1 Ksi?ga Samuela
Pismo ?wi?te - Stary Testament

1

1 By? pewien cz?owiek w Ramataim, Sufita z górskiej okolicy Efraima, imieniem Elkana, syn Jerochama, syna Elihu, syna Tochu, syna Sufa Efratyty. 2 Mia? on dwie ?ony: jednej by?o na imi? Anna, a drugiej Peninna. Peninna mia?a dzieci, natomiast Anna ich nie mia?a. 3 Corocznie cz?owiek ten udawa? si? z miasta swego do Szilo, aby odda? pok?on i z?o?y? ofiar? dla Pana Zast?pów. Byli tam dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas - kap?ani Pana. 4 Pewnego dnia Elkana sk?ada? ofiar?. Da? wtedy ?onie swej Peninnie, wszystkim jej synom i córkom po cz??ci ze sk?adanej ofiary. 5 Równie? Annie da? cz???, lecz podwójn?, gdy? Ann? bardzo mi?owa?, mimo ?e Pan zamkn?? jej ?ono. 6 Jej wspó?zawodniczka przymna?a?a jej smutku, aby j? rozj?trzy? z tego powodu, ?e Pan zamkn?? jej ?ono. 7 I tak si? dzia?o przez wiele lat. Ile razy sz?a do ?wi?tyni Pana, [tamta] dokucza?a jej w ten sposób. Anna wi?c p?aka?a i nie jad?a. 8 I rzek? do niej jej m??, Elkana: Anno, czemu p?aczesz? Dlaczego nie jesz? Czemu si? twoje serce smuci? Czy? ja nie znacz? dla ciebie wi?cej ni? dziesi?ciu synów? 9 Gdy w Szilo sko?czono je?? i pi?, Anna wsta?a. A kap?an Heli siedzia? na krze?le przed bram? przybytku Pa?skiego. 10 Ona za? smutna na duszy zanosi?a do Pana modlitwy i p?aka?a nieutulona. 11 Uczyni?a równie? obietnic?, mówi?c: Panie Zast?pów! Je?eli ?askawie wejrzysz na poni?enie s?u?ebnicy twojej i wspomnisz na mnie, i nie zapomnisz s?u?ebnicy twojej, i dasz mi potomka p?ci m?skiej, wtedy oddam go Panu po wszystkie dni jego ?ycia, a brzytwa nie dotknie jego g?owy. 12 Gdy tak ?arliwie si? modli?a przed obliczem Pana, Heli przygl?da? si? jej ustom. 13 Anna za? mówi?a tylko w g??bi swego serca, porusza?a wargami, lecz g?osu nie by?o s?ycha?. Heli s?dzi?, ?e by?a pijana. 14 Heli odezwa? si? do niej: Dok?d b?dziesz pijana? Wytrze?wiej od wina! 15 Anna odrzek?a: Nie, panie mój. Jestem nieszcz??liw? kobiet?, a nie upi?am si? winem ani sycer?. Wyla?am tylko dusz? moj? przed Panem. 16 Nie uwa?aj swej s?u?ebnicy za córk? Beliala, gdy? z nadmiaru zmartwienia i bole?ci duszy mówi?am ca?y czas. 17 Heli odpowiedzia?: Id? w pokoju, a Bóg Izraela niech spe?ni pro?b?, jak? do Niego zanios?a?. 18 Odpowiedzia?a: Oby? darzy? ?yczliwo?ci? twoj? s?u?ebnic?! I posz?a sobie ta kobieta: jad?a i nie mia?a ju? twarzy tak [smutnej] jak przedtem. 19 Wstali o zaraniu i oddawszy pok?on Panu, wrócili i udali si? do domu swego w Rama. Elkana zbli?y? si? do swojej ?ony, Anny, a Pan wspomnia? na ni?. 20 Anna pocz??a i po up?ywie dni urodzi?a syna i nazwa?a go imieniem Samuel, poniewa? [powiedzia?a]: Uprosi?am go u Pana. 21 Gdy ów m??, Elkana, uda? si? z ca?? rodzin?, by z?o?y? Panu doroczn? ofiar? i wype?ni? ?lub, 22 Anna nie posz?a, lecz o?wiadczy?a swemu m??owi: Gdy ch?opiec b?dzie odstawiony od piersi, zaprowadz? go, ?eby ukaza? si? przed Panem i aby tam pozosta? na zawsze. 23 Odpowiedzia? jej Elkana, m?? jej: Czy?, co ci si? wydaje s?uszne. Pozosta?, dopóki go nie odstawisz od piersi. Oby tylko Pan zi?ci? swe s?owo. Pozosta?a wi?c kobieta w domu i karmi?a syna swojego a? do odstawienia go od piersi. 24 Gdy go odstawi?a, wzi??a go z sob? w drog?, zabieraj?c równie? trzyletniego cielca, jedn? ef? m?ki i buk?ak wina. Przyprowadzi?a go do domu Pana, do Szilo. Ch?opiec by? jeszcze ma?y. 25 Zabili cielca i poprowadzili ch?opca przed Helego. 26 Powiedzia?a ona wówczas: Pozwól, panie mój! Na twoje ?ycie! To ja jestem ow? kobiet?, która sta?a tu przed tob? i modli?a si? do Pana. 27 O tego ch?opca si? modli?am, i spe?ni? Pan pro?b?, któr? do Niego zanosi?am. 28 Oto ja oddaj? go Panu. Po wszystkie dni, jak d?ugo b?dzie ?y?, zostaje oddany na w?asno?? Panu. I oddali tam pok?on Panu.

2

1 Anna modli?a si? mówi?c: Raduje si? me serce w Panu, moc moja wzrasta dzi?ki Panu, rozwar?y si? me usta na wrogów moich, gdy? cieszy? si? mog? Twoj? pomoc?. 2 Nikt tak ?wi?ty jak Pan, prócz Ciebie nie ma nikogo, nikt tak? Ska?? jak Bóg nasz. 3 Nie mówcie wi?cej s?ów pe?nych pychy, z ust waszych niech nie wychodz? s?owa wynios?e, bo Pan jest Bogiem wszechwiedz?cym: On wa?y uczynki. 4 ?uk mocarzy si? ?amie, a s?abi przepasuj? si? moc?, 5 za chleb najmuj? si? syci, a g?odni [ju?] odpoczywaj?, niep?odna rodzi siedmioro, a wielodzietna wi?dnie. 6 To Pan daje ?mier? i ?ycie, wtr?ca do Szeolu i ze? wyprowadza. 7 Pan ubo?y i wzbogaca, poni?a i wywy?sza. 8 Z py?u podnosi biedaka, z bar?ogu d?wiga n?dzarza, by go w?ród mo?nych posadzi?, by da? mu tron zaszczytny. Do Pana nale?? filary ziemi: na nich ?wiat po?o?y?. 9 On ochrania stopy pobo?nych. Wyst?pni zgin? w ciemno?ciach, bo nie [swoj?] si?? cz?owiek zwyci??a. 10 Pan wniwecz obraca opornych: przeciw nim grzmi na niebiosach. Pan os?dza kra?ce ziemi, On daje pot?g? królowi, wywy?sza moc swego pomaza?ca. 11 Elkana uda? si? do Rama - do swego domu. Cho?piec pozosta?, by s?u?y? Panu przy kap?anie Helim. 12 Synowie Helego, istni synowie Beliala, nie zwa?ali na Pana 13 ani na prawa kap?a?skie wobec ludu. Je?eli kto sk?ada? krwaw? ofiar?, gdy gotowa?o si? mi?so, zjawia? si? s?uga kap?ana z trójz?bnymi wide?kami w r?ku. 14 Wk?ada? je do kot?a albo do garnka, do rondla albo do misy, i co wydoby? wide?kami - zabiera? kap?an. Tak post?powali ze wszystkimi Izraelitami, którzy przychodzili tam, do Szilo. 15 Co wi?cej, jeszcze nie spalono t?uszczu, a ju? przychodzi? s?uga kap?ana i mówi? temu, kto sk?ada? ofiar?: Daj mi?so na piecze? dla kap?ana. Nie we?mie on od ciebie mi?sa gotowanego, tylko surowe. 16 A gdy mówi? do niego ów cz?owiek: Niech najpierw ca?kowicie spal? t?uszcz, a wtedy we?miesz sobie, co dusza twoja pragnie, odpowiada? mu: Nie! Daj zaraz, a je?li nie - zabior? przemoc?. 17 Grzech owych m?odzie?ców by? wielki wzgl?dem Pana, bo <ludzie> lekcewa?yli ofiary dla Pana. 18 Samuel pe?ni? pos?ugi wobec Pana jako ch?opiec, ubrany w lniany efod. 19 Matka robi?a mu ma?y p?aszcz, który przynosi?a co roku, gdy przychodzi?a wraz z m??em z?o?y? doroczn? ofiar?. 20 Heli b?ogos?awi? Elkanie i jego ?onie, mówi?c: Niech Pan da ci potomstwo z tej ?ony w zamian za uproszonego, którego odda?a Panu. I wracali do siebie do domu. 21 Pan wejrza? na Ann?: pocz??a i urodzi?a trzech synów i dwie córki. Samuel natomiast wzrasta? przy Panu. 22 Heli by? ju? bardzo stary. S?ysza? on, jak post?powali jego synowie wobec wszystkich Izraelitów <i to, ?e ?yli z kobietami, które s?u?y?y przy wej?ciu do Namiotu Spotkania>. 23 Mówi? wi?c do nich: Czemu dopuszczacie si? tych czynów, wszak od ca?ego ludu s?ysz? o waszym niew?a?ciwym post?powaniu. 24 Nie, synowie moi, niedobre wie?ci ja s?ysz?, mianowicie ?e doprowadzacie do przest?pstwa lud Pa?ski. 25 Je?li cz?owiek zawini przeciw cz?owiekowi, spraw? rozs?dzi Bóg, lecz gdy cz?owiek zawini wobec Pana - któ? si? za nim b?dzie wstawia?? Nie pos?uchali jednak napomnienia swego ojca, bo Pan chcia?, aby pomarli. 26 M?ody za? Samuel rós? i coraz bardziej podoba? si? tak Panu, jak i ludziom. 27 Do Helego przyby? m?? Bo?y i powiedzia? mu: Tak mówi Pan: Wyra?nie objawi?em si? domowi twojego praojca, gdy jeszcze byli w Egipcie i nale?eli do [s?ug] domu faraona. 28 Spo?ród wszystkich pokole? izraelskich wybra?em ich sobie na kap?anów, aby przychodzili do o?tarza mojego celem sk?adania ofiary kadzid?a, aby wobec Mnie przywdziewali efod, a Ja da?em domowi ojca twojego wszystkie ofiary spalane domu Izraela. 29 Czemu depczecie po moich ofiarach krwawych i pokarmowych, jakie zarz?dzi?em <w przybytku>? Dlaczego szanujesz bardziej synów swoich ni?li Mnie, i? tuczycie si? na najwyborniejszych z wszystkich darów Izraela - ludu mojego? 30 Dlatego [taka] wyrocznia Pana, Boga Izraela: Wyra?nie powiedzia?em domowi twojemu i domowi ojca twego, ?e b?d? zawsze chodzi? przede Mn?, lecz teraz - wyrocznia Pana - dalekie to ode Mnie. Tych bowiem, którzy Mnie szanuj?, szanuj? i Ja, a tych, którzy Mnie zniewa?aj? - czeka ha?ba. 31 W?a?nie nadchodz? dni, w których odetn? rami? twoje i rami? domu twojego ojca, aby ju? nie by?o starca w twoim domu. 32 B?dziesz widzia? <ucisk przybytku>, podczas gdy Bóg udzieli Izraelowi wszelkiego dobra; w twoim domu nie b?dzie starca po wszystkie czasy. 33 Nie wytrac? jednak u ciebie doszcz?tnie cz?owieka sk?adaj?cego dla Mnie ofiar?, tak by si? zu?y?y twoje oczy, a dusza si? wyniszczy?a ze strapienia, podczas gdy ogó? twego domu zabity zostanie [mieczem] ludzi. 34 Znakiem, ?e to si? spe?ni, b?dzie to, co si? zdarzy twoim dwom synom, Chofniemu i Pinchasowi: obydwaj zgin? tego samego dnia. 35 Ustanowi? sobie kap?ana wiernego, który b?dzie post?powa? wed?ug mego serca i pragnienia. Zbuduj? mu dom trwa?y, a on b?dzie chodzi? przed obliczem mego pomaza?ca na zawsze. 36 Kto jeszcze zostanie w domu twoim, ten przyjdzie i upokorzy si? przed nim, aby mie? srebrn? monet? lub bochenek chleba. B?dzie wo?a?: Powierz mi, prosz?, jak? czynno?? kap?a?sk?, abym móg? zje?? k?s chleba.

3

1 M?ody Samuel us?ugiwa? Panu pod okiem Helego. W owym czasie rzadko odzywa? si? Pan, a widzenia nie by?y cz?ste. 2 Pewnego dnia Heli spa? w zwyk?ym miejscu. Oczy jego zacz??y ju? s?abn?? i nie móg? widzie?. 3 A ?wiat?o Bo?e jeszcze nie zagas?o. Samuel za? spa? w przybytku Pa?skim, gdzie znajdowa?a si? Arka Przymierza. 4 Wtedy Pan zawo?a? Samuela, a ten odpowiedzia?: Oto jestem. 5 Potem pobieg? do Helego mówi?c mu: Oto jestem: przecie? mi? wo?a?e?. Heli odrzek?: Nie wo?a?em ci?, wró? i po?ó? si? spa?. Po?o?y? si? zatem spa?. 6 Lecz Pan powtórzy? wo?anie: Samuelu! Wsta? Samuel i poszed? do Helego mówi?c: Oto jestem: przecie? mi? wo?a?e?. Odrzek? mu: Nie wo?a?em ci?, synu. Wró? i po?ó? si? spa?. 7 Samuel bowiem jeszcze nie zna? Pana, a s?owo Pa?skie nie by?o mu jeszcze objawione. 8 I znów Pan powtórzy? po raz trzeci swe wo?anie: Samuelu! Wsta? wi?c i poszed? do Helego, mówi?c: Oto jestem: przecie? mi? wo?a?e?. Heli spostrzeg? si?, ?e to Pan wo?a ch?opca. 9 Rzek? wi?c Heli do Samuela: Id? spa?! Gdyby jednak kto ci? wo?a?, odpowiedz: Mów, Panie, bo s?uga Twój s?ucha. Odszed? Samuel, po?o?y? si? spa? na swoim miejscu. 10 Przyby? Pan i stan?wszy zawo?a? jak poprzednim razem: Samuelu, Samuelu! Samuel odpowiedzia?: Mów, bo s?uga Twój s?ucha. 11 Powiedzia? Pan do Samuela: Oto Ja uczyni? tak? rzecz Izraelowi, ?e wszystkim, którzy o niej us?ysz?, zadzwoni w obydwu uszach. 12 W dniu tym dokonam na Helim wszystkiego, co mówi?em o jego domu, od pocz?tku do ko?ca. 13 Da?em mu pozna?, ?e ukarz? dom jego na wieki za grzech, o którym wiedzia?: synowie jego bowiem ?ci?gaj? na siebie przekle?stwo, a on ich nie skarci?. 14 Dlatego przysi?g?em domowi Helego: Wina domu Helego nie b?dzie nigdy odpuszczona ani przez ofiar? krwaw?, ani przez pokarmow?. 15 Samuel le?a? do rana, potem otworzy? bram? przybytku Pa?skiego. Obawia? si? jednak Samuel oznajmi? Helemu o widzeniu. 16 Lecz Heli zawo?a? Samuela i rzek?: Samuelu, synu mój! On odpowiedzia? i rzek?: Oto jestem. 17 [Heli] zagadn??: Co to za s?owa, które [Bóg] wyrzek? do ciebie? Niczego przede mn? nie ukrywaj! Niechaj ci Bóg to uczyni i tamto dorzuci, gdyby? ukry? co? przede mn? ze s?ów, które do ciebie powiedzia?. 18 Samuel opowiedzia? wi?c wszystkie te s?owa i nic przed nim nie zamilcza?. A [Heli] rzek?: On jest Panem! Niech czyni, co uznaje za dobre. 19 Samuel dorasta?, a Pan by? z nim. Nie pozwoli? upa?? ?adnemu jego s?owu na ziemi?. 20 Wszyscy Izraelici od Dan a? do Beer-Szeby poznali, ?e Samuel sta? si? rzeczywi?cie prorokiem Pa?skim. 21 I w dalszym ci?gu Pan objawia? si? w Szilo, albowiem ukazywa? si? Samuelowi w Szilo. Heli by? bardzo stary, tymczasem jego synowie trwali w z?ym post?powaniu wobec Pana.

4

1 S?owo Samuela dociera?o do wszystkich Izraelitów <jako s?owo Pa?skie>. <W tym czasie Filistyni zgromadzili si?, by walczy? przeciw Izraelitom>. Izraelici wyruszyli do walki z Filistynami. Rozbili oni obóz ko?o Eben-Haezer, natomiast Filistyni rozbili obóz w Afek. 2 Filistyni przygotowali szyki bojowe przeciw Izraelitom i rozgorza?a walka. Izraelici zostali pokonani przez Filistynów, tak ?e poleg?o na pobojowisku, na równinie, oko?o czterech tysi?cy ludzi. 3 Po powrocie ludzi do obozu starsi Izraela stawiali sobie pytanie: Dlaczego Pan dotkn?? nas kl?sk? z r?ki Filistynów? Sprowad?my sobie tutaj Ark? Przymierza Pa?skiego z Szilo, a?eby znajduj?c si? w?ród nas wyzwoli?a nas z r?ki naszych wrogów. 4 Lud pos?a? wi?c do Szilo i przywieziono stamt?d Ark? Przymierza Pana Zast?pów, który zasiada na cherubach. Przy Arce Przymierza Bo?ego byli tam dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas. 5 Gdy Arka Przymierza Pa?skiego dotar?a do obozu, wszyscy Izraelici podnie?li g?os w radosnym uniesieniu, ?e a? ziemia dr?a?a. 6 Kiedy Filistyni us?yszeli g?os okrzyków, mówili: Co znaczy ów g?os tak gromkich okrzyków w obozie izraelskim? Gdy dowiedzieli si?, ?e Arka Pa?ska przyby?a do obozu, 7 Filistyni przel?kli si?. Mówili: <Ich> Bóg przyby? do obozu. Wo?ali: Biada nam! Nigdy dawniej czego? podobnego nie by?o. 8 Biada nam! Kto nas wybawi z mocy tych pot??nych bogów? Przecie? to ci sami bogowie, którzy zes?ali na Egipt wszelakie plagi <na pustyni>. 9 Trzymajcie si? dzielnie i b?d?cie m??ni, o Filistyni, ?eby?cie si? nie stali niewolnikami Hebrajczyków, podobnie jak oni byli niewolnikami waszymi. B?d?cie wi?c m??ni i walczcie! 10 Filistyni stoczyli bitw? i zwyci??yli Izraelitów, tak ?e uciek? ka?dy do swego namiotu. Kl?ska to by?a bardzo wielka. Zgin??o bowiem trzydzie?ci tysi?cy piechoty izraelskiej. 11 Arka Bo?a zosta?a zabrana, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinchas, polegli. 12 Pewien cz?owiek - Beniaminita - uciek? z pola walki i dotar? jeszcze w tym samym dniu do Szilo. Ubranie mia? podarte, a g?ow? pokryt? ziemi?. 13 Kiedy nadszed?, Heli siedzia? na swym krze?le obok drogi. Wyczekiwa?. Niepokoi? si? przecie? z powodu Arki Bo?ej. Gdy cz?owiek ten przyszed?, aby donie?? miastu o nowinach, ca?e miasto podnios?o krzyk. 14 Heli pos?yszawszy echo tego krzyku, zapyta?: Co oznacza ten tak wielki ha?as? Cz?owiek ów po?pieszy? i przybywszy opowiedzia? Helemu. 15 Heli mia? [wtedy] dziewi??dziesi?t osiem lat. By? ociemnia?y: nie móg? nic widzie?. 16 Cz?owiek ów rzek? do Helego: Ja jestem tym, który przyby? z obozu, z pola walki dzi? uciek?em. Heli za? zapyta?: Có? si? sta?o, mój synu? 17 Zwiastun odpowiedzia?: Izraelici uciekli przed Filistynami, naród za? poniós? ogromn? kl?sk?. Zgin?li dwaj twoi synowie, Chofni i Pinchas, Arka Bo?a zosta?a zabrana. 18 Na wzmiank? o Arce Bo?ej Heli upad? z krzes?a do ty?u, na kraw?d? bramy, z?ama? sobie kark i umar?. By? to bowiem cz?owiek stary i oci??a?y. Sprawowa? on s?dy nad Izraelem przez czterdzie?ci lat. 19 Jego synowa, a ?ona Pinchasa, b?d?c brzemienn? i blisk? porodu, gdy tylko dowiedzia?a si?, ?e Arka Bo?a zosta?a zabrana, ?e jej te?? i m?? umarli, skuli?a si? i porodzi?a, bo przysz?y na ni? bóle porodowe. 20 Gdy kona?a, mówi?y do niej kobiety, które j? otacza?y: Nie obawiaj si?! Przecie? urodzi?a? syna. Nie odpowiedzia?a jednak, nie zwróci?a nawet na to uwagi. 21 Ch?opca nazwa?a Ikabod, mówi?c: Odst?pi?a s?awa od Izraela z powodu zabrania Arki Bo?ej oraz [?mierci] jej te?cia i m??a. 22 Powtórzy?a: Odst?pi?a s?awa od Izraela, gdy? Arka Bo?a zosta?a zabrana.

5

1 Tymczasem Filistyni zabrawszy Ark? Bo?? zanie?li j? z Eben-Haezer do Aszdodu. 2 Wzi?li nast?pnie Filistyni Ark? Bo?? i wnie?li do ?wi?tyni Dagona i ustawili przed Dagonem. 3 Gdy wczesnym rankiem mieszka?cy Aszdodu wstali <i weszli do ?wi?tyni Dagona, spostrzegli, ?e> oto Dagon le?a? twarz? do ziemi przed Ark? Pa?sk?. Podniós?szy Dagona znów ustawili go na jego miejscu. 4 Ale gdy nast?pnego dnia wstali wczesnym rankiem, zauwa?yli, ?e Dagon znów le?y twarz? do ziemi przed Ark? Pa?sk?, a g?owa Dagona i dwie d?onie r?k s? odci?te na progu, na swoim miejscu pozosta? jedynie tu?ów Dagona. 5 Dlatego w?a?nie kap?ani Dagona i wszyscy wst?puj?cy do domu Dagona nie depcz? progu Dagona w Aszdodzie do dnia dzisiejszego. 6 R?ka Pa?ska zaci??y?a nad mieszka?cami Aszdodu i przerazi?a ich. Ukara? On guzami tak mieszka?ców Aszdodu, jak i jego okolic. 7 Mieszka?cy Aszdodu widz?c, co si? dzieje, o?wiadczyli: Nie mo?e zosta? Arka Boga izraelskiego w?ród nas, gdy? tward? si? okaza?a r?ka Jego nad nami i nad bogiem naszym Dagonem. 8 Zwo?ali wi?c do siebie zebranie wszystkich w?adców filisty?skich pytaj?c: Co mamy uczyni? z Ark? Boga izraelskiego? Odpowiedzieli: Ark? Boga izraelskiego trzeba przenie?? do Gat. I przeniesiono tam Ark? Boga izraelskiego. 9 Gdy tylko j? przenie?li, r?ka Pana dotkn??a miasto wielkim uciskiem, zsy?aj?c pop?och na mieszka?ców miasta, tak na ma?ych, jak i wielkich: wyst?pi?y na nich guzy. 10 Wys?ali wi?c Ark? Bo?? do Ekronu. Gdy Arka Bo?a mia?a przyby? do Ekronu, zawo?ali jego mieszka?cy: Przynie?li mi Ark? Boga izraelskiego, aby mnie i lud mój odda? na zatracenie. 11 Przez pos?a?ców zwo?ali wszystkich w?adców filisty?skich. Powiedzieli do nich: Ode?lijcie Ark? Boga izraelskiego i niech wróci na swoje miejsce, i nie nara?a na ?mier? mnie i mego ludu. Pop?och bowiem ogarn?? ca?e miasto: bardzo tam zaci??y?a r?ka Boga. 12 Ci, którzy nie umarli, byli dotkni?ci guzami, b?agalne wi?c g?osy wznosi?y si? z miasta ku niebu.

6

1 Przez siedem miesi?cy Arka Pa?ska znajdowa?a si? w ziemi filisty?skiej. 2 Potem zwo?ali Filistyni kap?anów i wieszczbiarzy mówi?c im: Co robi? z Ark? Pa?sk?? Wska?cie nam, w jaki sposób ode?lemy j? na miejsce? 3 Odpowiedzieli: Je?li macie odes?a? Ark? Boga izraelskiego, nie odsy?ajcie jej z niczym. Koniecznie trzeba do??czy? do niej dar pokutny. Wtedy wyzdrowiejecie i dowiecie si?, dlaczego nie odst?puje od was Jego r?ka. 4 Zapytali si?: Jaki? dar mamy z?o?y?? Odpowiedzieli: Wed?ug liczby w?adców filisty?skich pi?? guzów z?otych i pi?? myszy z?otych, ta sama bowiem plaga dotkn??a was, jak i waszych w?adców. 5 Sporz?d?cie podobizny guzów i podobizny myszy, które niszcz? kraj, a oddajcie cze?? Bogu Izraela; mo?e odejmie r?k? sw? od was, od bogów waszych i od waszego kraju. 6 Dlaczego upieracie si? w sercach waszych tak, jak upierali si? Egipcjanie i faraon? Czy nie pozwolili im odej?? dopiero wtedy, gdy ich [Pan] ukara?? 7 Teraz wi?c we?cie i przygotujcie nowy wóz i dwie mleczne krowy, które nie mia?y na sobie jarzma, zaprz?gnijcie krowy do wozów, ciel?ta od nich odprowadzicie do obory. 8 We?miecie potem Ark? Pa?sk? i umie?cicie j? na wozie, a wyroby ze z?ota, które odda? macie jako dar pokutny, umie?cicie w skrzynce obok niej i tak po?lecie j? w drog?. 9 Zwrócicie jednak uwag? na to: je?eli skieruje si? ona do swego kraju, to jest do Bet-Szemesz, wiedzcie, ?e to On sprowadzi? na nas nieszcz??cie, a je?li nie, to b?dziemy wiedzieli, ?e nie Jego r?ka nas dotkn??a, a to, co si? sta?o, by?o przypadkiem. 10 Ludzie uczynili w ten sposób: wzi?li dwie mleczne krowy i zaprz?gli je do wozu. Ciel?ta od nich zatrzymali w oborze. 11 Ark? Pa?sk? umie?cili na wozie, a tak?e skrzynk? ze z?otymi myszami i z podobiznami swoich guzów. 12 Krowy posz?y prost? drog? w kierunku Bet-Szemesz, a id?c t? sam? drog? i rycz?c nie zbacza?y ani w prawo, ani w lewo. Filisty?scy w?adcy za? szli za nimi a? do granic Bet-Szemesz. 13 W Bet-Szemesz na równinie odbywa?y si? ?niwa pszenicy. Podniós?szy oczy ?niwiarze dostrzegli Ark? i uradowali si? jej widokiem. 14 Wóz dotar? na pole Jozuego z Bet-Szemesz i tam si? zatrzyma?. Le?a? tam wielki kamie?. Wóz drewniany por?bano, a krowy z?o?ono Panu na ofiar? ca?opaln?. 15 Lewici zdj?li z wozu Ark? Pa?sk? i znajdujc? si? razem skrzynk?, w której u?o?one by?y z?ote przedmioty: u?o?yli je na wielkim kamieniu. Ludzie z Bet-Szemesz dokonali ca?opalenia i z?o?yli w tym dniu ofiary Panu. 16 Pi?ciu w?adców filisty?skich zobaczywszy to wszystko, jeszcze tego samego dnia powróci?o do Ekronu. 17 Guzy z?o?one przez Filistynów, jako dar pokutny dla Pana, s? nast?puj?ce: jeden za Aszdod, jeden za Gaz?, jeden za Aszkelon, jeden za Gat, jeden za Ekron. 18 Prócz tego by?y z?ote myszy wed?ug liczby miejscowo?ci filisty?skich, podlegaj?cych pi?ciu w?adcom, tak z miast umocnionych, jak i z miejscowo?ci otwartych. ?wiadectwem na to [wszystko] jest wielki kamie?, na którym postawiono Ark? Pa?sk?. Istnieje on a? do dnia dzisiejszego na polu Jozuego z Bet-Szemesz. 19 Synowie Jechoniasza nie uczestniczyli jednak w rado?ci, jaka by?a udzia?em ludzi z Bet-Szemesz, gdy przyszli zobaczy? Ark? Pa?sk?. Dlatego zabi? On siedemdziesi?ciu ludzi spo?ród nich. Lud zasmuci? si?, poniewa? Pan dotkn?? ich wielk? plag?. 20 Mówili wi?c mieszka?cy Bet-Szemesz: Któ? zdo?a stan?? przed obliczem Pana, przed tym Bogiem ?wi?tym? Do kogo uda si? On od nas? 21 Wys?ali wi?c pos?ów do Kiriat-Jearim z zawiadomieniem: Filistyni oddali Ark? Pa?sk?. Przybywajcie i we?cie j? do siebie.

7

1 Przybyli mieszka?cy Kiriat-Jearim, zabrali Ark? Pa?sk? i wprowadzili j? do domu Abinadaba na wzgórzu, Eleazara za?, syna jego, po?wi?cili, aby strzeg? Arki Pa?skiej. 2 Od chwili przybycia arki do Kiriat-Jearim up?yn?? d?ugi okres lat dwudziestu. Ca?y dom Izraela zat?skni? za Panem. 3 Wtedy Samuel tak powiedzia? do ca?ego domu Izraela: Je?li chcecie si? nawróci? do Pana z ca?ego serca, usu?cie spo?ród siebie wszystkich bogów obcych i Asztarty, a skierujcie wasze serca ku Panu, s?u?cie wi?c tylko Jemu, a wybawi was z r?k Filistynów. 4 Synowie Izraela usun?li Baalów i Asztarty i s?u?yli tylko samemu Panu. 5 Wtedy zarz?dzi? Samuel: Zgromad?cie wszystkich Izraelitów w Mispa: b?d? si? modli? za wami do Pana. 6 Zgromadzili si? w Mispa i czerpali wod?, któr? rozlewali przed Panem. Po?cili równie? w tym dniu, tam te? wo?ali: Zgrzeszyli?my przeciw Panu. Samuel sprawowa? s?dy nad Izraelitami w Mispa. 7 Skoro Filistyni pos?yszeli, ?e Izraelici zebrali si? w Mispa, w?adcy Filistynów wyruszyli przeciw Izraelitom. Kiedy us?yszeli o tym Izraelici, zl?kli si? Filistynów. 8 Wtedy Izraelici prosili Samuela: Nie przestawaj modli? si? za nami do Pana, Boga naszego, aby nas wybawi? z r?k Filistynów. 9 Samuel wzi?? jedno jagni? ss?ce i z?o?y? ja na ca?opalenie Panu; wo?a? do Pana w sprawie Izraela, a Pan go wys?ucha?. 10 W czasie gdy Samuel sk?ada? ca?opaln? ofiar?, Filistyni przyst?pili do walki z Izraelitami. W tym dniu zagrzmia? Pan pot??nym gromem przeciw Filistynom, wywo?uj?c pop?och, tak i? ponie?li kl?sk? przed Izraelitami. 11 M??owie izraelscy wyruszyli z Mispa i pu?cili si? w pogo? za Filistynami. Bili ich a? do Bet-Kar. 12 Potem Samuel wzi?? jeden kamie? i ustawi? mi?dzy [miastami] Mispa a Jeszana, nazywaj?c go Eben-Haezer, mówi?c: A? dot?d wspiera? nas Pan. 13 Filistyni zostali pokonani tak, ?e nie wkraczali ju? odt?d do krainy izraelskiej. R?ka Pa?ska zawis?a nad Filistynami po wszystkie dni ?ycia Samuela. 14 Powróci?y do Izraela miasta, które zabrali im Filistyni od Ekronu a? do Gat; Izraelici zabrali z r?ki Filistynów równie? te ziemie, które do nich nale?a?y. Nasta? te? okres pokoju mi?dzy Izraelem i Amorytami. 15 Samuel sprawowa? s?dy nad Izraelem przez ca?y ci?g swego ?ycia. 16 Corocznie odbywa? podró? do Betel, Gilgal i Mispa, sprawuj?c s?dy nad Izraelem we wszystkich tych miejscowo?ciach. 17 Potem wraca? do Rama, tam bowiem by? jego dom, tam tak?e s?dzi? Izraela, tam równie? zbudowa? o?tarz Panu.

8

1 Kiedy jednak Samuel si? postarza?, s?dziami nad Izraelem ustanowi? swoich synów. 2 Pierworodny syn jego nazywa? si? Joel, drugiemu by?o na imi? Abiasz: s?dzili oni w Beer-Szebie. 3 Jednak synowie jego nie chodzili jego drog?: szukali w?asnych korzy?ci, przyjmowali podarunki, wypaczali prawo. 4 Zebra?a si? wi?c ca?a starszyzna izraelska i uda?a si? do Samuela do Rama. 5 Odezwali si? do niego: Oto ty si? zestarza?e?, a synowie twoi nie post?puj? twoimi drogami: ustanów raczej nad nami króla, aby nami rz?dzi?, tak jak to jest u innych narodów. 6 Nie podoba?o si? Samuelowi to, ?e mówili: Daj nam króla, aby nami rz?dzi?. Modli? si? wi?c Samuel do Pana. 7 A Pan rzek? do Samuela: Wys?uchaj g?osu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucaj?, lecz Mnie odrzucaj? jako króla nad sob?. 8 Podobnie jak post?powali od dnia, w którym ich wyprowadzi?em z Egiptu, a? do dnia dzisiejszego, porzucaj?c Mnie i s?u??c innym bogom, tak post?puj? i z tob?. 9 Teraz jednak wys?uchaj ich g?osu, tylko wyra?nie ich ostrze? i oznajmij im prawo króla, który ma nad nimi panowa?. 10 I powtórzy? Samuel wszystkie s?owa Pana ludowi, który od niego za??da? króla. 11 Mówi?: Oto jest prawo króla maj?cego nad wami panowa?: Synów waszych b?dzie on bra? do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. 12 I uczyni ich tysi?cznikami, pi??dziesi?tnikami, robotnikami na roli swojej i ?niwiarzami. Przygotowywa? te? b?d? bro? wojenn? i zaprz?gi do rydwanów. 13 Córki wasze zabierze do przyrz?dzania wonno?ci oraz na kucharki i piekarki. 14 Zabierze równie? najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim s?ugom. 15 Zasiewy wasze i winnice obci??y dziesi?cin? i odda j? swoim dworzanom i s?ugom. 16 We?mie wam równie? waszych niewolników, niewolnice, waszych najlepszych m?odzie?ców i os?y wasze i zatrudni prac? dla siebie. 17 Na?o?y dziesi?cin? na trzod? wasz?, wy za? b?dziecie jego s?ugami. 18 B?dziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wys?ucha. 19 Odrzuci? lud rad? Samuela i wo?a?: Nie, lecz król b?dzie nad nami, 20 aby?my byli jak wszystkie narody, aby nas s?dzi? nasz król, aby nam przewodzi? i prowadzi? nasze wojny! 21 Samuel wys?ucha? wszystkich s?ów ludu i powtórzy? je uszom Pana. 22 A Pan rzek? do Samuela: Wys?uchaj ich ??dania i ustanów im króla! Wtedy rzek? Samuel do m??ów izraelskich: Niech ka?dy wróci do swego miasta.

9

1 By? pewien dzielny wojownik z rodu Beniamina - a na imi? mu by?o Kisz, syn Abiela, syna Serora, syna Bekorata, syna Afijacha, syna Beniamina. 2 Mia? on syna imieniem Saul, wysokiego i dorodnego, a nie by?o od niego pi?kniejszego cz?owieka w?ród synów izraelskich. Wzrostem o g?ow? przewy?sza? ca?y lud. 3 Gdy zagin??y o?lice Kisza, ojca Saula, rzek? Kisz do swego syna, Saula: We? z sob? jednego z ch?opców i udaj si? na poszukiwanie o?lic. 4 Przeszli wi?c przez gór? Efraima, przeszli przez ziemi? Szalisza, lecz ich nie znale?li. Pow?drowali przez krain? Szaalim: [tam] ich nie by?o. Poszli do ziemi Jemini i równie? nie znale?li. 5 Gdy dotarli do ziemi Suf, rzek? Saul do swego ch?opca, który mu towarzyszy?: Powracajmy, by czasem mój ojciec, zaniechawszy troski o o?lice, nie trapi? si? o nas. 6 Ten mu odpowiedzia?: Oto w mie?cie tym ?yje m?? Bo?y, cz?owiek powa?ny: co powie, wszystko si? staje; chod?my tam teraz, aby udzieli? nam pouczenia w tej sprawie, dla której jeste?my w drodze. 7 Rzek? Saul do ch?opca: Dobrze, pójdziemy, lecz co zaniesiemy temu cz?owiekowi? Chleb bowiem wyczerpa? si? w naszych workach, ?adnego za? daru nie mamy, który mogliby?my zanie?? m??owi Bo?emu. Co mamy z sob?? 8 Ch?opiec znów odpowiedzia? Saulowi: Znalaz?em u siebie czwart? cz??? sykla srebrnego, oddam j? m??owi Bo?emu, mo?e wska?e nam drog?. 9 Ktokolwiek dawniej w Izraelu szed? o co? pyta? Boga, mówi?: Chod?my do Widz?cego. Proroka bowiem dzisiejszego w owym czasie nazywano "Widz?cym". 10 Rzek? Saul do swego ch?opca: S?usznie mówisz. Chod?my. Udali si? do miasta, w którym przebywa? m?? Bo?y. 11 Kiedy szli pod gór? drog? do miasta, spotkali dziewcz?ta, które wysz?y naczerpa? wody. Zapytali je: Czy tu mieszka Widz?cy? 12 Odpowiedzia?y: Tak, oto jest przed tob?, pospiesz si?, gdy? dzi? przyszed? do miasta. Dzi? bowiem lud sk?ada ofiar? na wy?ynie. 13 Gdy wejdziecie do miasta, spotkacie go tam, zanim wyjdzie ucztowa? na wy?yn?; lud nie je nic, dopóki on nie przyb?dzie. On bowiem b?ogos?awi ofiar?, a wtedy dopiero jedz? zaproszeni. A teraz id?cie, to go zaraz znajdziecie. 14 Ruszyli wi?c ku miastu. Kiedy weszli do bramy miasta, Samuel w?a?nie szed? naprzeciw nich, udaj?c si? na wy?yn?. 15 Pan za? objawi? Samuelowi na dzie? przed przybyciem do niego Saula, mówi?c mu: 16 W dniu jutrzejszym o tym czasie po?l? do ciebie cz?owieka z ziemi Beniamina. Jego nama?cisz na wodza ludu mego izraelskiego. On wybawi mój lud z r?ki Filistynów, wejrza?em bowiem na mój lud, gdy? do mnie dotar?o jego wo?anie. 17 Kiedy Samuel spostrzeg? Saula, odezwa? si? do niego Pan: Oto ten cz?owiek, o którym ci mówi?em, ten, który ma rz?dzi? moim ludem. 18 Saul podszed? tymczasem do Samuela w bramie i rzek?: Wska? mi, prosz?, gdzie jest dom Widz?cego. 19 Samuel odpar? Saulowi: To ja jestem Widz?cy. Chod? ze mn? na wy?yn?! Dzi? je?? b?dziecie ze mn?, a jutro pozwol? ci odej??, powiem ci te? wszystko, co jest w twym sercu. 20 A co do o?lic, które ci zgin??y przed trzema dniami, nie trap si?, bo si? znalaz?y. Czyje jest zreszt? wszystko to, co Izrael ma warto?ciowego? Czy? nie twoje i ca?ego domu twojego ojca? 21 Odpowiedzia? mu Saul: Czy? ja nie jestem Beniaminit? - z jednego z najmniejszych pokole? izraelskich, a ród mój czy? nie jest najni?szy ze wszystkich rodów pokolenia Beniamina? Czemu? wi?c odzywasz si? do mnie tymi s?owami? 22 Samuel zabra? z sob? Saula i jego ch?opca, zaprowadzi? do sali i da? mu miejsce naczelne w?ród zaproszonych, a by?o ich oko?o trzydziestu ludzi. 23 Odezwa? si? Samuel do kucharza: Podaj t? cz???, któr? ci przekaza?em, o której te? powiedzia?em ci: Zatrzymaj j? u siebie. 24 Kucharz podniós? ?opatk? i to, co by?o przy niej, i po?o?y? przed Saulem. I odezwa? si? Samuel: Oto, co pozosta?o, le?y przed tob?: jedz! Zosta?o to bowiem zachowane dla ciebie umy?lnie, gdy postanowi?em zwo?a? lud. I tak Saul jad? tego dnia z Samuelem. 25 Gdy zeszli z wy?yny do miasta, zrobiono Saulowi pos?anie na tarasie, 26 a on po?o?y? si? spa?. Gdy wschodzi?a zorza, Samuel obudzi? Saula na tarasie, mówi?c: Wsta?, abym ci? w drog? wyprawi?. Saul wi?c wsta? i wyszli z domu obaj, on i Samuel. 27 Gdy schodzili ku granicy miasta, Samuel odezwa? si? do Saula: Powiedz ch?opcu, aby poszed? przed nami. A gdy ten poszed?, [powiedzia?]: Zatrzymaj si? teraz, bym ci oznajmi? s?owo Bo?e.

10

1 Samuel wzi?? wtedy naczy?ko z olejem i wyla? na jego g?ow?, uca?owa? go i rzek?: Czy? nie nama?ci? ci? Pan <na wodza swego ludu, Izraela? Ty wi?c b?dziesz rz?dzi? ludem Pana i wybawisz go z r?ki jego wrogów doko?a. A oto znak dla ciebie, ?e> Pan ci? nama?ci? na wodza nad swoim dziedzictwem: 2 Gdy dzi? ode mnie odejdziesz, napotkasz w Selsach, przy grobie Racheli, niedaleko od granicy Beniaminina, dwóch m??czyzn. Oni ci powiedz?: Znalaz?y si? o?lice, których poszed?e? szuka?. Tymczasem ojciec twój nie my?li o o?licach, lecz trapi si? o was mówi?c: Co mam uczyni? dla mego syna? 3 Gdy przejdziesz stamt?d dalej i dotrzesz do d?bu Tabor, spotkaj? ci? tam trzej m??czy?ni, udaj?cy si? do Boga w Betel: jeden b?dzie niós? troje ko?l?t, drugi b?dzie niós? trzy okr?g?e chleby, a trzeci b?dzie niós? buk?ak wina. 4 Pozdrowi? ci? i dadz? ci dwa bochenki chleba, i we?miesz je z ich r?k. 5 Pó?niej dotrzesz do Gibea Bo?ego, gdzie si? znajduje za?oga filisty?ska. Gdy zajdziesz do miasta, napotkasz gromad? proroków zst?puj?cych z wy?yny. B?d? mieli z sob? harfy, flety, b?bny i cytry, a sami b?d? w prorockim uniesieniu. 6 Ciebie te? opanuje duch Pa?ski i b?dziesz prorokowa? wraz z nimi, i staniesz si? innym cz?owiekiem. 7 Gdy ci si? spe?ni? te znaki, uczy?, co zdo?a twa r?ka, gdy? Bóg b?dzie z tob?. 8 Pójdziesz przede mn? do Gilgal, a ja pó?niej przyjd? do ciebie, aby z?o?y? ca?opalenia i ofiary biesiadne. Czekaj na mnie przez siedem dni, a? przyjd? do ciebie, aby ci? pouczy?, co masz czyni?. 9 Gdy tylko [Saul] odwróci? si? i mia? odej?? od Samuela, Bóg zmieni? jego serce na inne i w tym dniu spe?ni?y si? wszystkie owe znaki. 10 Skoro przybyli stamt?d do Gibea, spotka? si? z gromad? proroków i opanowa? go duch Bo?y. Prorokowa? te? w?ród nich. 11 A kiedy wszyscy, którzy go znali przedtem, spostrzegli, ?e on prorokuje razem z prorokami, pytali si? nawzajem: Co si? sta?o z synem Kisza? Czy i Saul mi?dzy prorokami? 12 Na to odezwa? si? pewien cz?owiek spo?ród nich: Któ? jest ich ojcem? Dlatego te? powsta?o przys?owie: Czy i Saul mi?dzy prorokami? 13 Kiedy przesta? prorokowa?, uda? si? na wy?yn?. 14 Stryj Saula zapyta? go i jego ch?opca: Gdzie chodzili?cie? Odpowiedzia?: Aby poszuka? o?lic. Widz?c, ?e ich nie ma, udali?my si? do Samuela. 15 Stryj znów postawi? Saulowi pytanie: Opowiedz mi - prosz? - to, co wam mówi? Samuel. 16 Na to Saul odpowiedzia? stryjowi: Zapewni? nas, ?e o?lice zosta?y odnalezione. Sprawy jednak w?adzy królewskiej, o której mówi? Samuel, nie wyjawi? mu. 17 Tymczasem Samuel zwo?a? lud do Mispa. 18 Odezwa? si? wtedy do Izraelitów: To mówi Pan, Bóg Izraela: Wyprowadzi?em Izraelitów z Egiptu i wyzwoli?em was z r?ki Egiptu i z r?ki wszystkich królestw, które was ciemi??y?y. 19 Lecz wy teraz odrzucili?cie Boga waszego, który uwolni? was od wszystkich nieszcz??? i ucisków i rzekli?cie Mu: Ustanów króla nad nami. Ustawcie si? wi?c przed Panem wed?ug pokole? i wed?ug rodów. 20 Samuel kaza? wyst?pi? wszystkim pokoleniom Izraela i pad? los na pokolenie Beniamina. 21 Nakaza? potem, by wyst?pi?o pokolenie Beniamina wed?ug swoich rodów, i pad? los na ród Matriego. <I nakaza? wyst?pi? z rodu Matriego po jednemu>, a los pad? na Saula, syna Kisza. Szukano go, lecz nie znaleziono. 22 Jeszcze pytali si? Pana: Czy ten cz?owiek tu przyby?? Odrzek? Pan: Oto tam ukry? si? w taborze. 23 Pobiegli wi?c i przyprowadzili go stamt?d. Gdy stan?? w ?rodku ludu, wzrostem przewy?sza? ca?y lud o g?ow?. 24 Rzek? wtedy Samuel do ca?ego narodu: Czy widzicie, ?e temu, którego wybra? Pan, nikt z ca?ego ludu nie dorówna? A wszyscy ludzie wydali okrzyk wo?aj?c: Niech ?yje król! 25 Wtedy Samuel og?osi? ludowi prawa w?adzy królewskiej, zapisa? je w ksi?dze i z?o?y? j? przed Panem. Nast?pnie odprawi? Samuel wszystkich ludzi do domów. 26 Równie? i Saul uda? si? do swego domu w Gibea, a towarzyszyli mu wojownicy, których serca Bóg poruszy?. 27 Tymczasem synowie Beliala mówili: W czym ten mo?e nam pomóc? I wzgardzili nim, nie z?o?yli mu te? daru, ale on nie zwraca? na to uwagi.

11

1 Nadci?gn?? Nachasz Ammonita i oblega? miasto Jabesz w Gileadzie. Oznajmili Nachaszowi wszyscy mieszka?cy Jabesz: Zawrzyj z nami przymierze, a b?dziemy ci s?u?y?. 2 Odrzek? im Nachasz Ammonita: Zawr? z wami przymierze pod warunkiem, ?e ka?demu z was wy?upi? prawe oko: tak okryj? ha?b? ca?ego Izraela. 3 Na to starsi z Jabesz dali tak? odpowied?: Zostaw nam siedem dni na rozes?anie pos?ów po ca?ym kraju izraelskim. Je?li nie znajdzie si? nikt, kto nam pomo?e, poddamy si? tobie. 4 Kiedy przybyli pos?owie do Gibea, miasta Saula, i przedstawili te sprawy ludziom, podnie?li wszyscy g?os i p?akali. 5 Ale w?a?nie Saul wraca? za wo?ami z pola i pyta? si?: Co si? sta?o ludziom, ?e p?acz?? Opowiedziano mu sprawy mieszka?ców Jabesz. 6 Opanowa? wtedy Saula Duch Bo?y, gdy s?ucha? tych s?ów, i wpad? w wielki gniew. 7 Wzi?? par? wo?ów, por?ba? je i przez pos?a?ców rozes?a? po ca?ej krainie Izraela z wyzwaniem: Tak si? post?pi z wo?ami ka?dego, kto nie wyruszy za Saulem i za Samuelem. Na ca?y lud pad?a boja?? Pa?ska i wyruszyli jak jeden m??. 8 [Saul] dokona? ich przegl?du w Bezek i by?o trzysta tysi?cy z Izraela i trzydzie?ci tysi?cy z Judy. 9 Powiedzieli wi?c do przyby?ych pos?a?ców: Donie?cie m??om z Jabesz w Gileadzie: Jutro, gdy s?o?ce b?dzie gor?ce, nadci?gnie wam pomoc. Pos?owie wrócili, a gdy oznajmili to mieszka?com Jabesz, ci ucieszyli si?. 10 Mieszka?cy Jabesz powiedzieli: Jutro zejdziemy do was i uczynicie z nami wszystko, co wam si? wyda s?uszne. 11 Nazajutrz Saul podzieli? lud na trzy oddzia?y, które w czasie porannej stra?y wdar?y si? w ?rodek obozu. I zabijali Ammonitów a? do dziennej spiekoty; pozostali rozpierzchli si? tak, ?e dwóch razem nie zosta?o. 12 I mówi? lud do Samuela: Kto to mówi?: Czy Saul mo?e nad nami królowa?? Oddajcie nam tych m??ów, aby?my im ?mier? zadali. 13 Saul na to odrzek?: W tym dniu nikt nie umrze, gdy? dzisiaj sprawi? Pan, ?e Izraelici zwyci??yli. 14 Samuel odezwa? si? do ludu: Chod?cie, udamy si? do Gilgal, tam na nowo ustalona b?dzie w?adza królewska. 15 Wszyscy wyruszyli do Gilgal i obwo?ali tam królem Saula, przed obliczem Pana w Gilgal. Tam te? przed Panem z?o?yli ofiary biesiadne. Saul radowa? si? bardzo wraz z ca?ym ludem izraelskim.

12

1 Przemówi? Samuel do wszystkich Izraelitów: Oto pos?ucha?em waszego g?osu we wszystkim, co?cie do mnie mówili, i ustanowi?em króla nad wami. 2 Dlatego te? jest to król, który przewodzi? wam b?dzie, ja tymczasem zestarza?em si? i osiwia?em, a synowie moi: oto s? z wami. Ja przewodzi?em wam od m?odo?ci a? do dzi?. 3 Oto jestem. Oskar?ajcie mnie przed Panem i przed Jego pomaza?cem. Czy wzi??em komu wo?u, czy zabra?em czyjego os?a, czy komu wyrz?dzi?em krzywd? lub gn?bi?em, albo z czyjej r?ki przyj??em dar, aby zakry? oczy na jego spraw?? Zwróc? wam wszystko. 4 Odpowiedzieli na to: Nie byli?my krzywdzeni ani gn?bieni, nie wzi??e? te? niczego z niczyjej r?ki. 5 Rzek? wi?c znowu: Pan mi ?wiadkiem i dzisiejszy Jego pomazaniec wobec was, ?e nic nie znale?li?cie w moim r?ku. Odpowiedzieli: On ?wiadkiem. 6 Odezwa? si? znów Samuel do ludu: <?wiadkiem jest> Pan, który ustanowi? Moj?esza i Aarona i który przodków waszych wyprowadzi? z ziemi egipskiej. 7 Podejd?cie wi?c teraz, a b?d? wiód? z wami spór w obecno?ci Pana w sprawie dobrodziejstw Pana, jakie ?wiadczy? wam i waszym przodkom. 8 Gdy Jakub przyby? do Egiptu, <a Egipcjanie ich uciemi??yli>, przodkowie wasi wo?ali do Pana. Pan pos?a? Moj?esza i Aarona, którzy wyprowadzili ich z Egiptu i osiedlili ich na tym miejscu. 9 Potem zapomnieli o Panu, Bogu swoim. Wtedy oddad? ich w r?ce Sisery, dowódcy wojsk Chasoru, i w r?ce Filistynów, i w r?ce króla Moabu i prowadzili z nim wojn?. 10 Wo?ali wtedy do Pana: Zgrzeszyli?my, bo opu?cili?my Pana, s?u??c Baalom i Asztartom. Teraz jednak wybaw nas z r?ki naszych wrogów, a b?dziemy Tobie s?u?yli. 11 Pan wys?a? wtedy Jerubbaala, Bedana, Jeftego i Samuela. Uwolni? was z r?ki wrogów okolicznych, tak i? mieszkali?cie bezpieczni. 12 Gdy spostrzegli?cie, ?e Nachasz, król Ammonitów, nadci?ga przeciw wam, powiedzieli?cie mi: Nie! Król b?dzie nad nami panowa?! Tymczasem Pan, wasz Bóg, jest królem waszym. 13 Teraz wi?c oto jest król, którego wybrali?cie, ten, o którego prosili?cie. Oto Pan ustanowi? nad wami króla. 14 Je?li b?dziecie si? bali Pana, s?u?yli Mu i s?uchali Jego g?osu, nie sprzeciwiali si? nakazom Pana, je?li b?dziecie tak wy, jak i wasz król, który nad wami panuje, szli za Panem, Bogiem waszym [wtedy Pan b?dzie z wami]. 15 Ale je?eli nie b?dziecie s?ucha? g?osu Pana i sprzeciwia? si? b?dziecie Jego nakazom, r?ka Pana b?dzie przeciw wam, podobnie jak by?a przeciw waszym przodkom. 16 Przyst?pcie teraz, a zobaczycie wielkie wydarzenie, którego Pan dokona na waszych oczach. 17 Czy to nie teraz s? ?niwa pszeniczne? Zawo?am do Pana, a ze?le grzmoty i deszcz, aby?cie poznali i zobaczyli, ?e wielkie jest wasze wykroczenie, którego dopu?cili?cie si? wobec Pana domagaj?c si? króla dla siebie. 18 Samuel wo?a? wi?c do Pana, a Pan zes?a? grzmoty i deszcz w tym samym dniu. Ca?y naród bardzo si? przel?k? tak Pana, jak i Samuela. 19 Mówi? ca?y naród do Samuela: Módl si? do Pana, Boga twego, za swymi s?ugami, aby?my nie zgin?li. Dodali?my bowiem do wszystkich naszych win to, ?e ??dali?my dla siebie króla. 20 Na to Samuel da? ludowi odpowied?: Nie bójcie si?! Wprawdzie dopu?cili?cie si? wielkiego grzechu, nie opuszczajcie jednak Pana, lecz s?u?cie Mu z ca?ego serca! 21 Nie odst?pujcie od Niego, id?c za marno?ci?, za tym, co nie pomo?e i nie ocali, dlatego ?e jest marno?ci?. 22 Nie porzuci bowiem Pan ludu swojego, postanowi? was bowiem uczyni? ludem swoim przez wzgl?d na swe wielkie imi?. 23 Je?li o mnie chodzi, niech to b?dzie ode mnie dalekie, bym zgrzeszy? przeciw Panu, przestaj?c si? za was modli?: b?d? wam pokazywa? drog? dobr? i prost?. 24 Bójcie si? jedynie Pana, s?u?cie Mu w prawdzie z ca?ego serca: spójrzcie, jak wiele wam wy?wiadczy?. 25 Lecz gdyby?cie trwali w przewrotno?ci, zginiecie tak wy, jak i wasz król.

13

1 Saul mia?... lat, gdy zosta? królem, a dwa lata panowa? nad Izraelem. 2 Saul wybra? sobie trzy tysi?ce ludzi z Izraelitów. Dwa tysi?ce pozosta?o przy Saulu w Mikmas i na wzgórzu Betel, tysi?c za? przy Jonatanie w Gibea Beniamina, a reszt? wojska rozpu?ci? do domów. 3 Jonatan pobi? za?og? filisty?sk?, która by?a w Geba. Us?yszeli to Filistyni. Saul oznajmi? o tym g?osem tr?by w ca?ym kraju, mówi?c: Niech us?ysz? o tym Hebrajczycy! 4 Wszyscy Izraelici us?yszeli to, co mówiono: Saul pobi? za?og? filisty?sk?, a Izrael z tego powodu znienawidzony zosta? przez Filistynów. Zwo?ano lud, aby wyruszy? za Saulem do Gilgal. 5 Równie? i Filistyni zgromadzili si? do walki przeciw Izraelowi: trzy tysi?ce rydwanów i sze?? tysi?cy konnicy, piechoty za? by?o tak wiele, jak piasku nad brzegiem morza. Przybywszy roz?o?yli obóz w Mikmas, po wschodniej stronie Bet-Awen. 6 Kiedy Izraelici spostrzegli, ?e s? w niebezpiecze?stwie, jako ?e gromada podesz?a ju? blisko, pochowali si? w jaskiniach, rozpadlinach, ska?ach, do?ach i cysternach. 7 Hebrajczycy tymczasem przeprawili si? przez Jordan do ziemi Gada i Gileadu. Poniewa? Saul by? w Gilgal, odchodzi? od niego ca?y naród strwo?ony. 8 Siedem dni czeka?, stosownie do terminu podanego przez Samuela. Samuel nie przychodzi? jednak do Gilgal, dlatego odchodzi? lud od Saula. 9 Wtedy Saul rzek?: Przygotujcie mi ca?opalenie i ofiar? biesiadn?. I z?o?y? ca?opalenie. 10 Zaledwie sko?czy? sk?ada? ca?opalenie, przyby? w?a?nie Samuel. Saul wyszed? naprzeciw niego, aby go pozdrowi?. 11 Rzek? Samuel: Có? uczyni?e?? Odpowiedzia? Saul: Poniewa? widzia?em, ?e lud ode mnie odchodzi, a ty nie przybywasz w oznaczonym czasie, gdy tymczasem Filistyni gromadz? si? w Mikmas, 12 wtedy sobie powiedzia?em: Filistyni zst?pi? do mnie do Gilgal, a ja nie zjedna?em sobie Pana! Przezwyci??y?em si? wi?c i z?o?y?em ca?opalenie. 13 I rzek? Samuel do Saula: Pope?ni?e? b??d. Gdyby? zachowa? przykazanie Pana, Boga twego, które ci na?o?y?, niechybnie umocni?by Pan twoje panowanie nad Izraelem na wieki. 14 A teraz panowanie twoje nie ostoi si?. Pan wyszuka? sobie cz?owieka wed?ug swego serca: ustanowi? go Pan wodzem swego ludu, nie zachowa?e? bowiem tego, co ci Pan poleci?. 15 Samuel wsta? i wyszed? z Gilgal, <by pój?? swoj? drog?. A pozosta?y lud poszed? za Saulem naprzeciw wojownikom i przyby? z Gilgal> do Gibea Beniamina. Saul dokona? przegl?du ludu, znajduj?cego si? przy nim w liczbie oko?o sze?ciuset ludzi. 16 Saul, syn jego Jonatan i lud, który si? przy nim znajdowa?, zostali w Gibea Beniamina, Filistyni za? obozowali w Mikmas. 17 Z obozu filisty?skiego wyruszy? oddzia? niszczycielski w liczbie trzech hufców. Jeden hufiec uda? si? w drog? do Ofra, do ziemi Szual. 18 Inny za? hufiec skierowa? si? w drog? do Bet-Choron, jeszcze inny hufiec poszed? drog? ku granicy biegn?cej nad dolin? Seboim w kierunku pustyni. 19 W ca?ej ziemi izraelskiej nie by?o wtedy ?adnego kowala, dlatego ?e mówili Filistyni: Niech Hebrajczycy nie sporz?dzaj? sobie mieczów i w?óczni! 20 Wszyscy Izraelici chodzili do Filistynów ostrzy? swój lemiesz, topór, siekier? lub motyk?. 21 Potem p?acili za ostrzenie lemiesza i topora dwie trzecie sykla, a jedn? trzeci? sykla za siekier? lub motyk?. 22 Tak si? wi?c sta?o, ?e w czasie wojny nikt z ludzi, którzy byli z Saulem i Jonatanem, nie mia? ani miecza, ani w?óczni; mieli je tylko Saul i syn jego, Jonatan. 23 Stra?e filisty?skie wyruszy?y ku w?wozowi ko?o Mikmas.

14

1 Pewnego dnia odezwa? si? syn Saula, Jonatan, do swego giermka: Chod?, podejdziemy do stra?y filisty?skiej, znajduj?cej si? po stronie przeciwleg?ej. Ojcu swemu nic o tym nie wspomnia?. 2 Saul tymczasem siedzia? ko?o granicy Gibea pod drzewem granatu rosn?cym obok Migron. Oko?o sze?ciuset m??ów znajdowa?o si? przy nim. 3 Achiasz syn Achituba, brata Ikaboda, syna Pinchasa, syna Helego, kap?ana Pa?skiego w Szilo, nosi? wtedy efod. Lud nie wiedzia?, ?e odszed? Jonatan. 4 Mi?dzy w?wozami, które chcia? przej?? Jonatan, aby dosta? si? do stra?y filisty?skiej, po jednej i drugiej stronie by?y urwiska, jedno nazywa?o si? Boses, a drugie Senne. 5 Pierwsze urwisko wznosi si? stromo, naprzeciw Mikmas, drugie za? po stronie po?udniowej naprzeciw Geba. 6 Jonatan powiedzia? do swego giermka: Chod?, podejdziemy do stra?y tych nieobrzeza?ców. Mo?e Pan uczyni co? dla nas, gdy? dla Pana nie stanowi ró?nicy ocali? przy pomocy wielu czy niewielu. 7 Rzek? na to giermek: Czy? wszystko, do czego serce ci? sk?oni. Oto jestem z tob? do twego rozporz?dzenia. 8 Jonatan rzek?: Teraz obydwaj podejdziemy ku tym m??om i poka?emy si? im. 9 Gdy odezw? si? do nas w ten sposób: Zatrzymajcie si?, a? my do was przejdziemy, zatrzymamy si? na swoim miejscu i do nich nie pójdziemy. 10 Je?eli zawo?aj?: Podejd?cie do nas, pójdziemy wtedy, gdy? Pan odda? ich w nasze r?ce. To dla nas znak. 11 Ukazali si? wi?c obaj filisty?skiej stra?y. Filistyni powiedzieli: Oto Hebrajczycy wychodz?cy z kryjówek, w których si? pochowali. 12 Ludzie ze stra?y odezwali si? do Jonatana i do jego giermka: Podejd?cie, co? wam powiemy. Na to rzek? Jonatan do swego giermka: Pójd? za mn?, gdy? Pan odda? ich w r?ce Izraela. 13 Jonatan wspina? si? na r?kach i nogach, a giermek szed? za nim. I padali [wrogowie] przed Jonatanem, a giermek id?cy za nim dobija? ich. 14 By?a to pierwsza kl?ska, jak? zada? Jonatan i jego giermek: oko?o dwudziestu ?o?nierzy poleg?ych, na d?ugo?ci oko?o po?owy bruzdy morgi pola. 15 Pad? wtedy strach na obóz w polu i na wszystkich ludzi: za?oga i oddzia?y niszczycielskie by?y równie? przera?one. Zadr?a?a ziemia, wywo?uj?c strach najwi?kszy. 16 Wywiadowcy Saula w Gibea Beniamina spostrzegli, ?e t?um si? rozpierzchn??, uciekaj?c na wszystkie strony. 17 Wtedy Saul odezwa? si? do ludu, który by? przy nim: Przyjrzyjcie si? uwa?nie, kto od nas odszed?. Dokonali przegl?du i brakowa?o Jonatana i jego giermka. 18 Saul powiedzia? do Achiasza: Przynie? efod! Efod by? bowiem w tym czasie u synów Izraela. 19 Kiedy Saul mówi? jeszcze do kap?ana, wrzawa wzmog?a si? w obozie filisty?skim. Saul odezwa? si? wtedy do kap?ana: Cofnij r?k?! 20 Saul i wszyscy ludzie, którzy byli przy nim, zebrali si? i udali na pole bitwy, a oto [tam] jeden skierowa? miecz przeciw drugiemu. Pop?och by? bardzo wielki. 21 Tak?e Hebrajczycy, którzy przebywali ju? dawno w?ród Filistynów i przyszli z nimi do obozu, przeszli równie? do Izraelitów, którzy byli z Saulem i Jonatanem. 22 Wszyscy te? m??owie Izraela, którzy skryli si? na górze Efraima, s?ysz?c, ?e Filistyni uciekaj?, równie? przy??czyli si? do swoich w walce. 23 Tak to Pan w tym dniu wybawi? Izraelitów. Bitwa przenios?a si? do Bet-Awen. 24 Izraelici utrudzeni byli w tym dniu, tymczasem Saul zaprzysi?g? lud, mówi?c: Przekl?ty ten cz?owiek, który by spo?y? posi?ek przed wieczorem, zanim dokonam pomsty nad mymi wrogami. I ?aden z ludzi nie skosztowa? posi?ku. 25 Tymczasem wszyscy ludzie udali si? do lasu. By? za? miód w tej okolicy. 26 Ludzie weszli do lasu. Miód sp?ywa?, nikt jednak nie podniós? r?ki swej do ust, gdy? bali si? ludzie z?o?onej przysi?gi. 27 Jonatan jednak nie s?ysza?, jak jego ojciec zobowi?zywa? lud przysi?g?. Si?gn?? ko?cem laski, któr? mia? w r?ku, zanurzy? j? w miodowym plastrze i podniós? do ust r?k?, a oczy jego nabra?y blasku. 28 Odezwa? si? wtedy pewien cz?owiek z ludu: Ojciec twój zwi?za? lud przysi?g? w s?owach: Kto by spo?y? dzi? posi?ek, niech b?dzie przekl?ty! A lud by? wyczerpany. 29 Jonatan odrzek?: Ojciec mój wtr?ca kraj w nieszcz??cie. Popatrzcie, jak rozja?ni?y si? moje oczy, dlatego ?e skosztowa?em troch? tego miodu. 30 Och! Gdyby si? dzisiaj lud dobrze po?ywi? ?upem, który zdoby? na swoich wrogach, z pewno?ci? wi?ksza by?aby wtedy kl?ska Filistynów. 31 W owym dniu pobili Filistynów od Mikmas do Ajjalonu, chocia? lud by? bardzo wyczerpany. 32 Potem lud rzuci? si? na zdobycz, nabra? owiec, wo?ów i ciel?ta, zarzyna? je na ziemi i zjada? razem z krwi?. 33 Kiedy zawiadomiono o tym Saula, ?e lud grzeszy przeciw Panu, ?e je razem z krwi?, ten zawo?a?: Dopuszczacie si? niewierno?ci. Zatoczcie mi tu zaraz wielki kamie?! 34 Saul powiedzia? jeszcze: Id?cie mi?dzy ludzi, powiedzcie im, aby do mnie ka?dy przyprowadza? swojego wo?u i ka?dy swego barana: b?dziecie je zabija? tutaj i b?dziecie je??, aby?cie nie grzeszyli przeciw Panu, jedz?c razem z krwi?. Spo?ród ca?ego ludu ka?dy w?asnor?cznie przyprowadza? swego wo?u, które 35 Saul te? zbudowa? o?tarz Panu. By? to pierwszy o?tarz, który zbudowa? Panu. 36 I rzek? Saul: Pu??my si? w pogo? za Filistynami nocn? por? i n?kajmy ich a? do bia?ego rana, nie oszcz?dzaj?c z nich nikogo. Odpowiedzieli: Uczy? wszystko, co ci si? wydaje s?uszne. Kap?an za? mówi?: Przyst?pmy tu do Boga! 37 Saul pyta? si? Boga: Czy mam uderzy? na Filistynów? Czy oddasz ich w r?ce Izraela? Ale On nie da? mu w tym dniu odpowiedzi. 38 I rzek? Saul: Wszyscy wodzowie ludu, podejd?cie bli?ej, zbadajcie i zobaczcie, na czym polega ten dzisiejszy grzech. 39 Gdy?, na ?ycie Pana, który wybawia naród izraelski [nawet] gdyby si? to sta?o przez Jonatana, mojego syna, to i on musia?by umrze?. Nikt z ludu na to nie odpowiedzia?. 40 Odezwa? si? jeszcze Saul do wszystkich Izraelitów: Wy ustawcie si? po jednej stronie, a ja i syn mój po drugiej stronie. Odrzek? na to lud Saulowi: Uczy?, co ci si? wydaje s?uszne. 41 Nast?pnie Saul mówi? do Pana: Bo?e Izraela, oka? prawd?! Wylosowani zostali Jonatan i Saul, naród za? - uwolniony. 42 I rzek? Saul: Rzucajcie losy mi?dzy mn? i synem moim, Jonatanem. I wylosowany zosta? Jonatan. 43 Wtedy odezwa? si? Saul do Jonatana: Powiedz mi, co uczyni?e?? Odpar? Jonatan: To prawda, ?e skosztowa?em troch? miodu przy pomocy ko?ca laski, któr? mia?em w r?ce. Oto jestem gotów umrze?. 44 Odpowiedzia? Saul: Niech Bóg mi to uczyni i tamto dorzuci, je?eli nie umrzesz, Jonatanie. 45 Jednak lud odezwa? si? do Saula: Czy ma umrze? Jonatan, który by? sprawc? tego wielkiego izraelskiego zwyci?stwa? Nigdy! Na ?ycie Pana! Ani w?os z g?owy jego na ziemi? nie spadnie. Z Bo?? pomoc? uczyni? to dzisiaj. W ten sposób wyzwoli? lud Jonatana, i on nie umar?. 46 Saul wstrzyma? si? od po?cigu za Filistynami. Filistyni za? usun?li si? do swych siedzib. 47 Skoro Saul obj?? panowanie nad Izraelem, walczy? wokó? z wszystkimi swymi wrogami: z Moabitami, z Ammonitami, z Edomitami, z królem Soby i z Filistynami. W któr?kolwiek stron? si? zwróci?, zwyci??a?, 48 daj?c dowody m?stwa. Zwalczy? Amalekitów, wyzwalaj?c Izraela z mocy tych, którzy go n?kali. 49 Synami Saula byli: Jonatan, Jiszwi i Malkiszua. Mia? te? dwie córki, starsza nazywa?a si? Merab, a m?odsza Mikal. 50 ?ona Saula mia?a na imi? Achinoam, a by?a córk? Achimaasa. Wódz jego wojska nosi? imi? Abner; by? synem Nera, stryja Saula. 51 Kisz, ojciec Saula, i Ner, ojciec Abnera, byli synami Abiela. 52 Przez ca?e ?ycie Saula trwa?a zaci?ta wojna z Filistynami. Gdy tylko spostrzeg? Saul jakiego? dzielnego m??czyzn?, zabiera? go do siebie.

15

1 Potem rzek? Samuel do Saula: To mnie pos?a? Pan, aby ci? nama?ci? na króla nad swoim ludem, nad Izraelem. Pos?uchaj wi?c teraz s?ów Pana. 2 Tak mówi Pan Zast?pów: Ukarz? Amaleka za to, co uczyni? Izraelitom, jak stan?? przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. 3 Dlatego teraz id?, pobijesz Amaleka i ob?o?ysz kl?tw? wszystko, co jest jego w?asno?ci?; nie lituj si? nad nim, lecz zabijaj tak m??czyzn, jak i kobiety, m?odzie? i dzieci, wo?y i owce, wielb??dy i os?y. 4 Saul zwo?a? wtedy lud i dokona? jego przegl?du w Telam, dwustu tysi?cy piechoty oraz dziesi?ciu tysi?cy <spo?ród pokolenia Judy>. 5 Saul dotar? do stolicy Amalekitów i zastawi? zasadzk? w dolinie. 6 Zawiadomi? tymczasem Kenitów: Wyjd?cie, oddalcie si? i wycofajcie spo?ród Amalekitów, abym was nie wytraci? razem z nimi. Okazali?cie bowiem ?yczliwo?? wszystkim Izraelitom, gdy wychodzili z Egiptu. W ten sposób Kenici opu?cili Amalekitów. 7 Saul pobi? Amalekitów od Chawila w stron? Szur, le??cego naprzeciw Egiptu. 8 Pochwyci? te? ?ywcem Agaga. króla Amalekitów, i ob?o?y? kl?tw? ca?y lud, [wyt?piwszy go] ostrzem miecza. 9 Saul i lud ulitowa? si? jednak nad Agagiem i nad dobytkiem trzody i byd?a, nad zwierz?tami dwurocznymi, nad odchowanymi barankami i nad wszystkim, co by?o lepszego, nie chciano tego wyt?pi? przez kl?tw?, ca?y za? dobytek, nie posiadaj?cy ?adnej warto?ci podda? kl?twie. 10 Pan tymczasem skierowa? do Samuela takie s?owa: 11 ?a?uj? tego, ?e Saula ustanowi?em królem, gdy? ode mnie odst?pi? i nie wype?nia? moich przykaza?. Smuci?o to Samuela, dlatego ca?? noc modli? si? do Pana. 12 I wsta? Samuel, aby rano spotka? si? z Saulem. Zawiadomiono jednak Samuela: Saul przyby? do Karmelu i tam w?a?nie postawi? sobie pomnik [zwyci?stwa], a udaj?c si? z powrotem, wst?pi? do Gilgal. 13 Samuel uda? si? do Saula. I rzek? do niego Saul: Niech ci? Pan b?ogos?awi! Rozkaz Pana wykona?em. 14 A Samuel powiedzia?: Co to za beczenie owiec [dochodzi] mych uszu i co za ryk wi?kszego byd?a s?ysz?? 15 Odpowiedzia? Saul: Przygnano je od Amalekitów. Lud bowiem zlitowa? si? nad najlepszymi owcami i wi?kszym byd?em w celu z?o?enia z nich ofiary Panu, Bogu twemu, a to, co pozosta?o, wyt?pili?my. 16 Samuel odpowiedzia? Saulowi: Dosy?! Powiem ci, co rzek? do mnie Pan tej nocy. Odrzek?: Mów! 17 I mówi? Samuel: Czy to nie prawda, ?e cho? by?e? ma?y we w?asnych oczach, to jednak ty w?a?nie sta?e? si? g?ow? pokole? izraelskich? Pan bowiem nama?ci? ci? na króla izraelskiego. 18 Pan wys?a? ci? w drog? i nakaza?: Ob?o?ysz kl?tw? tych wyst?pnych Amalekitów, b?dziesz z nimi walczy?, a? ich zniszczysz. 19 Czemu wi?c nie pos?ucha?e? g?osu Pana? Rzuci?e? si? na ?up, pope?ni?e? wi?c to, co z?e w oczach Pana. 20 Saul odpowiedzia? Samuelowi: Pos?ucha?em g?osu Pana: szed?em drog?, któr? mi? pos?a? Pan. Przyprowadzi?em Agaga, króla Amalekitów, a Amalekitów ob?o?y?em kl?tw?. 21 Lud za? zabra? ze zdobyczy mniejsze i wi?ksze byd?o, aby je w Gilgal ofiarowa? Panu, Bogu twemu, jako pierwociny rzeczy ob?o?onych kl?tw?. 22 Samuel odrzek?: Czy? milsze s? dla Pana ca?opalenia i ofiary krwawe od pos?usze?stwa g?osowi Pana? W?a?nie, lepsze jest pos?usze?stwo od ofiary, uleg?o?? - od t?uszczu baranów. 23 Bo opór jest jak grzech wró?biarstwa, a krn?brno?? jak z?o?? ba?wochwalstwa. Poniewa? wzgardzi?e? nakazem Pana, odrzuci? ci? On jako króla. 24 Saul odrzek? na to Samuelowi: Pope?ni?em grzech: Przekroczy?em nakaz Pana i twoje wskazania, ba?em si? bowiem ludu i us?ucha?em jego g?osu. 25 Ty jednak daruj moj? win? i chod? ze mn?, a?ebym odda? pok?on Panu. 26 Na to Samuel odrzek? Saulowi: Nie pójd? z tob?, gdy? odrzuci?e? s?owo Pana i dlatego odrzuci? ci? Pan. Nie b?dziesz ju? królem nad Izraelem. 27 Kiedy Samuel odwróci? si?, by odej??, [Saul] chwyci? kraj jego p?aszcza, tak ?e go rozdar?. 28 Wtedy rzek? do niego Samuel: Pan odebra? ci dzi? królestwo izraelskie, a powierzy? je komu innemu, lepszemu od ciebie. 29 Chwa?a Izraela nie k?amie i nie ?a?uje, gdy? to nie cz?owiek, aby ?a?owa?. 30 Odpowiedzia? Saul: Zgrzeszy?em. B?d? jednak ?askaw teraz uszanowa? mi? wobec starszyzny mego ludu i wobec Izraela, wró? ze mn?, abym odda? pok?on Panu, Bogu twemu. 31 Wróci? Samuel i szed? za Saulem. Saul odda? pok?on Panu. 32 Samuel da? potem rozkaz: Przyprowad?cie do mnie króla Amalekitów - Agaga! Agag zbli?y? si? do niego chwiejnym krokiem i rzek?: Naprawd? znik?a u mnie gorycz ?mierci. 33 Samuel jednak powiedzia?: Jak mieczem swym czyni?e? bezdzietnymi kobiety, tak te? niech b?dzie bezdzietna w?ród kobiet twoja matka! I Samuel kaza? straci? Agaga przed Panem w Gilgal. 34 Nast?pnie uda? si? Samuel do Rama, a Saul wróci? do swej posiad?o?ci w Gibea Saulowym. 35 Odt?d ju? Samuel nie zobaczy? Saula a? do chwili swej ?mierci. Smuci? si? jednak, i? Pan po?a?owa? tego, ?e Saula uczyni? królem nad Izraelem.

16

1 Rzek? Pan do Samuela: Dok?d b?dziesz si? smuci? z powodu Saula? Uzna?em go przecie? za niegodnego, by panowa? nad Izraelem. Nape?nij oliw? twój róg i id?: Posy?am ci? do Jessego Betlejemity, gdy? mi?dzy jego synami upatrzy?em sobie króla. 2 Samuel odrzek?: Jak?e pójd?? Us?yszy o tym Saul i zabije mnie. Pan odpowiedzia?: We?miesz ze sob? ja?owic? i b?dziesz mówi?: Przybywam z?o?y? ofiar? Panu. 3 Zaprosisz wi?c Jessego na uczt? ofiarn?, a Ja wtedy powiem ci, co masz robi?: wtedy nama?cisz tego, którego ci wska??. 4 Samuel uczyni? tak, jak poleci? mu Pan, i uda? si? do Betlejem. Naprzeciw niego wysz?a przel?kniona starszyzna miasta. [Jeden z nich] zapyta?: Czy twe przybycie oznacza pokój? 5 Odpowiedzia?: Pokój. Przyby?em z?o?y? ofiar? Panu. Oczy??cie si? i chod?cie z?o?y? ze mn? ofiar?! Oczy?ci? te? Jessego i jego synów i zaprosi? ich na ofiar?. 6 Kiedy przybyli, spostrzeg? Eliaba i mówi?: Z pewno?ci? przed Panem jest jego pomazaniec. 7 Pan jednak rzek? do Samuela: Nie zwa?aj ani na jego wygl?d, ani na wysoki wzrost, gdy? nie wybra?em go, nie tak bowiem cz?owiek widzi <jak widzi Bóg>, bo cz?owiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce. 8 Nast?pnie Jesse przywo?a? Abinadaba i przedstawi? go Samuelowi, ale ten rzek?: Ten te? nie zosta? wybrany przez Pana. 9 Potem Jesse przedstawi? Szamm?. Samuel jednak o?wiadczy?: Ten te? nie zosta? wybrany przez Pana. 10 I Jesse przedstawi? Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel o?wiadczy? Jessemu: Nie ich wybra? Pan. 11 Samuel wi?c zapyta? Jessego: Czy to ju? wszyscy m?odzie?cy? Odrzek?: Pozosta? jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce. Samuel powiedzia? do Jessego: Po?lij po niego i sprowad? tutaj, gdy? nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie. 12 Pos?a? wi?c i przyprowadzono go: by? on rudy, mia? pi?kne oczy i poci?gaj?cy wygl?d. - Pan rzek?: Wsta? i nama?? go, to ten. 13 Wzi?? wi?c Samuel róg z oliw? i nama?ci? go po?rodku jego braci. Pocz?wszy od tego dnia duch Pa?ski opanowa? Dawida. Samuel za? uda? si? z powrotem do Rama. 14 Saula natomiast opu?ci? duch Pa?ski, a op?ta? go duch z?y, zes?any przez Pana. 15 Odezwali si? do Saula jego s?udzy: Oto dr?czy ci? duch z?y, [zes?any przez] Boga. 16 Daj wi?c polecenie, panie nasz, aby s?udzy twoi, który s? przy tobie, poszukali cz?owieka dobrze graj?cego na cytrze. Gdy b?dzie ci? m?czy? z?y duch zes?any przez Boga, zagra ci i b?dzie ci lepiej. 17 Saul odrzek? s?ugom: Dobrze, wyszukajcie mi cz?owieka, który by dobrze gra?, i przyprowad?cie go do mnie! 18 Na to odezwa? si? jeden z dworzan: W?a?nie widzia?em syna Jessego Betlejemity, który dobrze gra. Jest to dzielny wojownik, wy?wiczony w walce, wyra?aj?cy si? m?drze, m??czyzna pi?kny, a Pan jest z nim. 19 Saul wyprawi? pos?a?ców do Jessego, by powiedzieli: Przy?lij mi twego syna, Dawida, który jest przy owcach. 20 Jesse wzi?? pi?? chlebów, buk?ak wina oraz jednego kozio?ka i przez swego syna Dawida pos?a? to Saulowi. 21 Dawid przyby? do Saula i przebywa? z nim. Saul pokocha? go bardzo. Dawid sta? si? jego giermkiem. 22 Kaza? wi?c Saul powiedzie? przez pos?a?ców Jessemu: Chcia?bym zatrzyma? u siebie Dawida, gdy? mi si? spodoba?. 23 A kiedy z?y duch zes?any przez Boga napada? na Saula, bra? Dawid cytr? i gra?. Wtedy Saul doznawa? ulgi, czu? si? lepiej, a z?y duch odst?powa? od niego.

17

1 Filistyni zgromadzili swe wojska na wojn?: zebrali si? w Soko, le??cym w ziemi Judy, a obóz rozbili mi?dzy Soko i Azeka niedaleko od Efes-Dammim. 2 Natomiast Saul i Izraelici zgromadzili si? i roz?o?yli obozem w Dolinie Terebintu, przygotowuj?c si? do walki z Filistynami. 3 Filistyni stali u zbocza jednej góry, po jednej stronie, Izraelici za? na zboczu innej góry, po drugiej stronie, a oddziela?a ich dolina. 4 Wtedy wyst?pi? z obozu filisty?skiego pewien harcownik imieniem Goliat, pochodz?cy z Gat. By? wysoki na sze?? ?okci i jedn? pi?d?. 5 Na g?owie mia? he?m z br?zu, ubrany za? by? w ?uskowy pancerz z br?zu o wadze pi?ciu tysi?cy syklów. 6 Mia? równie? na nogach nagolenice z br?zu oraz br?zowy, zakrzywiony nó? w r?ku. 7 Drzewce w?óczni jego by?o jak wa? tkacki, a jej grot wa?y? sze??set syklów ?elaza. Poprzedza? go te? [giermek] nios?cy tarcz?. 8 Stan?wszy naprzeciw, krzykn?? w kierunku wojsk izraelskich te s?owa: Po co si? ustawiacie w szyku bojowym? Czy? ja nie jestem Filistynem, a wy s?ugami Saula? Wybierzcie spo?ród siebie cz?owieka, który by przeciwko mnie wyst?pi?. 9 Je?eli zdo?a ze mn? walczy? i pokona mnie, staniemy si? waszymi niewolnikami, je?eli za? ja zdo?am go zwyci??y?, wy b?dziecie naszymi niewolnikami i s?u?y? nam b?dziecie. 10 Potem doda? Filistyn: Oto ur?ga?em dzisiaj wojsku izraelskiemu. Dajcie mi cz?owieka, b?dziemy z sob? walczy?. 11 Gdy Saul i wszyscy Izraelici us?yszeli s?owa Filistyna, przel?kli si? i przestraszyli bardzo. 12 Dawid by? synem Efratejczyka, tego, który pochodzi? z Betlejem judzkiego, a nazywa? si? Jesse i mia? o?miu synów. W czasach Saula by? on stary i podesz?y [w latach] <po?ród m??ów>. 13 Trzej starsi synowie Jessego wyruszyli, udaj?c si? za Saulem na wojn?. Ci trzej synowie, którzy wyruszyli na wojn?, nosili imiona: najstarszy Eliab, drugi Abinadab, a trzeci Szamma. 14 Dawid by? najm?odszy, trzej starsi wyruszyli za Saulem. 15 [Dawid] cz?sto odchodzi? od Saula, aby pasa? owce swojego ojca w Betlejem. 16 Tymczasem Filistyn ci?gle wychodzi? z rana i wieczorem i stawa? tak przez czterdzie?ci dni. 17 Raz rzek? Jesse do swego syna Dawida: We? dla swych braci ef? pra?onych ziaren, dziesi?? chlebów i zanie? pr?dko braciom do obozu! 18 Zaniesiesz te? dziesi?? kr??ków sera dowódcy oddzia?u, zapytasz si? swych braci o powodzenie i odbierzesz ich ?o?d. 19 Saul jest z nimi i wszyscy Izraelici w Dolinie Terebintu i walcz? z Filistynami. 20 Wsta? wi?c Dawid wcze?nie rano, powierzaj?c owce stró?owi, i zabrawszy [zapasy], poszed? wed?ug polecenia Jessego. Kiedy zbli?y? si? do obozowiska, wojsko wyruszy?o na pole walki i wznosi?o wojenny okrzyk. 21 Izraelici ustawili swe szyki bojowe, tak samo i Filistyni: szyk naprzeciw szyku. 22 Dawid zrzuciwszy z siebie niesiony ci??ar i oddawszy go w opiek? stra?nikowi taboru, pobieg? na pole walki. Gdy przyby?, pozdrowi? swoich braci. 23 Podczas tej rozmowy z nimi wyst?pi? z szyków filisty?skich w?a?nie ów harcownik imieniem Goliat, Filistyn z Gat, i wyg?asza? owe s?owa. Us?ysza? je Dawid. 24 Wszyscy natomiast ludzie Izraela, zobaczywszy tego cz?owieka, uciekali przed nim i bali si? go bardzo. 25 Zawo?a? jeden z Izraelitów: Czy widzieli?cie tego cz?owieka, który wyst?puje? Wyst?puje on po to, by ur?ga? Izraelowi. Tego jednak, kto go pokona, król obsypie bogactwem, a córk? sw? odda mu za ?on?, rodzin? za? jego uczyni woln? od danin w Izraelu. 26 Odezwa? si? Dawid do stoj?cych obok niego ludzi: Co uczyni? takiemu, który pokona tego Filistyna i odejmie ha?b? od Izraela? Kto to jest ten nieobrzezany Filistyn, który ur?ga wojsku Boga ?ywego? 27 Lud powtórzy? mu te s?owa na potwierdzenie, co uczyni? cz?owiekowi, który go pokona. 28 Gdy starszy jego brat, Eliab, us?ysza?, ?e Dawid rozmawia? z lud?mi, uniós? si? gniewem na Dawida i zawo?a?: Po co tu przyszed?e?? Komu zostawi?e? ow? ma?? trzod? na pustyni? Znam ja pych? i z?o?? twojego serca: przyby?e? tu, aby tylko przypatrzy? si? walce. 29 Dawid odrzek?: Có? teraz uczyni?em? Wszak to by?o tylko s?owo. 30 Oddaliwszy si? od niego, skierowa? si? gdzie indziej i wypytywa? si? podobnymi s?owami. Odpowiedzieli mu ludzie jak poprzednio. 31 S?yszano te s?owa, które wypowiedzia? Dawid; doniesiono Saulowi, kaza? go wi?c przyprowadzi?. 32 Rzek? Dawid do Saula: Niech pan mój si? nie trapi! Twój s?uga pójdzie stoczy? walk? z tym Filistynem. 33 Saul odpowiedzia? Dawidowi: To niemo?liwe, by? stawi? czo?o temu Filistynowi i walczy? z nim. Ty jeste? jeszcze ch?opcem, a on wojownikiem od m?odo?ci. 34 Odrzek? Dawid Saulowi: Kiedy s?uga twój pasa? owce u swojego ojca, a przyszed? lew lub nied?wied? i porwa? owc? ze stada, 35 wtedy bieg?em za nim, uderza?em na niego i wyrywa?em mu j? z paszcz?ki, a kiedy on na mnie napada?, chwyta?em go za szcz?k?, bi?em i u?mierca?em. 36 S?uga twój k?ad? trupem lwy i nied?wiedzie, nieobrzezany Filistyn b?dzie jak jeden z nich, gdy? ur?ga? wojskom Boga ?ywego. 37 Powiedzia? jeszcze Dawid: Pan, który wyrwa? mnie z ?ap lwów i nied?wiedzi, wybawi mnie równie? z r?ki tego Filistyna. Rzek? wi?c Saul do Dawida: Id?, niech Pan b?dzie z tob?! 38 Saul ubra? Dawida w swoj? zbroj?: w?o?y? na jego g?ow? he?m z br?zu i opi?? go pancerzem. 39 Przypi?? te? Dawid miecz na sw? szat? i próbowa? chodzi?, gdy? jeszcze nie nabra? wprawy. Po czym o?wiadczy? Dawid Saulowi: Nie potrafi? si? w tym porusza?, gdy? nie nabra?em wprawy. I zdj?? to Dawid z siebie. 40 Wzi?? w r?ce swój kij, wybra? sobie pi?? g?adkich kamieni ze strumienia, w?o?y? je do torby pasterskiej, któr? mia? zamiast kieszeni, i z proc? w r?ce skierowa? si? ku Filistynowi. 41 Filistyn przybli?a? si? coraz bardziej do Dawida, a giermek jego szed? przed nim. 42 Gdy Filistyn popatrzy? i przyjrza? si? Dawidowi, wzgardzi? nim dlatego, ?e by? m?odzie?cem, i to rudym, o pi?knym wygl?dzie. 43 I rzek? Filistyn do Dawida: Czy? jestem psem, ?e przychodzisz do mnie z kijem? Z?orzeczy? Filistyn Dawidowi [przyzywaj?c na pomoc] swoich bogów. 44 Filistyn zawo?a? do Dawida: Zbli? si? tylko do mnie, a cia?o twoje oddam ptakom powietrznym i dzikim zwierz?tom. 45 Dawid odrzek? Filistynowi: Ty idziesz na mnie z mieczem, dzid? i zakrzywionym no?em, ja za? id? na ciebie w imi? Pana Zast?pów, Boga wojsk izraelskich, którym ur?ga?e?. 46 Dzi? w?a?nie odda ci? Pan w moj? r?k?, pokonam ci? i utn? ci g?ow?. Dzi? oddam trupy wojsk filisty?skich na ?er ptactwu powietrznemu i dzikim zwierz?tom: niech si? przekona ca?y ?wiat, ?e Bóg jest w Izraelu. 47 Niech wiedz? wszyscy zebrani, ?e nie mieczem ani dzid? Pan ocala. Poniewa? jest to wojna Pana, On wi?c odda was w nasze r?ce. 48 I oto, gdy wsta? Filistyn, szed? i zbli?a? si? coraz bardziej ku Dawidowi, Dawid równie? pobieg? szybko na pole walki naprzeciw Filistyna. 49 Potem si?gn?? Dawid do torby pasterskiej i wyj?wszy z niej kamie?, wypu?ci? go z procy, trafiaj?c Filistyna w czo?o, tak ?e kamie? utkwi? w czole i Filistyn upad? twarz? na ziemi?. 50 Tak to Dawid odniós? zwyci?stwo nad Filistynem proc? i kamieniem; trafi? Filistyna i zabi? go, nie maj?c w r?ku miecza. 51 Dawid podbieg? i stan?? nad Filistynem, chwyci? jego miecz, i dobywszy z pochwy, dobi? go; odr?ba? mu g?ow?. Gdy spostrzegli Filistyni, ?e ich wojownik zgin??, rzucili si? do ucieczki. 52 Powstali m??owie Izraela i Judy, wydali okrzyk wojenny i ?cigali Filistynów a? do Gat i bram Ekronu; a trupy filisty?skie le?a?y na drodze z Szaaraim a? do Gat i Ekronu. 53 Izraelici wracaj?c potem z po?cigu za Filistynami, z?upili ich obóz. 54 Dawid za? zabra? g?ow? Filistyna i przeniós? j? do Jerozolimy, a zbroj? umie?ci? w przybytku. 55 Gdy Saul zauwa?y? Dawida wychodz?cego do walki z Filistynem, zapyta? Abnera, dowódcy wojska: Czyim synem jest ten ch?opiec, Abnerze? Abner odrzek?: Na ?ycie twej duszy, królu, nie wiem. 56 Król da? rozkaz: Masz si? dowiedzie?, czyim synem jest ten m?odzieniec. 57 Kiedy Dawid wróci? po zabiciu Filistyna, wzi?? go Abner i przedstawi? Saulowi. W r?ce niós? on g?ow? Filistyna. 58 I zapyta? go Saul: Czyim jeste? synem, m?odzie?cze? Dawid odrzek?: Jestem synem s?ugi twego, Jessego z Betlejem.

18

1 Kiedy w?a?nie przesta? przemawia? do Saula, dusza Jonatana przylgn??a ca?kowicie do duszy Dawida. Pokocha? go Jonatan tak jak samego siebie. 2 Od tego równie? dnia Saul zabra? go do siebie i nie pozwoli? mu ju? wróci? do domu ojcowskiego. 3 Jonatan za? zawar? z Dawidem zwi?zek przyja?ni, umi?owa? go bowiem jak samego siebie. 4 Jonatan zdj?? p?aszcz, który mia? na sobie, i odda? go Dawidowi, jak i reszt? swojego stroju - a? do swego miecza, ?uku i pasa. 5 A Dawid wyprawia? si? i wiod?o mu si? dobrze, dok?dkolwiek go Saul posy?a?. Saul wi?c ustanowi? go dowódc? wojska. [Dawid] by? lubiany nie tylko przez ca?y naród, ale te? przez dworzan Saula. 6 Gdy przybyli oni i wraca? Dawid po zabiciu Filistyna, kobiety ze wszystkich miast wysz?y ze ?piewem i ta?cami naprzeciw króla Saula, przy wtórze b?bnów, okrzyków i cymba?ów. 7 I za?piewa?y kobiety w?ród grania i ta?ców: Pobi? Saul tysi?ce, a Dawid dziesi?tki tysi?cy. 8 A Saul bardzo si? rozgniewa?, bo nie podoba?y mu si? te s?owa. Mówi?: Dawidowi przyzna?y dziesi?tki tysi?cy, a mnie tylko tysi?ce. Brak mu tylko królowania. 9 I od tego dnia patrzy? Saul na Dawida zazdrosnym okiem. 10 A oto nazajutrz duch, zes?any przez Boga, opanowa? Saula, który popad? w sza? wewn?trz swojego domu. Dawid tymczasem gra? na cytrze, tak jak ka?dego dnia. Saul trzyma? w r?ku dzid?. 11 I rzuci? Saul dzid?, bo my?la?: Przybij? Dawida do ?ciany. Lecz Dawid dwukrotnie tego unikn??. 12 Saul bardzo si? ba? Dawida: bo Pan by? z nim, a od Saula odst?pi?. 13 I dlatego Saul odsun?? go od siebie, a ustanowi? wodzem nad tysi?cem ?o?nierzy: i tak odbywa? wyprawy na oczach ludu. 14 Dawid we wszystkich przedsi?wzi?ciach mia? powodzenie: Pan by? z nim. 15 Saul widz?c, ?e mu si? dobrze powodzi, dr?a? przed nim. 16 Przeciwnie, ca?y Izrael i Juda mi?owali Dawida, wyprawia? si? bowiem i powraca? na ich oczach. 17 Saul rzek? do Dawida: Oto najstarsza moja córka, Merab. Oddam ci j? za ?on?, ale b?d? dla mnie dzielnym wojownikiem i prowad? walki Pa?skie. Saul bowiem mówi? sobie: Je?eli ja go nie dosi?gn??em, niech go dosi?gnie r?ka Filistynów. 18 Dawid odpowiedzia? na to Saulowi: Kim?e ja jestem i czym jest ród mego ojca w Izraelu, abym móg? by? zi?ciem królewskim? 19 Gdy jednak zbli?a?a si? chwila oddania Merab, córki Saula, Dawidowi, oddano j? za ?on? Adrielowi z Mecholi. 20 Ale Mikal, córka Saula, pokocha?a Dawida. Doniesiono o tym Saulowi. Sprawa ta wyda?a mu si? dobr?. 21 Saul bowiem mówi? sobie: Oddam mu j?, aby by?a dla niego sid?em: niech b?dzie nad nim r?ka Filistynów. O?wiadczy? wi?c Saul Dawidowi po raz drugi: Dzi? mo?esz si? sta? moim zi?ciem. 22 S?ugom za? Saul poleci?: Porozmawiajcie potajemnie z Dawidem i donie?cie mu: Król jest dla ciebie ?yczliwy, s?udzy jego ci? kochaj?. Zosta? wi?c zi?ciem króla! 23 S?udzy powtórzyli Dawidowi s?owa Saula, on za? odrzek?: Czy wam wydaje si? rzecz? b?ah? by? zi?ciem króla? Ja jestem przecie? cz?owiekiem biednym i ma?o znacz?cym. 24 I s?udzy zawiadomili Saula, mówi?c: Tak si? wyrazi? Dawid. 25 Saul odrzek?: Powiedzcie Dawidowi, ?e król nie ??da innej zap?aty, jak stu napletków Filistynów, aby pom?ci? si? na wrogach królewskich. Saul liczy? na to, ?e Dawid dostanie si? w r?ce Filistynów. 26 Gdy s?udzy zawiadomili o tym Dawida, wyda?o mu si? dobrym to, ?e mo?e zosta? zi?ciem króla. Zanim up?yn??y wyznaczone dni, 27 powsta? Dawid i wyruszy? ze swym wojskiem, i zabi? dwustu m??czyzn spo?ród Filistynów. Dawid przyniós? z nich potem napletki w dok?adnej liczbie królowi, aby sta? si? zi?ciem króla. Wtedy Saul odda? mu córk? sw? Mikal za ?on?. 28 Przekona? si? te? Saul naocznie, ?e Pan jest z Dawidem. Mikal, córka Saula, kocha?a go. 29 Coraz bardziej zatem obawia? si? Saul Dawida i sta? si? jego wrogiem na zawsze. 30 Wodzowie filisty?scy robili wypady. Za ka?dym ich wypadem Dawid odnosi? wi?ksze zwyci?stwa ni? wszyscy s?udzy Saula. Imi? jego stawa?o si? coraz s?awniejsze.

19

1 Saul namawia? syna swego Jonatana i wszystkie s?ugi swoje, by zabili Dawida. Jonatan jednak bardzo upodoba? sobie Dawida. 2 Uprzedzi? wi?c Jonatan Dawida, mówi?c: Ojciec mój, Saul, pragnie ci? zabi?. Od rana miej si? na baczno?ci; udaj si? do jakiej? kryjówki i pozosta? w ukryciu. 3 Tymczasem ja pójd?, by stan?? przy mym ojcu na polu, gdzie ty si? b?dziesz znajdowa?. Ja sam porozmawiam o tobie z ojcem. Zobacz?, co b?dzie, i o tym ci? zawiadomi?. 4 Jonatan mówi? ?yczliwie o Dawidzie ze swym ojcem Saulem; powiedzia? mu: Niechaj nie zgrzeszy król przeciw swojemu s?udze Dawidowi! Nie zawini? on przeciw tobie, a czyny jego dla ciebie bardzo po?yteczne. 5 On przecie? swoje ?ycie nara?a?, on zabi? Filistyna, dzi?ki niemu Pan da? ca?emu Izraelowi wielkie zwyci?stwo. Patrzy?e? na to i cieszy?e? si?. Dlaczego wi?c masz zamiar zgrzeszy? przeciw niewinnej krwi, bez przyczyny zabijaj?c Dawida? 6 Pos?ucha? Saul Jonatana i z?o?y? przysi?g?: Na ?ycie Pana, nie b?dzie zabity! 7 Zawo?a? Jonatan Dawida i powtórzy? mu ca?? rozmow?. Potem zaprowadzi? Dawida do Saula i [Dawid] zosta? u niego jak poprzednio. 8 Znów wybuch?a wojna. Wyruszy? wi?c Dawid i walczy? z Filistynami, i zada? im wielk? kl?sk?, tak ?e musieli przed nim ucieka?. 9 Z?y za? duch, zes?any przez Pana, opanowa? Saula, kiedy przebywa? on w domu, trzymaj?c dzid? w r?ku, a Dawid [tymczasem] gra? na cytrze. 10 I Saul usi?owa? dzid? przybi? Dawida do ?ciany. Unikn?? on jednak [ciosu] Saula, a dzida utkwi?a w ?cianie. Tej te? nocy Dawid ratowa? si? ucieczk?. 11 Tymczasem Saul wys?a? pos?a?ców do domu Dawidowego, aby go pilnowali i zaraz z rana zabili. Jednak Mikal, ?ona Dawida, przestrzeg?a go, mówi?c: Je?eli tej nocy nie ujdziesz z ?yciem, jutro b?dziesz zabity. 12 Mikal spu?ci?a przeto Dawida przez okno, a on uszed?, zbieg? i ocala?. 13 Wzi??a potem pos??ek i u?o?y?a w ?o?u, umie?ci?a poduszk? z koziej sier?ci u jego wezg?owia i przykry?a p?aszczem. 14 Gdy wi?c Saul przys?a? pos?a?ców, aby przyprowadzili Dawida, powiedzia?a, ?e jest chory. 15 Wys?a? wi?c Saul pos?a?ców, aby go odwiedzili, mówi?c: Przynie?cie go wraz z ?o?em do mnie, aby go zabi?. 16 Kiedy jednak pos?a?cy przyszli, zobaczyli w ?o?u pos??ek, a u wezg?owia poduszk? z koziej sier?ci. 17 Powiedzia? Saul do Mikal: Czemu mnie oszuka?a?, pozwalaj?c, by mój wróg uratowa? si? ucieczk?? Mikal odpowiedzia?a Saulowi: Sam mi powiedzia?: Wypu?? mnie, bo inaczej ci? zabij?. 18 Ratuj?c si? ucieczk? Dawid przyby? do Samuela w Rama i opowiedzia? mu wszystko, co mu uczyni? Saul; nast?pnie uda? si? z Samuelem do Najot, gdzie zamieszkali. 19 Doniesiono o tym Saulowi s?owami: Dawid przebywa w Najot ko?o Rama. 20 Saul wys?a? wi?c pos?a?ców, aby schwytali Dawida. Ci spostrzegli gromad? proroków, którzy prorokowali, i Samuela, który by? ich przywódc?. Tak?e pos?a?cami ow?adn?? duch Bo?y i oni te? prorokowali. 21 Kiedy doniesiono o tym Saulowi, wys?a? trzecich pos?a?ców, ale i oni zacz?li prorokowa?. 22 Saul uda? si? osobi?cie do Rama i zbli?ywszy si? do wielkiej studni w Seku, wywiadywa? si?: Gdzie jest Samuel i Dawid? Odpowiedziano mu: W?a?nie jest w Najot ko?o Rama. 23 Uda? si? wi?c do Najot ko?o Rama, ale duch Bo?y ow?adn?? tak?e i nim, i id?c ci?gle prorokowa?, a? dotar? do Najot ko?o Rama. 24 Wtedy zdj?? swe szaty i prorokowa? w obecno?ci Samuela, i upad?, [i le?a?] nagi przez ca?y dzie? i ca?? noc. St?d powiedzenie: Czy? i Saul mi?dzy prorokami?

20

1 Tymczasem Dawid uciek? z Najot ko?o Rama i uda? si? do Jonatana mówi?c: Có? ja zrobi?em, czym zawini?em, czym zgrzeszy?em wobec twojego ojca, ?e czyha na moje ?ycie? 2 Odpowiedzia?: ?adn? miar?! Nie umrzesz: mój ojciec nie podejmuje niczego ani wielkiego, ani ma?ego, nie zawiadamiaj?c mnie o tym. Dlaczego wi?c ojciec ukrywa?by to przede mn?? Tak nie jest. 3 Odpowiedzia? jeszcze Dawid, mówi?c: Na pewno wie twój ojciec, ?e darzysz mnie ?yczliwo?ci?, i powie sobie: Nie dowie si? o tym Jonatan, aby si? nie zasmuci?. Ale na ?ycie Pana i na twoje ?ycie, krok mi? tylko dzieli od ?mierci. 4 Jonatan odpowiedzia? Dawidowi: Cokolwiek by? zechcia?, to zrobi? dla ciebie. 5 I odrzek? Dawid Jonatanowi: W?a?nie jutro jest nów ksi??yca, a ja winienem zasiada? wtedy obok króla na uczcie. Pozwól, ?e odejd? i skryj? si? w polu a? do trzeciego wieczora. 6 Gdyby ojciec twój spostrzeg? si? co do mnie, odpowiesz: Bardzo mi? prosi? Dawid, aby móg? pospieszy? do swojego miasta, Betlejem, gdy? ca?a rodzina w tych dniach sk?ada ofiar? doroczn?. 7 Je?eli odpowie: Dobrze, wtedy s?uga twój b?dzie spokojny, je?eli si? rozgniewa, wiedz, ?e postanowi? sobie co? z?ego. 8 Ale ty b?d? ?askaw dla s?ugi swojego. Wszak ty doprowadzi?e? s?ug? swego do przymierza ze sob? w imi? Pa?skie. Je?li ja zawini?em, to mnie zabij, a do ojca twego po có? mnie masz prowadzi?? 9 I odrzek? Jonatan: ?adn? miar?! Gdybym si? rzeczywi?cie dowiedzia?, ?e mój ojciec postanowi? wyrz?dzi? co krzywd?, czy?bym ci? o tym nie powiadomi?? 10 I rzek? Dawid do Jonatana: Kto mi da zna? o tym, ?e ojciec da? ci surow? odpowied?? 11 Odrzek? Jonatan Dawidowi: Chod?, wyjdziemy w pole. Kiedy obaj wyszli w pole, 12 rzek? Jonatan do Dawida: Pan, Bóg Izraela, jest ?wiadkiem, ?e wybadam ojca mego jutro albo pojutrze o tym czasie, czy jest dobrze usposobiony do Dawida, czy nie. Wtedy po?l? do ciebie, by bezpo?rednio ci? zawiadomi?. 13 Niech Pan to uczyni Jonatanowi i tamto dorzuci, je?li w wypadku, gdy mojemu ojcu spodoba si? wyrz?dzi? ci krzywd?, nie zawiadomi? ci? bezpo?rednio i nie odprawi? tak, aby? móg? odej?? spokojnie. A Pan niech b?dzie z tob?, tak jak by? przedtem z moim ojcem. 14 A je?eli jeszcze b?d? ?y?, chyba oka?esz mi mi?osierdzie w imi? Pa?skie? A gdy umr?, 15 nie odbieraj ?yczliwo?ci twojej mojemu domowi na wieki, nawet wtedy, gdy Pan usunie wszystkich wrogów Dawida z powierzchni ziemi. 16 I zawar? Jonatan przymierze z domem Dawida, by Pan dokona? odwetu na wrogach Dawida. 17 Jeszcze raz zaprzysi?g? Jonatan Dawida w imi? wielkiej mi?o?ci ku niemu, kocha? go bowiem jak samego siebie. 18 Jonatan rzek? do niego: Jutro nów ksi??yca. Zwrócisz na siebie uwag?, bo miejsce po tobie b?dzie puste. 19 Do trzeciego dnia odejdziesz daleko. Udasz si? na miejsce, gdzie si? ukrywa?e? w dniu podobnej sprawy i zatrzymasz si? ko?o kamienia wskazuj?cego drog?. 20 Ja wypuszcz? w jego stron? trzy strza?y, jakbym celowa? w tym kierunku. 21 Potem po?l? ch?opca, daj?c mu rozkaz: Id?, znajd? strza?y! Gdy powiem ch?opcu: Oto strza?y s? bli?ej ni? stoisz, zabierz je - wracaj, wiedz, ?e mo?esz by? spokojny, nic si? nie dzieje z?ego, na ?ycie Pana! 22 Gdybym jednak powiedzia? do m?odzie?ca: Oto strza?y s? troch? dalej ni? stoisz - uchod?, gdy? sam Pan ci? dalej posy?a. 23 Przyrzeczenie za?, które z?o?yli?my ja i ty, jest takie: Oto Pan mi?dzy mn? a tob? na wieki. 24 I ukry? si? Dawid na polu. Kiedy nasta? nów ksi??yca, zasiad? król do uczty, by si? posili?. 25 Król zasiad? na swym zwyk?ym miejscu na krze?le pod ?cian?, Jonatan zaj?? miejsce naprzeciwko, Abner usiad? z boku Saula, miejsce za? Dawida by?o puste. 26 Saul nic o nim nie wspomina? w tym dniu. My?la?: To przypadek; pewnie jest nieczysty i nie podda? si? jeszcze oczyszczeniu. 27 Lecz nazajutrz, po nowiu, gdy miejsce Dawida znów by?o puste, odezwa? si? Saul do syna swego, Jonatana: Dlaczego syn Jessego nie przyszed? na uczt? ani wczoraj, ani dzi?? 28 Jonatan odpowiedzia? Saulowi: Bardzo mi? Dawid prosi?, by móg? i?? do Betlejem. 29 Mówi?: Pozwól mi i??, prosz? ci?, gdy? urz?dzamy ofiar? rodzinn? w tym mie?cie - zawiadomi? mi? o tym mój brat. Je?li darzysz mnie ?yczliwo?ci?, zwolnij mi?, bym móg? odwiedzi? swych braci. Dlatego nie przyszed? do sto?u królewskiego. 30 Saul rozgniewa? si? bardzo na Jonatana i rzek? mu: O, synu kobiety przewrotnej! Albo? to ja nie wiem, ?e wybra?e? sobie syna Jessego na ha?b? swoj? i na ha?b? ?ona swej matki? 31 Jak d?ugo bowiem b?dzie ?y? na ziemi syn Jessego, nie ostoisz si? ani ty, ani twoje królowanie. Zaraz wi?c po?lij i przyprowad? go do mnie, gdy? musi umrze?. 32 Odpowiedzia? Jonatan ojcu swemu, Saulowi, pytaniem: Dlaczego ma umiera?? Có? uczyni?? 33 Wtedy Saul rzuci? za nim dzid?, aby go przebi?. W ten sposób pozna? Jonatan, ?e taki jest zamiar ojca, by Dawida u?mierci?. 34 Jonatan podniós? si? od sto?u pe?en gniewu. W tym drugim dniu miesi?ca nie tkn?? posi?ku, gdy? bardzo si? zmartwi? o Dawida, ?e ojciec jego tak go zel?y?. 35 Rankiem wyszed? Jonatan na pole do miejsca umówionego z Dawidem, a z nim by? ma?y ch?opiec. 36 I rzek? do ch?opca: Pobiegnij i poszukaj strza?, które wypuszcz?. Ch?opiec pobieg?, on tymczasem wypu?ci? strza?? tak, aby go min??a. 37 Ch?opiec pobieg? do miejsca strza?y, któr? wypu?ci? Jonatan, wtedy Jonatan za nim krzykn??: Czy strza?a nie jest jeszcze dalej, ni? stoisz? 38 I jeszcze wo?a? Jonatan za ch?opcem: Pospiesz si?, nie zatrzymuj si?! Ch?opiec pozbiera? strza?y i przybieg? do swego pana. 39 Ch?opiec nie poj?? niczego, tylko Jonatan i Dawid wiedzieli, o co chodzi?o. 40 Jonatan odda? swoj? bro? ch?opcu, daj?c mu rozkaz: Id?, odnie? to do miasta. 41 Gdy odszed? ch?opiec, podniós? si? Dawid od strony kopca, pad? twarz? na ziemi? i trzykro? odda? g??boki pok?on. Nawzajem si? uca?owali i p?akali nad sob?. Dawid nawet g?o?no szlocha?. 42 Wreszcie Jonatan rzek? do Dawida: Id? w pokoju! Niech si? stanie to, co przysi?gali?my w imi? Pana, mówi?c: Pan b?dzie mi?dzy mn? a tob?, mi?dzy rodem moim a rodem twoim na wieki.

21

1 Podniós?szy si? Dawid odszed?, a Jonatan powróci? do miasta. 2 Dawid uda? si? do Nob, do kap?ana Achimeleka. Achimelek wyszed? przel?kniony na spotkanie Dawida i zapyta?: Czemu przybywasz sam bez ?adnego towarzysza? 3 Dawid odrzek? Achimelekowi: Król poleci? mi pewn? spraw? nakazuj?c: Niech nikt nie wie o tym, po co ci? posy?am i co ci powierzam. Dlatego umówi?em si? z m?odymi lud?mi na oznaczone miejsce. 4 A teraz je?li masz pod r?k? pi?? chlebów, podaruj mi je lub cokolwiek si? znajdzie! 5 Kap?an odrzek? Dawidowi: Zwyk?ego chleba pod r?k? nie mam: jest tylko chleb ?wi?ty. Czy jednak m?odzie?cy powstrzymali si? chocia? od wspó??ycia z kobiet?? 6 Dawid odrzek? kap?anowi: Tak jest, zabronione nam jest wspó??ycie z kobiet? jak zawsze, gdy wyruszam w drog?. Tak wi?c cia?a tych m?odzie?ców s? czyste, cho? to wyprawa zwyczajna. Tym bardziej czyste s? ich cia?a dzisiaj. 7 Da? wi?c kap?an ów ?wi?ty chleb, gdy? nie by?o innego chleba prócz pok?adnego, usuwanego sprzed oblicza Pana w tym celu, by w dzie? usuni?cia po?o?y? chleb ?wie?y. 8 By? tam tak?e pewien s?uga Saula, który w tym dniu zatrzyma? si? równie? przed obliczem Pana, a nazywa? si? Doeg, Edomita, prze?o?ony pasterzy Saula. 9 I odezwa? si? Dawid do Achimeleka: A mo?e masz pod r?k? dzid? albo miecz? Nie wzi??em bowiem ani miecza, ani mojej broni, gdy? polecenie króla by?o pilne. 10 Kap?an odpowiedzia?: Jest miecz Goliata, Filistyna, którego zabi?e? w Dolinie Terebintu; zawini?ty w p?aszcz, le?y za efodem. Je?li masz zamiar go wzi??, bierz, bo nic poza tym nie ma z tych rzeczy. Dawid odrzek?: Nie ma od niego lepszego, podaj mi go! 11 Powstawszy wi?c Dawid, jeszcze tego dnia uciek? przed Saulem: i uda? si? do Akisza, króla Gat. 12 S?udzy Akisza mówili: Czy to nie Dawid, król ziemi? Czy to nie ten, któremu ?piewano w?ród pl?sów: Pobi? Saul tysi?ce, a Dawid dziesi?tki tysi?cy? 13 Dawid przej?? si? tymi s?owami, a ?e obawia? si? bardzo Akisza, króla Gat, 14 zacz?? udawa? wobec nich szalonego, dokonywa? w?ród nich nierozumnych czynno?ci: t?uk? r?kami w skrzyd?a bramy i pozwala? ?linie sp?ywa? na brod?. 15 I rzek? Akisz do swych poddanych: Widzicie cz?owieka szalonego. Po co sprowadzili?cie mi go tutaj? Czy brakuje mi szale?ców, ?e sprowadzili?cie jeszcze tego, by szala? przede mn?? I ten ma wej?? do mojego domu?

22

1 Dawid uciek? stamt?d i schroni? si? w jaskini Adullam. Kiedy dowiedzieli si? o tym jego bracia i ca?a rodzina jego ojca, udali si? do niego. 2 Zgromadzili si? te? wokó? niego wszelkiego rodzaju uci?nieni i ci, którzy ?cigani byli przez wierzycieli, i ci, którym by?o ci??ko na duszy, a on sta? si? dla nich przywódc?. Tak przy??czy?o si? do niego oko?o czterystu ludzi. 3 St?d uda? si? Dawid do Mispe moabskiego i zapyta? króla Moabu: Czy ojciec i matka moja nie mogliby przebywa? u was do czasu, a? si? wyja?ni, co zechce Bóg ze mn? uczyni?? 4 Sprowadzi? ich przed króla moabskiego i zamieszkali przy nim przez ca?y czas pobytu Dawida w miejscu niedost?pnym. 5 A prorok Gad doradza? Dawidowi: Nie pozostawaj w tym miejscu niedost?pnym, lecz udaj si? do ziemi judzkiej! Dawid wi?c poszed? i przyby? do lasu Cheret. 6 Tymczasem Saul pos?ysza?, ?e wykryto Dawida razem z towarzysz?cymi mu lud?mi. Saul siedzia? wtedy w Gibea pod tamaryszkiem na wzgórzu z dzid? w r?ku, a otaczali go jego s?udzy. 7 Rzek? Saul do s?ug swoich, którzy go otaczali: S?uchajcie, Beniaminici! Czy syn Jessego da wam wszystkim pola i winnice, czy ustanowi was tysi?cznikami i setnikami, 8 dlatego ?e sprzysi?gli?cie si? przeciwko mnie? Nikt mnie nie ostrzeg?, gdy syn mój zawiera? przymierze z synem Jessego, nikt nie okazywa? mi wspó?czucia ani nie przestrzega?, gdy mój syn wystawi? przeciw mnie mojego poddanego, aby na mnie zastawia? zasadzki, jak si? to obecnie dzieje. 9 Na to odrzek? Doeg Edomita, prze?o?ony s?ug Saula: Widzia?em syna Jessego, gdy przyby? do Achimeleka, syna Achituba: 10 ten za? radzi? si? Pana o niego, obdarzy? go ?ywno?ci?, da? mu te? miecz Filistyna Goliata. 11 Wtedy Saul kaza? wezwa? kap?ana Achimeleka, syna Achituba, z ca?ym rodem jego ojca, to jest kap?anów z Nob: wszyscy oni przybyli do króla. 12 I rzek? Saul: S?uchaj no synu Achituba! Odpowiedzia?: Jestem, Panie mój. 13 Spyta? si? go Saul: Czemu spiskujecie przeciwko mnie, ty i syn Jessego? Da?e? mu przecie? chleb i miecz, radzi?e? si? Boga o niego po to, by móg? powsta? przeciw mnie i zastawia? zasadzki, jak si? to dzieje obecnie. 14 Achimelek da? królowi tak? odpowied?: Któ? spo?ród s?ug twoich jest tak wierny jak Dawid, zi?? królewski, który stoi na czele twojej stra?y przybocznej i powa?any jest w twym domu? 15 Czy to dzi? dopiero zacz??em radzi? si? Boga w jego sprawie? Dalekie to ode mnie! Niech król nie pos?dza o nic takiego swojego s?ugi ani ca?ego rodu jego ojca, gdy? s?uga twój nie mia? o tym najmniejszego poj?cia! 16 Król jednak zawyrokowa?: Musisz umrze?, Achimeleku, wraz z ca?ym rodem twego ojca. 17 I da? rozkaz ludziom ze stra?y przybocznej, którzy go otaczali: Otoczcie i zabijcie kap?anów Pa?skich, wspomagali bowiem Dawida, a cho? wiedzieli, ?e uciek?, nie powiadomili mnie. Jednak?e s?udzy królewscy nie chcieli podnie?? r?ki na kap?anów Pa?skich. 18 Król zwróci? si? wi?c do Doega: Przyst?p ty i powal kap?anów. Przyst?pi? Doeg Edomita i powali? kap?anów, zadaj?c ?mier? w tym dniu osiemdziesi?ciu pi?ciu m??om nosz?cym lniany efod. 19 Uderzy? te? Saul ostrzem miecza na miasto kap?a?skie Nob: pozabija? ostrzem miecza m??czyzn i kobiety, dzieci i niemowl?ta, wo?y, os?y i owce. 20 Uszed? ca?o jeden tylko syn Achimeleka, syna Achituba, imieniem Abiatar, który schroni? si? u Dawida. 21 Abiatar zawiadomi? Dawida, ?e Saul wymordowa? kap?anów Pa?skich. 22 Dawid powiedzia? wtedy do Abiatara: Wiedzia?em to ju? wtedy, gdy by? tam Doeg Edomita, ?e z pewno?ci? doniesie o tym Saulowi. To ja sta?em si? winien zag?ady wszystkich osób z rodu twego ojca. 23 Pozosta? przy mnie bez obawy; ten, kto czyha na moje ?ycie, czyha te? na twoje, bo jeste? u mnie osob? strze?on?.

23

1 Tymczasem zawiadomiono Dawida: Oto Filistyni oblegaj? Keil? i grabi? zbo?e na klepiskach. 2 I radzi? si? Dawid Pana: Czy mam wyruszy? i czy pokonam tych Filistynów? Pan odrzek? Dawidowi: Wyruszaj, a pokonasz Filistynów i oswobodzisz Keil?. 3 Ludzie Dawida mówili jednak: Przecie? my tutaj w Judzie ?yjemy w l?ku, a pójdziemy do Keili na szyki filisty?skie? 4 I znów radzi? si? Dawid Pana. A Pan da? mu odpowied?: Wsta?, id? do Keili, gdy? oddam Filistynów w twoje r?ce. 5 Dawid wyruszy? wi?c ze swymi lud?mi w kierunku Keili, uderzy? na Filistynów, uprowadzaj?c ich trzody i zadaj?c im wielk? kl?sk?. Tak wyzwoli? Dawid mieszka?ców Keili. 6 Kiedy Abiatar, syn Achimeleka, schroni? si? u Dawida i kiedy razem z Dawidem uda? si? do Keili, nosi? ze sob? efod. 7 Tymczasem zawiadomiono Saula o tym, ?e Dawid przyby? do Keili. I rzek? Saul: Bóg oddaje go w moje r?ce, gdy? wchodz?c do miasta maj?cego bramy i zamki, sam si? zamkn??. 8 Zwo?a? wi?c Saul ca?y lud na wojn?, by wyruszy? do Keili i oblega? Dawida i jego ludzi. 9 Kiedy si? Dawid dowiedzia? o tym, ?e Saul knuje przeciw niemu z?e zamiary, rozkaza? kap?anowi Abiatarowi: Przynie? tu efod! 10 I rzek? Dawid: Panie, Bo?e Izraela! S?uga twój us?ysza?, ?e Saul ma zamiar wkroczy? do Keili, aby zburzy? miasto z mego powodu. 11 Czy Saul wyruszy, jak o tym s?ysza? s?uga twój? Panie, Bo?e Izraela, daj zna? o tym s?udze twemu! Pan odpowiedzia?: Wyruszy. 12 Dawid pyta? jeszcze: Czy mieszka?cy Keili wydadz? mnie i moich ludzi w r?ce Saula? Pan odrzek?: Wydadz?. 13 Powsta? wi?c Dawid wraz ze swoimi lud?mi, których by?o oko?o sze?ciuset, uszed? z Keili, kr???c na los szcz??cia. Kiedy doniesiono Saulowi, ?e Dawid uciek? z Keili, zaniecha? wyprawy. 14 Tymczasem Dawid przebywa? na pustyni, w miejscach niedost?pnych, pó?niej zamieszka? w górach i na pustyni Zif. Saul za? szuka? go przez ca?y ten czas, lecz Bóg nie odda? Dawida w jego r?ce. 15 Dawid przel?k? si?, gdy Saul wyruszy?, aby czyha? na jego ?ycie. Dawid przebywa? na pustyni Zif w Chorsza. 16 Powsta? Jonatan, syn Saula, i uda? si? do Dawida do Chorsza, umacniaj?c go w Bogu. 17 Mówi? do niego: Nie obawiaj si?, bo nie wytropi ci? r?ka mojego ojca, Saula. Ty b?dziesz panowa? nad Izraelem, ja za? b?d? drugim po tobie. Mój ojciec, Saul wie, ?e tak b?dzie. 18 Obydwaj zwi?zali si? przymierzem wobec Pana. Dawid pozosta? potem w Chorsza, a Jonatan uda? si? do domu. 19 Tymczasem mieszka?cy Zif udali si? do Saula do Gibea z zawiadomieniem: Dawid ukrywa si? ko?o nas w niedost?pnych miejscach w Chorsza, na wzgórzu Chakila, w po?udniowej stronie stepu. 20 Ty za?, o królu, je?eli masz ch?? uda? si? tam, udaj si?, my natomiast wydamy go w r?ce króla. 21 Saul odrzek?: Niech was Pan b?ogos?awi, okazali?cie mi wspó?czucie. 22 Id?cie wi?c i sprawd?cie ponownie, wypatrujcie, gdzie przebywa, kto go tam widzia?, mówiono mi bowiem, ?e post?puje przebiegle. 23 Id?cie i wywiadujcie si? o wszystkich jego kryjówkach, w których si? tam chowa. Gdy wrócicie do mnie z wiadomo?ci? pewn?, wtedy ja pójd? z wami. Je?eli jest w kraju, b?d? go szuka? w?ród wszystkich pokole? judzkich. 24 Powstawszy wyruszyli przed Saulem do Zif. A Dawid znalaz? si? na pustyni Maon, na równinie po?udniowej cz??ci stepu. 25 Kiedy Saul wyruszy? ze swoimi lud?mi, aby go szuka?, dano zna? o tym Dawidowi. Uda? si? wi?c w kierunku skalnej grani, która jest na pustyni Maon. Saul dowiedziawszy si? o tym rozpocz?? po?cig za Dawidem w pustyni Maon. 26 Gdy Saul przechodzi? po jednej stronie góry, Dawid ze swoimi lud?mi szed? po drugiej stronie. Dawid ucieka? pospiesznie przed Saulem, ten za? wraz ze swymi lud?mi stara? si? otoczy? Dawida i jego towarzyszy, aby ich schwyta?. 27 Tymczasem przybieg? do Saula pos?aniec, donosz?c: Spiesz si? bardzo i przybywaj, bo Filistyni wdarli si? do kraju. 28 Saul zaprzesta? po?cigu za Dawidem i ruszy? przeciw Filistynom. Dlatego t? miejscowo?? nazwano "Ska?? Roz??cze?".

24

1 Dawid odszed? stamt?d i zamieszka? w miejscach niedost?pnych Engaddi. 2 Ale gdy Saul wróci? z wyprawy przeciw Filistynom, doniesiono mu: Oto Dawid przebywa na pustyni Engaddi. 3 Zabra? wi?c Saul trzy tysi?ce wyborowych m??czyzn z ca?ego Izraela i wyruszy? na poszukiwanie Dawida i jego ludzi po wschodniej stronie Ska? Dzikich Kóz. 4 I przyby? Saul do pewnych zagród owczych przy drodze. By?a tam jaskinia, do której wszed?, by okry? sobie nogi, Dawid za? znajdowa? si? wraz ze swymi lud?mi w g??bi jaskini. 5 Ludzie Dawida rzekli do niego: W?a?nie to jest dzie?, o którym powiedzia? ci Pan: Oto Ja wydaj? w twe r?ce twojego wroga, aby? z nim uczyni?, co ci si? wydaje s?uszne. Dawid powsta? i odci?? po kryjomu po?? p?aszcza Saula. 6 Potem jednak zadr?a?o serce Dawida z powodu odci?cia po?y nale??cej do Saula. 7 Odezwa? si? te? do swych ludzi: Niech mi? broni Pan przed dokonaniem takiego czynu przeciw mojemu panu i pomaza?cowi Pa?skiemu, bym mia? podnie?? r?k? na niego, bo jest pomaza?cem Pa?skim. 8 Tak Dawid skarci? swych ludzi i nie pozwoli? im rzuci? si? na Saula. Tymczasem Saul wsta?, wyszed? z jaskini i uda? si? w drog?. 9 Powsta? te? i Dawid i wyszed?szy z jaskini zawo?a? za Saulem: Panie mój, królu! Saul obejrza? si?, a Dawid rzuci? si? twarz? ku ziemi oddaj?c mu pok?on. 10 Dawid odezwa? si? do Saula: Dlaczego dajesz pos?uch ludzkim plotkom, g?osz?cym, ?e Dawid szuka twej zguby? 11 Dzisiaj na w?asne oczy mog?e? zobaczy?, ?e Pan wyda? ci? w jaskini w moje r?ce. Namawiano mnie, abym ci? zabi?, a jednak oszcz?dzi?em ci?, mówi?c: Nie podnios? r?ki na mego pana, bo jest pomaza?cem Pa?skim. 12 Zreszt? zobacz, mój ojcze, po?? twego p?aszcza, któr? mam w r?ku. Przeto ?e uci??em po?? twego p?aszcza, a ciebie nie zabi?em, wiedz i przekonaj si?, ?e we mnie nie ma ?adnej z?o?ci ani zdrady, ani te? nie pope?ni?em przeciw tobie przest?pstwa. A ty czyhasz na ?ycie moje i chcesz mi je odebra?. 13 Niechaj Pan dokona s?du mi?dzy mn? a tob?, niechaj Pan na tobie si? pom?ci za mnie, ale moja r?ka nie zwróci si? przeciw tobie. 14 Wed?ug tego, jak g?osi staro?ytne przys?owie: Od z?ych z?o pochodzi, r?ka moja nie zwróci si? przeciw tobie. 15 Za kim to wyruszy? król izraelski? Za kim ty gonisz? Za zdech?ym psem, za jedn? pch??? 16 Pan wi?c niech b?dzie rozjemc?, niech rozs?dzi mi?dzy mn? i tob?, niech wejrzy i poprowadzi moj? spraw?, niech obroni mnie przed twoj? r?k?! 17 Kiedy Dawid przesta? tak mówi? do Saula, Saul zawo?a?: Czy to twój g?os, synu mój, Dawidzie? I zacz?? Saul g?o?no p?aka?. 18 Mówi? do Dawida: Ty? sprawiedliwszy ode mnie, gdy? odp?aci?e? mi dobrem, podczas gdy ja odp?aci?em ci z?em. 19 Dzi? da?e? mi dowód, ?e mi dobro ?wiadczy?e?, kiedy bowiem Pan wyda? mi? w twoje r?ce, ty mnie nie zabi?e?. 20 Przecie? je?eli kto spotka swego wroga, czy pozwoli na to, by spokojnie dalej szed? drog?? Niech ci? Pan nagrodzi szcz??ciem za to, co? mi dzi? uczyni?. 21 Teraz ju? wiem, ?e na pewno b?dziesz królem i ?e w twojej r?ce utrwali si? królowanie nad Izraelem. 22 Przysi?gnij mi wi?c wobec Pana, ?e nie wyniszczysz mego potomstwa po mnie, ?e nie wytracisz te? mego imienia z rodu mego ojca. 23 I Dawid z?o?y? przysi?g? Saulowi. Saul powróci? do swego domu, a Dawid i jego ludzie weszli na gór? na miejsce niedost?pne.

25

1 Tymczasem umar? Samuel. Wszyscy Izralici zebrali si?, by go op?akiwa?, i pochowali go w jego posiad?o?ci w Rama. Dawid za? wyruszy? i uda? si? na pustyni? Paran. 2 ?y? w Maon pewien cz?owiek, który mia? posiad?o?? w Karmelu. By? to cz?owiek bardzo bogaty: mia? trzy tysi?ce owiec i tysi?c kóz. Zaj?ty by? w?a?nie strzy?eniem owiec w Karmelu. 3 Cz?owiek ten nazywa? si? Nabal, a jego ?ona Abigail. By?a to kobieta m?dra i pi?kna, m?? natomiast by? okrutny i wyst?pny; by? Kalebit?. 4 Kiedy Dawid pos?ysza? na pustyni, ?e Nabal strzy?e swe owce, 5 wys?a? do niego dziesi?ciu m?odzie?ców, mówi?c im: Id?cie do Karmelu, udaj?c si? do Nabala; pozdrowicie go ode mnie. 6 Powiedzcie memu bratu: Pokój niech b?dzie z tob?, pokój w twym domu i we wszystkim, co do ciebie nale?y! 7 S?ysza?em w?a?nie, ?e u ciebie jest pora strzy?y. Gdy twoi pasterze przebywali w?ród nas, my nie sprawili?my im ?adnej przykro?ci, nic im te? nie zgin??o, jak d?ugo przebywali w Karmelu. 8 Pytaj zreszt? s?ug twoich, to ci powiedz?. Darz wi?c ?yczliwo?ci? m?odzie?ców: przybyli?my tu bowiem w dzie? uroczysty. Zechciej u?yczy?, co masz pod r?k?, s?ugom twoim i synowi twemu Dawidowi. 9 M?odzie?cy Dawida przyszli i powtórzyli Nabalowi wszystkie te s?owa w imieniu Dawida i w milczeniu oczekiwali odpowiedzi. 10 Nabal tymczasem da? s?ugom Dawida tak? odpowied?: Któ? to jest Dawid? Któ? to jest syn Jessego? Teraz jest du?o s?ug takich, którzy porzucaj? swego pana. 11 A wi?c mam wzi?? mój chleb, wod?, mi?so nagotowane dla strzyg?cych i da? je ludziom, o których nie wiem nawet, sk?d s?? 12 M?odzie?cy Dawida udali si? w drog? powrotn?. Przyszed?szy powiadomili go o ca?ej rozmowie. 13 Dawid wtedy da? rozkaz swym ludziom: Niech ka?dy przypasze miecz! I wszyscy przypasali sobie miecze. Dawid równie? przypasa? sobie miecz. Potem oko?o czterystu ludzi wyruszy?o z Dawidem na czele, dwustu zosta?o przy taborze. 14 Tymczasem jeden ze s?ug zawiadomi? Abigail, ?on? Nabala: Dawid przys?a? pos?a?ców z pustyni, aby pozdrowili naszego pana, a on rzuci? si? na nich. 15 A przecie? ci ludzie byli dla nas bardzo dobrzy, a jak d?ugo z nimi kr??yli?my przebywaj?c na polu, nie doznali?my ?adnej przykro?ci i nic nam nie zgin??o. 16 Byli nam murem ochronnym tak w nocy, jak i w dzie? przez ca?y czas wspólnego pobytu, gdy?my pa?li trzod?. 17 Musisz wi?c rozwa?y? i rozejrze? si?, co pocz??, gdy? postanowiono zag?ad? dla naszego pana i dla ca?ego jego domu. Tymczasem on jest zbyt z?y na to, by z nim pomówi?. 18 Abigail wzi??a wi?c szybko dwie?cie chlebów, dwa buk?aki wina, pi?? przyrz?dzonych owiec, pi?? sea pra?onych ziaren, sto gron rodzynków i dwie?cie ciastek figowych. Objuczy?a tym os?y 19 i powiedzia?a swym s?ugom: Wy id?cie przede mn?, a ja pod??? za wami. Przed swym m??em Nabalem nie przyzna?a si? do tego. 20 Gdy siedz?c na o?le zje?d?a?a niewidoczn? stron? góry, w?a?nie Dawid i jego ludzie zst?powali ku niej. I spotka?a ich. 21 Tymczasem Dawid mówi? sobie: Na darmo strzeg?em na pustkowiu ca?ego dobytku jego, tak ?e nic nie zgin??o, co posiada?, bo odp?aci? mi z?ym za dobre. 22 Niech to uczyni Bóg Dawidowi i tamto dorzuci, je?li do rana zostawi? cokolwiek z jego w?asno?ci, cho?by jednego ch?opca. 23 Kiedy Abigail spostrzeg?a Dawida, szybko zsiad?a z os?a i upad?szy na twarz przed Dawidem, odda?a mu pok?on a? do ziemi. 24 Rzuciwszy si? do jego stóp rzek?a: Panie mój! Niech na mnie spadnie wina! Pozwól jednak s?u?ebnicy twej przemówi? do ciebie, wys?uchaj s?ów twej s?u?ebnicy! 25 Niech pan mój nie zwraca uwagi na tego nicponia Nabala, bo on jest jak jego imi? "Nabal" ozacza, ?e w nim jest wiele g?upoty, ja za?, twoja s?u?ebnica, nie widzia?am s?ug mojego pana, których przys?a?e?. 26 A teraz, panie mój, na ?ycie Pana i twojej duszy, skoro powstrzyma? ci? Pan od rozlewu krwi i pomsty dokonanej na w?asn? r?k?, tak oby twoi wrogowie i wszyscy, którzy ?ycz? mojemu panu nieszcz??cia, podobni si? stali do Nabala. 27 A oto upominek, który przynios?a twoja s?u?ebnica panu swemu. Niech go podadz? s?ugom chodz?cym za moim panem! 28 Daruj ?askawie win? twej s?u?ebnicy; z pewno?ci? Pan zbuduje panu mojemu dom, który b?dzie trwa?y, gdy? pan mój toczy boje Pa?skie. Dlatego nie spotka ci? nieszcz??cie przez ca?e ?ycie. 29 Je?li natomiast kto? powstanie, aby ci? prze?ladowa? i czyha? na twe ?ycie, niech dusza pana mojego b?dzie dobrze zamkni?ta w woreczku ?ycia u Pana, Boga twojego, ?ycie za? wrogów niech wyrzuci przy pomocy wydr??enia procy. 30 A kiedy Pan spe?ni panu mojemu wszystko dobre, co przyobieca?, i ustanowi ci? w?adc? Izraela, 31 niech nie b?dzie wtedy dla ciebie skrupu?em i wyrzutem sumienia u pana mego to, ?e? rozla? krew niewinn? i ?e wymierzy?e? sobie sprawiedliwo?? na w?asn? r?k?. A kiedy Pan ?askawy b?dzie dla mego pana, przypomnisz sobie swoj? s?u?ebnic?. 32 Na to rzek? Dawid do Abigail: B?ogos?awiony niech b?dzie Pan, Bóg Izraela, za to, ?e ci? wys?a? dzi? na spotkanie ze mn?. 33 Niech b?dzie b?ogos?awiony twój rozs?dek, b?ogos?awiona b?d? i ty za to, ?e? powstrzyma?a mnie dzisiaj od rozlewu krwi, i ?e nie wymierzy?em sobie sprawiedliwo?ci na w?asn? r?k?. 34 Lecz na ?ycie Pana, Boga Izraela, który mnie powstrzyma? od wyrz?dzenia ci krzywdy: gdyby? szybko nie przyby?a mi na spotkanie, wtedy Nabalowi nie pozosta?by do rana ani jeden ch?opiec. 35 Dawid przyj?? od niej to, co przynios?a, i rzek? jej: Wracaj spokojnie do domu! Patrz, wys?ucha?em twej pro?by i przyj??em ci? ?yczliwie. 36 Abigail wróci?a do Nabala. Wyprawi? on w?a?nie uczt? w domu, na wzór uczty królewskiej. Serce Nabala pe?ne by?o rado?ci, by? jednak bardzo pijany, wi?c nie wspomina?a mu o niczym a? do rannego brzasku. 37 Ale kiedy do rana Nabal wytrze?wia? od wina, oznajmi?a mu o tym jego ?ona; serce jego zamar?o, a on sta? si? jak kamie?. 38 Po up?ywie oko?o dni dziesi?ciu Pan porazi? Nabala tak, ?e umar?. 39 Gdy si? Dawid dowiedzia?, ?e Nabal umar?, zawo?a?: B?ogos?awiony niech b?dzie Pan, który sta? si? moim obro?c? przeciw Nabalowi w zwi?zku z doznan? obelg?, a s?ug? swego powstrzyma? od z?a. Nieprawo?? Nabala skierowa? Pan na jego g?ow?. Pos?a? te? Dawid po?redników celem rozmówienia si? z Abigail, chc?c wzi 40 S?udzy Dawida udali si? wi?c do Abigail do Karmelu i odezwali si? do niej w ten sposób: Dawid wys?a? nas do ciebie, aby ci? wzi?? za swoj? ?on?. 41 Ona wsta?a, odda?a pok?on twarz? do ziemi i rzek?a: Oto s?u?ebnica twoja jest niewolnic? gotow? umy? nogi s?ug mojego pana. 42 Podniós?szy si? Abigail spiesznie wsiad?a na os?a i z pi?cioma dziewcz?tami, które stanowi?y jej orszak, uda?a si? za wys?a?cami do Dawida i zosta?a jego ?on?. 43 Wzi?? te? Dawid Achinoam z Jizreel, i tak obie one zosta?y jego ?onami. 44 Tymczasem Saul odda? Mikal, swoj? córk?, a ?on? Dawida, Paltiemu, synowi Lajisza, pochodz?cemu z Gallim.

26

1 Zifejczycy przybyli do Saula w Gibea z doniesieniem: Dawid ukrywa si? na wzgórzu Chakila, le??cym na kra?cu stepu. 2 Niezw?ocznie wyruszy? wi?c Saul ku pustyni Zif, a wraz z nim trzy tysi?ce doborowych Izraelitów, aby wpa?? na trop Dawida na pustyni Zif. 3 Saul rozbi? obóz na wzgórzu Chakila, na kra?cu stepu obok drogi, Dawid za? przebywa? na pustkowiu. Kiedy zauwa?y?, ?e Saul przyby? za nim na pustkowie, 4 pos?a? wywiadowców i przekona? si?, ?e Saul na pewno przyby?. 5 Dawid wi?c niezw?ocznie uda? si? na miejsce, gdzie obozowa? Saul. Dawid spostrzeg? miejsce, gdzie Saul spoczywa? wraz z dowódc? wojsk Abnerem, synem Nera: Saul le?a? w ?rodku obozowiska, a ludzie pok?adli si? wokó? niego. 6 Zwróci? si? Dawid do Achimeleka Chetyty i do Abiszaja, syna Serui, a brata Joaba, z pytaniem: Kto podejdzie ze mn? do obozu Saulowego? Abiszaj odpar?: Ja z tob? pójd?. 7 Dawid wraz z Abiszajem zakradli si? w nocy do obozu; Saul w?a?nie spa? w ?rodku obozowiska, a jego dzida by?a wbita w ziemi? obok g?owy. Abner i ludzie le?eli u?pieni doko?a niego. 8 Rzek? wi?c Abiszaj do Dawida: Dzi? Bóg oddaje wroga twojego w tw? r?k?. Teraz pozwól, ?e przybij? go dzid? do ziemi, jednym pchni?ciem, drugiego nie b?dzie trzeba. 9 Dawid odpar? Abiszajowi: Nie zabijaj go! Któ? bowiem podniós?by r?k? na pomaza?ca Pa?skiego, a nie dozna? kary? 10 Dawid doda?: Na ?ycie Pana: On na pewno go ukarze, albo nadejdzie jego dzie? i umrze, albo zginie wyruszywszy na wojn?. 11 Niech mi? Pan broni przed podniesieniem r?ki na pomaza?ca Pa?skiego! Zabierz tylko dzid?, która jest ko?o jego wezg?owia, manierk? na wod? i pójdziemy. 12 Zabra? wi?c Dawid dzid? i manierk? na wod? od wezg?owia Saula i poszli sobie. Nikt ich nie spostrzeg?, nikt o nich nie wiedzia?, nikt si? nie obudzi?. Wszyscy spali, gdy? Pan zes?a? na nich twardy sen. 13 Dawid oddali? si? na przeciwleg?? stron? i stan?? na wierzcho?ku góry z daleka, a dzieli?a go od nich spora odleg?o??. 14 Wtedy zawo?a? na ludzi i Abnera, syna Nera: Abnerze! Czemu nie dajesz odpowiedzi? Abner rzek?: Kim jeste?, ?e wo?asz na króla? 15 Dawid znów wo?a? w stron? Abnera: Czy? nie jeste? m??czyzn?? Któ? ci dorówna w Izraelu? A dlaczego nie czuwa?e? przy panu, twoim królu? Zakrad? si? przecie? kto? z ludu, aby zamordowa? króla, twojego pana. 16 Niedobrze post?pi?e?. Na ?ycie Pana! Zas?ugujecie na ?mier?: nie strzegli?cie bowiem waszego pana, pomaza?ca Pa?skiego. A teraz patrzcie, gdzie jest dzida królewska i manierka na wod?, które by?y u jego wezg?owia? 17 Saul rozpozna? g?os Dawida. Rzek?: To twój g?os, synu mój, Dawidzie? Dawid odrzek?: Tak, panie mój, królu to mój g?os. 18 I doda?: Czemu pan mój ?ciga swego s?ug?? Có? uczyni?em? Czy pope?ni?em co? z?ego? 19 Niech teraz pan mój, król, pos?ucha s?ów swego s?ugi. Je?li Pan pobudzi? ci? przeciwko mnie, niech rozkoszuje si? woni? ofiarn?, a je?li ludzie - niech b?d? przekl?ci przed Panem, gdy? wyp?dzaj? mnie dzi?, abym nie mia? udzia?u w Jego dziedzictwie mówi? niejako: Id? s?u?y? obcym bogom! 20 Niech?e teraz krew moja nie b?dzie wylana na ziemi? z dala od Pana. Król bowiem Izraela wyruszy?, aby czyha? na moje ?ycie, jak si? poluje na kuropatw? po górach. 21 Odrzek? Saul: Zgrzeszy?em. Wró?, synu mój, Dawidzie, ju? nigdy nie zrobi? ci krzywdy, gdy? dzisiaj cenne by?o w twych oczach moje ?ycie. Post?powa?em nierozs?dnie i b??dzi?em bardzo. 22 Dawid za? odpowiedzia?: Oto dzida królewska, niech przyjdzie który z pacho?ków i we?mie j?. 23 Pan nagradza cz?owieka za sprawiedliwo?? i wierno??: Pan da? mi ciebie w r?ce, lecz ja nie podnios?em ich przeciw pomaza?cowi Pa?skiemu. 24 Dlatego, jak cenne mi by?o twoje ?ycie, tak niech b?dzie cenne u Pana moje ?ycie, niechaj On mi? uwalnia od wszelkiego nieszcz??cia. 25 I mówi? Saul do Dawida: B?d? b?ogos?awiony, synu mój, Dawidzie: na pewno to, co czynisz, wykonasz z powodzeniem. I uda? si? Dawid w swoj? drog?, a Saul powróci? do siebie.

27

1 Dawid rozwa?a? w swym sercu: Mog? wpa?? którego? dnia w r?ce Saula. Lepiej b?dzie dla mnie, gdy si? schroni? do ziemi Filistynów. Wtedy Saul zaprzestanie ?cigania mnie po ca?ym kraju izraelskim, i w ten sposób ujd? z jego r?k. 2 Powsta? wi?c Dawid i wraz z sze?ciuset lud?mi, którzy mu towarzyszyli, uda? si? do Akisza, syna Maoka, króla Gat. 3 Dawid przebywa? przy Akiszu ze swymi lud?mi oraz ich rodzinami: Dawid z dwiema ?onami, Achinoam z Jizreel i Abigail, dawn? ?on? Nabala z Karmelu. 4 Kiedy doniesiono Saulowi, ?e Dawid schroni? si? w Gat, przesta? go ?ciga?. 5 Dawid poprosi? Akisza: Je?eli darzysz mnie ?yczliwo?ci?, wyznacz mi miejsce w jednym z miast kraju, abym si? tam osiedli?. Na có? bowiem s?uga twój b?dzie pozostawa? przy tobie w stolicy królestwa? 6 Akisz wi?c odda? mu w tym dniu Siklag. Dlatego w?a?nie Siklag nale?y do królów judzkich a? do dnia dzisiejszego. 7 Okres czasu, który sp?dzi? Dawid w kraju filisty?skim, wynosi? rok i cztery miesi?ce. 8 Dawid i jego ludzie wdzierali si? do Geszurytów, Girzytów i Amalekitów; zamieszkiwali oni ten kraj od Telam w stron? Szur, a? do ziemi egipskiej. 9 Dawid uderzaj?c na jak?? krain?, nie pozostawia? przy ?yciu ani m??czyzny, ani kobiety, zabiera? trzod?, byd?o, os?y, wielb??dy, odzie?, a potem dopiero wraca? do Akisza. 10 Akisz mówi?: Gdzie byli?cie dzisiaj na wyprawie wojennej? Dawid mówi?: W Negebie judzkim. W Negebie jerachmeelickim. W Negebie kenickim. 11 Dawid nie zostawia? przy ?yciu ani m??czyzny, ani kobiety, aby ich przyprowadzi? do Gat. Twierdzi?: Aby nie wydali nas i nie mówili: Dawid w ten sposób post?powa?, tak ?upi? nas przez ca?y czas pobytu w kraju filisty?skim. 12 Akisz wierzy? Dawidowi, mówi?c: Zosta? znienawidzony przez swych rodaków; pozostanie wi?c moim s?ug? na zawsze.

28

1 W tym czasie Filistyni zgromadzili swe wojska do walki, chc?c uderzy? na Izraelitów. Rzek? wi?c Akisz do Dawida: Wiedz dobrze, ?e razem ze mn? udasz si? do obozu wraz z twymi lud?mi. 2 Dawid odrzek? Akiszowi: Oczywi?cie, sam si? przekonasz, co uczyni twój s?uga. Akisz odpowiedzia? Dawidowi: Ustanawiam wi?c ciebie na sta?e stra?nikiem mojej osoby. 3 Samuel umar?, a wszyscy Izraelici obchodzili po nim ?a?ob?. Pochowany on zosta? w swym mie?cie Rama. A Saul usun?? wró?bitów i czarnoksi??ników z kraju. 4 Tymczasem Filistyni zgromadziwszy si?, wkroczyli i rozbili obóz w Szunem. Saul te? zebra? wszystkich Izraelitów i rozbi? obóz w Gilboa. 5 Saul jednak na widok obozu filisty?skiego przestraszy? si?: serce jego mocno zadr?a?o. 6 Radzi? si? Saul Pana, lecz Pan mu nie odpowiada? ani przez sny, ani przez urim, ani przez proroków. 7 Zwróci? si? wi?c Saul do swych s?ug: Poszukajcie mi kobiety wywo?uj?cej duchy, chcia?bym pój?? i jej si? poradzi?. Odpowiedzieli mu jego s?udzy: Jest w Endor kobieta, która wywo?uje duchy. 8 Dla niepoznaki Saul przebra? si? w inne szaty i poszed? w towarzystwie dwóch ludzi. Przybywaj?c do tej kobiety w nocy, rzek?: Prosz? ci?, powró? mi przez ducha i spraw, niech przyjdzie ten, którego ci wymieni?. 9 Odpowiedzia?a mu kobieta: Wiesz chyba, co uczyni? Saul: wyniszczy? wró?bitów i czarnoksi??ników w kraju. Czemu czyhasz na moje ?ycie, chc?c mnie narazi? na ?mier?. 10 Saul przysi?g? jej na Pana mówi?c: Na ?ycie Pana! Nie b?dziesz ukarana z tego powodu. 11 Spyta?a si? wi?c kobieta: Kogo mam wywo?a?? Odrzek?: Wywo?aj mi Samuela. 12 Gdy zobaczy?a kobieta Samuela, zawo?a?a g?o?no do Saula: Czemu mnie oszuka?e?? Ty? jest Saul! 13 Odezwa? si? do niej król: Nie obawiaj si?! Co widzisz? Kobieta odpowiedzia?a Saulowi: Widz? istot? pozaziemsk?, wy?aniaj?c? si? z ziemi. 14 Zapyta? si?: Jak wygl?da? Odpowiedzia?a: Wychodzi starzec, a jest on okryty p?aszczem. Saul pozna?, ?e to Samuel, i upad? przed nim twarz? na ziemi?, i odda? mu pok?on. 15 Samuel rzek? do Saula: Dlaczego nie dajesz mi spokoju i wywo?ujesz mnie? Saul odrzek?: Znajduj? si? w wielkim ucisku, bo Filistyni walcz? ze mn?, a Bóg mi? opu?ci? i nie daje mi odpowiedzi ani przez proroków, ani przez sen; dlatego ciebie wezwa?em, aby? mi wskaza?, jak mam post?pi?. 16 Samuel odrzek?: Dlaczego wi?c pytasz mnie, skoro Pan odst?pi? ci? i sta? si? twoim wrogiem? 17 Pan czyni to, co przeze mnie zapowiedzia?: odebra? Pan królestwo z twej r?ki, a odda? je innemu - Dawidowi. 18 Dlatego Pan post?puje z tob? w ten sposób, poniewa? nie us?ucha?e? Jego g?osu, nie dope?ni?e? p?omiennego gniewu Jego nad Amalekiem. 19 Dlatego Pan odda? Izraelitów razem z tob? w r?ce Filistynów, jutro ty i twoi synowie b?dziecie razem ze mn?, ca?e te? wojsko izraelskie odda w r?ce Filistynów. 20 W tej chwili upad? Saul na ziemi? jak d?ugi, przerazi? si? bowiem s?owami Samuela, brakowa?o mu te? si?, gdy? nie jad? przez ca?y dzie? i ca?? noc. 21 Tymczasem wysz?a do Saula owa kobieta i spostrzeg?szy, ?e jest bardzo przera?ony, rzek?a do niego: Oto s?u?ebnica twoja pos?ucha?a twojego rozkazu; narazi?am swe ?ycie, b?d?c pos?uszn? twym s?owom, które do mnie wyrzek?e?. 22 Pos?uchaj wi?c - prosz? - i ty g?osu twej s?u?ebnicy! Po?o?? przed tob? k?s chleba: posil si? wzmocnij, aby wyruszy? w drog?. 23 Wzbrania? si? mówi?c: Nie b?d? jad?. Gdy namawiali go s?udzy wraz z t? kobiet?, pos?ucha? ich g?osu, podniós? si? z ziemi i usiad? na ?ó?ku. 24 Kobieta mia?a tuczne ciel? w swym domu, pospiesznie je zabi?a, a potem wzi?wszy m?k?, rozczyni?a j? i upiek?a prza?ne chleby. 25 Po?o?y?a potem to wszystko przed Saulem i jego s?ugami. Posilili si? i powstawszy odeszli jeszcze tej samej nocy.

29

1 Filistyni zgromadzili swe oddzia?y ko?o Afek, Izraelici za? roz?o?yli obóz u ?ród?a, które jest na nizinie Jizreel. 2 W?adcy filisty?scy szli na czele setek i tysi?cy. Dawid ze swymi lud?mi szed? na ko?cu przy Akiszu. 3 Ksi???ta filisty?scy mówili: Po co tutaj ci Hebrajczycy? Akisz odrzek? ksi???tom filisty?skim: To jest Dawid, s?uga Saula, króla izraelskiego, który u mnie przebywa rok albo dwa. Nie znalaz?em u niego nic od dnia, w którym przyszed? do mnie, a? do dzi?. 4 Ale ksi???ta filisty?scy rozgniewali si? na niego i powiedzieli: Odpraw tego cz?owieka: niech wróci na miejsce, które mu wyznaczy?e?. Niech nie bierze z nami udzia?u w bitwie, gdy? móg?by si? sta? w walce naszym przeciwnikiem. W jaki? sposób móg?by odzyska? ?askawo?? swego pana, jak nie g?owami tych ludzi? 5 Czy to nie ten sam Dawid, któremu ?piewano w?ród pl?sów: Pobi? Saul tysi?ce, a Dawid dziesi?tki tysi?cy? 6 Akisz wezwa? Dawida i rzek? do niego: Na ?ycie Pana: jeste? uczciwy i by?bym rad, gdyby? wyst?powa? i zbrojnie wyruszy? ze mn? w pole. Przecie? nie zauwa?y?em w tobie nic z?ego od chwili twego przybycia do mnie a? do dzi?. Nie podobasz si? jednak w?adcom. 7 Wró? si?, odchod? w pokoju, by? nie czyni? nic, co si? wydaje z?ym w oczach w?adców filisty?skich. 8 A Dawid rzek? do Akisza: Co zrobi?em? Có? znalaz?e? u s?ugi twojego od dnia, w którym zacz??em by? u ciebie, do dzi?, ?e nawet nie mog? wyruszy? do walki z wrogami pana mojego, króla? 9 Akisz odrzek? Dawidowi: Wiem, ?e by?e? dla mnie dobry jak anio? Bo?y, jednak ksi???ta filisty?scy twierdz?: Niech z nami nie idzie do walki. 10 Wsta? wi?c rano wraz ze s?ugami swego pana, którzy przyszli z tob?. Wsta?cie o zaraniu i gdy dzie? nastanie - odejd?cie! 11 Dawid wsta? wi?c wraz ze swymi lud?mi wcze?nie rano, aby wyruszy? od rana i wróci? do ziemi filisty?skiej. Filistyni tymczasem wyruszyli do Jizreel.

30

1 Kiedy Dawid wraca? razem ze swymi lud?mi do Siklag w trzecim dniu, Amalekici tymczasem najechali na Negeb i na Siklag. Siklag zdobyli i strawili ogniem. 2 Zabrali do niewoli kobiety, które w nim by?y, i wszystko od najmniejszego do najwi?kszego, nie zabili jednak nikogo, lecz uprowadzili ze sob?, i odeszli z powrotem. 3 Kiedy wi?c Dawid ze swymi lud?mi powróci? do miasta, by?o ono ju? spalone, a ?ony ich, synów i córki uprowadzono. 4 Dawid i lud, który by? przy nim, podnie?li g?os i p?akali tak d?ugo, a? im brak?o si? do p?aczu. 5 Zabrano do niewoli tak?e obydwie ?ony Dawida: Achinoam z Jizreel i Abigail, dawn? ?on? Nabala z Karmelu. 6 Dawid wi?c znalaz? si? w wielkim utrapieniu, gdy? lud chcia? go nawet ukamienowa?. Wszyscy bowiem popadli w smutek z powodu utraty synów i córek. Dawid za? dozna? umocnienia od Pana, Boga swego. 7 Odezwa? si? Dawid do Abiatara, kap?ana, syna Achimeleka: Przynie? mi - prosz? - efod. I Abiatar przyniós? efod Dawidowi. 8 Dawid radzi? si? Pana, pytaj?c: Czy mam ?ciga? t? zgraj?? Czy j? dosi?gn?? I da? mu odpowied?: ?cigaj, gdy? na pewno dogonisz i ?up odbierzesz. 9 Wyruszy? wi?c Dawid i sze?ciuset ludzi, którzy mu towarzyszyli, i dotarli do potoku Besor, a reszta pozosta?a na miejscu. 10 Wówczas Dawid wraz z czterystu lud?mi urz?dzi? po?cig, dwustu za? ludzi, którzy byli zbyt zm?czeni, by przej?? potok Besor, zatrzyma?o si?. 11 W polu spotkali pewnego Egipcjanina i sprowadziwszy go do Dawida dali mu chleba do jedzenia i wody do picia. 12 Dali mu te? kawa?ek placka figowego i dwa grona rodzynków. Gdy to zjad?, o?ywi? si?: przez trzy doby bowiem nic nie jad? ani nie pi?. 13 Dawid odezwa? si? do niego: Do kogo nale?ysz i sk?d jeste?? On odrzek?: Jestem m?odym Egipcjaninem, niewolnikiem Amalekity. Pan mój pozostawi? mnie losowi, gdy? rozchorowa?em si? przed trzema dniami. 14 Wdarli?my si? do Negebu Keretytów, do Negebu nale??cego do Judy i do Negebu Kaleba i podpalili?my Siklag. 15 Zapyta? go Dawid: Czy móg?by? nas zaprowadzi? do tej zgrai? Odrzek?: Przysi?gnij mi na Boga, ?e mnie nie zabijesz i nie oddasz mi? w r?ce mojego pana, a wtedy zaprowadz? ci? do tej zgrai. 16 I poprowadzi? go. Tamci rozeszli si? po ca?ej krainie, jedli i pili, i ?wi?towali z powodu ca?ego wielkiego ?upu, który zabrali z krainy filisty?skiej i z krainy judzkiej. 17 I bi? ich Dawid od wieczora a? do zmierzchu dnia nast?pnego. Nikt z nich nie ocala? prócz czterystu m?odych ludzi, którzy, dosiad?szy wielb??dów, uciekli. 18 Dawid odzyska? wszystko, co zabrali Amalekici. Dawid wyzwoli? te? dwie swoje ?ony. 19 Nikt nie zgin??, od najmniejszego do najwi?kszego, ani synowie, ani córki, ani nic z ?upu, z tych wszystkich rzeczy, które zabrali. Wszystko Dawid wzi?? z powrotem. 20 Dawid wzi?? nawet wszystkie owce i byd?o. P?dzono je przed nim wo?aj?c: Oto zdobycz Dawidowa. 21 Dawid przyby? do dwustu owych m??ów, którzy byli zbyt zm?czeni, by i?? za Dawidem, i dlatego pozostali ko?o potoku Besor. Wyszli oni naprzeciw Dawida i towarzysz?cych mu ludzi. Zbli?ywszy si? Dawid z ?o?nierzami pozdrowi? ich. 22 Jednak ró?ni ?li ludzie i niegodziwcy, którzy poszli przedtem za Dawidem, odezwali si? i powiedzieli: Poniewa? ci z nami nie poszli, wi?c nie podzielimy si? z nimi ?upem, który?my ocalili. Zabra? sobie mog? tylko swoje ?ony i dzieci, i odej??. 23 Odpowiedzia? Dawid: Nie tak post?picie, bracia moi, z tym, co nam darowa? Pan. Przecie? to On nas ochroni?. On odda? w nasze r?ce t? zgraj?, która na nas napad?a. 24 Kto was pos?ucha w tej sprawie? Jednakowy udzia? mie? b?d? ci, którzy uczestniczyli w walce, i ci, którzy pozostali przy taborze: jednakowo si? podziel?. 25 Tak zosta?o od tego dnia na przysz?o??: ustalono to jako prawo i zwyczaj dla Izraelitów, trwaj?ce a? do dnia dzisiejszego. 26 Gdy Dawid powróci? do Siklag, pos?a? cz??? zdobyczy starszym Judy i przyjacio?om ze s?owami: Oto jest dla was dar ze zdobyczy na wrogach Pa?skich. 27 Pos?a? te? do tych, którzy byli w Betuel, do tych, co byli w Rama, w Negebie i Jattir, 28 i którzy byli w Arara, do tych, co w Sifemot, i tych, co w Esztemoa, 29 i do tych, co mieszkali w Karmelu i w miastach Jerachmeelitów i w miastach Kenitów, 30 równie? do mieszkaj?cych w Chorma i w Bor-Aszan, w Eter 31 i w Hebronie, do wszystkich miejscowo?ci, po których kr??y? Dawid wraz ze swymi lud?mi.

31

1 Filistyni tymczasem walczyli z Izraelem; a m??owie izraelscy uciekli przed Filistynami i padli pobici na wzgórzu Gilboa. 2 Filistyni, rozpocz?li natarcie na Saula i na jego synów, zabijaj?c Jonatana, Abinadaba i Malkiszu? - synów Saula. 3 W ko?cu walka sro?y?a si? tylko wokó? Saula. Wytropili go ?ucznicy, a on zadr?a? na widok ?uczników. 4 I odezwa? si? Saul do swego giermka: Dob?d? swego miecza i przebij mnie nim, a?eby nie przyszli ci nieobrzeza?cy i nie przebili mnie sami, i nie naigrawali si? ze mnie. Lecz giermek nie chcia? tego uczyni?, gdy? bardzo si? ba?. Saul wi?c doby? miecza i sam rzuci? si? na niego. 5 Gdy giermek zobaczy?, ?e Saul umar?, sam te? rzuci? si? na swój miecz i umar? razem z nim. 6 Umarli wi?c razem tego dnia Saul i trzej jego synowie, i giermek, i wszyscy jego towarzysze. 7 A gdy Izraelici zamieszkuj?cy tak drug? stron? równiny, jak i Zajordanie, zobaczyli, ?e wojsko izraelskie uciek?o i ?e polegli Saul i jego synowie, opu?cili swoje miasta i pouciekali. Przyszli wi?c Filistyni i zamieszkali w nich. 8 Nazajutrz przyszli Filistyni obdziera? zabitych i znale?li Saula i trzech jego synów le??cych na wzgórzu Gilboa. 9 Odci?li mu g?ow? i zdarli zbroj?. Po ca?ej ziemi filisty?skiej rozes?ali polecenie, aby obwie?ci? t? radosn? nowin? swym bogom i ludowi. 10 Zbroj? jego z?o?yli w ?wi?tyni Asztarty, a cia?o powiesili na murze Bet-Szean. 11 Gdy us?yszeli mieszka?cy Jabesz w Gileadzie o tym, jak Filistyni post?pili z Saulem, 12 powstali wszyscy dzielni ludzie i szli przez ca?? noc, po czym zdj?li cia?o Saula i cia?a jego synów z muru Bet-Szean. Przenie?li je do Jabesz i tu spalili. 13 Wzi?li potem ich ko?ci i pogrzebali pod tamaryszkiem w Jabesz. Po?cili potem przez siedem dni.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 103 goĹ›ci