani z ma?ym, ani z wielkim, tylko z samym królem izraelskim. 32 Tote? kiedy dowódcy rydwanów zobaczyli Jozafata, powiedzieli: Ten jest królem izraelskim. Wtedy otoczyli go, aby z nim walczy?. Wówczas Jozafat wyda? okrzyk bojowy. 33 Kiedy dowódcy rydwanów spostrzegli, ?e nie jest on królem izraelskim, zawrócili od niego. 34 A pewien cz?owiek naci?gn?? ?uk i przypadkiem ugodzi? króla izraelskiego mi?dzy spojenia pancerza. Powiedzia? wi?c król swojemu wo?nicy: Zawró? i wywie? mnie spo?ród wojska, bo zosta?em zraniony. 35 Tego dnia rozgorza?a walka, a król utrzyma? si? stoj?c na rydwanie naprzeciw Aramejczyków. Wieczorem za? zmar?, a krew rany ?cieka?a do wn?trza rydwanu. 36 O zachodzie s?o?ca obóz obieg?o wo?anie: Ka?dy do swego miasta i ka?dy do swego kraju! 37 Król zmar?! A potem powrócili do Samarii. Nast?pnie pogrzebano króla w Samarii. 38 Potem obmyto rydwan nad sadzawk? Samarii. Wtedy psy zliza?y z niego krew, a nierz?dnice obmy?y wed?ug zapowiedzi, któr? wyrzek? Pan. 39 A czy? pozosta?e dzieje Achaba i wszystko, co uczyni?, oraz dom z ko?ci s?oniowej, który zbudowa?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Izraela? 40 Achab spocz?? przy swoich przodkach, a syn jego Ochozjasz zosta? w jego miejsce królem. 41 Jozafat, syn Asy, obj?? w?adz? w Judzie w czwartym roku Achaba, króla izraelskiego. 42 W chwili obj?cia rz?dów Jozafat mia? trzydzie?ci pi?? lat, a królowa? w Jerozolimie dwadzie?cia pi?? lat. Jego matce by?o na imi? Azuba - córka Szilchiego. 43 Poszed? on we wszystkim drog? swego ojca, Asy. Nie zboczy? z niej staraj?c si? czyni? to, co s?uszne w oczach Pa?skich. 44 Tylko wy?yn nie usuni?to. Lud sk?ada? jeszcze ofiary ca?opalne i kadzielne na wy?ynach. 45 Jozafat zachowa? pokój z królem izraelskim. 46 A czy? pozosta?e dzieje Jozafata i dzielno??, jak? okaza? i z jak? walczy?, nie s? opisane w Ksi?dze Kronik Królów Judy? 47 Usun?? te? z kraju reszt? uprawiaj?cych nierz?d sakralny, który trwa? za czasów jego ojca. 48 Kiedy w Edomie nie by?o króla, ustanowi? króla. 49 Jozafat wystawi? flot? dalekomorsk?, aby p?yn??a do Ofiru po z?oto. Jednak nie pop?yn??a, bo uleg?a rozbiciu pod Esjon-Geber. 50 Wtedy Ochozjasz, syn Achaba, powiedzia? Jozafatowi: Niech moi s?udzy id? na okr?ty z twoimi s?ugami! Ale Jozafat nie chcia?. 51 Jozafat spocz?? przy swoich przodkach i zosta? pochowany przy swoich przodkach w Mie?cie Dawida, swego praojca, a jego syn, Joram, zosta? w jego miejsce królem. 52 Ochozjasz, syn Achaba, obj?? w?adz? w Samarii w siedemnastym roku [panowania] Jozafata, króla judzkiego, i królowa? w Izraelu dwa lata. 53 Czyni? to, co jest z?e w oczach Pa?skich, bo poszed? drog? swego ojca i drog? swej matki oraz drog? Jeroboama, syna Nebata, który doprowadzi? Izraela do grzechu. 54 Poszed? bowiem na s?u?b? Baala i oddawa? mu pok?on, czym rozdra?ni? Pana, Boga Izraela, zupe?nie tak, jak uczyni? jego ojciec.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 117 goĹ›ci