?MIER? CZY??IEC NIEBO PIEK?O
Bo?e Mi?osierdzie - Dzienniczek Faustyny - Zagadnienia teologiczne

 

780-781.

?W. FAUSTYNA WSPÓ?CZUJE DUSZOM NIE WIERZ?CYM W ?YCIE WIECZNE

O mój Bo?e, jak mi ?al ludzi, którzy nie wierz? w ?ycie wieczne, jak si? modl? za nich, aby ich promie? mi?osierdzia ogarn?? i przytuli? ich Bóg do ?ona ojcowskiego. O Mi?o?ci, o królowo. - Mi?o?? nie zna boja?ni, przechodzi przez wszystkie chóry anielskie, które przed Jego tronem trzymaj? stra?. Ona si? nie zl?knie nikogo; ona dosi?ga Boga i tonie w Nim, jako w jedynym skarbie swoim. Cherubin z mieczem ognistym, który strze?e raju, nie ma w?adzy nad ni?. O czysta mi?o?ci Bo?a, jak?e? wielka i nieporównana. O, gdyby dusze pozna?y moc Twoj?.(Dz 780-781)

1119.

?W. FAUSTYNA CZ?STO OGLADA?A SPRAWY NIEBIA?SKIE

W chwilach kiedy jestem pomi?dzy niebem a ziemi?, milcz?, bo cho?bym mówi?a: kto rozumie mow? moj?? Wieczno?? ods?oni wiele rzeczy, o których teraz milcz?. . .(Dz 1119)

1500.

?W. FAUSTYNA ZOSTA?A PRZENISIONA W ZA?WIATY

Dzi? mi?o?? Bo?a przenosi mnie w za?wiaty. Jestem pogr??ona w mi?o?ci, kocham i czuj?, ?e jestem kochana i ca?? ?wiadomo?ci? to prze?ywam. Tonie moja dusza w Panu, poznaj?c wielki majestat Bo?y i male?ko?? swoj?, lecz przez to poznanie zwi?ksza si? szcz??cie moje. . . Ta ?wiadomo?? jest tak ?ywa w duszy, tak pot??na, a zarazem tak s?odka.(Dz 1500)

 

 

 

20 b.

CZY?CIEC WIDZIANY PRZEZ ?W. FAUSTYN?

Ujrza?am Anio?a Bo?ego, który mi kaza? pój?? za sob?. W jednej chwili znalaz?am si? w miejscu mglistym, nape?nionym ogniem, a nim ca?e mnóstwo dusz cierpi?cych. Te dusze modl? si? bardzo gor?co, ale bez skutku dla siebie, my tylko mo?emy im przyj?? z pomoc?. Mój Anio? Stró? nie odst?powa? mnie ani na chwil?. I zapyta?am si? tych dusz, jakie ich jest najwi?ksze cierpienie? I odpowiedzia?y mi jednoznacznie, ?e najwi?kszym dla nich cierpieniem, to jest t?sknota za Bogiem. Widzia?am Matk? Bo?? odwiedzaj?c? dusze w czy??cu. Dusze nazywaj? Maryj? ?Gwiazd? Morza?. Ona im przynosi och?od?. Chcia?am wi?cej z nimi porozmawia?, ale mój Anio? Stró? da? mi znak do wyj?cia. Wyszli?my za drzwi tego wi?zienia cierpi?cego. Us?ysza?am g?os wewn?trzny, który powiedzia?: Mi?osierdzie Moje nie chce tego, ale sprawiedliwo?? ka?e. Od tej chwili ?ci?le obcuj? z duszami cierpi?cymi. (Dz 20)

 

21.

ZMAR?A SIOSTRA PROSI ?W. FAUSTYN? O MODLITW?

Kiedy?my przyjecha?y do nowicjatu (23.1.1926), Siostra (Henryka ?osi?ska, by?a szewcem) by?a umieraj?ca. Za par? dni Siostra przychodzi do mnie i ka?e mi i?? do Matki Mistrzyni (S. Ma?gorzata Anna Gimbutt) i powiedzie?, ?eby Matka prosi?a jej spowiednika, ksi?dza Rosponda, ?eby za ni? odprawi? jedn? Msz? ?w. i trzy akty strzeliste. W pierwszej chwili powiedzia?am, ?e pójd? do Matki Mistrzyni, poniewa? niewiele rozumiem czy to sen, czy jawa. I nie posz?am. Na przysz?? noc powtórzy?o si? to samo wyra?niej, w czym nie mia?am ?adnej w?tpliwo?ci. Jednak rano postanowi?am sobie, ?e nie powiem o tym Mistrzyni. Dopiero powiem, jak j? zobacz? w?ród dnia. Zaraz si? z ni? (S.Henryk?) spotka?am na korytarzu, robi?a mi wyrzuty, ?e nie posz?am zaraz i nape?ni? dusze moj? wielki niepokój, wi?c natychmiast posz?am do Matki Mistrzyni i opowiedzia?am wszystko co zasz?o. Matka odpowiedzia?a, ?e te spraw? za?atwi. Natychmiast spokój zapanowa? w duszy a na trzeci dzie? owa siostra przysz?a i powiedzia?a mi: ?Bóg zap?a??. (Dz 21)

43.

?W. FAUSTYNA UJRZA?A DWIE ZAKONNICE WST?PUJ?CE DO PIEK?A

W pewnej chwili ujrza?am dwie siostry wst?puj?ce do piek?a. Ból niewymowny ?cisn?? mi dusz?, prosi?am Boga za nimi i rzek? do mnie Jezus: id? do Matki Prze?o?onej i powiedz o tym, ?e te dwie siostry s? w okazji pope?nienia grzechu ci??kiego. Na drugi dzie? powiedzia?am o tym Prze?o?onej. Jedna z nich ju? jest w gorliwo?ci, a druga w walce wielkiej (Dz 43)

153.

?W. FAUSTYNA OPISUJE WIZJE DRÓG WIOD?CYCH DO PIEK?A I DO NIEBA

W pewnym dniu ujrza?am dwie drogi: jedna szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pe?na rado?ci i muzyki i ró?nych przyjemno?ci. Ludzie id?c t? drog? ta?cz?c i bawi?c si? ? dochodzili do ko?ca, nie spostrzegaj? si?, ?e ju? koniec. A na ko?cu tej drogi by?a straszna przepa??, czyli otch?a? piekielna. Dusze te na o?lep wpada?y w t? przepa??, jak sz?y, tak i wpada?y. A by?a ich wielka liczba, ?e nie mo?na by?o ich zliczy?. I widzia?am drug? drog?, a raczej ?cie?k?, bo by?a w?ska i zas?ana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy ni? szli ze ?zami w oczach i ró?ne bole?ci by?y ich udzia?em. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w ko?cu drogi by? wspania?y ogród przepe?niony wszelkim rodzajem szcz??cia i wchodzi?y tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapomina?y o swych cierpieniach. (Dz 153)

321.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SWOJE PRZED?MIERTNE CIERPIENIA

12.8.1934 rok.

Nag?e os?abni?cie ? cierpienie przed?miertne. Nie by?a to ?mier?, czyli przej?cie do ?ycia prawdziwego, ale skosztowanie jej cierpie?. Straszna jest ?mier?, chocia? nam daje ?ycie wieczne. Nagle zrobi?o mi si? niedobrze, brak tchu, ciemno w oczach, czuj? zamieranie w cz?onkach ? to duszenie jest straszne. Chwilka takiego duszenia jest niezmiernie d?uga... tak?e przychodzi lek dziwny pomimo ufno?ci. Pragn??am przyj?? ostatnie Sakramenty ?w. jednak spowied? ?wi?ta przychodzi bardzo trudno, pomimo pragnienia spowiadania si?. Cz?owiek nie wie co mówi, jedno zacznie drugiego nie ko?czy. ? O, niech Bóg zachowa ka?d? dusz? od tego odk?adania spowiedzi na ostatnia godzin?. Pozna?am wielka moc s?ów kap?ana, jaka sp?ywa na dusze chorego. Kiedy si? zapyta?am Ojca duchownego ? czy jestem gotowa stan?? przed Bogiem i czy mog? by? spokojna, otrzyma?am odpowied?: mo?esz by? zupe?nie spokojna, nie tylko teraz, ale po ka?dej spowiedzi tygodniowej. ? ?aska Bo?a, jaka towarzyszy tym s?owom kap?a?skim, jest wielka. Dusza odczuwa moc i odwag? do walki. (Dz 321)

 

424.

?W. FAUSTYNA OBUDZONA PRZEZ MA?E DZIECKO, KTÓRE WSKAZUJE NA GWIAZDY SYMBOLIZUJACE DUSZE WIERNYCH CHRZE?CIJAN

W pewnej chwili 12.V.1935 rok. Wieczorem, zaledwie si? po?o?y?am do ?ó?ka, zaraz zasn??am, ale jak pr?dko zasn??am, tak jeszcze pr?dzej zosta?am zbudzona. Przysz?o do mnie ma?e dzieci? i zbudzi?o mnie. Dzieci? to by?o wiekiem jakoby roczek mia?o i zdziwi?am si?, ze tak ?licznie mówi, bo przecie? dzieci w tym wieku nie mówi? wcale, albo mówi? bardzo niewyra?nie. By?o niewymownie pi?kne, podobne do Dzieci?tka Jezus i rzek?o do mnie te s?owa: -patrz w niebo ? a kiedy spojrza?am w niebo ujrza?am ?wi?c?ce gwiazdy i ksi??yc, wtem zapyta?o mnie to dzieci?: - czy widzisz ten ksi??yc i te gwiazdy? Odpowiedzia?am, ?e widz?, a ono mi odpowiedzia?o te s?owa: - Te gwiazdy to s? dusze wiernych chrze?cijan, a ksi??yc, to s? dusze zakonne. Widzisz, jak wielka ró?nica ?wiat?a jest miedzy ksi??ycem a gwiazdami, tak w niebie jest wielka ró?nica miedzy dusza zakonn?, a wiernego chrze?cijanina. ? I mówi?o mi dalej, ?e prawdziwa wielko?? jest w mi?owaniu Boga i w pokorze. (Dz 424)

 

426.

JAK STRASZNA JEST GODZINA ?MIERCI

O godzino straszna, w której widzie? trzeba wszystkie czyny swoje w ca?ej nago?ci i [n?dzy]; nie ginie z nich ani jeden, wiernie towarzyszy? nam b?d? na s?d Bo?y. Nie mam wyrazów, ani porówna? na wypowiedzenie rzeczy tak strasznych, a chocia? zdaje si?, ?e dusza ta nie jest pot?piona, to jednak m?ki jej nie ró?ni? si? niczym od mak piekielnych, tylko jest ta ró?nica, [?e] si? kiedy? sko?cz?. (Dz 426)

601.

?WI?CONA WODA PRZYNOSI POMOC DUSZOM UMIERAJ?CYCH

W pewnej chwili, kiedy zaniemog?a ?miertelnie jedna z naszych Sióstr, i zesz?o si? ca?e Zgromadzenie, a by? tak?e i kap?an, który udzieli? chorej absolucji, wtem ujrza?am mnóstwo duchów ciemno?ci. W tej chwili zapominaj?c si?. ?e jestem w towarzystwie Sióstr, chwyci?am za kropi?o i po?wi?ci?am ich i znik?y zaraz; jednak kiedy Siostry przysz?y do refektarza, Matka Prze?o?ona zrobi?a mi uwag?, ?e nie powinnam ?wi?ci? chorej w obecno?ci kap?ana, ?e do niego naje?y ta czynno??. Przyj??am to upomnienie w duchu pokuty, ale wielk? przynosi ulg? ?wi?cona woda dla umieraj?cych. (Dz 601)

696.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SWOJ? CA?ONOCN? PRZED?MIERTN? BOLESN? M?K?

+ 24 wrzesie? 1936 r. Matka Prze?o?ona poleci?a, ?ebym odmówi?a jedn? tajemnic? ró?a?ca za wszystkie ?wiczenia i zaraz posz?a si? po?o?y?. Kiedy si? po?o?y?am zaraz zasn??am, bo by?am bardzo zm?czona. Jednak po chwili zbudzi?o mnie cierpienie. By?o to tak wielkie cierpienie, które mi nie pozwoli?o uczyni? najmniejszego poruszenia, a nawet ?liny prze?kn?? nie mog?am. Trwa?o to do jakich trzech godzin, my?la?am zbudzi? Siostr? nowicjuszk?, z któr? razem mieszkam, ale pomy?la?am sobie, przecie? ona nie przyniesie mi ?adnej pomocy, wi?c niech sobie ?pi, szkoda mi j? budz?. Zda?am si? zupe?nie na wol? Bo?? i my?la?am, ?e ju? dla mnie nast?pi dzie? ?mierci, dzie? przeze mnie upragniony. Mia?am mo?no?? ??czenia si? z Jezusem cierpi?cym na krzy?u, inaczej modli? si? nie mog?am. Kiedy ust?pi?o cierpienie, zacz??am si? poci?, jednak ?adnego poruszenia uczyni? nie mog?am, poniewa? powraca?o to, co by?o przedtem. Rano czu?am si? bardzo zm?czona, ale ju? fizycznie nie cierpia?am, jednak na Msz? ?w. podnie?? si? nie mog?am, pomy?la?am sobie, je?eli po takich cierpieniach nie ma ?mierci, wi?c jak wielkie musz? by? cierpienia ?miertelne. (Dz 696)

741.

ANIO? ZAPROWADZI? ?W. FAUSTYN? DO PIEK?A

Dzi? by?am w przepa?ciach piek?a, wprowadzona przez Anio?a. Jest to miejsce wielkiej ka?ni, jaki? jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje m?k, które widzia?am: pierwsz? m?k?, która stanowi piek?o, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy si? ju? ten los nie zmieni; czwarta m?ka - jest ogie?, który b?dzie przenika? dusz?, ale nie zniszczy jej, jest to straszna m?ka, jest to ogie? czysto duchowy, zapalony gniewem Bo?ym; pi?ta m?ka - jest ustawiczna ciemno??, straszny zapach dusz?cy, a chocia? jest ciemno??; widz? si? wzajemnie szatani i pot?pione dusze, i widz? wszystko z?o innych i swoje; szósta m?ka jest ustawiczne, towarzystwo szatana; siódma m?ka - jest straszna rozpacz, nienawi?? Boga, z?orzeczenia, przekle?stwa, blu?nierstwa. S? to m?ki, które wszyscy pot?pieni cierpi? razem, ale to jest nie koniec m?k, s? m?ki dla dusz poszczególne, które s? m?ki zmys?ów, ka?da dusza czym grzeszy?a, tym jest dr?czona w straszny, i nie do opisania sposób. S? straszne lochy, otch?anie ka?ni, gdzie jedna m?ka odró?nia si? od drugiej; umar?abym na ten widok tych strasznych m?k, gdyby mnie nie utrzymywa?a wszechmoc Bo?a. Niech grzesznik wie, jakim zmys?em grzeszy, takim dr?czony b?dzie przez wieczno?? ca??; pisz? o tym z rozkazu Bo?ego, aby ?adna dusza nie wymawia?a si?, ?e nie ma piek?a, albo tym, ?e nikt tam nie by? i nie wie jako tam jest.

Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bo?ego by?am w przepa?ciach piek?a na to, aby mówi? duszom i ?wiadczy?, ?e piek?o jest. O tym teraz mówi? nie mog?, mam rozkaz od Boga, abym to zostawi?a na pi?mie. Szatani mieli do mnie wielk? nienawi??, ale z rozkazu Bo?ego, musieli mi by? pos?uszni. To com napisa?a, jest s?abym cieniem rzeczy, które widzia?am. Jedno zauwa?y?am, ?e tam jest najwi?cej dusz, które nie dowierza?y, ?e jest piek?o. Kiedy przysz?am do siebie, nie mog?am och?on?? z przera?enia, jak strasznie tam cierpi? dusze, tote? jeszcze si? gor?cej modl? o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam mi?osierdzia Bo?ego dla nich. O mój Jezu, wol? do ko?ca ?wiata kona? w najwi?kszych katuszach, ani?eli bym mia?a Ci? obrazi? najmniejszym grzechem. (Dz 741)

 

420b.

?W. FAUSTYNA WIDZI DRZWI PROWADZ?CE DO JASNO?CI NIEBIA?SKIEJ

Wtem ujrza?am jasno?? niedost?pn? na kszta?t mieszkania kryszta?owego, utkanego z fal jasno?ci nieprzyst?pnej ?adnemu stworzeniu, ani duchowi. Do tej jasno?ci trzy drzwi ? i w tej chwili wszed? Jezus w takiej postaci, jako jest na tym obrazie, do onej jasno?ci ? w drzwi drugie, do wn?trza jasno?ci, jest to jedno?? troista, która jest niepoj?ta, niesko?czono??. Wtem us?ysza?am g?os: ?wi?to to wysz?o z wn?trzno?ci Mi?osierdzia Mojego i jest zatwierdzone w g??boko?ciach zmi?owa? Moich. Wszelka dusza wierz?ca i ufaj?ca mi?osierdziu Mojemu, dost?pi go. ? Cieszy?am si? niezmiernie dobroci? i wielko?ci? Boga swego. (Dz 420)

 

 

777-778-779.

ANIO? WPROWADZI? ?W. FAUSTYN? DO NIEBA

27/XI.[1936]. Dzi? w duchu by?am w niebie i ogl?da?am te niepoj?te pi?kno?ci i szcz??cie, jakie nas czeka po ?mierci. Widzia?am, jak wszystkie stworzenia oddaj? cze?? i chwa?? nieustannie Bogu; widzia?am, jak wielkie jest szcz??cie w Bogu, które si? rozlewa na wszystkie stworzenia, uszcz??liwiaj?c je i wraca do ?ród?a wszelka chwa?a l cze?? z uszcz??liwienia, i wchodz? w g??bie Bo?e, kontempluj? ?ycie wewn?trzne Boga, Ojca, Syna i Ducha ?w., którego nigdy ani pojm?, ani zg??bi?.

 

T? ?ród?o szcz??cia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskaj?ce uszcz??liwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz ?w. Paw?a, który powiedzia?: ani oko nie widzia?o, ani ucho nie s?ysza?o, ani wesz?o w serce cz?owieka, co Bóg nagotowa? tym, którzy Go mi?uj?. I da? mi Bóg pozna? jedn? jedyn? rzecz, która ma w oczach Jego niesko?czon? warto??, a ta jest mi?o?? Bo?a, mi?o??, mi?o?? i jeszcze raz mi?o?? - i z jednym aktem czystej mi?o?ci Bo?ej, nie mo?e i?? nic w porównanie. O, jakimi niepoj?tymi wzgl?dami Bóg dany dusz?, która Go szczerze mi?uje. O, szcz??liwa dusza, która si? cieszy ju? tu na ziemi Jego szczególnymi wzgl?dami, a nimi s? dusze ma?e i pokorne. Ten Wielki Majestat Bo?y, który g??biej pozna?am, który wielbi? duchy niebieskie, wed?ug stopnia ?aski i hierarchii na które si? dziel?, widz?c t? pot?g? i wielko?? Boga, dusza moja nie zosta?a przera?ona groz?, ani l?kiem, nie, nie - wcale nie. Dusza moja zosta?a nape?niona pokojem i mi?o?ci? i im wi?cej poznaj? wielko?? Boga, tym wi?cej si? ciesz?, ?e takim On jest. I ciesz? si? niezmiernie Jego wielko?ci?, i ciesz? si?, ?e jestem taka male?ka, bo dlatego, ?e jestem ma?a nosi mnie na r?ku Swym i trzyma mnie przy Sercu Swoim.(Dz 777-778-779)

 

825.

?W. FAUSTYNA Z RADO?CI? OCZEKUJE NA CHWIL? SWEJ ?MIERCI

+ O dniu jasny i pi?kny, w którym si? spe?ni? wszystkie ?yczenia moje, o dniu upragniony, który b?dziesz ostatnim w ?yciu moim. Ciesz? si? tym ostatnim rysem, który mój Boski Artysta po?o?y na duszy mojej, który nada odr?bn? pi?kno?? duszy mojej, która mnie odró?nia? b?dzie od pi?kno?ci dusz innych. O dniu wielki, w którym utwierdzi si? mi?o?? Boska we mnie. W tym dniu po raz pierwszy wy?piewam przed niebem i ziemi? pie?? niezg??bionego mi?osierdzia Pa?skiego. Jest to dzie?o i pos?annictwo moje, które mi Pan przeznaczy? od za?o?enia ?wiata. Aby ?piew mej duszy mi?y by? Trójcy Przenaj?wi?tszej, kieruj i urabiaj Sam dusz? moj?, o Duchu Bo?y. Uzbrajam si? w cierpliwo?? i czekam na przyj?cie Twoje, Mi?osierny Bo?e, a straszne bole?ci i l?k konania ? w tym momencie wi?cej ni? kiedy indziej ufam w przepa?? mi?osierdzia Twojego i przypominam Ci Mi?osierny Jezu, s?odki Zbawicielu, wszystkie obietnice Twoje, które? mi przyobieca?.(Dz 825)

1698.

?W. FAUSTYNA OPISUJE ZACHOWANIE DUSZ KONAJ?CYCH W RÓ?NYCH STANACH GRZESZNO?CI

Cz?sto towarzysz? duszom konaj?cym i wypraszam im ufno?? w mi?osierdzie Bo?e i b?agam Boga o wielko?? ?aski Bo?ej, która zawsze zwyci??a. Mi?osierdzie Bo?e dosi?ga nieraz grzesznika w ostatniej chwili, w sposób dziwny i tajemniczy. Na zewn?trz widzimy, jakoby by?o wszystko stracone, lecz nie tak jest; dusza o?wiecona promieniem silnej ?aski Bo?ej ostatecznej, zwraca si? do Boga w ostatnim momencie z tak? si?? mi?o?ci, ?e w jednej chwili otrzymuje od Boga [przebaczenie] i win i kar, a na zewn?trz nie daje nam ?adnego znaku, ani ?alu, ani skruchy, poniewa? ju? na zewn?trzne rzeczy oni nie reaguj?. O, jak niezbadane jest mi?osierdzie Bo?e. Ale o zgrozo - s? te? dusze, które dobrowolnie i ?wiadomie t? ?ask? odrzucaj? i ni? gardz?. Chocia? ju? w samym skonaniu, Bóg mi?osierny daje duszy ten moment jasny wewn?trzny, ?e je?eli dusza chce, ma mo?no?? wróci? do Boga. Lecz nieraz u dusz jest zatwardzia?o?? tak wielka, ?e ?wiadomie wybieraj? piek?o, udaremni? wszystkie modlitwy, jakie inne dusze za nimi do Boga zanosz? i nawet same wysi?ki Bo?e...(Dz 1698)

1738.

PAN JEZUS POLECI? ?W. FAUSTYNIE CZ?ST? MODLITW? ZA DUSZE CZY??COWE

Powiedzia? mi Pan: - Wst?puj cz?sto do czy??ca, bo tam ci? potrzebuj?. Rozumiem, o Jezu mój, znaczenie tych s?ów, które mówisz do mnie, ale pozwól mi wpierw wst?pi? do skarbca mi?osierdzia Twego.(Dz 1738)

1342.

?W. FAUSTYNA PRZYGOTOWYWA?A SI? DO RZECZYWISTEJ ?MIERCI

Dzie? trzeci. W medytacji o ?mierci przygotowa?am si? jako na rzeczywist? ?mier?; zrobi?am rachunek sumienia i przetrz?sn??am wszystkie sprawy swoje w obliczu ?mierci i dzi?ki ?asce, sprawy moje nosi?y na sobie cech? celu ostatecznego, co przej??o serce moje wielk? wdzi?czno?ci? ku Bogu i postanowi?am na przysz?o?? jeszcze z wi?ksz? wierno?ci? s?u?y? Bogu swemu. Jedno - aby ca?kowicie dokona? ?mierci starego cz?owieka, a zacz?? ?ycie nowe. Z rana przygotowa?am si? do przyj?cia Komunii ?w. jakoby w ?yciu moim ostatniej i po Komunii ?wi?tej wyobrazi?am sobie rzeczywist? ?mier? i zmówi?am modlitwy za konaj?cych, a pó?niej za swoj? dusz? "Z g??boko?ci" i wpuszczono cia?o moje do grobu i rzek?am duszy swojej: patrz co si? sta?o z cia?a twego, kupa b?ota i mnogo?? robactwa - oto twoje dziedzictwo.(Dz 1342)

1464-1465.

?W. FAUSTYNA OPISUJE NOCNE KONANIE I WALK? Z SZATANEM

Dzi? czuj? si? du?o lepiej, cieszy?am si?, ?e b?d? mog?a wi?cej rozmy?la?, kiedy b?d? odprawia? godzin? ?w. Wtem us?ysza?am g?os: nie b?dziesz zdrowa i nie odk?adaj Sakramentu Spowiedzi, bo to Mi si? nie podoba. Ma?o zwracaj uwagi na szemrania otoczenia. Zdziwi?o mnie to, przecie? czuj? si? dzi? lepiej, ale nie zastanawia?am si? d?u?ej nad tym. Kiedy Siostra zgasi?a ?wiat?o, zacz??am godzin? ?w. Jednak po chwili zacz??o robi? mi si? niedobrze z sercem. Do godziny jedenastej cierpia?am cichutko, jednak pó?niej czu?am si? tak ?le, ?e zbudzi?am S. N., która razem ze mn? mieszka i da?a mi kropli, które troch? mi ul?y?y, o tyle, ?e mog?am si? po?o?y?. Oto teraz rozumiem przestrog? Pana. Postanowi?am nazajutrz zawezwa? jakiegokolwiek kap?ana i ods?oni? mu tajniki swej duszy, lecz to nie wszystko, bo modl?c si? za grzeszników i ofiaruj?c wszystkie cierpienia dozna?am ataków szata?skich. - Z?y duch znie?? tego nie móg?. [Ukaza? mi si? w postaci widziad?a i to] widziad?o mówi?o mi: nie módl si? za grzeszników, ale za siebie, bo b?dziesz pot?piona. Nie zwa?aj?c wcale na szatana, modli?am si? z podwójn? gorliwo?ci? za grzeszników. Z?y duch zawy? z w?ciek?o?ci: o, gdybym mia? moc nad tob? - i znik?. Pozna?am, ?e cierpienie i modlitwa moja kr?powa?y szatana i wiele dusz wyrwa?am z jego szponów.(Dz 1464-1465)

 

290.

PAN JEZUS ZAPEWNIA ?W. FAUSTYNE, ?E W NIEBIE JEST MIESZKA? WIELE

W pewnej chwili kiedy si? przej??am wieczno?ci? i jej tajemnicami, zacz??y mnie m?czy? ró?ne niepewno?ci. W tym rzek? do mnie Jezus: dzieci? Moje, nie l?kaj si? domu Ojca swego. Pró?ne dociekania zostaw m?drcom tego ?wiata. Ja ci? zawsze chce wiedzie? ma?ym dzieckiem. Pytaj z prostot? o wszystko spowiednika, a Ja ci odpowiem przez usta jego. (Dz 290)

 

1121.

?W. FAUSTYNA OPISA?A SWÓJ EKSTATYCZNY POBYT W NIEBIE

6.V.[37] Wniebowst?pienie Pa?skie

Dzi? od samego rana dusza moja jest dotkni?ta przez Boga. Po Komunii ?w. chwil? obcowa?am z Ojcem Niebieskim. Dusza moja zosta?a poci?gni?ta w sam ?ar mi?o?ci, zrozumia?am, ?e ?adne dzie?a zewn?trzne nie mog? i?? w porównanie z mi?o?ci? czyst? Boga... Widzia?am rado?? S?owa Wcielonego i zosta?am pogr??ona w Troisto?ci Bo?ej. Kiedy przysz?am do siebie, t?sknota zala?a mi dusz?, t?skni? za po??czeniem si? z Bogiem. Mi?o?? ogarnia?a mnie tak wielka ku Ojcu Niebieskiemu, ?e ten dzie? ca?y nazywam nieprzerwan? ekstaz? mi?o?ci. Ca?y wszech?wiat wyda? mi si? jakoby ma?? kropelk? wobec Boga. Nie masz szcz??cia wi?kszego nad to, ?e mi Bóg daje pozna? wewn?trznie, ?e jest Mu mi?e ka?de uderzenie serca mojego i kiedy mi okazuje, ?e mnie szczególnie mi?uje. To wewn?trzne prze?wiadczenie, w którym mi? Bóg utwierdza o swej mi?o?ci ku mnie i o tym jak Mu jest mi?a dusza moja, wprowadza w dusz? moj? g??bi? pokoju. W dniu tym nie mog?am przyj?? ?adnego pokarmu, czu?am si? nasycona mi?o?ci?.(Dz 1121)

 

 

1604.

?W. FAUSTYNA OPISA?A SWÓJ POBYT W NIEBIE

Kiedy podczas adoracji odmawia?am ?wi?ty Bo?e, kilkakrotnie, wtem ogarn??a mnie ?ywsza obecno?? Bo?a i zosta?am w duchu porwana przed Majestat Bo?y. I ujrza?am jak oddaj? chwa?? Bogu Anio?owie i ?wi?ci Pa?scy. Tak wielka jest ta chwa?a Bo?a, te nie chc? si? kusi? opisywa?, bo nie podo?am, a przez to aby dusze nie my?la?y, ?e to ju? wszystko com napisa?a; - ?wi?ty Pawle, rozumiem ci? teraz, ?e? nie chcia? opisywa? nieba, ale? tylko powiedzia?, ?e - ani oko nie widzia?o, ani ucho nie s?ysza?o, ani w serce cz?owieka nie wst?pi?o, co Bóg nagotowa? tym co Go mi?uj?, - Tak jest, a wszystko, jak od Boga wysz?o, tak te? i do Niego wraca, i oddaje Mu doskona?? chwa??. A teraz, gdy spojrza?am na moje uwielbienie Boga - o, jak ono n?dzne! A, jak? jest kropl? w porównaniu do tej doskona?ej niebieskiej chwa?y. O, jak dobry jeste? Bo?e, ?e przyjmujesz i moje uwielbienie i zwracasz ?askawie ku mnie Swoje Oblicze i dajesz pozna?; ?e mi?a Ci jest modlitwa nasza.(Dz 1604)

 

Komentarze   

 
0 #24 Tomasz 2015-08-09 22:05
Kocham Boga Wierze w Boga i Pana Jezusa Pomimo moich grzechow prosze Boga o przebaczenie i uwolnienie z grzechow tesknie za laska Boza . zostancie z Boiem
Cytować
 
 
+4 #23 Aleksandra 2015-02-07 23:10
Wiara nadzieja i mi?o?? do drugiego cz?owieka. Cho? coraz jej mniej. Piekne ?wiadectwa wiary dzieci ktore tak m?drze ukaza?y sw? mi?o?? do Boga i z nich powinnismy bra? przyk?ad. Modlitwa czyni nas lepszymi wiara czyni cuda a mi?osierdzie Bo?e ma niesko?czona moc. Modlcie sie za dusze w czy??cu cierpi?ce one przez swoje zbawienie oddadz? wam swoj? modlitw? tysi?ckrotnie. Wiem co? o tym. Ola.
Cytować
 
 
+3 #22 Anna 2014-12-19 21:15
Cytować
 
 
+3 #21 J 2014-10-21 21:51
Cytować
 
 
0 #20 MImbla 2014-07-17 15:46
Cytować
 
 
0 #19 kasia 2014-06-24 18:16
Kocham boga i chce zyc po smierci boje sie zepobladze milosc jest piekna i chce ja diswiadczyc bo teraz jej nie czuje
Cytować
 
 
+2 #18 kasia 2014-06-24 18:16
Kocham boga i chce zyc po smierci boje sie zepobladze milosc jest piekna i chce ja diswiadczyc bo teraz jej nie czuje
Cytować
 
 
0 #17 packa 2014-06-12 12:25
Wierze w Boga...
Cytować
 
 
-3 #16 srrrr 2014-06-12 12:21
no noooo no nooooo nononnonononono n ;*
Cytować
 
 
+1 #15 jacek 2014-01-31 18:53
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 88 goĹ›ci