ŻYCIORYS ŚW. SIOSTRY FAUSTYNY
Boże Miłosierdzie - Dzienniczek Faustyny - Zagadnienia teologiczne


Św. Siostry Marii FAUSTYNYHeleny Kowalskiej ze Zgromadzenia Matki Bożej MiłosierdziaKraków 1983 

25. III 1905 r. - Urodziła się we wsi Głogowiec, pow. Turek (później pow. Łęczyca),
woj. Łódź, Polska./Par. Świnice, Ks. urodzin/

27 VIII 1905 r. - Ochrzczona w parafii św. Kazimierza w Świnicach Warckich, pow. Turek, przez proboszcza ks. Józefa Chodyńskiego./Akta par. Świnice/
 1912 r. - Mała Helenka pierwszy raz słyszy w duszy głos wzywający ją do życia doskonalszego. /Dz. I. s. 3/
 1914 r. - Pierwsza Komunia św. Heleny Kowalskiej, udzielona jej przez proboszcza parafii Świnice - ks. Pawłow skiego./Akta par. Świnice/
 
 IX 1917 r. - Helenka Kowalska zaczęła uczęszczać do szkoły podstawowej w Świnicach. /Protokół Zbiorczej Szkoły Gminnej w Świnicach Warckich z dn. 6 IV 1976 r: L. dz. 53/76/1.  

1921 r. - Helenka poszła do pracy do znajomych Goryszewskich w Aleksandrowie pod Łodzją, by pomóc rodzicom. /Wspom. matki - Marianny Kowalskiej, rękopis s. 2 - miała 16 lat/  

1922 r. - Po roku pracy u Goryszewskich w Aleksandrowie Helena wróciła do domu rodzinnego i oświadczyła, że chce wstąpić do klasztoru. Rodzice stanowczo sprzeciwili się temu./Wspom. matki; Dz. I. s. 4/ 

W jesieni 1922 r. - Helena Kowalska wyjechała do Łodzi, by szukać i pracy i w ten sposób pomóc rodzicom. Znalazła pracę u trzech tercjarek. /Wspom. matki s. 5; wspom. St. Rapackiej/.  

2 II 1923 r. - Zgłosiła się do pracy do właścicielki sklepu Marcjanny Sadowskiej, zam. w Łodzi, ul. Abramowskiego 29. Przyszła do Sadowskiej z Biura Pośrednictwa Pracy dnia 2 II 1923 r. i pozostała u niej do l VII 1924 r. /Wspom. Sadowskiej s. 2/ 

VII 1924 r. - Wyjechała do Warszawy, by tam wstąpić do klasztoru. /Wspom. Przełoż. Gen. Zgrom. M.Michaeli Moraczewskiej rękopis, s. l; Dz. I. s. 4/

VII 1924 r. - Zgłosiła się do Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Przełożona widząc kandydatkę, jak ją określono: "nic szczególnego", poddała ją próbie i kazała iść do pracy, zapracować sobie na skromną wyprawę. /Wspom. M. Michaeli s. l; wspornn. Siostry Borgii s. 1/  

lato 1924 r. - Helena Kowalska zgłosiła się do Aldony Lipszycowej, zam. w Ostrówku, gm. Klembów k. Warszawy jako pomoc domowa. /Wspomn. A. Lipszycowej s. 1/  

1 VIII 1925 r. - Helena Kowalska ponownie zgłosiła się do Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie, ul. Żytnia 3/9 i tym razem była przyjęta. /Wspomn. M. Mich. s. 2; S. Borgii s. 1; Dz. I. s. 6/  

Około 22 VIII 1925 r.  Helena Kowalska chce opuścić Zgromadzenie, by wstąpić do bardziej ścisłego zakonu. Uważa, że w Zgromadzeniu MBM. jest za mało czasu na modlitwę. /Wspom. M. Mich. s. 2; Dz. I. s. 6/   

VIII 1925 r. - Przełożona wysyła Helenę do Skolimowa (dom letniskowy Zgromadzenia) pod Warszawą, by wzmocnić jej siły. /Wspom. M. Mich. s. 2/  

23 I 1926 r. - Helena wyjechała do domu Nowicjackiego w Krakowie, -by dokończyć postulat, odbyć rekolekcje i przystąpić do obłóczyn zakonnych. /Wspomn. S. Borgii s. 1; Dz. I. s. 7/  

30 IV 1926 r. - Po odprawieniu ośmiodniowych rekolekcji He1ena Kowalska przystąpiła do obłóczyn zakonnych, w czasie których kandydatka otrzymuje habit i imię zakonne. Od tej chwili Helena Kowalska będzie nosiła imię - Siostra Maria Faustyna. /Kron. cz. III. s. 177; wspornn. s. Klemensy/  

20 VI 1926 r. ? Nastąpiła zmiana na urzędzie s. Mistrzyni Nowicjatu, co również miało wpływ na duchową stronę s. M. Faustyny. /Kron. Kraków cz. III. s. 179/

III-IV 1927 r. - S.M. Faustyna przechodzi ciemności duchowe. Próba ta trwa prawie do końca Nowicjatu. S. Mistrzyni - Maria Józefa Brzoza, dodaje jej otuchy, zwalnia z ćwiczeń i zachęca do wielkiej wierności .Bogu. /Dz. I. s. 8/

 16 IV 1928 r. - W Wielki Piątek zbolałą nowicjuszkę ogarnia żar miłości Bożej. Zapomina o przebytych cierpieniach, jaśniej poznaje jak wiele cierpiał dla niej Chrystus. /Dz. I. s. 10/

20 IV 1928 r. - Wieczorem s. Faustyna wraz z innymi siostrami rozpoczyna rekolekcje przed złożeniem ślubów czasowych. /Kron. III. s. 203; Wspomn. M. Mich. s. 3;  Dz. I. s. 11/

30 I V 1928 r. - Siostra Faustyna składa pierwsze śluby czasowe, które będzie każdego roku przez pięć lat ponawiała, aż do chwili złożenia ślubów wieczystych. /Kron. Krak. cz. III. s. 203; Wspomn. M. Mich. s. 3/

6-10 X 1928 r. - W Zgromadzeniu MBM odbywa się Kapituła Generalna. Na Przełożoną Generalną wybrana została Matka Michaela Moraczewska. /Kron. Krak. cz. nI 8:210/.

M. Michaela będzie przez całe życie s. Faustyny jej przełożoną. W chwilach trudnych będzie jej pomocą i pociechą. Na jej ręce s. Faustyna złoży śluby wieczyste. Przed śmiercią na jej ręce prześle akt przeproszenia Zgromadzenia za wszystkie uchybienia popełnione w ciągu całego życia zakonnego. /Wspomn. M. Mich. s. 5, 11, 121

31  X 1928 r. - S. Faustyna wyjechała do Warszawy, ul. Żytnia 3/9 i tam przeznaczona była do pracy w kuchni. /Kron. Krak. cz. III. s. 212/

21 II 1929 r. - S. Faustyna wyjechała do Wilna, by zastąpić siostrę jadącą na trzecią probację. /Kron. Wilno cz. I. s. 91/

11 IV 1929 r. - Rannym pociągiem s. Faustyna wyjechała z Wilna do Warszawy. /Kron. Wil. cz. I. s. 21/
 
VI 1929 r. - S. Faustyna została przydzielona do pracy w nowo powstającym domu przy ul. Hetmańskiej w Warszawie. /Wspomn. Sióstr/
Za kilka miesięcy s. Faustyna wraca do domu przy ul. Żytniej 3/9, a wówczas wychowanki, z którymi pracowała, obiecują, że pójdą za nią do domu na Żytniej. /Wspornn. ss./

7 VII 1929 r. - Na krótki czas s. Faustyna została przesłana do domu Zgrom. w Kiekrzu koło Poznania, by zastąpić w kuchni chorą siostrę. /Wspomn; s. Ksawery; list bez roku - z dn. 6 VII zamieszczony we wspomn.; Dz. I. s. 74/

X  1929 r. - S. Faustyna jest już w Warszawie, świadczy o tym list do s. Justyny z dnia 20 X 1929 r. /Listy nr. 25 s. 66/

V-VI 1930 r. - Została przeznaczona do domu Zgromadzenia w Płocku. Pracuje tam kolejno w piekarni, kuchni i sklepie piekarniczym. /Wspomn. M. Mich. s. 3/

W czasie pobytu w Płocku (od VI 1930 - XI 1932), s. Faustyna w międzyczasie wyjechała do Białej (Dom Zgromadzenia położony na wsi o 10 km od Płocka).

(Ponieważ kroniki Warszawy i Płocka uległy zniszczeniu w czasie II wojny światowej, więc trudno ustalić dokładnie daty pobytu s. Faustyny w tych domach.)

List do s. Justyny Gołofit z dn. 17 XII 1930 r. świadczy, że s. Faustyna jest jeszcze w Białej. /Listy  . nr. 26 s. 68/
 
22 II 1931 r. ? Płock - Wizja Pana Jezusa, który każe jej malować obraz według wzoru jaki widzi. /Dz. I. s. 18; Wspomn. M. Wch. s. 4/

XI  1932 r.- S. Faustyna przyjechała do Warszawy na Trzecią Probację, jaką Siostry Zgromadzenia MBM odprawiają przed złożeniem ślubów wieczystych. /Wspomn. M. Mich. s. 5 i Dz. I. s. 84/

XI  1932 r. - S. Faustyna wyjechała do Walendowa, by odprawić rekolekcje przed rozpoczęciem Trzeciej Probacji. /Wspomn. s. Serafiny Kukulskiej; Dz. I. s. 84/

1  1 XII 1932 r. - Wraz z innymi Siostrami zaczyna Trzecią Probację pod kierunkiem s. Małgorzaty Gimbutt. /Wspomn. M. Mich. s. 5; Dz. I. S. 89/

Trzecia Probacja w Zgromadzeniu trwa pięć miesięcy. W tym czasie s. Faustyna pracuje w magazynie odzieżowym, jako pomoc s. Zuzannie Tokarskiej. /Wspomn. M. Mich. s. 5; Wspomn. s. Zuzanny; Dz. I. s. 89/

III 1933 r. - Przyjechała do s. Faustyny jej młodsza siostra Wanda./Dz. I. s. 97/

18 IV 1933 r. - Wraz z innymi siostrami s. Faustyna przyjechała do Krakowa, by odprawić ośmiodniowe rekolekcje i  złożyć śluby wieczyste. /Kron. Krak. cz. IV. s. 8/

21 I 1 V 1933 r. - Wieczorem rozpoczęły się ośmiodniowe rekolekcje pod kierunkiem O. Wojnara T.J. S. Faustyna brała w nich udział. /Kron. Krak. cz. IV. s. 8; Dz. I. s. 102/

1 V 1933 r. - Siostra Faustyna złożyła śluby wieczyste. Ceremoniom ślubów przewodniczył ks. Bp Stanisław Rospond.

Po ślubach s. Faustyna jeszcze miesiąc pozostała w Krakowie. /Wspomn. M. Mich. s. 5; Kron, Krak. cz. II. s. 8; Dz. I. s. 114/

25 V 1933 r. - S. Faustyna wyjechała do Wilna. /Kron. Wilno s. 178/

(Kronika domu w Wilnie notuje: czwartek - wieczornym pociągiem przyjechała s. Faustyna, która. w Krakowie składała śluby wieczyste.)

2 I 1934 r. - S. Faustyna pierwszy raz udaje się do malarza Kazimierowskiego, który ma malować obraz Miłosierdzia Bożego. /Wspomn. ks. Sopoćki s. 1; wspomn. M. Mich. s. 6; Dz. II. s. 240/

29 III 1934 r. - S. Faustyna ofiaruje się za grzeszników, a szczególnie za te dusze, które straciły ufność w Miłosierdzie Boże./Dz. I. s. 133/

VI 1934 r. - Ukończony został obraz Miłosierdzia Bożego, który pod dyrektywą s. Faustyny wykonał malarz art. E. Kazimierowski. S. Faustyna płakała, że Pan Jezus nie jest tak piękny, jak Go widziała. /Wspomn. ks. Sopoćki s. l; Dz. I. s. 134/

26 VII 1934 r. - S. Faustyna leży chora - przeziębienie. /Kron. Wilno s. 223/

12 VIII 1934 r. - Silne zasłabnięcie s. Faustyny. Wezwana była dr. Maciejewska i ks. Sopoćko, który udzielił chorej Sakram. Chorych. /Kron. Wilno s. 226/
 
13 VIII 1934 r. - Zdrowie s. Faustyny polepszyło się. /Kron. Wil. s. 226/  

26 X 1934 r. - Idąc z dziewczętami z ogrodu na kolację (10 min. przed 18-tą godziną) s. Faustyna ujrzała Pana Jezusa nad kaplicą w Wilnie w takiej postaci jak Go widziała w Płocku, tj. z promieniami - bladym i czerwonym. Promienie ogarniały kaplicę Zgromadzenia, infirmerię wychowanek, a następnie rozeszły się na cały świat. IArch. S. Faustyny dokumenty/

15 II 1935 r. - S. Faustyna otrzymała wiadomość o ciężko chorej matce i zaraz wieczorem wyjechała do rodzinnego domu, pod Łodzią we wsi Głogowiec. /Kron. Wił. s. 261; Dz. I. s. 165-169/

Wracając z Głogowca s. Faustyna wstąpiła do Warszawy, by zobaczyć się z Matką Generalną Michaelą Moraczewską i dawną Mistrzynią - s. Marią Józefą Brzoza.

Po kilku dniach wróciła Bo Wilna. /Dz, I. s. 169/

(Kronika Wilna nie notuje daty powrotu s. Faustyny.)
4 III 1935 r. - S. Petronela i s. Faustyna pojechały wózkiem Zgromadzenia "na Kazika", by zakupić narzędzia i naczynia gospodarcze potrzebne dla domu. /Kron. Wil. s. 264/

29 IX 1935 r. - Siostra Faustyna z innymi siostrami poszła do  Kościoła św. Michała na 40-to godzinne nabożeństwo. /Kron. Wił. s. 302/

19 X 1935 r. - S. Antonina z s. Faustyną Wyjechały na ośmiodniowe rekolekcje do Krakowa./Kron. Wił. S. 307; Kron. Krak cz. IV. s. 49/

4 XI 1935 r. - Wieczorem s. Faustyna wróciła po rekolekcjach do Wilna. /Kron. Wilno s. 311/

 8 I 1936 r. - S. Faustyna składa wizytę ks.Arcybiskupowi Jałbrzykowskiemu i oznajmia Mu; że P. Jezus żąda  założenia nowego Zgromadzenia. IDz. II. s. SOI  

17 III 1936 r. - Przełożona w Wilnie - s. Borgia Tichy - otrzymała wiadomość od M. Generalnej o zmianie s. Faustyny z domu w Wilnie do domu Zgromadzenia w Walendowie. /Kron. Wił. s. 337/

19 III 1936 r. - S. Borgia udała się do ks. Arcybiskupa Jałbrzykowskiego w sprawie s. Faustyny. /Kron. WiJ. s. 338/

 21 III 1936 r. - S. Faustyna wyjechała rano pociągiem z Wilna do Warszawy. /Kron. Wilno s. 338/
 
W Warszawie zatrzymała się kilka dni. /Dz. II. s. 90/

25 III 1936 r. - S. Faustyna przyjechała do Walendowa: (Walendów - dom Zgromadzenia położony o 20 km od Warszawy, na wsi.) W Walendowie siostry witały ją bardzo serdecznie i radośnie. /Wspomn.; Dz. II. s. 91/

IV IV 1936 r. - Po paru tygodniach s. Faustyna została przeniesiona do drugiego wiejskiego domu, położonego o 2 km od Walendowa położonego w miejscowości zwanej Derdy. /Wspomn. M. Mich. s. 8/

Dom ten położony jest w lesie, a więc s. Faustyna cieszy się pięknem przyrody i opisuje swą radość ks. Sopoćko w liście z dn. 10 V 1936. /Listy - nr. 3 s. 5/  

11 V 1936 r. - S. Faustyna w towarzystwie s. Edmundy Sękul wyjechała z Derd do Krakowa. na stały pobyt. /Kron. Krak. cz. IV. s. 60/11 

W Krakowie pracuje w ogrodzie, a następnie przy furcie. /Wspomn. M. Mich. s. 8/   
19 VI 1936 r. - S. Faustyna wraz z innymi siostrami brała udział w procesji Serca Bożego u Ojców Jezuitów przy ul. Kopemika 26. /Kron. Krak. cz. IV. s. 62; Dz. II. s. 111/  
14 IX 1936 r. - Ks. Arcybiskup Jałbrzykowski jadąc do Tarnowa odwiedził dom w Krakowie i kilka chwil poświęcił na rozmowę z s. Faustyną. /Kr. Krak. cz. IV. s. 67; Dz. II. s. 133; Wspomn. s. Felicji i s. Ireny/

191X 1936 r. - S. Faustyna była na badaniu lekarskim na Prądniku. /Dz.lI. s- 133-134/
 
20 X 1936 r. - S. Faustyna odprawia ośmiodniowe rekolekcje w Krakowie. /Kr. Krak. cz. IV. s. 70; Dz. II. s. 153/
(pod datą 27.X.36 kronikarka notuje: "Rekolekcje rozpoczęły się jak zwykle 20 X 36. Dawał O. Wojtoń TJ.)  

9 XII 1936 r. - W celu ratowania zdrowia, przełożeni wysłali s. Faustynę do szpitala na Prądniku w pobliżu Krakowa./Kron. Krak. cz. IV. s. 74; Dz. II. s. 198/

13 XII 1936 r. - Spowiedź s. Faustyny przed P. Jezusem. /Dz. II. s.207/  

24 XII 1936 r. - Za pozwoleniem lekarza, s. Faustyna przyjechała na Święta Bożego Narodzenia do domu zakonnego. /Kron. Krak. cz. IV. s.74; Dz. II. s. 26/

27 XII 1936 r. - S. Faustyna pojechała do szpitala na Prądnik na dalszą kurację./Dz. II. s. 23/

 27 III 1937 r. - S. Faustyna wróciła z Prądnika, stan zdrowia znacznie się polepszył. /Kron. Krak. cz. IV. s. 82; Dz. III. s. 18/

13 IV 1937 r. - Stan zdrowia s. Faustyny tak się pogorszył, że zmuszona była pozostać w łóżku. /Dz. III. s. 22-23/

141V 1937 r. - S. Faustyna zmęczona chorobą, prosi Pana Jezusa o zdrowie i zostaje wysłuchana. /Dz. III. s. 23/  

23 IV 1937 r. - W domu krakowskim od 20 IV trwają rekolekcje ośmiodniowe, w tym czasie s. Faustyna korzysta i  odprawia sobie trzydniówkę. /Kron. Krak. cz. IV. s. 82; Dz. III. s. 26/  

29 IV 1937 r. - Po rekolekcjach s. Faustyna rozmawia ze swą dawną Mistrzynią, s. Marią Józefą, która w Krakowie odprawiała rekolekcje. /Dz. III. s. 29-30/
 
4 V 1937 r. - S. Faustyna otrzymuje pozwolenie od Przełożonej Generalnej Matki Michaeli Moraczewskiej na wystąpienie ze Zgromadzenia. /Wspomn. M. Mich. s. 9;Dz. III. s. 30-31/

20 VII 1937 r. - S. Faustyna dowiedziała się, że ma wyjechać do Rabki. /Dz. III. s. 54/

(Kronika nie wspomina tego faktu, natomiast notuje, że s. Przełożona pojechała do Rabki na dwa dni, co mogło mieć związek z wyjazdem s. Faustyny.) /Kr. Krak. cz. IV. s. 88 z dn. 19 VII; Wspomn. s. Ireny Z./

29 VII 1937 r. - S. Faustyna wyjechała do Rabki. /Dz. III. s. 54-55; Wspomn./  

10 VIII 1937 r. - S. Faustyna powróciła z Rabki, klimat jej nie odpowiadał i poczuła się bardziej chora. /Dz. IV. s. 4/

12 VIII 1937 r. - Ks. prof. M. Sopoćko w przejeździe wstąpił do domu Zgromadzenia w Krakowie i widział się przez chwilę z s. Faustyną. /Wspomn. s. Felicji; Dz. IV. s. 4-5/

25 VIII 1937 r. - Ks. Prof. Sopoćko przyjechał na kilka dni do Krakowa. S. Faustyna ucieszyła się, gdyż pragnęła się z nim widzieć. /Dz. IV. S: 16/

29 VIII 1937 r. - S. Faustyna otrzymała pozwolenie na dłuższą rozmowę z ks. prof. M. Sopoćko. /Dz. IV. s. 17/
 
(Kronika nie wspomina tych faktów.)   

6 IX 1937 r. - Siostra Faustyna dostała zmianę obowiązku z ogrodu do furty zakonnej. O zmianie tej zadecydował pogarszający się stan zdrowia. /Wspomn. M. Mich. s. 10; Dz. IV. s. 25/

19 IX 1937. r. - Odwiedził s. Faustynę jej rodzony brat Stanisław. /Dz. IV. s. 40/ 
 
27 IX 1937 r. - S. Faustyna z s. Ireną Krzyżanowską; przełożoną domu, wyszła do miasta w sprawie drukowania obrazków Miłosierdzia Bożego. /Dz. IV. s. 45; Wspomn. s. Ireny s. 2/  

21 IV 1938 r. - Stan zdrowia s. Faustyny pogorszył się, a więc przełożeni zadecydowali by drugi raz wysłać ją do szpitala na Prądniku. /Kron. Krak. cz. IV. s. 119; wspomn. M. Mich. s. 10/   

2-5 VI 1938 r. - S. Faustyna odprawia rekolekcje 3-dniowe w szpitalu. /Wspom. s. Ireny Krzyżanowskiej i s. Felicji; Dz.VI. s. 114/  

VII 1938 r. - Matka Generalna - Michaela Moraczewska odwiedza s. Faustynę na Prądniku. /Wspomn. M. Mich. s. 10 i s. Felicji/ 

VIII 1938 r. - Ostatni list s. Faustyny do Przełożonej Generalnej, w którym przeprasza za wszystkie uchybienia całego życia i kończy słowami: "do zobaczenia w niebie". /Listy nr. 23 s. 64; Wspomn. M. Mich. s. 11/ 

24 VIII 1938r. - S. Kamila, która również była w tym czasie na Prądniku, telefonowała do przełożonej, że s. Faustynie znacznie się pogorszyło.

Przełożona pojechała do szpitala i całą noc spędziła przy s. Faustynie. /Kron. Krak. s. 129/  

25 VIII 1938 r. - Ks. T. Czaputa, kapelan domu Zgromadzenia w Krakowie, pojechał na Prądnik, by udzielić s. Faustynie Sakramentu Chorych. /Kron. Krak. s. 129/

28 VIII 1938 r. - Ks. prof. M. Sopoćko, będąc w Krakowie, odwiedził Zgromadzenie, a także kilka razy był u s. Faustyny w szpitalu. /Wspornn. ks. Sopoćko s. 3; Kron. Krak. cz. IV. s. 129/

2 IX 1938 r. - Ks. proc. Sopoćko będąc na Prądniku w szpitalu, widział s. Faustynę w ekstazie. /Wspornn. ks. Sopoćko s. 5 i s. Felicji/

17 IX 1938 r. - Siostra Faustyna przywieziona z Prądnika. Była bardzo słabiutka, prawie nie przyjmowała żadnych pokarmów. Była spokojna i bardzo budująca. Wyczekiwała chwili, gdy - się połączy z Panem Jezusem i wcale się nie bała śmierci. /Kron. Krak. s. 131/  

 22 IX 1938 r. - Siostra Faustyna czuje się coraz bardziej słaba, przeprosiła całe Zgromadzenie (zwyczaj Zgromadzenia) za swe mimowolne uchybienia i spokojnie wyczekiwała na spotkanie ze swym Niebieskim Oblubieńcem. /Kron. Krak. cz. IV. s. 132/  
26 IX 1938 r. - Ks. prof. Sopoćko ostatni raz odwiedził s. Faustynę w Krakowie. Powiedziała mu wówczas: "zajęta jestem obcowaniem z Ojcem Niebieskim". -Jak zauważył: "Robiła wrażenie istoty nadziemskiej". I dodał: "Wówczas już nie miałem najmniejszej wątpliwości, że to co znajduje się w jej dzienniczku o Komunii św. udzielonej przez Anioła, odpowiada rzeczywistości". /Wspomn. ks. Sopoćko s. 5/  

2 X 1938 r. - S. Faustyna coraz słabsza, ale zawsze budująca, ze spokojem oczekuje swego odejścia. /Kron. Krak. cz. IV_s. 133/

5 X 1938 r. - O godzinie 16 przyjechał O. Andrasz TJ. i s. Faustyna wyspowiadała się ostatni raz. /Kron. Krak, cz. IV. s. 134/

O godzinie 21 ks. Kapelan T. Czaputa, razem z zebranymi siostrami, odmówił u łoża chorej modlitwy za konających. S. Faustyna przytomna do ostatniej chwili łączyła się z modlącymi. /Kron. Krak. cz. IV. s. 134/

5 X 1938 r. - O godzinie 22,45 Siostra Maria FAUSTYNA Kowalska, po długich cierpieniach znoszonych z wielką cierpliwością, odeszła do Pana po nagrodę. /Kronika Kraków cz. IV. s. 134/

7 X 1938 r. - Pierwszy Piątek miesiąca i uroczystość Matki Bożej Różańcowej - dziś odbył się pogrzeb ś.p. Siostry Faustyny Kowalskiej,

W pogrzebie wzięli udział Ojcowie Jezuici: O.Wojtoń, O. Chabrowski z domu 00. w Rynku "św.  Barbary", oraz jeden kleryk z ul. Kopernika 26.

O godzinie 8,30 odśpiewano Jutrznię, a następnie O. Wójtoń odprawił Mszę św. przy Wielkim Ołtarzu, a O. Chabrowski przy ołtarzu Serca Jezusowego (w którym obecnie znajduje się słynący wielu łaskami obraz Miłosierdzia Bożego).

O. Chabrowski odprawiał Mszę św. w kolorze białym. Wszystko odbyło się bardzo pięknie - jak zaznacza Kronika. Na pogrzebie nie było nikogo z rodziny s.Faustyny. /Kron. Kraków cz. IV. s. 134/

Siostra Faustyna została pochowana na cmentarzu zakonnym, położonym w ogrodzie Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie Łagiewniki, ul. Wronia 3/9, we wspólnym grobowcu znajdującym się na tym cmentarzu.

PO ŚMIERCI   

21 X 1965 r. - Po dwudziestu siedmiu latach od śmierci S. Faustyny ks. Biskup Julian Groblicki, za specjalną delegacją udzieloną mu przez ks. Kardynała Karola Wojtyłę, uroczystą sesją rozpoczął w Kurii Metropolitalnej Krakowskiej Proces Informacyjny odnośnie życia i cnót S. Faustyny. Od tej chwili Siostrze Faustynie przysługuje tytuł Sługi Bożej.   

25 XI 1966 r. - W czasie procesu informacyjnego prowadzonego odnośnie życia; cnót, pism i kultu Sługi Bożej s. Faustyny (21 X 1965 r. - 20 X 1967 r.) szczątki jej zostały przeniesione do grobu specjalnie na ten cel przygotowanego w kaplicy Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Nad grobem znajduje się płyta czarna z krzyżem na środku. Na płycie zwykle znajdują się świeże kwiaty, przynoszone przez wiernych, którzy wypraszają sobie liczne łaski za wstawiennictwem s. Faustyny.

20 IX 1967 r. - Jego Eminencja ks. Kardynał Karol Wojtyła uroczystą sesją zakończył Proces informacyjny Sługi Bożej w Diecezji Krakowskiej.

26 11 968 r. - Akta procesu informacyjnego zostały przyjęte przez Św. Kongregacji dla Spraw Świętych:  

31 I 1968 r. ? Dekretem Kongregacji dla Spraw Świętych został otwarty proces beatyfikacyjny Sługi Bożej S. Faustyny.

 

Komentarze   

 
0 #4 Jola 2010-12-30 10:28
Dziękujmy Bogu za nią
Cytować
 
 
0 #3 Jola 2010-12-30 10:27
Św.siostra Faustyna to wielka postać . Powinniśmy dziękować Bogu za nią. Jest wzorem do naśladowania.
Cytować
 
 
0 #2 Maciej 2010-08-24 22:51
To wielka postać.Dziękuje Bogu za nią.:-)Maciej T Leszno
Cytować
 
 
0 #1 Paulina 2009-06-06 20:09
Szczęśliwa dusza, która przez życie zanurzała się w zdroju Miłosierdzia, bo nie dosięgnie jej sprawiedliwość” (Dz. 1075).:-):-):-) :-):-):-):-):-)
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież


Sonda

Czy przedsoborowa Msza Trydencka? (po łacinie)
 

Polecany link, kliknij

Reklama

Kto jest teraz on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 208 gości