RADY DUCHOWE
Bo?e Mi?osierdzie - Dzienniczek Faustyny - Zagadnienia teologiczne

 

62.

?YCIE SZARE I MONOTONNE JEST PE?NE SKARBÓW

O ?ycie szare i monotonne, ile w tobie skarbów. ?adna godzina nie jest podobna do siebie, a wi?c szarzyzna i monotonia znikaj?, kiedy patrz? na wszystko okiem wiary. ?aska, która jest dla mnie w tej godzinie, nie powtórzy si? w godzinie drugiej. B?dzie mi dana w godzinie drugiej, ale ju? nie ta sama. Czas przechodzi, a nigdy nie wraca. Co w sobie zawiera, nie zmieni si? nigdy, piecz?tuje piecz?ci? na wieki. (Dz 62)

66.

CZYSTA INTENCJA SKARBEM NIEWYCZERPALNYM

O skarbie niewyczerpany czysto?ci intencji, która wszystkie czynno?ci nasze czynisz doskona?ymi i tak bardzo mi?ymi Bogu. (Dz 66)

92.

W CHWILACH UPOKORZE? ?W. FAUSTYNA MILCZY, BO NIEDOWIERZA SWEMU J?ZYKOWI, KTÓRY JEST ?RÓD?EM WIELU B??DÓW

Upokorzenia to pokarm codzienny. Rozumiem, ?e oblubienica przybiera wszystko, co si? tyczy jej oblubie?ca, a wi?c szata zel?ywo?ci Jego musi okry? i mnie. W chwilach, kiedy bardzo cierpi?, staram si? milcze?, poniewa? nie dowierzam j?zykowi, który w takich chwilach jest sk?onny do mówienia o sobie, a przecie? on ma mi s?u?y? do chwalenia Boga za tyle dobrodziejstw i darów u?yczonych. Kiedy przyjmuj? Jezusa w Komunii ?w. prosz? Go gor?co, aby raczy? uleczy? j?zyk mój, bym nim nie obra?a?a ani Boga, ani bli?nich. Pragn?, aby j?zyk mój nieustannie wys?awia? Boga. Wielkie s? b??dy j?zyka. Dusza nie dojdzie do ?wi?to?ci, je?eli nie b?dzie uwa?a? na j?zyk swój. (Dz 92)

118-119.

?W. FAUSTYNA ZACH?CA DO ZACHOWAWYWANIA MILCZENIA WEWN?TRZNEGO I ZEWN?TRZNEGO

Ma?y cz?onek jest j?zyk, ale wielkie rzeczy czyni. Zakonnica niemilcz?ca, nie dojdzie nigdy do ?wi?to?ci, czyli nie zostanie ?wi?t?. Niech si? nie ludzi ? chyba, ?e mówi przez ni? Duch Bo?y, wtenczas nie wolno milcze?. Ale na to, ?eby s?ysze? g?os Bo?y, trzeba mie? cisz? w duszy i by? milcz?c?, nie milczeniem ponurym, ale cisz? w duszy, to jest skupieniem w Bogu. Mo?na wiele mówi?, a nie przerwa? milczenia, a zarazem mo?na niewiele mówi?, a zawsze ?ama? milczenie. O, jak niepowetowana szkod? przynosi niezachowanie milczenia. Wiele si? krzywdy wyrz?dza bli?nim, ale najwi?cej ? to w?asnej duszy.

Wed?ug mojego poj?cia i do?wiadczenia, to regu?a o milczeniu powinna by? na pierwszym miejscu. Bóg nie udziela si? duszy gadatliwej, która jak trute? w ulu wiele brz?czy, ale za to nie wyrabia miodu. Dusza gadu?a, jest pusta we w?asnym wn?trzu. Nie ma w niej ani cnót gruntownych, ani poufa?o?ci z Bogiem. Nie ma mowy o ?yciu g??bszym, o s?odkim pokoju i ciszy, w której mieszka Bóg. Dusza nie zaznawszy s?odyczy ciszy wewn?trznej, jest duchem niespokojnym i m?ci innym te cisz?. Widzia?am wiele dusz w przepa?ciach piekielnych, za niezachowanie milczenia. Same mi to powiedzia?y, kiedy ich zapyta?am, co by?o przyczyna ich zguby. By?y to dusze zakonne. Mój Bo?e, co za ból, ze przecie? mog?yby by? nie tylko w niebie, ale i nawet ?wi?te. O Jezu, ml osierdzia, dr?? kiedy pomy?l?, ?e mam zdawa? spraw? z j?zyka, w j?zyku jest ?ycie, ale i ?mier?, a nieraz j?zykiem zabijamy, pope?niamy prawdziwe zabójstwo i to mamy jeszcze uwa?a? za rzecz ma??? Naprawd?, nie rozumiem takich sumie?. Pozna?am pewna osob?, która dowiedziawszy si? od innej pewnej rzeczy, ktor? o niej mówiono... rozchorowa?a si? ci??ko, a wi?c uby?o tam wiele krwi i wiele wyla?a ?ez i potem nast?pi?o smutne nast?pstwo, a wi?c nie miecz, ale j?zyk dokona? tego. O mój Jezu milcz?cy, miej mi?osierdzie nad nami. (Dz 118-119)

140.

CZYSTA MI?O?? ZDOLNA JEST PRZEZWYCI??Y? WSZELKIE TRUDNO?CI

Mi?o?? czysta zdolna jest do czynów wielkich i nie ?ami? jej trudno?ci ani przeciwno?ci, jak mi?o?? mocna ? wielkich trudno?ci ? tak te? jest wytrwa?a w szarym, codziennym, ?mudnym ?yciu. Ona wie, ?e by si? Bogu przypodoba?, jednego potrzeba, to jest, aby najdrobniejsze rzeczy czyni? z wielkiej mi?o?ci, - mi?o?? i zawsze mi?o??.

 

Mi?o?? czysta nie b??dzi, ona ma dziwnie du?o ?wiat?a i nic nie zrobi, co by si? Bogu mia?o nie podoba?. Przemy?lna jest w czynieniu tego, co milsze Bogu i nikt jej nie dorówna; szcz??liwa gdy mo?e si? wyniszcza? i p?on??, jak czysta ofiara. Im wi?cej czyni z siebie, tym jest szcz??liwsza, ale te? nikt nie umie wyczu? niebezpiecze?stw tak z daleka, jak ona; umie zdziera? mask? i wie z kim ma do czynienia. (Dz 140)

145d.

W OKRESIE NAG?YCH ATAKÓW Z?EGO DUCHA, NALE?Y UCIEC SI? DO RANY SERCA JEZUSOWEGO

Bywaj? zaatakowania, gdzie dusza nie ma czasu ani na zastanowienie, ani zasi?gni?cie rady, ani na nic, wtenczas trzeba walczy? na ?mier? i ?ycie, czasami jest dobrze uciec si? do Rany Serca Jezusowego, nie odpowiadaj?c ani jednego s?owa ? tym samym nieprzyjaciel ju? jest zwyci??ony. (Dz 145)

 

145e.

W CZASIE DUCHOWEGO SPOKOJU NALE?Y ?WICZYC WOL? NA CZAS KOLEJNEJ WALKI

W czasie spokoju dusza tak samo robi wysi?ki jak i w czasie walki. Musi si? ?wiczy? i to bardzo, bo inaczej nie ma mowy o zwyci?stwie. Czas pokoju uwa?am za czas przygotowania do zwyci?stwa. Musi ustawicznie czuwa? ? czujno??, jeszcze raz czujno??. Dusza, która si? zastanawia, otrzymuje wiele ?wiat?a. Dusza rozproszona, sama siebie nara?a na upadki i niech si? nie dziwi, ?e upada. O Duchu Bo?y, kierowniku duszy, m?dry jest ten, kogo Ty wy?wiczysz. Ale, aby móg? Duch Bo?y dzia?a? w duszy ? trzeba ciszy i skupienia. (Dz 145)

148.

DUSZA SZLACHETNA WE WSZYSTKIM SZUKA BOGA

Dusza szlachetna i delikatna mo?e by? nawet najprostsza, ale o uczuciach delikatnych; taka dusza we wszystkim upatruje Boga, wsz?dzie Go znajduje, umie Boga znale?? nawet pod najtajniejszymi rzeczami. Wszystko dla niej ma znaczenie, wszystko sobie wysoce ceni, za wszystko Bogu dzi?kuje, ze wszystkiego wyci?ga korzy?ci dla duszy, a wszystk? chwa?? odnosi do Boga, Jemu ufa i nie miesza si?, gdy przyjdzie czas do?wiadcze?. Ona wie, ?e Bóg zawsze jest Ojcem najlepszym, a na wzgl?d ludzki niewiele zwa?a. Za najmniejszym podmuchem Ducha ?wi?tego idzie wiernie, cieszy si? tym Go?ciem, duchowym i trzyma si? Go jak dzieci? matki. Tam, gdzie inne dusze zatrzymuj? si? i trwo?? ? ona przechodzi bez l?ku i trudno?ci. (Dz 148)

198.

DUSZA UFAJ?CA PANU MA WIELK? SI??

W pewnej chwili powiedzia? mi Pan: - córko Moja, ufno?? i mi?o?? twoja kr?puj? sprawiedliwo?? Moja i nie mog? kara?, bo mi przeszkadzasz. o, jak wielka ma si?? dusza pe?na ufno?ci. (Dz 198)

 

200.

ZARZUT OB?UBY BARDZO RANI DUSZE SZCZERE

O Jezu, jak to g??boko rani dusz?, je?eli ona stara si? zawsze by? szczera, a tu jej zarzucaj? ob?ud? i odnosz? si? z nieufno?ci?. O Jezu i Ty? by? w takim cierpieniu, aby zado?? czyni? Ojcu Swemu. (Dz 200)

?W. FAUSTYNA PRZYPOMINA ZNACZENIE DROBNYCH OFIAR

O wy, drobne codzienne ofiarki, jeste?cie mi jako kwiaty polne, którymi zasypuje stopy umi?owanego Jezusa. Ja te drobiazgi równam nieraz z cnotami heroicznymi, a to dla ustawicznej ich trwa?o?ci ? wymagaj? heroizmu. (Dz 208)

226b.

?W. FAUSTYNA POSTANAWIA UNIKA? OSÓB SZEMRZ?CYCH

Unika? szemrz?cych Sióstr, a je?eli unikn?? nie mo?na, to przynajmniej milcze? wobec takiej, daj?c do poznania, jak bardzo jest nam przykro s?uchaj?c takich rzeczy. (Dz 225b)

 

226c.

?W. FAUSTYNA POSTANAWIA NIE ZWA?A? NA LUDZKIE WZGL?DY

Nie zwa?a? na wzgl?dy ludzkie, ale uwa?a? na w?asne sumienie, jakie nam daje ?wiadectwo, Boga mie? ?wiadkiem wszystkich uczynków. Tak post?powa? teraz i za?atwia? wszystkie sprawy, jakobym chcia?a za?atwi? i post?powa? w chwili ?mierci. Dlatego w ka?dej sprawie Boga mie? na oku. (Dz 226c)

247.

PAN JEZUS JEST JEDYNYM PRZYJACIELEM DUSZ SAMOTNYCH

Jezu, przyjacielu serca samotnego, Ty? przystani? moj?, Ty? pokojem moim, Ty? jedynym ratunkiem moim. Ty? uspokojeniem w chwilach walk i zw?tpie? morza. Ty? jasnym promieniem, który o?wieca ?ycia mojego drog?. Ty? wszystkim dla duszy samotnej. Ty rozumiesz dusz?, chocia? ona milczy. Ty znasz s?abo?ci nasze i jako dobry lekarz ?pocieszasz i leczysz, oszcz?dzaj?c cierpie? ? jako dobry znawca. (Dz 247)

265.

CZ?OWIEK UCZY SI? PRZEZ CA?E ?YCIE

Zacz??y si? dni pracy, walki i cierpie?. Wszystko idzie swoim trybem zakonnym. Cz?owiek jest zawsze nowicjuszem, musi si? wiele rzeczy uczy? i poznawa?, bo chocia? regu?a ta sama, to jednak ka?dy dom ma swoje zwyczaje, a wi?c ka?da zmiana to malutki nowicjat. (Dz 265)

275.

PAN JEZUS KOCHA DUSZE UKRYTE

Jezus kocha dusze ukryte. Kwiat ukryty najwi?cej zawiera w sobie woni. Stara? si? o zacisze dla serca Jezusowego we w?asnym wn?trzu. W chwilach ci??kich i bolesnych nuc? Ci, o Stwórco, hymn ufno?ci, bo bezdenna jest przepa?? ufno?ci mojej ku Tobie, ku Twemu Mi?osierdziu. (Dz 275)

292.

DUSZA KOCHAJ?CA BOGA JEST WOLNA BEZ L?KU

+ Kiedy dusza szczerze kocha Boga, to nie powinna si? niczego l?ka? w swym ?yciu duchownym. Niech si? podda wp?ywowi laski i niech si? nie ogranicza w ??czeniu z Panem. (Dz 292)

385a.

W CHWILACH TRUDNYCH ?W. FAUSTYNA UNOSI WYSOKO SWE SERCE

Dni w ?yciu nie s? jednostajne; kiedy czarne chmury zas?oni? mi s?once, stara? si? b?d? jak orze? przedziera? przez fale i da? pozna? innym, ?e nie ga?nie s?once. (Dz 385)

 

391.

??CZNO?? DUCHOWA POMI?DZY LUD?MI JEST ?ASK?

??czno?? z duszami otrzyma?y?my na Chrzcie ?w. ?mier? zacie?nia mi?o??. Powinnam by? zawsze pomoc? dla innych. Je?eli b?d? dobr? zakonnic?, to b?d? po?yteczn? nie tylko Zakonowi, ale i ca?ej Ojczy?nie. (Dz 391)

 

392.

PRAWDZIWA MI?O?? JEST DAREM

Pan Bóg daje ?aski dwoma sposobami: przez natchnienia i o?wiecenia. Je?eli prosimy o ?ask?, Bóg ja da, ale chciejmy ja przyj??, ale, aby ja przyj?? trzeba zaparcia. Mi?o?? nie polega na s?owach, ani na uczuciach, ale na czynie. Jest to akt woli, jest to dar, czyli darowanie; rozum, wole, serce ? te trzy w?adze musimy ?wiczy? w czasie modlitwy. Zmartwychwstan? w Jezusie, ale musz? wpierw w Nim ?y?. Je?eli nie roz??cz? si? z krzy?em, wtenczas oka?? si? we mnie Ewangelia. Wszystkie moje niedostatki uzupe?nia Jezus we mnie. Jego ?aska, która dzia?a nieustannie. Trójca ?wi?ta udziela mi swego ?ycia w obfito?ci, przez dar Ducha ?wi?tego. Trzy Boskie Osoby we mnie mieszkaj?. Bóg je?eli kocha, to ca?ym Sob?, ca?? moc? swej Istoty. Je?eli mnie tak Bóg ukocha?, có? ja na to ? ja oblubienica Jego? (Dz 392)

 

450.

PAN JEZUS WYNAGRADZA TAK?E ZA DOBRE PRAGNIENIA

Adoracja nocna.

Czu?am si? bardzo cierpi?ca i zdawa?o mi si?, ?e nie b?d? mog?a pój?? na adoracj?, jednak zebra?am ca?a si?? woli i chocia? upad?am w celi, nie zwa?a?am na to, co mi dolega, maj?c przed oczyma M?k? Jezusa. Kiedy przysz?am do kaplicy, odczu?am wewn?trzne zrozumienie, jak wielka Bóg nam gotuje nagrod? nie tylko za czyny dobre, ale i za szczere pragnienie spe?nienia ich. Co to za wielka ?aska Bo?a. (Dz 450)

462.

Z??CZENIE WOLI W?ASNEJ Z WOL? BOGA DAJE DUSZY PRAWDZIW? WOLNO??

Rozumiem teraz dobrze, ze naj?ci?lej dusze jednoczy z Bogiem to zaparcie siebie, czyli z??czenie woli naszej z wola bo??. to czyni dusz? prawdziwie woln? i pomaga do g??bokiego skupienia ducha, wszystkie trudy ?ycia czyni lekkie, a ?mier? s?odk?. (Dz 462)

 

477.

?W. FAUSTYNA PRZYPOMINA ZNACZENIE MILCZENIA W ?YCIU DUCHOWYM

Milczenie jest mieczem w walce duchowej; nie dojdzie do ?wi?to?ci nigdy dusza gadatliwa. Ten miecz milczenia obetnie wszystko, co by si? przyczepi? do duszy chcia?o. Jeste?my wra?liwi na mow? i zaraz wra?liwi chcemy odpowiada?, a nie zwa?amy na to, czy jest w tym wola Bo?a, ?eby?my mówili. Dusza milcz?ca jest silna, wszystkie przeciwno?ci nie zaszkodz? jej, je?eli wytrwa w milczeniu. Dusza milcz?ca jest zdolna do najg??bszego zjednoczenia si? z Bogiem, ona ?yje prawie zawsze pod natchnieniem Ducha ?wi?tego. Bóg w duszy milcz?cej dzia?a bez przeszkody. (Dz 477)

484.

CZYSTA INTENCJA JEST WARUNKIEM PODOBANIA SI? BOGU NASZYCH CZYNÓW

Zrozumia?am w pewnej chwili, jak bardzo nie podoba si? Bogu czyn chocia? by? najchwalebniejszy, ale nie maj?cy piecz?ci czystej intencji; takie czyny pobudzaj? Boga raczej do kary, a nie do nagrody. Oby w naszym ?yciu by?o ich jak najmniej, owszem, w ?yciu zakonnym nie powinno by ich by? wcale. (Dz 484)

 

510.

?W. FAUSTYNA ODKRYWA W EWANGELII NIEWYCZERPALNE BOGACTWO DOSKONA?O?CI CZYNÓW PANA JEZUSA

Nigdzie ciekawie nie szukam doskona?o?ci, ale wnikam w ducha Jezusa i wpatruje si? w Jego czyny, jakie mam streszczone w Ewangelii i chocia?bym tysi?c lat ?y?a, nie wyczerpi? tego co w niej zawarte. (Dz 510)

532.

PAN JEZUS MA UPODOBANIE W SERCACH PROSTYCH

Po Komunii ?w. ujrza?am Pan Jezusa, który mi rzek? te s?owa: - Dzi? wniknij w ducha ubóstwa Mojego i tak urz?d? wszystko, aby najubo?si nie mieli ci czego zazdro?ci?. ? Nie w gmachach i we wspania?ych urz?dzeniach, ale w sercu czystym i pokornym podobam sobie. (Dz 532)

 

533.

?YCIE PANA JEZUSA WZOREM UBÓSTWA

Kiedy pozosta?am sama, zacz??am si? zastanawia? nad duchem ubóstwa. Widz? jasno, ?e Jezus nic nie mia?, chocia? jest Panem wszechrzeczy. ??obek po?yczony, idzie przez ?ycie czyni?c dobrze, a Sam nie ma gdzie by g?ow? sk?oni?. A na krzy?u, widz? szczyt Jego ubóstwa, bo nawet i szaty nie ma na Sobie. O Jezu, przez uroczysty ?lub ubóstwa, pragn? si? upodobni? do Ciebie, ubóstwo b?dzie mi matka. Jak zewn?trznie nic nie posiada? i nie rozporz?dza? jako w?asno?ci?, tak i wewn?trznie niczego nie pragn??. A w Naj?wi?tszym Sakramencie jak wielkie Twoje ubóstwo. Czy by?a kiedy dusza tak opuszczona ? jak Ty Jezu na krzy?u? (Dz 533)

 

589.

MI?O?? UWALNIA OD L?KU

Mi?o?? wyp?dza z duszy boja??. Odk?d umi?owa?am Boga ca?? istot? swoj?, ca?? moc? swego serca, od tej chwili ust?pi?a boja?? i chocia?by mi nie wiem ju? jak mówiono o Jego sprawiedliwo?ci, to nie l?kam si? Go wcale, bo pozna?am Go dobrze; Bóg jest Mi?o??, a Duch Jego - jest. spokój. I widz? teraz, ?e czyny moje, które wyp?yn??y z mi?o?ci, doskonalsze s?, ni? czyny, które spe?niam z boja?ni. Zaufa?am Bogu i nie l?kam si? niczego, zdana jestem na Jego ?wi?t? wol?; niech czyni ze mn? co chce, a ja Go i tak kocha? b?d?. (Dz 589)

 

 

593.

UPOKORZENIA DAJ? DUSZY WIELKIE DOBRO

O, Jezu mój, nie ma nic lepszego dla duszy, jak upokorzenia. We wzgardzie jest tajemnica szcz??cia, kiedy dusza poznaje, ?e jest nico?ci? i n?dz? sama z siebie, a wszystko co ma dobrego w sobie, jest tylko darem Bo?ym, kiedy dusza widzi w sobie wszystko darmo dane, a jej w?asno?ci? jest tylko n?dza, to j? utrzymuje w ustawicznym korzeniu si? przed Majestatem Bo?ym, a Bóg widz?c dusz? w takim usposobieniu, ?ciga j? Swymi ?askami. Kiedy dusza zag??bia si? w przepa?ci swej n?dzy, Bóg u?ywa Swej wszechmocy, aby j? wywy?szy?; je?eli jest na ziemi dusza prawdziwie szcz??liwa, to tylko dusza prawdziwie pokorna; w pocz?tku wiele cierpi z tego powodu mi?o?? w?asna, ale Bóg po m??nym potykaniu si?, udziela duszy wiele ?wiat?a, którym ona poznaje jak n?dzne jest wszystko i pe?ne z?udy. Bóg Sam jest tylko w sercu jej; dusza pokorna nie dowierza sama sobie, ale ufno?? swoj? w Bogu pok?ada. Bóg broni duszy pokornej i Sam si? wtajemnicza w sprawy jej, a wtenczas dusza pozostaje w najwi?kszym szcz??ciu, jakiego nikt poj?? nie mo?e. (Dz 593)

662.

IRONICZNY U?MIECH BARDZO RANI DUSZ? SZCZER?

17 lipiec. O Jezu mój, Ty wiesz jak wielkie przeciwno?ci mam w sprawie tej, jak wiele zarzutów musz? znie??, jak wiele ironicznych u?miechów z równowag? musz? przyj??. O, sama bym tego nie prze?y?a, ale z Tob? wszystko mog?, Mistrzu mój. O, jak bole?nie rani u?miech ironiczny wtenczas, kiedy si? mówi z wielk? szczero?ci?. (Dz 662)

 

663.

WIELKO?? CZLOWIEKA POTWIERDZAJ? JEGO CZYNY

22 lipiec. O Jezu mój, wiem, ?e o wielko?ci cz?owieka ?wiadczy czyn, a nie s?owo, ani uczucie, - dzie?a, które z nas wyp?yn??y, te o nas mówi? b?d?, Jezu mój, nie dozwól mi na marzenia, ale daj mi odwag? i si?? do spe?nienia woli Twojej ?w. Jezu, je?eli chcesz mnie zostawi? w niepewno?ci, chocia?by do ko?ca ?ycia, niech b?dzie w tym Imi? Twoje b?ogos?awione. (Dz 663)

 

WYPE?NIENIE WOLI BO?EJ JEST PODSTAW? OSI?GNI?CIA DOSKONA?O?CI

Zrozumia?am, ?e wszelka d??no?? do doskona?o?ci i ca?a ?wi?to??, jest na wype?nieniu woli Bo?ej. Doskona?e spe?nienie woli Bo?ej, jest dojrza?o?? w ?wi?to?ci, tu na w?tpliwo?ci nie ma miejsca. Otrzyma? ?wiat?o Bo?e, poznawa? czego Bóg od nas ??da, a nie czyni? tego, jest wielk? zniewag? Majestatu Bo?ego. Dusza taka zas?uguje, ?eby j? Bóg opu?? H zupe?nie; jest podobna do Lucyfera, który mia? .wielkie ?wiat?o, a nie pe?ni? woli Bo?ej. Dziwny spokój wst?pi? w dusz? moj?, kiedy rozwa?a?am, ?e pomimo wielkich trudno?ci, zawsze sz?am wiernie (117) za poznan? wol? Bo??. O Jezu, udziel mi ?aski, abym w czyn wprowadzi?a poznan? wol? Twoj?, Bo?e. (Dz 666)

774.

CIERPIENIE JEST WYZNACZNIKIEM STOPNIA MI?O?CI KU BOGU

+ Rozumiem to dobrze o mój Jezu, ?e jak chorob? mierzy si? termometrem, a silna gor?czka mówi nam o wielko?ci choroby, tak w ?yciu duchownym cierpienie jest termometrem, który mierzy mi?o?? Bo?? w duszy. (Dz 774)

800.

PAN BÓG PATRZY NA INTENCJE NASZYCH DOBRYCH CZYNÓW

Zasada moralna

Jak si? nie wie co lepsze, trzeba si? zastanowi? i rozwa?y? i zasi?gn?? rady, bo nie wolno dzia?a? w niepewno?ci sumienia. W niepewno?ci powiedzie? sobie: cokolwiek zrobi?, b?dzie dobrze, mam intencj? zrobienia dobrze, Pan Bóg przyjmuje co my uwa?amy za dobre, to i Pan Bóg przyjmuje i uznaje za dobre. Nie martwi? si?, je?eli po czasie sprawy te oka?? si? niedobre, Pan Bóg patrzy na intencj?, z jak? zaczynamy i wed?ug tej b?dzie nagradza?. Jest to Zasada. której powinni?my si? trzyma?.(Dz 800)

889-890.

WARTO?? CZYNU ZALE?Y OD G??BI MI?O?CI

Jezu, dajesz mi pozna? i rozumie?, na czym polega wielko?? duszy: nie na czynach wielkich, ale na wielkiej mi?o?ci. Mi?o?? ma warto?? i ona nadaje wielko?? czynom naszym, chocia? uczynki nasze s? drobne i pospolite same z siebie, to wskutek mi?o?ci staj? si? wielkie i pot??ne przed Bogiem, wskutek mi?o?ci. Mi?o?? jest tajemnic?, która przekszta?ca wszystko, czego si? dotknie w rzeczy pi?kne i mi?e Bogu. Mi?o?? Bo?a czyni dusz? swobodn?. - Jest jak królowa, nie zna niewolniczego przymusu, do wszystkiego zabiera si? z wielk? swobod? duszy, gdy? mi?o?? która mieszka w niej, jest pobudk? do czynu. Wszystko co j? otacza, daje jej pozna?, ?e tylko Bóg Sam jest godzien jej mi?o?ci. Dusza rozmi?owana w Bogu i w Nim zatopiona, idzie do obowi?zku z tym samym usposobieniem, jak do Komunii ?w. i najprostsz? czynno?? wykonuje z wielk? staranno?ci?, pod mi?osnym spojrzeniem Boga; nie miesza si?, gdy rzecz jaka oka?e si? po czasie mniej udana, ona jest spokojna, bo w chwili dzia?ania, zrobi?a co by?o w jej mocy. Kiedy si? zdarza, ?e j? opuszcza ?ywa obecno?? Bo?a, któr? prawie si? ustawicznie cieszy, to ona wtenczas stara. si? ?y? wiar? ?yw?, jej dusza rozumie, ?e s? chwile odpocznienia i chwile walki. Wol? jest zawsze z Bogiem. Jej dusza jest, jak rycerz wy?wiczona w boju, z daleka spostrzega gdzie wróg si? ukrywa i jest gotowa do walki, ona wie, ?e nie jest sama Bóg jest jej moc?.(Dz 889-890)

900.

CODZIENNO?? UBOGACA ?W. FAUSTYN?

O ?ycie szare i pe?ne niezrozumie?, ?wiczy si? cierpliwo?? moja, a za tem idzie do?wiadczenie, wiele poznaj? i ucz? si? codziennie i widz?, ?e ma?o umiem i wci?? odkrywam b??dy w swym post?powaniu, ale nie Zniech?cam si? tym, tylko dzi?kuj? Bogu, ?e mi' raczy udziela? Swego ?wiat?a w poznaniu samej siebie.(Dz 900)

1008.

PAN JEZUS POCHWALA MA?OMÓWNO??

l.III.1937 Da? mi Pan pozna?, jak bardzo Mu si? nie podoba dusza wielomówna. W takiej duszy nie doznaj? odpocznienia. Ustawiczna wrzawa m?czy Mnie, a w tej wrzawie dusza nie rozró?nia g?osu Mego.(Dz 1008)

1092.

POKORNEJ DUSZY PAN ?ASK NIE ?A?UJE, A TYLKO MI?O?? BO?A MA WARTO?? NAJWI?KSZ?

16/IV.37. Dzi?, kiedy mnie ogarn?? Majestat Bo?y, dusza moja pozna?a, ?e Pan cho? tak wielki, kocha si? w pokornych duszyczkach. Nim si? dusza g??biej uni?y, tym Pan ?askawiej si? do niej zbli?a, jednocz?c si? z ni? ?ci?le, wywy?sza j? a? do tronu Swego. Szcz??liwa dusza, któr? Pan sarn broni. Pozna?am, ?e mi?o?? ma tylko warto??, mi?o?? jest wielko?ci?, nic si? równa? nie mo?e w porównaniu z jednym aktem czystej mi?o?ci Boga - ?adne dzie?a.(Dz 1092)

1106.

CO TO JEST ROZTROPNO??

+ Cnota bez roztropno?ci nie jest cnot?. Cz?sto powinni?my si? modli? do Ducha ?wi?tego o t? ?ask? roztropno?ci. Na roztropno?? sk?ada si?: rozwaga, rozumne zastanowienie si? i m??ne postanowienie. Zawsze ostateczna decyzja nale?y do nas. My musimy decydowa?, mo?emy i powinni?my zasi?ga? rady i szuka? ?wiat?a . . .(Dz 1106)

 

1107.

DOSKONA?O?? POLEGA NA PE?NIENIU TYLKO WOLI BO?EJ

Dzi? na medytacji da? mi Bóg wewn?trzne ?wiat?o i zrozumienie ?wi?to?ci i na czym ona polega. Chocia? t? rzecz ju? wieje razy s?ysza?am na konferencjach jednak inaczej dusza to rozumie, kiedy poznaje przez ?wiat?o Bo?e, które j? o?wieca.

 

Ani ?aski, ani objawienia, ani zachwyty, ani ?adne dary jej udzielane, nie czyni? j? doskona?? ale wewn?trzne zjednocz? nie duszy mojej z Bogiem. Te dary s? tylko ozdob? duszy, ale nie stanowi? tre?ci ani doskona?o?ci. ?wi?to?? i doskona?o?? moja polega na ?cis?ym zjednoczeniu woli mojej z wol? Bo??. Bóg nigdy nie zadaje gwa?tu naszej wolnej woli. Od nas zale?y, czy chcemy przyj?? ?ask? Bo?? czy nie; czy b?dziemy z ni? wspó?pracowa?, czy te? j? zmarnujemy.(Dz 1107)

 

1127.

PRÓ?NO?C I LENISTWO OTWIERAJ? DRZWI SZATANOWI

W pewnym momencie widzia?am szatana, który si? spieszy? i szuka? kogo? pomi?dzy Siostrami, jednak nie Znajdowa?. Uczu?am w duszy natchnienie, aby mu rozkaza? w Imi? Boga, aby mi wyzna?, czego szuka pomi?dzy Siostrami. I wyzna?, cho? niech?tnie, ?e szukam dusz pró?nuj?cych. Kiedy znowu? rozkaza?am w Imi? Bo?e, aby wyzna? do jakich dusz w zakonie ma najwi?kszy przyst?p i znów wyzna? z niech?ci?, ?e - do dusz leniwych i pró?nuj?cych. Zauwa?y?am, ?e obecnie w tym domu takich dusz nie ma. Niech si? ciesz? upracowane i um?czone dusze.(Dz 1127)

 

1141.

SPRAWY ZIEMSKIE SZYBKO PRZEMIJAJ?

Wieczorem da? mi pozna?, jak wszystko co ziemskie krótko trwa. A wszystko co niby wielkie, rozwiewa si?, jako dym, a duszy nie daje swobody, ale zm?czenie. Szcz??liwa dusza, która te rzeczy rozumie i jedn? tylko stop? dotyka si? ziemi. Odpocznienie moje jest, kiedy jestem z??czona z Tob?, wszystko inne m?czy mnie. O jak bardzo czuj?, ?e jestem na wygnaniu. - Widz?, ?e nikt mego wn?trza nie rozumie, Ty mnie tylko rozumiesz, Który jeste? utajony w sercu moim a wiecznie ?ywy.(Dz 1141)

1150.

W CHWILACH TRUDNYCH NALE?Y PROSI? O ?ASK? ?POSI?KUJ?C??

Dzi? spotka?a mnie wielka przykro?? od pewnej osoby, czyli przez pewn? ?wieck? osob?. Osoba ta na podstawie jednej rzeczy prawdziwej, mówi?a wiele rzeczy zmy?lonych, a poniewa? wzi?to te rzeczy wszystkie za prawdziwe i rozniesiono je po ca?ym domu, kiedy dosz?o do uszu moich, ?cisn??o mi si? serce - jak mo?na nadu?ywa? cudzej dobroci? ? Ale postanowi?am sobie ani jednego s?owa nie wypowiedzie? na swoj? obron?, a tej osobie okazywa? jeszcze wi?ksz? dobro?. Lecz, aby znie?? to spokojnie, spostrzeg?am. ?e si? mam za ma?o, poniewa? przeci?ga?o si? to na tygodnie. Kiedy widz?, ?e si? burza zrywa, a wiatr zaczyna sypa? prosto w oczy piasek, posz?am przed Naj?wi?tszy Sakrament i rzek?am do Pana: Jezu, prosz? Ci? o moc Twej ?aski posi?kuj?cej, bo czuj?, ?e nie dam rady w tej walce. Zas?o? mnie piersi? Swoj?. ?

 

Wtem us?ysza?am te s?owa: - nie bój si?, Ja jestem z tob?. Kiedy odesz?am od o?tarza, dziwna moc i spokój zala?y mi dusz?, a burza, która szala?a, uderza?a o dusz? moj?, jako o ska??, a piana burzy opad?a na tych, którzy j? wzniecili. O, jak dobry jest Pan, Który ka?demu zap?aci wed?ug uczynku... Niech ka?da dusza sobie wyprasza pomoc ?aski posi?kuj?cej, gdy? czasami zwyk?a ?aska nie wystarcza. Dz 1150)

 

 

1152.

NIE JEST ?ATW? RZECZ? POGODNIE ZNOSI? CIERPIENIA

Nie jest to rzecz ?atwa znosi? weso?o cierpienia, a zw?aszcza niewinne. Natura zepsuta burzy si? i cho? wola i rozum s? wy?sze ponad cierpienie, bo s? w stanie czyni? dobrze tym, co im zadaj? cierpienie, to jednak uczucie robi du?o ha?asu i jak duch niespokojny napada na wol? i rozum, lecz widzi, ?e samo nic nie mo?e, cichnie i poddaje si? rozumowi i woli. Jak straszyd?o jakie? wpada do wn?trza i robi wiele ha?asu, chcie? tylko jej pos?ucha? kiedy jest nie w karbach woli i rozumu.(Dz 1152)

 

1306.

TYLKO DUSZE POKORNE OSI?GAJ? WIELK? ?WI?TO??

+ O pokoro, pi?kny kwiecie, widz? jak ma?o dusz ci? posiada, czy dlatego, ?e? taka pi?kna, a zarazem trudna aby ci? zdoby?? O tak, i jedno i drugie. Sam Bóg w niej znajduje upodobanie. Nad dusz? pokorn? s? uchylone upusty niebieskie i sp?ywa na ni? ?ask morze. O jak pi?kna dusza pokorna, z jej serca wznosi si? jak z kadzielnicy wo? wszelka i nader mi?a i przebija ob?oki i dosi?ga Boga samego i nape?nia rado?ci? Jego Naj?wi?tsze Serce. Takiej duszy Bóg nic nie odmawia; taka dusza jest wszechw?adna, ona wp?ywa na losy ?wiata ca?ego; tak? dusz? Bóg wywy?sza a? do tronu Swego, a im ona wi?cej si? uni?a, tym Bóg wi?cej si? ku niej sk?ania, ?ciga j? swymi ?askami i towarzyszy jej w ka?dym momencie Sw? wszechmoc?. Taka dusza jest najg??biej z Bogiem zjednoczona. O pokoro, zakorze? si? g??boko w ca?ej istocie mojej. O Dziewico Najczystsza, ale i Najpokorniejsza, dopomó? mi zdoby? g??bok? pokor?. Teraz rozumiem dlaczego jest tak ma?o ?wi?tych, bo ma?o dusz jest g??boko pokornych.(Dz 1306)

 

1628.

MODLITWA ZA KRZYWDZICIELI JEST ZNAKIEM MI?O?CI PRZEBACZAJ?CEJ

Podczas Mszy ?w. ujrza?am Jezusa rozci?gni?tego na krzy?u i powiedzia? mi: - Uczennico Moja, miej wielk? mi?o?? do tych, którzy ci zadaj? cierpienie, czy? dobrze tym, którzy ci nienawidz?. Odpowiedzia?am: o mój Mistrzu, przecie? Ty widzisz, ?e nie mam uczucia mi?o?ci dla nich i to mnie martwi. Jezus mi odpowiedzia?: - uczucie nie zawsze jest w twej mocy, poznasz po tym czy masz mi?o??, je?eli po doznanych przykro?ciach i przeciwno?ciach nie tracisz spokoju, ale modlisz si? za tych, od których dozna?a? cierpienia i ?yczysz im dobrze. Kiedy wróci?am757 [...](Dz 1628)

 

1641.

DOBROWOLNE UCHYBIENIA TAMUJ? PRZEPLYW ?ASKI BO?EJ

Na adoracji, w czasie czterdziestogodzinnego nabo?e?stwa, powiedzia? mi Pan: - Córko Moja, napisz, ?e uchybienia dusz mimowolne nie powstrzymuj? mi?o?ci Mojej wzgl?dem nich, ani nie przeszkadzaj? Mi jednoczy? si? z nimi, ale uchybienia chocia?by najdrobniejsze, dobrowolne, te tamuj? ?aski Moje i takich dusz nie mog? obsypywa? Swymi darami.(Dz 1641)

 

1684.

KA?DA DUSZA KONAJ?CA DO?WIADCZA NIEPOJ?TEJ TAJEMNICY MI?OSIERDZIA

+ Cz?sto obcuj? z duszami konaj?cymi, wypraszaj?c im mi?osierdzie Bo?e. O, jak wielka jest dobro? Bo?a, wi?ksza ni?eli my poj?? mo?emy. S? momenty i tajemnice mi?osierdzia Bo?ego, nad którymi zdumiewaj? si? Niebiosa. Niechaj s?dy nasze umilkn? o duszach, bo przedziwne jest z nimi mi?osierdzie Bo?e.(Dz 1684)

 

1699.

?W. FAUSTYNA OPISUJE WIELK? WARTO?? SAMOTNO?CI

J. M. J.

Samotno?? - ulubione moje chwile,

Samotno?? - lecz zawsze z Tob? Jezu i Panie,

Przy Twym Sercu przechodzi mi czas mile,

I przy Nim dusza moja znajduje odpocznienie.

Gdy serce przepe?nione Tob? i pe?ne mi?o?ci,

A dusza czystym ?arem p?onie,

Wtenczas po?ród najwi?kszego opuszczenia nie dozna dusza samotno?ci,

Bo spoczywa na Twym ?onie.

O samotno?ci - chwile najwy?szego towarzystwa,

Cho? opuszczona od wszystkich stworze?,

Nurzam si? ca?a w oceanie Twego Bóstwa,

A Ty s?odko s?uchasz mych zwierze?.(Dz 1699)

 

 

1711.

MATKA BO?A PRZYPOMINA?A ?W. FAUSTYNIE PODSTAW? ?YCIA DUCHOWEGO - POKOR?

Kiedy pozosta?am sam na sam, z Naj?wi?tsz? Pann? - poucza?a mnie o ?yciu wewn?trznym. Mówi?a mi: - Prawdziwa wielko?? duszy jest kocha? Boga i upokarza? si? w Jego obecno?ci, ca?kowicie zapomnie? o sobie i za nic si? mie?, bo wielki jest Pan, lecz tylko w pokornych ma upodobanie, pysznym zawsze si? sprzeciwia.(Dz 1711)

 

1717.

DUSZE PUSTE NISZCZ? W SOBIE ?YCIE BO?E

Dzi? rozmawia?am z Panem, który mi powiedzia?: - s? dusze, w których nie mog? nic zdzia?a?, s? to dusze, które ustawicznie ?ledz? innych, a nie wiedz? co si? dzieje w ich w?asnym wn?trzu. Ustawicznie mówi? o innych, nawet w czasie ?cis?ego milczenia, które jest przeznaczone na rozmow? ze Mn?; biedne dusze, nie s?ysz? s?ów Moich, pozostaj?. puste ich wn?trza, nie szukaj? Mnie wewn?trz w?asnego serca, ale, w gadulstwie, gdzie Mnie nigdy nie ma. Czuj? sw? pustk?, a jednak nie uznaj? w?asnej winy, a dusze, w których w ca?ej pe?ni króluj?, s? dla nich ustawicznym wyrzutem sumienia. One zamiast si? poprawi?, jednak serce ich wzbiera zazdro?ci?, a je?eli si? nie upami?taj? - brn? dalej. Serce dotychczas zazdrosne poczyna by? nienawistne. I s? ju? bliskie przepa?ci, zazdroszcz? innym duszom darów Moich, a same ich przyj?? nie umiej? i nie chc?.(Dz 1717)

 

1727.

NIEKTÓRZE DUSZE SAME WIK?AJ? SI? W SIECI Z?A

+ Widz? nieraz sid?a zak?adane na siebie przez dusze, które nie powinny czyni? tego. Nie broni? si?, ale mocniej ufam Bogu, Który widzi me wn?trze i widz?, jak owe dusze same si? w nie wik?aj?. O Bo?e, jak?e? sprawiedliwy i dobry.(Dz 1727)

 

1339.

PAN BÓG MA UPODOBANIE W DUSZY POKORNEJ, CHOCIA? GRZESZNEJ

O mi?osierny Bo?e, Który nie pogardzasz nami, ale ustawicznie obsypujesz nas Swymi ?askami, czynisz nas sposobnymi do Królestwa Swego i w dobroci Swojej zape?niasz miejsca lud?mi, które opu?cili niewdzi?czni anio?owie. O Bo?e wielkiego mi?osierdzia, Który? odwróci? wzrok Swój ?wi?ty od anio?ów zbuntowanych, a zwróci? ku cz?owiekowi skruszonemu, niech b?dzie cze?? i chwa?a niezg??bionemu mi?osierdziu Twemu, o Bo?e, Który nie gardzisz sercem uni?onym.(Dz 1339)

 

1373.

DNI POWSZEDNIE POZWALAJ? ZBIERA? ZAS?UGI NA WIECZNO??

O dni powszednie i pe?ne szarzyzny, patrz? na was okiem uroczystym i ?wi?tecznym. Czas, który nam daje mo?no?? zas?ugi zbiera? na wiekuiste nieba, jak jest wielki i uroczysty, rozumiem, jakby go, wykorzystali ?wi?ci.(Dz 1373)

 

1383.

NALE?Y POST?POWA? ZGODNIE Z WEWN?TRZNYM PRZEKONANIEM

Kiedy Siostra Dominika po ?mierci wygl?da?a bardzo ?adnie i nie robi?a wra?enia trupa, wyrazi?y niektóre Siostry, czy nie jest w letargu i jedna z Sióstr mówi mi, ?eby?my posz?y i przy?o?y?y lusterko do ust, czy nie zajdzie mg??, bo je?eli ?yje, to zaparuje. Powiedzia?am, dobrze i zrobi?y?my tak, jako?my rozmawia?y, jednak lusterko nie zasz?o par?, chocia? nam si? zdawa?o, jakoby rzeczywi?cie zasz?o. Jednak Pan da? mi pozna?, jak bardzo Mu si? to nie podoba?o i surowo zosta?am upomniana, abym nigdy nie post?powa?a wbrew wewn?trznemu przekonaniu. G??boko si? uni?y?am wobec Pana i przeprasza?am Go.(Dz 1383)

1402.

POWO?ANIE DO WIELKICH DZIE? BO?YCH ZAWSZE ??CZY SI? Z CIERPIENIEM

Bóg w niezbadanych wyrokach Swoich nieraz dopuszcza, ?e ci, co najwi?ksze wysi?ki podj?li w jakim? dziele, najcz??ciej owocem dzie?a tego nie ciesz? si? tu na ziemi, ca?? ich rado?? zachowuje Bóg na wieczno??, ale mimo wszystko czasami Bóg daje im pozna?, jak bardzo mi?e Mu s? wysi?ki takich dusz, a te chwile wzmacniaj? dusze do nowych walk i do?wiadcze?. S? to dusze, najwi?cej podobne do Zbawiciela, Który w dziele Swoim, które tu na ziemi za?o?y?, kosztowa? sam? gorycz.(Dz 1402)

 

1437.

POKORA JEST CNOT? NAJWI?KSZ?

+ Panie, cho? mi cz?sto dajesz pozna? gromy zagniewania Swego, jednak niknie Twój gniew wobec duszy uni?onej. Cho? wielkim jeste?, Panie, to jednak dajesz si? zwyci??y? duszy uni?onej i g??boko pokornej. O pokoro, najdro?sza cnoto, jak ma?o dusz ci? posiada. Widz? wsz?dzie tylko pozór tej cnoty, ale samej cnoty nie widz?. Unicestwij mnie, o Panie, w oczach moich, abym mog?a znale?? ?ask? w oczach Twoich ?w.(Dz 1436)

1495.

W ROZMOWACH Z INNYMI, DOBRZE JEST WZYWA? POMOCY PA?SKIEJ

O, jak dobrze podczas rozmowy wzywa? Jezusa na pomoc. O, jak dobrze wyprasza? sobie ?aski posi?kuj?ce w chwili pokoju. Najwi?cej si? l?kam takich rozmów niby poufnych, trzeba mie? wtenczas wiele ?wiat?a Bo?ego, aby wtenczas rozmawia? z po?ytkiem dla owej duszy i dla siebie. Bóg jednak dopomaga, ale trzeba Go o to prosi?, niech sobie nikt za bardzo nie ufa.(Dz 1495)

1502.

?W. FAUSTYNA NIGDY SI? PRZED NIKIM NIE P?ASZCZY?A

20.1.[38] Nigdy si? przed nikim nie p?aszcz?. Nie znosz? pochlebstwa, a pokora jest tylko prawd?, nie ma w prawdziwej pokorze p?aszczenia si?, cho? si? uwa?am za najmniejsz? w ca?ym klasztorze, to z drugiej strony ciesz? si? godno?ci? oblubienicy Jezusa. . . Mniejsza o to, ?e si? nieraz spotkam ze zdaniem, jakobym by?a pyszna, ale przecie? wiem, ?e s?d ludzki nie dostrzega pobudek dzia?ania.(Dz 1502)

 

1503.

NALE?Y ODNOSI? SI? DO SIEBIE SAMEGO W POKORZEJ PRAWDZIE

Kiedy w pocz?tku swego ?ycia zakonnego, zaraz po nowicjacie, zacz??am ?wiczy? si? szczególnie - w pokorze, a wi?c nie wystarczy?y mi same upokorzenia, które Bóg dopuszcza? na mnie, ale sama ich szuka?am i w nadmiernej gorliwo?ci przedstawi?am si? nieraz prze?o?onym tak?, jak? w rzeczywisto?ci nie by?am i o takich n?dzach poj?cia nawet nie mia?am. Jednak po nied?ugim czasie, Jezus da? mi pozna?, ?e pokora jest tylko prawd?. Od tej chwili zmieni?am swe zapatrywanie id?c wiernie za ?wiat?em Jezusa. Pozna?am, ?e je?eli dusza jest z Jezusem, On jej nie pozwoli b??dzi?.(Dz 1503)

 

1514.

W CIERPLIWO?CI UKRYTA JEST POT?GA

+ Pozna?am, ?e najwi?ksza pot?ga jest ukryta w cierpliwo?ci. Widz?, ?e, cierpliwo?? zawsze wiedzie do zwyci?stwa, cho? nie zaraz, ale to zwyci?stwo poka?e si? po latach. Cierpliwo?? ??czy si? z cicho?ci?.(Dz 1514)

 

1522.

CI??AREM JEST ?YCIE Z LUD?MI PYSZNYMI

Ci??kie jest ?ycie wspólne samo w sobie, ale podwójnie jest ci??kie z?ycie si? z duszami pysznymi. O Bo?e, udziel mi g??bszej wiary, abym w ka?dej Siostrze zawsze widzia?a obraz twój ?wi?ty, który ma wyryty w duszy. . .(Dz 1522)

1527.

ZAZDRO?? O DARY BO?E ODBIERA ROZUM

+ Gdy pewna Siostra ustawicznie mnie prze?laduje, jedynie z tego powodu, ?e Bóg ze mn? tak ?ci?le obcuje, jej si? zdaje, ?e to wszystko we mnie jest udane. Kiedy jej si? wydaje, ?e pope?niam jakie? uchybienia wtenczas mówi ? objawienia maj?, a takie b??dy pope?niaj?. Rozpowiedzia?a o tym i innym Siostrom, lecz w znaczeniu zawsze ujemnym, raczej podaje opini? jakiej? dziwaczki. W jednym dniu zabola?o mnie to, ?e ta kropla umys?u ludzkiego umie tak przetrz?sa? dary Bo?e. Po Komunii ?w. modli?am si?, aby j? Bóg o?wieci?, jednak pozna?am, ?e dusza ta je?eli nie zmieni swojego wewn?trznego usposobienia nie dojdzie do doskona?o?ci.(Dz 1527)

562-1563.

POKORA OTWIERA ZDROJE MI?OSIERDZIA BOZEGO

O mój Jezu, jedyne mi?osierdzie moje, pozwól niech ujrz? w Twym Obliczu zadowolenie, jako znak pojednania ze mn?, bo powag? Twojej nie zniesie serce moje, gdy jeszcze przed?u?ysz chwil?, p?knie mi z bólu. Widzisz, ?e ju? jestem na proch skruszona. W tej samej chwili ujrza?am si?, jakby w pa?acu, a Jezus poda? mi Sw? r?k? i posadzi? obok Siebie i rzek? z ?askawo?ci?: Oblubienico Moja, zawsze Mi si? podobasz przez pokor?. Najwi?ksza n?dza nie powstrzymuje Mnie od po??czenia si? z dusz?, ale gdzie pycha, tam Mnie nie ma.

Kiedy przysz?am do siebie, rozwa?a?am wszystko co zasz?o w sercu moim, dzi?kuj?c Bogu za Jego mi?o?? i mi?osierdzie, które mi okaza?. (Dz 1562-1563)

38.

PAN JEZUS OCZYSZCZA DUSZE RÓ?NYMI SPOSOBAMI

Jezus, chc?c oczy?ci? dusz?, u?ywa, jakich zechce narz?dzi. Dusza moja doznaje zupe?nego opuszczenia od stworze?. Nieraz najczystsza intencja na z?? t?umaczona przez siostry. Cierpienie to jest bardzo bolesne, ale Bóg je dopuszcza i trzeba je przyj??, bo przez to lepiej upodabniamy si? do Jezusa. Jednego nie mog?am zrozumie? przez d?ugi czas ? to jest, ?e Jezus kaza? mi o wszystkim mówi? prze?o?onym, a prze?o?eni nie dowierzali s?owom moim, ale okazywali mi lito??, jakobym by?a w z?udzeniu, albo pod wp?ywem wyobra?ni.

Z tego powodu, ?e jestem w z?udzeniu, postanowi?am unika? wewn?trznie Boga ? l?kaj?c si? z?udze?. Jednak laska Bo?a ?ciga?a mnie na ka?dym kroku. A wtenczas kiedy si? najmniej spodziewa?am, Bóg przemawia? do mnie. (Dz 38)

 

182.

?W. FAUSTYNA POZNA?A, ?E NIEKTÓRE OSOBY MAJ? ?ATWO?? DOKUCZANIA INNYM

Pozna?am, ?e niektóre dusze maj? szczególny dar dokuczania innym. ?wicz?, jak mog?. Biedna taka dusza, jak si? dostanie pod ich r?k?, nic nie pomo?e, rzeczy najlepsze s? przenicowane. (Dz 182)

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 67 goĹ›ci