CHOROBA GRU?LICZNA ?W. FAUSTYNY
Bo?e Mi?osierdzie - Dzienniczek Faustyny - Zagadnienia teologiczne
 

 

20.

?W. FAUSTYNA Z POWODU CHOROBY WYJE?D?A DO SKOLIMOWA

W krótkim czasie po tym, zapad?am na zdrowiu. Drga Matka Prze?o?ona wys?a?a mnie razem z dwoma innymi siostrami na wakacje do Skolimowa, kawa?ek poza Warszaw?. W tym czasie zapyta?am si? Pana Jezusa za kogo jeszcze mam si? modli?? Odpowiedzia? mi Jezus, ?e na przysz?? noc da mi pozna? za kogo mam si? modli?. (Dz 20)

 

37.

KOLEJNY RAZ ?W. FAUSTYNA ZCHOROWA?A

W krótkim czasie po tym, zapad?am na zdrowiu. Niedomagania fizyczne by?y szkol? cierpliwo?ci dla mnie. Jezus tylko wie, ile wysi?ków woli musia?am zrobi?, ?eby spe?ni? obowi?zek. (Dz 37)

 

67.

W CZASIE CHOROBY ?W. FAUSTYNA PODEJRZEWANA JEST O UDAWANIE.

Kiedy po pierwszych ?lubach wkrótce zapad?am na zdrowiu, a pomimo serdecznej i troskliwej opieki Prze?o?onych i zabiegów lekarskich czu?am si? ani lepiej, ani gorzej, wtenczas zacz??y mnie dochodzi? zdania, ?e udaj?. I tu zacz??o si? moje cierpienie, sta?o si? podwójne. Trwa?o to dosy? d?ugi czas. W pewnym dniu skar?y?am si? Jezusowi, ?e jestem ci??arem dla sióstr. Odpowiedzia? mi Jezus ? nie ?yjesz dla siebie, ale dla dusz. Z cierpie? twoich b?d? korzysta? inne dusze. Przeci?g?e cierpienie twoje da im ?wiat?o i si?? do zgadzania si? z wol? Moja. (Dz 67)

 

149.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SAMOTNO?? W SWEJ CHOROBIE

Kiedy Pan Sam chce by? przy duszy i prowadzi? ja, usunie wszystko, co zewn?trzne. Kiedy zachorowa?am i zosta?am przeniesiona do infmirmerii, wiele mia?am z tego powodu przykro?ci. Dwie chore le?a?y?my w infirmerii. Do Siostry N.... chodzi?y Siostry, aby j? odwiedzi?, do mnie, nikt nie zajrza?. Prawda, ?e to jedna infmirmeria, ale ka?da ma swoj? cel?. D?ugie by?y zimowe wieczory, ?wiat?a mia?a Siostra N...., s?uchawki radiowe, a ja nawet medytacji nie mog?am przygotowa? a braku ?wiat?a.

Kiedy tak up?yn??o blisko dwa tygodnie, jednego wieczoru ?ali?am si? Panu, ?e wiele mam cierpie?, a nawet medytacji nie mog? przygotowa?, bo nie mam ?wiat?a ? i powiedzia? mi Pan, ?e codziennie wieczorem b?dzie przychodzi? i podawa? mi punkty do jutrzejszej medytacji. Punkty by?y zawsze z Jego bolesnej M?ki. Mówi? mi: rozwa? Moj? M?k? przed Pi?atem. ? I tak poszczególnie, przez ca?y tydzie? rozwa?a?am Jego Bolesn? M?k?. Od tej chwili wst?pi?a w dusz? moj? rado?? wielka i ju? nie pragn??am ani odwiedzin, ani ?wiat??. Jezus mi wystarcza? za wszystko. Przecie? troskliwo?? Prze?o?onych by?a wielka dla chorych, a jednak Pan tak zrz?dzi?, ?e czu?am si? opuszczona. Ale Ten Mistrz najlepszy, aby móg? Sam dzia?a?, usunie wszystko, co jest stworzone. Nieraz doznawa?am tak ró?nych prze?ladowa? i cierpie?, ?e sama Matka M. powiedzia?a, ?e na Siostry drodze cierpienia wprost spod ziemi wyrastaj?. ? Powiedzia?a mi: ja patrz? na Siostr? jak na ukrzy?owan?, jednak zauwa?y?am, ?e Pan Jezus co? w tym ma. Niech Siostra b?dzie wierna Panu. (Dz 149)

 

323.

SAKRAMENT CHORYCH PRZYNIÓS? ?W. FAUSTYNIE POPRAW? ZDROWIA

Po przyj?ciu ostatnich Sakramentów ?w. nast?pi?a zupe?na poprawa. Pozosta?am sama, trwa?o to z pó? godziny i znowu? si? powtórzy? atak, ale nie tak silny, poniewa? zabiegi lekarskie przeszkadza?y mu. (Dz 323)

 

 

323a.

NAPA?? Z?YCH DUCHÓW NA CHOR? ?W. FAUSTYN?

Cierpienia moje ??czy?am z cierpieniami Jezusa i ofiarowa?am za siebie i za nawrócenie dusz, które nie dowierzaj? dobroci Bo?ej. Nagle cela moja zosta?a nape?niona czarnymi postaciami, pe?nymi z?o?ci i nienawi?ci ku mnie. Jedna z nich powiedzia?a: przekl?ta ty i Ten, który w tobie jest, bo ju? w piekle m?czy? nas zaczynasz. Jak tylko wymówi?am: A S?owo sta?o si? Cia?em i mieszka?o miedzy nami ? natychmiast postacie te znik?y z szumem. (Dz 323)

 

710.

?MIERTELNIE CHOR? ?W. FAUSTYN? POS?DZA SI? O UDAWANIE

Kiedy w jednym dniu czu?am, ?e nie dam rady wychodzi? do dziewi?tej i prosi?am S.N. o troch? co zje??, bo id? wcze?niej si? po?o?y?, dlatego, ?e si? ?le czuj?, S.N. odpowie dzia?a mi: a Siostra. nie jest chora, tylko chcieli Siostrze Da? wypoczynek i dlatego upozorowali chorob?. O mój Jezu, przecie? choroba si? posun??a tak daleko, ?e lekarz mnie odseparowa? od Sióstr, aby si? nie udzieli?a innym, a tu jednak cz?owiek jest tak s?dzony, ale to dobrze, to wszystko dla Ciebie, Jezu mój. Nie chc? wiele pisa? o rzeczach zewn?trznych, bo nie one s? pobudk? mojego pisania, ja szczególnie pragn? zanotowa? ?aski, których mi Pan udziela, bo te nie s? tylko dla mnie, ale i dla wielu dusz.(Dz 710)

 

784.

?W. FAUSTYNA DZI?KUJE ZA DAR CHOROBY

+ Dzi?kuj? Bogu za t? chorob? i niedomagania fizyczne, bo mam czas na rozmow? z Panem Jezusem. Rozkosz? moj? jest sp?dza? u stóp Boga utajonego d?ugie chwile, a godziny przesuwaj? mi si? jako minuty, niewiadomo, kiedy. Czuj?, ?e pali si? we mnie ?ar i nie rozumiem innego ?ycia prócz ofiary, która p?ynie z czystej mi?o?ci.(Dz 784)

 

794-795.

?W. FAUSTYNA UDAJE SI? DO PR?DNIKA NA LECZENIE

Dzi? wyje?d?am na kuracj? na Pr?dnik, zaraz poza Kraków, mam tam pozosta? trzy miesi?ce. Wielka troskliwo?? prze?o?onych tam mnie umieszcza, a szczególnie nasza kochana Matka Generalna, która ma tak wielk? troskliwo?? o chore Siostry. Przyj??am t? ?ask? kuracji, ale jestem zupe?nie zdana na wol? Bo??, niechaj Bóg zrobi ze mn? co Mu si? podoba. Nie pragn? niczego, prócz spe?nienia Jego ?wi?tej woli. ??cz? si? z Matk? Bo?? i opuszczam Nazaret, a id? do Betlejem, tam b?d? sp?dza? ?wi?ta Bo?ego Narodzenia w?ród obcych, ale z Jezusem, Maryj? i Józefem, bo taka jest wola Bo?a. Staram si?, aby we wszystkim spe?ni? wol? Bo??, nie pragn? wi?cej wyzdrowienia ni? ?mierci, jestem zupe?nie zdana na Jego niesko?czone mi?osierdzie i jak dzieci? ma?e ?yj? w najwi?kszym spokoju, staram si? tylko o to, aby mi?o?? moja ku Niemu, by?a coraz g??bsza i czystsza, by by? rozkosz? dla Jego Boskiego spojrzenia. . .(Dz 794-795)

 

794-795.

?W. FAUSTYNA UDAJE SI? DO PR?DNIKA NA LECZENIE

Dzi? wyje?d?am na kuracj? na Pr?dnik, zaraz poza Kraków, mam tam pozosta? trzy miesi?ce. Wielka troskliwo?? prze?o?onych tam mnie umieszcza, a szczególnie nasza kochana Matka Generalna, która ma tak wielk? troskliwo?? o chore Siostry. Przyj??am t? ?ask? kuracji, ale jestem zupe?nie zdana na wol? Bo??, niechaj Bóg zrobi ze mn? co Mu si? podoba. Nie pragn? niczego, prócz spe?nienia Jego ?wi?tej woli. ??cz? si? z Matk? Bo?? i opuszczam Nazaret, a id? do Betlejem, tam b?d? sp?dza? ?wi?ta Bo?ego Narodzenia w?ród obcych, ale z Jezusem, Maryj? i Józefem, bo taka jest wola Bo?a. Staram si?, aby we wszystkim spe?ni? wol? Bo??, nie pragn? wi?cej wyzdrowienia ni? ?mierci, jestem zupe?nie zdana na Jego niesko?czone mi?osierdzie i jak dzieci? ma?e ?yj? w najwi?kszym spokoju, staram si? tylko o to, aby mi?o?? moja ku Niemu, by?a coraz g??bsza i czystsza, by by? rozkosz? dla Jego Boskiego spojrzenia. . .(Dz 794-795)

 

801.

?W. FAUSTYNA OPISUJE POCZ?TKI POBYTU W PR?DNIKU

Jeszcze dzi? posz?am do Pana na króciutk? wizyt?, nim si? po?o?y?am. Zaton?? duch mój w Nim, jako w jedynym skarbie swoim, odpocz??o chwil? serce moje przy Sercu Oblubie?ca mojego. Otrzyma?am ?wiat?o, jak post?powa? z otoczeniem i wróci?am do swej samotni. Lekarz otoczy? mnie swoj? opiek?, widz? wko?o siebie serca ?yczliwe.(Dz 801)

 

802-803-804.

?W. FAUSTYNA OPISUJE ZACHOWANIE PACJENTÓW SZPITALA W PR?DNIKU

1O/XII.[l936]. Dzi? wsta?am wcze?nie i jeszcze przed Msz? ?w. mia?am medytacj?. Msza ?w. tutaj jest o, godzinie szóstej, po Komunii ?w. duch mój zaton?? w Panu, jako w jedynym przedmiocie mi?o?ci swojej, Czu?am si? poch?oni?ta przez wszechmoc Jego. Kiedy przysz?am do swojej samotni, zrobi?o mi si? niedobrze i musia?am si? zaraz po?o?y?. Siostra przynios?a mi krople, jednak przez ca?y dzie? czu?am si? ?le. Wieczorem stara?am si? odprawi? godzin? ?w., jednak nie mog?am jej odprawi?, ??czy?am si? tylko z Jezt1scm cierpi?cym. Separatka moja jest obok sali m??czyzn, nie wiedzia?am, ?e m??czy?ni s? takimi gadu?ami, od rana do pó?nej nocy rozmowy na ró?ne tematy, o wiele jest ciszej na sali kobiet. Zawsze kobiet? stawia si? pod ten zarzut, jednak mia?am sposobno?? si? przekona?. Trudno mi si? skupi? do modlitwy w?ród tych ?miechów i dowcipów. Wtenczas mi nie przeszkadzaj? kiedy mnie bierze ?aska Bo?a w ca?kowite posiadanie, bo wówczas nie wiem co si? wko?o mnie dzieje. Mój Jezu, jak ci ludzie ma?o mówi? o Tobie. O wszystkim, tylko nie o Tobie, Jezu. A jak ma?o mówi?, to pewnie i nie my?l? wcale, ca?y ?wiat ich zajmuje, a o Tobie Stwórco, milczenie. Smutno. mi Jezu, widz?c t? wielk? oboj?tno?? i niewdzi?czno?? stworze?. O mój Jezu, pragn? Ci? kocha? za nich i mi?o?ci? swoj? zado??czyni? Tobie.(Dz 802-803-804)

 

827.

W SAMOTNO?CI WYSTARCZY OBECNO?? PANA JEZUSA

18/XII.[l936]. Dzi? przykro mi si? zrobi?o, ?e jut tydzie? nikt mnie nie odwiedza, kiedy si? ?ali?am przed Panem, odpowiedzia? mi: czy ci nie wystarcza, ?e Ja ci? codziennie odwiedzam?- Przeprosi?am Pana i znik?a przykro??. O Bo?e, Mocy moja, Ty mi wystarczasz.(Dz 827)

 

837.

PAN JEZUS UDZIELA ?ASKI MODLITWY ?W. FAUSTYNIE LE??CEJ W HA?A?LIWYM SZPITALU

21.XII. [1936]. Radio gra zawsze po po?udniu, wi?c odczuwam brak ciszy. Do po?udnia ustawiczne, rozmowy i gwary - mój Bo?e, cieszy?am si? na t? cisz?, ?e b?d? tylko z Panem rozmawia?, a tu, przeciwnie. Jednak teraz nic mi nie przeszkadza, ani rozmowy, ani radio. Jednym s?owem - nic. ?aska Bo?a to sprawi?a, ?e kiedy si? modl?, to nawet nie wiem gdzie jestem, wiem tylko to, ?e dusza moja jest z??czona z Panem i tak mi up?ywaj? dni w tym szpitalu. (Dz 837)

 

842.

CHOROBA BARDZO ZMIENI?A WYGL?D ?W. FAUSTYNY

Dzi? odwioz?a mnie Siostra Chryzostoma. Przywioz?a mi cytryny i jab?uszka i male?ka choink?. Ucieszy?am si? niezmiernie. Matka Prze?o?ona prosi?a przez S. Chryzostom? lekarza, aby mi pozwoli? na ?wi?ta przyjecha? do domu, na co lekarz si? ch?tnie zgodzi?. Ucieszy?am si? i rozp?aka?am, jak ma?e dziecko. Siostra Chryzostoma zdziwi?a si?, ?e tak ?le wygl?dam i ?e jestem bardzo zmieniona. I powiedzia?a mi: wiesz, Faystynko, pewnie umrzesz, strasznie Siostra musi by? cierpi?ca. Odpowiedzia?am, ?? dzisiaj wi?cej cierpi?, ni? w inne dni, ale to nic, dla ratowania dusz to nie jest za wiele. O jezu mi?osierny, daj mu dusze grzeszników.(Dz 842)

 

843.

?W. FAUSTYNA UMIERA Z T?SKNOTY ZA PANEM JEZUSEM

24/XII.[1936] Dzi? w czasie Mszy ?w. szczególnie by?am z??czona z Bogiem i Jego Niepokalan? Matka. Pokora i mi?o?? Dziewicy Niepokalanej przenikn??a dusze moj?. Im wi?cej na?laduj? Matk? Bo??, tym g??biej poznaje Boga. O, jak niepoj?ta t?sknota ogarnia dusze moj?. Jezu, jak mo?esz mnie jeszcze pozostawia? na tym wygnaniu, umieram w pragnieniu za Tob?, ka?de Twoje dotkniecie duszy mojej, rani mnie niezmiernie. Mi?o?? i cierpienie s? razem, jednak nie zamieni?abym tej bole?ci spowodowanej przez Ciebie za ?adne skarby, gdy? to jest bole?? niepoj?tej rozkoszy, a zadaje te rany duszy r?ka mi?uj?ca.(Dz 843)

 

844.

?W. FAUSTYNA OPISU PODRÓ? Z PR?DNIKA DO KRAKOWA NA ?WI?TA

Siostra K. przyjecha?a po po?udniu i zabra?a mnie na ?wi?ta do domu. Cieszy?am si?, aby razem by? ze Zgromadzeniem. Jad?c przez miasto, wyobra?a?am sobie, ?e to jest Betlejem, widz? wszystkich ludzi spiesz?cych si?, pomy?la?am, kto dzi? rozwa?a t? Tajemnic? niepoj?t? w skupieniu i cicho?ci? O Panno czysta, Ty dzi? podró?ujesz i ja jestem w podró?y. Czuj?, ?e podró? dzisiejsza ma swoje znaczenie. O Panno Promienista, czysta jak kryszta?, ca?a pogr??ona w Bogu, oddaj? Ci moje ?ycie wewn?trzne, urz?dzaj wszystko tak, aby by?o mi?e Synowi Twemu, o Matko moja, ja tak gor?co pragn?, ?eby? mi da?a ma?ego Jezunia w czasie Pasterki. ? I odczu?am w g??bi duszy tak ?yw? obecno?? Bo??, ?e si?? woli powstrzymywa?am rado??, aby na zewn?trz nie da? pozna?, co Si? dzieje w duszy.(Dz 844)

 

 

876.

PAN JEZUS ODEBRA? ?W. FAUSTYNIE NADMIAR CIERPIE?, BY MOG?A PRZYJ?? DO KAPLICY SZPITALNEJ DO KOMUNII ?W.

10/1.37. Dzi? prosi?am Pana, aby mi udzieli? si?y z rana, bym mog?a pój?? do Komunii ?w. Mistrzu mój, prosz? Ci? z ca?ego spragnionego serca swego, je?eli jest zgodne z wol? Twoj? ?w., to daj mi jakie Ci si? podoba cierpienie i s?abo?ci, ja pragn? cierpie? przez dzie? i noc ca??, ale Ci? prosz? gor?co, wzmocnij mnie na ten moment, w którym mam przyst?pi? do Komunii ?w. Widzisz Jezu, ?e nie przynosz? chorym Komunii ?w., a wi?c je?eli mnie nie wzmocnisz na ten moment, ?ebym mog?a zej?? do kaplicy, jak?e Ci? przyjm? w Tajemnicy Mi?o?ci - a wiesz, jak t?skni serce moje za Tob?. O s?odki Oblubie?cze mój, po có? tyle wywodów, Ty wiesz jak Ci? gor?co pragn?, a je?eli zechcesz, mo?esz mi to uczyni?. Na drugi dzie? rano uczu?am si?, jakobym by?a najzupe?niej zdrowa, ju? nie przychodzi?y mi te omdlenia i s?abo?ci. Jednak jak wróci?am z kaplicy, te wszystkie cierpienia i s?abo?ci wraca?y zaraz, jakoby na mnie czeka?y, jednak nie l?ka?am si? ich (249) wcale, poniewa? posila?am si? Chlebem Mocnych. ?mia?o patrz? na wszystko, nawet samej ?mierci w oczy.(Dz 976)

 

878.

PAN JEZUS NA PRO?B? ?W. FAUSTYNY ODJ?? JEJ GOR?CZK?, BY MOG?A PRZYST?PI? DO KOMUNII ?W.

12/1.37. Dzi? kiedy wszed? lekarz z wizyt?, jako? mu si? nie podoba?am! Naturalnie by?am wi?cej cierpi?ca i temperatura znacznie si? podnios?a. Naturalnie zadecydowa?, abym nie chodzi?a do Komunii ?w. a? temperatura zupe?nie spadnie. Odpowiedzia?am, ?e dobrze, chocia? ból mi ?cisn?? serce, ale powiedzia?am, ?e jak nie b?d? mia?a temperatury, to pójd?. Wi?c zgodzi? si? na to. Kiedy odszed? lekarz, rzek?am do Pana: Jezu, teraz od Ciebie zale?y, czy mam pój?? czy nie i wcale ju? o tym nie my?la?am, chocia? co chwila przychodzi?a mi my?l: ja mam nie mie? Jezusa - nie, to niemo?liwe - i to nie jeden raz, ale par? dni, a? spadnie temperatura. Ale wieczorem rzek?am do Pana: Jezu, je?eli Ci s? mi?e moje Komunie ?w., to prosz? Ci? pokornie, spraw, abym jutro nie mia?a rano ani jednej kreski gor?czki. Rano mierz? temperatur? i pomy?la?am sobie: ?e je?eli b?dzie chocia? jedna kreska, to ju? nie wstan?, poniewa? sprzeciwia?oby si? to pos?usze?stwu. Jednak wyjmuj? termometr i ani jednej kreski gor?czki. Zerwa?am si? natychmiast i posz?am do Komunii ?w. Kiedy przyszed? lekarz i powiedzia?am, te ani kreski nie mia?am gor?czki i posz?am do Komunii ?w. - zdziwi? si? i prosi?am, aby mi nie utrudnia? pój?? do Komunii ?w., bo to ujemnie wp?ynie na kuracj?. Lekarz odrzek?: ?e abym by? w sumieniu spokojny i zarazem nie przeszkadza? Siostrze, to si? u?o?ymy tak: ?e kiedy b?dzie ?adnie, nie b?dzie pada? i Siostra b?dzie si? dobrze czu?, no to prosz? chodzi?, tak niech Siostra w sumieniu na to uwa?a. Ucieszy?am si? tym, ?e jest lekarz tak wzgl?dny dla mnie. Widzisz Jezu, co do mnie nale?a?o ju? zrobi?am, teraz licz? na Ciebie i jestem zupe?nie spokojna.(Dz 878)

 

 

894.

STAN ZDROWIA UNIEMO?LIWI? ?W. FAUSTYNIE PRZYCHODZENIA DO KAPLICY SZPITALNEJ

Dzi? lekarz zdecydowa?, ?e mam nie chodzi? na Msz? ?w. tylko do Komunii ?w., gor?co pragn??am by? na Mszy ?w., jednak spowiednik zgodnie z lekarzem powiedzia?, aby by? pos?uszn?. Wol? Bo?? jest, aby Siostra by?a zdrowa i nie wolno Siostrze si? w niczym umartwia?, niech Siostra b?dzie pos?uszna, a Bóg Siostrze to wynagrodzi. Czu?am, ?e te s?owa spowiednika, to s? s?owa Pana Jezusa i chocia? mi ?al by?o opuszcza? Mszy ?w., gdy? mi Bóg udziela? ?aski, ?e mog?am widzie? ma?e Dzieci? Jezus, ale jednak pos?usze?stwo przek?adam ponad wszystko.

Pogr??y?am si? w modlitwie i odprawi?am pokut?, wtem nagle ujrza?am Pana, który mi rzek?: - córko Moja, wiedz, ?e wi?ksz? chwa?? oddajesz Mi przez jeden akt- pos?usze?stwa, ni?eli przez d?ugie modlitwy i umartwienia. O, jak dobrze jest ?y? pod pos?usze?stwem. ?y? w ?wiadomo?ci, ?e wszystko co czyni? jest mi?e Bogu.(Dz 894)

 

897-898.

PAN JEZUS UWALNIA ?W. FAUSTYN? OD CHOROBY

27/1.37. Czuj? znaczne polepszenie zdrowia; Jezus przyprowadza mnie od bram ?mierci do ?ycia, przecie? ju? mi niewiele brakowa?o, aby umrze?, a tu znowu Pan udziela mi pe?ni ?ycia, chocia? jeszcze mam pozosta? w sanatorium. ale jestem prawie ju? zupe?nie zdrowa. Widz?. ?e jeszcze si? nie spe?ni?a we mnie ca?kowicie wola Bo?a, dlatego ?y? musz?, bo przecie? wiem, ?e je?eli spe?ni? wszystko, co Bóg wzgl?dem mnie postanowi? na ziemi, to d?u?ej mnie nie pozostawi na wygnaniu, bo domem moim jest niebo, ale nim pójdziemy do Ojczyzny, musimy spe?ni? wol? Bo?? na ziemi, to jest ? musz? si? w nas dokona? próby i walki. O mój Jezu, przywracasz mi zdrowie i ?ycie, daj mi moc do walki, bo bez Ciebie nic uczyni? nie jestem w stanie, daj mi moc, bo Ty wszystko mo?esz, widzisz, ?e jestem dzieckiem s?abym i có? mog?.

Znam ca?? moc mi?osierdzia Twego i ufam, ?e mi dasz wszystko co potrzebuje s?abe dzieci? Twoje. (Dz 897-898)

 

902.

?W. FAUSTYNA W ?NIE?NY PORANEK UDA?A SI? DO KAPLICY SZPITALNEJ

29/1.37. Dzi? zaspa?am, nam tylko króciutk? chwil?, aby si? nie spó?ni? do Komunii ?w., bo kapliczka jest spory kawa?ek od naszego oddzia?u. Kiedy wysz?am na dwór, ?nieg pod kolana,, ale nim pomy?la?am, ?e lekarz by mi me pozwoli? pój?? po takim ?niegu, by?am ju? u Pana w kaplicy, przyj??am Komuni? ?w. i zaraz by?am z powrotem. Us?ysza?am w duszy te s?owa: - córko Moja, odpocznij przy Sercu Moim, znane mi s? wysi?ki twoje. - Dusza moja jest rozradowana wi?cej, kiedy jestem przy Sercu Boga swego.(Dz 902)

 

907.

MIMO PORY ZIMOWEJ POD OKNO SZPITALNEJ SALI PRZYLATYWA? ?PIEWAJ?CY KANAREK

Dziwna rzecz, ?e w zimie przychodzi pod moje okno kanarek i przez chwil? ?licznie ?piewa, chc?c si? przekona? czy moje jest tutaj gdzie w klatce, ale nie, nigdzie nie ma, ani na drugim nawet oddziale nie ma; jedna z pacjentek te? s?ysza?a, ale raz tylko i dziwi?a si?, jak to mo?e o tej mro?nej porze ?piewa? kanarek.(Dz 907)

 

953.

?W. FAUSTYNA ODCZUWA BÓLE W P?UCACH I WE WN?TRZNO?CIACH

+ 15/11.37. Dzi? cierpienia moje troch? si? zwi?kszy?y, nie tylko odczuwam wi?ksze bóle w ca?ych p?ucach, ale i jakie? dziwne bóle w kiszkach. Tyle cierpi?, ile s?aba natura moja ud?wign?? mo?e, wszystko dla dusz nie?miertelnych, aby wyprosi? mi?osierdzie Bo?e biednym grzesznikom, by wyprosi? moc dla kap?anów. O, jak wielk? mam cze?? dla kap?anów i prosz? Jezusa, Najwy?szego Kap?ana, o wiele ?ask dla nich. (Dz 953)

 

972.

?W. FAUSTYNA DOWIADUJE SI? OD LEKARZA O PRZED?U?ENIU POBYTU W SZPITALU DO KWIETNIA

Dzi? Pan doktor zadecydowa?, ?e mam jeszcze pozosta? do kwietnia, wola Bo?a, chocia? pragn??am, aby ju? wróci? do grona Sióstr. Dzi? dowiedzia?am si? o ?mierci jednej z naszych Sióstr, która umar?a w P?ocku, ale u mnie by?a wpierw, nim mi powiedzieli o jej ?mierci.(Dz 972)

 

999.

?W. FAUSTYNA PRZE?Y?A ?MIERTELNE PRZESILENIE W SWEJ CHOROBIE

Dzi? w nocy by?am tak cierpi?ca, ?e my?la?am, ?e ju? b?dzie koniec ?ycia. Lekarze nie mogli nic zbada? co za choroba. Czu?am, jakobym mia?a ca?e wn?trzno?ci porwane, jednak po paru godzinach takich cierpie? jestem zdrowa. To wszystko za grzeszników. Niech zst?pi na nich mi?osierdzie Twoje, o Panie.

 

1062.

?W. FAUSTYNA DZI?KUJE ZA ?ASK? 4-MIESI?CZNEJ CHOROBY

+ Odprawi?am godzin? adoracji dzi?kczynnej za udzielone mi ?aski i chorob? ca??, choroba jest tak?e wielk? ?ask?. Cztery miesi?ce chorowa?am, ale nie przypominam sobie, abym jedn? minut? z tego straci?a, wszystko dla Boga i dusz, wsz?dzie pragn? Mu by? wierna.

W tej adoracji pozna?am ca?? opiek? i dobro?, jak? mnie Jezus otacza? i broni? od wszelkiego z?ego. Szczególnie dzi?kuj? Ci Jezu, za to, ?e? mnie odwiedza? w mojej samotni i dzi?kuj? Ci, ?e? da? natchnienie moim Prze?o?onym, ?e mnie wys?ali na t? kuracj?. Udziel im Jezu wszechmocy Swego b?ogos?awie?stwa i wynagród? wszystkie straty za mnie. (Dz 1062)

 

 

1066.

?W. FAUSTYNA POWRÓCI?A DO KRAKOWA PO 4 MIESI?CACH LECZENIA I POZNA?A NADCHODZ?CE CIERPIENIE

27/1U.1937.Dzi? powróci?am z Pr?dnika po czterech blisko miesi?cach kuracji, za wszystko dzi?kuj? bardzo Bogu. Skorzysta?am z ka?dej chwili aby chwali? Boga. Kiedy wesz?am na chwil? do kaplicy, pozna?am jak wiele b?d? musia?a cierpie? i walczy? w ca?ej tej sprawie. O Jezu, mocy moja, Ty mo?esz mi jedynie dopomóc,

 

1085.

W OS?ABIENIU FIZYCZNYM ?W. FAUSTYNA ODDAJE SW? WOL? WOLI BO?EJ

13/IV.1931. Dzi? musz? ca?y dzie? pozosta? w ?ó?ku. Chwyci? mnie gwa?towny kaszel, który mnie tak os?abi?, ?e nie mam si?y chodzi?. Duch mój rwie si? do spe?nienia dzie? Bo?ych, a si?y fizyczne opu?ci?y mnie. Nie mog? w tym momencie przenikn?? dzia?ania Twego, o Panie, dlatego powtarzam aktem mi?osnej woli: czy? ze mn? co Ci si?, podoba.(Dz 1085)

 

1088.

?W. FAUSTYNA OPISA?A POWA?NE POGORSZONE CHOROBY

Nag?e zdrowie

Kiedy napisa?am list do ksi?dza Sopo?ko, w niedziel? jedenastego kwietnia, nagle mi si? tak pogorszy?o zdrowie i nie wys?a?am listu tego, ale czeka?am na wyra?n? wol? Bo??. Jednak zdrowie mi si? tak pogorszy?o, ?e musia?am si? po?o?y? do ?ó?ka. Kaszel m?czy? mnie tak strasznie, ?e zdawa?o mi si?, jak si? jeszcze par? razy powtórzy, to pewno b?dzie koniec.(Dz 1088)

 

1089.

PAN JEZUS UZDRAWIA ?W. FAUSTYN? Z CHOROBY P?UC (GRU?LICA)

Czternastego, kwietnia czu?am si? tak ?le, ?e z trudem wsta?am na Msz? ?w. Gorzej si? czu?am chora ani?eli wtenczas, kiedy mnie wys?ano na kuracj?. Wielkie mia?am rz??enie i chrapanie w p?ucach i dziwne bóle. Kiedy przyj??am Komuni? ?w. sama nie wiem dlaczego, a raczej jakoby co? mnie przynagli?o do tej modlitwy i zacz??am si? modli? w ten sposób: Jezu, niech Twoja czysta i zdrowa Krew zakr??y w organizmie moim schorza?ym, a Cia?o Twe czyste i zdrowe niech przemieni moje schorza?e cia?o i niech zapulsuje we mnie zdrowe i silne ?ycie, je?eli jest wol? Twoj? ?wi?t?, abym przyst?pi?a do dzie?a tego, a b?dzie mi to znakiem wyra?nym woli Twojej ?w.

 

Kiedy si? tak modli?am, nagle uczu?am jakby szarpni?cie, ca?ym organizmem i uczu?am si? nagle zupe?nie zdrowa. Oddech mam czysty, jakbym nigdy na p?uca nie chorowa?a i bólu nie czuj?, a to mi jest znak, ?e mam przyst?pi? do dzie?a.(Dz 1089)

 

1091.

DLACZEGO ?W. FAUSTYNA PROSI?A O ZDROWIE?

I us?ysza?am te s?owa: id?, powiedz prze?o?onej, te jeste? zdrowa.

Jak d?ugo b?d? zdrowa, nie wiem, ani si? o to pytam, wiem tylko, ze si? obecnie ciesz? dobrym zdrowiem; przysz?o?? do mnie nie nale?y, prosi?am o to zdrowie, jako na znak ?wiadectwa woli Bo?ej, a nie abym szuka?a ulgi w cierpieniu.(Dz 1091)

 

1125.

MIESI?C PO UZDROWIENIU, PAN JEZUS PRZYWRÓCI? ?W. FAUSTYNIE CHOROB?

20. V. Kiedy ju? miesi?c min?? jak si? ciesz? silnym zdrowiem, przysz?a mi my?l, ?e nie wiem, co si? lepiej podoba Panu, czy s?u?y? Mu w chorobie, czy w czerstwym zdrowiu, o które prosi?am - i rzek?am do Pana: Jezu, czy? ze mn? co si? Tobie podoba. a Jezus przywróci? mi dawniejszy stan.(Dz 1125)

 

1153.

PAN JEZUS UWOLNI? ?W. FAUSTYN? Z CIERPIE? FIZYCZNYCH

23.Vl.[1937]. Kiedy si? modli?am przed Naj?wi?tszego Sakramentem, nagle ust?pi?o mi cierpienie fizyczne, i us?ysza?am g?os w duszy: - widzisz, ?e mog? ci da? wszystko w jednej chwili, Mnie nie kr?puj? ?adne prawa.(Dz 1153)

 

 

1198.

?W. FAUSTYNA DOWIEDZIA?A SI?, ?E MA WYJECHA? DO RABKI

20. [VII.37]. Dzi? dowiedzia?am si?, ?e mam wyjecha? do Rabki. Mia?am jecha? dopiero po 5 sierpnia, ale prosi?am Matk? Prze?o?on? ?eby mi pozwoli?a wyjecha? zaraz. Nie by?am u Ojca Andrasza i prosi?am, abym mog?a wyjecha? mo?liwie jak najpr?dzej. Matka Prze?o?ona troch? si? temu zdziwi?a, dlaczego tak chc? pr?dko wyjecha?, ja jednak nie t?umaczy?am si?, ani wyja?nia?am dlaczego. To pozostanie tajemnic? na wieczno??. W tych okoliczno?ciach zrobi?am sobie jedno postanowienie, którego si? trzyma? b?d?.(Dz 1198)

 

1199-1200.

?W. FAUSTYNA OPISA?A STAN SWEJ DUSZY W DNIU WYJAZDU DO RABKI

29. [VII]. Dzi? wyje?d?am do Rabki. Na chwil? wesz?am do kaplicy i prosi?am Pana Jezusa o szcz??liw? podró?. Jednak w duszy mojej g?ucho i ciemno, uczu?am si?, ?e jestem sama, nie mam nikogo, prosi?am Jezusa, aby by? ze mn?. Wtem uczu?am w duszy jeden promyczek ?wiat?a, ?e Jezus jest ze mn?, ale po tej ?asce, zwi?kszy?a si? ciemno?? i mrok zapad? w dusz? jeszcze i wi?kszy. Wtem rzek?am: sta? si? wola Twoja, Ty wszystko mo?esz. Kiedy jecha?am poci?giem i przez okno spojrza?am na ?liczne okolice, i góry i jeszcze wi?kszych udr?cze? zacz??am doznawa? w duszy. Kiedy mnie Siostry wita?y i swoj? serdeczno?ci? zacz??y otacza?, zwi?kszy?o si? moje cierpienie. Chcia?abym si? ukry? i w samotno?ci odpocz?? chwil?, pozosta? sam?. W tych chwilach ?adne stworzenie nie jest w stanie mnie pocieszy?, a cho?bym chcia?a co? powiedzie? o sobie, dozna?abym nowej udr?ki, dlatego te? w chwilach tych milcza?am i w milczeniu poddawa?am si? woli Bo?ej, a to mi przynosi?o ukojenie. Od stworze? nie ??dam niczego, o tyle z nimi obcuj? o ile konieczno?? tego wymaga. Zwierza? si? nie b?d? - chyba wtenczas, ?e to b?dzie konieczne dla chwa?y Bo?ej. Obcowanie moje jest z Anio?ami.(Dz 1199-1200)

 

 

1201.

POBYT W RABCE POG??BI? CHOROB? P?UC ?W. FAUSTYNY

Jednak tutaj czuj? si? tak ?le ze zdrowiem, ?e jestem zmuszona zostawa? w ?ó?ku. Dziwne ostre bóle odczuwam w ca?ej klatce piersiowej, nie mog? nawet r?k? poruszy?. Jedna noc by?a taka, ?e musia?am le?e? bez ?adnego poruszenia, zdawa?o si?, ?e jak si? porusz?, to porwie mi si? wszystko w p?ucach. Noc ta by?a bez ko?ca, ??czy?am si? z Jezusem ukrzy?owanym i prosi?am Ojca Niebieskiego za grzesznikami. Mówi?, ?e choroba p?ucna nie sprawia tak ostrych cierpie?, a jednak ja do?wiadczam ustawicznie tych ostrych cierpie?. Tutaj zdrowie mi si? tak pogorszy?o, ?e musz? si? k?a?? do ?ó?ka, a Siostra N. powiedzia?a, ?e si? lepiej tu nie b?d? czu?a, dlatego ?e Rabka nie wszystkim chorym s?u?y.(Dz 1201)

 

1204.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SWOJE CIERPIENIE

l.VIII.1937 Jednodniowe rekolekcje.

Rekolekcje cierpienia. O Jezu, w tych dniach cierpie? nie jestem zdolna do jakiejkolwiek modlitwy, uci?nienie cia?a i duszy jest spot?gowane. O mój Jezu, przecie? Ty widzisz, ?e dzieci? Twoje jest w niemocy. Nie sil? si? wiele, ale raczej wol? swoj? poddaj? woli Jezusa. O Jezu, Ty? mi zawsze Jezusem.(Dz 1204)

 

1207.

?W. FAUSTYNA WRÓCI?A DO KRAKOWA

1O.VIII. Dzi? wracam do Krakowa w towarzystwie jednej Siostry. Dusza moja spowita cierpieniem, ustawicznie si? z. Nim jednocz? aktem woli, On mi jest si?? i moc?.(Dz 1207)

 

1235.

?W. FAUSTYNA PRZE?YWA?A NOC CIEMN?

W sercu, w duszy mojej jest noc ciemna. Przed umys?em moim jest mur nieprzebity, który mi zas?oni? Boga, jednak ciemno?? ta nie jest z mojej przyczyny. Dziwna ta m?ka, której w ca?ej pe?ni l?kam si? napisa?, ale i w tym stanie staram si? by? wierna Tobie, o Jezu mój, zawsze i we wszystkim, serce moje bije tylko dla Ciebie.(Dz 1235)

 

1236.

?W. FAUSTYNA OPISA?A POWRÓT Z RABKI DO KRAKOWA I PRZE?YWANE TEGO DNIA CIERPIENIA

1O.VIII.1937. Dzi? powróci?am z Rabki do Krakowa, czuj? si? bardzo chora, Jezus tylko wie ile Cierpi?. W tych dniach by?am zupe?nie podobna do Jezusa ukrzy?owanego, uzbroi?am si? w cierpliwo??, aby ka?dej Siostrze odpowiedzie? dlaczego tam by? nie mog?am, to jest, ?e si? gorzej czu?am ze zdrowiem, chocia? wiedzia?am, ?e niektóre Siostry nie na to pytaj?, aby wspó?czu? z cierpieniem, ale aby do cierpie? dorzuci? nowych.(Dz 1236)

 

1237.

?W. FAUSTYN? ZNOWU OGARN??Y DUCHOWE CIEMNO?CI

O Jezu, jaka ciemno?? mnie ogarnia i nico?? przenika, ale Jazu mój, nie zostaw mnie samej, udziel mi ?aski wierno?ci. Chocia? nie mog? przenikn?? tajemnicy dopuszczenia, ale w mojej mocy jest powiedzie?: b?d? wola Twoja.(Dz 1237)

 

1267.

?W. FAUSTYN? PRZYDZIELONO DO PRACY PRZY FURCIE KLASZTORNEJ

6.IX.1937Dzi? mam zmian? obowi?zku z ogrodu do pustyni furty. Posz?am na chwil? rozmowy do Pana, prosi?am Go o b?ogos?awie?stwo i ?aski do wiernego spe?nienia powierzonego mi obowi?zku. Us?ysza?am s?owa: - Córko Moja, Ja zawsze jestem z tob?; da?em ci mo?no?? ?wiczenia si? w uczynkach mi?osierdzia, które b?dziesz wykonywa? wed?ug pos?usze?stwa. Wielk? sprawisz Mi przyjemno?? je?eli codziennie wieczorem pomówisz ze Mn? szczególnie o tym obowi?zku. Uczu?am, ?e Jezus da? mi now? ?ask? do tego urz?du, lecz pomimo to zamkn??am si? g??biej w Jego Sercu.(Dz 1267)

 

1268.

?W. FAUSTYNA OPISUJE PRZYKRO?CI, KTÓRE J? SPOTKA?Y ZE STRONY SIÓSTR, GDY ZACHOROWA?A

Dzi? czu?am si? wi?cej chora, ale Jezus da? mi w dniu dzisiejszym wi?cej sposobno?ci do ?wiczenia si? w cnocie. Tak si? z?o?y?o, ?e obowi?zek mia?am ci??szy. Siostra w kuchni okaza?a mi swe niezadowolenie, ?e si? spó?ni?am na obiad chocia? w ?aden sposób wcze?niej przyj?? nie mog?am. Jednak czu?am si? tak ?le, ?e musia?am poprosi? Matk? Prze?o?on?, aby mi pozwoli?a si? po?o?y?. Posz?am poprosi? Siostr? N, aby mnie zast?pi?a w obowi?zku; otrzyma?am znowu? bur?: có? to, tak si? Siostra przem?czy?a, co si? idzie znowu po?o?y?? A bodaj was z tym le?eniem. Wys?ucha?am to wszystko, ale nie na tym koniec, trzeba i?? jeszcze poprosi? Siostry która ma obs?ug? chorych, aby mi przynios?a posi?ek; kiedy jej o tym powiedzia?am, wyskoczy?a za mn? z kaplicy na korytarz, aby móc wypowiedzie? co czu?a - po co si? Siostra k?adzie itd. ... prosi?am j?, aby mi ju? nie przynosi?a Pisz? to w wielkim skróceniu, bo nie mam zamiaru o tych rzeczach pisa?, ale czyni? to dlatego, aby z inn? dusz? tak nie post?powano, bo to si? nie podoba Panu. W duszy cierpi?cej powinni?my widzie? Jezusa ukrzy?owanego, a nie darmozjada i ci??ar dla Zgromadzenia. Dusza cierpi?ca z poddaniem si? woli Bo?ej wi?cej ?ci?ga b?ogos?awie?stwa Bo?ego dla klasztoru, ani?eli wszystkie Siostry pracuj?ce. Biedny ten dom, który nie ma chorych Sióstr, Bóg nieraz udziela wiele i wielkich ?ask ze wzgl?du na dusze cierpi?ce i wiele kar odda?a jedynie ze wzgl?du na dusze cierpi?ce.(Dz 1268)

 

1269.

ODNOSZENIE SI? W KLASZTORACH DO CHORYCH, ZNAKIEM MI?O?CI BO?EJ

O mój Jezu, kiedy? b?dziemy patrze? na dusze z wy?szych pobudek? Kiedy nasze s?dy b?d? prawdziwe? Dajesz nam sposobno?? do ?wiczenia si? w uczynkach mi?osierdzia, a my, ?wiczymy si? w s?dach. Aby si? przekona? czy kwitnie mi?o?? Bo?a w domu zakonnym trzeba si? zapyta?, jak si? obchodz? z chorymi, kalekami i niedo???nymi.(Dz 1269)

 

1314.

Z RACJI CHOROBY ?W. FAUSTYNA Z WIELKIM TRUDEM WYPE?NIA?A SWE OBOWI?ZKI

+ O jak wielkich wysi?ków potrzebuj?, aby spe?ni? dobrze swoje obowi?zki, wtenczas kiedy zdrowie jest tak s?abe. Tobie tylko b?dzie wiadome, o Chryste.(Dz 1314)

 

1341.

CHORY NIE OB?O?NIE NARA?ONY JEST NA WIELE PRZYKRO?CI

Gdy si? jest s?abego zdrowia, wiele ma si? do zniesienia, bo gdy si? jest chor?, a nie le?y si?, to nie jest si? uwa?an? za chor?. Z ró?nych powodów ma si? ustawicznie sposobno?? do ofiar i to nieraz do bardzo wielkich ofiar. Teraz rozumiem, ?e wiele rzeczy wyka?? dopiero wieczno??, ale rozumiem i to, ?e Bóg je?eli ??da ofiary, to nie sk?pi Swojej ?aski, ale daje j? duszy w obfito?ci.(Dz 1341)

 

1428-1429.

?W. FAUSTYNA OPISA?A GRU?LICZNY ROZK?AD JEJ P?UC

Od miesi?ca czuj? si? gorzej, a przy ka?dym odkaszlaniu czuj? rozk?ad w p?ucach. Nieraz si? zdarza, ?e czuj? zupe?ny rozk?ad w?asnego trupa, co to jest za wielkie cierpienie, to trudno wyrazi?. Cho? wol? jestem najmocniej z tym zgodzona, ale jednak dla natury jest to wielkie cierpienie, wi?ksze ani?eli noszenie w?osiennicy i do krwi biczowanie. Najwi?cej odczuwa?am kiedy sz?am do refektarza, wielkie robi?am wysi?ki, aby co?kolwiek zje??, gdy? pokarmy nudzi?y mnie. w tym czasie zacz??y mnie tak?e chwyta? bole?ci w kiszkach, wszystkie ostrzejsze pokarmy sprawia?y mi niezmierne bole?ci, tak nie jedn? noc wi?am si? w strasznych bole?ciach i ?zach na korzy?? grzeszników. Jednak zapyta?am si? spowiednika, jak post?pi?, czy w dalszym ci?gu znosi? to za grzeszników, czy poprosi? prze?o?on? o wyj?tki ?agodniejszych pokarmów? - zdecydowa? spowiednik, ?e mam prosi? prze?o?onych o ?agodne pokarmy, jako te? post?pi?am wed?ug wskazówek spowiednika, widz?c, ?e to upokorzenie jest milsze Bogu.(Dz 1428-1429)

 

1430.

PEWNA SIOSTRA WYCZU?A ROZKLADAJ?CE SIE CIA?O CHOREJ ?W. FAUSTYNY

Kiedy w jednym dniu przysz?a mi w?tpliwo??, jak mo?na stale czu? ten rozk?ad organizmu, a przy tym chodzi? i jeszcze pracowa?, czy to nie jest jakie z?udzenie, kiedy z drugiej strony nie mo?e by? z?udzenie, gdy? sprawia mi tak straszne cierpienie: kiedy o tym my?l?, przychodzi do mnie jedna z sióstr na chwil? rozmowy. Po paru minutach, strasznie si? skrzywi?a i mówi mi: siostro: ja trupa tu czuj?, zupe?nie, jakby si? rozk?ada?. O, jakie to straszne. Odpowiedzia?am jej, ?e niech si? siostra nie przera?a, tego trupa czu? ode mnie. Zdziwi?a si? bardzo, ale mówi, ?e d?u?ej wytrzyma? nie mo?e. Kiedy odesz?a, zrozumia?am, ?e Bóg da? tej siostrze to odczucie, abym ja nie mia?a w?tpliwo?ci i ?e wprost cudownie ukrywa to cierpienie przed ca?ym zgromadzeniem. O mój Jezu, ty tylko wiesz ca?? g??boko?? tej ofiary.(Dz 1430)

 

1431.

?W. FAUSTYN? POS?DZA?Y SIOSTRY, ?E GRYMASI PRZY JEDZENIU

Jednak trzeba by?o jeszcze znie?? niejedno pos?dzenie, w refektarzu, ?e si? grymasi, wtenczas jak zwykle spiesznie przechodz? do Tabernakulum, pochylam si? na puszk? i czerpi? si??, aby si? zgadza? z wol? Bo??. To co napisa?am, jest jeszcze nie wszystko.(Dz 1431)

 

1435.

?W. FAUSTYNA OPISUJE SWOJE KONANIE WYRA?AJ?CE SI? W ROZK?ADZIE P?UC

+ J.M.J.

Ka?dy czyn spe?niam w obliczu ?mierci.

Tak go wykonuj? teraz, jak go pragn? widzie? w ostatniej godzinie.

Cho? ?ycie, jak wicher pr?dko przeleci

Lecz ?aden czyn w Bogu podj?ty, nie zginie.

Czuj? zupe?ny rozk?ad swego organizmu,

Cho? jeszcze ?yj? i pracuj?,

?mier? nie sprawi mi ?adnego tragizmu,

Bo j? od dawna czuj?.

Cho? dla natury to bardzo przykro,

Czu? ustawicznie w?asnego trupa,

Lecz nie jest tak strasznie, gdy dusz? ?wiat?o Bo?e przenik?o,

Bo si? w niej rozbudza wiara, nadzieja, mi?o?? i skrucha.

W dniu ka?dym robi? wielkie wysilenia,

By bra? udzia? w ?yciu wspólnym,

A przez to wyprasza? ?aski dla dusz zbawienia,

Zas?aniaj?c ich sw? ofiar? przed ogniem piekielnym.

Bo cho?by dla jednej duszy zbawienia,

Warto si? po?wi?ca? przez ?ycie ca?e,

I ponie?? najwi?ksze ofiary i udr?czenia,

Widz?c, jak wielk? Bóg ma z tego chwa??.(Dz 1436)

 

1441.

?W. FAUSTYNA OPISA?A SWOJE CIERPIENIA Z PRZED PASTERKI

Chocia? chcia?am troch? czuwa? przed Pasterk?, jednak nie mog?am, zaraz zasn??am i nawet czu?am si? bardzo s?aba, ale kiedy zadzwonili na Pasterk?, zerwa?am si? natychmiast, chocia? z wielkim trudem si? ubra?am, bo co chwila robi?o mi si? niedobrze.(Dz 1441)

 

1445.

?W. FAUSTYNA W SWYCH DUCHOWYCH CIERPIENIACH BY?A ZAWSZE SAMA

W najwi?kszych m?kach duszy zawsze jestem sama, ale nie sama, bo z Tob?, Jezu, ale tu mówi? o ludziach. Nikt z ludzi nie rozumie mojego serca, ale nie dziwi? si? temu teraz, bo dawniej dziwi?o mnie, kiedy moje intencje zosta?y pot?pione i ?le t?umaczone, teraz nie dziwi? si? temu zupe?nie. Ludzie nie umiej? dostrzec duszy, oni widz? cia?o i wed?ug tego cia?a s?dz?, lecz jak daleko niebo od ziemi, tak daleko my?li Bo?e od my?li naszych - sama do?wiadczy?am, ?e dosy? cz?sto dzieje si? tak, ?e [.. . ](Dz 1445)

 

1453.

?W. FAUSTYNA OPISUJE CIERPIENIA, KTÓRE PRZYTRAFI?Y SI? STARANIEM SIÓSTR

Dzi? ?wi?to Nowego Roku. Rano czu?am si? tak ?le, ?e zaledwie posz?am do s?siedniej celi do Komunii ?w. Na Msz? ?w. i?? nie mog?am, robi?o mi si? niedobrze, tote? dzi?kczynienie odprawi?am w ?ó?ku. Tak bardzo pragn??am i?? na Msz? ?w., a po niej i?? do spowiedzi do Ojca Andrasza, jednak czu?am si? tak ?le, ?e ani na Msz? ?w. ani do spowiedzi i?? nie mog?am, z tego powodu wiele dusza moja cierpia?a.

Po ?niadaniu przysz?a S. Infirmerka z zapytaniem - czemu Siostra nie posz?a na Msz? ?w.? - Odpowiedzia?am, ?e nie mog?am. Pokiwa?a g?ow? lekcewa??co i powiedzia?a: takie ?wi?to, a Siostra nie idzie na Msz? i wysz?a z mojej celi. Dwa dni le?a?am wij?c si? w bole?ciach, nie odwiedzi?a mnie, a na trzeci dzie?, kiedy przysz?a, nie zapyta?a si? nawet, czy mog? wsta?, ale od razu g?osem podniesionym: - dlaczego nie wsta?am na Msz? ?w.? - Kiedy pozosta?am sama, zacz??am próbowa? wsta?, jednak znowu zrobi?o mi si? niedobrze, wi?c pozosta?am z ca?ym spokojem w ?ó?ku. Jednak serce moje wiele mia?o do ofiarowania Panu, ??cz?c si? duchem w drugiej Mszy ?w. z Panem. Po drugiej Mszy ?w. przychodzi do mnie S. Infirmerka, ale ju? z termometrem - jako infirmerka. Jednak gor?czki nie mia?am, a jestem ci??ko chora, nie mog?c si? podnie??. Teraz znowu nowe kazanie, ?e nie powinnam si? poddawa? chorobie. - Odpowiedzia?am jej, ?e ja wiem, ?e u nas uwa?a si? za ci??ko chor? wtenczas, jak ju? jest konaj?c?. Jednak widz?c wiele jej mora?ów, odpowiedzia?am, ?e obecnie zach?ty do gorliwo?ci nie potrzebuj? i znowu pozosta?am sama w swej celi.

Ból ?cisn?? mi serce i gorycz mi zala?a dusz? i powtórzy?am te s?owa: witaj roku nowy, witaj kielichu goryczy. Mój Jezu, serce moje rwie si? do Ciebie, a jednak ci??ko?? choroby nie pozwala mi wzi?? fizycznie udzia?u w nabo?e?stwach i jestem pos?dzana o lenistwo. Cierpienie si? zwi?kszy?o. Po spo?yciu obiadu na chwil? wst?pi?a do mnie Matka Prze?o?ona, ale zaraz posz?a. Mia?am zamiar poprosi?, aby przyszed? Ojciec Andrasz do celi, abym mog?a si? wyspowiada?, jednak powstrzyma?am si? od tej pro?by z dwóch wzgl?dów: pierwsze, aby nie dawa? powodu do szemrania, jak to by?o powy?ej ze Msz? ?w., drugie to, ?e nawet wyspowiada? bym si? nie mog?a, bo czu?am, ?e bym si? rozp?aka?a, jak ma?e dziecko. Po chwili przychodzi jedna z Sióstr i znowu robi mi uwag?, ?e w piecu stoi mleko z mas?em, czemu Siostra nie pije? - odpowiedzia?am, ?e nie ma mi kto go przynie??.(Dz 1453)

 

1454.

?W. FAUSTYNA OPISA?A CIERPENIE NOCNE I POCIECH?, KTÓREJ UDZIELI? JEJ PANA JEZUS

+ Kiedy zapad?a noc, cierpienia fizyczne zwi?kszy?y si?, a do??czy?y si? do nich cierpienia moralne. - Noc i cierpienie. Uroczysta cisza nocna da?a mi mo?no?? w swobodnym cierpieniu. Rozci?gn??o si? cia?o moje na drzewie krzy?a, wi?am si? w strasznych bole?ciach do jedenastej. Przenios?am si? w duchu do Tabernakulum i odkry?am puszk? opieraj?c sw? g?ow? o brzeg kielicha, a wszystkie ?zy sp?ywa?y cichutko do Serca Tego, Który jeden rozumie co to ból i cierpienie i dozna?am s?odyczy w tym cierpieniu i zapragn??a dusza moja tego s?odkiego konania, którego nie zamieni?abym za ?adne skarby ?wiata. Udzieli? mi Pan mocy ducha i mi?o?ci do tych, przez których przychodzi mi cierpienie. - Oto dzie? pierwszy roku.(Dz 1454)

 

1464-1465.

?W. FAUSTYNA OPISUJE NOCNE KONANIE I WALK? Z SZATANEM

Dzi? czuj? si? du?o lepiej, cieszy?am si?, ?e b?d? mog?a wi?cej rozmy?la?, kiedy b?d? odprawia? godzin? ?w. Wtem us?ysza?am g?os: nie b?dziesz zdrowa i nie odk?adaj Sakramentu Spowiedzi, bo to Mi si? nie podoba. Ma?o zwracaj uwagi na szemrania otoczenia. Zdziwi?o mnie to, przecie? czuj? si? dzi? lepiej, ale nie zastanawia?am si? d?u?ej nad tym. Kiedy Siostra zgasi?a ?wiat?o, zacz??am godzin? ?w. Jednak po chwili zacz??o robi? mi si? niedobrze z sercem. Do godziny jedenastej cierpia?am cichutko, jednak pó?niej czu?am si? tak ?le, ?e zbudzi?am S. N., która razem ze mn? mieszka i da?a mi kropli, które troch? mi ul?y?y, o tyle, ?e mog?am si? po?o?y?. Oto teraz rozumiem przestrog? Pana. Postanowi?am nazajutrz zawezwa? jakiegokolwiek kap?ana i ods?oni? mu tajniki swej duszy, lecz to nie wszystko, bo modl?c si? za grzeszników i ofiaruj?c wszystkie cierpienia dozna?am ataków szata?skich. - Z?y duch znie?? tego nie móg?. [Ukaza? mi si? w postaci widziad?a i to] widziad?o mówi?o mi: nie módl si? za grzeszników, ale za siebie, bo b?dziesz pot?piona. Nie zwa?aj?c wcale na szatana, modli?am si? z podwójn? gorliwo?ci? za grzeszników. Z?y duch zawy? z w?ciek?o?ci: o, gdybym mia? moc nad tob? - i znik?. Pozna?am, ?e cierpienie i modlitwa moja kr?powa?y szatana i wiele dusz wyrwa?am z jego szponów.(Dz 1464-1465)

 

1508.

?W. FAUSTYNIE BEZ POMOCY PA?SKIEJ TRUDNO BY BY?O CIERPIE?

21.1.[38] Jezu, naprawd? strasznym by by?o cierpie?, gdyby nie by?o Ciebie, ale Ty w?a?nie, Jezu na krzy?u rozpi?ty, dajesz mi moc i zawsze jeste? przy duszy cierpi?cej. Stworzenia opuszcz? cz?owieka w cierpieniu, a1e Ty, o Panie jeste? wierny. . .(Dz 1508)

 

1509-1510.

?W. FAUSTYNA OPISA?A LOS ZAKONNIC PRZEWLEKLE CHORYCH

Zdarza si? cz?sto w chorobie tak, jak z Jobem w Starym Zakonie, gdy si? chodzi i pracuje, no, to wszystko dobrze, i pi?knie, ale jak Bóg ze?le chorob?, jako? tych przyjació? jest mniej. - Ale s? jednak. Interesuj? si? naszym cierpieniem i tak dalej, Ale je?eli Bóg dopuszcza d?u?sz? chorob?, powoli zaczynaj? nas opuszcza? i ci wierni przyjaciele. Odwiedzaj? nas rzadziej, a ich odwiedziny sprawiaj? cz?sto cierpienie. Zamiast nas pocieszy?, wyrzucaj? nam niektóre rzeczy, które sprawiaj? wiele cierpienia i tak dusza, jak ów Job, jest sama, ale na szcz??cie nie jest sama, bo jest z ni? Jezus Hostia. Gdym skosztowa?a powy?szych cierpie?, a noc ca?? sp?dzi?am w goryczy, rano kiedy ksi?dz kapelan przyniós? mi Komuni? ?w. musia?am si? si?? woli opanowa?, aby nie wykrzykn?? w ca?y g?os: - witaj prawdziwy, jedyny Przyjacielu. Komunia ?w. daje mi moc do cierpie? i walki. Jeszcze jedno chc? powiedzie? com do?wiadczy?a. - Kiedy Bóg nie daje ani ?mierci, ani zdrowia i to trwa latami, otoczenie przyzwyczaja si? do tego i uwa?a, jakoby cz?owiek nie by? chory. Wtenczas zaczyna si? pasmo cichego m?cze?stwa, Bogu tylko wiadomo ile dusza sk?ada ofiar. Kiedy w jednym dniu wieczorem czu?am si? tak ?le, ?e my?la?am, jak si? dostan? do celi, wtem si? spotykam z Siostr? Asystentk?, która t?umaczy jednej z Sióstr dyrektorek, aby posz?a do furty z pewnym poleceniem, ale gdy mnie zobaczy?a, mówi do niej: nie, Siostra ju? nie pójdzie, ale pójdzie Siostra Faustyna, bo bardzo pada. Odpowiedzia?am, ?e dobrze, posz?am i spe?ni?am dane polecenie, ale Bogu ono jest tylko wiadome. Jest to jedno zdanie z wielu. Zdaje si? nieraz, ?e Siostra drugiego chóru jest z kamienia, ale i ona jest cz?owiekiem, ma serce i uczucia...(Dz 1509-1510)

 

1511.

PAN JEZUS WSPOMAGA DUSZE OPUSZCZONE W CHOROBIE

Wtenczas Sam Bóg przychodzi w pomoc, bo inaczej dusza nie ud?wign??aby tych krzy?ów, o których jeszcze wcale nie pisa?am i w tej chwili pisa? nie mam zamiaru, ale kiedy uczuj? natchnienie, to napisz?. . . (Dz 1511)

 

1554.

?W. FAUSTYNA W BÓLU UCZESTNICZY W ?YCIU ZAKONNYM

1.11.[38] Dzi? czuj? [si?] troch? gorzej ze zdrowiem, jednak jeszcze bior? udzia? w ?yciu wspólnym ca?ego Zgromadzenia. Robi? tu jeszcze wielkie wysi?ki Tobie, Jezu, tylko wiadome. Dzi? my?la?am, ?e nie wytrwam w refektarzu przez ca?y obiad. Ka?de przyj?cie pokarmu sprawia mi niezmierne bole?ci.(Dz 1554)

 

1555.

?W. FAUSTYNA POUCZA, W JAKI SPOSÓB ODNOSI? SI? DO CHORYCH

Kiedy mnie odwiedzi?a Matka P. przed tygodniem i powiedzia?a mi, ?e Siostry si? czepia ka?da choroba, bo Siostra ma tak s?aby organizm, ale to nie jest wina Siostry. Przecie? gdyby inna Siostra mia?a t? sam? chorob?, to by z pewno?ci? chodzi?a, a Siostra ju? musi le?e?. Te s?owa nie zrobi?y przykro?ci, ale lepiej, ?eby ci??ko chorym takich porówna? nie robi?, bo ich kielich j tak jest pe?en. Drugie - jak Siostry odwiedzaj? chorych, niech za ka?dym razem nie wypytuj? tak szczegó?owo: a co boli, jak boli, bo wci?? mówi? ka?dej Siostrze to samo o sobie, jest niezmiernie m?cz?ce, jak si? czasami zdarzy par? razy na dzie? to powtarzanie.(Dz 1555)

 

1587.

?W. FAUSTYNA W MILCZENIU PRZYJMOWA?A Z?? OBS?UG? PEWNEJ SIOSTRY SKIEROWANEJ DO CHORYCH

+ Kiedy dosta?a obs?ug? chorych jedna z Sióstr, a by?a tak niedba?a w us?udze, ?e naprawd? trzeba si? by?o dobrze umartwia?. W jednym dniu postanowi?am powiedzie? o tym prze?o?onym: jednak us?ysza?am g?os w duszy: - Zno? cierpliwie, powie kto inny. Jednak ca?y miesi?c by?o takiej us?ugi. Kiedy ju? mog?am troch? schodzi? do refektarza i na rekreacj?, wtem us?ysza?am w duszy te s?owa: teraz powiedz? inne Siostry o niedbalstwie w us?udze tej zakonnicy, lecz ty milcz i nie zabieraj g?osu w tej sprawie. I w tej chwili zacz??a si? do?? ostra dysputa na dan? Siostr?, lecz ona nic nie mog?a znale?? na sw? obron?, a wszystkie Siostry chórem: niech si? Siostra poprawi i lepiej us?uguje chorym. Pozna?am, ?e czasami Pan Jezus nie ?yczy sobie, aby?my mówili co? sami; On ma sposoby i wie kiedy przemówi?.(Dz 1587)

 

1633.

?W. FAUSTYNA OPISA?A SWOJE UKRZY?OWANIE I NIEZROZUMIENIE ZE STRONY PRZE?O?ONEJ

10.III. [381 Ustawiczne cierpienia fizyczne. Jestem na krzy?u z Jezusem. Kiedy mi raz powiedzia?a M. Prze?o?ona, ?e to te? jest u Siostry brak mi?o?ci bli?niego, ?e Siostra co? zje, a pó?niej dopiero cierpi i innym przeszkadza w spoczynku nocnym. Cho? wiem na pewno, ?e te cierpienia, które si? pojawiaj? w moich wn?trzno?ciach, wcale nie s? spowodowane jedzeniem, to samo stwierdzi? lekarz, ale s? to cierpienia z organizmu, a raczej z dopustu Bo?ego. Jednak po tej uwadze postanowi?am wi?cej cierpie? w ukryciu i nie prosi? o pomoc, bo i tak ona jest bezskuteczna, bo przyj?te zabiegi zrzucam w torsjach i uda?o mi si? par? przecierpie? ataków, o których wie tylko Jezus. Cierpienia te s? tak gwa?towne i silne, ?e a? odbieraj? mi przytomno??. Wtenczas kiedy zemdlej? pod ich naporem i obleje mnie zimny pot, wtenczas zaczynaj? mnie opuszcza? stopniowo. Trwaj? nieraz do trzech i wi?cej godzin. O mój Jezu, niech si? dzieje ?wi?ta wola Twoja, przyjmuj? wszystko z Twej r?ki. Je?eli przyjmuj? zachwyty i uniesienia mi?o?ci a? do zapomnienia co si? woko?o mnie dzieje, to te? s?uszna jest, abym z mi?o?ci? przyj??a te cierpienia, które mi a? przytomno?? umys?u odbieraj?. (Dz1633)

 

1634.

?W. FAUSTYNA OPISUJE FACHOWO?? LEKARZY

Kiedy przyszed? lekarz, a ja nie mog?am, jako inne siostry zej?? do niego do rozmównicy, ale prosi?am aby przyszed? do mnie, bo nie mog?am zej?? dla pewnej przeszkody, po chwili przyszed? lekarz do celi i po zbadaniu powiedzia? - powiem wszystko siostrze infirmerce. Kiedy przysz?a Siostra infirmerka po odje?dzie lekarza, powiedzia?am jej przyczyn? dla której zej?? nie mog?am do rozmównicy, jednak okaza?a mi wielkie niezadowolenie. A kiedy si? zapyta?am - Siostro, a co lekarz powiedzia? na te bole?ci, odpowiedzia?a mi, ?e nic nie powiedzia?, ?e to nic nie jest. Powiedzia?, ?e chora fochy stawia i odesz?a. Wtem rzek?am do Boga: Chryste, daj mi si?y i moc do cierpie?, daj mi mi?o?? czyst? w sercu dla tej siostry. Potem ju? przez ca?y tydzie? nie zajrza?a do mnie wcale. Jednak cierpienia te powtórzy?y si? z wielk? gwa?towno?ci? i trwa?y prawie noc ca?? i zdawa?o si?, ?e ju? b?dzie koniec. Prze?o?eni zadecydowali pój?? do innego lekarza a ten stwierdzi?, ?e jest to ci??ki stan i mówi do mnie: zdrowia ju? si? nie da nowego wstawi?. Mo?na jeszcze co? podleczy?, ale o zupe?nym zdrowiu nie ma mowy. Przepisa? lekarstwo na te bole?ci i po za?yciu tego wi?ksze ataki si? nie powtórzy?y, ale je?eli siostra tu przyjedzie - no, to b?dziemy si? stara? jako? to zdrowie po?ata?, o ile si? jeszcze da. Bardzo chcia? lekarz ten, abym tam przyjecha?a na kuracj?. O mój Jezu, jak dziwne s? wyroki Twoje.(Dz 1634)

 

1635.

DLACZEGO PAN JEZUS POLECI? ?W. FAUSTYNIE OPISYWA? TE ZDARZENIA

To wszystko ka?e mi pisa? Jezus dla pociechy innych dusz, które b?d? nieraz na podobne cierpienia nara?one.(Dz 1635)

 

1636-1637.

?W. FAUSTYNA OPISA?A CIERPIENIA ZADANE JEJ W DRODZE DO LEKARZA ORAZ W PODEJ?CIU DO SPOWIEDZI

Chocia? czu?am si? bardzo s?aba, jednak wybra?am si? do tego lekarza, bo taka by?a wola prze?o?onych. Siostra, która by?a mi za towarzyszk?, z niezadowoleniem jecha?a ze mn?. Okaza?a mi to po wiele razy, nareszcie - mówi mi - co to b?dzie, mam ma?o pieni?dzy na doro?k?. Nic na to nie odpowiedzia?am. ? A mo?e doro?ki nie b?dzie? Jak si? taki kawa? drogi dostaniemy. Mówi?a to i wiele innych rzeczy jedynie dlatego, aby mnie niepokoi?, bo na wszystko kochani prze?o?eni pieni?dzy dali dosy? i nie brak?o. A poznawszy w duchu t? ca?? spraw?, o?mieli?am si? i powiedzia?am owej, siostrze, ?e jestem zupe?nie spokojna, ufajmy Bogu. Jednak pozna?am, ?e mój g??boki spokój dra?ni? j?. Wtem zacz??am si? modli? na jej intencj?. - O mój Panie, to wszystko dla Ciebie, dla wyproszenia mi?osierdzia biednym grzesznikom. Kiedy wróci?am, by?am tak bardzo zm?czona, ?e musia?am si? zaraz po?o?y?, jednak by?a spowied? kwartalna, stara?am si?, aby jeszcze pój?? do spowiedzi, poniewa? mia?am potrzeb? nie tylko spowiedzi, ale zasi?gni?cia rady, jako u kierownika duszy. Zacz??am si? przygotowywa?, jednak czu?am si? tak s?aba, ?e postanowi?am prosi? Matk? Prze?o?on?, aby mi pozwoli?a przej?? przed nowicjuszkami, bo si? czuj? s?aba. M. Prze?o?ona odpowiedzia?a: niech siostra poszuka Mistrzyni je?eli ona siostrze pozwoli przej?? przed nowicjuszkami - to dobrze. Jednak by?y ju? tylko trzy siostry do spowiedzi, dlatego poczeka?am, poniewa? nie mia?am si?y na szukanie Siostry Mistrzyni. Jednak kiedy wesz?am do spowiedzi, czu?am si? tak ?le, ?e nie mog?am zda? sprawy swej duszy, zaledwie si? wyspowiada?am. Tu pozna?am, jak bardzo potrzeba, brak ducha; sama litera nie daje wzrostu mi?o?ci.(Dz 1636)

 

1647.

?W. FAUSTYNA OPISA?A NIEPOJ?T? OBOJ?TNO?? SIÓSTR NA JEJ CIERPIENIE;

NAWET WODY W DZBANKU ?W. FAUSTYNIE ZABRAK?O, A GOR?CZKA JA TRAWI?A BOLE?NIE

1.lV.[38]. Dzi? znowu? czuj? si? gorzej. Gor?czka wysoka zaczyna mnie trawi?. Nie mog? przyjmowa? pokarmów, pragn? czego? o?ywczego do napicia, a nawet tak wypad?o, ?e i wody w swym dzbanku nie mia?am. Wszystko, o Jezu, dla wyproszenia mi?osierdzia dla dusz.

 

1647a.

TYLKO MATKA MISTRZYNI PRZES?A?A ?W. FAUSTYNIE KILKA RAZY POMARA?CZ?.

Kiedy sobie z wi?ksz? mi?o?ci? odnowi?am intencj?, wtem wchodzi jedna z nowicjuszek i daje mi jedn? wielk? pomara?cz, przys?an? od M. Mistrzyni. Widzia?am w tym r?k? Bo??. Powtórzy?o si? to jeszcze par? razy. W czasie tym, cho? wiedziano o moich potrzebach, jednak ja nigdy jakiej? o?ywczej rzeczy do spo?ycia nie dostawa?am, pomimo ?e prosi?am, jednak widzia?am, ?e Bóg ??da cierpie? i ofiary. W szczegó?ach nie pisz? tych odmówie?, bo s? bardzo dra?liwe i trudne do uwierzenia, a jednak Bóg za??da? mo?e i takich ofiar.(Dz 1647)

 

1648.

?W. FAUSTYNA OPISA?A SZOKUJ?CE ZACHOWANIE PRZE?O?ONEJ

Kiedy zamierzy?am poprosi? Matk? Prze?o?on?, ?e mam wielkie pragnienie, aby mi pozwoli?a mie? w celi co? do ugaszenia tego pragnienia, jednak nim poprosi?am, Matka sama zacz??a mówi?, ?e Siostro, niech si? ju? raz sko?czy z t? chorob?, albo w lewo, albo w prawo. Trzeba b?dzie przeprowadzi? albo kuracj?, albo co - tak d?u?ej by? nie mo?e. Kiedy po chwili zosta?am sama, rzek?am: Chryste, co pocz??? Prosi? Ci? o zdrowie czy ?mier?, nie mam wyra?nego rozkazu, a wi?c ukl?k?am i rzek?am: niech si? ze mn? stanie ?wi?ta wola Twoja, czy? ze mn? Jezu, co Tobie si? podoba. W tej chwili poczu?am si? jakoby sama, a ró?ne pokusy uderza?y na mnie, jednak w gor?cej modlitwie znalaz?am ukojenie i ?wiat?o i pozna?am, ?e Prze?o?ona mnie tylko do?wiadczy?a.(Dz 1648)

 

1649.

?W. FAUSTYNA LE?A?A W POKOJU NIEPOSPRZ?TANYM I ZIMNYM

Nie wiem, jak si? to dzieje, ale ?e pokój, w którym le?a?am by? tak opuszczony, ?e nieraz wi?cej ni? dwa tygodnie nie by? wcale sprz?tni?ty. Cz?sto nikt nie zapali? w piecu, a z tego powodu kaszel si? zwi?ksza?, nieraz prosi?am, a nieraz nie mia?am odwagi prosi?. Kiedy mnie raz odwiedzi?a Matka Prze?o?ona i zapyta?a czy mo?e tu wi?cej pali?, odpowiedzia?am, ?e nie, poniewa? by?o ju? ciep?o na dworze i okno mia?y?my otwarte.(Dz 1649)

 

1653a.

?W. FAUSTYNA WYCZUWA?A ZBLI?AJ?C? SI? ?MIER?

+

J. M. J.

Ju? dzie? mój ma si? ku schy?kowi,

Ju? czuj? wieczne odblaski Twe Bo?e,

Co czuje me serce, nikt si? nie dowie,

Zamilkn? me usta w wielkiej pokorze.

Ju? id? na wieczne gody,

W wiekuiste niebo, w niepoj?te przestworza,

Nie wzdycham do odpocznienia, ani nagrody,

Poci?ga mnie w niebo czysta mi?o?? Bo?a.

Ju? id? na spotkanie si? z Tob?, wieczna Mi?o?ci,

Sercem st?sknionym, które pragnie Ciebie,

Czuj?, ?e Twa mi?o?? czysta, Bo?e, w mym sercu go?ci,

I czuj? swe wieczne przeznaczenie w niebie.

Ju? id? do Ojca Swego w niebo wiekuiste,

Z ziemi wygnania, z tej ?ez doliny,

Ziemia nie zdolna jest d?u?ej zatrzyma? me serce czyste,

I poci?gn??y mnie do siebie nieba wy?yny.

Ju? id? o mój Oblubie?cze, by ujrze? chwa??,

Która ju? teraz nape?nia m? dusz? rado?ci?,

Gdzie w adoracji Ciebie pogr??a si? niebo ca?e.

Czuj?, ze mi?ym Ci jest moje uwielbienie, cho? jestem nico?ci?.

W Wiekuistym szcz??ciu nie zapomn? o ludziach na ziemi,

Wyprasza? b?d? mi?osierdzie Bo?e dla wszystkich,

A szczególnie pami?ta? b?d?, o tych, którzy dla serca' byli drogimi,

I najwi?ksze zatopienie w Bogu nie pozwoli mi zapomnie? o nich.

W tych ostatnich chwilach z lud?mi rozmawia? nie umiem,

W milczeniu tylko czekam na Ciebie, Panie.

Wiem, ?e przyjdzie chwila, ?e dzie?o Bo?e w mej duszy ka?dy zrozumie,

Wiem, ?e taka Twa wola - i tak si? stanie.(Dz 1653)

 

1672.

?W. FAUSTYNA OPISA?A ROZMOW? SIÓSTR NA TEMAT JEJ ?MIERCI I ?WI?TO?CI

19.1V.[l938. W czasie rekreacji jedna z Sióstr powiedzia?a: S. Faustyna jest tak licha, ?e ledwie chodzi, ale niech jak najpr?dzej umrze, bo b?dzie ?wi?t?. Wtem si? odzywa jedna z S. Dyrektorek, ?e umrze - to wiemy, ale czy b?dzie ?wi?t? - to pytanie. Zacz??y si? ostre przycinki na ten temat. Ja milcza?am, wypowiedzia?am jedno s?owo, ale widzia?am, ?e si? rozmowa zaostrza, dlatego powróci?am do milczenia.(Dz 1672)

 

1674.

PAN JEZUS ZAPEWNI? ?W. FAUSTYNE, ?E W PR?DNIKU OTRZYMA SEPARATK?

20.lV.[38] Wyjazd na Pr?dnik. Bardzo si? martwi?am, ?e b?d? le?e? na wspólnej sali, ?e b?d? nara?ona na ró?ne rzeczy; gdyby to by? tydzie?, dwa - ale to taki d?ugi czas, bo dwa miesi?ce, a mo?e i wi?cej. Wieczorem posz?am do Pana Jezusa na d?u?sz? rozmow?. Kiedy ujrza?am Jezusa, wyla?am ca?e serce, wszystkie trudno?ci, l?ki i obawy. Jezus s?ucha? mnie z mi?o?ci?, a pó?niej rzek?: B?d? spokojna, dzieci? Moje, Ja jestem z tob?, jed? z najwi?kszym spokojem. Jest wszystko gotowe, kaza?em w sposób Mnie w?a?ciwy przyrz?dzi? dla ciebie separatk?. Uspokojona, przej?ta wdzi?czno?ci?, uda?am si? na spoczynek.(Dz 1674)

 

1675-1676.

?W. FAUSTYNA OPISA?A SERDECZNE PRZYJ?CIE W SANATARIUM, ORAZ W JAKI SPOSÓB SERAFIN PRZYNOSI? PRZEZ 13 DNI KOMUNI? ?W.

Na drugi dzie? odwioz?a mnie S. Felicja. Jecha?am z tak g??bokim spokojem i swobod? ducha. Gdy?my zajecha?y, mówi? nam, ?e jest dla Siostry Faustyny separatka. Kiedy wesz?y?my do tej separatki, zdziwi?y?my si?, ?e tak wszystko by?o ?adnie przygotowane, czy?ciute?ko, ponakrywane obrusami, ubrane kwiatami, ?adnego baranka wielkanocnego postawi?y Siostry na szafeczce. Zaraz przysz?y trzy Siostry Sercanki, które pracuj? w tym sanatorium, a dawniejsze moje znajome, przywita?y si? serdecznie. Siostra Felicja by?a tym wszystkim zdziwiona, po?egna?y?my si? serdecznie i pojecha?a. Kiedy pozosta?am sama, sam na sam z Panem Jezusem, dzi?kowa?am Mu za t? wielk? ?ask?. Rzek? do mnie Jezus: - B?d? spokojna, Ja jestem z tob?. Zm?czona zasn??am. Wieczorem przysz?a Siostra, pod która by?am opiek? - jutro Siostra Pana Jezusa mie? nie b?dzie, bo jest bardzo zm?czona, a pó?niej zobaczymy, jak to b?dzie. Zabola?o mnie to niezmiernie, ale odpowiedzia?am z wielkim spokojem - dobrze - zdaj?c si? ca?kowicie na Pana, stara?am si? zasn??. Rano odprawi?am medytacj? i przygotowa?am si? do Komunii ?w., cho? nie mia?am mie? Pana Jezusa. Kiedy pragnienie moje i mi?o?? dosz?a do najwy?szego stopnia, wtem ujrza?am przy ?ó?ku Serafina, który mi poda? Komuni? ?w. wymawiaj?c te s?owa: Oto Pan Anio?ów. - Kiedy przyj??am Pana, duch mój zaton?? w mi?o?ci Bo?ej i w zdumieniu. Powtórzy? si? to przez 13 dni, jednak nie mia?am tej pewno?ci, czy jutro mi przyniesie, ale zdaj?c si? na Boga, ufam Bo?ej dobroci, ale nie ?mia?am nawet pomy?le?, czy jutro b?d? mie? Komuni? ?w. w ten sposób.

 

Serafina otacza?a wielka jasno??, odbija?o si? przebóstwienie, mi?o?? Bo?a. By? w z?otej szacie, a na to, naci?gni?ta prze?roczysta kom?a i prze?roczysta stu?a. Kielich by? kryszta?owy, zarzucony prze?roczystym welonem. Kiedy mi poda? Pana natychmiast znik?.(Dz 1675-1676)

 

1679.

LEKARZ POTWIERDZI? CI??KO?? CHOROBY ?W. FAUSTYNY

Po pierwszym badaniu lekarz stwierdzi? ci??ki stan. Jest Siostra w podejrzeniu o to, co si? Siostra pyta, no, ale Bóg wszechmog?cy wszystko mo?e.

 

1679a.

SW. FAUSTYNA W MODLITWIE ODDA?A SWE LOSY WOLI PA?SKIEJ

Kiedy wesz?am do swej separatki, pogr??y?am si? w modlitwie dzi?kczynnej za wszystko, co mi Pan zsy?a? przez ?ycie ca?e, poddaj?c si? zupe?nie Jego Naj?wi?tszej woli. G??bia rado?ci i pokoju zala?a mi dusz?. Czu?am tak g??boki spokój, ?e gdyby ?mier? w tej chwili nast?pi?a, nie powiedzia?abym jej, - poczekaj, bo mam jeszcze sprawy do za?atwienia. Nie, ale z rado?ci? powita?a bym j?, bo jestem gotowa na spotkanie si? z Panem, nie tylko dzi?, ale od chwili, w której ca?kowicie zaufa?am mi?osierdziu Bo?emu, zdaj?c si? zupe?nie na Jego Naj?wi?tsz? wol?, pe?n? mi?osierdzia i lito?ci. Wiem czym jestem sama z siebie. . . (Dz 1679)

 

?W. FAUSTYNA W CIERPIENIU UPODABNIA?A SI? DO PANA JEZUSA

Dzi? czuj? si? do?? dobrze i cieszy?am si?, ?e b?d? mog?a odprawi? godzin? ?wi?t?. Kiedy zacz??am godzin? ?w. w tej samej chwili spot?gowa?y si? cierpienia fizyczne tak, ?e nie by?am zdolna do modlitwy. Kiedy przesz?a godzina ?w. usta?y te? i moje cierpienia i skar?y?am si? Panu, ?e tak bardzo pragn??am zatopi? si? w Jego gorzkiej m?ce, a cierpienie moje nie pozwoli?o mi. Wtem odpowiedzia? mi Jezus: - Córko Moja, wiedz o tym, ?e je?eli ci daj? odczu? i g??biej pozna? Moje cierpienia, jest to ?aska Moja; ale kiedy doznajesz za?mienia umys?u, a cierpienia twoje s? wielkie, wtenczas bierzesz ?ywy udzia? w Mojej m?ce i upadabniam ci? zupe?nie do Siebie; twoj? jest rzecz? poddawa? si? woli Mojej, wi?cej w tych w?a?nie chwilach, ani?eli kiedykolwiek. . .(Dz 1697)

 

 

705.

?W. FAUSTYNA SPOTKA?A PANA JEZUSA W CZASIE PORANNEGO SPACERU

Kiedy po Mszy ?w. wysz?am do ogrodu, aby sobie odprawi? rozmy?lanie, poniewa? o tej porze jeszcze pacjentów nie by?o w ogrodzie, wi?c by?am swobodna. Kiedy rozmy?la?am o dobrodziejstwach Bo?ych, serce moje rozpala?o si? tak siln? mi?o?ci?, ?e zdawa?o mi si?, ?e pier? mi rozsadzi. Wtem stan?? przede mn? Jezus i rzek?: - Co ty tu robisz tak wcze?nie? Odpowiedzia?am: Rozmy?lam o Tobie, o Twoim mi?osierdziu i dobroci ku nam. A Ty Jezu, co tu robisz? - Wyszed?em na twoje spotkanie, aby ci? obsypa? nowymi ?askami. Szukam dusz, któreby ?ask? Moj? przyj?? chcia?y.(Dz 1705)

 

1729.

?W. FAUSTYNA WIEDZIA?A, ?E JEJ ?YCIE DOBIEGA?O KO?CA

O mój Jezu, Ty tylko Sam jeden znasz wysi?ki moje; niby jest lepiej, ale to lepiej o tyle, ?e mog? chodzi? na werand?, a nie le?e? w ?ó?ku. Widz?. i zdaj? sobie jasno spraw?, co si? ze mn? dzieje; pomimo troskliwo?ci Prze?o?onych i stara? lekarzy zdrowie moje niknie i ucieka, ale ciesz? si? niezmiernie z wezwania Twego, Bo?e mój, Mi?o?ci moja, bo wiem, ?e z chwil? ?mierci rozpocznie si? pos?annictwo moje. O, jak pragn? by? rozwi?zana z cia?a tego. O mój Jezu, Ty wiesz, ?e we wszystkich pragnieniach swoich zawsze chc? widzie? wol? Twoj?. Sama ze siebie nie chcia?abym ani o minut? umrze? wcze?niej, ani te? o minut? ?y? d?u?ej, ani zmniejszenia cierpie?, ani powi?kszania ich, ale pragn? jedynie tak, jak jest wola Twoja ?w. Cho? zapa?y moje wielkie i pragnienia moje wielkie pal? si? w sercu moim, jednak nigdy ponad wol? Twoj?.(Dz 1729)

 

1786-1787.

?W. FAUSTYNA OPISA?A GWA?TOWNE ZAS?ABNI?CIE

Pierwszy pi?tek po Bo?ym Ciele [17.VI.l938]

Zaraz w pi?tek po Bo?ym Ciele uczu?am si? tak ?le, te my?la?am, i? zbli?a si? chwila upragniona. Wyst?pi?a silna gor?czka, a w nocy wi?ksze odplucie krwi?. Posz?am jednak rano przyj?? Pana Jezusa, ale na Mszy ?wi?tej ju? by? nie mog?am. Po po?udniu nag?e spadni?cie' temperatury do 35,8. Czu?am si? tak s?aba, ?e czu?am, jakoby we mnie wszystko zamiera?o. Jednak gdy si? pogr??y?am w g??bszej modlitwie pozna?am, ?e jednak nie jest jeszcze chwila wyzwolenia, ale bli?sze wezwanie Oblubie?ca. Kiedy si? spotka?am z Panem, powiedzia?am Mu - zwodzisz mnie Jezu, ukazujesz mi bram? otwart? nieba i znowu pozostawiasz mnie na ziemi. I rzek? mi Pan: - gdy ujrzysz w niebie dni swoje obecne, rozradujesz si? i chcia?aby? ich widzie? jak najwi?cej. Nie dziwi? ci si? córko Moja, ?e nie mo?esz teraz poj?? tego, bo serce twoje jest przepe?nione bólem i t?sknot? za Mn?. Podoba Mi si? czujno?? twoja; niech ci wystarczy s?owo Moje, - ?e ju? nied?ugo.

 

I dusza moja znowu znalaz?a si? w?ród wygnania. Z??czy?am si? w mi?o?ci z wol? Bo??, poddaj?c si? jej mi?o?ciwym wyrokom.(Dz 1786-1787)

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po ?acinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

NaszÄ… witrynÄ™ przeglÄ…da teraz 325 goĹ›ci