CIERPIENIA ZADANIE ?W. FAUSTYNIE PRZEZ INNE SIOSTRY
Bo?e Mi?osierdzie - Dzienniczek Faustyny - Zagadnienia teologiczne
 

 

29.

JEDNA Z SIÓSTR U?WIADAMIA ?W. FAUSTYNIE, ?E JEJ BLISKIE KONTAKTY Z PANEM JEZUSEM S? Z?UDZENIEM

Kiedy si? dowiedzia?am jedna z Matek, o moim stosunku tak bliskim z Panem Jezusem odpowiedzia?am mi, ?e jestem w z?udzeniu. Mówi mi, ?e Pan Jezus w ten sposób obcuje tylko ze ?wi?tymi, ale nie z takimi duszami, jak siostra, grzesznymi. Od tej chwili jakobym niedowierza?a Jezusowi. W rannej rozmowie powiedzia?am Jezusowi: Jezu, czy Ty nie jeste? z?udzeniem? ? Jezus mi odpowiedzia?: Mi?o?? Moja nikogo nie zwodzi. (Dz 29)

67.

W CZASIE CHOROBY ?W. FAUSTYNA PODEJRZEWANA JEST O UDAWANIE.

Kiedy po pierwszych ?lubach wkrótce zapad?am na zdrowiu, a pomimo serdecznej i troskliwej opieki Prze?o?onych i zabiegów lekarskich czu?am si? ani lepiej, ani gorzej, wtenczas zacz??y mnie dochodzi? zdania, ?e udaj?. I tu zacz??o si? moje cierpienie, sta?o si? podwójne. Trwa?o to dosy? d?ugi czas. W pewnym dniu skar?y?am si? Jezusowi, ?e jestem ci??arem dla sióstr. Odpowiedzia? mi Jezus ? nie ?yjesz dla siebie, ale dla dusz. Z cierpie? twoich b?d? korzysta? inne dusze. Przeci?g?e cierpienie twoje da im ?wiat?o i si?? do zgadzania si? z wol? Moja. (Dz 67)

128.

?W. FAUSTYNA ZNALAZ?A SI? POD USTAWICZN? KONTROL? SIÓSTR

Otó? ju? jestem os?dzana na wszystkie strony, ju? nic nie ma, co by we mnie by?o, a usz?o s?dów Sióstr, ale ju? si? niejako wszystko wyczerpa?o i zacz?li mnie zostawia? w spokoju. Um?czona dusza moja troch? odpocz??a, ale pozna?am, ?e najbli?ej by? Pan ze mn? w tych prze?ladowaniach. Trwa?o to króciutko. Wybuch?a znów silna burza. Teraz dawniejsze podejrzenia sta?y si? jakoby rzecz pewna i znowu te same pie?ni trzeba s?ucha?. Tak si? Panu podoba to. Ale dziwna rzecz, ?e nawet na zewn?trz zacz??y mi si? ró?ne niepowodzenia. To ?ci?ga?o wiele ró?nych cierpie?, Bogu tylko wiadomych. Jednak stara?am si? jak mog?am, - aby wszystko czyni? w jak najczystszej intencji. Widz? teraz, ?e jestem jak z?odziej strze?ona wsz?dzie: w kaplicy, przy obowi?zku, w celi. Ju? teraz wiem, ?e oprócz obecno?ci Bo?ej mam zawsze obecno?? ludzk?, napraw, nieraz bardzo ta obecno?? ludzka mnie m?czy?a. By?y chwile, ?e si? zastanawia?am, czy si? rozebra? do myci, czy nie. Naprawd?, biedne moje ?ó?ko, ono tak?e by?o wiele razy kontrolowane. ?miech mnie nieraz ogarn??, jak si? dowiedzia?am, ?e nawet ?ó?ka nie zostawia w spokoju. Sama mi jedna z Sióstr powiedzia?a, ?e co dzie? wieczorem patrzy?a si? do mnie do celi, jak si? w niej zachowuj?.

Jednak Prze?o?eni zawsze s? prze?o?onymi. I chocia? mnie osobi?cie upokarzali i nieraz nape?niali ró?nymi w?tpliwo?ciami, to jednak zawsze pozwalali mi na to, co ??da? Pan, chocia? nie tak, jak prosi?am, ale w inny sposób czynili zado?? ??daniom Pana i pozwalali mi na te pokuty i ostro?ci. (Dz 128)

 

129.

?W. FAUSTYNA WSPOMINA UPOKORZENIE, KTÓRE ZNIOS?A OD PEWNEJ SIOSTRY

W pewnym dniu, jedna z Matek tak si? na mnie nagniewa?a i tak mnie upokarza?a, ?e ju? my?la?am, ?e nie znios? tego. Mówi mi: dziwaczko, histeryczko, wizjonerko, wyno? mi si? z pokoju, niech nie znam Siostry. ? Sypa?o si? na g?ow? moj? wszystko, co si? da?o. Kiedy przysz?am do celi, pad?am na twarz przed krzy?em i spojrza?am na Jezusa, a nie mog?am ju? ani jednego s?owa wymówi?. A jednak tai?am si? przed innymi i udawa?am, jakoby nic nie zasz?o pomi?dzy nami. Szatan zawsze korzysta z takich chwil, zacz??a mi przychodzi? my?li zniech?cenia ? za wierno?? i szczero?? ? masz nagrod?. Jak mo?na by? szczer?, kiedy si? jest tak niezrozumian?. Jezu, Jezu, ju? nie mog?. Upada?am znowu? na ziemie pod tym ci??arem i pot wyst?pi? na mnie i l?k jaki? zacz?? mnie ogarnia?. Nie mam si? na kim wewn?trznie oprze?. W tym us?ysza?am g?os w duszy: Nie l?kaj si?, Ja jestem z tob? ? i jakie? dziwne ?wiat?o o?wieci?o mój umys? i pozna?am, ?e nie powinnam si? poddawa? takim smutkom, i jaka? si?a nape?ni?a mnie i wysz?am z celi z nowa odwag? do cierpie?. (Dz 128-129)

133.

?W. FAUSTYNA OPISUJE UPOKORZENIE DOZNANE ZE STRONY PEWNEJ SIOSTRY

+ W pewnej chwili przywo?a?a mnie jedna ze starszych Matek i jakby z jasnego nieba zacz??y si? gromy ogniste, tak, ?e nawet nie wiedzia?am, o co si? rozchodzi. Jednak pokrótce zrozumia?am, ?e to jest za to, co wcale ode mnie nie zale?y. Mówi mi, ?e niech Siostra sobie wybije z g?owy, ?eby Pan Jezus mia? z Siostr? tak poufale przestawa?, z tak? n?dz?, a tak? niedoskona??. Pan Jezus tylko ze ?wi?tymi duszami obcuje, zapami?taj to sobie. Przyzna?am, ?e ma wielka racje, bo ja jestem n?dzna, ale jednak ufam mi?osierdziu Bo?emu. Kiedy si? spotka?am z Panem, upokarza?am si? i mówi?am: Jezu, Ty z takimi n?dznymi podobno nie obcujesz? ? B?d? spokojna, córko Moja ? w?a?nie przez tak? n?dz? chce okaza? moc mi?osierdzia Swego. Pozna?am, ?e Matka ta raczej chcia?a mnie tylko upokorzy?. (Dz 133)

151.

PEWNA SIOSTRA UPOKARZA ?W. FAUSTYNE KARZ?C JEJ SIEDZIE? NA STOLE

+ W pewnej chwili, kiedy by?am z Siostr? N. W kuchni i troch? si? na mnie pogniewa?a i za pokut? kaza? mi usi??? na stole, a sam pracowa?a bardzo, sprz?ta?a i szorowa?a, a ja siedzia?am na stole. Siostry przychodzi?y i dziwi?y si?, ?e siedz? na stole, ka?da co chcia?a, to powiedzia?a. Jedna, ?e jestem pró?niak, inna ? ?e co to za dziwak. By?am wtedy postulantk?. Inne mówi?y ? co to b?dzie za Siostra? Jednak zej?? nie mog?am, bo ta Siostra nakaza?a mi pod pos?usze?stwem, ?eby siedzie?, a? mi powie kiedy mam zej??. Naprawd?, ile ja wtedy zrobi?am aktów zaparcia, to jeden tylko Bóg wie. My?la?am, ?e sp?on? ze wstydu. Bóg nieraz Sam tak dopuszcza? dla mojego wewn?trznego wyrobienia, ale nagrodzi? mi Pan wielka pociech? za to upokorzenie. W czasie benedykcji ujrza?am Go w wielkiej pi?kno?ci, Jezus spojrza? si? ?askawie na mnie i rzek?: córko Moja, nie l?kaj si? cierpie?, Ja jestem z tob?. (Dz 151)

 

179.

?W. FAUSTYNA ROZNOSI WYPRANE UBRANIE WSPÓ?SIOSTROM

Przez ca?y czas próbacji, moim obowi?zkiem by?o pomaga? Siostrze w westiarni. Obowi?zek ten dal mi du?o sposobno?ci do ?wiczenia si? w cnotach. Nieraz posz?am ze trzy razy z bielizn? do niektórych Sióstr i to cz?owiek nie móg? dogodzi?. Ale pozna?am i wielkie cnoty niektórych Sióstr, które zawsze prosi?y, ?eby im dawa? co jest najlichsze w ca?ej westiarni. Podziwia?am tego ducha pokory i umartwienia. (Dz 179)

181.

PEWNA SIOSTRA UPOKARZA ?W. FAUSTYN?

Dzi? sprz?ta?am pokój jednej z Sióstr. Pomimo, ?e si? stara?am go sprz?ta? z najwi?kszym staraniem, jednak osoba ta prze ca?y czas sprz?tania chodzi?a za mn? i mówi?a ? tu proszek, tam plamka na pod?odze. Na ka?de jej skinienie poprawia?am cho? dziesi?? razy to samo, byle ja zadowoli?. Nie praca meczy, ale te nieumiarkowane gadania i wymagania. Nie wystarczy?o jej moje ca?odzienne m?cze?stwo, ale posz?a do Mistrzyni na skarg?. ? Prosz? Matki, co to za Siostra niedok?adna, nie umie si? pospiesza?. Na drugi dzie? posz?am t? sama robot? robi? bez s?owa t?umaczenia. Kiedy mnie wzi??a w swoje obroty, to pomy?la?am sobie: Jezu, mo?na by? cicha m?czennic? ? nie od pracy sil ubywa, ale tego m?cze?stwa. (Dz 181)

 

182.

?W. FAUSTYNA POZNA?A, ?E NIEKTÓRE OSOBY MAJ? ?ATWO?? DOKUCZANIA INNYM

Pozna?am, ?e niektóre dusze maj? szczególny dar dokuczania innym. ?wicz?, jak mog?. Biedna taka dusza, jak si? dostanie pod ich r?k?, nic nie pomo?e, rzeczy najlepsze s? przenicowane. (Dz 182)

196.

?W. FAUSTYNA OPISUJE ZACHOWANIE PEWNEJ OSOBY, KTÓRA POSTANOWI?A J? ??WICZY??

Pewna osoba wzi??a sobie jakoby za zadanie, aby mnie ?wiczy? w cnocie na ró?ne sposoby. W jednym dniu chwyci?a mnie na korytarzu i zacz??a od tego, ?e nie ma podstaw do robienia mi uwagi, ale rozkaza?a, abym przez ca?e pó? godziny sta?a na korytarzu naprzeciw ma?ej kapliczki i czeka?a na M. Prze?o?on? i jak b?dzie sz?a po sko?czonej rekreacji, to mam si? oskar?a? z ró?nych rzeczy, które mi rozkaza?a, aby si? z nich oskar?y?. Chocia? ja w duszy o nich poj?cia ?adnego nie mia?am, jednak by?am pos?uszna i czeka?am ca?e pó? godziny na Prze?o?on?. Ka?da Siostra przechodz?c obok mnie, patrzy?a si? z u?miechem. Kiedy si? oskar?y?am Matce Prze?o?onej, ta mnie odes?a?a do spowiednika, kiedy przyst?pi?am do spowiedzi, kap?an ten zaraz si? spostrzeg?, ?e to jest co?, co nie p?ynie z w?asnej duszy i ja o takich rzeczach zielonego poj?cia nie mam i zdziwi? si?, ?e ta osoba mog?a si? na takie rozkazy zdoby?. (Dz 196)

236.

WIELKIEJ OFIARY WYMAGA OD DUSZ CICHYCH PRZEBYWANIE W?RÓD OSÓB UCI??LIWYCH

O, jak mylne s? pozory, a s?dzenia niesprawiedliwe. O, jak cz?sto cierpi cnota uci?nienie przez to tylko, ?e jest cicha. Obcowa? szczerze z tymi co stale k?uj? ? wymaga wielkiego zaparcia. Cz?owiek czuje, ze mu krwi ubywa, a rany nie wida?. O, Jezu, jak wiele nam ods?oni dopiero dzie? ostateczny. Co za rado?? ? nic nie ginie z naszych wysi?ków. (Dz 236)

632.

?W. FAUSTYNA ?EGNA WSPÓ?SIOSTR?, KTÓRA CELOWO JEJ DOKUCZA?A

Kiedy si? ?egna?am z Siostrami i ju? mia?am odjecha?, jedna z Sióstr bardzo mnie przeprasza?a, ?e mi tak ma?o dopomaga?a w obowi?zku i, ?e nie tylko mi nie dopomaga?a, ale ?e si? stara?a zawsze utrudnia?. Jednak ja j? w duszy uwa?a?am za dobrodziejk? wielk?, bo wy?wiczy?a mnie w cierpliwo?ci; do tego stopnia mnie ?wiczy?a, ?e jedna ze starszych Sióstr wyrazi?a si? tak, ?e Siostra Faustyna to albo g?upia, albo ?wi?ta, bo naprawd? przeci?tny cz?owiek nie zniós?by tego, ?eby tak kto? stale robi? na przekór. Ja jednak zawsze zbli?a?am si? do niej z ?yczliwo?ci?. Stara?a si? ta pewna Siostra tak utrudnia? mi prac? w obowi?zku, tak, ?e pomimo mojego wysi?ku, uda?o si? jej nieraz co? zepsu? z tego, co by?o dobrze zrobione, jako mi sama przy po?egnaniu zezna?a, przepraszaj?c mnie bardzo. Nie chcia?am wnika? w intencje jej, ale bra?am to, jako do?wiadczenie Bo?e... (Dz 632)

 

710.

?MIERTELNIE CHOR? ?W. FAUSTYN? POS?DZA SI? O UDAWANIE

Kiedy w jednym dniu czu?am, ?e nie dam rady wychodzi? do dziewi?tej i prosi?am S.N. o troch? co zje??, bo id? wcze?niej si? po?o?y?, dlatego, ?e si? ?le czuj?, S.N. odpowie dzia?a mi: a Siostra. nie jest chora, tylko chcieli Siostrze Da? wypoczynek i dlatego upozorowali chorob?. O mój Jezu, przecie? choroba si? posun??a tak daleko, ?e lekarz mnie odseparowa? od Sióstr, aby si? nie udzieli?a innym, a tu jednak cz?owiek jest tak s?dzony, ale to dobrze, to wszystko dla Ciebie, Jezu mój. Nie chc? wiele pisa? o rzeczach zewn?trznych, bo nie one s? pobudk? mojego pisania, ja szczególnie pragn? zanotowa? ?aski, których mi Pan udziela, bo te nie s? tylko dla mnie, ale i dla wielu dusz.(Dz 710)

1126.

SIOSTRY ZAKONNE S? TAK?E LUD?MI

O, jak s?odko ?y? w klasztorze pomi?dzy Siostrami, ale trzeba nie zapomina?, ?e te anio?y s? w ludzkim ciele.(Dz 1126)

1241.

?W. FAUSTYNA DO?WIADCZY?A CIERPIENIA ZADAWANE PRZEZ OSOBY DWULICOWE

+ O mój Jezu, jak trudno jest znosi? tego rodzaju cierpienie, gdy kto? jest dla nas nie?yczliwy i zrobi nam jak?? przykro?? - mniej mnie boli, ale unie?? nie mog? tego, je?eli kto? okazuje mi sw? ?yczliwo??, a rzuca k?ody pod nogi na ka?dym kroku. Jak wielkiej potrzeba si?y woli, aby tak? dusz? kocha? dla Boga. Nieraz dusza musi si? posun?? a? do heroizmu, aby tak? dusz? kocha? tak, jak Bóg tego ??da. Gdyby si? z ni? mia?o rzadki stosunek, to ?atwiej by si? to znios?o, ale je?eli si? ?yje razem i do?wiadcza si? tego na ka?dym kroku, wymaga to wielkiego wysi?ku.(Dz 1241)

1453.

?W. FAUSTYNA OPISUJE CIERPIENIA, KTÓRE PRZYTRAFI?Y SI? STARANIEM SIÓSTR

Dzi? ?wi?to Nowego Roku. Rano czu?am si? tak ?le, ?e zaledwie posz?am do s?siedniej celi do Komunii ?w. Na Msz? ?w. i?? nie mog?am, robi?o mi si? niedobrze, tote? dzi?kczynienie odprawi?am w ?ó?ku. Tak bardzo pragn??am i?? na Msz? ?w., a po niej i?? do spowiedzi do Ojca Andrasza, jednak czu?am si? tak ?le, ?e ani na Msz? ?w. ani do spowiedzi i?? nie mog?am, z tego powodu wiele dusza moja cierpia?a.

Po ?niadaniu przysz?a S. Infirmerka z zapytaniem - czemu Siostra nie posz?a na Msz? ?w.? - Odpowiedzia?am, ?e nie mog?am. Pokiwa?a g?ow? lekcewa??co i powiedzia?a: takie ?wi?to, a Siostra nie idzie na Msz? i wysz?a z mojej celi. Dwa dni le?a?am wij?c si? w bole?ciach, nie odwiedzi?a mnie, a na trzeci dzie?, kiedy przysz?a, nie zapyta?a si? nawet, czy mog? wsta?, ale od razu g?osem podniesionym: - dlaczego nie wsta?am na Msz? ?w.? - Kiedy pozosta?am sama, zacz??am próbowa? wsta?, jednak znowu zrobi?o mi si? niedobrze, wi?c pozosta?am z ca?ym spokojem w ?ó?ku. Jednak serce moje wiele mia?o do ofiarowania Panu, ??cz?c si? duchem w drugiej Mszy ?w. z Panem. Po drugiej Mszy ?w. przychodzi do mnie S. Infirmerka, ale ju? z termometrem - jako infirmerka. Jednak gor?czki nie mia?am, a jestem ci??ko chora, nie mog?c si? podnie??. Teraz znowu nowe kazanie, ?e nie powinnam si? poddawa? chorobie. - Odpowiedzia?am jej, ?e ja wiem, ?e u nas uwa?a si? za ci??ko chor? wtenczas, jak ju? jest konaj?c?. Jednak widz?c wiele jej mora?ów, odpowiedzia?am, ?e obecnie zach?ty do gorliwo?ci nie potrzebuj? i znowu pozosta?am sama w swej celi.

Ból ?cisn?? mi serce i gorycz mi zala?a dusz? i powtórzy?am te s?owa: witaj roku nowy, witaj kielichu goryczy. Mój Jezu, serce moje rwie si? do Ciebie, a jednak ci??ko?? choroby nie pozwala mi wzi?? fizycznie udzia?u w nabo?e?stwach i jestem pos?dzana o lenistwo. Cierpienie si? zwi?kszy?o. Po spo?yciu obiadu na chwil? wst?pi?a do mnie Matka Prze?o?ona, ale zaraz posz?a. Mia?am zamiar poprosi?, aby przyszed? Ojciec Andrasz do celi, abym mog?a si? wyspowiada?, jednak powstrzyma?am si? od tej pro?by z dwóch wzgl?dów: pierwsze, aby nie dawa? powodu do szemrania, jak to by?o powy?ej ze Msz? ?w., drugie to, ?e nawet wyspowiada? bym si? nie mog?a, bo czu?am, ?e bym si? rozp?aka?a, jak ma?e dziecko. Po chwili przychodzi jedna z Sióstr i znowu robi mi uwag?, ?e w piecu stoi mleko z mas?em, czemu Siostra nie pije? - odpowiedzia?am, ?e nie ma mi kto go przynie??.(Dz 1453)

 

1454.

?W. FAUSTYNA OPISA?A CIERPENIE NOCNE I POCIECH?, KTÓREJ UDZIELI? JEJ PANA JEZUS

+ Kiedy zapad?a noc, cierpienia fizyczne zwi?kszy?y si?, a do??czy?y si? do nich cierpienia moralne. - Noc i cierpienie. Uroczysta cisza nocna da?a mi mo?no?? w swobodnym cierpieniu. Rozci?gn??o si? cia?o moje na drzewie krzy?a, wi?am si? w strasznych bole?ciach do jedenastej. Przenios?am si? w duchu do Tabernakulum i odkry?am puszk? opieraj?c sw? g?ow? o brzeg kielicha, a wszystkie ?zy sp?ywa?y cichutko do Serca Tego, Który jeden rozumie co to ból i cierpienie i dozna?am s?odyczy w tym cierpieniu i zapragn??a dusza moja tego s?odkiego konania, którego nie zamieni?abym za ?adne skarby ?wiata. Udzieli? mi Pan mocy ducha i mi?o?ci do tych, przez których przychodzi mi cierpienie. - Oto dzie? pierwszy roku.(Dz 1454)

1647.

?W. FAUSTYNA OPISA?A NIEPOJ?T? OBOJ?TNO?? SIÓSTR NA JEJ CIERPIENIE;

NAWET WODY W DZBANKU ?W. FAUSTYNIE ZABRAK?O, A GOR?CZKA JA TRAWI?A BOLE?NIE

1.lV.[38]. Dzi? znowu? czuj? si? gorzej. Gor?czka wysoka zaczyna mnie trawi?. Nie mog? przyjmowa? pokarmów, pragn? czego? o?ywczego do napicia, a nawet tak wypad?o, ?e i wody w swym dzbanku nie mia?am. Wszystko, o Jezu, dla wyproszenia mi?osierdzia dla dusz.

1647a.

TYLKO MATKA MISTRZYNI PRZES?A?A ?W. FAUSTYNIE KILKA RAZY POMARA?CZ?.

Kiedy sobie z wi?ksz? mi?o?ci? odnowi?am intencj?, wtem wchodzi jedna z nowicjuszek i daje mi jedn? wielk? pomara?cz, przys?an? od M. Mistrzyni. Widzia?am w tym r?k? Bo??. Powtórzy?o si? to jeszcze par? razy. W czasie tym, cho? wiedziano o moich potrzebach, jednak ja nigdy jakiej? o?ywczej rzeczy do spo?ycia nie dostawa?am, pomimo ?e prosi?am, jednak widzia?am, ?e Bóg ??da cierpie? i ofiary. W szczegó?ach nie pisz? tych odmówie?, bo s? bardzo dra?liwe i trudne do uwierzenia, a jednak Bóg za??da? mo?e i takich ofiar.(Dz 1647)

 

1648.

?W. FAUSTYNA OPISA?A SZOKUJ?CE ZACHOWANIE PRZE?O?ONEJ

Kiedy zamierzy?am poprosi? Matk? Prze?o?on?, ?e mam wielkie pragnienie, aby mi pozwoli?a mie? w celi co? do ugaszenia tego pragnienia, jednak nim poprosi?am, Matka sama zacz??a mówi?, ?e Siostro, niech si? ju? raz sko?czy z t? chorob?, albo w lewo, albo w prawo. Trzeba b?dzie przeprowadzi? albo kuracj?, albo co - tak d?u?ej by? nie mo?e. Kiedy po chwili zosta?am sama, rzek?am: Chryste, co pocz??? Prosi? Ci? o zdrowie czy ?mier?, nie mam wyra?nego rozkazu, a wi?c ukl?k?am i rzek?am: niech si? ze mn? stanie ?wi?ta wola Twoja, czy? ze mn? Jezu, co Tobie si? podoba. W tej chwili poczu?am si? jakoby sama, a ró?ne pokusy uderza?y na mnie, jednak w gor?cej modlitwie znalaz?am ukojenie i ?wiat?o i pozna?am, ?e Prze?o?ona mnie tylko do?wiadczy?a.(Dz 1648)

1649.

?W. FAUSTYNA LE?A?A W POKOJU NIEPOSPRZ?TANYM I ZIMNYM

Nie wiem, jak si? to dzieje, ale ?e pokój, w którym le?a?am by? tak opuszczony, ?e nieraz wi?cej ni? dwa tygodnie nie by? wcale sprz?tni?ty. Cz?sto nikt nie zapali? w piecu, a z tego powodu kaszel si? zwi?ksza?, nieraz prosi?am, a nieraz nie mia?am odwagi prosi?. Kiedy mnie raz odwiedzi?a Matka Prze?o?ona i zapyta?a czy mo?e tu wi?cej pali?, odpowiedzia?am, ?e nie, poniewa? by?o ju? ciep?o na dworze i okno mia?y?my otwarte.(Dz 1649)

1716.

KTO GARDZI? SIOSTRAMI Z DRUGIEGO CHÓRU

Kiedy raz na rekreacji wyrazi?a si? jedna z Sióstr dyrektorek, ?e Siostry konwerski nie maj? uczu?, wi?c mo?na z nimi post?powa? sztywno. Zasmuci?am si? tym, ?e siostry dyrektorki tak ma?o znaj? Siostry konwerski i ?e s?dz? tylko z pozorów.(Dz 1716)

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 183 goĹ›ci